Dodaj do ulubionych

szkoly z internatem poszukuję

26.04.11, 22:06
i z dyscypliną dla 17 letniej panny zeby łaskawie miała warunki do nauki i zechciała w przyszłym roku zdac do nastepnej klasy liceum (oblana druga klasa w tym roku). Znacie takie, na jakims poziomie gdzie zechcą "drugoroczną"?
Obserwuj wątek
    • myga Re: szkoly z internatem poszukuję 26.04.11, 22:11
      rok jeszcze sie nie skonczyl, moze ma szanse zaliczyc?
    • verdana Re: szkoly z internatem poszukuję 26.04.11, 22:17
      Rozumiem ten ból, bo kiedyś miałam podobną sytuację - wprawdzie syn nie oblał pierwszej klasy, ale tylko dlatego, ze go zabrałam w polowie roku. I też myslałam o szkole z internatem.
      Ale podejrzewam, ze to nie jest dobry pomysł. Nie sądzę, aby ktoś naprawdę zainteresował sie szczegółowo w internacie, jak 17-latka się uczy (a w przyszłym roku będzie pełnoletnia i nikt obcy nawet nie będzie miał prawa jej wielu rzeczy zabronić). Być moze intrnat przy szkole zakonnej bylby pod tym względem lepszy, ale to czasem rodzaj więzienia dla 17-latki. Może się zbuntować tak, zę zawalenie jednej klasy potraktujesz jak miły epizod jej mlodości.
      Co radzę - liceum prywatne lub spoleczne, które dobrze monitoruje uczniów, gdzie masz na bieżąco dostęp do ocen, gdzie motywuje się uczniów naprawdę, a nie tylko jedynkami, a nauczyciele są skłonni mieć dodatkowe zajęcia z kimś, kto ma problemy.
      U mojego syna zadziałało idealnie.
      • myga Re: szkoly z internatem poszukuję 26.04.11, 22:21
        ja tez zmienilam zabralam corke do innej szkoly w drugim polroczu pierwszej klasy, i zaliczyla rok. teraz jest w drugiej i dobrze jej idzie.
        • verdana Re: szkoly z internatem poszukuję 26.04.11, 22:27
          No własnie.
          Czasem, mimo ewidentnego lenistwa dziecka, część winy spada jednak na szkołę. Albo na towarzystwo w szkole. A czasem 17-latka przechodzi trudny okres i wysłanie jej do internatu moze sie źle skonczyć.
          Rozumiem uczucia, bo to, o czym naprawdę marzyłam, to pozbycie się syna z domu (mimo, ze był uroczym mlodym człowiekiem, pomijając naukę) i pozbycia się problemu.
          Uwazam jednak, ze internat może być rozwiązaniem w wypadku konieczności odizolowania nastolatka od bardzo złwego towarzystwa albo bardzo złej rodziny - natomiast, jesli jedynym problemem jest nauka, to nie warto.
          Mój wlasny ojciec oblał maturę i w niczym nie przeszkodziło mu to w zostaniu profesorem.
          • myga Re: szkoly z internatem poszukuję 26.04.11, 23:01
            Tez uwazam wyslanie do internatu za bardzo zly pomysl. Tym bardziej, jezeli ma problemy z nauką.
      • pamela788 Re: szkoly z internatem poszukuję 27.04.11, 00:59
        Nie polecam takich szkol ,wiesz co dzieje sie w takich internatach,tam nie ma warunkow do nauki dla kogos,kto ma material do nadrobienia.
        Jest towarzystwo ciagle,ktos wchodzi,wychodzi,wolny czas organizuje sie wspolnie ze znajomymi,chyba,ze jakies zakonne jak ktos tu pisal,ale nie wiem w takim internacie nie bylam.
        Ja moge taki internat porownac do akademika w ktorym mieszkalam jak studiowalam ASP,powazna uczelnia,tam nikt nie idzie z przypadku ludzie maja pasje,wiedza czego chca i to tez nic nie daje imprezy jak wszedzie do bialego rana,po czterech miesiacach musialam wynajac mieszkanie bo sie nie dalo tam zyc.
        W internacie sa co prawda opiekunowie,ale mysl,ze to cos zmienia jest czesto bledna.
    • nangaparbat3 Re: szkoly z internatem poszukuję 26.04.11, 22:27
      A dlaczego nie zda?
      • troll_only Re: szkoly z internatem poszukuję 26.04.11, 23:07
        nie zda bo sie nie uczy - nie wagaruje, do szkoły lubi chodzic, lubi kolezanki w klasie itd..., na lekcjach patrzy sie sufit albo wychodzi do toalety, ostatnio spikneła sie z innym "naukowcem" przesiadują w szatni, zaczeły eksperymentowac z lekami sad, chodzi na terapie - na razie nie pomaga - zalecona zmiana srodowiska. Panna mieszka w małym miescie - nie ma szkół w poblizu prywatnych - wiec internat to chyba jedyna opcja. Nie wykluczone ze udało by sie ją przekonac do tej szkoły - inna opcja to szukanie pracy, w tym roku bedzie pełnoletnia.
        • nangaparbat3 Re: szkoly z internatem poszukuję 26.04.11, 23:14
          A jakie jest rozpoznanie? To znaczy - z czego jest leczona?
          I co z terapią, jeśli wyjedzie?
          Moze jest inna szkoła w tym miasteczku?
          I - czy "panna" to Twoja corka?
          Wreszcie: dlaczego na lekcjach patrzy w sufit lub wychodzi do toalety? To zachowania ewidentnie unikowe - czy wcześniej dobrze się uczyła?
          • troll_only Re: szkoly z internatem poszukuję 26.04.11, 23:41
            nanga, nie chciałabym wchodzic w szczegóły
            problemy:autoagresja i eksperymenty (na razie?) z lekami - psychoterapeuta zagroził ze i tak przerwie terapie jezeli bedą sie powtarzałysad -
            Zmiana srodowiska jest argumentowana rowniez tym, ze moze miala by wiekszy dystans do rodziny i wymagan ( przykład moze nieco uproszczony ze np to to nie wredna matka kazałaby jej wstawac rano do szkoły tylko obca baba itp)
            • nangaparbat3 Re: szkoly z internatem poszukuję 26.04.11, 23:58
              No nie wiem.
              W takiej sytuacji optowałabym za terapią rodzinną.
              A ten (ta) terapeuta to doświadczony ktoś? Mądry?
              Wiesz - mamy dzieci w internatach i bursach. To miejsca dla mocnych osób - a dziewczyna chyba przeżywa bardzo trudny okres i nie jest w dobrej formie. Do tego autoagresja.
              Skonsultowałabym się z kims jeszcze, bezwzględnie. Za poważna sprawa.
    • troll_only Re: szkoly z internatem poszukuję 26.04.11, 23:24
      winy szkoły bym sie nie doszukiwałasmile wychowawczyni dwoi się i troi by jej pomoc - panna nigdy złego słowa na nią nie powiedziała.

      internat został zaproponowany przez psychoterapeute, po zastanowieniu sie przez rodziców wartym rozpoczecia poszukiwan.
    • myszmusia Re: szkoly z internatem poszukuję 27.04.11, 04:45
      www.szymanow.edu.pl/
      www.nazaretanki.pl/szkola/
      www.zmartwychwstanki.edu.pl/
      "normalna" szkoła z internatem to jej w niczym nie zmotywuje - tylk obedzie miała wiecej luzu na "eksperymenty"

      A te co wymieniłam - musze sie zgodzic z verdana - to sie moze bardzo żle skończyc - ale stopien "upilnowania" o wiele wiekszy niz w pańśtwowych internatach.
      Po prowadzonej przez siostry - albo sie wzmocni i wyprostuje albo totalnie skrzywiwink - mature prawie na pewno zdawink

      Acha - nie warto skreslac tych szkoł bez blizszego poznania
    • nangaparbat3 słuchaj, Troll 27.04.11, 09:05
      Dziewczyna się tnie, nie uczy, próbuje prochów. Jeśli weszła w te prochy głęboko, to może wymaga terapii w zamknietym osrodku. Jeśli tylko próbuje, to ogłaby wystarczyć terapia ambulatoryjna, ale z prawdziwego zdarzenia.
      Jak ktoś się tnie (czy jakoś inaczej dokonuje autoagresji) - to jest mu cholernie źle i nie widzi konstruktywnego wyjscia ze swojej sytuacji.
      A teraz Wy: matka, która sugeruje, że drugorocznej żadna szkoła nie zechce (totalna brednia), terapeuta sprzymierzający się z rodzicami przeciwko swojej klientce (z terapia nie ma to nic, ale to nic wspólnego), wreszcie rodzice, którzy chcą sie po prostu pozbyć kłopotu.
      W całej historii najgorzej prezentuje się terapeuta - jeśli nie potrafi pomóc dziewczynie, niech powie uczciwie, żebyscie terapeutę zmienili. Wine za niepowodzenie terapii zrzuca na klientkę - ile ona jeszcze zniesie informacji od waznych osób, że jest do niczego?
      A jak długo trwa ta pożal sie Boże terapia?
      • troll_only Re: słuchaj, Troll 27.04.11, 11:01
        Nanga
        to wszystko nie takie proste ale bez wnikania w szczegóły dziewczyna bardzo lubi zainteresowanie i jak sie potnie to obnosi sie z tym po całej szkole - na pewno jest jej zle ale do szkoły lubi sie wylansowac, zrobic sobie makijaz i kolorowe bąz czarne dla odmiany pazurki i wstac zapytana na lekcji i powiedziec ze nic nie ma do powiedzenia i poprosi od razu o jedynkęsad - po czym siedzi dalej na lekcji zadowolona.

        Niestety mieszkamy poza duzymi osrodkami i terapeuta jest jedynie najlepszy w okolicy (cokolwiek miałoby to znaczyc) trudno powiedziec jaki jest bez wczesniejszego doswiadczenia w tym temacie i po kilku spotkaniach - jedyny problem? to to ze umawia wizyty raz na 2- 3 tygodnie (nie ma czasu/nie widzi potrzeby czesciej)

        terapeuta na prosbe rodzicow zdecydowal sie na kontynuowanie terapii pod warunkiem ze dziewczyna nie bedzie wiecej brała leków (jak na razie to swiezy i dosc krótki temat ? i raczej o uzaleznieniu nie ma mowy - gdyby incydenty sie powtarzaly zaleca leczenie stacjonarne

        nanga uwazasz ze to lepsze wyjscie - nie oszukujmy sie ale w naszym społeczenstwie pobyt w osrodkach to stygmat na całe zycie - dziewczyna nie chce na razie slyszec a ze niedlugo bedzie pełnoletnia to potrzebna bedzie jej zgoda.

        Niestety nie ma prostych rozwiazan a lepiej chyba sprobowac niz miec do siebie pretensje ze sie cos zaniechało

        dzieki za namiary do szkół, sprobuje sie cos dowiedziec, moze ktos ma jeszcze inne namiary/doswiadczenia
        • m_sl Re: słuchaj, Troll 27.04.11, 11:30
          Dla takich zbuntowanych są szkoły SOS (ośrodki socjoterapii). Spójrz tu:
          www.szkolnictwo.pl/relaks,rozrywka,Warszawa,PB7788,M%C5%82odzie%C5%BCowy+O%C5%9Brodek+Socjoterapii+Nr+1+%22SOS%22+
          To przykład, ale takich szkół jest kilka, pewnie nie tylko w Warszawie. Piszą o hostelu.
    • troll_only Re: szkoly z internatem poszukuję 27.04.11, 21:51
      zadna e mama nie miała/ma osobistych doswiadczen z takimi szkołami ? i tak dopiero taka opcja wchodzi w rachube po wakacjach ale chciałabym wiedziec wczesniej na co moge ewentualnie liczyc.
      • nangaparbat3 Re: szkoly z internatem poszukuję 27.04.11, 22:42
        Przez cały dzień myślę o Twojej córce. Przypominam sobie moją własną przed 5 laty: we wrześniu prosiła, żeby skonsultował ją psycholog - panie w poradni ped. psych. zrobiły testy, nie znalazły NIC. Jesienią z dnia na dzień przestała się uczyc (dosłownie), odrabiac lekcje, w połowie lekcji wybiegała do toalety, ubierała się tak, że czasem wolałam nie patrzec, potrafiła odpowiedziec mi zdaniem, w którym ani jedno słowo nie było cenzuralne. Nie chciała ze mną rozmawiac, jeśc wspólnych posiłków, przebywac. Nauczyciel polskiego powiedział, że w szkole jest bardzo wesoła, wręcz wesołkowata. Śmieje się, wygłupia, zwraca na siebie uwagę. Zimą zobaczyłam pociętą rękę - psychiatra rozpoznał depresję. Zaczęliśmy leczenie farmakologiczne i niemal równocześnie psychoterapię. Sama diagnoza zajęła jakieś 3 miesiące. Potem własciwa terapia - która ciągnęła się przez ponad 3 lata (też dlatego, że przez pierwsze dwa, jak u Was, spotkania odbywały się tylko co 2 tygodnie - stanowczo zbyt rzadko), a jej cześcią była nasza wspólna terapia rodzinna, która trwała około roku.
        Z terapeutą rozmawiałam 3 razy (od rodzinnej był kto inny). Terapeuta nie jest od udzielania porad. Albo poradnictwo, albo terapia. Dwa razy w momencie rozpoczynania terapii i raz w trakcie, po roku, kiedy uważałam, że terapeuta powinien się dowiedziec o czymś, co dotyczyło mojego dzieciństwa - i właściwie wywalił mnie za drzwi. Powiedział: proszę rozmawiac z córką, nie ze mną. I miał rację.
        Terapia się powiodła.
        Niedawno córka zamalowała obraz, który namalowała na ścianie w tym czasie, kiedy pocięła sobie rękę. Prosiłam, żeby go zostawiła - był bardzo piękny. Powiedziała: Nie chcę go widziec. Nie masz pojęcia, co ja wtedy czułam.
        Wtedy byłam za ścianą, wiedziałam, że przestała się uczyc, że wyzywająco się ubiera i że nie da się z nią porozumiec. Tylko tyle.
        • troll_only Re: szkoly z internatem poszukuję 27.04.11, 23:06
          nanga dziekuje ci za podzielenie sie swoim doswiadczeniem - czy moglabym napisac do ciebie na priva?
          • nangaparbat3 Re: szkoly z internatem poszukuję 27.04.11, 23:14
            No pewnie.
      • pamela788 Re: szkoly z internatem poszukuję 27.04.11, 23:01
        troll_only napisała:

        > zadna e mama nie miała/ma osobistych doswiadczen z takimi szkołami ? i tak dopi
        > ero taka opcja wchodzi w rachube po wakacjach ale chciałabym wiedziec wczesnie
        > j na co moge ewentualnie liczyc.

        Jako mataka nie mialam,dopiero za jakies pietnascie lat,moze bede miala taki problem,ale sama bylam w internacie i wszystko co wiem o nim napisalam juz,nic dobrego tam nie ma. Na prosta twojego dziecka to nie wyprowadzi na bank.
    • troll_only pamela 27.04.11, 23:11
      przepraszam nie doprecyzowałam pytania - mam na mysli szkoły typu prowadzone przez zakony - z kontrolą i dyscypliną, gdzie rozkład dnia jest do bólu uporzadkowany a pewne czynnosci wymagane.
      • pamela788 Re: pamela 27.04.11, 23:43
        Nie znam tych szkol ale wydaje mi sie,ze to nie jest dobry pomysl,wogole moim zdaniem,wysylanie dziecka z problemami,do obcych ludzi to blad.
        Ona potrzebuje wsparcia i ludzi,ktorzy ja kochaja,a nie zakonnic,i dyscypliny,nie boisz sie,ze tym ja skrzywdzisz?
      • soczek_bez_gazu Re: pamela 27.04.11, 23:59
        Kontrola i dyscyplina - może wypalić a może nie. w II klasie liceum (czyli właśnie 17 lat) miałam depresję i załamanie nerwowe. Teraz, po paru latach myślę że najlepsze co moi rodzice mogli zrobić to wysłać mnie do psychiatry - byłam co prawda u pedagoga szkolnego, potem w poradni, a potem jeszcze u psychoterapeutki - nie dało mi to zbyt wiele, najwięcej chyba szkolna pedagog, bo wsparła mnie u dyrekcji i nauczycieli i przyczynila się do tego że otrzymałam w koncu świadectwo ukończenia II klasy. Ukończyłam szkołę średnią zapewne tylko dlatego że rodzice przenieśli mnie do społecznego liceum,gdzie odpoczęłam od ordnungu mojej poprzedniej "renomowanej" szkoły, maturę (nową, ocenianą zewnętrznie) zdałam bardzo dobrze, chyba 3 miejsce w całej (niedużej co prawda) szkole.

        Wracając do tematu: psychoterapia u psychoterapeutki dała mi niewiele, zwłaszcza że nie wiedziałam co się ze mną dzieje, zwłaszcza że rodzice poslali mnie tam chyba bardziej z poczucia obowiąku niż z prawdziwego zainteresowanie moim stanem. Z mojego punktu widzenia pierniczyla o niczym, upatrywała się problemów w tym że moja siostra była szczuplejsza ode mnie, podczas gdy mnie nie chciało się wstawać z łożka rano. Jestem introwertyczką, nie lubię opowiadać o sobie a ona na początku sesji pytała mnie "no i jak się czujesz?" i oczekiwała że sama opowiem wszystko. Po 15 minutach milczenia ewentualnie zadawała jakieś pytanie.

        Więc generalnie jestem sceptyczna co do terapii bez wsparcia w postaci lecznenia u psychiatry. A że dziewczyna pokazuje sznyty całej szkole, no ja też jak sie koleżanki pytały co się dzieje no to nie opowiedałm całej klasie o tym że nie przyszłam do szkoły bo nie miałam siły wstać z łóżka albo że się rozpłakałam w tramwaju tylko pie...łam coś o sensie życia itak dalej. Jakbym się cięła to bardzo możliwe że też bym wszystkim pokazywała byle by nie zostać godną pogardy ofiarą chlipiacą w kąciku, bo powiedzieć wtedy temu licealnemu społeczeńśtwu że ma się zaburzenia emocjalne to równie dobrze możnaby się powiesić od razu, bez zbędnoego emocjonalnego bólu.

        W szkole z internatem prowadzonym przez zakonnice to bym się chyba powiesila po tygodniu, jakoś szkoła prowadzona przez zakonnice nie wydaje mi się zbyt otwarta na problemy, ot szkoła jak moje poprzednie "renomowane" liceum tylko że ordnung jest też po lekcjach, bez swiatełka w tunelu jakim było wyjscie do domu.
        • pamela788 Re: pamela 28.04.11, 00:09
          soczek_bez_gazu napisała:

          >
          > W szkole z internatem prowadzonym przez zakonnice to bym się chyba powiesila po
          > tygodniu, jakoś szkoła prowadzona przez zakonnice nie wydaje mi się zbyt otwar
          > ta na problemy, ot szkoła jak moje poprzednie "renomowane" liceum tylko że ordn
          > ung jest też po lekcjach, bez swiatełka w tunelu jakim było wyjscie do

          Do psychoterapeuty chodze raz w tygodniu i mysle,ze w dzisiejszych czasach powinno sie chodzic to pozwala zachowac rownowage.
          Nie mam problemow zadnych ze soba,ale gdybym miala to prosto do psychiatry bym poszla,bo psychoterapeuta bardziej zapobiega niz leczy.

          Ja tez mysle,ze te zakonnice to okropny pomysl ,ale autorka watku chyba sie uparla na wyslanie koniecznie corki do szkoly ,ktora pozwoli jej sie pozbyc jej z domu.
        • troll_only soczek 28.04.11, 13:12
          co cie zmobilizowało/ponogło przełamac i zaczac normalne fynkcjonowanie i naukę - rozmowy z kims, leki, nowa szkoła/ nowe srodowisko bez uprzedzen do ciebie/ sama dojrzałas do tego ze zycie jest jakie jest i trzeba sie z nim zmierzyc? Szukamy jakiegos klucza do swiata corki i na razie niestety nikogo tam nie wpuszcza mowiac ze jego nie ma. Problem z corką jest taki ze ona kazdego przekonuje ze jest dobrze albo milczy sad. pozdr
      • myszmusia wszystkie trzy 28.04.11, 04:50
        troll_only napisała:

        > przepraszam nie doprecyzowałam pytania - mam na mysli szkoły typu prowadzone pr
        > zez zakony - z kontrolą i dyscypliną, gdzie rozkład dnia jest do bólu uporzadk
        > owany a pewne czynnosci wymagane.


        szkoły wymienione przeze mnie wyzej sa takie o których piszesz
    • man_po_prostu_man Troll, daleko od Wawy mieszkacie? 27.04.11, 23:40
      Jest fajne liceum Kąt w warszawskim Aninie. Może spróbuj się z nimi skontaktować, na pewno mają jakies namiary na podobne szkoły. Jest tam bardzo "otwarty" i zyczliwy dyrektor.
      Duzo wytrwałosci życzę. Trzymaj się.
      • troll_only Re: Troll, daleko od Wawy mieszkacie? 28.04.11, 01:16
        nanga wysłałam pocztę
        dziekuje za wszystkie uwagi - na nic sie nie uparłam. Do psychiatry chodzimy - ona rowniez nie znajduje do niej klucza - leków antydepresyjnych corka nie bierze albo wrecz przeciwnie łyka "zbiórkę" z calego tygodnia i spi kilka dni całe popołudnia (do szkoły raczej wstaje). szkoła z internatem to pomysł na zmiane srodowiska (psychoterapeuty nie mój) - w obecnej szkole zadnego rygoru nie ma a nawet moim i corki zdaniem duze wsparcie.

        man dzieki za info

        Generalnie wszystko jest dobrze oprocz tego ze nic nie jest dobrzesad.

        • pamela788 Re: Troll, daleko od Wawy mieszkacie? 28.04.11, 01:47
          Ja bym zmienila psychiatre a ta zmiana srodowiska=internat to pierwszy argument za tym,ta pani doktor chyba sama nie zdaje sobie sprawy co mowi
          Przeczytaj chyba dwa posty nizej,tam opisala swoja sytuacje osoba,ktora cos takiego przezyla i bardzo ciekawa rzecz napisala jesli chodzi o szkole z internatem moim zdaniem kluczowa,na NIE.
        • myga Re: Troll, daleko od Wawy mieszkacie? 28.04.11, 08:26
          A jakie jest zdanie corki na temat szkoly z internatem, czy ona wie o tym pomysle?
          • verdana Re: Troll, daleko od Wawy mieszkacie? 28.04.11, 08:57
            Terapeuta jest idiotą. Dziewczyna chodzi na terapię, bo ma problem z braniem leków - a warunkiem terapii ma być ich nie branie? To po co terapia? To tak, jakby narkomanowi powiedzieć,z ę warunkiem rozpoczęcia terapii jest odstawienie narkotykow - a przecież ta terapia jest mu potrzebna po to, aby je odstawić, gdyby potrafił sam, to po co łazic do psychoterapeuty?
            Internat - moim zdaniem - to nie jest dobre wyjscie. Jeśli będzie bardzo restrykcyjny, być może powstrzyma córke przed braniem, ale na pewno nie przed samookaleczaniem. Poza tym w dniu, kiedy skończy 18 lat może z niego wyjść i nie wrócić. Mniej restrykcyjny - to całkowity brak kontroli nad dziewczyną, która ma problemy.
            Podejrzewam depresję. Terapeuta działa tak, jakby najwazniejszą rzeczą było przekształcenie zbuntowanej i nieszczęśliwej 17-latki w osobe nie sprawiającą problemów, a nie pomoc dziewczynie w tym, by sama poczuła się lepiej. Nie chciałasbym straszyć, ale wysłanie dziewczyny w tym stanie do internatu może się skonczyć tragicznie. Nie musi oczywiście, ale może.
            Niezaleznie od odległości i ceny, poszłabym z córką do renomowanego psychiatry. Moim zdaniem bez leczenia się nie obejdzie. Wyrzucenie z domu to nie jest leczenie.
            • troll_only Re: Troll, daleko od Wawy mieszkacie? 28.04.11, 13:33
              chyba masz troche racji verdana - poczułam sie jak strzelona w głowe twardym przedmiotem jak pan powiedział ze rezygnuje z terapi po kilku spotkaniach bo mu powiedzielismy ze własnie po kilku miesiacach głowienia się co jest z nasza corką odkrylismy ze co raz bierze leki np obnizajace cisnienie i dlatego mdleje. Po namowach zgodziła sie warunkowo ale tylko do momentu do ktorego nie zauwazymy ze corka znowu brała jakies leki. Obiecała ze nie wezmie ale ja nie wiem na ile jest ona w stanie dotrzymac swoją obietnicę. Niestety zaczynanie terapii od poczatku to znowu kolejne zmarnowane tygodnie i miesiące ktore nie posuwają niczego do przodu.

              Problem z leczeniem corki u jakiegokolwiek lekarza/psychiatry polega na tym ze nie jest ona zdyscyplinowanym pacjentem i po kilku dniach/ tygodniach przestaje branie lekow - musiałabym jej wlozyc do gardła i czekac az łyknie - chyba nie najlepsze rozwiazaniesad
              • verdana Re: Troll, daleko od Wawy mieszkacie? 28.04.11, 15:02
                Psychiatra i psycholog z prawdziwego zdarzenia nie takie rzeczy w życiu widzieli, jak krnabny pacjent. Byc może także, przy własciwie dobranych lekach i terapii, córka zacznie je brać. Albo, jeśli sprawa jest powazna, zostanie skierowana na leczenie, gdzie dopilnują, aby je brała.
                Problem córki - nie z córką - poolega podejrzewam na tym, ze nie jest w stanie dotrzymać tej obietnicy.
                Terapeuta do odstrzału. Takim terapeutą to ja też mogę być - prowadzę terapię pod warunkiem, ze pacjent, który ma problemy z sobą, sam sobie poradzismile
              • morekac Re: Troll, daleko od Wawy mieszkacie? 28.04.11, 16:36
                Niestety zaczynanie terapii od p
                > oczatku to znowu kolejne zmarnowane tygodnie i miesiące ktore nie posuwają nicz
                > ego do przodu.

                A teraz się posuwacie do przodu? czym są zresztą zmarnowane tygodnie czy miesiące?
                Córka koleżanki miała anoreksję - terapia przypominająca dreptanie w kółko trwała 1,5 roku, zanim nastąpiła jakaś poprawa. Dziecko było pilnowane przy każdym posiłku - żeby zjadło, a nie wyrzuciło. I tak przez 1,5 roku 6 razy dziennie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka