08.03.10, 15:06
Od dwoch miesiecy chodze na terapie no i mam dylemat czy ja kontynulowac czy zakonczyc.Wyglada to w ten sposob ze co druga wizyte place 70 zl.(miesicznie 140 zl)
Pani psycholog mnie denerwuje. Wydaje mi sie ze mnie nie rozumie zle interpretuje moje problemy ,odwraca kota ogonem...Ja wiem ze terapia wcale nie ma byc przyjemna tz ma dotrzec do wszystkich trudnych uczuc. Ma je wydobyc i czlowiek ma je "przerobic"(jak zadanie domowe w szkole). Mi nie chodzi o wygadanie sie.

Nie wiem co robic poradzcie cos..
Obserwuj wątek
    • dry.ice Re: Terapia 08.03.10, 15:34
      Wydaje mi się, że terapeuta powinien TOBIE odpowiadać pod każdym
      względem - może to nie jst odpowiedni terapeuta dla ciebie? Pomógł
      ci jakoś w ciągu tych 2 msc? Cos ci się "rozjasniło"? Jakiś problem
      nabrał wyrazistości? Terapia ma pomagać, przede wszystkim. Jesli ci
      coś nie pasuje - zmień terapeutę i tyle. To twoje samopoczucie się
      liczy i korzyść/pomoc/uzdrowienie etc, jaką czerpiesz z terapii.
      • bianka.5 Re: Terapia 08.03.10, 15:49
        Wlasnie nic mi nie pomogla ta pani nic mi sie nie rozjasnilo, wprowadzila tylko wiekszy chaos w moje zycie.. w moje mysli...Nie mam ochoty juz jej nic opowiadac zaglebiac sie w szczegoly mojego zycia zreszta widze ze to bez sensu...na razie tak czuje ale moze z czasem sie zmieni? Jakos mi to glupio jutro powiedzic" przepraszam ale chyba nie bedziemy kontynulowac terapii mysle ze pani mnie nie rozumie terapia nic nie wniosla w moje zycie szkoda mi czasu(no i kasy) na te spotkania..." Boje sie bo moze robie blad przerwyajac ta terapie.
        • bri Re: Terapia 08.03.10, 16:12
          Moim zdaniem w perspektywie dwóch miesięcy chaos jest jak
          najbardziej uzasadniony. Klocki muszą się rozsypać, żebyś je mogła
          poukładać na nowo.

          Na Twoim miejscu powiedziałabym terapeutce wprost, jakie są Twoje
          odczucia w związku z terapią - to jest bardzo istotna informacja. W
          terapii zachodzi coś takiego jak przeniesienie. Zaczynasz w stosunku
          do terapeuty doznawać uczuć, które żywisz do innej ważnej osoby w
          Twoim życiu. W pewnym sensie na terapeucie masz okazję trenować
          radzenie sobie z tymi uczuciami, wypracowanie nowego modelu
          komunikacji itp.

          Zastanów się czy w Twoim życiu nie powtarza się schemat: czuję się
          niezrozumiana i uciekam przed relacją. Może to jest właśnie problem,
          nad którym powinnaś pracować, jak komunikować się tak, abym była
          zrozumiana; dlaczego innym ciężko mnie zrozumieć; czy na pewno
          potrafisz powiedzieć to co chcesz, żeby inni usłyszeli, czy nie
          wycofuję się zbyt pochopnie itd.

          Oczywiście możliwe również, że terapeutka jest beznadziejna i Twoje
          odczucia to wina jej niekompetencji. Tak czy inaczej moim zdaniem
          warto jej powiedzieć, co o tym myślisz.
          • joanna35 Re: Terapia 08.03.10, 18:27
            Niekoniecznie. Dwa miesiące to zaledwie jakieś 8 godzinnych spotkań
            Chodzę na terapię od pół roku, przerabiamy najróżniejsze aktualne
            problemy, dla których(wiekszości, bo przecież nie wszystkich)
            punktem wyjścia jest moje dzieciństwo i relacja z matką. "Moja"pani
            psycholog powtarza, że zanim zaczniemy zagłębiać się w najbardziej
            bolesne przeżycia/wspomnienia musimy zbudować naszą relacje opartą
            na zaufaniu. Ciągle mi powtarza, że ona jest tu dla mnie i zawsze
            jest po mojej stronie, ale każdy kija ma dwa końce i jej obowiązkiem
            jest mi to powiedzieć, a moim poznać w toku terapii. Ufam tej
            kobiecie bardzo mimo, że po pierwszym spotkaniu miałam ochotę wiać
            gdzie pieprz rośnie. Chyba po raz pierwszy w życiu czuję
            się "zaopiekowana" przez specjalistęsmile
    • d.o.s.i.a Re: Terapia 08.03.10, 16:01
      Nie sadzilas chyba, ze pani psycholog bedzie przytakiwac kazdemu
      slowu? Jaki mialoby to sens? Mialaby utwierdzic Cie w przekonaniu,
      ze wlasciwie nic nie powinnas zmieniac w zyciu, bo wszystko jest ok?

      Strzelam oczywiscie i moge nie miec zupelnie racji, ale wydaje mi
      sie, ze warto chociaz na chwile zalozyc, ze byc moze terapeuta MA
      RACJE? I ze to odwracanie kota ogonem ma za zadanie uzmyslowic Ci,
      ze wlasnie to co robisz, albo myslisz, jest w jakis sposob
      nieprawidlowe i lezy u podstaw Twoich problemow? Wszakze na tym
      polega terapia, aby wyzbyc sie jakiegos sposobu myslenia, ktore
      powoduje problemy.

      Mysle, ze powinnas po prostu zadac jej pytanie: dlaczego interpetuje
      tak, a nie inaczej pewne rzeczy.
      • bianka.5 Re: Terapia 08.03.10, 16:13
        Moze masz racje.
        Natomiast ja wcale nie oczekuje ze ona bedzie mi przytakiwac tak jak napisalam w pierwszym poscie zdaje sobie sprawe ze terapia ma wydobyc wszystkie przykre uczucia i przezycia wiem ze moze byc nieprzyjemnie wiem ze moge czuc sie podle ale czuje ze pani psycholog nie rozumie mnie to mi przeszkadza podnadto jakos dziala na mnie irytujaco...sama nie wiem co z nia nie tak.

    • z_lasu Re: Terapia 08.03.10, 16:22
      > Pani psycholog mnie denerwuje. Wydaje mi sie ze mnie nie rozumie
      > zle interpretuje moje problemy ,odwraca kota ogonem...

      Przerabiałam. Przez cały czas nie opuszczało mnie poczucie, że pani
      psycholog przykłada do mnie niewłaściwy szablon. Ale to przecież ona
      się na tym zna, a nie ja, prawda? Więc trzeba brnąć w to dalej,
      zaufać, poczekać na efekty... Bzdura. Teraz już wiem: jeśli czujesz,
      że psycholog przykłada niewłaściwy szablon, to znaczy, że...
      przykłada niewłaściwy szablon. Jak przykłada właściwy, to w ogóle
      nie masz poczucia istnienia jakiegokolwiek szablonu. Masz wrażenie,
      że psycholog czyta w Tobie jak w książce, a to co mówi wydaje Ci się
      objawieniem (nawet jeśli to bolesne objawienie albo trudne do
      wdrożenia w życie). Dopiero patrząc z dystansu widzisz, że to też
      był szablon, tylko właściwy.

      Zmień terapeutę, bo szkoda czasu i kasy.
      • bianka.5 Re: Terapia 08.03.10, 16:40
        Dokladnie tak czuje jak napisalas z_lasu.
        Wlasnie mam straszne poczucie winy...czuje ze ona mnie nie rozumie ale winy szukam w sobie i chce w to brnac bo mysle ze jeszcze za wczesnie zeby sie wycofac...Nie wiem co robic jutro powiem jej jak czuje tylko czy ta prawda mi sie oplaca? czy nie obroci sie przeciwko mnie?
        • cherry.coke Re: Terapia 08.03.10, 16:50
          Mozesz zmienic terapeute. Ten proces nie powinien byc latwy i przyjemny, ale
          miedzy wami musi byc porozumienie i zrozumienie. Dokladnie tak jak napisala
          z_lasu - powinnas widziec, ze poruszacie sie jakos do przodu, nawet jesli jest
          to dwa kroki naprzod jeden wstecz.

          Ja tez chodzialm kiedys na terapie i wlasnie dopiero u drugiej pani psycholog
          mialam uczucie, ze dogrzebala sie ona rzeczy, ktore naprawde budzily we mnie
          echo. Niekoniecznie pozytywne, ale budzily zdecydowana odpowiedz i mialy duze
          znaczenie, i do czegos prowadzily.
      • joanna35 Re: Terapia 08.03.10, 18:32
        Święte słowa. Zanim trafiłam do terapeutki, o której pisałam
        wyżej "zaliczyłam" 4 innych, u których terapię kończyłam po dwóch-
        trzech miesiącach. Zaufaj swoim uczuciom/odczuciom.
    • nutka07 Re: Terapia 08.03.10, 16:51
      Zmien ja.
      Ja bym tak zrobila i nie czekala dluzej.
      Sama zdajesz sobie sprawe z tego, ze nie jest to latwa droga ale jezeli czujesz
      sie z nia zle to nie zastanawiaj sie nad niczym. Moze byc Ci trudniej otwierac
      sie przed nia a to bez sensu.

      Ja trafilam na osoby, ktore bagatelizowaly to co mowilam i robilam a nawet byly
      takie co podwazaly wiarygodnosc tego. W koncu trafilam na kobiete z ktora
      pracowalo mi sie rewelacyjnie. I bardzo wiele zmienilam w sobie i w swoim zyciu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka