Dodaj do ulubionych

Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par?

    • kataryniara Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 07.06.11, 22:07
      3.
      jedni mają 3 letnie dziecko ( po 2 latach leczenia)
      drudzy pół roczniaka ( po 5 latach leczenia)
      trzeci zaliczają same poronienia niestety, ale mocno trzymam za nich kciuki

      Jak byłam w kolejnych ciążach - schodziłam im z oczu.
    • jantarowo Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 07.06.11, 22:09
      duzo mamy znajomych ale wsrod nich nie ma nikogo, kto nie ma dzieci bo nie moze.Jedna para nie ma bo nie chca miec...
      • mamaemmy Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 07.06.11, 22:19
        jeszcze 4 lata temu napisalabym,że 6.
        Ale 4 parom sie udalo,niektórzy cudem,inni dzięki in vitro.
        Dwie wciaz marzą o dziecku- i są to pary,w ktorych dziewczyny były juz w ciązy,ale usunęły-jedna w wieku 16 lat-bo za młoda,druga w wieku 23 lat-bo nie z tym co trzeba.
        O tych 6 parach wiem,że mialy problem.
        W pracy mam kilka dziewczyn po 30-tce,po ślubie kilka lat i bez dziecka,ale nie wiem,nie pytam,może ich taki wybór.Najgorsze sa pytania :A CZEMU NIE MACIE DZIECKA??
        doliczając te pary to liczba byłaby wieksza.
        • gazeta_mi_placi Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 08.06.11, 09:21
          Nie sądzę aby dobrze wykonany zabieg w wieku 16 lat był przyczyną niepłodności.
          • rumpa Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 14.06.11, 13:50
            jasne że nie, tylko czy jest dobrze wykonany czy nie to widać dopiero później. I dlatego pchanie sie pod nóż bez poważnych powodów na ogól jest ... brakiem wyobraźni. I tak, uważam, że ciąża 16 ;latki z w miarę normalnej rodziny, tzn, takiej że ojciec matka z domu nie wyrzucą ani przywlać się do u.ś. nie będą, nie jest poważnym powodem. W innym przypadku , cóż, współczuję dziewczynie, jak każdemu ogłupiałemu dziecku z patologicznej rodziny, w tym sobie, choć na innym froncie.
            • rikol Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 14.06.11, 14:40
              No pewnie, lepiej miec dziecko w wieku 16 lat, z jakims glupkiem, ktory sie nie zabezpiecza.
    • swinka-morska Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 07.06.11, 22:16
      Bardzo dużo, nie zliczę ile.

      Na niepłodność choruję ja i mój mąż, choruje moja najbliższa przyjaciółka z mężem.
      Piszę w trybie teraźniejszym "choruję" bo dzięki IVF mamy jedno dziecko, ale problem nadal nas dotyczy i żeby mieć drugie dziecko znowu będziemy musieli sięgnąć po pomoc medycyny.
      Przy okazji pierwszej wizyty w klinice leczenia niepłodności spotkałam koleżankę z pracy, z którą pracuję biurko w biurko.

      Takich par jest więcej niż wam się wydaje.

      PS - śmieszą mnie historie o niespodziewanym prawieże cudownym poczęciu np. bliźniąt po czterdziestce, kiedy sprawa z daleka wygląda na IVF.
      • gazeta_mi_placi Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 08.06.11, 09:17
        A czemu śmieszą? Nie każdy ma ochotę opowiadać że ich bliźnięta zostały poczęte w taki a nie inny sposób...
        • kropkacom Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 08.06.11, 09:23
          A co? To wstyd?
          • naomi19 Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 08.06.11, 09:53
            W katolickim kraju, gdzie dzieci i rodzice po in vitro sa piętnowani tak, dla wielu niestety wstyd!
      • titta Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 14.06.11, 14:25
        > PS - śmieszą mnie historie o niespodziewanym prawieże cudownym poczęciu np. bli
        > źniąt po czterdziestce, kiedy sprawa z daleka wygląda na IVF.

        Niech cie smiesza, ale znam dwa przypadki gdy po pogodzeniu sie z faktem ze dzieci nie bedzie/ adopcji dziecka okazywalo sie ze dziewczyna jednak w ciaze zaszla.

        Par nieplodnych w tej chwili nie znam. Ten rok jest "dziwny": wszyscy ktorzy w moim otoczeniu starali sie o dziecko zaciazyli: 5 sztuk jest/bedzie do "oprezentowania" !
        (Pozostaje cierpliwie czekac na sluby pozostalej czesci towarzystwa, bo jakies 5-6 sztuk czeka na szczeslwe zaobraczkowanie wink
        • sofi75 Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 14.06.11, 14:34

          > Niech cie smiesza, ale znam dwa przypadki gdy po pogodzeniu sie z faktem ze dzi
          > eci nie bedzie/ adopcji dziecka okazywalo sie ze dziewczyna jednak w ciaze zasz
          > la.

          I co Cie konkretnie w tym dziwi? Wedlug definicji, nieplodnosc to niemoznosc naturalnego poczecia w ciagu min. roku regularnego wspolzycia. Nigdzie nie jest powiedziane ze ta niemoznosc jest dana juz na wieki.


          > (Pozostaje cierpliwie czekac na sluby pozostalej czesci towarzystwa, bo jakies
          > 5-6 sztuk czeka na szczeslwe zaobraczkowanie wink
          Nie rozumiem. A co ma slub do dzieci?
          • titta Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 14.06.11, 16:53
            Akurat w moim srodowisku ma sporo wspolnego.
            Ale mnie akurat chodzilo o to, ze w otoczeniu byly dwa rodzaje "nieszczesc": brak dzieci i brak drugiej polowki. Dzieci (u tych co je chcieli) juz sa. Teraz czas na rozwiazanie sytuacji tych co ciagle drugiej polowki szukaja.
            Pozniej bedzie czas na ich dzieci smile
    • lilka69 a skad ja mam niby to wiedziec! 08.06.11, 09:13
      przeciez moze byc tak, ze moga NIE CHCIEC a nie bym niepolodnym. znam pary (kilku sasiadow w 2 miejscach zamieszkania) , ktorzy maja od 33 do 40 lat, maja duze mieszkania, auta, czesto wyjezdzaja. nie wiem jednak czy nie chca bo nadal chca prowadzic zycie jakie chca czy nie moga. nie widac u nich niecheci do dzieci ale tez nie widac zamilowania.

      znam jedna babke: prawie 40 lat, zone ( kiedys rodzinnego )kolegi meza, ktora ma bardzo wysokie stanowisko i rzekomo nie chce miec. widze, ze kolega (czasem go widuje) ma negatywny stosunek do posiadania dzieci a kiedys taki nie byl. nakrecila go baba! smile
      • lilka69 Re: a skad ja mam niby to wiedziec! 08.06.11, 09:16
        a moje osobiste zdanie w tym temacie jest takie, ze dziwie sie jak ktos nie chce miec WCALE dziecka. to, ze ktos nie chce miec wiecej niz 1 nie dziwi juz mnie.

        mysle,ze obecnie wiecej ludzi swiadomie NIE CHCE miec dzieci niz faktycznie nie moze. a dorabia sie do tego ideologie. ja tez bym nie chciala jakbym nie miala podstawowych wygod dookola macierzynstawa (czyli niania do pomocy, pani do sprzatania i brak koniecznosci rezygnacji z urlopow w fajnych miejscach).
        • antekcwaniak Poproś nianię i panią do pomocy... 14.06.11, 15:52
          Poproś nianię i panią do pomocy żeby zajęły się Twoją pisownią.
          Nie żałuj pieniędzy na korepetycje !!!
      • angazetka Re: a skad ja mam niby to wiedziec! 08.06.11, 09:57
        > przeciez moze byc tak, ze moga NIE CHCIEC a nie bym niepolodnym.

        Jasne. Ale o bliskich ludziach się wie, czy nie chcą, czy nie mogą.
      • antekcwaniak Proszę o polskie i WiElKiE litery !!! n/t 14.06.11, 15:50

    • insomnia0 niepłodnych ;) 08.06.11, 09:14
      Bezpłodny to ten, który nie ma mozliwości mieć blologicznego dziecka.
      Niepłodny leczy się.. i bywa, ze się udajesmile

      Mi się udało.
      Leczyłam się i dzieki in vitro jestem mamą.
      Oczywiście przebywałam w towarzystwie par leczacych się- więc znam ich duzo.
      Tylko jedna ze znanych mi do tej pory nie ma dziecisad

      Co do przeżyć- jest to wielka trauma i jedne z gorszych przezyć.
      Naprawdę takiej tragedii- wewnętrzenej emocjonalnej- nie zyczyłabym nikomu- nawet wrogowi.
      Oby zadna kobieta nie musiała tego doświadczać.

      https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
    • mantha Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 08.06.11, 09:24
      Sporo, nie przypuszczalam kiedys, ze to jest az taki problem. Prawie kazda para, ktora jest ze soba kilka lat, i nie maja dziecka okazuje sie, ze jest jakis problem, kiedys po prostu myslalam, ze nie chca i juz.
    • mondovi Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 08.06.11, 09:32
      Trzy wśród bliskiego grona - jedni już po procedurze adopcyjnej, zostali rodzicami trójki dzieci, drudzy czekają na bliźniaki (in vitro), trzecia para po 6 latach leczenia ma dziecko.
      Żadna z par nie reagowała płaczem na widok dzieci, chętnie zapraszali nas z synem.
    • ciociacesia kojarze dwie 08.06.11, 09:41
      jedni po 10 latach malzenstwa doczekali sie syna, niestety maz po drodze nabawil sie depresji
      drudzy adpotowali rodzenstwo, niestety sytuacja troche ich przerosla, chlopca oddali do szkoly z internatem, skupili sie na dziewczynce co tez wcale nie wyszlo jej na dobre.
    • alfa36 Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 08.06.11, 09:48
      Znam dwie. Co prawda nie utrzymujemy bardzo scislych kontaktow, ale z moich obserwacji wynika, ze zupelnie "normalnie" reagują na dzieci ze swojego otoczenia. Raczej ja mam problem, bo nie opowiadam przy nich o swoim dziecku zważając na to, że moze to byc dla nich przykre. Jedna para ze stazem malzenskim prawie 20 letnim (ale stosunkowo mlodzi, jeszcze przed 40), druga troche mlodsza (staż ok. 12 letni).
    • angazetka Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 08.06.11, 09:48
      W dość bliskim otoczeniu, ludzie przed trzydziestką - trzy małżeństwa. Dwa starały się o dziecko ponad trzy lata (skutecznie, choć jedna z ciąż była masakryczna), trzecie raczej dzieci mieć nie będzie. We wszystkich przypadkach winna jest tarczyca uncertain
    • snob_nad_snoby Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 08.06.11, 10:00
      znam, a w zasadzie znałam, bo wszystkim udało się mieć potomka - 2 pary adoptowały, inne maja dzieci urodzone z in vitro.
    • default Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 08.06.11, 10:20
      Sama jestem taką parą, tzn. mąż jest niepłodny (teraz to już pewnie i ja, z uwagi na wiek smile) Ponieważ mam dziecko z innego związku, a drugiego nie pragnęłam jakoś szczególnie, to niepłodność męża była mi raczej na rękę - zero problemów z antykoncepcją smile
      Drugi przypadek - kuzynka. Ale nigdy nie zauważyłam u niej jakichś histerycznych zachowań w związku z dziećmi, ani obnoszenia się ze swoimi staraniami o urodzenie dziecka. Że spełzły na niczym rodzina dowiedziała się, kiedy kuzynka adoptowała w końcu rocznego dzieciaczka.
    • premeda Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 08.06.11, 10:30
      Wiem o jednej, to córka dalszej znajomej. Wśród bliskich par nie ma takiego problemu, bo wszyscy w tym roku pozaliczali wpadki i rok urodzajny w maluszki będzie. Za to pewnie wśród nich my uchodzimy za niepłodnych bo ja mam 30 lat, chłopa mam 9 lat starszego i dzieci nie mamy. Od dłuższego czasu sobie tak myślę, że my się pilnujemy, unikamy wpadki i żałujemy sobie seksu, a któreś z nas pewnie nie moze mieć dzieci.
    • a.nancy Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 08.06.11, 10:32
      nie wiem, nie wypytuje znajomych, dlaczego nie maja dzieci
      moge sie domyslac, np. odkad mamy dziecko, zona jednego kolegi zawsze znajduje jakis pretekst, zeby sie z nami nie spotkac. nie sadze, zeby sie za cos obrazila, a koledze sie wymsknelo, ze staraja sie o dziecko (na razie bez efektow), wiec pewnie o to chodzi.
    • hellulah Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 08.06.11, 10:52
      Mam wokół siebie wiele bezdzietnych par, nie wiem, czy bezpłodnych. Wiele par deklaruje, iż nie chce mieć dzieci i raczej nie mam powodów podejrzewać kamuflażu. Na moje dziecko reagowali jak na ciekawostkę przyrodniczą, czasami maskotkę, no teraz jak na kolejną znajomą osobę.
    • imasumak Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 08.06.11, 11:00
      Chyba niepłodnych?
      Nie wiem, nie wypytuje ludzi o takie rzeczy.
    • jeza_bell Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 08.06.11, 11:08
      Tak.
      O wiele za dużo.
      • niceflower454 Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 14.06.11, 16:52
        do jeża-no teraz pół polski sekta lekarska z rodziną wielodzietną ubezpładnia.Lub jakieś lekarki z patologii...lekami na astme....przeciez wiadomo,ze pare razy rozpylisz i dziewcze ma z glowy owulacje......i problemy.
    • wuika Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 08.06.11, 11:41
      Trochę się tego uzbiera. Do niedawno zaliczyłabym nas, ale po leczeniu się udało i jestem w ciąży. Znajoma para starała się (i leczyła) ponad 2 lata, też się okazało niedawno, że jak wszystko dobrze pójdzie, za pół roku będą rodzicami. Z dalszych znajomych jedna para po kilku latach leczenia i sukces oraz jedna, gdzie kilka lat starań i sukcesu brak.
      • wuika Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 08.06.11, 11:45
        Po głębszym zastanowieniu mogę dorzucić jeszcze ze trzy-cztery pary. Znajomi męża po kilku cyklach in-vitro nadal czekają na cud, moi jedni po chyba 10 latach seksu bez zabezpieczenia i nie zawracania sobie głowy antykoncepcją też nie mają dzieci - raczej nie celowo. Strasznie, strasznie dużo. O tłumie w klinikach nie wspominając sad
    • patrzalka Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 08.06.11, 13:54
      Znam trzy małżeństwa w rodzinie. Dwie pary zaadoptowały dzieci (jedni jedno a drudzy dwójkę).
    • sofi75 anonimowosc internetu jest zludna 08.06.11, 14:49

      to tak zanim niektore z Was opisza tu przypadki swoich znajomych - zwlaszcza dodajac do nich swoje tworcze zakonczenia
    • pszczolaasia Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 08.06.11, 14:54
      bezplodnych? jedna. nieplodnych to juz troche jest. sama z takich par pochodze.
    • przygodnywiatr Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 14.06.11, 11:51
      Na glowna wyniesli ten watek ze zmienionym tytulem: "Czy macie wokół siebie dużo bezdzietnych par?", co zmienia postac rzeczy.
      Jesli ktos nie doczyta tresci i prawdziwego tematu, mozna sie spodziewac wpisow ze schiza.

      Odnoszac sie do tematu, nieplodnych nie, ale bezdzietnych tak.
      Wiele par nie chce sie decydowac na dziecko, chociaz sa zamozni.
      • niceflower454 Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 14.06.11, 17:13
        doprzygodnywiatr-jesli masz 30+,nie masz dzieci to musisz unikac jak ognia małżeństw,par narzeczenskich i reszty tego towarzycha.

        Oni niestety nie polepsza twojego statusu w temacie :dzieci.Bo sami beda mieli je staro,badz...z najgorszym dla nich genetycznie partnerem.

        Nie mają powodzenia,nikt na nich nie optuje,wiec tkwia w takich ukladach.Bo lepszy rydz niz nic.

        Lepiej trzymac sie singli,latawic,playboyow i rozoidnikow.Oni cie szybko "zapłodnią".A nawet lepszyw tym celu jest INTERNET.Byleby nie ci ze stalych zwiazkow.
    • koralik12 Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 14.06.11, 11:58
      Tak, wśród najblizszych znajomych dwie pary staraja się od kilku lat, z dalszych znajomych jedna para i jeszcze w rodzinie chłopczyk z in vitro po latach starań.
    • zawsze-soffie Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 14.06.11, 12:26
      ja nie mam wokół siebie same płodne ( i to bardzo) pary. Na dodatek mam dużą rodzinę i problemy ginekologiczne u siebie. Jak niepłodność strzeli we mnie, to mam przesr...ne.


      Jestem ze wsi, serio!
      • gruby_dolar Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 14.06.11, 19:14
        gdyż? ja wiem że mentalność, ale można wyciągnąć środkowy palec i pokazać to raz. Dwa żyjemy dla siebie, ucząc się każdego dnia. Brak to nie tragedia, po prostu coś za coś. Coś tracisz ale coś zyskujesz. Zawsze tak jest.
    • niceflower454 Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 14.06.11, 16:48
      Eeeeeeeeee.....Tu nie idzie o bezpłodność lub niepłodność tylko o to,że partner/małżonek-a nie jest tym odpowiednim bądź nie ma go wcale....
      • babcia.stefa Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 15.06.11, 10:18
        O, Iamhier, znowu zapomniałaś dziś zażyć leki?
        • niceflower454 Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 15.06.11, 10:46
          do babicastrefa-a napisz idiotyczna babino:jakie leki ? No?
          • babcia.stefa Re: Dużo macie wokół siebie bezpłodnych par? 15.06.11, 12:46
            Mnie pytasz? Spytaj swojego psychiatrę. I pilnuj terminu odbioru nowych recept, bo naprawdę flaki się przewracają na widok Twoich eugenicznych obsesji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka