Dodaj do ulubionych

niechciana miłość

28.04.04, 18:13
co zrobić? dopadło mnie z nienacka. jestem mężatką od 3 lat. nie układało sie
nam z mężem tak jak byśmy chcieli (kłócimy sie bardzo często)ale myślałam ze
wszystko się jakoś się dotrze. w końcu mamy cudowne dziecko i wbrew
wszystkiemu sie kochamy... no wlaśnie...kochałam , jeszcze nie tak dawno... a
dziś juz jest inaczej. poznałam duzo starszego człowieka, który jest po
prostu fantastyczny, kochany, czuły, mądry i ... nie nie zdradziłam,ale boję
sie ze moge to zrobić ale jednocześnie wiem że jestem na przegranej pozycji -
zbyt dużo mogę stracić a chyba zyskać niewiele więcej.
nie oczekuje porady. po prostu nie mam komu tego powiedzieć więc napisałam.
pozdrawiam g.
Obserwuj wątek
    • gosiuniek1 Re: nie chciana miłość - oczywiście. 28.04.04, 18:13
      • mysia.8 Re: nie chciana miłość - oczywiście. 28.04.04, 18:25
        pierwsza proba byla trafna - "nie" z przymiotnikami piszemy razem; pamietamy
        jeszcze taka zasade z podstawowki?
        • sowa_hu_hu Re: nie chciana miłość - oczywiście. 28.04.04, 18:40
          co to za komentarz w ogóle??? dziwczyna pisze ze ma problem a ty jej wyjeżdżasz
          z gramatyką z podstawówki!!!!!!!!!!!!!!??????????
        • mrufkaa Re: nie chciana miłość - oczywiście. 29.04.04, 16:11
          "Niechcciany" to nie przymiotnik, ale imieslow odczasownikowy bierny (-ny, -
          na, -ne, -ty, -ta, -te). Masz racje wahajac sie, bo ich pisownia z
          partykula "nie" jest zmienna w zaleznosci od znaczenia. Jesli oznaczaja np.
          ceche niezmienna to wtedy lacznie, jesli cos, co jeszcze moze ulec zmianie -
          wtedy rozdzielnie. Jest jeszce sporo innych kryteriow, wszystkie mocno
          skomplikowane i do wlasnej interpretacji z regulysmile
          Pare lat temu byly palny, by ujednolic pisownie tych czesci mowy, ale ja
          wyjechalam z kraju, skonczylam studia i przestalam sledzic losy imieslowowsmile
          Moze ktos ma najnowszy Slownik Jezyka Polskiego?
          Zasade cytuje za wykladem prof. Miodka na UW ( Wroclawskim, bo tutaj dla mam z
          Warszay UW to tylko ICH uniwereksmile))
          Wybacz, ze ja nie na temat, ale bawia mnie setnie takie trafne uwagi
          • mrufkaa Re: nie chciana miłość - oczywiście. 29.04.04, 16:13
            Ta! i sama strzelilam gafesmile))
            Imieslowy pochodza od czasownikow wszystkie jak leci, ten jest odprzymiotnikowy
            bierny, przepraszamsmile
    • tynia3 Re: niechciana miłość 28.04.04, 19:28
      Gosiuniek, zrobisz jak uważasz, ale ja bym ratowała małżeństwo. Myślę też, że
      nieosiągalne łatwo jest idealizować... . Każdy ma wady, a sztuką jest przeżyć
      życie razem. Emocje Ci nic dobrego nie podpowiedzą, a to, co czujesz do tego
      starszego mężczyzny, opiera się głównie na emocjach, jak mniemam (być może
      takich brakuje Ci w małżeństwie). Mam nadzieję, że odróżniasz Miłość od
      zauroczenia. Pozdrawim życząc dobrego wyboru. Marta.
      • gusia29 Re: niechciana miłość 29.04.04, 06:29
        Chyba kazdemu z nas sie wydaje, ze to czego nie mamy jest lepsze od tego co
        mamy. Rozumiem, ze jestes zauroczona tym mezczyzna, ale moze wlasnie dlatego,
        ze nie jestescie ze soba. Przypomnij sobie pierwsze randki czy pierwsze
        miesiace z Twoim mezem, tez bylo jak w niebie, a potem juz zostaje szara
        rzeczywistosc i tylko od Was zalezy czy mozecie to piekne uczucie do siebie
        pielegnowac i dbac o to, aby przynajmniej w jakiejs czesci przypominalo to z
        przed lat. Wydaje mi sie, ze brakuje Ci pewnych rzeczy w malzenstwie, ktore
        zauwazylas u tego innego pana wiec jestes tym zauroczona. Mysle, ze warto jest
        ratowac malzenstwo, ale decyzja nalezy do Ciebie.
        Pozdrawiam.
    • 4ever_young Re: niechciana miłość 29.04.04, 07:50
      Jezeli faktycznie kochasz innego mezczyzne, jezeli na 100% jestes pewna, ze
      zadne uczucia juz Ciebie z mezem nie lacza, to moze i warto odejsc do innego.
      Ale mi sie wydaje, ze jednak czujesz tylko wielka sympatie do innego i nic
      wiecej, i mimo wszystko nadal kochasz swojego meza i wiesz, ze laczy was nie
      tylko dziecko. Wiec nie warto w tej chwili poswiecac malzenstwa, rodziny, tylu
      razem przezytych lat. Poprostu przeczekaj. Zobaczysz, ze Ci przejdzie i wtedy
      pomyslisz sobie: Jak dobrze, ze nie popelnilam wielkiego bledu!
      • mamaestery Re: niechciana miłość 29.04.04, 08:33
        to jest kwestia otwartosci na innego mezczyzne bo jezeli nie jestes szczesliwa
        w swoim zwiazku zawse bedziesz gotowa na nowa milosc tzn bedziesz wysylala
        takie znaki w strone wolnych panow,bedziesz czesto w takiej sytuacji jak ta...
        sa dwa wyjscia,albo zaczniesz ratowac swoj zwiazek(a naprawde warto!!),albo
        odejdz od meza,wez rozwod ale nie dla innego faceta ale dlatego by przestac
        czuc sie nieszczesliwa kobieta,odnalezc siebiesmile
        pozdrawiam
      • ewa2233 Re: niechciana miłość 29.04.04, 08:57
        Wiesz, kilka znajomych kobiet mi mówiło:
        gdybym wyszła za "x", a nie za mojego męża, to by było dobrze ...
        A ja sobie myślę, że to wcale nie jest takie proste.

        Wszystko zależy od nas samych.
        Nie myślmy po latach: mój mąż jest taki, czy siaki.
        Tego nie potrafi, tamtego nie chce mu się zrobić...
        Nie układa się nam, bo ON JUŻ nie przytula, nie ... nie ... - tak jak dawniej.
        W chwilach kryzysu, czy zauroczenia innym człowiekliem
        łatwiej przychodzi nam idealizowanie kogoś "z zewnątrz",
        zwłaszcza, że mąż wypadnie przy nim na pewno na niekorzyść.
        To tak, jakby odbyć nad nim sąd bez adwokata.

        Żeby nie stracić wszystkiego i nie żałować,
        dobrze byłoby spokojnie przemyśleć sytuację.

        Co to właściwie znaczy "nie układa nam się"?
        Czy winna jest np. praca?, dziecko?, nerwy (co jest ich przyczyną)?,
        a może wady męża, które miał od zawsze teraz zaczynają Ci przeszkadzać ?
        Może drażni to, na co sama do tej pory mu pozwalałaś ?
        A może warto pójść dalej i zadać sobie pytanie:
        Czy gdyby w tej chwili zdradził mnie mąż, obeszłoby mnie to jakoś, czy nie?
        Czy ucierpiałaby tylko moja duma, czy też bolałoby zupełnie inaczej?

        Gdy już będziesz znała odpowiedzi, trzeba Waszej szczerej rozmowy,
        by dowiedzieć się co mąż sądzi o obecnej sytuacji.
        Co jest w stanie zrobić, by ją poprawić?
        Co TY możesz zrobić?
        Nie warto rzucać wszystkiego, bez rozważenia "za" i "przeciw".
        Bez próby ratowania małżeństwa, rodziny.
        Na to zawsze będzie czas!

        Nie można mieć pewności, że człowiek, którego poznałaś nie zmieni się.
        Ty i Twój mąż, też kiedyś szaleliście przecież za sobą!
        Może mężowi też ciąży domowa atmosfera, ale nie potrafi pierwszy zareagować?
        Może nie ma możliwości napisać i doradzić się na jakimś "forum" smile ?
        Może Wasze NOWE SZCZĘŚCIE jest na wyciągnięcie ręki?
    • anja_mama-kuby Re: niechciana miłość 29.04.04, 13:01
      Jeśli cię to pocieszy: bardzo wiele kobiet z mojego otoczenia (jesteśmy
      zaprzyjaźnione) przechodziło lub przechodzi taki okres w swoim małżeństwie. W
      pewnym momencie robi się nudno, zwyczajnie, nie tak miało być; on jest taki
      siaki owaki... Dopada nas CODZIENNOŚĆ.
      Ten inny: cudowny, boski, czuły, inteligentny, wrażliwy.

      A ja sobie myślę, że po kilku latach wspólnego życia i ten cudowny zmieni się w
      nudziarza leżącego z pilotem przed tv wink)) I co? znowu będziesz szukać kogoś
      cudownego? To też nudne...

      Poza tym co z dzieckiem? Czy obcy człowiek pokocha twoje dziecko? Dla niego
      zawsze będzie obce, cudze.

      Mnie dopadło coś podobnego jakiś czas temu: rutyna i nuda. Zaczęłam wychodzić
      do disko, na basen, na kawę. Troszkę drażniłam się z moim mężem, że kogoś mam;
      mówiłam mu: to, że zdobyłeś, nie znaczy, że masz! Trochę mu to dało do
      myślenia, chyba się poczuł zagrożony. Teraz jest o wiele lepiej. Jak się
      kładzie na kanapę, to przylatuję z czymś ciężkim smile (żartuję oczywiście)
      Często zostawiamy młodego z babciami i balujemy sami, albo "na mieście".
      To też jest ważne, bo ciągle wszystko dookoła dziecka, a my sami zatraciliśmy
      się w naszym RODZICIELSTWIE.

      Trzymaj się cieplutko.
      Przemyśl sobie to wszystko kilka razy, zanim podejmiesz decyzję.

      Ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka