Dodaj do ulubionych

Teściowej problem psychiczny - długie

08.02.10, 10:54
Znowu najpopularniejszy temat na emamie, czyli teściowa wink
Jakiś czas temu pisałam o teściowej, która wydzwania do nas, a ostatnio dzwoniła do mojego dziecka do szkoły, bo miała zły sen i chciała się upewnić, że żyjemy.
W weekend pojechaliśmy do niej całą rodziną, pierwszy raz od dość dawna. I... przeraziło mnie to, co zobaczyłam!
O tym, że moja teściowa ma problem z jedzeniem, wiedziałam już nie od dzisiaj. Chorobliwie się obżera i waży już ponad 100 kg przy wzroście 160 cm. Oczywiście narzeka na nogi i kręgosłup, to chyba normalne przy takiej wadze. Ma też cukrzycę i problemy z sercem, ale nic nie robi, żeby zejść z tej wagi, potrafi za to złośliwie mi przygadać, że chyba utyłam od poprzedniej wizyty (ważę 60 kg).
Poza tym, przestała się myć i sprzątać w domu... Naprawdę, jak zobaczyłam jej kuchnię, to myślałam, że rzygnę i nie mogłam się zmusić, żeby cokolwiek w tym domu zjeść lub wypić. Dziwię się, że jeszcze nie zalęgły się tam robaki, ale może to kwestia czasu. Posprzątałam, ile mogłam w czasie krótkiej wizyty, ale tam potrzebne byłyby co najmniej kilkudniowe generalne porządki. Kurzu na półkach jest tyle, że można by po nim pisać. Dodam, że mój mąż regularnie wspiera matkę finansowo i bez problemu mogłaby zatrudnić kogoś do sprzątania, ale nie chce (uważa, że ma czysto).
W dodatku moja teściowa zerwała większość kontaktów rodzinnych i towarzyskich, wychodzi tylko do lekarza, kościoła i do sklepu, a większość czasu zajmuje jej oglądanie TV i myślenie o tym, co my robimy (i przewidywanie katastrof, które mogą nam się przydarzyć).
Wyjechaliśmy stamtąd bardzo przygnębieni. Mój mąż nie ma rodzeństwa i czuje się za matkę odpowiedzialny, ale z drugiej strony, uważa, że ona świadomie dąży do samozagłady. Zapowiedział jej, że jeśli nie zrobi czegoś ze sobą, to on umywa ręce.
Obydwoje pracujemy, mieszkamy 300 km od teściowej, a w dodatku w perspektywie mamy emigrację do innego kraju, nie możemy więc jeździć do niej częściej niż raz w miesiącu, a może i rzadziej. Każda zresztą wizyta kończy się ogólną kłótnią mojego męża z matką, i zazwyczaj wyjeżdżamy w pośpiechu. Bardzo tego nie lubię, a już zwłaszcza nie trawię tego, że patrzą na to dzieci.
Wg mnie, moja teściowa ma problem z psychiką. Uważam, że powinna się leczyć psychiatrycznie, ale ona oczywiście w życiu się do tego nie przyzna. Co robić?
Obserwuj wątek
    • krejzimama Re: Teściowej problem psychiczny - długie 08.02.10, 10:58
      Twoja teściowa tu pisuje od jakiegoś czasu. Ma nick "otojatu".
      • rozamund Re: Teściowej problem psychiczny - długie 08.02.10, 11:03
        Heh, gdyby nie to, że moja teściowa nie potrafi obsługiwać komputera, pomyślałabym, że to całkiem możliwe wink
    • asia_i_p Re: Teściowej problem psychiczny - długie 08.02.10, 11:12
      To wygląda na depresję.
      I akurat w tym przypadku postawa najbliższej osoby, czyli syna "Zrób coś z sobą
      albo daję sobie z tobą spokój", jest okrutna i nieskuteczna.
      Nie lubisz teściowej, to trudno, nie musisz brać w tym udziału, ale jeśli to
      depresja, to ciężka i bywa, że śmiertelna choroba i przygotuj się na to, że mąż
      będzie musiał włożyć trochę energii, żeby swoją matkę z tego wyciągnąć.
      • rozamund Re: Teściowej problem psychiczny - długie 08.02.10, 11:17
        Ale jak?
        Przecież nie rzuci pracy, żeby się nią zajmować. Nie zmusi jej, żeby poszła do lekarza. Nie wynajmie jej na siłę opiekunki, jeżeli ona nie wyrazi na to zgody.
        Rzecz w tym, że nie wiemy, co w tej sytuacji zrobić... ubezwłasnowolnić???
        • myga Re: Teściowej problem psychiczny - długie 08.02.10, 11:25
          na szczescie nie jest tak latwo ubezwlasnowolnic kogos za balagan w
          kuchni. Jaka qrwa troskliwa synowa!
          • rozamund Re: Teściowej problem psychiczny - długie 08.02.10, 11:31
            Bałagan w kuchni to akurat najmniejszy problem. Większym jest to, że mogą się tam zalęgnąć robaki. Już zaczyna śmierdzieć. Potem będę czytać posty na forum: "co zrobić ze śmierdzącą sąsiadką?"
            Przesadzam, oczywiście, ale notoryczny brak higieny osobistej i brud wokół siebie (bo to nie jest bałagan, ale prawdziwy brud) - to już jest poważny problem.
            A skoro jesteś taka mądra, to może podpowiesz mi, jak zmusić teściową do leczenia?
            • myga Re: Teściowej problem psychiczny - długie 08.02.10, 11:47
              Tesciowa jest dorosla kobieta i nie zmusisz jej do leczenia. Ale to nie
              powod, aby ja ubezwlasnowalniac. Depresja jest powazna choroba
              niestety. W Polsce cierpi na nia bardzo duzo ludzi, ale nie sa
              ubezwlasnowalniani. O robakach to pewnie teraz wymyslilas, bo od moga
              byc do sa robaki daleka droga. Notoryczny brud i balagan to jest
              powazny problem, ale nie tylko twojej tesciowej, lecz ogolnopolski,
              niestety.
              • echtom Re: Teściowej problem psychiczny - długie 08.02.10, 12:07
                > Notoryczny brud i balagan to jest powazny problem, ale nie tylko
                twojej tesciowej, lecz ogolnopolski, niestety.

                To chyba w różnych Polskach mieszkamy, bo ja mam wrażenie, że w
                zdecydowanej większości domów jest czysto i porządnie.
                • myga Re: Teściowej problem psychiczny - długie 08.02.10, 12:09
                  czego ci z calego serca winszuje!
            • myga Re: Teściowej problem psychiczny - długie 08.02.10, 12:03
              > A skoro jesteś taka mądra, to może podpowiesz mi, jak zmusić
              teściową do leczen
              > ia?
              ______
              Niestety az taka madra nie jestem. Uwazam, ze tak jak alkoholik musi
              sam chcec leczyc sie z alkoholizmu, tak i czlowiek z depresja sam
              musi chcec leczyc sie. W tym przypadku wydaje mi sie, ze skoro
              piszesz, ze tesciowa chodzi do kosciola, to moze porozmawiaj z
              ksiedzem? Moze on bedzie mial wplywa na nia i nakloni ja do leczenia?
        • asia_i_p Re: Teściowej problem psychiczny - długie 08.02.10, 12:21
          Kiedy moja ciotka miała depresję, jej przyjaciółka dzwoniła do niej co rano. I
          mówiła: "Wstajesz z łóżka. Idziesz się myć i ubrać. Teraz musisz coś zjeść
          (ciotka nie była w stanie zmusić się do więcej niż jabłka na dzień)". Co rano
          wypychała ją z łóżka (telefonicznie, bo mieszka kilkaset kilometrów od niej) i
          powoli przepychała przez poranny rytuał. Nawet nie wiem, czy było to przed
          wizytą u lekarza czy już po, zanim leki zaczęły działać.
          Depresja to jest otchłań samotności i kompletna bezwolność. Rzucone raz na
          miesiąc "Idź wreszcie do lekarza" niewiele pomoże. Potrzebne jest właśnie
          codzienne wsparcie, choćby telefoniczne. Jasne, że mąż nie rzuci pracy. Ale
          jeśli chce matce pomóc, niech do niej dzwoni choćby i dwa razy dziennie i
          wspiera, towarzyszy, namawia do jedzenia, mycia się, sprzątania.
    • deszcz.ryb Re: Teściowej problem psychiczny - długie 08.02.10, 11:22
      Może masz jakąś kuzynkę, znajomą, sąsiadkę - słowem panią, którą twoja teściowa zna i lubi. I która chciałaby dorobić? Może mogłabyś się umówić z tą panią, że jej będziesz płacić a ona będzie przychodziła do teściowej sprzątać i robić zakupy? To takie rozwiązanie najbardziej doraźne; tylko po to, żeby teściowa nie utonęła w brudzie. Bo jak już ktoś napisał - jeżeli to depresja lub choroba psychiczna, to nic nie da powiedzenie: zrób coś ze sobą. Bez wizyty u lekarza i odpowiedniej terapii się nie obejdzie.
      • rozamund Re: Teściowej problem psychiczny - długie 08.02.10, 11:33
        Już były 2 takie osoby i zostały zwolnione, jedna bo ponoć coś ukradła, a druga, bo się mojej teściowej nie podobała. Nie jestem na miejscu i nie mogę na bieżąco tego monitorować.
        Teraz przed naszym przyjazdem miało być wysprzątane (teściowa twierdziła, że ma kogoś do sprzątania). Kiedy weszliśmy do mieszkania, okazało się, że nikt tam nie sprzątał co najmniej od kilku tygodni.
        • zonajana Re: Teściowej problem psychiczny - długie 08.02.10, 11:41
          Porozmawiaj z lekarzem rodzinym, pielegniarka srodowiskowa oraz opieka. Po
          pierwsze oni musza wiedziec co sie dzieje, po drugie, Twoja tesciowa to zapewne
          nie jedyny "brudas" w okolicy, na pewno maja jakies propozycje. Moja mama miala
          sasiadke w ten desen. I nie bylo wiekszego problemu aby zmobilizowac kilka
          instytucji do dzialania. Lekarz zajmie sie nadwaga i depresja, pielegniarka
          bedzie kontrolowac postepy a opieka moze skierowac kogos do pomocy.
          • myga Re: Teściowej problem psychiczny - długie 08.02.10, 11:51
            zonajana napisała:

            >Lekarz zajmie sie nadwaga i depresja, pielegniarka
            > bedzie kontrolowac postepy a opieka moze skierowac kogos do pomocy.
            _________
            Na jakim swiecie ty zyjesz? Porozmawia i zaraz do tesciowej sie zleca
            i psychiatra z lekami antysdepresyjnymi i dietetyk, moze i trener
            osobisty i pielegniarka z pomoca big_grinbig_grinbig_grin
            Chyba zaduzo TVN syle sie naogladalas.
            • zonajana Re: Teściowej problem psychiczny - długie 08.02.10, 13:48
              Przeczytaj moj post do konca wink
              W kazdym razie, w miescie mojej mamy (slask) tak wlasnie te sluzby dzialaja i
              nie ma w tym nic dziwnego, ani rodem z TVNu.
        • bmms Re: Teściowej problem psychiczny - długie 08.02.10, 12:06
          A napisz co widzisz, lub kiedyś widziałaś, dobrego w swojej teściowej. Co ci się
          w niej/ u niej podobało? I kiedy to było. Od kiedy jest sama? Od jak dawna (może
          od zawsze) nie pracuje? Czy wie, że macie w planach wyjazd z kraju? A może nie
          wie, ale się domyśla? Jak często się widujecie, tzn ona i ktokolwiek z was?
          Niekoniecznie wszyscy na raz. Kiedy to ty do niej zadzwoniłaś (a nie ona do
          ciebie)? Albo twój mąż?

          • rozamund Re: Teściowej problem psychiczny - długie 08.02.10, 12:29
            Miała ciężkie życie, bo samotnie wychowywała syna. Nie mogę jej prawie nic zarzucić, jeżeli chodzi o wychowanie - bardzo dobrze przygotowała go do życia, aczkolwiek mój mąż jest niezależny z charakteru, i nie ma najmniejszych skłonności do bycia maminsynkiem. Problemy zaczęły się, gdy związał się ze mną... klasyka, czyli brak akceptacji synowej. Mój mąż postawił na swoją rodzinę, sprzeciwił się matce, kiedy chciała poprzestawiać mu życie po swojemu, i wyprowadziliśmy się do innego miasta (za pracą).
            Równocześnie moja teściowa przeszła na emeryturę i wtedy właśnie wszystko zaczęło się z nią psuć, bo nie mogła się odnaleźć. Mam wrażenie, że wydawało jej się, że zawsze będzie żyła życiem syna, ale tak się jednak nie stało. No i stopniowo problem się pogłębiał.
            Moja mama jest w zasadzie w podobnej sytuacji, bo też jest samotna, też miała ciężkie życie, też została sama po mojej wyprowadzce z domu, ale widocznie ma inną konstrukcję psychiczną, bo znalazła sobie inne zajęcia i przeżywa "drugą młodość".
            Z teściową widywaliśmy się kiedyś częściej, teraz rzadziej, bo mamy dość angażujące prace, mało czasu, a poza tym tak jak już pisałam, ona wszczyna kłótnie rodzinne, tak jakby celowo chciała zniechęcić innych do kontaktu ze sobą.
    • avvg Re: Teściowej problem psychiczny - długie 08.02.10, 12:38
      Nie chcę Cię martwić, ale poczytaj o objawach Alzheimera
      - może pasuje trochę więcej niż zapominanie słów...
    • daga_j Re: Teściowej problem psychiczny - długie 08.02.10, 14:00
      Współczuję. Twój mąż jest jej jedynym dzieckiem więc faktycznie ma największy
      wpływ i możliwość pomocy swojej matce. Bo wygląda to naprawdę na zaburzenia
      psychiczne z jej strony, i chyba tylko ktoś bliski może zacząć działać by jej
      się odmieniło na lepsze. Z drugiej strony jak najbardziej jestem za tym, że Wy -
      młodzi macie prawo do własnego życia i np. nie macie obowiązku brać do siebie
      chorej teściowej, ale jakoś pomóc y wypadało. Jeśli tą pomocą ze strony Twojego
      męża jest kazanie "zrób coś z sobą, schudnij, posprzątaj" to nie tędy droga, do
      niej to nie dociera, zaczyna odpierać ataki. Może bardziej kobiece podejście by
      pomogło - wziąć teściową do kuchni pokazać palcem brudne naczynia, blaty, kurz i
      powiedzieć zmartwionym głosem "mamo naprawdę uważasz, że to jest porządek?" Mamo
      znajdę Ci jakąś panią do pomocy, raz w tygodniu by przyszła posprzątała,
      zgadzasz się? (nawet wcześniej możesz dowiedzieć się ile to by kosztowało i
      powiedzieć jej od razu - nie mówić by sama kogoś wynajęła bo ona tego nie zrobi,
      ale pomóc możecie o tyle by jej to zorganizować, skoro mąż wspiera finansowo
      matkę to może część pieniędzy płacić bezpośrednio sprzątaczce)
      Możesz jej powiedzieć wprost, że przykro patrzeć jak stan jej mieszkania ale i
      zdrowia podupada, że wnuki będą unikały kontaktu z zaniedbaną babcią - mówić to
      z troską a nie wyrzutem i naganą. Pewnie dotychczas krępowałaś się tak do niej
      mówić ale skoro podejrzewasz, że jest "psychiczna" to co się wstydzisz? wink I
      tak nie ma takiego myślenia jak Ty, jak zdrowy człowiek, nie przejmie się tymi
      uwagami tak jak Ty być się przejęła powiedzmy. Może akurat na nią podziałają.
      Albo jeśli matka nie dba o zdrowie to może mąż mógłby pójść do jej lekarza
      rodzinnego, i porozmawiać, wyjaśnić mu jak widzi stan matki, jej zaniedbani, nie
      branie lekarstw (jeśli takowe jest) i poprosić lekarza o odpowiednie podejście
      do matki, gdy ta przyjdzie na wizytę, może właśnie autorytet lekarski podziała
      na teściową, posłucha go gdy pan doktor powie wyraźnie i stanowczo "pani Jakaś
      tam, musi pani to i to". (być może nawet lekarz skieruje ją do psychologa lub
      psychiatry)
      Myślę, że taka pomoc bardziej by jej posłużyła niż rady i kazania. Powodzenia.
      Jak się wyprowadzicie za granicę będzie Wam trudniej to zorganizować,
      postarajcie się już teraz działać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka