Dodaj do ulubionych

proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!!

04.06.11, 20:26
Tylko bierzcie do domu, pod opiekę. Termin adopcja oznacza usynowienie i dotychczas był stosowany w odniesieniu do ludzi. Adoptowanie dziecka to szlachetna, cudowna, bezcenna rzecz. Wyobraźcie sobie co czują rodzice adopcyjni, a co ich adoptowane dzieci, słysząc o adopcji kotka, czy pieska. Opieka nad zwierzętami jest bardzo szlachetna i ważna, ale przepraszam, nie jest tożsama z opieką nad dzieckiem. Używając terminu adopcja zwierzaka, wyrządza się moim zdaniem ogromną krzywdę rodzinom adopcyjnym. Zupełnie niepotrzebnie. Już prędzej zniosę te różne "kocie mamy", chociaż cholera mnie bierze, ale tu sytuacja jest inna. Jestem matką, moje dziecko słysząc o kociej mamie nie poczuje się dotknięte, a gdybym miała dziecko adoptowane-"adoptowany kotek" mógłby bardzo ranić. Proszę o chwilę refleksji nad tym problemem.
Obserwuj wątek
    • marcelina4 Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 04.06.11, 20:31
      oj kochana, sama się podkładasz i prosisz o bicie smile
      zaraz Cie tu tak zjadą, że Ci sie odechce apeli, nie wiesz, że tu się przede wszystkim kocha kotki i pieski, a nie bachory? ( sama ostatnio przygarnęłam bardzo ładnego pieska - sunię )
      • 3-mamuska Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 07.06.11, 00:49
        marcelina4 napisała: > oj kochana, sama się podkładasz i prosisz o bicie smile> zaraz Cie tu tak zjadą, że Ci sie odechce apeli, nie wiesz, że tu się przede ws
        > zystkim kocha kotki i pieski, a nie bachory?

        Haha mialas racje.

        sama ostatnio przygarnęłam
        > ] bardzo ładnego pieska - sunię )
        NO wlasnie zawsze sie mowilo, ze przygarnelam psa/ kotak ze schorniska.Ale teraz jet moda na adopcje, wiec kazdy kto ma biedaczysko ze schroniska ,musi sie pochwalic ze adoptowal zwierzaka,bo przygarniecie to malo podniosle slowo.
        A i nie mam z tym problemu, bo i adopcja nie jest mi bliska,ale smieszy mnie to adoptowanie.

        A tak na marginesie,to nie podpisalabym umwy ktora mi sadosia podeslala,dla mnie to absurdalne,ze trzeba sie tlumaczyc ze zmiany miejsca zamieszkania ,ze jak pies zachoruje to trzeba zglosic ,miesiac na sterylke po adopcji,2000zl kary za niedotrzmanie, ktoregos z punktow.Ze jesli sie np.zachoruje i nie masz sily na opieke, to nie mozna zwierzakowi znalesc nowego domu tylko pytac o to fundacje,ze o uspieniu nie mozesz decydowac ty wraz ze swoim weterynarzem,a ktos z fundacji musi wyrazic zgode,i ma na to 7 dni,a w tym czasie pies/kot cierpi.Jeszcze bylo kilka takich watpliwosci ,ale juz nie pamietam.A i zeby nie bylo kocham moje futrzaki,zaszczepione czekaja na sterylke,zawsze mialam psy, koty.
        JAk wymagaly to wiozlam na operacje ,jako nastolatka swoja psine kilka kilometrow na rekach nioslam.Walczylam o sterylke dla kotow i psow w mijej rodzinie,nawet wojne z tesciowa prowadzilam (jeszcze nie byla moja tesciowa,ai sie nie zanosilo), bo kazala utopic ,koty i psy po urodzniu.
        W koncu po moich dzikich awanturach wysterylizowala swoje zwierzaki,a mlodym znalazlam domy.DO dzis wiem gdzie sa,chodz juz stare ,jednego pieska trzeba bylo uspic,byl bardzo chory.
        Ale tej mody na slowo: adopcja nie rozumiem.
        • mama303 Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 07.06.11, 07:14
          3-mamuska napisała:

          > Ale tej mody na slowo: adopcja nie rozumiem.

          ja też! Teraz można sobie zaadoptować kotka, pieska czy chomika, dziecko z Afryki na odległość, dziecko poczęte przez modlitwę itd. itp.

        • sadosia75 Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 07.06.11, 11:16
          Miesiąc na sterylkę to data umowna. Sterylka jest obowiązkowa.
          Zmiana miejsca zamieszkania - po to, żeby pies nie był sprzedany, przywiązany do drzewa, wyrzucony itp.
          Ty nie będziesz szukać dla niego domu. wyręczy cię w tym fundacja, stowarzyszenie, ludzie z którymi podpisałaś umowę.
          Cała umowa jest po to, żeby ludzie zastanowili się dwa razy czy chcą psa.
          Ktoś kto nie będzie zdecydowany i świadomy nie podpisze umowy . a to likwiduje potencjalne "złe DSy" czyli ułatwia poszukiwania nowych dobrych DSów.
          Każda fundacja ma swoją umowę adopcyjną. Każda jednam na kilka takich samych punków
          -sterylka
          -szczepienia
          - dobre traktowanie ( jedzenie, woda itp )
          - nie możesz oddać psa komuś, musisz to zgłosić do fundacji i ona zajmie się wszystkim za ciebie ( to chyba o wiele wygodniejsze niż szukanie domu na własną rękę )

          Takie umowy na starcie odstraszają ludzi, którzy nie powinni mieć psów.

          wiesz dlaczego takie umowy się podpisuje?
          żeby nie serwować psom czy kotom kolejnych domów gdzie spotkają jedynie przemoc, głodzenie wejdź na dogo , poczytaj ile biedy jest.
          • 3-mamuska Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 07.06.11, 18:44
            sadosia75 napisała: > Takie umowy na starcie odstraszają ludzi, którzy nie powinni mieć psów.
            Moze dla mnie taka umowa to dziwna,bo ja wiem ze jak biore zwierze to nalezy mu sie opieka i milosc ,troche jak dziecku.
            Ale jesli innym otwiera oczy ,to dobrze.chroni zwierzaki przed zlem ,ktore moze je spotkac z rak niewiedzacych/okrutnych opiekunow.
            • sadosia75 Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 07.06.11, 19:35
              No właśnie problem polega na tym, że nie każdy zdaje sobie sprawę z rzeczy wydawałoby się oczywistych.
              Część odpada bo sterylka, inna część odpada bo wizyty przedadopcyjne, a jeszcze inna grupa odpada bo nie zgadza się na psa "bezłancuchowego"
              a taka umowa nie jest po to, żeby szkodzić właścicielowi ( wręcz przeciwnie. jeśli wyadoptujemy psa to często gęsto póżniej doradzamy, jeśli właściciel wyraża zgodę to odwiedzamy, nawiązują sie znajomości, pomagamy jeśli właściciel ma jakiś problem itp) taka umowa ma chronić psa przed trafieniem do nieodpowiedniego domu.
    • lolinka2 Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 04.06.11, 20:32
      po prostu: przyjmuje się za członka rodziny i obdarza miłością: jedni dzieci, inni zwierzęta.
      Naprawdę nie masz innych problemów?

      Tak, kilka miesięcy temu adoptowałam psa.
      • saraanna Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 04.06.11, 20:39
        No sorry,ale kota sobie nie urodzetongue_out ,wiec jednego adoptowalam ,a drugi sam przylazlsmile,dziecko wlasne ,urodzone i niezabardzo rozumiem czym mialabym zranic rodzicow adopcyjnych albo ich dzieci.Prosze oswiec mnie ,bo moze malo kumata jestem tongue_out
        • czarnaalineczka Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 04.06.11, 20:43
          > i niezabardzo rozumiem czym mialabym zranic ro
          > dzicow adopcyjnych albo ich dzieci
          rodzice adopcyjnie ani dzieci adopcyjne tez nie wiedza czym wiec spoko smile
    • kawka74 Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 04.06.11, 20:35
      Wyobraźcie sobie co czują rodzice adopcyjni, a co ich a
      > doptowane dzieci, słysząc o adopcji kotka, czy pieska.

      Ja Ci mogę powiedzieć z autopsji, no, prawie, bo w końcu do adopcji nie doszło - ale kwalifikacje na rodzica adopcyjnego mam.
      Otóż nic mnie to nie obchodzi.
      To tyle w kwestii refleksji nad tym problemem.
    • czarnaalineczka Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 04.06.11, 20:35
      no patrz ja adoptowalam
      co wiecej ze schroniska dostalam papier o tytule umowa adopcyjna
      i co mi zrobisz ? big_grin
      • babunia_wygodka Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 06.06.11, 10:44
        czarnaalineczka napisała:

        > no patrz ja adoptowalam
        > co wiecej ze schroniska dostalam papier o tytule umowa adopcyjna
        > i co mi zrobisz ? big_grin

        Ja na przykład wyśmieję napuszenie schroniskowców.
        • imasumak Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 06.06.11, 11:00
          babunia_wygodka napisała:

          Ja na przykład wyśmieję napuszenie schroniskowców.

          Możesz wyśmiać. Ale jak nie podpiszesz, to zwierzęcia nie dostaniesz.
          • babunia_wygodka Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 06.06.11, 11:13
            imasumak napisała:

            > babunia_wygodka napisała:
            >
            > Ja na przykład wyśmieję napuszenie schroniskowców.
            >
            > Możesz wyśmiać. Ale jak nie podpiszesz, to zwierzęcia nie dostaniesz.

            Ależ rozumiem. Po prostu jest to dla mnie równie dziecinne jak byłoby żądanie żeby do pani Zosi w warzywniaku mówić "wasza wysokość".

    • madzioreck Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 04.06.11, 20:36
      Jesteś trollem czy co...?
    • mama-nastolatki Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 04.06.11, 20:36
      A co z dziecmi wzietymi pod opiekne np w rodzinach zastepczych? Idac twoim tokiem myslenia wziecie kotka pod opieke tez bylo by niewlasciwe.

      Mysle ze rodzice adopcyjni maja wiecej zmartwien niz przejmowac sie takimi bzdurkami.
    • przeciwcialo Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 04.06.11, 20:36
      Mnie nie oburza słowo adopcja w stosunku do zwierząt. Przygarniecie dla mnie to sytuacja gdy błaka się jakis bezdomny zwierz i ktos go bierze. Adoptuje się od instytucji, domów tymczasowych, fundacji.
    • memphis90 Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 04.06.11, 20:40
      Wyobraźcie sobie co czują rodzice adopcyjni, a co ich a
      > doptowane dzieci, słysząc o adopcji kotka, czy pieska.
      Myślę, że jest im wszystko jedno. Jak ktoś ma niskie poczucie własnej wartości to będzie strzelał focha, bo np. ktos nazwał krowę jego imieniem. Jego problem.
    • nangaparbat3 Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 04.06.11, 20:48
      Zwierzę rodzi sie i umiera jak każdy z nas - wiec pewnie i może być adoptowane, chcociaż mnie też ten termin leciutko razi, wolę przygarnianie.
    • katharsisss Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 04.06.11, 20:51
      Uważam, że osoba, której zrobi się przykro po usłyszeniu o adopcji zwierzaka musi mieć poważny problem ze sobą. Sama adoptowałam dwa koty.
    • imasumak Eeee, nie dam się sprowokować :P/ntxt 04.06.11, 21:05

    • nutka07 Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 04.06.11, 22:06
      A moze jestes jeszcze z frakcji 'stop aniolkom'?
    • jojosto Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 04.06.11, 22:10
      wspolczuje swiatopogladu
      dosc waskiego
      i zazdroszcze braku innych problemow
    • ulas123 Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 04.06.11, 22:34
      moja siostra adoptowała kota, a 3 lata później dziecko - muszę ją uświadomić, że "powinna" się czuć tym dotknięta - /podpisywała umowę adopcyjna przy kocie/
      żyje sobie biedna nieświadoma, bo do tej pory nie wpadła na pomysł, że to może być problem.
    • sadosia75 Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 04.06.11, 22:48
      Aż zapytałam koleżankę, która jest dzieckiem adoptowanym czy jej to przeszkadza. Stwierdziła, że jej to lata koło zada.
      Więc masz problem za przeproszeniem z żopy wyciągnięty.
      I doleje oliwy do Twojego wymyślonego ognia wink wyadoptowuje psy i koty do nowych domów
    • alyssa Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 04.06.11, 22:50
      Jestem mamą adopcyjną i nie mam nic przeciwko używaniu terminu "adopcja" w stosunku do zwierząt. Szukasz problemu tam, gdzie go nie ma. I tyle.
      • heca7 Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 05.06.11, 09:23
        A ja urodziłam 3 dzieci i nie wiem jak znoszę na codzień kiedy słyszę, że kotka urodziła kocięta albo suka szczenięta! Jak ja mam się czuć i moje dzieci ?!?
        • jojosto Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 05.06.11, 09:31
          o to, to !
        • ola Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 05.06.11, 09:57

          heca, no z ust mi to wyjęłaś!
          Jakże jakieś tam pomioty szczenięce mają prawo rodzić się jak moje błogosławione dziecię!!??
          One się powinny wylęgać chyba??

          Proponuję zgłosić do Sejmu ustawę w obronie czystości języka polskiego i naszych niewinnych pociech. Powinniśmy zawrzeć w niej zakaz mówienia do dzieci "myszko", "kotku" i "kwiatuszku", bo to im uwłacza!
          • kawka74 Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 05.06.11, 10:01
            W końcu człowiek to korona stworzenia, nieprawdaż?
            Mamy o sobie bardzo wysokie mniemanie, za wysokie, jak na naszą faktyczną kondycję.
    • aneta-skarpeta Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 05.06.11, 10:02
      mam w otoczeniu adopcyjnych rodzicow i oni nie widzą problemu w adopcji zwierzątk- nazewnictwie

      sama tez nie widze

      od kiedy mamy psa to adopcyjna mama mawia- no i jak tam wasz nowy czlonek rodziny?

      bo ona sobie zdaje sprawe ze dla kazdej konkretnej rodziny pies to czlonek rodziny i sie czlowiek z nimm zzywa, poswieca duzo, wychowuje, dba o niego

      syn jest wychowywanyw duchu, ze zwierzeta są tak samo warte szacunku i dbania o nich
    • easyblue Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 05.06.11, 11:19
      Z innej beczki trochę.
      Oglądałam program o psach. Kobieta miałą problem, bo jej pies nie chciał jeść, byl leniwy itd. Wodołaz. Ulubieniec rodziny, pelnoprawny jej członek. Facet, ktory zajmuje się rozwiązywaniem podobnych problemów powiedział: pies w pierwszej kolejnosći musi być psem, potem wodołazem, a na końcu Józkiem /powiedzmy, że to jego imię/. Na jedzenie musi sobie zasłuzyć, zapracować, bo jest psem.
      Adopcja odnosila się zawsze do stworzeń ludzkich. Ponieważ wzięcie psa ze schroniska jest uważane za bardzo chwalebne /bo tak częściowo jest/, żeby jeszcze lepiej wyglądało zaczęto używać w stosunku do niej określenia adopcja. Dlaczego nie wymyślono nowego pojęcia? Bo modnie jest i "poprawnie politycznie" określeń odnoszących się do ludzi używać w stosunku do zwierząt.
      I o ile ciąża to ciążą niezależnie od tego czy to człowiek czy zwierzę /bo zawsze ciążą byłą/, o tyle termin adopcja w stosunku do zwierząt po prostu nie pasuje.
      Ata ma rację - istnieje taki problem. A co śmieszne - wypowiadają się tu krytycznie właściwie tylko te osoby, które... "adoptowały" zwierzę. Więc jakie pojęcie mają o problemie, o ktorym ona pisze? Ano żadne.
      • czarnaalineczka Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 05.06.11, 11:31
        a pojecie maja chocby takie ze znaja zarowno dzieci jak i rodzicow adopcyjnych

        za to autorka ma pojecie zerowe i szuka dziury w calym
      • imasumak Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 05.06.11, 11:41
        easyblue napisała:

        Na jedzenie musi sobie zasłuzyć, zapracować, bo jest psem.

        A człowiek nie? I co to w ogóle za argument?

        Adopcja odnosila się zawsze do stworzeń ludzkich


        Ale teraz odnosi się również do zwierząt. Pewne pojęcia ewoluują, zawsze tak było, jest i będzie.

        o tyle termin adopcja w stosunku do zwierząt po prostu nie pasuje.


        Bo?


        Ata ma rację - istnieje taki problem.


        Zgadza się. Jako z wyciągnięty z dżopy.

        A co śmieszne - wypowiadają się tu krytycznie właściwie tylko te osoby, które... "adoptowały" zwierzę. Więc jakie pojęcie mają o problemie, o ktorym ona pisze? Ano żadne.


        W tym wątku wypowiadają się różne osoby. Łączy je z pewnością jedno - nie rozumieją apelu Aty.
        • easyblue Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 05.06.11, 12:37
          > A człowiek nie? I co to w ogóle za argument?
          Problemem były przysmaki, które kobieta dawala tamtemu psu - 25 dolarów na dzień. Pies nic innego nie jadl, na spacery chodzić nie chciał, wolał kanapę i glaskanie.
          Jak zaczął być traktowany jak pies, a nie stworzenie do nianczenia odżył. Ku ogromnej radości tych, ktorzy go do takiego stanu doprowadzili.
          Psy to nie ludzie. Niezależnie od tego, jakie cechy im przypisujemy.
          • imasumak Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 05.06.11, 12:47
            Ale o co właściwie chodzi? To samo by się stało z człowiekiem, który byłby rozpieszczany.
            Poza tym masz racje - pies to nie człowiek. Człowiek to nie pies. Ale zarówno pies, jak i człowiek są zwierzętami.
      • pleschanka Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 05.06.11, 11:45
        > Ata ma rację - istnieje taki problem.

        Nie - istnieje takie zjawisko, a problemem jest tylko dla niektórych osób. Tak jak problemem dla niektórych jest, że zwierzak może umierać, a nie zdychać.
        • imasumak A problemem je uzurpowanie siebie praw przez 05.06.11, 11:49
          człowieka, do zajmowania jakiejś szczególnej pozycji w świecie zwierząt. Bo tak sobie człowiek postanowił. Hitler tez kiedyś wymyślił, że jest ponad i co?
          • duzeq Re: A problemem je uzurpowanie siebie praw przez 05.06.11, 13:14
            Czlowiek zajmuje najwyzsza pozycje w swiecie zwierzat, bo dzieki swojemu mozgowi byl w stanie podporzadkowac sobie zwierzeta oraz otaczajacy go swiat. Nie slyszalam o tym, zeby np. konie, skadinad inteligentne zwierzeta, stworzyly stadniny ludzi, wybudowaly drogi prowadzace do nich i przygotowaly strone internetowe reklamujace owe stadniny.

            Rzucanie tutaj Hitlerem jest zupelnie od czapy i doskonale o tym wiesz.
            • kawka74 Re: A problemem je uzurpowanie siebie praw przez 05.06.11, 13:26
              Czlowiek zajmuje najwyzsza pozycje w swiecie zwierzat, bo dzieki swojemu mozgow
              > i byl w stanie podporzadkowac sobie zwierzeta oraz otaczajacy go swiat.

              I cały czas pozostaje zwierzęciem.
              Człowiek to głupie stworzenie, które najpierw niszczy, a potem podejmuje żałosne próby zniwelowania skutków swojej głupoty.
              • duzeq Re: A problemem je uzurpowanie siebie praw przez 05.06.11, 13:42
                Niszczy, nie niszczy, stawianie rownosci miedzy czlowiekiem a psem tylko dlatego, ze ten pierwszy zalicza sie rowniez do swiata zwierzat (na zasadzie "bo nie jest roslina") jest idiotyzmem.
                • kawka74 Re: A problemem je uzurpowanie siebie praw przez 05.06.11, 13:50
                  Dlaczego idiotyzmem?
                  Jeśli gatunek ludzki wykorzystuje swoje, powiedzmy, lepsze cechy po to, żeby zepsuć wszystko, co się da zepsuć, to czym się różni od zwierząt poza skalą zniszczeń?
                  • duzeq Re: A problemem je uzurpowanie siebie praw przez 05.06.11, 14:10
                    A powierzylabys swojemu psu dziecko do opieki? Chcialabys zatrudnic psa jako swojego pracownika? Wsiadlabys do samolotu prowadzonego przez psa? Dlaczego psy nie zorganizowaly po swojemu calego swiata zwierzat?
                    Czy zaprawde mozliwosc siedzenia w domu, ktory zapewnia duzo wiekszy komfort niz nora w ziemi i stukanie w klawisze komputera, zeby wyglosic jakies tezy-nie-do-obrony na ematce to dowod na to jak bardzo wykorzysuje czlowiek swoje intelektualne mozliwosci, zeby zepsuc wszytsko co da sie zepsuc? (btw - ten argument o nieszczeniu brzmi chwytliwie, ale jest tez czysta manipulacja slowna, nie majaca pokrycia w rzeczywistosci)
                    • sadosia75 Re: A problemem je uzurpowanie siebie praw przez 05.06.11, 14:15
                      Psy już pracują jako pies przewodnik dla osoby niepełnosprawnej, jako pies tropiący, patrolowe, szukające materiałów wybuchowych, jest też pies ratownik.
                      Psy pracują dla człowieka od wielu lat i nic w tym dziwnego.
                      Więc to z zatrudnianiem psa nie udało się Tobie.
                      • duzeq Re: A problemem je uzurpowanie siebie praw przez 05.06.11, 14:22
                        Psy pracuja w bardzo niewielu dziedzinach i przez kogo sa trenowane...? Przez inne psy?
                        Jeszcze raz: pozostawilabys dziecko pod opieka psa?
                        Jeszcze raz: dlaczego psy nie dominuja w swiecie zwierzat? Dlaczego zadne inne zwierze nie potrafilo zorganizowac swiata zwierzat wg swoich zasad?
                        • sadosia75 Re: A problemem je uzurpowanie siebie praw przez 05.06.11, 14:28
                          Ale odnoszą spektakularne sukcesy w swojej pracy. Znacznie większe niż ludzie. dogoterapia, tropienie.
                          Co z tego, że tropiący jest wyszkolony przez człowieka jeśli bez węchu psiego nie wytropiłyby nawet zdechłego szczura?
                          Nie umniejszajmy roli zwierzęcia w jego pracy ale też nie stwarzajmy wizji, że człowiek jest gorszy od zwierzęcia czy lepszy.
                          To co ludzie potrafią zrobić drugiemu człowiekowi jest tak przerażające, że zwierze innemu zwierzęciu nigdy by czegoś takiego nie zrobiło.
                          Więc trochę się równa. my nadal jesteśmy zwierzętami co z tego, że stoimy na dwóch nogach i potrafimy więcej niż zwierzęta?
                          czasem zachowujemy się gorzej niż stado hien. i warto o tym pamiętać.
                          • duzeq Re: A problemem je uzurpowanie siebie praw przez 05.06.11, 14:49
                            Czlowiek dzieki swojemu mozgowi potrafi wykorzystac cechy psow, ktorych sam nie posiada. Nie znam przypadku gdzie pies potrafilby stworzyc specjalny program, zeby wykorzystac ludzkie mozliwosci, ktorymi pies nie moze sie pochwalic. Ergo - czlowiek stoi wyzej w hierarchii, bo to on wykorzystuje psie zdolnosci i nimi rozporzadza.

                            To co ludzie potrafia zrobic innym ludziom jest przerazajace, ale potrafia tez pomoc w taki sposob (znowu dzieki swojemu mozgowi) w jaki zadne zwierze by nie potrafilo pomoc drugiemu zwierzeciu.

                            > Więc trochę się równa. my nadal jesteśmy zwierzętami co z tego, że stoimy na dw
                            > óch nogach i potrafimy więcej niż zwierzęta?

                            Mowiac, ze pies to zwierze i czlowiek to zwierze i stawiajac tutaj znak rownosci manipulujesz na calego specyficzna nomenklatura z dziedziny biologii, bo jak siegnac dalej to wesz ludzka to zwierze i czlowiek to zwierze, co oznacza, ze tez sie rownaja, tak?
                            • sadosia75 Re: A problemem je uzurpowanie siebie praw przez 05.06.11, 15:00
                              Może inaczej : co chcesz udowodnić?
                              • duzeq Re: A problemem je uzurpowanie siebie praw przez 05.06.11, 15:19
                                No, ludzie, czytajacie wczesniejsze posty zanim cos napiszecie.

                                Podpielam sie pod imesumak, ktora twierdzila, ze czlowiek UZURPUJE sobie prawo do bycia wyzej w hierarchii niz taki pies. Czlowiek stoi wyzej w hierarchii i czy taka ima to akceptuje czy nie, nie zmienia faktu, ze czlowiek nie musi sobie nic uzurpowac.

                                I o to mi chodzilo.

                                PS. Jestem fanka koni. I teraz mi sie przypomnialo jak moj dobry znajomy, koniarz z dziada pradziada, smial sie z moich orgazmicznych zachwytow nad konmi. Uwielbiam konie, uwielbiam jezdzic konno i robic przy koniach, ale to on, czlowiek zakochany w swoim fachu, powiedzial mi raz, zebym uwazala, bo kon, jakkolwiek by byl inteligentny i do mnie przyzywczajony jest i bedzie tylko zwierzeciem wiec mam jako istota ludzka myslec za siebie i za niego.
                          • verdana Re: A problemem je uzurpowanie siebie praw przez 05.06.11, 19:45
                            Cóż niemowlęcia, albo pięciolatka też nie zatrudnię.
                            • duzeq Re: A problemem je uzurpowanie siebie praw przez 05.06.11, 19:48
                              Ale w przypadku psa nie zatrudnisz ani 5-letniego owczarka, ani 20-letniego jamnika. Ani nawet najbardziej inteligentnego psa jakiego wydala psia ziemia.
                          • iwles Re: A problemem je uzurpowanie siebie praw przez 05.06.11, 20:07

                            sadosia, pomyliłas pojęcia. Psy są narzędziem pracy czlowieka, nie osobą zatrudniona do pracy.
                            • imasumak Nie Iwles. NIKT kto pracuje z psem, nie nazwie go 05.06.11, 20:17
                              narzędziem. Spytaj się kiedyś ratownika, kim jest dla niego jego pies ratownik.
                              • czarnaalineczka Re: Nie Iwles. NIKT kto pracuje z psem, nie nazwi 05.06.11, 20:20
                                albo zolnierza
                              • iwles Re: Nie Iwles. NIKT kto pracuje z psem, nie nazwi 05.06.11, 20:46

                                nikt nie przeczy, że jest jednoczesnie partnerem czy przyjacielem, ale z prawnego punktu widzenia nikt nie zatrudnia psa jako pracownika, umowe może podpisać wlaściciel, opiekun, ale zwierzę nigdy.
                                • imasumak Re: Nie Iwles. NIKT kto pracuje z psem, nie nazwi 05.06.11, 21:55
                                  Co nie znaczy, że jest narzędziem.
                                  • iwles Re: Nie Iwles. NIKT kto pracuje z psem, nie nazwi 06.06.11, 15:25

                                    jest.
                                    Bez czlowieka pies nie mógłby być terapeutą, ani przewodnikiem.
                                    Co więcej, całą swoją pracę może wykonywać tylko i wyłącznie na polecenie człowieka i tylko w takim zakresie, na jaki czlowiek mu pozwoli bądź nakaże.

                                    Co nie przekreśla przecież miłosci do psa, ani darzenia go szacunkiem.
                                    • imasumak Re: Nie Iwles. NIKT kto pracuje z psem, nie nazwi 06.06.11, 16:20
                                      iwles napisała:

                                      jest.

                                      Nie jest. Narzędziem może być przedmiot. Pies jest istotą żywą, której umiejętności i predyspozycje są wykorzystywane przez ludzi.


                                      Co więcej, całą swoją pracę może wykonywać tylko i wyłącznie na polecenie człoweka i tylko w takim zakresie, na jaki czlowiek mu pozwoli bądź nakaże

                                      To nie jest prawda. Dobrze wyszkolony pies sam potrafi podjąć działanie, kiedy okoliczności tego wymagają. Np kiedy jego ludzki towarzysz straci przytomność, albo jest atakowany.

                                      Co nie przekreśla przecież miłosci do psa, ani darzenia go szacunkiem.

                                      Jak dla mnie, nazwanie psa narzędziem, mu uwłacza.

                                      >
                        • imasumak Re: A problemem je uzurpowanie siebie praw przez 05.06.11, 14:44
                          duzeq napisała:

                          Psy pracuja w bardzo niewielu dziedzinach i przez kogo sa trenowane...? Przez inne psy?


                          Częściowo tak. Młode psy często się uczą stróżowania od starszych.

                          Jeszcze raz: pozostawilabys dziecko pod opieka psa?

                          Nie ma lepszej niańki od mojej suki. Owszem dziecka nie przewijała i nie karmiła, ale za to bez problemu zostawiałam ją przy wózku, gdy musiałam wejść np do sklepu. Nikt się nie odważył zbliżyć.

                          Jeszcze raz: dlaczego psy nie dominuja w swiecie zwierzat? Dlaczego zadne inne
                          zwierze nie potrafilo zorganizowac swiata zwierzat wg swoich zasad?


                          Bo nie mają odpowiednich predyspozycji. Ale to nie oznacza, że są w czymś gorsze od człowieka.
                          • duzeq Re: A problemem je uzurpowanie siebie praw przez 05.06.11, 15:08
                            > Częściowo tak. Młode psy często się uczą stróżowania od starszych.

                            NO, czesciowo (bardzo malo "czesciowo"'). Czyli czlowiek odpowiada za wiekszosc wytrenowanych psich zachowan i o to mi chodzilo.

                            > Nie ma lepszej niańki od mojej suki. Owszem dziecka nie przewijała i nie karmił
                            > a, ale za to bez problemu zostawiałam ją przy wózku, gdy musiałam wejść np do s
                            > klepu. Nikt się nie odważył zbliżyć.

                            Wolne zarty, bo jak zwykle udajesz, ze nie wiesz o co chodzi. Kto kogo wytrenowal, ze zostaje przy wozku? Ima psa czy pies Ime? No i oczywiscie , przewijanie i karmienie to pikus, ot, takie drobnostki zupelnie tutaj nie majace znaczenia. Chociaz niebagatelnym powinien byc fakt, ze tego nie zrobi nawet najbardziej inteligentny pies na swiecie po wieloletnim treningu, a odwali w podskokach jakis czlowiek o poziomie IQ psa.

                            > Bo nie mają odpowiednich predyspozycji. Ale to nie oznacza, że są w czymś gorsz
                            > e od człowieka.

                            Moja droga, dyskusja sie rozpoczela od tego, ze rzucilas haslo, ze czlowiek uzurpuje sobie prawa do stania wyzej w hierarchi, a teraz roztrzasasz problem od strony moralnej. Czlowiek stal, stoi i bedzie stal wyzej w hierarchii od psa. To czy jest lepszy czy gorszy w sensie moralnym jest dyskusja bezsensowna bo czlowiek i zwierze takie jakie pies maja inny system, powiedzmy, wartosci.
                            • kawka74 Re: A problemem je uzurpowanie siebie praw przez 05.06.11, 17:39
                              czlowiek uzu
                              > rpuje sobie prawa do stania wyzej w hierarchi

                              Stoi najwyżej, stoi - coś jak u dresiarzy, rządzi najgłupszy, najsilniejszy i najbardziej bezwzględny dres.
                              • duzeq Re: A problemem je uzurpowanie siebie praw przez 05.06.11, 19:44
                                Bardzo cienki argument merytorczny, kawka. Powiedzialabym nawet, ze to zaden argument.
                                Porownujesz jablka z orzechami i wychodza ci dresy, tyle ze topornie manipulujesz usilujac przekluc jakas mysl w blyskotliwostke, bo w dresach owszem, rzadzi najsilniejszy i najbardziej bezwgledny (co wynika z dbalosci o interesy grupy),ale na pewno nie najglupszy dres.

                                Nie mowiac o tym, ze pogardzany przez ciebie dres i jego zasady dzialania w grupie odzwierciedlaja jak w pysk strzelil holubionych przez ciebie potomkow wilka szarego i ich zasady dzialania w grupie. Tam istnieje samiec i samica alfa stojacy najwyzej w hierarchii wilczej i zarzadzajacy stadem. Generalnie jest to najsilniejsza i poniekad najbardziej bezwgledna para, jedyna, ktora ma prawo sie rozmnazac. Istnieja tez osobniki omega, odtracane przez stado i odganiane przez osobnikow alfa (jezeli nie umieja zyc w stadzie badz po prostu konkuruja z samcem alfa).

                                Jezeli wiec prychasz pogardliwie mowiac o strukturach spolecznych dresow, to powinnas prychac rowniez pogardliwie mowiac o psach. A dlaczego prychasz? Bo jak czlowiek zostalas uksztaltowana przez normy i zasady, ktore powoduja, ze czysto psie struktury dresow widzisz jako cos nieodpowiedniego. A dlaczego tak jest? Bo czlowiek stoi najwyzej w hierarchii stworzen i do norm czysto biologicznych dorzucil tez sytemy wartosci i o wiele lepiej rozwiniety mozg.

                                Nie, nie bede sie juz kopac z koniem. Uwzasz, ze czlowiek nie stoi wyzej, tylko jest rowny zwierzetom, to moze nie bierz pod uwage tylko, nomen omen, konia czy psa, ale rowniez wesz, kijanke i lancetnika. Stawiasz sie na rowni z nimi - twoja sprawa.
                                • kawka74 Re: A problemem je uzurpowanie siebie praw przez 05.06.11, 20:38
                                  Dzięki za rozwinięcie mojej myśli. Chcąc mi zaprzeczyć potwierdziłaś wszystko.
                                  • duzeq Re: A problemem je uzurpowanie siebie praw przez 06.06.11, 18:25
                                    Potwierdzilo sie tylko, ze czlowiek stoi wyzej w hierarchii od psa. I ze zadna podgrupa dresow tego nie zmieni.
                            • landora Re: A problemem je uzurpowanie siebie praw przez 06.06.11, 11:57
                              Z punktu widzenia biologii człowiek jest po prostu jednym z przedstawicieli naczelnych - tak jak orangutany czy goryle. Nie ma tu żadnego stopniowania czy wartościowania, dla nauki oraz dla środowiska każdy gatunek jest wart tyle samo. Chociaż dla naszej Ziemi byłoby pewnie lepiej, gdyby człowiek nigdy nie wyewoluował... sad A dla mnie osobiście każdy gatunek rośliny czy zwierzęcia jest osobnym cudem. Czy czytałaś kiedyś o inteligencji ośmiornic? O budowie ich oka? Albo o nogalach regulujących temperaturę w "inkubatorach", które budują dla swoich młodych? Wszystko to jest równie zadziwiające, jak dzieła człowieka i nie widzę sposobu ani tez potrzeby, żeby to wartościować.
                              • czarnaalineczka Re: A problemem je uzurpowanie siebie praw przez 06.06.11, 12:00

                                > Chociaż dla naszej Ziemi byłoby pewnie lepiej, gdyby człowiek nigdy nie wyewoluo
                                > wał... sad

                                no troche dobrego jednak zrobil wink
                    • ola Re: A problemem je uzurpowanie siebie praw przez 05.06.11, 17:13

                      mądrość to pojęcie względne.
                      Zależy jak je zdefinjujesz.
                      Czy mądre jest wymyslenie czegos skomplikowanego? A jeśli ta skąplikowana rzecz po pewnym czasie odetnie ci rękę, dalej będzie mądra?
                      Człowiek wymyślił mnóstwo rzeczy, po których teraz musi sprzątać. Więc wymyśla inne rzeczy, zeby zniwelować szkody, które powodują rzeczy wymyślone wcześniej. W końcu udławi się własnymi śmieciami, które wyprodukował, by łatwiej było mu żyć.
                      Z tej perspektywy patrząc wolę inteligencję małpy, która żyje w ekosystemie z którego korzysta, ale go nie niszczy.
                      Dzięki temu ludzkosc wykończy się niedługo jakąś zmutowaną bakterią, na która już nie zdąży wynaleźć antybiotyku, a konie, psy i nosorożce będą na nas patrzeć z politowaniem...
                      • mmk9 Re: A problemem je uzurpowanie siebie praw przez 05.06.11, 20:48


                        ola napisała

                        > mądrość to pojęcie względne.
                        > Zależy jak je zdefinjujesz.
                        > Czy mądre jest wymyslenie czegos skomplikowanego? A jeśli ta skąplikowana rzecz
                        > po pewnym czasie odetnie ci rękę, dalej będzie mądra?
                        > Człowiek wymyślił mnóstwo rzeczy, po których teraz musi sprzątać. Więc wymyśla
                        > inne rzeczy, zeby zniwelować szkody, które powodują rzeczy wymyślone wcześniej.
                        > W końcu udławi się własnymi śmieciami, które wyprodukował, by łatwiej było mu
                        > żyć.
                        > Z tej perspektywy patrząc wolę inteligencję małpy, która żyje w ekosystemie z k
                        > tórego korzysta, ale go nie niszczy.
                        > Dzięki temu ludzkosc wykończy się niedługo jakąś zmutowaną bakterią, na która j
                        > uż nie zdąży wynaleźć antybiotyku, a konie, psy i nosorożce będą na nas patrzeć
                        > z politowaniem...

                        to kiedy zaczynasz żyć bez pralki, samochodu, kompa, ciuchów, tuszu do rzęs, podpasek i tabletek od bólu głowy ? Albo chociaz bez tego ohydnego prądu, którego wytwarzanie tak niszczy ekosystem ?
                    • landora Re: A problemem je uzurpowanie siebie praw przez 06.06.11, 11:50
                      A czy człowiek potrafi budować takie cuda, jak np. niektóre ptaki? Czy potrafi znaleźć drogę z Afryki do Polski - bez GPSa?
                      Człowiek jest zwierzęciem, i to dość paskudnym, jednym, które znajduje taką przyjemność w niszczeniu wszystkiego wkoło...
                      Nie widzę problemu w używaniu pojęcia "adopcja" w stosunku do zwierząt. Tak samo, jak mój pies umarł, a nie zdechł. A tak przy okazji, moja mama zwracała się zarówno do mnie, jak i do psa per "kochanie", czy powinnam sobie w łeb strzelić? tongue_out
                      • kunegunda32 Re: A problemem je uzurpowanie siebie praw przez 06.06.11, 12:08
                        A moja mówi czasami jak ją suka wkurzy " Zośka weź mordę ze stołu!" Znaczy myli psa z moją córką, chyba się na nią odmę.
                        • czarnaalineczka Re: A problemem je uzurpowanie siebie praw przez 06.06.11, 12:12
                          ja kiedys kota z chlopakiem pomylilam
                          i wyszlo cos takiego " mamo adam znowy wszedl na szafke kuchenna a ja mu musze paste na odklaczanie podac "
                          • krolowanocy Re: A problemem je uzurpowanie siebie praw przez 06.06.11, 12:41
                            czarnaalineczka napisała:

                            > ja kiedys kota z chlopakiem pomylilam

                            ta, mi też się zdarza powiedzieć do kota "Maja, zabierz ten nos stąd!", jak futrzak pcha mi się pod nóż, którym kroję mięso
                      • duzeq Re: A problemem je uzurpowanie siebie praw przez 06.06.11, 19:01
                        > A czy człowiek potrafi budować takie cuda, jak np. niektóre ptaki? Czy potrafi
                        > znaleźć drogę z Afryki do Polski - bez GPSa?

                        Czlowiek potrafi cuda zbudowac, duzo wieksze niz od tych, ktore buduja ptaki. POszukaj sobie w necie, bo lista jest tak dluga, ze nie ma sensu nawet zaczynac. Czlowiek nie ma skrzydel, ale lata po calym swiecie. Czlowiek nie ma skrzeli, ale moze plywac godzinami na wodzie i pod woda. Czlowiek nie jest tak szybki jak niektore zwierzeta, ale potrafi je przescignac samochodem. Czlowiek nie ma doskonalych oczu, ale wie juz sporawo o otaczajacym nas kosmosie. Etc, etc, etc, a teraz pokaz mi osmiornice, ktora przy swojej inteligencji poleci na skrzydlach do Afryki nawet i z GPS-em.

                        > Człowiek jest zwierzęciem, i to dość paskudnym, jednym, które znajduje taką prz
                        > yjemność w niszczeniu wszystkiego wkoło...

                        Ekobelkot. Czlowiek nie niszczy wszytskiego z przyjemnoscia tylko dostosowuje swiat do poziomu swojej ewolucji. To, ze konsekwencje jego czynow staja sie czasem niekorzystne dla srodowiska nie swiadczy jeszcze o tym, ze plawi sie przy tym w rozkoszy. Wrecz przeciwnie - podejmuje pewne kroki, zeby uniknac wszelakiego rodzaju katastrof. Czlowiek moze o wiele wiecej niz malpa, pies niz zaba, ale nie potrafi przewidziec wszystkiego ze stuletnim wyprzedzeniem.

                        > Nie widzę problemu w używaniu pojęcia "adopcja" w stosunku do zwierząt. Tak sam
                        > o, jak mój pies umarł, a nie zdechł. A tak przy okazji, moja mama zwracała się
                        > zarówno do mnie, jak i do psa per "kochanie", czy powinnam sobie w łeb strzelić
                        > ? tongue_out
                        NIe, nie musisz sobie strzelac w leb. Ale na tym polega problem ludzi, ktorzy maja swoje ukochane zwierzatka. Uczlowieczaja je na sile, chociaz to zwierzeta i zwerzetami pozostana.
                        Zwierzeta mozna kochac, nalezy je szanowac i nie zadawac bolu, ale robienie z nich odpowiednikow ludzi jest lekkim odchyleniem od normy.
      • sadosia75 Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 05.06.11, 11:52
        Facet, kt
        > ory zajmuje się rozwiązywaniem podobnych problemów


        Cesar Millan?

        Ata ma rację - istnieje taki problem. A co śmieszne - wypowiadają się tu krytyc
        > znie właściwie tylko te osoby, które... "adoptowały" zwierzę. Więc jakie pojęci
        > e mają o problemie, o ktorym ona pisze? Ano żadne.


        I uważasz, że żadna z nas nie zna rodzica, dziecka adopcyjnego? Wypowiedziała się też matka, która adoptowała dziecko. jej też to nie przeszkadza.
        więc o co chodzi? problem wyjęty z zada i tyle.
        • easyblue Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 05.06.11, 12:46
          Cesar Milan.

          > I uważasz, że żadna z nas nie zna rodzica, dziecka adopcyjnego? Wypowiedziała s
          > ię też matka, która adoptowała dziecko
          Nie o rodziców chodzi, a o DZIECI.
          To, ze wypowiedział się ktoś, kto zna kogoś nie znaczy, ze jego opinia jest opinią tożsamą z opinią wszystkich rodziców.
          Gdyby wypowiadały się tu adoptowane dzieci, i nie mialy by nic przeciwko takiemu nazewnictwu bylo by to dla mnie wiarygodne. Póki co ich zdania nie znamy, więc udowadnianie, ze nie mają nic przeciwko temu jest bez sensu.

          > problem wyjęty z zada i tyle.
          Szczyt kultury. Ale słówko modne, więc używane na wszystkie sposoby w powyższym wątku. Bynajmniej o dobrym wychowaniu piszących nie nie świadczące. Ale... na czasie.
          • sadosia75 Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 05.06.11, 13:00
            I co mamy zebrać dzieci adoptowane w grupę i przeprowadzić jakieś badania na ten temat?
            znajdą się dzieci, które nie będą się tym przejmować a znajdą się takie, które dojdą do wniosku, że może im to przeszkadzać.
            więc w czym rzecz? ile ludzi tyle opinii . głosowanie mamy urządzić i prawem większości zadecydować czy to urągające jest czy też nie?

            I powtórzę swoją wypowiedź świadcząca o braku dobrego wycowania : to nadal jest problem wyjęty z żopy .
          • czarnaalineczka Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 05.06.11, 13:05
            przekonalas mnie nastepnego kota sobie urodze big_grin
      • kawka74 Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 05.06.11, 11:58
        A co śmieszne - wypowiadają się tu krytyc
        > znie właściwie tylko te osoby, które... "adoptowały" zwierzę. Więc jakie pojęci
        > e mają o problemie, o ktorym ona pisze? Ano żadne.

        Wypowiedziały się tu także osoby, które mają związek z adopcją dziecka. Żadna z nich nie widzi problemu.
        Problem widzą i tworzą te osoby, dla których adopcja nie jest normalną formą rodzicielstwa, i to one robią więcej szkody, niż pożytku.
      • klawiatura_zablokowana Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 06.06.11, 10:01
        > I o ile ciąża to ciążą niezależnie od tego czy to człowiek czy zwierzę /bo zaws
        > ze ciążą byłą/, o tyle termin adopcja w stosunku do zwierząt po prostu nie pasu
        > je.

        Nnnno nie wiem. Pewien ksiądz uświadomił mnie był za młodu, że "w ciąży" to może być krowa, kobieta jest "przy nadziei"...
      • kr_ka_11 Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 07.06.11, 08:48
        > Oglądałam program o psach. Kobieta miałą problem, bo jej pies nie chciał jeść,
        > byl leniwy itd. Wodołaz. Ulubieniec rodziny, pelnoprawny jej członek. Facet, kt
        > ory zajmuje się rozwiązywaniem podobnych problemów powiedział: pies w pierwszej
        > kolejnosći musi być psem, potem wodołazem, a na końcu Józkiem /powiedzmy, że t
        > o jego imię/. Na jedzenie musi sobie zasłuzyć, zapracować, bo jest psem.


        Cesar Milan, odcinek z piątku!! uwielbiam go smile potem o 22:30 na TLC był taki Cesar Milan dla kotów, też fajne smile
    • na_pustyni Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 05.06.11, 11:46
      Dla mnie kompletnie nie ma znaczenia, jak nazwiesz chęć zaopiekowania się zwierzakiem - grunt, że to robisz. Myślę, że rozdmuchujesz sprawę.
    • yenna_m Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 05.06.11, 12:31
      to okreslenie "adopcja" jest po prostu z przyczyn prawnych. Bo co to jest? darowizna? to wtedy mozna sobie swobodnie rozporządzac zwierzakiem jak rzeczą. Może go dalej sprzedać, wystawic na allegro i utrudnione byloby odebranie zwierzaka w razie zlego zajmowania sie nim czy proby daleszej odsprzedazy dla zysku.

      Przede wszystkim o to chodzi.
    • majenkir Re: 05.06.11, 14:46
      A w Stanach z kolei slowo "adopcja" rozciaga sie na kazdy rodzaj zdobycia zwierzaka. I tak, kupujac szczeniaka w sklepie, mowia, ze go adoptowali uncertain. Dla mnie "adopcja" dotyczy tylko i wylacznie wziecia psa ze schroniska. Albo dziecka z domu dziecka.
      • papalaya Re: 05.06.11, 15:00
        a co mnie obchodzi co i jak jest w Stanach? żyjemy w Polsce i mówimy po polsku

        podobno w hindi adopcja odnosi się do człowieka, a inne słowo do przygarnięcia zwierzaka

        dlaczego wzorujesz się na Stanach a nie Indiach?
        • sadosia75 Re: 05.06.11, 15:02
          Ja też żyję w Polsce a często gęsto mówię po rosyjsku. czy to znaczy, że powinnam zmienić swoje nastawienie i mówić wyłącznie po polsku?
          a co z jedzeniem? żyjemy w polsce więc dlaczego jemy np. sushi ?
          dlaczego nie kupuje wyłącznie polskich aut?
          • easyblue Re: 05.06.11, 20:18
            Sadosia, o czym ty piszesz?
        • majenkir Re: 05.06.11, 15:09
          papalaya napisała:
          > dlaczego wzorujesz się na Stanach


          Umiesz czytac ze zrozumieniem? Wyraznie dalam do zrozumienia, ze to akurat mnie sie nie podoba. Jak biore psa od hodowcy, to go KUPUJE, a jak ze schronu, to go ADOPTUJE.
          • yenna_m Re: 05.06.11, 17:21
            a jak bierzesz psa od hodowcy po kosztach szczepienia to go nadal kupujesz?
            • majenkir Re: 06.06.11, 14:25
              yenna_m napisała:
              > a jak bierzesz psa od hodowcy po kosztach szczepienia to go nadal kupujesz?


              Troche mi cwieka zabilas... wink. Moj nowy szczeniak kosztowal rowne $2,000, troche wiecej niz szczepienie big_grin

              U nas sa schroniska, gdzie adopcja wynosi $180, a w innych $650, wiec chyba suma nie jest az taka wazna.... Chodzi o to, ze pies jest w zasadzie bezdomny i nie ma "mamusi" ani "tatusia" wink.
              A te u hodowcy maja.... Ale to tylko takie moje pokretne tlumaczenie.
              • imasumak Re: 07.06.11, 08:54
                Na zdjęciu, to Twoje psiaki?
                Śliczne smile
                • majenkir Re: 07.06.11, 21:15
                  Tak, dziekuje smile. Te z przodu adoptowane, ten z tylu kupiony wink. I ten maly (czwarty) w moim profilu tez kupiony. Nie po kosztach, niestety tongue_out.
        • pleschanka Re: 05.06.11, 15:42
          papalaya napisała:

          > a co mnie obchodzi co i jak jest w Stanach? żyjemy w Polsce i mówimy po polsku

          To mów "przysposobienie", a nie "adopcja".

          Poza tym słownik PWN podaje:
          adoptować
          1. «uznać wobec prawa cudze dziecko za własne»
          2. «zaopiekować się»
    • zupakalafiorowa Chciałabym mieć takie problemy. 05.06.11, 16:44
      Chyba sobie zrobię dziecko, czytając takie posty dochodzę do wniosku, że życie młodej matki to raj na ziemi, przynajmniej w porównaniu z codziennością młodej, pracującej kobiety.
      • majenkir Re: 05.06.11, 16:54
        zupakalafiorowa napisała:
        > życie młodej matki to raj na ziemi,


        E tam, zaraz "mlodej" wink
        • kietka Re: 05.06.11, 17:47
          adopcja (lac. adoptio) w załozeniu, to usynowienie, czyli przysposobienie obcego dziecka na prawach dziecka bilogicznego. jezeli kot, czy pies jest prawnie zrownany z dziecmi w rodzinie, to ok, mozna mowic o adopcji wink
          zwyczajowo ten termin prawniczy rozszezyl swoje znaczenie na przyjmowanie pod dach zwierzat, jednak wynika to chyba z checi naladowania calego aktu przygarniecia zwierzaka wiekszym ładynkiem emocjonalnym, zarowno przez instytucje, jak i samych "adoptujacych".
          trudniej "pozbyc sie" zwierzecia adoptowanego (na pismie), niz przygarnietego, bez certyfikatu. c hyba czlowiek adoptujac czuje, ze robi cos lepszego, niz przygarniajac, taki "chłyt matketingowy" smile to nic, jak dzialanie psychologiczne. "adoptujacy" zwierzeta niejednokotnie traktuja je, jak dzieci, ale adpocja tego nazwac nie mozna i chyba nie nalezy pamietajac o rzeczywistym znaczeniu tego terminu.
          mysle, ze to nie chodzi o to, ze komus zrobi sie przykro, tak dla porzadku przydaloby sie trzymac zasad.
          • easyblue Re: 05.06.11, 20:20
            I o to właśnie chodzi.
          • seidhee Re: 07.06.11, 12:13
            Nie tyle chodzi o ładunek emocjonalny co o poczucie odpowiedzialności. Oraz znalezienie jakiegoś środka na przekazanie zwierzęcia bez przekazywania prawa własności (np. prawa do zbycia zwierzęcia czy rozmnożenia go). Posiadanie zwierzęcia, które żyje kilkanaście lat, to poważna sprawa i poważna decyzja, zmieniająca życie całej rodziny. Dlatego się je "adoptuje" a nie "przygarnia" czy "bierze".
    • mama303 Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 05.06.11, 20:45
      Też mnie irytuje ta adopcja zwierząt. Byłam w zoo- wszystkie prawie zwierzęta są przez jakąs firmę zaadoptowane. Przeciez to nie jest żadna adopcja tylko reklama firmy.

      • czarnaalineczka Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 05.06.11, 20:50
        a wiekszych problemow nie masz? big_grin
        napisz do radia maryja ze ci sie ich duchowa adopcja nie podobatongue_out
        • mama303 Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 05.06.11, 20:59
          czarnaalineczka napisała:

          > a wiekszych problemow nie masz? big_grin
          > napisz do radia maryja ze ci sie ich duchowa adopcja nie podobatongue_out

          To ja Ci współczuję, że Ty masz jakies starszne problemy, nie wiem tylko co tu robisz na tym wątku wink
          • czarnaalineczka Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 05.06.11, 21:27
            na tym konkretnym watku kpie z osob ktore maja problem a adopcja zwierzat
            pisze to ja ktora psinke adoptowalam smile
            • mama303 Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 05.06.11, 22:13
              czarnaalineczka napisała:

              > na tym konkretnym watku kpie z osob ktore maja problem a adopcja zwierzat

              Taka misja?


    • miska_malcova Re: proszę, nie adoptujcie zwierząt!!!!! 05.06.11, 21:24
      ata99 napisała:
      > Tylko bierzcie do domu, pod opiekę. Termin adopcja oznacza usynowienie i dotych
      > czas był stosowany w odniesieniu do ludzi.

      jak inteligentnie zauważyłaś "dotychczas". Ja adoptowałam 3 koty i psa, 3 zwierzaki "ucórowiłam", a jednego usynowiłam. Tak, są to członkowie mojej rodziny.

      > Adoptowanie dziecka to szlachetna, c
      > udowna, bezcenna rzecz.

      zgadza się, adopcja zwierzaka również

      > Wyobraźcie sobie co czują rodzice adopcyjni, a co ich a
      > doptowane dzieci, słysząc o adopcji kotka, czy pieska.

      mysle, że nie maja kija w doopie jak ty. Wiesz cos o adopcji?

      > Opieka nad zwierzętami j
      > est bardzo szlachetna i ważna, ale przepraszam, nie jest tożsama z opieką nad d
      > zieckiem.

      miałaś kiedyś zwierzaka? Dałas któremus dom?

      Używając terminu adopcja zwierzaka, wyrządza się moim zdaniem ogromną
      > krzywdę rodzinom adopcyjnym. Zupełnie niepotrzebnie. Już prędzej zniosę te róż
      > ne "kocie mamy", chociaż cholera mnie bierze, ale tu sytuacja jest inna. Jestem
      > matką, moje dziecko słysząc o kociej mamie nie poczuje się dotknięte, a gdybym
      > miała dziecko adoptowane-"adoptowany kotek" mógłby bardzo ranić. Proszę o chwi
      > lę refleksji nad tym problemem.

      a to juz wiem, że pojęcia nie masz o adopcji. Nie wydurniaj sie więc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka