renifer.renifer
06.06.10, 21:10
Dziewczyny, podzielę się z wami takimi refleksjami na temat zdrady
małżeńskiej. Otóż moja koleżanka, mężatka od 10 lat, dziecko w wieku
lat 5 ma regularny romans od 3 lat ze swoim szefem. To mała
firma prywatna, gdzie koleżanka jest sekretarką (ale banał, co?)
Tymczasem jej mąż to dusza facet, zaradny, dobry ojciec i...
zakochany po uszy w swojej żonie. Widać to na każdym kroku.
Koleżanka twierdzi, że z mężem jest tylko ze względu na dziecko, no
i że z tym kochasiem nie ma szans na jawny związek bo tamten tez
oczywiście żonaty, dzieciaty i po troszę uzależniony od wpływów
żony. Tak więc ci dwoje uprawiają sex a to w aucie (będę brał cię, w
aucie), a to w hotelach itp.
Podobno w całej tej firmie huczy, każdy szepcze po kątach (tak
przynajmniej podejrzewa koleżanka, to w koncu już trwa 3 lata)
Oczywiście nie wyjawię sekretu koleżanki, ale aż żal ściska że ten
jej mąż tak jest walony w rogi, naprawdę nie zasługuje na to, koleś
jest w porządku.
Dodam, że koleżanka działa na 2 fronty perfidnie, np. kupuje sobie
sexi bieliznę dla kochasia, a jak się jemu już w tym znudzi to
zakłada ją na noce z mężem. Oczywiście bywają sytuacje, że kupuje 2
takie same koszule: dla męża i kochasia.
Miałyście taką sytuację?