Dodaj do ulubionych

Hodowanie małych myszek

25.09.10, 10:38
Moja 10-latka "zachorowała" na posiadanie małych myszek (co najmniej 2).
Wcześniej na tapecie był chomik, ale zobaczyła w sklepie zoo akwarium z myszkami i teraz cały czas namawia mnie na zakup.
Czy ktoś na forum hoduje myszki?
Które zwierzę w hodowli jest mnej kłopotliwe: chomik czy myszki?
Obserwuj wątek
    • mewa000 Re: Hodowanie małych myszek 25.09.10, 11:28
      Ja w dzieciństwie miałam i chomika i myszki. W zasadzie ich hodowle wyglądają tak samo, nie są uciążliwe. Trzeba pilnować, żeby zwierzę miało co jeść i pić i co jakiś czas wymienić mu wióra, z reguły co kilka dni, może raz w tygodniu, bo jednak te małe kupy śmierdzą tongue_out
    • elza78 Re: Hodowanie małych myszek 25.09.10, 11:30
      chomik potrafi ugryzc, mysz moim zdaniem jest mniej klopotliwa smile
      no i terrarium nie akwarium wink
    • kawka74 Re: Hodowanie małych myszek 25.09.10, 11:33
      Lepiej się nie zgadzaj, już Musierowicz opisała, dlaczego wink
      • lolinka2 Re: Hodowanie małych myszek 25.09.10, 17:59
        "zamurował go! zamurował go!" - zawołał rozpaczliwie Bobcio. "Kogo" - zapytała mechanicznie Julia. "Mojego mysza! Zamurował go żywcem!!!" - "Ale kto?" - zainteresowała się życzliwie mama Żakowa. "Nowakowski. Nowakowski zamurował mojego mysza!!!"..... cytat na roboczo z głowy, bo w pracy jeszcze jestem....
        • kawka74 Re: Hodowanie małych myszek 25.09.10, 20:20
          "Mama wolniutko
          przyłożyła palec do ust, a następnie tym samym palcem wykonała pospieszny, ukradkowy
          ruch wskazując nim owo coś, co znajdowało się na podłodze. Tolo, któremu
          udzieliło się jej przejęcie, z obawą poruszył gałkami ocznymi i nie zmieniając położenia
          głowy, spojrzał zezem w dół. Ujrzał białe stworzonko, w zrelaksowanej pozie spoczywające
          pod ścianą."
          "- W tym domu nigdy nie było myszy - ciągnął patriarcha rodu. - Powtarzam, nigdy,
          panie tego! Najmniejszej szarej myszki, a co dopiero białej!
          - Ale teraz są! - wrzasnęła Julia, uderzając pięścią w talerzyk
          - Julio, bez histerii - zwrócił jej uwagę ojciec. - Poproszę o musztardę.
          - Już nigdy, nigdy, nigdy! - krzyczała Julia.
          - Co nigdy? - zainteresował się dziadek.
          - Nigdy nie pomyśli o mnie inaczej jak „ta od myszy”!"
          "- Bobcio, a kto dał ci myszki?
          - Nowakowski - powiedział Bobcio odruchowo.
          - Dwie, prawda?
          - Tak - chlipnął ufnie chłopczyk. - Samczyka i samiczkę.
          - Cholerny Nowakowski - jęknęła Julia.
          - Miło mieć myszki, co? - pytała łagodnie mama.
          - Tak! - żarliwie wyznał Bobcio. - Już dwa razy im się urodziły dzieci! Takie malutkie,
          łyse, podobne do robaków."

          I co, nadal chcesz mieć myszki? smile
    • prophetess.pl Re: Hodowanie małych myszek 25.09.10, 12:01
      Ja bym się na gryzonie nie zgadzała, brzydko pachną (a już myszy w szczególności), krótko żyją, czasem nawet poniżej roku, co dla dziecka może być szczególnie przykre.
    • zebra12 Re: Hodowanie małych myszek 25.09.10, 13:04
      Polecam chomika dzungarskiego, bo sa łągodne i łatwo się oswajają. Syryjskie są agresywne zwłaszcza do siebie nawzajem, ale też czasem do ludzi. Roborowskie są za małe dla dziecka. Myszki nie oswajają się tak jak chomiki. Mam obecnie 4 młode chomiczki smile Ale ja mam roborki, to Ci nie proponuję, chyba, że dla starszego dziecka. Nie gryzą, ale są kruche a przy tym szybkie.
      Miałam myszki, ale zawsze jakoś mi zdychaly, nie wiem czemu. Chomiki się trzymają.
    • majenkir Re: 25.09.10, 13:22
      Prawda jest taka, ze myszy chyba bardziej capia od chomika. Poza tym chomik jest bardziej "do reki", myszki sa bardziej zywotne. Ale skoro Wam to nie przeszadza, to moze lepiej myszoskoczki?
    • kosher_ninja Re: Hodowanie małych myszek 25.09.10, 17:49
      Z moich licznych doświadczeń małofuterkowych wynika, że najlepszy jest szczur. Jest najbardziej komunikatywny, najszybciej się uczący i towarzyski.
      Co do przykrego zapachu, to winny jest człowiek, a nie zwierzę. Jak się sprząta raz na tydzień, to nie śmierdzi nic. I oczywiście - żadnego akwarium, tylko odpowiednia klatka. Najlepiej spora, żeby zwierzę miało gdzie się wybiegać i bawić. Polecam klatki dwu- lub trzypoziomowe, bo to przyjemność nie tylko dla gryzonia, ale i dla człowieka - łatwiej karmić i obserwować, jak zwierzę biega po schodkach i dobrze się bawi. Gryzonie z reguły znajdują sobie jedno konkretne miejsce na toaletę i przy piętrowej klatce dużo łatwiej utrzymać to wszystko w czystości.
      • e_r_i_n Re: Hodowanie małych myszek 25.09.10, 17:58
        Potwierdzam. Jeśli gryzoń, to szczur. A raczej co najmniej dwa szczury - bo jeden się zanudzi.
        Od 3 tygodni mamy dwa szczurki. Cudne są smile
        • adsa_21 Re: Hodowanie małych myszek 25.09.10, 19:43
          a ja sie do szczura nie moge przekonac. Przeraza i obrzydza mnie ten lysy ogonsad
          • e_r_i_n Re: Hodowanie małych myszek 25.09.10, 20:00
            Jak patrzyłam na duże, to mnie też z lekka obrzydzały. Ale kupiliśmy malutkie, niespełna dwumiesięczne i się łatwo z nimi oswoiłam smile
          • kawka74 Re: Hodowanie małych myszek 25.09.10, 20:36
            Ja też nie mogłam, dopóki nie poznałam szczura mojej koleżanki.
            Szczury są świetne.
            Ale wiadomo, nie każdy chce i lubi.
        • lolinka2 Re: Hodowanie małych myszek 25.09.10, 19:52
          ja też podpisuję się pod szczurem.
        • krolowanocy Re: Hodowanie małych myszek 25.09.10, 20:02
          byle nie różnej płci, bo po paru następnych tygodniach będziecie mieć szczurów 15 tongue_out
          • kosher_ninja Re: Hodowanie małych myszek 25.09.10, 20:22
            Poza tym jak są gryzonie różnej płci, to jakoś już tak fajnie nie jest. Przynajmniej według mnie.
            Kiedyś miałam świniaka morskiego, który był super. Miałam z nim świetny kontakt i uwielbiałam go. Ale moja mama uznała, że on taki biedny i samotny, więc dokupiła mu kobietę. I świniak stał się obrzydliwy - jajka mu urosły potwornie, o niczym innym niż bzykanie już nie myślał. Świnki musiałam trzymać w osobnych klatkach, więc wiecznie do siebie piszczały. Jak je włożyłam do jednej, to było tylko gruchanie (takie zaloty) i bzykanie. Świniaczka szybko zachodziła w ciążę, a jak tylko urodziła dzieci, to świniaka natychmiast trzeba było separować, bo jemu chęć na bzykanie nie przechodziła. I było mu wszystko jedno, czy to jego partnerka, czy też ledwo narodzone dzieci. Znienawidziłam go kompletnie. Brzydziłam się go do rąk nawet brać.

          • majenkir Szczury 26.09.10, 14:48

            Jak juz tak chwalicie te szczury, to napiszcie tez, ze szczury caly czas popuszczaja mocz. Dla wielu osob jest to nie do przyjecia...
            • e_r_i_n Re: Szczury 26.09.10, 21:29
              No i co z tego?
    • adsa_21 Re: Hodowanie małych myszek 25.09.10, 19:42
      Rowniez polecam chomiki dzungarskie. Sa sliczne,bardzo lagodne i malo klopotliwe. nie halasuje,nie smierdza (jak im sie wymienia wiory)smile
      Mialam kiedys dwie szare myszki ale ani to do reki wziac ani poglaskac. Chomiki sa bardziej pocieszne i milszesmile
      • kostruszka Re: Hodowanie małych myszek 25.09.10, 20:22
        Dziękuję za wszystkie opinie smile

        Córka zaczęła bardziej skłaniać się w kierunku chomiczków, ale tak naprawdę decyzję podejmie w sklepie wink

        Odpada tylko szczurek - wiem, bardzo mądre zwierzątko, ale mam fobię na punkcie szczurków i nie wyobrażam sobie trzymać tego gryzonia w domu.
        • myszwkropki Re: Hodowanie małych myszek 25.09.10, 20:58
          Jeśli chodzi o gryzonie, polecałabym szynszyle. Fakt, rozmiar nieco większy, więc wymaga większej klatki, ale nic nie śmierdzi, a zwierzak miły i oswajalny. Mam też koszatniczki - urocze łobuzy, dla nich musi być specjalna klatka, tak żeby nie mogły dosięgnąć plastikowej podstawy, bo natychmiast przerobią ją na trociny. Mocz koszatniczek ma swoisty zapach, ale przy wymianie żwirku co tydzień nie ma z tym problemu.
          Jak tu już ktoś napisał, chomiki żyją krótko, więc albo szybko będzie rozpacz po stracie ukochanego zwierzątka, albo/i szybkie kupowanie następnego "na otarcie łez" i uczenie dziecka, że zwierzę tak jak zabawkę można szybko zastąpić nowym egzemplarzem...
          • kostruszka Myszowkropki 25.09.10, 21:58
            Dzięki za podpowiedź - przyjrzymy się blizej szynszylom i koszatniczkom.

            Nie rozumiem jednak ostatniego zdania w Twoim poście - uważasz, ze zbyt krótka długosć życia chomików dyskwalifikuje te zwierzątka do hodowania przez dziecko?
            • myszwkropki Re: Myszowkropki 25.09.10, 23:01
              Może nie dyskwalifikuje - w końcu wyrażam tylko własne zdanie, a nie prawdę objawioną smile
              Dla mnie jednak to byłby problem, bo alternatywę po śmierci zwierza widzę właśnie taką jak napisałam poprzednio. Zarówno jedna jak i druga wersja jest dla mnie trudna do przyjęcia. Albo świadomie funduję dziecku radość, która za rok-półtora zmieni się w rozpacz, albo zapobiegając rozpaczy (czy ją niwelując), uczę dziecko pewnej niewrażliwości i cynizmu. Dlatego zdecydowałam się na zwierzynę dłużej żyjącą (szynszyla - 15-18 lat, koszatniczki 6-8).
              Nie twierdzę, że koniecznie mam rację. Tak pomyślałam, do takich wniosków doszłam. Dzieci nie mają zastrzeżeń.
            • kosher_ninja Re: Myszowkropki 26.09.10, 08:31
              10-latka to nie 5-latka. Myślę, że 1,5-2 lata to nie jest wcale taki krótki okres dla niej i zwierzęcia. A to inne zwierzę, książkowo dłużej żyjące, wcale nie ma gwarancji na dłuższe przeżycie. Akurat moja szynszyla odeszla dosyć szybko, szybciej niż szczur sad Szynszyle są bardzo delikatnymi zwierzątkami.
              Pamiętaj przede wszystkim o tym, że nazwa "gryzonie" nie wzięła się znikąd. Wystarczy, że np. róg pościeli dotknie klatki, a za kilka godzin jej połowa będzie w klatce, oczywiscie w drobnych kawałkach. Ja w ten sposób straciłam właśnie pościel, dwie kurtki i wszystkie kable w komputerze.
              • kostruszka Re: Myszowkropki 26.09.10, 11:23
                No cóż, ja się na to inaczej zapatruję.

                Chomik będzie właściwie pierwszym zwierzątkiem córki - chcemy zobaczyć, na ile będzie zaangażowana opiece nad nim.
                Szczerze mówiąc, jeśli się okaże, ze po kilku miesiącach zwierzak się jej znudzi (wiem, brzmi to brutalnie, ale już różne historie słyszałam, naprawdę) wolałabym nie mieć perspektywy kilkunastoletniej opieki nad nim (nie przepadam za gryzoniami, choc kiedys miałam chomika i był fajny).
                Jeśli córka się sprawdzi w opiece nad zwierzątkiem, będzie miała dla niego czas i chętnie wszystko przy nim robiła (taka jest umowa), potem zamierzamy kupić psa. A ten wiadomo, pożyje już długo smile

                Moze źle myślę, sama nie wiem....
                Córka bardzo pragnie mieć zwierzątko, temat powraca od roku, a ze mamy teraz małe mieszkanie, w grę wchodzi tylko mały zwierzak smile
    • emilly4 A istnieja myszy giganty?? ;-) 26.09.10, 16:13
      Nie polecam kupowania 2 myszek roznej plci wink Oj szybko sie mnoza.
      Opieka jak nad chomikiem.
      • schiraz Re: A istnieja myszy giganty?? ;-) 26.09.10, 16:42
        Pamiętam jak sama miałam myszki.... piękna sprawasmile Najpierw dwie, po niedługim czasie czterdzieściwink Mnożą się jak szalone i pamiętaj, że w razie czego bardzo wysokie terrarium, najlepiej od góry siatka, bo te diablice wyłaziły jakimś cudem i moja mama dostawała zawału po napotkaniu takiej znienacka. Pamiętam, że jeszcze długo po zlikwidowaniu terrarium (część zdechła, część została oddana do sklepu zoologicznego a częścią uszczęśliwiłam tych, którzy jeszcze nie wiedzieli czym to pachnie) znajdowaliśmy myszki, które głodne wychodziły spod szaf i innych mebli. Chomik jest zupełnie niekontaktowy, trudno się zaprzyjaźnić ze zwierzakiem, którego można ledwo pooglądać przez szybkę, to już szczur lepszy bo duuużo mądrzejszy.
    • broceliande Re: Hodowanie małych myszek 27.09.10, 10:54
      Mój mały ma myszkę - samca. Jest fajny, tylko strasznie śmierdzi, naprawdę. W moment po czyszczeniu klatki.
      Samiczki mogą być w większej masie, samce nie.
      Pinek jest ładny, czarniutki, miły, fajnie na niego patrzeć jak je albo się drapie, nigdy na nas nie narobił ani nie ugryzł.
      • dz1dka Re: Hodowanie małych myszek 27.09.10, 11:11
        A ja chomika nie polecam,a już w szczególności dżungarskiego - żyją one samotnie i jeżeli będzie ich więcej to się mogą zjeść - tak było u mojej szwagierki- osobiście polecam świnkę morską - kochane zwierzątkosmile żyje kilka lat, przywiązuje się do człowieka, a sprzątać trzeba tak jak przy każdym zwierzątku. Mój świnek mieszka w kuchni i rano czeka na mnie przed lodówkąsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka