Dodaj do ulubionych

Taki oto dylemat mam

18.02.11, 12:50
Otóż mieszkamy w mieszkaniu komunalnym 41 m2, dwa pokoje i mamy do wyboru dwie opcje zmiany.
1. Zamiana na mieszkanie też komunalne tyle, ze 63 m2, trzy pokoje w zamian za spłatę zadłużenia i czeka nas spory remont - koszt łączny ok 40 - 45 tyś. Czas realizacji ok miesiąca, może dwóch na załatwienie formalności. Minus to 4 piętro bez windy.

2. Wykup naszego mieszkania , sprzedaż i kupno większego, znacznie większy wybór mieszkań, tyle, że musielibyśmy dopłacić ok. 100 tyś. No i czas realizacji ok 6 m-cy

Różnica taka, że w pierwszym wypadku mieszkanie nadal jest komunalne w drugim przypadku jest nasze.
Doadm, że obie kwoty musielibyśmy skredytować.

Co waszym zdanie jest lepszym rozwiązaniem, czy własność jest bardzo istotna?
Obserwuj wątek
    • moofka Re: Taki oto dylemat mam 18.02.11, 12:53
      zawsze lepsze swoje
      oplaty nizsze
      i masz realna wlasnosc - to tez inwestycja
      • broceliande Re: Taki oto dylemat mam 18.02.11, 12:54
        A jakie są szanse, że będzie można wykupić następne komunalne?
        Schodami się nie przejmuj, zdrowsi będzieciebig_grin
        • evita-is-me Re: Taki oto dylemat mam 18.02.11, 12:57
          Te 63 m2 tez można wykupić, mogę to zrobić od razu, lub później jak spłacę kredyt na remont.
        • ichi51e Re: Taki oto dylemat mam 26.11.14, 21:33
          Mieszkam na 4 bez windy. Nie polecam.
          • aankaa Re: Taki oto dylemat mam 26.11.14, 22:03
            ja też (4, bez windy) i polecam smile wejście ze 2-3 razy dziennie lepsze niż siłownia. W dodatku za friko
      • asiaiwona_1 Re: Taki oto dylemat mam 18.02.11, 12:55
        opcja 2 zdecydowanie. Co własne to własne. Dodatkowo napiszę ci, że mieszkam na 4 p. bez wind - też myślałam a co tam. A teraz wiem, że nigdy więcej. Zakupy, walizki z podróży, małe dziecko. Oj ciężko.
        • bloopsar Re: Taki oto dylemat mam 18.02.11, 13:21
          > opcja 2 zdecydowanie. Co własne to własne.

          W pelni popieram. Moi rodzice od lat mieszkaja w sporym ladnym komunalnym mieszkaniu i niby jest ok, ale ciagle sie ociagaja przed wiekszymi remontami, bo to nie ich, bo zawsze moze ktos 'przyjsc i kazac sie nagle wyprowadzic' (slowa mamy) itp. Pewniej sie czlowiek czuje na swoim.

          > Dodatkowo napiszę ci, że mieszkam na4 p. bez wind - też myślałam a co tam.
          > A teraz wiem, że nigdy więcej.

          No wlasnie. Takie same doswiadczenia mam, niby tylko na drugim pietrze (z garazu trzeba przejsc trzy), ale jak sie trafil wypadek i kilka miesiecy w gipsie i o kulach, to koszmar byl.

          A nawet bez takich ekstremalnych przygod zawsze pozostaja:

          > Zakupy, walizki z podróży, małe dziecko.

          Do tego gorszy dzien, choroba, kupiony sredniej wiekosci mebel albo artykul AGD (na tyle maly, ze nie bierze sie dostawy), sanki, rowerek czy wozek, czasem kot(y) w transporterze wraca od weta...

          > Oj ciężko.

          Oj tak, jakby co jakis czas o kawalek te pietra rosly wink
    • slonko1335 Re: Taki oto dylemat mam 18.02.11, 13:03
      Jakby liczyła się kasa poszłabym na większe komunalne i potem je wykupiła skoro jest taka możliwość. Natomiast w życiu nie dla 4 piętra bez windy. Acha wzięłabym pod uwagę jeszcze czy to mieszkanie ma już być docelowym lub mieszkaniem na conajmniej kilkanaście lat bo robienie remontów, przeprowadzki i zamiana później mieszkań na więsze to jednak spore koszty dodatkowe.
    • mage-ssi Re: Taki oto dylemat mam 18.02.11, 13:03
      wybrałabym opcję drugą a jeśli chodzi o schody to też mówiłam że będę zdrowsza(4 piętro) dopóki nie musiałam wnosić 11kilowego wiercącego się na rękach dziecka i siatki z zakupami jednocześnie uncertain
    • izabellaz1 Re: Taki oto dylemat mam 18.02.11, 13:08
      A dlaczego tak się Wam spieszy?
      • evita-is-me Re: Taki oto dylemat mam 18.02.11, 13:12
        Bo mieszkam w jednym bloku z rodziną, od której chcę się uwolnić, a poza tym obecne mieszkanie nie spełnia naszych oczekiwań krotko mówiąc.
    • volta2 Re: Taki oto dylemat mam 18.02.11, 13:41
      ja bym brała większe, tańsze na ten moment i szybsze
      nie wiadomo jak ci pójdzie sprzedaż

      z czasem można i to wykupić pewnie...

      co do 4 bez windy - teraz tak mieszkam, jest kłopot ale nie jakiś straszny, oczywiście jesteśmy na etapie bez wózka i bez rowerów
    • mgla_jedwabna Re: Taki oto dylemat mam 18.02.11, 15:03
      Czas realizacji nie ma nic do rzeczy, cztery miesiące zlecą w mgnieniu oka.

      IV piętro to problem jeśli ma się do taszczenia wózek albo dwulatka, potem to tylko na zdrowie wychodzi. Z walizkami nie biega się aż tak często.

      Zdecydowanie lepiej jest mieć własne, bo przy obecnie panującej mentalności w kwestiach mieszkaniowych rzeczywiście nie można być pewnym, co z mieszkaniem zrobi jego właściciel (w tym wypadku samorząd). Smutne to, ale prawdziwe.

      Gdyby chodziło o mnie, to decydowałabym się na opcję 2, jeśli tylko kredyt 100 000zł nie przekracza waszych możliwości.
      • zuzanna56 Re: Taki oto dylemat mam 18.02.11, 16:51
        mgla_jedwabna napisała:

        > Gdyby chodziło o mnie, to decydowałabym się na opcję 2, jeśli tylko kredyt 1
        > 00 000zł nie przekracza waszych możliwości.


        Ja tak samo.
    • iwles Re: Taki oto dylemat mam 18.02.11, 16:05

      a czy będziesz mogła sprzedac to obecne mieszkanie zaraz po wykupieniu ?
      Nie ma warunku, że po wykupieniu na preferencyjnych warunkach nie wolno zbyc mieszkania przez ileś tam lat ?
    • emilka2828 Re: Taki oto dylemat mam 18.02.11, 16:13
      Ja bym się długo nie zastanawiała, wybrałabym własne smile


      www.zdjecia-slubne-lodz.com
      • krapheika Re: Taki oto dylemat mam 18.02.11, 16:24
        4pietro bez windy, nigdy!
    • olifra1 Re: Taki oto dylemat mam 18.02.11, 18:35
      jak dla mnie opcja pierwsza nie wchodziłaby w ogóle w grę. a po tym co przytrafiło się moim rodzicom nie wierzę w zapewnienia "też można wykupić"
      no i z takich "niby" drobnostek - 4 piętro bez windy sad kaplica. może to głupie co napiszę, ale Ty z siatami, dzieci, znajomi...- póki wszystko młode i silne to sobie poradzi, chociaż i tak przyjdzie czas, ze będziesz miała dosyć. u mnie była tak sytuacja: jak mieszkałam na drugim bez windy, to moja babcia przestała mnie w końcu odwiedzać bo nie daławała rady wejść po schodach sad
      napisałaś jeszcze, że czas realizacji w drugiej opcji jest dłuższy - to co z tego, przecież to decyzja na lata, te 6 m-cy różnicy nie robi.
      a jeżeli chodzi o finanse to różnica w tym przypadku jest zbyt mała na korzyść pierwszej opcji, żeby ryzykować, poza tym na mieszkanie komunalne nie dostaniecie kredytu hipotecznego, tylko zwykłą pożyczkę lub jakąś remontową na dużo gorszych warunkach
    • oqoq74 Re: Taki oto dylemat mam 26.11.14, 21:32
      A chodzi o wykup mieszkania komunalnego po normalnej cenie czy z bonifikatą? Bo jeśli bonifikata, to wtedy nie możesz tego mieszkania przez 5 lat sprzedać, inaczej musisz zapłacić pełną kwotę.
      No i weź pod uwagę, że co innego takie tam gadanie, a co innego rzeczywista cena.
      Mieszkania komunalne wyceniają zwykle dla gmin rzeczoznawcy. I niekoniecznie ta wycena może Tobie odpowiadać.
      • maltry Re: Taki oto dylemat mam 26.11.14, 21:43
        A nie jest tak, ze jesli zysk ze sprzedazy mieszkania kupionego na preferencyjnych warunkach bedzie przeznaczony na cele mieszkaniowe (zakup wiekszego albo splata hipoteki) to wtedy nie trzeba tych 5 lat czekac?
        • oqoq74 Re: Taki oto dylemat mam 27.11.14, 08:02
          Tak, masz rację, wyleciało mi to z głowy.
          Dzięki za sprostowanie.
    • kota_marcowa Re: Taki oto dylemat mam 26.11.14, 21:38
      Ja bym wolała własne.
      • annakate Re: Taki oto dylemat mam 26.11.14, 21:53
        Komunalne tez ma swoje zalety. Remont dachu czy pionów wodnych Cię nie interesuje - a we własnym juz owszem tak, mniej lub bardziej, zalezy od formy własności i ilości współwłaścicieli.
        Ale przy 4 piętrze bez windy inne zalety bledną, choc mieszkanie bez sąsiadów na górze jest z drugiej strony kuszące.
        • asia-loi Re: Taki oto dylemat mam 26.11.14, 22:01
          annakate napisała:

          > Komunalne tez ma swoje zalety. Remont dachu czy pionów wodnych Cię nie interesuje - a we własnym juz owszem tak...


          Mam własnościowe z odrębną własnością, mieszkam na ostatnim piętrze i remont dachu też mnie nie interesuje, ponieważ płacę czynsz do spółdzielni, a w czynszu jest fundusz remontowy.
          Co do pionów wodnych to, to też chyba nie moja działka tylko spółdzielni, ja płacę jak mi rurka od wody pęknie w łazience czy kuchni.
        • agnieszka77_11 Re: Taki oto dylemat mam 27.11.14, 09:07
          annakate napisała:

          > Komunalne tez ma swoje zalety. Remont dachu czy pionów wodnych Cię nie interesu
          > je - a we własnym juz owszem tak, mniej lub bardziej, zalezy od formy własności
          > i ilości współwłaścicieli.

          Mam własnościowe i remont dachów czy pionów wodnych też mnie nie interesuje.
      • asia-loi Re: Taki oto dylemat mam 26.11.14, 21:53
        A ja bym brała większe komunalne. Teraz mieszkam na trzecim (ostatnim) bez windy i wolę to moje trzecie piętro niż parter. Ciężkich bagaży codziennie się nie taszczy, ale ja bez małych dzieci i rowerów. Ja mam własne mieszkanie, ale gdyby ktoś chciał mi dać komunalne, to bym wolała mieszkanie za darmo lub za niewielką opłatą niż mieszkanie na kredyt (miałam kredyt na mieszkanie więc wiem co znaczy kredyt). Mieszkania do grobu nie zabierzesz, z tego co czytam to komunalne mieszkania przechodzą z pokolenia na pokolenie. Po co się zarzynać większym kredytem, jak można mieć mniejszy kredyt? Możesz przecież na spokojnie oszczędzać na swoje mieszkanie i kiedyś je kupić.
        • morgen_stern Re: Taki oto dylemat mam 26.11.14, 22:06
          Dziewczyny, to jest wątek wyciągnięty przez spamera sprzed 3 lat...
          Swoją drogą ciekawe, co wybrała autorka smile
          • evita-is-me Re: Taki oto dylemat mam 26.11.14, 22:37
            wybrałam opcję 1 z tym, że nie komunalne a spółdzielcze z kredytem w spółdzielni 200zł mc do 2018 a potem 5000zł i będzie własność.
            Ogólnie to była dobra decyzja, z tym, że wtedy nie sądziliśmy,że jeszcze nam się uda powiększyć rodzinę. A jednak udało się i przyznaję, że 4 piętro z niemowlakiem i zakupami zwala z nóg ale sąsiad z naprzeciwka pociesza, że do nieba mamy bliżej wink
        • asia-loi Re: Taki oto dylemat mam 26.11.14, 22:06
          Jeszcze jedno - kiedyś czytałam artykuł w którym opisywano taką oto sytuację:
          cała kamienica była komunalna i tylko jedna rodzina wykupiła mieszkanie na własność i je wyremontowała. Kamienica była w kiepskim stanie. Po jakimś czasie wszyscy lokatorzy z tej kamienicy dostali nowe mieszkania w nowym bloku komunalnym, a ta rodzina która wykupiła mieszkanie nie dostała. Zostali sami w zniszczonej kamienicy i nie stać ich było na utrzymywanie tej rudery. Niestety nie pamiętam w jakim mieście to było. Polska to chory kraj i wszystko tu jest możliwe.
    • tonik777 Re: Taki oto dylemat mam 27.11.14, 08:05
      Jeśli masz możliwości finansowe (czyli otrzymać ten kredyt) to idź w stronę własności. Z tymi komunalnymi to różnie bywa. Potem się okaże, że znalazł się jakiś właściciel albo budynek będzie sprzedany i zaczną się jakieś problemy (można poczytać co się działo z czyścicielami kamienic). Co do mieszkania to trzeba wybrać takie, które bardziej Ci pasuje. Jest wiele elementów, które o tym decydują (poza metrażem i liczbą pokoi ro jeszcze lokalizacja, stan całego budynku i inne), więc tutaj trzeba to samemu przemyśleć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka