Zaznaczę, że z teściową żyłam różnie ale zmądrzałyśmy obie i dla dobra ogółu trzymamy języki za zębami, jest poprawnie. Teściowie mieszkają ok 250km od nas, moi rodzice w tym samym mieście co my. I moi rodz. i teściowie bardzo nam pomagają i pomogli, jak urodziła się córeczka to oboje byliśmy na studiach, kupili ubranka pomagali w opiece. Moim tak już zostało, a to wpadną z kurteczką a to z czymś. Jestem im wdzięczna bo mogę odkładać na dalsze plany. Ale teściowie komentują te zakupy jako wtącanie się i decydowanie w czym dziecko ma chodzić. No cóż, może ja nie kupiłabym kurtki bordowej, ale w sumie jest ładna, ciepła. A dopytują się córki co jej babcia z dziadkiem kupili, żeby to potem komentować
Jakoś temu zaradzić, czy puszczać mimo uszu? Trochę mnie to irytuje, że tak moich oceniają.