nadja11 30.12.10, 14:25 Czy są tu mamy które w związku z sytuacją oraz porze roku która nie sprzyja aktywności na zewnątrz , wiodą żywot domowy ? Jak sobie radzicie ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nadja11 Re: Siedzieć w domu ehhhh 30.12.10, 14:26 przepraszam miało być porą roku Odpowiedz Link Zgłoś
nadja11 Re: znaczy bezrobotne? nie, n/t 30.12.10, 14:41 Niekoniecznie może na wychowawczym , może z dwojką małych dzieci , może z noworodkiem , może na L4 w związku z ciążą. Mi chodzi o takie fizyczne zaleganie w domu wiadomo zima , zaspy małe dzieci /chorujące dzieci jestem przekonana że są kobiety ( bo sama jestem chwilowo) które wiekszosc zycia spedzaja w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
estelka1 Re: znaczy bezrobotne? nie, n/t 30.12.10, 14:48 Chyba nie ogarniam. No powiedzmy przy chorym dziecku, ciężko wyjść na dwór, ale przecież nie trwa ona wieki, tylko tydzień, dwa, no i poza matką na ogół jest jakiś ojciec, dziadkowie, czy opiekunka, którzy mogą uwolnić trochę zasiedziałą w domu matkę. "Leżąca" ciąża, też rozumiem. Ale żeby nie wyjść na dwór bo zima i zaspy? Raczej normalne to nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
lilly_about Re: znaczy bezrobotne? nie, n/t 30.12.10, 14:49 Ale o co chodzi? Co mają zaspy do małych dzieci i siedzenia w domu? Odpowiedz Link Zgłoś
nadja11 Re: znaczy bezrobotne? nie, n/t 30.12.10, 15:00 A czemu sie czepiacie słowek , smieszne. Chyba naturalne że zima nie sprzyja eskapadom , wielogodzinnym spacerom czy aktywności. Sama urodziłam w zimie i pamiętam że zalegałam z noworodkiem cały ten okres , wychodziłam tylko w sytaucjach na prawde koniecznych , co w tym dziwnego miałam z nowordkiem przez którego prawie nie spałam jezdzic na nartach pod blokiem ? Jest wiele takich matek. Albo kobiet które mają kilkoro dzieci chorujących w zimie na zmianę mieszakja gdzies an wsi i wiekszosc czasu spedzaja w domu itd itd Odpowiedz Link Zgłoś
matsuda jak widzisz, większość z nas żyje normalnie 30.12.10, 15:06 lenistawa swego nie zwala na zaspy, choroby itp. Rusz się bo zaraz znowu będzie wątek -JAK SCHUDNĄĆ? Ja rodziłam w połowie lutego - pod koniec byliśmy w górach i nie w non stop hotelu. Odpowiedz Link Zgłoś
nadja11 Re: jak widzisz, większość z nas żyje normalnie 30.12.10, 15:11 O matko z córką a ja kobieto nie wywoływałam tym wątkiem mamusiek które są aktywne pokonując trudności potrafią z niedowagą śmigac po stokach z kilkulatkami ! ja wierze że są takie , nie musisz tutaj ujadać wyzywając innych od leniów na prawde. ja prosiłam o głos mamy które ( nie wnikając już z jakich względów bo bywają różne )zimę spedzają głownie w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamachlopakow2 Re: znaczy bezrobotne? nie, n/t 30.12.10, 18:06 wiesz?miałam nie zajmowac zdania w tym wątku,ale... mieszkam w miescie,pochodzę ze wsi...i chciała bym zaprotestowa,temu co napisałaś.Na wsi nie jest tak,że jak już zima,to ludzie nie wychodzą z domów,bo zasypani i takie tam.Nie koniecznie mieszkajac na wsi siedzi się całymi dniami w domu Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: znaczy bezrobotne? nie, n/t 30.12.10, 15:04 Hm, ja tuż przed porodem w sumie po terminie i siedzę w domu na L4, z dwójką chorych dzieci. I nie bardzo rozumiem co to może komuś przeszkadzać czy nie. Mamy mnóstwo zajęć, układamy razem z dziewczynkami, gotujemy razem, budujemy z klocków, kolorujemy kredkami, rysujemy, gramy w gry, a jak nie mam już energii na więcej to dziewczynki bawią się razem a ja odpoczywam, czytam książki, a jak mąż wraca to idę na spacer, albo drobne zakupy, no i popołudniami spotykamy się ze znajomymi. Nie codziennie ale 2-3 razy w tygodniu. Odpowiedz Link Zgłoś
nadja11 Re: znaczy bezrobotne? nie, n/t 30.12.10, 15:08 O prosze i to jest odpowiedz na pytanie jak sobie radzicie, napisałas ze ok i jak spedzacie fajnie czas w domu Odpowiedz Link Zgłoś
jodyna.1 Re: Siedzieć w domu ehhhh 30.12.10, 14:59 Nie radzę sobie Wiosno pospiesz się!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
rupiowa Re: Siedzieć w domu ehhhh 30.12.10, 15:25 My jestesmy mocno ograniczeni przez polamana w Wigilie reke corki i zagluconego mlodego. Ciezko sie z nimi wybrac a jesli juz to na chwile bo sie boje ze mloda wywinie orla na lodzie i sie polamie dalej. Poza tym glownie maz z nimi siedzi bo ja w pracy a on pracuje w domu (co tez nie ulatwia wyjscia jak musi ubrac dwojke rozmawiajac przez telefon). Dzieci duzo sie bawia razem (zwlaszcza teraz jak maja mnostwo nowych zabawek), troche ogladaja bajki, troche maluja, troche skacza (o zgrozo!). Da sie przezyc za to latem siedzimy prawie non stop w ogrodku Odpowiedz Link Zgłoś
an_ni Re: Siedzieć w domu ehhhh 30.12.10, 16:01 rozumiem cie doskonale, ja nienawidze zimna, sniegu, odmarzajacych policzkow i ciezkich ubran, zima moglabym jesc i spac tylko chociaz bylam juz i na sankach i na lyzwach i nie tyko dziecko jezdzilo, oczywiscie ja tez w tym roku jest OK, bo dziecko mi nie choruje, ale w ub roku od jesieni do wiosny mielismy moze 3 weekendy naprawde zdrowe i to byl dramat! a zima byla dluga i wiosna bylejaka teraz licze na krotsza zime i lepsze zdrowie! Odpowiedz Link Zgłoś
krokre Re: Siedzieć w domu ehhhh 30.12.10, 16:24 Popieram dla mnie zima mogłaby nie istniec przynajmniej w tym roku. Jedno ma 4 lata drugie ma 5 mies. Starszy chodzi do przedszkola młodsze jak mróz siedzi ze mna w domu i wtedy w domu szlak mnie trafia bo co robic na dwór z małą w mróz góra 40 min do godz a co potem nuuuuuuuuda bo dziecie z tych mega spokojnych. Wiosna to długie spacerki siedzenie w parku czytanie ksiązki hm.... zamarzyłam się. Ze starszakiem jak siedzę w domu to gramy oglądamy tv młody maluje skacze biega (tez o zgrozo). Na szczęście Nowy Rok przed nami tuż tuż a potem z górki coraz dłuższe dni i wiosna na horyzoncie Odpowiedz Link Zgłoś
karro80 Re: Siedzieć w domu ehhhh 30.12.10, 16:24 nie mam takich zasp w mieście żeby utrudniały ruch Zresztą ja kiedyś pisałam, ze mloda miała dośc dużo lekarzy w 1 roku życia i jakoś nauczyłam sie oraganizowac częste wyjścia z dzieckiem nawet bez podwózki(nooo nie mam prawka, wiem wstyd, teraz by sie przydało, no ale sa autobusy, tramwaje i taksówki) "Siedzę" w domu już 3 rok - robię tysiące rzeczy(biżuterię, gliniane figurki - jakieś dupsy dla młodej z masy solnej -takie do kuchni dla lalek, wczoraj kupiłam farby do takinin i zamalowuje"artystycznie" plamy nie do sprania na ubrankach młodej), nie nudze się ze sobą(i dzieckiem) - nie lubisz wyłazić jak zimno? -zaproś ludzi do siebie, u mnie co najmniej 2 razy w tyg ktoś wpda, jak nie częściej, wreszcie jest czas żeby poczytać(to w nocy na zmianę z czatowaniem z koleżankami które również "siedzą"). Plus mam czas coby na kłaki maskę na 2-3 godziny wrzucić(potem se siedzę i czytam albo coś) Lubię gotwać i piec, więc też to rozrywkowo trakutuję. Wylazić na dwór wyłażę - idziemy na sanki, do sklepu - młoda nie choruje, więc nic mnie nie ogranicza. W zasadzie pomijając kino(jak coś idziemy z chłopem na zmianę - on z kimś, ja z kimś) to córka nadaje się do wzięcia wszędzie i tak właśnie jest. Bardziej nie mam czasu na "przyziemne sprawy" typu zmycie garów - niestety brak zmywarki. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Siedzieć w domu ehhhh 30.12.10, 18:18 ale ze co? wspolczuc ci trzeba, ze sie snujesz od rana do nocy w szlafroku? to teraz spytaj mam, ktore nie SIEDZA w domu, a ja ci chetnie opowiem jak sie wstaje kiedy jeszcze ciemno, jak sie dzieci budzi i daje im cieple mleko z miodem przed wyjsciem bo pizdzi jak ich wyprawia, ubiera w sto milionow warstw, smaruje geby i usta jak sie szykuje siebie a potem rozgrzewa auto przez minut 15 jak po nieodsniezonych jezdniach probujac nie wpasc poslizg rozwozi sie 2 dzieci w rozne miejsca zeby samej zdazyc na osmą do pracy koniecznie nie zapominaja ze w czwartki i wtorki do szkoly z sankami i jak potem w odwrotnej kolejnosci talatajstwo zwozi sie znow po ciemku robiac po drodze zakupy a potem cieply obiad jak sie czlowiek cieszy jak sie nie zakopie przy parkowaniu z jaką ogromną radoscią zamyka wreszcie drzwi na glucho, robi cieplą sliwkową herbate i zapala kominek z olejkiem i napawa sie cieplem i spokojem z radoscią , ze juz do rana NIGDZIE nie trzeba wylazic tak, wtedy najbardziej mi zal tych co siedzą w domu Odpowiedz Link Zgłoś
ylunia78 czy mi się wydaje? 30.12.10, 18:23 ..."wtedy najbardziej mi zal tych co siedzą w domu " czy kobiety siedzące z dziecmi w domu są negowane?bo co?bo znaczy,że się OPR?że się nie malują,bo po co?,że łażą w szlafroku bądź w pidżamie całymi dniami?czy że zaiwaniają równie ciężko,jak te co chodzą na 8h do pracy? Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: czy mi się wydaje? 30.12.10, 18:29 nie są - osobiscie uwielbialam siedziec w domu na wychowawczym ale jak sie jedna z drugą uzala jak jej ciezko bo w domu siedzi to wybacz, ale ja wspolczuc nie bede Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Moofko, ale sama siedziałaś 30.12.10, 18:33 na tym wychowawczym i nie mów, że zawsze było różowo. A nawet jak było, to chyba zdarzały się chwile, kiedy było nieco gorzej? Nie każdy ma taką sytuację, że może bezstresowo pożalić się w gronie przyjaciół, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Moofko, ale sama siedziałaś 30.12.10, 18:39 w domu gorzej? z szybkim internetem? w zyciu nie jak masz czas na wszystko co lubisz i nigdzie sie nie spieszysz co moze byc fajniejszego? teraz siedze z przerwami bo mamy dyzurny reżim w pracy i po prostu uwielbiam te dni, jak wstaje rano i caly dzien moge z chalupy nie wychodzic w te psiejską pogode Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Moofko, ale sama siedziałaś 30.12.10, 18:46 no bo takie dni się po prostu zdarzają, ale nie jesteś na nie skazana. Nadja najwyraźniej jest i przyszła tu po pociechę, a nie wpie... Więcej wspólczucia dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Moofko, ale sama siedziałaś 30.12.10, 19:04 ale ja ja chcialam pocieszyc - nie zdolowac pokazujac ze taka pogoda jest po rowno uciazliwa i dolujaca dla kazdego a bylaby jeszcze bardziej dla niej gdyby miala wiecej obowiazkow na glowie Odpowiedz Link Zgłoś
estelka1 Re: Moofko, ale sama siedziałaś 30.12.10, 19:39 Moofko, ale cała frajda z siedzenia w domu jest wówczas, kiedy w dość bliskiej perspektywie masz przymusowe wyjście do pracy, czy innych obowiązków Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Moofko, ale sama siedziałaś 30.12.10, 19:49 estelka1 napisała: > Moofko, ale cała frajda z siedzenia w domu jest wówczas, kiedy w dość bliskiej > perspektywie masz przymusowe wyjście do pracy, czy innych obowiązków no toz mowie niech doceni, co ma dziewczyny dobrze pisza, co lepszego w taka pogode niz siedziec w chalupie i sie luzowac Odpowiedz Link Zgłoś
estelka1 Re: Moofko, ale sama siedziałaś 30.12.10, 20:19 Od 7 stycznia planuję parę dni urlopu już się cieszę na pławienie w nieróbstwie, zleganie w wyrku (obkładając się przy tym kotami), czytanie głupot, i cieszeniu się że potomstwo MUSI pomykać do szkółki. Hihi, potomstwo teraz cieszy mordkę rano, jak ja się wywlekam z domu utyskując że zimno, brzydko itd. Ale też wiem, że mimo nieciekawej ostatnio atmosfery w pracy, po tygodniu i tak z radością wytoczę się z domku i pognam do obowiązków Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: Siedzieć w domu ehhhh 30.12.10, 19:59 moofka, a czy masz choć jeden mment, gdy spędzasz czas z dziećmi? Bo w tym wirze obowiązków nie zauważyłam- wyklejam z córrką, czy wychodzę na sanki z synem. Wracasz, to rzucasz się do gotawania czy zakupów. Bez sensu. I raczej Twój dzień jest nie do pozazdroszczenia- współczuję. Pracuję, ale u mnie dzieje się wszystko spoojniej, mam czas na sanki, wygłupy z córką, wyklejanie czy inne sprawy. Gotuje raz na 2 dni, czasem jeszcze rzadziej jak np jem u mojej mamy, zakupy jeszcze rzadziej. I nie rozumiem tej pogardy dla mam niepracujących, to chyba zwykła zazdrość, że ktoś może sobie na to pozwolić, w pełni oddać się wychowaniu dzieci, nie musisz tryskać jadem. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Siedzieć w domu ehhhh 30.12.10, 20:01 nie mam ani troche patrze na dzieci i mi sie mylą, bo nie pamietam ktory jest ktory Odpowiedz Link Zgłoś
tyssia Re: Siedzieć w domu ehhhh 31.12.10, 14:52 > nie mam > ani troche > patrze na dzieci i mi sie mylą, bo nie pamietam ktory jest ktory Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Siedzieć w domu ehhhh 30.12.10, 20:10 Grunt to zrozumieć słowo pisane... Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Nadio 30.12.10, 18:29 wprawdzie nie łapię się do kategorii matek zimujących (za duże dzieci), ale doskonalę Cię rozumiem. I nie mam nadwagi Trzymaj się dziewczyno, przystosujesz się do panujących warunków, a nawet jeśli nie, to zaraz będzie wiosna Odpowiedz Link Zgłoś
miska_malcova Re: Siedzieć w domu ehhhh 30.12.10, 18:35 nadja11 napisała: > Czy są tu mamy które w związku z sytuacją oraz porze roku która nie sprzyja akt > ywności na zewnątrz , wiodą żywot domowy ? zima jest fantastyczna i sprzyja aktywności, wystarczy chcieć i ciepło sie ubrać Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Siedzieć w domu ehhhh 30.12.10, 18:38 miska_malcova napisała: zima jest fantastyczna i sprzyja aktywności, wystarczy chcieć i ciepło sie ubrać Naprawdę byłyście takie do przodu z noworodkiem przy cycku? Odpowiedz Link Zgłoś
alanis11 Re: Siedzieć w domu ehhhh 30.12.10, 19:08 Już to widzę hehehe noworodek który wyje po nocach a one świeże wypoczete pełne werwy śmigające po stokach. Wszystkie panie tu piszące mają możliwości , pieniądze ,końskie zdrowie i chęcie - teoretycznie. Szkoda tylko że z ich wyjątkowej aktywności netowej można wywnioskować że zamiast joggingu przy minusowych temperaturach z modnym wózkiem zamulają przy całymi dniami przy kompie hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
miska_malcova Re: Siedzieć w domu ehhhh 30.12.10, 19:22 alanis11 napisała: > Już to widzę hehehe noworodek który wyje po nocach a one świeże wypoczete pełne > werwy śmigające po stokach. na spacerze, nie na stoku > Wszystkie panie tu piszące mają możliwości , pieniądze ,końskie zdrowie i chę > cie - teoretycznie. również praktycznie > Szkoda tylko że z ich wyjątkowej aktywności netowej można > wywnioskować że zamiast joggingu przy minusowych temperaturach z modnym wózki > em zamulają przy całymi dniami przy kompie hehehe zamulają z niekoniecznie modnym, bo to dla mnie mniej ważne, ale wygodnym wózkiem, albo z sankami, oczywiście przy minusowych temperaturach i żyją. Dzieci również. Co kto lubi Ja - aktywność Odpowiedz Link Zgłoś
nadja11 Re: Siedzieć w domu ehhhh 30.12.10, 19:32 Jasne ale są sytuacje życiowe , losowe które sprawiają że zalegasz w domu nie mając na to wpływu. W połogu nie masz sił , przy chorobie swojej czy członków rodziny , nie mając pieniędzy na wypad w góry , nie masz ochoty się ślizgać w śniegowej brei z małym dzieckiem pod blokiem itd Sorry trudno uwierzyć że wszystkei piszące tu mają takie beztroskie życia ,nigdy nie chorujecie w zimie, macie kasę , zawsze zdrowe dzieci , w połogu śmigałyście na nartach. Odpowiedz Link Zgłoś
miska_malcova Re: Siedzieć w domu ehhhh 30.12.10, 20:09 nadja11 napisała: > Jasne ale są sytuacje życiowe , losowe które sprawiają że zalegasz w domu nie m > ając na to wpływu. W połogu nie masz sił , przy chorobie swojej czy członków ro > dziny , nie mając pieniędzy na wypad w góry , nie masz ochoty się ślizgać w śni > egowej brei z małym dzieckiem pod blokiem itd Sorry trudno uwierzyć że wszystke > i piszące tu mają takie beztroskie życia ,nigdy nie chorujecie w zimie, macie k > asę , zawsze zdrowe dzieci , w połogu śmigałyście na nartach ale dlaczego od razu na nartach? Czemu od razu w góry? Mam sporo śniegu koło domu, więc nie mam śniegowej brei. Albo pakuję dzieciaka i jadę do Lasku Wolskiego, Skałki Twardowskiego - cena biletu tramwajowego. Beztroskiego życia nie mam, w połogu miałam sporo energii, chodziłam na spacery z noworodkiem codziennie. Nie chorujemy z mężem w ogóle, dziecko póki co zdrowe, ale ma dopiero rok, więc pewnie wszystko przede mną. Tak trudno uwierzyć, że inni chcą inaczej? Należy od razu z nich sie wyśmiewać? Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak A poczekałaś chociaż aż Ci się krocze wygoi 30.12.10, 22:36 czy od razu gnałaś na te skałki? Odpowiedz Link Zgłoś
demarta Re: A poczekałaś chociaż aż Ci się krocze wygoi 30.12.10, 22:43 och, jakaś ty delikatna..., taka prawdziwa dama, nikt inny o cudze krocze się tak nie zamartwia, jak prawdziwa kobieta z klasą Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: A poczekałaś chociaż aż Ci się krocze wygoi 30.12.10, 22:49 Ależ ja się wcale nie zamartwiam Przeciwnie, jestem dziwnie pewna, że kobiecie która w połogu chodzi po skałkach tego typu niedogodności nie przeszkadzają Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: A poczekałaś chociaż aż Ci się krocze wygoi 31.12.10, 09:05 um, ale po co na te skałki w porodzie gnac? co tam znalezc moszna Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: A poczekałaś chociaż aż Ci się krocze wygoi 31.12.10, 09:35 Hehe, ja nie czekałam. Wyjście na zdjęcie szwów to była super atrakcja (i BEZ DZIECKA). Bo ja pracowałam do dnia porodu i siedzenie 2 dni w szpitalu i potem jeszcze trzy w domu bez wychodzenia to było dla mnie więzienie. Ja musiałam wychodzić, bo by mnie szlag trafił. Młoda na pierwszy długi spacer - w styczniu - wyszła w wieku 6 dni, kiedy już jako tako chodziłam bez szwów. Całą zimę przedzierałam się przez zaspy, lepiłam bałwany - dla siebie, bo przecież kilkutugodniowe dziecko miało to w poważaniu. Zaprzyjaźniałam się z innymi mamami. W domu czekał mąż pogrążony w ciężkiej depresji i nudne obowiązki. A ja - bardzo źle znoszę uziemienie nie z własnej woli. Nawet teraz, kiedy pracuję, staram się wychodzić dalej niż trasa dom-przedszkole-praca. I pomykamy na lodowisko przy -15. Albo zapraszamy mnóstwo gości. Inaczej pogrążam się w maraźmie i zimowym bez-słońcu. Całe szczęście, że moje dziecko mało choruje, bo siedzenie na tygodniowym zwolnieniu wymaga ode mnie ogromnego wysiłku psychicznego i wzniesienia się na wyżyny kreatywności. Chylę czoła przed mamami domowymi. Z jednej strony - zazdroszczę Wam, ale z drugiej - bardzo Was podziwiam i... cieszę się, że się na to nie zdecydowałam. Odpowiedz Link Zgłoś
miska_malcova Re: A poczekałaś chociaż aż Ci się krocze wygoi 31.12.10, 10:30 moofka napisała: > um, ale po co na te skałki w porodzie gnac? > co tam znalezc moszna dla tych, co oczami wyobraźni widzą mnie wiszącą na skałce w zimie z dzieckiem u nogi: oto skałki. www.nurkomania.pl/nurkowisko_zakrzowek.htm Odpowiedz Link Zgłoś
miska_malcova Re: A poczekałaś chociaż aż Ci się krocze wygoi 31.12.10, 10:25 imasumak napisała: > Ależ ja się wcale nie zamartwiam > Przeciwnie, jestem dziwnie pewna, że kobiecie która w połogu chodzi po skałkach > tego typu niedogodności nie przeszkadzają wyjaśniam dla prześmiewców: Skałki Twardowskiego, to taki las, park w środku kamieniołom zalany wodą. Można tam jeździć na spacery. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: A poczekałaś chociaż aż Ci się krocze wygoi 31.12.10, 13:29 Wiem jak wyglądają Skałki Twardowskiego Mimo to, w pierwszych dniach po porodzie nie wyrywałabym się tam Odpowiedz Link Zgłoś
miska_malcova Re: A poczekałaś chociaż aż Ci się krocze wygoi 31.12.10, 13:37 Ja się wybrałam. To był normalny spacer po lesie Odpowiedz Link Zgłoś
krokre Re: Siedzieć w domu ehhhh 30.12.10, 21:48 nadja11 napisała: > Jasne ale są sytuacje życiowe , losowe które sprawiają że zalegasz w domu nie m > ając na to wpływu. W połogu nie masz sił , przy chorobie swojej czy członków ro > dziny , nie mając pieniędzy na wypad w góry , nie masz ochoty się ślizgać w śni > egowej brei z małym dzieckiem pod blokiem itd Sorry trudno uwierzyć że wszystke > i piszące tu mają takie beztroskie życia ,nigdy nie chorujecie w zimie, macie k > asę , zawsze zdrowe dzieci , w połogu śmigałyście na nartach. Ja to z tych co ma kasę zdrowe dzieci i siedzi w domu na wychowawczym, a jak patrzę co sie dzieje za oknem to mi sie nic nie chce. I choc moge sobie pozwolic na tzw Alpy to mówię zdecydowane NIE bo zimowe sporty nie dla mnie. Śnieg nie wywołuje u mnie euforii więc pozostaje siedzenie w domu w którym zawsze jest cos do roboty przy dwójce dzieci a i przy mężu też trzeba zrobic co nie co szczególnie wieczorem hehehe i to jedyna rozrywka w długie zimowe dni Marzy mi się wiosna .... Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Siedzieć w domu ehhhh 31.12.10, 12:00 nadja11 napisała: > Jasne ale są sytuacje życiowe , losowe które sprawiają że zalegasz w domu nie m > ając na to wpływu. W połogu nie masz sił , przy chorobie swojej czy członków ro > dziny , nie mając pieniędzy na wypad w góry , no, czyli nie o porę roku ani nie o śnieg się rozchodzi bo czytam i czytam i nie wierzę, że zima ci przeszkadza. Mój cały macierzyński przypadał akurat na jesień/zimę i powiem ci, że wówczas częściej bywalam z dzieckiem na dworze niż później, kiedy wróciłam do pracy. A sytuacje życiowo-losowe to i w lipcu się mogą zdarzyć, prawda ? Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Siedzieć w domu ehhhh 30.12.10, 19:18 Daj spokój, co to za aktywność, przepychać się przez śniegowe błoto w pocie czoła. Co innego zresztą mogłabym na dworze robić z niespełna jedenastomiesięcznym dzieckiem? Bałwana lepić, a dzieciątko będzie mi klaskać? Mam rzucać w małą śnieżkami? Szorować sankami po błocku? Czy utknąć gdzieś w knajpie, gdzie dzieciątko rozedrze się po dziesięciu minutach, bo będzie chciało pomykać między stolikami, a nie siedzieć na kolanach? Może jeździć autobusem od pętli do pętli? Tak, gorycz przeze mnie przemawia - nienawidzę zimy, to udupienie jest nieznośne. Odpowiedz Link Zgłoś
alanis11 Re: Siedzieć w domu ehhhh 30.12.10, 19:26 Dokładnie. Ale popatrz jaki bezsens wypływa z pozostałych wątków. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: Siedzieć w domu ehhhh 31.12.10, 13:02 > zima jest fantastyczna i sprzyja aktywności, wystarczy chcieć i ciepło sie ubra > ć o tak, zima sprzyja aktywności intelektualnej. owijasz się w koc i czytasz. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Siedzieć w domu ehhhh 30.12.10, 19:12 Cholerna zima - teraz mam ferie i wyjście na spacer z wyjcem, który nie chce się ubrać, a potem nie chce siedzieć w wózku, który zresztą grzęźnie w brei na chodnikach, to żadna przyjemność. W domu radzę sobie doskonale, obrabiam domowe poletko, bawię się z dzieckiem, szydełkuję i takie tam, ale tęsknię za ciepłem, za długim dniem. Odpowiedz Link Zgłoś
an_ni Re: Siedzieć w domu ehhhh 30.12.10, 19:41 brrr pamietam te zime z niechodzacym jeszcze dzieckiem, ale juz wyrywajacym sie z wozka koszmar brrr Odpowiedz Link Zgłoś
demarta Re: Siedzieć w domu ehhhh 30.12.10, 20:13 cudownie jest zasiedzieć się w domu na amen, zwłaszcza, jak w ciągu roku jest się w domu rzadziej niż by się chciało..... ale domuje się dobrze tylko wtedy (mówię o sobie!) jak ma się jasno określoną granicę tego siedzenia. siedzenie w domu bez końca wspominam jako koszmar, nie chciałabym do niego wrócić. Odpowiedz Link Zgłoś
daga_j Re: Siedzieć w domu ehhhh 30.12.10, 23:02 Gram w piłkarzyki, robię dzieciom gimnastykę korekcyjną "domową" za pomocą skakanek i baloników, jemy rano monte, o 9 w łóżku, i nie mogę się doczekać kiedy ferie się skończą a dzieci zdrowe pójdą do przedszkola i szkoły Przy tym wszystkim wspólnie z mężem po cichu i spokojnie realizujemy nasz plan życiowy, o! Odpowiedz Link Zgłoś
mara_jade73 Re: Siedzieć w domu ehhhh 31.12.10, 07:55 wiode żywot dpmowy i dobrze mi z tym Odpowiedz Link Zgłoś
zebra12 Re: Siedzieć w domu ehhhh 31.12.10, 08:04 Urodziłam córkę w grudniu. Już w grudniu wychodziłąm na spacery. Nie było dnia, żebyśmy nie spacerowały. I to nie chwilkę, ale nawet dwie czy trzy godzinki. Od karmienia do karmienia. Potem karmienie i znów spacer. Teraz wychodzę mniej, bo mała ma 4 lata i w przedszkolu choruje, to pasuje ją wykurować. Ale jak jest zdrowa, codziennie jesteśmy na świeży powietrzu. Są jednak matki i nawet całkiem sporo, które pojawią się na spacerze dopiero wiosną. Zawsze mnie to dziwiło. Ale sa i takie, co zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
mara_jade73 Re: Siedzieć w domu ehhhh 31.12.10, 08:13 +60 znosze komfortowo - 10 nie. Może dlatego że przodków Włochów mam. I nienawidze zimy w mieście. tego ohydnego, brudnego śniegu itd. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Siedzieć w domu ehhhh 31.12.10, 08:14 > Są jednak matki i nawet całkiem sporo, które pojawią się na spacerze dopiero wi > osną. Jak kilka lat temu będąc u koleżanki na sylwestra(wawa nowe osiedle)zobaczyłam te panie ledwo widzące przez opady śniegu i pchające te zasłonięte czym się dało wózki bo jakże to dzień bez spaceru dniem straconym to dziękowałam,że sama nie maiłam takich pomysłów. Bo oczywiście jak 10 godzin ma mrozie dziecko w niemowlęctwie nie odbębni to potem chore caeł zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
zebra12 Re: Siedzieć w domu ehhhh 31.12.10, 08:39 Ale ja uwielbiam snieg. Lubię gdy pada, jest wtedy tak pięknie, cicho. To najwspanialszy czas. Takie wielkie leniwie lecące płatki, albo drobne gnane wiatrem na boki. To jest zachwycające. Za to nie lubię upałów i w lecie wypełzam z domu jak ukrop zelżeje. Lub też wcześnie rano. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Siedzieć w domu ehhhh 31.12.10, 08:47 No a ktoś nie lubię tej ciszy,tego białego ....lecącego z nieba.Nie ma obowiązku brnąc co dnia przez zaspy,żeby sąsiadki zobaczyły bo jakże to bez spaceru.... Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Siedzieć w domu ehhhh 31.12.10, 08:59 Drobne, gnane wiatrem na boki prosto w twarz. Wielkie, leniwie lecące płatki, które tworzą zaspy nie do przebicia. onieeee Może odnajdę radość zimy i śniegu, jak córa podrośnie i sama zacznie mieć z tego frajdę. W tej chwili ogarnia mnie szaleństwo - białe, rzecz jasna. Odpowiedz Link Zgłoś
esr-esr Re: Siedzieć w domu ehhhh 31.12.10, 09:32 ja siedzę w domu, zeszłą zimę też siedziałam. w zeszłym roku z noworodkiem, w tym z roczniakem. nie bardzo widzę sens wychodzenia z dzieckiem na dwór jak jest -10, -15, -20 (tak, w dzień!) a do tego jeszcze wiatr z pół sypie kryształkami lodu po twarzy. nie będę wychodzić dla samego wyjścia, a taka pogoda trwa u mnie czasami kilka dni. jak już i ja i dziecko nie wytrzymujemy to pakuję ją do samochodu i jedziemy pobiegać w jakiś zamkniętych pomieszczeniach w mieście (mieszkam pod miastem) albo na basen. oczywiście jak pogoda jest do wytrzymania to wychodzę z małą na sanki, etc, ale nie jest to zbyt często. czasami jeździmy z małą kibicować mężowi jak gra w siatkę, wtedy mała może się wybiegać na sali, ale przy dużych mrozach sala jest niedogrzana i wtedy znów nie jeździmy. aha, no i ze względu na panujące warunki jazdy samochodem (zaspy) i masę wariatów na drogach ograniczam dalsze wypady, bo jednym zmoich koszmarów jest sytuacja gdy jest wypadek, ja zginę a dziecko zostanie samo w foteliku (niestety widziałam kiedyś taki wypadek - rodzice zginęli a niemowlę płakało w foteliku i mam świra na tym punkcie) czasami od tego wariuję, ale byle do wiosny! w przyszłym roku młoda będzie już bardziej kumata do zabaw na śniegu (aktualnie jej ulubione to krzyki w sankach i rzut ciałem w zaspę). Odpowiedz Link Zgłoś
inguszetia_2006 Re: Siedzieć w domu ehhhh 31.12.10, 11:40 nadja11 napisała: Czy są tu mamy które w związku z sytuacją oraz porze roku która nie sprzyja akt > ywności na zewnątrz , wiodą żywot domowy ? Witam, Żywot domowy, bo jest zima? Żart, co?;-P Nie,nigdy nie wiodłam takiego żywota. Biegałam z wózkiem po śniegu, lodzie etc. Czułam się jak młody bóg, wracałam do domu z pięknymi kolorami, szczęśliwa, dotleniona. Dziecko spało w wózku, więc było niekłopotliwe. Ba! Biło rekordy spania Aż żal było do domu wracać, bo spała jak zabita. Szkoda było mi ją budzić, więc jeszcze wystawiałam ją na ganek, balkon vel taras i czekałam aż się sama obudzi. To był piękny czas i bardzo aktywny. Pzdr. Inguszetia Odpowiedz Link Zgłoś
alanis11 Re: Siedzieć w domu ehhhh 31.12.10, 12:02 Przecie pytanie brzmi czy w związku z sytuacją oraz pogodą tu nie ma sugestii że niby przez same opady śniegu zamykamy sie w domu. Dla mnie pytanie jest zrozumiałe ale chyba rzeczywiście nie dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Siedzieć w domu ehhhh 31.12.10, 12:21 alez nie, ona pytała: "w związku z sytuacją oraz porą roku która nie sprzyja aktywności na zewnątrz " no więc nieprawdą jest, że zima, jako pora roku, uniemożliwia jakąkolwiek aktywność poza domem Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: Siedzieć w domu ehhhh 31.12.10, 17:11 A jaka to moze byc aktywnosc na zewnatrz zima, w -10 z ani jednym gramem sniegu Odpowiedz Link Zgłoś
mantha Re: Siedzieć w domu ehhhh 31.12.10, 13:13 A ja cie doskonale rozumiem, pracuje, wiec musze wyjsc z domu, oraz przywiezc dziecko z klubu do domu, ale doslownie plakac mi sie chce na sama mysl. jak wspominam wiosne i lato, kiedy wyjscie z dzieckiem zajmuje ok 3 minut i mozna caly dzien spedzic na dworzu to tez zalewam sie lzami, dla mnie zima to jest wiezienie. nienawidze wszystkiego z nia zwiazanego, lacznie z tym, ze po 10 minutach od wyjscia z domu chce mi sie siku i juz samo to mnie powstrzymuje od wychodzenia. ok, niech sobie bedzie ten miesiac, ale juz wystarczy. chociaz pamietam, jak Majka miala pol roku w pierwsza zime to prawie codziennie odbebnialam z nia spacery, ale primo jeszcze nie pracowalam, secundo - zima nie byla taka straszna jak ta i zeszloroczna. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Siedzieć w domu ehhhh 31.12.10, 13:49 My jak nie musimy to nie siedzimy w domu, niestety wierzcie mi, w 1o mies ciąży, bo już mi się zaczął nie mam siły na latanie po śniegu i zjeżdżanie z górek na sankach. Wczoraj musiałyśmy się przespacerować przez zaspy (cały dzień sypało) do starego mieszkania, to droga, która normalnie zajmuje nam 10 minut przeciągnęła się do pół godziny. Jak wróciłyśmy to ledwie żyłam, dziewczyny zresztą też. Ale nie traktuję zimy jak kary, za oknem jest ładnie, zresztą to chyba najładniejsza pora roku, w domu cieplutko i sporo pomysłów na zajęcie czasu, a jak pomysłów brak to jest internet i zawsze można poszukać nowych. Teraz po świętach dziewczyny mają sporo nowych zabawek to i zajmują się więcej zabawą. Odpowiedz Link Zgłoś
miaowi Re: Siedzieć w domu ehhhh 31.12.10, 14:10 Ja. Nienawidzę zimy, sportów zimowych, śniegu, śnieżek, saneczek, bałwanków i wszystiego związanego z tym białym g..wnem. Zmuszam się ze względu na dziecko i przez godzinę z zegarkiem w ręku łaże wk...wiona jak nieziemskie stworzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia no ja siedze 31.12.10, 14:19 bo moje dziecko stanowczym protestem reaguje na wszelkie sugestie spaceru Odpowiedz Link Zgłoś
malunia_pl Ja siedzę ;) 31.12.10, 16:00 Ale to miła odmiana po intensywnej dotąd pracy. Próbuję wychować dwóch chłopców na przyzwoitych ludzi ;D . Zakupy - albo robi mąż, albo ja wieczorem (jeśli mąż wróci dość wcześnie do domu), oczywiście dzieci nie zabieram,czasami tylko starszy ze mną wychodzi jeśli ma ochotę. Chodniki mamy w takim stanie, że nie da się nigdzie dotrzeć z wózkiem. Staram się mieć jakieś produkty w zapasie, żeby zawsze mieć czym nakarmić rodzinkę. Sytuacje wyjątkowe - przyjeżdża moja mama do pomocy, ale z racji odległości to naprawdę są sytuacje wyjątkowe. Nie mogę jednak doczekać się wiosny i wspólnych spacerów ... Odpowiedz Link Zgłoś
ona3010 Re: Siedzieć w domu ehhhh 01.01.11, 19:07 kiepsko sobie radze, mam dosc siedzenia w domu z dzieckiem, pogoda srednia do spedzana wiekszej ilosci czasu na dworze, a moja mloda w gosci sie nie nadaje bo wszystko demoluje... czuje ze siada mi psycha, bo jestm z osob enaegicznych i czuje sie jak wiezien swojego dziecka. Coraz cześciej sobie uświadamiam że z każdym dniem, mam coraz więcej ludzi w dupie. Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: Siedzieć w domu ehhhh 03.01.11, 09:31 ja jestem. chocbym chciala wyjsc, nie moge. albo jedno chore, albo drugie i nie mam opcji, zeby jedno zostawic z kims, a z drugim wyjsc. jak juz fuksem oboje zdrowi byli, to zachorowalam ja. i tak prawie 1,5 miesiaca z paroma wyjsciami. masakra. zakupy do domu przez net, wyprawa na solarium - wieczorem, jak mąż wraca, fryzjer to cała operacja logistyczna z wywozką dzieci do babci, albo przywozem babci do nas. szczerze? miałam kryzys. minął, bo widzę że idzie ku lepszemu. jeszcze dodam, ze jak ładny puszysty snieg lezal na osiedlu, to naprawde chcialam wyjsc, ale teraz jak widze ta chlabre przemieszana z lodem i brudny snieg, to wcale nie zacheca mnie to do jakiejkolwiek zewnetrznej aktywnosci. Odpowiedz Link Zgłoś