Dodaj do ulubionych

Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy...

25.08.10, 19:00
Własnie jestem po kłotni telefonicznej z moim męzem,sprawa dotyczy
wydatkow szkolnych...na ksiazki dla dwojki dzieci wydałam 480 zł-z
tym nie robi problemu wszystko ok,natomiast trzepia sie ze wydałam
az 400 zł na zeszyty,bloki,ołowki,długopisy...i inne przybory dla
dwojki dzieci...uwaza ze jest to stanowczo za duzo...jak wy
uwazacie ?moze faktycznie jestem rozzutna,bo zamiast kredek za 3 zł
kupiłam takie za 12 zł i na cały rok szkolny wystarczaja nie
dokupuje juz pozniej tego samego dwa razy ze tak powiem...
Obserwuj wątek
    • super-mikunia Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 25.08.10, 19:11
      chodzą do prywatnych czy pańtwowych szkół?
      • rosapulchra-0 Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 25.08.10, 20:42
        super-mikunia napisała:

        > chodzą do prywatnych czy pańtwowych szkół?

        a jakie to ma znaczenie?
        gdy jeszcze mieszkaliśmy w Polsce, to czy w czasie, gdy moje dzieci chodziły do
        państwowej czy do prywatnej szkoły, wydatki szkolne były takie same.
        • super-mikunia Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 25.08.10, 21:11
          chodzą do prywatnych czy pańtwowych szkół?
          >
          > a jakie to ma znaczenie?


          Już ci tłumaczę moją pokręconą logikę wink Jeżeli chodzą do
          państwowych szkół to rodzice nie ponoszą więcej większych żadnych
          comiesięcznych kosztów związanych z edukacją dzieci, a nawet jeżeli
          chodzą na jakieś dodatkowe zajęcia to i tak ich suma nie przekracza
          czesnego za szkołę, więc warto w takiej sytuacji przypomnieć mężowi
          ile musieli pałcić chociazby za przedszkole czy nie wspominając o
          pensji opiekunki zatem te 400 no 800-900 PLN jako jedne z grubszych
          wydatków w skali roku za 2 dzieci w wieku szkolnym to nic w
          porównaniu z comiesięcznymi opłatami za przedszkole 2 dzieci -
          min. m-nie ok 600 PLN. Sądzę, że wówczas nie robił
          awantury za to, że trzeba płacić tyle kasy (?) tudzież trzeba czesne
          płacić co miesiąc (?)
          Wydaje misię, że facet miał gorszy dzień. Bo nie wierzę, ze nagle
          zorientował się ile dzieci kosztują dopiero w ich wieku szkolnym (?)
          Sądzę, że przyczyna problemu tkwi gdzie indziej..Podczas kolacji
          zapytać się co go dzisiaj ugryzło zawsze można.
        • lidia341 Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 25.08.10, 21:16
          400 stówy na zeszyty itp? Nie wierze, że te kredki starczą na cały rok, wiem to z doświadczenia, ponieważ synowi kupowałam różne. Ale cóż jak kogoś stać na takie drogie przyborysmile
          • super-mikunia Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 25.08.10, 21:34
            400 stówy na zeszyty itp? a właściwie to 200 bo 400 na 2 dzieci
            czyli na dziecko wychodzi 200
      • czar_bajry Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 25.08.10, 21:16
        super-mikunia napisała:

        > chodzą do prywatnych czy pańtwowych szkół?

        a jakie to ma znaczenie?

        na szkołę wydajesz tyle ile możesz skoro Cię stać na kredki za 12 zł to ok.
        Wyprawkę kupić musisz a reszta jest kwestią tego czy kupujesz serie na topie czy
        też zwykłe kredki i zeszyty. W pierwszym wypadku płacisz za opakowanie a nie
        zawartośćsmile
        • clio_yaga Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 25.08.10, 21:24
          czar_bajry napisała:


          > Wyprawkę kupić musisz a reszta jest kwestią tego czy kupujesz serie na topie cz
          > y
          > też zwykłe kredki i zeszyty. W pierwszym wypadku płacisz za opakowanie a nie
          > zawartośćsmile

          No popatrz, a ja nie kupiłam serii na topie i tez mało nie wydałam. Raczej
          zapłaciłam wyższą cenę za porządną zawartość a nie za badziew z Hanną Montana na
          opakowaniu.
    • delecta Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 25.08.10, 19:17
      Kredki i inne artykuły plastyczne akurat kupowałam drogie, bo w tym
      kierunku moje dzieci są utalentowane. Miały nawet drugi zestaw do
      szkoły, bo nie wypadało nie pożyczać innym dzieciom, a nie dało się
      mieć nad tym kontroli. Zresztą na plastyce dzieci wykonywały część
      pracy, resztę kończyły w domu.
      Co do innych szkolnych rzeczy - starałam się oszczędzać, bo choćby
      coś im się strasznie spodobało, to za jakiś czas okazywało się, ze
      koleżanki mają ładniejsze.
      Nigdy też nie udało mi się kupić wszystkiego na cały rok; coś sie
      wczesniej zużyło, zgubiło itp, coś okazało się potrzebne w ostatniej
      chwili.

      Na drugi rok poprś męża o zakupy szkolne, niech je robi razem z
      dziećmi.
    • imasumak Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 25.08.10, 19:25
      Przykre. Ja wydałam prawie tyle samo co Ty na jedno dziecko i nikt się mnie nie
      czepiał. Może niech maż robi sam zakupy?
    • lola211 Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 25.08.10, 19:28
      Jak ja sie ciesze, ze z nikim nie musze uzgadniac wydatkow, tyle
      nerwów mniej.
      Pokaz mu ile sztuk kupilas, to moze dotrze, ze troche tego kupic
      trzeba i to razy 2.
      Tez wole drozsze i lepsze, w koncu kupuje sie okazjonalnie, a nie co
      miesiac.
      • lullanka07 Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 25.08.10, 19:32
        wg mnie 400zl za same papiernicze rzeczy to stanowczo za duzo chyba ze dziecko jest w szkole plastycznej lub uzdolnione w jakims konkretnym kierunku i potrzebuje drogiego sprzetu.
        nie wierze ze musialas kupowac cala wyprawke (bo na co wydac tyle kasy nawet przy dwojce dzieci) i ze nic nie zostalo z zeszlego roku.
        • imasumak Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 25.08.10, 19:39
          lullanka07 napisała:

          nie wierze ze musialas kupowac cala wyprawke (bo na co wydac tyle kasy nawet
          przy dwojce dzieci) i ze nic nie zostalo z zeszlego roku.


          To nie wierz. Ja dokopuje jeszcze w ciągu roku, bo moja młodsza córka bardzo
          dużo rysuje i co? Mam jej na samorozwój kasy żałować?
          • lola211 Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 25.08.10, 21:26
            Mozna wyposazyc dziecko w Biedronce albo w Empiku i wowczas suma wydatkow bedzie
            sie znacząco roznić.To juz kwestia osobistych potrzeb i upodoban.
            Niektore ceny zwalaja mnie z nóg(np parciany portfelik z gwiazda ZMIERZCHU za
            jedyne 45 zl), rozumiem- moda, ale jest cala gama tak fajnych pomysłowych
            artykulów pismienniczych w cenach calkiem mimo wszystko przystepnych , ze z
            radoscia je kupie, bo mi sie po prostu podobajasmile.A corce tez, przy
            okazji.Moglabym kupic tansze o połowe, ale to juz nie bedzie to.

            Sama pamietam szarzyzne w latach 80 tych i kolejki do papierniczego za
            reglamentowanymi chinskimi pachnacymi gumkami, ołowkami z gumka i piszczacymi
            temperówkami.To był szał.Tez kosztowalo wiecej niz ogolnie dostepne przybory,
            ale nikt nie patrzył na cene.

            Same zeszyty mozna kupic za 3 zl albo za 10, kilka sztuk i juz jest ponad 50
            zł.Jakies fajne kredki, pastele,farby, pedzelki,cyrkiel, piornik i robi sie 200 zl.
            • imasumak Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 26.08.10, 12:27
              U nas kredki, farbki i bloki, a właściwie
              szkicowniki
              idą w ilościach hurtowych, kupuje te lepsze jakościowe, bo taniochy zwyczajnie
              nie warto. Wydaje na to rocznie znacznie więcej, niż 400 PLN, ale uważam, że
              warto. Oczywiście, gdyby mała nie przejawiała takiej pasji, z pewnością
              ograniczyłabym znacznie tę pozycje w budżecie.
            • czar_bajry Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 02.09.10, 00:12
              Mozna wyposazyc dziecko w Biedronce albo w Empiku i wowczas suma wydatkow bedzi
              > e
              > sie znacząco roznić.To juz kwestia osobistych potrzeb i upodoban.

              W Biedronce były bardzo ładne serie Disneya wszystkie z bajek na topietongue_out
              • znowuniedziela Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 03.09.10, 16:21
                hm...
                zazwyczaj facet nie widzi np jakości, tylko zauważa rachunek ze sklepu...
                Miałąm kiedys podobną sytuację, w przedszkolu-mąż był nie zezłoszczony, tylko
                zszokowany cenami kredek i flamastrów , ktróe kupiłam Synkowi-więc schowałam te,
                które zakupiłam i wysłałam faceta po te "tanie" do tesco. Synek używał kredek za
                ok 4 zł ok dwu tygodni-połamane grafity, ołówków nie dało się wymazać, nozyczki
                nie rozcinały. Teraz mąż wie, ze akurat drogie kredki nie łamią się i zazwyczaj
                starczają na całe półrocze(tez mam osoby komplet domowy, żeby sobie rysowął, bo
                lubi), że flamastry za 25 zł (bynajmniej nie z empiku) rysują długo i mają
                piękne intensywne kolory itp..
                Ja wiem że zeszyty w grubych oprawach są ciężkie ,a le chodzi o estetyke
                jednak, w czwartej klasie np u mojego Synka jest osobna ocena z każdego
                przedmiotu za schludnośc zeszytu-pismo i prowadzenie, po licho ma zaginać rogi
                już sam plecak, a tak-nieco cięższy, ale ładnie wygląda. Co do cen-to wybaczcie,
                ale nie kupię zeszytu za 28 zł w empiku z taka samą gramatura papieru, podczas
                gdy w biedronce czy lidlu mam zeszyt identyczny(inny motyw na okładce) za 1,49
                tongue_out kupiłam takie i za 10 zeszytów wydałam 15 zł, uważam wybór za doskonały smile

                Co do cen i marek plecaków-to po pierwsze, uwazam rodzice też się nakrecaja,
                zawsze można kupić plecak hama-który kosztuje prawie 400 zł , ale ejst doskonale
                wyposazony, i starczy bez mała na 3 lata i potem go jeszcze mozna sprzedac na
                allegro za dobre pieniądze, albo mozna kupic plecak z biedronki, za 30-50 zł i
                wymieniac po połowie roku-wydatek identyczny na przestrzeni lat 3 a walory
                znikome... (w biedronce nie ma bonusów w postaci portfela czy w pełni i
                doskonale wyposazonego piórnika), wiec uwazam, ze warto iwestowac w dodre
                jakościowo rzeczy.
                Moje dziecko nauczone szanowac swoje rzeczy bardzo dba o nie i teraz po trzech
                latach dostał nowy plecak (270 zł wyposazenie całe- z TOPGAL-piórnik, kamizela,
                worek, peleryna, bidon itp) iw iem, ze płące za jakośc i że to doskonałej
                jakości produkty,w niec warto wydac sporo, bo się to zwróci, nam.
                ale , jesli nie mam, to nie kupiłabym na wyrost, zeby potem wcinać pasztetówkę (błe)
                tez sądzę, że autorka wątku ma problemy osobowościowe, bo w dzisiejszych
                czasach, jesli dziekco nie zwraca uwagoi na marki, na produkty, to matka
                popychająca wiedzionym instynktem, bo ktos lata temu ją wysmiał (tak bywało, gdy
                byłysmy dziecmi, teraz to mija, bo co drogie, wcale nie musi byc jaskraworóżowe,
                te czasy mięły) -powinna sie podleczyc u psychologa-to ty masz problem, nie
                twoje dzieci, jesli tobie bardziej zalezy na jakosci, nie im smile
    • a1ma Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 25.08.10, 19:30
      I jakiej pomocy oczekujesz??
    • monika19782 Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 25.08.10, 19:32
      Zależy jaka jest wasza sytuacja finansowa, jeżeli zarabiacie dobrze
      to nie ma powodu żeby żałować dzieciom na przybory szkolne, jeżeli
      gorzej wyprawkę spokojnie można skompletować za jedna czwartą kwoty
      którą wydałaś, moim zdaniem w kwestii wyprawek szkolnych wkradła się
      obecnie ogromna przesada, pamiętam że kiedyś wszyscy mieli mniej
      więcej takie same przybory i jak ktoś miał talent to przez brak
      kredek z najwyższej pólki raptem go nie tracił, wygoda dziecka jest
      napewno bardzo ważna ale obecnie obserwuję sytuacje w stylu zastaw
      sie a postaw się dotyczy to również wyprawek, rozumiem że ciebie to
      nie dotyczy. Sama na wyprawke wydałam ok. 500 zł razem z książkami i
      plecakiem.
      • erillzw Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 25.08.10, 19:38
        200 zł na zeszyty, dlugopisy, kredki, flamastry, farby i inne takie
        to nie duzo patrzac po cenach dzisiaj..

        Moja mama nieraz na mnie sama na poczatku roku wydawala 2 razy tyle
        (ale w liceum) a w ciagu roku to co miesiac 100 zl lekko szlo. Ale ja
        bylam w liceum plastycznym to tam bylo wiecej i drodzej niestety..
    • gryzelda71 Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 25.08.10, 19:35
      W stosunku do podręczników wydałaś bardzo dużo.
      • imasumak Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 25.08.10, 19:42
        gryzelda71 napisała:

        W stosunku do podręczników wydałaś bardzo dużo.


        Czyli gdyby wydała 1000 PLN na podręczniki, to 400 PLN na pozostałą wyprawkę
        byłoby OK? wink
        • gryzelda71 Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 25.08.10, 19:57
          Jasnesmile
    • banieczka Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 25.08.10, 19:48
      przepraszam, że się czepiam, ale co to znaczy "trzepia sie"? wink

      I żeby nie było, że spamuję, odniosę się do twojego pytania - ja chyba wolałabym
      dokupować w trakcie roku szkolnego na bieżąco. Wiadomo - za modą nie nadążysz, a
      teraz u dzieciaków to podstawa. Nakupisz takiemu (takiej) zeszytów z Hanna
      Montana (czy jak jej tam), a za dwa miesiące okaże się, że szał minął i w
      zeszycie możesz co najwyżej spisywać sobie miesięczne wydatki, bo przecież
      dzieciak takiego obciachowego zeszytu nie pokaże w szkole wink
    • piegowata9 Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 25.08.10, 20:33
      A ja w tym roku spasowałam. Trochę z rozsądku, trochę z konieczności
      (bo doszły zakupy pampersów wink). Kupiłam to, co potrzebne na start,
      wcześniej sprawdzając, co można wykorzystać z ubiegłego roku szkolnego
      (do tej pory kupowałam wszystko nowe hurtem). Jak się okazało, mamy
      spore oszczędności. Wydałam ok. 200 zł na dwoje dzieci.
    • karra-mia Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 25.08.10, 20:50
      Wg mnie 400 zł na przybory to trochę dużo. Większość z tych zakupionych rzeczy później okazuje się niepotrzebne. Myslę, ze lepszym rozwiązaniem jest kupić podstawowe rzeczy na start, a potem ewentualnie dokupywać. Bo może się np. okazać, że papier kolorowy teraz akurat nie będzie potrzebny, za to dwa razy tyle bloku technicznego.
    • mika_p Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 25.08.10, 20:57
      Ja na jedno wydałam około 100 zł, ale to szóstoklasista, więc odpadła kupa
      dupereli. I pożałowałam mu nowych nożyczek, bo w domu poniewierają się 3 pary,
      młodsza siostra używa wink Nie kupowałam bloków, wycinanej, same zeszyty, kredki,
      piórnik, pisaki, część rzeczy do geometrii, bo diabli wzięli poprzednie (albo
      siostra). Dodatkowo nowy plecak, bo poprzedni się zużył, no ale to poza ta stówą.
      Jeszcze czekają mnie buty, piłka, dres, i coś tam jeszcze, bo Młody jestw
      klasie sportowej.

      Na wyprawkę przedszkolną dla Małej na razie zamykam umysł.
      W następny weekend o tym pomyślę.
    • morekac Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 25.08.10, 21:43
      Trochę dużo.
    • iwles Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 25.08.10, 22:24


      wole kupić kredki za 12 zl., bo są lepsze, bardziej miękko rysują i się nie
      łamia tak szybko, jak te za 3 zł.
      To samo z innymi artykułami, niestety różnica w jakości jest spora.
    • gazeta_mi_placi Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 25.08.10, 22:36
      Bez przesady.
      Ile to jest 400zł?
      Przecież to całkiem skromna kwota.
    • julka.21 juz prostuje... 25.08.10, 23:07
      owszem pojawił sie u nas w domu problem finansowy z tad nerwy
      męża,ja zawsze stawiam na jakosc tego co kupuje szczegolnie jesli
      chodzi o dzieci i przybory szkolne,mieszkamy na wsi...i wiele razy
      byłam swiadkiem przykrych sytuacji jak sie dzieci z innych
      wysmiewaja dla mnie jest to bardzo przykra sprawa i nie chce by moje
      dzieci tego doswiadczyły,wiem ze ich nie uchronie jak ktos sie
      uczepi ze maja cos gorszego ale staram sie jak tylko moge,moje
      dzieci nigdy mi nie powiedziały ze ma to byc dobrej jakosci sama
      jako dziecko doswiadczyłam wielu nieprzyjemnosci ze mam gorsze
      rzeczy od innych...i dlatego ja wole jednak kupic cos
      lepszego.Zeszyty kupowałam w twardej oprawie,długopisy,ołowki i inne
      rzeczy tez były lepsze pod względem jakosci od tych po 3 zł-tanie
      rzeczy testowała przez rok,po podsumowaniu wszystkiego wychodzi
      drozej jednak,do tego doszedł jeden plecak,kleje,bibuły itp...U nas
      wyprawke z rzeczami plastycznymi dla dziecka do klasy dajemy na
      poczatku zaraz Wrzesnia,wiec nie bede czekac az zaczna sie smiac z
      nas-tylko kupuje,na dziecko wyszło mi po 200 zł- i według was jednak
      przesadziłam,chciałam poznac opinie osob zupełnie mi obcych,bo
      jakiej bym u nas kobiety w okolicy nie zapytała o kwote orientacyjna
      na przybory pomijajac ksiazki....to ok.200 zł,wiec napewno w
      przyszłym roku mi sie wasza opinia przyda i dała do myslenia ze
      jednak mozna taniej tylko trzeba sie postarac.
      • hanna26 Re: juz prostuje... 26.08.10, 00:40
        Moim zadniem dużo wydałaś. Skoro, jak piszesz, macie problemy
        finansowe, to nie dziwię się mężowi, że się trochę wkurzył.
        Zwłaszcza, że głównym motorem Twoich działań jest obawa przed
        wyśmianiem ze strony kolegów. Czarno to widzę w przyszłości, kiedy
        będziesz miała w domu nastolatki, przyzwyczajone, że muszą mieć
        wszystkie ubrania i gadżety z najwyższych pułek - bo inaczej to
        przecież nas wyśmieją. Więc kochani rodzice, zasuwajcie do roboty,
        żeby nam zapewnić wszystko co najdroższe - żeby nas przypadkiem nie
        wyśmiali.
        Chyba nie jest to dobra nauka dla dziecka.
        • matsuda Święta prawda! 26.08.10, 08:42
          jeśli sytuacja Wam się nie poprawi to za kilka lat będziecie mieli mieć spory
          problem lansiarskimi nastolatkami i taką samą mamą.
      • super-mikunia Re: juz prostuje... 26.08.10, 08:07
        Moim zdaniem nie wydałaś dużo. Przybory za 200 PLN na 1 dziecko i w
        tym plecak. Ja osobiście wolałabym zaoszczędzić na czymś innym a
        dziecku sprezentować taką wyprawkę jaka mu się podoba, żeby miał
        taki plecak o jakim marzy i który dodatkow nie roleci mu się za m-c.
        • gryzelda71 Re: juz prostuje... 26.08.10, 08:35
          Kupisz dziecku upatrzony plecak,kredki itp.Dumne idzie do szkoły i... po
          tygodniu chce zmiany,bo kolega ma ładniejszysmile
          • lola211 Re: juz prostuje... 26.08.10, 08:59
            Serio?
            To ja mam jakies wyjatkowe dziecko chyba, bo jak juz cos kupi to z
            tego korzysta.Moze dlatego ze ma dokladnie to, co sie jej podoba i
            jest temu wyborowi wierna.
            • gryzelda71 Re: juz prostuje... 26.08.10, 09:03
              A cóż w tym dziwnego?Koleżanka ma coś co jej się spodoba to grzech zmienić
              zdanie?Mogę kupuje.Zwykle dotyczy to mniejszych rzeczy,ale jednak.
              Sama czasem zobaczę coś u znajomych i też mnie urzeknie.Wszak nie muszą trwać
              przy wcześniejszym wyborze,bo i po co?
              • lola211 Re: juz prostuje... 26.08.10, 09:34
                Wymiana nowego na nowe, bo cos innego sie spodobalo? Na to bym nie
                wpadła.Moze po prostu moja jest mniej podatna na wpływy kolezanek i
                wyboru dokonuje według wlasnego gustu, bo serio nie bylo takiego
                przypadku.Moze cos sie jej spodobac,kupie, pod warunkiem, ze nie
                bedzie to oznaczac wywalenia dopiero co kupionej rzeczy.
                • gryzelda71 Re: juz prostuje... 26.08.10, 10:53
                  Ja nie napisałam,ze WYWALA wcześniej zakupiona,tylko dokupuje inną.Można chyba
                  mieć 3 piórniki i nosić naprzemiennie albo 6 ołówków.
                  Mnie to nie dziwi,sama mam kilak spódnic,torebek itp czemu mam więc zabraniać
                  dziecku?
                  • lola211 Re: juz prostuje... 26.08.10, 11:27
                    Alez rób co chcesz.Osobiscie wybieram opcje jedna porzadna rzecz
                    do uzytku
                    , zamiast stosu dupereli.Nikomu jednakze nie narzucam
                    swoich zasad.
                    • gryzelda71 Re: juz prostuje... 26.08.10, 11:33
                      Nie wiem czemu uważasz,że jak KILKA RZECZY to MUSZĄ to być DUPERELE?
                      Nie ważne.Każdy robi jak mu odpowiada i o to chodzi.
              • super-mikunia Re: juz prostuje... 26.08.10, 11:34
                A cóż w tym dziwnego?Koleżanka ma coś co jej się spodoba to
                grzech zmienić
                > zdanie?Mogę kupuje


                tego bym już nie zrobiła (chyba) chociażby z tego powodu, że jak
                ulegnę raz to będę musiała i następnym - będzie mi trudniej odmówić
                zresztą papugowanie to taka okropna cecha ( uleganie wpływom innych,
                chcałabym, dziecka jednak uczyć od początku,wiary we własną osobowść
                a co za tym i idzie gust wink wolałabym wychowywać tego co wyznacza
                trendy wink big_grin ) tłumaczyłabym, że to co ma też jest śliczne, sama
                przecież to wybierała i chciała i na odczepne obiecałabym, że gdy
                przyjdzie pora i będziemy kupować nowe to też kupi sobie takie jak
                będzie chciała czyli tkaie jakie w dany moencie jej się podoba co
                wiadomo i tak nie nastapi bo ta moda tak szybko się zmienia wink
                • gryzelda71 Re: juz prostuje... 26.08.10, 11:40
                  Jasne,jasne jakie to straszne mieć to co koleżanka i to jako druga.
                  Poza tym pisze to jako matka gimnazjalistki.Nie mam problemów o których piszesz
                  z tymi naciskami na coraz więcej i więcej.Moja córka wie na ile może(możemy)
                  sobie pozwolić.Nie masz szlochów o rzeczy naprawdę bezsensowne.
                  • super-mikunia Re: juz prostuje... 26.08.10, 13:04
                    Poza tym pisze to jako matka gimnazjalistki

                    a tak to zmienia postać rzeczy ja pisałam jednak o młodszym wieku
                    szkolnym , a etap gimnazjum - adolescencji gdzie dzieci się
                    określają poprzez rówieśników to zupełnie inna sprawa i nie daj Bóg
                    im tego zabronić
          • super-mikunia Re: juz prostuje... 26.08.10, 11:26
            Wg moich obserwacji szkolnych Ci co są zadowoleni ze swoich
            plecaków noszą je z dumą nie rzucają po kontach tylko kładą na
            parpetach- a co nie położą na ziemi - i te plecaki wytrzymują
            naprawdę długo nawet na kolejny rok. Natomiast te biedniejsze
            dzieci, z reguły któe nie są zadowolone ze swoich rzeczy kompletnie
            o nie nie dbają, wsytdzą się ich i straznie je niszczą uncertain A grunt to
            też nauczyć szacunku dzieci do rzeczy, które mają. Bo oczywiście
            znam tez biedne dzieci którym plecak po kolejnym z rodzeństwa
            starcza jeszcze na cąły etap edukacji smile
            • gryzelda71 Re: juz prostuje... 26.08.10, 11:34
              > Wg moich obserwacji szkolnych Ci co są zadowoleni ze swoich
              > plecaków noszą je z dumą nie rzucają po kontach tylko kładą na
              > parpetach-

              Albo maja odgórny prikaz szanowania,bo taaaki drogi.Tez sie zdarza.
              • super-mikunia Re: juz prostuje... 26.08.10, 11:36
                > Albo maja odgórny prikaz szanowania,bo taaaki drogi.Tez sie
                zdarza.


                hmm ale dbają i pękają z dumy wink
                • gryzelda71 Re: juz prostuje... 26.08.10, 11:42
                  A wiesz,że nie zauważyłam tego podniecenie plecakiem?To chyba bardziej rodzice
                  przeżywają.
                  • super-mikunia Re: juz prostuje... 26.08.10, 13:08
                    > A wiesz,że nie zauważyłam tego podniecenie plecakiem?To chyba
                    bardziej rodzice
                    > przeżywają.


                    ja do dziś pamiętam swój 1-y cudowny, najiękniejszy plecak big_grin
                  • snob_nad_snoby Re: juz prostuje... 26.08.10, 15:14
                    a gryzelda71 napisała:

                    > A wiesz,że nie zauważyłam tego podniecenie plecakiem?To chyba
                    bardziej rodzice
                    > przeżywają.
                    Ja tez mam takie wrazenie, ze wzór i model plecaka jest ważniejszy dla
                    rodziców niż dzieci.
            • memphis90 Re: juz prostuje... 26.08.10, 21:45
              To można sobie plecak na konto wrzucić? I po roku ma się z tego małe plecaczki
              albo chociaż portmonetki?
            • babunia_wygodka Re: juz prostuje... 27.08.10, 13:53
              super-mikunia napisała:

              > naprawdę długo nawet na kolejny rok. Natomiast te biedniejsze
              > dzieci, z reguły któe nie są zadowolone ze swoich rzeczy
              kompletnie
              > o nie nie dbają, wsytdzą się ich i straznie je niszczą uncertain A grunt

              Pewnie dlatego są z biedniejszych rodzin, że w ich rodzinach nie ma
              kultury dbania o swoje rzeczy. Stąd bieda (bo duże straty) i stąd
              zwyczaje dzieci.

      • gryzelda71 Re: juz prostuje... 26.08.10, 08:31
        Nie kupuj zeszytów w twardych oprawach.Ciężkie i niewygodne.
        Zastanowiło mnie to wyśmiewanie...Takie np 7 latki wyśmiewają dzieciaka z powodu
        plasteliny?
        • lola211 Re: juz prostuje... 26.08.10, 09:16
          A miekkie sie zaginaja i wygladaja po czasie jak psu z gardła.
          • gryzelda71 Re: juz prostuje... 26.08.10, 09:21
            Zeszyty w twardych okładach mają jeszcze jedną wadę.Nie są zszyte w
            połowie,tylko co ileś kartek.Ciężko wyrwać i takie tam.
            Lola moja córka ćwiczenie i zeszyty traktuje jako pomoce do nauki,a nie obiekty
            co mają wzruszać estetycznie.Sama już nie kupuje takich zeszytów i ja ją rozumiem.
            • lola211 Re: juz prostuje... 26.08.10, 09:27
              Rozumiem, co kto lubi.
              Moja woli twarde, ja tez, bo ma byc estetycznie.A ze do szkoly ma
              rzut beretem to i ciut ciezszy plecak nie stanowi zadnego problemu.
              • gryzelda71 Re: juz prostuje... 26.08.10, 10:56
                Moja już przeszła etap takich zeszytów.Nie sprawdziły się.
                Z moją mamą przechodziłam etap ma być estetycznie.Nigdy więcej.Co nie oznacza z
                definicji flejowatości.
          • landora Re: juz prostuje... 26.08.10, 11:58
            > A miekkie sie zaginaja i wygladaja po czasie jak psu z gardła.

            No to trudno. W nauce mi to nigdy nie przeszkadzało.
            • lola211 Re: juz prostuje... 26.08.10, 12:39
              Mnie przeszkadza, razi.
              • memphis90 Re: juz prostuje... 26.08.10, 21:47
                Ale to nie Twoje zeszyty, tylko dziecka...
                • lola211 Re: juz prostuje... 27.08.10, 13:09
                  Dziecko po mamusi odziedziczylo poczucie estetyki i ma takie samo
                  zdanie.
                  • gryzelda71 Re: juz prostuje... 27.08.10, 13:14
                    No ale jak to,że nie umie włożyć zeszytu do plecaka,że te rogi pozaginane?
                    • lola211 Re: juz prostuje... 27.08.10, 13:58
                      Tak to, ze o ile w domu mozna sobie rowno zeszyty poukladac, to juz
                      po lekcjach dzieci je na szybko wpychaja byle jak, bo sie
                      spiesza.Poza tym oprócz zeszytów w plecaku nosi sie piornik,
                      sniadaniowke itd, ktore czesto sa ukladane na zeszytach.
                      • gryzelda71 Re: juz prostuje... 27.08.10, 14:04
                        Wybacz,może gdybym dzieci nie miała szkolnych to bym łykała te opowiastki jak to
                        estetka nagle w szkole wrzuca zeszyty,książki piórniki nie zważając jak to się
                        tam miętoli(śmieszne słowo).Z drugiej strony owszem dla takich dzieci te cegły w
                        kartonowych oprawach.
                        • babunia_wygodka Re: juz prostuje... 27.08.10, 14:07
                          gryzelda71 napisała:

                          > estetka nagle w szkole wrzuca zeszyty,książki piórniki nie
                          zważając jak to się
                          > tam miętoli(śmieszne słowo).Z drugiej strony owszem dla takich
                          dzieci te cegły
                          > w
                          > kartonowych oprawach.

                          Chciałaś powiedzieć - dla rodziców takich dzieci. Jak dziecko wciska
                          zeszyty byle jak to znaczy że mu nie zależy na ich idealnej
                          gładkości. Jak takie dziecko dostaje pancerne zeszyty niegniotące,
                          to znaczy że na odpicowaniu zależy rodzicom.
                          • lola211 Re: juz prostuje... 27.08.10, 15:22
                            Tak, masz racje.Gnębie dziecko i celowo kupuje mu zeszyty, ktorych
                            nie cierpi,batem wymuszam posłuszenstwo w tej kwestii.
                        • lola211 Re: juz prostuje... 27.08.10, 15:10
                          Dziecko jak normalne dziecko nie głaska zeszytów i ich pieczołowicie
                          nie uklada w rzadku, ale jednoczesnie lubi je miec w dobrym
                          stanie.Stad wlasnie dla NIEJ najlepszy wybor to twarde okładki.
                          Ja tez lubie miec estetycznie, ale jesli mi sie spieszy, to sie nad
                          tym nie zastanawiam- proste.Dlatego staram sie do swoich potrzeb i
                          nawykow wybierac towar.
                          Po to stworzono wybór- zeszyty w twardych i miekkich okladkach.Co
                          komu bardziej pasuje.
                      • babunia_wygodka Re: juz prostuje... 27.08.10, 14:05
                        lola211 napisała:

                        > Tak to, ze o ile w domu mozna sobie rowno zeszyty poukladac, to
                        juz
                        > po lekcjach dzieci je na szybko wpychaja byle jak, bo sie
                        > spiesza.Poza tym oprócz zeszytów w plecaku nosi sie piornik,
                        > sniadaniowke itd, ktore czesto sa ukladane na zeszytach.

                        A ubrania Twoja córka też nosi plastikowe zamiast bawełnianych? Bo
                        bawełniane to się gniotą...

                        Ech, jakie to jest ponure że są ludzie którzy kosztem własnego
                        zdrowia (albo zdrowia dzieci) muszą mieć wszytko gładziutkie i
                        równiutkie żeby innym gały wylazły jakie jesteśmy wzorowe gospodynie.

                        • lola211 Re: juz prostuje... 27.08.10, 15:44
                          Gniota się lniane i takich nie nosze, bo mnie to denerwuje.

                          którzy kosztem własnego
                          > zdrowia (albo zdrowia dzieci)

                          A jakiez to skutki negatywne dla zdrowia widzisz?
          • babunia_wygodka Re: juz prostuje... 27.08.10, 13:56
            lola211 napisała:

            > A miekkie sie zaginaja i wygladaja po czasie jak psu z gardła.

            Bzdura. Chyba że się jest niechlujem co jakby był żołnierzem to i
            hełm miałby pognieciony.
      • zuzia.zet Problem tkwi w Twojej głowie, a nie w portfelu 26.08.10, 09:03
        julka.21 napisała:

        > owszem pojawił sie u nas w domu problem finansowy
        ...
        i wiele razy
        > byłam swiadkiem przykrych sytuacji jak sie dzieci z innych
        > wysmiewaja dla mnie jest to bardzo przykra sprawa i nie chce by moje
        > dzieci tego doswiadczyły,wiem ze ich nie uchronie jak ktos sie
        > uczepi ze maja cos gorszego
        ....
        sama
        > jako dziecko doswiadczyłam wielu nieprzyjemnosci ze mam gorsze
        > rzeczy od innych...

        >wiec nie bede czekac az zaczna sie smiac z
        > nas-tylko kupuje,

        Masz ewidentny problem z sobą
      • landora Re: juz prostuje... 26.08.10, 09:13
        Zeszyty w twardej oprawie to kiepski pomysł - taki zeszyt jest dużo cięższy od
        zwykłego. Kiedyś na studiach wymyśliłam sobie zeszyt w twardej oprawie na
        wykłady. Szybko ból kręgosłupa mi to wyperswadował i do końca studiów nosiłam
        zeszyt z wyrywanymi kartkami i zwykłą, cienką okładką.
        Co do opinii kolegów - zawsze znajdzie się ktoś bogatszy od Was, a wydatki i
        wymagania będą rosły, czy jeśli wszyscy koledzy dzieci będą jeździć na wakacje
        na Majorkę, to weźmiesz kredyt, żeby Twoje dziecko nie czuło się gorsze?
      • memphis90 Re: juz prostuje... 26.08.10, 21:43
        Drogie wcale nie znaczy dobrej jakości, tanie nie znaczy automatycznie gorsze.
        Nie rozumiem też potrzeby kupowania drogich zeszytów w twardej oprawie dla
        dzieci, które potrzebują bibuły i papieru kolorowego- zgaduję, ze mówimy o
        nauczaniu początkowym, a nie o licealistach? Ja miewałam takie zeszyty dopiero w
        szkole średniej, pojedyncze sztuki, a reszta- najtańsze. Wybierałam też zwykłe
        ołówki, długopisy. Nikt się nigdy ze mnie nie wyśmiewał z tego powodu.
        • lola211 Re: juz prostuje... 27.08.10, 15:01
          > Drogie wcale nie znaczy dobrej jakości

          Ponoc.Ale jeszcze ani razu mi sie nie zdarzylo, bym byla
          niezadowolona z artykułow papierniczych drozszych niz standardowe.
          Papier i bibule kupuje sie takze 5 -klasistom, zeszyty w twardej
          oprawie sa dla nich jak najbardziej potrzebne.
        • mama_kotula Re: juz prostuje... 29.08.10, 18:07
          CytatNie rozumiem też potrzeby kupowania drogich zeszytów w twardej oprawie dla dzieci, które potrzebują bibuły i papieru kolorowego- zgaduję, ze mówimy o nauczaniu początkowym, a nie o licealistach?

          U nas jest to wymaganie szkoły. Zeszyty do języków mają być A4 w twardej oprawie, tak samo zeszyt do korespondencji (po roku intensywnego użytkowania zeszyty syna wyglądają koszmarnie - nie wyobrażam sobie, jakby wyglądały w miękkich okładkach tongue_out).
          Ale, oczywiście można kupić takie za 5zł i takie za 10zł. Albo i takie za 3, jak kto lubi.
      • yula Re: juz prostuje... 29.08.10, 15:08
        akurat złośliwe dzieciaki zawsze znajdą z czego sie wyśmiewać i nie warto na
        takich zwracać uwagę. Kupowanie jakościowych rzeczy ze względu na jakość i
        wygodę używania to jedno, a ze względu że będą sie śmiać to zupełnie co innego.
        Ja synowi muszę kupować trójkątne kredki, bo z innymi sobie gorzej radzi. On
        rysuje mało i niechętnie, więc kredki z tamtego roku po uzupełnieniu kilku
        zgubionych są na ten rok. Co do nożyczek, gumek i klei w sztyfcie to zastanawiam
        sie nad napadem na hurtownie uncertain bo syn gubił to w tempie zastraszającym, a w tym
        roku doszła jeszcze młodsza. U syna w pierwszej klasie i teraz córki w zerówce
        była lista wyprawkowa dokładnie wiadomo co kupić. W tym roku dla młodej wyprawka
        +plecak poszło ze 200zl. Starszak uzupełnione braki w piórniku, zeszyty i
        czekamy na zebranie by sie dowiedzieć co dokupić.
    • lilka69 ja sie dziwie ludziom, ktorzy sa zaskoczeni 26.08.10, 07:20
      upujac przybory i podreczniki do szkoly.

      a rodzac dzieci nie pomysleli o tym, ze dzieci BEDA KOSZTOWAC?
      ciagle slysze jeki jak wszystko jest drogie...wychodzi na to, ze autorka na
      jedno dziecko wydala 440 zl. ( na dwojke 480 plus 400)
      czy to faktycznie duzo?
      • lilka69 Re: ja sie dziwie ludziom, ktorzy sa zaskoczeni 26.08.10, 07:22
        mialo byc KUPUJAC
      • gryzelda71 Re: ja sie dziwie ludziom, ktorzy sa zaskoczeni 26.08.10, 08:34
        Jak krucho z kasą to i stówa będzie dużo.Czego ty wiecznie nie możesz załapać w
        tym temacie.
      • gazeta_mi_placi Re: ja sie dziwie ludziom, ktorzy sa zaskoczeni 26.08.10, 14:51
        Daj spokój.
        Za 400zł nie kupisz nawet solidnej torebki w butiku,co to za śmieszna kwota..
    • julka.21 Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 26.08.10, 08:57
      Dzieci mi nigdy nie dyktowały co mam kupic,czy lepsze czy gorsze,na
      zakupy pojechałam sama i to tylko moja decyzja co i jakie
      kupiłam,dzieci mam madre i zrozumiały by fakt ze w tym momecie mam
      mniej kasy...i musiałby miec cos tanszego ale ja nie potrafie,jesli
      chodzi o inne rzeczy ubrania -nie mamy markowych ale fajne tak na
      wyglad,i nie wchodze ze tak powiem dzieciom do ...bo konsoli do gier
      nie mamy czy innych pierdół i rozumieja to ze nie mam na to,ale ta
      szkoła...i przybory to moja decyzja jesli chodzi o ten wydatek
      dzieci w nic nie ingerowały ze chca takie czy takie.
    • marta_st1 Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 26.08.10, 09:20
      Jesteś rozrzutna, ale jeśli masz kasę to ją wydawaj jeśli masz taki kaprys, ale
      mąż ma rację. 400 zl na przybory? szok!
    • tully.makker Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 26.08.10, 09:50
      Moj chop nigdy nie kwstionuje moich wydatkow, choc czasmi sie z
      niektorych nabija. Wie, ze rozsadnie gospodaruje pieniedzmi i ze
      moze mi w tej sprawie zaufac, co zreszta wielokrotnie podkresla.
    • bea.bea Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 26.08.10, 13:16
      nie wiem czy to dużo czy mało, ja na jednego drugoklasistę wydałam bez
      podręczników ponad 100, nie kupowałam nowych kredek, bo pół szuflady jest , nie
      kupowałam nowego piórnika bo zeszłoroczny nie jest zniszczony, nowego pióra też
      nie kupowałam, tylko zeszyty, papier kolorowy bloki,plastelinę nowe koszuli na
      wf i spodenki na wyprzedaży w reserve ( czy jak tam sie piszesmile)
      myślę, ze 200 na głowę to normalna kwota bez szaleństwa
      • mariola233 Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 26.08.10, 13:33
        ja na jedno dziecko wydalam 70 zloty
        • bea.bea Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 26.08.10, 13:47
          myślę, ze nie jest to tak naprawdę licytacja kto wydał mniej a kto więcej, bo
          pewnie i inne są ceny w ww-wie inne w trójmieście inne w koziej wólce, jednym
          starcza zeszyt za 0,90 groszy inni wolą taki za 3 zł, a jeszcze inni za 10,
          myślę, że podając konkretną ilość zakupionych materiałów typu:
          2 zeszyty 16 karkowe, 1 pióro, paczka kredek ołówkowych...itd możemy określić
          kwotę najniższą jaka trzeba wydać..
          bo samo napisanie za wyprawkę wydałam x to mało konkretne jest.
          jednocześnie czy lepsze są osoby które wydaja mało, a be te co więcej?...to
          raczej nie ma znaczenia, przynajmniej dla mnie, bo zawsze jest ktoś przede mną i
          za mną, czy wydam 20, czy 2000 zł
    • an_ni Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 26.08.10, 13:35
      podasz przez tydzien pasztetowa na snidanie obiad i kolacje i sie
      odkujecie!
    • julka.21 Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 26.08.10, 20:53
      dzięki dziewczyny za całe naswietlenie sprawy,a zeszyty twarde
      zakupiłam nie myslac bardzo o tym czy sa ciezkie czy nie,tylko te
      rogi ...wyzawijane ciagle mamy.
      • memphis90 Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 26.08.10, 21:49
        No i co z tego, że pozawijane? Zeszyt nie jest do podziwiania, tylko do używania
        i wyrzucenia.
        • lola211 Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 27.08.10, 13:14
          To z tego, ze niektorych zęby bola na widok pomietolonych zeszytow,
          tak samo jak na widok innych poniszczonych rzeczy- kwestia
          osobistych preferencji.Nie przeszkadza ci- twoje prawo.Innym
          przeszkadza i nalezy to zrozumiec.
          • gryzelda71 Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 27.08.10, 13:23
            To może jakiś solidy plecak byłby recepta na pomiętolone zeszyty i ćwiczenie i
            inne rzeczy.Z przegrodami,np.
            • lola211 Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 27.08.10, 13:29
              Plecak jest jak najbardziej porzadny, 3 komorowy, usztywniany, co
              nie zmienia faktu, ze rogi sie zaginaja.
              • gryzelda71 Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 27.08.10, 13:32
                Zagięty róg to to samo co wymiętolony zeszyt?Nie mam już pytań.
                • lola211 Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 27.08.10, 13:50
                  To nie to samo, co nie zmienia postaci rzeczy, ze taki zeszyt
                  wyglada niechlujnie, a my obie tego nie lubimy.Ma byc SCHLUDNIE,
                  ladnie, rowno.Po to wlasnie wymyslono twarde oprawy.Zarowno zeszytow
                  jak i ksiazek.
                  • gryzelda71 Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 27.08.10, 14:00
                    Lola luzik.Tylko nie pojmuje jak schludna,czysta dziewczyna może zaginaĆ rogi
                    ,kartki,ze o tym piszesz.Kupy to się nie trzyma.
                    • lola211 Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 27.08.10, 15:14
                      Normalnie.Znasz warunki w szkole? Trzeba sie spieszyc po
                      dzwonku,trzeba nosic w plecaku tyle rzeczy, ze nie da sie ich
                      poukladac tak, by sie nie zaginalo, nie niszczylo.Oprócz
                      podrecznikow i zeszytow- przybory, teczka A4, sniadaniowka, piórnik.
                      To wszystko musi sie zmiescic i zaginanie rogow nie wynika z
                      niechlujstwa, tylko okolicznosci.
                      U nas sprawdzaja sie twarde okladki i serio zastanawia mnie to
                      drązenie tematu.Kupujez miekkie- twoja sprawa, tylko po co próbujesz
                      mi narzucic swoj punkt widzenia?
                      • gryzelda71 Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 27.08.10, 15:20
                        No właśnie dlatego,że znam,mam gimnazjalistę już,to dziwi mnie to co piszesz.
                        I nic mi do tego co tam kupujesz swojej córce.Wiedz tylko,ze można mieć
                        równe,czyste podręczniki i zeszyty bez twardych okładek.Jak się chce.
                        • lola211 Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 27.08.10, 15:28
                          Mozna kupic miekkie i bardzo uwazac, by sie nie zaginały.Rowniutko
                          ukladac, szczegolna uwage zwracajac na rogi.układac w sposob
                          przemyslany, mimo ze juz dawno powinno sie wyjsc z klasy.
                          Oraz mozna ulatwic sobie sprawe i kupic zeszyty zabezpieczone i sie
                          nie stresowac, ze w razie czego cos im sie stanie.

                          Tak samo jak np. mozna smazyc mieso w najnowszej sukience dokonujac
                          nadludzkich wysilkow, by sie nie ochlapac pryskajacych tłuszczem jak
                          po prostu zalozyc fartuch ochrony i spokojnie zajac sie potrawa.
                          • gryzelda71 Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 27.08.10, 15:33
                            I kto tu komu coś próbuje wmówić....
                            • lola211 Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 27.08.10, 15:58
                              No przeciez nie ja.
                              Fakt jest taki, ze miekkie zeszyty sa narazone duzo bardziej na
                              zniszczenie i w zwiazku z tym lepiej moga sie sprawdzic twarde
                              okładki.
                              Tylko tyle mam na mysli.
                              Nikomu nie narzucam swojego zdania i wyborow.
                              • gryzelda71 Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 27.08.10, 16:00
                                Narażone.Ale to nie jest jednoznaczne z tym,że tak się stanie.
                                • lola211 Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 27.08.10, 17:33
                                  A gdzies napisałam, ze zawsze i wszedzie?
                              • yula Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 30.08.10, 18:29
                                a co z tymi zeszytami? ktoś mi wytłumaczy? mój syn jest wyjątkowo niedbały we
                                wrzucaniu książek i zeszytów do plecaka, nieraz były zagięte strony
                                podręczników, zeszytów, ale rogi i tych i tych są w porządku. I po roku używania
                                jakoś specjalnie wymiętolone nie są. oczywiście okładki miękkie, twardą okładkę
                                ma zeszyt do korespondencji i faktycznie wygląda na nieużywany.
              • lacitadelle Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 27.08.10, 13:37
                lola211 napisała:

                > Plecak jest jak najbardziej porzadny, 3 komorowy, usztywniany, co
                > nie zmienia faktu, ze rogi sie zaginaja.

                Za moich czasów robiło się na książki i zeszyty różne okładki (chroniło to przed
                zniszczeniem), wg. upodobań, czasem były na nich kwiaty, a czasem zdjęcia
                muzycznych idoli. Wiem, że teraz jest już duży wybór gotowych, ale ja bardzdo
                lubiłam te samodzielne przygotowania.
                • gryzelda71 Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 27.08.10, 13:41
                  O tak.Najpiękniejszy miałam do geografii.
    • pferbe Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 26.08.10, 20:56
      Szkoda, że nie oglądałaś dzisiaj z mężem w porannych wiadomościach
      pani, która wydała na 1 dziecko 600 zł. i uważała, że to normalka.
      Zresztą też myślę, że 200 zł na dziecko to nie tak dużo. Niech
      dziecko namaluje nowymi kredkami śliczny rysunek dla tatusia, może
      zmiękniesmile)
    • mathiola Re: Dziewczyny potrzebuje waszej pomocy... 26.08.10, 22:10
      weź mu powiedz żeby sam poszedł i kupił potrzebne artykuły dla dzieci. Ale tak,
      żeby wszystko było.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka