Dodaj do ulubionych

wierzycie w karme?

18.03.11, 21:12
Wiele, wiele razy potwierdzilo mi sie, ze zarowno dobro jak i zlo odbija sie jak w lustrze.
To co dajesz - to otrzymujesz. Nie wiem na czym to polega - u mnie sie sprawdza.
A wiec staram sie jak moge inwestowac to dobro ale idzie jak po grudzie bo do swietej mi okropnie daleko... pewne cechy charakteru jednak nie daja sie wytepic i burza moj chytry plan...

Ale tez jakos tak przyswoilam ta prawidlowosc i takze staram sie tlumaczyc sobie, ze zlych ludzi takze dopadnie tzw. sprawiedliwosc.

A wiec pytanie jak w temacie.
Obserwuj wątek
    • laotaitai Re: wierzycie w karme? 18.03.11, 21:31
      Wierzę. W reinkarnację także. Nie jestem buddystką, ale pewne elementy tej religii/filozofii są mi bardzo bliskie. Katoliczką kiedyś byłam, ciągle jeszcze figuruję w księgach parafialnych, ale w tym roku chcę wystąpić z kk.
    • szyszunia11 Re: wierzycie w karme? 18.03.11, 21:41
      dama_2010 napisała:


      > A wiec staram sie jak moge inwestowac to dobro ale idzie jak po grudzie bo do s
      > wietej mi okropnie daleko... pewne cechy charakteru jednak nie daja sie wytepic
      > i burza moj chytry plan...

      no nie wiem moja droga jak wyjdziesz na tym "chytrym planie" bo prawdziwe dobro, to dobro bezinteresowne a to, co opisujesz, to zwykłe inwestycje kapitałowe...

      • laotaitai Re: wierzycie w karme? 18.03.11, 21:51
        Bezinteresowne dobro... chyba tylko z miłości matki do dziecka. Czynienie dobra zwiększa samozadowolenie, nie jest bezinteresowne.
        • szyszunia11 Re: wierzycie w karme? 18.03.11, 21:55
          laotaitai napisała:

          > Bezinteresowne dobro... chyba tylko z miłości matki do dziecka. Czynienie dobra
          > zwiększa samozadowolenie, nie jest bezinteresowne.

          no ale to, co opisała koleżanka, to chyba szczyt interesowności - muszę zrobić coś dobrego żeby mi było lepiej bo to tak działa, jak "wrzuć monetę". Czyżby myślała, że to "coś" - czymkolwiek by nie było, co decyduje o nagrodach i karach, będzie nagradzało taka postawę?
          • dama_2010 Re: wierzycie w karme? 18.03.11, 22:01
            szyszunia11 napisała:

            > laotaitai napisała:
            >
            > > Bezinteresowne dobro... chyba tylko z miłości matki do dziecka. Czynienie
            > dobra
            > > zwiększa samozadowolenie, nie jest bezinteresowne.
            >
            > no ale to, co opisała koleżanka, to chyba szczyt interesowności - muszę zrobić
            > coś dobrego żeby mi było lepiej bo to tak działa, jak "wrzuć monetę". Czyżby my
            > ślała, że to "coś" - czymkolwiek by nie było, co decyduje o nagrodach i karach,
            > będzie nagradzało taka postawę?

            Rozpedzilas sie niepotrzebnie. Jak pisalam rozrozniam te aspekty i juz przyznalam Ci racje. Czasem dzialam szybko, odruchowo - wtedy to sa te prawdziwe 'dobra'.
            Czasem rozwazam i taka mysl przelatuje przez glowe zanim pojde za ciosem i wtedy nie wycofam sie ale wiem, ze to juz 'wyrachowane' dobro.
            • szyszunia11 Re: wierzycie w karme? 18.03.11, 22:17
              dama_2010 napisała:


              >
              > Rozpedzilas sie niepotrzebnie. Jak pisalam rozrozniam te aspekty i juz przyznal
              > am Ci racje. Czasem dzialam szybko, odruchowo - wtedy to sa te prawdziwe 'dobra

              spokojnie spokojnie, zaraz wszystko wyjaśnięsmile nie rozpędziłam się, tylko prowokuję. Może zacznę od tego, że nie uważam się za osobę dobrą, jestem na maksa interesowna i moim naturalnym odruchem nie jest altruizm, a patrzenie jak tu tyłek cało wynieść i jeszcze sobie w życiu umościć. Serio, serio. Więc to trochę zmienia postać rzeczy, nie? No bo jestem ostatnia osobą, która miałaby kogoś pouczać, że jego dobro to jest niefajne i się nie liczywink
              i tu nasuwają mi się dwie refleksje. Pierwsza ma charakter bardzo praktyczny. Nie ma co dzielić włosa na czworo i bez końca analizować swoich intencji, bo one nigdy nie będą do końca czyste. Natomiast jeśli ktoś potrzebuje jakiejkolwiek naszej pomocy, to jego te intencje zazwyczaj mało interesują, za to konkretna pomoc już tak. I mimo naszych spapranych intencji - świat stanie się trochę lepszy, bo komuś będzie trochę lepiej.
              Druga refleksja ma charakter egzystencjalny. Poruszyłaś bardzo dla mnie ciekawy temat i bardzo ważny. Ja nie wierzę w karmę, jestem chrześcijanką i wierzę w Boga i Jego miłosierdzie. I to jest jedyny ratunek dla osoby takiej jak ja, która nawet usiłując czynić dobro szuka tak naprawdę siebie, gdzieś tam na dnie. Ale to właśnie dzięki objaśnieniu tej ważnej teologicznej prawdy szerszej publiczności tzw. Mała Tereska z Lisieux została ogłoszona doktorem kościoła. Zbawienie nie zależy od naszej doskonałości. Mogę przyjść do Boga i powiedzieć mu szczerze (inaczej to nie bardzo ma sens) widzisz - ja chcę po swojemu, kombinuję jak mogę, nie umiem wyrzec się tego czy tamtego itd. Mogę się nie wiem jak napinać ale nic z tym nie zrobię. Ja nie mogę, ale Ty możeszsmile


              • dama_2010 Re: wierzycie w karme? 18.03.11, 22:47
                szyszunia11 napisała:
                > spokojnie spokojnie, zaraz wszystko wyjaśnięsmile
                (....)

                A widzisz a u mnie tak nie jest. Staram sie zmienic na lepsze. Na szczescie mam pare wzorcow w otoczeniu - osob dobrotliwych, pogodnych, od ktorych az emanuje pozytywna energia i zazdroszcze im. Tez bym tak chciala.
                Ale zmierzyc sie sie soba sama nie jest latwo. Wytepic czy ograniczyc pewne cechy (np. krytykanctwo), ktore wyssalam z mlekiem matki to straszna praca i zazwyczaj polegam.
                Ale pomalenku, pomalenku.
                Ale w sumie fakt - robie to dla siebie... Zalezy mi na poprawie, w perspektywie przyszlego dobrego samopoczucia - czyli jednym slowem dupa... sad Nie jest cel ani wzniosly ani szlachetny ani godny nasladowania.
                A co do tej karmy - najlatwiej bylo wtedy kiedy nie odkrylam jeszcze zadnej prawidlowosci - nic mi sie po glowie nie tluklo. Byl odruch serca i juz.
                W pewnym momencie zauwazylam, ze w krotkim odstepie czasu i mnie spotyka cos dobrego, raz, drugi, piaty. Ze zlym postepowaniem podobnie i wnioski jakos same sie nasunely.
                I teraz jest to o wiele trudniejsze bo podobnie jak Ty - potrafie byc 'interesowna' choc nie chce taka byc. Zla jestem na siebie, ze wiele tematow potrafie przelozyc na opacalne lub nie dla mnie samej.
                Ja nie lacze tego z wiara czy Bogiem. Celowo uzylam sformulowania: karma - uwazam, ze moje zycie jest w moich rekach i ze to bardzo mile, ze los potrafi jakos tak odwzajemniac sie za moje postepowanie.
                • szyszunia11 Re: wierzycie w karme? 18.03.11, 22:56
                  dama_2010 napisała:

                  > szyszunia11 napisała:
                  > > spokojnie spokojnie, zaraz wszystko wyjaśnięsmile
                  > (....)
                  >
                  > A widzisz a u mnie tak nie jest. Staram sie zmienic na lepsze.

                  o, ja tez się staramsmile a znam takich, co się starają dwa razy tak długo jak ja i pięć razy tak mocnowink kiedyś słyszałam takie stwierdzenie, że postanowienia wielkopostne są tylko o tyle potrzebne, o ile uświadomią nam, że sami z siebie jesteśmy słabi i bezradnismile i ja się z tym zgadzamsmile rzecz w tym, że ludzka natura jest grzeszna i mimo wszelkich wysiłków ku doskonaleniu siebie taka pozostanie. Mogą zmienić się formy, tzn. grzech przybierze formy bardziej subtelne, zawoalowane, niewidoczne nawet gołym okiem.
                  ale nie myśl, że ja z Toba polemizuję. Szanuje Twój punkt widzenia i dzielę się własnym, bo temat mnie zainspirował.
                  • dama_2010 Re: wierzycie w karme? 18.03.11, 23:05
                    szyszunia11 napisała:

                    kiedyś słyszałam takie stwierdzenie, że postanowienia w
                    > ielkopostne są tylko o tyle potrzebne, o ile uświadomią nam, że sami z siebie j
                    > esteśmy słabi i bezradnismile

                    Zadne tam 'wielkopostne' ani 'noworoczne' ani 'postanowienia' - jedynie obserwacja samej siebie i co takiego powoduje, ze moglabym sie nie polubic. Nie uznaje takich metod na krotkim dystansie.
                    Trwa to juz kilka lat. Z duma moge przyznac, ze malenkie zmiany widze (ladny wynik jak na kilka lat co?).

                    I wlasciwie nie o tym mialo byc bo nie chodzi o poklask czy analize motywow - mialo byc o tym czy obserwujesz taka zaleznosc? A tego nie napisalas smile
                    • szyszunia11 Re: wierzycie w karme? 18.03.11, 23:22
                      dama_2010 napisała:

                      > szyszunia11 napisała:

                      >
                      > Zadne tam 'wielkopostne' ani 'noworoczne' ani 'postanowienia' - jedynie obserwa
                      > cja samej siebie i co takiego powoduje, ze moglabym sie nie polubic. Nie uznaje
                      > takich metod na krotkim dystansie.

                      noworoczne maja inny cel niż wielkopostne. Wielkopostne są formą tzw. umartwienia (co za słowowink), na ile sensownego - to już temat na inna rozmowę. Noworoczne raczej mają sprawić, że będziemy bardziej cool wink

                      > Trwa to juz kilka lat. Z duma moge przyznac, ze malenkie zmiany widze (ladny wy
                      > nik jak na kilka lat co?).

                      raczej standardowysmile


                      >
                      > I wlasciwie nie o tym mialo byc bo nie chodzi o poklask czy analize motywow - m
                      > ialo byc o tym czy obserwujesz taka zaleznosc? A tego nie napisalas smile


                      moim zdaniem prostej zależności przyczynowo-skutkowej nie ma. Każdego dnia odbieramy całe multum bodźców, i miłych i przykrych. Dam głowę, że jeżeli zaczęłabym myśleć w ten sposób, o jakim piszesz, to bym zauważyła zależność, raczej siła sugestii.
                      Ale brutalna prawda jest taka, że niewinne dzieci cierpią na nieuleczalne choroby a ich heroiczni często rodzice przechodzą piekło na ziemi. A ludzie w obiegowym pojęciu "źli", albo chociaż próżni, pyszni, chciwi i kombinatorzy wszelkiego typu - miewają się dobrze i stan konta bankowego się powiększa... oczywiście nie mówię, że taka jest reguła, no ale ten drobny przykład pokazuje, że nie ma sprawiedliwości o jakiej Ty piszesz na świecie. Inne przykłady można by mnożyć. Przypomniał mi się jeden z moich ulubionych wierszy, pozwól, że zacytuję:
                      ''Gdy ci się wszystko znudzi
                      spraw sobie aniołka i staruszka
                      gra się tak:
                      podstawiasz staruszkowi nogę że wyrżnie mordą o bruk
                      aniołek spuszcza główkę
                      dasz staruszkowi 5 groszy
                      aniołek podnosi główkę
                      stłuczesz staruszkowi kamieniem okulary
                      aniołek spuszcza główkę
                      ustąpisz staruszkowi miejsca w tramwaju
                      aniołek podnosi główkę
                      wylejesz staruszkowi na głowę nocnik
                      aniołek spuszcza główkę
                      powiesz staruszkowi "szczęść Boże"
                      aniołek podnosi główkę
                      i tak dalej
                      potem idź spać
                      przyśni ci się aniołek albo diabełek
                      jak aniołek wygrałeś
                      jak diabełek przegrałeś
                      jak ci się nic nie przyśni
                      r e m i s''

                      wiersz jest Andrzeja Bursy, nie będę go komentować bo chyba nie trzebasmile
                      • dama_2010 Re: wierzycie w karme? 18.03.11, 23:39
                        szyszunia11 napisała:
                        . A ludzie w obiego
                        > wym pojęciu "źli", albo chociaż próżni, pyszni, chciwi i kombinatorzy wszelkieg
                        > o typu - miewają się dobrze i stan konta bankowego się powiększa...

                        Ok - tez to dostrzegam ale tu i teraz. Ale nie wiesz czy taki gosc nie umrze w mekach gdy bedzie toczyc go rak smile Stan konta bankowego sie nie zmieni, dom i samochod beda swiecic po oczach smile
                        Wierze i mam taka nadzieje, ze takich typow spotyka cos rownie zlego a ich zycie jest pozbawione przyjaciol a usiane hienami, ktore tylko czekaja zeby koles wykitowal, zeby cos skapnelo. Zle zycie i przykra samotna smierc - tego sie nie oblicza na pieniadze.

                        Czy sugestia... nie wiem... istnieje wszak pojecie 'samospelniajacej sie przepowiedni'.
                        Kiedys jeszcze wezme ponownie ten temat na tapete i poobsewruje - zobaczymy.

                        • szyszunia11 Re: wierzycie w karme? 18.03.11, 23:52
                          dama_2010 napisała:


                          > Ok - tez to dostrzegam ale tu i teraz. Ale nie wiesz czy taki gosc nie umrze w
                          > mekach gdy bedzie toczyc go rak smile Stan konta bankowego sie nie zmieni, dom i s
                          > amochod beda swiecic po oczach smile

                          no fakt, podałam trochę uproszczony przykład. Ale i tak wydaje mi się, a raczej jestem przekonana obserwując bardziej wnikliwie życie ludzi niż tylko to, co bije po oczach, że to nie jest takie proste. Ten temat dotyka bardzo tajemniczej rzeczywistości, które na pewno na tym świecie nie przenikniemy. Bo jest cierpienie niezawinione, niezrozumiałe, są wojny i kataklizmy. Zgodnie z moim własnym światopoglądem - są to konsekwencje skażenia świata grzechem i śmiercią i rożne tegoż przejawy. Uważam też, że z najgorszego cierpienia Bóg może wyciągnąć dobro dla człowieka i czasem to dobro ukryte jest w odrażającej skorupce zła. Ale to się często dostrzega po czasie. Czasem może bardzo długim.
                          Nie wydaje mi się, żeby była jakakolwiek metoda, trik, pozwalający na bezpieczny i przyjemny slalom pomiędzy życiowymi rafami. Dla mnie "metodą" jest zaufanie Bogu, szukanie Jego, jako przyczyny wszelkiego dobra w nas i wokół nas. I dziecięca wiara, że nawet w najtrudniejszych chwilach wszystko jest pod kontrolą, jesteśmy w Jego rękach i czeka nas szczęśliwe zakończenie.

                          > Wierze i mam taka nadzieje, ze takich typow spotyka cos rownie zlego a ich zyci
                          > e jest pozbawione przyjaciol a usiane hienami, ktore tylko czekaja zeby koles w
                          > ykitowal, zeby cos skapnelo. Zle zycie i przykra samotna smierc - tego sie nie
                          > oblicza na pieniadze.

                          oj, nieładniewink ja nikomu czegoś takiego nie życzę. Z prostego powodu - nie nam ocenach kto jest "zły" a kto "dobry", bo nie mamy pojęcia o indywidualnych uwarunkowaniach człowieka, stanie i możliwościach jego psychiki i sumienia. Pierwszym kanonizowanym świętym Kościoła Powszechnego został morderca. Tylko Bóg zna prawdę o człowieku.


                          >
                          > Czy sugestia... nie wiem... istnieje wszak pojecie 'samospelniajacej sie przepo
                          > wiedni'.

                          własnie o tym samym pomyślałam, ja nazywam to samospełniającym się proroctwem.



      • dama_2010 Re: wierzycie w karme? 18.03.11, 21:52
        szyszunia11 napisała:

        > dama_2010 napisała:
        >
        >
        > > A wiec staram sie jak moge inwestowac to dobro ale idzie jak po grudzie b
        > o do s
        > > wietej mi okropnie daleko... pewne cechy charakteru jednak nie daja sie w
        > ytepic
        > > i burza moj chytry plan...
        >
        > no nie wiem moja droga jak wyjdziesz na tym "chytrym planie" bo prawdziwe dobro
        > , to dobro bezinteresowne a to, co opisujesz, to zwykłe inwestycje kapitałowe..


        Wiem to... Wlasnie bardzo sluszna uwaga. Napisalam, ze 'staram sie' ale fakt czasem tez zdarza mi sie to 'obliczac' i jak juz taka mysl przez glowe przeleci to wiem, ze ten uczynek jest juz 'zmarnowany'.... a co ja na mysli mam poradzic...
    • krejzimama [...] 18.03.11, 21:44
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • dama_2010 Re: tak! 18.03.11, 21:54
        krejzimama napisał:

        > W Whiskasa

        no co Ty - moja kolezanka 'kociara' i arystokratka to jakas Purine serwuje a nie byle Whiskasa tongue_out
      • leeloo2002 Re: tak! 18.03.11, 22:33
        w takim razie w następnym wcieleniu zostaniesz awatarem Jarosława
        • dama_2010 Re: tak! 18.03.11, 22:50
          leeloo2002 napisała:
          > w takim razie w następnym wcieleniu zostaniesz awatarem Jarosława

          Oooo istoto marna! Tak mi zyczysz??
          Wspomnij co pisalam na wstepie:
          Ale tez jakos tak przyswoilam ta prawidlowosc i takze staram sie tlumaczyc sobie, ze zlych ludzi takze dopadnie tzw. sprawiedliwosc.

          Za te jadowite slowa... nie znasz dnia ani godziny tongue_out

          /chyba, ze mowilas o zupelnie innym Jarku niz ja mysle - wowczas moze, moze Cie ominie/
          • leeloo2002 Re: tak! 18.03.11, 22:57
            to było do krejzimamy smile
            • dama_2010 Re: tak! 18.03.11, 23:06
              leeloo2002 napisała:

              > to było do krejzimamy smile

              mea culpa...
              wstyd i hanba mnie okryla sad
              przepraszam
    • feel_good_inc Re: wierzycie w karme? 18.03.11, 22:43
      dama_2010 napisała:
      > Ale tez jakos tak przyswoilam ta prawidlowosc i takze staram sie tlumaczyc sobi
      > e, ze zlych ludzi takze dopadnie tzw. sprawiedliwosc.
      >
      > A wiec pytanie jak w temacie.

      Gdyby karma działała, to wielkimi tego świata byliby ludzie dobrzy. CBDU.
      • dama_2010 Re: wierzycie w karme? 18.03.11, 22:53
        feel_good_inc napisał:
        > Gdyby karma działała, to wielkimi tego świata byliby ludzie dobrzy. CBDU.

        I bardzo slusznie mowisz.
        Wielkim tego swiata byl Jan Pawel II - nie ma drugiego takiego czlowieka na swiecie, ktory w tylu krajach mialby takie poparcie.
        Motywacja tych 'dobrych' nie jest bynajmniej zostac 'wielkim'.
        • demarta Re: wierzycie w karme? 18.03.11, 23:14
          dama_2010 napisała:

          > Wielkim tego swiata byl Jan Pawel II - nie ma drugiego takiego czlowieka na swi
          > ecie, ktory w tylu krajach mialby takie poparcie.

          to tak samo jak marihuana, kokaina, whisky i seks pozamałżeński!
          • szyszunia11 Re: wierzycie w karme? 18.03.11, 23:25
            demarta napisała:


            >
            > to tak samo jak marihuana, kokaina, whisky i seks pozamałżeński!

            które wszakże ludźmi nie są zdaje się?
            • demarta Re: wierzycie w karme? 18.03.11, 23:41
              ale w popularności nie odstają na milimetr.
              • dama_2010 Re: wierzycie w karme? 18.03.11, 23:45
                demarta napisała:

                > ale w popularności nie odstają na milimetr.

                Nie zebym sie czepiala o zestawianie JP II z marichuana ale mowa byla o wielkich ludziach... bylo chociaz Dalajlame wspomniec choc ten akurat jest mi obojetny i za wielkiego go nie uznaje (choc popularnosci mu nie odmawiam).
                • demarta Re: wierzycie w karme? 18.03.11, 23:50
                  dama_2010 napisała:

                  > demarta napisała:
                  >
                  > > ale w popularności nie odstają na milimetr.
                  >
                  > Nie zebym sie czepiala o zestawianie JP II z marichuana ale

                  ...ale...rozumiem, mówisz to bez "bulu" i zapraszasz na "obiat"...
              • szyszunia11 Re: wierzycie w karme? 18.03.11, 23:56
                demarta napisała:

                > ale w popularności nie odstają na milimetr.

                podobnie jak dezodoranty w sztyfcie, wkładki do butów i klimatyzatory do wnętrz. Tylko czy takie porównania mają sens?
                • demarta Re: wierzycie w karme? 19.03.11, 00:04
                  szyszunia11 napisała:

                  > demarta napisała:
                  >
                  > > ale w popularności nie odstają na milimetr.
                  >
                  > podobnie jak dezodoranty w sztyfcie, wkładki do butów i klimatyzatory do wnętrz
                  > . Tylko czy takie porównania mają sens?
                  biorąc pod uwagę jako priorytet wskaźnik popularności - tak, mają sens. (mam wrażenie, że bez sensu to ja odpowiadam na twoje TOTALNIE retoryczne pytanie, ale ok...)
                  • memory11 Re: wierzycie w karme? 19.03.11, 17:03
                    tak wierze w reinkarnacje i w prawo karmy
        • jowita771 Re: wierzycie w karme? 20.03.11, 08:30
          > Wielkim tego swiata byl Jan Pawel II - nie ma drugiego takiego czlowieka na swi
          > ecie, ktory w tylu krajach mialby takie poparcie.

          Nie do końca tak było. W niektórych krajach rzeczywiście Wojtyłę szanowano, ale w pozostałych już na kilka lat przed jego śmiercią były liczny głosy, że powinien ustąpić ze stanowiska. Zarzucano mu tez tuszowanie pedofilii w KK. Polskie media zręcznie omijały te niewygodne tematy, dlatego większości Polaków się wydaje, że papież miał wszędzie takie poparcie, jak w Polsce, a to nieprawda.
          • dama_2010 Re: wierzycie w karme? 20.03.11, 22:09
            jowita771 napisał:

            > > Wielkim tego swiata byl Jan Pawel II - nie ma drugiego takiego czlowieka
            > na swi
            > > ecie, ktory w tylu krajach mialby takie poparcie.
            >
            > Nie do końca tak było. W niektórych krajach rzeczywiście Wojtyłę szanowano, ale
            > w pozostałych już na kilka lat przed jego śmiercią były liczny głosy, że powin
            > ien ustąpić ze stanowiska. Zarzucano mu tez tuszowanie pedofilii w KK. Polskie
            > media zręcznie omijały te niewygodne tematy, dlatego większości Polaków się wyd
            > aje, że papież miał wszędzie takie poparcie, jak w Polsce, a to nieprawda.

            Nie chce polemizowac ale w tych wszystkich chorych meandrach instytucji Kosciola - nawet jesli Papiez cos by chcial... niekoniecznie musial byc decyzyjny. Wg mnie on byl obok - a moze nie obok a 'ponad' - oderwany w swej wierze w Boga i w to, ze ludzie sa z gruntu dobrzy tylko bladza...
            • jowita771 Re: wierzycie w karme? 21.03.11, 09:31
              Być może był obok albo ponad, jednak niewątpliwie wiedział i stanął po stronie tych, którzy skrzywdzili, nawet błądząc, ale jednak potwornie skrzywdzili, a nie po stronie skrzywdzonych. Człowiek naprawdę dobry by tak nie postąpił.
    • ihanelma Re: wierzycie w karme? 19.03.11, 17:18
      Myślenie życzeniowe
      • szyszunia11 Re: wierzycie w karme? 20.03.11, 01:04
        ihanelma napisała:

        > Myślenie życzeniowe

        na najprostszym poziomie tak, mogę się zgodzić, że to myślenie życzeniowe. No bo wszak nikogo nie zabiłam, staruszkowi nocnika na głowę nie wylałam, pieniędzy z kasy nie podkradam, jestem zazwyczaj miła i uprzejma, a tu mnie choroba zmogła i dom się zawalił...

        z drugiej jednak strony dobro i zło które siedzą w człowieku bardzo często pozostają w sferze potencjału, nie zaobserwujemy ich w formie zjawiska tylko dlatego, że nie mamy odpowiedniej aparatury badawczej lub - nie było okazji do uaktywnienia się ich na większą skalę. Co nie zmienia faktu, że w tej grzecznej i uprzejmej pani opisanej akapit wyżej, drzemie być może całkiem solidna dyspozycja czynienia zła - z egoizmu, z pychy, z chciwości, których gołym okiem nie widać. Ja to nazywam grzechem, którym jest w każdym człowieku i którego nie da się zważyć, zmierzyć ani niestety - pozbyć. Myślę, że zazwyczaj jest to coś dużo gorszego, niż fakt jakiegoś jednorazowego nagannego czynu. Grzechy tzw. uczynkowe są tylko odbiciem tej głębszej rzeczywistości, wobec której to wszechwiedzące i zakładam - doskonale inteligentne oko, które widzi i decyduje o kolejnych wcieleniach - wszystkich nas powinno przepoczwarzyć w pełzacze ścierwojadywink
    • jowita771 Re: wierzycie w karme? 20.03.11, 08:32
      Długo wierzyłam i było mi z tym dobrze. Niestety, im dłużej żyję, tym częściej widzę, że ani dobro ani zło nie muszą wracać. Czasami jest wręcz przeciwnie - dobremu ciągle coś się wali, a podlec żyje jak pączek w maśle.
      • czarnaalineczka Re: wierzycie w karme? 21.03.11, 22:41
        Długo wierzyłam i było mi z tym dobrze. Niestety, im dłużej żyję, tym częściej
        > widzę, że ani dobro ani zło nie muszą wracać. Czasami jest wręcz przeciwnie - d
        > obremu ciągle coś się wali

        rozumiem ze nie siebie masz na mysli ?
    • kozica111 Re: wierzycie w karme? 20.03.11, 08:56
      Reinkarnacja nie istnieje, została wymyślona tylko i wyłącznie w celu zapanowania nad rzeszami niezadowolonych z marnej egzystencji ludzi; źle Ci w życiu - widać na to zasłużyłeś /karma/ byłeś niedobry..nu nu, nie fikaj teraz przeciw swojemu panu tylko grzecznie pracuj na poletku a może w następnym życiu urodzisz się w bogatszej/lepszej rodzinie, kaście itp;
    • sadosia75 Re: wierzycie w karme? 20.03.11, 10:00
      Wierze w sprawiedliwosc. Mozna to jakos tam karma nazwac.
      Staram sie pomagac , czasem wychodzi to lepiej czasem gorzej. Robie cos bezinteresownie. A czasem perfidnie odwracam glowe jesli widze, ze moja pomoc nie ma sensu.
      I nie pomagam, zeby w przyszlosci to do mnie wrocilo. Pomagam bo lubie.
    • fanka.peppy Re: wierzycie w karme? 20.03.11, 17:39
      Nie wierzę. Wierzę bardziej w przypadkowość ludzkiego losu i w banalność zła. Jestem też przekonana, że są ludzie z natury źli i głupi, którym bardzo dobrze się z tym żyje.
    • asia_i_p Re: wierzycie w karme? 20.03.11, 18:47
      Nie wierzę.
      Widziałam dobrych ludzi niezasłużenie dostających od życia po głowie (choć ja się do nich nie zaliczam - taka dobra znowu to nie jestem, a życie traktowało mnie dotąd dosyć dobrze).
      Wierzę natomiast, że dobrzy i ufni ludzie mogą instynktownie wyczuwać innych dobrych ludzi i w sumie rzadziej się naciąć niż ci paranoicznie nieufni.
      Relacja dobro za dobro istnieje na pewno w stosunkach międzyludzkich - ale w tajemnicze coś, co za drapnięcie gwoździem samochodu sąsiada ukarze mnie stłuczką mojego - nie wierzę.
      • szyszunia11 Re: wierzycie w karme? 20.03.11, 21:56
        asia_i_p napisała:


        > Relacja dobro za dobro istnieje na pewno w stosunkach międzyludzkich -

        niestety też nie zawsze...
        • asia_i_p Re: wierzycie w karme? 21.03.11, 00:55
          Częściej niż się wydaje, jeżeli dobru towarzyszy zdrowy rozsądek zamiast zarozumiałości i samozachwytu.
          • szyszunia11 Re: wierzycie w karme? 21.03.11, 01:42
            asia_i_p napisała:

            > Częściej niż się wydaje, jeżeli dobru towarzyszy zdrowy rozsądek zamiast zarozu
            > miałości i samozachwytu.

            ja ostatnio doświadczam tego, że z niektórymi ludźmi bardzo trudno się dogadać i nasze dobre intencje, życzliwość (nie chodzi mi tu o wyświadczanie jakiegoś nadzwyczajnego dobra, tylko takie "zwyczajne") w ogóle nie są dostrzegane, sa lekceważone, źle interpretowane itd. Nieporozumienia nad wyraz trudno wyjaśnić. Ja widzę, że coś jest czarne - ktoś - że jest białe no i pat. Chciałem dobrze, a wyszło jak zwyklewink mnie to ani bulwersuje, ani specjalnie dziwi, ot - taka obserwacja, gdyż nieraz poczułam się bardzo niesprawiedliwie oceniona, co wydawało mi się kuriozalne w tych konkretnych sytuacjach a jednak.
    • erin7 Re: wierzycie w karme? 20.03.11, 19:27
      Ja wierze. Ale też wydaje mi sie ze dobro za dobro ale raczej takie z natury, nie "na sile" ze zrobie dobrze to bede mic dobrzesmile. Chociaz i tak dobre mysleniesmile.
      W pracy zawsze jak mi dopieka to sobie mysle ze ".. i tak Ci sie to czkawka odbije". Tez chyba karma.
    • evee1 Re: wierzycie w karme? 21.03.11, 02:15
      Nie wierze w karme jako taka. Owszem uwazam, ze wiele rzeczy ktore nas spotyka, to efekt naszych wlasnych dzialan. Na przyklad jak ja jestem mila dla ludzi, to wieksza jest szansa, ze oni tez beda mili dla mnie wink, ale do tego nie musze dorabiac zadnej teorii. Ale wiele zdarzen jest jednak dzielem przypadku, czy zbiegu okolicznosci i to jakos przemawia mi za brakiem jakiego planu.
    • diablica_diabla nie 21.03.11, 08:24
    • onezka Re: wierzycie w karme? 21.03.11, 11:15
      Niestety nie wierzę. Jest takie powiedzenie "pamiętaj, że żaden dobry uczynek nie ujdzie ci bezkarnie". I ono się sprawdza tongue_out.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka