Dodaj do ulubionych

O teściowej...

27.04.11, 18:24
Może od razu zacznę od tego, że lubię swoją teściową, nie miałam do niej raczej żadnych zastrzeżeń do momentu kiedy urodził się jej wnuk, czyli mój syn. Teściowa widuje go dość często, przyjeżdża do mnie z teściem w tym czasie gdy mąż jest zazwyczaj w pracy. I od pewnego czasu zauważyłam, że zachowuje się troszkę nietaktowanie w tym sensie, że wyrywa mi dziecko z rąk w dosłownym znaczeniu. Z początku jakoś mi to nie przeszkadzało, bo wiadomo, że babcia jak to babcia cieszy sie wnukiem i chce przy nim zrobić wszystko, ale jakoś głupio sie czuje wtedy gdy ona wyrywa mi z rąk jedzenie przyszykowane dla małego i go karmi. Jednak zdenerwowało mnie ostatnio to, że w czasie Świąt gdy siedzieliśmy całą rodziną ona za każdym razem robiła wszystko, bym nie wzięła małego na ręce a gdy w końcu udało mi się go wziąć ona bezczelnie wyrywała mi go. Ja to odbieram jako lekceważenie mnie jako matki, pokazanie tego, że ona ma pierwszeństwo. Jak wy byście sie zachowywały w takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • 18_lipcowa1 Re: O teściowej... 27.04.11, 18:28
      Powiedzialabym tesciowej krótko i na samym początku problemu zeby sie opanowała i dziwie sie, że dorosła baba, matka dziecka pozwala sobie na takie cos i nic nie powie.
      • zuzanna56 Re: O teściowej... 27.04.11, 18:34
        Powiem ci tak. Moje pierwsze dziecko ma już 14 lat, ale jako ze nie znosze swojej teściowej, to pewne rzeczy sprzed lat dobrze pamiętamsmile wink
        Byłam bardzo stanowcza i chyba troche wredna - poskutkowało. Teściowa pojęła i było dobrze.
    • lusitania2 Re: O teściowej... 27.04.11, 18:46
      Chce babcia wnuka - ależ proszę bardzo!
      W ogóle by mi go nie musiała wyrywać z rąk, dddawałabym go babci na progu i zajmowała własne ręce ulubioną robótką/książką czy prasą. Albo kubkiem kawy, ciesząc się, że mogę ją spokojnie wypić.

      Popracuj nad poczuciem własnej wartości, jako matki, bo coś ci nisko upadło.

    • czarnaalineczka Re: O teściowej... 27.04.11, 18:53
      lol big_grin
      a wiesz ze za parenascie lat to calkiem obce !!! baby beda z twoim synkiem takie rzeczy robic co ci sie nie snily tongue_out
      przy tym to babcia bioraca czasem wnuka na rece to pikus tongue_out
      • verdana Re: O teściowej... 27.04.11, 18:56
        Ja tam bylam zachwycona, ze się nie muszę cały czas w swięta, czy gdy sa goscie zajmować dzieckiem. naprawdę, masz dziecko 365 dni w roku - czy tak bardzo przeszkadza Ci, ze babcia ponosi je czy nakarmi przez godzine -dwie raz na jakis czas?
        • majowadusza Re: O teściowej... 28.04.11, 10:12
          również nnie miałabym za złe gdyby ktoś w święta, gdy są goście, za mnie dzieciaczka ponosił
          Pomyślałaś o tym, że może teściowa chciała Cię odciążyć ?
          A wyrywanie o którym piszesz, jakoś do mnie nie przemawia.
          Mówisz jej - " mamo, mamo, ja chcę ponosić mojego dzidziusia, proszę ....."
          a teściowa, stanowczo mówi - " Nie wolno !" - i wyrywa Ci maleństwo z rąk twych ??
      • 18_lipcowa1 Re: O teściowej... 27.04.11, 18:57
        czarnaalineczka napisała:

        > lol big_grin
        > a wiesz ze za parenascie lat to calkiem obce !!! baby beda z twoim synkiem taki
        > e rzeczy robic co ci sie nie snily :


        a fe!
        • baltycki Re: O teściowej... 27.04.11, 19:08
          rzeczy robic co ci sie nie snily :

          18_lipcowa1 napisała:
          > a fe!

          lipcowej snily sie, wie smile
    • gryzelda71 Re: O teściowej... 27.04.11, 19:07
      Co to znaczy wyrywać?Ty za jedną nogę ona za drugą a dzieciak ryczy?
    • jantarowo Re: O teściowej... 27.04.11, 19:11
      Jak wy byście sie zachowywały w takiej sytuacji?

      hmm...a takiej sytuacji albo bym sie polozyla i odpoczela, albo bym usiadla i odpoczelasmile
      • agao_72 Re: O teściowej... 27.04.11, 19:17
        ja bym oddała dziecko na dłużej i gdzieś bym poszła. dziecka nie ubędzie chyba?
        • mamakasienki1 Re: O teściowej... 27.04.11, 19:48
          A ja doskonale rozumiem autorkę wątku.
          Przy pierwszym dziecku miałam identycznie, zresztą przy trzecim też próbuje, poprostu podchodzi do łóżeczka i bierze na ręce śpiące dziecko bo ma fantazję sobie ponosić, próbuje wziąć mi z rąk dziecko, które karmię piersią, najchętniej sama by nakarmiła gdyby mogła. Jak przeszkadzało mi to przy pierwszym dziecku tak teraz traktuję to z dystansem, przychodzę, wręczam jej dziecko z samego rana i ide dalej spać wink albo nakarmię, przewinę malucha i wręczam babci niech się nacieszy do woli a ja ide poczytać, posiedzieć przy kompie i cokolwiek tylko wpadnie mi do głowy wink jadę sobie na zakupy i buszuję po sklepach (żałuję bardzo że raz na 2 tygodnie)
    • chusteczka4 Re: O teściowej... 27.04.11, 20:17
      Wiem, że może to ja trochę przesadzam i wyolbrzymiam problem surprised
      • aneta-skarpeta Re: O teściowej... 27.04.11, 20:46
        rozumiem, ze mozesz czuc sie zaszczuta i jakby lekcewazona, ale obawiam się, ze to bardziej tak, ze czym mniej sama wreczasz dziecko i angazujesz babcie tym ona bardziej wnuka wyrywa, bo sie czuje odtrącona

        wciskaj wnuka ile wlezie, ciesz sie wolnoscia i swobodą, a babci szybko przejdzie

        oczywiscie staiaj granice i nie pozwalaj, zeby babcia krytykowala i podwazała twoje matczyne zasługismile
        • mdmaj2371 Re: O teściowej... 27.04.11, 21:33
          wprawdzie nie tesciowa ale moja mama nas w obejnej chwili wizytuje (caly miesiac bedzie).
          jestem jak mnie dziecko potrzebuje ale daje sie babci nacieszyc ile wlezie. Niech ja kapie, karmi, lazi na spacery, sciska, czesze, czyta bajki usypia i co tam jeszcze. Ja szczesliwa poleguje ile moge.
      • thegimel Re: O teściowej... 27.04.11, 21:44
        A kiedy urodziłaś? Bo ja miałam takie jazdy parę tygodniu po porodzie, pewnie trochę hormony mi szalały... Traktowałam każdą próbę pomocy jak wejście na mój święty teren i atak na mnie jako matkę. A młody przy kolkach się u teściowej szybciej uspokajał, bo była spokojniejsza niż ja. I to też był zamach na mnie - matkę Polkę- no bo jak to u mnie ryczy a u babci nie...
        Potem hormony się uspokoiły i było ok.A teściową fajną mam akurat.
        A jeśli faktycznie teściowa przesadza, to trzeba ustalić granice - jeśli teściowa fajna to trzeba to zrobić taktownie - może mąż z mamą pogada?
        A syn to pierwszy wnuk teściowej? Bo jeśli tak, to sporo może to wyjaśniać...
        • chusteczka4 Re: O teściowej... 27.04.11, 23:23
          8 miesięcy temu urodziłam, takie jazdy o których piszesz to ja też miałam na początku i chyba coś mi z tego jeszcze zostało smile No i dodam, że pierwszy wnuk smile
    • mia_siochi Re: O teściowej... 27.04.11, 21:40
      A ja zaczęłam stosować metodę "chcesz to się zajmuj jak jestes taka mądra" i nawet tyłka z fotela nie ruszam jak młody się drze w towarzystwie którejś babci. Proszę bardzo. I zduszam w zarodku próby wciskania smoczka przez babki nie drącemu się dziecku. I jeszcze odmawiam karmienia na żądanie babć big_grin (wiem kiedy młody się nadziera bo głodny, a kiedy bo wkurzony, a one tego nie wiedzą)
      W ten sposób próby wyrywania mi dzieciaka zostały zminimalizowane.
      Jeszcze muszę tylko wyleczyć moją matkę z "ponoś go", a teściową z "ubierz mu kombinezon, przecież jest tylko 15 stopni" big_grin
    • kosmitka06 Re: O teściowej... 27.04.11, 21:41
      Pierwsze co bym zrobiła (gdyby mi takowe zachowanie przeszkadzało) to.. powiedziałabym na początku w delikatny sposób "teraz ja go nakarmię", "ja go ponoszę" itp. Tupnij nogą i wyraz swoje zdanie bo baba Ci na głowę wejdzie!

      A tak szczerze to Ci radzę olej to! Chce niech bawi, wez sobie wtedy do ręki gazetę, książkę, maluj paznokcie, po prostu niech kobieta widzi że sama się męczy (a uwierz mi będzie miała po pewnym czasie dość smile) a Ty totalna olewka. Przejdzie jej smile A wtedy ja (w momencie kiedy już naprawdę jej ręce opadną) wcisnęłabym jej małego "mama zajmie się nim 5 min" a 5 min przeciągnęłabym do godziny. Chciała niech ma big_grin
      Pozdrawiam
    • zabulin Re: O teściowej... 28.04.11, 08:11
      A krytykuje twoj sposob zajmowania się dzieckiem??

      Jesli nie i tylko rwie się do pomocy, to co ci tak przeszkadza???

      Moj syn jako niemowlak ciągle chciał na ręce. Uwielbialam jeździć do teściów w niedziele, bo tam tych rak wyciągąło sie do niego multum.
      A ja isedziala, odpoczywalam i patzrylam z odleglosci 2 metrow na swoje słodkie maleństwo smile
      • chusteczka4 Re: O teściowej... 28.04.11, 11:35
        Taa, krytykowała - nasłuchałam się trochę, że kaszki mu nie daje zaraz po urodzeniu, soków marchewkowych i 10 razy jedno i to samo za każdym razem jak przyjeżdżała. Ciuchy jakie mu ubierałam były dziadostwem a mleko z kleikiem świństwem, trochę sie nasłuchałam, ale już jej przeszło.
    • mondovi Re: O teściowej... 28.04.11, 10:05
      Chyba masz małe dziecko jeszcze? Zresztą zależy też, czy wyrywa - bo ja zrobię lepiej, czy wyrywa, bo się nie może doczekać wink Ja dziecko dobrowolnie przekazywałam i się cieszyłam chwilą wolnego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka