three-gun-max 09.02.11, 07:58 To aż naukowców trzeba było do dokonania wiekopomnego odkrycia, że córka spędzająca czas z tatą będzie miała lepiej poukładana pod kopułką niż zostawiona sama? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ichi51e Re: Gry komputerowe dobre dla nastolatek - jeśli 09.02.11, 09:53 znowu myla skutek z przyczyna... rece opadaja - kto te badania prowadzi??!!! Odpowiedz Link Zgłoś
cyniczne_oko Re: Gry komputerowe dobre dla nastolatek - jeśli 09.02.11, 10:27 ichi51e napisała: > znowu myla skutek z przyczyna... rece opadaja - kto te badania prowadzi??!!! Rece opadaja od takiej wypowiedzi. O ktorym skutku i o jakiej przyczynie piszesz i niby dlaczego sa ze soba pomylone? Odpowiedz Link Zgłoś
magatamo Re: Gry komputerowe dobre dla nastolatek - jeśli 09.02.11, 11:16 > Rece opadaja od takiej wypowiedzi. O ktorym skutku i o jakiej przyczynie piszes > z i niby dlaczego sa ze soba pomylone? jak w każdej korelacji mylą skutek z przyczyną, bo z opisanych badań nie wynika co wpływa na co: - autor twierdzi - patrz tytuł - ze gry komputerowe wywierają pozytywny skutek na rozwój dziecka - co jest przynajmniej kontrowersyjną tezą - z artykułu natomiast wynika, ze pozytywne jest tylko granie córek z ojcami, nigdzie natomiast nie ma przytoczonego porównania dziewczynek spędzajacych czas samodzielnie z dziewczynkami spedzającymi czas na jakiejkolwiek aktywności z ojcem - bardzo prawdopodobne jest, że gdyby grały z nimi w karty, albo chodziły na mecze wyniki byłyby podobne - i wtedy możnaby wysnuć wniosek, jaka aktywność z ojcem poprawia wyniki dziewczynek (swoją drogą co znaczy że "mają lepsze zdrowie psychiczne"?) i jeśli byłyby róznice pomiedzy grajacymi w gry a grajacymi w piłkę - napisać, ze "gry komputerowe poskromią nastolatki" kolejna bzdura to przekładanie wyników dotyczących gier wideo na gry komputerowe - te ostatnie z reguły są rozgrywane samotnie przed komputerem Odpowiedz Link Zgłoś
cyniczne_oko prawdopodobnie chodzi o konsole i co-op 14.02.11, 12:13 Wg mnie chodzi nie tyle o gry komputerowe co o konsolowe i o mozliwy w nich tryb koopercji. Gra na dwa pady i wspolpraca. O ile faktycznie przy graniu syn-ojciec powstaje rywalizacja, taki samczy instynkt, tak w graniu ojciec-corka tego sie nie odczuwa a facet nawet czasami robi cos gorzej zeby dac sie malej wykazac. Jesli zas chodzi o mecze , to pokazywane ostanio zajscie z udzialem kiboli skutecznie neguje idee wspolnego pojscia. Odpowiedz Link Zgłoś
men_53 Tak, tak ... . Próbowałem uczyć swoje nastolatki 09.02.11, 11:33 Tak, tak ... . Próbowałem uczyć swoje nastolatki (obu płci) gier strategicznych, rozwijających myślenie . Tzn. gry w szachy, brydża, warcaby. Niestety, zabrakło im chęci nauki - myśleli, że wystarczy usiąść i od razu grać, oczywiście wygrywać. Nie wyszło. Nie wysło też gdy z nastolatków zrobiły się dwudziestolatki+. Ciągle chciało się mieć, ale nad tym nie pracować.Z kolei za durne strzelanki ja dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
ritsuko Re: Tak, tak ... . Próbowałem uczyć swoje nastola 09.02.11, 12:38 Może trzeba było zacząć wcześniej? Ja od najmłodszych lat grałam z Tatą-karty, szachy. Zaczynaliśmy od żmudnej gry w wojnę , a potem inne gry. I nie uważam, żeby przejście od razu do gry było takie złe- najłatwiej tak jest się nauczyć, kilkukrotnie próbując np. w otwarte karty. Odpowiedz Link Zgłoś