Dodaj do ulubionych

Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:(

07.02.10, 17:31
Młody od 3 tygodni przeziebiony, dostał chrypki i gorączki,
poszliśmy do lekarza. Stwierdził bakteryjne zapalenie gardła i
przepisał Bactrim. Brał od środy, wczoraj już mozno kaszlał, w nocy
godzinę bez przerwy, a dzisiaj rano już dosłownie nie przestawał -
wstał i od razu się położył, nie odzywał się, tak go ten kaszel
męczył. Pomyślałam,że ten Bacrtrim nie działa i mogło zejść na
oskrzela, zapakowałam młodego i pojechałąm na IP, a właściwie dyżur
pediatryczny, bo szpitala dziecięcego nie ma.
Zapakowałam też drugiego (8mcy), bo zaczynał kaszleć dość
przeraźliwie, nawet nie miałam żadnego awaryjnego antybiotyku, zeby
przetrwać do jutra, do wizyty w przychodni.

Pielęgniarki przyjeły, zawołały lekarkę. Zeszła, spytała co się
dzieje. Więc mówię: "Zaczęło się 3 tygodnie temu...", na co baba do
mnie z gębą, że to NIE JEST PRZYPADEK NA NIEDZIELĘ! Skoro zaczęło
się 3 tygodnie temu. jeszcze nic nie zdążyłam powiedzieć, nic
wyjaśnić. No to ja dalej, o tym kaszlu, a ona oczami przewraca ku
niebiosom i dalej do mnie, że kaszel TO NIE JEST PRZYPADEK NA
NIEDZIELĘ! my tu przyjmujemy NAGŁE przypadki!
No takiego w****a dostałam, że oczy zaszły mi łzami, dziecko pod
pachę i się zawijam z tego gabinetu, a pani do mnie: "Ależ proszę
się uspokoić, przcież ja Panią przyjmę!Dlaczego się pani denerwuje?"
Na co ja: " jak mam sie nie denerwować, skoro jeszcze nic nie
zdążyłam powiedzieć, a pani tu do mnie krzyczy"
"Oj, niech się mama uspokoi, no co się dzieje., itd, itp"
Do końca wizyty pani doktor rozpływająca sie wręcz w miodzie, do
tego stopnia, że jak już wyszłam z gabinetu to wyleciała naklejki
dawać.


No i tak sobie myślę, co ci lekarze mają takiego w sobie???
Że jak nie zrąbie pacjenta na wejściu, to nie będzie sobą, nie
dowartościuje się inaczej. Jak nie pokaże, że ma focha, to dzień
stracony.
Dlaczego taki sam lekarz za kasę (byłam u baby kiedyś prywatnie- no
słodka ciamciaramcia aż do przesady) traktuje Cię, jakbyś był innym
człowiekiem???
Czy pieniądze sprawiają, że jestem kimś bardziej wartościowym????

Sorrki, ale musiałąm się wyżalić, bo aż to tej pory "chodzę", choć
już jedną meliskę wychyliłamwink
Obserwuj wątek
    • truscaveczka Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 17:41
      Jestem po stronie lekarki. To nie jest nagły przypadek. A hasło
      "awaryjny antybiotyk" mnie zmroziło.
      • i_love_my_babies Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 17:51
        Moja pediatra zawsze pyta, czy mam jakiś antybiotyk na weekend,
        jakby co. Szczególnie w przypadku młodszego.
        I nie wiem, czy rozwijające się w takim tempie zpalenie oskrzeli
        nie jest nagłym przypadkiem.
        Dla mnie jest, bo chodzi o zdrowie MOJEGO dziecka.
        Przed nami było dziecko z ospą - czy to był nagły przypadek???
        • przeciwcialo Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:21
          Na weekend to mozna Ibufen na goraczke miec.
          Dziwna lekarka.
        • funky_mamma Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:27
          i_love_my_babies napisała:

          > Moja pediatra zawsze pyta, czy mam jakiś antybiotyk na weekend,
          > jakby co. Szczególnie w przypadku młodszego.

          To nierozsądne podawać na ślepo antybiotyk, szczególnie niemowlakowi.


          > I nie wiem, czy rozwijające się w takim tempie zpalenie oskrzeli
          > nie jest nagłym przypadkiem.

          Nie jest, tak samo jak nie jest powodem do podania antybiotyku. Zapalenie
          oskrzeli w przeważającej większości przypadków jest wirusowe, dziecko należy
          inhalować, oklepywać, podawać syrop na rozrzedzenie wydzieliny i ewentualnie na
          zbicie gorączki jeśli jest wysoka.
          • i_love_my_babies Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:41
            funky_mamma napisała:

            > i_love_my_babies napisała:
            >
            > > Moja pediatra zawsze pyta, czy mam jakiś antybiotyk na weekend,
            > > jakby co. Szczególnie w przypadku młodszego.
            >
            > To nierozsądne podawać na ślepo antybiotyk, szczególnie
            niemowlakowi.
            >
            >
            > > I nie wiem, czy rozwijające się w takim tempie zpalenie oskrzeli
            > > nie jest nagłym przypadkiem.
            >
            > Nie jest, tak samo jak nie jest powodem do podania antybiotyku.
            Zapalenie
            > oskrzeli w przeważającej większości przypadków jest wirusowe,
            dziecko należy
            > inhalować, oklepywać, podawać syrop na rozrzedzenie wydzieliny i
            ewentualnie na
            > zbicie gorączki jeśli jest wysoka.


            jesoo, co Ty wypisujesz?

            wirusowe zapalenie oskrzeli, następujące 2 dni po bakteryjnym
            zapaleniu gardła????
            • gryzelda71 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:44
              A jak ty pozwoliłaś,żeby przy bakteryjnym zapaleniu gardła lekarz nie wypisał
              antybiotyku?
            • funky_mamma Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:46
              > wirusowe zapalenie oskrzeli, następujące 2 dni po bakteryjnym
              > zapaleniu gardła????

              a skąd wiesz, że to było bakteryjne zapalenie gardła, skoro leczenie nie
              pomogło? Robiłaś wymaz?
              • i_love_my_babies Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 21:25
                wystarczyło, że poczułam smród ropy z ust mojego dziecka
                nie musiałam robić wymazu
                • truscaveczka Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 08.02.10, 14:58
                  Ta, jasne. Moja przyjaciółka też dawała antybiotyki na każde
                  kichniecie. Synek wylądował w szpitalu prawie bez płytek krwi i do
                  dzisiaj ma osłabiony organizm. Im więcej dajesz antybiotyków, tym
                  częściej i ciężej choruje dziecko, bo a) niedobitki bakterii się
                  uodparniają na antybiotyki, b) organizm osłabiony nie daje rady
                  walczyć z wirusami.
                  I ospa to też nie jest nagły przypadek.
                  • truscaveczka Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 08.02.10, 15:19
                    Jeszcze mi się przypomniało: zespół Munchausena przez przeniesienie.
                  • i_love_my_babies Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 08.02.10, 16:51
                    truscaveczka napisała:

                    > Ta, jasne. Moja przyjaciółka też dawała antybiotyki na każde
                    > kichniecie. Synek wylądował w szpitalu prawie bez płytek krwi i do
                    > dzisiaj ma osłabiony organizm. Im więcej dajesz antybiotyków, tym
                    > częściej i ciężej choruje dziecko, bo a) niedobitki bakterii się
                    > uodparniają na antybiotyki, b) organizm osłabiony nie daje rady
                    > walczyć z wirusami.
                    > I ospa to też nie jest nagły przypadek.

                    jeszcze nie miałam okazji podać dzieciom antybiotyku bez konsultacji
                    z lekarzem
                    w ogóle podaję dzieciom antybiotyk W OSTATECZNOŚCI (jak w tym
                    przypadku)
                    więc nie wiem, po co się ciskasz
                    • truscaveczka Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 09.02.10, 13:10
                      Nie wiem, kto się ciska.
                      Ona też podawała na polecenie lekarza. A że większość lekarzy
                      beztrosko daje antybiotyki, szkodząc i dziecku i wszystkim ludziom to
                      fakt znany. Antybiotyki to ostateczność a nie rutyna.
                      Mimo wszystko pozwolę sobie pozostać przy opinii, że to Ty masz
                      problem, nie dziecko czy lekarz.
    • gryzelda71 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 17:50
      Trzeba było syrop od kaszlu,ulżyłoby małemu.
      Nie wiem,dlaczego w piątek normalnie do przychodni iść nie mogłaś,skoro nie było
      poprawy od dłuższego czasu.
      • i_love_my_babies Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 17:54
        pogorszyło się w sobotę - zaczął pokasływać, wieczorem było dużo
        gorzej, dziś rano masakra - syrop nic tu nie dał
        • gryzelda71 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 17:56
          Piszesz o trzech tygodniach.No jak nie było zdecydowanej poprawy po bactrimie to
          na co czekać?Serio syrop od kaszlu nic nie daje?
          • i_love_my_babies Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:00
            2 tygodnie był katar siedzący gdzieś w nosie, potem ropiało oko,
            potem chrypka i gorączka - Bactrim dostał po 2 i pół tygodnia, od
            środy brał, w sobotę ZACZĄŁ kaszleć.
            Pomógł Ci kiedyś syrop na zapalenie oskrzeli? serio????
            bo zapalenie oskrzeli w końcu stwierdziła
            • gryzelda71 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:03
              Jadąc wiedziałaś już że zapalenie oskrzeli?
              Na kaszel pomaga,łagodzi albo hamuje.
              • i_love_my_babies Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:05
                tak, domyśliłam się wyobraź sobie
              • jola8181 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:08
                > Jadąc wiedziałaś już że zapalenie oskrzeli?

                Wymiękam. Widziała że się pogorszyło. Na co miała czekać?
                • gryzelda71 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:18
                  Nie wymiękaj,tylko skup się na czytani.Pani napisał,ze syrop na zapalenie
                  oskrzeli nie pomaga,tak jakby WIEDZIAŁA JADĄC,że będzie taka diagnoza.
                  • i_love_my_babies Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:43
                    WIEDZIAŁAM!

                    bakteryjne zapalenie gardła+szybko rozwijający się kaszel+ znajomość
                    własnego dziecka
              • gabi683 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:08
                gryzelda71 napisała:

                > Jadąc wiedziałaś już że zapalenie oskrzeli?
                > Na kaszel pomaga,łagodzi albo hamuje.

                Jestes lekarzem ze to mowisz?

                I nierozumiem Twojego podejscia jeśli sie martwila mila prawo
                skonsultowac to z lekarzem.
                • kropkacom Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:12
                  No wychodzi że nie masz prawa. Smutne.
                  • gryzelda71 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:20
                    Kropka,no zlituj się.Dzieciak od 2 tyg nie w formie,baktrim nie pomaga.no jasne
                    ze do lekarza.Ale po co czekać tyle?
                    • przeciwcialo Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:23
                      Na ostry dyzur.
                    • kropkacom Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:24
                      Ja cie gryzelda nie rozumiem. Autorka pisała o zachowaniu lekarza a Ty teraz
                      roztrząsasz Bóg wie co. Typowa reakcja ematkowa. Zaraz napiszecie że autorka
                      jest zła matka. A może już ktoś sugeruje?
                      • gryzelda71 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:30
                        No reakcji lekarki nie byłoby i autorka nie piłaby roztrzęsiona melisy,gdyby
                        wcześniej poszła do lekarza.No ale masz rację czeka się do ostatniej chwili,żeby
                        potem opisywać jakie to straszne te lekarze som.
                        • przeciwcialo Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:32
                          W piatek dziecko powinno byc zbadane przez pediatre w rejonie.
                          Szczególnie że infekcja postepowała od 3 tyg.
                          • gryzelda71 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:37
                            A tak.3 TYG PRZEZIĘBIENIA TO NIC.
                            • i_love_my_babies Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:46
                              ale ja BYŁAM U LEKARZA W ŚRODĘ, 3 dni temu!

                              rozumiecie to???
                              • gryzelda71 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:47
                                Poprawiło się przez czwartek i piątek?
                                • i_love_my_babies Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:56
                                  chrypka minęła, gorączka też, więc teoretycznie się poprawiło, w
                                  sobotę zaczął się kaszel
                                  • a_gurk Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 22:28
                                    Nie przejmuj się gadaniem mamy, która nigdy nie przeżyła NAGŁEGO
                                    pogorszenia się stanu zdrowia dziecka. Mój młody jak miał 8 miesięcy
                                    w niedzielę zaczął mieć katar, w poniedziałek kaszleć (pierwsza
                                    wizyta u lekarza- nic mu nie jest, paracetamol), w nocy już kaszlał
                                    regularnie, we wtorek rano wypił mleko z piersi i więcej nic do
                                    16,00. Lekarz- wizyta własnie o 16,00- stwierdził, że nic mu nie
                                    jest, mamy stosować tylko inhalacje salbutamolem. Młody zaczął nam
                                    powoli odpływać, nic nie jadł i nic nie pił. O 20.00 byliśmy na
                                    dyżurze w szpitalu i okazało się, że ma bakteryjną infekcję płuc.
                                    Podobnych sytuacji mieliśmy od tego czasu kilka i rozumiem Twoje
                                    zdenerwowanie. Czasem niby wyleczona infekcja nagle wraca ale już w
                                    gorszej postaci. Bywa, że czekanie do poniedziałku może spowodować
                                    zagrożenie życia dziecka np. uduszenie. Jak widzę, ze dzieje sie
                                    gorzej, jadę na dyżur do szpitala. Ja też potrafię rozpoznać, czy
                                    syn ma tylko infekcję górnych dróg oddechowych 9i można poczekać z
                                    tym na wizytę w przychodni), świszczący oddech (stosujemy wtedy
                                    salbutamol)czy coś poważniejszego (jak najszybsza wizyta u lekarza).
                                    Doświadczenie.
                                    Życzę Wam zdrowia i wyrozumiałych forumowiczek.
                                • imasumak Na miłość boską Gryzelda! 07.02.10, 22:47
                                  Ty naprawdę nie rozumiesz? Była u lekarza w środę, pogorszenie nastąpiło w
                                  sobotę! Przez czwartek i piątek się nie poprawiało, ale brak poprawy po
                                  podawaniu bactrimu przez 2 dni, to nie jest powód do niepokoju! Nawet antybiotyk
                                  zaczyna działać średnio po około 5 dniach!
                                  • gryzelda71 Re: Na miłość boską Gryzelda! 08.02.10, 07:14
                                    Tak ,nie rozumiem,jak można tak długo zwlekać z wizytą u lekarza.
                                    • franczii Re: Na miłość boską Gryzelda! 08.02.10, 07:43
                                      no ale przeciez byla u lekarza pare dni wczesniej, dziecko bylo w trakcie
                                      leczenia i mu sie nagle pogorszylo! Ty bys nie pojechala na pogotowie? Bo ja
                                      tak, na pewno bym pojechala
                                      • ciociacesia a tak nawiasem mówiac 08.02.10, 07:55
                                        nie funkcjonuje u was w przychoni cos takiego jak nocna pomoc lekarska?
                                        bo w tej w której miałam zapisaną młodą był dyruz pediatryczny - w nocy i w weekendy
                                        • gryzelda71 Re: a tak nawiasem mówiac 08.02.10, 08:02
                                          W mojej przychodni nie.W razie konieczności na pogotowie.Tam pediatra decyduje
                                          co dalej.
                                        • franczii Re: a tak nawiasem mówiac 08.02.10, 08:11
                                          u mnie nie ma. U nas nawet przychodni nie ma tylko sie chodzi normalnie do
                                          prywatnego gabinetu pediatry, ktory ma podpisana umowe z odpowiednikiem kasy
                                          chorych. A poza godzinami przyjec jest do wyboru lekarz dyzurny lub szpital,
                                          przy czym pediatra nam doradzal w razie potrzeby szpital bo lekarz dyzurny nie
                                          jest pediatra a w szpitalu jest pewnosc, ze dziecko zostanie zbadane przez
                                          specjaliste.
                                      • gryzelda71 Re: Na miłość boską Gryzelda! 08.02.10, 07:59
                                        Pisała też,ze od dwóch tygodni było przeziębione.Potem dodała,ze dziecko alergik
                                        i ,że to normalne takie paro tygodniowe oczekiwanie na rozwinięcie się
                                        choroby.Serio rodzice alergików tyle zawsze czekają zanim pójdą do lekarza?
                                        • franczii Re: Na miłość boską Gryzelda! 08.02.10, 08:06
                                          ja nie wiem, bo moje nie sa alergikami ale u starszaka kaszel sie ciagnal raz
                                          przez miesiac caly, nie jakis okropnie silny ale mokry i slychac bylo ze caly
                                          jest zasluzowany. Inhalacje ani syrop nic nie pomagaly, lekarz sluchal go przez
                                          10 minut bo czasami kaszel przechodxzil w lekkie swiszczenie i nic nie
                                          stwierdzil. Kazal czekac az samo przejdzie, i dalej na syropku. Gdyby mu sie
                                          nagle pogorszylo w nocy czy w niedziele nawet bym sie nie zastanawiala tylko
                                          walila od razu do szpitala.
                                        • gabi683 Re: Na miłość boską Gryzelda! 08.02.10, 08:29
                                          gryzelda71 napisała:

                                          > Pisała też,ze od dwóch tygodni było przeziębione.Potem dodała,ze
                                          dziecko alergi
                                          > k
                                          > i ,że to normalne takie paro tygodniowe oczekiwanie na rozwinięcie
                                          się
                                          > choroby.Serio rodzice alergików tyle zawsze czekają zanim pójdą do
                                          lekarza?



                                          Tak bo czekam jak sytlacja sie rozwinie ,znam swoje dziecko mam leki
                                          dorazne w razie ataków.
                                    • gabi683 Re: Na miłość boską Gryzelda! 08.02.10, 07:55
                                      gryzelda71 napisała:

                                      > Tak ,nie rozumiem,jak można tak długo zwlekać z wizytą u lekarza.


                                      Mów do słupa ,słup jak d.....
                        • kropkacom Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:34
                          > potem opisywać jakie to straszne te lekarze som.

                          To rozumiem że popierasz takie zachowania u lekarzy? Fajnie ...
                          • gryzelda71 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:39
                            Nie,nie popieram.Ale ja nie czekam tak długo z pójściem do lekarza.
                            • kropkacom Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:40
                              Popierasz, popierasz...
                              • gryzelda71 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:45
                                No skoro tak piszesz....
                                • kropkacom Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:46
                                  Tak piszę właśnie.
                                  • gryzelda71 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:49
                                    Tak więc musi być.
                                    • kropkacom Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:50
                                      Nie musi ale jest.
                          • kiddy Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 19:21
                            Ja, kropko, rozumiem. Nie popieram krzykó, ale lekarkę rozumiem.
                            Byłaś kiedyś w sytuacji, kiedy twoje życie jest zagrożone, a tu
                            kolejka mam z zasmarkanymi dziećmi albo starszych kobiet "z
                            ciśnieniem"? Ja byłam. Środek dnia, weekend, to prawda, ale na
                            miłość boską!, to ostry dyżur, a nie przychodnia!
                            • kropkacom Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 19:29
                              Przy zagrożeniu życia kolejka się nie liczy (no chyba że w kraju tym jest inaczej).
                            • lineczkaa Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 21:34
                              Nie róbmy z oględzin chorego dziecka żmudnej i długotrwałej
                              diagnostyki. Więc prognozy, że w razie wypadku ofiary z wnętrznościami
                              na wierzchu będą leżały i czekały w kolejce są bzdurne.
                              • kiddy Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 08.02.10, 10:01
                                Dzięuję, lineczko, za przemiłe słowa.
                                Otóż nie jest to bzdura. Każdą osobę na izbie przyjęć trzeba
                                zarejestrować i zdecydować, kiedy i czy ma być przyjęta. Samo się to
                                nie robi. A każda mama twierdzi, że jej dziecko potrzebuje
                                natychmiastowej pomocy. Byłaś kiedyś na ostrym dyżurze? Bywa tam
                                taki kocioł, że trudno jest oddzielić tych, którzy naprawdę
                                potrzebują nagłej pomocy, od takich osób, jak autorka.
                                Twój przykład, osoby z wnętrznościami na wierzchu, jest tu
                                kompletnie nietrafiony. Między tego typu przypadkami i dzieckiem z
                                kaszlem jest jeszcze wiele innych opcji.
                                • i_love_my_babies Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 08.02.10, 10:52
                                  kiddy napisała:

                                  > Dzięuję, lineczko, za przemiłe słowa.
                                  > Otóż nie jest to bzdura. Każdą osobę na izbie przyjęć trzeba
                                  > zarejestrować i zdecydować, kiedy i czy ma być przyjęta. Samo się
                                  to
                                  > nie robi. A każda mama twierdzi, że jej dziecko potrzebuje
                                  > natychmiastowej pomocy. Byłaś kiedyś na ostrym dyżurze? Bywa tam
                                  > taki kocioł, że trudno jest oddzielić tych, którzy naprawdę
                                  > potrzebują nagłej pomocy, od takich osób, jak autorka.
                                  > Twój przykład, osoby z wnętrznościami na wierzchu, jest tu
                                  > kompletnie nietrafiony. Między tego typu przypadkami i dzieckiem z
                                  > kaszlem jest jeszcze wiele innych opcji.

                                  to był dyżur pediatry, jako że nie ma u nas szpitala dziecięcego,
                                  izba przyjęć dla ludzi z wnętrznościami na wierzchu, połamanych itp.
                                  jest obok
                                • lineczkaa Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 08.02.10, 22:37
                                  Widzę, że poczułaś się obrażona. Nie było to mym celem.
                                  Miałam tą znikomą przyjemność wtargnąć na ostry dyżur. Raz pomoc została udzielona od razu, drugi raz pokazałam co się stało i po 10 minutach zostałam przyjęta.
                                  Wiesz, zwyczajowo dzieci są przyjmowane od razu, właśnie ze względu na to, że pogorszenie ich stanu zdrowia często następuje gwałtownie.
                                  Dobrze by było, gdyby ktoś w tym wątku napisał, że z poważnym urazem nie został zbadany/przyjęty, bo doktora zablokowała rozhisteryzowana mama z zakatarzonym dzieckiem. To raz, a dwa, nigdy nie jest tak, że ostry dyżur jest obsługiwany przez tylko jednego lekarza.
                  • kryptopiryna Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 09.02.10, 15:01
                    No nie moge uwierzyc, ze tu same zjadliwe mamuski.
                    Kobieta przezyla stres, bo jej dziecko zachorowalo, a lekarz byl
                    niemily a wy tu jej o syropkach, antybiotykach, itp. Poglupialyscie?
                    Zachorowalo dziecko, stres, nie wiadomo co robic, decyzja izba
                    przyjec. Nawet jesli mialoby zwykly katar to lekarz powinien
                    spokojnie porozmawiac i wyjasnic a nie opierniczac. I o to chodzi w
                    poscie, a nie czy ma dac antybiotyk czy nie.
            • przeciwcialo Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:21
              Kup sobie nebulizator i sól fizjologiczna. Taki stan az sie prosi o
              inhalacje.
            • funky_mamma Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:31
              i_love_my_babies napisała:

              > Pomógł Ci kiedyś syrop na zapalenie oskrzeli? serio????
              > bo zapalenie oskrzeli w końcu stwierdziła

              Tak, tylko leczy się dłużej i trzeba poświęcić sporo czasu na inhalacje i
              oklepywanie. Postawienie baniek też by wiele pomogło. A antybiotyk to jest
              pomyłka, nie dziwne, że mu nie przeszło.
    • kropkacom Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 17:50
      A ja cię rozumiem. Czasami jeden dzień robi różnicę w stanie chorego (zwłaszcza dziecka). Ciesze się że mieszkam tu gdzie mieszkam i w każdej chwili mogę iść do dziecięcego szpitala i tam trzech-dwóch lekarzy przyjmuje non stop na pogotowiu i nigdy nie usłyszałam takich słów że "po co", "dlaczego" i "mogła Pani poczekać". Ciesze się.
      • gazeta_mi_placi Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 17:54
        Idź poudzielaj się na czeskich forach.Pewnie też lepsze od polskich.
      • gabi683 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 17:55
        I Ja Ciebie rozumiem mam dzieci ktore choroby odstawiaja na
        niedziele,dobrze sie czuja a w niedziele maskra.I zasze jestem
        przyjeta na IP bez problemu .Nie jedzie sie po to aby sobie pogadac
        ale ma sie jakis problem,a piernicznie trzba bylo podac syrop mozna
        sobie wadzic w buty,nie jestem lekarzem i nie bede bawic sie w
        doktora skoro sie na tym nie znam.
    • gazeta_mi_placi Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 17:52
      Potraktowała Cię jak należy-jak niezrównoważoną histeryczkę...
      • i_love_my_babies Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 17:56
        idź kolego - umów się z jakąś laską, zamiast na emamie czas wolny
        spędzać, "Na dobre i na złe" się już skończyło???
      • gabi683 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 17:58
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Potraktowała Cię jak należy-jak niezrównoważoną histeryczkę...


        Nie zgodze sie z Toba ,bo jesli cos by sie dziecku stało .Byla by
        kolejnym przypadkiem opisanym na pierwszych stronach gazet.
        • gazeta_mi_placi Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:03
          Dlaczego? Przecież jej nie wyrzuciła z gabinetu i ją przyjęła,jedyne co to,że zwróciła uwagę księżniczce...
          Nie wyrzuciła jej przecież z gabinetu.
          Nawiasem mówiąc baba pewnie ma powyżej dziurek przewrażliwionych mamusiek z byle katarkiem lecącym na IP,wcale jej się nie dziwię..
          • gabi683 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:07
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Dlaczego? Przecież jej nie wyrzuciła z gabinetu i ją
            przyjęła,jedyne co to,że z
            > wróciła uwagę księżniczce...
            > Nie wyrzuciła jej przecież z gabinetu.
            > Nawiasem mówiąc baba pewnie ma powyżej dziurek przewrażliwionych
            mamusiek z byl
            > e katarkiem lecącym na IP,wcale jej się nie dziwię..


            No i jeszcze tego by brakowalo ze miala by Ja wywalic no wybacz
            laski nie robi ,kazdy z Nas placi na lecznie .Wiec co to za znacznie
            czy niedziela czy środek tygodnia.A Ja nienawidze sfrustrowanych
            lekarzy ktorym sie wydaje ze jak pokrzycza to problem minie .
          • i_love_my_babies Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:08
            umiesz czytać?
            zapalenie oskrzeli to nie katar, książę
          • przeciwcialo Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:29
            Mam kolege pediatre, nieraz opowiadał jak na IP wpadały mamuski z
            dzieckiem żądając recepty na antybiotyk bo one wiedzą co dziecku
            jest i dziecku trzeba antybiotyku. I juz.
          • kunegunda32 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:50
            Nawiasem mówiąc baba pewnie ma powyżej dziurek przewrażliwionych mamusiek z byle
            katarkiem lecącym na IP,wcale jej się nie dziwię..

            Mylisz się, baba siedzi tam właśnie po to żeby wysłuchiwać mamusiek z byle
            katarkiem jeśli tenże katarek wyda się im podejrzany. A autorce wątku należała
            się pomoc jak psu zupa. I powinna mieć w pośladkach fochy słodko pierdzącej pani
            doktór której się we łbie przewróciło. Jak się na taką huknie i przypomni kto tu
            jest dla kogo to od razu na baczność staje. Jedyna rada dla autorki to taka że
            nie ma co płakać tylko trzeba się wydrzeć na babę jak inaczej nie rozumie.
            • kiddy Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 19:25
              Kunegundo, może spradź dokładnie, czym jest ostry dyżur. Autorka
              była z dzieckiem właśnie tam, a nie w przychodni. Jej pociecha nie
              miała nagłego ataku astmy czy objawów wstrząsu anafilaktycznego albo
              problemów z oddychaniem zagrażających życiu. Przykro mi, ale lekarka
              miałą rację.
              • kunegunda32 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 20:06
                Niestety nie miała racji. Po pierwsze jeśli dziecko faktycznie miało szybko
                pogarszający się kaszel to matka miała pełne prawo udać się na ostry dyżur. Po
                drugie psim obowiązkiem lekarki było najpierw wysłuchać matki, potem zbadać
                dziecko, a na końcu dopiero po zbadaniu stanu rzeczywistego dziecka czynić
                jakieś uwagi. Ale niestety personel w szpitalach uważa, że to pacjent jest dla
                niego a nie on dla pacjenta i takie są tego skutki.
              • iwles po pierwsze - to NIE ostry dyżur 07.02.10, 21:28

                a Pogotowie - czyli ambolatorium, które służy do udzielania pomocy
                doraźnej.
                Do zadań ambolatoriów internistycznych/pediatrycznych nalezy:
                - podawanie iniekcji (wstrzyknięć),
                - rozpoznawanie stanów zagrożenia życia,
                - wstępna diagnostyka chorób w rozumieniu chorób wewnętrznych i
                dziecięcych,

                -podaż leków.

            • irmaaa Bzdury 07.02.10, 19:34
              kunegunda32 napisała:

              "Mylisz się, baba siedzi tam właśnie po to żeby wysłuchiwać mamusiek z byle
              katarkiem "
              Coż za bzdury.
              Jeśli kobieta będzie od ósmej rano wysłuchiwała histerii na temat katarków, to
              przyjmując o 4-tej nad ranem (dyżur trwa 24 godziny)ciężkiego pacjenta ma dużą
              szansę na pomyłkę- ze zmęczenia.
              Ale co Cię to obchodzi? W/g Ciebie:"Baba po to jest, a mamuśki mają prawo".
              • kropkacom Re: Bzdury 07.02.10, 19:46
                Z całym szacunkiem, pacjent jest dla lekarza czy lekarz dla pacjenta?
                • irmaaa Re: Bzdury 07.02.10, 19:54
                  Lekarz na "ostrym" dyżurze jest dla pacjenta "ostrego", z powodów, o których
                  napisałam powyżej.
                  • kropkacom Re: Bzdury 07.02.10, 20:03
                    No widzisz, niekoniecznie trzeba umierać żeby cię na dyżurze oglądnęli. Kwestia
                    interpretacji nagłego pogorszenia się zdrowia. Przy dziecku dmucham na zimne i
                    idę tam gdzie powinnam. Przy zagrożeniu bezpośrednim życia w normalnym kraju
                    kolejki nie ma.
              • gabi683 Re: Bzdury 07.02.10, 19:58
                Co za brednie
              • kunegunda32 Re: Bzdury 07.02.10, 20:22
                Fakt mnie nie obchodzi baba i jej samopoczucie, bo ona tam po to siedzi żeby
                udzieli pomocy KAŻDEMU kto po tą pomoc przyjdzie i koniec. Taki jest jej zawód i
                za to się jej płaci. I jeśli moje dziecko zaczyna się dusić i leje się przez
                ręce to nie będę się zastanawiała czy jest już wystarczająco chore żeby pojechać
                na ostry dyżur czy nie, tylko jadę i koniec i oczekuję że ja zostanę przyjęta,
                dziecko zdiagnozowane i ze zostanie mu udzielona pomoc. Natomiast uwagi pani
                doktór, wygłaszane zanim zbada dziecko, może sobie wsadzić w pośladki. Jak widać
                przyjazd autorki był zasadny a pani doktór zbytnio się pospieszyła z uwagami i
                koniec.
          • asia_i_p Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 20:55
            No i właśnie to jest typowo gó...arskie zachowanie.
            Dorosłe opcje są dwie - to nie jest przypadek na niedzielę, trzymam się tego i
            nie przyjmuję. I biorę odpowiedzialność za tę decyzję. Albo - przypadek wydaje
            mi się wymagający interwencji, przyjmuję.
            A tutaj - nie wiem, czy trzeba interweniować czy nie, więc nie zaryzykuję
            odesłania rodziców, ale przynajmniej sobie pokrzyczę. Śmiech na sali.
            • i_love_my_babies Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 21:03
              asia_i_p napisała:

              > No i właśnie to jest typowo gó...arskie zachowanie.
              > Dorosłe opcje są dwie - to nie jest przypadek na niedzielę,
              trzymam się tego i
              > nie przyjmuję. I biorę odpowiedzialność za tę decyzję. Albo -
              przypadek wydaje
              > mi się wymagający interwencji, przyjmuję.
              > A tutaj - nie wiem, czy trzeba interweniować czy nie, więc nie
              zaryzykuję
              > odesłania rodziców, ale przynajmniej sobie pokrzyczę. Śmiech na
              sali.


              na koniec usłyszałam: "Dobrze, że pani przyjechała..."
    • be_em Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 17:57
      współczuję cisad wszystko co nie jest normalne i nie może poczekać do dnia pracy
      a dotyczy dziecka jest dla mnie nagłym przypadkiem! tylko ja w takim przypadku
      jednak lecę prywatnie - mam milion procent pewności, że nikt mnie nie ofukasmile
      • gabi683 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 17:59
        be_em napisała:

        > współczuję cisad wszystko co nie jest normalne i nie może poczekać
        do dnia pracy
        > a dotyczy dziecka jest dla mnie nagłym przypadkiem! tylko ja w
        takim przypadku
        > jednak lecę prywatnie - mam milion procent pewności, że nikt mnie
        nie ofukasmile


        Nie kazdego na to stac ,ale placimy podatki wiec nikt Nam laski nie
        robi.
        • be_em Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:02
          gabi683 napisała:

          Nie kazdego na to stac ,ale placimy podatki wiec nikt Nam laski nie
          robi.

          To prawdasmile Taki przypadek w życiu moich dzieci zdarzył się ze dwa razy, a że
          lekarz pediatra mieszka obok i bierze 50 zł za taką niedzielną wizytę- stać mnie
          na szczęściesmile
    • majmajka Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:00
      Wystraszylas Pania Doktorsmile. Pomyslala pewnie, ze zaraz TVN sie zjawi to zmienila frontsuspicious.
      Zdrowia zycze.
    • najma78 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:06
      Lekarze, no brak kultury, empatii...ale bardziej od tego brak profesjonalizmu,
      bactrim na infekcje gardla...nic dziwnego, ze dziecku sie pogorszylo, skoro
      bakteryjna infekcja to czemu poprostu antybiotyku nie podal, lepiej pomysl o
      zmianie lekarza.
      • i_love_my_babies Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:12
        no nie wiem właśnie, dlatego też podejrzewałam, że idzie na oskrzela
    • gazeta_mi_placi Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:18
      Skoro masz tak ciężko chore dziecko (chyba nawet dwoje) to chyba powinnaś siedzieć przy nim a nie spędzać czas na forum.
      • jmama Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:29
        myślisz, że jak się ma chore dzieci to przez cały czas się je na rękach nosi? i
        w ogóle matce już wtedy ani chwila odpoczynku się nie należy?
    • przeciwcialo Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:20
      Wasz przypadek nie był nagły.
      Przez takie "nagłe" wypadki naprawdę nagłe musza dłuzej czekac.
      • kropkacom Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:25
        To gdzie w Polsce matka może udać się z dzieckiem w weekend żeby ono zostało
        przebadane?
        • jmama Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:30
          jeśli nie chce być potraktowana z góry? to do prywatnego oczywiście smile
          • kropkacom Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:35
            No, to nie zazdroszczę tongue_out
        • najma78 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:36
          Udala sie tam gdzie trzeba, bo uznala ze dziecku sie pogorszylo, a lekarz nie
          powinien robic zadnych uwag tego radzaju, tylko zbadac , porozmawiac z matka,
          dac zalecenia. Lekarz powinien porozmawiac z przelozonym na temat trafniejszej
          klasyfikacji, bo w koncu pacjent nie wchodzi z ulicy od razu do gabinetu,
          przechodzi chyba przez jakas recepcje gdzie osoby upowaznione rejestruja chorych.
          • matylda.fm Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:44
            najma, a wg ciebie bactrim to na co działa jeśli nie na bakterie?
            • najma78 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:50
              Leczy sie nim tylko infekcje ukladu moczowego, na inne nie dziala. U dzieci nie
              stosuje sie go w wielu krajach.
              • matylda.fm Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 19:23
                Nie tylko infekcje układu moczowego.
                Leku tego nie stosuję i nie znoszę, ale wkurza mnie to uznawanie
                bactrimu/biseptolu za cośo całkiem odmiennym działaniu ("moje dziecko nie brało
                nigdy antybiotyku, tylko bactrim...")
                OK, wymyślił człowiek nie bakterie, ale cel stosowania taki sam.
                • najma78 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 20:14
                  Bactrim w chwili obecnej zarezerwowany jest tylko do leczenia infekcji ukladu
                  moczowego, ma dzialanie bakteriobojcze, wiec pomimo ze jest z grupy sulfamidanow
                  dziala jak typowy antybiotyk. To na swiecie, w Pl jak widac inaczej ale nie
                  skutecznie.
                  • dzika41 Najma 07.02.10, 23:51
                    to że coś działa jak antybiotyk nie oznacza że im jest.
                    Bactrim (prep. złożony) NIE JEST antybiotykiem.
                  • nangaparbat3 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 08.02.10, 01:00
                    Sulfamidan? To chyba w Rumunii. Bo na swiecie to sie nazywa sulfonamid.
                  • matylda.fm Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 08.02.10, 06:24
                    Wg ulotki informacyjnej wskazania są szersze (w tym między innymi zakażenia ukł.
                    odddechowego, ucha srodkowego), a ulotka nie może zawierać treści niezgodnych z
                    rejestracją produktu. I to sulfonamid, a nie sulfamidan big_grin
                    • najma78 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 08.02.10, 15:13
                      Wow, jesli komus odpowiadam, w sprawie innej niz bledy literowe,to pimimo, ze je
                      zauwazam nie komentuje,co do leku to w PL leczy sie inne schorzenia, natomiast
                      czy skutecznie to inna sprawa, jakos dziecku autorki wcale sie nie porawilo.
                      Skutek dzialania tego leku jest taki jak antybiotyku, wiec co z tego ze nie jest
                      antybiotykiem? Nic, ano nic, tlucze bakterie i tyle, wiec lekarz, ktory mowi,
                      ''zapiszemy bactrim na ten katarek, no tak oslonowo, wie pani, nie, nie to nie
                      jest antybiotyk'' to albo celowe wciskanie kitu, albo durnota. Lekarz chce
                      zsablysnac i zamiast zapisac antybiotyk bo jest konieczny zastepuje go
                      bactrimem, ktory skuteczny nie jest, a do tego nie antybiotyk, tyle ze dziala
                      tak samo, choroba sie wydluza, bakterie uodparniaja a jak baktrim potrzebny
                      bedzie to moze nie pomoc, przy innych schorzeniach. Tak to lekarze lecza katarki
                      i kaszelki, tonami lekow, w mysl zasady im wiecej tym lepiej, a dzieciaki
                      miesiacami do przedszkoli nie chodza.
                    • lolinka2 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 08.02.10, 19:45
                      matylda, starą wiedzę masz smile
                      właśnie siedzę nad wytycznymi ad. antybiotykoterapii EUCAST na 2010 i
                      istotnie trimetoprim jest tylko w kontekście niepowikłanych zakażeń
                      dróg moczowych zalecany - nigdzie nie ma słowa o innej lokalizacji
                      zakażenia (a jest za każdym razem ten warunek powtórzony) - to
                      oczywiście abstrahując od szczepów wobec których wykazuje aktywność
                      itp., ale to jak wiemy "oczywiste oczywistości są" big_grin
                      • matylda.fm Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 08.02.10, 21:22
                        Na gg się ustosunkowałam smile
                        Lek parszywy, zalecenia jakie są takie są (te nowe), ale dokument rejestracyjny
                        mówi swoje, a rejestracji moja odpowiedź się tyczyła (zasadność podania
                        biseptolu w zapaleniu gardła to juz zupełnie inny problem...)
                        Na dzień dzisiejszy charakterystyka produktu leczniczego obejmuje parę innych
                        wskazań poza układem moczowym.
                • azile.oli Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 08.02.10, 16:19
                  Owszem , Bactrim jest lekiem przeciwbakteryjnym, czasem stosowanym
                  też w zakażeniach układu oddechowego, ale akutrat w przypadku
                  chorego gardła jest lekiem najgorszym z możliwych. Swego czasu była
                  na ulotce informacja, aby nie stosować go w anginie paciorkowcowej.
                  Niestety, lekarze będąc czasem niepewni, czy już podać antybiotyk ,
                  podają bactrim ''na wszelki wypadek''.
                  Jeśli chodzi o schorzenia gardła i migdałków są antybiotyki, które
                  się zazwyczaj stosuje i na ulotkach stoi to jak byk.
                  Nic dziwnego , że Bactrim nie pomógł, a infekcja się
                  rozprzestrzeniła.
                  Co do autorki - dobrze, że pojechała na IP i wcale nie uważam, że
                  zwlekała, że mogła pójść w piątek do przychodni. Jeśli była w środę
                  i wtedy zaczęła podawać lek i do piątku się nie pogorszyło, to po co
                  miała iść. Usłyszałaby, że panikuje i żaden lek nie podziała w
                  ciągu doby. Oskrzela mogły być osłuchowo czyste. Jedynym błędem było
                  zaczęcie rozmowy od wyznania, że dziecko chore od 3 tygodni. Trzeba
                  było powiedzieć, że od środy bierze Bactrim i nastąśpiło nagłe
                  pogorszenie. To, że dziecko miało od 3 tygodni katar nie było
                  przyczyną wizyty z nim na dyżurze w niedzielę i trzeba było
                  powiedzieć o tym w gabinecie, jako o okoliczności towarzyszącej, a
                  nie głównym objawie. Choć jako matka doskonale rozumiem, że dołujące
                  było właśnie to, że infekcja trwa tak długo i mimo leczenia
                  nastąpiło pogorszenie. Przykre, że lekarz nie potrafi się wczuć w
                  sytuację matki, która się martwi. To jej dziecko i ma prawo być
                  nawet przewrażliwiona. Lepsza jedna wizyta za dużo i nawet na
                  wyrost, niż przeoczenie czegoś.
        • funky_mamma Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:41
          są przychodnie dyżurujące, tam dostaje się receptę lub jeśli to konieczne
          skierowanie do szpitala.
      • kunegunda32 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 22:42
        przeciwciało, to lekarz i dyżurujący z nim personel jest od tego żeby
        przeprowadzić segregację pacjentów i najpierw przyjąć tych najbardziej nagłych.
        Ale KAŻDY kto się zgłosi powinien zostać przyjęty i przebadany. Matka nie jest
        od oceny czy czekać czy nie, bo nie jest lekarzem. Jeśli wydaje jej się że
        dziecko jest w złym stanie ma prawo i obowiązek udać się do lekarza, a ten
        lekarz ma obowiązek ją przyjąć.
    • protozoa Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:34
      Lekarka miała w 100% rację! To nie jest przypadek na Izbę Przyjęć.
      Jesli sie przyjmie, ze Izby Przyjęć maja zajmować sie przypadkami sprzed 3
      tygodni to proszę bardzo. Moge nacinać wrzody na tyłku, zdejmować szwy, bo do
      przychodni za daleko itd, ale wtedy ofiary wypadków komunikacyjnych beda
      grzecznie czekały w kolejce, bo się nie rozdwoję.
      Mamy taką ofertę a nie inna. Przypadek Twojego dziecka jest dla lekarza
      pierwszego kontaktu. Sa przychodnie dyżurne, a jak nie to, niestety, prywatny
      pediatra. Koszt 1 wizyty u fryzjera, więc mozna z niej zrezygnować.
      • kropkacom Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:38
        > Lekarka miała w 100% rację!

        Innej odpowiedzieć się po Tobie nie należało spodziewać. Mamusi na prywatnej
        wizycie trza dać zarobić tongue_out Ratunku, co za kraj.
        • gryzelda71 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:42
          Kropka,czemu matka czeka 2 tyg jak dziecko przeziębione,żeby obejrzał je lekarz.
          • kropkacom Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:44
            To nie wiesz? Jest wyrodna i lubi jak ją się opieprza lekarz. To jasne przecież.
            • gryzelda71 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:51
              Widzisz,nawet ty nie znajdujesz innych powodów.
              • kropkacom Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:52
                Nie śmieszne sad
                • gryzelda71 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:54
                  Mnie też to nie śmieszy.Ja tyle czasu nie czekam.
                  • kropkacom Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:58
                    gryzeldo, daruj. Pomnik ci postawić? Autorka na drugi raz da sobie na głowę
                    napluć bo nie jest idealna. Potem nie dziwota że ludzie jak ich ktoś lepiej w
                    Polsce potraktuje to wielkie oczy robią. Bez odbioru.
                    • gryzelda71 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 19:39
                      Może następnym razem autorka wcześniej zacznie dziecko leczyć.
                      • gabi683 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 19:59
                        gryzelda71 napisała:

                        > Może następnym razem autorka wcześniej zacznie dziecko leczyć.


                        A Ty nauczysz sie parkowac
                        • gryzelda71 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 20:00
                          Umiem,a ty?
                  • gabi683 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 19:05
                    gryzelda71 napisała:

                    > Mnie też to nie śmieszy.Ja tyle czasu nie czekam.


                    Maskra jakas ,Pani nie omylna.
          • gabi683 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 19:03
            gryzelda71 napisała:

            > Kropka,czemu matka czeka 2 tyg jak dziecko przeziębione,żeby
            obejrzał je lekarz
            > .


            Dziewczyna pisze ze byla ze robila tak jak lekarz zalecił a Ty
            swoje ,dajesz do zrozumienia ze jest za mam bo czkala az dwa
            tygodnie .Na litosc Boska co z Ciebie za babsztyl,jak by Twoje
            dzieci nigdy nie chorowaly.
          • lineczkaa Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 21:32
            Przecież autorka napisała, że była. Nie doczytałaś, czy zapomniałaś?
            Pogorszyło się w weekend, to pojechała na dyżur. Lepiej pojechać, niż
            potem ups, silne skurcze krtani i problemy z oddychaniem.
      • matylda.fm Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:43
        Przecież twój POZ musi zapewniać pomoc doraźną w dni wolne od pracy. Jak nie na
        miejscu to zwykle podpisana jest umowa z jakimś gabinetem, czasem z pogotowiem i
        tam należy się udać w pierwszej kolejności.
        • i_love_my_babies Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:53
          matylda.fm napisała:

          > Przecież twój POZ musi zapewniać pomoc doraźną w dni wolne od
          pracy. Jak nie na
          > miejscu to zwykle podpisana jest umowa z jakimś gabinetem, czasem
          z pogotowiem
          > i
          > tam należy się udać w pierwszej kolejności.

          udałam się właśnie tam, dokąd odsyłają dzieci z naszej przychodni
          popołudniami i w weekendy
        • gabi683 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 19:06
          matylda.fm napisała:

          > Przecież twój POZ musi zapewniać pomoc doraźną w dni wolne od
          pracy. Jak nie na
          > miejscu to zwykle podpisana jest umowa z jakimś gabinetem, czasem
          z pogotowiem
          > i
          > tam należy się udać w pierwszej kolejności.


          U mnie mja umowe w szpitalu i tam sie udaje
      • mwiktorianka Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:52
        Bardzo dobrze zrobiłas idac na IP.Kazdego dnia powinna istniec mozliwość wizyty
        u lekarza.Moja przychodnia np.ma w kazdy weekend 24 h dyżur i zawsze moge się
        dostac z chorym dzieckiem czy ze sobą do lekarza.Jesli w Twoim mieście nie ma
        takiej mozliwosci to pozostaje tylko IP.Mnie tez sie zdarzyła taka wizyta,mała
        miala kaszel i pediatra skierował nas na IP w celu szybkiej diagnostyki,nikt na
        mnie nie nakrzyczal i nie dziwil sie,a dzieci w kolejce bylo sporo.Nie przejmuj
        sie tym co niektórzy tu wypisuja.Dla niektórych dzień bez dowalenia innym to
        dzien stracony.Pozdrawiam i zycze zdrowia.
      • gazeta_mi_placi Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 19:23
        >Koszt 1 wizyty u fryzjera, więc mozna z niej zrezygnować.

        I to bardzo taniego fryzjera.
      • nangaparbat3 widzę, protozoa 08.02.10, 01:01
        że opinia: chirurg to nie lekarz
        w Twoim przypadku jest prawdziwa.
    • malgosiek2 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:41
      i_love_my_babies napisała:

      No i tak sobie myślę, co ci lekarze mają takiego w sobie???
      > Że jak nie zrąbie pacjenta na wejściu, to nie będzie sobą, nie
      > dowartościuje się inaczej. Jak nie pokaże, że ma focha, to dzień
      > stracony.

      Naprawdę Cię rozumiem,bo mimo iż ze sł.zdr.też jestem też mam
      nieptzyjemne momenty.
      Ale...wracając do przytoczonego fragmentu wstawię tak..
      "> No i tak sobie myślę, co ci pacjenci mają takiego w
      sobie???
      > Że jak nie zrąbie pielęgniarki na wejściu, to nie będzie
      sobą, nie dowartościuje się inaczej. Jak pacjent nie
      pokaże, że ma focha, to dzień stracony.

      Pracuję w przychodni i wierz mi,ale to najczęściej tak zaczynają
      sami pacjenci.
      Zachowanie lekarki swoją drogą było nie fair,bo mogła do końca
      wysłuchać.
      Miałam przypadek ze swoim młodszym dzieckiem.
      Z przedszkola telefon,że Maksio ma temp.i skarży się na ucho.
      Zadzwoniłam do męża,aby go odebrał i przywiózł do przychodni,bo
      akurat miałam dyżur na popłudnie.
      Przepusciłam 2 pacjentów,a przed trzecim poprosiłam grzecznie,że
      mały ma gorączkę i ból ucha,to pacjentka popatrzyła na mnie wilkiem
      i wepchnełą się niczym z prędkością światła.
      Wparowałam do gab.lekarki i głośno powiedziałam co myślę o tej
      pacjentce przy lekarzu.
      • dorek3 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 21:06
        A możesz wyjaśniać dlaczego zapisany pacjent ma wpuszczać nie zapisanego? Jeśli nie ma zagrożenia życia, nie mówimy o lecącym przez ręce niemowlaku to przepraszam, ale trzeba czekać na swoja kolej. A jeśli bez zapisy to na koniec kolejki albo czekać na "okienko".
        Kilkakrotnie byłam w takiej sytuacji jak Ty, gorączkujący przedszkolak z bólem ucha. I wiedząc, że będę musiała poczekać po prostu wybierałam wizytę prywatną. Przez wzgląd na komfort moje dziecka.
        Do białej gorączki doprowadzają mnie mamuśki, które są w stanie nakłamać i awanturować się pomimo że korzystają z uprzejmości.
        • malgosiek2 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 21:15
          A możesz mi wyjaśnić dlaczego nie?
          Przepuściłam czekających pacjentów to raz.
          Dwa grzecznie poprosiłam i wytłumaczyłam pani.
          Trzy dziecko musiało by czekać 3 godz. czyli do 18:00 aż zamknę
          przychodnię.
          Cztery nic nie nakłamałam gwoli scisłości tylko wytłumaczyłąm w czym
          rzecz.
          Piąte nie korzystałam z żadnej uprzejmosci chociaż tam pracuję.
          Oki niech Twe dziecię z bólem ucha i gorączką,płaczące czeka ok.3
          godz.na wizytę.
          Czekałabyś?
          Z całą pewnością nie.
          Nie mogłam wybrać wizyty prywatnej,bo byłam w pracy.
          Aha to miałam dziecko z mężem wygonić i do domu wzywać prywatnie?
          Jakież dziwne rozumowanie posiadasz.
          • dorek3 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 08.02.10, 09:51
            Pisząc o uprzejmości mam na myśli nie tylko lekarza, ale i inne osoby zapisane, które MOGĄ a nie MUSZĄ się zgodzić. Osoba, na którą trafiłaś tego nie zaakceptowała, a Ty powinnaś to uszanować (nawiązanie do oszukaństwa wynikało z moich doświadczeń a nie z tego co napisałaś).
            Zapalenie ucha to nie jest stan zagrażający życiu dziecka. Albo czekam na swoja kolej albo idę prywatnie gdzie czekać nie muszę. Przez wzgląd na moje dziecko zawsze wybieram opcje drugą (na wizyty prywatne ojcowie tez są wpuszczani a często i godziny wieczorne są dostępne, naprawdę). Nie uważam, że wszystko mi się należy i oczekuje, że inni tez tak będą do tego podchodzić.
        • gabi683 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 21:22
          dorek3 napisała:

          > A możesz wyjaśniać dlaczego zapisany pacjent ma wpuszczać nie
          zapisanego? Jeśli
          > nie ma zagrożenia życia, nie mówimy o lecącym przez ręce
          niemowlaku to przepra
          > szam, ale trzeba czekać na swoja kolej. A jeśli bez zapisy to na
          koniec kolejki
          > albo czekać na "okienko".
          > Kilkakrotnie byłam w takiej sytuacji jak Ty, gorączkujący
          przedszkolak z bólem
          > ucha. I wiedząc, że będę musiała poczekać po prostu wybierałam
          wizytę prywatną.
          > Przez wzgląd na komfort moje dziecka.
          > Do białej gorączki doprowadzają mnie mamuśki, które są w stanie
          nakłamać i awan
          > turować się pomimo że korzystają z uprzejmości.


          I tu sie mylisz jesli jest nagly przypadek ma prawo wejsc i nie
          czekac w kolejce
          • malgosiek2 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 21:33
            A kobiecie powiedziałam tyle,że jest osobą bez sumienia i że ją
            prosiłam grzecznie o przepuszczenie.
          • dorek3 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 08.02.10, 09:42
            Zapalenie ucha to nie jest nagły przypadek, choroba zagrażająca życiu.
            A o kolejności decyduje w takiej sytuacji lekarz a nie tłumek pod drzwiami.
    • najma78 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:45
      Skoro tak wszystkie biegacie do prywatnych lekarzy to po co sa panstwowe,
      nalezaloby je zlikwidowac, tylko pytanie czy wszystkich byloby stac, ile chorych
      musialoby umrzec, bo matki nie mialaby na wizyte, o fryzjerze nie mowiac, czasem
      to nie jest kwestia zrezygnowania.
      Lekarz, robiacy tego rodzaju uwagi jest pozbawiony kultury i chamski, a niby
      jakim prawem to robi, wszak to nie jego prywatny gabinet, placa mu z podatkow
      m.in. I love my babies i innych z was w zamian swiadczy prace i minimum taktu
      wykazac sie powinien.
      Ja nie korzystam z prywatnych uslug lekarskich,a z dzieckiem tez wyladowlam na
      pogotowiu w niedziele, mialo ponad 41 st. i brak kontaktu, byl to wirus, ale
      wszyscy byli mili, zostalismy na kilka godzin na obserwacji, dostalismy nawet
      wlasny pokoj i co chwile ktos zagladal, badania, wszystko z kultura i wyczuciem,
      panstwowo oczywiscie.
      • funky_mamma Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:51
        najma78 napisała:

        > Ja nie korzystam z prywatnych uslug lekarskich,a z dzieckiem tez wyladowlam na
        > pogotowiu w niedziele, mialo ponad 41 st. i brak kontaktu, byl to wirus, ale
        > wszyscy byli mili,

        41st. gorączki i brak kontaktu to jest jak najbardziej nagły przypadek.
      • cytrusowa Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:52
        no ja przepraszam ale kaszel z godziny na godzine moze sie zmienic.

        gdyby ten watek pojawil sie tak pol mca temu, tez bym sobie myslala, ze to nie
        jest przypadek na IP
        ale potem moja corka dostala podobnego kaszlu, ktory zaczal sie od suchego.
        potme mokry, potem napadowy.
        i co z tego, ze do pediatry co 4 dni jechalysmy, co z tego ze byly inhalacje?
        kaszel zszedl tak nisko, ze mala miala poczatki zapaelnia plus i skonczylo sie
        na antybiotyku.

        takze teraz rozumiem motywacje mamy, ktora pojechala na IP

        ale fakt, trzeba umiec rozroznic zwykly, mokry kaszel od napdowego, duszacego,
        trwajacego zbyt dlugo...
        a z drugiej storny lekarze na IP sa po to, by pomagac, rozwiac watpliwosci a nie
        siezdiec w dyzurce i pic kawe i ogladac tv, a gdy pojawia sie pacjent, to byc
        oburzonym, ze im sie przeszkadza....to sie powinno w Pl zmienic, bo w ten sposob
        to zawsze bedziemy daleko w tyle za innymi krajami
        • mwiktorianka Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 19:21
          Jeszcze chciałam cos dodac na temat słuzby zdrowia.To prawda,ze zdarzaja sie
          różni pacjenci,pewnie wyklucaja sie nie tylko u lekarza,ale i w sklepie,banku
          etc bo po prostu maja taki paskudny charakter,ale to nie znaczy,ze wszyscy tacy
          sa.Ja kidys przez wiele lat byłam pacjentka w przychodni gdzie przy okienku do
          rejestracji stalo sie z płaczacym w wózku chorym dzieckiem,a panie piły
          kawke,plotkowały i ...udawaly,ze nie widza czekajacego pacjenta.Jak juz ktoras
          podeszla to z wielka łaska i mina mówiaca;i czego mi przeszkadzasz?zdarzył sie
          przypadek,ze lekarka skończyła przyjecia na stronie chorej,a za pół godziny
          zaczynała na zdrowej.Przyszedł ojciec z chorym dzieckiem(wysoka temperatura),i
          widzac,ze przyjęcia sie juz skończyły prosi siedzaca w rejestracji lekarke aby
          zbadała dziecko,a ona na to,ze skończyła przyjmowac i nie zbada.On na to,ze co
          ma w takim razie robic,dzwonic na pogotowie(rzecz sie dziala kilkanascie lat
          temu0,ona na to,ze niech sobie dzwoni.On zadzwonil(z przychodni) przyjechali i
          opitolili lekarke przy okazji.Ja osobiscie w tj samej przychodni mialam taki
          przypadek,że poszłam z chorym trzyletnim synem(gorączka),a pani dr już ubrana
          wychodzi z gabinetu i do mnie z pretensjami dlaczego tak póxno.Godzina była
          16.40,a przyjecia do 17,przyjśc wcześniej nie mogłam bo po 16 odebrałam małego z
          przedszkola i dopiero wtedy dowiedziałam sie,że chory,więc jej mówie,że godziny
          przyjec sie przeciez jeszcze nie skończyly,a ona nato,ze co ja sobie mysle,że za
          takie pieniadze to ona tutaj dłużej siedziala nie będzie.Jak tylko zaistniala
          taka mozliwosc zmieniłam przychodnie,uciekło z tamtąd mnostwo ludzi,panie
          rejestratorki były wsciekle.Kilka dni temu tam bylam odebrac karte,oczom i uszom
          nie wierzylam.Siedza przy okienku,sa mile i pomocne.Więc jednak mozna?
        • hanalui Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 20:07
          cytrusowa napisała:
          ....to sie powinno w Pl zmienic, bo w ten sposo
          > b
          > to zawsze bedziemy daleko w tyle za innymi krajami

          I u mnie gdyby autorka zjawila sie z kaszelkiem na pogotowiu to by
          na nim spedzila przy dobrych wiatrach 4-6 godzin, a przed nia byliby
          wszyscy inni, polamani, krwawiacy, z wypadkow i inni - nie zagraza
          zyciu moze czekac.
          I tak ...masz racje...jestesmy w ogonie za innymi krajami, bo
          swiadomosc gdzie i kiedy sie udac sie po pomoc jest zenujaco niska:
          jedni nie chodza w ogole, drudzy z byle pie... leca na pogotowie
          • kropkacom Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 20:13
            Ona miała PRAWO iść na pogotowie.
            • gryzelda71 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 20:16
              I poszła.I lekarka zbadała.Jak uważa,ze była chamska to powinna wnieść skargę.
              • i_love_my_babies gryzelda 07.02.10, 21:24
                spieszę z wyjaśnieniem, bo widzę, że zacietrzewiłaś się bardzo

                otóż wiesz, nie wszystko zawsze jest białe albo czarne
                albo nie masz dzieci, albo ci nie chorują

                mój sym jest alergikiem, więc każde przeziębienie u niego trwa 2 do
                3 tygodni
                i jest loteria: albo się skończy, albo "pójdzie w bakterie"
                przerabiam to raz w miesiącu, najrzadziej raz na dwa

                więc nie próbuj robić ze mnie oszołoma, co to z przeziębionym
                dzieckiem czeka 2 tygodnie, a potem sobie wybiera niedzielę na
                wizytę u lekarza

                jak myślisz, czemu ta lekarka mnie przyjęła?
                bo mnie nie WYSŁUCHAŁA, tylko na wejściu op*****a, że jej doopę
                zawracam i musiałą piętro po schodach zejść
                ona nie wiedziała jeszcze, czy ten przypadek jest na niedzielę, czy
                nie jest, i tylko o to mi chodzi

                na koniec wizyty stwierdziła" to dobrze, że pani przyjechała, bo
                jest coś w oskrzelach. a mną niech się pani nie przejmuje, pani mnie
                nie zna i nie wie, że ja muszę najpierw powiedzieć swoje, moi
                pacjenci się już nie przejmują. A, bo pani ma nerwy, ja mam nerwy,
                głowa mnie boli, na tabletkach jadę..."
                • gryzelda71 Re: gryzelda 08.02.10, 07:19
                  Ja nie duch święty coby wiedzieć ze u twego dziecka 3 tyg przeziębienie to norma.
                  Czemu w pierwszym poście nie było żesuspicious na koniec wizyty stwierdziła" to dobrze,
                  że pani przyjechała, bo
                  > jest coś w oskrzelach. a mną niech się pani nie przejmuje, pani mnie
                  > nie zna i nie wie, że ja muszę najpierw powiedzieć swoje, moi
                  > pacjenci się już nie przejmują.

      • aniak.1 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 18:55
        Ja uważam, ze dobrze robiła jadac z dzieckiem na IP. Widzi, ze stan
        dziecka sie nie poprawia, a wrecz pogarsza wiec na co ma czekac???
        Najlepiej jest siedziec przed kompem i dawac rady nie bedac
        aktualnie w takiej sytuacji!!! Ogolnie porazka.
        A uwagi lekarki świadcza tylko i wyłącznie o niej.
    • kiddy Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 19:18
      I słusznie, to nie był przypadek na izbę przyjęć. Warto zapamiętać
      raz na zawsze, że ostry dyżur jest od nagłych i groźnych przypadków.
      Nie dziw się potem, że na ostrych dyżurach są kilkugodzinne kolejki.
      Skoro mamy, których dzieci kaszlą x dni z rzędu, wiozą je na ostry,
      zamiast poczekać do poniedziałku albo skontaktować się ze swoim
      lekarzem telefonicznie (a najlepiej załatwić sprawę przed weekendem,
      skoro dziecko kaszle od 3 tygodni) to co tu się dziwić. Zrozumiesz
      to, jeśli, nie daj Boże, ty lub twoje dzieci będziecie potrzebowali
      nagłej pomocy.
      • gazeta_mi_placi Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 19:20
        Dokładnie.
        Niestety nie wiele osób jest tutaj inteligentnych i to widzi uncertain
        • grzalka Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 19:36
          a ja ostatnio też się znalazłam na SORze szpitala dziecięcego (najpierw się
          grzecznie pojawiłam w ambulatorium gdzie dziecko zostało zbadane i dostałam
          skierowanie do szpitala, a dodam jeszcze, że z byle czym nie zawracałabym głowy,
          a była piątkowa noc) i też się na mnie od progu, zanim zaczęłam cokolwiek mówić,
          wydarł pan doktor i to tak chamsko, że zatkało mnie kompletnie

          więc trochę rozumiem autorkę

          bo nawet jeśli przyjęcie nie jest zasadne, to można tę informację przekazać na
          wiele różnych sposobów
          • makurokurosek Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 22:31
            Może lekarz na którego natknęła się autorka przez ostatnie 4h miał podobne
            niezasadne wezwania, wezwania do dzieci których matkom przez trzy tygodnie nie
            wpadła do głowy myśl aby udać sie do lekarza ogólnego
      • kropkacom Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 19:23
        U mojej doktorki jest na przykład kartka że po godzinach jej przyjmowania udać
        się tu i tu. I tam idę. Nagły przypadek, a takim była córka przed miesiącem,
        pominął wszystkich oczekujących w poczekalni z katarkiem czy bez.
      • franczii Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 19:29
        a skad miala wiedziec ze to nie jst grozny przypadek? Dziecku sie pogorszylo w
        trakcie leczenia. Gdyby to sie zdarzylo w zwykly dzien to zadzwonilaby do
        rodzinnego ale ze sie wydarzylo w weekend to gdzie sie ma udac jak nie na dyzur
        do szpitala? Powariowaliscie ludzie chyba
        I lekarka dobrze wiedziala, ze nie moze tak potraktowac autorki, przestraszyla
        sie i nagle zrobila milutka.
      • i_love_my_babies Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 20:46
        kiddy napisała:

        > I słusznie, to nie był przypadek na izbę przyjęć. Warto zapamiętać
        > raz na zawsze, że ostry dyżur jest od nagłych i groźnych
        przypadków.
        > Nie dziw się potem, że na ostrych dyżurach są kilkugodzinne
        kolejki.
        > Skoro mamy, których dzieci kaszlą x dni z rzędu, wiozą je na
        ostry,
        > zamiast poczekać do poniedziałku albo skontaktować się ze swoim
        > lekarzem telefonicznie (a najlepiej załatwić sprawę przed
        weekendem,
        > skoro dziecko kaszle od 3 tygodni) to co tu się dziwić. Zrozumiesz
        > to, jeśli, nie daj Boże, ty lub twoje dzieci będziecie
        potrzebowali
        > nagłej pomocy.

        po pierwsze, to nie jest ostry dyżur, nie ma u nas szpitala
        dziecięcego, po prostu wówczas, gdy przychodnia jest zamknięta,
        dyżur pełni pediatra, który schodzi z położniczego
        po drugie, szkoda, że nie przeczytałaś nawet mojego postu.
        Moje dziecko kaszle od WCZORAJ
        • przeciwcialo Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 20:51
          Uuuu... i potem od tych zasmarkanych dzieci idzie do noworodków?
          Dziwny układ.
          • ciociacesia no wiesz, polak potrafi 08.02.10, 08:11
            > Uuuu... i potem od tych zasmarkanych dzieci idzie do noworodków?
            > Dziwny układ.
    • guderianka Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 19:29
      Nie wiem jak u Ciebie ale u nas na IP każdy z pacjentów zostaje
      oznaczony kodem kolorowym-bodajże zółty- może czekać, zielony-moze
      czekać ale trzeba się zając w pierwszej kolejności, czerwony-nie
      może czekać, pomoc natychmiast.
      Protozoa chrzani że ofiara wypadku komunikacyjnego czego bo matka
      jest z chorym dzieckiem u lekarza ?-co za bzdura i podłość by
      wywołać w autorce co-wyrzuty sumienia ?
      Choroba to nie matematyka-nie da sie jej przewidzieć ani zaplanować
      od pierwszej liczby do wyniku, zwłaszcz jesli chodzi o małe dziecko.
      Wieszanie psów na autorce jest -ematkowe <= i slowo to jest gorsze
      od najgorszego wulgaryzmu.
      Lepiej jechac na IP czy ryzykowac kuźwa śmierc dzieciaka albo
      zagrożenie życia ?
      • makurokurosek Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 22:34
        Lepiej jechać do lekarza w chwili pojawienia się objawów i pod okiem lekarza
        kontrolować chorobę, a nie przez prawie trzy tygodnie dupy nie ruszyć.
        • guderianka Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 08.02.10, 10:00
          Co Ty bredzisz?
          Przecież była u lekarza -myślisz że bactrim dostala w aptece na gębę?
          Przecież napisała, że w ŚRODĘ była u lekarza i stan się poprawiał
          ale w weekend się pogorszyło.
          Czytać potrafisz czy tylko sie pienić ?
    • szyszunia11 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 19:32
      zaraz sobie poczytam trochę odpowiedzi, ale najpierw odpowiem Ci. Po pierwsze już widzę, że jest dyskusja co do "nagłości" waszego przypadku. Ni eo to tutaj chodzi. Jako matka nie jestes od tego, by to oceniać, od tego są lekarze. Cos Cię zaniepokoiło - masz prawo skorzystać z dyzuru nie bacząc na dzień tygodnia! Ewentualnie na koniec wizyty lekarz może Ci powiedziec, że na pszyszłość nie trzeba się tak stresować, że to nic takiego itd, ale to maks. Mój mały miał po prostu chrypę, a tu lekarz sterydy przepisuje na wypadek, jakby się dzieck miało dusić - nie miałam pojęcia, że zapalenie krtani może czyms takim grozic. lepiej dmuchac na zimne.
      Choćbyś nawet przyszła z pryszczem na czole dziecka, to lekarz ni epowinien krzyczec, powinien dać Ci skonczyć. Złego zachowania nic nie usprawiedliwia.
      Znam przypadek lekarki, która odbierała (niestety) mój poród, ostatecznie zakończony cesarką, była bardzo nieuprzejma, wpędzała w poczucie winy... potem mój lekarz prowadzący mnie za nią przepraszał(!) bo wszyscy, łącznie z moją koleżanką, co chodzi do niej prywatnie wiedzą, że ona jest super ale tylko wtedy, kiedy jest zainteresowana finansowosad
      kiedyś byłam tez na dyżurze - zaczęłam od słów że obawiam się, ze to może być rotawirus - no i się zaczęło, bo "smiałam się sama zdiagnozować". W koncu powiedziałam lekarzowi, że szkoda czasu czy coś w tym stylu, bo widać poczuł się wielce obrażony. Niskie poczucie wartości? chyba bardzo, do końca wizyta była nieprzyjemna.
      Niestety coś w tym jest, co piszesz. lekarze naduzywają władzy, jaka maja nad "maluczkimi" - czesto zalęknionymi, zestresowanymi, bezradnymi ludxmi. A przeciez ni etylko leki leczą, także i słowa.
    • gabi683 Poczytajcie 07.02.10, 20:14
      www.parasoldlazycia.org/historia-oliwiera.html
    • kufferrek Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 20:15
      Nie bronię lekarza tym co napiszę: studenci medycyny nie są przygotowani do
      rozmów z pacjentem na poziomie. Rozmowy te są nieprawidłowe.
      Menedżerowie często mają szkolenia z asertywności, negocjacji, komunikacji, itp.
      Lekarze tego nie mają.A szkoda.
      Często świetny specjalista polega na komunikacyjnej linii pacjent-lekarz.
      Niestety takie nasze realia. Następnym razem ( a nie życzę Ci tego) będziesz
      przygotowana na ewentualna podobną reakcję, i mam nadzieję, że miło się
      rozczarujeszsmile i trafisz na "lepszego" lekarza.
      • i_love_my_babies Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 21:11
        kufferrek, myślę, że nie potrzeba żadnego przygotowania do tego, jak
        należy rozmawiać z drugim człowiekiem

        ja jeszcze dobrze ust nie otworzyłam, a pani doktor schodząc z góry
        już sobie założyła, ze mnie op******i i tak sobie humor poprawiła

        potem mnie przeprosiła poniekąd, tłumacząc się zdenerwowaniem i
        bólem głowy
        ale uważam, że kultura po prostu wymaga tego, aby najpiew wysłuchać
        drugiej strony
        • kufferrek Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 21:33
          Zgadzam się z Tobą. Nadal uparcie nie bronię lekarzasmile ale pomyśl, czy czasami
          Ci się nie zdarza huknąć na kogoś, boś zła? ja tak sobie myślę, w ten sposób. I
          dlatego moim zdaniem brakuje im warsztatów, technik radzenia sobie ze stresem. z
          lekarki wyszedł zwykły, zmęczony wściekły obywatel.
    • makurokurosek Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 20:17
      Nie lubię w ten sposób reagujących lekarzy, z drugiej strony przypadek twojego
      syna nie nadawał się na ostry dyżur. w tym przypadku zamiast lecieć na ostry
      dyżur należało zwyczajnie podawać syrop wykrztuśny, oklepywać , inhalować i
      spokojnie poczekać do jutra
    • wespuczi Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 20:21
      pierdu pierdu
      CHAMSTWA polskich lekarzy nic nie usprawiedliwia!
      zachowuja sie jakby z ludzmi nie umieli romawiac, nie jak osoby ktore skonczyly
      kilka lat studiow ale jak chlopi co calymi dniami rozrzucaja gnoj widlami.
      • kicia_beauty Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 12.02.10, 21:28
        Ale chamstwo pacjentów tez nie na granic...
    • gabi683 Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 20:24
      www.youtube.com/watch?v=wwy6Bqd6aFg&feature=related
    • tylna.szyba Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 20:52
      W POlsce raz mi sie zdarzylo, ze poszlam na pogotowie i pani doktor
      najpierw zaczela sie na mnie wyzywac, ze nie mam jakiegos swistka. Nie
      mialam go i to byla moja wina jednak faktu tego nie moglam juz
      zmienic. Ucielam to przerywajac te wywoda pytanie: czy jest mi Pani w
      stanie pomoc i bez tego dokumentu czy nie? Otoz okazalo sie za byla.
      Wiec po co to ruganie? Wystarczy przypomnienie. Jestesmy dorosli
      przeciez.
    • ila79 Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 07.02.10, 21:09
      ...w ubiegły weekend 3-letni synek mojej koleżanki zaczął nagle
      gorączkować. Jak po 3 czopkach miał nadal ok 39*, to wzięła go i
      pojechała na izbę przyjęć, A tam - dokładnie taka sama sytuacja jak
      u Autorki wątku - pani wyskoczyła z buzią, że "to nie jest przypadek
      na niedzielę" i że to pewnie jakaś trzydniówka, czy inny wirus i co
      to ma znaczyć, żeby tak od razu z gorączką na izbe jechać. Jednak
      przyjęli dzieciaka, bo z taką gorączką niespadającą nie mogli go
      odesłać do domu i zrobili mu badania. Okazało się, że to początek
      sepsy. Całe szczęście, że koleżanka jednak okazała sie
      przewrażliwiona. Widocznie nie czyta tego forum. Ja mam w nosie
      fochy pani doktor, jeszcze bym na nią skargę do NFZ-tu napisała. Jak
      by mi po 3 tygodniach choroby dzieciak w sobotę czy w niedzielę
      zaczął gruźliczo kaszleć, to nie czekałabym ani chwili. Płacę
      składki zdrowotne i mam prawo oczekiwać pomocy, kiedy tego
      potrzebuję, a nie wtedy kiedy pani doktor się chce akurat mnie
      przyjąć. Nie no jestem w szoku, bezczelny dzieciak, akurat w
      niedzielę wybrał sobie, że mu się pogorszy...
      • makurokurosek Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 07.02.10, 21:14
        Jest duża różnica między nagłym zachorowaniem dziecka i niespadającą gorączką
        mimo podawania leków, a przeziębieniem ciągnącym się 3 tygodnie.
        • ila79 Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 07.02.10, 21:46
          Jeżeli po 3- tygodniowym przeziębieniu dziecko zaczyna nagle
          okropnie kaszleć, to może byc tylko jedna przyczyna - z powodu
          przedłuzającego sie zaśluzowania dróg oddechowych rozwinęła sie
          infekcja bakteryjna i schodzi na oskrzela. Po co czekac do
          poniedziałku być moze na zapalenie płuc??? Inną sprawą jest to, że
          do tego wogóle doszło, bo dziecko trzeba oklepywać (szczególnie w
          nocy), inhalować i werandować jak ma tendencję do takich schorzeń i
          jeszcze jest alergikiem.
          • makurokurosek Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 07.02.10, 21:52
            Jak autorka niżej napisała syn jest alergikiem, w tym przypadku w chwili
            pojawienia sie objawów należało zgłosić się od razu do pulmonologa, a nie czekać
            z wizytom do lekarza ogólnego 2,5 tygodnia. W przypadku alergików kaszel
            utrzymuje się bardzo długo, a aby jemu zapobiec stosuje się sterydy. W tym
            wypadku zdecydowanie lepiej autorka zrobiłaby inhalując solanką aniżeli latać po
            ostrych dyżurach.
            • gabi683 Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 08.02.10, 08:08
              makurokurosek napisała:

              > Jak autorka niżej napisała syn jest alergikiem, w tym przypadku w
              chwili
              > pojawienia sie objawów należało zgłosić się od razu do
              pulmonologa, a nie czeka
              > ć
              > z wizytom do lekarza ogólnego 2,5 tygodnia. W przypadku alergików
              kaszel
              > utrzymuje się bardzo długo, a aby jemu zapobiec stosuje się
              sterydy. W tym
              > wypadku zdecydowanie lepiej autorka zrobiłaby inhalując solanką
              aniżeli latać p
              > o
              > ostrych dyżurach.



              Masz dziecko alergika bo Ja mam a drugie z astma oskrzelowa,mam
              inchalatory Ventolin oraz Fixtide,Moje dzieci maja kaszel
              dusznosci notorycznuie .Naszeczescie sobie radzimy w domu dotej
              pory obylo sie bez szpitala ,ale czesto jak ataki sa silne dla
              sprawdzenia jdziemy na IP.Aby sprawdzic czy nie ma niczego na
              oskrzelach ,nigdy nie ma ale jak byscie posłuchaly moich dzieci w
              nocy to nie jedna by dzwonila po pogotowie ,ktore zreszta nie
              przyjedzie do kaszlu.
              Czesto jestesmy przyjmowani miedzy pacjentami,a czasem tylko dlatego
              trafiamy na IP bo u mojej lkerki rodzinnej nie ma miejsca.
              • makurokurosek Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 08.02.10, 08:14
                Owszem mam, mamy ten sam zestaw sterydów i ten sam problem z atakami nocnymi,
                ale ja nie czekam ani z podaniem leków ani z wizytą 2,5 tygodnia. W trakcie
                nasilenia objawów jesteśmy czasami nawet dwa razy w tygodniu u pulmonologa. Sory
                ale jeżeli ktoś ignoruje objawy, nie podaje leków to albo jest to zwykłe
                przeziębienia albo głupota matki. Autorka zresztą poniżej napisała, że jej syn
                nigdy nie miała ataków astmatycznych, może właśnie dlatego że autorka nigdy nie
                widziała prawdziwego ataku kaszlu ma leczenie syna najzwyczajniej w d.pie
                • gabi683 Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 08.02.10, 08:22
                  makurokurosek napisała:

                  > Owszem mam, mamy ten sam zestaw sterydów i ten sam problem z
                  atakami nocnymi,
                  > ale ja nie czekam ani z podaniem leków ani z wizytą 2,5 tygodnia.
                  W trakcie
                  > nasilenia objawów jesteśmy czasami nawet dwa razy w tygodniu u
                  pulmonologa. Sor
                  > y
                  > ale jeżeli ktoś ignoruje objawy, nie podaje leków to albo jest to
                  zwykłe
                  > przeziębienia albo głupota matki. Autorka zresztą poniżej
                  napisała, że jej syn
                  > nigdy nie miała ataków astmatycznych, może właśnie dlatego że
                  autorka nigdy nie
                  > widziała prawdziwego ataku kaszlu ma leczenie syna najzwyczajniej
                  w d.pie



                  No widzisz jestes nie zaradna bo latasz dwa razy w tygodniu do
                  lekarza i wiedsz co Twojemu dzioecku dolega i jak sie trzeba
                  zachowac co robic a pomimo tego latasz jak z pieprzem.Ja mam dzieci
                  chore i lecze je w domu do lekarza chodze kontrolnie lub po
                  przepisanie recept .Pulmunologiem jest moja lekarz rodzinna wiec nie
                  mam tego problemu.A moze u autorki ciezko sie dostac do specjalisty
                  pomyslłas
                  • makurokurosek Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 08.02.10, 09:09
                    Pulmunologiem jest moja lekarz rodzinna wiec nie
                    > mam tego problemu.A moze u autorki ciezko sie dostac do specjalisty
                    > pomyslłas

                    Istnieje jeszcze lekarz rodzinny.
                    • gabi683 Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 08.02.10, 09:16
                      makurokurosek napisała:

                      > Pulmunologiem jest moja lekarz rodzinna wiec nie
                      > > mam tego problemu.A moze u autorki ciezko sie dostac do
                      specjalisty
                      > > pomyslłas
                      >
                      > Istnieje jeszcze lekarz rodzinny.


                      Moj lekarz rodzinny ma specjalizacje wiec jest specjalista w tej
                      dziedzinie,lekarzem rodzinnym moze byc kazdy lekarz nie koniecznie
                      ze specjalizaja o ktorej mowa.
                      Wic gdyby babcia dziadkiem byla to by miala wasy,nie oceniaj
                      • makurokurosek Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 08.02.10, 09:22
                        autorka miała pięc lat na wybranie odpowiedniego lekarza rodzinnego, który
                        spełnia jej wymagania. Każdy lekarz rodzinny potrafi poradzić sobie z górnymi
                        drogami oddechowymi, lekarz rodzinny przepisał autorce sterydy a że ta ich nie
                        używa to juz nie jest wina lekarza
                        • gabi683 Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 08.02.10, 09:26
                          makurokurosek napisała:

                          > autorka miała pięc lat na wybranie odpowiedniego lekarza
                          rodzinnego, który
                          > spełnia jej wymagania. Każdy lekarz rodzinny potrafi poradzić
                          sobie z górnymi
                          > drogami oddechowymi, lekarz rodzinny przepisał autorce sterydy a
                          że ta ich nie
                          > używa to juz nie jest wina lekarza



                          A nie przyszlo Ci do głowy ze moze mieszka w mlej miescowosci i nie
                          ma tam takie specjalist.Na litośc Boską co Ci da gadanie gyby...
      • i_love_my_babies Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 07.02.10, 21:14
        dokładnie ila

        ponieważ wiedziałam, że przyczyną choroby mojego dziecka są
        bakterie, a lek nie pomaga, postanowiłam udać się po inny lek, bo
        przestraszyłąm się sepsy m.in.
        albo zapalenia płuc czy jeszcze czegoś innego, bo tak szybko
        postępującego i uporczywego kaszlu nie miał nigdy, pomijając
        wirusowe zapalenie oskrzeli 2 lata temu, które skończyło się
        zastrzykami, bo zahaczyło o płuca
      • makurokurosek Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 07.02.10, 21:15
        jeszcze jedno może należało by zmienić lekarza rodzinnego który przez 3 tygodnie
        nie potrafi sobie poradzić z przeziębienie, doprowadzając do powstania zapalenia
        oskrzeli
        • i_love_my_babies Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 07.02.10, 21:37
          o pierwsze, mój syn jest alergikiem, więc z przeziębieniami
          generalnie nie jest łatwo

          po drugie: byłam u innego lekarza, bo zagorączkował akurat w czasie,
          gdy 'nasz' nie przyjmował - i wiem, że z tym bactrimem wtopił po
          prostu (bo u 'naszej' dostałby antybiotyk i sulfonamid
          na 'doleczenie' - przerabiałam)

          tak się złożyło, ale wiesz co?
          ja NIGDY nie opier****m ucznia, zanim zdąży mi zadać pytanie
          • makurokurosek Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 07.02.10, 21:47
            Jeżeli twój syn jest alergikiem to chyba powinnaś mieć w apteczce zapas wziewów
            przeciwzapalnych i rozszerzających oskrzela jak również silne leki na wypadek
            ostrego ataku. Z alergikiem w przypadku rozpoczęcia ataków nie siedzi się trzy
            tygodnie w domu tylko raz lub dwa razy w tygodniu chodzi do pulmonologa w celu
            kontroli i cały czas podaje sie sterydy.
            "wiem, że z tym bactrimem wtopił po
            > prostu (bo u 'naszej' dostałby antybiotyk i sulfonamid
            > na 'doleczenie' - przerabiałam)"

            W przypadku alergii antybiotyki nie pomagają, więc albo nie zasłaniaj się
            alergia albo zacznij reagować szybko na pierwsze symptomy odczynów alergicznych
            nie pozwalając na zakażenia bakteryjne. Jeżeli to przeziębienie jest wynikiem
            złego leczenia ataków astmatycznych, to wybacz ale świadczy tylko i wyłącznie o
            złym leczeniu syna, nie podawaniu na czas leków lub złym ich dobraniu. Proponuję
            zamiast latać po ostrych dyżurach znaleźć dobrego pulmonologa
            • malgosiek2 Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 07.02.10, 21:59
              Maksio jako niespełna 3 latem zaczął mieć częste zap.krtani.
              Tak mniej wiecej co 2 mies.
              Oczywiście najpierw pierwszego razu się przestarszyłam,ale
              opanowałam sytuację.
              Spaliśmy z mężem w ubraniach gotowi zapakowac małego i jechać do
              szpitala.
              Po drugim razie zakupiłam inhalator,zaopatrzyłam się w stosowne
              leki,wybrałam się do pulmonologa,alegologa i laryngologa.
              Co miesiąc chodizliśmy do pulmonologa,który pomału wyprowadzał nam
              małego.
              Nie czekałam aż zacznie się silny atak szczekania,tylko jak w nocy
              kilkanaście razy sobie poszczekał od razu robiłam inhalacje wzeiwne
              ze sterydów.
              Dwa razy małemu w silnym ataku pomimo wieczornej inhalacji nad ranem
              podałam domięśniowo Fenicort.
              Szpitale nas ominęły na szczęście.
              • makurokurosek Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 07.02.10, 22:04
                Właśnie o to mi chodzi, o szybką reakcję i podawanie leków w chwili pojawienia
                się pierwszych objawów, a nie czekanie 3 tygodnie bóg wie na co.
                • ila79 Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 07.02.10, 23:02
                  Oczywiście, ze tak, ale skoro dziewczyna nie zrobiła tego, co sie
                  powinno robic w takich sytuacjach, to dobrze, że pojechała do
                  szpitala. Byc może coś takiego ją właśnie zaskoczyło. Niemniej nic
                  nie usprawiedliwia reakcji lekarza, który ma obowiązek pomóc w
                  każdej sytuacji.
                  • makurokurosek Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 07.02.10, 23:07
                    I pomógł, zbadał dziecko.

                    Niemniej nic
                    > nie usprawiedliwia reakcji lekarza, który ma obowiązek pomóc w
                    > każdej sytuacji.

                    Niemniej nic nie tłumaczy ignorancji i lekceważenia choroby przez matkę
                    • ila79 Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 08.02.10, 09:28
                      Nie zauważyłam ignorancji. Wyczytałam, że była u dwóch różnych
                      lekarzy z dzieckiem w czasie trwania choroby. Trudno, żeby z katarem
                      co drugi dzień latać do przychodni, albo podawac sterydy jak nic
                      takiego wcześniej sie nie działo. Moim zdaniem to była normalna,
                      prawidłowa reakcja, ja bym zrobiła tak samo. No może z małym
                      wyjątkiem - lekarce powiedziałabym, co myslę o takich tekstach.
                      • makurokurosek Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 08.02.10, 09:37
                        Twoim zdaniem prawidłowe jest pójście do lekarza po 2,5 tygodniach choroby dziecka ?
                        Autorka była tylko raz u lekarza ( lekarza rodzinnego jej dziecka nie ma więc po
                        2,5 tygodniach od choroby syna poszła do lekarza dyżurującego za lekarza jej
                        dziecka)
                        • franczii Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 08.02.10, 09:48
                          Gdyby dziecko mialo przeziebienie bez dodatkowych objawow to poszlabym wlasnie
                          po okolo 10 dniach - 2 tygodniach, zalezy od tego jak rozwijalaby sie ta choroba.
                          • gabi683 Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 08.02.10, 09:51
                            franczii napisała:

                            > Gdyby dziecko mialo przeziebienie bez dodatkowych objawow to
                            poszlabym wlasnie
                            > po okolo 10 dniach - 2 tygodniach, zalezy od tego jak rozwijalaby
                            sie ta chorob
                            > a.



                            Dokladnie tak jak piszesz
                    • franczii Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 08.02.10, 09:44
                      ale co robic ze zwyklym przeziebieniem bez dodatkowych niepokojacych objawow?
                      Toz nawet do zwyklego pediatry sie nie wybieram kiedy moje dzieci maja tylko
                      katar i kaszel, mam zalecenia jak postepowac w takich przypadkach i dopoki jest
                      to tylko zwykly kaszel i zwykly katar nikomu glowy nie zawracam ale jesli stan
                      dziecka sie wyraznie pogorszy i dojda inne objawy chocby silne oslabienie i
                      apatia to wtedy udaje sie po pomoc do mojego pediatry badz wlasnie na pogotowie
                      gdy rzecz sie dzieje w weekend lub w nocy. To chyba normalne postepowanie?
            • i_love_my_babies Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 07.02.10, 22:06
              a Ty masz jakieś pojęcie o alergii???

              o jakich atakach piszesz? bo nie wiem, mimo, że mam w domu alergika

              a propos pulmunologa, u mnie takowego nie ma


              u dzieci z alergią stany przeziębieniowe mają tendencję do
              przewlekania się i wybacz, ale na zwykły katar, który młody
              przyniósł z przedszkola nie mogę reagować od razu wziewami i
              sterydami

              moje dziecko nie miewa ataków astmatycznych, to drugie zapalenie
              oskrzeli w życiu, a ma 5 lat
              i
              • makurokurosek Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 07.02.10, 22:13

                > o jakich atakach piszesz? bo nie wiem, mimo, że mam w domu alergika

                W przypadku alergii wziewnych występują ataki astmatyczne, czyli ostre ataki
                kaszlu, w przypadku nie podawania sterydów kończące się zapaleniem oskrzeli

                u dzieci z alergią stany przeziębieniowe mają tendencję do
                > przewlekania się i wybacz, ale na zwykły katar, który młody
                > przyniósł z przedszkola nie mogę reagować od razu wziewami i
                > sterydami

                Skoro twoje dziecko nie ma alergii wziewnych i wiążących się z tym atakami
                astmatycznymi to po jakie licho sterydy rozszerzające oskrzela.
                Zamiast latać po ostrych dyżurach zmień lekarza, i nie podpinaj pod alergię źle
                leczonego przeziębienia

                • i_love_my_babies Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 07.02.10, 22:27
                  makurokurosek napisała:

                  > W przypadku alergii wziewnych występują ataki astmatyczne, czyli
                  ostre ataki
                  > kaszlu, w przypadku nie podawania sterydów kończące się zapaleniem
                  oskrzeli
                  >

                  moje dziecko nie ma ataków astmatycznych, mimo alergii wziewnej


                  > Skoro t
                  woje dziecko nie ma alergii wziewnych i wiążących się z tym atakami
                  > astmatycznymi to po jakie licho sterydy rozszerzające oskrzela.
                  > Zamiast latać po ostrych dyżurach zmień lekarza, i nie podpinaj
                  pod alergię źle
                  > leczonego przeziębienia
                  >
                  nie wiesz o czym piszesz
                  alergia alergii nierówna, a ataki astmatyczne to zaawansowane
                  stadium alergii
                  >
                  • makurokurosek Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 07.02.10, 22:39
                    Zmień lekarza i swoje nastawienie. W przypadku alergii wziewnych jako pierwszy
                    punkt pojawienia się choroby górnych dróg oddechowych jest wizyta u lekarza, a
                    nie czekanie bóg wie na co przez 2,5 tygodnia. zapaleniu dróg oddechowych podaje
                    się wziewy od pojawiania się objawów tak aby dziecko miało ułatwione oddychanie
                    i aby nie doszło do zapalenia oskrzeli. Pretensje powinnaś mieć do siebie, a
                    lekarz na ostrym dyżurze powinien pokazać ci drzwi, bo zapalenie oskrzeli
                    twojego syna wynika tylko i wyłącznie z twojej winy i złego leczenia dzieciaka
                    • i_love_my_babies Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 07.02.10, 22:46
                      ach, czyli gdyby moje dziecko złamało rękę z mojej winy, to lekarz
                      powinien pokazać mi drzwi???

                      normalna jesteś???
                      • makurokurosek Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 07.02.10, 22:51
                        Sama doprowadziłaś do przeobrażenia przeziębienia w zapalenie oskrzeli, ot z
                        lenistwa i ignorancji. Stan twojego dziecka nie wymagał również wizyty na ostrym
                        dyżurze.
                    • franczii Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 08.02.10, 07:39
                      halo, nie zagalopowalas sie czasem madralo ? Zastanow sie nad bredniami, ktore
                      wlasnie wypisujesz.
                      I opamietaj sie troche. Lekarz nie moze odmowic udzielenia pomocy. Po drugie ma
                      udzielic informacji w odpowiedni sposob nawet jesli stan zdrowia nie jest na
                      tyle powazny, zeby leciec do szpitala. I ludzie kiedy do was dotrze, ze
                      dopoki bedziecie usprawiedliwiac i przyklaskiwac opisanym w tym watku
                      zachowaniom lekarze beda mogli sobie pozwolic na traktowanie was jak bydlo.
                      • makurokurosek Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 08.02.10, 08:09
                        Na głupotę nie ma wytłumaczenie, natomiast huknięcie może taka osobę obudzić.
                        Autorka miała 2,5 tygodnia na wybranie się do lekarza i wizytę którą wykonała
                        wczoraj powinna wykonać 2, 5 tygodnia temu przy czym powinna skierować się do
                        lekarza rodzinnego. Czasami też mam ochotę huknąć na moich klientów gdy zamiast
                        przeczytać instrukcję zawracają mi głowę i zabierają godzinę na tłumaczenie krok
                        po kroku co należy zrobić, trzech takich ignorantów i leniwców to stracone trzy
                        godziny czasu który mogłam wykorzystać bardziej efektywnie.
                        Nic nie zwalnia od myślenia
                        • gabi683 makurokurosek to co pisze 08.02.10, 08:15
                          to debilizm poprostu ,mozna inaczej powiedziec a nie tak jak Ty
                          robisz na dziwczyne nagonke.Ze to jej wina ze dziecko
                          zachorowało ,ze zwlekała ,nie kazda matka jest tak zaradna jak
                          TY .Wiec wybacz wdze tu wieksza głupte Twoja niz autorki wątku
                          • makurokurosek Re: makurokurosek to co pisze 08.02.10, 08:19
                            Nie jej wina, ze dziecko zachorowało, ale jej wina że przez 3 tygodnie nie była
                            z dzieckiem u lekarza, że nie podawała wziewów i tak naprawdę sama jest winna
                            zaostrzeniu stanu zdrowia dziecka. Zwłaszcza u alergików ważna jest szybka
                            reakcja a nie czekanie, aż samo zniknie
                        • ila79 Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 08.02.10, 09:36
                          Może byś czytała ze zrozumieniem, chyba, że piszesz tylko po to żeby
                          coś nabazgrać. Była przecież u 2 różnych lekarzy w ciągu tych 2,5
                          tygodnia.
                          • makurokurosek Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 08.02.10, 09:39
                            Radzę czytać ze zrozumieniem
                            "Młody od 3 tygodni przeziebiony, dostał chrypki i gorączki,
                            poszliśmy do lekarza. Stwierdził bakteryjne zapalenie gardła i
                            przepisał Bactrim. Brał od środy, wczoraj już mozno kaszlał, w nocy
                            godzinę bez przerwy, a dzisiaj rano już dosłownie nie przestawał -
                            wstał i od razu się położył, nie odzywał się, tak go ten kaszel
                            męczył."

                            Autorka po 2,5 tygodniach od choroby syna poszła z nim do lekarza, drugim
                            lekarzem był lekarz na IP
                            • gabi683 Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 08.02.10, 09:44
                              makurokurosek napisała:

                              > Radzę czytać ze zrozumieniem
                              > "Młody od 3 tygodni przeziebiony, dostał chrypki i gorączki,
                              > poszliśmy do lekarza. Stwierdził bakteryjne zapalenie gardła i
                              > przepisał Bactrim. Brał od środy, wczoraj już mozno kaszlał, w nocy
                              > godzinę bez przerwy, a dzisiaj rano już dosłownie nie przestawał -
                              > wstał i od razu się położył, nie odzywał się, tak go ten kaszel
                              > męczył."
                              >
                              > Autorka po 2,5 tygodniach od choroby syna poszła z nim do lekarza,
                              drugim
                              > lekarzem był lekarz na IP



                              Ty masz ze soba jakis problem na siel chcesz przekonac ze Ona jest
                              zla matka .
                              • makurokurosek Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 08.02.10, 09:53
                                Jedynie pokazuje, że sama zignorowała chorobę syna.
                                • gabi683 Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 08.02.10, 09:57
                                  makurokurosek napisała:

                                  > Jedynie pokazuje, że sama zignorowała chorobę syna.


                                  Prosze Cie przestan tak i co zwiazku z tym .Masz racje teraz bedzie
                                  dobrzewink
                                  • makurokurosek Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 08.02.10, 10:07
                                    To nie chodzi o to kto ma rację, a kto nie. Warto jednak zacząć rozliczanie od
                                    siebie
                                    • i_love_my_babies Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 08.02.10, 11:14
                                      do wyboru mam u siebie 3 lekarzy, z czego jako taki jest tylko jeden
                                      (bactrim dostałam właśnie od innego, do którego zaufania nie mam)

                                      z moim dieciem od 1,5 roku katar przerabiam co 2 tygodnie (od kiedy
                                      poszedł do przedszkola)
                                      pierwszy rok latałam gdy tylko się coś zaczynało, ale zalecenia znam
                                      już na pamięc, więc nie widzę potrzeby biegać za każdym razem, gdy
                                      zaczyna mu się katar, bo musiałabym w tej przychodni zamieszkać, a
                                      lekarka zawsze powtarza to samo, te same leki, itp.

                                      tym razem katar zlokalizował się głęboko,dziecko nie chciało się
                                      wysmarkać, więc zrobiło się nadkażenie bakteryjne

                                      zdarza się... jak już pisałam, do tej pory radziliśy sobie
                                      znakomicie policz sobie, ile razy katar przerabiałam i ile razy
                                      sobie poradziłam, bez sterydów na dodatek. Na dyżur pediatryczny
                                      pojechałam RAZ, a Ty obrażasz mnie wypisując, jaką jestem
                                      nieodpowiedzialną matką, leniwą, co to jej się dupy nie chce ruszyć

                                      chcesz sobie poużywać, skoncentruj się na mężu

                        • asia_i_p Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 08.02.10, 10:08
                          Na dorosłe osoby się nie huka.
                          Tak jak płaczących histerycznie dzieci nie otrzeźwia się policzkiem.

                          Żyjemy w cywilizowanym społeczeństwie i obowiązują nas pewne normy.

                          Zwłaszcza że, zwróć uwagę, pani doktor zaczęła krzyczeć po usłyszeniu pięciu
                          słów "Zaczęło się trzy tygodnie temu". Nie dała już sobie szansy dosłuchać, ile
                          razy w ciągu tych trzech tygodni matka była z dzieckiem u lekarza. Czy
                          przerywanie komuś i wrzeszczenie za to, co naszym zdaniem chciał powiedzieć, to
                          też jest jeden ze środków otrzeźwiających?
              • malgosiek2 Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 07.02.10, 22:15
                Owszem na zwykły katar wziewów się nie poda.
                Ale czasami na taki przewlekły kaszel lepiej wydaje mnie się zapodać
                te wziewne sterydy,bo rozszerzają oskrzela i wtedy łatwiej jest
                dziecku oddychać i wydzielina też zaczyna spływać.
                I faktycznie inhalacje z soli fizjol.+np.do tego Mucosolvan w
                przypadku suchego kaszlu.
                Ale faktem jest,ze przy zap.oskrzeli podaje się antybiotyki dość
                często.
                Nie tylko astamtykom podaje się te leki.
                MAksio astmatykiem też nie jest,a otrzymywał leki typowe dla astmy.
                Zap.krtani zaś w 90 % to tło wirusowe.
                Innych leków w tym akurat leczeniu nie ma.
                • i_love_my_babies Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 07.02.10, 22:30
                  małgosiek, pisałam już chyba z 5 razy, że mój syn zaczął kaszleć
                  WCZORAJ (sobota)
                  gdyby kaszlał wcześniej, podawałabym stosowne leki, ale zaczął
                  pokasływać rano i z godziny na godzinę było gorzej
                  • malgosiek2 Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 07.02.10, 22:38
                    Doczytałam,że wczoraj.
                    Skoro jednak zaczął kaszleć i to coraz gorzej/mocniej wtedy właśnie
                    ja -podkreślam,żeby nie było- zrobiłabym inhalację.
                    I dopiero jakby mu po niej nie przeszło udałabym się po pomoc.
                  • makurokurosek Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 07.02.10, 22:40
                    jeszcze jedno , czy w chwili pojawieniu się kaszlu rozpoczęłaś podawanie sterydów ?
                    • makurokurosek Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 07.02.10, 22:46
                      I co ile mu je podawałaś ?
                    • i_love_my_babies Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 07.02.10, 22:47
                      owszem
                      • makurokurosek Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 07.02.10, 22:52
                        ile razy i w jakich odstępach
                        • i_love_my_babies Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 07.02.10, 22:59
                          nie zamierzam Ci się tłumaczyć, Twoim zdaniem i tak na pewno za
                          rzadko, bądź za często, bom leń i ignorantka

                          • makurokurosek Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 07.02.10, 23:10
                            Raczej czysta ciekawość ile dawek może podać osoba przeciwna sterydom. Mniej
                            złośliwie natomiast, część lekarzy ogólnych nie informuje o kolejności i
                            odstępach w podawaniu sterydów, a to jest bardzo ważne
                            • i_love_my_babies Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 07.02.10, 23:22
                              nie jestem przeciwna sterydom, ale podaję je jak zaczyna się suchy,
                              męczący kaszel, z 5 razy dziennie
                              nie chcę podawać dziecku sterydów za każdym razem, gdy ma katar, bo
                              musiałabym robić to co 2 tygodnie
                              jak widzisz, to dopiero drugie zapalenie oskrzeli, zazwyczaj jakoś
                              sobie radzimy z katarem i kaszlem, czasem pomagają inhalacje z samej
                              soli
                              myślę, że na obecną sytuację mógł mieć wpływ fakt, że katar nie
                              wypływał, a mój syn od jakiegoś czasu boi się porządnie wydmuchać
                              nos (strasznie boi się, że zwymiotuje), to samo jest z kaszlem - nie
                              odkaszlnie porządnie, boi się wymiotów. Żadne prośby, groźby
                              (zastrzyków, kroplówek, szpitala) nie pomagają, żadne nagrody - nie
                              i koniec.
                              No i co ja mogę zrobić w takiej sytuacji???
                              • makurokurosek Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 07.02.10, 23:34
                                Inhalacje solą, kaloryferowy nawilżacz powietrza z solanką i kilkoma kroplami
                                olejku. Odciągać wydzielinę za pomocą gruszki, syrop wykrztuśny. Sterydy
                                pamiętając, że jako pierwszy rozszerzający oskrzela, a dopiero po 20 minutach
                                przeciwzapalny.
                              • dorek3 Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 08.02.10, 10:02
                                Jeśli dziecko kaszle napadowo przy katarze to podawanie wziewów przy każdym katarze nie jest od rzeczy. Oskrzela takiego alergika reagują nadmiernie (nadreaktywność) po wpływem spływającej wydzieliny. Mam właśnie taki egzemplarz w domu. 6,5 roku. W życiu może ze trzy zapalenia oskrzeli, alergia wziewna na wiele pyłków. Od 3 lat na wziewach na stałe (zmienne dawki tylko). I z powodzeniem ratuje to małego od napadowego, około infekcyjnego silnego kaszlu.
                                Może im w
                                waszym przypadku warto zastanowić się nad takim podejściem. Bo krótkie podawanie sterydów wziewnych mija się z celem.
                • gabi683 Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 08.02.10, 08:24
                  malgosiek2 napisała:

                  > Owszem na zwykły katar wziewów się nie poda.
                  > Ale czasami na taki przewlekły kaszel lepiej wydaje mnie się
                  zapodać
                  > te wziewne sterydy,bo rozszerzają oskrzela i wtedy łatwiej jest
                  > dziecku oddychać i wydzielina też zaczyna spływać.
                  > I faktycznie inhalacje z soli fizjol.+np.do tego Mucosolvan w
                  > przypadku suchego kaszlu.
                  > Ale faktem jest,ze przy zap.oskrzeli podaje się antybiotyki dość
                  > często.
                  > Nie tylko astamtykom podaje się te leki.
                  > MAksio astmatykiem też nie jest,a otrzymywał leki typowe dla astmy.
                  > Zap.krtani zaś w 90 % to tło wirusowe.
                  > Innych leków w tym akurat leczeniu nie ma.



                  To samo mowi moja lekarka ,i tak robimy
      • mito-cha Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 07.02.10, 21:22
        nie zgadzam się, czy lekarz to cudotwórca? Czy dziecko nie może się
        poprostu pogorszyć...?
        Wracając do założycielki wątku - popieram w całej rozciągłości! Jak
        mi się mój synek "pogarsza" zawsze jadę na ostry dużur, nigdy nikt
        mnie nie ochrzanił... ale faktycznie zawsze kończyło się to silnym
        lekiem, lub szpitalem sad
        • i_love_my_babies Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 07.02.10, 21:33
          myślę, że każda matka potrafi wyczuć, co dzieje się z jej dzieckiem

          i gdy mój syn, który nie usiedzi minuty nawet podczas obiadu przy
          stole, zaraz po przebudzeniu kładzie się z powrotem to wiem, ze nie
          jest dobrze
          i nie może wymówić słowa, bo tak męczy go kaszel

          • franczii Re: Wiecie co, "nieprzewrażliwione" mamuśki... 08.02.10, 07:54
            > myślę, że każda matka potrafi wyczuć, co dzieje się z jej dzieckiem
            >
            > i gdy mój syn, który nie usiedzi minuty nawet podczas obiadu przy
            > stole, zaraz po przebudzeniu kładzie się z powrotem to wiem, ze nie
            > jest dobrze
            > i nie może wymówić słowa, bo tak męczy go kaszel


            Dokladnie, zachowanie dziecka w czasie choroby jest bardzo wazne, przynajmniej
            moja pediatra zawsze na to mnie wyczulala. Czasem z wysoka goraczka 3 dni mnie
            trzymala zanim wizyte zalecila ale zawsze sie dopytywala jak sie dziecko
            zachowuje w czasie choroby. I tu rola jest opiekuna zeby dostrzec, ze cos w
            zachowaniu dziecka wskazuje na stan powazny.
    • wieczna-gosia Re: Poryczałam się dziś na izbie przyjęć:( 07.02.10, 21:28
      znaczy ja uwazam ze bez sensu pojechalas. Natomiast uwazam rowniez ze
      takie komentarze mozna walic PO badaniu a nie PRZED. Jesli w ogole.
    • nangaparbat3 do Autorki wątku 08.02.10, 01:11
      Dobrze zrobilaś, pani doktor zachowala sie po chamsku, ale rozumiem, ze robila
      potem wiele, by zatrzec złe wrażenie i koniec końców zachowała się przyzwoicie.
      Pewnie byla zmeczona, w pierwszej chwili napadła na Ciebie, bo miala wszystkiego
      dosc i nie wytrzymała - nie powinno tak byc, ale to bardzo ludzkie.
      Matkami wypisującymi tu głupoty nie przejmuj się, szkoda Twoich nerwow.
      • tylna.szyba Re: do Autorki wątku 08.02.10, 10:02
        Jak czlowiek jest zmeczony to ma prawo opieprzac klienta/pacjenta? Ty
        tez to robisz w pracy? Nie jest to profesjonalne.
        • asia_i_p Re: do Autorki wątku 08.02.10, 10:12
          Profesjonalne nie jest, ale prawie każdy jednak ma na koncie taką wpadkę.
          Choć dalej mam wrażenie, że niektórym grupom zawodowym takie wpadki przychodzą
          dużo łatwiej.
        • nangaparbat3 Re: do Autorki wątku 08.02.10, 19:53
          Mam nieodparte wrażenie, ze napisalam "zachowala sie po chamsku" oraz "nie
          powinno tak byc".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka