Dodaj do ulubionych

Co myślicie o porodach domowych?

    • guderianka Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 17:47
      Chyba za dużo we mnie strachu by się zdecydowac no i...brak waruków w domu
    • truskawkowe_studio Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 19:12
      moja kolezanka rodzila w domu (z wyboru) i bardzo sobie chwalila, chociaz polozna akurat odbierala inny porod i przyjechala doslownie w ostatniej chwili. 10 min pozniej i juz nie mialaby co robic.
      ja na pewno bym sie nie zdecydowala. wole miec fachowa opieke i wspomagacze w postaci znieczulenia a juz na pewno nie mialabym ochoty sprzatac po calej imprezie uncertain
      • verdana Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 19:20
        Ciąża bez komplikacji, poród bez komplikacji, łozysko - cóż, okazalo sie w kawałkach, lekarze musieli mnie w trybie pilnym uspić i wyłyżeczkować 9awoją drogą oni przepraszali,z e mnie musza uspić, a ja się cieszylam jak dziecko, ze sobie odpocznę).
        Gdybym rodzila w domu, być moze zdążyłabym dojechać z krwotokiem do szpitala, ale pewnie nie doszłabym do siebie po 2 godzinach, tylko po paru miesiącach.
        Z drugiej strony w dobie zakażeń szpitalnych rozumiem, że poród w domu, gdy da się do szpitala dojechać max w 5 minut może byc lepszym rozwiązaniem. Ale juz nie w 20 minut, niestety.
        • czarnaalineczka Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 19:24
          to bo idealnie to sie mieszka po drugiej stronie ulicy od szpitala
          przy porodzie w domu w razie czego sie zdarzy
          a przy porodzie w szpitalu do domu mozna wozkiem wrocic smile

          tylko karetki hałasuja tongue_out
        • kropkaa Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 19:54
          Niestety, z łożyskiem zdarza się, że trzeba do szpitala jechać. Mnie na szczęście ominęło i po oxy urodziło się piękne i całe. Nikt nigdy nie zagwarantuje, że wszystko się uda. Jeśli w czasie porodu coś się położnej nie podoba, nie ma przeproś i dyskusji - do szpitala i koniec.
          Natomiast śmieszy mnie, że ja to taka ostrożna jestem i nie ryzykuję życia dziecka. Patrząc na statystyki dotyczące wypadków drogowych rozumiem, że emamy samochodem nie jeżdżą, a już z dziećmi nie daj Panie?
          Jeść dziecku też nie dajecie, a jeśli już to na dziedzińcu szpitala dziecięcego, po wcześniejszym zawiadomieniu personelu, bo się może zakrztusić?
          Narty niedpouszczalne; co z tego, że posh, jak można złamać rękę, nogę, kręgosłup lub wstrząs mózgu zaliczyć? Rower, hulajnoga - absolutnie.
          Nie chodzicie pod budynkami, bo jakaś szyba może spaść, połóg nie myjecie, gdy dzieć w domu, bo jeszcze się pośliźnie, paniom w przedszkolu każecie co 3 m-ce komplet badań przedstawiać, by skarba czymś nie zaraziła?
          A poza tym normalnie żyjecie i dobrze się macie.
          • verdana Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 20:02
            Statystycznie jednak śmierć w czasie porodu byla kiedyś, w epoce przedszpitalnej, nie wyjątkowym wypadkiem, a czyms bardzo czestym. Odejmując nawet zakażenia pologowe, spory procent kobiet i dzieci, bez interwencji medycznej porodu by nie przezyło.
            Mojej przyjaciółce w trakcie porodu - fizjologicznego - odkleilo się lożysko. Żyje dlatego, ze byla w szpitalu - gdyby miała do niego nawet 10 minut, to by umarła.
            Nawet na tym forum jest kilka kobiet, u ktorych nagle zanikło tętno dziecka - te wszystkie dzieci najprawdopodobniej nie przezyłyby porodu, lub zostały uszkodzone.
            • kura17 Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 20:17
              > Mojej przyjaciółce w trakcie porodu - fizjologicznego - odkleilo się lożysko. Żyje
              > dlatego, ze byla w szpitalu - gdyby miała do niego nawet 10 minut, to by
              > umarła.

              mnie spotkalo to samo w pierwszej ciazy. poniewaz mialam juz zzo wtedy, tylko zwiekszono dawke i po 10 minutach mialam cesarke - naprawde bylo szybko, biegiem wieziono mnie na sale, pielegniarka krzyczala do lekarzy "szybciej", a ja slyszalam ktg, ktore spadalo na leb na szyje... strach okropny, a ciaza modelowa.

              potem okazalo sie jeszcze (mialam robiona tomografie), ze mam dosc waskie kosci miednicy (choc jestem postawna kobieta) i dziecko i tak nie daloby rady sie urodzic samo najprawdopodobniej, bo bylo dorodne, ciezki i z duza glowa...
            • kropkaa Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 21:17
              Kiedyś podchodząc do położnicy nawet rąk się nie myło. Pomijając, że w wielu domach nie było bieżącej wody. Dziś jednak mamy inną wiedzę i standardy, nawet w domu.
              Poród domowy nie jest dla każdego. Jest to pewien wybór, na który nie każdy jest w stanie się zdecydować. Tego nie da się "polecić". Po prostu trzeba czuć, że jest to coś dla mnie. I wcale nie znaczy, że nie boli, nie chce się cc i w ogóle człowiek nie zastanawia się na co mu ta ciąża była i nigdy więcej żadnych dzieci, no, chyba, że przez cc.
              Ale jest to ogromna radość, niesamowita duma, że samemu urodziło się własne dziecko. Że poród nie był przez nikogo odebrany. Że pierwszymi osobami, które zobaczyło dziecko po otworzeniu oczek, jest mama i tata. Że wszystko działo się w takim tempie, jakie dziecko chciało. Że trafia wprost do mamy i taty.
              Jest to o tyle kwestia szczęścia, że nie zawsze się udaje urodzić w domu. Dość późno tę pewność się zdobywa, bo nie każda położna przyjmuje z dodatnim HBS, czasem dziecko pozostaje w ułożeniu pośladkowym, zdarza się, że sączą się zielone wody.
              Co do złudnego poczucia bezpieczeństwa - i w szpitalu nikt nie zagwarantuje, że wszystko będzie idealnie, bo takiej pewności nikt nikomu nigdy nie może dać. A jak daje, to po prostu kłamie. Znam przypadki, że matka zmarła w szpitalu, bo spała i miała krwotok, a położna nie zauważyła. Dzieciom i mężowi naprawdę nie ulżyło, że odpowiedzialność za tę śmierć poniósł szpital. Gdy z winy lekarzy dziecko jest niedotlenione, co z tego, że szpital bierze (w teorii, bo w praktyce jednak nie) winę na siebie?
              Co do zanikania tętna - są w porodzie chwile, że tętno spada i nie jest to nic dziwnego. Tak samo jak mityczne owinięcie pępowiną. I wiele innych rzeczy, którymi niepotrzebnie się starszy. A najsłynniejsze i najgroźniejsze jest to "coś". Bo co będzie jak "coś" ci się stanie, pytają zwykle znajomi i rodzina. Nie wiadomo jakie "coś", ale jest ono bardzo groźne.
              • kropkaa GBS rzecz jasna 02.06.11, 21:18
              • verdana Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 21:23
                Wiesz, celem porodu nie jest duma i radość matki. Celem porodu jest zdrowe dziecko.
                W wypadku, gdy wszystko jest OK, masz pewnie rację, dla dziecka lepiej jest w domu. W przypadku jakichkolwiek nieprawidłowosści, dziecko moze do konca życia mieć problemy. A tego się nie przewidzi.
                Kazdy udany poród w domu jest pewnie lepszy niz udany w szpitalu. problem w tym, że poród moze nie byc udany i wtedy jest dramat. Znacznie częściej, niż w szpitalu - bo nie ma na przyklad możliwosci podania dziecku tlenu czy intubowania.
                Znam ludzi, ktorzy odbierali poród w domu, bez polożnej, fakt. Efekt - podduszone dziecko i matka dwa miesiace w szpitalu.
                • kropkaa Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 21:39
                  Verdano, gdybym nie wiedziała, powiedziałabym, że jesteś lekarką...
                  Dla mnie celem był dobry poród, a taki zakłada i zdrowe dziecko i zadowoloną rodzinę. Co z tego, że dziecko zdrowe, jak matka w depresji poporodowej i pół człowieka do rekonstrukcji?
                  • kawka74 Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 21:51
                    >Co z tego, że dziecko zdrowe

                    Aleś palnęła...
                    • donkaczka Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 22:13
                      niezrecznie sformulowane, ale chodzi o to, ze przy wyborze porodu stawka jest nie tylko dziecko, ale i matka, szpital nie jest gwarancja urodzenia zdrowego dziecka, czesto niestety bywa zagrozeniem
                      ciekawe, ze fora tetnia historiami mrozacymi krew w zylach z porodowek, a jednoczesnie szpital jawi sie lepszym wyborem - moim zdaniem to tylko kwestia odpowiedzialnosci, a wlasciwie odwagi w braniu spraw w swoje rece, tego kobietom brakuje
                      wiec przypinanie rodzacym w domu latki niedpowiedzialnych ryzykantek jest cokolwiek..zabawne smile
                      • kooreczka Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 22:38
                        Biorąc pod uwagę, że większośc dzieci przychodzi na świat na porodówkach to nic dziwnego, że różne krążą o nich historie, a o porodahc domowych cicho.
                        • donkaczka Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 22:54
                          o domowych nie jest cicho, sa fora dla nich
                          i nie to mialam na mysli, nie zrozumialas
                      • kawka74 Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 22:57
                        moim zdaniem to tylko kwestia odpowi
                        > edzialnosci, a wlasciwie odwagi w braniu spraw w swoje rece, tego kobietom brak
                        > uje

                        Bzdura roku.
                        Jeśli życzysz sobie uściślenia, to jutro, dziś mi się już nie chce.
                        • donkaczka Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 23:32
                          jesli chcesz polemizowac z cala moja wypowiedzia to prosze
                          jesli chcesz uprawiac sport ematkowy - zdanie wyrwane z kontekstu z celowym pominieciem kwestii "co rozmowca mial na mysli" to sobie daruj, malo mam czasu na forum i na kopanie sie po kostkach sie nie pisze smile
                      • duzeq Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 23:26
                        ale chodzi o to, ze przy wyborze porodu stawka jest n
                        > ie tylko dziecko, ale i matka, szpital nie jest gwarancja urodzenia zdrowego dz
                        > iecka, czesto niestety bywa zagrozeniem

                        Domowy porod tez nie jest gwarancja urodzenia zdrowego dziecka. Ale w szpitalu na pewno szybciej reaguja. I co to znaczy, ze czesto bywa zagrozeniem?

                        > ciekawe, ze fora tetnia historiami mrozacymi krew w zylach z porodowek, a jedno
                        > czesnie szpital jawi sie lepszym wyborem - moim zdaniem to tylko kwestia odpowi
                        > edzialnosci, a wlasciwie odwagi w braniu spraw w swoje rece, tego kobietom brak
                        > uje.

                        Znakomita wiekszosc kobiet w Polsce rodzi w szpitalach wiec chociazby z tej racji bedzie wiecej opowiesci dziwnej tresci. Na dodatek wszytskie nieudane porody domowe koncza sie w szpitalu wiec tutaj nie ma co porownywac. Porownac to by mozna bylo porody gdyby domowe ZAWSZE konczyly sie w domu. Bez wgledu na stan zdrowia matki i dziecka. Rozumiesz teraz?
                        • donkaczka Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 23:30
                          mozemy pogadac, jak zmienisz styl wypowiedzi, na razie mozesz moje wypowiedzi pomijac smile
                          rozumiesz teraz?
                          • duzeq Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 23:36
                            a niby dlaczego mam zmieniac ton wypowiedzi skoro nikogo nie obrazam? Aaaa, osmielam sie miec inne zdanie...? No tak, to tlumaczy ten standardowo "merytoryczny" argument o tonie i strzelanie focha.

                      • kawka74 Wedle życzenia 03.06.11, 18:26
                        szpital nie jest gwarancja urodzenia zdrowego dz
                        > iecka, czesto niestety bywa zagrozeniem

                        W wielu przypadkach jednak jest.

                        ciekawe, ze fora tetnia historiami mrozacymi krew w zylach z porodowek, a jedno
                        > czesnie szpital jawi sie lepszym wyborem

                        Czysta kalkulacja.

                        moim zdaniem to tylko kwestia odpowi
                        > edzialnosci, a wlasciwie odwagi w braniu spraw w swoje rece, tego kobietom brak
                        > uje

                        Czyli kolejna kalkulacja: "cóż, w razie czego nie przeżyjemy, ale za to istnieje pewne prawdopodobieństwo, że będzie cudnie"...? To, co piszesz o szpitalach, to próba zracjonalizowania sobie ewentualnego niepowodzenia wiarą w to, że komplikacje powodują lekarze i położne, a w razie czego i tak nie pomogą.
                        Tak, kobiety rodzące w domu to ryzykantki. Ale że ryzykują zdrowiem i życiem swoim i swojego dziecka, nie będę się wtrącać.
                      • memphis90 Re: Co myślicie o porodach domowych? 04.06.11, 21:28
                        , szpital nie jest gwarancja urodzenia zdrowego dz
                        > iecka, czesto niestety bywa zagrozeniem
                        Zgadza się. W XX wieku zrobiono chyba wszystko, żeby rodzącej poprzeszkadzać, zakłócić i utrudnić- od pochodów tabunów ludzi łącznie z hydraulikiem, przez świecenie jarzeniówą w każdy otwór, po sztuczne popędzanie (nie tylko oxy, także np. "zmuszanie" do parcia w sytuacji, kiedy kobieta nie ma jeszcze skurczów partych- wystarczy poczytać na forum "nie czułam zupełnie skurczów i położna instuowała mnie kiedy przeć"- jak, kurde, można przegapić skurcze parte??? jak z orgazmem- jak już są, to wiadomo, że to własnie to). Ale na szczęście to się zmienia i kluczem jest wybranie dobrego szpitala. Zaplecze medczne jest dla mnie jednak b. ważne, zbyt wiele widziałam dzieci wyrwanych spod kosy. Czyli- korzyści porodu domowego minus ryzyko porodu domowego. Tak byłoby idealnie. Ja trafiłam super i jestem b. zadowolona ze swojego porodu- jednoosobowa sala, półmrok, spokój, nikt mi d... nie zawracał, nie kręcił się bez sensu, za to położna przyleciała natychmiast po pierwszym partym. Poród nie bolał i był szybki! Za to wolałabym wyjść do domu już w 1 dobie, bo 3 dni na 8 osobowej sali to naprawdę jest horror....
                    • kropkaa Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 12:26
                      Wyrwane z kontekstu zwykle robi wrażenie.
                      • kawka74 Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 23:44
                        Nawet nie wyrwane z kontekstu robi wrażenie - negatywne wrażenie.
                        Czy pełna odpowiedź, zamieszczona powyżej, panie satysfakcjonuje?
                        • donkaczka Re: Co myślicie o porodach domowych? 04.06.11, 10:42
                          nie smile nie satysfakcjonuje
                          • kawka74 Re: Co myślicie o porodach domowych? 04.06.11, 16:23
                            Co mam jeszcze napisać, bo nie bardzo wiem...?
                        • kropkaa Re: Co myślicie o porodach domowych? 04.06.11, 22:10
                          Nie, nie satysfakcjonuje.
                          Powiem jeszcze raz: koniec końców zdrowe dziecko jest najważniejsze, ale ideałem jest cały zadowolony zestaw w postaci dobrze urodzonego noworodka, matki, ojca i rodzeństwa.
                  • duzeq kropkaa 02.06.11, 23:10
                    >Dla mnie celem był dobry poród, a taki zakłada i zdrowe dziecko i zadowoloną rodzinę. Co z tego, że dziecko zdrowe, jak matka w depresji poporodowej i pół człowieka do rekonstrukcji?

                    Zmiluj sie kobieto. Ty to sobie mozesz zakladac dobry porod, kazdy tak zaklada, nawet te nieszczesne istoty co ida do szpitala. TY sobie naprawde mozesz zakladac co chcesz, a co wyjdzie - to juz ruletka.
                    I wyobraz sobie, ze bywaja dobre i fajne porody w szpitalach. Ze matki wychodza bez depresji poporodowej (nie wiedzialam, ze porod domowy jest gwarantem braku tej depresji, ale czego to sie czlowiek nie dowie na forum) i ze wiekszosc nie musi byc rekonstruowana w polowie.
                    No i wez pod uwage, ze ten orgazm nad domowymi porodami i ich niby "lepszoscia" wynika z tego, ze tylko bezproblmowe porody koncza sie w domu. To jest, jak mowila kawka, rosyjska ruletka: uda sie albo sie nie uda. Jak sie uda, to potem trzeba koniecznie udowodnic wyzszosc domowego porodu nad szpitalnym, a jak sie nie uda, no coz, pech. Mozna co prawda tym pechem narobic sporo krzywdy sobie i dziecku, ale to juz pozniej spokojnie mozna zwalic na szpital.
                    • donkaczka Re: kropkaa 02.06.11, 23:24
                      aaa, bo to o udowadnianie wyzszosci tu chodzi?

                      o niczym nie mozna porozmawiac tak po prostu? zaraz trzeba rozmowcy udowodnic, ze jest glupi i do psa podobny i tym samym swoja decyzje podbudowac..
                      dzizas
                      • duzeq Re: kropkaa 02.06.11, 23:28
                        Sorry, ale nie porownywalam nikogo do psa i nie wyrazilam nigdzie opinii na temat przedmowczymi pt. jest glupia.
                        Drazni mnie tylko natarczywosc propagandy porodow domowych metodami sekciarskimi.
                        • kropkaa Re: kropkaa 03.06.11, 11:37
                          Wręcz przeciwnie - nikomu nigdy nawet nie proponuję, by spróbował rodzić w domu. Także posądzanie mnie o natarczywość i sekciarskie metody jest nie na miejscu. Żadnych ulotek nie rozdaję, domofonami nie zakłócam spokoju. Nawet nie ja założyłam wątek.
                    • juleg duzeq 03.06.11, 11:55
                      Właśnie po to, żeby PD nie był ruletką, kobieta jest prześwietlana na wszystkie możliwe sposoby, kwalifikacja odbywa się tak naprawdę przez całą ciążę, surowe kryteria i brak szpitalnych przyśpieszaczy/zakłócaczy, gwarantują dobry i bezpieczny poród.

                      Zgadzam się z Kropką, po PD nie ma depresji, czego doświadczyłam na sobie, niestety pierwszy poród zaliczyłam w szpitalu, synkowi sprzedali szpitalnego bakcyla, byłam przerażona, dni w szpitalu wspominam jako czarną dziurę. Brak informacji i znieczulica ze strony personelu.
                      Za to już drugi poród, choć długi i ciężki, wyzwolił ze mnie takie pokłady pozytywnej energii, że zaraz "po" latałam nad ziemią, byłam tak wyczerpana a miałam nadludzkie siły, biegałam po domu w euforii a już spanie po porodzie w swoim łóżku i kąpiel pod prysznicem to istna bajka, herbata we własnym kubku i maluch w naturalnym środowisku od pierwszych chwil, istny raj po szpitalnym horrorze.

                      Trzeci maluch również domowy, tym razem poród szybki niczym ferrariwink
                      • dynema Re: duzeq 03.06.11, 12:20
                        > kryteria i brak szpitalnych przyśpieszaczy/zakłócaczy, gwarantują dobry i bez
                        > pieczny poród.

                        Serio, bez rzucania gwarancjami, bo robi sie to niesmaczne, smiesznie i straszno...
                      • duzeq Re: duzeq 03.06.11, 12:50
                        > Zgadzam się z Kropką, po PD nie ma depresji, czego doświadczyłam na sobie.

                        To jest was dwie - niesamowita probka reprezentatywna.
                        Ja depresji nie zaliczylam pomimo bledu poloznych od porodow domowych, pomimo porodu trwajacego 48 godzin i proznociagu w szpitalu. Tak wiec porod w szpitalu nie musi byc przyczyna depresji porodowej. Natomiast do depresji mozna sie doprowadzic gdyby cos sie stalo dziecku bo karetka nie zdazyla na czas, bo korek byl do szpitala, bo jednak przyjechalo sie o 5 minut za pozno.
                        Kazdy domowy porod, o ile zakonczyl sie w domu, jest porodem udanym w zwiazku z czym matka ma prawo czuc sie niezle. Ale PD nie jest zadnym gwarantem braku depresji.
                        • juleg Re: duzeq 03.06.11, 14:30
                          Dobra, dobra mogę Ci zebrać i 150 szczęśliwych kobitek, ale po co? Ani ja Ciebie nie przekonam ani Ty mnie, każdy ma jakieś doświadczenia, najważniejsze że jest nam z nimi dobrze...

                          Przyduszenie pempowiną? Rozumiem, że chodzi Ci o dziecko owinięte pempowiną? Mój trzeci syn miał szyję owiniętą trzy razy, dobra położna to podstawa.
                          • juleg Re: duzeq 03.06.11, 14:32
                            Pępowiną oczywiściesmile
                          • duzeq Re: duzeq 03.06.11, 14:37
                            Ale ja ci moge zebrac jakies 1.500.000 co po porodzie w szpitalu tez nie mialo depresji. Tu nie chodzi o ilosc, tylko o przekaz, ze pd jest gwarantem braku depresji. Nie ma takiej gwarancji, anwet przy porodzie domowym.

                            Nie pisalam nic wyzej o przyduszeniu pEpowina. No i dobra polozna to ruletka - jednej sie uda, drugiej nie musi, a do szpitala dojechac mozesz za pozno.
                            • dynema Re: duzeq 03.06.11, 15:12
                              Mysle ze jest grupa osob dla ktorych porod domowy moglby byc zalecany, jesli ktos boi sie szpitala jako takiego np. przezyl ciezka traume, dluga chorobe i ma zle wspomnienia itp.

                              Wiadomo przeciez ze stres w czasie porodu moze spowodowac komplikacje i pociagnac za soba koniecznosc interwencji medycznych, dlatego grunt aby rodzic w otoczeniu, ktore daje poczucie bezpieczenstwa niewazne czy jest to basen we wlasnym salonie czy basen w szpitalu z zapleczem w postaci OIOM. Wtedy minimalizuje sie ryzyko depresji, bo zly porod (i moze to byc takze porod domowy) moze sie przyczynic do tego. Kwestia wazenia ryzyka, ktorego sie podejmujemy.
                              • kropkaa Re: duzeq 03.06.11, 15:17
                                Dodam więc, że nie mam żadnych traumatycznych wspomnień, w szpitalu byłam rodząc się, ale nie pamiętamwink, lekarze, do których chodziłam - większość miła.
                      • nikki30 Re: duzeq 03.06.11, 15:31
                        juleg napisała:

                        > Zgadzam się z Kropką, po PD nie ma depresji, czego doświadczyłam na sobie, nies
                        > tety pierwszy poród zaliczyłam w szpitalu, synkowi sprzedali szpitalnego bakcyl
                        > a, byłam przerażona, dni w szpitalu wspominam jako czarną dziurę. Brak informac
                        > ji i znieczulica ze strony personelu.
                        A ja znam wiele kobiet w depresji po PD...Mieszkałam wiele lat w kraju gdzie porody domowe stanowią większość ale nie dlatego że kobiety tak chcą ale dlatego że tak jest taniej...W Holandii ubezpieczenie społeczne (przynajmniej ta opcja podstawowa) nie pokrywa porodów szpitalnych jeśli odbywają się dla kaprysu rodzącej w szpitalu!Większość matek chcąc nie chcąc nie ma wyjścia i rodzi w domu.Niektóre wynajmują na czas porodu rudery żeby tylko pokazać że nie ma się warunków do porodu domowego.Wtedy można rodzić za darmo w szpitalu...
                        Ja miałam dwa dobre porody w szpitalu w Warszawie.Do domu wyszłam dzień po porodzie.Dziecko było badane kilka godzin po porodzie.Mąż nocował ze mną w sali.Było miło i niesamowicie rodzinnie!Nieporozumieniem był tylko pierwszy poród z cc na życzeniesmile
                        • aandzia43 ciekawy post nikki30 03.06.11, 15:59
                          Dowiedziałam się, że Holenderki rodzą w domu ze zwykłego przymusu, a nie z powodu przywiązania do tej fantastycznej formy wydawania na świat potomka. I że depresje poporodowe też mają często gęsto. Dziękuję, wolę Polskę.
                          • nikki30 Re: ciekawy post nikki30 03.06.11, 16:22
                            Ja też wole Polskęsmile
                            Holandia ma w tej chwili najwyższy odsetek umieralności dzieci przy porodach w UE!Wiele moich holenderskich i belgijskich koleżanek po porodzie w domu pozostawała przy jednym dziecku...
                            • aandzia43 Re: ciekawy post nikki30 03.06.11, 17:10
                              > Holandia ma w tej chwili najwyższy odsetek umieralności dzieci przy porodach w
                              > UE!

                              Jeśli to prawda (a nie mam powodu wątpić w twoje rozeznanie) to ja pier..ę taki interes en masse. Przyczyn najwyższego odsetka umieralności okołoporodowej jest pewnie wiele, choćby opisywana przed duzeq diagnostyka w czasie ciązy tak fatalna, że w Polsce takie niefrasobliwe postępowanie potraktowane byłoby jako bardzo poważnie zaniedbanie! K...a, jak w kraju cywilizowanym i zamożnym można nie korzystać z dawno dostępnych nawet w takiej dzikiej Polsze urządzeń?! No cóż, co kraj to obyczaj. Po raz kolejny doceniam Polskę. Ale pomijając kiepską diagnostykę, której skutki zawsze przecież łatwiej szybko zminimalizować w szpitalu - kolejny plus porodów szpitalnych, to zmuszanie do rodzenia w domu jest jakimś naruszeniem mojej godności i prawa do uniknięcia niepotrzebnego cierpienia. Powiedzmy sobie szczerze: torturą. Bo dla mnie "w domu" oznacza również bez znieczulenia ZO. Chyba, że się mylę i w porodach domowych w Holandii może uczestniczyć anestezjolog. W ramach ubezpieczenia, rzecz jasna.
                              • czarnaalineczka Re: ciekawy post nikki30 03.06.11, 17:15
                                >to zmuszanie do rodzenia w domu jest jakim
                                > ś naruszeniem mojej godności i prawa do uniknięcia niepotrzebnego cierpienia. P
                                > owiedzmy sobie szczerze: torturą.
                                zgadzam sie
                                i taka samym koszmarem i tortura jest zmuszanie do rodzenia w szpitalu kobiet ktore bezpieczniej i lepiej czuja sie w domu

                                jak zwykle chodzi o prawo wyboru
                                • aandzia43 Re: ciekawy post nikki30 03.06.11, 17:44
                                  > i taka samym koszmarem i tortura jest zmuszanie do rodzenia w szpitalu kobiet k
                                  > tore bezpieczniej i lepiej czuja sie w domu
                                  >
                                  > jak zwykle chodzi o prawo wyboru

                                  Zapewne, chociaż ja tego nei czuję, bo moje priorytety wyglądają tak:
                                  - bezpieczeństwo dziecka (szpital wygrywa z domem - próżniociąg i inne narzędzia mordu, cesarka w parę minut, neonatolog, inkubator i wszelka aparatura do robienia ping wink )
                                  - bezpieczeństwo moje (j.w. - zatamują krowotok, zszyją pękniętą macicę, uratują w razie zapaści)
                                  - brak bólu

                                  Poza tym ja czuję się dobrze wszędzie tam, gdzie mnie nic nie boli i gdzie mam komfort fizyczny. O psychiczny dbam sama.

                                  Ale oczywiście masz rację, prawo wyboru przede wszystkim. Chociaż... Holenderka przymusowo rodząc w domu nie ma prawa do ZO (no chyba że jednak ma, ale jak do tej pory nie słyszałam o Latających Anestezjologach), a Polka rodząc w szpitalu może nawet dostać halucynacji z bólu, jeśli tak sobie na wstępie zażyczy i wytrwa dzielnie w swoim szlachetnym postanowieniu wink. I kto tu ma wybór? wink
                                  • czarnaalineczka Re: ciekawy post nikki30 03.06.11, 17:52
                                    raczej przymus bolu a nie wybor
                                    teraz juz ZO chyba nie mozna miec na zadanie
                                  • duzeq Re: ciekawy post nikki30 03.06.11, 21:36
                                    Z Holenderkami i zzo jest tak, ze zzo nalezy zapowiedzic z gory i to oczywiscie biorac pod uwage tylko opcje pt. szpital. NIemniej sama deklaracja nie wystarczy, bo potem trzeba miec jeszcze szczescie, zeby trafic na anestezjologa w szpitalu. W nocy i w czasie weekendow jest roznie.
                                    Co prawda ustawa sprzed jakichs dwoch lat przewiduje obowiazkowa obecnosc anestezjologa, ale sama po sobie wiem, ze w praktyce wyglada to inaczej (zmuszona bylam jechac do szpitala uniwersyteckiego, bo, jak powiedziala mi sama polozna, ktora badala mi rozwarcie w domu, w szpitalu przeze mnie wybranym o tak wczesnej godzinie rannej moglo anestezjologa nie byc).

                              • auszrine Re: ciekawy post nikki30 03.06.11, 19:59
                                aandzia43 napisała:

                                > > Holandia ma w tej chwili najwyższy odsetek umieralności dzieci przy porod
                                > ach w
                                > > UE!
                                >
                                > Jeśli to prawda (a nie mam powodu wątpić w twoje rozeznanie)

                                A ja wątpię i pytam się: skąd wy bierzecie te dane, jakoby w Holandii był najwyższy odsetek śmiertelności dzieci przy porodach???
                                Proponuję przejrzeć raport EuroPeristatu: European Perinatal Health Report. Najwyższy odsetek śmiertelności dzieci podczas porodu jest we Francji, na drugi miejscu jest Łotwa, na trzecim Irlandia i Holandia
                                I co teraz? Trzeba będzie trochę bardziej pogłówkować, żeby powiązać porody domowe z wyższą śmiertelnością okołoporodową. Czy może Francja przoduje w ilości porodów domowych w Europie?
                                • nikki30 Re: ciekawy post nikki30 03.06.11, 22:10
                                  auszrine napisała:

                                  > A ja wątpię i pytam się: skąd wy bierzecie te dane, jakoby w Holandii był najwy
                                  > ższy odsetek śmiertelności dzieci przy porodach???

                                  Pisał o tym w zeszłym roku jeden z największych dzienników Holenderskich przy okazji dyskusji na temat powszechnie dostępnego znieczulenia przy porodzie.Przyczyn jest kilka nie tylko porody domowe ale też wiek pierworódek średnio 30+ , niepełna diagnostyka okołoporodowa, zróżnicowanie etniczne.
                                  To stawia w tej chwili Holandię w czołówce.Oczywiście nie decyduje tylko jeden czynnik.Raport, który podałaś jest z 2004 roku, więc niezbyt aktualnysmile

                                  Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
                                  • duzeq Re: ciekawy post nikki30 03.06.11, 22:23
                                    NIkki, pamietasz w ktorym dzienniku byl ten artykul? Bo ja tez to czytalam tylko nie pamietam czy to AD, Telegraaf, Volkskrant czy cos innego bylo.
                                    • nikki30 Re: ciekawy post nikki30 03.06.11, 22:49
                                      Tu jest problem, że niestety nie pamiętamsad
                                      Dostaję zwykle do przeglądnięcia stos prasówkismile
                                  • auszrine Re: ciekawy post nikki30 03.06.11, 22:30
                                    nikki30 napisała:

                                    > Raport, który podałaś jest z 2004 roku, więc niezbyt aktualnysmile

                                    Raport, o którym pisałam (European Perinatal Health Report) jest wbrew temu, co twierdzisz z 2008 roku. Domyślam się, że przeoczyłaś ten fakt, biorąc za datę wydania raportu rok, z którego pochodzą dane.
                                    Jeśli wg ciebie niezbyt aktualny, to podaj nowsze dane. Najlepiej takie, które - inaczej niż ww raport - nie zaliczają do śmierci okołoporodowych ciąż przerwanych po 22 tygodniu i nie zawyżają w ten sposób statystyk dla Holandii.
                                  • donkaczka Re: ciekawy post nikki30 03.06.11, 22:35
                                    niestety z holandia jest tak, ze jest przywolywana gdy pojawia sie temat porodow domowych, ale opieka okoloporodowa i standardy lecznicze nie sa tam najwyzsze, wiele decyzji jest podyktowanych finansami, nie dobrem pacjenta, wiec to troche wychyl w druga strone - porody w domu sa po prostu tansze i forsuje sie je mocno, za mocno

                                    ciekawa jestem statystyk w niemczech, tu pd sa dostepne i wspierane, ale nie sa bardzo promowane, domy narodzin sa wiecej znane i popularne, ale tez bez szalu
                                    • nikki30 Re: ciekawy post nikki30 03.06.11, 22:55
                                      Donkaczka zgadzam się.Tam porody domowe są trochę na siłę.Jednak położne które tu w Polsce przygotowują do porodów domowych Holandię stawiają za wzór.Pewnie nie zdają sobie sprawy z realiów...
                                • memphis90 Re: ciekawy post nikki30 04.06.11, 21:37
                                  A ile jest we Francji cc na życzenie? Bo przeciez nie od dziś wiadomo, że cc na życzenie= większa śmiertelność.
                                • franczii Re: ciekawy post nikki30 08.06.11, 12:02
                                  Francja jesli w czyms przoduje to raczej w medykalizacji porodow.
                              • auszrine Re: ciekawy post nikki30 03.06.11, 20:06
                                aandzia43 napisała:

                                K...a, jak w kraju cywilizowanym i zamożnym można nie
                                > korzystać z dawno dostępnych nawet w takiej dzikiej Polsze urządzeń?! No cóż,
                                > co kraj to obyczaj. Po raz kolejny doceniam Polskę.

                                A doceniasz to, że Polska jest na 4-tym miejscu w Europie, jeśli chodzi o śmiertelność dzieci na 1000 żywych urodzeń (wg European Perinatal Health Report)? Fajnie, nie?
                                • aandzia43 Re: ciekawy post nikki30 04.06.11, 01:42
                                  Smiertelność dzieci na 1000 żywych urodzeń do którego roku/miesiąca życia? Ze strony, do której podaję link wynika, że jeśli chodzi o noworodki, to razem z demoludami przodujemy w statystykach zgonów wcześniaków. Dzieci donoszone umierają nam na europejskim poziomie - łeb w łeb z Holandią, mniej niż w Danii. Zastanawiam się, czy jedną z przyczyn takich statystyk nie jest pieczołowite podtrzymywanie w Polsce każdej (prawie każdej) ciąży od samego początku. Wiele ciąż skazanych przez naturę do "odstrzału" ciągnie się do tego dwudziestego któregoś tygodnia, kiedy to zaczyna się mówić o porodzie, nie o poronieniu. Słyszałam, że w Holandii (znowu wink nie ma takiej "tradycji". Przepraszam, ze uzywam takich brutalnych określeń, ale staram się wytłumaczyć obrazowo, o co mi chodzi. Ciekawi mnie tak kwestia.
                                  Chociaż równie dobrze przyczyną wysokiej śmiertelności polskich wcześniaków jest po prostu gorsza opieka medyczna.
                                  • aandzia43 Re: ciekawy post nikki30 04.06.11, 01:52
                                    medycynawiekurozwojowego.pl/pl/articles/item/18490/stan_zdrowia_matek_idzieci_wokresie_okoloporodowym_wpolsce_na_tle_krajow_unii_europejskiej_opracowanie_na_podstawie_wskaznikow_europeristat
                                  • verdana Re: ciekawy post nikki30 04.06.11, 11:11
                                    Przodujemy w statystykach zgonów wczesniaków m.in. dlatego, ze w Polsce ratuje się b. małe wczesniaki, uznając je za urodzenia zywe, a nie poronienia. W niektorych krajach żywo urodzonych dzieci poniżej okreslonego tygodnia ciąży sie nie ratuje i nie wpisuje do statystyk. Poza tym w Polsce rodzi się więcej chorych dzieci, nie tylko ze względu na gorsze prowadzenie ciąży czy warunki zyciowe, ale także dlatego,że Polski rzadziej usuwają ciążę, gdy płód jest zagrożony. Dzieci z bardzo cieżkimi wadami serca na Zachodzie rodza się coraz rzadziej, dlatego, że wiele kobiet nie decyduje się ciąży donosić.
                                    Wskaźniki śmiertelności wczesniaków i noworodków, kiedyś doskonała miara rozwoju cywilizacyjnego, teraz już taka miarą być nie muszą.
                                    • memphis90 Re: ciekawy post nikki30 04.06.11, 21:41
                                      To samo chciałam napisać.
                              • duzeq aandzia43 03.06.11, 22:18
                                Ja mam ciut inne przemyslenia na temat holenderskiego systemu i tradycji niz nikki30, acz wydzwiek calosci jest taki sam.
                                Z moich obserwacji problemem nie musi byc koniecznie ubezpieczenie, chociaz to prawda, ze trzeba miec wykupiona opcje rozszerzona. Niemniej wiele Holenderek chce rodzic w domu bo matka tak rodzila, kuzynka tak rodzila, kolezanka tak rodzila i inaczej byc nie chce. Dodatkowo robi sie odpowiednia otoczke i dobudowywuje filozfie sielankowosci i voila! nie ma problemu.
                                Z jednej strony to nienajgorsza postawa, bo jezeli ktos uwaza to norme i nie ma zadnych oporow, to dlaczego nie? Tym bardziej, ze pod wzgledem przewiezienia do szpitala ( o ile ktos nie ma stromych schodow) tutejsza organizacja zapewne jest lepsza.

                                Ale z drugiej strony zastanawia mnie to dlaczego oni nie rozumieja, ze coraz starsze matki oznaczaja coraz wiecej komplikacji? Ze domowe porody powinny jednak miec wiecej kryteriow a nie tylko dobrze przebiegajaca ciaze i brak stromych schodow? Ze takie pojscie na nature i robienie USG jedynie po 12 i 20 tygodniach to fajne jest ale jak kobieta ma jeszcze tak z 10 lat, zeby w razie czego jakies nowe dziecko sobie urodzic? Dlaczego ja nie moge miec w cywilizowanym kraju zadnego wyboru, bo o ile polozna mnie nie skieruje na jakiekolwiek badanie, to ja go nigdzie nie wykonam na wlasna reke, bo nie ma prywatnych gabinetow? Dlaczego tylko w Holandii udalo mi sie uslyszec brednie np. o cesarce (tu nie ma cesarki na zyczenie), ktore wstrzasnely mna do glebi (po cesarce nie mozna miec wiecej dzieci; po cesarce lezy sie przez 6 tygodni w lozku (wersja light) , po cesarce lezy sie 6 tygodni w lozku, uwaga! pod morfina (wersja hard), cesarka jest najgorszym co moze spotkac kobiete, etc) czy o szpitalach (gdzie warunki do rodzenia sa doskonale)?.

                                Nooooo, ale jakby sie nagle wersja zmienila, to Holenderki faktycznie rozwalilyby system ubezpieczeniowy. Platnosc za porod domowy to jednak pikus w porownaniu do odbierania porodu w szpitalu, o interwencji anestezjologa ( o ile bedzie na dyzurze) nie wspomne. Dlatego nadal pokutuja tu pewne mity, a porod domowy jawi sie jako jedyne wyjscie.

                                Z tym, ze przyczyn jednego z najwyzszych odsetka umieralnosci okoloporodowej nie nalezy szukac koniecznie w porodach domowych - eksperci nie umieja powiedziec dlaczego tak sie dzieje, obwiniaja za to coraz starszy wiek matek, brak odpowiedniej, nazwijmy to, higieny ciazy u cudzoziemek, mala ilosc badan prenatalnych czy zupelnie inne podejscie do wczesniakow niz ma to miejsce w przypadku innych krajow. Tutaj raczej chodzi o calosc podejscia do ciazy i porodu.
                      • memphis90 Re: duzeq 04.06.11, 21:33
                        > Właśnie po to, żeby PD nie był ruletką, kobieta jest prześwietlana na wszystkie
                        > możliwe sposoby, kwalifikacja odbywa się tak naprawdę przez całą ciążę, surowe
                        > kryteria i brak szpitalnych przyśpieszaczy/zakłócaczy, gwarantują dobry i bez
                        > pieczny poród.
                        Tak, tyle że póki co nie ma mozliwości oceny wymiarów kanału rodnego.Ocenia się go z zewnątrz, co niekoniecznie musi mieć przełożenie na wymiary w środku tegoż. łatwiej jest, jeśli kobieta już rodziła, ale przy pierworódce to jednak ocena bardzo szacunkowa. Ustalmy jasno- tak czy inaczej przy porodzie nie ma się żadnych gwarancji, nieważne- szpitalny czy domowy.

                        Argument o własnym łóżku i kubku kupuję- w porodzie szpitalnym przeszkadzał mi tylko pobyt już po...
                • franczii Re: Co myślicie o porodach domowych? 08.06.11, 17:07
                  Celem porodu jest nie tylko zdrowe dziecko.
                  Nie wiem jak dla was ale dla mnie porody sa najwazniejszymi doswiadczeniami w zyciu i to nie tylko dlatego ze urodzily sie moje dzieci ale przede wszystkim jest to doswiadczenie osobiste, moje wlasne. I od przebiegu porodu, od podejscia do kobiety zalezy czy wyjdzie ona z tego z triumfem czy z poczuciem niemocy i zgnojenia. Mysle ze kobiety decyduja sie na porod domowy wlasnie z tego powodu. A nie ma co demonizowac zagrozenia bo w domu nie rodzi sie samej. Poczytajcie sobie zapiski polskich poloznych o porodach domowych.
                • franczii Re: Co myślicie o porodach domowych? 08.06.11, 17:33
                  > Wiesz, celem porodu nie jest duma i radość matki. Celem porodu jest zdrowe dzie
                  > cko.

                  Twierdzenie, ze celem porodu jest tylko zdrowe dziecko z pominieciem kobiety jest uprzedmiotowieniem matki. To jest dokladnie to co robia z kobietami na porodowkach w Pl.
                  Czyli nic nowego. I jeszcze same kobiety temu przyklaskuja.
              • stara_dominikowa Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 11:17
                kropkaa napisała:
                Po prostu trzeba czuć, że
                > jest to coś dla mnie

                Ja wolę jednak wiedzieć, niż czuć podejmując decyzje związane ze zdrowiem i życiem.
            • franczii Re: Co myślicie o porodach domowych? 08.06.11, 17:12
              Verdana, zebys sie nie zdziwila. Poczytaj troche o histori poloznictwa. Pierwsze dziesieciolecia porodow szpitalnych mialy wieksze smiertelne poklosie niz domowe.
              Porod szpitalny jeszcze w latach 40 XX wieku byl bardziej ryzykowny niz domowy.
              • morekac Re: Co myślicie o porodach domowych? 08.06.11, 23:44
                Przez pierwsze dziesięciolecia porodów szpitalnych to doktorzy musieli wpaść na to, że po sekcji należy umyć ręce. Oraz ze w sumie dobrze jest przeprowadzać dezynfekcję pomieszczeń szpitalnych... Mam na myśli XIXw.

                >Porod szpitalny jeszcze w latach 40 XX wieku byl bardziej ryzykowny niz domowy.
                Twierdzenie jest zapewne tak samo prawdziwe, jak twierdzenie, że śmiertelność na OIOMIE jest większa niż na oddziale okulistycznym...
                To jest statystyka robiona post factum - czyli nie było grupy badanej i grupy kontrolnej o podobnych parametrach. Zastanawiałaś się kiedyś, kto rodził dzieci w szpitalach, skoro porody zasadniczo odbywały się w domu? Nie były to przypadkiem ciąże wysokiego ryzyka - jak to się teraz określa.
                • franczii Re: Co myślicie o porodach domowych? 09.06.11, 08:35
                  Zastanawiałaś się kiedyś, kto rodził dzieci
                  > w szpitalach, skoro porody zasadniczo odbywały się w domu?

                  Oczywiscie ze sie zastanawialam i oczywiscie nie mam pewnosci ale wiem, ze akurat na ten okres przypadaja zlote lata propagandy proszpitalnej. Rowniez w Polsce choc z pewnym oczywiscie opoznieniem. Dlatego naprawde trudno stwierdzic, ze tylko ciaze ryzykowne konczyly sie w szpitalu. Mysle ze to tez kwestia zasobnosci portfela. Nie kazdego bylo stac na indywidualna opieke lekarza i poloznej (do tej pory nie kazdego stac) a szpitale otwieraly oddzialy poloznicze. Nie ma sie o co spierac, ja sama na porod domowy bym sie nie zdecydowala poniewaz znalazlam satysfakcjonujaca mnie porodowke ale fakt jest niepodwazalny: na rowni z chlubnym ratowaniem beznadziejnych wczesniej przypadkow porod szpitalny to nadmierna medykalizacja kiedy potrzeby takiej nie ma i i zniewolenie rodzacej, wszystko za zaslonka dobra dziecka i na granicy szantazu. Stosowanie procedur komplikujacych nawet proste porody. Niektore tu pisza ze dziecko ani one by nie przezyly poza szpitalem. A czy maja pewnosc, ze swoich komplikacji nie zawdzieczaja tym lekarzom, ktorzy je potem ratowali?
        • franczii Re: Co myślicie o porodach domowych? 08.06.11, 17:26
          A nie wyrywali z ciebie przypadkiem tego lozyska? To bardzo czesta praktyka do tej pory zeby jak najszybciej skonczyc, polatac a nie czekac bezczynnie z pol godziny az samo wyjdzie? A polozyli nieodpepnione jeszcze dziecko na brzuchu zeby ulatwic wyjscie lozyska? A moze przesadzili z oksy?
          Jesli nie mialas w pelni naturalnego porodu bez niepotrzebnej ingerencji to nie bedziesz nigdy wiedziec czy tych niespodzianek nie zawdzieczasz wlasnie lekarzom, ktorym tak ufasz.
      • czarnaalineczka Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 19:22
        a dlaczego to ty bys miala sprzatac ?
        • truskawkowe_studio Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 19:36
          widze, ze Pani wrazliwa na puncie rownouprawnienia wink no dobra, ja, maz obojetne smile po prostu nie zyczylabym sobie zakrwawionej kanapy, dywanow czy czego tam jeszcze. wizja porodu w domu zupelnie do mnie nie przemawia
          • czarnaalineczka Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 20:03
            dywanow kanapy scian zalanie mieszkania sasiadowi tongue_out

            to porod a nie swiniobicie wink
            czasem cale sprzatanie to spuszczenie wody z wanny i wywalenie lozyska
    • leeloo2002 Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 19:26
      Poród to niby czysta fizjologia, ale...
      Pierwsze dziecko urodziłam prawie w domu, ledwie zdążyłam dojechać do szpitala - fizjologicznie betka, pewnie mogłabym spokojnie urodzić w domu. Przy oględzinach dziecko dostało 10 pkt, no a w parę godzin okazało sie ze miało niezdiagnozowaną w czasie ciązy wadę wymagającą natychmiastowej operacji ratujacej życie. W domu pewnie byśmy zorientowali się pozniej niż w szpitalu że coś jest nie tak

      Poza tym moja ginekolog mówi że poród to jest jak tykająca bomba - w sekundzie coś się może zmienić i z sytuacji stabilnej robi się niebezpieczna
      Także ja rodzę w szpitalach
      • kropkaa Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 20:01
        Miałaś szczęście i tyle - w rodzinie, pomimo błagań, w szpitalu, wszyscy wszystko mieli w d., nikomu nie chciało się stetoskopu przyłożyć i wadę raczyli wykryć, gdy matka, już z wypisem w ręku, w końcu badanie wybłagała. Ja, w domu, gdyby coś mnie niepokoiło, lekarza zawołałabym natychmiast.

        > Poza tym moja ginekolog mówi że poród to jest jak tykająca bomba - w sekundzie
        > coś się może zmienić i z sytuacji stabilnej robi się niebezpieczna
        W każdej chwili może się okazać, że ktoś ma raka, hcv czy inne - życie po prostu jest nieprzewidywalne, jak bardzo nam się to nie podoba.
        • duzeq Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 23:34
          Brednie. Znakomita wiekszosc komplikacji jest wykrywana w szpitalu w odpowiednim czasie.
          Znakomita mniejszosc to nawijanie a la "w rodzinie..."

          > W każdej chwili może się okazać, że ktoś ma raka, hcv czy inne - życie po prost
          > u jest nieprzewidywalne, jak bardzo nam się to nie podoba.

          Tak, ale porod to nie rak i skoro mozna czemus zapobiec, a nie gnac pozniej na zlamanie karku do szpitala, to dlaczego nie?
          • kropkaa Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 11:40
            Znakomita większość komplikacji w szpitalu jest spowodowana wcześniejszymi, zbędnymi interwencjami i dlatego tak łatwo je wykryć. Te komplikacje okołoporodowe, które nie były spowodowane przez personel, już takie oczywiste do wykrycia nie są.
            • duzeq Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 13:57
              Naprawde? Zator wod plodowych, pekniecie macicy, przyklejenie sie lozyska, wady wrodzone plodu, przyduszenie pepowina, nagly spadek tetna, krwotok etc. to wina wczesniejszych interwencji i dlatego latwo je wykryc?

              Coraz lepiej ci idzie opisywanie swiata alternatywnego.
              • ciociacesia co to jes przyduszenie pepowina? 03.06.11, 14:09
                bo pierwsze slysze
              • franczii Re: Co myślicie o porodach domowych? 08.06.11, 23:08
                Prosze cie bardzo. Wiekszosc tych komplikacji, ktore wymienilas najczesciej wystepuje jako powiklania zabiegow medycznych.
                Zator wodami wykazano, ze jest zwiazany z porodem indukowanym, ciazami mnogimi i starszym wiekiem matki. Oprocz tego wykazano zwiazek poporodowego zatoru z cesarskimi cieciami.
                Pekniecie macicy - ryzyko wzrasta 50krotnie jesli kobieta ma juz za soba cc lub inne blizny na macicy. Ryzyko pekniecia wzrasta jesli podaje sie oksy przy porodzie. Pekniecia zawdzieczamy tez zabiegom polozniczym. ktore tak skwapliwie sa wykorzystywane na porodowkach: kleszcze, ręczne wydobycie łożyska, wypychanie dziecka.
                Spadek tetna plodu najczesciej jest skutkiem podawania oksy, wymuszonej pozycji ciala rodzacej np. pod ktg.
                Przyklejenie sie lozyska jesli masz na mysli, ze wychodzi niekompletne po porodzie to ryzyko wzrasta kiedy sie wymusza wydalenie lozyska w ciagu pierwszych minut po porodzie zamiast czekac az wyjdzie samoistnie nawet do godziny po porodzie. Najczesctsza praktyka w szpitalu to wypychanie i szarpanie za pepowine. A ktora miala noworodka na brzuchu az do wydalenia lozyska? Duzeq chocbys nie wiem jak chciala to bardzo duzo tych strasznych komplikacji porodowych zawdzieczamy wlasnie ingerencji, bez ktorej mozna sie obejsc. A w wiekszosci szpitali niestety personel ma trudnosci z utrzymaniem lap przy sobie. najpierw pcha lapy kiedy nie ma takiej potrzeby, komplikuje a potem musi naprawiac i wychodzi przy tym na wielkiego doktora ratujacego zycie.
      • franczii Re: Co myślicie o porodach domowych? 08.06.11, 12:10
        No wlasnie tak twierdza ginekolodzy, ktorzy kaza wlewac w kobiete oksy, przec kiedy jeszcze faza nie ta i w dodatku pod gorke, chwala kiedy rodzaca nie okazuje emocji i wspolpracuje (czyt. jest bezwzglednie posluszna). Zas polozne twierdza cos zupelnie innego, ze porod nie komplikuje sie z sekundy na sekunde bez zadnych wczesniejszych sygnalow.
    • joanekjoanek Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 20:14
      Ja nawet z preferowanego szpitala zrezygnowałam tylko dlatego, że nie miał neonatologii (czy tam OIOMu noworodkowego, już nie pamiętam). Na rzecz takiego, co miał. Po czort mam się mordować, w ciąży rok życia stracić, żeby mi potem miało dziecko umrzeć w karetce? (sorry za dosadność, ale do tego to się mniej więcej sprowadza)
      Opowiadam się więc zdecydowanie za opcją szpital i to w pełnym dostępnym wypasie, pod względem medycznym. Warunki z kolei od domowych preferuję hotelowe, bo jednak w hotelu kto inny sprząta i żreć przynosi - więc tu jest znowu punkt dla szpitala w pełnym dostępnym wypasie pod względem komercyjnym.
      • mali-nki Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 21:31
        urodzilam moje 3 dziecko w domu. Decyzje podejmowalam z mezem przez kilka miesiecy czytajac literature fachowa, statystyki, relacje. Jednoczesnie uczylam sie metody hypnobirthing, ktora mozna stosowac przy kazdy porodzie, czy to w domu czy w szpitalu. W skrocie chodzi tu o takie cwiczenia relaksacyjne i oddechowe zeby prawie bez bolu urodzic. Udalo mi sie to w 90%, tylko pare skurczy czulam i byly one bolesne. Metoda sie super sprawdzila.
        Do rodzenia w domu trzeba sie porzadnie przygotowac merytorycznie, byc bardzo swiadomym. Jest to cos dla ludzi ktorzy lubia sie wysilic, zbierac informacje tak gruntownie zeby posiasc ta wiedze na ten temat. Jak sie to wszystko przeczyta to sie nie wypowiada jak wiekszosc kobiet tutaj, ktore nie maja pojecia o czym mowia. Jak sie ta wiedze ma, to wtedy tylko trzeba sobie zadac pytanie - czy ja jestem w stanie spokojnie podejsc do porodu, czy jednak nie i wole szpital. Kazdy ma prawo wyboru oczywiscie.
        Ja do dzisiaj odczuwam duze szczescie jak pomysle sobie jak rodzilam w domu. Poniewaz tej wiedzy nie mialam wczesniej automatycznie rodzialam w szpitalu. Pewna madrosc jednak przychodzi w wiekiem. A ta blogosc po porodzie, prysznic i do wlasnego wyrka z wlasna zupa - nie do pobicia! Mialam 2 polozne, one zrobily pierwsze badania dziecku, lekarz przyszedl do nas do domu nastepnego dnia i tyle. Wszelkie inne badania oraz szczepienia robi sie w terminie pozniejszym. Moje dwie starsze coreczki wrocily ze szkoly zeby zobaczyc dzidziusia. Tego sie nie zapomni.

        A propos wrzaskow: taka bylam wyluzowana, takze przez moje przygotowania z hypnobirthing ze nie wydawalam prawie zadnych dzwiekow, najwyzej mozna to bylo nazwac "jekami" jak dziecko sie rodzilo. Sasiedzi nic nie wiedzieli, byli zdziwieni ze sie u nas odbywal porod.

        Krwi nie bylo wcale, tylko jak sie urodzilo lozysko to jasne, porod lozyska odbywal sie na miejscu przygotowanym przez polozna z gruba folia. Polozne po porodzie wszystko zapakowaly i zawiozly do utylizacji.


        Co do problemow z warunkami w domu, do porodu wystarcza tak naprawde pare metrow kwadratowych przestrzeni.
        • memphis90 Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 21:48
          Jak sie ta wiedze ma, to wtedy tylko trzeba sobie zadac pytanie - czy
          > ja jestem w stanie spokojnie podejsc do porodu, czy jednak nie i wole szpital.
          Ja mam wiedzę. Ale nie tylko ograniczoną do fizjologii porodu, ale i patologii, wliczając choroby i powikłania dotyczące noworodków. Do porodów (obydwu) podchodziłam na spokojnie, ale rodząc w szpitalu. Nie trenowałam żadnego hypnobirthing, a też rodziłam niemal bez bólu, ostatnie 6 skurczów było bolesnych, a głośniejsza byłam tylko podczas parcia (sapałam, tak silne były parte).

          Ale zaznaczam- ja naocznie widziałam też różne patologie, więc daleka jestem od hurraoptymizmu porodowego. Rzadko- ale zdarzają się sytuacje, w których kwadrans zwłoki to już za długo...
        • donkaczka Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 21:48
          malinko, moje dwie corki ogladaly sobie "gdzie jest nemo" gdy rodzilam, przyszly do malucha zaraz gdy sie urodzil, jeszcze lozysko bylo na uwiezi smile a potem razem zjedlismy kolacje smile
          cud miod, uwielbiam wspominac swoj porod, ciekawe kto lubi wspominac swoje szpitalne big_grin
          • mali-nki Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 22:22
            donkaczka tak wierze ze to byly magiczne chwile smile
          • hanna26 Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 22:49
            > cud miod, uwielbiam wspominac swoj porod, ciekawe kto lubi wspominac swoje szpi
            > talne big_grin

            Ja lubię wspominać swoje porody. Wszystkie trzy porody szpitalne. Na dom nigdy bym się nie zdecydowała. Nie po to uważałam na siebie przez dziewięć miesięcy, żeby jedną głupią decyzją wszystko zepsuć.
            • donkaczka Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 22:53
              nie znam nikogo, kto zle wspomina domowy smile
              ze szpitalnymi juz tak nie jest

              i prosze, nie pisz o rodzeniu w domu, ze to glupia decyzja, znam dzieci, ktore zabilo zakazenie wewnatrzszpitalne, w domu by przezyly..
          • kub-ma Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 23:07
            Nie, nie lubię wspominać swoich szpitalnych porodów. Ale oba były z komplikacjami. Szczególnie drugi, miało być dobrze, ale tak nie było.
            Cieszę się, że masz cudówne wspomnienia z porodu, tylko dlaczego mam wrażenie, że uważasz, że podjęłaś lepszą decyzję niż inne kobiety?
            • donkaczka Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 23:20
              a czemu od razu wartosciowac? lepsze gorsze itp
              raczej zwracam uwage, ze porod domowy to nie glupia fanaberia, ktora zle sie konczy, jak to wynika z uwag forumek
              nie tylko koncza sie dobrze, ale i wspomina sie milo
              • dynema Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 11:21
                > nie tylko koncza sie dobrze, ale i wspomina sie milo

                Jest to mocno sekciarskie stwierdzenie, ale akurat donkaczka masz czesto takie tendencje w swoich wypowiedziach wiec mnie to nie dziwi wink

                Tak, czesto koncza sie dobrze i najczesciej wspomina sie milo, ale nie zawsze. Wiec powstrzymaj sie prosze od slownej manipulacji.
                • donkaczka Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 11:35
                  jak sie dobrze wyrywie z kontekstu, to wszystko moze sekciarsko zabrzmiec smile nie?
                  ematka to nie jest forum do luznych pogadanek, zapomnialam, daje sie wciagnac w przepychanki, ktorych wcale nie mam intencji prowadzic
                  mnie zupelnie nie przeszkadza, ze ktos zyje po swojemu i ma swoje wybory, czegokolwiek to dotyczy
                  mam swoje zdanie i swoje argumenty, wiekszosc podawanych tu anty-domowych argumentow jest po prostu nieprawdziwa i krzywdzaca
                  ryzyko jest zawsze i wszedzie, gwarancji nie ma nigdzie, a na wybor skladaja sie rozne czynniki
                  niestety po dyskusji tutaj widac wyraznie, ze jednym z czynnikow jest niewiedza, drugim strach przed niewiadomoczym, a to wzbudza moj zywy sprzeciw, bo zamiast rzeczowej dyskusji sa argumenty z d..py i emocjonalne epitety - ze ryzyko, ze szafowanie zyciem dziecka, ze glupota
                  no wybacz, ale jesli ktos zebral sie na odwage i wzial na klate ogromna odpowiedzialnosc, to moze go zirytowac taki chorek, prawda?
                  • dynema Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 12:10
                    Nie jest to wyrwane z kontekstu, bo nigdzie w twojej wypowiedzi nie ma "zazwyczaj", "czesto" wiec nie moglam tych slow wyciac, ba, jakby byly to bym sie nie czepiala wink

                    O ile argumenty o czyszczeniu scian z krwi sa przesadzone, o tyle twierdzenie ze zawsze zdazy sie dojechac, dzieci rodza sie tylko noca, ze takie porody zawsze koncza sie dobrze sa przeklamaniem tego samego stopnia i wcale nie powoduje u kogos poczucia lepszego poznania tematu. (juz nie bede rozgrzebywac faktu ze porownanie statystyk porodow domowych oraz szpitalnych, to jak porownywanie smiertelnosci na porodowce i na OIOMie wink - wyjsciowy stan pacjenta sie czesto rozni)

                    U mnie w podjeciu decyzji zawazyla wlasnie wiedza, a nie niewiedza.
                • kropkaa Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 12:13
                  No cóż, większość opini niezgodna z duchem ematki jest sekciarska, nawiedzona, po prostu chora i głupia. Gazowanie, dolargan, zzo, cc jest takie cool, nowoczesne, najlepiej jeszcze umówione na godzinę, ale poród w domu? Bez znieczulenia? Bez lekarza? Namiot rozbijać, lepiankę robić, ognisko palić człowieku pierwotny, a nie tu jeszcze pisać, że było wspaniale, idealnie, poród wspominasz dobrze, dzieci były za ścianą (fuj, jakie to niesmaczne, a zresztą jakie dzieci, to więcej niż dwoje, boszzzz, mnożą się najpierw jak te króliki, no ale wiadomo co można oczekiwać po ekowariatce i kalendarzyku, a potem do opieki i daj, a skąd te pieniądze, no wiadmo, z emamy pensji).
                  • dynema Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 12:23
                    Nie, sekciarskie jest twierdzenie ze takie porody zawsze koncza sie szczesliwie i rzucanie gwarancjami odnosnie bezpiecznego przebiegu czyjegos porodu.
                    • kropkaa Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 12:32
                      Chyba jasno i wyraźnie napisałam: to, że ktoś Cię zapewni, że wszystko będzie dobrze, wcale nie oznacza, że tak się stanie. Nawet w szpitalu.
                      Porody domowe czasem kończą się w szpitalu, sama znam taki przypadek (nie urodziło się łożysko). Ale jeśli kończą się w domu, kończą się szczęśliwie. I z racji tego, że są prawdziwie naturalne i fizjologiczne, przebiegają przynajmniej bez komplikacji spowodowanych wcześniejszymi intewencjami medycznymi, których uzasadnienie zwykle jest banalne - aby było szybciej.
                      • duzeq Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 14:30
                        > Chyba jasno i wyraźnie napisałam: to, że ktoś Cię zapewni, że wszystko będzie d
                        > obrze, wcale nie oznacza, że tak się stanie. Nawet w szpitalu.

                        Oczywiscie. Wszyscy wiedza, ze porod to ruletka. Tyle, ze twoje powyzsze zdanie rozni sie od frazesow typu "Co do złudnego poczucia bezpieczeństwa - i w szpitalu nikt nie zagwarantuje, że wszystko będzie idealnie, bo takiej pewności nikt nikomu nigdy nie może dać. A jak daje, to po prostu kłamie". W szpitalu nikt nikomu nie mowi, ze wszytsko bedzie ok na 100%, ale szpital, statystycznie, jest bezpieczniejszym miejscem do rodzenia w razie komplikacji. Statystycznie, a nie bo JA rodzilam w domu i bylo ok.
                        Zwlaszcza, ze to nie jest tak, jak uparcie chcesz wszytskim wmowic, ze wiekszosc komplikacji okoloporodowych to konsekwencja oksytocyny czy zzo.

                        Nikt nie mowi, ze rodzace w domu sa glupie i zacofane. ze ktos uwaza, ze jego porod domowy byl wspanialy? Cudownie! Ale dlaczego w takim razie ciezko wam przechodzi przez glowe mysl, ze dla wiekszosci porod w szpitalu tez mogl byc wspanialy?

                        Ja tam mam daleko w czterech literach gdzie kto chce rodzic - niech kazdy rodzi gdzie chce. W domu, w szpitalu, w wannie, na drzewie.
                        Ale niech rodzace w domu nie pisza bzdetow, ze "Właśnie po to, żeby PD nie był ruletką, kobieta jest prześwietlana na wszystkie możliwe sposoby, kwalifikacja odbywa się tak naprawdę przez całą ciążę, surowe kryteria i brak szpitalnych przyśpieszaczy/zakłócaczy, gwarantują dobry i bezpieczny poród" (by juleg)bo to jest po prostu oszukiwanie siebie i tych, co jeszcze nie rodzily.

                        Niech nie pisza, ze pd jest gwarantem braku depresji poporodowej i ze "dla mnie celem był dobry poród, a taki zakłada i zdrowe dziecko i zadowoloną rodzinę. Co z tego, że dziecko zdrowe, jak matka w depresji poporodowej i pół człowieka do rekonstrukcji"" (by kropkaa) bo to kolejne przeklamanie, jako ze wiekszosc szpitalnych porodow konczy sie szczesliwie i bez koniecznosci rekonstruowania polowy kobiety.

                        No i to.... to jest manipulacja slowna.
                        "Ale jest to ogromna radość, niesamowita duma, że samemu urodziło się własne dziecko. Że poród nie był przez nikogo odebrany. Że pierwszymi osobami, które zobaczyło dziecko po otworzeniu oczek, jest mama i tata. Że wszystko działo się w takim tempie, jakie dziecko chciało. Że trafia wprost do mamy i taty.

                        Kobiety w szpitalu tez rodza "samemu". Nikt w koncu za nich dziecka nie urodzi, co sugerujesz tutaj przy pd. Ze porod przez nikogo nie byl odebrany...? To znaczy ze przy porodach domowych nie ma poloznej czy co? Bo raczej jest, wiec pierwsza osoba jaka zobaczylo twoje dziecko, jest polozna. Moje dziecko urodzone przy pomocy proznociagu zobaczylo najpierw lekarza, potem mnie i meza. I lezalo sobie spokojnie u mnie na klacie, dopoki nie nadeszla pora ubrania go, czego dokonal moj maz. Tak, nie trafilo potem prosto do mnie, bo musialo, z racji komplikacji, lezec na obserwacji. Gdyby komplikacji, wynikajacych z BLEDNEGO zalozenia poloznych domowych, nie bylo, lezaloby na mnie/przy mnie caly czas.
                        Porod szpitalny nie musi byc horrorem, a niektorzy cenia sobie bardziej pobliski inkubator na wypadek komplikacji niz mozliwosc wykapania sie we wlasnej wannie zaraz po porodzie. I tyle.
                        • kropkaa Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 14:46
                          Nikogo nie namawiam do porodu w domu,. Nawet najbliższej przyjaciółki, kuzynki, nawet córki bym nie namówiła.
                          Osobiście nie znam żadnego szpialnego porodu, który dla mnie byłby satysfakcjonujący. A trochę historii słyszałam. Ale rozumiem, że tak jak dla mnie liczy się, by był to poród przyjęty przez położną, dla kogoś innego może być bez znaczenia, że poród został odebrany przez personel, bo dziecko zdrowe i to koniec końców to jest najważniejsze. Ale znam też osoby, którym to nie wystarcza i naprawdę cierpią z tego powodu, że poród nie był dobry.
                          Dla mnie osobiście poród z nacięciem, przebiciem pęcherza, oxytocyną, dolarganem, leżeniem, krzykiem "co to, przeć nie umie? co za matka z niej???" czy "to teraz przemy na kupę", z wyciskaniem czy rzucaniem się na brzuch, z odebraniem noworodka tuż po porodzie do mycia, ważenia, mierzenia, badania, z dokamianiem, to byłby poród odebrany.
                          Poród domowy nie jest dla każdego. I mówię tu o bezproblemowych ciążach.
                          Tak samo jak nie dla każdego jest poród w szpitalu.
                          • dynema Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 15:02
                            Dla mnie osobiście poród z nacięciem, przebiciem pęcherza, oxytocyną, dolargane
                            > m, leżeniem, krzykiem "co to, przeć nie umie? co za matka z niej???" czy "to te
                            > raz przemy na kupę", z wyciskaniem czy rzucaniem się na brzuch, z odebraniem no
                            > worodka tuż po porodzie do mycia, ważenia, mierzenia, badania, z dokamianiem, t
                            > o byłby poród odebrany.

                            Tak, tak, dokladnie tak wygladaja wszystkie porody w szpitalach, zapomnialas tylko o przywiazywaniu lancuchami do scian tongue_out a porody fizjologiczne odbierane przez polozna to tylko w domu...moje porody w takim razie musialy mi sie przysnic, bo nie bylo zadnych takich atrakcji wink
                            • kropkaa Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 15:13
                              Serdecznie Ci gratuluję!
                              Niestety, nie każdy ma tyle szczęściauncertain
                              • dynema Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 15:35
                                Pewnie nie kazdy, ale pewnie wiekszosc. smile To co opisalas w calosci to jest kategoria pojedyncze przypadki/ urban legend.

                                Co do samego naciecia, to statystyki odnoscie krocza Polek, ktore zystuje magicznie elestycznosc tylko po przekroczeniu linii Odry, doprowadzaja mnie do pasji. Nawet jesli najczesciej odbywa sie to przy zgodzie na linii polozna-rodzaca...tak wiec nie bede ciagnac tematu, bo mlody spi na mnie i wyczuje wnerwa wink
                                • kropkaa Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 15:45
                                  Oby tak było.
                                  Ja nie twierdzę, że te osoby nie są zadowolone z porodów, ja wiem, że gdybym ja taki miała, to bym nie była.
                                  • blimpka Re: Co myślicie o porodach domowych? 04.06.11, 13:57
                                    A właśnie. Myślę, że ludzkie warunki nie panują jednak w większości szpitali. Rozmawiam z ludźmi, słyszę to i owo. Ale też kobiety, szczególnie pierworódki, nie wiedzą z czego tak naprawdę mogą być zadowolone czy niezadowolone. Czytuję ostatnio na różnych forach komentarze o kilku konkretnych szpitalach. I co kobiety piszą? Ano - w stylu: "polecam: czysto, schludnie, ściany pomalowane, jest prysznic, personel miły, zagląda, jest łazienka, mogłam chodzić, nie musiałam przez cały czas leżeć na plecach, tylko pod koniec w czasie parcia, ale to normalne, lekarz bardzo pomógł, położył się na brzuchu, ładnie zszył". No bajka. Zadowolona matka. Ja bym nie była. Prawda jednak, że kto przysparza wiedzy, przysparza też cierpieńwink
                                • madzioreck Re: Co myślicie o porodach domowych? 04.06.11, 02:12
                                  > Co do samego naciecia, to statystyki odnoscie krocza Polek, ktore zystuje magic
                                  > znie elestycznosc tylko po przekroczeniu linii Odry, doprowadzaja mnie do pasji

                                  Może to o nie o magiczną elastyczność chodzi, a o związek pomiędzy koniecznością nacięcia, a na przykład zmuszaniem do porodu w pozycji leżącej, "pupka wyżej!!!", plus przyspieszanie porodów i takie tam...?
                                  Sama nie rodziłam, ale może to niewiele zmienia, bo pojedynczy przypadek nie daje obiektywnej wiedzy o przebiegu porodów ogólnie. Znam za to wiele dziewczyn, które urodziły dzieci. Bez nacięcia i/lub pęknięcia skończyło się tylko u dwóch - tych, którym pozwolono rodzić w jakiejś bardziej zgodnej z grawitacją pozycji (rodziły w szpitalach, gdzie faktycznie personel skupia się na rodzących, a nie na procedurach medycznych do przeprowadzenia).
                                  Całej reszcie przytrafiały się te rzeczy, które Ty nazywasz "urban legends" i "pojedynczymi przypadkami". Wychodzi na to, że znam tylko "pojedyncze przypadki"...
                      • ania_dentystka Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 15:45
                        Kropkoo,
                        Odważnie piszesz o cudownych domowych porodach. Jednak poród, nawet fizjologiczny jest jednak procesem, który może przyjąć nieoczekiwany obrót. I nie chodzi o ból, choć ludzie na ból także reagują bardzo różnie. Jest grupa porodów tzw. trudnych. Nie sposób przewidzieć, które to będą, bo rzeczywiście obok fachowych pracowników służby zdrowia należałoby zatrudnić wróżkę. Na studiach miałam elementy ginekologii i położnictwa pod kątem praktyki stomatologa. Rodziłam dwa razy, w tym całkiem niedawno.
                        Komplikacje mogą się pojawić zawsze. I trzeba do nich nie dopuścić lub szybko zadziałać. Do komplikacji, zgubnych w skutkach, należy pęknięcie macicy. Zdarza sie takie "ciche", bezobjawowe na początku, a potem następuje masywny krwotok. Tak masywny, że o życiu rodzącej decydują sekundy. Trzeba toczyć krew, trzeba szybko operować., trzeba podać leki. Jak to zrobić gdy do szpitala jedzie się 20-30 minut? A samo dotarcie jeszcze nie załatwia sprawy. Trzeba zrobić próbę krzyżową, podać leki i wytraca się cenne sekundy. Cenne na miarę życia.
                        Z higieną jest różnie, ale w szpitalach łatwiej o nią niż w mieszkaniach. Paradoksalnie. Nawet najlepsza położna nie przewidzi wszystkiego, nawet najlepszy kierowca może nie dowieść na czas.
                        Uważam, że rodzenie w szpitalach, najlepiej takich, na których jest oddział neonatologiczny dobrze wyposażony jest najbezpieczniejszy.
                        Jestem zdania, że zamiast wydawać pieniądze na porody domowe warto zainwestować w zmianę obecnych porodówek. Jednoosobowe pokoje, pełen dostęp do noworodka, dyskretna opieka personelu, dowolność w wybieraniu pozycji, decyzja po stronie rodzącej czy podać znieczulenie czy nie, czy nacinać kroczę czy nie, ale równocześnie możliwość natychmiastowej pomocy gdy zajdzie potrzeba, ratowanie matki i dziecka byłoby najlepszym rozwiązaniem.
                        • kropkaa Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 15:53
                          Ja to wszystko wiem, z tym, że patrząc na dane statystyczne (nie koleżanka koleżanki) - jaki jest promil takich przypadków? Pewnie mniejszy niż śmiertelność na naszych polskich drogach.
                          Zawsze jest jakieś ryzyko. Nikt tego nie neguje.
                          Nawet po podaniu znieczulenia pacjent może mieć zapaść i umrzeć na fotelu dentystycznym.
                          Ale i w szpitalu matki i dzieci umierają.
                          Fajnie by było, gdyby kiedyś tak było jak piszesz, ale na razie to sfera marzeń.
                          • ania_dentystka Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 21:24
                            Nie sądzę, żeby ktos robił statystyki czy% więcej ludzi ginie na polskich drogach czy więcej dzieci ma powikłania w czasie porodów domowych. Pewnie dlatego, ze codziennie na polskie drogi wyjeżdża kilka milionów samochodów a w domach rodzi się dziennie najwyżej kilkoro dzieci. Więc nie byłaby to statystyka w żadnym razie wiarygodna.
                            Ryzyko jest wszędzie, ale po to mamy rozum, żeby je zminimalizować.
                            Zgadzam się, że można umrzeć po podaniu znieczulenia na fotelu stomatologicznym - znam taki przypadek - jeden jedyny na całkiem pokaźną ilość podawanych znieczuleń dziennie. I dzieje się to zapewne dlatego, że zęby jednak leczymy w gabinecie, w którym jest zestaw przeciwwstrząsowy możliwy do podania natychmiast.
                            Śmiertelność noworodków i matek w szpitalach nie jest duża- nie znam statystyk, ale są prowadzone, można do nich sięgnąć. Z tym, że część tych dzieci rodzi się z wadami letalnymi i jest nie do uratowania. Więc pewnie też te statystyki nie byłyby do końca prawdziwe. Prawdzie odpowiadałyby dane ile powikłań jest u identycznych rodzących w domu i w szpitalu.
                            Fajne szpitale, takie, które opisałam są w Polsce, jednak cholerycznie drogie, niedostępne dla nawet nieźle zarabiającej rodziny. Może więc warto pójść tym tropem i przeznaczyć pieniądze na stworzenie takich szpitali, będzie kameralnie i duzo bezpieczniej.
                            Kropkoo, jak juz jesteśmy przy wyliczankach to zobacz ile z nas zdecydowanie nie chce rodzić w domu, ile z nas sie boi, dla ilu ważne jest znieczulenie i poczucie bezpieczeństwa. Zadajmy dobie pytanie dlaczego.
                            • czarnaalineczka Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 21:38
                              > Kropkoo, jak juz jesteśmy przy wyliczankach to zobacz ile z nas zdecydowanie ni
                              > e chce rodzić w domu, ile z nas sie boi, dla ilu ważne jest znieczulenie i pocz
                              > ucie bezpieczeństwa. Zadajmy dobie pytanie dlaczego.

                              dlatego ze kazda kobieta jest inna i ma inne potrzeby
                              i co innego zapewnia jej poczucie bezpieczenstwa
                              ja sobie nie wyobrazam jak sie mozna czuc bezpiecznie w szpitalu
                              jeszcze jak sie trafi okropny personel
                            • kropkaa Re: Co myślicie o porodach domowych? 04.06.11, 21:50
                              Nie da się w kilku zdaniach powiedzieć dlaczego kobiety się boją porodu naturalnego, nie mówiac już o porodzie domowym.
                              Najważniejsze:
                              1. obecnie rodzą córki matek, które trafiły na wyjątkowy okres betonowego położnictwa i mało jest wspomnień dobrych porodów;
                              2. nie ma czegoś takiego jak wspieranie kobiet przez kobiety na zasadzie opowieści, przygotowań; tę rolę przejęły np. forumki na CiPie;
                              3. wierzy się w lekarza, zmedykalizowanie, personel, a nie wierzy się w siebie;
                              4. cała ciąża jest tak zmedykalizowana, że poród pod nadzorem i aparaturą jest tylko naturalną konsekwencją;
                              5. dziewczyny nie wiedzą, że da się urodzić samej - tzn. położna wspiera i prowadzi, i nie jest potrzebna do tego cała medyczna otoczka, która może kiedyż w zamierzeniu miała wspierać, ale wyszło jak wyszło;
                              6. starach przed nieznanym, przed bólem, przed porodem trwającm x godzin, gdzie x zmierza do 100;
                              7. strach przed odpowiedzialnością i wzięciem porodu w swoje ręce; zawsze łatwiej potem narzekać, że to przez nich się nie udało i nie było tak jak chciałam.

                              Kiedyś czytałam opowieść Magdy Mielcarz, które rodziła w USA z doulą (to było w TS): "Pamiętam spotkanie przy zielonej herbacie. "Poród naturalny to brama do dojrzałości - powiedziała. - Odważysz się ją przekroczyć?". Poczułam: jeśli stchórzę, będę miała poczucie porażki, że ktoś to za mnie załatwił."
                        • dorry Re: Co myślicie o porodach domowych? 04.06.11, 10:39
                          > Z higieną jest różnie, ale w szpitalach łatwiej o nią niż w mieszkaniach.
                          No to pojechałaś...
                          • donkaczka Re: Co myślicie o porodach domowych? 04.06.11, 10:49
                            niestety, problem ze szpitalami jest taki, ze wraz z calym zapleczem ratujacym dostaje sie w ramach bonusu pelen zakres zagrozen ze strony innych pacjentow i ich chorob oraz lokatorow szpitala w postaci czesto lekoodpornych bakterii
                            znam dzieci, ktore zmarly z powodu zakazenia wewnatrzszpitalnego, nic poza tym im nie dolegalo
                            moje doswiadczenia z opieka zdrowotna sa nieco inne, bo mieszkam za granica, ale mimo swietnej opieki w szpitalach jesli moge wybieram dom, a lekarze tu nie forsuja hospitalizacji
                  • morekac Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 16:02
                    Cóż, akurat o planowaniu godziny porodu to najwięcej pisała zwolenniczka PD... wink
                    Żeby korków uniknąć w razie konieczności dojazdu do szpitala.
                    Chociaż nie wiem, czy ja nie mogłabym sobie zaplanować - moje obie dziewczyny urodziły się dokładnie o tej samej godzinie. Co do minuty. smile
                • dorry Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 15:25
                  dynema jeśli ktoś manipuluje to raczej Ty. Porody w szpitalu tak samo czasami źle się kończą. I dlatego ja i kilka moich znajomych wybrałyśmy dom.
                  W zdaniu: "nie tylko koncza sie dobrze, ale i wspomina sie milo"
                  jest dokladnie 0% sekciarstwa. To zwykle zdanie jak każde inne, np takie: "porody w szpitalu są bezpieczne" często tu powtarzane.
                  • dynema Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 15:41
                    Tylko ze ja nigdzie nie napisalam ze wszytkie porody w szpitalu koncza sie dobrze, wiec nie masz z czym sie nie zgadzac.
                  • duzeq Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 16:03
                    W zdaniu: " (porody domowe) nie tylko koncza sie dobrze, ale i wspomina sie milo"
                    jest dokladnie 0% sekciarstwa. To zwykle zdanie jak każde inne, np takie: "porody w szpitalu są bezpieczne" często tu powtarzane.

                    1. Do zdania o pd nalezy dodac NIEKTORE. Wtedy bedzie 0% sekciarstwa. Chociaz nalezaloby tez dodac, odczucie " milo" nie jest kategoria zarezerwowana li i jedynie dla pd.

                    2. Nikt nie napisal, ze porody w szpitalu sa bezpieczne, tylko (statystycznie) bezpieczniejsze. To stopniowanie przymiotnika duzo zmienia.
                    • dorry Re: Co myślicie o porodach domowych? 04.06.11, 10:32
                      >porody w szpitalu sa bezpieczne, tylko (statystycznie)
                      > bezpieczniejsze.
                      Skąd takie dane?
                  • kocianna Re: Co myślicie o porodach domowych? 09.06.11, 08:30
                    Ja myślę, że:
                    a) w szpitalach należy stworzyć maksymalnie przyjazne warunki - i ja właśnie w takim szpitalu rodziłam. Miał nowe meble, pastelowe ściany, kolorową pościel, świeczki, wanny, muzyczkę relaksującą, bardzo miłe położne, lekarza widziałam na IP i na samym końcu. Szpital państwowy w pipidówie.
                    Szczerze mówiąc, gorzej zniosłam dwa lata później pobyt z dzieckiem na Niekłańskiej w Warszawie, i nie dlatego, że moje dziecko było chore (bo z takim stanem dawałam sobie później wielokrotnie radę w domu, bez szpitala) - tylko dlatego, że tam było bardziej "szpitalnie".
                    b) porody domowe powinny być możliwe i dostępne dla wszystkich tych, którzy chcą rodzić w domu i nie ma przeciwskazań medycznych ku temu. I niech każda rodząca decyduje, w jakich warunkach ona się czuje najbezpieczniej.
          • dynema Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 11:14
            > cud miod, uwielbiam wspominac swoj porod, ciekawe kto lubi wspominac swoje szpi
            > talne big_grin

            Mnostwo jest takich osob, miedzy innymi ja. Nawet kawa i ciasto zaserwowane po byly idealne tongue_out
    • diablica_diabla Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 21:04
      Tak jak jestem za cesarka na zyczenie, tak za porodami domowymi sama nie wiem. Nie znam sie na tym, ale osobiscie balabym sie ze cos pojdzie nie tak. Ale nie neguje.
    • donkaczka Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 21:26
      rodzilam w domu, dla mnie ideal, mimo ze szpitalny tez mialam wczesniej idealny


      porod domowy to jeszcze jedna bardzo wazna kwestia - umiejetnosc i chec wziecia odpowiedzialnosci za przebieg porodu i wszystkiego co sie z tym laczy na siebie
      czyli takze swiadomosc, ze w kazdym porodzie, czy domowym czy szpitalnym jest ryzyko, ze dziecko umrze (przy czym w domowym ryzyko to nie jest wieksze, ot natura)
      w szpitalu jest prosciej, zawsze mozna obwinic lekarza, zawsze mozna sie tez pocieszac, ze wszystko bylo pod reka, lekarze, sprzet i nic nie moglismy zrobic
      przy porodzie domowych cala "wina" spada na nas, na matke, ktora sie w domu rodzic zdecydowala
      jesli ma sie pewnosc, ze gdyby cos poszlo nie tak, nie oszaleje sie od pytan "a co by bylo gdyby" to mozna rodzic w domu
      do tego trzeba i wiary w siebie i porzadnego wyedukowania w kwesti samego porodu, mozliwych komplikacji
      potrzeba zaufania do poloznej, wiary w siebie, w Boga/nature - co komu pasuje
      bez tego ani rusz

      a wiekszosc, znakomita wiekszosc owych dzieci uratowanych cudem w szpitalu przez lekarzy zostala przez tych samych lekarzy narazona na niebezpieczenstwo, to nieprawidlowo prowadzone i medykalizowane porody powoduja wiekszosc powiklac, a juz na polskich porodowkach zwlaszcza, niestety
      porod domowy nie jest bardziej ryzykowny niz szpitalny wbrew powszechnym i popularnym opiniom, ale mimo to codziennoscia nigdy nie bedzie, wlasnie dlatego, ze niewiele matek ufa swojemu cialu
      • czarnaalineczka Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 21:35
        >
        > porod domowy to jeszcze jedna bardzo wazna kwestia - umiejetnosc i chec wziecia
        > odpowiedzialnosci za przebieg porodu i wszystkiego co sie z tym laczy na siebi
        > e

        o toz to
        dlatego nie jest dla kazdego
        i nie zauwazylam zeby ktokolwiek kogokolwiek zachecał do porodu domowego wbrew jego woli
      • hellulah Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 00:17
        Ojojoj, jak mądrze napisane, a jak taktownie!

        Otóż ja na ten przykład bardzo umiejętnie i odpowiedzialnie rodziłam. Byłam wyedukowana i wytrenowana w kwestii samego porodu, możliwych komplikacji i tak dalej, że bardziej już bez szkoły medycznej oraz urodzenia dziesięciorga dzieci bym nie mogła. Świadomość, że moje dziecko może umrzeć lub nabawić się uszkodzeń miałam. Zasadniczo to do samego parcia byliśmy z małżonkiem sami, położna czy lekarz wpadali tylko od czasu do czasu, sami sobie poradziliśmy, na ile mogliśmy, szło nieźle. Potem trochę się porobiło, bo moje ciało, mimo wytrenowania, a nawet uświadomienia, jakoś nie bardzo okazało się idealne, i jestem naprawdę wdzięczna okolicznościom, dzięki którym mogłam dostać tę okropną, straszną oksytocynę i raz-dwa-trzy wypchnąć wreszcie dziecko z kanału rodnego.

        Nie rób ze mnie głupiej, plastikowej baby tylko dlatego, że nie wpadam w zachwyt na Twoją opcją.
    • magiczna_marta Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 21:52
      Nie zdecydowałabym się, dla mnie (matki 2 dzieci urodzonych w szpitalu) jest to szachowanie zdrowiem, jeśli nie życiem dziecka lub swoim.
      • blimpka Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 23:23
        Szachowanie to mało, toż to roszady personalnewink
    • myelegans Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 23:02
      Gdybym miala jeszcze raz rodzic, rodzilabym w domu. Przymierzalam sie, ale mi chlop spanikowal. Rozmawialam z dwoma poloznymi, jedna od 30 lat przyjmuje domowe porody, druga ma 2-kilku letnie doswiadczenie. Obie prowadza ciaze i przyjmuja porody domowe, czasami z dula, czasami nie.
      Jedna nie miala ani jednego przypadku przewiezienia, ani matki, ani dziecka do szpitala. Druga, miala raz i byla jak mowila, chuchanie na zimne, bo matce skoczylo cisnienie tetnicze.
      Nie znaczy to wcale, ze od razu z zalozenia porody odbywaly sie w domu. Decyzje o porodzie odbywaly sie PODCZAS ciazy: stan matki, ulozenie plodu, stan lozyska itd. itp.
      Te jednak, ktore dostaly "clearance" od lekarza i poloznej urodzily spokojnie i bezpiecznie w domu.
      Ostatnio kolezanka urodzila.... blizniaki w domu zupelnie naturalnie, w odleglosci 2minut, ciaza monitorowana blisko, kolezanka piersze dzieci, lat 43. Miala dwie polozne, dule i lekarza na dyzurze pod telefonem. W szpitalu pewnie skonczyloby sie cesarka, bo porod byl dlugi, w domu nigdy sie nie polozyla, tylko pomagaly jej na zmiane polozna z dula i mezem. Wszystko poszlo wg planu i to w systemie, ktory jest notoryczny w procesowaniu sie, gdzie ginekolodzy placa ogromne ubezpieczenia za "malpractise".
      Kilka moich kolezanek w UK i Beneluxie, tez rodzilo w domu, pierwsze i kolejne dzieci.
    • inguszetia_2006 Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 23:03
      Witam,
      Myślę, że są bardzo, bardzo "fajne", jeśli ktoś ma dom, który lubi, przytomnego intelektualnie partnera, dobrą położną i jest odpowiednio wyluzowany. Co do mnie - zarządzam ryzykiem na co dzień, więc mam intelektualna zaporę. W głowie schemat zagrożeń i pozamiatane.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • czar_bajry Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 23:26
        Moja znajoma miała poród domowy-19 lat temusmile, wtedy był to rzadki proceder.
        Chwali sobie ten poród do dziśsmile
        Mam też sąsiadkę, matkę 7 dzieci( nie jest to patologia tylko normalna rodzina) i ona też rodzi w domu, też sobie chwalismile
        • czar_bajry Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 23:28
          Moja znajoma miała poród domowy-19 lat temusmile, wtedy był to rzadki proce
          > der.
          > Chwali sobie ten poród do dziśsmile

          Zapomniałam dodać, że jak jej mąż poszedł do przychodni zgłosić fakt narodzenia dziecka i ustalić termin wizyty położnej i pediatry to był usilnie namawiany do wezwania karetki i zabrania położnicy i noworodka do szpitalabig_grin
          • owianka Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 16:52
            O, to może Twoja znajoma jest moją bratową smile Też rodziła 19 lat temu w domu.

            Ja rodzilam w domu lat temu 15.

            O tym, jak to wyglądało w tamtych zamierzchłych czasach, można przeczytać w tej cudownej książce:
            allegro.pl/porod-w-domu-irena-choluj-i1618622657.html
            (niestety, znalazłam tylko zakończoną aukcję na Allegro, ale serdecznie polecam dziewczynom zainteresowanym tematem zapolowanie na tę pozycję, bo warto.)
            • ciociacesia to kiedys krazylo w sieci w pdf-ie 03.06.11, 20:06
              czyta sie swietnie smile
    • ahnesa.m Re: Co myślicie o porodach domowych? 02.06.11, 23:47
      ja chciałam, ale wtedy jedyna położna, która się tym zajmowała w moim mieście miała swoje problemy uncertain zresztą pewnie i tak byśmy wylądowali w szpitalu, bo się na zielono zaczęło
      • penelopa40 Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 11:06
        osobiście nie wybrałabym nigdy tej formy porodu, a inni... nie wnikam, nie oceniam... wydaje mi się, ze obecnie to też rodzaj mody...
    • kura17 Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 11:10
      to ja opisze wlasne odczucia.

      bardzo mi sie podoba idea porodu w domu. uwazam, ze przy dobrym planowaniu moze to byc piekne i wzruszajace przezycie (kazdy inny porod TEZ, oczywiscie!). musze przyznac, ze niemal uczestniczylam (wraz z reszta zaprzyjaznionego forum) w domowym porodzie jednej z dziewczyn piszacej w tym watku... relacja byla niemalze on-line, zdjecia tuz po... bylam TOTALNIE wzruszona, wspomniane forum tez smile DLA NAS bylo to rowniez piekne przezycie, nawet nie potrafie sobie wyobrazic odczuc matki smile

      jednak, kurcze, czuje spora ambiwalencje, bo moje wlasne dziecie porodu domowego najprawdopodobniej by nie przezyly... to znaczy nie wiem, jak sa kwalifikowane kobiety do takiego porodu, moze nas by odeslano do szpitala na poczatku juz? obie ciaze idealne, czulam sie swietnie, wszystko dobrze - ze mna i z dziecmi... a pierwszy porod - odklejone lozysko, blyskawiczny spadek tetna, cesarka w 10 minut, dziecko wyciagniete gdy ktg juz w zasadzie nie pikalo...
      drugi porod - cos sie lekarce w szpitalu nie spodobalo ktg, zdecydowala sie na szybka cesarke, dziecko miano natychmiast zabrac do sprawdzenia...
      ... okazalo sie, ze maluch okrecil sobie pepowine 4 razy dookola szyji oraz zawiazal na niej supel... nie wiem, czy w takiej sytuacji porod naturalny nie skonczylby sie tragedia? i czy polozna w domu by to wykryla i wyslala nas do szpitala?

      chcialabym wierzyc, ze w obu przypadkach nie pozwolono by mi rodzic w domu... ale nie wiem na pewno, a mysle, ze domowe porody w moim przypadku zle by sie skonczyly sad

      i dlatego nie mam zamiaru nikogo namawiac/przkonywac - decyzje powinna podjac matka.
      wedlug mnie - piekna idea, ale MOJA praktyka moglaby okazac sie tragiczna. ja osobiscie nie zdecydowalam sie na porody domowe, bo moj maz byl przerazony ta wizja (ze wzgledu na bezpieczenstwo glownie), a ja chcialam jego pelnej uwagi i wspolpracy podczas porodu smile
    • gonia28b Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 11:17
      osobiście uważam to za bardzo dobry pomysł smile
      w razie komplikacji powinno się wezwać pogotowie na sygnale.
      • kura17 Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 11:21
        > w razie komplikacji powinno się wezwać pogotowie na sygnale.

        Gonia, a kiedy wiadomo, ze sa komplikacje? podwalam juz swoj przyklad - dziecko okrecone 4 razy pepowina dookola szyji, "na zewnatrz" nie bylo widac zadnych komplikacji, wszystko szlo OK. lekarce sie ktg nie spodobalo, zadecydowala cesarke, myslala, ze dziecku cos sie dzieje (byla dosc enigmatyczna, co to moze byc), ale o owinietej peopowinie nawet nie wspomniala...

        czy ta komoplikacje daloby sie wykryc na czas w porodzie domowym? sama nie wiem sad

        tez jestem bardzo ZA, ale po moich porodach mam mieszane uczucia, jesli chodzi o bezpieczenstwo...
        • gonia28b Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 11:50
          Wiesz co, mój synek też się rodził poowijany pępowiną - dwukrotnie "tylko".
          Rodziłam po terminie jakieś 3 dni, nie mogłam się doczekać porodu, dlatego jeździłam do szpitala do mojej położnej na badania i na KTG. Zapis KTG był na tyle niepokojący, że zdecydowano o wywołania porodu drogami natury, nie cesarka, choć uważam, że powinna była być cesarka. Syn się rodził, rodził, naprawdę nic nie wskazywało, ze coś jest nie tak. Ze coś jest nie tak zaczęto spekulować, jak już dziecko było w kanale rodnym, więc na cesarkę też już było za późno. Na szczęście urodził się jakoś cały i zdrowy, ale jeśli KTG jest ok, a akcja porodowa się rozpoczęła, to ja myślę, że poród w domu to dobry pomysł.
        • ciociacesia kura 03.06.11, 14:23
          rtzecz w tym ze polozna w porodzie domowym jest 'ostrozniejsza' niz w szpitalu. ma swiadomosc ze szpital jest daleko i ze trzeba do niego dojechac wiec nie potrzebuje dramatycznie alarmujacego odczytu ktg zeby wolac lekarza,
          okrecenie pepowina samo w sobie nie jest ani niczym niezwyklym ani niebezpiecznym. przy okreceniu 4 razy problemem staje sie dlugosc pepowiny i stad 'dziwne' odczuyty ktg
          • kura17 Re: kura 03.06.11, 14:39
            to rozumiem, ze polozna w domu tez robi ktg?
            w takim razie mnie by sie i tak nie udalo w domu, bo odczyt podobno byl bardzo niepokojacy, wiec wyslanoby mnie do szpitala...

            jak juz pisalam - nie wiem dokladnie, jakie sa aspekty praktyczne porodu domowego, bo sama sie nie wglebialam (maz nie chcial, a ja chcialam z nim), ale idee uwazam za swietna.
            • ciociacesia nie wiem czy to sie ktg nazywa 03.06.11, 14:45
              ale slucha sie tetna z cała pewnoscią, bo to jednak bardzo miarodajny wskaznik prawidlowosci akcji porodowej - tetno dziecka i zmiany tego tetna pod wpływem skurczybyków smile
            • dorry Re: kura 03.06.11, 15:40
              > to rozumiem, ze polozna w domu tez robi ktg?
              Tak, w końcu to nie średniowiecze, jak niektóre tutaj przedstawiają.
              Mój domowo urodzony syn też był 2x okręcony. Nie miało to żadnego wpływu - 10pkt dostał. A dzisiaj po 12 latach przyniósł info o czerwonym pasku na śwadectwie, hehe.
              • ciociacesia mysdlisz ze to ma jakis zwiazek? 03.06.11, 15:47
                w sensie ten pasek z pepowina?
                • dorry Re: mysdlisz ze to ma jakis zwiazek? 04.06.11, 10:31
                  Nosz własnie sugeruję, że nie ma. Wiele dzieci jest okręconych i nie ma to żadnego wpływu na przebieg porodu, ich dobrostan po i dalsze życie. Wniosek: nie ma czego się bać.
                  • ciociacesia hehe 07.06.11, 16:38
                    bo moja okrecona nie byla i sie balam ze to przekresla jej szanse na czerwony pasek smile ale sprawdzanie przez polozna czy na szyi nie ma 'korali' wspominam koszmarnie. chyba nawet na nia nawrzeszczałam smile
    • agaguru Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 11:52
      Jestem za. W szpitalu nie czuje sie bezpiecznie, raczej uwazam ze to miejsce dla chorych i umierajacych. Mam 2 porody za soba, pierwszy w szpitalu, bardzo udany, zgodny z moimi zyczeniami, nie popedzany itd, ale w szpitalu...efekt szok poporodowy, depresja ciagnaca sie 2 lata, dziecko dostalo 'profilaktycznie' antybiotyk', pokochanie corki zajelo mi dobry rok...drugi planowany w domu-porod ekspresowy, szoku brak, dziecko kochane od pierwszej min zycia, na depresje poki co sie nie zapowiada, chociaz nie przesadzam, bo mloda ma dopiero 3tyg. Przygoda nie mistyczna, ale sikanie we wlasnym kibelku, kapiel we wlasnej wannie i wlasne lozko to ekstremalny komfort, a nie walczenie po porodzie z sikaniem na narciarza, bo moze poloznica w kiblu przed toba ma to czy siamto itp W domu tez nie mamy tych wszystkich milych stalych bywalcow szpitali typu rota, gronkowcow, zoltaczek, legionelli itd.
      Co do sprzatania to 2min to porodzie polozna zgarnela podklad, na ktorym rodzilam i wrzucila do worka na smieci, no i oczywiscie 2 kubki wiecej musielismy do zmywarki wstawic, bo polone herbate pily...
      A bezpieczenstwo <warunki uk), hmm polozne 2 w zaawansowanej fazie porodu jedna do mnie, druga do dziecka, 2 butle tlenowe, 2 walizki z gadzetami do reanimacji i lekami w razie wypadku, szpital powiadamiany na biezaco o sytuacji. Polozna tylko do jednej rodzacej wiec szybko reaguje na kazda zmiane/zagrozenie u matki czy dziecka, nie ma jak w szpitalu ze polozna sobie pojdzie gdzies na godzinke, czy lekarz zdecyduje, jest niedobrze, ale mozna jeszcze poczekac...no i w zadnym szpitalu nie ma sterylnej ekipy czekajacej w sali operacyjnej, bo moze cos zle pojsc i jestesmy zawsze gotowi, przygotowanie ekipy pewnie zajmuje podobny czas co przecietna droga na sygnale do szpitala.
      Na porod domowy nikogo bym nie namawiala, bo to kazdego indywidualna decyzja indywidualna sytuacja zdrowotna, ale ja sie czuje bezpiecznie w domu i tyle!
      Na marginesie *bylo gdzies w dyskusji* obie urodzily sie w dzien 9.35 i 15.50 i kawa zalalam klawiature i znaki mi sie pomieszalysmile
      • blimpka Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 12:15
        Agaguru, do Ciebie też jest skierowane pytanie, które zadałam poniżej donkaczce i kropce. Zerkniesz?
      • memphis90 Re: Co myślicie o porodach domowych? 04.06.11, 21:57
        2 butle tlenowe, 2 walizki z gadzetami do reani
        > macji i lekami w razie wypadku,
        W PL położne nie moga ordynować leków. Więc tu widzę potencjalny problem.

        > w zadnym szpitalu nie ma sterylnej ekipy czekajacej w sali operacyjnej, bo moze
        > cos zle pojsc i jestesmy zawsze gotowi, przygotowanie ekipy pewnie zajmuje pod
        > obny czas co przecietna droga na sygnale
        Jak to nie ma, jak jest? Jak coś się dzieje, to rodząca jest przewożona na blok, a w tym samym czasie operator i asysta już się myją, pielęgniarki anestezjologiczne rozpakowują sprzęt. To jest chwila. A dojazd z domu tak czy inaczej trzeba doliczyć.
    • blimpka do donkaczki i kropki 03.06.11, 12:10
      Czy mogłybyście wrzucić w maps.google swoje adresy i adresy awaryjnego szpitala i powiedzieć jaka odległość wychodzi w km i minutach? I czy trasa przechodzi przez korkujące się okresowo ulice (np. centrum miasta, most itp.) Z góry pięknie dziękujęsmile
      A co położne mówiły Wam o maksymalnej odległości od szpitala - szczególnie tej w minutach? No bo tak na logikę muszą mieć jakieś swoje procedury dot. tej nieprzekraczalnej odległości.
      • kropkaa Re: do donkaczki i kropki 03.06.11, 12:20
        Muszę Cię rozczarować - mam bardzo blisko szpital, dwa bloki i jedną ulicę pomiędzy dalej.
      • kropkaa Re: do donkaczki i kropki 03.06.11, 14:31
        Ale tylko dodam, że w razie komplikacji nie chciałabym tam jechać. Pojechałabym trochę dalej, ale też w miarę blisko. Wyskakuje 5 min. i niecałe 2 km. Ulicami osiedlowymi, raczej ruch płynny. Kilka opcji dojazdu. W sytuacji napawdę kryzysowej pewnie szpital po sąsiedzku byłby brany pod uwagę.
        To, czy szpital jest za miedzą czy nie, nie było elementem kluczowym, naprawdę.
        • ania_dentystka Re: do donkaczki i kropki 03.06.11, 15:49
          A ode mnie do najbliższego szpitala- a jest to Centrum Onkologii- jest ok 10 minut. Do najbliższego szpitala, w którym jest oddział położniczy ok 20 minut - i to w nocy, w godzinach szczytu nie dojedzie się nawet w trzy kwadranse. A do szpitala, w którym rodziłam jedzie się co najmniej 40 minut, a gdy są korki lepiej nie myśleć. To może być czas decydujący o życiu i matki i dziecka.
          • kropkaa Re: do donkaczki i kropki 03.06.11, 15:57
            Słowo honoru, mówię o szpitalach gin-poł. Nie brałam pod uwagę szpitali dzieciecych czy zakaźnychwink
      • lucy_cu Re: do donkaczki i kropki 03.06.11, 16:04
        Drzewko jest już duże i nie wiem, gdzie wskoczyłby mój post, więc podepnę się tu (helou, Donkaczko, dawno Cię nie widziałam!).

        Mój najmłodszy syn urodził się w domu. Nie uciekałam przed traumą- moje szpitalne porody były w porządku, wspominam je z przyjemnością. Cały czas towarzyszyła mi jednak myśl, że szpitalny pobyt jest mi zupełnie niepotrzebny. I do tego ten lęk, że w gratisie przypadnie dziecku czy mnie jakieś urocze szpitalne zakażenie. I konieczność ustawicznych negocjacji z personelem, obce otoczenie. Nie, nie, to było niepotrzebne- po co zdrowej kobiecie rodzącej zdrowe dziecko szpital?
        Poród w domu to inna jakość. Spokój, bezpieczeństwo (sic! proponuję poczytać sobie, jak ostre są kryteria kwalifikujące kobietę do porodu domowego i podkształcić się też w kwestii różnic między porodem drogami natury a siłami natury- są zasadnicze). Jestem szczęśliwa- zapewniłam dziecku łagodny start w życie, najlepszy, jaki mogłam. To właśnie dobro dziecka zadecydowało. Przeżycia własne (przepiękne, nie powiem) były sprawą drugorzędną. Dla pięknych przeżyć można sobie pojechać w góry i pokontemplować widoki, a dla adrenaliny potrenować wspinaczkę bez asekuracji- nie wydaje mi się, żeby kobiety decydowały się na rodzenie dziecka w domu tylko dlatego, że chcą doświadczyć magii w pełni naturalnego porodu. Doświadczają jej i tak- ale raczej nie jest to priorytet.

        Z kwestii technicznych- dziecko po porodzie zbadały położne, potem przyjechał pediatra. Mały miał normalnie robione testy przesiewowe, wszystko jak u "szpitalnego" noworodka. Do mnie położne zawitały na kilka wizyt po porodzie, miałam cały czas zapewniony kontakt z nimi.
        Dodam jeszcze, że rodziłam w domu za pełną aprobatą lekarza, który prowadził moją ciążę, pediatra również był bardzo "za" takim pomysłem.

        Dom nie musiał być remontowany "po", sprzątanie trwało kwadrans, przy porodzie potrzebnych było kilka podkładów, trochę ligniny i worek na śmieci.
        Jestem do bólu normalna, nawet nie mam specjalnego zacięcia w stronę modnego stylu "eko", nie należę do żadnej sekty. wink Żyję po swojemu i rodziłam po swojemu. smile Czego każdej z Was życzę- niezależnie od tego, gdzie rodziłyście czy macie zamiar rodzić swoje dzieci. smile
    • rita75 Re: Co myślicie o porodach domowych? 03.06.11, 15:36
      Tak rodziła moja babcia. Dla mnie to by bylo cofniecie się cywilizacyjne do czasow, gdy smiertelnosc noworodków byla wieksza niz teraz.
      • thaures Re: Co myślicie o porodach domowych? 04.06.11, 13:23
        Każdy ma własne zdanie i każdy ma prawo sądzić to to chce.
        Moja przyjaciółka od 20 lat mieszka w Holandii-była przygotowywana do porodu w domu, przywieziono jej nawet nogi do łóżka, by je podwyższyć. Koleżanka nie chciała tak rodzić, ale za poród w szpitalu musiałaby zapłacić ( chyba jak za podwyższenie standardu). Okazało się jednak,że dziecko się nie obróciło i miała cesarkę. Podobnie za drugim razem.
        To chyba zakorzenione w nas- gdzie normą jest poród w szpitalu. Ja w szpitalu czuję się "zaopiekowana" i nawet na myśl nie przyszedł mi poród domowy. Podobnie jak najlepiej rodziło mi się na leżąco i żadna siła by mnie nie zmusiła, żeby chodzić- gdy tak wiele kobiet tego chce.
        Każdy człowiek jest inny. I ma do tego prawo.
    • lemonna Re: Co myślicie o porodach domowych? 04.06.11, 13:39
      Blimpka poród domowy od dawna jest w Polsce legalny, tylko do tej pory był płatny 2400 i od tego kwietnia miało to się zmienić, miał być w ramach NFZ, ale niestety do tego nie doszło.
      Bardzo wiele osób w Polsce urodziło w domu, wystarczy poczytać forum na gazecie "poród domowy", poczytać książkę Ireny Chołuj, położnej z 40-letnim doświadczeniem, która odebrała 500 porodów domowych "Urodzić razem i naturalnie".
      Polecam także film "Birth as we know it" / Narodziny jakie znamy
      www.birthasweknowit.com/10_minute_promo.html
      • najma78 Re: Co myślicie o porodach domowych? 04.06.11, 16:51
        Gdybym miala rodzic jeszcze raz rozwazalabym porod domowy. To naturalne i przy prawidlowej ciazy z doswiadczona polozna jak najbardziej.
    • franczii Re: Co myślicie o porodach domowych? 08.06.11, 08:15
      Idee porodu domowego uwazam za piekna. Ale sama chyba bym sie nie zdecydowala albo w ostatecznosci bym sie zdecydowala gdyby nie udalo mi sie znalezc porodowki zapewniajacej w miare domowe warunki.
      Co do bezpieczenstwa to przeciez kobieta nie rodzi sama lecz z doswiadczona, w dodatku doswiadczona w porodach domowych polozna. W Polsce porody domowe sa od dawna i ciekawa jestem bardzo ile zgonow bylo. Chyba zadnego bo przeciez gdyby jakis byl to larum by bylo nie z tej ziemi. Co do komplikacji to statystycznie porody domowe komplikuja sie rzadko z tego co czytalam bo po 1 do porodu domowego trzeba spelnic mnostwo warunkow, po 2. zapominamy ze najwiekcej komplikacji w tym rowniez powaznych komplikacji powoduje zbedna ingerencja a nawet sam stres spowodowany szpitalna procedura. Po 3 z wypowiedzi poloznych domowych wynika, ze prawidlowo przebiegajace porody nie komplikuja sie z minuty na minute, jest czas na reakcje a polozna z pewnoscia nie czeka na ostatnia chwile, zeby podjac decyzje o szpitalu czy wezwaniu karetki.
    • kropkaa Re: Co myślicie o porodach domowych? 08.06.11, 11:02
      A tak w ogóle to mi się przypomniały nasze cudne porody domowe i jeszcze bym sobie urodziławink
      Bo prawda jest taka, że żadne słowa tego nie oddadzą, bo zaraz patos się robi; to jest tak niesamowite, że forumowo i nie tylko trudno zrozumieć. Jak ktoś się nałogowo we wszystkim nie doszukuje patologii, to może przynajmniej posłuchać.
      • villemo86 Re: Co myślicie o porodach domowych? 10.06.11, 12:00
        Jestem obecnie w okolicach rozwiązania i na forum rówieśniczym mnóstwo historii porodowych. Powiem szczerze, że jeszcze nie przeczytałam opowieści w której nie pojawiły by się przyspieszacze (poza sytuacjami kiedy dziewczyny wpadały do szpitala przy samej końcówce). Wszędzie opowieści o nacięciu, oksytocynie, dolerganie, no i o bohaterskich lekarzach, którzy ratują dzieci skacząc matce po brzuchu lub robiąc cc. TO WŁAŚNIE JEST NORMA W NASZYCH SZPITALACH. Gdyby było tak jak tu niektóre piszecie, że tak super i bezpiecznie to skąd do jasnej cholerki tyle ingerencji medycznych, w dodatku zupełnie nie potrzebnych?!

        Z mężem rozmawialiśmy, że jak pierwszy poród pójdzie gładko, to drugi w domu. Starannie wybrałam szpital z "domowymi warunkami", no i owszem, miałam piękną salę pomalowaną w pastelowe kolory, obrazki uśmiechniętych dzieciaczków na ścianach, kolorową pościel, łazienkę, szafeczkę i inne "udogodnienia". Tylko co z tego, skoro mój poród zatrzymał się w jednym etapie i ani rusz. Jestem pewna, że to psychika. Ciągłe odwiedziny lekarza, położnej, dwóch studentek, ktg, zakaz picia i jedzenia i ciągłe komentarze czemu ten poród nie postępuje. Dałam sobie zrobić wodę z mózgu, że bez oksy ani rusz. Później to już równia pochyła, spadek tętna, "ręczne" robienie rozwarcia, które chwilę później się cofnęło, przebicie pęcherza, utrata mojej świadomości, aż w końcu cesarka i przetaczanie krwi. Wszystko to w renomowanej prywatnej klinice.

        Teraz stoję przed wizją drugiego porodu. Trafiłam na cudownego lekarza ginekologa - położnika, który potwierdził tylko to do czego sama doszłam, że to szpital zawalił i bardzo często przyspieszaczami doprowadza do takich sytuacji! Przeanalizowaliśmy dokładnie mój poród i dał mi dwie opcje. Albo od razu kwalifikuje mnie na cesarkę i nie będę się musiała stresować przedłużającą się wizytą w szpitalu, albo czekamy na akcję porodową i on przymnie mój poród w domu, bo widzi u mnie jak najlepsze warunki. Wykluczył w ogóle poród szpitalny siłami natury, sam wyłączył się całkowicie z procedur szpitalnych. Jedyny problem stanowi mój mąż, który po tym jak widział mnie nieprzytomną z bólu i utyraną porodem ułożył sobie w głowie, że poród to jedna noga w trumnie. Puki co lekarz przygotowuje mnie do porodu w domu, ale jeśli w poniedziałek nie uda Nam się z mężem dogadać, zacznę rozważać cesarkę, w końcu to Nasze wspólne dziecko.
        • kropkaa Re: Co myślicie o porodach domowych? 10.06.11, 12:19
          Villemo, wpadnij do nas i napisz coś więcej o tym lekarzu!
          • villemo86 Re: Co myślicie o porodach domowych? 10.06.11, 12:35
            Przekazałam namiar na lekarza do Kaakaa i do Monicus. Mój wątek gdzieś tam jeszcze na pierwszej stronie sobie wisi na pd (" i co ja mam dalej począć")

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka