aandzia43 Re: Czarny Łabędź 25.01.11, 10:07 Mam lekki niedosyt po tym filmie. Natalie jak dla mnie przekonująca aktorsko, nie narzekam, zrobiła wrażenie. Problem mąk twórczych, ceny, jaką płaci się się za szczyty geniuszu artystycznego - jak najbardziej interesujący. Ale... zrobili coś pomiędzy mroczną thillerem psychologicznym, a filozoficznym wywodem o dramacie artysty, pragnieniu doskonałości i cenie geniuszu. Za bardzo pomiędzy. Może reżyser nie do końca wiedział, o co mu chodzi, a może producent wciskał swoje niekoniecznie sensowne trzy grosze. Arcydzieło jak dla mnie to nie jest, ale z przyjemnością obejrzałam. Odpowiedz Link Zgłoś
frameit Re: Czarny Łabędź 25.01.11, 10:20 Film swietny. Obok Portman swietna kreacja Vincenta Cassela. Uwielbiam tego goscia. Odpowiedz Link Zgłoś
clio_yaga Re: Czarny Łabędź 27.01.11, 08:30 Obejrzałam wczoraj w nocy i w sumie bardzo żałuję, że nie w kinie, wydaje mi się, że wrażenia byłyby nieporównywalne. Na małym ekranie monitora niestety sporo stracił. frameit napisała: > Film swietny. Obok Portman swietna kreacja Vincenta Cassela. Uwielbiam tego gos > cia. Też go uwielbiam, jeśli jeszcze nie widziałaś polecam film "Wschodnie obietnice". Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: Czarny Łabędź 27.01.11, 09:05 Byłam wczoraj w kinie. Szczerze mówiąc spodziewałam się czegoś lepszego po tych Waszych zachwytach. Jak dla mnie film jest bardzo dobry, ale na pewno to nie arcydzieło. Chyba trudno mnie zadowolić Teraz czekam na premierę "Jak zostać królem". Odpowiedz Link Zgłoś
mali-nki Re: Czarny Łabędź 27.01.11, 10:04 bylam wczoraj w kinie bo mnie tez tematyka tanca i baletowa bardzo interesuje, jestem tez muzykiem wiec potrafie sie troche wczuc w te meki tej balleriny. Zastanawialam sie po filmie czy mozna kariere balleriny porownac do muzyka ktory tez od dziecka siedzial w domu i godzinami w izolacji cwiczyl i potem tez tylko paru sie udaje wystepowac i zyc z tego. Ale chyba jest duza roznica bo tez chodzi o szczyty artystyczne i dawanie calego ciala i calej duszy ale jednak nie trzeba tak szlifowac do granic mozliwosci swojego ciala jak u tancerzy. Ogolnie zaluje ze poszlam na ten film, ja jednak nie nadaje sie na thrillery - bardzo mnie to meczy to poruszanie sie na granicy fantazji i rzeczywistosci, atmosfera grozy i paranoi. Trudno mi potem sie wylaczac z tych scen. PAru scen nie dalam rady - zamknelam oczy - jak ona sie szarpie z matka na koncu, jak niby zabija ta Lilly i tez w momencie samookaleczenia. Nie dalam rady na to patrzec i dobrze tylko slyszalam co sie dzieje. Film jednak bardzo dobrze zrobiony, choc troche za duzo utartych schematow. Portman rewelacyjna - jej mozliwosci przeistoczania sie po prostu genialne. Ale filme raczej nie dla wrazliwcow. Odpowiedz Link Zgłoś
seniorita_24 Re: Czarny Łabędź 27.01.11, 10:57 No opis zakończenia mogłaś sobie darować. W końcu to thriller, lepiej się go ogląda nie znając finałowej sceny. Odpowiedz Link Zgłoś
ywwy Re: Czarny Łabędź 27.01.11, 11:46 trailer właśnie zachwycił m więc idziemy w najblizszym czasie Odpowiedz Link Zgłoś
phantomka Re: Czarny Łabędź 27.01.11, 12:20 Nie nazwalabym go arcydzielem, nie wiem tez, skad wokol niego tyle szumu. Na nominacje na pewno zasluguje Natalie, bo role miala ciezka. Sam film (mimo sympatii dla rezysera) jak dla mnie za mocno psychodeliczny, zeby starac sie o nominacje. Dobrze, ze nominacji nie dostal Miedzy swiatami z Kidman, bo to film jakich wiele, choc sama Kidman jak zwykle nie zawiodla. Odpowiedz Link Zgłoś
aga.pier Re: Czarny Łabędź 29.01.11, 10:32 dziś idę i czuję, że będzie mi się podobał Odpowiedz Link Zgłoś
anmoko Re: Czarny Łabędź 29.01.11, 21:50 Szlam z oczekiwaniami, ale juz w polowie patrzylam ze znudzenia na zegarek. Film nudny, przewidywalny. Muzyka Czajkowskiego+srodowisko baletmistrzow+psychodeliczne wizje+czarno-biala scenografia jako odzwierciedlenie stanu ducha bohaterki to troszke za malo, zeby nazwac film arcydzielem. To juz bylo.Tylko Portman sie napracowala Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: Czarny Łabędź 30.01.11, 07:09 jak tak sobie patrzę i czytam na forach i FB to odnoszę wrażenie, że modnie jest mówić, ze film kiepski. tylko ja się zastanawiam, co ci wszyscy znawcy ostatnio widzieli lepszego w kinie. dodam, ze nie widzialam tego o królu. może to? dla mnie film był piękny. i co najważniejsze, szybko mi minął czas w kinie + właściwie do dziś (a widziałam go w poniedziałek) mam go w głowie i myślę o nim. a to się bardzo rzadko zdarza. ostatnio chyba z parę lat temu po między słowami Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Czarny Łabędź 30.01.11, 15:51 shellerka napisała: > jak tak sobie patrzę i czytam na forach i FB to odnoszę wrażenie, że modnie jes > t mówić, ze film kiepski. tylko ja się zastanawiam, co ci wszyscy znawcy ostatn > io widzieli lepszego w kinie. Nie kiepski, tylko nie genialny. A Portman bardzo dobra. Czy jeśli jakaś grupa ludzi ocenia film inaczej, niż ty, to od razu musi to być spisek albo moda? Nie jestem znawcą, ale jak na mój gust z ostatnio oglądanych filmów lepszym nazwałabym "Samotnego mężczyznę". Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: Czarny Łabędź 31.01.11, 08:49 To, że dla Ciebie film jest doskonały nie oznacza, że musi być taki dla wszystkich. De gustibus... Wyluzuj. Odpowiedz Link Zgłoś
burza4 Re: Czarny Łabędź 29.01.11, 22:13 Film - jak na amerykańskie kino wartościowy, wart obejrzenia, ale ... do Oscara to ja bym chciała ciut więcej wirtuozerii, nie tylko dobrą grę aktorów i ciekawy scenariusz. Paradoks zabrakło mi w tym filmie duszy "czarnego łabędzia", tego nieuchwytnego czegoś, co odróżnia geniusz od "zwykłej" perfekcji. Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: Czarny Łabędź 30.01.11, 01:49 burza4 napisała: > Paradoks zabrakło mi w tym filmie duszy "czarnego łabędzia", tego nieuchwytne > go czegoś, co odróżnia geniusz od "zwykłej" perfekcji. Zabrakło, bo główna bohaterka tego czegoś nie posiadała. Odpowiedz Link Zgłoś
ywwy Re: Czarny Łabędź 30.01.11, 19:25 Film opowiada o znanym w sposób ciekawy i zaskakujący. Do tej pory Jezioro kojarzyło mi się ze słodkimi tancerkami, tiulami, teraz to się zmieni - kompletna schiza Świetna praca dźwiękowców - słychać oddech, tupanie i cięcia! Natalie gra wybornie, a i cała reszta aktorów jej dorównuje ( matka, " księżniczka!!!" ). To film właśnie dla wrażliwców, gruboskurni raczej się wynudzą. No i jest sporo wątków, niedopowiedzeń i erotyki Odpowiedz Link Zgłoś
bob.budowniczy Re: Czarny Łabędź 31.01.11, 09:22 Po waszych zachwytach poszłam. Ale to nie moje klimaty, dla mnie to film o chorej na schizofrenie tancerce. Nie moja bajka. Za to " Jak zostać królem" - dla mnie super i polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: Czarny Łabędź 31.01.11, 15:36 widziałam wczoraj bez rewelacji Portman doskonała przez ostatni kwadrans;przedtem była po prostu nieustannie czymś zdziwiona jeśli kiedyś miałabym wrócić do tego filmu, to wyłącznie z braku czegoś innego na podorędziu nic nie zostaje na drugi dzien, zadne pytanie, niedomówienie; nic, o czym chciałabym z kimś koniecznie pogadać przy rumie Cassel intrygujący-stworzył w tym filmie cały klimat, jaki znalazłam reasumując- spodziewałam się więcej Odpowiedz Link Zgłoś
kostruszka Jak zostać królem 31.01.11, 16:03 Sorry, ze się wcinam w wątek, ale kilka osób wspomniało wczesniej o tym filmie - byłam wczoraj - świetny Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Jak zostać królem 01.02.11, 09:20 Ja też byłam na Królu, polecam gorąco, jest REWELACYJNY, Colin ma Oscara w kieszeni, zasłużył chłopak Odpowiedz Link Zgłoś
aga.pier Re: Czarny Łabędź 31.01.11, 18:37 mnie się podobał, podobał mi sie bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
muszka_tse_tse Re: Czarny Łabędź 31.01.11, 19:19 Oglądałam, polecam. Świetna rola Natalie Portman. Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolaasia Re: Czarny Łabędź 01.02.11, 09:18 doczytalam do polowy i zmotywowana wasyzmi zachwytami obejrzalam... i mnie nie zachwycil. starsznie przewidywalny. najbardziej mi sie podobal vincent...ale on mi sie podoba nawet jak nic nie robi Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Czarny Łabędź 05.02.11, 14:08 Film nie musi byc zaskakujacy, by byc swietnym. Ja obejrzalam go od poczatku do konca z wielkim poruszeniem- Natalia fantastyczna-bardzo udany film. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Czarny Łabędź 05.02.11, 00:06 Mam wrażenie, że z dość prostego i schematycznego scenariusza reżyser i aktorzy zrobili arcydzieło. Ktoś wyżej pisał o nadmiernie opiekuńczej matce - dla mnie to matka molestująca (dwie straszne sceny - ta z kremem na paluchu i rozbieranie córki, wreszcie zawieszone w powietrzu pytanie, z którym matka, z rozpuszczonymi i rozczesanymi na noc włosami, zwraca się do kąpiacej się Niny - Are you ready for me? To "for me" w tłumaczeniu zostało pominiete). Do ostatniej chwili miałam nadzieję, że bohaterka utłucze mamusię. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Czarny Łabędź 05.02.11, 00:07 Acha, komentarz znajomego psychiatry: świetne studium człowieka pogrążającego się w chorobie psychicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: Czarny Łabędź 05.02.11, 01:23 nangaparbat3 napisała: > wreszcie za > wieszone w powietrzu pytanie, z którym matka, z rozpuszczonymi i rozczesanymi > na noc włosami, zwraca się do kąpiacej się Niny - Are you ready for me? To "for > me" w tłumaczeniu zostało pominiete). Do ostatniej chwili miałam nadzieję, że > bohaterka utłucze mamusię. Nangaparbat - jak mnie nurtowała ta scena, to głowa mała. Teraz mam pewność, że jej dwuznaczność była celowa i to nie tylko moja chora wyobraźnia. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Czarny Łabędź 05.02.11, 11:55 Też bałam się uwierzyć - dwie osoby (moja dziewiętnastoletnia corka i - niezależnie - pan, psychiatra z wieloletnim doświadczeniem) mieli dokładnie to samo wrażenie. Nawet mi przyszło do głowy, że moze w filmie było co więcej, ale wycięto, co by amerykańskich hipokrytów nie gorszyć. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 "Pianistka"? 05.02.11, 12:09 > Ktoś wyżej pisał o nadmiernie opiekuńczej matce - dla mnie to matka molestująca Też miałam takie wrażenie. Poza tym mocno kojarzył mi się z "Pianistką" wg powieści Elfride Jelinek. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: "Pianistka"? 05.02.11, 12:37 Mnie też, zreszta w tym watku więcej osób o tym pisało, jesli ktoś widzial/czytał "Pianistkę" to chyba skojarzenie nieodparte. A pamiętasz wątek tej dziewczynki - uczennicy bohaterki, ktorej ona wsypała pokruszone szkło do kieszeni płaszcza? Miałam nadzieję, że książka powie więcej - rozczarowałam się i po raz kolejny przkonałam, że Haneke to genialny rezyser. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: "Pianistka"? 05.02.11, 13:57 Książki nie czytałam. Haneke jest świetny Odpowiedz Link Zgłoś
agusiah Re: Czarny Łabędź 05.02.11, 08:50 Mam głowę pełną tego filmu. Muszę zoaczyć teraz Jezioro Łabędzie, spojrzę na to zupełnieinaczej niż do tej pory... Czy któraś z Was wie, gdzie je grają w tej chwili? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Czarny Łabędź 05.02.11, 12:02 > Mam głowę pełną tego filmu. Muszę zoaczyć teraz Jezioro Łabędzie, spojrzę na to > zupełnieinaczej niż do tej pory... Wiele lat temu widziałam (sfilmowaną) taka angielską chyba gejowską wersję "Jeziora". Najlepiej zapamiętałam z niego dominującą Księżnę - matkę ksiecia. "Jezioro" oglądałam wielokrotnie, ale żadna inscenizacja nie była równie poruszająca. Tym "gejostwem" nie epatowano, nie pamiętam nawet, na czym ono polegało, byc moze tańczyli wyłącznie mężczyźni, natomiast siła wyrazu spektaklu powalała, docierał do tego co najgłębiej, niezależnie od płci. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Czarny Łabędź 05.02.11, 14:40 W ramach odreagowania po trzech dniach zamknięcia w domu z dzieckiem (chorobowo oboje), wybieram się dzisiaj. SAMA. Chyba przede wszystkim dla Natalie Portman. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Czarny Łabędź 05.02.11, 21:56 Się nie zawiodłam. Wyszłam na miękkich nogach z sali. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Czarny Łabędź 06.02.11, 00:13 Napiszesz coś jeszcze? oglądalam wczoraj i nie mogę przestać o nim myśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Czarny Łabędź 06.02.11, 00:21 Średnio idzie mi opisywanie emocji. Chyba muszę je najpierw przetrawić. Na pewno wrażenie zrobiła na mnie techniczna strona - sceny baletu, sceny thrillerowe (tak, momentami nie patrzyłam). Portman była niesamowita, prawdziwa. Ja ją w ogóle ubóstwiam od momentu "Gdzie serce twoje" - jeden z filmów, który mogę oglądać wiele razy. Zaskakujące momenty - nie byłam pewna, kogo w tej łazience 'ukryła'. I chyba tyle na teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Czarny Łabędź 06.02.11, 00:57 > - nie byłam pewna, kogo w tej łazience 'ukryła'. Ja myślałam - miałam nadzieję - że mamusię. Odpowiedz Link Zgłoś
mikas73 Re: Czarny Łabędź 05.02.11, 22:00 Obejrzałam nastawiona niechętnie ,polecam takie podejście, wysokie oczekiwania burzą odbiór.. Podobał mi się, interesujący.Na pewno godny polecenia. Odpowiedz Link Zgłoś
doa1980 Re: Czarny Łabędź 05.02.11, 23:37 Widzialam dzisiaj,swietny,trzyma w napieciu.Polecam! Odpowiedz Link Zgłoś
mozyna Re: Czarny Łabędź 06.02.11, 13:32 Mnie nie zachwycił. Zdecydowanie bardziej podobał mi się "The King's Speech". Odpowiedz Link Zgłoś
kiira_korpi Re: Czarny Łabędź 06.02.11, 19:05 A ja właśnie nie mogę się zabrać za oglądanie "Jak zostać królem". Tzn. już raz zaczęłam, ale zasnęłam zaraz na początku. Już wolałam obejrzeć Incepcję, Social network, nawet nową serię Californication, a jakoś za tego króla zabrać się nie mogę. Chyba po prostu za dużo zachwytów i w człowieku budzi się przekorna dusza. Odpowiedz Link Zgłoś
magdakingaklara Re: Czarny Łabędź 08.02.11, 12:44 Wlasnie obejrzałam. Film bardzo mi sie podobal choc fabula bez fajerwerkow Muzyka prze cudna Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Czarny Łabędź 21.02.11, 10:39 No to wreszcie obejrzałam, podobał mi się. Nie wiedziałam, że to taki thriller będzie Portman świetna. Najlepsze, że nie poznałam Winony, opadła mi szczęka, kiedy zobaczyłam jej nazwisko na napisach końcowych Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Czarny Łabędź 21.02.11, 10:46 Przejrzałam jeszcze raz wątek, rzeczywiście, skojarzenia z Pianistką nasuwają się same, choć Pianistka jakoś bardziej mną walnęła. Tu było to jakieś takie nierzeczywiste. Dla mnie to nie żadna uniwersalna opowieść o poświęceniu w imię sztuki, po prostu opis pogrążającej się w szaleństwie dziewczyny, w sumie bardzo smutny. Scena z kremem na palcu brrrrr Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_z_polnocy Re: Czarny Łabędź 21.02.11, 14:45 Miałam podobne odczucia. Dla mnie to również nie był film o sztuce, choć z pozoru właśnie balet dominował, lecz o chorobie psychicznej. I szaleństwo bohaterki było oczywiste w zasadzie od początku. Jedyne co mnie intrygowało to to, czy Natalia dociągnie do premiery, czy też wykończy samą siebie w międzyczasie. Podobieństwa do Pianistki bardzo wyraźne, choć w przypadku łabędzia agresja została skierowana na samą siebie, nie na innych. Vincent Cassel mi się bardzo podobał. Odpowiedz Link Zgłoś