Dodaj do ulubionych

I znowu to samo...

03.04.11, 10:21
Mój mąż- czlowiek wykształcony, intelientny, ale jeśli chodzi o życie domowe totalny ignorant. Jak mu nie pokażesz palcem to nic nie zrobi, a nawet jak pokażesz to zrobi ale zawsze sobie musi pogadać i pokręcić nosem.
I żeby nie było- ja nie jestem pedantką, o nie. Ale pewne rzeczy po prostu zrobić trzeba.
W tygodniu on pracuje, ja jestem na wychowawczym ( dwoje dzieci- trzylatek i niemowlak) ogarniam dom, dzieci, rachunki, lekarzy- on po powroci z pracy bawi się z dziećmi.
Ale w weekend szlag mnie trafia- ja nie zostawiam generalnych porządków na sobotę- ale pewne rzeczy zrobić trzeba- pościelić łóżka, zrobić śniadanie, posprzątać po śniadaniu, zebrać pranie, albo wstawić pranie, przebrać dziecko, nakarmić- niby pierdoły, ale jak to robi jedna osoba to trochę czasu zajmuje. A on sam nie wpadnie na nic.
Rozmawiałam z nim sto razy, rozumie, wie o co mi chodzi- jest zmiana na jeden weekend a potem znowu to samo. Pewnie mogłabym dla świętego spokoju robić to sama- w końcu to nic wielkiego, ale wtedy on zadowolony a we mnie wzbiera coraz większa złość i weekend do chrzanu. Nie jestem służącą ! A on jest zdrowym, facetem.
Jak do niego dotrzeć???
Obserwuj wątek
    • gku25 Re: I znowu to samo... 03.04.11, 10:29
      Ten typ tak ma. Może po prostu zostaw go na któryś weekend z całym syfem, kto wie, może jak się potknie o rozrzucone graty to coś zauważy?
      • tola_i_tolek Re: I znowu to samo... 03.04.11, 10:36
        Został niedawno na kilka dni ze starszym dzieckiem- ja z młodszym byłam w szpitalu. Obiadki przywoziła mu mamusia, łóżek nie ścielił- bo po co, podobno nawet odkurzał- raz i pranie wstawiał- ale było tak rozwieszone, że nie dało się tego uprasować ( oczywiście prasowanie zpstawiła dla mnie).
    • nangaparbat3 Re: I znowu to samo... 03.04.11, 10:35
      Pewnie z nim rozmawiasz ogólnie, a to trzeba konkretami: wspólnie zadecydujcie, które konkretnie zajęcia należą do niego, raz na zawsze.
      • tola_i_tolek Re: I znowu to samo... 03.04.11, 10:38
        Tak też zrobiłam, ustaliliśmy, że w weekendy on zmywa naczynia i ścieli łóżka- ale jak mu nie przypomnę to tego nie zrobi, a mnie coś trafia, bo przecież to nie jest małe dziecko.
    • grave_digger Re: I znowu to samo... 03.04.11, 10:43
      CytatMój mąż- czlowiek wykształcony, intelientny, ale jeśli chodzi o życie domowe totalny ignorant. Jak mu nie pokażesz palcem to nic nie zrobi, a nawet jak pokażesz to zrobi ale zawsze sobie musi pogadać i pokręcić nosem.

      przeczytajcie to sobie wszystkie matki synów i zapamiętajcie, by nie wychowywać swoich synów w ten sposób.
      dziękuję za uwagę.
    • lusitania2 Re: I znowu to samo... 03.04.11, 11:38
      twój mąż nie jest ignorantem domowym.
      Twój mąż jest pospolitym leniem domowym. Złapał sobie służącą i no cóż, za głupotę się tak własnie, tolu, płaci - domową harówką ze zgrzytaniem zębami.

      • tola_i_tolek Re: I znowu to samo... 03.04.11, 11:42
        Tak, jest leniem domowym. A ja zasuwam i zgrzytam zębami- albo nie zasuwam, a wtedy on zgrzyta zebami- sytuacja bez wyjścia?
        • lusitania2 Re: I znowu to samo... 03.04.11, 12:37
          zależy, na ile on kowalny i plastycznywink a Ty zdeterminowana i konsekwentna.
          Ja sama sprzątać nie cierpię (za to lubię jak jest czysto), mąż ma do sprzątania większe zacięcie, ale nie aż takie, żebym była zadowolona ze stanu czystości - wyjściem (i wybawieniem dla szkliwa na zębach) było u nas zatrudnienie sprzątaczki. Przychodzi 2-3 razy w tygodniu, ściera kurze, myje łazienkę i kuchnie, chowa pranie do szaf itpitd. Wtedy codzienne niedogodnościwink typu złożenie łóżek, przypilnowanie, żeby dzieci wrzuciły zabawki do odpowiednich szuflad jakoś łatwiej znieśćsmile.

    • niebieski_lisek Re: I znowu to samo... 03.04.11, 12:22
      Ja proponuje podejść metodycznie - uzgadniacie co on i ty macie robić i do kiedy ma być zrobione, np. że w sobotę do 11 ma być pościelone łóżko. Proponowałabym nie wrzucać na początek obowiązków za dużo, żeby się nie zniechęcił. Potem to spisujecie i wymyślacie kary dla siebie, np. że jak z czegoś się jedno nie wywiąże to nie może korzystać z kompa w weekend - zresztą sama wiesz co nie jest dla Was przyjemne. Potem się podpisujecie pod tym i egzekwujecie sobie kary jeśli któreś z was zawali. Mam wrażenie że jego mama go ubezwłasnowolnia - to gotowanie obiadów jak ciebie nie ma uczy go, że zawsze jakaś kobieta podstawi mu talerz pod nos.
      • tola_i_tolek Re: I znowu to samo... 03.04.11, 13:30
        Słuszna uwaga- moja teściowa to złota kobieta , ale w tej kwestii jest niemozliwa.
        Jak się dowiedziała, że zostaje z młodszą córką w szpitalu, od razu zakomunikowała, że przyjedzie i zabierze starszą do siebie, co by się synek nie zmęczył. Na szczęście zdążyłam interweniować.
    • jul-kaa Re: I znowu to samo... 03.04.11, 12:38
      E tam, po prostu się nie irytuj i mów konkretnie co ma zrobić. Albo kartkę z rozpiską powieś. Tylko już bez awantur.
      Ja sama teraz pracuje, a mąż jest na wychowawczym. I to on dba o dom, ja nie mam pomysłu, co w nim robić. Dopóki mąż mi nie powie, co trzeba, to nie robię. Trochę tak jest, że jak człowiek czegoś nie robi na co dzień, to po prostu nie ma rutyny.
    • tully.makker Re: I znowu to samo... 03.04.11, 12:43
      Szczerze mowiac, mam problem ze zrozumiemiem twojego roblemu. jak sie polenia przy forum, zamiast zrobic cos, co obiecalam, to chlop mi przypomni, jak on sie poleni, to ja przypomne jemu. Wspolnie przypomnimy dzieciom, bo tez maja swoje obowiazki, a pamiec nader krotka.
    • maxxt czynem 03.04.11, 12:48
      zastosuj technikę męża w kwestiach dla niego ważnych, tzn. konsekwentnie olej (olewaj) coś na czym mu zależy. zawsze znajdzie się choć jedna taka sprawa. na focha odpowiedz ze ma probke tego jak czujesz sie ty, gdy on olewa twoje prosby. badz konsekwentna. nie wyreczaj go go w niczym, nawet jesli bedzie to sie wiązało z koniecznoscia osobnego prania i gotowania. syf, którego po sobie nie posprząta lokuj w jego prywatnej przestrzeni (biurko, gabinet, pakamera itp.) jesli facet dalej nie zechce wspolpracowac-macie mały lecz smierdzący problem małżeński.
      • tola_i_tolek Re: czynem 04.04.11, 09:16
        No właśnie konsekwencji brak- bo wkurza mnie, że zamiast się cieszyć z wolnego weekendu to ciągle walczymy i dąsamy się na siebie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka