Ostatnio rozmawialam z kolezanka, ktora ma rocznego synka. Obecnie jest na wychowawczym, jest to jej pierwsze dziecko. Dziewczyna twierdzi, ze zajmuje sie dzieckiem (to jedyny jej obowiazek), a maz, ktory pracuje 8 godzin dziennie robi zakupy, sprzata, gotuje i kapie malego. Czy to mozliwe ze tak naprawde jest? czy chce sie pochwalic i ubarwia rzeczywistosc? Z jednej strony nie chce mi sie w to wszysto wierzyc, ale z drugiej...ten jej facet to jest taki spokojny, a ona to typ raczej upierdliwy...Sama juz nie wiem...
Mozna powiedziec, ze ich podzial obowiazkow, a nasz to jak niebo i zmienia....
Jesli dla was to normalnie to zaraz dorzuce obowiazkow swojemu, bo chyba ma ze mna za dobrze