Dodaj do ulubionych

Dlaczego...

13.07.11, 07:30
nie ma reklam mlek modyfikowanych jedynek?nawet na gazecie pokazuje sie od "2".
w TV tylko "2" as well
zakazane?inkwizycja?
Obserwuj wątek
    • emila.dudek Re: Dlaczego... 13.07.11, 07:36
      Bo do 6 miesiąca dziecko powinno pić tylko mleko matki. Nie ma reklam i nie wiem czy nie zauważyłaś ale na 1 nie ma promocji w sklepie.
      • olik81 Re: Dlaczego... 13.07.11, 07:50
        powinno nie powinno
        produkt jak kazdy inny
        matka powinna miec wybor
        piwo moge sobie wybrac,wodke moge sobie wybrac
        a mleko co?jak zobacze to mi mozg zainfekuje i porzuce karmienie piersia(choc nie karmie)??
        • a.nancy Re: Dlaczego... 13.07.11, 08:42
          > matka powinna miec wybor

          ależ masz wybór. jest zakaz reklamowania, a nie sprzedawania mleka.

          > piwo moge sobie wybrac,wodke moge sobie wybrac

          możesz, pomimo że jest zakaz reklamy alkoholu smile
          • olik81 Re: Dlaczego... 13.07.11, 09:00
            a.nancy napisała:

            > > matka powinna miec wybor
            >
            > ależ masz wybór. jest zakaz reklamowania, a nie sprzedawania mleka.
            >
            > > piwo moge sobie wybrac,wodke moge sobie wybrac
            >
            > możesz, pomimo że jest zakaz reklamy alkoholu smile

            no ok,mam wybor ale czemu zakazuje sie reklamy?
            w tej dyrektywie jest nawet wzmianka aby ograniczac dostep do wiedzy na temat mm w szpitalach,dla ciezarnych
            czyli edukacji na temat rowniez sie zakazuje
        • mama_kotula Re: Dlaczego... 13.07.11, 09:46
          olik81 napisała:
          > a mleko co?jak zobacze to mi mozg zainfekuje i porzuce karmienie piersia(choc nie karmie)??

          Śmiej się, śmiej. W Stanach były przypadki, że człowiek wygrał sprawę z koncernem tytoniowym na zasadzie "skusiłem się reklamą, zacząłem palić wasze papierosy i teraz mam przez was raka".

          Jestem sobie w stanie wyobrazić lasię, która pozwie Nestle czy inne cuś, że skusiła się reklamą mleka nr 1 i teraz jej niemowlę ma obniżona odporność czy <cokolwiek w tym rodzaju>, bo przez reklamę nie karmiła piersią od urodzenia, kiedy mleko jest najważniejsze bla bla bla.
      • attiya Re: Dlaczego... 13.07.11, 07:54
        powinno ale nie musi
        matka powinna karmić piersią ale nie MUSI
        można karmić od urodzenia mlekiem modyfikowanym ale nie ma obowiązku robić tego
        na szczęście jeszcze jest możliwość wyboru
        • naomi19 Re: Dlaczego... 13.07.11, 10:32
          matka powinna karmić piersią
          Coś Ci się, z całym szacuniem, pokićkało.
          • methinks Re: Dlaczego... 13.07.11, 20:04
            Tak, ale nie musi.
            • naomi19 Re: Dlaczego... 13.07.11, 20:14
              A to dlaczego powinna. A jak nie karmi, to w ogóle nie karmi? A jak karmi tylko 3 miesiące, to też ne karmi? A może by tak karać matki, które decydują się podawać okreslone produkty spożywcze? Mleko mod. mięso z hodowli masowej, pryskane warzywa, produkty słodzone. Przecież też nie powinny tym karmić.
              • methinks Re: Dlaczego... 13.07.11, 20:42
                > A to dlaczego powinna.

                Bo mleko matki jast najlepiej zbilansowanym i naturalnym pokarmem dla dziecka.

                > A jak nie karmi, to w ogóle nie karmi?

                Nie, karmi.

                > A jak karmi tylko
                > 3 miesiące, to też ne karmi?

                Tez karmi.

                > A może by tak karać matki, które decydują się pod
                > awać okreslone produkty spożywcze?

                Nie widze sensu.

                > Przecież też nie powinny tym karmić.

                Pewnie nie powinny.
    • attiya Re: Dlaczego... 13.07.11, 07:52
      bo to grzech śmiertelny karmić mlekiem modyfikowanym zamiast piersią smile
      tak, myślę, że to inkwizycja
      • olik81 Re: Dlaczego... 13.07.11, 07:59
        wyszukalam,ze jest unijny zakaz reklamy
        co za ciemnogrod!!
        nie chodzi tu o to,ze trzeba karmic czy nie ,
        kazdy ma wybor...podobnosmile
        wiem ze w PL to jeszcze murzynow bija ale zeby w calej UE?
        • dziennik-niecodziennik Re: Dlaczego... 13.07.11, 11:55
          ej, bez przesady. fakt że nie ma reklamy w niczym nie ogranicza dostępu do mleka początkowego. czemu od razu ciemnogród?...
          • olik81 Re: Dlaczego... 13.07.11, 21:27
            dziennik-niecodziennik napisała:

            > ej, bez przesady. fakt że nie ma reklamy w niczym nie ogranicza dostępu do mlek
            > a początkowego. czemu od razu ciemnogród?.

            bo musza niepokazywac zeby matka wybrala karmienie piersia?
            bo jest taka tepa ze sama nie ma wlasnego zdania i jak zobaczy reklame to zaraz kupi?
            nie chodzi o to,zeby mowic ze ma karmic tylko o to aby pokazac,ze mleko poczatkowe tez istnieje tak jak istnieje vizir zwykly,do bialego,do kolru itd
        • marychna31 Re: Dlaczego... 13.07.11, 12:32
          > wiem ze w PL to jeszcze murzynow bija ale zeby w calej UE?
          A daje ci to w ogóle coś do myślenia? Prawo ma stać na straży dobra większości. Po to jest np nakaz zapinania pasów w samochodzie. Bo kosztami nie zapinania pasów jest obciążone całe społeczeństwo.
          Tak samo jest z mm. Dzieci nie karmione piersią gorzej się rozwijają, mają gorsza odporność i w związku z tym kosztami obciążone jest całe społeczeństwo. Stąd prawo, które zakazuje PROMOWANIA takiego mleka dla najmłodszych, choć przecież każda matka wybór ma i może kupić sobie w sklepie co chce.
          • dziennik-niecodziennik Re: Dlaczego... 13.07.11, 12:37
            > Dzieci nie karmione piersią gorzej się rozwijają, mają gors
            > za odporność i w związku z tym kosztami obciążone jest całe społeczeństwo.

            izwincie wyrażenie, ale pierdzielicie głupoty koleżanko smile
            • ciociacesia statystycznie 13.07.11, 13:05
              statystycznie sa bardziej narazone na rozne narazenia, co nie przeszkadza wielu z nich byc okazami zdrowia smile
              • marychna31 Re: statystycznie 13.07.11, 15:18
                > statystycznie sa bardziej narazone na rozne narazenia, co nie przeszkadza wielu
                > z nich byc okazami zdrowia smile
                No oczywiście, że statystycznie! Tak jak z pasami- STATYSTYCZNIE bo w jednostkowym przypadku to pasy mogą nawet sprawić, że ktoś przez ich zapięcie straci życie. Nie pisałam o takich oczywistościach powyżej bo liczyłam na minimum inteligencji na forum ale jak widać się przeliczyłam i dziękuję cioci cesi, że tym z którymi się przeliczyłam nieco doprecyzowała....
            • kasiekonik Re: Dlaczego... 16.07.11, 10:05

              > > Dzieci nie karmione piersią gorzej się rozwijają, mają gors
              > > za odporność i w związku z tym kosztami obciążone jest całe społeczeństwo
              większej bzdury chyba nie słyszałam nigdy....
              to się uśmiałam....
              https://www.suwaczki.com/tickers/bl9canli2zvax6hj.png

              www.pieluszkarnia.pl/?affiliate=kasiekonik
          • madzioreck Re: Dlaczego... 13.07.11, 22:19
            > A daje ci to w ogóle coś do myślenia? Prawo ma stać na straży dobra większości.
            > Po to jest np nakaz zapinania pasów w samochodzie. Bo kosztami nie zapinania p
            > asów jest obciążone całe społeczeństwo.

            Warto pamiętać, że przy uderzeniu bocznym pasy mogą byc gwoździem do trumny.

            > Tak samo jest z mm. Dzieci nie karmione piersią gorzej się rozwijają, mają gors
            > za odporność i w związku z tym kosztami obciążone jest całe społeczeństwo.

            Guzik prawda.
            • marychna31 Re: Dlaczego... 13.07.11, 23:20
              > Guzik prawda.
              Dokształć się, dziecko, zamiast klepać trzy po trzy:
              "Niemowlęta karmione mlekiem matki rzadziej i łagodniej chorują na zakażenia dolnych dróg oddechowych biegunkę, zapalenie ucha środkowego, bakteryjne zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, zakażenia układu moczowego i martwicze zapalenie jelit. W części badań naukowych wykazano, że karmienie piersią zmniejsza ryzyko zespołu nagłego zgonu niemowląt , cukrzycy typu 1., choroby Leśniowskiego i Crohna, wrzodziejącego zapalenia jelita grubego oraz innych przewlekłych chorób przewodu pokarmowego. Mniejsze jest również ryzyko rozwoju chorób alergicznych. Opróżnianie żołądkowe u dzieci karmionych piersią jest krótsze niż u dzieci żywionych sztucznie - zmniejsza to ryzyko wystąpienia odpływu żołądkowo-przełykowego i zachłyśnięcia się niemowlęcia. "

              Na podstawie opracowania:
              lek.med. Kingi Kowalskiej-Duplaga Dr Moniki Żukowskiej-Rubik Dr Magdaleny Nehring-Rubik

              Wszystkie opisane powyżej choroby są drogie w leczeniu a ich leczenie obciąża kieszeń podatników.
              • madzioreck Re: Dlaczego... 14.07.11, 00:54
                Taaak.
                Przed alergiami też ponoć KP chroni. Poczytaj:
                Cyt.: "Spore więc było moje zaskoczenie, kiedy dotarłam do badań, które bynajmniej nie potwierdzają, jakoby karmienie piersią chroniło przed alergią/rozwojem jej objawów, a długie karmienie piersią było korzystne dla dziecka alergicznego. Podaję wyniki jako ciekawostkę i przykład, że nie zawsze hasła prolaktacyjne znajdują potwierdzenie w rzeczywistości. W „Dziecku” takich rzeczy na pewno nie przeczytacie, a u mnie bez cenzury wink"
                butelkowy.blox.pl/2009/03/O-alergiach-ciekawostka.html
                Są badania, jest źródło. Nie chce mi się wyszukać więcej, ale i o odporności i chorobach na tej stronce znajdziesz, również z badaniami itd.
                • dziennik-niecodziennik Re: Dlaczego... 14.07.11, 08:46
                  ja tam w ogole nie rozumiem skąd pomysł że kp chroni przed alergiami. przy określonym mechanizmie powstawania alergii i jej warunkowaniu już w życiu płodowym nie widzę mozliwosci zeby kp mogło tak dzialac.
              • el_jot Re: Dlaczego... 14.07.11, 21:45
                marychna31 napisała:

                >Mogę ci podać przykłady dzieci karmionych MM, które nigdy nie chorowały na wspomniane wyżej choroby.I mogę też podać przykłady dzieci karmionych piersią i które chorowały na którąś z tych chorób. Żaden to dowód.Żaden.
                • ichi51e Re: Dlaczego... 15.07.11, 12:42
                  Ani ja ani moj brat nie bylismy karmieni mlekiem matki - brat mial alergie na mm (i byl na jakims kosmicznym mleku sojowym) a przy mnie mama nie miala pokarmu. Mam alergie (ale uwaga dziedziczona genetycznie po ojcu) brat jest okazem zdrowia. Z koleji moj HEA i jego siostra tez nie byli karmieni mm - narzeczony ma astme alergiczna, siostra zdrowa jak rydz, karmila sama corke piersia - no i ta corka tez ma astme...
                  • falka32 Re: Dlaczego... 15.07.11, 12:49
                    Znam mnóstwo okazów zdrowia, karmionych od dzieciństwa i nawet w dorosłości śmieciowym żarciem: batonikami, farbowanymi jogurtami, żelkami, parówkami, czipsami, hamburgerami i frytkami, topionym serem oraz pasztetem, mortadelą i rybkami z puszki. I czego to ma dowodzić? Że w.w. żarcie jest równie zdrowe, jak nieprzetworzone, naturalne produkty i w związku z tym można śmiało "świadomie i bez wpływu reklamy wybrać" dietę czipsowo - hamburgerową dla dziecka lub dla siebie?
          • ally Re: Dlaczego... 15.07.11, 12:50
            > Tak samo jest z mm. Dzieci nie karmione piersią gorzej się rozwijają, mają gors
            > za odporność i w związku z tym kosztami obciążone jest całe społeczeństwo.

            Spoko, spłaciły swój "dług" w VAT-cie na mm.
    • zabulin Re: Dlaczego... 13.07.11, 08:20
      nie ma reklam mlek modyfikowanych jedynek?nawet na gazecie pokazuje sie od "2".
      > w TV tylko "2" as well
      > zakazane?inkwizycja?


      Wejdź na foum Niemowlę i rusz temat KP kontra MM, zobaczysz co to inkwizycja i nawiedzone cycomaniaczki.
      Może producenci reklam sie ich boją smile

      Żeby nie było: wiem, że KP jest bdb, sama karmilam, jednakowoż szczęśliwie KP nie rzuciło mi się na mózg.
      • olik81 Re: Dlaczego... 13.07.11, 08:25
        taaaa,chcialam tam najpierw ten watek zalozycsmile
        by sie dzialo!!!!!
        bywam tam i jakos mnie chyba nie lubiasmile
        • jjod Re: Dlaczego... 13.07.11, 08:28
          Tak?
          A co te nawidzone panie powiedza na taką sytuację: samotny ojciec wychowuje maleńkie dziecko, matka zmarła, dziecko wymaga jeszcze karmienia mlekiem. Co ma wtedy ten ojciec zrobić? Oddać jakiejś innej karmiącej matce? Chyba MUSI używać MM, prawda?
          • olik81 Re: Dlaczego... 13.07.11, 08:42
            podobno karmienie ma sie w glowie-czy jakos tak
            niech przystawia,przystawia i jeszcze raz przystawiasmile
            • zabulin Re: Dlaczego... 13.07.11, 09:40
              Padłam smile smile smile

              • dziennik-niecodziennik Re: Dlaczego... 13.07.11, 11:57
                oj nie śmiej się... smile
                Lovecraft zdaje sie napisał o takim przypadku opowiadanie - że facet został sam z niemowlakiem gdzies tam, nei wiem, na bezludnej wyspie czy gdzies - i faktycznie, w koncu mleko mu się rzuciło smile
                podobno to oparte na faktach, w sensie ze na badaniach naukowych.
            • mdmaj2371 Re: Dlaczego... 13.07.11, 16:03
              olik81 napisała:

              > podobno karmienie ma sie w glowie-czy jakos tak
              > niech przystawia,przystawia i jeszcze raz przystawiasmile
              >

              gdzies bylo ze sa banki mleka - wiec jesli sam nie moze to powinien pedem lecieciec do takowego banku i zakupic (czy jak tam sie to odbywa) i karmic mlekiem cyckowy. Albo po prostu niech da ogloszenie na pewno znajdzie sie jakas chetna i z radoscia wykarmi cudze dziecko
          • mama_kotula Re: Dlaczego... 13.07.11, 09:47
            jjod napisał:

            > Tak?
            > A co te nawidzone panie powiedza na taką sytuację: samotny ojciec wychowuje mal
            > eńkie dziecko, matka zmarła, dziecko wymaga jeszcze karmienia mlekiem. Co ma wt
            > edy ten ojciec zrobić? Oddać jakiejś innej karmiącej matce? Chyba MUSI używać M
            > M, prawda?

            Przecież nikt mu nie zabrania karmić MM. Nie ma zakazu karmienia MM, nie ma zakazu sprzedaży MM, jest tylko zakaz reklamy i promocji mleka początkowego.
            • zabulin Re: Dlaczego... 13.07.11, 13:53
              Mama kotula gdzie ty byłaś?????
              Szukałam, patrzyłam gdzie zniknęłaś???

              No nic...fajnie, ze jesteś...... smile
              • mama_kotula Re: Dlaczego... 13.07.11, 14:36
                zabulin napisała:

                > Mama kotula gdzie ty byłaś?????
                > Szukałam, patrzyłam gdzie zniknęłaś???

                W outernecie. To ten niebezpieczny świat za firewallem.

                > No nic...fajnie, ze jesteś...... smile

                Znowu będziemy się kłócić suspicious
                • zabulin Re: Dlaczego... 14.07.11, 08:28
                  > W outernecie. To ten niebezpieczny świat za firewallem.

                  Nie, no coś ty....Istnieje jakiś śiw3at poza ........?? Nie!!!!!!!!!!!!! Nieprawda !!!! smile smile smile

                  Znowu będziemy się kłócić :

                  E tam, zaraz kłócić. Z Tobą to mi się przypomina jakś wymiana poglądow, a może o czymś nie pamietam smile

                  Ale skoro nalegasz, służę smile smile smile
          • melmire Re: Dlaczego... 13.07.11, 10:35
            Mojej mamie ktora nie miala pokarmu mowili ze wszystko siedzi w glowie, ze facet siedzacy z noworodkiem, na tratwie na srodku oceanu, dostal laktacji. Wiec niech sie facet zmobilizuje i postara smile
            • dziennik-niecodziennik Re: Dlaczego... 13.07.11, 11:59
              o wlasnie, to chyba na tej historii jest oparte to opowiadanie smile
          • dziennik-niecodziennik Re: Dlaczego... 13.07.11, 11:58
            a jak nie bedzie reklamy, to tatus nie bedzie wiedział o istnieniu mm?... smile
          • agni71 Re: Dlaczego... 13.07.11, 15:57
            jjod napisał:

            > Tak?
            > A co te nawidzone panie powiedza na taką sytuację: samotny ojciec wychowuje mal
            > eńkie dziecko, matka zmarła, dziecko wymaga jeszcze karmienia mlekiem. Co ma wt
            > edy ten ojciec zrobić?

            Karmić MM, które JEST dostępne w sklepach i aptekach.

            >Oddać jakiejś innej karmiącej matce? Chyba MUSI używać M
            > M, prawda?

            Oczywiście, ze tak. I używa. Jak cos nie jest reklamowane, to nie znaczy, ze nie istnieje wink

      • lafiorka2 Re: Dlaczego... 13.07.11, 11:01
        zabulin napisała:
        >
        > Wejdź na foum Niemowlę i rusz temat KP kontra MM, zobaczysz co to inkwizycja i
        > nawiedzone cycomaniaczki.
        > Może producenci reklam sie ich boją smile



        No własnie...?Dlaczego taka jest zawsze bitwa o to co "lepsze"?
        >
        > Żeby nie było: wiem, że KP jest bdb, sama karmilam, jednakowoż szczęśliwie KP n
        > ie rzuciło mi się na mózg.

        Nooo ja teżwinkPierwszego długo i kto wie,czy drugi też nie będzie tak długo na KPwink
        Ale nie czuje potrzeby uświadamiania mam nie KP.
      • figrut Re: Dlaczego... 13.07.11, 16:02
        > Wejdź na foum Niemowlę i rusz temat KP kontra MM, zobaczysz co to inkwizycja i
        > nawiedzone cycomaniaczki.
        > Może producenci reklam sie ich boją smile
        Ja natomiast przez te kilka lat bytności na forum zauważyłam, że to zwolenniczki karmienia mlekiem modyfikowanym najczęściej zakładają wątki zaczepne, aby tylko rozgorzała walka karmienie piersią kontra karmienie butelką. To kto właściwie krucjatę prowadzi ?
    • analist73 Re: Dlaczego... 13.07.11, 09:02
      Bo producenci nastawieni są na zysk. A jednak duża część matek karmi na początku piersią dzieci, a mleko 1 jest na parę miesięcy. Więc po co ładować pieniądze w coś co przyniesie mały efekt. To raz. Po drugie. Lepiej nie pisać że mleko modyfikowane mm nr 1 jest najlepszym sposobem karmienia małych dzieci, bo rozpocznie się na nim nagonka.
      • jjod Re: Dlaczego... 13.07.11, 09:36
        Dobra, założyłam ten temat na forum Niemowlę, i się zaraz zacznie wink.
        Moofka to też nawiedzona zwolenniczka KP?
      • naomi19 Re: Dlaczego... 13.07.11, 10:34
        Bo producenci nastawieni są na zysk
        Co za głupoty wypisujesz. Gdyby zależało im na zysku, to by reklamowali. Tu chodzi o propagandę laktacyjną w Polsce i w związku z tym mają zakaz. Co tu do rozumienia?
        • falka32 Re: Dlaczego... 13.07.11, 12:11
          Tu cho
          > dzi o propagandę laktacyjną w Polsce i w związku z tym mają zakaz. Co tu do roz
          > umienia?

          No nie do końca, to są faktycznie przepisy chyba nie tylko unijne, ale wręcz światowe, Polska i tak nie przestrzega i nie egzekwuje połowy z nich. To są obostrzenia związane z koniecznością uregulowania możliwości promocji mm, głównie w krajach Trzeciego Świata, gdzie promocja mm przekłada się wprost na drastyczne zwiększenie śmiertelności niemowląt. A że mm jest w pewnym sensie produktem uzależniającym konsumenta od regularnych dostaw (matka traci własną laktację, więc matka MUSI kupować, żeby dziecko przeżyło), to są i regulacje dotyczące możliwości promowania go, podobnie jak przy alkoholu, papierosach. Z tego, co czytałam, to w ogóle mleko 2 i 3 są na rynku tylko dlatego, że wolno je reklamować (a przez to wzmacniać świadomość marek), bo nie są de facto produktem zastępującym mleko matki. Można dyskutować nad zasadnością tych regulacji w krajach takich jak Polska, gdzie utrata laktacji (nawet zasponsorowana przez Nestle) rzadko równa się śmierć dziecka, ale też jak pisałam, u nas połowa z nich w ogóle nie weszła w życie. Więc to akurat nie jest wymysł polskich terrorystów laktacyjnych, choć faktycznie na taki wygląda.
    • dziennik-niecodziennik Re: Dlaczego... 13.07.11, 11:53
      do 6 miesiąca życia dziecko powinno jeść mleko matki, wiec reklama mleka 1 bylaby szkodliwa społecznie.
    • mruwa9 Re: Dlaczego... 13.07.11, 12:19
      Jest oficjalny i urzedowy zakaz reklamowania mlek poczatkowych (co najmniej w EU ).
    • deodyma Re: Dlaczego... 13.07.11, 12:26
      przeciez teraz karmi sie tylko cycusiem, wiec z jakiej paki MM maja reklamowac?big_grin
    • annajustyna Re: Dlaczego... 13.07.11, 12:35
      A dlaczego w PL nie ma mleka Pre, tylko od razu 1?
      • dziennik-niecodziennik Re: Dlaczego... 13.07.11, 12:39
        są. osobiście karmiłam takimi dziecko.
        jest PreNan, Bebilon Nenatal, Alprem i kilka innych.
        • izak31 Re: Dlaczego... 13.07.11, 12:51
          Ja co prawda własnych dzieci nie mam ale w rodzinie i wsród znajmomych to clakiem sporo. I te karmione mm są zdrowsze, nie mają alergii. Rozpiętosc wieku jest duza - od licealisty po przedszkolaka. moja siostrzenica ma 9 lat - antybiotyk dwa razy w zyciu. Mój siostrzeniec w tym miesiacu konczy 4 lata - nie wie co to antybiotyk. Swojemu tez dam butelke.
          • kura17 Re: Dlaczego... 13.07.11, 15:51
            > I te karmione mm są zdrowsze, nie mają alergii. Rozpiętosc wieku jest
            > duza - od licealisty po przedszkolaka. moja siostrzenica ma 9 lat - antybiotyk
            > dwa razy w zyciu. Mój siostrzeniec w tym miesiacu konczy 4 lata - nie wie co to antybiotyk.

            no popatrz pani, a ja karmilam obu synow piersia i mlodszy nigdy nie mial antybiotyku, a starszy chyba 2 razy i to na problemy skorne tylko... wiesz, co to jest dowod anegdotyczny?
        • annajustyna Re: Dlaczego... 16.07.11, 09:30
          Ale milupy nie ma - stad musze wyslac pake na nasz przyjazd do PL.
          • dziennik-niecodziennik Re: Dlaczego... 16.07.11, 09:58
            hmmm...
            a jaka Milupa?...
            bo ogólnie jest Milupa, jest. w aptekach. jak nie ma to z pewnością mozna zamówić i sprowadzą z hurtowni.
      • pszczolaasia Re: Dlaczego... 13.07.11, 13:08
        sa. ja karmilam alpremem. to jest chyba Nan jesli dobrze pamietam...
      • gladys_g Re: Dlaczego... 13.07.11, 20:49
        Są i mleka pre i odżywki
        Się miało wcześniaka, się wie wink
        • dziennik-niecodziennik Re: Dlaczego... 13.07.11, 21:20
          dokładnie smile
    • blimpka Re: Dlaczego... 13.07.11, 12:56
      Polityka zdrowotna jest taka, żeby karmić piersia przez 6 miesięcy, zakaz reklamy mleka początkowego jest jej elementem. To się opłaca państwu (korzyść zdrowotna dla dzieci i matek, mniejsze wydatki na leczenie). Oczywiście jeszcze bardziej by się państwu opłacało, gdyby matki od razu po porodzie szły do pracy, zarabiały i płaciły podatki. Ale przy takim stanie prawnym, jaki mamy, w którym kobieta i tak ma te 6 miesięcy dla dziecka - KP jest najbardziej racjonalne ekonomicznie. Warto zauważyć, że promowane politycznie jest tylko 6 miesięcy, a nie te 2 lata ("and beyond") zalecane przez WHO.
      • carmita80 Re: Dlaczego... 13.07.11, 12:59
        Mieszkam w Uk, tu reklamuje sie mleko ''junior'', reklam tych niewiele, bo i ogolnie niewielu karmi ponad roczne dzieci mlekiem modyfikowanym, zaleca sie zwykle po roku (pediatra mojego mlodszego tez zalecil).
        • mdmaj2371 Re: Dlaczego... 13.07.11, 16:13
          carmita80 napisała:

          > Mieszkam w Uk, tu reklamuje sie mleko ''junior'', reklam tych niewiele, bo i og
          > olnie niewielu karmi ponad roczne dzieci mlekiem modyfikowanym, zaleca sie zwyk
          > le po roku (pediatra mojego mlodszego tez zalecil).

          mieszkam w stanach - na reklamy szczerze mowiac nie zwrocilam uwagi - te w tv ale w gazetach widzialam. Chyba za 4 dni temu przyszla do domu puszka mleka modifikowanego dla niemowlakow + kupony, wychodzac ze szpilatala z corka dostalam mala wyprawke + takie ilosci mleka ze wystarczylo by dla kilku noworodkow na pierwsze tygodnie.
    • ciociacesia zakazane 13.07.11, 13:02
      z zalecenia WHO
      takie nordyki poszly dalej i maja zakaz reklam mm w ogole
    • duzeq Wam sie mleki na mozg rzucily...? 13.07.11, 13:19
      Jakie "melk modyfikowanych"?? Od kiedy cos, co jest rzeczownikiem niepoliczalnym ma liczbe mnoga? Owszem, 5 litrow mleka, 2 worki mleka, ale nie mlek i nie mlekow na milosc boska.
      • lusitania2 Re: doucz się, 13.07.11, 13:36
        a ewentualnie potem obrażaj innych:
        poradnia.pwn.pl/lista.php?id=1429
        • duzeq Re: doucz się, 13.07.11, 14:26
          Liczba mnoga może jednak wskazywać, że chodzi o porcje, np. dwie wody (mineralne), lub rodzaje substancji, np. różne gatunki herbat. Z pewnością więc nie można powiedzieć, że nazwy tego typu mają „wyłącznie liczbę pojedynczą”.

          Nie rzucaj sie, tylko doczytaj. Liczby mnogiej "normalnej" niepoliczalne nie maja, maja ja tylko wtedy kiedy mowimy o porcjach (5 litrow mleka, 2 worki mleka). Stad wyjasnienie, ze owszem, mnoga liczba moze byc, ale w odniesieniu do ilosci. Nie mowiac o tym, ze nie ma "melk modyfikowanych" - jest mleko modyfikowane jako substancja o okreslonych wlasciowsciach, acz produkowana przez roznych producentow.
          • methinks Re: doucz się, 13.07.11, 20:12
            Poniewaz mleka roznych producentow roznia sie miedzy soba, moim zdaniem liczba mnoga jest uzasadniona.
    • laminja Re: Dlaczego... 13.07.11, 13:59
      nawet gdyby zakazu nie było to po co wydawać pieniądze na reklamę produktu, który i tak nie będzie się tak dobrze sprzedawał jak mleko dla nieco starszych niemowląt. Większość kobiet w pierwszych miesiącach karmi piersią dopiero w okresie 3-6 miesiąca życia dziecka część z nich zmienia mleko własne na modyfikowane.
    • olik81 Re: Dlaczego... 13.07.11, 19:49
      no dobra
      a co z zakazem uswiadamiania matek ze MOZNA karmic MM,ze dziecka/niemowlaka/do 6 m-cy to naprawde nie zabije,nie bedzie przez to glupszy itd??
      www.federacja-konsumentow.org.pl/story.php?story=40
      tu cytat:
      Kraje Członkowskie powinny zagwarantować, że materiały informacyjne i edukacyjne drukowane, czy też w formie audiowizualnej dotyczące żywienia niemowląt i przeznaczone dla kobiet ciężarnych i matek niemowląt i małych dzieci powinny zawierać wyraźne informacje dotyczące wszystkich niżej wymienionych punktów:

      a) korzyści płynących z karmienia naturalnego i wyższości tego karmienia nad żywieniem sztucznym;

      b) niewłaściwego żywienia kobiet karmiących oraz przygotowania do karmienia piersią i utrzymania tego procesu;

      c) możliwych negatywnych skutków dla karmienia piersią częściowego dokarmiania butelką;

      d) trudności w powrocie do karmienia piersią jeżeli zostanie podjęta decyzja o karmieniu sztucznym;

      e) jeżeli jest to konieczne również o odpowiednim stosowaniu mleka początkowego zarówno wyprodukowanego przemysłowo jak i przygotowanego domowym sposobem.

      W przypadku, gdy takie materiały zawierają informacje o stosowaniu mleka początkowego powinny również mówić o socjalnych i finansowych skutkach jego stosowania, ryzyku jakie niesie dla zdrowia niemowlęcia niewłaściwa żywność lub metoda karmienia i w szczególności niewłaściwe stosowanie mleka początkowego. Takie materiały nie powinny również zawierać żadnych rycin propagujących karmienie sztuczne.


      przepraszam a jakie to socjalne skutki??niewlasciwa zywnosc lub metoda karmienia??
      co zaokreslenia!!
      • dziennik-niecodziennik Re: Dlaczego... 13.07.11, 21:28
        > a co z zakazem uswiadamiania matek ze MOZNA karmic MM,ze dziecka/niemowlaka/do
        > 6 m-cy to naprawde nie zabije,nie bedzie przez to glupszy itd??

        naprawde sądzisz że jakaś matka sobie nie zdaje z tego sprawy?...

        cytat ktory przytoczyłaś to przykład propagowania KP. od materiałów propagandowych oczekiwać pochwały "drugiej strony" nie ma co.
        nawet na puszkach z mlekiem masz nadruk "karmienie piersią jest najlepszą metodą żywienia niemowląt blablabla".
        tylko że to nic nie zmienia smile jak ktoś chce karmić piersią to bedzie karmił piersią, jak ktoś chce butlą to będzie karmił butlą smile
        • olik81 Re: Dlaczego... 13.07.11, 21:39
          dziennik-niecodziennik napisała:

          > > a co z zakazem uswiadamiania matek ze MOZNA karmic MM,ze dziecka/niemowla
          > ka/do
          > > 6 m-cy to naprawde nie zabije,nie bedzie przez to glupszy itd??
          >
          > naprawde sądzisz że jakaś matka sobie nie zdaje z tego sprawy?..

          heheh,nie na forum Niemowlesmile
        • falka32 Re: Dlaczego... 13.07.11, 22:09
          O rany, dziewczyny, wy patrzycie z punktu widzenia Polski, a to są wytyczne, które powstały, aby zapobiec nieetycznym metodom promowania mm np. w Afryce czy Indiach, gdzie odstawienie dziecka od piersi często oznacza dla niego wyrok śmierci. MM nie jest produktem neutralnym, takim jak kaszki czy słoiczki. Podawanie dziecku mm często oznacza osłabienie, zaburzenie albo koniec laktacji, zwłaszcza, jak jest to robione bez wiedzy teoretycznej, a to oznacza uzależnienie rodziców od mm, zatem w interesie każdego producenta mm jest jak najwcześniejsze nakłonienie matki do podania mm. W kraju, gdzie nie ma czystej wody, lekarstw i pieniędzy, za to sa kataklizmy naturalne i epidemie na każdym kroku, kobiety traciły mleko, ponieważ zaczynały podawać dzieciom mleko modyfikowane - a zaczynały, ponieważ dostawały darmowe próbki i informację (bo tak traktowały reklamę czy słowa służby zdrowia, lub akwizytorek przebranych za pielęgniarki), że to jest idealny pokarm dla niemowlęcia. To nie jest kwestia terroru laktacyjnego, tylko dla tych ludzi to była kwestia przeżycia dziecka bądź nie. Wytyczne przyjęto ogólnoświatowo, ale nie wszystkie kraje ich przestrzegają w 100% (bo też nie we wszystkich jest to kwestia wysokiej śmiertelności niemowląt), np. w Polsce można reklamować akcesoria do karmienia butelką a w USA, jak koleżanka pisała wyżej, dostaje się "sponsorowany pakiet antylaktacyjny" już przy wyjściu ze szpitala.
          Ja jestem zaciekłym wrogiem terrorystów laktacyjnych i tego, co wyrabiają z mózgami matek, ale z drugiej strony terroryści antylaktacyjni też istnieją i patrząc dalej, niż czubek naszego europejskiego nosa, można zobaczyć, że medal ma dwie strony, za jedną stoi traktowanie kobiet jak niepełnosprawnych umysłowo, za drugą gruba kasa bez sentymentów, nie wiadomo, co gorsze. Zgadzam się jednak, że ten zakaz może być niezrozumiały i kontrowersyjny, bez poznania historii jego powstania, ja też to ogarnęłam dopiero, jak się z tą historią zapoznałam, bo wcześniej też nie mogłam pojąć, WTF i czemu to miałoby służyć.
    • moofka Re: Dlaczego... 13.07.11, 20:33
      reklama z zasady ma na celu przekonac potencjalnego odbiorce, ze dany produkt jest mu niezbedny
      a mleko poczatkowe jest bardzo rzadko, jesli jest, decyduje o tym lekarz i najczesciej wskazuje sam odpowiedni preparat
    • madzioreck Re: Dlaczego... 13.07.11, 22:27
      > zakazane?inkwizycja?

      Gorzej. Założenie, że kobiety są głupie i nie potrafią same zdecydować, i jak zobaczą reklamę, to w te pędy odstawia od piersi i poleca do apteki uncertain
      Śmieszne, że jednocześnie z zakazem reklamy mleka modyfikowanego 1 dozwolone są reklamy: słodyczy, alkoholi (i plis, nie mówcie, że nie...), chipsów, słodkich napojów, syfiastych gotowych dań tudzież dań papierkowych i mnóstwa innego shitu. Bo to jest, kuźwa, samo zdrowie po prostu, i kosztów społecznych używania powyższych nie ma, no po prostu nie ma.
      Rzygać się chce.
      • falka32 Re: Dlaczego... 13.07.11, 23:02
        > Gorzej. Założenie, że kobiety są głupie i nie potrafią same zdecydować, i jak z
        > obaczą reklamę, to w te pędy odstawia od piersi i poleca do apteki uncertain

        Madzioreck, powiedz szczerze. Jakbyś była w zarządzie koncernu i miała wydać ileśtam milionów albo tysięcy na reklamę, która nie działa, to byś wydała?
        • marychna31 Re: Dlaczego... 13.07.11, 23:23
          > Madzioreck, powiedz szczerze. Jakbyś była w zarządzie koncernu i miała wydać il
          > eśtam milionów albo tysięcy na reklamę, która nie działa, to byś wydała?
          Madzioreck tak samo nie wierzy w silę reklamy jak i wyższość karmienia piersią nad mm.
        • madzioreck Re: Dlaczego... 13.07.11, 23:37
          > Madzioreck, powiedz szczerze. Jakbyś była w zarządzie koncernu i miała wydać il
          > eśtam milionów albo tysięcy na reklamę, która nie działa, to byś wydała?

          Pytam więc ponownie, dlaczego można reklamować dużo większy syf, niż MM, i nikt się tego nie czepia, choć każdy zna skutki żarcia chipsów i całej reszty przetworzonego do granic możliwości shitu?

          Owszem, wierzę w siłę reklamy, tylko sprzeciwiam się tego typu środkom. To przestaje być wybór, podczas, gdy wybór, czy dać dzieciakowi marchew, czy snickersa lub słodzone płatki, jest wolny i to nikogo nie interesuje. Ktoś traktuje kobiety jak przygłupy.
          • falka32 Re: Dlaczego... 14.07.11, 00:09
            To prze
            > staje być wybór, podczas, gdy wybór, czy dać dzieciakowi marchew, czy snickersa
            > lub słodzone płatki, jest wolny i to nikogo nie interesuje. Ktoś traktuje kobi
            > ety jak przygłupy.

            Może to jest kwestia czasu. Akurat kwestia zakazu reklamy mm była spowodowana wymierną liczbą zgonów niemowląt. Fakt, że nie u nas. Ale wiesz, kryzys energetyczny nadchodzi, jak nam kiedys wyłączą prąd, to może będziemy inaczej śpiewać...
            • madzioreck Re: Dlaczego... 14.07.11, 00:39
              Może kwestia czasu, ale jak dotąd widać tylko cholerna wybiórczość. Nie tylko można reklamować syfne żarcie, ale i pincet leków bez recepty. Jakoś nikt nie myśli o kosztach społecznych faszerowania się pigułami na własną rękę zamiast pójść do lekarza. Wątroba Ci daje czadu? A żryj co chcesz, łykniesz hepatil i będzie gitara. Prostata? Łyknij prostamol i będzie super. Po co komu lekarz...
              Po prostu tego nie ogarniam, że na to się pozwala, a zabrania się reklam MM, serio.
              • falka32 Re: Dlaczego... 14.07.11, 00:56
                Bo to są inne źródła regulacji. Ja z utęsknieniem czekam na zakaz reklamy czipsów lub OTC.
                • dziennik-niecodziennik Re: Dlaczego... 14.07.11, 08:48
                  > Ja z utęsknieniem czekam na zakaz reklamy (...) OTC.

                  ooo taaaaak...

              • dziennik-niecodziennik Re: Dlaczego... 14.07.11, 08:55
                mysli się o kosztach społecznych jak najbardziej, tyle ze trochę za późno. lobby producentów leków OTC jest tak silne, a wydatki na reklamy tak wielkie, że nie sądzę żeby udało się ograniczyć reklamy.
                a ze na to sie pozwala a na mleko MM nie - jak pisałam, inne targety. reklama hepatilu czy innego tam jest skierowana do targetu bezposrednio, a reklama MM - pośrednio. przy MM nie decyduje wszak dziecko, a matka. zakaz reklamy MM spowodowany jest troską o dziecko.
                • falka32 Re: Dlaczego... 14.07.11, 09:15
                  reklama
                  > hepatilu czy innego tam jest skierowana do targetu bezposrednio, a reklama MM -
                  > pośrednio. przy MM nie decyduje wszak dziecko, a matka. zakaz reklamy MM spowo
                  > dowany jest troską o dziecko.

                  Nie tylko - w krajach trzeciego świata wyłączne karmienie piersią jest jedną z ważniejszych metod antykoncepcji, dlatego kobiety, które wg tradycji długo karmią dzieci i nie dokarmiają ich mm, rodzą dzieci co 3-4 lata a nie co rok, jak w krajach cywilizowanych, jeżeli się nie stosuje innej antykoncepcji uncertain, a w tamtych krajach porody rok po roku są zabójcze.

                  No i przypomnę, że mamy też już ograniczenia związane z reklamami kierowanymi do dzieci.

                  Ogólnie jest z reklamami tak, że zakaz czy ograniczenia reklamy czegoś, za czym stoi duża kasa, mająca duży wpływ na gospodarkę (i na ustawodawców), trzeba zawsze lobbować. I nie zawsze się to udaje, nie zawsze grupa nacisku powstanie, nie zawsze ma determinację, kasę i siłę przebicia. Działa tutaj tylko prawo dżungli a nie jakieś tam ideały, że skoro czipsy zabijają ileś tysięcy Amerykanów rocznie, to "powinno się" ich zakazać - ktoś musi to zrobić, wywalczyć, komuś się musi chcieć, bo przeciwko sobie ma trzy koncerny spożywcze, które mają 80% udziału w światowym rynku nie tylko czipsów, ale znacznie ważniejszych produktów.
          • falka32 Re: Dlaczego... 14.07.11, 08:57
            To prze
            > staje być wybór, podczas, gdy wybór, czy dać dzieciakowi marchew, czy snickersa
            > lub słodzone płatki, jest wolny i to nikogo nie interesuje. Ktoś traktuje kobi
            > ety jak przygłupy.

            Jeżeli spojrzysz na to w ten sposób, to użytkowników lub przyszłych użytkowników tytoniu i alkoholu też traktuje się jak przygłupów, nie dając im wolnego dostępu do reklam koncernów tytoniowych i alkoholowych. Sprawa, czy atakowani reklamami mają wolny wybór - zacząć palić/pić, czy nie zaczynać - została rozstrzygnięta przez sądy smile. Użytkownik płatków i snickersów nie ma wolnego wyboru - jego wybór zależy od budżetu reklamowego producenta danej rzeczy, chociaż nikt nie chce tak o sobie myśleć. Ale naprawdę jest tak, że gigantyczna kasa idzie na przekonanie ludzi, że farbowany jogurt, płatki w cukrze czy czekolada to zdrowa śniadaniowa przekąska, tak samo, jak że mm jest równoważne z mlekiem kobiecym. I jest to kasa dobrze, skutecznie wydawana. Więc co to za wybór, jeżeli masz przeciwko sobie takie armaty perswazji, które ci robią pranie mózgu i zaczynasz wierzyć, że naprawdę najzdrowszym śniadaniem dla dziecka jest biała bułka z nutellą (a potem w sklepie dokonujesz świadomego wyboru, wybierając nutellę)? Zarówno mm jak i snickersy są w legalnej sprzedaży, jest do nich wolny, nielimitowany dostęp, ale jest też ograniczenie (na razie w kwestii mm) dotyczące możliwości stosowania zabiegów promocyjnych, które mają na celu to, aby kobieta właściwie przestała mieć wybór w momencie, kiedy straci laktację, albo żeby podważyć jej wiarę w swoją możliwość wykarmienia dziecka piersią oraz żeby przedstawić karmienie mm jako "identyczne z naturalnym", jako powszechne i wręcz prozdrowotne działanie.
            Czyli w skrócie: celem reklam mm jest nakłonienie kobiet, przy pomocy precyzyjnie skonstruowanego przekazu reklamowego i idealnie zaprojektowanych działań promocyjnych, żeby rezygnowały z karmienia piersią i przechodziły na mm, konkretnie tej marki. Innego celu raczej nie ma. A ponieważ to właśnie oznacza dążenie do ograniczenia wyboru konsumenta (bo laktacja ma to do siebie, że zaburzana lub nieumiejętnie podtrzymywana zanika i konsument staje się zależy od reklamowanego produktu) to jest też prawne ograniczenie możliwości takich działań, uznanych za nieetyczne i szkodliwe dla zdrowia publicznego, które zostało po długich walkach wylobbowane przez środowiska, które się tym zajęły. Teraz czekamy, aż inna grupa nacisku zajmie się nutellą i McDonaldsem.
            • kiniox Re: Dlaczego... 14.07.11, 10:16
              Owszem, ale stawianie w jednym szeregu tytoniu, alkoholu i mleka modyfikowanego to poważne nadużycie. Podobnie jak powoływanie się przez którąś forumkę w postach powyżej na statystyczne korzyści z karmienia mlekiem matki zestawione w jednym zdaniu ze statystycznymi korzyściami z zapinania pasów w samochodzie. To jest manipulacja po prostu, która ma przekonać kobiety, że karmienie mlakiem z piersi jest o wiele bardziej korzystne od karmienia mlekiem modyfikowanym. Owszem, badania, o których czytałam, przemawiają NIECO na korzyść karmienia piersią (mówię o karmieniu piersią w krajach cywilizowanych, bo w kwestiach dotyczących trzeciego świata zgadzam się ze wszystkim, co piszesz). Nie powinno się też zapominać, że część przykładów na korzyści jakie odnosi kobieta karmiąca i jej dziecko z karmienia piersią tak naprawdę nigdy nie została naukowo potwierdzona i funkcjonuje w świecie jako rodzaj mitu miejskiego. W związku z tym sianie paniki wśród kobiet i wywoływanie w nich poczucia winy za "gorsze karmienie" jest po prostu obrzydliwe (a według mnie zakaz reklamy mleka początkowego świetnie się w ten nurt wpisuje). W efekcie kobiety za wszelką cenę próbują karmić piersią, a ta "wszelka cena" po prostu często jest niewspółmierna do korzyści. Rozmawiam z młodymi matkami i widzę, ile mają powodów do stresów, do niższego poczucia własnej wartości, jak kwestionują swoje kompetencje i poddają w wątpliwość własny zdrowy rozsądek z miliona błahych powodów. Nacisk społeczny na karmienie piersią przybrał rozmiary jakiejś chorej propagandy i spowodował po prostu to, że kobiety zyskały kolejny powód do samobiczowania w bardzo trudnym dla nich okresie.
              Gdyby komuś przyszło do głowy, że pisząc to próbuję usprawiedliwiać siebie, albo racjonalizować swoje wybory, to uprzejmie informuję, że mojego syna karmiłam piersią przez rok. Bo taki był mój wybór, bo tak pasowało nam wszystkim, bo to lubiłam i nie miałam z tym żadnych problemów. I do takiego indywidualnego wyboru i rozważenia korzyści i strat z karmienia piersią dla dziecka, dla siebie i dla całej rodziny ma prawo każda kobieta. Wmawianie jej nieprawdy i nacisk społeczny uniemożliwia jej tak naprawdę podjęcie racjonalnej decyzji.
              • falka32 Re: Dlaczego... 14.07.11, 10:49
                > Owszem, ale stawianie w jednym szeregu tytoniu, alkoholu i mleka modyfikowanego
                > to poważne nadużycie.

                W sensie zasadności zakazu reklamy z powodu dążenia do uzależnienia konsumenta od produktu i stosowania nieetycznych praktyk, jest to moim zdaniem uprawnione.

                W związku z ty
                > m sianie paniki wśród kobiet i wywoływanie w nich poczucia winy za "gorsze karm
                > ienie" jest po prostu obrzydliwe (a według mnie zakaz reklamy mleka początkoweg
                > o świetnie się w ten nurt wpisuje). W efekcie kobiety za wszelką cenę próbują k
                > armić piersią, a ta "wszelka cena" po prostu często jest niewspółmierna do korz
                > yści. Rozmawiam z młodymi matkami i widzę, ile mają powodów do stresów, do niżs
                > zego poczucia własnej wartości, jak kwestionują swoje kompetencje i poddają w w
                > ątpliwość własny zdrowy rozsądek z miliona błahych powodów. Nacisk społeczny na
                > karmienie piersią przybrał rozmiary jakiejś chorej propagandy i spowodował po
                > prostu to, że kobiety zyskały kolejny powód do samobiczowania w bardzo trudnym
                > dla nich okresie.

                To, co piszesz, moim zdaniem to nie jest jedna sprawa, tylko kilka róznych. Jedna, to polska mentalność, która każe rozmawiać z kobietami jak z debilkami i uważa zastraszanie oraz kontrolę za najlepsze metody wychowawcze głupich bab, oraz pogląd że im więcej zadań wlepimy matce do ogarnięcia, tym mniej głupich pomysłów będzie miała. A druga, to ogólnoświatowe regulacje, które wzięły się z zupełnie innych powodów i które same w sobie mają bardzo duży sens, a są odpowiedzią na nieetyczne praktyki promocyjne, które, uwaga, również robią z kobiet idiotki. To nie jest tak, że terror laktacyjny jest antykobiecy a promocja mleka modyfikowanego jest prokobieca. Rąbią nas z obu stron smile Na przykład powszechna wiara w to, że karmienie piersią jest trudne, że się może nie udać, powszechny brak wiary kobiet w to, że są w stanie normalnie karmić dziecko, że butelka to jest wybór nowoczesnej kobiety a karmienie piersią to krwawa walka, rutynowe dokarmianie noworodków w szpitalach, niegdysiejsze mity o zbyt chudym/tłustym mleku, niegdysiejsze zalecenia karmienia dziecka nie na żądanie tylko co 3 godziny, dzisiejsze zalecenia przechodzenia matki na ostrą dietę eliminacyjną przy każdej kroście na dziecku, położne, które przychodzą i patrząc na brodawki cmokają "nic z tego nie będzie" to efekt dziesiątek lat owocnej i trwałej współpracy producentów mm ze służbą zdrowia na całym świecie. Wcale nie mniej efektywnej, niż współpraca z firmami farmaceutycznymi.

                Dlatego podkreśliłam, że zdaję sobię sprawę, że w takiej sytuacji, w jakiej są Polki, zakaz reklamy może wyglądać jak jeden z elementów terroru laktacyjnego i nie dziwię się takiemu odbiorowi, sama go tak przez długi czas odbierałam. Ale tłumaczę, że nim nie jest i jest regulacją z zupełnie innej bajki.
                • kiniox Re: Dlaczego... 14.07.11, 11:05
                  Zgadzam się z Tobą, ale jednocześnie protestuję przeciwko wmawianiu kobietom, że karmienie piersią jest barszczowe, bo to powoduje ogromne problemy u tych, które jakoś jednak sobie na początku nie radzą. A na początku naprawdę można mieć trudności z karmieniem z różnych powodów. U mnie, na szczęście bardzo krótko, problem polegał na tym, że moje dziecko nie umiało jeść (tzn. instynkt nie mówił mu, że musi buzię otworzyć i robił buźkę w ciup, jak do buziaczka). Przed urodzeniem dziecka rozważałam różne opcje, ale to, że moje dziecko nie będzie umiało ust otworzyć, jakoś nie przyszło mi do głowy.
                  Po drugie, nie da się ukryć, że dzieci karmione piersią raczej jedzą częściej, niż rzadziej i zwykle dłużej nie przesypiają całych nocy. Nie uważasz, że to też są aspekty, które matka powinna brać pod uwagę przy rozważaniu sposobu karmienia? W końcu to wpływa na jej życie i życie całej rodziny. Tymczasem takie informacje przy omawianiu karmienia piersią się bagatelizuje, czy wręcz neguje fakt, że coś takiego może mieć miejsce. Bardzo mnie to irytuje, uważam, że kobiety powinny mieć kompleksową wiedzę o tym, jak może wyglądać karmienie piersią, a to oznacza również ewentualne trudności. To trochę jak z zaletami chusty. Jak próbujesz pytać o wady (był tu taki wątek), to się zwolenniczki odzywają z mądrościami, że "można się uzależnić", podczas gdy w zależności od dziecka i kobiety chusta może być po prostu naprawdę złym pomysłem, który przynosi więcej kłopotu, niż daje korzyści i byłoby dobrze uprzedzić kobiety, że są takie przypadki.
                  • falka32 Re: Dlaczego... 14.07.11, 12:24
                    > Zgadzam się z Tobą, ale jednocześnie protestuję przeciwko wmawianiu kobietom, ż
                    > e karmienie piersią jest barszczowe, bo to powoduje ogromne problemy u tych, kt
                    > óre jakoś jednak sobie na początku nie radzą. A na początku naprawdę można mieć
                    > trudności z karmieniem z różnych powodów.

                    Ale tutaj receptą jest szerzenie wiedzy i technik karmienia, a nie opowiadanie o tym, że trzeba się poświęcać, bo będzie trudno, krwawiące brodawki to norma i co z ciebie za matka, że ci to przeszkadza, a w ogóle to niech pani przystawia, przystawia i nie marudzi, bo widać, że pani nie chce karmić. Bo jak odetniesz tę otoczkę, czyli ilość problemów okołokarmieniowych, które są spowodowane przez niewiedzę lub fałszywą wiedzę oraz pranie mózgu, to zostaje bardzo mało takich sytuacji, kiedy karmienie jest faktycznie, obiektywnie problematyczne i potrzebna jest specjalistyczna pomoc albo butelka, bo karmienie tak jest zaprojektowane, że ma się ogólnie w większości udawać bez problemu.

                    > Po drugie, nie da się ukryć, że dzieci karmione piersią raczej jedzą częściej,
                    > niż rzadziej i zwykle dłużej nie przesypiają całych nocy. Nie uważasz, że to te
                    > ż są aspekty, które matka powinna brać pod uwagę przy rozważaniu sposobu karmie
                    > nia? W końcu to wpływa na jej życie i życie całej rodziny. Tymczasem takie info
                    > rmacje przy omawianiu karmienia piersią się bagatelizuje, czy wręcz neguje fakt
                    > , że coś takiego może mieć miejsce. Bardzo mnie to irytuje, uważam, że kobiety
                    > powinny mieć kompleksową wiedzę o tym, jak może wyglądać karmienie piersią, a t
                    > o oznacza również ewentualne trudności.

                    Ja się tutaj zgodzę co do przyczyny, nie zgodzę się co do sposobu rozwiązania problemu. Ustaliłyśmy już, że informacja laktacyjna leży i kwiczy. Ja może jestem idealistką, ale uważam, że przy upierdliwości karmienia piersią na żądanie optymalnym rozwiązaniem nie jest przejście na butelkę, tylko uczynienie przestrzeni publicznej oraz społeczeństwa przyjaznym matkom karmiącym, tak, żeby matka z dzieckiem mogła prowadzić normalny tryb życia i karmić dziecko (i przebierać, przewijać) bez obciachu wszędzie, gdzie z nim pójdzie, a społeczeństwo to będzie akceptowało, wspierało i uważało za naturalne. A na razie karmienie piersią na żądanie skazuje albo na siedzenie w domu, albo na bardzo upierdliwą logistykę (słynna "kwestia tylko dobrej organizacji"), albo na poczucie wstydu czy paniki, kiedy dziecko żąda jedzenia w miejscu, gdzie "nie wypada" i ogólnie planowanie życia pod kątem możliwości dyskretnego karmienia i przewijania istoty, która nie jest dostosowana do długich przerw w jej obsłudze, za to jest dostosowana do ciągłego pobierania pokarmu, ciągłego wydalania i noszenia jej blisko ciała opiekuna, bo inaczej się woła pomocy.
                    No i dobrze, wiem, że nawet jak to nie utopia, to jeszcze całe lata, zanim dojdzie do takich przemian społecznych, a trzeba sobie w międzyczasie radzić, bo nasze niemowlę jest tu i teraz głodne a nie za 10 lat. Ja sama też korzystałam z udogodnienia, jakim w tych warunkach społecznych jest dostępność mm. Ale przynajmniej można walczyć o zasadę, zmieniać sposób myślenia i nie mylić skutków z przyczyną. Walka o możliwość lepszej promocji mm z tego powodu, że społeczeństwo cierpi na politowanie i wstręt do matek karmiących i upieprza im życie jak tylko może, to jak zalecanie paracetamolu jako jedynego leczenia ropnia w zębie. IMO oczywiście.
                    • kiniox Re: Dlaczego... 14.07.11, 12:43
                      Mogę się tylko podpisać pod każdym Twoim słowem poza końcówką. Kwestia tych reklam to dla mnie tylko jeden z wielu elementów niefajnego obrazka okołokarmieniowego, a nie podstawowa kwestia, o którą trzeba kruszyć kopie, bo nie wierzę, że obecność reklamy nagle wszystko zmieni.
                      Jeszcze chciałabym jednak dodać, że kwestia wprowadzania mleka modyfikowanego nie wiąże się wyłacznie z tymi trudnościami w przestrzeni publicznej i braku akceptacji społecznej dla matek z dziećmi. Czasem po prostu organizacja życia rodzinnego, zawodowego, czy stan zdrowia wymagają pewnej reorganizacji w opiece nad niemowlęciem, czasem jest to wprowadzenie butelki. Np. jeśli wracasz szybko do pracy, bo tak akurat organizujesz sobie życie, jeśli masz więcej dzieci i opieka nad nimi wydaje ci się zbyt skomplikowana przy tak częstym karmieniu, jeśli wyczerpanie takim trybem życia wpływa destrukcyjnie na twoje małżeństwo, to na miłość boską - spróbuj po prostu skalkulować, co się bardziej opłaca. W warunkach, w których otoczenie wmawia ci, że mm to samo zuo, a dobra matka karmi wyłacznie piersią, bo inaczej jej dziecko będzie głupie, a społeczeństwo będzie ponosić koszty jego leczenia, moim zdaniem zupełnie uniemożliwia (albo bardzo utrudnia) podjęcie przez kobietę racjonalnej decyzji w sytuacji, która i tak jest dla niej emocjonalnie niezwykle trudna. I pisząc o "racjonalnej decyzji" nie mam na mysli automatycznego przejścia na mm. Mam na myśli uczciwe rozważenie korzyści i strat, jakie mogą przynieść oba te sposoby karmienia w tej konkretnej sytuacji.
                      • moofka Re: Dlaczego... 14.07.11, 12:49
                        tatystyki są takie ze juz po 3 miesiacach wiecej niz polowa polskich matek nie karmi piersia
                        jak to sie ma do tego narzucania i rzekomego braku wyboru?
                        • kiniox Re: Dlaczego... 14.07.11, 13:50
                          Nie znam tych statystyk, ale oczywiście wierzę, że podane przez Ciebie dane są prawdziwe. "Narzucanie" jako synonim "zmuszania" i "brak wyboru" zamiast "utrudnianie wyboru" to Twoja interpretacja moich wypowiedzi, w których odnoszę się do wywoływania w kobietach wyrzutów sumienia oraz do prób wpływania na osobistą decyzję kobiety za pomocą kłamstw, zamiast rzetelnej informacji, a także do tworzenia atmosfery braku akceptacji dla jednej z możliwych opcji wyboru. Chciałabym, żeby ta ponad połowa matek nie musiała płacić za swoją decyzję stresem, poczuciem winy, przekonaniem o tym, że są złymi matkami i krzywdzą swoje dziecko. Albo żeby nie musiały udawać, że spływa po nich to, czym atakują je ze wszystkich stron. A tak często się dzieje i mam na to wiele przykładów wśród moich znajomych. Czasem wręcz absurdalnych przykładów, kiedy matki przestają karmić piersią np. po 10 miesiącach i wciąż czują się winne i próbują się z tego tłumaczyć.
                          • moofka Re: Dlaczego... 14.07.11, 14:08
                            Chciałab
                            > ym, żeby ta ponad połowa matek nie musiała płacić za swoją decyzję stresem, poc
                            > zuciem winy, przekonaniem o tym, że są złymi matkami i krzywdzą swoje dziecko.

                            KTO i CO wywołuje w kobietach takie emocje?
                            konkretnie
                            • ciociacesia nawiedzone polozne i pielegniarki i 14.07.11, 14:30
                              rozni mundrzy
                              madry pomoze, wesprze
                              mnie sie tylko wydaje ze kiniox ty widzisz klamstwa i manipulacje po stronie laktacyjnych aktywistow a klamstwa i manipulacji oraz poczucia winy po stronie mm nie widac bo tam plaxci sie ogromne pieniadze za to zeby to bylo przekazane subtelnie i coby spoleczenstwo lyknelo jakby nigdy innej prawdy nie znalo
                              • kiniox Re: nawiedzone polozne i pielegniarki i 14.07.11, 14:37
                                To oczywiście jest możliwe, ale czy mogłabyś mi podać jakiś przykład na takie kłamstwo?
                                • falka32 Re: nawiedzone polozne i pielegniarki i 14.07.11, 16:27
                                  Kiniox, trudno będzie znaleźć jawne kłamstwo, wypowiedziane wprost, profesjonaliści tego nie robią (i nawet nie powinni).
                                  Czy np. zdajesz sobie sprawę, jaki jest cel tego, że na stronie Bebilonu jest cały duży dział poświęcony wychwalaniu pod niebiosa karmienia piersią i mleka matki, okraszone mnóstwem pięknych zdjęć maleństw ufnie przyssanych do pięknych piersi?
                                  To nie jest ani strzał w stopę, ani zaangażowanie społeczne ani nawet dupochron, choć na dupochron wygląda najbardziej. To jest stary ale sprawdzony zabieg, polegający na wytwarzaniu skojarzenia "Bebilon = mleko matki".
                                  • z_lasu Re: nawiedzone polozne i pielegniarki i 15.07.11, 06:18
                                    Poza tym jest to zabieg mający na celu przeciągnięcie na te strony matek karmiących piersią i subtelne zaszczepienie im informacji, że np. powrót do pracy kłóci się z karmieniem piersią (ze strony Bebilnu: "Spośród mam karmiących wyłącznie piersią prawie 3/4 chce wprowadzić do diety dziecka mleko modyfikowane gdy wróci do pracy") a przede wszystkim informacji, że "kiedy już przestaniesz karmić, to ... mamy dla Ciebie taki a taki produkt". I faktyczny przekaz jest taki, że OCZYWIŚCIE w pewnym momencie należy przejść z mleka matki na mleko modyfikowane. Dla prawie 100% matek, które spotkałam w realu było to oczywiste, że najpierw kp albo mm, ale potem OCZYWIŚCIE mm. I żadnej refleksji nad tym.
                            • kiniox Re: Dlaczego... 14.07.11, 14:34
                              Od opinii koleżanek (opinii wynikających z różnych mądrości wyczytanych w internecie, prasie, a zwłaszcza w gazetkach odzieciowych oraz broszurach informacyjnych, a które to teksty i opinie są utrzymane w większości w jednym nurcie - mm to samo zuo, a karmienie piersią czyni cuda), poprzez (co zapewne o wiele istotniejsze) zachowanie, komentarze i opinie personelu medycznego w trakcie i po porodzie (położne, pediatrów, doradców laktacyjnych itp.), a na presji wywieranej przez rodzinę skończywszy. W moim przypadku zaszły pierwsze dwa przypadki, bo rodzina zachowała sie na poziomie i nie komentowała moich wyborów. Natomiast do tej pory pamietam, jak koleżanka na wieść o tym, że jestem w ciąży (jeszcze nie było nawet widać), zakrzyknęła "OCZYWIŚCIE będziesz karmić piersią minimum dwa lata?", co w pierwszej chwili niesłusznie uznałam za dowcip. Do tej pory pamietam też wizytę z moim dwumiesięcznym wtedy synem u pediatry w Polsce (ciekawe, że w Belgii nigdy mnie to nie spotkało), podczas której ta kobieta podważyła kilka moich decyzji związanych z opieką nad dzieckiem w bardzo mało kulturalnych słowach, nie chciała słuchać w ogóle wyjaśnień i powodów takich decyzji, a zakończyła wizytę w takim tonie, że właściwie spokojnie mogłam iść i zamawiać trumienkę dla dziecka. Mój ojciec, który przy tym był, wyszedł zdruzgotany i pewny, że jego jedyny wnuk jest po prostu ciężko chory, a winna temu jestem w głównej mierze ja i moja nieudolność wychowawcza. Nie muszę chyba nadmieniać, że żadna z insynuacji tej pani nie znalazła potwierdzenia w faktach.
                              Jeżeli masz to szczęście, że nie jesteś podatna na takie bodźce, albo też po prostu podzielasz pogląd według którego karmienie mm to samo zuo, a karmienie piersią to gwarancja zbawienia wiecznego, to oczywiście będziesz to zjawisko bagatelizowała. Tymczasem jednak matki noworodków, zwłaszcza pierwszorazowe matki noworodków, są zwykle bardzo niepewne siebie i własnych wyborów, więc łatwo im namotać w głowie. I jeżeli takie motanie w głowie przybiera formę kampanii społecznej, za którą stoją autorytety medyczne (szpitale przyjazne dziecku, poradnie laktacyjne, artykuły w pismach dzieciowych i kobiecych), to w końcu zaczynasz w to wierzyć.
                              • falka32 Re: Dlaczego... 14.07.11, 16:07
                                Tymczasem jednak matki noworodków, zwłaszcza pierwszorazowe matki no
                                > worodków, są zwykle bardzo niepewne siebie i własnych wyborów, więc łatwo im na
                                > motać w głowie. I jeżeli takie motanie w głowie przybiera formę kampanii społec
                                > znej, za którą stoją autorytety medyczne (szpitale przyjazne dziecku, poradnie
                                > laktacyjne, artykuły w pismach dzieciowych i kobiecych), to w końcu zaczynasz w
                                > to wierzyć.

                                No tak, z tym, że to dotyczy też dwóch stron - ze strony producentów mm idzie dokładnie to samo. Też masz autorytety medyczne, szpitale, służbę zdrowia i to od wielu, wielu lat, a laktacyjni wzięli się za swoją robotę stosunkowo niedawno i mają do odkręcenia kilkadziesiąt lat prania mózgu społeczeństwu, któremu mm i butelka kojarzy się już od dawna z domyślnym sposobem karmienia niemowlęcia. I dyskretne, prowadzone od lat kampanie mm też silnie działają na niepewne siebie matki, które szczerze mówiąc, aktualny poziom debaty prolaktacyjnej wpycha im prosto w łapy.

                                Więc masz dwie strony, jedna (mm) z wieloletnim doświadczeniem i wielkim budżetem na perswazję plus od dawna już urobiony grunt mentalny w społeczeństwie - oraz laktacyjni aktywiści, którzy nie mają ani doświadczenia, ani kasy, ani zimnej krwi, ani umiejętności perswazji, kierują się stereotypami i wypadają tak, jak opisałaś, bo bądźmy szczerzy, nawet kampanie społeczne kp, które przechodzą przez agencje reklamowe, są kompletnie nieprofesjonalne w sensie sprzedawalności przekazu (wizualnie są owszem, ładne). Ta forma powoduje, że jest tak, jak jest.

                                Bo wiesz sama Kiniox, że zdanie "to w końcu zaczynasz w > to wierzyć. " może sie odnosić zarówno do nieetycznej manipulacji, która sprzedaje ci bulszit, jak i do przekazu, który jest szczerą prawdą i dobrze jest, jeżeli ludzie w niego uwierzą. Więc to nie jest żaden zarzut, po to te kampanie społeczne są organizowane, żeby ludzie zaczęli wierzyć znowu w to, że niemowlęta dobrze jest karmić piersią. Problem tkwi w formie i przekazie emocjonalnym, nie w samej idei.
                          • mia_siochi Re: Dlaczego... 14.07.11, 15:01
                            kiniox napisała:

                            >
                            > omych. Czasem wręcz absurdalnych przykładów, kiedy matki przestają karmić piers
                            > ią np. po 10 miesiącach i wciąż czują się winne i próbują się z tego tłumaczyć.


                            To bardzo ciekawe co piszesz.
                            Bo karmię 4,5 miesiąca i od około 1,5 muszę się tłumaczyć wszystkim wkoło dlaczego JESZCZE karmię. A na wieść,że mam zamiar karmić jeszcze kilka miesięcy wszyscy, włącznie z pediatrą (sic!) łapią się za głowę.
                            Ok, niektóre koleżanki równolatki nie są zaskoczone.
                            Chociaż tyle.
                            • kiniox Re: Dlaczego... 14.07.11, 15:13
                              Najwyraźniej moje indywidualne doświadczenia życiowe powodują, że w taki właśnie sposób interpretuję problem karmienie piersią kontra mleko modyfikowane. Jak zaznaczyłam wyżej, sama karmiłam przez rok, bardzo często i niejednokrotnie w przestrzeni publicznej i nigdy nikt nie zrobił do tego żadnego komentarza. Tylko jedna przyjaciółka poprosiła mnie kiedyś, żebym wyjaśniła jej, z jakich powodów lubię karmić piersią i potraktowałam to dosłownie, tzn. opisałam jej, dlaczego sprawia mi to przyjemność.
                              • princess_yo_yo Re: Dlaczego... 14.07.11, 15:28
                                calkiem naturalne pytanie, tez mi sie zdarzylo takie zadac. jak i takie jak smakuje piersiowe mleko. oczywiscie w rozmowie z kolezanka z ktora jestem dosc blisko.
                                • kiniox Re: Dlaczego... 14.07.11, 15:54
                                  Własnie też mi się wydawało normalne i bez podtekstów, dlatego piszę, że nie spotkałam się z komentarzami, czy pytaniami mającymi kwestionować długie karimenie piersią, a odwrotnie tak. Jak smakuje mleko z piersi? Nigdy nie próbowałam.
                                  • princess_yo_yo Re: Dlaczego... 14.07.11, 16:32
                                    a ja wiem, co prawda wg doswiadczenia kolezanki ze:
                                    jej mleko jest bardzo podobne w smaku do mieszanki (takiej w proszku) ktorej uzywala od poczatku, podobno smak sie nie zmienia w zaleznosci od wieku dziecka (bo karmila i nadal karmi na oba sposoby)
                                    mleko w kartonikach (to ktore mozna zabrac na spacer i przelac bezposrednio do butelki) jest za to wyjatkowo niesmaczne, tu sie z nia zgadzam bo dala mi troche do sprobowania wink jej syn tez nie byl specjalnie zachwycony tym mlekiem ale nie robil wielkiego problemu, chociaz wygladal jakby wolal co innego, chyba.
                                    co do meritum, zadko sie spotyka tyle zdrowego rozsadku w internecie co w twoich postach.
                                  • dziennik-niecodziennik Re: Dlaczego... 14.07.11, 17:43
                                    normalnie, jak mleko. tylko na mój gust trochę słodsze.
                                    mi nie smakowało.
                • falka32 Re: Dlaczego... 14.07.11, 11:17
                  "To jest manipulacja po prostu, która ma przekonać kobiety, że karmienie mlakiem z piersi jest o wiele bardziej korzystne od karmienia mlekiem modyfikowanym. Owszem, badania, o których czytałam, przemawiają NIECO na korzyść karmienia piersią (mówię o karmieniu piersią w krajach cywilizowanych, bo w kwestiach dotyczących trzeciego świata zgadzam się ze wszystkim, co piszesz). Nie powinno się też zapominać, że część przykładów na korzyści jakie odnosi kobieta karmiąca i jej dziecko z karmienia piersią tak naprawdę nigdy nie została naukowo potwierdzona i funkcjonuje w świecie jako rodzaj mitu miejskiego."

                  Tak popatrz sama na swoje kategorie myślenia. Piszesz tak, jakby to mm było punktem odniesienia, pierwotnym, defaultowym produktem do żywienia niemowląt, z którym porównuje się mleko kobiece (już nie takie oczywiste) i to mleko kobiece musi udowodnić, że jest znacząco lepsze (ale to znacząco!) od naszego defaultowego mm. "Oczywiście można karmić dziecko mlekiem kobiecym i dziecku to nie powinno zaszkodzić, ale na pewno nie jest jakoś wyraźnie lepsze od mm". Nie sądzisz, że takie kategorie postrzegania tych dwóch produktów, tak czynione założenia, są postawione na głowie? A tak sądzi połowa populacji.
                  • moofka Re: Dlaczego... 14.07.11, 11:22
                    sie zastanawiam komu tak na sercu lezy ta nieszczesna i oslawiona propaganda cyckowa?
                    kto sie kryje za tym zeby te biedne kobity karmily i karmily cyckami po 3 lata i zaciskaly zeby?
                    • falka32 Re: Dlaczego... 14.07.11, 11:50
                      Moofka, w Polsce to może leżeć na sercu i w interesie (?) dokładnie tym samym ludziom, którym zależy również na całkowitym zakazie aborcji bez względu na wszystko, nierefundowaniu antykoncepcji, refundowaniu Viagry, braku edukacji seksualnej w szkołach i najchętniej domowej edukacji dziewcząt w kierunku "zarządzanie gospodarstwem domowym". Na tym polega problem. Ja się wcale nie dziwię, że to się zlewa w jedno.
                      • policjawkrainieczarow Re: Dlaczego... 15.07.11, 18:19
                        i likwidowaniu zlobków, bo zlobki to zuo a matka powinna siedziec z mlodym w domu, zeby nie blokowac rynku pracy i zeby mlode nie wyroslo na patologie i socjopate. Jak sie ja uziemi cycem, to sama nie bedzie zbytnio wyrywna do pracy.
                  • kiniox Re: Dlaczego... 14.07.11, 11:41
                    Moim punktem odniesienia jest nakarmione i zdrowe dziecko oraz szczęśliwa rodzina. Do tego celu prowadzą według mnie różne drogi, które mają swoje wady i zalety. Pod pewnymi względami jedna droga jest korzystniejsza od drugiej, a pod innymi odwrotnie. Przytoczony przez Ciebie fragment mojej wypowiedzi miał na celu zanegowanie zestawiania korzyści z karmienia piersią z korzyściami płynącymi z zapinania pasów, bo to nie ta skala korzyści po prostu. Zwłaszcza w kategoriach zysku/kosztu społecznego, bo w takim kontekście było to przytaczane. Propaganda piersiowa (do której jeszcze za chwilę się odniosę) przedstawia te korzyści jako tak bezdyskusyjne i zasadnicze, jakby faktycznie różnica była drastyczna (jak w przypadku pasów samochodowych), podczas gdy według badań jest niewielka. Stąd moje słowa.
                    Co do pytania innej forumki o to komu tak zależy i kto tak propaguje karmienie piersią. Oczywiście rozumie, że to pytanie prześmiewcze, ale jednak na nie odpowiem, bo wbrew pozorom nie uważam go za takie zupełnie od czapy. Uważam, że jest to jeden z licznych przypadków, kiedy kręcimy sobie same bat na własną szyję, a właściwie jedne z nas kręcą bat na drugie, z dwóch podstawowych powodów:
                    - zawsze znajdą się ludzie z misją, którzy uwierzywszy w jakąś ideę za wszelką cenę będą ją dalej propagować, co w połączeniu z powodem nr dwa:
                    - żeby podbudować własne ego
                    daje właśnie taki efekt. Nigdy nie zrozumiałam ludzi, którzy inny sposób na życie u bliźnich traktują w kategoriach podważania własnych wyborów życiowych i w związku z tym zrobią wszystko, żeby sens tych innych wyborów zanegować, ale jest to dość powszechne zjawisko i moim zdaniem ma ono miejsce także w temacie karmienia piersią.
                    • kiniox Re: Dlaczego... 14.07.11, 11:47
                      Errata: rozumieM, palec mi się tak koszmarnie omsknął
                    • falka32 Re: Dlaczego... 14.07.11, 12:00
                      Propagand
                      > a piersiowa (do której jeszcze za chwilę się odniosę) przedstawia te korzyści j
                      > ako tak bezdyskusyjne i zasadnicze, jakby faktycznie różnica była drastyczna (j
                      > ak w przypadku pasów samochodowych), podczas gdy według badań jest niewielka. S
                      > tąd moje słowa.

                      Propaganda piersiowa w naszym kraju jest typowo polska, czyli nieumiejętna, żałosna, głupia, pełna stereotypów, ignorująca wyniki badań nad motywacją karmiących piersią i generalnie do dupy i kompletnie nie spełnia swojej roli a wręcz odwrotnie. W przeciwieństwie do dyskretnej, profesjonalnej i profesjonalnie wzbudzającej ciepłe odczucia, przynoszącej miłe uczucie ulgi i braku winy propagandy karmienia mm smile

                      Mówię ci, że kij ma dwa końce. Po prostu jeden jest brzydszy i bardziej widoczny.
                      • kiniox Re: Dlaczego... 14.07.11, 12:27
                        Masz rację, ale dla mnie ma znaczenie, czy namawia się mnie na coś kłamiąc i próbując wywołać we mnie poczucie winy, czy też po prostu namawia się mnie na coś. Propagandy mm nie złapałam nigdy na ewidentnym kłamstwie. Np. nigdy nie spotkałam się z twierdzeniem, że mm jest lepsze niż mk, że zawiera przeciwciała etc. Po drugiej stronie widzę gołym okiem, jak próbuje się mnie okłamywać i to mnie wkurza.
                        Mam szczęście żyć, rodzić i karmić piersią w kraju, w którym również propaguje się karmienie piersią (chociaż krótsze niż w Polsce), ale przede wszystkim szanuje się kobietę i jej wybory. Mój szpital zapewnił mi komfortową opiekę 24/7 zarówno w temacie karmienia piersią, jak i w ogóle opieki nad noworodkiem. Zadano mi różne pytania odnośnie moich preferencji i zaakceptowano moje decyzje bez najmniejszego komentarza, mrugnięcia okiem, czy kwestionowania mnie jako matki. Nikt mi nie wciskał kitów o diecie eliminacyjnej, nie zostawiono mnie bez pomocy, kiedy moje dziecko nie chciało otworzyć ust. To jest super i chciałabym po prostu, żeby inne kobiety też tak miały.
                      • z_lasu Re: Dlaczego... 15.07.11, 06:29
                        A jakie są "wyniki badań nad motywacją karmiących piersią"? Zaintrygowało mnie to.
                        • falka32 Re: Dlaczego... 15.07.11, 09:17
                          z_lasu napisała:

                          > A jakie są "wyniki badań nad motywacją karmiących piersią"? Zaintrygowało mnie
                          > to.

                          Na przykład tutaj masz:
                          butelkowy.blox.pl/2010/10/Dzisiejszy-wpis-po-raz-kolejny-inspirowany-jest.html
                          Chociaż, IMHO, to nie jest żadne odkrycie Ameryki i nie rozumiem, czemu były do tego potrzebne badania amerykańskich naukowców, żeby odkryć, że terror laktacyjny nie działa smile skoro takie mechanizmy są znane od lat i widzialne wręcz gołym okiem. Rozumiem, że są stereotypy, że z babami trzeba krótko, bo inaczej te leniwe łajzy zaraz zrobią krzywdę swoim dzidzią, ale no proszę was, kto w tych czasach kieruje się przy przygotowywaniu kampanii społecznych prywatnymi uprzedzeniami, zamiast podstawową wiedzą o człowieku.
                          • z_lasu Re: Dlaczego... 15.07.11, 09:27
                            Ale ten wpis nie mówi nic o motywacjach karmiących piersią, mówi raczej o motywacjach karmiących butelką.

                            > kto w tych czasach kieruje się przy przygotowywaniu kampanii społecznych prywatnymi
                            > uprzedzeniami, zamiast podstawową wiedzą o człowieku.

                            No, w Polsce znalazłoby się kilka takich grup.
                            • falka32 Re: Dlaczego... 15.07.11, 09:37
                              No jak nie?

                              "Australijscy naukowcy podjęli się przebadania brytyjskich matek w celu odkrycia, czy wzbudzanie w nich poczucia winy może zmotywować ich do karmienia piersią zamiast butelką - informuje EurekAlert.

                              Prowadzący badania Queensland University of Technology jest liderem w badaniach nad karmieniem piersią. Już wcześniej przeprowadził tego typu analizy w Australii i Stanach Zjednoczonych. Z ich badań wynika, że często wzbudzano w kobietach poczucie winy, że nie karmiły piersią swoich dzieci, podczas gdy bardziej efektywną zachętą do tych czynności może być zwyczajne wsparcie.

                              Lider zespołu badawczego, Joy Parkinson, twierdzi, że badanie przeprowadzone wśród 1400 kobiet w Australii i Stanach Zjednoczonych ujawniło, że wsparcie i zachęcenie ze strony rodziny oraz przyjaciół, bardziej niż zachęty specjalistów, mogą pomóc podnieść wskaźniki karmienia piersią.

                              "Wskaźniki karmienia piersią w krajach rozwiniętych, takich jak Wielka Brytania, Australia, czy USA są zazwyczaj niższe niż cele stawiane przez Światową Organizację Zdrowia" - dodaje Parkinson.

                              Według Parkinson kobiety zrozumiały, że karmienie piersią jest dobre dla ich dzieci. Potrzebują jednak odpowiednich narzędzi, które pomogą im dłużej karmić w ten sposób. Podkreśla jednak, że czynność ta wcale nie jest prostym zadaniem.

                              Parkinson dodaje, że rządy i zwolennicy karmienia piersią na całym świecie mają tendencje do skupiania się na kampanii strachu i poprzez poczucie winy próbują popchnąć kobiety do karmienia piersią. Ten sposób przekazywania informacji okazuje się jednak nie podnosić wskaźników."
                              • z_lasu Re: Dlaczego... 15.07.11, 18:48
                                > czy wzbudzanie w nich poczucia winy może zmotywować ich do karmienia piersią
                                > zamiast butelką

                                No niech Ci będzie smile

                                Czytając hasło "wyniki badań nad motywacją karmiących piersią" spodziewałam się raczej jakiejś struktury typu: 46% karmi piersią bo..., 27% bo...., 13% bo ... itd.

                                A że wpędzanie w poczucie winy nie motywuje do zmiany zachowania, a jedynie utrzymuje w strachu przed karą (i tym samym motywuje do ukrywania danych zachowań) to chyba było wiadomo już dawno, nie?
                                • falka32 Re: Dlaczego... 15.07.11, 20:01
                                  > A że wpędzanie w poczucie winy nie motywuje do zmiany zachowania, a jedynie utr
                                  > zymuje w strachu przed karą (i tym samym motywuje do ukrywania danych zachowań)
                                  > to chyba było wiadomo już dawno, nie?

                                  Dlatego pisałam, że nie rozumiem, czemu do ustalenia tego faktu potrzebne były nowe, osobne badania naukowców, skoro sprawa jest zbadana od naprawdę wielu lat smile
                • policjawkrainieczarow Re: Dlaczego... 15.07.11, 18:17
                  falka32 napisała:

                  >
                  > W sensie zasadności zakazu reklamy z powodu dążenia do uzależnienia konsumenta
                  > od produktu i stosowania nieetycznych praktyk, jest to moim zdaniem uprawnione.

                  wystarczyloby reklamowac to mleko jako WSPOMAGAJACE naturalne karmienie (przeciez nie kazdamatka od razu, jesli w ogole, pokarm, niektore tez musza isc do pracy, majac kilkutygodniowe dziecko, byloby dobrze, gdyby nie obarczano ich dodatkowym poczuciem winy), a nie zastepujace je. Wiec nie, nie jest uprawnione. Bez papierosow naprade da sie przezyc. MM dla mikrodzieci naprawde bywa, ze ratuje sytuacje, szkoda, ze kosztem samobiczowania sie matek, ktore przez to sadza, ze sa niezbyt dobre.
                  • falka32 Re: Dlaczego... 15.07.11, 19:54
                    Mylisz IMO ze sobą różne rzeczy.

                    - "nie kazdamatka od razu, jesli w ogole, pokarm, "

                    - tych, które naprawdę nie mają, jest naprawdę niewiele. Pozostałe mają, tylko albo nie wiedzą, że to jest pokarm, albo nie umieją go użyć, nie umieją tego także doradzające im babcie, położne, pediatrzy i nawet niektórzy doradcy laktacyjni, umie za to każda nieumiejąca czytać Murzynka z buszu.

                    - > wystarczyloby reklamowac to mleko jako WSPOMAGAJACE naturalne karmienie

                    Jeżeli zdrowa kobieta podaje bez uzasadnienia zdrowemu dziecku mm, to nie jest wspomaganie karmienia, tylko ryzykowanie utraty laktacji. Sama tak robiłam, przy karmieniu mieszanym trzeba się nagimnastykować, żeby nie rozregulować laktacji i często kończy się to prędzej czy później jej zanikiem szybszym, niż gdyby dokarmiania nie było. Moim zdaniem trzeba się naprawde dobrze znać na tych mechanizmach i bardzo uważnie obserwować swój organizm, żeby to pogodzić. Z tego powodu np. w cytowanych tutaj wytycznych jest zakaz rozdawania darmowych próbek, bo to jest praktyka, dążąca do zaburzania laktacji u mało doświadczonych w karmieniu piersią matek, które nie mają w swoim otoczeniu dobrego, merytorycznego wsparcia. Za to określenie "wspomagajace" na pewno bardzo zachwyci marketingowców Nutricii smile, bo sugeruje to, co lubią sugerować najbardziej, czyli że kp jest zawodne i nie można na nie liczyć, trzeba je wspomagać.

                    - niektore tez musza isc do pra
                    > cy, majac kilkutygodniowe dziecko, byloby dobrze, gdyby nie obarczano ich dodat
                    > kowym poczuciem winy

                    Tutaj się zgadzam w 100%. Można łączyć kp i pracochłonne odciąganie z chodzeniem do pracy, ale nie do każdej, nie przy każdej formie opieki nad dzieckiem, nie wszędzie i nie każda kobieta się nadaje do tego, jeżeli chodzi o pałer organizacyjny. W tej sytuacji wzbudzanie poczucia winy uważam za szczególne sukinsyństwo. Chociaż, jak spojrzeć szerzej, to takim samym sukinsyństwem jest wpędzanie matek z poczucie winy w ogóle z powodu chodzenia do pracy (a nie może poświęcić się dziecku w 100%, dziecko wychowują inni, co z niej za matka). Dlatego ja to traktuję mniej jako element samej tylko laktacyjnej inkwizycji, bardziej jako element całościowego podejścia do matek w naszym kraju. Każda okazja jest dobra, żeby powiedzieć "jesteś złą matką, bo nie wypełniłaś punktu 1.1.3.4b z paragrafu 6 instrukcji bycia Wystarczająco Dobrą Matką).

                    Bez
                    > papierosow naprade da sie przezyc. MM dla mikrodzieci naprawde bywa, ze ratuje
                    > sytuacje, szkoda, ze kosztem samobiczowania sie matek, ktore przez to sadza, z
                    > e sa niezbyt dobre.

                    Papierosy są narkotykami i oprócz pierwszych kilku fajek w życiu nikt nie pali ich dobrowolnie, chociaż 90% palaczy twierdzi, że to jest ich świadomy wybór i palą, bo lubią.

                    Nie porównuję przecież mm do fajek bezpośrednio, mm nie zawiera uzależniających alkaloidów a fajki nie są pokarmem, bez przesady - ale zakaz reklamy dotyczy ich z podobnego powodu. Jak już pod wpływem reklamy lub otoczenia zaczniesz używać, możesz mieć problem, żeby przestać, a często w momencie zaczęcia nie masz tak naprawdę żadnej uzasadnionej potrzeby, żeby zastępować swoje mleko/wprowadzać nikotynę do krwioobiegu.

                    MM ratuje życie wielu dzieci i to wiadomo. Są dzieci, które straciły matki, których matka jest niedostępna, bierze toksyczne leki, których matka naprawdę nie ma pokarmu z powodu jakiejś wady hormonalnej czy anatomicznej. Są dzieci tak alergiczne, że nie mogą jeść niczego poza substytutami, albo z wrodzoną nietolerancją laktozy. Ale w ogromnej większości przypadków mm jest używane do karmienia zupełnie zdrowych dzieci, których zupełnie zdrowe matki wierzą, że nie mogły ich wykarmić oraz, co gorsza, do karmienia chorych dzieci, które tym bardziej powinny być karmione mlekiem matki, bo to zwiększa szanse ich przeżycia, ale w procedurach szpitalnych nie ma na to miejsca, ponieważ Nestle ufundowało inkubatory i zapasy darmowego mleka oraz konferencję w Barcelonie połączoną z zakupami i bankietem.

                    Wiesz, dla mnie inna jest sytuacja, jak kobieta przy jakichś problemach z kp mówi: wiem, że może mogłabym sobie z tym poradzić, ale nie mam siły/ochoty/motywacji/chcę spać, bo wyskoczę przez okno. To jest bardzo ludzkie i to nazwałabym uratowaniem sytuacji poprzez plan B. Coś w rodzaju "nie mam siły gotować, zamawiam pizzę, wiem, ze to nie jest szczyt szczęścia, ale czniam to".
                    A inna jest sytuacja, jak ta kobieta mówi "nie dało się nic zrobić, walczyłam do krwi ostatniej i płacząc przeszłam na butelkę, teraz czuję się jak śmieć" - bo wtedy to nie jest uratowanie sytuacji przez mm, tylko zwyczajnie ta kobieta została wpuszczona w maliny i jeszcze ochrzaniona za to, że w malinach siedzi. A takich historii czytam na forach setki, jak nie tysiące. I to jest moim zdaniem największa masakra. Chociaż nie, największa masakra to są komentarze w takich wątkach.
                    • policjawkrainieczarow Re: Dlaczego... 15.07.11, 20:46
                      falka32 napisała:

                      > Mylisz IMO ze sobą różne rzeczy.
                      >
                      > - "nie kazdamatka od razu, jesli w ogole, pokarm, "
                      >
                      > - tych, które naprawdę nie mają, jest naprawdę niewiele.

                      co to za argument w ogole? smile przede wszystkim "z gory" zadna matka nie wie, czy ona akurat bedzie miec pokarm od razu, czy nie. w zwiazku z tym najlepiej kazdej matce powiedziec, powiedziec, ze jest epicko tylko musi przystawiac, a to juz jej problem, kiedy nagle w nocy sie zorientuje, ze noworodek wyje z glodu i nie ma go czym nakarmic, bo w wyprawce nie bylo nawet glupiej probki na jeden czy dwa razy tak "na wszelki wypadek". A dziecko niech sie zwija z glodu, zanim sie pojawi mm lub babka, ciotka, pediara czy ktos, kto w koncu - jesli w ogole - pomoze. tez bylam taka hop do przodu przy pierwzej ciazy. Kolega z pracy mi dal mieszanke - 1 mowiac, ze mial wdomu "na wszelki wypadek", ale jego male jest juz na 2. wzielam z uprzejmosci. Potem sie okazalo, ze w pierwszych dniach byl to prawdziwy lifesaver i mysle, ze kazda matka powinna miec "na podoredziu" przynajmniej jedna, awaryjna porcje.

                      > Jeżeli zdrowa kobieta podaje bez uzasadnienia zdrowemu dziecku mm, to nie jest
                      > wspomaganie karmienia, tylko ryzykowanie utraty laktacji.

                      taka jest propaganda. Ale nie wszystkie przypadki sa takie same. Ja moge podac argumenty akurat dokladnie odwrotne i tez osobiscie przerobione. Najnormalniej bowiem w swiecie dziecko glodne (z braku pokarmu) = dziecko wkurzone, ktoremu niekoniecznei bedzie chcialo sie dalej bezskutecznie robowac ssac. Natomiast dziecko chociaz troche podkarmione bedzie spokojniejsze i bardziej sklonne do wspolpracy, po prostu.

                      Moim zdaniem trzeba się naprawde dobrze znać na tych mecha
                      > nizmach i bardzo uważnie obserwować swój organizm, żeby to pogodzić.

                      i taka obserwacja moze doprowadzic do konkluzji, ze mm wbrew pozorom pomaga.

                      > bo sugeruje to, co lubią sugerować najbardziej, czyli że kp jest
                      > zawodne i nie można na nie liczyć, trzeba je wspomagać.

                      bo jest. nie zaliczylas tego, to sie ciesz.
                      • falka32 Re: Dlaczego... 15.07.11, 23:38
                        > co to za argument w ogole? smile przede wszystkim "z gory" zadna matka nie wie, cz
                        > y ona akurat bedzie miec pokarm od razu, czy nie. w zwiazku z tym najlepiej kaz
                        > dej matce powiedziec, powiedziec, ze jest epicko tylko musi przystawiac, a to j
                        > uz jej problem, kiedy nagle w nocy sie zorientuje, ze noworodek wyje z glodu i
                        > nie ma go czym nakarmic, bo w wyprawce nie bylo nawet glupiej probki na jeden
                        > czy dwa razy tak "na wszelki wypadek".

                        O Boziu.
                        To co piszesz, to jest argument tylko na to, że należysz do tej grupy kobiet, które pomimo posiadania dziecka, miały zerową wiedzę o laktacji, za to całkiem niezłą wiedzę o mm. Nie jest to zarzut, tylko potwierdzenie tego, co napisałam - przy takim poziomie edukacji, jaki proponują nasi aktywiści - terroryści laktacyjni, jak te kobiety mają nie sięgać po mm? Czy znasz takie słowo jak "siara"? Wiesz co to jest i do czego służy?

                        > taka jest propaganda. Ale nie wszystkie przypadki sa takie same. Ja moge podac
                        > argumenty akurat dokladnie odwrotne i tez osobiscie przerobione. Najnormalniej
                        > bowiem w swiecie dziecko glodne (z braku pokarmu) = dziecko wkurzone, ktoremu n
                        > iekoniecznei bedzie chcialo sie dalej bezskutecznie robowac ssac. Natomiast dzi
                        > ecko chociaz troche podkarmione bedzie spokojniejsze i bardziej sklonne do wspo
                        > lpracy, po prostu.

                        To nie jest propaganda, tylko fakty. Zaś poslugując się tymi faktami można dopasować postępowanie do konkretnych przypadków. Jeżeli masz taką sytuację, że zostajesz w nocy z wyjącym z głodu dzieckiem, to znaczy, że coś poszło nie tak znacznie wcześniej, takie rzeczy nie dzieją się znienacka i jest czas, żeby zareagować. Czy dziecko nie może ssać, bo jest źle przystawione, czy nikt nie zauważył, że ma skrócone wędzidełko albo rozszczep podniebienia, albo jest jeszcze inny z wielu możliwych powodów, z których większość można łatwo skorygować, jeżeli się je prawidłowo rozpozna (no rozszczep to może akurat do nich nie należy). Z niewiadomych powodów zaś Polki w ciaży są chodzącymi encyklopediami na temat ciąży, badań, leków, posiewów, tego, co wolno jeść itp, zaś kiedy pojawia się noworodek, nie są kompletnie przygotowane czasami nawet w podstawowych rzeczach związanych z opieką nad nim, więc każda babcia, głupia położna, głupi lekarz jest w stanie im wcisnąć każdy kit a one w niego uwierzą, bo są skołowane i bezradne. Mojej znajomej lekarz w jednym z najlepszych warszawskich szpitali położniczych zarzucił, że przekarmiła piersią dziecko w drugiej dobie po porodzie i kazał karmić co 3 godziny. I co, karmiła, płacząc razem z dzieckiem a za chwilę dziecko i tak było na butelce, bo "pokarm straciła niestety" a że dziewczyna siedziała w domu z dzieckiem i kasy za bardzo nie miała, to nie na rękę jej było bulić co miesiąc parę stówek na mm, z tym, że nie miała już wtedy wyjścia, więc kupowała najtańszy szuwaks. A każdy, kto ma cień pojęcia o mechanizmach karmienia naturalnego powiedziałby temu lekarzowi, żeby spadał na bambus i się nieco douczył.


                        > i taka obserwacja moze doprowadzic do konkluzji, ze mm wbrew pozorom pomaga.

                        nie wiem, co masz na myśli - taka obserwacja mnie pomagała w rozpoznawaniu, kiedy opuszczane nieregularnie karmienia zaczynały powodować zmniejszenie produkcji mleka i pozwalały na interwencję w celu wzmożenia jej do poprzedniego, wyznaczonego przez dziecko poziomu.


                        > bo jest. nie zaliczylas tego, to sie ciesz.

                        Ja nie uważam tego za sprawę losową, tylko za brak lub posiadanie techniki, więc się nie mam z czego cieszyć, po prostu odrobiłam lekcje przed pierwszym dzieckiem oraz miałam szczęście, że trafiłam na debilny personel dopiero wtedy, kiedy już wiedziałam, że na pewno wiem, jak się karmi (a pierwsze dziecko karmiłam bez pomocy po 4 dniach jego pobytu w inkubatorze, karmione tam wyłącznie butelką - co na ogół oznacza wyrok na laktację, na szczęście nikt się wtedy nie wtrącał w to, co robiłam).
                        Powiem ci taki przykład. Przy trzecim dziecku w bardzo prolaktacyjnym szpitalu połozniczym odwiedziła mnie komisja laktacyjna i przeprowadziła wywiad. Po dowiedzeniu się, ze to trzecie dziecko, że poprzednie dwa karmione piersią przez rok (każde), że nie miałam żadnych problemów z karmieniem piersią do tej pory, komisja zażądała pokazania brodawek. Mnie szczęka w dół i pytam, po co. No bo muszą zobaczyć, czy nadają się do karmienia. Ja pytam, no ale po co mam tu się rozbierać przy ludziach i pokazywać cycki, skoro już dwoje dzieci karmiłam bez problemu, wiec wiadomo, że brodawki, za przeproszeniem, jakie by nie były, to działają. A one twardo: ale my musimy same ocenić. W końcu im, k.wa, pokazałam. Obejrzały nieufnie i ostatecznie oceniły, że no mogą być i może tutaj problemu z karmieniem nie będzie. Przysięgam, że przebieg był taki, że jakby to było moje pierwsze dziecko (a to akurat omawiane dziecko było trudne do karmienia, bo miało wzmożone napięcie i refluks, więc koszmarnie trudno było go przystawić i utrzymać przy piersi, bo był sztywny i się prężył cały czas, wrzeszczał zamiast ssać i co chwila wyrzygiwał wszystko, co wypił) - to bym za tydzień już jechała na mm, przekonana, że karmienie piersią w moim przypadku się raczej nie sprawdza i tylko niepotrzebnie męczę dziecko. A ja nauczyłam go w końcu jeść efektywnie, obyło się bez łez i krwi a potem karmiłam go do momentu odstawienia moją decyzją, czyli też około roku. W momencie, kiedy miał przez chwilę niedowagę, wiedziałam, dlaczego ją ma i umiałam to "wypełnić" dokarmianiem, bez szwanku dla dalszego karmienia piersią. Ale robiłam to sama i robiłam pomimo, a nie dzięki wysoce wyedukowanemu personelowi prolaktacyjnemu. Czytam też uważnie wszystko, co na forach dziewczyny piszą od lat o problemach z karmieniem piersią, bo interesuje mnie to - i zaręczam ci, że ogromna większość tych problemów nigdy by nie zaistniała, gdyby otrzymały w odpowiednim momencie odpowiednią wiedzę albo same o nią zadbały wcześniej, zamiast kolekcjonować zasłyszane mity w rodzaju "na początku można nie mieć mleka". Powie ci to każdy przytomny doradca laktacyjny. Nie dostajemy takiej wiedzy przez obserwację innych karmiących kobiet, bo karmienie piersią w naszej kulturze odbywa się w ukryciu, nie dostajemy jej od matek, bo one same "traciły pokarm w 3 miesiącu" (typowo europejska przypadłość) a poza tym, nie mieszkamy z nimi i nie gadamy z nimi, bo się nie znają - więc musimy się karmienia dzieci uczyć z innych źródeł i tyle. I ta epidemia braku pokarmu i problemów z karmieniem piersią, nieprawidłowych brodawek, pogryzionych sutków, braków odruchu ssania i wszelkich innych rzeczy, które powodują, że dziewczyny masowo przechodzą na mm albo potrzebują "wspomagania" , to jest sytuacja, za którą w przeważającej mierze odpowiada trwająca od dziesięcioleci kampania promocyjna mm, która objęła przede wszystkim środowiska medyczna a poprzez to matki, które im ufają - a która to kampania weszła sprawnie w niszę, utworzoną po tym, jak kobiety zostały odcięte od tradycyjnych źródeł wiedzy o laktacji, tych, na których skutecznie bazowały przez tysiąclecia i dalej wstecz. Kampania na tyle sprawnie prowadzona, że nie widzisz tego, kto jest sprawcą twoich problemów i dziękujesz mu za uratowanie cię z nich, za to, że te problemy rozwiązał - a to tak, jakbyś była wdzięczna komuś, kto uratował cię z wody, bo nie wiesz, ze sam cię tam najpierw wepchnął.
                        • alpha.sierra Re: Dlaczego... 16.07.11, 00:14
                          Falka, jesteś the best i będę Ci słodzić, ponieważ we wspaniały sposób ubierasz w słowa to, co siedzi mi w głowie, a czego mnie nie udaje się przekazać w taki sposób, jak robisz to Ty. Dziękuję smile.
    • sabciasal Re: Dlaczego... 14.07.11, 01:00
      norma unijna zakazuje, bo w interesie społecznym i interesie dziecka jest karmienie piersią przynajmniej w pierwszym okresie życia.
      Poza tym wydaje mi się, że nie można reklamować żadnych leków wydawanych na receptę. Może się mylę, ale to pierwsze mleko to na receptę wydają? Jeśli klepię bzdury,to przepraszam, ale jakis lekarz chcial mi dac receptę na mleko początkowe, stąd mój wniosek.
      • dziennik-niecodziennik Re: Dlaczego... 14.07.11, 08:50
        lekarz na recepcie moze napisac wszystko, nawet wode utlenioną, ale status "produktu receptowego" okreslają inne regulacje. mało ktore mleko jest Rx/RP. co widac w supermarketach niestety.
        • falka32 Re: Dlaczego... 14.07.11, 09:01
          niektóre są chyba refundowane na receptę, te dla alergików, w sklepie kupujesz je w pełnej cenie
          • dziennik-niecodziennik Re: Dlaczego... 14.07.11, 09:39
            w sklepie są małe opakowania, po 7 czy 10 tabletek. i to sa opakowania nierefundowane, niezaleznie gdzie kupisz, czy w spożywczym, czyw aptece, czy na stacji.
            ale tylko w aptekach sa opakowania "receptowe", po 20, 30 szt. ktore są przeważnie refundowane.
    • karro80 Re: Dlaczego... 14.07.11, 14:25
      Niemniej jednak mozna sobie z kolei modyfikowanym do 3 lat pokarmić, to co narzekacie na zakaz rapetem tych 6 miechówwink
      • moofka Re: Dlaczego... 14.07.11, 14:28
        karro80 napisała:

        > Niemniej jednak mozna sobie z kolei modyfikowanym do 3 lat pokarmić, to co narz
        > ekacie na zakaz rapetem tych 6 miechówwink
        >

        toć ba
        nie mozna
        TRZEBA smile
    • alpha.sierra Re: Dlaczego... 14.07.11, 16:49
      Dlatego, że konsument jest głupi i wszystko da sobie wmówić.

      Dla mnie mistrzostwem świata jest takie zmanipulowanie kobiet, żeby:
      - przy pierwszym problemie z kp przechodziły na MM
      - co poniektóre twierdziły, że MM równie dobre co mleko mamy
      - inne twierdziły, że nawet lepsze, bo np. bardziej kaloryczne i dzięki temu dzieciak dłużej śpi i one mogą się wyspać (o innych zaletach sztucznie, chemicznie przetworzonego proszku nie wspomnę);
      - wypatrywały jakiejś urojonej laktacyjnej inkwizycji;
      - twardo broniły wszem i wobec MM + polecały je innym matkom;
      - z góry twierdziły, że kp jest obrzydliwe;
      - twardo twierdziły, że to wygodniejsze od kp;
      - atakowały matki kp przy każdej próbie wyjaśnienia hmmm... właściwie to czegokolwiek;
      - dopominały się reklam mleka początkowego ku oświeceniu innych matek.

      MM jest ok, ale wtedy, gdy dziecko jest CHORE (pod tym pojęciem - dziecko chore lub ten niewielki odsetek mam, które mają źle zbudowane piersi i karmić nie mogą). Wciskanie MM zdrowym dzieciom przez przekonywanie matek o jego zaletach i wmawianie "zbyt chudego pokarmu" i "zbyt małej ilości mleka" jest nieetyczne.

      Kiedyś reklama MM nie była zakazana - teraz bez kitu chyba z 70% matek (jak nie więcej) ma za mało mleka albo za chudy pokarm i święcie tego poglądu bronią. A Nestle z Danonem kasę zbijają smile.
      • anorektycznazdzira Re: Dlaczego... 14.07.11, 18:53
        > teraz bez kitu chyba z 70% matek (jak nie
        > więcej) ma za mało mleka albo za chudy pokarm i święcie tego poglądu bronią. A
        > Nestle z Danonem kasę zbijają smile.

        W jakim kraju żyjesz?
        Albo na której planecie?
        • alpha.sierra Re: Dlaczego... 14.07.11, 22:26
          W Polsce. Gdzie jakieś 3/4 znajomych mam dziwi się, że jeszcze karmię (8,5 m-ca!), bo one to pokarmu nie miały i musiały przejść na butlę. Rozejrzyj się. Dzisiaj mi mama roczniaka ze wstydem przyznała, że jeszcze karmi, ale zaraz dodała, że tylko raz i to nad ranem. To jest chore żeby się wstydzić tego, że karmi się własne dziecko, które tego pokarmu potrzebuje i dla którego alternatywą jest mm.
      • olik81 Re: Dlaczego... 14.07.11, 19:40
        droga alpho, bullshit to slabe slowo

        mna nikt nie manipuluje,ja wybieram!!SAMA i tak jak ty wybierasz kp to ja wybieram mm,
        tylko dlaczego mi sie zabrania odgornie wyboru mm???dlaczego UE stwarza przepisy utrudniajace mi zdobycie wiedzy o karmieniu sztucznym?
        w Angolowie przed porodem polozna normalnie ze mna przeprowadzala rozmowe o karmieniu,jakie sa alternatywy(kp czy mm), mowila,ze wybor nalezy do matki itd itp
        a w Pl udaja ze mm nr 1 nie masmile
        dlaczego jeszcze przy szyciu pani lekarka mi pieprzyla juz o zaletach karmienia bo uslyszala,ze ja nie chce karmic
        a co ja maupa ze czytac nie umiem?dlaczego pediatra w szpitalu (facet!!kuwa co on wie o kp!!) mnie wrecz okrzyczal jak powiedzialam,ze mlodego dokarmiam,
        dla mnie kp jest obrzydliwe,butelka=wygoda a na forum min niemol postow o butelce mozna szukac a jak sie pojawia to zaraz zlatuje sie roj mamusiek co pisza o polozeniu sie w lozku i dawaniu possac...wiec prosze cie-nie mow ze nie ma laktacyjnej inkwizycji...

        reszty myslenikow nie chce mi sie rozwijac bo to walka z wiatrakami
        • dziennik-niecodziennik Re: Dlaczego... 14.07.11, 21:33
          troszke dramatyzujesz.

          > tylko dlaczego mi sie zabrania odgornie wyboru mm???

          pierwsze słyszę żeby był jakiś zakaz.

          >dlaczego UE stwarza przepisy utrudniajace mi zdobycie wiedzy o karmieniu sztucznym?

          uważasz ze reklama dowolnej maści jest obiektywnym źródłem wiedzy o mm? mylisz się.
          • olik81 Re: Dlaczego... 15.07.11, 07:55
            ziennik-niecodziennik napisała:
            > >dlaczego UE stwarza przepisy utrudniajace mi zdobycie wiedzy o karmieniu s
            > ztucznym?
            >
            > uważasz ze reklama dowolnej maści jest obiektywnym źródłem wiedzy o mm? mylisz
            > się.

            nie o reklame chodzi,tylko o dyrektywe UE dot mm gdzie mowa o tym aby nie dostarczac ulotek,probek itd kobietom w ciazy i mlodym matkom,wklejona gdzies tutaj
            • dziennik-niecodziennik Re: Dlaczego... 15.07.11, 08:35
              nie rozumiemy sie smile
              ja się pytam - co z tej dyrektywy? co z tego że nie dostaniesz ulotki, próbki czy innej pierdoły? czy to coś zmieni? bez ulotki i probki nie potrafisz podjąc decyzji?
              osobiście karmię dziecko butelką od 3 tygodnia życia i mimo braku reklam, ulotek i innych pierdół doskonale sobie dajemy radę.
              a jak chcesz OBIEKTYWNEJ informacji o mlekach to wystarczy przejsc sie do apteki albo do pediatry (normalnego!). ulotka, reklamówka - to kupa sloganów reklamowych i "nasze mleko jest lepsze od innych, aj, aj, aj".
              • olik81 Re: Dlaczego... 15.07.11, 08:54
                zobacz moj post ponizej do alphy
                jak zdobyc informacje to wiemsmile
                ale drazni mnie wlasnie np to podejscie lekarza,ja mu mowie o wyborze a on poza ulotkami o karmieniu naturalnym nie ma mi nic do powiedzenia,nie ma zadnych info odnosnie mm,zadnych zalecen dla mnie-a moze ja debilka i dam dziecku mleko 2??
                jedyne pytanie dlaczego przestalam karmic starsza

                dlaczego edukacja na temat kp jest tak szeroko rozwinieta a na temat mm juz nie?dlaczego jako matka karmiaca mm nie mam po co kupowac gazet dla matek bo szczerze mowiac niewiele tam znajde na temat karmienia butelka?ja wiem,ze kp=najlepszy sposob zywienia niemowlat ale nie wszystkie mamy tak karmia i te sa pomijane?czemu na szkolach rodzenia ten temat sie pomija?
                • alpha.sierra Re: Dlaczego... 15.07.11, 10:47
                  olik81 napisała:

                  > dlaczego edukacja na temat kp jest tak szeroko rozwinieta

                  ROTFL.

                  Olik, gdyby edukacja na temat kp była naprawdę rozwinięta, to nie byłoby wątków MM kontra KP smile. Jeżeli edukacją nazywasz stwierdzenie "dziecko karmi się piersią", to coś tu jest nie tak, a do tego się to zwykle sprowadza. Niewiele położnych i niewielu lekarzy jest w stanie pokazać mamie, jak ma prawidłowo przystawić dziecko, żeby nie raniło jej brodawek, na oddziałach położniczych sprowadza się to do "Pani karmi" albo do wsadzania dziecku piersi do buzi, co jest błędem powodującym tylko większe rany. Więc ja się aż tak bardzo nie dziwię, że taka mama w końcu wybiera mm, bo wydaje się jej ono wybawieniem.

                  Na szkołach rodzenia nie trzeba uczyć o MM - pomimo zakazu reklamy informacje same się narzucają - nie powiesz mi chyba, że nie wiedziałaś o istnieniu mleka 1?
                • dziennik-niecodziennik Re: Dlaczego... 15.07.11, 10:53
                  po raz kolejny pozostaje mi napisać - bez jaj.

                  > dlaczego edukacja na temat kp jest tak szeroko rozwinieta a na temat mm juz nie?

                  dlatego ze karmienie piersią jest dużo trudniejsze niż butelką.

                  > dlaczego jako matka karmiaca mm nie mam po co kupowac gazet dla matek bo szcze
                  > rze mowiac niewiele tam znajde na temat karmienia butelka?

                  po pierwsze - a co można odkrywczego napisać po raz pięćsetny na temat tak prostej czynnosci jak zrobienie mleka w butli?...
                  po drugie - jak kupisz sobie sześć gazetek dla amtek to dalej mozesz nie kupowac. w kazdej jest to samo.

                  > czemu na szkolach rodzenia ten temat sie pomija?

                  jak wyżej - dlatego ze nakarmić dziecko z butli to w sumie żadna filozofia.

            • falka32 Re: Dlaczego... 15.07.11, 09:22
              > nie o reklame chodzi,tylko o dyrektywe UE dot mm gdzie mowa o tym aby nie dosta
              > rczac ulotek,probek itd kobietom w ciazy i mlodym matkom,wklejona gdzies tutaj

              Dlatego, ze nie istnieje coś takiego, jak rzetelna i obiektywna informacja o mm wypuszczana przez producentów mm. Istnieją za to materiały promocyjne i darmowe próbki, które mają na celu udawanie obiektywnych materiałów informacyjnych. A to są też formy reklamy i promocji, tylko bezpośredniej.
        • alpha.sierra Re: Dlaczego... 14.07.11, 22:44
          Wystarczy Ci powiedzieć trzy słowa na "w" - wybór, wygoda, wolność, dodać nowoczesność i "w UK to jest tak" i łykniesz wszystko.

          Nikt Ci nie utrudnia wyboru mm - po prostu się go nie reklamuje. Wybór masz - vide półka w markecie.

          >dlaczego pediatra w szpitalu (facet!!kuwa co
          > on wie o kp!!) mnie wrecz okrzyczal jak powiedzialam,ze mlodego dokarmiam,
          > dla mnie kp jest obrzydliwe,butelka=wygoda

          Jeden mądry przynajmniej. Jak mi lekarz nie pasuje, to go zmieniam - większość jest probutelkowa i twierdzi, że po roku mleko wartości już nie ma, więc długo nie będziesz szukała.

          a na forum min niemol postow o butel
          > ce mozna szukac a jak sie pojawia to zaraz zlatuje sie roj mamusiek co pisza o
          > polozeniu sie w lozku i dawaniu possac...wiec prosze cie-

          Tak Cię to boli, że innym mamom udaje się kp i dzielą się doświadczeniem? Za tymi "nawiedzonymi mamuśkami" zaraz pojawia się rój tych z wypranymi mózgami, które uparcie twierdzą, że każdą bolączkę załatwi się mm.

          nie mow ze nie ma lakt
          > acyjnej inkwizycji...

          Nie ma laktacyjnej inkwizycji. Są przewrażliwione mamunie, które mają jakiś nieokreślony żal o to, że same nie karmią piersią.

          Zobacz jeszcze to (cytat pani Malwiny Okrzesik z wątku na forum KP):

          1. korzyści z karmienia piersią mają obliczalny wymiar finansowy, nie tylko bezpośredni, ale bardziej odległy w czasie. Są oszacowania kosztów związanych z leczeniem dzieci niekarmionych piersią. Obliczono, że koszt leczenia z powodu zapaleń uszu, infekcji układu pokarmowego i chorób układu oddechowego w pierwszym roku zycia jest o 331-475 dolarów wyższy na dziecko niż u dzieci karmionych piersią
          2. karmienie wcześniaków piersią lub odciąganym pokarmem znacznie skraca czas ich hospitalizacji (zmniejsza zatem koszty leczenia)

          I powiedz mi, z jakiej racji ja mam płacić za leczenie Twojego dziecka dlatego, że święcie wierzysz, że jakiś syfny Gerber czy inna cholera "dba o brzuszki maluszków"? Jesteś naiwna - płać wyższe składki. Co innego wskazania zdrowotne, co innego "widzimisię" mamuni.
          • olik81 Re: Dlaczego... 15.07.11, 07:53
            Tak Cię to boli, że innym mamom udaje się kp i dzielą się doświadczeniem?

            alpha ja zalu nie mam,ja wybralam mm, ty wybralas kp-nie czuj sie przez to lepsza ode mnie bo nie jestes z tego powodu lepsza matka,no moze bardziej trendi
            moglabym bank mleka czy jak tam otworzyc po poordzie ale zrezygnowalam z karmienia z wlasnej woli,co bylo wlasnie takie niezrozumiale w szpitalu
            a lekarz...wiesz jak ja mu mowie,ze chce karmic butelka a on mi o kp zamiast wlasnie dac mi rady odnosnie sposobu jaki ja wybralam(nikt ani jednym slowem nie powiedzial mi jakiejkolwiek rady o wyborze mleka itd za to na temat kp slowotok-to chyba nie tak powinno byc co?), przeciez jest lekarzem,powinnien mi pomagac a nie zakonczyc rozmowe na zasadzie,ze nie mam o czym gadac bo jak nie karmisz piersia to radz sobie sama,
            ja z tych co sie nie przejmuja wiec go olalam i poszlam do mojego pediatry,ktory jest bardzo normalnym lekarzem,ale moze wlasnie dlatego ze nie skonczyl szkoly w ciagu ostatniech 10 lat

            I powiedz mi, z jakiej racji ja mam płacić za leczenie Twojego dziecka dlatego,
            > że święcie wierzysz, że jakiś syfny Gerber czy inna cholera "dba o brzuszki ma
            > luszków"? Jesteś naiwna - płać wyższe składki. Co innego wskazania zdrowotne, c
            > o innego "widzimisię" mamuni.
            >
            >
            jak w koncu ktores z dzieci zachoruje (no na starszej juz 5 rok zaoszczedzasz) to dam Ci znac
            • ciociacesia olik bo oni sami nie maja wiedzy 15.07.11, 09:45
              tak jak nie maja wiedzy o laktacji i plota trzy po trzy tak zapewne nie maja wiedzy obiektywnej o karmieniu mm. podobnie jak przy kp najczesciej ich wiedza to mieszanka sloganow reklamowych, mitów i osobistych uprzedzeń
            • alpha.sierra Re: Dlaczego... 15.07.11, 11:02
              Olik, dzięki za stonowanie wypowiedzi, bo już zaczynało się jechanie jedna po drugiej smile.

              > alpha ja zalu nie mam,ja wybralam mm, ty wybralas kp-nie czuj sie przez to leps
              > za ode mnie bo nie jestes z tego powodu lepsza matka,no moze bardziej trendi

              Hihi, nie wiedziałam, że trendi jestem wink. Nie czuję sie z tego powodu lepszą matką, wierz mi smile. Ale czuję się na pewno bardziej świadomym konsumentem - pracowałam w dwóch koncernach spożywczych, b. blisko z marketingiem - wiem, jaki shit się sprzedaje i pod jakimi pięknymi zdrowotnymi hasłami.

              > moglabym bank mleka czy jak tam otworzyc po poordzie ale zrezygnowalam z karmie
              > nia z wlasnej woli,co bylo wlasnie takie niezrozumiale w szpitalu

              Zakładam, że zamiast podać Ci rzeczowe argumenty, po prostu się oburzyli - norma w polskich szpitalach, niestety.

              > a lekarz...wiesz jak ja mu mowie,ze chce karmic butelka a on mi o kp zamiast wl
              > asnie dac mi rady odnosnie sposobu jaki ja wybralam(nikt ani jednym slowem nie
              > powiedzial mi jakiejkolwiek rady o wyborze mleka itd za to na temat kp slowotok
              > -to chyba nie tak powinno byc co?),

              Nie powinno. Powinien Ci pomóc w wyborze MM, ale również powiedzieć o zaletach i przede wszystkim wadach takiego sposobu karmienia. Możliwe, że o tym mówił, ale mogłaś słyszeć tylko argumenty o KP - nie wiem, nie było mnie w gabinecie, ale po prostu widzę, jak bardzo przewrażliwione są mamy, które karmią butlą.

              przeciez jest lekarzem,powinnien mi pomagac
              > a nie zakonczyc rozmowe na zasadzie,ze nie mam o czym gadac bo jak nie karmisz
              > piersia to radz sobie sama,

              Powinien pomóc i podać wszystkie wyczerpujące informacje, z tym się zgadzam.

              > ja z tych co sie nie przejmuja wiec go olalam i poszlam do mojego pediatry,ktor
              > y jest bardzo normalnym lekarzem,ale moze wlasnie dlatego ze nie skonczyl szkol
              > y w ciagu ostatniech 10 lat

              No tu mam odmienne zdanie, bo od takich, co skończyli szkołę wcześniej takie "fanatyczki" jak ja słyszą, że są nienormalne - tu chyba też coś nie tak, co?
              Mam ciocię lekarza, urologa akurat, ale ciocia też mi się wcina, że powinnam już kończyć karmienie - to też jest chore, żeby się wtrącała i chory jest brak jej wiedzy.

              > jak w koncu ktores z dzieci zachoruje (no na starszej juz 5 rok zaoszczedzasz)
              > to dam Ci znac

              No to ok smile, tylko wiesz, to nie jest tak, że dzieci na MM chorują nagminnie, a te na piersi wcale. Po prostu statystycznie dzieci MM częściej chorują - dlaczego ja mam płacić za wyprany mózg matki tego dziecka? Z jakiej paki?
              • falka32 Re: Dlaczego... 15.07.11, 12:01
                Możliwe, że o tym mówił, a
                > le mogłaś słyszeć tylko argumenty o KP - nie wiem, nie było mnie w gabinecie, a
                > le po prostu widzę, jak bardzo przewrażliwione są mamy, które karmią butlą.

                Ja się nie do końca zgadzam. Inkwizycja laktacyjna w Polsce naprawdę jest i zresztą, przytaczamy przeze mnie fragment artykułu to potwierdza. Ja miałam takie przygody ze służbą zdrowia, że o mało nie odstawiłam dziecka od piersi tylko, żeby im zrobić na złość. Lekarka np odmówiła mi w ogóle informacji o jakimkolwiek mm, chociaż raportowałam, że mam na koncie dzieci wykarmione piersią plus awaryjne wspomaganie butelką przy okazjach wyjść i że mam dużą wiedzę o laktacji i doświadczenie w karmieniu sporadycznie mieszanym, że mam uregulowaną laktację i nie odciągam nic laktatorem a chcę mieć w domu coś dla dziecka, bo czasami zostaje z kimś innym albo jak złapię gumę na mieście, to żeby dziecko nie zostało w domu głodne z ojcem. Potraktowała mnie jak szczylówę, która ma nie pytać i nic nie wiedzieć, nie i już, a na koniec na złość mi przepisała mi Nutramigen (bez powodu i bez zalecenia mi odstawienia nabiału czy czegokolwiek z diety, a przecież kp miało być karmieniem głównym a Nutramigen dawany raz na miesiąc) - kto próbował, ten wie, co to za szajs i wiadomo było, że spore dziecko dotychczas znające tylko mleko matki, nie weźmie tego syfu do ust. Zresztą Nutramigen koncertowo go uczulił, tzn te dwie łyżeczki, które udało mi się w niego cudem wlać, dwukrotnie. Ze strony lekarki ZERO próby rozmowy, wyjaśnienia, sluchania tego, co mówię - zostałam z góry zaliczona do grupy przestępczyń, które "tak naprawdę nie chcą karmić i tylko szukają pretekstu" i było to widać po jej zachowaniu.

                Zresztą, na forach przeczytałam tyle inwektyw pod adresem kobiet, które przyznały się nieopatrznie, że rozważają z dowolnego powodu odstawienie dziecka od piersi (bez względu na wiek dziecka), tyle wyzwisk, nazywanie debilką i "suka jest lepszą matką", że chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie powie, że aktywiści laktacyjni są milutcy, zupełnie nie agresywni, i nie operują narzędziami nagonki czy poczucia winy. Wszyscy wiemy, jak jest. Jakbym była w zarządzie Nestle czy Nutricii, to bym tym co bardziej zaangażowanym aktywistom laktacyjnym (zwanym też faszystami laktacyjnymi) fundowała co roku wakacje na Hawajach normalnie w nagrodę za podbijanie sprzedaży.
                • kiniox Re: Dlaczego... 15.07.11, 12:47
                  Nie trzeba zresztą daleko szukać. Powyżej mamy dobry przykład - kobiety karmiące mm mają "wyprane mózgi". Bo kobiety karmiące mm oczywiście nie moga podjąć takiej decyzji z umotywowanych i przemyślanych powodów. Oczywiście nie ma takiej mozliwości, że ta decyzja jest w ich indywidualnej sytuacji najlepsza z możliwych. Powód jest jeden - mają wyprane mózgi, ot i cała tajemnica.
                  • falka32 Re: Dlaczego... 15.07.11, 13:23
                    > Nie trzeba zresztą daleko szukać. Powyżej mamy dobry przykład - kobiety karmiąc
                    > e mm mają "wyprane mózgi". Bo kobiety karmiące mm oczywiście nie moga podjąć ta
                    > kiej decyzji z umotywowanych i przemyślanych powodów.

                    Kiniox, chodzi o to, że po całych dekadach dyskretnej dezinformacji w tym temacie, która objęła również nasze matki i babcie, masz bardzo małe możliwości podjęcia decyzji naprawdę świadomie. Nikt nie neguje tego, że są powody dla których kobieta chce karmić mm, albo musi karmić mm. Tylko fakt, że często ta kobieta podejmuje ją niejako we mgle, ponieważ żyje w społeczeństwie, które ma od dawna utrwalone jakieś postawy. Są to postawy np. "mm jest naukowo opracowane", "mm to nowoczesność, wygoda i zdrowie", "mm jest prawie takie samo, jak mleko matki", "w pewnym momencie i tak trzeba podawać dziecku mm, po odstawieniu od piersi", "każda kobieta ma prawo do wyboru" (co sugeruje, że wybór jest pomiędzy równorzędnie dobrymi rzeczami a presja na kp ma charakter czysto ideologiczny), "mm z dodatkiem żelaza/wapnia dla zdrowych kości" (to jest dopiero bulszit), "karmienie piersią jest trudne i często się nie udaje", "moja mama straciła pokarm" i tak dalej. Jeżeli spojrzysz na to troszkę z boku, to dopiero widzisz, że jest to tak naprawdę przekaz promocyjny komercyjnej firmy, która wykosiła z dużej części rynku produkt konkurencji, czyli mleko kobiece. I jako że sama pracowałam przy produkcji i analizie przekazów reklamowych tak, aby najskuteczniej wyprać mózgi konsumentom, powiem: tak, mamy wszystkie wyprane mózgi. Na tym etapie nawet trudno powiedzieć, w jakim stopniu producenci mm odpowiedzieli na zapotrzebowanie rynku a w jakim je sami wykreowali. Podobnie, jak producenci pasty do zębów swego czasu reklamami i promocją bezpośrednią nauczyli Polaków myć codziennie zęby, tak samo producenci mm nauczyli nas, że dzieci karmi się normalnie mm i jest to prawie że naturalny sposób karmienia niemowląt. Więc tak, możesz podjąć decyzję o karmieniu dziecka mm z wielu powodów, ale tak naprawdę sama nie będziesz wiedziała, jaka część tej decyzji została wypracowana przez producenta mleka. Nie wiem, czy jasno to tłumaczę, mam wrażenie, że nie bardzo mi idzie, ale to określenie "wyprane mózgi" nie jest obraźliwe dla kobiet, tylko jest oskarżeniem wycelowanym w praczy.
                    • kiniox Re: Dlaczego... 15.07.11, 13:44
                      Ty uważasz, że my wszystkie, ale to określenie oryginalnie było użyte wyłącznie w kontekście kobiet karmiących mm. Poza tym, czy naprawdę pisząc "mamy wszystkie wyprane mózgi" masz na myśli, że również te z nas, które karmią piersią? Bo w końcu wmawia nam się, że jak tego nie będziemy robić, to nasze dzieci będą głupsze i bardziej chorowite, a my będziemy gorszymi matkami. Czy jednak rezerwujesz to, jakże kulturalne i pozbawione negatywnych emocji, określenie tylko dla kobiet karmiących mm?
                      Wybacz, ale właśnie ta retoryka mnie irytuje. Jak pisałaś wyżej - okazuje się, że polityka wywoływania poczucia winy nie jest skuteczna w skłanianiu matek do karmienia piersią. A jednak wciąż jest stosowana. Po co? Z mojego punktu widzenia chyba tylko po to, żeby się wyładować na kimś, żeby podbudować własne ego czyimś kosztem, żeby dalej prowadzić swoją krucjatę dla samej krucjaty, a nie dla osiągnięcia pożądanego efektu. Bo ta nieskuteczna polityka wpędzania w poczucie winy jest za to bardzo skuteczna we...wpędzaniu kobiet w poczucie winy. Podkopuje wiarę kobiet we własne siły, w to, że są dobrymi matkami, że są w stanie podejmować właściwe decyzje i nie muszą się ciągle czuć z jakiegoś powodu winne. Strasznie mnie to zjawisko irytuje.
                      • falka32 Re: Dlaczego... 15.07.11, 15:47
                        Poza tym, czy naprawdę pisząc "mamy wszystk
                        > ie wyprane mózgi" masz na myśli, że również te z nas, które karmią piersią? Bo
                        > w końcu wmawia nam się, że jak tego nie będziemy robić, to nasze dzieci będą gł
                        > upsze i bardziej chorowite, a my będziemy gorszymi matkami.

                        No więc tak. To, że jak nie będziesz kp, to będziesz złą matką, to jest stosunkowo nowy trend prania mózgu, w każdym razie nowiuteńki w porównaniu z tym drugim. Wmawia się, ale od niedawna i wmawia się - jak widać - mało skutecznie. I na temat tego już się wypowiadałam kilkakrotnie w tym wątku. Więc nie wiem, czemu piszesz do mnie tak, jakbym tego broniła. Moim zdaniem zamiast tego, powinno się prowadzić działania odwracające skutki prania mózgu przez producentów mm. Dopiero to mogłoby pozwolić kobietom, aby faktycznie miały wybór i mogły podejmować decyzje świadome. Tego się nie robi, bo u nas nie leży w dobrym obyczaju rozmawiać z kobietami jak z partnerami, w miejsce tego próbuje się wsadzić nowy zmanipulowany przekaz, równie nieprawidłowy. Jedna i druga kampania robi z kobiet idiotki. Ta od mm robi to dłużej i skuteczniej, ponieważ operuje doskonalszymi narzędziami.

                        Czy jednak rezerwuj
                        > esz to, jakże kulturalne i pozbawione negatywnych emocji, określenie tylko dla
                        > kobiet karmiących mm?

                        Już napisałam, że określenie to jest pełne negatywnych emocji pod adresem praczy, a nie ofiar. Spróbuj zrozumieć, co piszę, zanim się uniesiesz. Ofiara prania mózgu w mojej opinii to jest tylko człowiek, który uległ naturalnym mechanizmom swojego rozumowania i został umiejętnie oszukany. Jest to równie pejoratywne określenie jak "ofiara przestępstwa".
                        • kiniox Re: Dlaczego... 15.07.11, 17:07
                          Falko, ja myślę, że Ty jesteś bardzo mądrą i kulturalną osobą i chciałabyś taką samą mądrość i kulturę widzieć w innych. To bardzo chwalebne. Jednocześnie jestem jednak przekonana, że 90% ludzi nie używa określenia "masz wyprany mózg" neutralnie, tylko jako synonim "jesteś idiotką". Bardzo mnie ucieszy, jeśli dowiem się czegoś, dzięki czemu uwierzę, że moje przekonanie jest błędne. Tak się jednak składa (i nie na Ciebie się irytuję, tylko z Tobą akurat o tym rozmawiam), że całokształt wypowiedzi forumki piszącej o praniu mózgu odbieram jako dość napastliwy i dlatego ciężko mi uwierzyć w neutralny przekaz "prania mózgu".
                          Co do nowego trendu i tego, że nie jest skuteczny - nie zgadzam się. Napisałam wyżej - jest nieskuteczny, jeśli mówimy o zwiększeniu odsetka kobiet karmiących piersią, ale jest bardzo skuteczny w obniżaniu ich poczucia własnej wartości. Kobiety z różnych powodów przechodzą na mm, ale zamiast po prostu spokojnie uznać, że w ich przypadku to jest najlepsza, najbardziej racjonalna decyzja (bo x, y i z, naprawdę każdy może mieć inne powody, które dla mnie może nie byłyby wystarczające, ale to nie znaczy, że nie są takie w tym konkretnym przypadku), to mordują się wyrzutami sumienia i zadręczają myślą, że nie są wystarczająco dobrymi matkami. Moim zdaniem ten nowy trend jest jedną z przyczyn.
                          Poza tym, cóż, pozostaje mi tylko zgodzić się z resztą twojej wypowiedzi, bo w ogóle nie wydaje mi się, żebym w tej dyskusji miała zasadniczo odmienne zdanie od Twojego. I Falko, muszę się niestety wymiksować z wątku, bo już ledwo siedzę na fotelu, chyba przyjdzie mi wkrótce rodzić. Pozdrawiam.
                          • falka32 Re: Dlaczego... 15.07.11, 17:27
                            > Co do nowego trendu i tego, że nie jest skuteczny - nie zgadzam się. Napisałam
                            > wyżej - jest nieskuteczny, jeśli mówimy o zwiększeniu odsetka kobiet karmiących
                            > piersią, ale jest bardzo skuteczny w obniżaniu ich poczucia własnej wartości.

                            Oczywiście, że tak. Jest nieskuteczny w tym, co miało być jego celem głównym.

                            to
                            > mordują się wyrzutami sumienia i zadręczają myślą, że nie są wystarczająco dob
                            > rymi matkami. Moim zdaniem ten nowy trend jest jedną z przyczyn.

                            Oczywiście tak. Ale przypomnę ci, że w dzisiejszych czasach mamy też zjawiska zadręczania się, ze nie jest się wystarczająco dobrą matką z powodu:
                            - zjedzenia paprykarza w ciąży,
                            - nie doświadczenia wytrysku gwałtownych uczuć macierzynskich sekundę po porodzie
                            - zbyt wczesnej ekspozycji na gluten
                            - zbyt późnej ekspozycji na gluten
                            - nie bawienia się z 3 miesięcznym niemowlęciem
                            - nielubienia układania klocków przez dorosłą kobietę
                            - podniesienia głosu na dziecko, które zrobiło coś złego
                            - zastosowania niewłaściwego przelicznika pomiędzy wiekiem dziecka a liczbą minut na karnej macie
                            - założenia dziecku czapki na spacerze
                            - spania z dzieckiem/niespania z dzieckiem
                            - irytacji, kiedy 2-letnie dziecko przerywa ci pracę lub posiłek co 5 sekund
                            - karmienia papkami a nie BLW

                            Czytasz fora, więc wiesz, że każdy, ale to każdy element zupełnie normalnej opieki nad dzieckiem pojawia się w modnej otoczce "Ratunku, zaszkodziłam mojej dzidzi!" albo "Powiedzcie mi, co robię nie tak!" oraz "Chyba nie nadaję się na matkę sad " więc sposób karmienia (jeden i drugi) tak samo podlega tej zasadzie, jak pozostałe rzeczy.

                            muszę się niestety wymiksować z wątku, bo już ledwo siedzę
                            > na fotelu, chyba przyjdzie mi wkrótce rodzić.

                            O rany, powodzenia smile
                            • kiniox Re: Dlaczego... 15.07.11, 17:51
                              Zanim jednak urodzę, powinnam się chyba dowiedzieć, co to jest ekspozycja na gluten (w Belgii nie ma czegoś takiego) smile
                              • mia_siochi Re: Dlaczego... 15.07.11, 23:35
                                kiniox napisała:

                                > Zanim jednak urodzę, powinnam się chyba dowiedzieć, co to jest ekspozycja na gl
                                > uten (w Belgii nie ma czegoś takiego) smile

                                Oooo napisz mi coś więcej na ten temat (tzn na temat tego, ze w Belgii nie ma wink ), bo jestem na etapie tej cholernej ekspozycji i jakieś mi się to dziwne wydaje. Takie czary mary nad pół łyżki kaszy manny...
                                • alpha.sierra Re: Dlaczego... 15.07.11, 23:51
                                  mia_siochi napisała:

                                  > Oooo napisz mi coś więcej na ten temat (tzn na temat tego, ze w Belgii nie ma ;
                                  > ) ), bo jestem na etapie tej cholernej ekspozycji i jakieś mi się to dziwne wyd
                                  > aje. Takie czary mary nad pół łyżki kaszy manny...

                                  Bez jaj smile - dajesz skórkę od chleba do łapy, niech żuje i się eksponuje na ten gluten big_grin. Odpowiedni moment będzie wtedy, jak sobie będzie w stanie tą skórkę w łapie utrzymać i jeszcze wsadzić do dzioba.
                                  • falka32 Re: Dlaczego... 16.07.11, 00:47
                                    > Bez jaj smile - dajesz skórkę od chleba do łapy, niech żuje i się eksponuje na ten
                                    > gluten big_grin. Odpowiedni moment będzie wtedy, jak sobie będzie w stanie tą skórkę
                                    > w łapie utrzymać i jeszcze wsadzić do dzioba.

                                    Tak to się robi teraz, nowocześnie i to jest wczesna ekspozycja na gluten, która chroni przed alergią i nietolerancją glutenu. Jeszcze 5 lat temu byłabyś zlinczowana za to, że pokazałaś dziecku chleb przed ukończeniem pierwszego roku życia, bo byłabyś winna zafundowania mu alergii albo nietolerancji glutenu przez zbyt wczesną ekspozycję.
                                    • dziennik-niecodziennik Re: Dlaczego... 16.07.11, 09:22
                                      no co Ty, nowoczesnie to jest odważone na wadze 2-3 gramy kaszki manny na kazde 100ml posiłku, odmierzane z precyzyjnością zegarmistrza i histeryzowanie ze sie sypneło trzy ziarenka za duzo big_grin
                                      skórka chleba w łapie to wynalazek wink jeszcze z czasów pradawnych. moja babcia tak była eksponowana, moja mama i ja też. dobre to, bo przy okazji na ządkowanie pomaga smile
                                      • mia_siochi Re: Dlaczego... 16.07.11, 10:24
                                        Mnie najbardziej intryguje ten magiczny 5ty miesiąc, dlaczego mam te czary mary odprawiać w piątym (drobiazg, że dziecko poza biustem nic nie je, wiec nawet jak bym chciała się w te 100ml posiłku bawić, bo nie mam z czym), a nie np w 6 lub 7, tylko jak już to dopiero w 9tym???
                                        • ciociacesia bo im niby badania zasugerowaly 16.07.11, 18:20
                                          ze jesli gluten wprowadzimy 'pod oslona mleka kobiecego' czyli kiedy dziecko jest jeszcze na cycku to mniejsze ryzyko celiakii. a ze maly procent karmi po 6tym mies to takie dziwne zalecenie
                                • kiniox Re: Dlaczego... 16.07.11, 17:02
                                  Fałszywy alarm jednak, wystarczyło poleżeć parę godzin plackiem i rozeszło się po kościach, ale w zasadzie może się zdarzyć w każdej chwili.
                                  Wiesz, z tą Belgią to jest tak, że tutaj jakby w ogóle mniej się z dziećmi i ich matkami cackają. I ja mam wrażenie, że wszystkim zainteresowanym to na dobre wychodzi. Nie cackają się z glutenem, nie cackają się z przeziębieniami u dzieci, nie uważają, że katar to problem etc. Mają trochę cieplejszy i wilgotniejszy klimat, więc też dużo lżej ubierają dzieci (dziecku zwykle nakłada się jedną warstwę mniej niż dorosłemu) i nie ma jakiegoś magicznego okresu, w którym nie wyprowadzasz noworodka na spacer. Po porodzie dzwoni do ciebie twoja fizjoterapeutka (odpowiednik polskiej szkoły rodzenia) i w krótkich żołnierskich słowach każe ci zebrać się do kupy i przyjśc na zajęcia, żeby wrócić do formy po porodzie. Dziecko się bierze pod pachę, jeśli nie ma innej opcji. Podobnie z uczulającym jedzeniem - niczego nie wykluczać z diety matki karmiącej piersią, na niektóre produkty zalecają uważać (obserwować reakcję dziecka) i tyle (chyba na inne produkty niż w Polsce, pamiętam tylko ryby, orzechy i jajka). W zasadzie jedyne, co sobie przypominam jako naprawdę niewskazane dla dziecka poniżej 2 lat, to miód. Jestem też święcie przekonana, że o wielu bardzo ważnych w Polsce sprawach dotyczących opieki nad niemowlęciem po prostu nie wiem, bo tutaj nikt sobie tym głowy nie zawraca. Z gorączką u dziecka do lekarza idzie się najwcześniej po dwóch dniach, bo wcześniej nie wywróżą z fusów, co to jest. I tak dalej, i tak dalej. I patrząc na rozwój mojego dwuletniego obecnie syna (wiem, wiem, żadna to próbka statystyczna) stałam się fanką takiego podejścia.
                          • alpha.sierra Re: Dlaczego... 15.07.11, 23:47
                            Kiniox, mnie po prostu ręce opadają, jak czytam:

                            - o nawiedzonych fanatyczkach;
                            - o terrorze laktacyjnym;
                            - o wadach kp;
                            - o wspaniałości mm;

                            Po prostu trzeba mieć wyprany przez koncerny mózg, żeby jak jedna z forumek na KP podawać w wątpliwość nawet to, że przeciwciała z mleka mamy dają dziecku odporność! (tekst "nie wierzę w antibodies" by pati 11 parę miesięcy temu do dziś mi utkwił w pamięci...).

                            Wyprany mózg ma znaczenie pejoratywne, nie w sensie tego, że ktoś ma być w związku z tym idiotą. Jest leniem, który czuje się zwolniony z myślenia i łyka każdy przekaz jak leci, bez filtrowania i własnych przemyśleń. Do tego sorry, mam dość nazywania mnie i innych dziewczyn broniących KP nawiedzonymi fanatyczkami. Ja widzę wśród tych fanatyczek mamy bardzo ciekawe świata i otwarte na własne dziecko - mamy słuchające siebie, a nie reklam i tego, co inni uważają, że powinny. I proszę, nie odpowiadaj mi teraz na to, że jestem terrorystką laktacyjną wpędzającą przez powyższe w poczucie winy mamy karmiące mm, bo nie taka była intencja.

                            I tak, przyznaję się bez bicia, wyprane mózgi są też odpowiedzią na nawiedzone fanatyczki. I gdy zobaczę jeszcze w którymś poście "nawiedzoną fanatyczkę" to konsekwentnie tym wypranym mózgiem pojadę.
                    • alpha.sierra Re: Dlaczego... 15.07.11, 23:32
                      Dzięki Falka smile. Ujęłaś pięknie w słowa to, czego mnie się nie udało. Bo to właśnie jest bunt przeciwko praczom, przeciwko chorej rzeczywistości, w której kobieta ma się wstydzić, że karmi piersią.
                  • alpha.sierra Re: Dlaczego... 15.07.11, 23:29
                    A karmiące piersią to nawiedzone fanatyczki, w każdej dyskusji. To jak, mnie wolno obrażać, a ja nie mogę się odgryźć? Masz koleżanko dziwną moralność.
                • alpha.sierra Re: Dlaczego... 15.07.11, 23:25
                  falka32 napisała:

                  > Ja się nie do końca zgadzam. Inkwizycja laktacyjna w Polsce naprawdę jest i zre
                  > sztą, przytaczamy przeze mnie fragment artykułu to potwierdza. Ja miałam takie
                  > przygody ze służbą zdrowia, że o mało nie odstawiłam dziecka od piersi tylko, ż
                  > eby im zrobić na złość. Lekarka np odmówiła mi w ogóle informacji o jakimkolwie
                  > k mm, chociaż raportowałam, że mam na koncie dzieci wykarmione piersią plus awa
                  > ryjne wspomaganie butelką przy okazjach wyjść i że mam dużą wiedzę o laktacji i
                  > doświadczenie w karmieniu sporadycznie mieszanym, że mam uregulowaną laktację
                  > i nie odciągam nic laktatorem a chcę mieć w domu coś dla dziecka, bo czasami zo
                  > staje z kimś innym albo jak złapię gumę na mieście, to żeby dziecko nie zostało
                  > w domu głodne z ojcem. Potraktowała mnie jak szczylówę, która ma nie pytać i n
                  > ic nie wiedzieć, nie i już, a na koniec na złość mi przepisała mi Nutramigen (b
                  > ez powodu i bez zalecenia mi odstawienia nabiału czy czegokolwiek z diety, a pr
                  > zecież kp miało być karmieniem głównym a Nutramigen dawany raz na miesiąc) - kt
                  > o próbował, ten wie, co to za szajs i wiadomo było, że spore dziecko dotychczas
                  > znające tylko mleko matki, nie weźmie tego syfu do ust. Zresztą Nutramigen kon
                  > certowo go uczulił, tzn te dwie łyżeczki, które udało mi się w niego cudem wlać
                  > , dwukrotnie. Ze strony lekarki ZERO próby rozmowy, wyjaśnienia, sluchania tego
                  > , co mówię - zostałam z góry zaliczona do grupy przestępczyń, które "tak napraw
                  > dę nie chcą karmić i tylko szukają pretekstu" i było to widać po jej zachowaniu
                  > .

                  Wszystko zależy od pediatry - moja mi sama proponowała, że jak skończę karmić, to dobierzemy mleko. Wiele dziewczyn skarży się, że pediatrzy nawet na siłę chcą im wcisnąć mm po pół roku.

                  >
                  > Zresztą, na forach przeczytałam tyle inwektyw pod adresem kobiet, które przyzna
                  > ły się nieopatrznie, że rozważają z dowolnego powodu odstawienie dziecka od pie
                  > rsi (bez względu na wiek dziecka), tyle wyzwisk, nazywanie debilką i "suka jest
                  > lepszą matką", że chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie powie, że aktywiści la
                  > ktacyjni są milutcy, zupełnie nie agresywni, i nie operują narzędziami nagonki
                  > czy poczucia winy.

                  Wiesz, czytam te fora i takie posty są jednostkowe - i to ma być ten terror?

                  Wszyscy wiemy, jak jest. Jakbym była w zarządzie Nestle czy
                  > Nutricii, to bym tym co bardziej zaangażowanym aktywistom laktacyjnym (zwanym t
                  > eż faszystami laktacyjnymi) fundowała co roku wakacje na Hawajach normalnie w n
                  > agrodę za podbijanie sprzedaży.

                  Wystarczy, że fundują zwolennikom mm wink. BTW Nutricia to Danone.
          • mia_siochi Re: Dlaczego... 15.07.11, 09:09
            alpha.sierra napisała:

            > Jeden mądry przynajmniej. Jak mi lekarz nie pasuje, to go zmieniam - większość
            > jest probutelkowa i twierdzi, że po roku mleko wartości już nie ma, więc długo
            > nie będziesz szukała.

            2 dni temu "mój" pediatra (chwalony i polecany wink ) wzdrygnął się z obrzydzeniem, na wieść że mam zamiar nadal karmić (dziecko 4,5 mca) i nie omieszkał mnie uświadomić, że po roku mleko nie ma żadnych wartości odżywczych wink
        • falka32 Re: Dlaczego... 14.07.11, 22:51
          > mna nikt nie manipuluje,ja wybieram!!SAMA

          no ba smile
    • anorektycznazdzira Re: Dlaczego... 14.07.11, 18:49
      si, inkwizycja.
      Można reklamować silne środki przeciwbólowe, preparaty na odchudzanie które brane odpowiednio długo zrobią z ciebie wraka, albo podkoksowane suplementy diety.
      Ale mleka dla dzieci nie mozna, bo to, panie, trutka wymyślona przez diabła.
      • alpha.sierra Re: Dlaczego... 14.07.11, 22:46
        Oszczędność, nie inkwizycja. Vide moja odpowiedź do olik jakieś dwa posty wyżej.
    • hellulah Re: Dlaczego... 16.07.11, 19:15
      olik81:

      > bo musza niepokazywac zeby matka wybrala karmienie piersia?
      > bo jest taka tepa ze sama nie ma wlasnego zdania i jak zobaczy reklame to zaraz kupi?

      Nie tak znowu zaraz... i nie każda... ale z czasem, większość - owszem, jak najbardziej.

      Jakby reklamy nie wpływały na wybory konsumentów, po co by je tworzono, jak myślisz? No po co inwestuje się w marketing miliardy dolarów/eurosów/złotych...?

      Nie, nie musi ta matka być zaraz "głupia". Własne zdanie też owszem, posiada, ale na czymś to własne zdanie buduje. Między innymi buduje na reklamach sprzedających pewien styl życia, z którym pragnie się identyfikować. Sprzedających rozwiązanie problemów, na które nie chce tracić czasu. Sprzedających obietnicę natychmiastowej satysfakcji. I tak dalej.

      > nie chodzi o to,zeby mowic ze ma karmic tylko o to aby pokazac,ze mleko poczatkowe tez
      > istnieje tak jak istnieje vizir zwykly,do bialego,do kolru itd


      https://4.bp.blogspot.com/_GRGg8nlF6KE/R7zY6fEEV5I/AAAAAAAAAPE/kh42xq3ymKo/s320/day_award.jpg

      To jak, bez reklamy nie widziałabyś, że są proszki zwykłe, do białego i do koloru? smile)))))))

      No szczerze (jak się wstydzisz, nie musisz tu odpisywać...) ile wiedzy na temat faktycznych właściwości proszku daje Tobie spot reklamowy w tivi?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka