chaderka
17.11.16, 20:55
Witajcie! Kiedyś już tutaj wspominałam o pracy nauczyciela, którą wykonuję. Zaczynam szukać alternatywy, bo przestaję sobie radzić w pracy. Już widzę u siebie brak totalny koncentracji przez hałas i nadmierną aktywność dzieci. Zaczynam mieć problemy z prowadzeniem lekcji i obecnie włącza mi się agresor. Muszę zmienić pracę, bo jak tego nie zrobię, to skończy się szpitalem lub sądem. Nie mam pomysłu co mogę robić. Jestem matematykiem i księgową. Próbowałam znaleźć pracę w zawodzie księgowej, ale kiszka. Pamiętam, że są tutaj byłe nauczycielki. Może podpowiecie mi coś? Może inne osoby znalazły jakieś rozwiązanie i mogą coś podpowiedzieć. Z ludźmi w realu nawet nie zaczynam tematu, bo przeważnie słyszę "przesadzasz, ciesz się że masz pracę".
Dzisiaj ledwo się kontrolowałam na lekcji. Zaczynam się martwić, bo znowu mam agresora( za przeproszeniem ku... sypię na prawo i lewo, przy uczniach jeszcze się wstrzymuję), włączył mi się zakupoholizm( na szczęście mama ma pełny dostęp do konta), a na dodatek coraz mniej śpię. Sama już czuję, że płynę, ale muszę iść do tej nędznej pracy. Pracuję w dzielnicy nazwijmy to patologicznej. Rodzice w ciągu alkoholowym lub narkotykowym, wieczne eksmisje, a co za tym idzie zachowanie uczniów to głównie agresja i chamstwo. Na dodatek mam dzieci w spektrum autyzmu, ze schizofrenią itp. Nie daję rady. Od kilku dni myślę, że jeszcze trochę i wyjdę z klasy, bo inaczej komuś przywalę. Dzisiaj tak wrzeszczałam, że aż słychać mnie było na korytarzu i dyra się pofatygowała do mnie.
Mam ogromny mętlik w głowie, boję się bezrobocia, ale jednocześnie wiem, że nie daję rady.