Dodaj do ulubionych

Przygarnęłam psa

30.04.10, 09:27
Przybłąkała się sunia i spała kilka dni przy naszym ogrodzeniu. Nie
mogłam na to patrzeć i wbrew mężowi wpuściłam ją na nasze podwórko.
Obiecałam, że będzie u nas, a ja w tym czasie będę szukać dla niej
nowego domu. Okazuje się, że nawet na wsi nie jest to takie proste ,
bo niektórzy mają i po trzy. My już mamy jednego psiura, kotkę z
trzema małymi i nie bardzo nas stać na kolejnego domownika. Tylko
coś mi mówi, że ona już z nami zostanie. Powoli przyzwyczaja się do
50 kg kudłacza, który próbuje się z nią bawić po swojemu, widać, że
była wychwywana z dziećmi, bo do ćórki przylgnęła natychmiast, a jak
wyjeżdżałam samochodem a ona spała jeszcze na zewnątrz, to chciała
wejść do samochodu. Problem jest trochę przy misce, bo mastif
patrzeć nie może, jak tamten pies je z jego miski, tupie łapami,
pomrukuje, powarkuje, ale chyba zostanie, że najpierw jedzą damysmile
Obserwuj wątek
    • wuika Re: Przygarnęłam psa 30.04.10, 10:02
      Druga micha rozwiąże problem, chyba, że wtedy każdy będzie chciał jeść z obu smile

      Gratulacje za uratowanie psiaka! Może jeszcze jakieś ogłoszenia ew. wici po
      znajomych, że się taka a nie inna psina znalazła? Telefony po schroniskach, czy
      ktoś nie szukał takiego egzemplarza?
      • el_jot Re: Przygarnęłam psa 30.04.10, 10:12
        wuika napisała:

        > Druga micha rozwiąże problem, chyba, że wtedy każdy będzie chciał
        jeść z obu smile
        >
        Myślę, że będą chciały jeść z obusmileA na pewno ten mastif.

        > Gratulacje za uratowanie psiaka! Może jeszcze jakieś ogłoszenia
        ew. wici po
        > znajomych, że się taka a nie inna psina znalazła? Telefony po
        schroniskach, czy
        > ktoś nie szukał takiego egzemplarza?

        Dzięki za podpowiedź. Poszukam numerów telefonów do schronisk i
        podzwonię.I ogłoszenie zamierzam dać.
    • ajko Re: Przygarnęłam psa 30.04.10, 10:27
      Tylko
      coś mi mówi, że ona już z nami zostanie.

      A mnie,coś mówi,że być może poza własną jaźnią zadecydowałaś o losie psawink.
      Takie osoby jak Ty zawsze wzbudzają moją sympatię.Ciekawe dlaczego?wink
    • pieskuba Re: Przygarnęłam psa 30.04.10, 10:34
      Też mam zwierzątko przybłąkane. Ukochane. Zostaw ją koniecznie, psy
      się jakoś dogadają.
    • cherry.coke Re: Przygarnęłam psa 30.04.10, 10:42
      Dwa z naszych zwierzakow przyblakaly sie do nas w podobny sposob. Byly
      wspanialymi, kochanymi domownikami. Widocznie wyczuly, gdzie im bedzie dobrze smile
      Powodzenia - skoro sunia juz sie przywiazuje i sama was wybrala, na pewno bedzie
      fajnym, wiernym zwierzakiem.
    • deodyma Re: Przygarnęłam psa 30.04.10, 11:38
      jak u Ciebie zostanie, bedzie Ci sie odwdzieczala za Twoja dobroc
      kazdego dniasmile
      wiem co mowie, bo sama przyprowadzilam do domu w grudniu 2006 roku
      sunke mieszana z jamnikiem, ktora ktos wyrzucil z domu i przyplatala
      sie do miejsca pracy mojego meza.
      maz wydzwanial do mnie wtedy, ze u niego jest glodny i wychodzony
      pies i pytal, czy nie przynioslabym jej czegos do jedzenia.
      kupilam jedzenie dla niej, ale tez smycz, szampon, miski, poszlam do
      pracy meza i zabralam ja do domubig_grin
      maz wiedzial, ze ona u nas zostanie, ale nie oponowal, bo wie, ze
      kocham zwierzaki a on sam tez ja teraz kochabig_grin
      w tej chwili wlasnie wyleguje sie obok mnie na rogowce.
      • deodyma Re: Przygarnęłam psa 30.04.10, 11:38
        mialo byc -wychudzonysmile
      • el_jot Re: Przygarnęłam psa 30.04.10, 11:49
        deodyma napisała:

        > Mój mąż też lubi zwierzaki, mamy już drugiego psa, kotkę, którą
        też przygarnęlismy, a właściwie sobie nas wybrała, ale mąż uważa, że
        ten przygarnięty pies to dodatkowe koszty: szczepienia,
        odrobaczenia, krople p/kleszczom co miesiąc, dodatkowe jedzenie. Nie
        mogę nie przyznać mu racji, ale nie mogłam patrzeć na tego psiaka
        tak błagającego, żeby mu otwozyć furtkę.
        • deodyma Re: Przygarnęłam psa 30.04.10, 11:55
          zalezy, jak duzy jest ten pies, ale co do kosztow utrzymania, nie sa
          to az tak wielkie pieniadzesmile
          moja niestety teraz jest dwa razy grubsza, niz kiedys i przydaloby
          sie ja odchodzic, bo ma dopiero jakies 6 lat i lepiej by bylo nawet
          dla jej kregoslupa, gdyby zeszczuplalabig_grin
          biorac jednak pod uwage to, jak moj syn ja karmi, odejmuje sobie
          strawe od ust, zeby psice nakarmic, czarno to widzebig_grin
          • deodyma Re: Przygarnęłam psa 30.04.10, 11:55
            cholera, mialo byc -odchudzićbig_grin
        • majenkir Re: 30.04.10, 13:24

          el_jot napisała:
          > ale mąż uważa, że ten przygarnięty pies to dodatkowe koszty:

          Kochana! A kto przy podejmowaniu takich decyzji przejmuje sie opinia
          faceta? tongue_out Trzeba robic swoje. No bo chyba nie odbierzesz coreczce
          nowego pieska... wink?
          • el_jot Re: 30.04.10, 13:35
            majenkir napisała:

            >
            > el_jot napisała:
            > > ale mąż uważa, że ten przygarnięty pies to dodatkowe koszty:
            >
            > Kochana! A kto przy podejmowaniu takich decyzji przejmuje sie
            opinia
            > faceta? tongue_out Trzeba robic swoje. No bo chyba nie odbierzesz coreczce
            > nowego pieska... wink?
            >
            Niby nie odbiorę, ale wie, że jakby się znalazł chętny, w co wątpię,
            to oddajemy.
    • alabama8 Re: Przygarnęłam psa 30.04.10, 11:56
      Moja sisostra też przygarnęła sunię.
      Po kilku miesiącach miała sunię i 9 szczeniaków.
      • deodyma Re: Przygarnęłam psa 30.04.10, 12:15
        no ale szczeniaki z powietrza sie nie wziely, tylko psica nie
        zostala dopilnowana podczas cieczki.
        • alabama8 Re: Przygarnęłam psa 30.04.10, 14:57
          deodyma napisała:
          no ale szczeniaki z powietrza sie nie wziely, tylko psica nie
          zostala dopilnowana podczas cieczki


          W momencie przygarnięcia była już prawdopodobnie zaciążona, bo
          wydawała się ciut gruba w okolicach bikini smile
      • gazeta_mi_placi Re: Przygarnęłam psa 01.05.10, 13:18
        I jak skończyło te dziewięć szczeniaczków?
        • majenkir Re: 01.05.10, 14:34

          gazeta_mi_placi napisała:
          > I jak skończyło te dziewięć szczeniaczków?

          Jak zawsze na emamie - znalazly wspaniale domy i kochajacych
          wlascicieli wink.
          • gazeta_mi_placi Re: 01.05.10, 17:59
            Wszystkie dziewięć?
            Jest jeszcze e-mamowa wersja duo: zatrzymałyśmy wszystkie dla siebie wink
            Ach...
            Te wolontariuszki ze schroniska czy fundacji zwierzęcych miesiącami szukających
            dobrych domów dla podopiecznych powinny brać tylko przykład...
    • ata99 Re: Przygarnęłam psa 30.04.10, 13:51
      Wiele lat temu przygarnęłam taką sunię. Po miesiącu z hakiem urodziła 3
      przecudnej urody szczenięta z których jedno (sunia) została z mamą, a
      pieski zostały oddane znajomym. Żyły razem 16 lat, córka odeszła w krótkim czasie po matce. Były niezapomniane.Pozdrawiam.Oczywiście nie
      życzę rozmnożenia suni smile
      • el_jot Re: Przygarnęłam psa 30.04.10, 14:03
        Jeżeli by z nami została, to musiałby by być wysterylizowana, bo
        mamy psa - samca. Chyba, że są zastrzyki albo tabletki.

        • el_jot Re: Przygarnęłam psa 30.04.10, 15:12
          el_jot napisała:

          > Jeżeli by z nami została, to musiałby by być wysterylizowana, bo
          > mamy psa - samca. Chyba, że są zastrzyki albo tabletki.
          >
          He he, to jednak piesek, nie suczkasmile przynajmniej jeden problem z
          głowysmile
        • berdebul Re: Przygarnęłam psa 01.05.10, 14:58
          el_jot napisała:

          > Jeżeli by z nami została, to musiałby by być wysterylizowana, bo
          > mamy psa - samca. Chyba, że są zastrzyki albo tabletki.
          >

          Są i zastrzyki i tabletki, obydwa zwiększają ryzyko wystąpienia ropomacicza. I wykastrowana, sterylizacja czyli podwiązanie jajowodów usuwa płodność, nie minimalizuje ryzyka ropomacicza w żadnym stopniu.
          • majenkir Re: 01.05.10, 15:07
            A Ty znasz kogos, kto suce jajowody podwiazuje??
    • marianczyk0 [...] 01.05.10, 18:12
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: Przygarnęłam psa 01.05.10, 18:15
        nie nie, mastify zywia sie dziecmi, dlatego przygarniecie mastifa to taki rodzaj aborcji postnatalnej - pozbycie sie dzieciaka poprzez zagryzienie.
        • el_jot Mastif 01.05.10, 20:37
          Mastifa tybetańskiego kupiliśmy dwa lata temu, wcześniej był też
          mastif tybetańki przez osiem lat. Z tym jedzeniem dzieci to żart,
          mam nadzieję.
    • franczii Re: Przygarnęłam psa 02.05.10, 08:37
      Moja psina tez przygarnieta, znaleziony jak mial 3-4 mce, gdyby nie to to nigdy
      bym sie na psa nie zdecydowala.
    • doctor.no.1 Re: Przygarnęłam psa 02.05.10, 11:16
      Oby więcej takich ludzi było smile)) i pomagało psiakom w potrzebie.
      Psiaki powwinyy miec oddzielne miski i oddzielne posłania. A sunię
      wysterylizuj jak najszybciej, by zapobiec ewentualnemu rozmnożeniu w
      ciągu kilku mmiesięcy. A swojemu psu okazuj duzo zainteresowania, by
      nie poczuł sie zagrożony przz nowego psiaka,

      Powodzenia !
    • landora Re: Przygarnęłam psa 02.05.10, 14:14
      Gratuluję, przygarnięte są najkochańsze smile
      • majenkir Re: Przygarnęłam psa 02.05.10, 15:07
        No,to widze ze emamy juz Cie ozeniy z psem, heheh. Czyli -
        zostaje wink.
        Ja bym ja wysterylizowala na cito, jest szansa, ze juz jest w ciazy.
    • el_jot To nie suka to pies:)) 02.05.10, 17:13
      Już kilka postów wcześniej to napisałam.
      Psiaki się co raz kepiej dogadują. Mastif odstąpił swoje
      miejsce "nowemu" psu w komórce na sarym łóżku, a sam śpi tam gdzie
      do tej pory, czyli na dworze. Nowy chciałby wejść do domu, ale nie
      byliśmy z nimm jeszcze u weterynarza i trochę się boimy wpuszczać go
      do domu. Jest już odrobaczony i już trochę nabiera ciałka. Miski są
      dwie i nie ma problemu. "Nowy" zaczyna, wzorem mastifa, szczekać i
      pilnować, zauważyłam też, że mastif jakby trochę zaczął dostosowywać
      swoją siłę w zabawie z mniejszym psiakiem, a znajdek co raz częściej
      zaczepia większgo do zabawy.

      Dzięki za miłe słowa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka