Zakupoholizm

27.04.11, 22:53
Obejrzałam sobie właśnie "Wyznania Zakupoholiczki" i tak się zastanawiam czy to rzeczywiście jest taki "miły, łatwy i przyjemny" nałóg (chociażby porównując do alkoholizmu czy uzależnienia od hazardu). A z drugiej strony czy już mam się bać bo lubię zakupy? Jestem w kropce wink
A Wy drogie e-mamy czy czujecie się zakupoholiczkami?
    • allija Re: Zakupoholizm 27.04.11, 23:02
      Nienawidze zakupów. Szczególnie jak mnie się do kupowania namawia nachalnymi reklamami, niby promocjami i wpychając chłam na każdym kroku.
      Bo już taka jestem, że jak mnie się przymusza do czegoś to ja właśnie na odwrót...
      W związku z tym co mogę to kupuję w necie, przynajmniej mam jakas namiastkę samodzielnych wyborów.
    • adwarp Re: Zakupoholizm 27.04.11, 23:04
      ja nie jestem.
      Kupuję to co mi się podoba i potrzebujęsmile
      kiedyś bardziej spontanicznie podchodziłam do zakupów i wystarczyło,że mi się podobało, teraz jest to świadomy wybór, bo po co mi czwarty szary sweter, czy piata para mokasynów?
      • edelstein Re: Zakupoholizm 27.04.11, 23:08
        Co miesiac kupuje jakis ciuch i kosmetykwink ale zawsze jest do wybor przemyslany. Np. moja szafa roi sie od butow letnich, niektore mialam raz, dwa razy zalozone, dlatego w tym roku sollenie obiecalam sobie zadnych nie kupowacbig_grin
    • echtom Re: Zakupoholizm 27.04.11, 23:08
      Z zakupów lubię tylko spożywcze, ciuchowych nienawidzę, więc nie jestem w grupie ryzyka wink
      • june_girl Re: Zakupoholizm 27.04.11, 23:18
        A książki? Już mi się nie mieszczą a niektórych jeszcze nie przeczytałam (zostawiam na emeryturę, jak będę miała jeszcze czym patrzeć smile). Ciuchy mnie też jakoś specjalnie nie rajcują ale lubię sobie czasem coś kupić na poprawę humoru. I tak się właśnie zastanawiam gdzie jest ta granica...
        • echtom Re: Zakupoholizm 28.04.11, 08:49
          Lubię kupować książki, ale brak kasy i miejsca skutecznie mnie powstrzymuje, czyli nie jestem nałogowcem wink
    • jul-kaa Re: Zakupoholizm 27.04.11, 23:19
      Nie, mam raczej odwrotny problem - nie lubię zakupów i zwykle żal mi kasy na cokolwiek dla siebie.
    • pamela788 Re: Zakupoholizm 27.04.11, 23:25
      Ja dwa razy w tygodniu musze isc na zakupy nie ma mocnych,takie buty torebki ciuchy,bizuteria,kosmetyki,to lubie kupowac,a juz napewno mam bzika na punkcie zakupow przez neta.
      A tak a propo tych co lubia kupowac ciuchy,polecam La Manie Joanny Przytakiewicz,mozna wirtualnie przymierzac ciuchy super.
    • izabellaz1 Re: Zakupoholizm 27.04.11, 23:32
      Czuję się i zapewne słusznie, ale tylko jeśli chodzi o zakupy dla córki.
    • chusteczka4 Re: Zakupoholizm 27.04.11, 23:38
      Ja lubię zakupy, ale tylko w sklepach spożywczych. Nie znoszę łazić po sklepach z odzieżą, bo zawsze mam problem z dobraniem sobie jakiegoś odpowiedniego ciucha, tym bardziej spodni, których namierzyć sie musze z 20 par, żeby w końcu trafić na odpowiedni rozmiar teraz to samo mnie czeka z dobraniem sukienki na wesele, które szykuje sie za miesiąc surprised
    • majowadusza jestem Galerianką :-) 28.04.11, 11:33
      niestey, bardzo lubię zakupy.
      Codziennie przejeżdżam k. galerii i jestem chora jak nie wstąpie. Otóż robię tam spożywkę i inne bardzo potrzebne rzeczy kupuję. Zawsze coś muszę - dla dzieci , dla siebie pierdółki. Zakupów ciuchowych nie znoszę, bo nie znoszę przymierzać ale na szczęście z butami nie trzeba wchodzić do przymierzalni.

      Mam różne fazy, tj. od rzeczy kuchennych poprzez kosmetyki, tekstylia.

      Dzisiaj np. też muszę koniecznie jechać bo ze spodni powyrastałam i och, trzeba sobie kupić
    • mikas73 Re: Zakupoholizm 28.04.11, 11:41
      Ciuchowe - uwielbiam, robię w ramach wyznaczonych sobie comiesięcznych finansowych limitów, które rzadko przekraczam. Czasami następuje przesyt i mam dość, ale zawsze wracam wink
      Nie czuję się zagrożona nałogiem.
    • lilka69 Re: Zakupoholizm 28.04.11, 11:47
      niestety nieco sie z tego wyleczylam lecz nie calkiem.
      moj zakupoholizm dotyczy- ubran (ja , dziecko), butow, dodatkow. najgorsze jest to , ze w stalych sklepach mnie juz znaja i pewnie mysla-co za durna baba! jak spodoba mi sie fason- kupuje 2-3 koloryteg samego. niania, ktora w dni , kiedy teraz juz dziecko jest w przedszkolu przychodzi do nas nadal -sprzatac/prasowac i dziwila sie na poczatku, ze mam taka mase rzeczy i butow. ale raz sie zdzwila i tyle. akurat jest dobrze oplacana wiec nie musi myslec, ze jej kosztem kupuje to wszystko.

      baaaardzo chcialbym sie wyleczyc z potrzeby kupienia wszyskiego co mi sie spodoba. ostatnio lajtowo weszlam do rylki- wrocilam z 2 parami polbutow i 2 sandalkami. zakup nie niezbedny ale mily.
      • jak_matrioszka Re: Zakupoholizm 28.04.11, 12:03
        Pozazdraszczam, tego lajtowego kupowania butow. Ja wychodze z jedna para butow raz na 10 sklepow, zakupoholizmu obuwniczego sie chyba w zyciu nie dorobie sad

        Ubrania kupuje zawsze jak wejde do "mojego" sklepu, w innych przybytkach handlu moge grasowac godzinami i wyjsc z pustymi rekami. Jeden rodzaj a kilka kolorow to u mnie zadkosc (nie z mojej winy, nie trafiam na takie cos), ale gdybym trafila na kroj ktory mi sie bardzo podoba, to oczywiste ze lepiej kupic dwie lub trzy wersje kolorystyczne, niz kupic cos innego tylko po to "zeby sie nie powtarzac".

        "Wyznania zakupoholiczki" ogladalam, okrutnie nedzny film, dotrwalam do konca tylko dlatego ze dziecko mi na rekach zasnelo i nie chcialam obudzic. Zakupoholiczka w takim znaczeniu jak na filmie nigdy nie zostane, instynkt samozachowawczy mi nie pozwoli.
      • aneta-skarpeta Re: Zakupoholizm 28.04.11, 12:15
        mi sie wydaje, ze jestem zdrowa, jednak mąż dziwnie na mniej patrzył gdy powiedzialam mu, ze kupiłam 2 identyczne swetry, od roznych osob w ciagu 3 dni na allegro

        i mam ze 3 pary butow sprzed 2-3 lat, ktore leżą jeszcze w pudelkach-nigdy nie noszone- noo dobra, zapomniałam o nich na śmiercsmile
      • antekcwaniak Ja p...ole ale Ty musisz być bogata. 28.04.11, 15:36
        2-3 pary tego samego. Niania, która sprząta i parsuje. W dodatku dobrze opłacana. Masa butów. Ty to musisz być bogata. Szkoda tylko, że nie stać Cię na wielkie i polskie litery.

        P. S. Ryłko akurat ma tandetne i tanie buty. Tutaj nie błysnęłaś !!!
        • lilka69 Re: Ja p...ole ale Ty musisz być bogata. 28.04.11, 21:23
          ja lubie tanie i tandetne buty rylki. a poza tym o nieladnie wysmiewac sie z kogos , ze kogod tylko na takie stac. mnie tylko na takie.
        • pamela788 Re: Ja p...ole ale Ty musisz być bogata. 28.04.11, 22:44
          antekcwaniak napisał:

          > 2-3 pary tego samego. Niania, która sprząta i parsuje. W dodatku dobrze opłacan
          > a. Masa butów. Ty to musisz być bogata. Szkoda tylko, że nie stać Cię na wielki
          > e i polskie litery.
          >
          > P. S. Ryłko akurat ma tandetne i tanie buty. Tutaj nie błysnęłaś !!!

          A co to ma byc?
          Jakies kompleksy?
          • antekcwaniak Re: Ja p...ole ale Ty musisz być bogata. 29.04.11, 11:50
            To nie kompleks. Martwię się, że tak bogata paniusia kupuje tylko buty Ryłko wink
            • lilka69 Re: Ja p...ole ale Ty musisz być bogata. 29.04.11, 12:11
              gdybym byla bogata teraz nie siedzialabym przy komputerze tylko spedzala w golebiewskim dlugi weekend. ale pewnie ty tego nie przeczytasz bo wlasnie jestes i nie mam jak odpisac smile
              • lilka69 Re: Ja p...ole ale Ty musisz być bogata. 29.04.11, 12:12
                mialo byc- nie MASZ jak odpisac.

                a na wielkie i polskie litery faktycznie nadal mnie nie stac.
                • pamela788 Re: Ja p...ole ale Ty musisz być bogata. 29.04.11, 12:15
                  lilka69 napisała:

                  > mialo byc- nie MASZ jak odpisac.
                  >
                  > a na wielkie i polskie litery faktycznie nadal mnie nie stac.

                  Nie martw sie moze odpisze,ja siedze na lawce pod zakladem pogrzebowym,czekam,na kogos tutaj,i pisze na forum,wiec mozna wszedzie to robic.
              • antekcwaniak Re: Ja p...ole ale Ty musisz być bogata. 29.04.11, 12:20
                Królowo kiczu i żałosna lanserko. Gołębiewski to szczyt kiczu. Skoro stać cię tylko na tyle, to nie jesteś zbyt bogata. Ja siedzę pod parasolem pijąc zimne piwko i mam takie urządzenie jak komputer, z którego zawsze mogę odpisać smile
    • platynowa_kostka_rubika Re: Zakupoholizm 28.04.11, 13:29
      > A Wy drogie e-mamy czy czujecie się zakupoholiczkami?

      Nie, bo nie robię pewnych zakupów, jeśli mnie na nie nie stać. Ostatnio tak miałam, że się mocno wahałam nad przepięknymi kozakami za 700 zł (tzw. "Buty Mojego Życia"; wyglądałam w nich świetnie), ale rozsądek zwyciężył. Wzbogacę się, to wtedy sobie takie kupię smile

      A nałóg może i przyjemny, ale jak się ludzie pozadłużają na kredytówkach np. na kilkanaście/kilkadziesiąt tysięcy, a zarabiają tych tysięcy powiedzmy dwa czy trzy, to czasem się i samobójstwem potrafi skończyć (jeśli wierzyć raportowi z Wielkiej Brytanii, jaki kiedyś czytałam).
      • june_girl Re: Zakupoholizm 28.04.11, 15:24
        No więc właśnie napisałam w cudzysłowie "przyjemny"... Na filmie przedstawiono go w ten sposób (ponoć książka jest lepsza) ale myślę, że życie potrafi zmarnować jak każdy inny sad
        A ja właśnie wróciłam z C&A z torbą ubranek dla córki i tłumaczę sobie, że jej potrzebne a niedrogie były smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja