Dodaj do ulubionych

A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko

17.05.10, 21:27
nasygnale.pl/kat,1025343,title,Gehenna-zwierzat-w-cieniu-dramatu-Rozyczki,wid,12275540,wiadomosc.html?ticaid=6a2ed
Podobno gospodarstwo było ich źródłem utrzymania, faktycznie dbali jak ta
lala. Zwierzęta z syfu zabrane, a dzieci zostały, bo oni przecież tak kochają.
Paw.
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 17.05.10, 21:30
      Dla mnie stosunek do zwierząt wiele mówi o człowieku. Nie wierzę, że
      ci państwo dobrze wychowają te dzieci, hodowla dzieci to nie jest
      wychowanie.
      • triss_merigold6 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 17.05.10, 21:36
        Oczywiście, że nie.
        Ale luzik, opieka da, podatnik zapłaci. Dzieci w szkole dożywią, w parafii
        odzieją, może nawet zaszczepią o ile ktoś sobie przypomni.
        Pani matka jeszcze nie wyszła z depresji? Miała power żeby się bzykać, ale żeby
        nakarmić zwierzęta to już nie? Interesujące i jakże powszechne wśród żyjących
        na koszt podatnika.
    • aandzia43 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 17.05.10, 21:37
      Niepozbierani, nieumiejący planować, trzymać się planu, chaos i
      degrengolada. Chronicza rozsypka. Noszszszkułłłwa! Ileż trzeba nie
      karmić zwierząt i nie sprzątać spod nich, żeby doprowadzić je do
      takiego stanu?
      • triss_merigold6 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 17.05.10, 21:41
        Dzieci są bardziej odporne, nie? I zawsze można media zaprosić i popłakać przed
        kamerą.
        • karra-mia Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 17.05.10, 21:47
          triss ale litość udało im się w ludziach wzbudzić. Ile się słyszało protestów, żeby im Różyczkę oddano. Przeciez oni biedni, opuszczeni przez panstwo są. Taaaa...
          • triss_merigold6 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 17.05.10, 21:52
            Udało się wzbudzić litość w tych, którzy pewnie się mogli utożsamić z klimatem.P
            Przy okazji wylano kubeł pomyj na głowy pracowników opieki socjalnej, kuratorów
            i pracowników sądu rodzinnego - bezduszne, okrutne ludzie, a tu przecież dzieci
            tak kochają, że kolejne zrobili. Mnie to nadal fascynuje - pani w depresji sił
            nie miała za miotłę chwycić, ale bzykać się dała radę.
            • karra-mia Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 17.05.10, 21:57
              zgadzam się z Tobą. Bezduszny system, a oni tacy biedni.
            • czar_bajry Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 17.05.10, 22:05
              Mnie to nadal fascynuje - pani w depresji sił
              > nie miała za miotłę chwycić, ale bzykać się dała radę.

              triss pani leżała z rozłożonymi nogami a całą robotę odwalał pan, potem nie miał
              już siły na zwierzętatongue_out
      • kawad Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 17.05.10, 21:43
        Trafiło mnie jak zobaczyłam te zwierzęta. i ten pożal się boże tatuś
        mówiący, że czasu nie ma bo dzieci do szkoły, ze szkoły, lekcje
        odrobić itp. Cholera a inni jakioś mogą.
        Mimo wszystko nie zabierałabym im dzieci, oni potrzebują na stałe
        kogoś kto bedzie im dawał kopa w d... i palcem pokazywał co robic.
        Taki opiekun rodziny. Bo zabranie dzieci to bedzie dla nich (dzieci
        znaczy się) szok no i koszt utrzymania dzieci w DD będzie duuużo
        wyższy niż ten opiekun.
        • triss_merigold6 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 17.05.10, 21:48
          Najmłodsza miała szansę jako zdrowy noworodek trafić szybko do adopcji i
          wychowywać się w niepatologicznej rodzinie.
          • czar_bajry Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 17.05.10, 21:52
            To ja już nic nie napiszę, byłam jedną z tych co uważali że zasługują na szansę
            i powinno się oddać im dziecko.
            Także milczę...........
            • kawad Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 17.05.10, 21:57
              Chodzi mi o to, że oddano im dziecko i właściwie pozostawiono samym
              sobie. Ktoś tam niby zaglądał, sprawdzał itp. Wyszło, że nie dali
              rady i cierpią teraz zwierzaki. Za moment nie dadzą rady i z
              dziećmi. Ale gdyby otrzymywali stałą profesjonalną pomoc -tego
              opiekuna rodziny - to być może ani zwierząt ani dzieci nie terzeba
              by był im zabierać.
              • karra-mia Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 17.05.10, 22:14
                Niestety ale będę brutalna i powiem, ze w jedyne w czym państwo, opieka czy kto tam jeszcze zawinił, to to, ze pani i pana nie podwiązano.
                Jak to jest,że cholera jasna dzieci robić potrafia, ale w wychowaniu, w wyżywieniu, w ubraniu, w leczeniu maja im pomagac inni? E tam pomagać, to nawet dobrze, ale tutaj raczej za nich trzeba odwalić tę robote, a rodzice kochani kasę będą tylko brać.

                Ale gdyby otrzymywali stałą profesjonalną pomoc -tego
                > opiekuna rodziny - to być może ani zwierząt ani dzieci nie terzeba
                > by był im zabierać.


                no jasne wszyscy winni, tylko nie pani z rozłożonymi nogami i pan celne trafiający do dziuryuncertain
              • burza4 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 13:13
                kawad napisała:

                > Chodzi mi o to, że oddano im dziecko i właściwie pozostawiono samym
                > sobie. Ale gdyby otrzymywali stałą profesjonalną pomoc -tego
                > opiekuna rodziny - to być może ani zwierząt ani dzieci nie terzeba
                > by był im zabierać.

                i co? całe życie prowadzić ich za rączkę? gotować, sprzątać, prać za nich?
                rachunki płacić, pamiętać o kupnie butów dla dzieci? o lekarstwach i myciu
                zębów? W dodatku kultywować w dzieciach syndrom wyuczonej bezradności i
                przekonanie, że KTOŚ zawsze wyciągnie ich z szamba, oni sami nic nie muszą?

                może ciupinę realizmu. Pomoc takim osobom uważam za szkodliwą społecznie.
                • bez_seller Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 14:16
                  > i co? całe życie prowadzić ich za rączkę? gotować, sprzątać, prać
                  za nich?
                  > rachunki płacić, pamiętać o kupnie butów dla dzieci? o lekarstwach
                  i myciu
                  > zębów? W dodatku kultywować w dzieciach syndrom wyuczonej
                  bezradności i
                  > przekonanie, że KTOŚ zawsze wyciągnie ich z szamba, oni sami nic
                  nie muszą?

                  Dokladnie tak jak mowisz. Uposledzeni ludzie potrzebuje opieki i
                  pomocy. W krajach tzw. zachodnich istnieja instytucje zajmujace sie
                  uposledzonymi rodzinami. Maja na stale przydzielona osobe - opiekuna.

                  > może ciupinę realizmu. Pomoc takim osobom uważam za szkodliwą
                  społecznie.

                  Szkodliwa spolecznie jest Twoja postawa i brak realizmu.
                  • bez_seller To do burzy4 bylo. n/t 18.05.10, 14:28
                  • majenkir Re: 18.05.10, 14:30
                    bez_seller napisała:
                    > W krajach tzw. zachodnich istnieja instytucje zajmujace sie
                    > uposledzonymi rodzinami. Maja na stale przydzielona osobe -
                    opiekuna.

                    Maja tez zapewniana antykoncepcje, coby sie nie mnozyli.
                • c2h6 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 15:36
                  burza4 napisała:

                  > kawad napisała:
                  >
                  > > Chodzi mi o to, że oddano im dziecko i właściwie pozostawiono
                  samym
                  > > sobie. Ale gdyby otrzymywali stałą profesjonalną pomoc -tego
                  > > opiekuna rodziny - to być może ani zwierząt ani dzieci nie
                  terzeba
                  > > by był im zabierać.
                  >
                  > i co? całe życie prowadzić ich za rączkę? gotować, sprzątać, prać
                  za nich?
                  > rachunki płacić, pamiętać o kupnie butów dla dzieci? o lekarstwach
                  i myciu
                  > zębów? W dodatku kultywować w dzieciach syndrom wyuczonej
                  bezradności i
                  > przekonanie, że KTOŚ zawsze wyciągnie ich z szamba, oni sami nic
                  nie muszą?
                  >
                  > może ciupinę realizmu. Pomoc takim osobom uważam za szkodliwą
                  społecznie.

                  To samo mówiła Irma Grese.
            • triss_merigold6 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 17.05.10, 21:59
              Cóż, ufność to piękna cecha, ale get real. Witamy w prawdziwym życiu -
              prymitywizm połączony z niedowładem umysłowym, lenistwem i postawą roszczeniową
              nie rokuje szans na zmianę.
            • bacha1979 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 11:07
              Mi tez ich było żal.
              Ale wczoraj sie we mnie zagotowało jak to zobaczyłam, widzę, że nadal wyciągają
              ręce by im dać.
              • c2h6 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 15:41
                bacha1979 napisała:

                > Mi tez ich było żal.
                > Ale wczoraj sie we mnie zagotowało jak to zobaczyłam, widzę, że
                nadal wyciągają
                > ręce by im dać.

                Ale jakby im dawała na przykład ta fundacja, którą kieryje Dymna to
                byś się zachwycała jacy to śliczni sprawni inaczej i jak to uroczo
                że ludzie dobrej woli im pomagają.
          • c2h6 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 15:33
            triss_merigold6 napisała:

            > Najmłodsza miała szansę jako zdrowy noworodek trafić szybko do
            adopcji i
            > wychowywać się w niepatologicznej rodzinie.

            Tak, Dzieci Zamojszczyzny też miały taką szansę.
            • triss_merigold6 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 15:38
              Porównanie od czapy.
              • c2h6 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 15:55
                triss_merigold6 napisała:

                > Porównanie od czapy.

                Nie, to tylko ty się tego wypierasz. Twoim zdaniem są ludzie, którzy
                nie zasługują na to żeby mogły ich kochać własne dzieci, bo są
                zaledwie untermenschami. Dlatego trzeba im te dzieci odebrać i dać
                uebermenschom, żeby nie zmarnować dobrego materiału. Nawet wybierasz
                sobie untermenschów podobnie - biedniejsi, gorzej wykształceni, dla
                ciebie obcy. A ich dzieci sa dla ciebie tylko półproduktem z którego
                trzeba zrobić ładnie ufryzowane elementy społeczeństwa, żeby ci się
                przyjemnie patrzyło. Nie, ty się wcale nie przejmujesz ich losem. Ty
                po prostu gardzisz ludźmi tylko za to, że mieli pecha być na tyle
                upośledzeni, że nie potrafią o siebie dobrze zadbać, a za mało żeby
                ich ubezwłasnowolnić. To obrzydliwe, tak pogardzać ludźmi z wyżyn
                swojego wygodnego krzesła przy komputerze. To ohydne, tak odmawiać
                ludziom prawa do bycia rodziną tylko dlatego, że nie dorobiliby się
                samochodu, nowej plazmy i studiów dla dzieci żeby spełnić twoje
                wymagania co do kwalifikacji na człowieka. Jesteś podła.
                • eremka Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 16:53
                  a Ty jesteś cholernym demagogiem ...
                  rzyg
                  -------
                  • c2h6 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 19.05.10, 09:48
                    eremka napisała:

                    > a Ty jesteś cholernym demagogiem ...
                    > rzyg

                    Sprawdź znaczenie słowa "demagog". To nie jest "ktoś kto używa
                    argumentów których nie mogę odeprzeć".
                • cherry.coke Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 16:59
                  To ohydne, tak odmawiać
                  > ludziom prawa do bycia rodziną tylko dlatego, że nie dorobiliby się
                  > samochodu, nowej plazmy i studiów dla dzieci żeby spełnić twoje
                  > wymagania co do kwalifikacji na człowieka. Jesteś podła.

                  Nie sprowadzaj do absurdu. Miedzy plazma i studiami a rodzeniem chmary dzieci w
                  brud i nedze jest jeszcze cale spektrum zwyklych, przyzwoitych ludzkich zachowan.
                  • bez_seller Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 17:20
                    cherry.coke napisała:

                    > Nie sprowadzaj do absurdu. Miedzy plazma i studiami a rodzeniem
                    chmary dzieci w
                    > brud i nedze jest jeszcze cale spektrum zwyklych, przyzwoitych
                    ludzkich zachowa
                    > n.

                    Jak sama zauwazylas rodzenie w brudzie i nedzy tez zalicza sie do
                    spektrum ludzkiego zachowania. Trzy-czwarte swiata tak sie rozmnaza.
                    A jeszcze do niedawna w Europie bylo to norma. Cieszmy sie, ze
                    biednym i brudnym, dzieki tym z plazma i studiami, tez sie los
                    polepsza.
                  • c2h6 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 19.05.10, 09:50
                    cherry.coke napisała:

                    > To ohydne, tak odmawiać
                    > > ludziom prawa do bycia rodziną tylko dlatego, że nie dorobiliby
                    się
                    > > samochodu, nowej plazmy i studiów dla dzieci żeby spełnić twoje
                    > > wymagania co do kwalifikacji na człowieka. Jesteś podła.
                    >
                    > Nie sprowadzaj do absurdu. Miedzy plazma i studiami a rodzeniem
                    chmary dzieci w
                    > brud i nedze jest jeszcze cale spektrum zwyklych, przyzwoitych
                    ludzkich zachowa
                    > n.

                    Rodzenie chamry dzieci też jest przyzwoitym ludzkim zachowaniem.
                    Także jeżeli ma się w domu brudno. Nawet jeżeli komuś się wydaje że
                    ludzkim zachowaniem jest tylko urodzenie (koniecznie przez cesarkę)
                    jedynaka i trzymanie go w łóżeczku z błękitnymi falbankami.
                    • cherry.coke Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 19.05.10, 10:56
                      > Rodzenie chamry dzieci też jest przyzwoitym ludzkim zachowaniem.
                      > Także jeżeli ma się w domu brudno.

                      Takze jesli nie mozna ich utrzymac i zadbac o ich zdrowie?

                      > Nawet jeżeli komuś się wydaje że
                      > ludzkim zachowaniem jest tylko urodzenie (koniecznie przez cesarkę)
                      > jedynaka i trzymanie go w łóżeczku z błękitnymi falbankami.

                      No mnie sie na przyklad tak nie wydaje, o czym pisalam wyzej. Najlatwiej zawsze
                      sprowadzic do absurdu i myslec, ze nikt nie zauwazy.
        • karra-mia Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 17.05.10, 21:50
          > Mimo wszystko nie zabierałabym im dzieci, oni potrzebują na stałe
          > kogoś kto bedzie im dawał kopa w d... i palcem pokazywał co robic.
          > Taki opiekun rodziny. Bo zabranie dzieci to bedzie dla nich (dzieci
          > znaczy się) szok no i koszt utrzymania dzieci w DD będzie duuużo
          > wyższy niż ten opiekun.


          No co za bzdura? Krowę im zabrano, a dzieci trzeba im zostawić, bo oni potrzebują kopa do działania???
          • triss_merigold6 Nic nie rozumiesz 17.05.10, 22:02
            Przeca une dzieci KOCHAJOM MIŁOSCIOM RODZICIELSKOM, a krów nie. I skoro dzieci
            kochają to dzieci należy im zostawić. Zwierzęta mają w sumie sporo szczęścia.
    • guderianka Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 17.05.10, 21:58
      dzieci podrosną to i pług pociągną..
      • marzeka1 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 17.05.10, 22:04
        A mnie zwyczajnie żal tych dzieciaków, bo nie mają przy takich
        rodzicach szans na wyrwanie z biedy i ograniczeń, jakie mamuśka i
        tatusiek zafundują. Ba, one nawet nie będą miały świadomości
        powielania złych wzorów. Pomijam, że ci państwo dzieci hodują: dać
        jeść, opieka da ubrać, do szkoły i git.Tu nie ma tego, co nazywamy
        kształtowaniem i wychowywaniem dziecka.
        • triss_merigold6 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 17.05.10, 22:09
          To się elegancko nazywa dziedziczeniem biedy. Przecież wyżej niż gimnazjum te
          dzieci nie podskoczą, a potem bezrobocie, rozród i dalej na koszt podatnika.
          • marzeka1 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 17.05.10, 22:17
            Dlatego uważam, że Różyczce ukradziono szansę na dobre życie, na
            wyrwanie się z tej chorej sytuacji.
            • triss_merigold6 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 17.05.10, 22:21
              Też tak uważam, że zdaje się na forum dominowali obrońcy świętej rodzicielskiej
              miłości oraz praw dzieciątek do bycia wychowywanymi w syfnej ruderze, z
              upośledzonymi umysłowo i społecznie mamą i tatą.
            • ira_07 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 16:20
              Widzisz, Różyczka jest w SWOIM domu. A państwo powinno robić wszystko, by dzieci wychowywały się w swoich domach, nawet jeśli te domy są jakoś dysfunkcyjne(ponieważ uwielbiacie tu wyolbrzymiać to podkreślę NIE mówię o patologii, która krzywdzi dzieci, głodzi, bije i Bóg wie co jeszcze). Jeśli rodzina sobie nie radzi, tak państwo powinno pomóc. DLA DOBRA DZIECI.

              Różyczka w innej rodzinie miałaby szanse na bogatsze zycie, na pewno. Na kurs angielskiego i naukę jazdy na nartach. Ale wątpię, czy to byłoby lepsze, jesli byłoby mniej miłości.

              Tak naprawdę wszystkie oceniacie i śpiewacie jak Wam grają. Żeby poznać prawdę musiałybyście znać tę rodzinę.
              • cherry.coke Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 16:42
                > Różyczka w innej rodzinie miałaby szanse na bogatsze zycie, na pewno. Na kurs a
                > ngielskiego i naukę jazdy na nartach. Ale wątpię, czy to byłoby lepsze, jesli b
                > yłoby mniej miłości.

                Dla mnie milosc jest nierozerwalnie zwiazana z zapewnieniem minimum bytowania i
                bezpieczenstwa. Nie musi byc bogato ani wyrafinowanie, ale zdrowo i czysto -
                tak. Inaczej to taka milosc jak dziecka do rybek w akwarium - kochane rybki tak
                slicznie plywaja, ale nakarmic czy zmienic wody to juz sie nie chce.
                • lola211 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 16:52
                  Ale za to jaki mamy cudny obrazek chwytajacy za serce- biedne,
                  skromne poczciwiny kochajace swe dzieci nad zycie.

                  Ludzie to jak widac łykaja bez głebszej refleksji.
              • triss_merigold6 Owszem jest to patologia 18.05.10, 18:58
                Owszem, jest to patologia. Patologia, która długoterminowo przerzuca obowiązek
                jakiego takiego utrzymania dzieci na podatnika. Nie z powodu nagłej choroby,
                chwilowego bezrobocia, jakiegoś krytycznego momentu w życiu, tylko z powodu
                niepohamowanej rozrodczości połączonej z niewydolnością społeczną i ekonomiczną.

                Czy pomoc państwa ma polegać na wykonywaniu podstawowych czynności (uprać,
                pozmywać, sprzątną, ugotować, pomalować ruderę) za rodzinę?
                • bez_seller Re: Owszem jest to patologia 18.05.10, 19:03
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Czy pomoc państwa ma polegać na wykonywaniu podstawowych czynności
                  (uprać,
                  > pozmywać, sprzątną, ugotować, pomalować ruderę) za rodzinę?

                  W tym wypadku tak, taka powinna byc pomoc panstwa.
                  • triss_merigold6 Ok rozumiem 18.05.10, 19:17
                    Ok, rozumiem. Powiedz w takim razie, jak miałaby - przy wieloletniej pomocy na
                    taką skalę - przejawiać się odpowiedzialność rodziny za własny los? To jest
                    bardzo demoralizujące, bardzo. Wychodzi na to, że wystarczy być kompletnie
                    niewydolnym prymitywem, żeby otrzymać na stałe służbę na koszt podatnika.

                    BTW asystent społeczny nie jest po to, żeby robić coś za rodzinę, tylko, żeby
                    wskazywać konkretnie co mają zrobić. Asysten nie lata ze szmatą i nie gotuje
                    zupy, powie natomiast co kupić, żeby była zupa, albo, że zupa jest bardziej
                    ekonomicznym i wartościowym posiłkiem niż np. zamówienie pizzy. Rodzina
                    natomiast musi przyswoić i wykonywać zalecenia. Trenuje się to na Cyganach,
                    rodziny dostają asystentów, żeby pilnowali szczepień dzieci, odprowadzali je do
                    szkoły, pomagali w nauce etc.
                    Niemniej skoro pan Szwak przez 60 lat nie zapamiętał, że obornik należy
                    sprzątać, a zwierzęta karmić to już raczej nie przyswoi.
                    • verdana Re: Ok rozumiem 18.05.10, 19:25
                      Ale tansze, niż zabranie wszystkich dzieci do DD i utrzymywanie ich
                      tam do 18-tki.
                      • triss_merigold6 Re: Ok rozumiem 18.05.10, 19:35
                        Najtańsza jest sterylizacja, ale budzi złe skojarzenia.
                        Tak, tańsze to niż zabranie dzieci do DD. Niemniej nie sprzyja wykazaniu przez
                        rodzinę jakiejkolwiek inicjatywy - dostaną na tacy bez bata nad d..ą. Co jest
                        celem? Celem jest chyba, w założeniu, przywrócenie takiej niewydolnej rodzinie
                        umiejętności w miarę samodzielnego funkcjonowania. Niechby cholera, chociaż
                        odpracowywali tę pomoc chociaż przez kilka godzin w tygodniu, symbolicznie. Tak,
                        żeby wiedzieli, że jest coś za coś.
                        Jaki wzorzec dostaną dzieci? Próbka skutków rozdawnictwa i dziedziczenia postaw
                        roszczeniowych już była, w dawnych PGR-ach można oglądać.
                        • verdana Re: Ok rozumiem 18.05.10, 20:30
                          Zgodzilabym się, gdyby mowa była o rodzinie normalnej, acz leniwej.
                          Tu mamy rodziców na skraju (albo i poza skrajem) uposledzenia
                          umyslowego. I w tym problem, oni po prostu nie mogą funkcjonować bez
                          pomocy, to nie jest sprawa zmobilizowania się, czy dobrych chęci,
                          tylko niemożnosci.
                          Problem w tym, że z tego, co wiem, czasem lepiej dziecku w
                          nieudolnej rodzinie, nawet w takich warunkach, niż ze świadomoscia,
                          ze zostało oddane/odebrane rodzicom.
                          • echtom Re: Ok rozumiem 19.05.10, 09:22
                            > Problem w tym, że z tego, co wiem, czasem lepiej dziecku w
                            > nieudolnej rodzinie, nawet w takich warunkach, niż ze
                            świadomoscia, ze zostało oddane/odebrane rodzicom.

                            Tak, Verdano, ale to nie mieści się w głowach wyznawczyń jedynie
                            słusznego trendu hodowli "jedynaków-którzy-mają-wszystko".
                    • bez_seller Re: Ok rozumiem 18.05.10, 19:30
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Ok, rozumiem. Powiedz w takim razie, jak miałaby - przy
                      wieloletniej pomocy na
                      > taką skalę - przejawiać się odpowiedzialność rodziny za własny
                      los? To jest
                      > bardzo demoralizujące, bardzo. Wychodzi na to, że wystarczy być
                      kompletnie
                      > niewydolnym prymitywem, żeby otrzymać na stałe służbę na koszt
                      podatnika.

                      Nie wszyscy potrafia byc odpowiedzialni za swoj los. Dla Ciebie sa
                      to kompletnie niewydolne prymitywy, dla mnie - ludzie uposledzeni,
                      potrzebujacy pomocy. I dla kogo mialoby to byc demoralizujace?

                      > Niemniej skoro pan Szwak przez 60 lat nie zapamiętał, że obornik
                      należy
                      > sprzątać, a zwierzęta karmić to już raczej nie przyswoi.

                      No i jakie widzisz z tego wyjscie? Egzekucja, zamkniecie w
                      zakladzie, zeslanie? Co proponujesz?
                      • triss_merigold6 Re: Ok rozumiem 18.05.10, 19:40
                        Dla mnie, sprawnego społecznie i wychowawczo, podatnika jest to demoralizujące.
                        Ponieważ ja kalkuluję czy i kiedy stać mnie na drugie dziecko, podwyższam
                        dochód, staram się etc., a tu analfabetka strzela sobie ósemkę i leje na resztę
                        kwestii, bo państwo i dobrzy ludzie dadzą.
                        Skoro są upośledzeni to nie powinni się rozmnażać, nie są w stanie realizować
                        obowiązków opiekuńczo-wychowawczych.
                        Co proponuję? Zwierzęta odebrać, rodzinie pomagać i ściśle monitorować. W razie
                        niestosowanie się do zaleceń sądu rodzinnego (kuratora) i opieki społecznej -
                        zabrać dzieci do rodziny zastępczej.
                        • bez_seller Re: Ok rozumiem 18.05.10, 19:50
                          triss_merigold6 napisała:

                          > Dla mnie, sprawnego społecznie i wychowawczo, podatnika jest to
                          demoralizujące.

                          Twoja sprawnosc moze byc tymczasowa. Mnie to nie demoralizuje, a
                          Ciebie chyba zazdrosc zzera.smile


                          > Ponieważ ja kalkuluję czy i kiedy stać mnie na drugie dziecko,
                          podwyższam
                          > dochód, staram się etc., a tu analfabetka strzela sobie ósemkę i
                          leje na resztę
                          > kwestii, bo państwo i dobrzy ludzie dadzą.
                          > Skoro są upośledzeni to nie powinni się rozmnażać, nie są w stanie
                          realizować
                          > obowiązków opiekuńczo-wychowawczych.


                          No skad maja wiedziec, ze nie wolno im sie rozmnazac?

                          > Co proponuję? Zwierzęta odebrać, rodzinie pomagać i ściśle
                          monitorować. W razie
                          > niestosowanie się do zaleceń sądu rodzinnego (kuratora) i opieki
                          społecznej -
                          > zabrać dzieci do rodziny zastępczej.

                          Monitorowac i zadbac o dzieci, ale nie odbierac dopoki nie jest to
                          absolutnie konieczne.
                          • cherry.coke Re: Ok rozumiem 18.05.10, 19:57
                            bez_seller napisała:

                            > triss_merigold6 napisała:
                            >
                            > > Dla mnie, sprawnego społecznie i wychowawczo, podatnika jest to
                            > demoralizujące.
                            >
                            > Twoja sprawnosc moze byc tymczasowa. Mnie to nie demoralizuje, a
                            > Ciebie chyba zazdrosc zzera.smile

                            Ale to jest wlasnie roznica. Pomoc powinna sluzyc tym, ktorzy najpierw zyli
                            odpowiedzialnie (mieli tyle dzieci ile mogli bezpiecznie utrzymac), a potem
                            przytrafilo im sie cos zlego. A nie tym, ktorym najpierw przytrafilo sie cos
                            zlego (uposledzenie, nedza), wiec w odpowiedzi naprodukowali osmioro dzieci.
                            • iwles Re: Ok rozumiem 18.05.10, 20:12
                              cherry.coke napisała:

                              > Ale to jest wlasnie roznica. Pomoc powinna sluzyc tym, ktorzy najpierw zyli
                              > odpowiedzialnie (mieli tyle dzieci ile mogli bezpiecznie utrzymac), a potem
                              > przytrafilo im sie cos zlego


                              cudowny pomysł uncertain
                              zacznijmy wobec tego od zmian w Konstytucji o zakazie zwalniania z pracy osób
                              będących rodzicami.
                              • cherry.coke Re: Ok rozumiem 18.05.10, 20:22
                                > cudowny pomysł uncertain
                                > zacznijmy wobec tego od zmian w Konstytucji o zakazie zwalniania z pracy osób
                                > będących rodzicami.

                                A z czego to niby wywnioskowalas?

                                Pisze po prostu o roznicy miedzy nagla sytuacja przy odpowiedzialnym stylu
                                zycia, a decydowaniu sie na sposob zycia, ktory z gory nie ma szans na
                                samodzielne funkcjonowanie.
                                • iwles Re: Ok rozumiem 18.05.10, 20:36


                                  > Pisze po prostu o roznicy miedzy nagla sytuacja przy odpowiedzialnym stylu
                                  > zycia, a decydowaniu sie na sposob zycia, ktory z gory nie ma szans na
                                  > samodzielne funkcjonowanie.


                                  a kim ty jesteś, żeby tak wyrokować? panem Bogiem ?
                                  skąd w tobie pewność, że ktoś, komu urodziło się dziecko zanim poszedł do pracy
                                  - nie ma szans na samodzielne funkcjonowanie ?

                                  a ktoś inny - "odpowiedzialny" stracił pracę w wyniku nałogu, np alkoholu,
                                  hazardu, narkotykow - "zasługuje" na pomoc od państwa ? Wtedy nie burzyłabys
                                  się,że z twoich pieniędzy panstwo pomaga pijaczkowi, który pijaczkiem stał sie
                                  dopiero kilka lat po urodzeniu dzieci ?


                                  masz jeszcze jakies pomysły na selekcję ludzi? na podzial wg ciebie - na
                                  gorszych i lepszych ?
                                  • cherry.coke Re: Ok rozumiem 18.05.10, 20:46
                                    Nie rozwadniaj. Osmioro dzieci, czworo odebrano, to robimy dalsze czworo?
                                    Dziewietnascie psow, z czego bodajze 7 psow gosciu zabil, odcial glowy i
                                    wyrzucil w lesie? Cale obejscie zwierzat w strasznym stanie, zadnej karmy dla
                                    zadnego z nich? Mimo to brak zgody na oddanie chorego, zaglodzonego konia w
                                    przyzwoite warunki?

                                    Kogo ty bronisz? Naprawde to dla takich przypadkow ma istniec system pomocy
                                    spolecznej?
                                    • iwles Re: Ok rozumiem 19.05.10, 10:19


                                      system pomocy społecznej jest dla dzieci i dla rodzin jako
                                      całości
                                      , bo rodzina - czy ty tego chcesz czy nie - ale jest
                                      podstawową i najważniejszą komórką zarówno społeczną, jak i
                                      emocjonalną. I o ile się daje - należy rodzinę w całości
                                      chronić.


                                      A tak gwoli ścisłości - to oni nie mają ośmioro dzieci tylko czworo.

                                      No i powiedz, ile znasz takich przypadków, że za złe zaopiekowanie
                                      się zwierzętami odbierano też dzieci ?
                                      • cherry.coke Re: Ok rozumiem 19.05.10, 11:03
                                        > system pomocy społecznej jest dla dzieci i dla rodzin jako
                                        > całości
                                        , bo rodzina - czy ty tego chcesz czy nie - ale jest
                                        > podstawową i najważniejszą komórką zarówno społeczną, jak i
                                        > emocjonalną. I o ile się daje - należy rodzinę w całości
                                        > chronić.

                                        Alez ja nie bronie pomocy tym dzieciom. Wypowiadam sie tylko przeciwko haslom
                                        "milosc jest najwazniejsza" (zwierzatka tez pewnie panstwo kochali, szczegolnie
                                        te pieski) oraz "kazdy kto sobie nie radzi ma prawo miec dzieci ile tylko chce,
                                        po to jest opieka".

                                        > A tak gwoli ścisłości - to oni nie mają ośmioro dzieci tylko czworo.

                                        Oni maja czworo, bo poprzednich czworo z innym partnerem ich matce odebrano.
                                        Razem urodzila osmioro.

                                        > No i powiedz, ile znasz takich przypadków, że za złe zaopiekowanie
                                        > się zwierzętami odbierano też dzieci ?

                                        A gdzie postuluje odbieranie im dzieci? Poza tym zwierzeta to osobny watek tej
                                        smutnej sprawy, ale przeciez nie jedyny.
                            • c2h6 Re: Ok rozumiem 19.05.10, 09:59
                              cherry.coke napisała:

                              > bez_seller napisała:
                              >
                              > > triss_merigold6 napisała:
                              > >
                              > > > Dla mnie, sprawnego społecznie i wychowawczo, podatnika jest to
                              > > demoralizujące.
                              > >
                              > > Twoja sprawnosc moze byc tymczasowa. Mnie to nie demoralizuje, a
                              > > Ciebie chyba zazdrosc zzera.smile
                              >
                              > Ale to jest wlasnie roznica. Pomoc powinna sluzyc tym, ktorzy
                              najpierw zyli
                              > odpowiedzialnie (mieli tyle dzieci ile mogli bezpiecznie
                              utrzymac), a potem
                              > przytrafilo im sie cos zlego. A nie tym, ktorym najpierw
                              przytrafilo sie cos
                              > zlego (uposledzenie, nedza), wiec w odpowiedzi naprodukowali
                              osmioro dzieci.

                              Czy posiadanie lub nie dzieci jest czynnikiem zmieniającym znacząco
                              sytuację?

                              Jeżeli nie, to po prostu postulujesz żeby dzieci z wadami
                              urodzeniowymi po prostu wyrzucać na śmietnik żeby sobie zdechły - bo
                              one nie miały kiedy pożyć odpowiedzialnie, a coś złego już się im
                              przytrafiło.

                              Jeżeli tak, to postulujesz żeby ludzie niepełnosprawni pod rygorem
                              pozbawienia jakiejkolwiek pomocy nie mieli prawa mieć dzieci. Czyli
                              chciałabyś żeby kobieta z niedowładem nóg po urodzeniu dziecka już
                              nigdy nie dostała dofinansowania do wózka inwalidzkiego. Żeby
                              niewidomy po urodzeniu dziecka był na zawsze pozbawiony dostępu do
                              przyrządów pomagających mu żyć.

                              Doprawdy, świetnie byś się realizowała w jakiejś eugenicznej
                              instytucji 70-80 lat temu.
                              • cherry.coke Re: Ok rozumiem 19.05.10, 10:54
                                Niczego takiego nie postuluje, nie wymyslaj. Mam jedynie prawo wyrazic swoje
                                zdanie o podejsciu do opieki spolecznej, ktore wyraza sie tym, ze od poczatku
                                niezdolna do opieki nad dziecmi kobieta rodzi ich osmioro. W tak zachwalanych
                                przez was systemach socjalnych to by sie po prostu nie zdarzylo i wcale nie
                                oznacza to, ze osoby nieporadne czy niepelnosprawne nie moga miec dzieci, o ile
                                maja warunki na ich wychowanie - po prostu nie osmioro.

                                Ale w Polsce grunt to rodzic.
                        • echtom Re: Ok rozumiem 19.05.10, 09:27
                          Triss, zdumiewa mnie Twoje emocjonalne zaangażowanie w tego typu
                          sprawy. Rozumiem jeszcze uraz na punkcie dysfunkcyjnych facetów, bo
                          taki był pewnie ojciec Twojego syna, ale co Ty możesz mieć wspólnego
                          z menelstwem, że tak Cię to rusza? Mam na myśli zakładanie wątków,
                          nie wypowiadanie opinii.
                      • cherry.coke Re: Ok rozumiem 18.05.10, 19:48
                        > No i jakie widzisz z tego wyjscie? Egzekucja, zamkniecie w
                        > zakladzie, zeslanie? Co proponujesz?

                        W tej sytuacji pozostaje monitorowanie rodziny w domu i maksymalna pomoc
                        dzieciom poza domem, np. przez szkole.

                        > Nie wszyscy potrafia byc odpowiedzialni za swoj los. Dla Ciebie sa
                        > to kompletnie niewydolne prymitywy, dla mnie - ludzie uposledzeni,
                        > potrzebujacy pomocy. I dla kogo mialoby to byc demoralizujace?

                        Zgadzam sie z toba, ze osobami i rodzinami zakladanymi przez niepelnosprawnych
                        trzeba pomagac, i ze tak sie robi na mitycznym Zachodzie. Ale zapominasz o tym,
                        ze gdyby zdarzylo sie to w takiej Danii, to owszem oboje rodzice zyliby sobie
                        pod opieka pracownikow socjalnych w schludnym socjalnym mieszkanku, ale nie
                        mieliby osmiorga dzieci! W sytuacjach, gdy kobieta z przyczyn zewnetrznych
                        (choroba, uposledzenie) nie moze sama kontrolowac swojej rozrodczosci, otrzymuje
                        pigulke (jesli jest w stanie ja regularnie przyjmowac) albo dostaje spiralke.
                        Tak samo, jak sa umawiani do stomatologa czy ortopedy.

                        Ale oczywiscie (szok) jak mozna dawac uposledzonym antykoncepcje! Przeciez to
                        jest cud, ze ta kobieta w takich warunkach i przy takiej higienie w ogole
                        przezyla tych osiem ciaz. No ale przeciez rodzice kochaja Rozyczke, jakze by
                        moglo jej nie byc na tym swiecie.
              • lady.deidre Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 19.05.10, 12:25
                Cóż, pojęcie krzywdy jest jednak względne, dla niektórych krzywdy nie ma jeżeli nie ma ran fizycznych i głodu. Największym pechem tego dziecka jest to , że znalazła się spora grupa ludzi, którzy zdecydowali się jej bronić za wszelką cenę, dzięki czemu szansę na troskę i miłość z prawdziwego zdarzenia już straciła, będzie wegetować ale za to w domu rodzinnym, solidarnie razem z mamą, tatą i rodzeństwem.
          • bez_seller Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 17.05.10, 22:22
            triss_merigold6 napisała:

            > To się elegancko nazywa dziedziczeniem biedy. Przecież wyżej niż
            gimnazjum te
            > dzieci nie podskoczą, a potem bezrobocie, rozród i dalej na koszt
            podatnika.

            No i co? Po to sie placi podatki. Ludzie sa rozni. Ta rodzina
            potrzebuje kuratora, osoby, ktora pomoze im w planowaniu budzetu,
            planowaniu zakupow, posilkow, uczenia opieki nad dziecmi itd.
            Nie wszyscy sa tacy cudni i madrzy jak Ty.
            • kawka74 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 17.05.10, 22:28
              Ta rodzina potrzebuje, żeby ktoś im przenicował mózgi.
              Gdy tylko kurator zniknie z horyzontu, będą żyli po swojemu. Oni się nie
              zmienią, nikt ich nie nauczy planowania, opieki, bo w tej kwestii państwo Szwak,
              jak sądzę, nie mają sobie niczego do zarzucenia.
            • triss_merigold6 Napisałam niżej co dla tej rodziny zrobiono 17.05.10, 22:34
              Napisałam niżej co m.in. dla tej rodziny zrobiono. Asystentka społeczna
              przychodziła 3x w tygodniu, po powrocie Róży miała przychodzić CODZIENNIE.
              Budżetu? Jakiego budżetu? Rozsądniej byłoby wydawać im w opiece talony na
              żywność albo od razu żywność zamiast pieniędzy.
              Opieki nad dziećmi? Przepraszam, baba ósemkę urodziła to chyba powinna zdążyć
              się dowiedzieć jak należy się opiekować, skoro najstarszą czwórkę jej zabrano.
              • bez_seller Re: Napisałam niżej co dla tej rodziny zrobiono 17.05.10, 22:45
                Przepraszam, baba ósemkę urodziła to chyba powinna zdążyć
                > się dowiedzieć jak należy się opiekować, skoro najstarszą czwórkę
                jej zabrano.

                Ona powinna wiedziec, ale Ty tez powinnas wiedziec, a nie wiesz.
                Moze powinnas na jakies szkolenia chodzic.
            • lola211 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 12:05
              >Po to sie placi podatki.
              A szkoda.Bo ja bym wolala, by moje podatki szly na co innego.
              • ira_07 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 16:21
                A moje mogą iść na pomoc dzieciom i ludziom, którym los poskąpił zaradności i intelektu.
                • echtom Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 19:29
                  Moje też mogą.
          • peonies Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 17.05.10, 22:28
            triss_merigold6 napisała:

            > To się elegancko nazywa dziedziczeniem biedy. Przecież wyżej niż gimnazjum te
            > dzieci nie podskoczą, a potem bezrobocie, rozród i dalej na koszt podatnika.

            nic nie usprawiedliwia takiego traktowania zwierząt. to nie ulega wątpliwości.
            triss jednak takie generalizowanie uważam za błąd:
            mój mąż pochodzi z podobnej rodziny a nawet uważam, że o niebo gorszej ponieważ
            rodzice 100% sprawni umysłowo i fizycznie w przeciwieństwie do bohaterów
            felietonu. i udało mu się i pod względem wykształcenia i finansowo, co prawda
            ciężko na to pracował i nikt nie byłw stanie mu pomóc ale warto było. po 10
            latach od wyjścia z domu mamy piękny dom, super auto i sporo oszczędności. mąż
            świetnie radzi sobie w firmie i jest poważaną osobą więc twierdzenia takie jak
            Twoje na szczęście nie zawsze stają się rzeczywistością.
            żeby nie było - też pracuję smile
            • tiuia Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 19.05.10, 11:14
              > mój mąż pochodzi z podobnej rodziny a nawet uważam, że o niebo gorszej ponieważ
              > rodzice 100% sprawni umysłowo i fizycznie w przeciwieństwie do bohaterów

              To akurat jest duży plus dla Twojego męża. Jeśli jego rodzice byliby niepełnosprawni umysłowo, to mógłby co nieco po nich odziedziczyć... I wtedy raczej niekoniecznie mógłby zarabiać duże pieniądze i radzić sobie świetnie w firmie.
    • kawka74 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 17.05.10, 22:19
      No to teraz trzeba będzie znów uderzyć ze łzami do mediów, żeby ktoś wspomógł.
      Tylko broń Boże nie oddawać zwierząt, bo to i czas, i koszt, lepiej sypnąć żywą
      gotówką.
      • verdana Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 17.05.10, 22:21
        Byłam za nieoddawaniem.
        Ale tak naprawdę, to najlepiej byłoby dziecko oddać i rodzinie
        pomóc. Wbrew pozorom adopcja nie jest dla dziecka najlepszym
        rozwiązaniem, lepiej wychować się we własnej rodzinie, nawet
        nieudolnej. Tyle, ze na dziecko w DD zawsze się kasa znajdzie, a na
        pomoc dziecku w rodzinie - nie.
        • marzeka1 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 17.05.10, 22:24
          Nie jestem przekonana, co do oddawania dziecka nieudolnej rodzinie.
          Moja koleżanka adoptowała dwójkę rodzeństwa, każde zostało zabrane z
          rodziny na pograniczu śmierci z głodu, były strasznie zaniedbane
          (wcześniej odebrano tej pani 3 dzieci)- jej (młodej) i starszego
          konkubenta pomysł na życie polegał na radosnym przekazywaniu genów,
          wydaniu dziecka, odebraniu pomocy i .... zapominano o dziecku, aż
          opieka sobie przypominała.
          • ira_07 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 16:27
            > Moja koleżanka adoptowała dwójkę rodzeństwa, każde zostało zabrane z
            > rodziny na pograniczu śmierci z głodu

            Jeśli życie dziecka jest zagrożone, to już nie jest nieudolność. Nie porównujmy sytuacji totalna olewka dziecka, głód czy bicie z właśnie nieudolnością, czyli chcą a nie potrafię.

            Co do przyszłości dzieci- moi rodzice mają znajome małżeństwo, on i ona z biednych, niewydolnych rodzin. Studiów nie mają, fakt, ale matury tak, mają swoje firmy i żyją na niezłym poziomie, więc nie ma co wróżyć, ze dzieci nie podskoczą wyżej gimnazjum. Tym bardziej, ze podobno dobrze się uczą.
        • kawad Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 17.05.10, 22:25
          Verdana, o to mi właśnie chodzi. U nas państwo nie robi nic, żeby
          pomóc. Jak jest źle to dzieci zabiera i biedaki w DD siedzą do 18 bo
          sytuacja prawna niezałatwiona. W żadnym kraju nie ma tak, że tylko
          inteligentni i zaradni rodzą dzieci. I właśnie dzieciom z tych
          patologicznych rodzin trzeba pomóc. Nie dawać starym kasy ale wędkę
          i kopa na rozpęd coby się zachciało chcieć. A jak to nie pomoże to
          niestety zabrać dzieci i OD RAZU umieścić w rodzinach zastępczych
          żeby miały szanse. Bo w DD na pewno mieć jej nie będą.
        • triss_merigold6 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 17.05.10, 22:28
          Kasę dostali, ten chlew im wyremontowano, pomalowano, sprzątnięto, dostali pełną
          wyprawkę dla dziecka, powstał komitet pomocy tej rodzinie, asystentka społeczna
          przychodziła 3x w tygodniu, a po oddaniu dziecka miała przychodzić codziennie.
          Co jeszcze wg. Ciebie można było zrobić? To są dorośli, nieubezwłasnowolnieni
          (niestety) ludzie, skoro nie potrafią ogarnąć obejścia i nakarmić zwierząt, to
          tym bardziej nie nadają się do zajmowania dziećmi.
          • chloe30 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 17.05.10, 22:30
            cieszyć się jedynie można, że już więcej sie nie rozmnożą
          • karra-mia Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 17.05.10, 22:42
            ale teraz Ty Triss nie rozumiesz. Im się powinno dać w prezencie nowe mieszkanie, najlepiej takie 100metrowe, żeby była przestrzeń; od rana do wieczora powinna być pani, która się dziećmi zajmie, mieszkanie posprząta, obiad ugotuje, a państwo rodzice będa sobie dalej dzieci robićuncertain

            Dalej znajdzie się ktoś, kto powie, że to wina systemu, władzy, państwa, MOPSU i pewnie podatników. To my jesteśmy winni, bo się martwimy o nasze dzieci, dbamy o nie, uczciwie pracujemy i śmiemy się oburzac, gdy ktoś inny w dupie ma pomoc, ciągnie z państwa jak z krowego cycka i jeszcze nie dba o to, co mu zostało podarowane.
    • lilka69 [...] 17.05.10, 22:22
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • marychna31 Re: a gdzie sa wszystkie te idiotki, ktore 17.05.10, 22:30
        > tak bronily kilka miesiecy temu na forum rodzicow rozyczki?
        I jeszcze odry i świnki.
        • peonies mnie zastanawia tylko jedno... 17.05.10, 22:40
          skoro wyremontowano im ten chlewik czy obórkę (tak napisała jedna z forumek
          wyżej) ktoś musiał monitorować to gospodarstwo i rodzinę po udzielonej pomocy
          (cyt. 3x w tyg. przychodziła osoba kontrolująca życie rodziny ale podejrzewam,
          że po "inwestycji" bywały też inne "wizytacje" - wniosek z autopsji) to gdzież i
          na kim Ci kontrolujący sprawowali nadzór?
          • karra-mia Re: mnie zastanawia tylko jedno... 17.05.10, 22:44
            to gdzież
            > i
            > na kim Ci kontrolujący sprawowali nadzór?

            rozumiem, że mieli im krowy i świnie karmić jeszcze tak?
            • triss_merigold6 Re: mnie zastanawia tylko jedno... 17.05.10, 22:52
              Postawić nowe zabudowania dla zwierząt i sprzątać obornik, koniecznie.
              W prasie lokalnej jest napisane, że gospodarz Szwak wielokrotnie otrzymywał
              ostrzeżenia, że zaraz mu te zwierzęta zabiorą. Ostrzeżenia z wyjaśnieniem
              dlaczego mu zabiorą.
              BTW media łzawie donosiły, że dbający o edukację dzieci ojciec nabył im
              komputer. Cóż, na komputer zrzuciła się jakaś firma. Na koncie "dla Różyczki"
              zebrali z datków prawie 20 tysięcy złotych + kupę darów rzeczowych.
              • iwoniaw Nie zmienia to faktu, że tzw. opieka społeczna 18.05.10, 12:15
                to fikcja i najzupełniej zbędna, za podatników pieniądze, instytucja.
                Skoro obejścia nie ogarniają (od razu zastrzegam - nie mówię, że
                powinni obligatoryjnie, chodzi mi o przykład, że wbrew opiniom na
                forum to nie jest tak, że te podpadające pod "opiekę" rodziny to "za
                nasze pieniądze pomoc domową mają") ani skłonić do ogarniania
                samodzielnego przez właścicieli nie potrafią, to na cholerę te
                wszystkie etaty?

                CytatBTW media łzawie donosiły, że dbający o edukację dzieci ojciec
                nabył im
                > komputer. Cóż, na komputer zrzuciła się jakaś firma. Na koncie "dla
                Różyczki"
                > zebrali


                No patrz pani, czyli prywatni darczyńcy zrobili dla tych ludzi o
                wiele więcej
                niż instytucje państwowe i to jeszcze nie za
                nasze pieniądze, tylko za własne
                . Co tylko umacnia moją opinię o
                instytucjach tzw. opieki społecznej. Rozwiązać to wszystko w cholerę
                - kosztowne, podatnikom ciśnienie podnosi ("za moje pieniądze..."),
                efektów (vide efekty działalności u Szwaków) żadne, ludzi chętnych
                udzielić wsparcia z własnych środków jest dość (vide przykłady
                Triss).
                Znowu wychodzi na to, że wydolni czy nie, biedni czy bogaci, z
                rozumem czy bez - najgorsze w tym wszystkim jest wp...nia się
                instytucji państwowych (o, te to są jak najbardziej "za moje
                pieniądze") do życia obywateli.
                • malila Postrzegam to bardzo podobnie n/t 18.05.10, 14:02

                • cherry.coke Re: Nie zmienia to faktu, że tzw. opieka społeczn 18.05.10, 16:18
                  > No patrz pani, czyli prywatni darczyńcy zrobili dla tych ludzi o
                  > wiele więcej
                  niż instytucje państwowe i to jeszcze nie za
                  > nasze pieniądze, tylko za własne
                  .

                  Bo rodzina trafila do mediow... W innym przypadku zaden prywatny pies z kulawa
                  noga by im nie pomogl.
            • peonies Re: mnie zastanawia tylko jedno... 18.05.10, 09:55
              karra-mia napisała:

              > to gdzież
              > > i
              > > na kim Ci kontrolujący sprawowali nadzór?
              >
              > rozumiem, że mieli im krowy i świnie karmić jeszcze tak?

              czytanie ze zrozumieniem i wyciąganie mądrych wniosków to skarb.

              Ty chyba czegoś nie rozumiesz: każde gospodarstwo jest ewidencjonowane (tym
              bardziej, że tutaj był przeprowadzany remont w zabudowaniach gospodarskich) i
              nadzorowane przez chociażby terenowego lekarza weterynarii - chodziło mi o taką
              kontrolę.
              jeżeli dzieje sie coś nie tak zwierzęta powinny być w trybie natychmiastowym
              odebrane. nie wierzę, że stan tych zwierząt pogorszył się aż tak drastycznie
              przez np. ostatni tydzień tylko musiał to byc dużo dłuższy proceder. tutaj
              najwidoczniej skończyło sie tylko na ostrzeżeniach a ktoś zajął się konkretnie
              tematem dopiero pod wpływem mediów.
              • iwoniaw Dokładnie 18.05.10, 13:00
                U tej rodziny od co najmniej roku bywali kilka razy
                w tygodniu
                przedstawiciele różnych instytucji państwowych
                (kurator, pomoc z opieki społ. - co najmniej) i co? I znów nikt
                nic nie zauważył
                dopóki nie wkroczyła tv z kamerami? To,
                przepraszam, na czym polegała praca tych ludzi z "instytucji"
                "pomocowych"?
                • cherry.coke Re: Dokładnie 18.05.10, 20:15
                  Alez oni byli ostrzegani kilkukrotnie i kilkukrotnie nakazywano im doprowadzenie
                  zwierzat do porzadku. To byl dluzszy monitoring i dluzsza sytuacja, a szanse
                  dawano porzadna. Nie kiwneli palcem w tej sprawie i w koncu zwierzeta odebrano.
      • figrut Re: a gdzie sa wszystkie te idiotki, ktore 17.05.10, 22:46
        lilka69 napisała:

        > tak bronily kilka miesiecy temu na forum rodzicow rozyczki?
        Tu i wróć proszę do tych postów i do tego, co w nich pisałam. Np.
        "jeśli media piszą całą prawdę, bo na media trzeba brać poprawkę".
        • monika19782 Re: a gdzie sa wszystkie te idiotki, ktore 17.05.10, 23:12
          Jeszcze jaka afera była że kobietę wykastrowali tłumacząc to
          koniecznością, niech sobie oni żyja w chlewie tylko tych dzieci
          szkoda. Jest w Polsce pełno rodzin bardziej zasługujacych na pomoc i
          takich które by tą pomoc doceniło, takich którym los kładzie kłody
          pod nogi bez ich udziału, ci dostali wszystko, mogli zacząć od
          nowa..... szkoda słów.
          • denea Re: a gdzie sa wszystkie te idiotki, ktore 18.05.10, 11:29
            monika19782 napisała:

            > Jeszcze jaka afera była że kobietę wykastrowali tłumacząc to
            > koniecznością,

            Tak było, zdaniem lekarzy przy następnej ciąży by się idiotka
            przekręciła, w dodatku świadkowie utrzymywali, że tłumaczono jej, że
            podwiążą jajowody a ona twierdziła, że rozumie (w czasie cc to się
            chyba odbywało). Pamiętam, jaki mnie w.kurw trzepał, że durnej babie
            życie uratowali, a teraz płacz że ona dziesiątego dziecka mieć nie
            może i sprawa w prokuraturze pod ostrzałem kamer.
            uncertain
      • czar_bajry Re: a gdzie sa wszystkie te idiotki, ktore 17.05.10, 23:38
        Moja doga tylko nie idiotkasmile
        Ja już się powyżej ujawniłam i przyznałam do pomyłki, tak więc wypraszam sobiesmirk
        • czar_bajry lilka:) 18.05.10, 12:59
          wycieli Ciębig_grin

    • bacha1979 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 11:04
      Ano, wczoraj to widziałam w TV.
      Tłumaczenie tego człowieka jest żenujące (dzieci, gospodarstwo na głowie)- sama
      ze wsi pochodzę i wiem jak to wygląda. Nie on pierwszy ma gospodarstwo i dzieci
      do ogarnięcia.

      Zaczynam się robić coraz bardziej radykalna w swoich poglądach na temat TAKICH
      ludzi.
    • lola211 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 11:26
      A tyle obronczyn tej rodzinki sie oburzało, ze dziecine im zabrali,
      bo troche brudno w domciu było.Wlasnie widac, jak to troche
      musialo wygladac.Syf, kiła i mogiła.
      Ja sie po takich ludziach nic dobrego nie spodziewam, nie jestem
      zaskoczona.
    • iwles Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 11:41

      w takim razie powinno się zabierać dzieci wszystkim tym "miłośnikom zwierząt",
      którzy wyrzucają psy na ulicę, albo przywiązują do drzewa w lesie, kiedy piesek
      przestaje być potrzebny. Mimo że tego pieska do lasu przywieziono beemką, czy
      mercedesem uncertain
      • pulcino3 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 11:55
        O poziomie człowieczeństwa świadczy nasz stosunek do zwierząt.
        • ira_07 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 16:32
          No to Hitler był dobrym człowiekiem.
          • kiddo5 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 19.05.10, 09:55
            Blondi to byl wazny element nazistowskiej propagandy. A co do milosci:
            wyprobowal na niej swoja trucizne, a jej szczeniaki kazal zastrzelic w poblizu
            bunkru w ktorym sie ukrywal.
      • lola211 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 12:04
        Iwles- pod warunkiem, ze ów pies jak i owe dzieci gosci z merców
        beda zyły z tak totalnym syfie, jak to ma miejsce u tych ludzi.Bo
        znecanie sie nad zwierzetami to jedno a brak zapewnienia minimum
        egzystencji w miare cywilizowanych warunkach to drugie.
        • kropkacom Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 13:12
          Jak dla mnie przywiązanie psa do drzewa i zostawienie w lesie to właśnie brak
          zapewnienia minimum egzystencji w miarę cywilizowanych warunkach. A że ktoś psa
          BMW tam zawiózł nie mi robi różnicy. Psu chyba też nie.
          • lola211 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 13:19
            Pastwienie sie nad zwierzakiem nie skutkuje odbieraniem rodzinie
            dzieci.Fundowanie im zycia w chlewie -tak.
            Za to pierwsze odpowiada sie karnie.
            • iwles Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 15:41

              Lola
              padło tu porównanie, że skoro zwierzęta chowane są w brudzie to i dzieci zapewne
              też.
              więc analogicznie - przywiązanie psa do drzewa w lesie - to fundowanie mu
              śmierci a wcześniej cierpienia. Więc czemu nikt nie wysnuwa analogicznych
              wniosków ? Czemu - zapobiegawczo - opieka społeczna nie przyjrzy się tym
              dorosłym, jako rodzicom ? Bo co ? bo jeżdżą dobrym samochodem i mają w domu czysto ?
              • lola211 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 16:01
                że skoro zwierzęta chowane są w brudzie to i dzieci zapewn
                > e
                > też.
                Tutaj z tego co pamietam stwierdzono fakt- jest obrzydliwie brudno
                .I to byl miedzy innymi powód zajecia sie tymi ludzmi.

                Bo co ? bo jeżdżą dobrym samochodem i mają w domu czy
                > sto ?

                Tak, jesli maja czysto to odpada argument ,ze dzieci nie maja
                wlasciwych warunkow do zycia.
                • c2h6 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 16:09
                  lola211 napisała:

                  > że skoro zwierzęta chowane są w brudzie to i dzieci zapewn
                  > > e
                  > > też.
                  > Tutaj z tego co pamietam stwierdzono fakt- jest obrzydliwie
                  brudno
                  >
                  .I to byl miedzy innymi powód zajecia sie tymi ludzmi.

                  Gdyby ktoś się nimi zajął, to by krok po kroku pokierował nimi żeby
                  uprzątnęli obornik, nakarmili zwierzęta, posprzątali... Nauczyłby
                  dzieci zajmowania się domem.

                  Ale nimi tak naprawdę nikt się nie zajął. Im lanserzy o miękkich
                  serduszkach zafundowali komputer (Na cholerę im zaraz komputer? Czy
                  rodzina bez komputera nie zasługuje na to, żeby mieć dzieci? Pewnie
                  tak myślisz, triss.), a paniusie z opieki przychodziły ponarzekać że
                  jest nieładnie. Ale z cała pewnością nikt nie wypchnął ich z
                  marazmu. Co najwyżej ktoś za nich coś robił. To nie jest pomoc.

                  > Bo co ? bo jeżdżą dobrym samochodem i mają w domu czy
                  > > sto ?
                  >
                  > Tak, jesli maja czysto to odpada argument ,ze dzieci nie maja
                  > wlasciwych warunkow do zycia.

                  • lola211 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 16:38
                    IMo to jest nierealne.Ktos musialby z nimi tam chyba mieszkac i
                    palcem pokazywac co maja robic, bo oni po prostu nie wiedza co to
                    znaczy ład i porzadek.Jak zmienic mentalnosc u ludzi, ktorzy zyja
                    juz kilkadziesiat lat na tym swiecie w taki wlasnie sposób?
                    A skoro im sie nalezy pomoc non stop to nalezy sie tysiacom innych,
                    takich samych, bo ze jest ich duzo, nie ma co watpic.Skoro oni tacy
                    niegramotni w podstawowych kwestiach to w jaki sposob sa w stanie w
                    ogole wychowywac dzieci? Jakosc tego wychowania pewnie jest na
                    poziomie stopnia czystosci w tym domu.
                    • iwoniaw Lola, ale właśnie o to chodzi, że 18.05.10, 17:15
                      u nich był non stop ktoś w domu, przynajmniej przez ostatni
                      rok. Pani z opieki 3-4 razy w tygodniu (tak sama mówiła w tv).
                      Myślisz, że pokazywała palcem, czy raczej piła kawę w towarzystwie p.
                      W.? Jak też mógł wyglądać ten ciężki etat za pieniądze
                      podatników
                      zważywszy na efekty? W poprzednich wątkach o rodzinie
                      Szwaków padały głosy oburzenia, że "za nasze pieniądze" takie rodziny
                      dostają bezpłatną służbę. No to ja się pytam, na co te nasze
                      pieniądze zostały wydane, skoro pomoc opłacona przez podatnika
                      była, a efekty jakie są, każdy widzi?
                      • kawka74 Re: Lola, ale właśnie o to chodzi, że 18.05.10, 17:33
                        Nie każdego da się zreformować. Tam efektów nie było i nie będzie, bo ci ludzie
                        w ogóle nie mają świadomości, że coś jest nie w porządku, a w związku z tym
                        proponowane zmiany to w ich oczach fanaberia.
                      • cherry.coke Re: Lola, ale właśnie o to chodzi, że 18.05.10, 18:37
                        iwoniaw napisała:

                        > u nich był non stop ktoś w domu, przynajmniej przez ostatni
                        > rok. Pani z opieki 3-4 razy w tygodniu (tak sama mówiła w tv).
                        > Myślisz, że pokazywała palcem, czy raczej piła kawę w towarzystwie p.
                        > W.? Jak też mógł wyglądać ten ciężki etat za pieniądze
                        > podatników
                        zważywszy na efekty? W poprzednich wątkach o rodzinie
                        > Szwaków padały głosy oburzenia, że "za nasze pieniądze" takie rodziny
                        > dostają bezpłatną służbę. No to ja się pytam, na co te nasze
                        > pieniądze zostały wydane, skoro pomoc opłacona przez podatnika
                        > była, a efekty jakie są, każdy widzi?

                        Ale tak realnie co takie panie z pomocy moga zrobic? Ile sie moga napokazywac?
                        Czego moga nauczyc matke, ktora nie zrozumiala za pierwszym, drugim, trzecim,
                        czwartym, piatym, szostym, siodmym i osmym razem? Czego moga nauczyc ojca, ktory
                        ma 60 lat, zyje w syfie po kolana i nie ma czasu nakarmic i oporzadzic
                        cierpiacych zwierzat, ktorym kosci mozna liczyc przez skore? Czego od rodzicow
                        ucza sie dzieci, ktore sa swiadkami tego wszystkiego - ze grunt to trafic do
                        mediow? Niestety czas na nauke dla tych panstwa juz dawno minal sad

                        Panie z pomocy moga przychodzic i sprawdzac, czy stan dzieci sie nie pogarsza -
                        i tyle. Moga tez zalatwiac dzieciom jakas pomoc w szkole, w swietlicy. Mam
                        nadzieje, ze to robia, bo dzieci beda dorastac i zaczna widziec, ze sama
                        "milosc" nie wystarcza.
                      • lola211 Re: Lola, ale właśnie o to chodzi, że 18.05.10, 18:40
                        Mysle, ze efekt byłby tylko wowczas , gdyby pani z opieki sama
                        zlapała sciere i im posprzatala.Bo widocznie grochem o sciane- nie
                        łapia w czym rzecz.A przeciez nikt nie bedzie przemoca fizyczna ich
                        zmuszał do działania.
                        • iwoniaw Re: Lola, ale właśnie o to chodzi, że 18.05.10, 19:08
                          No, z migawki którą widziałam w tv (nie pomnę już czy TVN czy TVP),
                          wynikało właśnie, że pani była do pomocy jak najbardziej fizycznej
                          również przysyłana. Sama się chwaliła, że razem z panią domu
                          "ogarniają wszystko". No to - pomijając już zasadność przyznawania
                          takiej pomocy tej czy innej rodzinie - na czym to "ogarnianie"
                          polegało? Jak się osoby zjawiające się zawodowo w tym domu
                          wywiązały ze swoich obowiązków? Pani do pomocy nie była jedyna,
                          przecież był tam też m.in. kurator. I nikt nic nie zauważył przez ten
                          rok? Nie zgłosił nigdzie tego, co się tam dzieje? Słusznie ktoś
                          zauważa wyżej, że zwierzęta do takiego stanu nie zostały doprowadzone
                          w dwa tygodnie. Czy tylko ja mam wrażenie, że ludzie odpowiedzialni
                          za sprawdzanie, jak się sprawy w tej rodzinie mają, niespecjalnie się
                          przyłożyli?

                          Gdyby to była rodzina nie objęta żadnym monitoringiem i pomocą,
                          przyznałabym bez dyskusji rację tym, które piszą, że to wszystko wina
                          ich niewydolności li i jedynie. Ale zwróćcie uwagę, że tu chodzi o
                          osoby, którymi oficjalnie państwo się zainteresowało do tego stopnia,
                          że wlazło im do łóżka i kuchni i uznało, że teraz pokaże im, jaki
                          jest słuszny model funkcjonowania. Nie chcę sobie wyobrażać, na co
                          idą podatki pod płaszczykiem "pomocy społecznej", skoro pracownicy
                          socjalni mający świadomość, że ten konkretny przypadek jest medialny
                          i znany całej Polsce się aż tak "postarali". Spytam więc jeszcze raz
                          - na cholerę nam ten cały mops/gops i za co właściwie płaci się
                          ludziom tam zatrudnionym?
                          • triss_merigold6 Re: Lola, ale właśnie o to chodzi, że 18.05.10, 19:20
                            Kurator zdaje się zajmuje się ludźmi a nie zwierzętami. Pewnie miejscowa opieka
                            społeczna została tak skutecznie zastraszona przez media, że przestali zauważać
                            syf na podwórku, szkło, wszechobecny brud. Grunt, że dzieci chodziły do szkoły i
                            nie umierały na gruźlicę.
                            • iwoniaw Re: Lola, ale właśnie o to chodzi, że 18.05.10, 19:37
                              Czyli mam rację: państwo nie powinno się wtykać w takie sprawy, bo
                              efekty ma żadne, tylko kasa podatników wydatkowana bez sensu.
                              Argument o opiece zastraszonej przez media pozostawię bez komentarza,
                              aczkolwiek nakazów pracy w MOPS, zdaje się, nie ma. Także nikt się
                              nie musi najmować do pracy jako aktywnie pomagający dysfunkcyjnym
                              rodzinom, jeśli nie zamierza miotłą machać, nie?
                              • cherry.coke Re: Lola, ale właśnie o to chodzi, że 18.05.10, 19:39
                                Efekty jak najbardziej sa - odebrano zwierzeta, monitoruje sie stan dzieci. Na
                                rodzicow sie po prostu nic nie poradzi.
                          • cherry.coke Re: Lola, ale właśnie o to chodzi, że 18.05.10, 19:37
                            W artykule o zwierzetach pisza, ze sluzby od zwierzat byly tam kilka razy i za
                            kazdym razem rodzinie dawano szanse naprawy sytuacji. Niemniej widzac, ze mimo
                            monitow i realnej grozby utraty inwentarza ("jedynego zrodla utrzymania") jest
                            zero poprawy, odebrano im zwierzeta. Monitoring musial wiec byc od dluzszego
                            czasu, po prostu sytuacja okazala sie beznadziejna.
                    • c2h6 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 19.05.10, 10:11
                      lola211 napisała:

                      > IMo to jest nierealne.Ktos musialby z nimi tam chyba mieszkac i
                      > palcem pokazywac co maja robic, bo oni po prostu nie wiedza co to

                      Tak, o to właśnie chodzi. Nie każdy jest człowiekiem sukcesu, czasem
                      zdarzają się też ludzie niezaradni życiowo. Ale mimo to są to także
                      ludzie, o czym większość z Was zapomina. "Pani z opkeki"
                      przychodząca tylko po to żeby pomarudzić że dalej brudno i
                      odfajkować wizytę nic nie da. Pracownik powinien wziąć za łeb
                      takiego podopiecznego i zrobić tak, żeby on sam, choćby i z pomocą,
                      wziął się za pracę której nie umie sobie zorganizować. Także po to,
                      żeby dzieci uczyły się że co trzeba robić we własnym domu. W
                      konstytucji nie ma chyba zapisu że mają się tego nauczyć tylko od
                      własnych rodziców, nie?

                      Tylko że jak się w takie miejsce przysyła urzędniczkę zza biurka, to
                      ona sama nie wie że gnój rzeba wywozić i nawet nie wie na co
                      patrzeć. Skoro one umieją tylko pilnować żeby kurze były wytarte, to
                      ich użyteczność jest zerowa. Prawdopodobnie do obory nawet nie
                      zajrzały.


                      > znaczy ład i porzadek.Jak zmienic mentalnosc u ludzi, ktorzy zyja
                      > juz kilkadziesiat lat na tym swiecie w taki wlasnie sposób?
                      > A skoro im sie nalezy pomoc non stop to nalezy sie tysiacom
                      innych,
                      > takich samych, bo ze jest ich duzo, nie ma co watpic.Skoro oni
                      tacy
                      > niegramotni w podstawowych kwestiach to w jaki sposob sa w stanie
                      w
                      > ogole wychowywac dzieci? Jakosc tego wychowania pewnie jest na
                      > poziomie stopnia czystosci w tym domu.

                      • echtom Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 19.05.10, 10:32
                        > Nie każdy jest człowiekiem sukcesu, czasem zdarzają się też ludzie
                        niezaradni życiowo. Ale mimo to są to także ludzie, o czym większość
                        z Was zapomina.

                        W ogóle większość ludzi jest przeciętna i tylko niewielki procent
                        znacząco odbiega od tej przeciętności w górę lub w dół. Problemem
                        stało się przesunięcie środka - jako norma zaczął być postrzegany
                        wyśrubowany standard wielkomiejskiej klasy średniej i na ich tle
                        większość przeciętnych ludzi rzeczywiście jest postrzegana jako
                        nieudolna i dysfunkcyjna.
                        • lola211 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 19.05.10, 11:33
                          > większość przeciętnych ludzi rzeczywiście jest postrzegana jako
                          > nieudolna i dysfunkcyjna.

                          Opisywany przypadek jest skrajny.Nikt nie robi dymu w przypadku
                          rodzin, ktorym daleko do klasy sredniej, mimo ze ewidentnie widac,
                          ze kolorowo tam nie jest.

                          Mamy XXI wiek, Europę i dzieci zyjace w warunkach uragajacych
                          podstawowym normom w tym kraju(nie porównujmy moze ze brazylijskimi
                          slumsami czy murzynska chata).System opieki chyba nie przewiduje
                          zatrudniania parobków w tego typu rodzinach, co zapewne byloby dla
                          nich najlepsze- pytanie- kto chcialby zatrudnic sie na takim
                          stanowisku? No i ile placa za fizyczna pracę w tej stajni augiasza?


                          • echtom Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 19.05.10, 11:41
                            > Opisywany przypadek jest skrajny.

                            No bez przesady - nikt nie pisał, że dzieci są bite i głodzone. A,
                            jak mówi moja kuzynka (przedstawicielka klasy średniej), "od smrodu
                            jeszcze nikt nie umarł, a od świeżego powietrza cała armia
                            napoleońska".
                            • cherry.coke Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 19.05.10, 11:53
                              echtom napisała:

                              > > Opisywany przypadek jest skrajny.
                              >
                              > No bez przesady - nikt nie pisał, że dzieci są bite i głodzone. A,
                              > jak mówi moja kuzynka (przedstawicielka klasy średniej), "od smrodu
                              > jeszcze nikt nie umarł, a od świeżego powietrza cała armia
                              > napoleońska".

                              Poczytaj wiecej o tej sprawie. Myslisz, ze jesli dzieci sasiadow widzialy, ze "w
                              lesie leza pieski bez glowek", to ich wlasne dzieci nie byly tego swiadome?
                              Myslisz, ze rodzice, ktorzy nie potrafia podrzucic paszy koniowi i krowie
                              potrafia zywic prawidlowo niemowle ze skaza bialkowa? Przeczytaj tez cala
                              historie o pierwszej czworce dzieci i ich wspomnienia z zycia z matka.
                              • echtom Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 19.05.10, 12:24
                                > Przeczytaj tez cala historie o pierwszej czworce dzieci i ich wspomnienia z zycia z matka.

                                Możesz mi podrzucić link?
                                • cherry.coke Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 19.05.10, 13:03
                                  Jest seria artykulow w archiwum "NIE", nie mam teraz linkow. Sa np. rozmowy z
                                  pierwsza czworka dzieci i ich opiekunka, rodzicami zastepczymi malej Rozy,
                                  sasiadami opiekujacymi sie zwierzetami. Jak na NIE napisane bardzo umiarkowanym
                                  jezykiem, mozna czytac.
                                  • echtom Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 19.05.10, 13:06
                                    Ok, dzięki, poszukam.
                                    • cherry.coke Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 19.05.10, 13:24
                                      O prosze, znalazlam w cache'u smile

                                      O zwierzetach - juz bylo na forum. Autopoprawka: siedem wlasnych pieskow bez
                                      glowek znalazlo w lesie ich wlasne dziecko, nie sasiadow.
                                      nie.com.pl/art21547.htm
                                      O poprzednich, tzw. "starych" dzieciach - zwrocmy uwage na prawdziwy heroizm
                                      szwagierki, ktora wychowala i wyksztalcila czworke cudzych dzieci. A gdzie
                                      "milosc matki"? Cytat a propos nieglodzenia: "Pamiętam dwie rzeczy. Jakiś panów,
                                      co przychodzili do mamy, i to, że z głodu jadłam bułkę tartą."
                                      nie.com.pl/art21450.htm
                                      O rodzicach, ktorych mogla miec Roza oraz pare detali zza kulisow mediow:
                                      nie.com.pl/art21516.htm
                            • lola211 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 19.05.10, 12:12
                              Nie tylko przemoc jest skrajnoscia.
                              Krzywdzenie dzieci polega rowniez na skazywaniu ich na zycie w
                              takich koszmarnych warunkach.Bo one sa koszmarne.Narazaja je na
                              bezposrednie niebezpieczenstwo.Z brudu a owszem- sie umiera.Tylko
                              dzieki polepszeniu warunkow sanitarnych nie zdychamy obecnie na
                              zarazy jakie dziesiatkowaly ludnosc.
                              Gdyby oni sobie we dwojke tak zyli nikt by sie nie czepial- chyba ze
                              w kwestii zwierzat.Ale dzieci podlegaja szczegolnej ochronie, sa
                              zalezne od rodzicow i dlatego naklada sie na rodziców OBOWIAZEK
                              dbania o potomstwo.A jak ktos sie z obowiazkow nie wywiazuje to
                              czeka go kara-proste.

                              Sam fakt, ze dzieci nie sa bite , ze ojciec nie pije nalogowo to za
                              mało.Mnie ciekawi kto orzekl, ze oni te dzieci kochaja.Na czym ta
                              milosc niby polega, w czym konkretnie sie przejawia?
                  • aandzia43 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 16:47
                    > Gdyby ktoś się nimi zajął, to by krok po kroku pokierował nimi żeby
                    > uprzątnęli obornik, nakarmili zwierzęta, posprzątali... Nauczyłby
                    > dzieci zajmowania się domem.

                    Wiesz co, flaki się przewracają na taką... naiwność. Spróbuję spokojnie i
                    klarownie. Pani Wiola i pan Szwak to ludzie w wieku słusznym. Obydwoje z
                    pogranicza normy intelektualnej, a pani Wiola dodatkowo z problemami
                    psychoneurologicznymi. ONI SIĘ NIE ZMIENIĄ! To nie są przedszkolaki, którym się
                    wpaja prawidłowe nawyki czy nawet młodzież, którą jeszcze można zresocjalizować.
                    Czy nawet młodzi pogubieni życiowo, ale z potencjałem intelektualnym, względnie
                    prawidłową osobowością i bazą neurologiczną - przed takimi są jeszcze szanse na
                    samodzielne, harmonijne zycie. Szwakowie żyli tak, jak żyją od lat, albo i od
                    zawsze. Lepiej nei będzie i nei ma na to sposobu. Nie nauczą się (nie
                    zapamiętają?), że zwierzęta karmi się kilka razy dizennie, że sprząta się spod
                    nich regularnie, że zamiata się chałupę, a czasem myje się ją wodą i
                    detergentem. Gdyby miało to nastąpić, nastąpiło by już dawno. Ich sąsiedzi to
                    porządni ludzie i Szwakowie pomocy i dobrego przykładu zaznali od nich
                    wystarczająco, by odbić się od dna.
                    Jak dla mnie Szwakom powinno się już dawno odebrać dzieci i zwierzęta. Oni są
                    zwyczajnie szkudni. Szczęśliwei dla tego świata nie mogą się przynajmniej
                    rozmnażać. Niech sobie zyją z ludzką pomocą, wspierają się nawzajem i dzielą
                    swój niełatwy zapewne los. Ale dzieci i zwierząt, jako istot zależnych od
                    człowieka, bym w to nie mieszała. Szwakowie nie są w stanie zająć się nawet sobą.
                • kropkacom Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 16:10
                  Najwyższej wyrachowanych mają rodziców ze skłonnościami do sadyzmu. No ale
                  podstawa to, że jest czysto ...
                  • cherry.coke Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 16:17
                    kropkacom napisała:

                    > Najwyższej wyrachowanych mają rodziców ze skłonnościami do sadyzmu. No ale
                    > podstawa to, że jest czysto ...

                    Na zasadzie "bo moze byc gorzej" to nie nalezaloby interesowac sie zadna
                    rodzina, dopoki kogos nie zabija...
                  • lola211 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 16:47
                    A tu mamy i brudno i znecanie sie nad zwierzetami.Ale beemka nie
                    jezdza, wiec mozna im wybaczyc.
    • izabellaz1 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 13:05
      Taki efekt cholernej wyuczonej bezradności w tym kraju.
      Teraz znowu trochę popłaczą i przyznają im "z urzędu" jakiegoś parobka...za dwa
      miesiące popłaczą znowu o coś innego i będzie faktycznie cud miód...
      • izabellaz1 Jeszcze jedno... 18.05.10, 13:13
        ...może i nieładnie tak, ale jak ten facet powiedział, że nie NIE MA CZASU
        nakarmić zwierząt, bo dzieciom w lekcjach trzeba pomóc, to nie mogłam nic
        poradzić na to, że mi się pomyślało: "ciekawe w czym im może pomóc"...
    • triss_merigold6 A panu grozi proces i odsiadka 18.05.10, 15:09
      nie.com.pl/art21547.htm
      • gryzelda71 Re: A panu grozi proces i odsiadka 18.05.10, 15:16
        No jak on kocha dzieci tak jak tego konia...........
        • triss_merigold6 Re: A panu grozi proces i odsiadka 18.05.10, 15:20
          Hehhehe... no kocha bardzo bardzo.
          W sumie dobrych ma sąsiadów wokoło, nawet karmili mu ten inwentarz
          dopóki ich jasny szlag nie trafił.
          • gryzelda71 Re: A panu grozi proces i odsiadka 18.05.10, 15:23
            I te pieski w lesie....Normalnie załamka.
            No,ale dzieci przynajmniej mają lekcje odrobione,ojciec tego pilnuje.
            • triss_merigold6 Re: A panu grozi proces i odsiadka 18.05.10, 15:29
              Tia, a prawie wszystkie się na mnie rzucałyście jak twierdziłam, że
              ci ludzie to kwintesencja prymitywnej, bezrefleksyjnej głupoty i
              sterylizacja jest najlepszą decyzją z możliwych.

              Niemowlę Róża ma skazę białkową, już widzę jak półanalfabetka pani
              Woźna podaje jej odpowiednie żarcie. Potem będzie płacz, że dziecko
              choruje i w ogóle jakieś mało wyrośnięte, a oni tak kochają
              przecież.
              • chloe30 Re: A panu grozi proces i odsiadka 18.05.10, 15:38
                W końcu im tez te dzieci zabiorą. Jak skończy sie kasa, jak skończy
                przychodzić opieka to będą ratowac wychudzone młode Szwaki tak jak
                te zwierzęta.
                Ale wtedy mała Róża nie będzie juz miała szans na adopcję jak miała
                rok temu.
                No chyba że panie obrończynie świętej rodziny ja wezmą, sporo ich tu
                było poprzednio, a teraz ciiiisza.
                • kropkacom Re: A panu grozi proces i odsiadka 18.05.10, 15:44
                  > Ale wtedy mała Róża nie będzie juz miała szans na adopcję jak miała
                  > rok temu.

                  No, pewnie róbmy wstępną selekcję kto zasłużył na dziecko już w szpitalu. Bo
                  przecież niemowlaka łatwo adoptować ...
                  • chloe30 Re: A panu grozi proces i odsiadka 18.05.10, 15:52
                    kropkacom napisała:

                    >>
                    > No, pewnie róbmy wstępną selekcję kto zasłużył na dziecko już w
                    szpitalu. Bo
                    > przecież niemowlaka łatwo adoptować ...

                    Przy pierwszym niekoniecznie, przy ósmym mozna pewne rzeczy założyć.
                    Ale broń ich, broń, skoro nic nie przemawia.
                    W końcu twoim sie krzywda nei dzieje, można strugać wielkoduszna
                    niunię.
                    • kropkacom Re: A panu grozi proces i odsiadka 18.05.10, 15:56
                      > W końcu twoim sie krzywda nei dzieje, można strugać wielkoduszna
                      > niunię.

                      Ojej, tak mi źle bo mam inne zdanie od Twojego wink
                      • gryzelda71 Re: A panu grozi proces i odsiadka 18.05.10, 15:59
                        Kropka,a dałabyś swoje bliźniaki na wakacje do Państwa?wink
                        • kropkacom Re: A panu grozi proces i odsiadka 18.05.10, 16:05
                          No tak, przecież o wakacjach u rodziców róży rozmawiamy smile Ale ja głupia jestem
                          że nie zajarzyłam. Na dzień dzisiejszy nawet Tobie bym nie dała.
                          • gryzelda71 Re: A panu grozi proces i odsiadka 18.05.10, 18:20
                            Kropko doskonale wiesz co mam na myśli.
                      • chloe30 Re: A panu grozi proces i odsiadka 18.05.10, 20:00
                        kropkacom napisała:

                        > >
                        > Ojej, tak mi źle bo mam inne zdanie od Twojego wink

                        Kropko, ponieważ rzadko tu piszę możesz nie wiedzieć, że mam zawsze odmienne
                        zdanie od twojego i jako żywo mogę z tym żyć.
                        Nie mogę natomiast pojąć, że można nadal tej patologii bronić, ale Twoja sprawa,
                        Gryzelda dobrze radzi, wyślij im dzieciaki na wakacje, wszak tam cudownie jest.
                        • kosmitos Re: A panu grozi proces i odsiadka 18.05.10, 20:04
                          chyba na kurs sportów ekstremalnychsmile
                          • chloe30 Re: A panu grozi proces i odsiadka 18.05.10, 20:23
                            kosmitos napisała:

                            > chyba na kurs sportów ekstremalnychsmile

                            w sumie pomysł na biznes - "Survival u Szwaków"

                            ale to wcale śmieszne nie jest niestety...
                        • el_jot Re: A panu grozi proces i odsiadka 18.05.10, 20:33
                          chloe30 napisała:

                          >
                          >
                          > > > ,
                          > Gryzelda dobrze radzi, wyślij im dzieciaki na wakacje, wszak tam
                          cudownie jest.
                          >
                          Jasne, agroturystyka pełną gębą - świeże mleko, mleko prosto od
                          krowy,zwierzaczki dotknąć dziecko miastowe może, spanie na siankusmile
                  • gryzelda71 Re: A panu grozi proces i odsiadka 18.05.10, 15:52
                    Najważniejsze,że dziecko przy kochających rodzicach,a że za chwilę okaże się
                    niedopatrzone,niedokarmione to już mały szczegół prawda?
                    • kropkacom Re: A panu grozi proces i odsiadka 18.05.10, 16:03
                      zgryzeldo, czyli odbieramy prewencyjnie od piątego w górę? Czy już przy trzecim
                      sprawdzamy wydolność rodziców i nie wydajemy dziecia?

                      Żeby nie było, zaniedbali te zwierzęta i tutaj nie zamierzam się kłócić. Tamta
                      sprawa dotyczyła czegoś innego.
                      • aandzia43 Re: A panu grozi proces i odsiadka 18.05.10, 16:09
                        > Żeby nie było, zaniedbali te zwierzęta i tutaj nie zamierzam się kłócić. Tamta
                        > sprawa dotyczyła czegoś innego.

                        Tamta sprawa, to ciągle jedna i ta sama sprawa. Nie ściemniaj. Mnie jakoś wcale
                        a wcale ciąg dalszy story państwa Szwaków (czyli odcinek o zwierzątkach) nie
                        zaskoczył. Całość układa się w tak logiczną całość, że aż boli. Czy tak trudno,
                        do jasnej cholery, jest pewne rzeczy przewidzieć na podstawie wcześniejszych
                        ruchów osób dramatu! Teraz po raz kolejny mogę sobie rzucić: "a nie mówiłam".
                        Tylko jakoś tak z gorzką satysfakcją.
                        • kropkacom Re: A panu grozi proces i odsiadka 18.05.10, 16:14
                          > Tamta sprawa, to ciągle jedna i ta sama sprawa.

                          To widać nie zrozumiałaś o co mi akurat chodziło. I tyle w temacie.
                          • triss_merigold6 Dobra, Kropka to odpowiedz na jedno pytanie 18.05.10, 18:52
                            Dobra, Kropka, pliz odpowiedz na jedno pytanie: JAK przejawia się MIŁOŚĆ
                            RODZICIELSKA państwa Szwaków?
                            - nie dbają o elementarne warunki bytowe i sanitarne w domu
                            - nie dbają o bezpieczeństwo i porządek na podwórzu
                            - szczerze wątpię czy ta leniwa półanalfabetka odżywia dzieci przyzwoicie
                            - nie przekazują im korzystnych społecznie wzorców postępowania
                            - nie przekazują wiedzy, bo jej nie mają
                            Więc CO do cholery dla tych dzieci robią?
                            - nie dbają o potrzeby kulturalne dzieci (tv nie liczę) i wypoczynek (wakacje?
                            jakie wakacje?!)
                            • karra-mia Re: Dobra, Kropka to odpowiedz na jedno pytanie 18.05.10, 19:32
                              rodzeństwo każdemu z dzieci zapewnili, żeby później nie były sameuncertain

                              Nie wierzę po prostu, ze nadal sa ludzie, którzy uważają, ż enic się nie stało i nic złego się nie dzieje...
                              Czy trzeba czekać, aż stanie się na prawde jakaś tragedia, żeby się oczęta pootwierały? To takie typowo polskie.
                              • triss_merigold6 Re: Dobra, Kropka to odpowiedz na jedno pytanie 18.05.10, 19:43
                                Ot, któryś bachor latający samopas utopi się w stawie, albo raczkująca Różyczka
                                wpadnie do gnojówki czy zje jakiś toksyczny środek, luzik. Dzieciom w takich
                                warunkach to najszybciej gruźlica grozi akurat.
                            • kosmitos Re: Dobra, Kropka to odpowiedz na jedno pytanie 18.05.10, 19:44
                              zapewniają udział w reality show i mają już kompa podobno; podłączyć
                              neta i cały świat można zobaczyć
                      • gryzelda71 Re: A panu grozi proces i odsiadka 18.05.10, 18:25
                        Kropko zaniedbali zwierzęta...Podwórko pełne szkła i resztek blachy o które
                        kaleczyła sobie łapy psy jest idealnym miejscem dla dzieci.Ale pewnie dzieci są
                        noszone po tym podwórku.
                        Nie wiem po co się upierać,że Państwo nadają się na rodziców.
      • el_jot Re: A panu grozi proces i odsiadka 18.05.10, 20:27
        Przerażającesad
    • elza78 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 18:26
      brak slow, ciekawe kiedy zabiora im maluchy, pewnie jak zaczna powoli znikac bez
      glowek w lesie... masakra, psychiczne prymitywy normalnie, takich ludzi powinno
      sie z miejsca sterylizowac odgornie ktos pisal o podludziach coz trzeba byc na
      mentalnym poziomie pierwotniaka aby do takiego czegos dopuszczac a to w jaki
      sposob czlowiek traktuje zwierzaki jednoznacznie przeklada sie na jego filozofie
      zyciowa stosunek do dzieci etc.
      jesli ktos jest prymitywem w oborze chlewie i na podworku jest rowniez
      prymitywem seksualnym - vide dyszka potomstwa bo pan nie mysli skad sie dzieci
      biora i umyslowym i nei wierze zeby z tej rodziny wyszli jacys porzadni
      obywatele, moze dzielem przypadku ale raczej jak pisze triss zakonczy sie na
      nastepnym pokoleniu pasozytniczo zyjacym na koszt opieki spolecznej...
      dramat
    • anorektycznazdzira śmieć się czy płakać 18.05.10, 19:41
      a jeszcze nie tak dawno było pospolite ruszenie w narodzie,
      zwłaszcza tym korzystającym z netu, jaki to bezduszny system rodzinę
      dezintegruje. Dzieci unieszczęśliwiwa a biednych, no, moze troche
      upośledzonych i ogólnie społecznie niedomogających, ale pełnych
      dobrych chęci ludzi ukrzywdza. Dobrymi chęciami jest piekło
      wybrukowane tongue_out to raz. Od razu widać, ze ludzie nie są w stanie
      całkowicie samodzielnie opiekowac się dziećmi i prowadzic rodzinę,
      to dwa.
      Ale jak sobie przypomnę to oburzenie, ten najazd na popierdolonych
      urzędników, na chory system, ojojoj...
      • kosmitos Re: śmieć się czy płakać 18.05.10, 19:46
        i to święte oburzenie w tvn-ie, że już dzieci mieć nie mogą, bo
        bezduszna lekarka życie babsku ratowała; a ile tekstów o godności?
        • triss_merigold6 Re: śmieć się czy płakać 18.05.10, 19:55
          Od początku twierdziłam, że oddali analfabetce (i całej rodzinie) przysługę, ale
          nie qrde prawo do rozrodu ułomnych umysłowo w tym kraju jest święte.
          Jeszcze raz się pytam: skoro tak kochają dzieci to CO DLA NICH ZROBILI (poza
          rodzeństwem).
      • triss_merigold6 Re: śmieć się czy płakać 18.05.10, 19:57
        Tia, te co najbardziej pyszczyły na z gruntu wrogich KOCHAJĄCEJ RODZINIE
        urzędników MOPS teraz dziwnie nie biorą udziału w dyskusji...
        • kosmitos Re: śmieć się czy płakać 18.05.10, 20:02
          bo one wyznają fundamentalne wartości; godność znaczy płodność a że
          w brudzie to nie jest istotne; rodzina jest święta i nikt nie będzie
          z taką jak Ty dyskutował!!!
    • gku25 Re: A miał być cud miód i psiejsko czarodziesjko 18.05.10, 20:10
      Jakoś mnie to nie dziwi, od razu wiedziałam o co chodzi. Popłakać, ponarzekać i
      kiesa podatnika stoi otworem. A dzieci będą to powielać, bo czego mogą się w
      takim domu nauczyć?? A może w międzyczasie jeszcze jedno się pojawi?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka