Moja pierworodna, 12-letnia córka zabarykadowała się - jak zwykle -
na czas dłuższy w łazience. Dziś to był jednak czas sporo dłuższy.
Przed chwilą przyszła do mnie nieco zakłopotana i oświadczyła: "Mam
sprawę. Wyczesz mi z głowy banana!!!".
Zerknęłam i własnym oczom nie uwierzyłam. Laska ma bardzo gęste włosy
i wyczytała gdzieś w "mądrym" piśmie dla nastolatek, że świetną
maseczką na włosy jest rozpaćkany, dojrzały banan. Niestety, nie
napisali nic o sposobach pozbycia się tego tałatajstwa z głowy.
MASAKRA!!! Próbowałyśmy się tego pozbyć na mokro wspólnie, ale z
kiepskim efektem. Spróbujemy jeszcze wysuszyć włosy i wyczesać. Rano,
bo laska najwyraźniej ma już dosyć.
Macie jakieś inne pomysły na paćkę z banana we włosach? Bardzo
dojrzałego (pięknie się rozpaćkał) i dorodnego. Za pomysły radykalne
z góry dziękuję

))
A może pochwalicie się podobnymi wyczynami racjonalizatorskimi swoich
pociech?