mąż mnie prosił o założenie wątku na ten temat, bo od jakiegoś czasu dochodzi
między nami na tym punkcie do sporów. mąż jest wiecznie chory - takie
chucherko

)) mimo że nie wygląda hłe hłe hłe
w każdym razie, on uważa, że nawet jak na dworze jest +28 i nie ma wiatru, to
jak między dwoma pokojami których drzwi wychodzą równolegle na korytarz są
otwarte okna, to jest przeciąg i przez ten przeciąg napewno wszyscy
zachorujemy. dochodzi do tego, ze spałby tylko przy zamknietym oknie, a ja
nawet jak jest minus 15 to lubie powietrze.
czy to prawda z tym przeciągiem i jeśli tak to o co chodzi????
ja w taki upał to sobie wręcz przeciąg lubię zrobić.