lykaena 08.06.10, 22:52 wypadł z 5 piętra, żyje na pewno, ale nie mogę go znaleźć ku.wa ku.wa jestem nieodpowiedzialna, nie powinnam mieć zwierząt. jak ja się o niego boję. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
iwonag25 Re: kot mi wypadł 08.06.10, 22:55 A dzis się zastanawiałam czy kot ma poczucie wysokości. Niebawem wprowadzam się na 4 piętro z balkonem i mam kota - domownika. Widzę że ciągnie go na dwór, ale na razie wącha sobie powietrze przez uchylone okno. Nie wiem jak będzie z tym balkonem. Odpowiedz Link Zgłoś
miaowi Re: kot mi wypadł 08.06.10, 22:57 Ja wiem, że to nie jest śmieszne, ale jakoś tak fajnie to opisałaś Moje koty wypadały i nigdy daleko nie odchodziły. Odpowiedz Link Zgłoś
amarantha Re: kot mi wypadł 08.06.10, 23:13 > A dzis się zastanawiałam czy kot ma poczucie wysokości. Niebawem > wprowadzam się na 4 piętro z balkonem i mam kota - domownika. Widzę > że ciągnie go na dwór, ale na razie wącha sobie powietrze przez > uchylone okno. Nie wiem jak będzie z tym balkonem. Osiatkuj. kotylion.pl/index.php?Itemid=54&id=5&option=com_content&task=blogcategory miaowi napisała: > Ja wiem, że to nie jest śmieszne, ale jakoś tak fajnie to opisałaś Gratuluję poczucia humoru > Moje koty wypadały i nigdy daleko nie odchodziły. I niefrasobliwości. Ciekawe, która z was pozwoliłaby dziecku bawić się na balkonie, z którego mogłoby wypaść. Odpowiedz Link Zgłoś
anyx27 Re: kot mi wypadł 09.06.10, 00:22 amarantha napisała: > Ciekawe, która z was pozwoliłaby dziecku bawić się na balkonie, z którego > mogłoby wypaść. Po pierwsze kot to nie dziecko. Jak można w ogóle porównywać? Po drugie to koty podobno takie mądre są. a jednak chyba nie bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
melmire Re: kot mi wypadł 09.06.10, 00:31 I za dziecko, i za kota jestes odpowiedzialna. A koty sa bardzo madre,na poziomie wlasnie kilkulteniego dziecka. I wlasnie dlatego ze nie dajemy sie dziecku bawic na ulicy czy na parapecie, tego samego nie dajemy robic kotu. Odpowiedz Link Zgłoś
anyx27 Re: kot mi wypadł 09.06.10, 00:56 melmire napisała: > A koty sa bardzo madre, a jakieś konkrety? Bo ja mogę wymienić co najmniej 10 powodów świadczących o braku mądrości kotów. A chętnie zmienię zdanie Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: kot mi wypadł 09.06.10, 01:02 Rano Ci napiszę konkrety bo teraz już idę spać dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry zgodnie z obietnicą:) 09.06.10, 12:23 Kotka mojego taty- podkreślam taty gdyż mamę ledwie toleruje, potrafi bezbłędnie przewidzieć kiedy ojciec będzie wracał i nie ma znaczenia czy jedzie samochodem czy też pieszo idzie( oczywiście tata a nie kocica) leci do bramy i czeka z zadartym ogonem, potem prowadzi ojca do domu co chwila sprawdzając czy na pewno idzie za nią. Wszystkie moje koty zawsze i bez wyjątku pocieszają mnie w momencie doła. Jak mój kocur coś spsoci to reszta kotów ucieka w popłochu a winowajca siedzi z niewinną miną która mówi: zobacz co za hołota, nie to co ja W ogóle koty są mądre i cwane a w swojej mądrości potrafią się nie przyznać do tego że rozumieją i wiedzą o co chodzi- prze ca głupie nie są a jak tylko ta istota na dwóch nogach się zorientuje że kot potrafi to dopiero wtedy się zacznie wyzysk Odpowiedz Link Zgłoś
melmire Re: kot mi wypadł 09.06.10, 01:09 Skoro wiesz ze nie sa madre, to tym bardziej powinnas sie zgadzac z tym, ze trzeba ich pilnowac Koty sa madre, bo doskonale wiedza gdzie schowane sa konfitury, tfu, chrupki Odpowiedz Link Zgłoś
namiot_kulisty Re: kot mi wypadł 09.06.10, 13:42 Przeciętny kot jest kilka razy mądrzejszy, niż przeciętna emama. Zwłaszcza taka, która pozwala kotu chodzić przy otwartym oknie. Odpowiedz Link Zgłoś
miaowi Re: kot mi wypadł 09.06.10, 22:11 Jesu, co za smutas się tu tak rzuca? Koty wylatują, spadają na cztery łapy i żyją. Dziecka pilnuję. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: kot mi wypadł 09.06.10, 22:59 > Koty wylatują, spadają na cztery łapy i żyją. Nikt ci jeszcze nie powiedział, że historyjka o tym, że kot ma siedem żyć, to bujda? Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: kot mi wypadł 08.06.10, 23:22 iwonag25 napisała: > A dzis się zastanawiałam czy kot ma poczucie wysokości. Noż kurcze, pewnie że jakieś tam ma, ale tu raczej chodzi o "zapomnienie" się w zabawie, zabaczy ptaka, jakąś muchę koty instynktownie reagują na ruch, czasem wystarczy, że się poślizgnie - nie wolno w ten sposób ryzykować licząc, że kot SAM się zachowa odpowiedzialnie. Małe dzieci pozbawione nadzoru też wpadają przez okna. Kot nie ma wiekszej inteligencji niż małe dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: kot mi wypadł 08.06.10, 22:57 Szukaj go bo w szoku może być. Nie wiem weź co lubi i wołaj tam gdzie spadł, zajrzyj wszędzie. Mój kiedyś wypadł z 10 - przeżył, siedział w różach jak wyjrzałam przez balkon. Słuchaj a może on w domu się schował. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: kot mi wypadł 09.06.10, 08:46 czar_bajry napisała: > Szukaj go bo w szoku może być. > Nie wiem weź co lubi i wołaj tam gdzie spadł, zajrzyj wszędzie. > Mój kiedyś wypadł z 10 - przeżył, siedział w różach jak wyjrzałam przez balkon. > Słuchaj a może on w domu się schował. masz się czym chwalić naprawdę, następnym razem zrzuć go z 20 i obserwuj jak fajnie leci. Odpowiedz Link Zgłoś
melmire Re: kot mi wypadł 09.06.10, 09:02 Ostatnio bylo glosno o chlopczyku co wypadl z siodmego i przezyl. Wiec niektore dzieci przezywaja, wiec, zgodnie z logika, nie ma co sie przejmowac jak sie dzieciak wychyla z okna. A dziwnym trafem ludzie sie przejmuja Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: kot mi wypadł 09.06.10, 12:24 A kto się chwali? Chyba masz jakieś problemy z rozumieniem tekstu. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: kot mi wypadł 08.06.10, 23:07 Współczuję ci, kot w szoku pewnie się gdzieś schował, daleko raczej nie poszedł, sprawdziłabym czy okienko piwniczne nie było gdzieś otwarte, okoliczne krzaki, ewentualnie jeżeli obok jest parking to pod samochodami. Trzymam kciuki za szczęśliwe zakończenie. Na przyszłość zabezpiecz balkon siatką, a okna niestety albo tylko uchylone albo siatka. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: kot mi wypadł 08.06.10, 23:10 Moja kota miała 2mce gdy wypadła z IV piętra. Przezyła ale przez 2 dni żyliśmy w strachu obserwujac cały czas, czy nie ma pyszczka zabielonego, czy mocz oddaje. Nie obyło sie niestety bez operacji- amputacja główki kości udowej. Twój kot przezył upadek ale wpadl w szok i spierniczył, być może gdzies sie schował, poszukaj Odpowiedz Link Zgłoś
kasia191273 Re: kot mi wypadł 08.06.10, 23:18 noz sie otwiera, jak sie czyta o takiej nieodpowiedzialnosci okna/balkony musza byc osiatkowane przy kotach Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: kot mi wypadł 08.06.10, 23:27 > noz sie otwiera, jak sie czyta o takiej nieodpowiedzialnosci > uważaj żebyś się nie pokaleczyła. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: kot mi wypadł 08.06.10, 23:47 czar_bajry napisała: > uważaj żebyś się nie pokaleczyła. Pokaleczył to się kot najpewniej. Albo i gorzej. Mnie akurat nie dziwi, że się czuje złość z powodu cierpienia zwierzaka na skutek bezmyślności ludzkiej. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: kot mi wypadł 09.06.10, 00:28 lykaena walnęła samokrytykę i skruchę a po za tym nie wypchnęła go z tego okna. Ale faktycznie może trzeba dzieci jej zabrać bo jest totalnie nieodpowiedzialna. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: kot mi wypadł 09.06.10, 08:42 czar_bajry napisała: > lykaena walnęła samokrytykę i skruchę a po za tym nie wypchnęła go z tego okna. > Ale faktycznie może trzeba dzieci jej zabrać bo jest totalnie nieodpowiedzialna ja się założę, że dzieci piluje, ale kota?? No ludzie, kto by się zwierzakiem przejmował. Spadnie, wypadnie, ważne, że go nie wypchnęła, najwyżej zdechnie gdzies w kacie, spoko wezmie się nowego. > . Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: kot mi wypadł 09.06.10, 08:49 niech walnie siatke- od skruchy i samokrytyki jeszcze nikomu nic nie przyszlo. Odpowiedz Link Zgłoś
seniorita_24 Re: kot mi wypadł 09.06.10, 10:28 Dobrze mówisz! Kot to zwierzę i nie wie jakie są konsekwencję wyskoku za motylkiem. W tej kwestii to opiekun powinien myśleć za niego i zapobiegać czyli albo nie otwierać balkonu albo po prostu osiatkować je. www.miau.pl/zabezpieczenia/ kocia_stronka.republika.pl/siatki.html Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: kot mi wypadł 09.06.10, 08:49 czar_bajry napisała: > > > noz sie otwiera, jak sie czyta o takiej nieodpowiedzialnosci > > > > uważaj żebyś się nie pokaleczyła. no bo zabezpieczenie mieszkania jest poniżej twojej godności?? Po co sobie widok psuć i jakimś kotem się przejmować. Najwyżej sobie polata trochę i parę razy się z ziemią spotka, ot akrobata z niego będzie. masakra naprawdę, w głowie mi się nie mieści, że w 21 wieku dalej sa ludzie, którzy zwierzęta traktują jak żywą zabawkę. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: kot mi wypadł 09.06.10, 12:29 iuscogens napisał: no bo zabezpieczenie mieszkania jest poniżej twojej godności?? A kto Ci powiedział ze nie mam zabezpieczeń? masakra naprawdę, w głowie mi się nie mieści, że w 21 wieku dalej sa ludzie, > którzy zwierzęta traktują jak żywą zabawkę. A mnie się nie mieści w głowie ze są ludzie którzy z góry zakładają że są świętsi od papieża. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: kot mi wypadł 09.06.10, 13:16 No niby jakim cudem z zabezpieczonego mieszkania kot Ci wypadł??? To chyba kiepskie te zabezpieczenie bylo?? Znam osoby, które mają pare kotów w mieszkaniu, porządne zabezpieczenie i jakos im nie wypadają. Odpowiedz Link Zgłoś
lykaena2 Re: kot mi wypadł 09.06.10, 13:47 opisałam już,że musiały przegryzać linki pewnie stopniowo,a ja ich nie sprawdziłam, szpara jest taka że kot musiał się przeciskać jak dziecko przez kanał rodny,ale jednak dał radę, niestety.... Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: kot mi wypadł 09.06.10, 13:54 No niby jakim cudem z zabezpieczonego mieszkania kot Ci wypadł??? Widzisz kot mi wypadł 14 lat temu a na dokładkę była zima i okna pozamykane. Jednak mój sierść-uch wyśliznął się na balkon przy okazji wynoszenia choinki jak się zorientowałam że wyszedł to niestety było za późno. Wtedy nie było tak łatwo o zabezpieczenia jak teraz jednak po tej historii zabezpieczyłam okna i balkon. Także zanim wydasz wyrok może zapoznaj się z faktami. Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: kot mi wypadł 08.06.10, 23:23 Szukaj, wołaj.. Mam nadzieję, ze się szybko znajdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
melmire Re: kot mi wypadł 09.06.10, 00:32 Mam nadzieje ze sie znajdzie, a na przyszlosc zabezpiecz okna i balkon! Odpowiedz Link Zgłoś
night_irbis Re: kot mi wypadł 09.06.10, 00:51 Kiedyś wypadł mi kot z 3 pietra Wskoczył na parapet i się poslizgnął Poleciałam od razu ale, go nie znalazłam. Ale wiedziałam, że daleko nie pójdzie - bo 1. jest cykorem, 2. Jest kastratem, a takich podobnież podwórkowe "macho" gonią. Szukałam go 3 dni i przede wszystkim: - pytałam sąsiadów - rozwiesiłam kartki na wszystkich okolicznych blokach - chodziłam po każdej klatce w okolicy (prosząc grzecznie o otworzenie) i wołałam go pod drzwiami piwnicy. To samo robiłam z zewnątrz pod okienkami piwnic. Zza którymiś drzwiami z rzędu w sąsiednim bloku na moje wołanie usłyszałam dziki krzyk rozpaczy. Jakaś miła Pani mi otworzyła drzwi i w moje ramiona wparował zrozpaczony, głodny i mega brudny kot Moja historia się zakończyła pozytywnie - czego i tobie życzę, dlatego też opisałam sposób postępowania. No i nauczka na przyszłość - siatki na okna i na balkon - jedyna pewna metoda. Odpowiedz Link Zgłoś
lukrecja34 Re: kot mi wypadł 09.06.10, 07:30 i dlatego mam solidnie osiatkowany balkon na 8 piętrze koty są bardzo mądre ale mają coś jeszcze-instynkt. mój w szale polowania na sąsiadujące gołębie już nie raz wisiał na siatce-gdyby jej nie było zostałaby tylko mokra plama.. Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: kot mi wypadł 09.06.10, 08:28 a wczesniej na dwor wychodzil? kurcze, moze on w szoku biedak jest... Odpowiedz Link Zgłoś
phantomka Re: kot mi wypadł 09.06.10, 08:32 Mojej sasiadce kot wypadl dwa razy z 9 pietra i dozyl sedziwych 16 lat. Chociaz sadze, ze za kazdym razem fuksiarz spadal na krzaki, ktore rosna pod jej balkonem. A kiedys drugiej sasiadce, spadl legwan z tego 9 pietra. Pamietam, jak z latarka go po tych krzaczorach szukalysmy. I tez przezyl Odpowiedz Link Zgłoś
melmire Re: kot mi wypadł 09.06.10, 09:00 Moim znajomym wypadl z pierwszego pietra. Przezyl, a jakze.Strach i bol zwierzaka, kilka operacji, unieruchomienie kota przez kilka miesiecy (!) w malutkiej klatce na czas rekonwalescencji,dla wlascicieli - stras, wyrzuty sumienia plus DUZE koszty. Nic, tylko zostawiac kota na parapecie ,moze przezyje. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: kot mi wypadł 09.06.10, 12:36 melmire napisała: > Moim znajomym wypadl z pierwszego pietra. Przezyl, a jakze.Strach i bol > zwierzaka, kilka operacji, unieruchomienie kota przez kilka miesiecy (!) w > malutkiej klatce na czas rekonwalescencji,dla wlascicieli - stras, wyrzuty > sumienia plus DUZE koszty. Nic, tylko zostawiac kota na parapecie ,moze przezyj > e. melmire proszę Cię nie wypisuj bzdur. Odpowiedz Link Zgłoś
melmire Re: kot mi wypadł 09.06.10, 12:53 Gdzie tu sa bzdury. Prawda jest ,ze ludzie ktorzy nie postawia na zewnetrznym parapecie kwiatka w doniczce, bo moze spasc ,bezrefleksyjnie popatrza na siedzacego na tymze parapecie kota. Ze ludzie bede dbali zeby pies nie wyszedl z posesji, a kot z niej wychodzacy to norma, i nie ma sie czym przejmowac. Jakby niebezpieczenstwo czyhajace na psa bylo inne. Zeby nie bylo - mnie tez tak sie wydawalo, dwadziescia lat temu. Tyle ze to bylo wlasnie dwadziescia lat temu, czasy sie zmienily, a ludzie , przynajmniej czesc, uswiadomili. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: kot mi wypadł 09.06.10, 14:02 Gdzie tu sa bzdury. Musisz w ogóle nie znać kotów skoro twierdzisz że po upadku z pierwszego piętra odniósł takie obrażenia. unieruchomienie kota przez kilka miesiecy (!) niby jak. Odpowiedz Link Zgłoś
amarantha Re: kot mi wypadł 09.06.10, 14:18 czar_bajry napisała: > Gdzie tu sa bzdury. > > Musisz w ogóle nie znać kotów skoro twierdzisz że po upadku z pierwszego piętra > odniósł takie obrażenia. > > unieruchomienie kota przez kilka miesiecy (!) > > niby jak. Nie kompromituj się. www.miau.pl/zabezpieczenia/ Weź porządny rozbieg i sama skocz z pierwszego piętra, zobaczysz jak to przyjemnie. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: kot mi wypadł 09.06.10, 14:25 widzisz ja nie jestem kotem. I to Ty się nie kompromituj, skoro nie masz wiadomości na temat kotów i ich możliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
amarantha Re: kot mi wypadł 09.06.10, 14:31 czar_bajry napisała: > widzisz ja nie jestem kotem. > I to Ty się nie kompromituj, skoro nie masz wiadomości na temat kotów i ich > możliwości. Słynne spadanie na cztery łapy to te "możliwości"? Wejdź w linka, którego podałam i zobacz, ile te "możliwości" są zazwyczaj warte. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: kot mi wypadł 09.06.10, 14:34 Widzisz ja nie muszę na tego linka wchodzić mam koty od lat nastu i naprawdę znam ich możliwości w praktyce. Odpowiedz Link Zgłoś
amarantha Re: kot mi wypadł 09.06.10, 14:37 Czyli nie wierzysz, że istnieją koty, które uszkadzają się lub nawet giną po upadku ze stosunkowo niedużej wysokości? Twoje prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: kot mi wypadł 09.06.10, 14:47 Wiara nie ma tu nic do rzeczy, owszem zdarzają się przypadki kiedy w wyniku jakiś nieszczęśliwych okoliczności kot zginie w skutek upadku z małej wysokości to tak samo jak przewrócić się na prostej drodze i zabić. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: kot mi wypadł 09.06.10, 14:47 Czar bajry, czy ty czasem nie hodujesz kotów? Bo jesli tak, tym większe zdziwienie budzi to co piszesz. Przecież o szansach kota nie decyduje jedynie wysokość, choć oczywiście im wyżej tym gorzej. Kot spadając z pierwszego piętra może doznać groźnej kontuzji, wystarczy że na coś się nadzieje, uderzy w jakiś przedmiot typu wystająca antena, wiele zależy w jaki sposób wypada, czy spadnie na beton czy na trawę, czy w szoku ucieknie, czy łapy zamortyzują pęd i nie uderzy głową itd. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: kot mi wypadł 09.06.10, 16:30 Wszystko się zgadza i nie twierdzę że tak nie może się zdarzyć. Ale wnerwia mnie nagonka na autorkę tak jak by sama z premedytacją tego kota wypchnęła. Niestety zdarzają się wypadki które można było przewidzieć ale.... no właśnie ale. To że mam koty nie oznacza że fanatycznie mam najeżdżać na sprawczynię zamieszania. Odpowiedz Link Zgłoś
melmire Re: kot mi wypadł 09.06.10, 16:20 No odniosl, tak sie zlozylo. Polamal sobie tylne lapy,ich stawy, szczeke. Nie mogl na nic wchodzic ani wskakiwac, bo diabli by cale drutowania wzieli - jedyne wyjscie to bylo trzymanie go w klatce z plaskim dnem. Przez kilka miesiecy, bo slabo sie goil. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: kot mi wypadł 09.06.10, 16:46 kurza twarz tak się rozpisałam i na koniec skasowałam Jeszcze raz: Zgadza się i naprawdę nie twierdzę że tak nie może się zdażyć. Złości mnie tylko nagonka na autorkę jak by sama tego kota wypchnęła z premedytacją z okna. Czasami są rzeczy które powinno sie przewidzieć ale... no właśnie...ale. Mój kot po upadku miął pękniętą miednicę, podniebienie i złamaną szczękę. Najpierw trzeba był go wyprowadzić ze wstrząsu bo to właśnie on zagrażał jego życiu. Następnie po wzmocnieniu przeszedł operację podniebienia i na tym interwencja chirurga się zakończyła. Przez tydz. podawałam kroplówki i zastrzyki a także karmiłam strzykawką( to już po kroplówkach). I mój kot po kilku dniach na widok mnie z tym narzędziem tortur zaczął wcinać aż mu się uszy trzęsły Kotu szczęki się nie drutuje- nie ma takiej możliwości, tak jest zbudowana że się nie da. Miednica też zrasta się sama. Mój nie miał połamanych łap. Nie trzymałam go w żadnej klatce po prostu poruszał się wg. możliwości. Nie jestem potworem, kocham i zajmuję się wszystkim co żywe. Od zawsze byłam taka psio/koto mama. I na każdy sadyzm o którym wiem reaguję ale na miłość boską nie w tym wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: kot mi wypadł 09.06.10, 17:13 czar_bajry napisała: > Złości mnie tylko nagonka na autorkę jak by sama tego kota wypchnęła z > premedytacją z okna. Może to ja źle odbieram, ale jakoś nagonki na autorkę nie widzę. Szczególnie od chwili gdy wyjaśniła, że balkon był zabezpieczony. Nie dziw się z kolei, że niektórzy się burzą, bo niestety NAJCZEŚCIEJ przyczyną takich wypadków jest niefrasobliwość człowieka. Do tego trzeba dodać, że nie są to wcale rzadki wypadki, opowieści innych w tym wątku to powierdzają. Dlatego warto mówić i przestrzegać, aby takie sytuacje byłu coraz rzadsze. I mówię to na temat sytuacji OGÓLNEJ a nie tej konkretnej autorki wątku, której życzę powodzenia w poszukiwaniu. Trzymam kciuki za kota Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: kot mi wypadł 09.06.10, 08:44 lykaena napisała: > wypadł z 5 piętra, żyje na pewno, ale nie mogę go znaleźć > > ku.wa ku.wa > jestem nieodpowiedzialna, nie powinnam mieć zwierząt. > jak ja się o niego boję. > jak już ten umrze (co pewnie się stało), to jeśli dalej nie masz zamiaru zabezpieczyć mieszkania, to rzeczywiście daruj sobie zwierzęta, koty przynajmniej. > . Odpowiedz Link Zgłoś
penelopa40 Re: i jak kot ??? żyje? 09.06.10, 09:13 ja miałam lepszą przygodę, tyle że mieszkam na parterze, przed oknami, w tym balkonowe ... trawa, ogrodzona wysokim parkanem, ale ... ale ja mam małe zwierzaczki, szczurki, te bestie lubią się chować w koce, kołdry, włazić do środka poszwy...i tam śpią, byłam przekonana że kołdra niezamieszkała, lekka i pusta... i wytrzepuję ją przez ów balkon, a tam chyc, szczurek na trawie, niedobudzony i niemrawy na szczęście, spał sobie w poszwie... więc ja chyc przez balkon i chyc, wróciłam z powrotem, w tempie godnym olimpijki, aha, byłam w piżamie...gdyby mnie jakiś sąsiad zobaczył chyba zwątpiłby w moje zdrowie psychiczne... Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: kot mi wypadł 09.06.10, 09:17 > jak już ten umrze (co pewnie się stało), to jeśli dalej nie masz zamiaru Hitler i Stalin w jednym ta autorka. Pewnie sama kota wypchnęła bo ma takie hobby i zabezpieczyć mieszkania na bank nie chce. Nie ma to jak się wyżalić na forum ... Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: kot mi wypadł 09.06.10, 09:24 > Nie ma to jak się wyżalić na forum ... Oczywiście, pal sześć kota, jego szok i ból, może śmierć w męczarniach pogłaszczmy bezmyślną , pozbawioną wyobraźni ludzką istotę po główce tylko dlatego, że jest człowiekiem. W końcu nic sie nie stało, to tylko kot. Żałosne. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Tak, właśnie to napisała autorka wątku 09.06.10, 09:27 że ma w d... i że to tylko kot. Ciekawe. Puknijcie się wszystkie w czółko i przeczytajcie jeszcze raz. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: Tak, właśnie to napisała autorka wątku 09.06.10, 09:37 Nie unoś się tak, bo Ci żyłka pęknie. Tak strasznie się o niego martwi, że zamiast latać po osiedlu do skutku siedzi przy kompie i tworzy wątki? Zresztą autorka to jedno, a panie pocieszycielki to drugie. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: kot mi wypadł 09.06.10, 09:28 Ale co? Potrafisz cofnąć czas? Ja nie. Stało się. Żal kota. Żal właścicielski bo jak widać sierściuch nie jest jej obojętny. Wam się wpadki nie zdarzają? I skąd wiecie jakie miała zabezpieczenia? Albo czy chce balkon bardziej zabezpieczyć teraz po wypadku? Co za porąbane forum ... Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: kot mi wypadł 09.06.10, 09:39 Na tym forum zjoby dostaje się za dużo mniejsze przewinienia i nie ma opcji stało się, nie martw się, tylko leci się po bandzie aż miło, a tu taka wspaniałomyślność. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: kot mi wypadł 09.06.10, 09:43 > Na tym forum zjoby dostaje się za dużo mniejsze przewinienia Tia, niektórzy wręcz celują w rzucaniu tych zjob. Autorka napisała jeden post raptem bo może ktoś coś doradzi. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: kot mi wypadł 09.06.10, 09:51 Dwie godziny wcześniej założyła drugi wątek, w którym obrabiała doopę koleżance więc chyba się nie przemęczała szukaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: kot mi wypadł 09.06.10, 09:54 Bo kot pewnie spadł między jednym a drugim wątkiem. Ale to ci nie przyszło do głowy, co? Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: kot mi wypadł 09.06.10, 09:57 Popatrz na godziny a potem się wymądrzaj Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: kot mi wypadł 09.06.10, 10:07 Ostatni post autorki w wątku o dziecku - 21:08. Wątek o kocie - 22:52. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: kot mi wypadł 09.06.10, 10:30 No tak, bo Ty wiesz o której spadł, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: kot mi wypadł 09.06.10, 10:36 Kropka na litość boską, o której by nie spadł szukałabym do skutku. Chwytasz o co chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: kot mi wypadł 09.06.10, 10:40 Chwytam a jakże. Nie podejrzewałam że być poszła spać. Zła kobieta ta autorka. Dręczy zwierzęta. I z mojej strony to tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: kot mi wypadł 09.06.10, 10:46 > Zła kobieta ta autorka. Dręczy zwierzęta. Kropka wybacz, ale jedyna odpowiedź jaka mi przychodzi do głowy to - jesteś głupia czy głupią udajesz? Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: kot mi wypadł 09.06.10, 11:08 Ale kogo lub czego Kropka w tym przypadku bronisz? Trzeba odróżnić nieszczęśliwe wypadki, gdy czlowiek dokłada staranności, ale wszystkiego przewidzieć nie może, od zaniedbania, bezmyślności i niefrasobliwości. Średnio inteligentny człowiek potrafi chyba przewidzieć, że kot, jako że skrzydeł nie ma, to spadając z okna czy balkonu może zginąć lub krzywdę sobie zrobić. Liczenie na to, że kot sam z siebie będzie uważał i z pewnością nie spadnie jest delikatnie mówiąc kolosalnie głupie. I faktycznie, jak ktoś tak myśli nie powinien mieć kota, bowiem naraża go na śmierć, kalectwo i wielkie cierpienie. Dla ciebie może większym problemem jest to, że ktoś dzieciaczków na wesele zaprosić nie chce. Ale są ludzie, tacy jak ja, którzy wiele lat spędzili i spędzają z kotami i znają te zwierzęta. To bardzo inteligentne, a jednocześnie bardzo wrażliwe zwierzęta, przywiązujące się mocno do właściciela. TYLKO I WYŁĄCZNIE z powodu głupoty człowieka narażone na takie wypadki. To bezmyślność tego rodzaju jak wożenie dziecka w aucie bez fotelika. Dzieci tak jak zwierzęta są CAŁKOWICIE zależne od nas i trzeba dołożyć wszelkich starań, aby je chronić, a już z pewnością przed czymś tak strasznym jak upadek z wysokości. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: kot mi wypadł 09.06.10, 12:24 Ja tez jestem bardzo wrazliwa na krzywde zwierzat, ale mniej we mnie fanatyzmu.Gdy do mojej matki zawitał pierwszy kot, zupelnie z przypadku, nie miala wcale mieszkania przygotowanego na te okolicznosc.Miala inne wydatki niz osiatkowanie calego wielkiego balkonu.Teoretycznie kot mogł wypasc i zostalaby uznana za morderczynie zwierzatek.A mogla kota zostawic na pastwe losu i miec go gdzies. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: kot mi wypadł 09.06.10, 12:56 Cóż, każdą rzecz można sprowadzić do absurdu opowiadając tego typu historie. Nikt przecież nie twierdzi, żeby wszyscy ludzie na wypadek pojawienia się kota-znajdy, mieli osiatkowane balkony i okna. Jednak imho jeśli ktoś ŚWIADOMIE podejmuje decyzję o zamieszkaniu z kotem to powinien być przygotowany również na wydatki typu zabezpieczenia okien, weterynarz, dobra karma, drapak itd. W przypadku znajdy sytuacja jest inna, bo brak jest czasu na takie przygotowania - to chyba oczywiste. Jednak po jakimś czasie trzeba albo zadbać o zabezpieczenia (najlepsza opcja) lub dopilnować, aby kot pod żadnym pozorem nie spacerował po balkonie czy parapecie. I błagam nie piszcie - koleżanka zrobiła wszystko, ale jej sąsiad chciał popełnić samobojstwo i na skutek wybuchu gazu w kamienicy odpadła ściana frontowa z czego kot oczywiście skorzystał i wyskoczył, bo ja nie piszę o wyjątkowych sytuacjach, które zawsze się mogą zdarzyć, ale o codzienności, w której koty wypadają przez okna, bo właścicielom nie chce się zrobić zabezpieczeń lub w inny odpowiedzialny sposób zadbać o ich bezpieczeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: kot mi wypadł 09.06.10, 16:26 Dla mnie absurdem jest rzucanie ciezkich oskarzen bez chocby szczatkowej informacji nt sytuacji wlascicielki kota.Nie wiedzac dlaczego np nie ma osiatkowanego calego balkonu. Ja musialabym na swoim balkonie budowac chyba specjalna konstrukcje, bo inaczej zadnej siatki nie da sie zamontowac.Az tak daleko moja milosc do kotow widac nie siega, bo w zyciu nie psulabym sobie w ten sposób wystroju. Odpowiedz Link Zgłoś
lykaena Re: kot mi wypadł 09.06.10, 16:33 Ale ja mam osiatkowany cały balkon, satka ogrodzeniowa zamontowana na lince plecionej wokół haków montowanych co 15 cm i około 1cm od ścian- nie umiem tego może opisać,a nie mam apartau żeby wrzucić fotę Nie sądziłam,że kot przegryzie stalową linkę,a może na sam puściła nie wiem nie zabawię się teraz w csi i dochodzenie Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: kot mi wypadł 09.06.10, 17:05 lola211 napisała: > Dla mnie absurdem jest rzucanie ciezkich oskarzen bez chocby > szczatkowej informacji nt sytuacji wlascicielki kota. Ale co ty pleciesz? Jakich cieżkich oskarżeń? W wątku jest pełno wypowiedzi pocieszających, w tym sporo historii o innych wypadających przez okno kotach, co jednak już nie jest akcentem zbyt optymistycznych, chyba że założymy, że wszystkie koty z tego wątku, które wypadły były ofiarami niezwykłych i osobliwych zbiegów okoliczności. Az tak daleko moja > milosc do kotow widac nie siega, bo w zyciu nie psulabym sobie w ten > sposób wystroju. Ale ty chyba nie masz kota, więc w czym problem? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: kot mi wypadł 09.06.10, 19:12 zaniedbania, bezmyślności i niefrasobliwości, kolosalnie głupie I w ten deseń. > Ale ty chyba nie masz kota, więc w czym problem? Był czas, ze u mnie pomieszkiwał. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: kot mi wypadł 09.06.10, 12:42 Zdaje się ze szuka go do skutku. Zobaczyła ze kota brak, napisała prośbę o radę i poleciałą szukać. Dotarło święta inkwizycjo? Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: kot mi wypadł 09.06.10, 12:40 Na prawdę masz problem z kojarzeniem. Nie przyszło Ci do głowy ze jak obrabiała d... koleżance to kot był jeszcze w mieszkaniu? Koniecznie chcesz upodobnić się do forumowych zołz tylko marnie Ci idzie. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: kot mi wypadł 09.06.10, 09:45 Rzeczywiście porąbane jest nie traktować kota jak przedmiotu. Mi się taki wypadek nie zdarzył, kota nie mam, mialam na jakis czas na przechowanie, po prostu nie otwierałam okna i balokonu jak kot był w poblizu (np. w tym pokoju), to było lato, bylo uciązliwe, ale kot jakos zyje. Jakbym miała kota na stale, to bym zabezpieczyła dom.I niby kot jej wypadł przy zabezpieczonym balkonie?? To niesamowite naprawde. Średnio mnie wzruszają żale wlascicieli których zwierzęta cierpią przez ich niedopilonowanie/glupote. Czy to, że czasu nie da się cofnąc sprawia, że nie ma po co mówić, krytykowac?? jasne, najlepiej stwierdzić, biedactwo nie martw się, na pewno mu się nic nie stalo, kotek przezył i jest szczesliwy. A autorka bez refleksji weźmie kolejnego kota, nie zabezpieczy okien i balkonu, bo po co i nastepny też wypadnie, ale wtedy też trzeba bedzie pocieszyć i powiedzieć, żeby się nie martwila, bo jeszcze jej bedzie smutno biedaczce. Jak ktos robi glupoty na wlasny rachunek to już jego sprawa, jak przez to cierpią inni (tak, zwierze tez czuje ból i cierpi) to już nie. Wyskocz sobie z okna i poleż w krzakach, zobaczysz jak to fajnie. Sorry, poniosło mnie, ale wkurza mnie takie podejście do zwierząt. Zwierzę to nie jest rzecz, ani zabawka i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: kot mi wypadł 09.06.10, 09:52 > Sorry, poniosło mnie, ale wkurza mnie takie podejście do zwierząt. > Zwierzę to nie jest rzecz, ani zabawka i tyle. A wypadki się zdarzają. Bo człowiek nie jest idealny i robi błędy. Rozumiałabym oburzenie, gdyby autorka chichrając się napisała że bawiła się kotem na balkonie i jej spadł i jest ubaw. A tok kompletnie nie rozumiem tego ataku. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: kot mi wypadł 09.06.10, 09:55 Byłabyś tak samo współczująca i wyrozumiała jakby z okna wypadło dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś
amarantha Re: kot mi wypadł 09.06.10, 09:56 No pewnie, w końcu "człowiek nie jest idealny i robi błędy"... Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: kot mi wypadł 09.06.10, 10:00 Było by mi żal i dziecka i matki. Chyba, ze matka regularnie zaniedbywała bezpieczeństwo córki albo jest mordercą zwyrodnialcem. Odpowiedz Link Zgłoś
amarantha Re: kot mi wypadł 09.06.10, 10:02 kropkacom napisała: > Było by mi żal i dziecka i matki. Chyba, ze matka regularnie zaniedbywała > bezpieczeństwo córki albo jest mordercą zwyrodnialcem. Balkony/okna niezabezpieczone tak, by dziecko/zwierzę nie mogło wypaść jest regularnym zaniedbywaniem bezpieczeństwa, sorry. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: kot mi wypadł 09.06.10, 10:04 A wiesz czy autorka miała niezabezpieczone? Kot nie ma szansy wdrapać się po nich wyżej? Wiesz cokolwiek? Odpowiedz Link Zgłoś
amarantha Re: kot mi wypadł 09.06.10, 10:07 kropkacom napisała: > A wiesz czy autorka miała niezabezpieczone? Kot nie ma szansy wdrapać się po > nich wyżej? Wiesz cokolwiek? Wdrapać po czym wyżej? Po siatce? Siatkę dla kota na balkonie zakłada się od podłogi po dach i robi się to porządnie, a nie odwala fuszerkę pt. "jakoś to będzie". Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: kot mi wypadł 09.06.10, 10:09 > podłogi po dach i robi się to porządnie, a nie odwala fuszerkę pt. "jakoś to > będzie". Bo Ty byłaś na balkonie autorki, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
melmire Re: kot mi wypadł 09.06.10, 10:16 Kropka, z prawidlowo zabiezpieczonego balkonu kot nie ma prawa wypasc. Nie ma takiej fizycznej mozliwosci. Czyli albo balkon nie zabezpieczony, albo siateczka do kolan "zeby sie przez barierki nie przecisnal". Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: kot mi wypadł 09.06.10, 10:16 To jest pokłosie myślenia, że to tylko zwierzę. Kropkacom postuluje że forum jest porąbane, bo zamiast martwić się właścicielka której przykro, to się kotem martwimy, który może gdzieś w krzakach konać Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: kot mi wypadł 09.06.10, 10:25 A Ty się martwisz o kota? Na razie, to jedynie zjobki na forum puszczasz. Może zapytaj gdzie autorka mieszka bo a nuż jesteście sąsiadki i pomożesz jej kota szukać. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: kot mi wypadł 09.06.10, 14:17 Sorry, poniosło mnie, ale wkurza mnie takie podejście do zwierząt. > Zwierzę to nie jest rzecz, ani zabawka i tyle. Faktycznie Cię poniosło. Nikt tu nie twierdzi że kot jest rzeczą i fajnie ze wypadł tylko osoby które nie jadą po autorce starają się jakoś ją pocieszyć i wesprzeć a także poradzić co robić. Naprawdę tak trudno zobaczyć różnicę. Mam koleżankę i jej dziecko w chwili jej nieuwagi wylało na siebie gorącą herbatę, a mojemu nigdy się nic nie przytrafiło i idąc Twoim tokiem rozumowania to powinnam koleżankę z błotem zmieszać za jej brak odpowiedzialności a najlepiej zawiadomić odpowiednie instytucje aby jej dziecko odebrali. Po prostu czasami są sytuacje które powinno się przewidzieć ale zdarza się inaczej. > Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: kot mi wypadł 09.06.10, 12:33 joanna żałosne to jest to że dorosła kobieta ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Poszukaj, pewnie jest w szoku i 09.06.10, 09:25 się gdzieś schował. Ja mam na oknach siatki-moskitiery (nawet nie tyle dla kota, co przeciw owadom), ale koty sąsiadów (w budynku naprzeciwko jest chyba "zagłębie" kociarzy, bo dosłownie na co drugim oknie minimum jeden zwierz) jak najbardziej sobie wyłażą na zewnętrzne parapety. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: kot mi wypadł 09.06.10, 09:43 Część osób na autorkę naskoczyła, a mi jej żal. Najgorszą karą są dla niej gigantyczne wyrzuty sumienia, widać z posta, że dziewczyna się przejmuje i żałuje, że nie dopilnowała kota. Sama jestem miłośniczką kotów i gdyby któremuś z moich sierściuchów coś się stało z mojej winy to byłaby to dla mnie podwójna kara. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: kot mi wypadł 09.06.10, 09:50 kota_marcowa napisała: > Część osób na autorkę naskoczyła, a mi jej żal. Najgorszą karą są > dla niej gigantyczne wyrzuty sumienia, widać z posta, że dziewczyna > się przejmuje i żałuje, że nie dopilnowała kota. Sama jestem > miłośniczką kotów i gdyby któremuś z moich sierściuchów coś się > stało z mojej winy to byłaby to dla mnie podwójna kara. taka samą argumentacji się stosowało przy Otylii, po co ma iść do wiezienia skoro już tak cierpi i ma wyrzuty sumienia. Co prawda wiekszośc ludzi którzy trafiają do więznie tez pewnie ma wyrzutu sumienia, ale to drobiazg. Proponuje wszystkich więźniów którzy czują wyrzuty sumienia wypuścić, przecież juz tak cierpią duchowe katusze, w nocy spać nie mogą a tych co zwierzeta malteretują to najlepiej nawet nie sądzić, jeszcze wstrząsu psychicznego dostaną. żeby nie bylo, nie podejrzewam, że autorka ma zadatki na przestępce czy dręczyciela, ale taka logika może wszystko uzasadnić. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: kot mi wypadł 09.06.10, 10:13 Ale chyba inny był poziom przestępstwa Otylii niż np. jakiegoś gwałciciela, albo choćby pijanego kierowcy który uciekł z miejsca wypadku. Zwykła głupota, a nie celowe działanie. Nie twierdzę, że autorka zrobiła dobrze ale ona o tym doskonale wie i żałuje. Mogła napisać jak niektórzy "kot mi wypadł drugi raz z 9 piętra chyba przeżył, jak wróci to dobrze, a jak nie to wezmę sobie nowego". Myślę, że z tymi zadatkami na przestępcę czy dręczyciela to zbyt daleko posunięte wnioski. A co do Otylii, powinna ponieść karę za łamanie przepisów drogowych i chyba nawet jakąś dostała ale będzie musiała przeżyć swoje pewnie jeszcze długie życie ze świadomością, że przyczyniła się do śmierci najbliższej osoby, moim zdaniem straszne brzemię. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: kot mi wypadł 09.06.10, 10:38 Myślę, że z tymi zadatkami na przestępcę czy dręczyciela to zbyt > daleko posunięte wnioski. ale przecież wyraźnie zaznaczyłam, że nie chodzi mi o porównywanie autorki do przestępcy czy dreczyciela, tylko o to, że takie tok rozumowania doprowadza do tego, że logicznie można każdego "rozgrzeszyć". Odpowiedz Link Zgłoś
nullah1 Re: kot mi wypadł 09.06.10, 09:54 Mieszkaliśmy na nowym mieszkaniu dwa tygodnie kiedy kot spadł z 4 piętra. Przez tydzień kilka razy dziennie chodziłam, wołałam (obowiązkowo nad ranem kiedy psy nie biegają), położyłam noszoną bluzkę pod oknami i po kilku dniach się znalazł, sam przyszedł pod klatkę. Twój też napewno się znajdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: kot mi wypadł 09.06.10, 10:09 Widzę, ze panie się teraz będą chwalić, której kota spadł z wyższego piętra, na razie najwyżej było 10, kto da więcej??? Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: kot mi wypadł 09.06.10, 10:11 Współczuję bardzo bardzo. Szybko przygotuj ogłoszenia, że zaginął taki a taki kot, powiedz sąsiadom, znajomym. Znajdzie się, trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: kot mi wypadł 09.06.10, 10:13 A, i koniecznie załatw zabezpieczenia okien i balkonu, jak najszybciej. Odpowiedz Link Zgłoś
lykaena2 Re: kot mi wypadł 09.06.10, 10:58 Mam siatkę na balkonie i na oknie jednak kot chyba przeciął pazurkami kawałek linki i się wydostał, ewentualnie gołębie ją uszkodziły, nie dobijajacie mnie ja i tak jestem załamana , szukałam go do 1 w nocy, a o 4 wstał mąz jak już jasno był i tez szukał. widzielismy go nawet jak przebiegał spod krzaka pod krzak , dzis sie zwalniam z pracy i jade zaraz szukac, nawet weterynarz ze mna bedzie na wszelki wypadek Odpowiedz Link Zgłoś
melmire Re: kot mi wypadł 09.06.10, 11:03 Trzymam kciuki zeby sie znalazl. Popytaj okolicznych zuli i dzieciakow, oni czesto widza rzeczy ktore umykaja innym, no i znaja wszystkie zakamarki.Obiecaj im flaszke/cukierki, zwiekszysz szanse. No i nie zapomnij o aktualnym zdjeciu kota. Odpowiedz Link Zgłoś
melmire Re: kot mi wypadł 09.06.10, 11:04 Aha, no i zadzwon do schronisk i okolicznych weterynarzy, moze ktos go znalazl i przekazal w dobre rece. Odpowiedz Link Zgłoś
lykaena2 Re: kot mi wypadł 09.06.10, 11:14 poza tym napisałam na forum tak żeby się wyżalić a wtedy szukał kota mąż nie możemy razem ,bo mamy małe dziecko i nie zostawimy go samego przecież . Proszę nie dobijajcie mi szpili jeszcze- wypadki się zdarzają, na razie jestem w pracy, o sprawie wie już połowa sąsiadów i dozorca, mam nadzieje ,że znajdzie się ta bidula , a tak czy siak tą siatke teraz na śruby chyba przykręce półmetrowe Odpowiedz Link Zgłoś
melmire Re: kot mi wypadł 09.06.10, 11:20 Wyobrazam sobie wasze nerwy Ja tylko raz zobaczylam kota odchodzacego w sina dal po gzymsie wzdluz budynku, na 5 pietrze nad betonem, i malo co zapasci nie dostalam. Okazalo sie ze wiatr otworzyl okno w kuchni, i kot skorzystal z okazji. Dodam ze byla ciemna noc, ja juz bez okularow, i dopiero po chwili zrozumialam co mi nie gra w widoku kota idacego wzdluz osiatkowanego balkonu...gdybym sie polozyla chwile wczesniej, znikniecie kota odkrylabym rano. Od tamtej pory sprawdzalam okna co piec minut, po czym osiatkowalam, bo bym osiwiala. A potem mialam paranoje ze bedzie jak u ciebie, siatka sie przetrze, ja nie dopatrze, a kot i owszem. Odpowiedz Link Zgłoś
dzoaann Re: kot mi wypadł 09.06.10, 11:38 a dwójka, bo z szoku hasła zapomniałaś, czy może tys inna lykaena? Odpowiedz Link Zgłoś
lykaena2 Re: kot mi wypadł 09.06.10, 12:11 w pracy nigdy nie korzystam z forum,a w domu mam przypominacz hasła. dziś jestem cała w nerwach to i na forum w pracy weszłam przyjąć kubeł pomyj na głowe, jak ja załuję ,że nie sprawdzałam tej siatki, dodam,że dziecko by nie wypadło siatki mam od balustrady do sufitu tylko z boku pękła linki i utworzyła się szpara nawet niewidoczna ,ale kot się przecisnął chociaz gruby.... wiem o której kot wypadł, bo sąsiad go widział i my słyszelismy rumor wyszłam od razu szukać , później mąż mnie zmienił. tak mi smutno Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: kot mi wypadł 09.06.10, 11:41 Lykeana, nie sądzę, aby ktoś cię chciał dobić, choć taki może być wydźwięk postów. Po prostu wielu ludzi kocha koty i zwyczajnie jest im żal zwierzaka. Sama zobacz ile w twoim wątku dopisało się osób, którym koty wypadły. Niestety, ale świadczy to tylko o tym, że wielu właścicieli kotów nie zabezpiecza okien i balkonów w nalezyty sposób. Zawsze największą cenę płaci za to kot, chyba to wiesz? Mocno trzymam kciuki aby dla twojej kici ta "przygoda" dobrze się skończyła. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: kot mi wypadł 09.06.10, 11:47 Na pewno się znajdzie, tylko to może trochę potrwać. Gdyby się nie znalazł dzisiaj, przemyśl sprawę ogłoszenia: może ktoś da znać, że widział takiego kota tu czy tam i łatwiej będzie Wam go zlokalizować. Odpowiedz Link Zgłoś
lykaena2 Re: kot mi wypadł 09.06.10, 12:17 ogłoszenie wisi już na klatce na razie bez zdjęcia dopiero w pracy wydrukowałam , jescze na dodatek dziś w pracy koszmar i zwolnia mnie dopiero ok 14 pewnie Odpowiedz Link Zgłoś
lykaena2 Re: kot mi wypadł 09.06.10, 12:27 a i dodam jeszcze ,że kot był widziany jak biegał- mam nadzieję,że to dlatego ,że nic mu nie jest,a nie że pod wpływem szoku nie czuł bólu Odpowiedz Link Zgłoś
melmire Re: kot mi wypadł 09.06.10, 12:54 Zalezy na jaka nawierzchnie spadl, czy o cos po drodze nie zaczepil, i do jego osobistego szczescia. Pewnie "cos" mu jest, miejmy nadzieje ze nic wielkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
poecia1 Re: kot mi wypadł 09.06.10, 11:58 Współczuję, mój kot wypadł przez okno z drugiego piętra, nic by mu nie było niestety nadział się na sterczący z ziemi patyk. Całe szczęscie prawie od razu go znaleźliśmy zanim się ściemniło. Dziki kot siedział obok naszego jakby go pilnował. Od tego czasu minęło 16 lat a nasz kot nadal ma się dobrze, czego i Twojemu życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: kot mi wypadł 09.06.10, 12:10 Jeszcze odnośnie wypadków. Ze 3 lata temu jak miałam jeszcze nie zmienione okna (a były w stanie kiepskim raczej), pojechaliśmy w sobotę na działkę - w niedzielę powrót. Kotów nie wzięliśmy tym razem bo byli znajomi, grill, zwierzaki nie lubią obcych, wiadomo mniejszy stres we własnym domu. Ja zapobiegliwa - 5 misek z wodą drugie tyle z żarciem, 2 kuwety, wszystko zabezpieczone. Mieszkamy na 3 piętrze, na górce, wiatry u nas wieją niczym huragan Katrina (kiedyś porwało robotnikom ocieplającym budynek toi-toia i przewiało go przez pół ulicy). I tak powiało, że wiatr otworzył okno na oścież. Jak weszłam do domu to o mało nie dostałam zawału. Na szczęście moje koty schowały się pod łóżkiem i tam czekały na nas, nie zbliżając się do tego nieszczęsnego okna ale ja przez długi czas nie mogłam sobie darować, że tego akurat nie przewidziałam. Miałam taką nauczkę, że zanim wstawiliśmy nowe okna przed każdym wyjściem z domu oklejałam je taśmą klejącą żeby sytuacja się nie powtórzyła. Dodam, że razem z mężem olalismy potencjalnego złodzieja który mógł wleźć (okno przy balkonie), tylko rzuciliśmy się szukać sierściuchów. Taka refleksja mnie naszła, że nie da się wszystkiego przewidzieć i wypadki się zdarzają. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: kot mi wypadł 09.06.10, 14:38 Trzymam kciuki za kota. Nie przejmuj się głupimi atakami - wypadki się zdarzają, a ludzie cholernie lubią znaleźć winnego. Mój kot raz wypadł (do dzis twierdzi, ze wypchnął go moj mąż) i ze strachu schował się w piwnicy. Poszukaj w piwnicach okolicznych domów. Odpowiedz Link Zgłoś
lykaena widziałam go ! 09.06.10, 15:38 już byłam umówiona z dozorcą na obchód piwnic- na razie tylko w swojej byłam- a tu patrzę jest sierotka, siedzi pod krzakiem, oczywiście jak się przyczailismy to uciekł nam , chyba jest przerażony,bo burza przeszła właśnie taka ,że ulice mi zalało sąsiednią. Są ustawione 2 klatki z żarciem w środku, nawet wedzoną rybą -chociaż on nie lubi, ulżyło mi jak go zobaczyłam, wiem ,że to o niczym nie przesądza, ale ważne ,że est i się tu kręci. Na miejscu jest mój brat z zastrzykiem na wszelki wypadek, ja się przyszłam przebrać, bo nawet majty mokre mam od tej ulewy, ale kamień z serca już trochę niżej mi spadł - wecie,że ja dziś nic nie zjadłam nawet jeszcze.... Tata przyjeżdża dziś siatkę obejrzec i umocnić. Szkoda mi też małego- siedzi mi na kolanach , albo wszytstko obwąchuje -szuka brata Odpowiedz Link Zgłoś
melmire Re: widziałam go ! 09.06.10, 16:22 Uf, to dobrze ze zyje. Wieczorem pewnie go zlapiecie, o zmierzchu spokojniej. Sprobuj moze przekupic go jakas wonna puszeczka kociego fast foodu. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: widziałam go ! 09.06.10, 16:47 Wieczorem bedzie łatwiej go złapac. A gdzie tak lało? Odpowiedz Link Zgłoś
daga_j Re: widziałam go ! 09.06.10, 21:28 Ale długo go szukasz, niezły uparciuch z tego kota! Mój kiedyś też wypadł, prawdę mówiąc miał przygodę z 3 piętra a potem z 4. W obu przypadkach nic mu się nie stało. Jak wypadł z tego 4 piętra to zaraz poleciałam na dół go szukać ale kota nie było. Szukanie trwało może godzinę, dwie, a okolica dość "ciekawa" dla kota, nie tylko blokowisko, ale sporo krzaków, nawet stroma góra a poniżej łąka, także mógł pójść daleko, martwiłam się. Stoję tak przed blokiem, rozglądam się i nawołuję od czasu do czasu jego imię. A tu nagle ciche "miau" słyszę. Patrzę a kotka siedzi pod klatką, tj. jak do bloków są po schodkach wejścia co nie, to tam pod spód można się wsunąć, dla kota nie problem. Podbiegam, wołam kotkę i ona wyszła do mnie. Sprytna pewnie od razu jak spadła to obiegła blok i pod właściwą klatką się schowała! I jak mówię - nic jej się nie stało. Teraz mieszkamy na parterze, i już nie mam stresa Odpowiedz Link Zgłoś
kiddy Re: kot mi wypadł 09.06.10, 22:26 To może wstań od komputera i idź go poszukaj, co? Kot do ciebie nie wyjdzie - jest w szoku, byc może powaznie ranny. Weź latarkę i szukaj w najmniejszych dziurach. Jak go znajdziesz, to od razu jedź do weta, nie czekaj na zmiłowanie boże. Najgroźniejsze są obrażenia wewnętrzne, których od razu nie widać. I tak, to twoja wina, że kot wypadł. Twoim obowiązkiem jest go znaleźć i wyleczyć, jeśli doznał urazów. Jak najszybciej zabezpiecz okno. Czary_bajry - pojęcia nie masz o kotach. Troll z ciebie i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: kot mi wypadł 09.06.10, 23:32 tak a świstak siedzi i zawija w te sreberka.... Ty za to masz pojecie. Może zauważyłaś że ten kot to jej wczoraj wypadł i jeśli do tej pory ma się dobrze to nic poważnego mu nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
lykaena :) 10.06.10, 20:00 Jest Dziś ktoś go znalazł i dozorca zadzwonił, udało mi się go złapać, bo pewnie upał go zmęczył. Teraz jest w lecznicy i musi zostać tam na noc, bo brat musiał go uśpić do badań, ale wyniki są dobre, tzn usg wykazało,że wszystkie narzady ok , ma kilka zadrapań i podrapane poduszeczki, dostał antybiotyk i jutro zabieramy go do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
kim5 Re: :) 10.06.10, 20:07 Tak się cieszę Moja kota też ma dosyć upału, nie chce nawet iść na balkon, tylko śpi zwinięta w krewetkę. Odpowiedz Link Zgłoś
niutaki jak to dobrze:) 10.06.10, 20:40 nie pisalam w Twoim watku, ale czytalam doniesienia ciesze sie bardzo, ze sie znalazl i ze nic mu nie jest, pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
lykaena Re: jak to dobrze:) 10.06.10, 20:44 No mam nadzieję,że nic mu nie jest , teraz jeszzce biedny musi spać w lecznicy przeze mnie. Ale jutro już na 100 mi pewnie powiedzą czy na bank wszystko ok. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: jak to dobrze:) 12.06.10, 15:45 Jak kot? Dobrze się już czuje? Nie ma do Was żalu? Bo mój ma do dziś - uznał, ze jak kot wypadł, to znaczy, ze kota wypchnięto. Podejrzenie padło na męża, który był wtedy w pokoju. Odpowiedz Link Zgłoś