Dodaj do ulubionych

...sprzed nosa

25.09.10, 07:13
Chciałam opisać Wam wydarzenie ze sklepu z odzieżą, także dziecięcą, ale typu OUTLET. Mąż się śmieje ze mnie, ze zareagowałam jak zazdrosna kobieta, ale jak Wy byście zareagowałysmile Na stojaku widzę z 10 takich samych, ślicznych kurtek dziewczęcych RE Kids, zimowe za 29zł (sklep Outlet, stąd ta cena). Próbowałam obejrzeć, ale nadeszła ekspedientka, nie zmieściłybyśmy się w wąskim przejściu, zrobiłam jej miejsce, poszłam od drugiej strony. Zanim podeszłam, kobieta stojąca obok, sprzątnęła mi spod nosa te 10 kurtek, idzie do kasy. Patrzę, pod drugą pachą 3 inne kurtki dzieciece. Przysłuchałam sie jej rozmowie z kasjerką, że nie moze jej tylu nabić, ale podzieli na 3, będzie ok. Nie wytrzymałam, podeszłam. Prawie "zrozpaczona" powiedziałąm, że to nie fair, nieuczciwe, itp, ze ma do tego prawo, ale bez przesady i ze dla niej to czysty zysk, bo na pewno sprzeda te kurtki. Oczywiscie, bardziej przejęły się kasjerki, w panice pytając wzajemnie, czy są jeszcze takie kurtki, a kobieta nic. Mi było żal, bo kurtkę na pewno bym kupiła. Czy słusznie zareagowałam.
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 07:17
      A gdyby wisiała tylko jedna i pani ją kupiła to też byś mówiła,że to niesprawiedliwe?
      • 1monia4 Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 08:13
        ale ta kobieta kupila ich 13-nie jedną
        • asiaiwona_1 Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 08:22
          kupiła - trudno. Mogłaś zanim przepuściłaś kasjerkę wziąć z wieszaka jedną czy tam wszystkie i wtedy ktoś inny mógłby zareagować jak ty. Nigdzie nie jest napisane, że towar kupujemy tylko na własny użytek. Gdybyś była w tym sklepie 5 minut późńiej to nawet byś nie wiedziała, że kobieta tyle tych kurtek wzieła. Moim zdaniem zachowałaś się śmiesznie.
          • rosapulchra-0 Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 13:06
            asiaiwona_1 napisała:
            Moi
            > m zdaniem zachowałaś się śmiesznie.


            moim zdaniem zachowała się po ludzku, nie śmiesznie.
        • gryzelda71 Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 09:07
          To nie ma znaczenia.Autorka tez mogła kupić wszystkie.Jak się nie ma refleksu to zostaje płacz przy kasie,że to niesprawiedliwe.
      • iskierka40 Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 20:28
        niewierze!!big_grinbig_grinbig_grin
        hahahha
        kto pierwszy ten lepszy kochana.
    • kozica111 Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 08:41
      Dla mnie Twoja reakcja jest zrozumiała.Dziwi mnie natomiast reakcja sprzedawczyń i kupującej.
      Skoro są zasady że nie kupuje sie HURTOWO to powinny nakłonić kobietę do "odpuszczenia" choć 1 kurtki dla Ciebie. A babka hurtowniczka świnia i tyle.
    • deodyma Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 08:48
      to niedawno w jednym ze sklepow babka chciala sprzatnac mi tez kurtke dziecieca sprzed nosa, ale jej sie nie udalo.
      na wieszakach wisialo 6-8 krtek w rozm od 86-104 i ja sobie upatrzylam wlasnie ta na 104 cm.
      tymczasem podchodzi jakas babka i chce kupic kurtke na 104 cm dla dziecka rocznego, ktory mierzy sobie raptem ponad 80 cm dlugosci.
      zappytalam ja wiec, jak jest sens, zeby kupowala tak duza kurtke dla tego dziecka, jeli moze mu kupic kurtke na 86 a ja juz tak bardzo chce wieksza, niech kupi mu na 92 cm.
      wzielam to upatrzona przez siebie i poszlam do kasy.
      wczoraj w jednym ze sklepow jakas babka wybierala bezrekawniki dla rocznego dziecka na 116 cmbig_grin
      mowila, ze on rzekomo taki duzy jest, wiec pokazalam na swojego syna i zapytalam " taki jest, jak moj/ ja swojemu kupuje ubrania na 104-110".
      kobieta zamilkla i grzebala zawziecie w tych kurtkach nie rzeklszy juz slowabig_grin
      • asiaiwona_1 deotyma 25.09.10, 09:05
        ale co cię obchodzi jaki rozmiar ubrań kupuje obca baba. Gdybyś próbowała mi wmówić, że mam kupić inny rozmiar posłałabym ci wiązankę o nie wtrącaniu się i tyle.
        • gryzelda71 Re: deotyma 25.09.10, 09:08
          To samo pomyślałam smile
        • deodyma Re: deotyma 25.09.10, 11:24
          obchodzi na tyle, ze jesli jest jedna kurtka w rozmiarze, ktora mnie interesuje, to dlaczego ktos ma mi ja sprzatnac sprzed nosa, jesli dzieciak na dopiero rok i mierzy sobie raptem 80 cm?
          mamy sklep w miescie, gdzie na wszystko co tylko przyjdzie, ludzie rzucaja sie tak szybko, ze gdy idziesz do kasy, na wieszakach nic nic nie ma.
          • deodyma Re: deotyma 25.09.10, 11:28
            zapomnialam dodac, ze ja nie pytam, jakie sa te ich dzieci, male czy duze, tylko kobiety same wszystkich informuja o tym, jakie te ich dzieci duze, ile sobie mierza, ale ja sama nie kupilabym dziecku kurtki na 104, jesli mierzy ono sobie ponad 20 cm mniej.
            kupilam pare rzeczy dla syna swojego czasu na wyrost i teraz to lezy a on nawet w tym nie chodzil.
            dla mnie bez sensu, ale jak ktos tak lubi...
            • mamula_to_ja Re: deotyma 25.09.10, 18:29
              Ale to zależy smile
              Moja córka ma 100 cm wzrostu a ostatnio kupiłam jej bluzkę która była na 86cm...
              Rozmiar rozmiarowi nie równy.

              No i jeszcze dochodzi tusza osobnika-nie sam wzrost.

              Jak ktoś chce kupować na dwa rozmiary za duże rzeczy-ma prawo.
              Nie nasz biznes.
              • katie3001 Re: deotyma 28.09.10, 11:46
                Ta 4-latka z paska ma zaledwie 100 cm wzrostu....? To chyba nie jest normalne....
            • margerytka69 Re: deotyma 26.09.10, 13:28

              a gó... cię obchodzi, co kto i dla kogo kupuje

              byłam z córką w sklepie i kupowałyśmy ubranka dla mojej malutkiej siostrzenicy, młodeszej od mojej córki kilka lat

              i co? jakbyś wtedy była w tym samym sklepie, to podeszłabyś i powiedziała, że mam tych ubrań nie kupować, bo na moją córkę stojącą obok są o kilka rozmiarów za małe????????

              czy może na dowód że mam małą siostrzenicę, powinnam nosić jej aktualne zdjęcie, żeby w razie czegoś pokazać takiemu komuś, jak Ty????
              • deodyma Re: deotyma 26.09.10, 13:36
                bo i gowno mnie to obchodzi, co one dla swoich dzieciatek kupuja, tylko ze same o tym wszystkich dookola informuja, rozumiesz?
                ja nie ide do sklepu i nie przezywam, jakiego mam duzego czy wyrosnietego synka i co na ile cm mam zamiar mu kupic, bo gowno to innych obchodzibig_grin
                teraz rozumiesz?
                poczytaj sobie moje posty, gdzie pisze, ze ja nie pytam, jakie one rozmiary kupuja, tylko same wszystkich dookola o tym inforumuja.
                ales sie uniosla...
                • indigo_kid Re: deotyma - nie mogę :D 27.09.10, 20:53
                  deodyma napisała:
                  > bo i gowno mnie to obchodzi, co one dla swoich dzieciatek kupuja, tylko ze same
                  > o tym wszystkich dookola informuja, rozumiesz?
                  > ja nie ide do sklepu i nie przezywam, jakiego mam duzego czy wyrosnietego synka
                  > i co na ile cm mam zamiar mu kupic, bo gowno to innych obchodzibig_grin
                  > teraz rozumiesz?
                  > poczytaj sobie moje posty, gdzie pisze, ze ja nie pytam, jakie one rozmiary kup
                  > uja, tylko same wszystkich dookola o tym inforumuja.
                  > ales sie uniosla...


                  Haha, wiec tak: wchodzi taka kobietka do sklepu i mówi od wejścia: "Dzieńdoberek, właśnie przyszłam po ubranka dla mojego rocznego dzieciątka, które mierzy jakieś 80 cm, postanawiam kupić rozmiar 116... tralala... ale miło tu u was...a pani co kupuje?..."

                  Swoją drogą chciałabym aby taka atmosfera była w sklepach, zamiast tych nosów na kwintę.
                  • deodyma Re: deotyma - nie mogę :D 27.09.10, 21:19
                    no moze nie tak doslownie, ale w sklepie na ogol duzo babek glosno mowi, co kupuje i jaki rozmiar.
                    ile razy chodze do tego sklepu, czesto jestem swiadkiem takich rozmow.
                    zreszta nie tylko takich mozna sie w sklepach nasluchacbig_grin
            • indigo_kid Re: deotyma 27.09.10, 20:57
              deodyma napisała: ale ja sama nie kupilabym dziecku kurtki na 104, jesli mierzy ono sobie
              > ponad 20 cm mniej.
              > kupilam pare rzeczy dla syna swojego czasu na wyrost i teraz to lezy a on nawet
              > w tym nie chodzil.
              > dla mnie bez sensu, ale jak ktos tak lubi...


              widzisz sama też tak lubiłaś, nie odbieraj tej przyjemności (uczenia się na własnych błędach) innym
              • deodyma Re: deotyma 27.09.10, 21:20
                wiesz, ja nie lubie robic zakupow i robie je wtedy, gdy naprawde musze.
                dla mnie to katorga.
          • totorotot Re: deotyma 26.09.10, 23:09
            deodyma napisała:

            > obchodzi na tyle, ze jesli jest jedna kurtka w rozmiarze, ktora mnie interesuje
            > , to dlaczego ktos ma mi ja sprzatnac sprzed nosa, jesli dzieciak na dopiero ro
            > k i mierzy sobie raptem 80 cm?


            i ch... Ci do tego, co kto kupuje
            • angazetka Re: deotyma 26.09.10, 23:34
              Wzruszyłam się. Słowo obejrzywe słowem obelżywym, ale "Ci" obowiązkowo wielką literą big_grin
              • totorotot Re: deotyma 27.09.10, 19:06
                angazetka napisała:

                > Wzruszyłam się. Słowo obejrzywe słowem obelżywym, ale "Ci" obowiązkowo wielką l
                > iterą big_grin

                bo to kurtularnym ku... zawsze trzeba byc
            • deodyma Re: deotyma 27.09.10, 20:30
              totorot, poczytaj sobie moje wszystkie posty, to moze w koncu zajarzysz, ze ch... mi do tego, co i kto kupujebig_grin
              • totorotot Re: deotyma 28.09.10, 09:11
                deodyma napisała:

                > totorot, poczytaj sobie moje wszystkie posty, to moze w koncu zajarzysz, ze ch.
                > .. mi do tego, co i kto kupujebig_grin

                no to na ch... komentujesz smile
                • deodyma Re: deotyma 28.09.10, 14:53
                  totorot, nie wdaje sie juz w jakiekolaiwek dyskusje z toba, bo prymitywna baba jestessmile
                  zegnam zatem czule.
      • 18_lipcowa1 Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 09:17
        smieszna jestes
        wysmialabym cie
      • gag10 Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 09:54
        Według Twojej logiki powinnam swojemu 8 latkowi, który mierzy 150 kupować za małe ciuchy bo poza normę urósł. Rozśmieszyłaś mnie od rana nie ma co.
      • osa551 Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 10:35
        > zappytalam ja wiec, jak jest sens, zeby kupowala tak duza kurtke dla tego dziec
        > ka, jeli moze mu kupic kurtke na 86 a ja juz tak bardzo chce wieksza, niech kup
        > i mu na 92 cm.

        Nie ma to jak pójść w miasto i podzielić się z innymi swoim zdaniem. To nie Twój interes jaki ktoś kupuje rozmiar ubrań. Jak będę bez dzieci pałętających się pod nogami kupować rozmiar 116, też mi zwrócisz uwagę, żebym nie kupowała, bo nie mam dzieci, czy mam się przed tobą tłumaczyć, że ich akurat ze sobą nie zabrałam.

        Kobietę, która zrobiłaby mi taką uwagę w sklepie z ubraniami jak ty opisałaś powyżej potraktowałabym jak chorą psychicznie.
        • deodyma Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 11:32
          tylko nie jestem tak nawiedzona, zeby chodzic po sklepie i informowac, jakie ma wielkie dziecko bo i co to kogo obchodzibig_grin
          nie inforumje tez nikogo, jaki rozmiar ubran kupuje dla swojego dziecka i reaguje, jak ktos wyrywa mi cos co sobie upatrzylam z rak a i takie sytuacje mialy miejsce, wiec reaguje.
          a ze kobity sie chwala dzieciakami, to juz ich sprawa.
          ja nie pytam, mnie to nie intereresmile
      • anorektycznazdzira Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 21:48
        To musiałaś być przekonująca, bo ja bym odpowiedziała, że to moja sprawa, jakie kurtki kupuję. Może chcę na następny rok i to nadal moja sprawa....
      • margerytka69 Re: ...sprzed nosa 26.09.10, 13:17
        wy tak serio piszecie?

        jak byś MNIE zwróciła uwagę na to co kupuję ZA WŁASNE PIENIĄDZE to dostałąbyś taką wiązankę, że prędko byś do tego sklepu nie przyszła big_grin big_grin

        dziwię się tym kobiatom, że w ogóle chciały z Tobą omawiać rozmiary ubrań dla swoich dzieci
        • deodyma Re: ...sprzed nosa 26.09.10, 13:28
          ja sie w ogole dziwie tym faktem, ze panie wszystkich dookola inforuja o tym, co kupuja i jakie rozmiary bo mnie to akurat nie interesuje a ja mam prawo do swojego zdania na ten tematsmile
          gdyby jakas babka poslala mi wiazanke, to bym ja wysmiala i polecila wizyte u psychiatry.
          drazni mie tez fakt, ze jak cos ogladam, to podchodzi taka jedna z druga i usiluje zabrac mi to sila z rak, bo ona tez chce to kupicbig_grin
          bez przesady.
    • angazetka Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 10:00
      Zareagowałaś histerycznie, to prawda, ale babka od kurtek postąpiła cokolwiek nieuczciwie - nie kupuje się w sklepach detalicznych rzeczy w ilościach hurtowych. Ale skoro personel jej pozwolił, to trudno, prawo rynku.
      • pitahaya1 Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 10:26
        A po ilu sztukach zaczyna się hurt?
        Czy, jeśli wydam w sklepie 1000zl kupując dwie bluzki, trzy pary spodni i pięć par rajstop, to już będzie hurt?
        A czy mogę kupić osiem bluzek?

        Zawsze myślałam, że dla sklepu liczy się obrót.
        A tu raz jednej pampersów w Lidlu zabrakło, to znów komuś kurtkę sprzed nosa zabrali.
        Wczoraj przede mną stała dziewczyna i kupowala kilka takich samych koszul. Poza zastanowieniem się "po co jej tyle" do głowy by mi nie przyszło, żeby jej zwracać uwagę.

        Nie dajmy się zwariować.
        Czasy reglamentacji odeszły w zapomnienie.
        • angazetka Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 10:33
          No cóz. Jeśli ktoś kupuje 10 identycznych kurtek, to to JEST hurt - bo w dziesięciu identycznych chodzić nie będzie (poza tym to znana praktyka hadlu bazarowego: kupić w lumpeksie/outlecie tanio, sprzedać droga jako "nówki sztuki").
          Podany przez ciebie przykład dwóch bluzek, trzech par spodni i pięciu par rajstop ma się do tego nijak.
          • gryzelda71 Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 10:38
            A jak babka ma dziesięcioro dzieci w rodzinie.Czy teraz ze wszystkiego trzeba sie przypadkowym osobom tłumaczyć?
            • angazetka Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 10:41
              Jasne. Albo chce zrobić dobry uczynek i kupić kurtki dla dzieci z całej ulicy.
              Nie mowię, że ktokolwiek ma się z czegokolwiek tłumaczyć, ale chyba myśleć mi wolno.
              • gryzelda71 Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 10:45
                Nie tylko myslec wolno,ale i działać.Co pokazała pani zakupując 10 kurteksmile
                • angazetka Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 10:50
                  Czy sugerujesz, że od dziś wszyscy powinni kupować po 10 sztuk wszystkiego? tongue_out
                  • gryzelda71 Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 11:00
                    Jeśli widzisz w tym jakiś interes jak najbardziej.
                    • angazetka Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 11:09
                      Szczęsliwie nie widzę.
                      • ichi51e Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 11:24
                        czytajcie - wszystko napisane. hurt w tym sklepie zaczynal sie od 4 sztuk. Kasjerki zgodzily sie rozbic te 13 na kilka rachunkow. Bylo to ewidentne naduzycie i trzeba bylo sie domagac oddania jednej kurtki.
                        • gryzelda71 Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 11:31
                          To mało powiedziane.Policję trzeba wezwać.
                          A wystarczyło,przed przepuszczeniem ekspedientki,wziąć jedna kurtkę do ręki.Toż chyba nie ma tam zasady towar dotknięty uwaza się za sprzedany,zawsze mogła odłożyć.
                          • ewa-krystyna Re: ...sprzed nosa 28.09.10, 15:09
                            gryzelda71 napisała:

                            > To mało powiedziane.Policję trzeba wezwać.
                            > A wystarczyło,przed przepuszczeniem ekspedientki,wziąć jedna kurtkę do ręki.Toż
                            > chyba nie ma tam zasady towar dotknięty uwaza się za sprzedany,zawsze mogła od
                            > łożyć.



                            coz, nie wiem jak tobie,ale mnie by nigdy do glowy nie przyszlo,ze ktos moglby wziac 10 ( badz w sumie 13) jednakowych kurtek w jednym rozmiarze..... nawet okupujac wszystkie dzieci w rodzinie smile
          • nanuk24 Re: ...sprzed nosa 27.09.10, 19:24
            Moze ma tyle dzieci? Moze trzy kupuje dla swoich trojaczkow, kolejne trzy dla trojaczkow swojej przyjaciolki, jedna dla dziecka bratowej, jedna dla dziecka siostry, kolejna dla dziecka szwagierki, a reszte oddaje na cele charytatywne, albo dla ofiar powodzi, albo dzieciom z domu dziecka?

            Ciekawa jestem, czy tej amerykance od osmioraczkow robie jakiekolwiek problemy, kiedy chce kupic 8 koszulek?
        • 1monia4 Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 10:41
          tak-czasy reglamentacji odeszly w zapomnienie(fajnie)-szkoda ,ze razem z nimi nie odeszla potrzeba rozpychania sie lokciami i bicia o upatrzony towar
    • osa551 Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 10:38
      Czy słusznie zareagowałam.

      Następnym razem będziesz się szybciej ruszać w Outlecie. Babka była pierwsza i kupiła. To, że 10 szt tego samego, pewnie na sprzedaż to nie jest fajne oczywiście, ale nie było się o co awanturować. Gdybyś przyszła 10 minut później, to nawet byś nie wiedziała, że te kurtki tam wisiały.
      • kontopremiumizelkazaglowe Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 10:56
        jesli nie mogly napbic wiecej niz 3 to znaczy, ze nie mozna tam kupowac hurtowo. autorka miala prawo zwrocic na to uwage ekspedientkom
        • asiaiwona_1 Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 11:05
          kontopremiumizelkazaglowe napisała:

          >
          > . autorka miala prawo zwrocic na to uwage ekspedientkom

          Ale z pierwszego postu wynika, że zwróciła uwagę kupującej a nie ekspedientkom.
        • mamula_to_ja Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 18:38
          O nie-jak najbardziej miała prawo smile
          Sprzedawca nie może odmówić sprzedaży towaru (chyba że łamie taka osoba prawo-niepełnoletnia kupuje papierosy itp.).
          To czy osoba to robi latając w te i we wte czy zgarnie sobie wsio i klepie 100 rachunków.
          Można była owszem zapytać o odstąpienie jednej kurtki ale uwagi że ta pani powinna była oddać kurtkę -są bezzasadne.

          Powtórzę się-to ograniczenie to nie jest dbałość o klienta ale o marżę w sklepie smile
          Ma to faktycznie ciut utrudnić życie hurtownikowi....ale ot-jedynie tyle.
          • totorotot Re: ...sprzed nosa 26.09.10, 23:13
            sprzedawca może określić kwotę minimalną sprzedaży (np. w sklepie internetowym) jak i maksymalną
    • karra-mia Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 11:05
      Wg mnie reakcja histeryczna. Zasady sprzedaży ustala właściciel sklepu i jeżeli on nie ma zastrzeżeń co do tego, z ektoś wykupuje 10 kurtek, to inny klient tym bardziej nie ma nic do gadania. Pani może kupić, bo wkoncu też za nie płaci. Prawo rynku, biznes jest biznes.

      Zaś rady deodymy...śmieszne serio. Ja mojemu 4latkowi kupuję ciuchy już na 128, choć jeszcze wchodzi w 122. Czyli wg deodymy nie powinnam kupowac większych tak? Ja myślę, że tu bardzo ważne slowo jest "kupować". Kupuję jak każdy, płacę jak każdy, nie biorę za darmo, więc jak będe miała ochotę i kasę kupię na 128 a nawet na 92 jak taki będe miała kaprys tak?
      • jowita771 Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 13:02
        Gdyby właściciel nie miał zastrzeżeń, nie byłoby ograniczenia.
    • echtom Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 11:07
      > Czy słusznie zareagowałam.

      W zasadzie słusznie, ale w niewłaściwej formie. Lepiej było powiedzieć rzeczowo, że skoro nabijają po 3 kurtki, niech ta ostatnia dziesiąta zostanie dla ciebie, bo też potrzebujesz. Niepotrzebne były teksty o nieuczciwości i handlowaniu.
    • kawka74 Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 11:09
      Oczywiście, że pani miała prawo kupić tyle, ile chciała, oczywiście, że skoro kasjerki się zgodziły, to przepadło, ale cwaniactwo zwane tu prawem rynku jednak nieco mnie wkurza.
      Podejrzewam, że też bym się zirytowała.
      • kontopremiumizelkazaglowe Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 12:37
        Wg mnie reakcja histeryczna. Zasady sprzedaży ustala właściciel sklepu" no wlasnie wlascicel ustalil ze mozna tylko 3 kupic z tego samego rodzaju a ekspedientki postapily nieuczciwie olewajac swojego pracodawce
      • kropkacom Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 18:04
        Też bym się wkurzyła. W końcu to nie hurtownia. A rozmiarówka w działach dziecięcych jest zawsze makabrycznie przebrana.
    • imasumak Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 13:31
      Jeżeli zależałoby mi na tej kurtce, poprosiłabym sprzedawczynie o wezwanie kierownika sklepu.
      • mamula_to_ja Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 18:15
        I co On by zrobił?
        Wyrwał tamtej pani jedną kurteczkę siła czy co...
        • gazeta_mi_placi Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 18:49
          Groźnie by się popatrzył,pogroził paluszkiem i tamta Pani by grzecznie oddała nie tylko tę jedną kurteczkę,ale i 10 pozostałych...
        • imasumak Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 19:57
          Nie, nie wyrwałby ale powinien dopilnować przestrzegania zasad o zakazie sprzedaży hurtowej, która w tym sklepie obowiązuje.

        • iwles Re: ...sprzed nosa 27.09.10, 21:35

          skoro tej pani rozdzieliły towar na trzy rachunki, to w momencie, kiedy płacila za 3 pierwsze kurtki, pozostale były "niczyje", więc w tym momencie powinny być dostępne dla innych.
    • betty_julcia Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 14:00
      Po pierwsze nie sądzę żeby właścicielowi sklepu nie zależało na sprzedaniu 10 kurtek na raz. Możliwe ze jest na niego nałożony odgórnie obowiązek sprzedaży detalicznej, natomiast na pewno nie jego widzimisię.
      Co do Ciebie, cóż, może po prostu trzeba było podejść i poprosić Panią, żeby jedną kurtkę tobie zostawiła. Pewnie nie byłoby problemu. Ale jak zaczęłaś lamentować w panice i wymawiać jej zarobek, podsłuchiwać rozmowy z ekspedientkami, to wyszłaś na zazdrosną histeryczkę i nie dziwię się ze babka na ciebie nie zareagowała, bo jak??? Tłumaczyć się miała przed tobą? Najgorsze że ludzie nie potrafią normalnie wyartykułować czego chcą, podejść, zagadać, ale z pretensjami do innych problemu nie mają.
    • gazeta_mi_placi Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 17:47
      > Prawie "zrozpaczona" powiedziałąm, że to nie fair, nieuczciwe, itp, ze ma do t
      > ego prawo, ale bez przesady i ze dla niej to czysty zysk, bo na pewno sprzeda t
      > e kurtki.

      Ma prawo sprzedać zakupiony towar,ma prawo nawet wyrzucić albo przerobić na posłanie dla psa,nie Twój interes co ktoś robi z zakupionym przez siebie towarem.
      • angazetka Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 18:05
        Zastanów się, dlaczego sklep mógł jej nabijać tylko po trzy kurtki za jednym zamachem, a potem zgadnij, czy "miała prawo".
        • gazeta_mi_placi Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 18:10
          I co z tego? Skoro jednak jej sprzedali to niczyj interes (już po sprzedaży) w jaki sposób wykorzysta te kurtki.
          Sprzedaż odzieży kupionej w outlecie nie jest zakazana.
          • angazetka Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 18:18
            Zakazana nie jest. Upijanie się w trupa i zdradzanie żony też nie jest zakazane, ale pozwól, że nie będę popierała żadnego z tych zachowań.
            • mamula_to_ja Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 18:26
              Ale to nie jest zagranie poniżej pasa.
              To obostrzenie jest wynikiem nie dbałości o klienta ale o marżę sklepu.
              Sklepowi faktycznie nie zalezy na hurtownikach...bo taki przyjdzie tylko po towar przeceniony-który jest na marży ujemnej i nic więcej go nie interesuje. Sklep chce kogos kto oprócz kurteczki za 30zł na marży ujemnej kupi coś z marzą 150.
              Natomiast sklep nie odmówi zakupu 100 rzeczy na 50 paragonach jednej osobie.
              Nie może.
              • gazeta_mi_placi Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 18:44
                Właśnie,nie ma co narzekać na hurtowników tylko ćwiczyć refleks.
                W końcu Pani od kurtek nie wyrwała jej kurtki z ręki.
              • asia_i_p Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 20:29
                Z tym, że sklep nie dba tylko o marżę, ale także o opinię. Jeśli powstanie o nim opinia, że pomimo reklamowanych promocji nie opłaca się tam chodzić, bo towar jest natychmiast wymiatany przez hurtowników, będą tam kupować tylko hurtownicy, czyli tylko towary z marżą praktycznie zerową - czyli na dłuższą metę sklep na tym straci. Zachowanie pań ekspedientek dowodzi, że albo nie zdają sobie sprawy z długofalowych skutków takich sytuacji, albo mają gdzieś dobro firmy, w której pracują. I to raczej to drugie. Ich nerwowe poszukiwanie kurteczki nie wynikało z tego, że im się autorki wątku zrobiło żal, tylko z tego, że świetnie zdawały sobie sprawę, jak zareagowałby kierownik, gdyby go autorka wątku wezwała.

                Trudno reakcję autorki rozpatrywać w kategoriach słuszna/niesłuszna - była zrozumiała, ale nieskuteczna. Dużo bardziej skuteczne byłoby spokojne zwrócenie uwagi, że jest zakaz sprzedaży hurtowej i że w związku z tym, że jest przed nią tylko jedna kupująca, oczekuje, że będzie mogła wybierać spomiędzy 7 kurtek.

                To jest ciekawe, że już w kasie do 10 sztuk jakoś dużo mniej chętni są do podzielenia 30 sztuk na trzy rachunki.
                • gazeta_mi_placi Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 23:06
                  Każdy sklep woli porządnego klienta który nie będzie się szczypał o spodnie za 400zł niż ubogiego który przyjechał tylko po konkretną kurteczkę za 20 zł czy bluzeczkę za 30zł i nie kupi nic droższego.
                  • asia_i_p Re: ...sprzed nosa 26.09.10, 13:07
                    Hurtownik nie należy do żadnej z tych kategorii. Jest klientem, który przyjechał po 10 tanich kurteczek.
                    I to też jest uproszczenie, że klient w danej chwili bez kasy, który kupuje tylko kurteczkę, nie liczy się dla sklepu. On jest klientem, który wspomina sklep pozytywnie i może wrócić do niego z większą kasą.
                  • iwles Re: ...sprzed nosa 27.09.10, 21:38

                    gdyby prawda było to co piszesz, kasjerka nie rozbijalaby zakupow na 3 rachunki, tylko zrobiła jeden i jeszcze pochwaliła sie szefowi, jaką to suer klientkę miala..... i może jeszcze zaproponowalaby kartę stałego klienta ze zniżką ?
              • asia_i_p Re: ...sprzed nosa 26.09.10, 13:12

                > To obostrzenie jest wynikiem nie dbałości o klienta ale o marżę sklepu.
                > Sklepowi faktycznie nie zalezy na hurtownikach...bo taki przyjdzie tylko po tow
                > ar przeceniony-który jest na marży ujemnej i nic więcej go nie interesuje. Skle
                > p chce kogos kto oprócz kurteczki za 30zł na marży ujemnej kupi coś z marzą 150
                > .
                > Natomiast sklep nie odmówi zakupu 100 rzeczy na 50 paragonach jednej osobie.
                > Nie może.
                >
                SERWIS EDZIECKO.PL POLECA:
                Hartowanie dziecka
                Jak pomóc chorowitemu maluchowi?
                Biznesmamy
                Mam dziecko i firmę
                Wybierz najlepsze produkty dla mamy i dziecka 2010 roku
                Plebiscyt Dziecka 2010

                Ustawienia Wyloguj
                asia_i_p

                * Ulubione fora
                * Ulubione wątki

                *
                o Kursy i szkoły jęz...
                *
                o Moje dwa wariaty, co to strasznie si...

                + dodaj zdjęcia Twoje: Posty Zdjęcia

                Posty: Przyjaciół Nieprzyjaciół
                Reklama
                Klub aktywnych mam
                Kup skuteczną reklamę !
                Reklamuj się na forum - kliknij!AdTaily.pl
                Forum eRodzice

                * emama
                * Zdrowie kobiety
                * Samodzielna mama
                * Mama cud
                * etata

                * Z dala od Polski
                * Niezła mama
                * Przedstawmy się

                więcej » Załóż forum
                cztery kąty polecają:

                * Dekoracje w stylu etno
                * Tapety w mieszkaniu
                * Jak mieszkają projektanci polskiego pawilonu na Expo 2010

                REKLAMY GOOGLE

                > Ale to nie jest zagranie poniżej pasa.
                Nie jestem pewna, czy nie jest.
                Za pracę płaci ktoś, komu ona jest potrzebna, zaspakaja jakąś jego potrzebę. Ta pani hurtowniczka zaspakaja potrzebę, którą sama tworzy - wykupuje tanie kurtki, więc ich nie ma, a potem sprzedaje je tym, których ubiegła. To jednak inna sytuacja niż założenie działalności handlowej, znalezienie kontaktów i kupowanie hurtowe tam, gdzie indywidualny klient wstępu nie ma.
        • gryzelda71 Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 18:10
          > Zastanów się, dlaczego sklep mógł jej nabijać tylko po trzy kurtki za jednym za
          > machem, a potem zgadnij, czy "miała prawo".

          Może i na rachunku mogły się znaleźć tylko 3 takie same rzeczy,ale już nie było chyba ograniczenie co do ilości rachunków na jedną osobęsmile
        • mamula_to_ja Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 18:12
          No miała.

          To że w sklepie jest obostrzenie że tylko ileś artykułów na rachunku to tylko delikatne utrudnienie dla ewentualnych hurtowników.
          Sprzedawca bowiem nie może odmówić sprzedaży towaru (chyba że łamane jest prawo np. kupowanie papierosów przez niepełnoletnią osobę smile ).
          • asia_i_p Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 20:46
            Ale może zażądać, żeby z każdą porcją stać osobno. I w przypadku promocji często tego żąda.

            Mam wrażenie, że trochę za łatwo stwierdzacie, że działalność tej hurtowniczki jest w porządku. Z punktu widzenia prawa - nie łamie prawa. Ale z punktu widzenia uczciwości to już nie jest takie jasne. Z reguły marża narzucana jest na każdym etapie pośredniczącym surowiec nieprzerobiony-materiał-producent-sklep - na każdym etapie ktoś wkłada jakiś wysiłek, jakąś pracę i czerpie korzyści. Ta hurtowniczka czerpie korzyści bez tego nakładu pracy - nie wyszukuje hurtowni, nie zakłada działalności gospodarczej, nie tworzy miejsc pracy, najprawdopodobniej nie odprowadza podatków. Jej zysk nie opiera się na tym, że włożyła jakąś pracę, żeby klientowi było wygodniej, a jedynie na tym, że ubiegła tego klienta w kupnie w ofercie detalicznej, a więc przeznaczonej dla odbiorcy prywatnego, nie dla hurtownika. Z minimalnym wysiłkiem dorzuciła jedno ogniwo na drodze producent-klient i skasowała za to. Miała prawo? Miała. Ale nie czułabym się dobrze robiąc to. I wątpię, czy wiele z dziewczyn ją broniących czułoby się dobrze. Łatwiej jest bronić kogoś niż usprawiedliwić takie zachowanie u siebie.
    • anorektycznazdzira bez sensu 25.09.10, 21:45
      Kobieto, zamiast jęczeć koło kasy, co kobieta oczywiście olała a ekspedientki "nie były władne" czegokolwiek jej zabrać, wołałabym koło wieszaka "Halo, proszę pani, bardzo przepraszam, ale jedna jest moja, podeszłam tu pierwsza ale przepuszczałam ekspedientkę" Przy odpowiedniej sile wyrazu i minimum uporu oddałaby ci tę kurtkę koło wieszaka. Przy kasie to już śmiesznawe było.
    • czar_bajry Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 21:51
      słusznie- to nie hurtownia i ja bym się uparła aby mi sprzedać kurtkę a w razie czego rozmawiać z właścicielem sklepu.
      • bi_scotti Re: ...sprzed nosa 25.09.10, 22:51
        Nie bardzo rozumiem dlaczego te kasjerki byly w ogole sklonne lamac zasady ustanowione w sklepie, dla ktorego pracuja - nie baly sie utraty pracy? Ciekawe ... U nas sie zdarza, ze jakis towar na przecenie mozna kupic tylko w okreslonych ilosciach i jest to bardzo skrupulatnie przestrzegane przez personel sklepu. Bo w interesie sklepu jest nie tylko wszystko sprzedac ale tez miec jak najbardziej roznorodna oferte ilosciowo-jakosciowa zeby przyciagac klientow. Ja bym pewnie poprosila kierownika/wlasciciela sklepu o interwencje i o przestrzeganie zasad, ktore sam sklep ma dla siebie utworzone. Klientka miala prawo nie wiedziec, ze sa ograniczenia w ilosciach - personel mial obowiazek przestrzegac ustanowionych ograniczen.
        • gazeta_mi_placi Re: ...sprzed nosa 26.09.10, 16:51
          Z drugiej strony prawo danego sklepu nie może być ponad prawem ogólnym,a osoba pełnoletnia osoba może kupić w danym sklepie dowolną ilość towaru o ile tylko za to zapłaci.
          Jakby jakiś klient się uparł sklep aby postąpić zgodnie z prawem ogólnym musiałby mu wydać dowolną ilość towaru.
          To że sklep ogranicza daną ilość towaru na jedną osobę nie do końca jest zgodne z prawem ogólnym.

    • taka-sobie-mysz Re: ...sprzed nosa 27.09.10, 20:27
      Skoro tak Cię to boli, to zawsze możesz napisać skargę do kierownictwa z opisem sytuacji. Skoro kasjerka musiała rozdzielić zakup na kilka paragonów, to znaczy, że kierownictwo zakazało sprzedaży hurtowej i kasjerka działała niezgodnie z zaleceniami przełożonych. Może dzięki temu unikniesz podobnej sytuacji w przyszłości w tym sklepie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka