Dodaj do ulubionych

Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu?

    • anoresk Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 01.06.11, 10:36
      W dorosłym już nie ale jako dziecko chyba tak . Nie wiem , czy była to bieda , ale pamiętam ten czas jako okres stałego zagrożenia.
      Moja matka "wychowywała" samotnie dwójkę dzieci. Funduszu alimentacyjnego jeszcze nie utworzyli , więc alimenty przychodziły wtedy , kiedy szanowny ojciec-alkoholik sobie przypomniał. Nie bardzo umiała utrzymać jakąkolwiek pracę z powodu nieustającej wieloletniej depresji i zaburzeń osobowości. Była niewydolna i ekonomicznie a przede wszystkim wychowawczo . Pamiętam brak pieniędzy na rachunki , na jedzenie ( kupowaliśmy ziemniaki , cebulę , chleb , najtańszy mix masłowy , najtańszą kiełbasę dla mojego brata , której nie mogłam jeść i jogurt dla mnie na śniadanie ...czasem , pod koniec miesiąca , żywiliśmy się odsmażanym chlebem ) .
      To co nas uratowało to najbliższa rodzina. Dzięki niej skończyłam studia , chociaż matka chciała koniecznie wysłać mnie do zawodówki .Mój brat nie dał już rady z powodu presji matki ( mieszkał z nią i oprócz trudnych studiów musiał pracować , bo mamusi przecież do pracy iść się nie opłacało ) i któregoś pięknego dnia uciekł ( tak jak ja wcześniej ) .
    • moni692 Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 01.06.11, 10:47
      Tak.
      Takiej prawdziwej gdzie nic nie bylo w lodowce i w portfelu, nawet grosika.
      Teraz moge powiedziec, ze zyje w luksusie, ale tego czasu nigdy nie zapomne.
    • alexandra74 Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 01.06.11, 11:13
      niestety tak. Siebie i rodzine zaliczam do kategorii ludzi zyjących w ubóstwie. Nie jestem przekonana do określenia "bieda". Wyjasnię, że dla mnie ubóstwo oznacza koniecznośc różnego rodzaju ograniczania wydatków, np. brak środków na zapłacenie obozu letniego czy zimowego, zajęcia rekreacyjne czy sportowe, kupowanie odziezy używanej, niemozliwośc wygospodarowania srodków na nowy aparat czy chociazby skromne meble. Ot, ciągły debet na koncie, gdzie o odłożeniu pieniędzy na wypoczynek czy inne przyjemnosci nie ma mowy.
    • karolina17w Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 01.06.11, 11:24
      Tak - teraz. Nie starcza nam od 1 do 1. Jest nas 2 dorosłych i dziecko 2-lenie. Żyjemy w zasadzie na 2 domy - jedno wynajmujemy; w drugim chwilowo biuro jest. Do tego niańka dla małego (od września do przedszkola pójdzie, zaoszczędzimy ok. 100 zł). Nie stać nas na wiele rzeczy - głównie kupujemy dla syna ubrania, pieluchy, leki, owoce itp. Często jest tak, że jak czegoś potrzebuje to sobie mówię, że w przyszłym miesiącu kupie i koniec końców nie kupuję. Z jedzeniem nie szalejemy - 2 bochenki na tydzien to max; do chleba tańsze wędliny lub pasztet cienko smarowany. Prawdziwy obiad mamy 2x w tyg. - w sobotę zupę; w niedzielę 2 danie. W tyg. syn je niańki a my - coś tam się przegryzie.

      Mamy też długi - pożyczka + niezapłacone rachunki(kilka m-cy). Moi rodzice o tym nie wiedzą - wstydzę się im powiedzieć że jest ciężko. Jednak jestem im wdzięczna bo czasem kupują coś swojemu wnukowi lub dokładają się do droższych zakupów typu buty profilaktyczne itp. Dawno sobie nic nie kupiłam nowego - ciągle z lumpeksu. Ale mam nadzieję, że to wkrótce się zmieni - przeprowadzimy się do moich rodziców; wg moich wyliczeń możemy zaoszczędzić minimum 500 zł a to jest już spora kwota.

      Jak studiowałam to miałam 600 zł na miesiąc z czego połowa to stancja. Też ciężko było. Rodzice wtedy w ogóle mi nie pomagali ale to inna historia.

      Jest ciężko; wkurza mnie to że wszystko drożeje, a pensje stoją. Wkurza mnie to że widzę babki i młode dziewczyny fajnie ubrane a mnie nie stać na takie ciuchy. Wkurza mnie to że mam alergię i problemy z zatokami; z żylakami i inne, a nie stać mnie na leki - czasami jak są lepsze dni to nie biorę leku; wtedy zamiast kupić kolejne op. za miesiąc kupuje np. 1,5 m-ca później. Już teraz mam receptę na kilka leków których nie wykupiłam bo mnie nie było stać. W ogóle zauważyłam że ostatnio za każdym razem idąc do apteki pytam się ile wyniesie recepta i często odchodzę nie kupując nic a w domu analizuj co naprawdę potrzebuję a bez czego jakoś się obejdę.
      Eh, życie.
    • ewag12 Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 01.06.11, 11:29
      Nie, biedy nie doświadczyłam nigdy. Ale baaardzo skromnego życia tak.

      Starczało tylko na podstawowe rzeczy i nie był to napewno tusz do rzęs... Pamiętam, że jedynym "luksusem" był wtedy dla nas snikers do kawy.

      Kurde brakuje mi tego czasami, człowiek nie miał nic, mieszkał na wynajętym a był taaaki szcześliwy i wolny.
      • shellerka Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 01.06.11, 11:34
        zaczekaj. snikers kosztuje ze cztery złote? tusz 30. ciebie było stać codziennie na snickersa - czyli przez tydzień żarłaś mój tusz do rzęs.
        kwestia priorytetów. znowu.
        • moofka Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 01.06.11, 11:36
          no otoz
          ja tam na maybelina wystrugalam w najbiedniejszych czasach
          ten rowozo-zielony kosztowal wtedy 11 złotych
          dniowke zywnosciowa mialam 3,50
          czyli trzy dni jedzenia za tusz
          ale 3 miesiace go mialam big_grin
          snikersow nie kupowalam
          ale jaka mialam figure wtedy, ach wink
        • lolinka2 Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 01.06.11, 11:45
          snickers kosztuje 1 PLN.
        • angazetka Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 01.06.11, 12:23
          Snikers kosztuje 1,5 i napisała, że to był luksus. Naprawdę, strasznie cię zabolało, że nikt nie wziął na serio twojej biedy z kosmetykami z niższej półki...
        • tempera_tura Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 01.06.11, 12:31
          Ja Cie rozumiem, jako biedna młoda panienka potrafiłam nie jesc tydzień zeby kupic ten cholerny tusz. Mysle że bieda jest wtedy kiedy cierpimy również emocjonalnie nie tylko fizycznie (głód).
          Ja miałam moment "biedy", nie miałam na tuszsmile I na różne inne rzeczy: na bilet autobusowy, na fajki, na słodycze, na kino. Miałam na jedzenie (tańsze) i dwa browary tygodniowosmile Dla mnie to była bieda, czułam się biedna więc to była bieda! MOJA BIEDA!
          Brak na chleb i prąd to nędza.
        • ewag12 Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 01.06.11, 13:39
          Nie. Snikersy WTEDY kosztowały około złotówki.

          Zjadałam. Nie żarłam. Braku kultury zasobnością portfela nie usprawiedliwisz.
          • imasumak No to w miesiąc jadłaś tusz Shellerki 04.06.11, 23:18
            A ona snickersów nie jadła i na ten tusz nie mogła uzbierać. To kto miał gorzej?
        • ira_07 Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 01.06.11, 13:59
          1,50-2 złote. I nie napisała, że jadła codziennie;D
      • praleczka_live Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 01.06.11, 11:51
        Jestem ciekawa kiedy nastąpił u Was przełom? Bo z tego co czytam, to większość ze skrajnej biedy doszła wręcz do luksusu. W jaki sposób to nastąpiło?
        Czy poprzez wieloletnie oszczędzanie? bogatego męża? rozkręcenie własnego biznesu? pomoc finansowa rodziny?
        Rozumiem, że każdy zdobywa z czasem wykształcenie, doświadczenie zawodowe itp, ale nie powiecie mi, ze z przeciętnej pensji statystycznego magistra za biurkiem, tj. 3000-4000, przy dzisiejszych kosztach życia można żyć luksusowo. Nawet jeżeli są to dwie pensje.
        A zarobki rzędu 10 tys i więcej z etatu wyciągają przy obecnym bezrobociu chyba tylko wybitni specjaliści w swojej dziedzinie i to jeszcze niszowych specjalizacji.
        Więc jak osiągnęłyście obecną pozycję finansową?
        • moofka Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 01.06.11, 12:09
          A zarobki rzędu 10 tys i więcej z etatu wyciągają przy obecnym bezrobociu chyb
          > a tylko wybitni specjaliści w swojej dziedzinie i to jeszcze niszowych specjali
          > zacji.
          > Więc jak osiągnęłyście obecną pozycję finansową?

          lol
          na forum to bardzo latwe miec wysoka stope
          trzeba napisac ze ziaja i parowki z biedronki smierdza wink
        • mdro Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 01.06.11, 15:14
          Pisało tu np. kilka emigrantek i, jak rozumiem, opisywały sytuację po przyjeździe (praca miała być, a nie było, a bi-scotti z kolei wyjechała dość dawno), część opisywała studenckie życie. Poza tym nie wygląda, by większość pławiła się w luksusach, po prostu mają w miarę przyzwoite dochody, nawet jeśli to nie jest 2x10 tys., a 2x4 tys.
    • masafiu Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 01.06.11, 11:34
      Tak. Jak mialam pare plasterkow sera z. i marchewke w lodowce, wiec nie jadlam obiadu i czekalam na kolacje aby to zjesc. To bylo jak konczylismy studia z mezem, a rodzice nie mogli nam pomoc bo tez cienko przedli. Po studiach znalezlismy prace i juz przynajmniej na jako takie jedzenie bylo.
      Biede taz mielismy jak wyjechalismy z kraju, przez pierwsze kilka miesiecy zanim znalezlismy prace. Pamietam,ze na obiad jadalismy na przemian fasolke po bretonsku z puszki marki carefure i jakis makaron z puszki tej samej marki. Puszka byla po 25centow i jedna nam musiala wystarczyc na obiad. Pewnego dnia juz sie po prostu poryczalam nad ta fasolka, bo byla tak ochydna,ze wymiotowac mi sie od niej chcialo.
      Potem znalezlismy dobrze platna prace w zawodzie i nie zapomne tej chwili,kiedy kupilam sobie wreszcie jogurt!
      Na szczescie te czasy juz dawno minely...
      Brak pieniedzy jednak odbiera duzo pewnosci siebie, przynajmniej mi.
    • kropkaa Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 01.06.11, 12:06
      Zaraz się posypią na mnie gromy, ale nie mogę zrozumieć jednej rzeczy - nie mam na jedzenie dla siebie, a pierwsze co robię, to kupuję karmę dla zwierza? Prąd, gaz prawie odłączony, a ja pożyczam pieniądze na weterynarza???
      I jeszcze jedno mnie dziwi - szczepionki. Ledwo zipię, ale 5 stów na szczepionkę wydaję? No, chyba, że ona ma ratować życie czy zdrowie, ale z tego co wiem, obowiązkowe szczepienia są bezpłatne.
      Z taką biedą, która wg mnie jest prawdziwą biedą, się nie zetknęłam. Czytam forum Oszczędzamy (swoją drogą polecam blog założycielki - zawsze stawia mnie do pionu) i choć wydaję na prawo i lewowink, to przynajmniej mamy oszczędności, dzięki którym w chwili kryzysu chwilę pociągniemy.
      Dla mnie po prostu pewne fanaberie są niezrozumiałe. Jak nie zamyka mi się bilans, to nie ma opcji kupowania kremu dorosłej mamusi za 120 zł. Sorry.
      • angazetka Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 01.06.11, 12:24
        > Zaraz się posypią na mnie gromy, ale nie mogę zrozumieć jednej rzeczy - nie mam
        > na jedzenie dla siebie, a pierwsze co robię, to kupuję karmę dla zwierza?

        A jak zwierzęciu wytłumaczysz, że ma być głodne?
        • kropkaa Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 01.06.11, 12:34
          Naiwnie uważam, że jak kogoś nie stać na psa czy kota (nie tylko finansowo, także czasowo), to nie powinien sobie żywej zabawki sprawiać. Bo jedzenie, weterynarz i inne kosztują.
          • lenka30a Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 01.06.11, 13:09
            a jeśli zwierzę przybyło do rodziny przed klęską finansową, jak jeszcze była kasa, to co - oddać do schroniska?
          • angazetka Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 01.06.11, 13:23
            Pies czy kot żyją kilkanaście lat, dość trudno przewidzieć, jaka będzie sytuacja finansowa w takim przedziale czasu.
        • lenka30a Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 01.06.11, 13:07
          ze zwięrzęciem jak z małym dzieckiem, nie zrozumie, że nie ma kasy na kaszkę ... troche wyobraźni i pojmiesz
          a tekst o kremie dla teściowej jest z innego wątku, chyba Ci się miesza od tych upałówsmile
          • kropkaa Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 01.06.11, 14:16
            Z innego wątku? Postu, ale cały czas jesteśmy w obrębie jednego wątku, którego tematem jest nasz stosunek do braku pieniędzy i względne pojęcie biedysmile
      • ania_dentystka Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 01.06.11, 13:30
        Każdy robi ze swoimi pieniędzmi to co uważa za słuszne. Pod warunkiem, ze nie biegnie do pomocy społecznej czyli nie sięga do naszych podatków.
        Nie jest moja sprawa czy sąsiadka decyduje się wydać 120 złotych na kosmetyki dla mamy czy na polędwice dla siebie. To jest jej interes.
        Jak ktoś lubi zwierzęta to może sam nie dojadać a mieć na weterynarza.
        Szczepionki......sama bym kupiła lepsze nawet kosztem jedzenia.
        A wracając do tematu watku - bieda to rzecz wzgledna. Dla jednego brak szynki na śniadanie dla innego wakacji w Acapulco.
        • kropkaa Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 01.06.11, 14:19
          Ależ oczywiście, że każdy robi ze swoimi pieniędzmi to co uważa za słuszne i nic nikomu do tego. Tylko po co w takim razie siedzieć na forum? Dla oglądania reklam?
    • purpurowa_komnata Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 01.06.11, 20:43
      Tak. Na szczęście nie miałam wtedy jeszcze ani męża- ani dziecka.
      Bywało,że brakowało nawet na najtańsze jedzenie.
      Nie żałuję tego doświadczenia-taka sytuacja mnie nauczyła,ze jak się ma cel, to nawet spore problemy finansowe nie dobiją.
      Zresztą teraz mam gdzie mieszkać-więc było warto.
      • platynowa_kostka_rubika Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 02.06.11, 10:01
        Tak. I podobnie jak bi_scotti - nikomu tego nie życzę.
      • kamyczek_02 Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 02.06.11, 10:27
        Tak doświadczyłam od 13-18 r.ż. Nigdy się nie przelewało rodzicom, ale na opłaty, jedzenie, ubrania wystarczało. Na szczęście to nie były czasy zajęć dodatkowych, wypasionych wycieczek szkolnych (czyt. zagranicznych), bo zagranicę rzadko ktoś wyjeżdżał. Potem mama była w ciąży -klasyczna wpadka. Ojciec był za aborcją, mama nie dopuszczała takiej myśli. Było ciężko. Nigdy nie posiadałam pełnej szafy ciuchów, ale wtedy pamiętam jak musiałam uważać, żeby nie pobrudzić dżinsów, bo miałam jedną parę. Trzy bluzy, para butów zimowych, jesiennych, letnich. Opłaty, jedzenie najtańsze, a jeszcze trzeba było wyskrobać kasę na małą. Było cholernie ciężko. Mama nie raz płakała przy mnie. Z MOPSu nigdy nie korzystaliśmy bo nie rodzice nie chlali, nie mięli gromadki dzieci. U nas tylko takim rodzinom pomagano. W międzyczasie ojciec dostał udar, zawał serca. Nie mógł pracować, był na rencie. Mama straciła pracę tuż po powrocie z wychowawczego (ktoś powie, że nie musiała z niego korzystać, niestety musiała). I wiecie co? Ja rozumiem Shellerkę. Nie głodowaliśmy chociaż jedliśmy najtaniej jak się dało, ale mi najbardziej brakowało ubrań, pomimo tego, że byłam dojrzała jak na swój wiek. Głupio prawda? A jednak... Jak tylko skończyłam 18 lat znalazłam pracę i niedługo potem wyprowadziłam się na swoje, żeby odciążyć mamę. Niedługo po tym odbiła się i znalazła pracę. Teraz nie ma rewelacji, ale stać ją na lepsze jedzenie, ubrania dla córki, wycieczki szkolne. Moja siostra nie zna biedy. Ja ją odczułam i do dzisiaj mam schizę. Moje dziecko ma szafę pełną ubrań, ma zabawki, których ja nigdy nie miałam. Odbijam sobie ten okres. Może to płytkie.
        Niedawno (2 lata temu) mięliśmy cięższy okres, ale to z powodu zmiany pracy przez męża i moich problemów ze zdrowiem, które uniemożliwiały mi pracę. Owszem szukałam, że byłam już postrzegana jako osoba nie w pełni sprawna. Do tego kasa na leczenie: lekarze, zastrzyki, leki, płatna operacja, bo na NFZ musiałabym czekać dwa lata, a wtedy mogłabym nie chodzić i zmieniać staw na sztuczny. To się odbiło na budżecie i znowu włączyła się lampka "jak teraz będzie?". Było skromniej, ale ja z tyłu głowy miałam widmo biedy z dzieciństwa. Zupełnie nieadekwatne do sytuacji.
        • kamyczek_02 Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 02.06.11, 10:40
          Uprzedzając powiem, że owszem byłoby łatwiej bez siostry, ale dzisiaj mam fantastyczną siostrę i nie wyobrażam sobie tego, że mogłoby jej nie być. Ojciec był za, mama załamana się wahała, ja ją przekonałam żeby urodziła. Nigdy nie żałowałam tego pomimo naprawdę ciężkiej sytuacji. Na pomoc rodziny nie mogłyśmy liczyć pomimo zasobności portfela większości jej członków. Dzisiaj tłumaczą się brakiem wiedzy na temat naszej sytuacji. Bzdura, dobrze wiedzieli. Owszem nikt nie musi pomagać. Ale ja osobiście (podkreślam ja) nie mogłabym zajadać się frykasami, kupować mnóstwo drogich rzeczy, epatować tym przed moimi oczami widząc, że ich siostra ledwo sobie radzi i zastanawia się za co kupić podstawowe zakupy i jak zrobić opłaty, żeby nie odcięli prądu.
    • solejrolia Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 02.06.11, 10:22
      z pozoru (z punktu widzenia obserwatora) nie było tak dramatycznie: dzieci i ja ubrane, ładny dom (z rodzicami), ogród, samochodzik- nieduży, powolutku spłacany w Autotaku, ale sprawny i ekonomiczny, mąż pracował, ja z dwójką maluszków w domu (jedno b. ciężko chore, leczenie b. kosztowne)
      w bardzo krótkim czasie, dosłownie kilka dni, zbiegły się dwie sytuacje:
      konto- 0 zł, w portfelu 34 zł. poszłam z głupia frant z córką na kontrolę do pediatry i ta wypisała mi receptę na antybiotyk - miałam do wyboru zrobić zakupy spożywcze na kilka dni, albo zrealizować receptę....
      mąż pożyczył od mojej mamy busa, pojechał do kolegi (200 km) i wziął towar na krechę, jadąc na giełdę, żeby sprzedać ten towar, miał wypadek- samochód rozbił dość konkretnie a towar zniszczył totalnie + holowanie wraku 600 zł... (mąż popsuł wędkę...)
      poszłam do banku poprosić o kredyt (żeby wyremontować busa) i okazało się, że nawet jakbym zastawiła budę z psem to mamy tak niskie dochody, że nie dostaniemy z banku nawet 1 zł. tydzień czasu chodziłam od okna do okna, nie bardzo pamiętam, jak wyglądała moja opieka nad maluchami, co jedliśmy (jedliśmy?), no nic nie pamiętam
      nagle przebłysk: tak dalej być nie może, ktoś nam musi pomóc, to nie może być tak, że nie mam na leki, na jedzenie...postanowiłam poruszyć niebo i ziemię, oraz internet- priorytetem było leczenie dziecka
      udało się. dziecko miało leczenie na światowym poziomie !!!
      (my następne kilka lat żyliśmy bardzo skromnie, bardzo szanując to co mamy i głodni nie chodziliśmy...jednak cały czas z pomocą innych).
      to było, minęło, jest za nami....

      teraz jest inaczej. ogólnie dobrze. chwilami okropnie szarpiemy się z życiem, szukamy stabilizacji, chwilami brakuje takiego komfortu psychicznego, że kasa regularnie wpłynie na konto, żeby tamte dwie sytuacje nigdy nie powtórzyły się. ogólnie to umiemy sobie poradzić i jesteśmy zdrowi- to najważniejsze.
      • miniofilka Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 04.06.11, 19:32
        Tak, teraz....stracilam pracę we wrześniu 2010 i nie mogę znaleźć nowej, żyjemy z pensji męża (2200 netto) w 3 osoby, spłacamy jeszcze auto....bieda z nędzą i nie zapowiada się, bym pracę znalazła.....boję się, że jako 33latka z widoczną niepełnosprawnością zatrudnienia nie znajdę,mimo iż posiadam wykształcenie wyższe....Nie wiem, co robić, do MOPS-u wstydzę się udać ze swoim problemem, znajomości nie mam, a rodzice nie mają na tyle środków finansowych, by nam pomóc..zresztą rodzice nie są od wspierania finansowego dorosłych dzieci....
        • kora20 Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 04.06.11, 22:13
          Mam niepełnosprawną osobę w rodzinie.Łatwiej znaleźć pracę, jeżeli masz orzeczenie o niepełnosprawności( najlepiej gdy jest to była 2 grupa). Wtedy szukasz pracy albo w zakładach pracy chronionej (muszą zatrudniać odpowiednią niepełnosprawnych, żeby utrzymać status zpchr albo w firmach z zatrudnieniem powyżej 25 osób, bo wtedy jest obowiązek wpłat na PFRON, jeżeli nie zatrudnia się nikogo niepełnosprawnego.
        • imasumak Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 04.06.11, 23:45
          miniofilka napisała:
          Nie wiem, co robić, do MOPS-u wstydzę się udać ze swoim problemem

          Nie wstydź się. Idź, zawsze coś dofinansują, czy to obiady, czy rachunki. Lepsze to, niż popaść w długi. A pracę znajdziesz, zobaczysz. Skąd jesteś?
    • caysee Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 04.06.11, 22:34
      Nigdy nie doswiadczylam biedy, ale jako dziecko i nastolatka zylam w ciaglym takim podskornym niepokojem i strachem przed bieda, bo rodzice majacy wlasna dzialalnosc bardzo byli zalezni od koniunktury, byly dobre i zle miesiace, mniej i wiecej pieniedzy. Tak patrzac ogolnie to jednak zle im sie nie powodzilo, jednak ciagle pamietam ta ciagla grozbe, ze bedzie zly miesiac, jakies awantury o kase, nie pojade na wycieczke szkolna z cala reszta klasy itp. Ta niestalosc dochodow oraz brak poczucia bezpieczenstwa finansowego to cos, czego bardzo chcialam w doroslym zyciu uniknac, chcialam jak najszybciej osiagnac stan, w ktorym nie bede musiala w ogole sie obawiac problemow finansowych i miec zawsze spora luzna kwote na koncie.
      • miniofilka Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 04.06.11, 22:56
        Właśnie problem tkwi w tym, że mam III grupę inwalidzką a nie II i w mojej okolicy wszyscy w ZPCHR szukają osób z 2-gą grupą inw i jak na złość Powiatowy Komitet ds Orzekania o Niepełnosprawności nie chce mi przyznać II grupysad(( już raz się odwoływałam..... W moim Urzędzie Pracy wszystkie oferty pracy dla niepełnosprawnych są dla osób z podstawowym/zawodowym wykształceniem... ja mam wyższe.....i nie wybrzydzam, ale nawet na sprzataczkę mnie nikt nie chce bo mam za wysokie kwalifikacje.....żyć się nie chce....przepraszam za chaotyczne wypowiedzi, ale chyba w depresję wpadłam....
    • imasumak Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 04.06.11, 23:50
      Nigdy. Czasem było gorzej, czasem lepiej, ale nigdy nie miałam takiej sytuacji, żebym musiała np na jedzeniu, czy na ciuchach oszczędzać.
      Strasznie przykro mi czytać niektóre posty, np Echtom, Morgen, człowiek momentalnie nabiera pokory...
      Bardzo mnie to poruszyło.
    • imasumak Sarling 04.06.11, 23:54
      Bardzo się cieszę, że wychodzicie na prostą. I oby chude lata już się Wam nigdy nie przytrafiły.
    • miniofilka Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 05.06.11, 00:06
      jestem z Tychów (woj. śląskie) i bardzo się wstydzę sytuacji w jakiej jestem obecnie...a żebrać nie będę, bo wiem, że istnieją ludzie, którzy np nie maja gdzie mieszkać, a ja na razie mam...mamy swoje własne mieszkanie...
      • imasumak Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 05.06.11, 00:12
        Napisz tu, albo na priva jakie masz wykształcenie i doświadczenie zawodowe, ok? Mój mąż pochodzi z Tychów, ma tam mnóstwo znajomych, rodzinę, możemy popytać.
      • imasumak Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 05.06.11, 00:15
        miniofilka napisała:

        jestem z Tychów (woj. śląskie) i bardzo się wstydzę sytuacji w jakiej jestem obecnie...a żebrać nie będę, bo wiem, że istnieją ludzie, którzy np nie maja gdzie mieszkać, a ja na razie mam...mamy swoje własne mieszkanie...

        Wstydzić się nie ma czego, nie ze swojej winy znalazłaś w takim, a nie innym położeniu, a system mamy taki, że przewiduje się doraźną pomoc w takich przypadkach. Jeszcze raz powtarzam - lepiej udać się do tego MOPSu, niż popaść w długi i stracić mieszkanie np.
    • aniorek Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 05.06.11, 00:09
      Tak mi sie skojarzylo po wypowiedziach w watku:

      www.youtube.com/watch?v=Xe1a1wHxTyo
      Z przymruzeniem oka, wiec prosze sie nie obrazac, to w koncu monty python. tongue_out
      • znowu.to.samo Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 05.06.11, 10:16
        W moim domu rodzinnym nigdy się nie przelewało, buty i ubrania miałam tylko dzięki cioci która wysyłała paczki z ameryki. Będe jej zawsze za to wdzięczna, nie wyobrażam sobie jakby to było bez tej pomocy...potem ciocia juz nie wysyłała paczek i chodziłam w kółko w jednym okropnym swetrze ze szmateksu. Rodzice zawsze tylko od pierwszego do pierwszego, wiecznie pożyczali żeby starczyło na rachunki i jedzenie, potem zwracali i tak w kółko. Ale był jeden dzień, jeden z najgorszych kiedy wróciłam ze szkoły i w lodówce ani w szafkach nie ma KOMPLETNIE NIC do jedzenia. A w brzuchu burczy. Mama zapytana kiedy bedzie cos do jedzenia zbyła mnie. Okropne uczucie, nikomu tego nie życze.

        Ale na temat: z moim wtedy jeszcze chłopakiem a teraz mężem wynajmowalismy mieszkanie, mielismy jakieś tam prace, i też jakos tam wizalismy koniec z końcem. Ale zdarzyło sie tak że było zaraz przed wypłatą a w portfelu pustka i w lodówce też wicher hula. Nie bardzo było od kogo pozyczyć...No i niestety człowiek głodny przechodził ten dzień. sad
        Teraz jest o niebo lepiej, mamy (dzięki teściowej) własne m. dwójke dzieci i dwa samochody, stac mnie na ubrania w sieciówkach, niezłe jedzenie, mamy jakies tam zaskórniaki więc nie jest żle, wystarcza mi to co mam, i mam nadzieje ze te chude dni nigdy nie już wróca
    • miniofilka Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 05.06.11, 12:17
      Imasumak, wysłałam Pani mailasmile
    • miniofilka Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 06.06.11, 09:30
      bieda jest pojęciem względnym, ale dla mnie osoba, która ma środki na jedzenie, a nie posiada na kosmetyki,nie jest biedną tylko oszczędnie żyjesmile
      • suzi09 Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 06.06.11, 14:57
        Znam to uczucie. Przez długi czas jedliśmy cebule smażoną, bigos i pierogi. Wiecznie nie było pieniędzy.
    • kiniox Re: Czy doświadczyłyście biedy w dorosłym życiu? 06.06.11, 15:56
      Nigdy nie żyłam w prawdziwej biedzie. Było tylko kilka lat, kiedy towarzyszył mi stały lęk, czy wystarczy do pierwszego, a pewne wydatki w ogóle nie były nawet brane pod uwagę. Szczęśliwie mam te lata za sobą. Pamiętam fotograficznie chwilę, w której uświadomiłam sobie, że nie muszę się już o to martwić i to takie cudowne uczucie, że chyba nie zapomnę go do śmierci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka