Dodaj do ulubionych

Utrwalona gęba

08.06.11, 11:09
Do Gombrowicza nawiązuję oczywiście.
Nie wiem jak u Was, ale wpienia mnie niemiłosiernie postawa wielu bliskich osób, polegająca na wyrobieniu sobie opinii i, bez względu na zmiany, uparte trwanie w takim a nie innym myśleniu o kimś. Zwykle mało pochlebnym, ale niekoniecznie.
Przykłady:
- w rodzinie "utarło się", że może jestem zdolna i mądra, ale nie dbam o dom. Bo w pierwszych 2 latach małżeństwa robiłam doktorat i zajmowałam się małym dzieckiem i nie wkładałam całej pary w bycie perfect houswife. I nie szkodzi, że teraz wielką frajdę sprawia mi dopieszczanie mieszkania - "Ty to na Święta za dużo roboty nie masz, bo i tak wolisz książki czytać. W sumie może i lepiej." Grrrrrrr!
- mąż - kiedyś stracił pracę, więc zyskał gębę nieudacznika. To nic, że potem tyrał na wyspach, że teraz mamy świetnie prosperującą firmę. Przy okazji spotkań rodzinnych, z obu stron, pada sakramentalne pytanie: "jak tam wasze problemy finansowe, wychodzicie z dołka?"
- siostra męża - miała trudny okres, leczyła się na depresję, ale już jest ok. Ale nie - traktowana jest jak ufo, które i straszne i ciekawe zarazem.
- mój kuzyn i jego żona - docierali się w trakcie małżeństwa, bo zaliczyli szybką i młodą wpadkę, rożnie bywało. Najstarsze dziecko ma teraz 12 lat, mają jeszcze dwójkę, są kapitalną rodziną, ale została im gęba nieporadnych i zagubionych rodziców.

Zauważyłam, że te stereotypy dotyczą głównie ocen młodszego pokolenia przez starsze. I nie wiem, lepsi się czują wtedy? Wygodniej tak?
Obserwuj wątek
    • mondovi Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 11:29
      A mnie to nie wpienia smile Moja teściowa pedantka skrajna, trzy razy dziennie leci na mopie - ja nie. Okna myje co dwa tygodnie - ja nie - mam opinię bałaganiary. Śmiać mi się z tego chce i tyle. Ostatnio wpadła w gości, a tu klops, okna nie błyszczą, jak w reklamie - mówi mi - moja córka,żeby nie było, ze to teściowa robi wyrzut, taka o, luźna uwaga wink to by nigdy by nie dopuściła, żeby w jej domu nie było umytych okien (ano prawda, szwagierka do odkurzacza przyrośnięta), ale może to Ty masz racje, bo ta moja córka to nic z nie ma z zycia, sciera i sciera (teściowa to samo), odpowiedziałam po prostu, że chyba się już zorientowali, że mam mniejsze zamiłowanie do porządku niż one i że na pewno temat był omówiony w rodzinie wielokrotnie. Koniec. Gębę mam, ale upupiona przez nią się nie czuję.
      • tacomabelle Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 11:38
        Okien co dwa tygodnie nie myję, ale co tydzień sprzątam dom, bo nie lubię żyć w chlewie i barłogu. Na studiach odrabialam sprzątaniem i napatrzyłam się na zaskorupiałe naczynia stające niepozmywane przez kilka dni czy też zasyfiną niewietrzoną pościel u domach menedżerstwa i prezesowstwa topowych korporacji.

        W tym przekonaniu dodatkowo się utwierdziłam po kupnie odkurzacza z filtrem wodnym i zobaczeniu co zbiera się w nim po każdym odkurzaniu.

        A jak się ma "świetnie prosperującą firmę", to nie chyba ma problemu z wynajęciem pani do sprzątania.
        • morgen_stern Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 11:43
          Powiedziała idealna pani domu, perfekcyjna w każdym calu, złośliwie i nie na temat tongue_out W realu musisz być nie do zniesienia, chyba że życiowe niepowodzenia odbijasz sobie na forum.
          • tacomabelle Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 11:48
            Nie idealna. Po prostu przy dwójce dzieci dom balaganieje w błyskawicznym tempie jakby nie uczył ich porządku i układania. No chyba, że twoje dzieci są idealne i pasek z piaskownicy wytrzepują przed progiem do ostatniego ziarenka.

            btw Dzięki za psychoanalizę.
            • morgen_stern Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 11:51
              Moje dzieci są absolutnie idealne i takie, jak zechcę tongue_out
              • tacomabelle Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 11:55
                Wiem, w wirtualu można je dowolnie zaprogramować.
                • morgen_stern Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 11:58
                  No dokładnie o tym mówię tongue_out
                  Nie mam dzieci, mądralo.
                  • tacomabelle Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 11:59
                    Wiem.
                    • morgen_stern Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 12:03
                      Yyyy.. to po co pisałaś o moich dzieciach? Przyznam, że się zgubiłam, albo ty się zgubiłaś, nie ogarniam twojego toku myślenia.
          • ella_nl Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 11:49
            morgen_stern napisała:

            > Powiedziała idealna pani domu, perfekcyjna w każdym calu,

            Perfekcyjna i sprząta raz w tygodniu? A na dodatek daje dziecku mleko, które stało całą noc poza lodówką?
            Po prostu nie ma co napisać więc pisze głupotycrying
            • tacomabelle Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 11:50
              Dużo wniosłaś do dyskusji smile
              • morgen_stern Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 11:51
                No tak, jak my się przyp.. to jest ok, ale jak ktoś do nas, to już nie ok tongue_out
              • ella_nl Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 11:53
                tacomabelle napisała:

                > Dużo wniosłaś do dyskusji smile

                Tak, tak - za to twoja bardzo na tematsmile
                • tacomabelle Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 11:58
                  Jka najbardziej, "przyprawioną gebę" można łatwo i szybko zmienić jeśli się chce.

                  A autorce wątku się nie chce, podobnie jak nie chce jej się posprzątać mieszkania.

                  btw mleko Nestle zrobione wieczorem, jak najbardziej może stać w nocy w poddrzewaczu, oczywiście jak ktoś lubi schodzić w nocy do kuchni i robić po porcyjce, jego sprawa i jego sen.
                  • ella_nl Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 12:02
                    tacomabelle napisała:


                    > btw mleko Nestle zrobione wieczorem, jak najbardziej może stać w nocy w poddrze
                    > waczu, oczywiście jak ktoś lubi schodzić w nocy do kuchni i robić po porcyjce,
                    > jego sprawa i jego sen.

                    Może, bo ty tak powiedziałaś? Współczuję dziecku. I tyle w tym temacie.
                    • tacomabelle Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 12:07
                      Na tym forum pełno wspólczujących, dziecko żyje i ma się dobrze.
                  • mindtriper Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 12:10
                    tacomabelle, skarbie, porzuć na chwilę mopa i przeczytaj dokładnie moją wypowiedź. Teraz już mam czas i chęć na dbanie o dom. Sprzątasz tak samo jak czytasz?
                    BTW idealnie wpisujesz się w model osoby, o której piszę - sądzącej po jakichś wydumanych pozorach.
                  • rosapulchra-0 Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 12:11
                    Cytat
                    A autorce wątku się nie chce, podobnie jak nie chce jej się posprzątać mieszkania.


                    Rozumiem, że wiesz lepiej od autorki, czego jej się chce, tak? suspicious Piękny tok rozumowanie, nie ma co uncertain
                  • mondovi Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 12:17
                    > Jka najbardziej, "przyprawioną gebę" można łatwo i szybko zmienić jeśli się chc
                    > e.
                    >
                    > A autorce wątku się nie chce, podobnie jak nie chce jej się posprzątać mieszkania
                    Hola, hola - toż to o to chodzi właśnie w poście autorki, że przyprawiona gęba nie znika? Że nadana, no w sumie, jak to gęba, bez refleksji, bo naprawdę czasem lepiej zrobić doktorat, niż fugi szczoteczką czyścić?
                  • magiczna_marta Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 13:18
                    Puknij się w głowę.
                    Mleko modyfikowane nadaje się do spożycia max 3h po przyrządzeniu.
                    A w nocy w podgrzewaczu to się trzyma wodę, do której jak się dzieć obudzi dodaje się preparat mlekozastępczy- bezpośrednio przed karmieniem.
                  • czarnaalineczka Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 16:24
                    no coz jesli ludzi oceniasz po czestotliwosci sprzatania to ja ci bardzo mocna wspolczuje
        • pieskuba Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 11:57
          A mindtriper napisała:

          "I nie szkodzi, że teraz wielką frajdę sprawia mi dopieszczanie mieszkania -"

          czyli wystarczyło przeczytać zamiast pleść bez sensu, za to z wyższością.
        • rosapulchra-0 Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 12:05
          To super, że jesteś taką WSPANIAŁĄ PANIĄ DOMU, naprawdę! Szkoda tylko, że taki językowy syf masz w swoich wypowiedziach. No cóż.. nie pod każdym względem można być doskonałym, prawda?
        • mondovi Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 12:10
          To do mnie o tym chlewie i barłogu?? Nie myję okien, co dwa tygodnie, nie ścieram mopem podłogi trzy razy dziennie. Sprzątam. Naczynia myję. Nie mam syfu. Nie mam muzeum.
        • iwoniaw No, nie tak wynająć sprzątaczkę :-D 08.06.11, 13:24
          Cytat A jak się ma "świetnie prosperującą firmę", to nie chyba ma problemu z wynajęci
          > em pani do sprzątania.


          Może i nie ma, ale strach big_grin

          CytatNa studiach odrabialam sprzątaniem i napatrzyłam się na

          Przyjdzie taka posprzątać i potem będzie pisać na forum, że jak przychodziła do pracy, to czysto nie było big_grin
          • marychna31 Re: No, nie tak wynająć sprzątaczkę :-D 08.06.11, 16:28
            > Przyjdzie taka posprzątać i potem będzie pisać na forum, że jak przychodziła do
            > pracy, to czysto nie było big_grin
            i jeszcze, ze pościel "nie wywietrzona"...
            • dziennik-niecodziennik Re: No, nie tak wynająć sprzątaczkę :-D 08.06.11, 18:59
              mi sie zawsze wydawało że sprzątaczka to po to przychodzi zeby posprzątac a nie żebym ja na jej przyjscie sprzątała...
              smile
        • czarnaalineczka Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 16:22
          lol
          no co ty przyszlas posprzatac i za to kase wziac a tam brudno bylo
          normalnie niemozliwe big_grin
        • mamand Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 16:54
          > A jak się ma "świetnie prosperującą firmę", to nie chyba ma problemu z wynajęci
          > em pani do sprzątania.

          a ty tam byłaś za ogrodnika?
        • tezee Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 17:03
          buahaha napatrzyłas sie na syf jako osoba zatrudniona do sprzątania no niebywałe!
          menadżer który nie ma czasu palcem do d trafic bo zajęty zarabianiem powinien przed przybyciem pani do sprzątania którą opłaca ogarnąc chatę czy sprzatać żeby ta se nie pomyślała wink wymiękam
          chyba po to cie zatrudnili żebyś zadbała o ich dom bo ludzie nie mają czasu sie pochylac nad swoimi garami w zlewie!
    • dziennik-niecodziennik Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 11:35
      łoj tam się przejmujesz big_grin

      mamy z mężem identyczną sytuację jak wy. dokłanie takie same opinie z takich samych przyczyn big_grin olewamy to od gory do dołu. a jak ktoś sie dziwi ze wolę czytac niz sprzatac odpowiadam ze mnie dziwi ze ktos woli odwrotnie.

      starsi ludzie lubią porządkowac i definiować swiat, a im człowiek starszy tym bardziej przywiązany do swoich poglądów i etykietek. nie nalezy sie tym przejmowac...
    • mgla_jedwabna Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 11:39
      Na to jest krótka odpowiedź: nie nadążacie, to było dawno temu.
    • rosapulchra-0 Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 11:49
      Dotyczy to nie tylko rodziny, ale i znajomych. Nie tylko na podstawie jakichś doświadczeń osób ocenianych, ale i zwykłych plotek, z których powstają legendy. Taka ludzka natura jest i już. Nie każdy jest w stanie przyjąć do wiadomości, że nie ma racji, więc z uporem maniaka powtarza te swoje opinie. Tak im wygodniej po prostu.
      • rosapulchra-0 Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 11:59
        I, oczywiście, dotyczy to każdego wieku. Ludzie po prostu lubią żyć czyimś życiem, nawet jeśli je sobie tylko wyobrażają.
    • drinkit Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 12:06
      No ja tak mam i profituję z tego. Otóż razu pewnego przyszli teściowie "przejazdem", czyli niezapowiedziani. Była herbata, kawa, wino, nawet ciasto dla niespodziewanych gości. Zasiedzieli się nieco i chcieli kolację. Na to chłop powiedział że ok, ale musi zrobić zakupy (we 2 mieszkamy, więc od czasu do czasu jest pingwin w lodówce, akurat był). Teściowie lekko zaskoczeni, ale od tego czasu zawsze przywożą wałówę ze sobą i obficie zaopatrują nas w domowe jedzenie, gdy u nich jesteśmy. Bardzo to sobie chwalę, tym bardziej że nie ma mowy o żadnych wyrzutach.
      • ella_nl Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 12:10
        drinkit napisała:

        > No ja tak mam i profituję z tego. Otóż razu pewnego przyszli teściowie "przejaz
        > dem", czyli niezapowiedziani. Była herbata, kawa, wino, nawet ciasto dla niespo
        > dziewanych gości. Zasiedzieli się nieco i chcieli kolację. Na to chłop powiedzi
        > ał że ok, ale musi zrobić zakupy (we 2 mieszkamy, więc od czasu do czasu jest p
        > ingwin w lodówce, akurat był). Teściowie lekko zaskoczeni, ale od tego czasu za
        > wsze przywożą wałówę ze sobą i obficie zaopatrują nas w domowe jedzenie, gdy u
        > nich jesteśmy. Bardzo to sobie chwalę, tym bardziej że nie ma mowy o żadnych wy
        > rzutach.

        Masz fajnych teściówsmile. Ja byłabym już obgadana przez teściów po całej rodzinie. Bo co to za żona, która nie ma jedzenia w lodówce......
    • beataj1 Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 12:15
      Mam gębę u znajomych - niestety całkowicie zasłużoną smile Mam problemy z hormonami i zanim je sobie porządnie uregulowałam miałam trudny czas kiedy byłam płaczliwa. Płaczliwa to mało powiedziane - zachowywałam sie jak świr. Potrafiłam sie popłakać (rozszlochać niemalże) z powodu luźno rzuconej uwagi o jakiejś reklamie albo coś równie bez sensu. Pamiętam jak kiedyś płakałam bo miałam problem ze skasowaniem biletu. Zdesperowany chłop tylko wymamrotał - błagam przestań bo pomyślą że cie bije. Co doprowadziło mnie do śmiechu absurdalnością i wyglądałam jak świr do kwadratu smile
      Teraz już jest lepiej ale znajomi czasem patrzą na mnie zaniepokojeni czy aby mi się oko nie szkli ...
      • vivibon Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 13:21
        Znam to z autopsji. Przez parę miesięcy miałam źle dobrane tabletki anty i płakałam, kiedy się śmiałam. Im bardziej się śmiałam, tym bardziej płakałam, ostatecznie w końcówce ataku śmiechu nie było wiadomo czy dalej się śmieję czy histerycznie szlocham. Gęby mi to nie dorobiło. Chyba indifferent
    • lelija05 Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 12:18
      Ja mam opinię awanturnicy - spytałam kiedyś koleżanki, czy była świadkiem jakiejkolwiek zrobionej przeze mnie awantury. Yyyy, no nie. Więc dlaczego tak o mnie mówisz? Okazało się, że sprawiam takie wrażenie...
      • mondovi Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 12:35
        hehe, mnie wiele osób "nie lubi" , bo moja przyjaciółka jest raczej awanturna i bardzo bezkompromisowa, zakładają, że jestem taka sama, skoro się przyjaźnimy...
    • shellerka Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 13:51
      ale co tu daleko będziesz szukała? na forum masz to samo. choćby taka wiki stworzyła w miarę sensowny wątek, zostanie sprowadzona do roli idiotki. choćby lipcowa napisała coś z sensem, w jej przemianę i tak nikt nie uwierzy, a są nicki, które są lubiane i które mogą palnąć głupotę, a i tak im nikt nie podskoczy.

      tak. ja miałam często przypinane łatki. i za każdym razem lubiłam to zdziwienie, kiedy okazywało się, jak ktoś się mylił w ocenie. ostatnio się to mniej zdarza, bo mąż nauczył mnie, że czasami lepiej robić tak, żeby ludzie traktowali na poważnie nie tylko za to, jaką się jest osobą, ale też za wrażenie jakie sprawia.
      • kiniox Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 15:56
        Nie ma się co specjalnie przejmować tym, co ludzie mówią, bo zawsze się znajdzie ktoś, komu się moje wybory życiowe nie spodobają. Nie sprzątam - brudas, panią wynajmuję - leniuch i paniusia, sprzątam - kura domowa i męczennica bez ambicji. Psy szczekają, karawana jedzie dalej.
        • shellerka Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 16:12
          trzydziesci lat mi zajęło dojście do tego wniosku wink a i tak mi się zdarzy wkurzyć, albo posmutnieć.
          • kiniox Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 16:19
            I ja się z tym nie urodziłam. Musiałam do tego dojrzeć.
            • pulcino3 Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 19:15
              Doskonale rozumiem autorkę wątku. Dużo twoich słów mogłabym sama powiedzieć, dotyczą teściowej, porządków, wczesnego małżeństwa, drugiej synowej idealizowanej. Wizyta teściowej u mnie w chacie była gorsza niż nasłany sanepid smile

              nothing can go wrong...
              When you're in love, what can go wrong?
    • kawka74 Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 19:17
      Sama, można rzec, jestem ofiarą takiego przyprawienia gęby.
      Jak mi rodzina przylepiła etykietkę humanistki, tak każda moja próba zajęcia się czymś, co poza nauki humanistyczne wykracza, była natychmiast torpedowana, "bo się nie nadaję", "bo nie dam sobie rady".
      • pali-kotka Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 20:00
        Ja miałam na odwrót : "ty nie jesteś humanistką" słyszałam, okazało się, ze może orłem nie jestem, ale całkiem przyzwoicie sobie radzę, niestety w klasie maturalnej...
        A teraz z małżem mamy etykietkę wrednych materialistów oraz rodziców musztrujących dzieci.
        Duża jestem więc się nie przejmuję.
        Z dawnych czasów pozostały mi etykietki osoby niezwykle przebojowej i zaradnej, jako typ depresyjny i nie wierzący w ogóle w siebie zawsze nie mogłam wyjść ze zdumienia jak taka opinię słyszałam, jakis czas temu postanowiłam gębę wykorzystać w życiu codziennym. Od razu lepiej mi się wiedzie.
        • tezee Re: Utrwalona gęba 08.06.11, 21:49
          ja jestem apodyktyczna i nie umiem gotować dla mojej rodziny , męża załują ze sie tak musi podporzadkować bo ja niedobra zołza i jeszcze bidula musi gotować , w to ze akurat dla niego jestem ciepła na co dzień i obiad ugotowac umiem ( choc przyznaje nie sprawia mi to specjalnej frajdy )nikt nie wierzy nawet mojemu bidnemu męzowi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka