Dodaj do ulubionych

piesek a dziecko

03.01.11, 09:32
mam 4,5 letniego synka i zamierzamy kupic psa,jako ze mąż jest w domu co tydzień caly obowiązek wychodzenia z pieskiem spadnie na mnie i synka(mieszkamy w bloku), na dzien dzisiejszy mały jest bardzo zaangazowany i twierdzi, że będzie wychodzil ze mna i z pieskiem te 3 razy w ciagu dnia ale wiadomo jak to dziecko, martwie sie ze nie zawsze bedzie taki chetny szczegolnie gdy pogoda nie bedzie sprzyjac spacerom... jak wy dziewczyny radzicie sobie mając dziecko i zwierzaka w domu?
Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: piesek a dziecko 03.01.11, 09:36
      Ja miałam ostatnio ogromną chęć na psa aż trafił nam się na prawie dwa tygodnie na przechowanie od kuzynki i już wiem, że na pewno tak długo jak dzieci nie będą na tyle duże aby psa same wyprowadzać psa u nas nie będzie.
      Największy problem stanowiło dla mnie wyjście z psem gdy dziecko musi zostać w domu bo coś mu dolega lub po prostu jest za późno i już śpi a samych w domu jeszcze nie zostawiam.
      • opium74 Re: piesek a dziecko 03.01.11, 09:43
        mały piesek potrzebuje wychodzić dużo więcej niż 3 x dziennie....
        zwłaszcza zimą zanim ubierzesz 4 latka to pies zdąży zrobić i siku i kupe w domu....
        a jak młody będzie chory a pies będzie miał biegunke?? to co?? zostawisz dziecko samo a z psem na spacedry co 5 minut??
        • jowita771 Re: piesek a dziecko 04.01.11, 06:20
          > mały piesek potrzebuje wychodzić dużo więcej niż 3 x dziennie....
          > zwłaszcza zimą zanim ubierzesz 4 latka to pies zdąży zrobić i siku i kupe w dom
          > u....

          To prawda. Ja opiekowałam się małym psem przez dwa tygodnie i jak pies tylko przykucał, to go łapałam, dziecko pod pachę i biegliśmy na dwór. Tylko, że to było lato. Zimą nie miałabym szans. No i teraz np. moja córka jest chora. Cieszę się, że nie mam psa, bo musiałabym dziecko zostawiać, żeby go wyprowadzić, a to mi się nie uśmiecha. Ja bym poczekała, aż dziecko podrośnie.
          • ryszard_mis_ochodzki buehehe 4.5latek obiecal wychodzic z pieskiem 24.01.11, 17:07
            te baby to jednak sa glupie, kazdy myslacy facet to wie ale czesto rzeczywistosc przekracza wszelkie granice

            pierwsza lepsza dobranocka i zostaniesz sama wyslana z pieskiem na spacerek
      • heca7 Re: piesek a dziecko 03.01.11, 09:46
        4,5 latek troche mały żeby zostawić go w domu na czas spaceru. A przecież nie zawsze będzie się nadawał do wyjścia( choroba, sen). Może po prostu zaczekajcie jeszcze z rok. szczególnie, że szczeniak wymaga na początku dużego zaangażowania. Siusia na podłogę, nie wytrzyma długo, nudzi się. Psa wzięłabym też raczej wiosną tak żeby mieć czas na naukę czystości przez miesiące ciepłe. Myśmy wzięli pierwszego psa w styczniu. Mróz po -10/12 w dzień a ona (bokserka) prawie łysa. Nie chciała wychodzić, marzła.
        Ja mam i tak dobrze, ze jak pies chce wyjść otwieram drzwi na taraswink Tylko potem trzeba się co parę dni po ogrodzie przebiec z kubłem i grabiamismile
      • nople Re: piesek a dziecko 24.01.11, 11:46
        A 4,5 - latek jest jeszcze zbyt małym dzieckiem by można było poważnie barć pod uwagę jego deklaracje, że będzie z mamą i pieskiem wychodził. Sen/choroba - to jedna sprawa, ale jeśli dziecko będzie się bawiło, oglądało bajkę - też już nie bedzie chętne do wyjścia, chociaż obiecywało wink
        Szczeniak wymaga więcej uwagi niż się powszechnie wydaje.
        Jeśli chcesz zwierzaka i uważasz, że dziecko jest gotowe - to może kot? Nie trzeba z nim wychodzić, chcociaz przyuczenie np. do korzystania z kuwetki też może wymagać trochę czasu.
    • osa551 Re: piesek a dziecko 03.01.11, 09:46
      Ja sobie radzę tak, że otwieram 3 razy dziennie drzwi do ogrodu i wypuszczam psy, albo robi to ktokolwiek z domowników.

      Jeśli masz tak małe dziecko i mąż jest w domu raz w tygodniu, a w dodatku mieszkasz w bloku nie mogąc awaryjnie wypuścić psa do ogrodu (np. jak dziecko chore, albo o północy jak dziecko śpi) - to zdecydowanie odradzałabym psa.

      Pies to frajda, ale przede wszystkim obowiązek.
      • aniorek Re: piesek a dziecko 04.01.11, 14:48
        Jesli pies nie jest typowym kanapowcem, a na przyklad terierem, to ogrod 3 razy dziennie mu na pewno nie wystarczy.

        Chihuahua nie potrzebuje dlugich spacerow, ale juz jack russell tak, wiec nalezy "dopasowac" rase i potrzeby psa do wlasnego stylu zycia i warunkow.
        • oldbay Re: piesek a dziecko 24.01.11, 16:07
          > Chihuahua nie potrzebuje dlugich spacerow

          Ale za to potrzebuje częstszych spacerów. Przynajmiej w naszym przypadku.

          Autorce wątku odradzam psa. Obowiązek opieki bedzie spoczywał wyłącznie na niej i po jakimś czasie może poczuć z tego powodu ogromną frustrację i złość na męża i dziecko, że dała się namówić i włożyć sobie na głowę kolejny problem. Poczekajcie jak dziecko podrośnie albo jak sytuacja się w domu zmieni i będzie można liczyć na codzienną pomoc męża w tej kwestii. Piesek musi się załatwić kilka razy w ciągu doby i go nie obchodzi, że ty akurat nie masz czasu.
      • spicy_orange Re: piesek a dziecko 05.01.11, 15:14
        autorka pisze o mieszkaniu więc otwarcie drzwi nie wchodzi w grę wink
    • kawiatuszek144 Re: piesek a dziecko 03.01.11, 09:58
      Decyzje o psie należy bardzo poważnie przemyśleć, bo piec też ma uczucia i swoje potrzeby ( niestety samo głaskanie i zabawa mu nie wystarczą) My psa kupiliśmy gdy nasze dziecko miało niecałe 3 lata, z tym że mąż często w domu. A dziecko mimo że małe wiedziało jak się z psem obchodzić i że trzeba z nim wychodzić na spacery, bo rodzice często nam zostawiali swojego psa przy wyjazdach. Memory musisz się zastanowić przede wszystkim co zrobisz z psem gdy dziecko się przeziębi i nie będzie mogło wyjść na dwór, bądź będziecie musieli gdzieś wyjechać gdzie psa nie można zabrać. Masz kogoś do pomocy? bądź gdzie zostawić psa? Jeśli tak to na pewno dasz sobie rade smile a wszystkie trudy wychodzenie na dwór , częstszego sprzątania, czy codziennego gotowania psu jedzenia zrekompensuje Ci widok dziecka z psem. U nas wszyscy się rozczulają jak widzą jak nasze dziecko jest za psem i na odwrót pies zawsze jest tam gdzie mały (leży nawet pod wanną podczas kąpieli). Więc życzę przemyślanej decyzji i udanego wybrania rasy smile pozdrawiam i przepraszam za rozpisanie
      • ewelsia Re: piesek a dziecko 03.01.11, 10:07
        A przede wszystkim to jakiego pieska chcesz wziąć? Bo są psy i psy. Niektóre rasy wymagają sporo pracy, ułożenia, itp. , a to wymaga czasu i zaangażowania. nie wyobrażam sobie wpuścić psa do domu i hulaj dusza, ograniczyć się tylko do wyjścia na siku/kupę.
        Ja przymierzam się do zakupu ( mops)/lub wzięcia ze schroniska pieska (kundel), ale na dzień dzisiejszy mieszkam w bloku , a syn (6,5) sam z psem jeszcze nie wyjdzie, więc psa w bloku nie będzie. Na wiosnę przeprowadzam się do domku z ogródkiem i wtedy być może pies z nami zamieszka, bo będzie wygoda w sensie: otwieram drzwi i pies wybiega na posesję.
        Trzeba wszystko przemyśleć, pies to duży obowiązek, a jak jesteś w tygodniu sama z dzieckiem, to niewiem, czy to najlepszy pomysł.
        • ladyann77 Re: piesek a dziecko 03.01.11, 10:29
          Odradzam.

          Wiem, co mówię, mam psa, dziecko, kolejne w drodze i męża na miejscu. Z dzisiejszą wiedzą nie decydowałabym się na psa, bo ten ostatni cierpi na tym najbardziej. Przy obowiązkach związanych z dzieckiem, domem, pracą, na psa zostaje już bardzo mało czasu i uwierz mi, zwierzę cierpi.

          Pamiętam, gdy nasza córa była kilkumiesięcznym berbeciem, a ja, karmiąc piersią, nie przesypiając nocy, będąc w stanie skrajnego wyczerpania, musiałam jeszcze sprzątać po psie (strasznie kłaczy, niestety, odkurzanie 2 x dziennie). Pies hałasuje - jak udało się dziecko położyć spać, najczęściej budził je pies swoim szczekaniem... Nie muszę mówić, jakie wyżyny osiągała moja irytacja...

          Kolejna sprawa to fakt, że pies to nie zabawka na dwa miesiące, ale przyjaciel na kilkanaście lat. Rozważ sprawę wakacji - czy będziesz miała możliwość wzięcia zwierzaka ze sobą, a jeśli nie, to czy będziesz miała możliwość pozostawienia czworonoga na czas wyjazdu.

          Masz jedno dziecko, być może zapragniecie kolejnego potomka - patrz wyżej, jak wygląda niemowlę plus pies. Gdy mężowi zdarzało się wyjechać, miałam problem z wieczornym spacerem - o ile spacerki dzienne dało się załatwić z niemowlęciem w wózku, o tyle spacer wieczorny już stanowił problem - mała spała, a z psem należało wyjść. Musiałam organizować sąsiadki, żeby posiedziały przy śpiącym szkrabie, a ja w tym czasie gnałam z psem... Twoje dziecko jest jeszcze za małe, żeby puszczać je na samodzielne spacery z psem.

          Oczywiście, pies przy dziecku to też zalety - dziecko uczy się odpowiedzialności, nawiązuje więź emocjonalną ze zwierzęciem, to wszystko prawda. Jeśli jednak nie masz odpowiedniego zaplecza (a nie masz), to nie decydowałabym się na zwierzaka.
      • piegowata9 Re: piesek a dziecko 03.01.11, 20:59
        > Decyzje o psie należy bardzo poważnie przemyśleć, bo piec też ma uczucia i swoj
        > e potrzeby

        Ba!!!! Szczególnie duży, kaflowy wink

        Przepraszam, musiałam! smile
    • franczii Re: piesek a dziecko 03.01.11, 10:36
      Ja odradzam psa. Zwlaszcza jesli jestes sama z dzieckiem.
      Sama mam psa i 2 dzieci, 4 i 2 lata wiec wiem dobrze jak to wyglada. Majac doswiadczenie nie zdecydowalabym sie ponownie na psa. U mnie pies pojawil sie przed dziecmi.
      Spacery, ktore sa na codzin przyemnoscia, staja sie uciazliwym obowiazkiem wymagajacym planowania kiedy dzieci sa chore lub kiedy na zewnatrz leje jak z cebra. Czasem nie majac innego wyjscia z dusza na ramieniu wyprowadzam psa na kilka minut a dzieci zostawiam na chwile w domu. Moj pies cieszy sie dobrym zdrowiem wiec na razie nie bylo dodatkowych problemow z czestszym wyprowadzaniem ale to kwestia szczescia. Jeden raz zdarzylo sie, ze pies zachorowal i musialam wiezc go nagle do weterynarza bo zaczal wymiotowac na czerwono.
      Poza tym psa nie wszedzie mozna zabrac, mam na mysli wakacje, wycieczki, wyjscia.
      My nie majac rodziny na miejscu musimy liczyc na przyjaciol, na szczescie nasz pies lubi naszych przyjaciol i jest lubiany, mimo wszystko wolalby byc z nami, to oczyswiste. Czasem kiedy mamy jakies wyjscie na kilka godzin z przykroscia musimy zostawic samego w domu.
    • tully.makker Re: piesek a dziecko 03.01.11, 10:52
      Mysle, ze naiwnoscia jest sadzic, ze dziecko, nawet sporo wieksze niz 4.5 lat, bedzie regularnie uczestniczyc w opiece nad psem. Takie rzeczy to na filmach. Biorac psa musisz sie liczyc ze wiele obowiazkow spadnie na ciebie, i miec plan jak rozwiazac logistyke w takch sytuacjach. Z 2 strony, maly piesek, np york, zwlaszcza suka, moze zalatwiac sie w domu w kuwecie. Kiedy wygrzebuje psie kupy z trawy to zawsze sobie mysle, ze to jednak chyba bylaby lepsza metoda...
      • memory11 Re: piesek a dziecko 03.01.11, 11:07
        no więc taksmile mimo że wszystkie odradzacie mi posiadanie pieska ja jednak zdecyduje sie na to wyzwanie, po pierwsze nie planuje przez najblizsze kilka lat drugiego dzieciątka, po drugie w przypadku gdy maly zachoruje mam mozliwosc poproszenia sasiadow aby chwile synka popilnowali kiedy to ja wyskocze z psem, po trzecie co do wakacji to moja mama oferowala pomoc w opiece nad psem w czasie naszego wyjazdu, taka juz ze mnie przewrotna dusza ale dziekuje wam za wszelkie sugestie
        • esr-esr zacznij od innego zwierzaka 03.01.11, 11:33
          pies, szczególnie młody, jest równie wymagający jak małe dziecko. z nim też musisz sie bawić, karmić, wyprowadzać na dwór. nie mówiąc już o tym, że może gryźć młodego (dla zabawy), jego zabawki (psy też ząbkują i wtedy swędzą je dziąsła), Twoje rzeczy.
          jeśli nie wiesz czy młody będzie na tyle systematyczny, żeby samemu zajmować się zwierzakiem zacznij może od chomika/świnki morskiej? żyją krócej i są mniej wymagające.
          psa bierzesz na minimum 10 lat, kiedy to będziesz musiała poświęcić mu minimum 1 godzinę dziennie na długi spacer bez względu na pogodę, dziecko, pracę - naprawdę jesteś na to przygotowana? a co jak dziecko pójdzie do szkoły, Ty do pracy (o ile teraz nie pracujesz)? psiak będzie sam w domu?
          jeden z moich psów to właśnie taki piesek, który okazał się za trudny w utrzymaniu i był oddany do schroniska... to naprawdę jest decyzja na lata. Twój syn prawdopodobnie do matury dojdzie z tym psem - wiele rzeczy może się zmienić przez te lata.
        • ewelsia Re: piesek a dziecko 03.01.11, 13:11
          To skoro i tak będzie ten piesek, to napisz chociaż, jaki, czy rasowy, czy nie ?
          • ladyann77 Re: piesek a dziecko 03.01.11, 13:17
            Dodam jeszcze, że mam psa i dziecko + ciążę.

            W przeciwieństwie do dziecka, żałuję posiadania psa... i na pewno ponownie na psa bym się nie zdecydowała.
        • jowita771 Re: piesek a dziecko 04.01.11, 06:51
          > duje sie na to wyzwanie, po pierwsze nie planuje przez najblizsze kilka lat dru
          > giego dzieciątka

          Myslę, że pies pożyje więcej, niz kilka lat, więc jednak zaplanuj, jak rozwiążesz sprawę psa, gdy będziesz miała w domu noworodka. Chyba, ze odłożysz urodzenie dziecka na 15 lat.
        • jacek226315 Re: piesek a dziecko 24.01.11, 15:53
          jesli juz zdecydujesz sie na psa ,wez suczke boxerke.Boxery prawie wcale nie szczekaja,sa najlepszymi psami dla dzieci,cierpliwe,dziecko moze robic mu co chce obcemu podejsc nie da,a po za tem to sa psy komicy mozna godzinmami patrzec na nie i boki zrywac,a i obronia kiedy trzeba
    • lola211 Re: piesek a dziecko 03.01.11, 11:14
      Polecam mala suczke , ktora mozna nauczyc korzystania z kuwety.Odpada problem z kilkurazowym codziennym wychodzeniem.Ja tak wlasnie sobie radze.
      • majenkir Re: 03.01.11, 13:50
        lola211 napisała:
        > Polecam mala suczke , ktora mozna nauczyc korzystania z kuwety.



        No pewnie! Ze tez nikt na to nie wpadl wczesniej!
        A do suczki mozesz dokupic cale zestawy strojow, bucikow i bizuterii Svarovskiego. Boze! jak slodko bedzie wygladac! taka mala laleczka w kuwecie wink.
        • lola211 Re: 03.01.11, 14:04
          Bardzo smieszne.Moze kiedys z rady skorzystam.Na razie sunia ma czarny kubrak na dłuzsze spacery.Malo efektowny jakis, chyba faktycznie kupie jej rózowa sukienusie.

          Ja rozumiem, ze charta z kuweta nie skojarzysz, ale taki york spokojnie da rade.Zwlaszcza zima i w deszcz, gdy na widok obrozy i smyczy chowa sie w ciemny kąt, bo tak uwielbia taplanie sie w mokrym i zimnym.
          • titta Re: 24.01.11, 17:04
            W pluche to i moje bydle chodzilo pod najblizszy krzak, wypychane z domu sila, bo udawal, ze mu sie nie chce, i biegiem spowrotem...
    • deodyma Re: piesek a dziecko 03.01.11, 11:23
      wychodze z dzieckiem i z psem na dwor.
      dla mnie to zaden problem.
      pies pojawil sie na rok przed dzieckiem w domu, syn ma 3 lata.
      • verdana Re: piesek a dziecko 03.01.11, 11:32
        Nie jestm przeciwna psu, sama miałam psa i małe dziecko, natomiast zdecydowanie odradzam myslenie, ze 4,5 latek może się do czegokolwiek zobowiązywać i dotrzymać tego. Pies będzie Twój i Ty bedziesz się nim zajmować. Pewnie, ze starsze dziecko może wyjść z psem na spacer, ale psy żyją 12-13 lat, jak nie dłużej. Jesli oczekujesz, ze 4,5 latek podejmie zobowiązanie w imieniu nastolatka - to jest to błąd.
      • ladyann77 Re: piesek a dziecko 03.01.11, 11:33
        Znajomy, nękany przez dzieci, by pozwolił im mieć psa, przeprowadził eksperyment.

        Zanim podjął decyzję o psie, kupił smycz i obrożę. Powiesił to w przedpokoju na wieszaku i powiedział, że jeżeli przez najbliższy miesiąc owa smyczka i obroża znajdą się 3 razy dziennie na dworze na co najmniej 20 minut, on kupi dzieciom psa. Wyprowadzanie smyczy i obroży miało się odbywać niezależnie od warunków pogodowych, nawału zajęć szkolno-domowych oraz innych okoliczności przyrody. Dzieci najpierw zdębiały, ale tato był nieugięty - miesiąc wyprowadzania smyczy, a jak się uda - na jej końcu pojawi się wreszcie upragniony zwierzak.

        Zadałaś pytanie na forum znając już swoją decyzję dotyczącą psa. Mimo, że nie było ani jednego posta ZA, zdecydowałaś się na zakup. Zanim popełnisz ten błąd zrób test smyczowo-obrożowy. Zobaczysz, czym to pachnie.

        Serdecznie polecam.

        A skoro dziecię Twoje ma prawie 5 lat, to miej na uwadze, że pies dożyje czasów, gdy Twój syn będzie dwudziestolatkiem. To szmat czasu.
        • franczii Re: piesek a dziecko 03.01.11, 12:06
          Nasi znajomi tez test przeprowadzili. Przy pomocy naszego psa. Maja syna 10letniego, ktory przez jakis rok nekal ich o psa.
          W naszym psie byl zakochany i jak sie spotykalismy to ciagle on go prowadzil, bawil sie z nim itp.
          No i raz ci przyjaciele podjeli sie ugoscic naszego psa przez 2 tygodnie kiedy bylismy na wakacjach. Od tego momentu ich syn przestal sie prosic o psa, znajomi sa nam wdziecznibig_grin W czasie pobytu naszego psa u nich tylko rodzice sie psem zajmowali a 10latkowi tak obecnosc zwierzecia spowszedniala ze przestal sie z nim nawet bawicbig_grin
        • lola211 Re: piesek a dziecko 03.01.11, 12:18
          To tak jakby przeprowadzic test na lalce- zmiana dzien w dzien pieluch, karmienie, lulanie, bawienie, wstawanie po kilka razy w nocy.
          Zanim sie czlowiek zdecyduje na dziecko.Gatunek ludzki by szybko wymarł.

          Test smyczowy obrazuje tylko obowiazki, nie ma w nim nic z pozytywnych emocji jakie sie wiąża z posiadaniem psa.Dziecko ,ktore mieszka ze zwierzakiem tak duzo zyskuje, ze nawet 3 krotny spacer codziennie niestraszny.Pod jednym warunkiem- ze rodzice sa milosnikami zwierzat.
          • kawka74 Re: piesek a dziecko 03.01.11, 12:21
            Dziecko ,ktore mieszka ze zwierzakiem tak duzo
            > zyskuje, ze nawet 3 krotny spacer codziennie niestraszny.Pod jednym warunkiem-
            > ze rodzice sa milosnikami zwierzat.

            Czyli dziecko się bawi, a rodzice odwalają obowiązki ;p
            • lola211 Re: piesek a dziecko 03.01.11, 13:27
              Tak.
              Z biegiem czasu zas czesc obowiazkow mozna scedowac na dziecko.
              Moja córka tak przejela po mnie obowiazek kąpania suni, raz w miesiacu.Wyprowadza ja na spacer ze mna na spółke, dba o pełna miske, swieża wode oraz o to, by pies sie nie nudził.
              Radosc z posiadania psa mamy wszyscy i obowiazki nie sa w zaden sposob uciązliwe.Nasz kudlaty domownik to przede wszystkim zrodlo radosci, a nie ciezkich obowiazkow.



              Koci kalendarz- uratuj kocie życie
              • kawka74 Re: piesek a dziecko 03.01.11, 14:28
                Tak.
                > Z biegiem czasu zas czesc obowiazkow mozna scedowac na dziecko.

                Dlatego ja uważam, że lepiej wziąć psa w momencie, kiedy dziecko od razu może wypełniać część obowiązków. Cedowanie nie musi się udać.
                Na miejscu autorki po prostu poczekałabym i tyle.
                • lola211 Re: piesek a dziecko 03.01.11, 15:33
                  Czyli moze sie okazac ze nigdy.
                  Ja wiem, ze łatwiej gdy dziecko jeszcze nie jest w takim wieku, gdy wybywa na cale dnie poza dom(szkola, zajecia,koledzy), bo wowczas pies skazany jest na samotnosc.
                  Moja zawsze ma towarzystwo, bo ktores z naszej trojki jest w domu.I tak bedze jeszcze przez kilka lat.
                  Najgorzej wspominam czasy , gdy sama bylam licealistka, majaca zajecia daleko od domu.Brat w pracy, drugi na koncu miasta w szkole, mama w pracy.I ktos musial wracac do domu, bo pies.toczylismy wieczne boje o to, kto wyjdzie z psem po poludniu.
                  Wlasnie gdy sie ma mlode dzieci w domu jest najlepiej, bo zawsze ktos jest i z nimi i z psem.
                  A obowiazkow nie demonizujmy, no chyba ze ktos zamierza zamieszkac z jakims kolosem.
                  • jowita771 Re: piesek a dziecko 04.01.11, 06:33
                    > Czyli moze sie okazac ze nigdy.

                    Może się okazać. Większość właścicieli psów, zwłaszcza tych, mieszkających w blokach, nie powinna mieć psów. Wszyscy ci, którzy wyprowadzają swoje psy na kilka kroków przed klatkę schodową, zostawiają na długie godziny, gdy idą do pracy i ci, którzy zostawiają kupy po swoich pupilach powinni byli sobie posiadanie psa darować.
                    • lola211 Re: piesek a dziecko 04.01.11, 08:35
                      Nie ma sprawy tylko co proponujesz w zamian dla wszystkich zyjacych juz psów- uspienie, budowe kolejnych schronisk ?
                      Problemem jest sprzatanie po psach, niestety ale naszemu krajowi daleko jeszcze do cywilizowanego swiata.Brak kup nie bedzie oznaczal czystosci,nie dalej jak wczoraj na oczach przechodniow na skwerze załatwiał sie facet.Ludzie syfia, brudza przestrzen, kupy to jeden z elementów tego pejzazu.
                      Co do zostawiania psa na kilka godzin- psy glównie wowczas spia.Czy wlasciciel jest w domu czy go nie ma.
                      • joanna_poz Re: piesek a dziecko 04.01.11, 11:16
                        > Co do zostawiania psa na kilka godzin- psy glównie wowczas spia.Czy wlasciciel
                        > jest w domu czy go nie ma.

                        dokładnie.
                        nasz jest w domu sam od 8 do 16:30. na chwilę w dzień wpada do niego nasza poprzednia niania, pracująca nadal u nas na osiedlu i wypuszcza go na siku do ogródka.
                        pies przesypia ten czas.

                        teraz akurat jestem w domu z chorym dzieckiem. pies spi cały dzień, uaktywnia się ok. 16 czyli w okolicach naszego powrotu z pracy/ szkoły.
                      • ciociacesia ale przeciez nikt tu nie sugeruja robienia czegos 04.01.11, 12:29
                        z juz istniejacymi psami
                        napisano jedynie ze lepiej sie stanie ze ci dla ktorych czas na psa nie przyjdzie nigdy nie beda ich mieli
                        • lola211 Re: ale przeciez nikt tu nie sugeruja robienia cz 04.01.11, 12:45
                          Chodzi mi o to, ze gdyby kierowac sie radami tu podawanymi, nalezaloby zaopatrzyc sie psa gdzies tak na emeryturze ,a i to niekoniecznie,bo wowczas z kolei powody zdrowotne stałyby na przeszkodzie.
                          Najpierw dzieci za male, potem oboje rodzice pracujacy, nastepnie wiecznie nieobecne nastolatki,bolace korzonki i podagra- ponownie porównam do rodzicielstwa-nigdy nie ma wlasciwego czasu tak naprawde.
                          A psy zyja.Jest ich wecej niz domów dla nich juz w tej chwili, gdy ci wszyscy nieodpowiedzialni (w cudzysłowie) maja je u siebie.Zrealizowany głoszony tu postulat, by nie brac pod dach psa, bo to smo i owo(tak naprawde to mnostwo argumentów jest na wyrost) skutkowal by jednym-bezdomnoscia psów.Tych juz zyjacych.Zanim ich populacja by sie zmniejszyla wraz z malejącym popytem, kilka pokolen musialoby gdzies sie przeciez podziac.
                          • jowita771 Re: ale przeciez nikt tu nie sugeruja robienia cz 04.01.11, 13:00
                            Nie ma potrzeby, żeby rozmnażał się każdy pies, który już żyje. Ograniczenie rozrodu szybko by rozwiązało sprawę zbyt wielu psów. Naprawdę nie jest nigdzie powiedziane, że człowiek powinien mieć psa. Odpowiedzialny człowiek - czemu nie. Ale nie każdy, który ma kaprys.
                            • lola211 Re: ale przeciez nikt tu nie sugeruja robienia cz 04.01.11, 13:42
                              Zadne to odkrycie.Tyle ze teoria swoje a praktyka swoje.Faktem jest, ze psy sa i są bezmyslnie rozmnazane.I dopoki to sie nie zmieni, trzeba tym zwierzetom zapewnic dom.
                              Niecierpliwie czekam na jakies systemowe rozwiazania, ale jakos ich nie widze.
                      • jowita771 Re: piesek a dziecko 04.01.11, 13:01
                        Dla mnie kupy to jeden z obrzydliwszych elementów pejzażu i spokojnie mogłabym żyć, gdyby ich nie było. A kupa ludzka jednak jest w przestrzeni publicznej dużo rzadziej spotykana niż psia.
                        • lola211 Re: piesek a dziecko 04.01.11, 13:47
                          Zgadzam sie.
                          Niestety, ale do tej pory nie udalo sie naszego kraju z ntego oczyscic i dlugo sie nie uda biorac pod uwage mentalnosc ludzka.pytanie tylko, czy to wlasnie psy maja za to placic bezdomnoscia.
                        • jacek226315 Re: piesek a dziecko 24.01.11, 16:10
                          jowita771 napisał:

                          > Dla mnie kupy to jeden z obrzydliwszych elementów pejzażu i spokojnie mogłabym
                          > żyć, gdyby ich nie było. A kupa ludzka jednak jest w przestrzeni publicznej duż
                          > o rzadziej spotykana niż psia.
                          To wprowadzic obowiazek sprzatani po psch jak w Stanach,jak zlapia ze nie posprzatasz 500$ mandat,miasto bogatsze i czystsze zarazwem
                • a.nancy Re: piesek a dziecko 04.01.11, 15:08
                  > Dlatego ja uważam, że lepiej wziąć psa w momencie, kiedy dziecko od razu może w
                  > ypełniać część obowiązków. Cedowanie nie musi się udać.
                  > Na miejscu autorki po prostu poczekałabym i tyle.

                  z drugiej strony, pies żyje kilkanaście lat. znajomi też tak czekali, w efekcie w efekcie zostali sami ze starym psem na głowie, bo "dzieci" dorosły i się wyprowadziły.
                  BTW, to b. ciekawe zjawisko: o ile znam mnóstwo osób, którym udało się namówić rodziców na kupno psa używając argumentów typu "to będzie MÓJ pies i JA się będę nim zajmować", to nie znam ani jednej, która wyprowadzając się z rodzinnego domu zabrała ze sobą tego "swojego" psa. więcej, bardzo szybko pies przestawał być "mój" i okazywał się np. "psem mamy, kupionym po to, żeby nie czuła się samotna" smile
            • tully.makker Re: piesek a dziecko 03.01.11, 14:16
              Czyli dziecko się bawi, a rodzice odwalają obowiązki ;p

              Mysle, ze najlepiej jest zalozyc, ze tak wlasnie bedzie, wtedy mozna co najwyzej doznac przyjemnego rozczarowania. Aczkolwiek ja widze wiele plusow z posiadania psa, gdy zasiadam w folu, jeden grzeje mi boczek, drugi stopy, to wiem, ze zyje. Nawet chlop nie grzeje tak dobrze.
          • ladyann77 Re: piesek a dziecko 03.01.11, 12:23
            Wydaje mi się dziwnym porównywanie posiadania psa z posiadaniem dziecka i obowiązkami, jakie to ze sobą niesie. Trochę nie ta liga.

            Ale może się nie znam, choć mam psa i dziecko. Dla mnie stany nieporównywalne. Tak, jak i obowiązki.

            A co do obowiązków "psich" - najpierw warto znać ich wagę. Dopiero wtedy można docenić niewątpliwe przyjemności z posiadania psa.
            • lola211 Re: piesek a dziecko 03.01.11, 13:55
              A mnie sie wydaje, ze trzeba naprawde duzo zlej woli, by nie pojac co mam na mysli.
              Nie porównuje dziecka z psem.
              Porównuje zaleznosc pomiedzy obowiazkiem a przyjemnoscia.
              Takie sa zarówno na linii rodzic -dziecko jak i wlasciciel-pies.Z jednej strony obowiazki, z drugiej- pozytywne emocje.Roznego rodzaju i ciezaru gatunkowego zaznacze , zeby nie bylo znowu posadzania o stawianie znaku równosci pomiedzy psem a dzieckiem.

              Zwracanie uwagi tylko i wylacznie na uciazliwosci prowadzi w slepy zaułek- okazuje sie ze najlepiej wowczas mieszkac samemu, bo kazda osoba/zwierze produkuje obowiazki i stres i nieprzyjemnosci.Mozna tego uniknac.Zarowno spacerow z psem jak i watpliwej przyjemnosci zarywania snu przez miesiace,a spowodowanych przez niemowle.Tylko ze przy okazji duzo sie straci.
              • memory11 Re: piesek a dziecko 03.01.11, 15:23
                dokładnie Lola zgadzam się z Tobą, zauwazylam że duuużo na forum wygodnych mam, niestety cos za cos, biorę psa z dobrodziejstwem inwentarza, zdaje sobie sprawę z tych wszystkich obowiązków z nim związanych ale przyjmuje to z pokorą
                • lola211 Re: piesek a dziecko 03.01.11, 15:42
                  Bo tutaj panuje taki trend.Jakby zycie z psem pod dachem bylo jakims mega arcytrudnym do wykonania.Kto jak kto, ale ematki powinny byc do obowiazkow przeciez przyzwyczajone-dziecko pod tym wzgledem bije wszystkie inne stworzenia na głowe.
                • jul-kaa Re: piesek a dziecko 03.01.11, 16:35
                  Załóżmy, że wybierzesz mało wymagającą rasę. Pies będzie wychodził 2x25min i 1x1h. Nie możesz z nim pójść na plac zabaw, więc w sumie dojdzie Ci zwykle jeszcze jeden spacer z samym dzieckiem. Czyli dziecko zalicza 4 spacery dziennie.

                  Powiedz, co zrobisz, kiedy dziecko będzie przez 1-2 tygodnie chore. Jak zamierzasz rozwiązać problem wychodzenia z psem (łącznie prawie 2 godziny) w tym czasie? Masz z kim zostawiać chore dziecko na tak długo codziennie przez ileś dni?
                  A paskudna pogoda? W mokre dni, deszczowe, przenikliwie zimne będziesz wlokła 4,5latka 3razy na spacer? Masz tyle ubrań dla niego...?
                  • franczii Re: piesek a dziecko 03.01.11, 17:22
                    Wprawdzie odradzalam psa ale uwazam, ze tu juz przesadzasz
                    Po pierwsze kiedy chlupa to malo wymagajacy pies raczej nie bedzie na zewnatrz 25 minut.
                    Moj kundelek w pluche po 2-3 minutach zaiwania z powrotem pod dachbig_grin
                    A w dni zwykle spacer z psem mozna zalatwic tez przy okazji innych wyjsc np. zakupow
                    Ja np. poranny spacer odwalam kiedy zaprowadzam starszego syna do przedszkola.
                    Czesto tez bywa, ze kiedy dziecko odbieram to ide razem z psem wiec jest drugi dlugi spacer w ciagu dnia. Po przedszkolu zahaczamy jeszcze o park.
                    Ale fakt, jak dzieci chore to i pies musi sie troche poswiecic.
                    • lola211 Re: piesek a dziecko 03.01.11, 18:51
                      Z moja moglby sobie łape w takim razie podac- to samosmile.
                      2 godz dziennie to chyba malamut potrzebuje.Co jeden post to lepszy.
                      • aniorek Re: piesek a dziecko 04.01.11, 15:01
                        Tak sie sklada, ze istnieje mnostwo ras, ktore maja ogrom energii i musza sie wybiegac, bo inaczej po prostu nie beda szczesliwe, czy tak trudno to zrozumiec? Taka maja nature, bez wzgledu na pogode. Jak juz mowilam, jesli ktos ma malo czasu na spacery z psem, powinien przygarnac sobie kanapowca (jak chihuahua), a nie owczarka, czy wiekszosc terierow.
                        • lola211 Re: piesek a dziecko 04.01.11, 15:31
                          No i wlasnie.Starannie przemyslany zakup zgodny z preferencjami, to podstawa sukcesu.
                          Moj jest terierem, ale swoja dawke ruchu realizuje w domu, nie lubi spacerów.
                          • best-bubu Re: piesek a dziecko 04.01.11, 21:55
                            lola211 napisała:

                            > No i wlasnie.Starannie przemyslany zakup zgodny z preferencjami, to podstawa su
                            > kcesu.
                            > Moj jest terierem, ale swoja dawke ruchu realizuje w domu, nie lubi spacerów.

                            lola czy twój terier jest z hodowli czy ze schroniska, przygarnięty czy kupiony, pytam bo tyle energii poświęciłaś we wcześniejszych postach na przekonywanie że warto mieć psa niezrażając się takimi szczegółami jak np zbyt małe dziecko, brak ogrodu itp w imię ratowania psów ze schroniska że aż się wierzyć nie chce abyś mogła napędzać swoimi wyborami psie hodowle mając głęboko w ..... poważaniu psie sieroty w schronie.
                            • lola211 Re: piesek a dziecko 06.01.11, 00:06
                              Na mnie hodowcy nie zarobia.
                              Moja sunia to corka suki mojej tesciowej, rasowa.U mnie problem byl taki, ze w gre wchodzil tylko pies bez siersci- stad york, nie pies ze schronu.

                              Natomiast mialam kiedys psa znajde ,a obecnie to co moge robic to ratuje koty, nie psy, z uwagi na niemoznosc przyjecia kolejnego pod dach, zas dla kotow lokum mam poza wlasnym mieszkaniem(w domu koci alergik).

                              Wez pod uwage fakt, ze majac suke yorka nie wykorzystalam jej do produkcji szczeniat, a za nie troche jednak płaca i wielu wlascicieli dla zysku je mnozy.


                              >w imię ratowania psów ze schroniska
                              Raczej w imie niezapełniania ich jeszcze bardziej- to dokladnie mialam na mysli.
                              • best-bubu Re: piesek a dziecko 06.01.11, 18:29
                                lola211 napisała:
                                > No i wlasnie.Starannie przemyslany zakup zgodny z preferencjami, to podstawa su
                                > kcesu.
                                > Moj jest terierem, ale swoja dawke ruchu realizuje w domu, nie lubi spacerów.

                                lola211 napisała:
                                > Na mnie hodowcy nie zarobia.
                                > Moja sunia to corka suki mojej tesciowej, rasowa.U mnie problem byl taki, ze w
                                > gre wchodzil tylko pies bez siersci- stad york, nie pies ze schronu.

                                > Wez pod uwage fakt, ze majac suke yorka nie wykorzystalam jej do produkcji szcz
                                > eniat, a za nie troche jednak płaca i wielu wlascicieli dla zysku je mnozy.
                                i uważasz się za super właściciela bo możesz na psie zarabiać a tego nie robisz? To że nie założyłaś własnej fabryczki terierków czy jorków już sama nie wiem jakiego psa masz to nie znaczy że jesteś obrończynią zwierzaków ze schroniska i powinnaś zachęcać innych do brania psiaków bez zwracania uwagi na obiektywne przeszkody znacznie zmniejszające szanse na sukces i dotrwanie zwierzaka w danym domu aż do naturalnej śmierci.

                                > >w imię ratowania psów ze schroniska
                                > Raczej w imie niezapełniania ich jeszcze bardziej- to dokladnie mialam na mysli
                                autorka wątku:
                                -ani razu nie napisała że planuje wziąć zwierzaka ze schroniska
                                -ani razu nie odpowiedziała na pytanie zadawane kilkakrotnie o rasę planowanego zwierzaka co jak wiesz przy wyborze nieodpowiedniej do jej warunków rasy wielokrotnie zmniejsza szanse na pozostanie psa w jej domu
                                -nie zadeklarowała czy chce szczeniaka czy psa dorosłego wychowanego, nauczonego czystości - ze szczeniakiem łatwo nie będzie
                                -mieszka w bloku więc wypuszczenie psa z domu do ogrodu aby sam się "wyprowadził" nie wchodzi w grę
                                -ma małe dziecko które nie zawsze będzie chciało/mogło (choroby) wychodzić z nią i z psem na spacer a samego małego dziecka w domu żaden rozsądny rodzić w domu zostawiać nie powinien
                                -na tygodniu nie może liczyć na pomoc męża
                                -prawdopodobnie może liczyć na pomoc sąsiadki choć nie wiadomo czy już z nią to ustaliła a poza tym każdy człowiek ma jakieś granice wytrzymałości, nie wiadomo czy będzie chciała pilnować jej dziecka przez kilka lat, nawet co kilka dni, choćby przez 15 minut.
                                -jest pełna optymizmu że jakoś to będzie i nie ma co się martwić na zapas ale to trochę za mało decydując się na branie do domu żywej czującej i przywiązującej się do opiekuna istoty

                                Czy naprawdę uważasz że przekonując do brania psa osobę która prawdopodobnie chęci ma szczere ale warunki do brania psa bardzo trudne nie przyczyniasz się do powiększania szacownego grona psów w schroniskach?

                                Dla mnie każdy kto zachęca innych do brania/kupienia psa bez zbytniego zastanawiania się czy się to uda czy nie ma głęboko w ....... poważaniu los zwierząt i przyczynia się do zapełniania schronisk nawet jeżeli za swojego psa nie zapłacił bo miał fabryczkę w rodzinie tongue_out
          • jacek226315 Re: piesek a dziecko 24.01.11, 16:04
            lola211 napisała:

            > To tak jakby przeprowadzic test na lalce- zmiana dzien w dzien pieluch, karmien
            > ie, lulanie, bawienie, wstawanie po kilka razy w nocy.
            > Zanim sie czlowiek zdecyduje na dziecko.Gatunek ludzki by szybko wymarł.
            >
            > Test smyczowy obrazuje tylko obowiazki, nie ma w nim nic z pozytywnych emocji j
            > akie sie wiąża z posiadaniem psa.Dziecko ,ktore mieszka ze zwierzakiem tak duzo
            > zyskuje, ze nawet 3 krotny spacer codziennie niestraszny.Pod jednym warunkiem-
            > ze rodzice sa milosnikami zwierzat.
            >
            200% racji
        • a.nancy Re: piesek a dziecko 04.01.11, 15:00
          > Zadałaś pytanie na forum znając już swoją decyzję dotyczącą psa. Mimo, że nie b
          > yło ani jednego posta ZA, zdecydowałaś się na zakup. Zanim popełnisz ten błąd z
          > rób test smyczowo-obrożowy. Zobaczysz, czym to pachnie.

          smycz i obroża nie kradnie jedzenia, nie sika w domu, nie dostanie biegunki, nie zeżre ci kapci ani mebli, nie pakuje się na kanapę, nie wytarza się w zdechłej żabie, nie próbuje lizać gości po twarzy...
          smycz i obroża nie jest miękka i ciepła, nie patrzy ci w oczy z zachwytem, nie rozśmieszy do łez..
          słowem, test zupełnie nieadekwatny i nie ma szans "zobaczyć, czym to pachnie" smile

          a tak serio, to dla dzieciaka wychodzenie ze smyczą i obrożą to nie tylko zerowa frajda, ale wręcz obciach. w przeciwieństwie do wychodzenia z psem - przynajmniej "za moich czasów" posiadanie psa, a szczególnie szczeniaka zapewniało sukces towarzyski smile
          pies to obowiązki, ale też radość. i nie da się tego sprowadzić do wyprowadzania na spacer smyczy i obroży.
        • mrowka75 Re: piesek a dziecko 04.01.11, 15:28
          Mój 10-letni syn zdał perfekcyjnie trwający 2 miesiące eksperyment smyczowy, o kórym piszesz. Niestety - to nie daje 100% pewności, ze po 2 tygodniach posiadania prawdziwego psa wyprowadzanie mu nie zacznie ciążyć - bo do prawdziwego szczeniaka trzeba się oderwać od własnych ciekawych zajęć dokłądnie wtedy, kiedy pies się zbudzi lub własnie zje, lub pochyli się do sikania. A ze smyczą wychodzi sie wtedy, kiedy się chce samemu. Mój syn test zdał, ale w prawdziwym żcyiu sytuacja okazała się go jednak przerosnąć. jestem zdania,ze pies nie jest własnością dziecka tylko decydującego sie nań dorosłego, bez względu na to jak odpowiedzialny i zdecydowany na zwierzę jest nasz młody cżłowiek. Natomiast na pewno pies jest świetnym materiałem do anuczenia sie przez dziecko odpowiedzialnosci za
          wzięte pod opiekę stworzenie. Pod baczną kontrolą dorosłego.
    • joanna35 Re: piesek a dziecko 03.01.11, 11:58
      Zdecydowanie odradzam. Uważam, że masz zbyt małe dziecko, żeby mogło zostawać samo w domu podczas gdy Ty będziesz wychodziła z psem. No chyba, że masz kogoś kto zajmie się w tym czasie dzieckiem. Pies powinien wychodzić z domu i to nie tylko w celach fizjologicznych. Może lepiej kupić kota? Zdecydowanie , przy czterolatku, odradzałabym też wszelkie miniaturki.
      • kanga_roo Re: piesek a dziecko 03.01.11, 13:28
        dobrze, że napisałyście o trudnościach związanych z posiadaniem psa. tyle, że imo należy wspomnieć o trudnościach, należy nadmienić, że pies jest domownikiem, że obowiązki z nim związane spadają przede wszystkim na dorosłych, ale nie uważam, żeby należało odradzać. bo jeśli tak, to odradzajmy też posiadanie dzieci. to też obowiązki, na długie lata, to też konieczność dostosowywania, odpowiedzialność, ograniczenia.
        dla niektórych chęć posiadania zwierzaka to więcej, niż fanaberia - to potrzeba po prostu. wiem, bo sama tak mam, lubię i mam psy, ale tak naprawdę jestem zafiksowana na koty. kota nie mam juz dziesięć lat, bo mąż alergik nieudawany, ale potrzeba "mania" kota jest. na szczęście są koty dochodzące, które karmię... i dzieci, jeszcze w wieku kotkowym, miauczące i przytulne. a nie, pardon, dwulatka nie jest kotkiem. ona jest ostatnio BYKIEM big_grin
        • poppy_pi Re: piesek a dziecko 03.01.11, 13:46
          Jeśli już to poczekaj do wiosny kiedy jest jasno i ciepło (wszyscy -szczeniak, Ty i dziecko będziecie chętniej wychodzić na spacerywink Sama kilkanaście lat temu wzięłam szczeniaka w zimie i odradzam każdemu.
        • hanna26 Re: piesek a dziecko 03.01.11, 23:03
          kanga_roo napisała:

          ale nie uwa
          > żam, żeby należało odradzać. bo jeśli tak, to odradzajmy też posiadanie dzieci.
          > to też obowiązki, na długie lata, to też konieczność dostosowywania, odpowiedz
          > ialność, ograniczenia.

          "Drobniutka" różnica. Dziecko po pewnym czasie zaczyna dorastać, i staje się pomocą, a nie koniecznie obowiązkiem. Pies, choć dorosły, raczej nie pozmywa po obiedzie. O odkurzenie pokoju też bym go raczej nie podejrzewała. wink
          • kanga_roo Re: piesek a dziecko 04.01.11, 10:55
            taaa, dziecko pomocą może i się stanie, w miarę swoich możliwości, ale obowiązkiem, odpowiedzialnością i ograniczeniem nie przestanie być dłuuugo. sorry, ale dorastanie dziecka to coć więcej niż gotowość do zmywania po obiedzie czy odkurzania. a pies też dorasta, i też staje się pomocą, w miarę możliwości psich. po obiedzie nie zmywa, ale jest przyjacielem, pocieszeniem, czasem uczniem, czasem nauczycielem smile bywa, że jest też stróżem czy wręcz - jak mój - bodyguardem.
            poza tym - czasem spotyka się pogląd, że dziecko jest "do pomocy", "do opieki na starość" i takie tam. ja uważam, że dziecko po prostu jest. pies też jest po prostu. taka ze mnie kobieta jaskiniowa big_grin
          • jacek226315 Re: piesek a dziecko 24.01.11, 16:20
            hanna26 napisała:

            > kanga_roo napisała:
            >
            > ale nie uwa
            > > żam, żeby należało odradzać. bo jeśli tak, to odradzajmy też posiadanie d
            > zieci.
            > > to też obowiązki, na długie lata, to też konieczność dostosowywania, odpo
            > wiedz
            > > ialność, ograniczenia.
            >
            > "Drobniutka" różnica. Dziecko po pewnym czasie zaczyna dorastać, i staje się po
            > mocą, a nie koniecznie obowiązkiem. Pies, choć dorosły, raczej nie pozmywa po o
            > biedzie. O odkurzenie pokoju też bym go raczej nie podejrzewała. wink
            >
            >
            Dziecko staje sie pomoca,albo nie, czasami kula u nogi
    • majenkir Re: piesek a dziecko 03.01.11, 13:56
      memory11 napisała:
      > martwie sie ze nie zawsze bedzie taki chetny szczegolnie gdy pogoda nie bedzie
      > sprzyjac spacerom...


      Nie tylko pogoda. Zawsze znajdzie sie milion rzeczy bardziej interesujacych od spacedru z psem typu koledzy czy tiwi. Poza tym, wieczorny spacer jest w porze, kiedy 5-letnie dzieci juz spia. Jak sobie poradzisz bez meza?
      • memory11 Re: piesek a dziecko 03.01.11, 15:11
        mój syn zasypia najwczesniej o 21, czy takie wyjscie wieczorne z psem o zalozmy 20 to zbyt wczesnie? nie sądzę, miałam psa gdy mieszkałam z rodzicami i wlasnie o tej porze albo i wczesniej pies wychodzil na dwór i bez problemu wytrzymywal do rana
        • joanna35 Re: piesek a dziecko 03.01.11, 15:16
          Masz zamiar wychodzić z psem 2razy dziennie, z 12 godzinną przerwą? Powiedz po co Ci ten pies? Jak potrzebujesz nowej zabawki dla dziecka to są pieski interaktywne - nie trzeba wyprowadzać, karmic i mozna w każdej chwili go "olać".
          • memory11 Re: piesek a dziecko 03.01.11, 15:27
            3 razy dziennie
            • mmk9 Re: piesek a dziecko 03.01.11, 15:50
              Tak, i te 3 razy dziennie będziesz wlokła ze sobą na psi spacer małe dziecko. W dzień- nic prostszego, zwłaszcza kiedy nie ma wiatru i śniezycy. Rano z psem sie chodzi wcześnie, wieczorem wtedy, kiedy wiekszość dzieci jest zmęczona i marudna. Poza tym spacer z dzieckiem to jest oglądanie różnych ciekawostek, plac zabaw. Z psem sie biega albo patrzy jak ten bawi sie z innymi psami. Rezultat : albo frajde ma dziecko, a pies nudzi się na smyczy, albo dziecko ciągnie za rękę : mamo, chodźmy stąd. Nikogo nie uszczęśliwisz, Memory, siebie też. Trzeba poczekać, albo instynkt macierzynski zaspokoić drugim dzieckiem.
              • verdana Re: piesek a dziecko 03.01.11, 16:49
                Można jeszcze kupić mopsa. Mops nie lubi za długo chodzić. Trzy razy dzienie 15 minut i mops ma dosyć. Z innymi psami tez raczej się nie bawi, woli kotysmile
                • ewelsia Re: piesek a dziecko 03.01.11, 18:04
                  No u mnie trwa wewnętrzna walka mops kontra malutki kundelek schroniskowy. Na wiosnę ma być rozstrzygnięcie. No i dwie kotki dorosłe w domu już są, w tym jedna wredna, ale kochana smile
              • franczii Re: piesek a dziecko 03.01.11, 17:42
                Akurat te wymienione przez ciebie rzeczy nie stanowia problemu. Spacer psi i dzieciowy mozna jak najbardziej polaczyc.
                • memory11 Re: piesek a dziecko 03.01.11, 19:15
                  to co mnie najbardziej zastanawia to to, że żałujecie że takie małe dziecko a na dwór z rana z psem będe go ciągnąć, to może zacznijmy żałować dzieci które chodzą do żłobka czy przedszkola i też muszą rano wstawac i pokonywać drogę do przedszkola, nie popadajmy w paranoję żadna krzywda mu się nie stanie
                  • arden Re: piesek a dziecko 03.01.11, 20:03
                    Taa... Ja jeszcze dodam, że pies psu nierówny. Temu u Twoich rodziców wystarczał wieczorny spacer, z Twoim może być inaczej. Mój pies (12 lat) przechodził różne etapy, np. kiedy był szczeniakiem, to czasami spędzaliśmy więcej czasu na dworze niż w domu wink Potem wychodziliśmy kilka razy dziennie, najpóźniej faktycznie koło 20.00 i było ok. A teraz potrafi wyjść rano, potem przespać cały dzień, za to wieczorem włącza mu się psie ADHD i np. chce wyjść o 19.00, potem o 22.00, a nierzadko i o 2.00 w nocy hałasuje w przedpokoju. I co zrobić, trzeba się ubrać w 5 minut i przymarzać w środku nocy do chodnika.
                    • jul-kaa Re: piesek a dziecko 03.01.11, 20:41
                      Pies moich rodziców (labrador) wymaga 4 spacerów. 3 po 30-40 minut, jeden półtorej godziny. To 3-4 godziny dziennie, rodziców jest dwoje, kiedy jedno choruje, drugie ma sajgon, a pies próbuje oszaleć (za mało ruchu).
                      Pies mojej sąsiadki (gończy...) został przez nią wzięty, bo taki jest ładny i tej samej rasy osobnik u jej znajomej jest spokojny i mało wymagający. Suka siedzi w domu całymi dniami i wyje, wyje, wyje...

                      Wielu ludzi wybierając psa kieruje się jego wyglądem i wybiórczo cechami (np. labrador - przyjacielski, lubi dzieci), a zapomina, że konkretne rasy mają konkretne wymagania.

                      D autorki wątku - jeśli koniecznie chcesz psa, to zdecyduj się przynajmniej na małego kanapowca.
                  • morekac Re: piesek a dziecko 03.01.11, 20:40
                    Jakby ci to wyjaśnić: ja z moim psem wychodzę o godzinie 6.00 rano. Codziennie. Jak był mniejszy - była to 5 rano.
                    Dzieci wykopywane są z łóżek o 6.45 od poniedziałku do piątku.
                  • jul-kaa Re: piesek a dziecko 03.01.11, 20:43
                    ponawiam pytanie - jak dasz sobie radę z psem kiedy dziecko będzie chore?
                    • osa551 Re: piesek a dziecko 04.01.11, 11:41
                      Normalnie, o 6:00 rano ściągnie sąsiadkę z łóżka, żeby popilnowała dziecka, bo z psem trzeba wyjść wink

                      Ja podziwiam samozaparcie memory. Przechodziłam przez mieszkanie w bloku z psem i małym dzieckiem i wiem co to sytuacja awaryjna, północ, dziecko ma nocne koszmary, mąż w delegacji a pies ma kłopoty żołądkowe .....

                      Moi rodzice zgodzili się na małego psa jak miałam 9 lat, sama chodziłam do szkoły i wracałam i sama była w stanie psa wyprowadzić przynajmniej 1 lub 2 razy dziennie.
                      • lola211 Re: piesek a dziecko 04.01.11, 13:22
                        Nie, normalnie wyjdzie na te 5 minut, podczas ktorych dziecko spi.Kurde, to prawie 5 latek, a nie 1,5 roczne dziecko.
            • morekac Re: piesek a dziecko 03.01.11, 21:28
              Ze szczeniakiem trzeba wychodzić dużo częściej...
    • angazetka Re: piesek a dziecko 03.01.11, 19:51
      Wiem już, że nie posłuchasz, ale...
      Pies to jest naprawdę potężny obowiązek. Wychodzenie z nim dwa, trzy, cztery itd. razy dziennie (bo akurat ma biegunkę, bywa), niezależnie od tego, czy chcesz dłużej pospać, masz dużo pracy, masz gości. Niezależnie od pogody. Bladym świtem i o innych fajnych porach. Przemyśl, czy jesteś na to gotowa. Nie każdy jest.
      • marzeka1 Re: piesek a dziecko 03.01.11, 20:22
        Ponieważ nie chciałam psa, gdy dzieci były małe i nalegały, bo nie miałam ochoty na dodatkowe obowiązki, psa nie mieliśmy. Gdy synowie podrośli, zostałam przegłosowana, od ponad roku mamy małego pinczera, chłopcy psa uwielbiają, są wyznaczone dyżury który i kiedy z nim wychodzi, np. rano chodzą na zmianę, aby każdy mógł chociaż co drugi dzień się trochę dłużej wyspać; późno wieczorem wychodzi mąż, po południu chłopcy na zmianę, ja- czasami. Dbam za to o pyszne żarełko dla pieska. I teraz cieszę się, że mamy psa. W sytuacji, gdy mam male dziecko i sama jestem w tygodniu- w życiu nie zgodziłabym się na psa, za zakładanie, że 4,5-latek będzie współuczestniczył w wyprowadzaniu i obowiązkach wobec psa- jest naiwnością.
    • piegowata9 Re: piesek a dziecko 03.01.11, 21:02
      Kupiliśmy psa, gdy miałam pewność, że przynajmniej część spacerów rzeczywiście będą na siebie mogły przyjąć dzieci. Ja awaryjnie łapałam za smycz wieczorami.
    • zebra12 Re: piesek a dziecko 04.01.11, 05:42
      Weź dorosłego psa. Mniej problemów. Ja tak zrobiłam. Wzięłąm dorosłęgo psa od wolontariuszy ze schroniska. Jestem zadowowolona. Pies mi nigdy nie brudził w domu, nie gryzł mebli czy zabawek dziecka. Jest bardzo przywiązany do nas i grzeczny.
      • lukrecja34 Re: piesek a dziecko 04.01.11, 07:45
        a może kup kota?
        zdecydowanie mniej kłopotliwe zwierzę a tyle z nim ubawusmile no i spacery odpadają
      • spicy_orange Re: piesek a dziecko 05.01.11, 15:44
        w tej sytuacji pies ze schroniska nauczony bycia w domu i odchowany to chyba najlepsze wyjście. W dodatku biorąc takiego psa wiesz jaka ma tolerancję na dzieci (dowiesz się od wolontariuszy/pracowników schroniska).

        Szczeniak absorbuje ogrom czasu-jeśli chcesz by prawidłowo nauczył się załatwiać musisz się liczyć z tym, że sikanie następuje niemal po każdym jedzeniu (jedzą bardzo często) i po każdym przebudzeniu. Biegałam w ekstremalnych przypadkach i 2-3 razy na godzinę z nim na dwór z 3 piętra-w miesiąc schudłam dzięki temu 7 kilo big_grin Dodam, że młody piesek który nabiera odporności i jest po szczepieniach kategorycznie powinien pozostawać w domu i w domu się załatwiać-na dworze może się nabawić nosówki i innych syfów. Moje pierwsze wyjście na dwór miało miejsce po 3 (a może dwóch) turach szczepień a i tak panie spacerujące ze swoimi pieskami mnie zagadywały czy to nie za wcześnie z takim maluchem na dwór. Pies sikający w domu to naprawdę uciążliwa sprawa-nawet jak mu zorganizujesz kącik do sikania i on łaskawie go zaakceptuje.
        Zastanów się dobrze jednak jeszcze raz czy podołasz temu. Ja miałam momentami jednocześnie 2 szczeniaki w mieszkaniu (jednym opiekowałam się dorywczo) ale dostawałam świra od latania ze szmatą i biegania na siku a nie miałam dzieci ani żadnych innych absorbujących obowiązków
    • abosa Re: piesek a dziecko 04.01.11, 08:21
      A ja gratuluję decyzji! Jeśli masz świadomość, z czym się wiąże posiadanie psa, jeśli jesteś gotowa na obowiązki (na początek tego psa trzeba wychować, wyszkolić), masz wyjścia awaryjne w razie nagłych zdarzeń (tupu chore dziecko - pomoc sąsiadki, wyjazd wakacyjny - psem opiekuje się x), wreszcie masz przewidziany jakiś tam budżet (szczepienia, karmienie, ew. choroby ..., pielęgnacja (?)) to znaczy, że wiesz, w co się pakujesz i będzie dobrze smile Nie licz jednak na dziecko, choćby nie wiem jak się zarzekało - ono oczywiście wierzy w to, co mówi ale gdy zwierzę spowszednieje, zmieni zdanie wink
      Jeśli weźmiesz psa, nastaw się, że obowiązki spadną na ciebie.
      W domu rodzinnym zawsze był pies. Dla swoich dzieci też tak chciałam, wspólnie z mężem przemyśleliśmy sprawę na wszystkie strony i ... mamy kota. I jestem bardzo zadowolona z tej decyzji smile
      • joszka_kokoszka Re: piesek a dziecko 04.01.11, 08:59
        Jeżeli przymyślałaś wszystkie za i przeciw to posiadanie psa jest świetną sprawą.
        Ja sama jestem psiarą od urodzenia i decyzję o psie podjęłam świadomie - przeżyłam kilka szczeniaków w domu więc tym razem świadomie zakupiłam psa "używanego" czyli odchowanego (mial 2 lata) - z całym dobrodziejstwem inwentarza - czyli nawykami z poprzedniego domu ale juz nie sikającego w domu, nie gryzącego wszystkiego co pod zęby wejdzie - i jestem bardzo zadowolona. Syn trochę marudził, że nie szczeniak bo szczeniaczki są takie słodkie - ale to była chwila i już teraz nie wyobraża sobie jak było bez naszego psa.
        Owszem większość obowiązków spadła na mnie - ale ja to lubię więc nie narzekam.
    • pitahaya1 Re: piesek a dziecko 04.01.11, 09:30
      Z mojego podwórka:

      Mam mała sukę (sznaucerkę) 10-ty rok. Sporo, by podsumować za i przeciw.

      Suka mieszkała w bloku, obecnie w domku.

      "Za" to oczywiście radość z posiadania zwierzaka, inne podejście dzieci, większa wrażliwość.

      "Przeciw" a może raczej ujemne strony posiadania psa (z którymi z reguły trzeba się liczyć, a których niektórzy nie dostrzegają widząc radosne cztery łapki szczeniaka):
      -koszty żywienia (dobra karma, przy złej licz się z różnymi skutkami ubocznymi, typu paskudna sierść)
      -koszty dodatkowe, czyli wizyty u weta, szczepienia (raz do roku), czasem jakieś leki (leki dla zwierząt sa pełnopłatne)
      -wyjazdy(te małe i duże, pies nie znosi wiecznego przemieszczania się z miejsca w miejsce, nie mówię o obecności właścicieli, pies może nie lubić samej podróży, i rozstania jak moja suka)
      -koszty nieprzewidziane (jak każdy organizm, z czasem zaczyna sie "psuć" (leczenie mojej suki wyniosło tylko w zeszłym roku ponad 2 tys., w tym operacja usunięcia guza, antybiotyki, zabiegi, szwy, ubranie i tak dalej)
      -przeklinam wyprowadzanie psa mieszkając w bloku (zwłaszcza w środku nocy zimą, tak okolo 5.30, gdy zaraz trzeba wstawać do pracy); dzieci nie wyjdą bo za wcześnie, nocą dzieci też nie wyjdą (tak około 1.00) a psina czasem ma kaprysy w postaci problemów z żołądkiem (patrz dzisiejsza noc i czterokrotne pobudki, diabli wiedzą co jej zaszkodziło)
      -pamiętaj o obowiązku sprzątania po psiaku, zwłaszcza mieszkając w bloku (ja po swoim psie sama sprzątam, w swoim ogródku)
      -wypuszczanie psa w domu jest łatwiejsze ale skazujemy się na ogród piękny inaczej, mimo wszystko mój pies ma ochotę wychodzić w środku nocy i co mu zrobiszsmile niby wybiegana, niby wykupkana a około 2 w nocy ma ochotę TYLKO pobiegać sobie po śniegu i poszczekaćsmile
    • ankh_morkpork Re: piesek a dziecko 04.01.11, 11:31
      > caly obowiązek wychodzenia z pieskiem spadnie na mnie i synka

      Nie na Ciebie i na synka. TYLKO na CIEBIE. NIe miej w tym temacie złudzeń.

      > na dzien dzisiejszy mały jest bardzo zaangazowany

      Szybko mu przejdzie. U mnie w domu było podobnie. Siostra chciała pieska, dostała od chrzestnej, na początku szał, a teraz jak ojciec psa nie nakarmi, to w weekend do 14:00 pies nie ma ani karmy, ani wody.

      Dlaczego chcecie mieć psa? Jeśli tylko dlatego, że synek bardzo prooosi, to lepiej zrezygnujcie. Żywe zwierzę to nie zabawka.
      • ola07 Tak czytam niektóre wypowiedzi 04.01.11, 12:16
        dotyczące wychodzenia z psem o 5.00 czy 6.00 rano, lub jak ktoś napisał o 2 w nocy, bo piesek chce i uważam, że psa trzeba umiecćsobie wychować,bo pies też powinien dopasować sie do naszego trybu życia a nie wywracać nasze życie do góry nogami.My mamy 2 psy, 8 letniego i 9 miesięcznego, mieszkamy w bloku.Nasze psy sa tak nauczone, że śpią dokąd my śpimy(przeważnie do 7.30,w weekendy do 8.00),wieczorem wychodzimy z nimi najpóżniej o 21.00 i jak pies nie ma sensacji żołądkowych(moje nie miewają) to nawet nie przyjdzie im na myśl, żeby domagać sie spacerów w środku nocy bo wiedzą, że teraz sie śpi.Co do gotowania posiłków, to dobra zbilansowana sucha karma, dobrej firmy,zaspakaja potrzeby żywieniowe psa, jak i zmniejsza ryzyko sensacji żoładkowych prawie do zera.Moja 8 letnia suka miała tylko raz biegunkę jak zeżarła coś na dworze.
        • pitahaya1 Re: Tak czytam niektóre wypowiedzi 04.01.11, 12:48
          O wychodzeniu z psem w środku nocy pisałam m.in. ja. Rozumiem więc, że do mojej wypowiedzi się odnosisz.
          Tak faktycznie jest. że pies dostosowuje się do naszego rytmu życia.
          Wyjątkiem są sytuacje, gdy zwierzak wraca od kogoś, kto opiekował się nim podczas naszej nieobecności.
          Nie mamy stałej opiekunki do psa. Psem opiekują się więc znajomi ew. członkowie rodziny. Efekt jest taki, że pies jest karmiony tym co spadnie ze stołu, pomimo mojego gadania i próśb. Potem to ja męczę się z psem, który po prostu ma rozstrój żołądka.
          Wiem, mogę zmienić opiekuna na bardziej kontaktowego ale...pewnie mam wyjątkowego pecha w tej kwestii bo jakoś mało kto garnie się do opieki w czasie świąt czy Sylwestra.
          Nie wybrzydzamy więc i cierpliwie znosimy chwilowa potrzebę psiaka do częstszych wychodzeń na dwór.

          Wiem, że to sytuacja nieco inna ale...ja z kolei nie wyobrażam sobie, jak dziecko może kazać rodzicom wstawać w środku nocy. Dla mnie rzecz dziwna po prostu. Moje dzieci jadły kolację i szły spać. Wstawały rano dając tym samym rodzicom odpocząć. Nie wywracały naszego życia do góry nogami, o czym można czasem przeczytać na forum.
          Wszak dziecko jest rozumniejsze niż głupi pies, który dziś po prostu zwymiotował nam na środku dywanu. Mąż chciał go przetrzymać nieco dłużej. Efekt taki, że rano zamiast wziąć prysznic mąż czyścił dywan.
          • arden Re: 04.01.11, 14:16
            Dobry przykład z dzieckiem wink Poza tym, jak mówiłam, pies może przez większość życia zachowywać się poprawnie (czyt. dostosowywać pory sikania do trybu życia domowników wink, ale na starość się rozregulować.
            Faktycznie wszyscy tu zniechęcają autorkę, ale naprawdę, wydaje mi się, że pies+małe dziecko to harówka. Pies to takie drugie dziecko w domu, tylko że dziecko Ci w końcu wyrośnie, pójdzie do szkoły itd., a pies się zatrzymuje na pewnym etapie.
        • deszcz.ryb Re: Tak czytam niektóre wypowiedzi 04.01.11, 12:56
          A jak piesek będzie miał, za przeproszeniem, sraczkę o 2 w nocy? To też mu powiesz, że jest niewychowany i nie wyjdzie, bo nie będziesz spełniała jego zachcianek? tongue_out Masz wielkie szczęście, że twoje psy nie miewają sensacji żołądkowych ani nie są bardzo wymagające. Ale nie każdy pies taki jest. Niektóre po prostu MUSZĄ wyjść o 5 rano, bo im się siku chce. Ty nie latasz w nocy do wc?
          • krapheika Re: Tak czytam niektóre wypowiedzi 04.01.11, 13:06
            Nie ma sensacji zoladkowych,jeszcze,jak bedzie starszy nie wiadomo,pies mojej mamy nagle zaczla miec,mimo najlepszej karmy.No i pies jak czlowiek,starszym ludziom zdarza sie nietrzymanie moczu i inne niespodziewanki,z psami podobnie.Ciekawe co zrobisz z takowym chorym czy starym psiakiem?uspisz,bo sie nie bedzie dostosowywal?
          • spicy_orange Re: Tak czytam niektóre wypowiedzi 05.01.11, 15:50
            deszcz.ryb napisała:

            > A jak piesek będzie miał, za przeproszeniem, sraczkę o 2 w nocy? To też mu powi
            > esz, że jest niewychowany i nie wyjdzie, bo nie będziesz spełniała jego zachcia
            > nek? tongue_out Masz wielkie szczęście, że twoje psy nie miewają sensacji żołądkowych a
            > ni nie są bardzo wymagające. Ale nie każdy pies taki jest. Niektóre po prostu M
            > USZĄ wyjść o 5 rano, bo im się siku chce. Ty nie latasz w nocy do wc?

            a właśnie.. zapomniałam że szczeniaki bardzo często wymiotują, mają problemy z żołądkiem i czasem zjedzą coś czego nie powinny (szczeniak koleżanki odgryzł jej guzik od bojówek i połknął-nie wiedziała o tym dopóki nie zaczął puchnąć-weterynarz na pogotowiu w środku nocy, intuicyjne leczenie za nocną stawkę, a i tak psu się polepszyło dopiero jak rzeczony guzik z kawałkiem szmaty za przeproszeniem wyrzygał). Psom zdarzają się wypadki, przypadki-czy uwzględniłaś w budżecie koszty weterynarza, szczepień, karmy itp?
            • dorota.alex Re: Tak czytam niektóre wypowiedzi 24.01.11, 13:13
              Mam dwa psy - jeden jest młodziutki, teraz ma niewiele ponad rok. Gdy zbieram kupy w ogrodzie to bezbłędnie rozpoznaję, która jest czyja. Bo młodszy pasjami gryzie (i zjada) kredki, plastelinę, petshopy, klocki lego i inne kolorowe plastikowe zabawki. Czasami go ruszają, czasami nie. W zeszłym roku - jako szczeniaczek - wywrócił choinkę i zanim dobiegliśmy zjadł szklaną bombkę. Czasami mam wrażenie, że szczeniaki są bardziej kreatywne w robieniu sobie krzywdy niż małe dzieci smile
        • morekac Re: Tak czytam niektóre wypowiedzi 04.01.11, 15:45
          wychodzenia z psem o 5.00 czy 6.00 rano,
          Wiesz, ja mojego tak powolutku przestawiam na późniejszą godzinę. Bo skubaniec reaguje budzik wink Niemniej wychodzenie o 5 rano było wyborem pomiędzy zalaną a suchą podłogą... Bo przecież miski z wodą mu nie odetnę.
        • sherman-doberman Re: Tak czytam niektóre wypowiedzi 24.01.11, 17:29
          Niestety. prawdu każe z tym wychodzeniem o drugiej w nocy. Oczywiści wychowujesz psa według własnego trybu życia. ale,,,
          szczeniak ma potrzeby fizjologiczne /właśnie siedzi tu 4,5 miesięczny potwór - już 19 kg wagi, przedtem miałam dobermna - zmuszające go do wychodzenie wiele razy dziennie, jak już wspomniano po każdym posiłku /3-4 posiłki dziennie/, po każdej sesji zabawy i po każdym obudzeniu - i tu jest pies pogrzebany. Mam w domu też 2 koty, Wystarczy że jeden kocur zejdzie w nocy na dół, gdzie śpi pies i miauknie, pies się budzi o jeśli nie obudzisz się i nie dołsyszysz teo miauczenia, rano zastajesz kałużę, bo pies się obudził i nie jego to wina tylko kota. Jeżeli wrzaśnie niemowlę - skutek ten sam. Wefług światłego poleceni weterynarza pis dostaje ostatni posiłek 0 18,oo a wodę zabiera mu się o 19,00, co nie zmienia faktu, że o 23,oo raz jeszcze wyjść musi. Na szczęście cogodzinne wychodzeni na siusiu, nocne wstawanie na siusiu i bieganie ze szmatami i gazetami za siusiającym szczeniakiem trwa krócej niż w przypadku dziecka, przy konsekwencji!!!! postępowania po 3 miesiącach już jest prawie spokój i psina jest bardziej "szczelna". Co nie wyklucza sytuacji nagłych i nieprzewidzianych typu chorobliwa sraczka, wymotowania, zaziębienie pęcherza, złapanie bakterii, które owocuje wzmożonym siusianiem lub kupkaniem.
          Tak czy inaczej na pół roku można zapomnieć w wyjściu na dłuższe zakupy, do lekarza, do restauracji - bo małego psiaka nie można zostawić samego na dłużej niż 2 godziny, nie wspominając o sukodach, jakie żywy maluszek może poczynićŁ zerwanie kabli, pogryzienie wtyczke, strącenie lamp, zjedzenie telefonu, nadgryzanie mebli zarówno tych z Ikei jak i antyków, zjedzenie lub rozdracie dywanu, odrywanie guzików z palta wiszącego na wieszaku, zjedzenie gazety, pdarcie ksiżki, ukradzenie bielizny ze sznurka i rozdarcie ż wszystkie to wydarzyło się u mnie w domu mimo że - jak wspomniałam - "siedziałam na psie" nie wychodząc nigdzie. nie pracując i uważając na każdy jego ruch.
          Poradniki o psach doadzają nawet wzięcie 2 tygoni urlopu z chwilą adopcji psa. bez względu na to, czy jest to szczeniakczy dorosły pies - ten też musi się nauczyć życia z Twją rodziną.
    • alabama8 Re: piesek a dziecko 04.01.11, 12:49
      Tylko jak się piesiuno znudzi gdzieś koło wakacji, to nie przywiązujcie na drucie do drzewa, tylko wywalcie z samochodu gdzieś na wylotówce w okolicach ludzkich zabudowań. Będzie miał szansę na przeżycie ...
      • krapheika Re: piesek a dziecko 04.01.11, 13:03
        Nie miala baba klopotu,kupila sobie prosiewink na twoim miejscu nie zdecydowalabym sie na psa,sama takowego nie mam i nie wyobrazam sobie dowalac obowiazkow,bo piesiu milutki jest.Poza tym czesto wyjezdzam.
        Co do wyrzucania psa z samochodu.Moja mama ma psa,mieszka na wsi.Pies szalony uwielbial (teraz sie zestarzal)by go wypuszczac podczas jazdy i lecial za samochodem.Szczekal,piszczal,ze chce sobie pobiegac.Wiec byl wypuszczany,drogi puste,wiec ryzyko przejechania nie istnialo.Raz sie trafilo,ze go wypuscilismy i nadjechal samochod,ludzie byli pewni,ze psa po prostu wyrzucilismybig_grinzatrzymali sie probowali go zabrac,a pies lecial za nami.Zatrzymalismy sie takze,ale awanture nam probowali zrobic,ze jak tak mozna,dopiero po dlugich tlumaczeniach zalapali,ze to takie hobby naszego psiakasmile wiec nie zawsze wyglada na to jak wygladasmile kolega z psami,ktore musza duzo biegac robi podobnie,szczegolnie w zimie gdy jezdzenie na rowerze odpada.
        • kawiatuszek144 Re: piesek a dziecko 04.01.11, 14:39
          Słuchajcie ja w jednym z pierwszych postów napisałam o mniej korzystnych sytuacjach związanych z psem, a na koniec napisałam że korzyści znacznie przewyższają niewygody i nadal to podtrzymuje smile z tym że ważne jest też na jaką rasę psa się zdecydujemy. My dobraliśmy rase do naszego trybu życia i chwalę sobie strasznie to że mam psa, i nie wyobrażam sobie żeby miało być inaczej. A co do przebojów żołądkowych to najważniejsze aby dbać o to co pies je, nawet kiedy oddajemy go komuś, nie wyobrażam sobie inaczej. Zostawiając psa rodzicom zawsze zostawiam odpowiednie jedzenie dla niego w odpowiedniej ilości na każdy dzień. Ale oczywiście zdarzają się ''nagłe'' przypadki choć u mnie osobiście się to nie zdarzyło a to mój już drugi piesek.
          • pitahaya1 Re: piesek a dziecko 04.01.11, 14:52
            kawiatuszek144 napisała:

            Zostawiając psa rodzicom zawsze zostaw
            > iam odpowiednie jedzenie dla niego w odpowiedniej ilości na każdy dzień.

            A ja po prostu stawiam psa w drzwiach i czym prędzej znikamsmile)

            Zawsze zabieram jedzenie i zawsze tłumaczę, jak często i ile je psiak, jakie ma zwyczaje, że jest żarłok niemożliwy.
            Odbierając psa ostatnio usłyszałam, że karmy to on nie jadl ale za to przez tydzień wsuwał wyłącznie kaszankę. Ręce mi opadłysad
            Powoli zaczyna mi brakować znajomych.
            Niektórzy normalnie karmią, pies co najwyżej jest potem obrażony na nas ale nie ma historii z żołądkiem. Ale teraz akurat masad Po tej kaszancesad
    • mrowka75 Re: piesek a dziecko 04.01.11, 15:19
      Ja wzięłam szczeniaka dużej rasy (czy raczej dwóch raswink)jak byłam w końcówce ciąży z najmłodszą córką. Kto wie, może dlatego za wcześńie o miesiąc urodziłam wink A tak poważnie, to mieszkamy w domu z ogrodem, więc wypuszczenie 15 razy dziennie szczeniaka po kazdorazowej drzemce na siku było łatwiejsze niz wyobrażam to sobie w bloku (a właściwie to sobie tego nie wyobrażam). Oczywiście kazdą kupkę trzeba było sprzątnąć, a w miarę wzrostu psa stawały się , hmmm, coraz więsze.... No i mam jeszcze syna 10-letniego, który bez problemu brał go na spacery i po nim sprzątał. Teraz pies wychodzi sam pod warukiem,ze zamek drzwi nie jest zamkniety. Wraca też sam. I niestety nie nauczył sie po sobie sprzątać.... I drzwi za sobą nie zamyka, co zimą daje o sobie znać więc muszę wstawać.
      W sytuacji o której piszesz nie zdecydowałabym sie chyba na szczeniaka, bo pierwsze tygodnie to prawdziwa orka z takim pupilem.

      Pomimo pierwszych kilkunastu tygodni męki nie wyobrażam sobie domu bez niego. Dla zainteresowanych: skrzyżowanie setera szkockiego gordona z golden retriverem, taki mezalians pod nieuwagę właścicieli. smile
    • pamelia Re: piesek a dziecko 05.01.11, 18:27
      Dlaczego każdy kto zapyta na forum o posiadanie psa staje się w opinii większości nieodpowiedzialny? Po przeczuytaniu tego, gdybym nigdy nie miała psa gotowa byłabym nabrać przekonania, że pies to nieustające biegunki o 2-giej w nocy, choroby i same uciażliwości. I te teksty o przywiazywaniu do drzewa... chyba trochę na wyrost, prawda? Miałam psa od szczeniaka i w bloku i w domu z ogrodem. I rzeczywiście w bloku, nie mając NIKOGO do pomocy za to mając małe dziecko - nie zdecydowała bym się. Ale moze autorka ma pomysł jak to rozwiązać? Czy trzeba zaraz wyolbrzymiać wszystkie ewentualne kłopoty? Wystarczy jasno napisać, najlepiej z własnego doświadczenia dziecko + szczenię i zwrócić uwagę gdzie może być problem. Ale nie robić zaraz z kogoś nieodpowiedzialnego półgłówka.
      • deszcz.ryb Re: piesek a dziecko 05.01.11, 20:23
        Bo autorka wykazuje się straszliwą nieodpowiedzialnością - bo już musi się opiekować dzieckiem, nie ma męża do pomocy, nie ma z kim zostawić dziecka [lub psa] - i wszyscy jej to wykazują - a ona lekkomyślnie mówi "jakoś to będzie". Nie dociera do niej, że może będze źle i że umęczy i psa, i dziecko, i siebie. Ale nie - ona jak dziecko CHCE psa i MUSI mieć psa. uncertain I nie, ona nie ma pomysłu, jak to rozwiązać, ona mów "mam sąsiadki, któe zostawię z dzieckiem w razie czego". A jak sąsiadek nie będzie? To co, pies jej zasika dom, bo nie będzie mogła wyjśc, czy zostawi dziecko samo?

        A decydując się na zwierzątko trzeba jak najlepiej poznać ewentualne "czarne strony", żeby później nie było zaskoczenia, jak pies będzie wymagał np. wychodzenia na siku w nocy albo masę uwagi.
        • mrowka75 Re: piesek a dziecko 05.01.11, 20:49
          Ja też pytałam o zdanie. Wzięłam psa, choć więcej odpowiedzi było przeciw niż za. I mój pies wyrósł już z najbardziej szczenięcych lat i poowy tych starsznych przepowiedni sie nie sprawdziło. Wszyscy jesteśmy bardzo zadowoleni.
          • deszcz.ryb Re: piesek a dziecko 06.01.11, 23:20
            Cytuję sama z siebie:

            "A decydując się na zwierzątko trzeba jak najlepiej poznać ewentualne "czarne strony", żeby później nie było zaskoczenia, jak pies będzie wymagał np. wychodzenia na siku w nocy albo masę uwagi."

            U ciebie pies był szczęśliwy a jego potrzeby były zaspokojone. Ale nie u każdego tak jest i niestety wiele osób jest zdziwionych tym, ile trzeba zwierzęciu poświęcić [czasu/uwagi/pieniędzy].
            • mrowka75 Re: piesek a dziecko 06.01.11, 23:59
              ja też byłam zdziwiona prawdę mówiąc, że pies wymaga ode mnie wiecej sił niż myślałam, przy czym sprostałam temu zadaniu i tyle, włąsnie dlatego,ze bardzo chciałam tego psa mieć. Więc myślę,ze nie ma co z góry zakładać że autorka watku jest nieodpowiedzialna i po tygodniu zwróci psa skąd go wzięła, wątpliwości rozstrzygałabym na jej korzyść. Ja sama psa wzięłam w krytycznym dla siebie i rodziny okresie (końcowka trzeciej ciąży), ale sobie poradzililiśmy, bo "chcieć to móc". Szkolę go w domu, a na wiosnę skoczymy na profesjonalny trening zachowania smile. Duży, zwariowany, ale bardzo posłuszny. I szczęśliwy, to fakt.
              • izak31 A może kot a nie pies 24.01.11, 12:10
                Moze kotek?
    • sokolasty Re: piesek a dziecko 24.01.11, 12:58
      Plan na psa:

      Kupujesz smycz. Wychodzisz z dzieckiem i ze smyczą trzy razy dziennie. Jak po miesiącu dzieciak się nie zniechęci, to będziesz miała dowód, że i z psem będzie wychodził.
    • lineczkaa Re: piesek a dziecko 24.01.11, 13:08
      Mieć psa fajnie... ale jak nie ma z kim zostawić dziecka na czas spaceru to kłopotliwie.
      Jak małża nie ma to ubieram Młodzież Młodszą, bo Młodzież Starsza ubiera się sama i idziemy wyprowadzić psa. Czasem na dłużej, czasem na chwilę. Latem to pół biedy, bo w czym się jest w tym na dwór, zimą już gorzej bo dłużej się wszyscy ubieramy niż mój pies sika wink.
    • tygrysio_misio Re: piesek a dziecko 24.01.11, 14:03
      zwierzak to nie tylko spacery... to tez potrzeba czulosci, zainteresowania i to nie wtedy kiedy ma sie na to ochote, ale kiedy zwierzak tego potrzebuje

      ja od 2 miesiacy mam kota.. sprawa wyglada u nas tak: ja bez kotow zyc nie moge i od kiedy zamieszkalam z facetem bez przerwy o tym myslalam... on tez sie nakrecil na zwierzaka, tyle ze cos o psie pobakiwal (przechodzilo mu kiedy pytalam czy bedzie z nim wychodzil o 7 rano, bo ja do pracy naginalam o 6, za to wczesniej przychodzilam, wiec podzial byl prosty: on przed praca, ja po)... zastanawianie sie swkonczylo sie kiedy znalezlismy mala kotke przy garazach

      teraz mamy moja koteczke... jest sliczna i bardzo pocieszna... niesamowicie psotliwa, nie daje spac od 5:30, wyciaga myjki z kuchni i bawi sie nimi w pokoju, skacze po zaluzjach, gryzie stopy nad ranem

      ja znosze to pokornie, bo doskonale wyczuwam potrzeby kocie.. wiem, ze psocenie to efekt nadmiaru energii wieku mlodego i mienie... rozumiem potrzebe tulenia sie i spelniam ja kiedy kot do mnie przychodzi... wiem, ze kot potrzebuje zainteresowania

      wiesz.. niby przy kocie nie musze wychodzic na spacery, nie mam dziecka, ale kociak zajmuje mi teraz naprawde duzo czasu

      a moj facet: nie zwraca uwagi na kota, nie przejmuje sie kuweta (a przeciez to sekundowa sprawa), o jedzeniu dla kota mysli jak chce byc "dobry" a nie jak kot chce jesc, zajmuje sie kotem kiedy jemu sie chce, a nie kiedy kot tego potrzebuje

      bardzo szybko zrozumialam, ze moj facet nie nadaje sie do posiadania jakiegokolwiek zwierzecia... a przeciez to dorosly chlop powienien wiecej rozumiec niz 4,5 letni dzieciak

      jesli Twoj syn nie jest osamotnionym dzieckiem, ktoremu kot bedzie zastepowal towarzystwo ludzi to marnie widze to zajmowanie sie kotem... kot pewnie bedzie kolejna zabawka, ktora mozna odstawic w kąt jak sie znudzi

      nie mowie, ze branie psa w Twojej sytuacji jest zle czy dobre, bo jak sie chce to czlowiek poradzi sobie ze wszytskim...ale masz zle nastawienie

      nie mozna przygarniac zwierzaka "dla kogos", bo to nie jest zabawka... mieszkajac ze zwierzakiem wchodzi sie w zwiazek z nim.. to cos o wiele powazniejszego niz "posiadanie"... inaczej zwierzak bedzie krzywdzony
      • tygrysio_misio Re: piesek a dziecko 24.01.11, 14:07
        > jesli Twoj syn nie jest osamotnionym dzieckiem, ktoremu pies bedzie zastepowal t
        > owarzystwo ludzi to marnie widze to zajmowanie sie psem... pies pewnie bedzie k
        > olejna zabawka, ktora mozna odstawic w kąt jak sie znudzi

        myslama o moim facecie i pisalam kot zamiast pies... ale o to samo chodzilo
      • antonia_net Re: piesek a dziecko 24.01.11, 15:42
        Mój syn urodził sie jak moja suka bokserka miała 10 lat. Odeszła gdy on miał dwa lata i tego samego dnia gdy tamta odeszła przygarnęliśmy drugą sunię. Po roku urodziła się córka która dziś ma 11,5 roku a sunia 12,5. Nasze życie nie byłoby pełne bez psa który dał nam tyle radości i nie wyobrażam sobie żeby mogło jej nie być z nami. To nasz członek rodziny. Obowiązków jest dużo ale to kwestia ustawienia priorytetów. U nas był taki jeden rok ze zrezygnowaliśmy ze wszystkich prezentów pod choinkę bo sunia musiała isć na operację i wszyscy uznali to za najlepszy wybór wtedy. Tylko wazne zeby rodzic kochał zwierzęta w przypadku małych dzieci bo same nie podołają obowiązkom których jest niemało.
        • jacek226315 Re: piesek a dziecko 25.01.11, 13:50
          a oto cyta,niech Ci wszyscy malkontenci przecxzytaja i w zadumie pomysla" Jedynym calkowicie pozbawionym egoizmu przyjacielem,jakiego czlowiek moze miec w tym egoistycznym swiecie,jedynym ktory go nie zdadzi nigdy,nie opusci,jedyny ktory nigdy nie odplaci niewdziecznoscia i zdrada-jest jego pies. Pies pozostaje przy czlowieku qw dobrobyciem i w nedzy,w zdrowiu i choroibie. Bedzie on spal na zimnej ziemi,gdzie wieja lodowate wiatry,a snieg zacina okrutnie,aby pozostac tylko w poblizu swego pana.Bedzie on calowal reke,ktora nie ma dla niego pozywienia,bedzie lizal rany i blizny,jakich nabywa sie w zmaganiach z przeciwnosciami tego swiata. Strzeze on snu swego pana-nedzaza jak gdyby byl on ksieciem Gdy wszyscy inni przyjaciele go opuszcza on zostanie. Gdz skarby uleca,a slawa legnie,on pozostanie tak staly w swej milosci jak slonce w swej podrozy po niebiosach Jesli los uczyni pana wyrzutkiem swiata,bez przyjaciol i bez domu,wierny pies nie poprosi o wieksza laske+jak o prawo towarzyszenia mu w niedoli,bz strzec go przed niebezpieczenstwem,by walczyc z jego nieeprzjaciolmi.

          Moja bliska kolezanka kupila sobie psa tylko dlatego bo w jego oczach widzi milosc ,wiernosc,przywiazanie,by zneutralizowac pogarde ,obojetnosc jakie czyta w oczach swego meza i nie przeszkadza jej to,iz ma trojke dzieci
    • mrs.solis Re: piesek a dziecko 24.01.11, 14:08
      Na poczatek proponuje zebys zabrala dwa woreczki jeden dala synowi drugi dla ciebie. Potem idz na dwor i sprzatnijcie po jednej psiej kupie. Jesli dacie rade to zrobic wtedy pomyslcie o psie.
      • stworzenje Re: piesek a dziecko 24.01.11, 14:28
        zwierzę zabawką nie jest, więc naprawdę przemyślcie decyzję. Ważne jest ponad zachciankę dziecka,czy rodzice lubią zwierzęta, czy w młodości sami mieli. Ja od małego przebywałam ze zwierzakami. U mnie oboje rodziców to ich miłośnicy i tę miłość zaszczepili we mnie. Wiadomo mając 5 lat nie dałabym rady prowadzać na smyczy ogara polskiego, ale jak już miałam lat 10 to jak sprawili mi terriera to wręcz przeciwnie musieli mnie całe jego psie życie czasem odciągać od zajmowania się nim smile.
        Fakt wychowałam się w domu to jednak ułatwia chowanie psa. Obecnie niestety mieszkam w bloku,mam nadzieję, że to nie będzie tak zawsze. Póki co do bloku psa nie wezmę.
        Jedynie gdy mieszkanie byłoby większe oraz na parterze no i oczywiście nie brałabym dużego psa.
        Wiem, że u mnie przy dzieciach zwierzaki się pojawią, ale nie będę to ot takie zachcianki jak niestety u wielu osób: dziecko chce zwierzątko,po miesiącu zwierzątko idzie w odstawkę. Właśnie mojego kuzyna żona chce oddać chomika z klatką raptem był u nich niecały miesiąc. Uprzedzałam,że głupia decyzja go kupować dziecku lat 3. Takie dzieci są na chomiki za małe. Jednak kupili i już mają go dość, bo hałasuje itp.
        Bardzo dobre jest jak tu jedna z osób napisała: miałam psa na przechowanie, dokładnie można od kogoś na czas wyjazdu zabrać psa i zobaczyć jak się będziemy czuć na silach zajmować się nim.
        Obecnie mam w bloku na 3 tygodnie mojego ogara polskiego - na co dzień jest w domu,ale mama wyjechała i jest u mnie jakby w hotelu smile. Pies w bloku na stałe jednak nie, mimo wszystko jest sierść wszędzie itp.A ona jest spora mieszkanie póki co nieduże.
        Właśnie czy nie będzie Was brzydzic sprzątanie po psie jak się załatwi na dworze itp.?
        • jacek226315 Re: piesek a dziecko 24.01.11, 16:39
          lola Boga najwiekszy problem to wstydzic sie sprzatac po psie,a wlepiali by kary za niesprzatanie to i wstyd by znikl
    • canuck_eh Re: piesek a dziecko 24.01.11, 15:04
      Ty jestes powazna ze wierzysz w zapewnienia 4.5 latka?Pewnie ze najpierw bedzie wychodzil, ale jak z psem trzeba wyjsc po 10 to tez bedziesz zrywac dziecko z lozka?
      I wlasnie z tego powodu ze nie zawsze mozna dziecko samo zostawic w domu( jak jeszcze spi i na te 5 min z psem wieczorem wyjsc, tak w ciagu dnia 5minutowe spacery to jakas pomylka), to ze nie zawsze pogoda jest sprzyjajaca spacerom a z psem trzeba wyjsc mowilam stanowcze NIE na jeki mojego 4letniego dziecka ze chce"chodzacego pieska".Maz wesolek ze pieska pieska, a ze malego ani on ani ja nie tolerujemy czyli duzy pies - powiedzialam nie bo ja jak bedzie padac to z psem wychodzic nie bede.Stwierdzilam ze moge rozpatrzyc podanie jak kupimy dom bo w razie fatalnej pogody, czyjejs choroby to psa mozna wypuscic na ogrodek by sie zalatwil - wiem nie to samo co spacer, ale moze wyjsc jak jestem chora, a w bloku - chora nie chora z psem trzeba wyjsc.
    • lolinka2 Re: piesek a dziecko 24.01.11, 16:14
      u nas pies jest od czwartku, schroniskowiec oczywiście, ale śliczny i długowłosy (będzie, jak mu odrosną po ogoleniu filcu zapuszczanego na Paluchu przez pół roku)
      Podział obowiązków:
      - karmienie psa (nie chciał jeść z miski, potrzebuje zachęty, podawania po kuleczce do paszczy...) - najmłodsza, 4.5 roku
      - wyprowadzanie: rano - ja + najstarsza (9 lat, sama w życiu go nie utrzyma), południe - chłop + najmłodsza, wieczór - ja + chłop (spacery romantyczne mamy przy okazji)
      - sprzątanie w nagłych przypadkach: dzieci szt 2 (lub dziecko aktualnie obecne w domu) pod opieką aktualnie dostępnego rodzica
      - kąpiel, strzyżenie, czesanie: ja + dzieci
      - wycieranie łap: chłop + dzieci
      - vet etc. ja
      - zakupy dla psa: kto zauważy, że czegoś brakuje i wychodzi aktualnie do sklepu (czyli chłop, ja lub najstarsza)

      no właśnie, tak sobie radzimy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka