Dodaj do ulubionych

Małe dziecko w pociągu PKP

24.07.11, 22:34
Jechaliśmy ostatnio pociągiem Interregio Przewozy Regonalne. Pociąg nie posiadał rezerwacji miejsc, więc zwolniłam się z pracy specjalnie, żeby pojechać (z dzieckiem 3,5 roku) na stację początkową i zająć miejsca siedzące, gdyż nie wyobrażam sobie z takim maluchem (w dodatku bardzo żywym i ruchliwym) stać 4 h na korytarzu.

Na kolejnej stacji wsiadł tłum ludzi (to śmiesznie tani pociąg) i oczywiście dla wszystkich nie starczyło miejsca. W pewnym momencie do przedziału wpadła starsza pani i zażądała, żeby mój syn natychmiast ustąpił jej swoje miejsce, bo nie może być tak, że "dziecko siedzi, a starsza osoba stoi". Kiedy nie zgodziłam się, powiedziała, że ja mam ustąpić jej miejsca, bo młode osoby mogą stać, a ona nie.

Jej argument był taki, że skoro dzieci do 4 roku życia nie płacą za bilet, nie mają prawa do miejsca siedzącego. Czy to prawda? Czy istnieje jakiś przepis PKP, który to reguluje?
Obserwuj wątek
    • mamaemmy Re: Małe dziecko w pociągu PKP 24.07.11, 22:38
      czemu ja nigdy nie moge trafić na takie osoby???
      Oj tak bardzo współczuje ....jakby trafily na mnie smile
      Jestem kulturalna..do czasu..ale nie mam szczescia trafiania na takie osoby....w 100% trafiam na miłe,sympatyczne..
    • odcienie.szarosci Re: Małe dziecko w pociągu PKP 24.07.11, 22:39
      jakas psycholka, jak male dziecko moze stac w pociagu? pociag nagle zahamuje, dziecko wywroci sie, rozbije glowe i nieszczescie gotowe. Ja bym olala te kobiete, ktora ewidentnie nie mysli. Przedzial dla matki z dzieckiem jest gwarantoiwany i kazde dziecko ma prawo tam siedziec, a ten przedzial zazwyczaj zajmuja dorosli kiedy jest tłuym, wiec trzeba sie upomniec
      • angazetka Re: Małe dziecko w pociągu PKP 24.07.11, 22:42
        1. W pociągach InterRegio nie ma przedzialu dla matek z dziećmi.
        2. W innych pociągach jeszcze nie widziałam przedziału dla matek z dziećmi zajmowanego przez kogoś innego niż... matki z dziećmi.
        • odcienie.szarosci Re: Małe dziecko w pociągu PKP 24.07.11, 22:45
          ja widziałamsmileale jak dzieci nie ma wtedy zwykły tłum moze zajac przedział dla matki z dzieckiem, jezeli dziecko sie pojawi trzeba ustapic. Nie wiem jak jest w interRegio dawno juz pociagami nie jezdziłam myslałam ze w kazdym pociagu jest taki przedzial
      • odcienie.szarosci Re: Małe dziecko w pociągu PKP 24.07.11, 22:42
        aha i w tym przedziale dla "matki z dzieckiem" ma gwarantowane miejsce siedzace i matka i dziecko, jest to przedział darmowy w kazdym pociagu trzeba zawsze pytac konduktora i zadna starsza baba sie czepiac nie moze o miesjce przeciez jak ma jej ustapic i co zostawic 3letnie dziecko samo? juz nie miala do kogo sie doczepic
        • angazetka Re: Małe dziecko w pociągu PKP 24.07.11, 22:43
          > jest to przedział darmowy

          Jaki darmowy?
          • odcienie.szarosci Re: Małe dziecko w pociągu PKP 24.07.11, 22:46
            miałam na myśli to, ze nic sie nie doplaca za taki przedzial
        • wuika Re: Małe dziecko w pociągu PKP 24.07.11, 22:44
          Ale osobom uprzywilejowanym (matkom z dziećmi) nie można narzucić, żeby siedziały tylko i wyłącznie w takim przedziale. Mogą, nie muszą smile Niepełnosprawnym w autobusie też wolno zająć inne miejsce, ba! nawet kobieta w ciąży, jeśli są wolne, może sobie wybierać.
          • annajustyna Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 10:06
            A nie mogla autorka watku wziac swojego dziecka na kolana?
            • wuika Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 10:30
              Widocznie nie mogła. Komfort jednej osoby - na dodatek obcej, wobec komfortu dwóch osób (dziecka i autorki). Wybór nie zawsze jest oczywisty.
            • gabi683 Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 10:51
              annajustyna napisała:

              > A nie mogla autorka watku wziac swojego dziecka na kolana?


              a dla czego niby co ?
              • annajustyna Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 10:54
                Chcoby po to by zakonczyc pyskowke z roszczeniowa pania. Ja chyba zbyt ugodowa jestem...
                • wuika Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 10:56
                  Rezygnować z własnego komfortu, bo jakieś babsko się wydziera? No way.
                • gabi683 Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:00
                  annajustyna napisała:

                  > Chcoby po to by zakonczyc pyskowke z roszczeniowa pania. Ja chyba zbyt ugodowa
                  > jestem...


                  chyba tak bo mi jak by tak babiszon wskoczył to na pewno miejsca bym jej nie ustąpiłasuspicious
      • gabi683 Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 09:50
        Nie miała praw od was tego zadać bo dziecko jak najbardziej powinno siedzieć,jeśli nie ma przedziału dla matki z dzieckiem .Bo w takim przedziale może tylko siedzieć mama z małym dzieckiem.A to ze nie płaci się za dziecko to żaden argument już ja bym babie powiedziałasuspicious
    • edycja_kopiuj_wklej Re: Małe dziecko w pociągu PKP 24.07.11, 22:42
      Nie rozumiem problemu, przeciez kazdy pociag posiada przedzial dla matek z dziecmi, jak nie mozna znalezc to wystarczy poprosic konduktora o wskazanie. W przedziale tym jesli beda zajete wszystkie miejsca osoby nie posiadajace dzieci musza ustapic, nawet jesli to sa moherowe babcie.
      • angazetka Re: Małe dziecko w pociągu PKP 24.07.11, 22:42
        Nie każdy pociąg ma taki przedział.
        BTW a co, gdy przedział dla matek z dziecmi jest już pełny?
        • kawka74 Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 08:53
          dla podróżnych z dziećmi w wieku do lat 4 i kobiet w ciąży wyznacza się:
          a) w pociągach zestawionych z wagonów przedziałowych:
          − w jednej relacji – dwa przedziały klasy 2 i jeden przedział klasy 1,
          − w więcej niż jednej relacji – po jednym przedziale klasy 2 i klasy 1 – w każdej relacji,
          b) w pociągach zestawionych z wagonów bezprzedziałowych:
          − w jednej relacji – osiem miejsc klasy 2 i cztery miejsca klasy 1,
          − w więcej niż jednej relacji – po cztery miejsca klasy 2 i klasy 1 w każdej relacji,
          c) w pociągach zestawionych z elektrycznych zespołów trakcyjnych – w każdej jednostce zestaw dwóch dwuosobowych ławek,


          Czyli bez względu na to, jaki to pociąg, powinny być wyznaczone miejsca dla opiekuna z dzieckiem.
      • wuika Re: Małe dziecko w pociągu PKP 24.07.11, 22:45
        Moment, ale jak wsiadam z dzieckiem do pociągu i znajduję jakieś miejsce, to nie znaczy, że mam się z niego wynieść, bo ktoś inny chce na nim usiąść. Nie ma obowiązku korzystać z przywileju siedzenia w określonym przedziale przecież.
    • wuika Re: Małe dziecko w pociągu PKP 24.07.11, 22:43
      Nie, nieprawda. Dziecko to też pasażer, więc miejsce - jeśli nie zajmuje jakiegoś miejsca dla uprzywilejowanych (w tym wypadku dla starszych osób), się mu należy, jak każdemu innemu.
    • memphis90 Re: Małe dziecko w pociągu PKP 24.07.11, 22:43
      Dziecko nie płaci, ale "wykupujesz" mu darmowy bilet- przynajmniej kilka lat temu tak było. A skoro ma bilet- to ma prawo do miejsca. Z drugiej strony- Ty płacisz za swój bilet pełną stawkę, więc niby czemu ma Ci po kolanach skakać dwulatek? Płacisz- zasługujesz na komfort siedzenia na siedzeniu SAMA, bez nikogo na kolanach.
      • angazetka Re: Małe dziecko w pociągu PKP 24.07.11, 22:45
        Tamta pani TEŻ kupiła bilet - więc też zasługuje na komfort jazdy, czyż nie? wink
        Ale, oczywiście, nie miała racji - jeśli pociąg jest bez miejscówek, to kto pierwszy, ten lepszy.
        • odcienie.szarosci Re: Małe dziecko w pociągu PKP 24.07.11, 22:49
          to niech ma nauczke i nie zarezerwuje sobie nastepnym razem miejsce siedzace(pisze o tej starszej pani) chociaz powinni zwracac pienidze za bilet skoro pkp nie wywiazalo sie i w normalnych warunkach czlowieka nie przewiozło
          • wuika Re: Małe dziecko w pociągu PKP 24.07.11, 23:00
            Przy zakupie biletu bez miejscówki nie masz pewności, że miejsce będzie siedzące. Miejsce stojące, jakby było niewygodne, nie oznacza nienormalnych warunków jazdy, niekomfortowe - owszem, ale nadal normalne.
            • memphis90 Re: Małe dziecko w pociągu PKP 24.07.11, 23:13
              Hmm, ciekawe, czy dotyczy to tez przejazdów stojących w kiblu kub w przejściu między wagonami? Bo już rózne rzeczy w swojej karierze objazdywacza PKP widzialam- i jednak tkwienia między wagonami normalnym przejazdem nazwać nie można... Ale to tak na marginesie tongue_out
              • wuika Re: Małe dziecko w pociągu PKP 24.07.11, 23:23
                Ale z racji tego, że PKP śmiało Ci nie zagwarantować miejsca siedzącego (i jeszcze przy oknie, ale żeby nie wiało, i w przedziale, gdzie nie dość, że działa oświetlenie (łał), to jeszcze ogrzewanie - jeśli trzeba i tylko wtedy), nie można wnioskować o zwrot kasy za bilet. Fajnie by było, gdyby, no ale cóż, mówimy tu o PKP, a nie japońskich superliniach, co to się spóźniają 6s suspicious
          • angazetka Re: Małe dziecko w pociągu PKP 24.07.11, 23:00
            W IR nie ma rezerwacji, taki detal wink
        • memphis90 Re: Małe dziecko w pociągu PKP 24.07.11, 23:10
          > Tamta pani TEŻ kupiła bilet - więc też zasługuje na komfort jazdy, czyż nie? wink
          >
          Aha, ale mogła przecież szybko wejść np. oknem i miejsce sobie zająć wink Byłaby pierwsza...
          • annajustyna Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 10:10
            Co za pech - wsiadala dopiero na drugiej stacji...
    • lafiorka2 Re: Małe dziecko w pociągu PKP 24.07.11, 23:24
      Przecież w pociągach zawsze jest przedział dla matki z dzieckiem....
      • ciociacesia w IR nie ma 25.07.11, 08:50
        przedzialu dla matki z dzieckiem
        moze wynika to z tego ze poczatkowo jako interregio jezdzily stare pociagi osobowe, bez przedzialow
        • kawka74 Re: w IR nie ma 25.07.11, 09:38
          Ale wyznaczone miejsca powinny być.
        • demonii.larua Re: w IR nie ma 25.07.11, 09:50
          W IR tych bezprzedziałowych są ławki oznaczone naklejkami nad siedzeniem.
    • 3.14-roman Re: Małe dziecko w pociągu PKP 24.07.11, 23:26
      Kobieta chciała koniecznie znaleźć coś, do czego można byłoby się przyczepić. Roszczeniowa osoba i tyle. Korona z głowy jej by nie spadła, gdyby po prostu poprosiła. Ciekawe, że łatwo wystartować z takim tekstem do matki z dzieckiem, czy cichej nastolatki, już widzę tę kobietę rozkazującą ustąpić sobie miejsca dwumetrowemu Mietkowi, pakerowi w dresie.

      PS: Czy na tej samej zasadzie osoby, które mają 50% zniżki, powinny zajmować tylko pół miejsca?
      • gazeta_mi_placi Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 12:09
        W dzisiejszych czasach odnoszę wrażenie, że bezpieczniej jest zwrócić uwagę owemu Panu Mietkowi w dresie niż matce z dzieckiem...
    • minnie_su Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 00:21
      hmm...
      kiedys to bylo tak:
      dziecko do lat 4 - 100 % ulgi (jesli nie ma osobnego miejsca)
      diecko 4-12 - 50 % ulgi (i przysluguje mu osobne miejsce)
      dziecko do lat 4 ktore chce miec osobne miejsce - znizka 50 % jak dla starszych dzieci
    • piekielna-diablica Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 08:00
      miałam w maju przygodę z pkp - jechałam na mazury z mamą, moim ojcem i dwulatkiem.
      pani w okienku zapewniała mnie ze nie ma potrzeby wykupowania miejscówek bo na tym połączeniu zawsze jest luz - mocno się zdziwiłam jak pociąg podjechał - tak zapchany, że nie było nawet miejsc na korytarzu a przedziały dla metek z dziećmi zapchane do granic - podróż spędziliśmy w wagonie barowym, mój syn miał towarzystwo studentów (jakieś 20 osób) świetnie się razem bawili - jak mały zasnął to go po prostu w wózku ustawiłam w drugim końcu wagonu barowego (studenci darli się niemiłosiernie)
      ale ogólnie fajnie wspominam - dzieciak się wyhasał za wszystkie czasi to i owo sobie poklepał u młodych dziewcząt wink

      sami nie pchaliśmy się do przedziałów - mały i tak by nie usiedział tylko by jęczał

      gdyby mnie spotkała taka sytuacja jak Ciebie to paniusia usłyszałaby ode mnie jedno słowo: s.p.i.e.r.d.a.l.a.j
    • minnie_su Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 08:29
      tu z jakiejs (niejasnej) strony w internecie:

      Zniżki

      Zwóćmy uwagę na zniżki. Do 4 roku życia dzieci podróżują 2 klasą bezpłatnie. Jednak muszą posiadać specjalny bilet i niestety nie przysługuje im wówczas osobne miejsce. W razie braku wolnego siedzenia, współpasażerowie mogą nas poprosić o wzięcie malca na kolana. Starszym dzieciom przysługują zniżki 37 %. Warto kupić bilet rodzinny - z 33 % ulgą. Przysługuje on grupom od 2 do 5 osób z co najmniej jednym dzieckiem do lat 16.

      Jeśli zabieramy wózek, możemy go przewieźć bezpłatnie, o ile go złożymy i umieścimy na półce bagażowej. Rozłożony wózek


      pewnie trzebaby sie dowiedziec na kolei. wykluczone to jednak nie jest, ze pani miala racje. co naturalnie nie usprawiedliwia jej tonu.
      • minnie_su Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 09:02
        i jeszcze dodam, ze za zachodnia granica jest to wlasnie tak - maluchy bezplatnie bez przyslugujacego wlasnego miejsca, albo z miejscem - 50 % znizki. z tym ze tam pociag z zajetymi wszystkimi miejscami to raczej ewenement... musi jakis wulkan wybuchnac albo cus. przez to ludzie bardziej wyluzowani, i dziecka nie gonia.
        • annajustyna Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 10:14
          Na Zachodzie (niemcy) to jest tak, ze lepiej jest dziecku wykupic miejscowke. A jak wagon dla podroznych z dzieckiem zajety przez inna rodzine, chocby skladakaca sie oprocz jednego dziecka z 5 doroslych chlopa, to niestety trzeba sie tluc z innymi podroznymi w wagonie bezprzedzialowym. Na szczescie biletu dziecku wykupywac nie trzeba...
          • minnie_su Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 10:59
            to akurat nie do konca sie zgadza. biletu w niemczech mozna nie kupowac ale dziecku wtedy nie przysluguje wlasne miejsce ("kein anspruch auf eigenen sitzplatz" - powiedziala deutsche bahn)
    • esr-esr Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 08:54
      nie przejmuj się, mnie kiedyś baba kazała wstać i ustąpić miejsca bo jej zdaniem zajmowałam za dużo miejsca jak na jedną osobę (byłam w zaawansowanej ciąży) - przedział zapchany 7 osób na 8 miejsc, miejsca profilowane, więc nawet jakbym chciała to bym się nie przesunęła. na szczęście pomogli mi dwaj mili panowie, którzy najpierw powiedzieli że mogą się z panią zamienić miejscami (co jej nie zadowoliło), a potem że jak się nie uspokoi to pójdą po konduktora. mnie mowę odjęło na teksty tej pani.
    • krolowa_kier Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 08:59
      Ja niedawno jechałam chciałam podjechać do szpitala autobusem, brzuch już duży, autobus mały, miejsca brak. Stałam nad starszą babą i jej dosyć wyrośniętą wnuczką, na oko ze 14 lat, i ani myślały ustąpić miejsca, za to ja robiłam wszystko, aby nie wyobijać brzucha na zakrętach. I nie mam odtąd zamiaru żadnym mocherom miejsca ustąpić.
      Ale z drugiej strony, dziecko małe zawsze można wziąć na kolana, jeśli faktycznie jest osoba, która ma problemy z poruszaniem się. Ale wrednym starym, wydzierającym pysk babom mówię NIE.
      • krolowa_kier Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 09:40
        Ups, moherom oczywiście miało być tongue_out
      • gazeta_mi_placi Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 12:06
        A oczywiście nie przyszło Ci na myśl aby poprosić o ustąpienie miejsca owych Pań?
        Poza tym skąd wiesz czy owa 14-latka nie choruje na raka i właśnie jedzie do tego szpitala co Ty, tylko Ty na badania a ona na chemoterapie.
        • ceide.fields gazeta wrócił!!! 25.07.11, 14:59
          w idealnym dla siebie temacie big_grin
    • kawka74 Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 09:45
      Jej argument był taki, że skoro dzieci do 4 roku życia nie płacą za bilet, nie
      > mają prawa do miejsca siedzącego.

      Nie 'nie płacą za bilet', tylko są uprawnione do 100% ulgi. Nie oznacza to, że nie są pełnoprawnymi pasażerami. Na stronie InterREGIO jest podane, że dzieci do 4 lat mają stuprocentową ulgę i nie ma ani słowa na temat, gdzie i jak takie dziecko powinno podróżować.
    • azomim Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 09:46
      Wczoraj jechałam z 16-miesięczniakiem IR, długa trasa- 6,5 godziny.
      Pociąg nie miał przedziałów, ale pierwszy wagon, zaraz za miejscem dla załogi, miał na szybie naklejkę- miejsce da rodzin z dziećmi i kobiet w ciąży. Co prawda z dzieckiem byliśmy tylko my, ale przynajmniej nikt nie mógł mieć do mnie pretensji, że dziecko przeszkadza itp.
      A co do Twojej historii, to ja niestety niekulturalna jestem, ale ustępuję miejsce tylko z własnej woli. Jak widzę, że ktoś faktycznie go potrzebuje. A dziecko musi siedzieć, ze względów bezpieczeństwa- bezwzględnie!!!
      • minnie_su Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 10:08

        aha. a jak to robicie tam gdzie jest rezerwacja miejsc? dla dziecka sama miejscowka bez biletu? a w samolocie?

        azomim napisała:

        > Wczoraj jechałam z 16-miesięczniakiem IR, długa trasa- 6,5 godziny.
        > Pociąg nie miał przedziałów, ale pierwszy wagon, zaraz za miejscem dla załogi,
        > miał na szybie naklejkę- miejsce da rodzin z dziećmi i kobiet w ciąży. Co prawd
        > a z dzieckiem byliśmy tylko my, ale przynajmniej nikt nie mógł mieć do mnie pre
        > tensji, że dziecko przeszkadza itp.
        > A co do Twojej historii, to ja niestety niekulturalna jestem, ale ustępuję miej
        > sce tylko z własnej woli. Jak widzę, że ktoś faktycznie go potrzebuje. A dzieck
        > o musi siedzieć, ze względów bezpieczeństwa- bezwzględnie!!!
        • annajustyna Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 10:18
          Tak, sama meijscowka bez biletu. A w samolocie ejseli nie wykupi sie jednak oddzielnego biletu dla dziecka, to nie ma gwarancji, ze dziecko bedzie mialo wlasne miejsce. Bo tak naprawde w samolocie dziecko do 2 latek mozeleciec za darmo, jesli siedzi na kolanach opiekuna.
          • annajustyna Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 10:21
            Dodam, ze czeka mnie w niedziele podroz z mezem i moja 4,5-miesieczna coreczka z Monachium do Berlina i - poniewaz wagon dla podroznych z dziecmi jest zarezerwowany od paru meisiecy - wykupilam dla naszej trojki az 4 miejsca. Naturalnie jedno miejsce udostepnimy na trasie, jesli faktycznie brakloby miejsc siedzacych. Wozek zlozymy, coby landara nie uztrudniala innym podrozy.
            • gazeta_mi_placi Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:16
              Nie każdy myśli tak jak Ty.
              Większość współczesnych matek z dziećmi ( przynajmniej z E-mamy ) uważa, że to one mogą korzystać ze wszystkich przywilejów, im trzeba ustępować miejsca wszędzie, ale w drugą stronę, żeby i one coś dla kogoś zrobiły (spoza własnej grupy społecznej) to już wielka obraza majestatu.
          • duzeq Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 18:16
            Bo tak naprawde w samolocie dziecko do 2 latek mozeleciec za darmo,
            > jesli siedzi na kolanach opiekuna.

            NIe w samolocie, tylko co najwyzej w liniach rejsowych. W tanich liniach dziecko do lat 2 ma jedna taryfe (np.20 euro) niezaleznie od tego czy placisz za swoj bilet 5, 50 czy 150 euro, miejsca wlasnego nie ma, bagaz podreczny tez mu sie nie nalezy.
        • wuika Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 10:34
          W pociągu miejscówka do biletu ze 100% ulgą. W samolocie to zależy od regulaminu linii.
        • el_jot Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 19:46
          Jak jechałam z dzieckiem IC i EC to kupiłam miejscówkę bez biletu. Można tak.
      • gabi683 Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 10:50
        ehheheh no to ja wam powiem taka historyką IR jechałam do Lublina dwie stacje przed Lublinem wpuścili do pociągu kibiców .Mato co ja przeżyłam moje dzieci masakra ,z jednej strony kibice z drugiej policja w hełmach w ochraniaczach z psami .Dzieci płacz i strach co tym kibolom maże odwalić .Potem wsadka w Lublinie z kordonem policji ,w mój mąż się zdenerwował i do najnowszego ranga powiedział ze jak my się spóźnimy a następny pociąg do Szczecina przez ich porypana akcje to będą nas wieźć do Szczecina na sygnale.Przypuścili nas pod obstawą oraz znaleźli miejsca w pociągu big_grin
    • an_ni Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 10:24
      bilet w pociagu bez miejscowkowym nie gwarantuje miejsca siedzacego nikomu ani doroslemu ani dziecku
      darmowy przejazd dla dziecka oznacza tylko tyle ze moze jechac u rodzicow na kolanach, zeby mialo swoje miejsce trzeba kupic miejscowke
      to dotyczy II klasy
      tylko w przedzialach dla matki z dzieckiem to miejsce ma gwarantowane
      a w I klasie oprocz miejscowki trzeba zaplacic te 50 % powyzej darmowego biletu z klasy II
      wiec bylas bezczelna i roszczeniowa
      • kawka74 Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 10:58
        bilet w pociagu bez miejscowkowym nie gwarantuje miejsca siedzacego nikomu ani
        > doroslemu ani dziecku

        No właśnie - i na tym w zasadzie można skończyć.

        > darmowy przejazd dla dziecka oznacza tylko tyle ze moze jechac u rodzicow na ko
        > lanach, zeby mialo swoje miejsce trzeba kupic miejscowke

        Tak, zwłaszcza w pociągach bez możliwości wykupienia miejscówki ;p

        > wiec bylas bezczelna i roszczeniowa

        Ty tak poważnie?
        • wuika Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:01
          Jeszcze powinna panią przeprosić, że pierwsze co zrobiła, jak ją zobaczyła, to nie było wyrzucenie dziecka z miejsca i ustąpienie jej miejsca suspicious
          Tak, pewnie jestem roszczeniowa, ale ustępuję miejsce, jeśli uważam, że mogę sobie na to pozwolić (jak jestem chora, albo mi słabo, to nie ma szans, tutaj - z małym dzieckiem - też bym nie opuszczała miejsca) i osoba tego potrzebuje (najczęściej - wyrażając to w miarę kulturalnie).
        • minnie_su Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:06
          <<bilet w pociagu bez miejscowkowym nie gwarantuje miejsca siedzacego nikomu ani
          > doroslemu ani dziecku

          No właśnie - i na tym w zasadzie można skończyć. >>


          kawka - tu jest logiczna roznica:
          - pani nie miala miesca gwarantowanego, ale jej przyslugiwalo (pod warunkiem, ze nie zajeli go wczesniej inni, ktorym tez przyslugiwalo)
          - dziecku wlasne miejsce siedzace nie przyslugiwalo (moglo je zajac tylko pod warunkiem, ze nie chcial tam usiasc ktos, komu przyslugiwalo.

          mozna bylo:
          - kupic dziecku bilet znizkowy (wtedy - miejsce przyslugujace choc nie gwarantowane - a wiec siedzialoby sobie)
          - wziac dziecko na kolana i wpuscic pania

          i podejrzewam, ze tak to oficjalnie wyglada. chyba ze pkp wprowadzilo nowe przepisy.
          • kawka74 Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:20
            > - dziecku wlasne miejsce siedzace nie przyslugiwalo

            Na jakiej podstawie tak twierdzisz? W przepisach InterREGIO nie ma ani słowa o tym, że dziecko, które ma stuprocentową ulgę (nie: "nie ma biletu"), ma siedzieć na kolanach opiekuna. Opiekun ma pokazać dokument, że dziecko nie skończyło jeszcze czterech lat, i tyle.
            • gazeta_mi_placi Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:28
              Nie wszystko da się uregulować przepisami. Nie da się przepisami uregulować min. zasad dobrego wychowania o czym nie wiedzą tutejsze e-mamy, a dobre wychowanie nakazuje wzięcie na kolana dziecka w przypadku gdy jest tłum stojących ludzi i każde siedzące miejsce jest na wagę złota.
              Tak samo jak zdrowy młody człowiek siedzący na zwykłym miejscu (nie dla osób uprzywiliowanych) powinien ustąpić kobiecie w zaawansowanej ciąży (np. w sytuacji gdy wszystkie miejsca uprzywiliowane są już zajęte) mimo że żadne przepisy tego nie regulują a on siedzi na zwykłym miejscu i też kupił bilet.
              • wuika Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:40
                To dobrym wychowaniem powinna się w pierwszej kolejności wykazać pani, która chciała, żeby jej miejsca ustąpiono. Jak z wielkim brzuchem chcę, żeby mnie przepuszczono w kolejce priorytetowej, to nie rzucam rzeczy na taśmę i nie drę się, że mi się należy, tylko się upewniam, że nikomu to nie przeszkadza i dziękuję za przepuszczenie. W kolejce normalnej nawet mi do głowy nie przyjdzie prosić o przepuszczenie, nikt takiego obowiązku nie ma (tu nawiązanie do miejsca dla starszych osób, które nie brało udziału w całej sytuacji).
                • gazeta_mi_placi Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 15:13
                  Obydwie osoby powinny wykazać dobre wychowanie, zarówno starsza Pani która mogła grzeczniej zapytać o ustąpienie miejsca jak i matka dziecka, która w sytuacji tłoku mogła pomyśleć o tym aby wziąć dziecko na kolana i tym samym zostawić jedno dodatkowe miejsce wolne. Bycie matką nie zwalnia od myślenia także o innych. Matka z dzieckiem nie żyje w odizolowanym świecie w którym jest tylko ona i jej dziecko, a cała reszta świata znika (choć tak zapewne by wolała), istnieją też inni ludzie i ich potrzeby.
                  Skoro w innym wątku usprawiedliwia się 8-latka robiącego zakupy przed całą kolejką ( bo może jego ojciec jest alkoholikiem i go tłucze jak nie przyjdzie za pięć minut ) to dlaczego nikt nie stara się usprawiedliwić tej starszej Pani (niezależnie od tego czy popieramy jej zachowanie czy nie)? Może była zmęczona długą podróżą, może wcześniej w innym pociągu przez pięć godzin stała bo nikt jej nie ustąpił miejsca, może ma męża alkoholika, może po drodze ukradli jej torebkę z pieniędzmi a tydzień wcześniej po długiej chorobie zmarła jej córka, stąd nie miała już siły ani chęci na grzeczności. Może nauczona doświadczeniem z innych podróży po Polsce wie, że grzecznością niewiele się osiągnie i lepiej roszczeniowością?
            • minnie_su Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:30
              > > - dziecku wlasne miejsce siedzace nie przyslugiwalo
              >
              > Na jakiej podstawie tak twierdzisz?


              to byla li tylko logiczna analiza twojej wypowiedzi. z tego ze nikt nie ma miejsca zagwarantowanego nie wynika ze ono wszystkim przysluguje. a jak to naprawde - czy bezbiletowemu dziecku osobne miejsce przysluguje - nie wiem. z cala pewnoscia wiem, ze nie przysluguje w niemczech. we francji tez ktos wspomnial ze jest tak. dziecko dlatego wlasnie jedzie za darmo, ze na kolanach mamy. w polsce - lat temu jakies 20 - udzielono mi takiej samej informacji (ale po pierwsze kolej polska udzielala blednych informacji niezobowiazujaco i na okraglo, wiec tego do konca powaznie nie biore, a po drugie bylo to dawno temu).
              watek zaczal sie neutralnym pytaniem. a jaka jest prawda wydaje sie wiekszosc ematek miec w du.. i nie beda sie dowiadywac. bo zycza sobie miec darmowe osobne miejsce dla dziecka. i juz.
              • kawka74 Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:33
                a jak to n
                > aprawde - czy bezbiletowemu dziecku osobne miejsce przysluguje - nie wiem.

                Patrz niżej.
            • kawka74 Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:32
              Sprawdziłam, co mówi ustawa o uprawnieniach do ulgowych przejazdów - gdyby autorka wątku jechała autobusem, dziecko musiałoby siedzieć u niej na kolanach albo mieć swój bilet z ulgą 37 czy ileś procent, nie pamiętam. O pociągach mowy nie było, także, jak sądzę, bez względu na to, jak bardzo ulgowy bilet miało dziecko, miało prawo siedzieć nie na kolanach matki, a pani nie miała podstaw, aby żądać ustąpienia miejsca.
            • damajah Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 14:11
              hm, a jaki dokument? Z aktem urodzenia trzeba jechać? Z ciekawości pytam.
              • kawka74 Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 14:18
                Nie wiem, może rodzinna legitymacja ubezpieczeniowa? Nie mam pojęcia, zresztą przypuszczam, że w większości przypadków, kiedy wiek dziecka jest, rzekłabym, ewidentny (kwilący, leżący osesek raczej nie zostanie posądzony o bycie zakamuflowanym pięciolatkiem), konduktor nawet się o dokument nie pyta.
          • an_ni Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:31
            no i wlasnie to jest sedno
            nie bylo mowy o wyrzucaniu z przedzialu dziecka, mozna bylo wziac dziecko na kolana, dziecko male przeciez ! a nie rzucac sie ze dziecku sie nalezy miejsce - (tu nie wgryzam sie w przepisy interergio, bo nie mam czasu)
            tylko to jest oparte na dobrej woli matki i jej kulturze ... a nie na przepisach
            oczywiscie tamta starsza pani byla byc moze napastliwa ale rownie zdesperowana co matka - a dlaczego nie!?
            zadanie dostepnosci bezplatnego miejsca jest jednak roszczeniowe !
            • wuika Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:34
              Czyli inwalida też nie ma prawa siedzieć na krzesełku innym niż uprzywilejowane, bo jeździ za darmo? A emeryt? A rencista? A niewidomy? suspicious Paranoja. Darmowy bilet nie oznacza braku biletu.
              • an_ni Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:38
                nie oznacza tez gwarancji miejsca innego niz uprzywilejowane
                jesli uprzywilejowane jest zajete przez nieuprzywilejowanego to owszem mozna zadac ustapienia, jesli przez innego uprzywilejowanego to juz nie, i wowczas kultura innych tu sie klania zeby temu starszemu, matce, kalekiemu ustapic inne miejsce
                • wuika Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:41
                  Ale jeśli zajęli normalne miejsce, to nie można ich wywalić tylko dlatego, że gdzieś tam jest teoretycznie dla nich przeznaczone. W pociągach są też miejsca dla starszych osób, trzeba było poszukać takiego (lub poprosić konduktora o wskazanie). Ale lepiej uderzyć w słabszą jednostkę - kto by się przejmował komfortem dziecka przecież! Małe jest, to mu wszystko jedno.
                  • gazeta_mi_placi Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:47
                    Skoro w owym pociągu nie było wyznaczonych osobnych miejsc dla matek z dziećmi przypuszczam, że nie było też wyznaczonych osobnych miejsc dla osób starszych.
                    Czy tak samo byś się upierała przy tym aby owa matka broń Boże nie wzięła swojego dziecka na kolana gdyby miejsca zażądała nie starsza kobieta, ale np. kobieta w zaawansowanej ciąży lub inna kobieta z malutkim dzieckiem?
                    • wuika Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:50
                      Jeśli jest kilka grup powiedzmy, że uprzywilejowanych (jeśli nie ma wyznaczonych specjalnych miejsc), do których należą np. inwalidzi, starsi ludzie, małe dzieci (będę się upierać, że są uprzywilejowane), kobiety w ciąży, to trudno wymagać, żeby je szeregować jakoś. Jak wspomniałam - nie spotkałam się nigdy z całym autobusem wypchanym po brzegi kobietami w ciąży i starszymi osobami, więc zawsze się znajdzie ktoś, kto uprzywilejowany nie jest. Nie widzę powodu, żeby starsza osoba była zmuszana do ustąpienia miejsca dziecku czy kobiecie w ciąży (chyba, że sama chce, ja w ciąży też ustępowałam starszym, dopóki się dobrze czułam), i na odwrót też nie widzę powodu.
                      • gazeta_mi_placi Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 12:03
                        W zatłoczonych pociągach naprawdę niekiedy jest tak tłoczno, że ustąpić swobodnie miejsca mogą tylko osoby w bezpośrednim otoczeniu stojącej osoby a nie wszyscy w danym wagonie, naprawdę....
                        • wuika Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 12:40
                          I ten zatłoczony pociąg jest tak zatłoczony, że jedyną osobą, która jest w bezpośredniej bliskości, jest ta biedna matka z dzieckiem. Gazeta, część ludzi się za Tobą stęskniła, bo potrafisz rozkręcić wątki, jak nikt, ale wiesz co? Nudny jesteś ze swoimi klapeczkami na oczach. Zafiksujesz się na jedną myśl (matki z dziećmi zawsze są te złe) i nie ma mowy, żeby Cię przekonać do czegoś innego.
                          • minnie_su Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 13:08
                            > I ten zatłoczony pociąg jest tak zatłoczony, że jedyną osobą, która jest w bezp
                            > ośredniej bliskości, jest ta biedna matka z dzieckiem.


                            pewnie nie. moj pomysl na rozwiazanie sytuacji w przyszlosci: starsza pani powinna poprosic pana siedzacego pod oknem zeby wzial na kolana pania siedzaca naprzeciwko. wink
                          • gazeta_mi_placi Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 13:54
                            Ale matka wcale nie musi ustępować miejsca owej starszej Pani, wystarczy że weźmie swoje dziecko na kolana.
                            Ty popatrz lepiej Kochana obiektywnie na tutejsze wątki.
                            Jak tylko jest coś o innej grupie społecznej niż "ciężarna/matka małego dziecka/małe dziecko", a już nie daj Bóg jest to starsza osoba to wszyscy jadą po niej jak po burej suce usprawiedliwiając jak się da zachowanie "ciężarnej/matki małego dziecka/dziecka" która oczywiście zawsze i wszędzie ma rację i zawsze do wszystkiego ma prawo, zaś w drugą stronę aby dać innym coś od siebie już nie bardzo.
                            • wuika Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 14:11
                              To jak nie matka ustąpi, to małe dziecko. Nadal wg. mnie jest to kategoria pasażerów uprzywilejowanych i ich szeregowanie jest bez sensu. Trudno powiedzieć, komu bardziej się należy takie miejsce.
            • kawka74 Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:37
              mozna bylo wziac dziecko na ko
              > lana, dziecko male przeciez

              Gdybym miała przed sobą góra godzinną podróż, dziecko na kolana bym wzięła.
              Gdyby podróż miała trwać kilka godzin, obawiam się, że nie ulitowałabym się nad napastliwą pasażerką.

              > zadanie dostepnosci bezplatnego miejsca jest jednak roszczeniowe !

              Dziecko nie jedzie nielegalnie, jest takim samym pasażerem, jak inni.
              • an_ni Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:40
                ale moment ja nie mowie ze bezplatnie nie rowna sie nielegalnie
                • kawka74 Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:46
                  Chodzi mi o to, że dziecko jadące na stuprocentowej uldze nie może być traktowane jak pasażer drugiej kategorii, któremu miejsce nie przysługuje czy też przysługuje w mniejszym stopniu, niż tym, którzy zapłacili za bilet.
    • kamelia04.08.2007 Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 10:29
      nie wiem jak w PKP, ale w SNCF (francuskie koleje) do 3 roku życia gratis, ale na kolanach - to tak formalnie. Oczywiscie, jak sa wolne miejsca, to dziecko siedzi na siedzeniu, trudno, żeby trzyletnie dziecko spedziło całą podróż na kolanach matki, nawet jesli nic nie płaci.
      • gazeta_mi_placi Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:21
        Jak jeździłam pociągami (a nawet czasem i w zatłoczonym autobusie widzę takie zjawisko) jeżeli był większy tłum ludzi którzy nie mieli gdzie usiąść matka z dzieckiem po prostu brała dziecko na kolana (rzadziej sama wstawała) i dzięki temu robiło się miejsce dla jednej osoby stojącej.
        Nikomu czapka z głowy nie spadła z tego powodu, że matka raczyła wziąć swoje dziecko na kolana robiąc tym samym miejsce innej osobie.
        Niestety na tutejszym forum (na szczęście nie w autobusach i pociągach w których bywam) panuje trend na myślenie tylko o swoim i swojego potomka nosie, czasem też o nosie innej matki z dzieckiem czy kobiety w ciąży, ale Broń Boże nikogo innego z innych grup społecznych: starszych, bez dziecka i ciąży lub nie daj Bóg po prostu zmęczonych.
        Tylko matkom z dziećmi coś się należy od innych, w drugą stronę jak tak można...
        • wuika Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:27
          Jest jednak różnica między przejechaniem kilku przystanków z dzieckiem na kolanach (które ma prawo do miejsca siedzącego), a przejechaniem w takiej pozycji kilku godzin. W takim wypadku komfort jednak przed wymuszaną wrzaskami grzecznością.
          • gazeta_mi_placi Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:32
            Jak mawiała pewna Pani której ustąpiono w zatłoczonym autobusie miejsca "lepiej niewygodnie siedzieć niż wygodnie stać".
            Stojąca osoba może też mieć kilka godzin do przejechania, a na stojąco o wiele mniej wygodnie niż na siedząco spędzać podróż (nawet z trzylatkiem na kolanach), a wykupiła pełnopłatny bilet.
            • wuika Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:37
              Kwestia biletu jest drugorzędna - każda z wymienionych osób je posiada. Nie spotkałam się jeszcze z przypadkiem, kiedy cały autobus / pociąg zawalony byłby osobami w jakiś tam sposób uprzywilejowanymi (osoby starsze, małe dzieci, kobiety w ciąży). Z drugiej strony nie ma obowiązku korzystania z miejsc dla uprzywilejowanych - nie zmusisz inwalidy, żeby przeniósł swój tyłek na oznaczone miejsce, bo Ty masz ochotę akurat na to, na którym on siedzi. W przypadku takim, jak przedstawiony - w perspektywie kilkugodzinna jazda, a nie przejechanie 2 km - prawo do miejsca ma każda z tych osób, matka, dziecko, starsza pani, decyduje prawo pierwszeństwa. Matka mogła ustąpić miejsca, ale nie musiała. Na pewno w decyzji nie pomogła jej roszczeniowa postawa starszej pani, której się należy. Należy to miejsce dla starszych osób - jeśli jest wyznaczone.
              • gazeta_mi_placi Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:43
                >Nie spo
                > tkałam się jeszcze z przypadkiem, kiedy cały autobus / pociąg zawalony byłby os
                > obami w jakiś tam sposób uprzywilejowanymi.

                A ja się spotkałam.
                Poza tym w pociągu mogło być tak ciasno, że możliwość swobodnego ustąpienia miejsca mogły mieć tylko osoby siedzące najbliżej.

                >Matka mogła ustąpić miejsca, ale nie musiała.

                Masz pełną rację.
                Można być dobrze wychowanym, ale nie ma przymusu.
                • wuika Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:45
                  gazeta_mi_placi napisała:


                  > Masz pełną rację.
                  > Można być dobrze wychowanym, ale nie ma przymusu.
                  >

                  Jak widać, po starszej pani - nie każdy potrafi suspicious Jakoś nie mam tendencji do chrześcijańskiego nadstawiania drugiego policzka, więc na chamstwo, jeśli reaguję, to na pewno nie dobrocią.
                  • gazeta_mi_placi Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:55
                    Świat byłby piękniejszy gdyby dobrego wychowania brakowało tylko starszym Paniom.
                    A niestety nie brakuje go także matkom wychowującym swoje potomstwo.Przykre.
                    A potem owe matki też kiedyś staną się schorowanymi starszymi Paniami, którym młodsza zdrowsza osoba nie chce ustąpić miejsca bo ciężko jej wziąć dwulatka na kolana.
                    Chyba, że matki myślą że starość i związane z nią dolegliwości ich nie będą dotyczyć.
    • shellerka Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:08
      gdybym jechała z jednym - choćby i siedmiolatkiem, to pewnie wzięłabym go na kolana, ale ostatnio jechałam z dwójką i to młodsze siedziało mi własnie na kolanach,a starszy siedział normalnie obok mnie. nie wyobrażam sobie, że miałby ustąpić w takiej sytuacji miejsca komukolwiek, bo na stojąco by się wywalił.
      • gazeta_mi_placi Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:23
        Często podróżuję komunikacją miejską (od 17 roku życia) i przysięgam że ani razu nie widziałam dziecka które by się wywróciło w autobusie czy pociągu.
        Najczęściej w autobusach są drążki, oparcia których można się chwycić i trzymać, chyba że masz dziecko kalekie bez rąk, wobec tego współczuję, takie kalekie dziecko faktycznie nie może stać w autobusie.
        • shellerka Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:40
          to chyba dawno pociągiem nie jechałeś big_grin
          a w autobusach, owszem drążki są, ale na wysokości nieco wyższej niż sięga pięciolatek. no chyba, że mówimy o drążkach przy siedzeniach, ale do tych akurat ciężko się dopchać.
          • gazeta_mi_placi Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 12:01
            Jakiś czas temu jechałam bardzo zatłoczonym autobusem, sama ustąpiłam miejsca starszej osobie, ale na kolejnym przystanku wsiadła kolejna a autobus był zatłoczony na maksa.
            Wtedy miejsca owej osobie ustąpił pięciolatek jadący gdzieś ze swoją Babcią. Tamta starsza Pani mu podziękowała i usiadła, zaś dumna Babcia opowiadała jak ona uczy wnuka aby ustępował starszym miejsca. Nudziło mi się, więc podsłuchiwałam ich rozmowę, wynikało z niej, że ten wnuk ma właśnie pięć lat, Panie sobie rozmawiały, dziecko sobie stało.
            Jechałam dość długo tym autobusem, dzieciak w międzyczasie wcale nie upadł, nie przewrócił się, nie płakał, potem wysiadłam, dzieciak z Babcią pojechał dalej.
            Kto wie, może po moim wyjściu dopiero się wywrócił, skoro mówisz że każdy pięciolatek ma problemy z utrzymaniem się w pozycji stojącej w autobusie. W każdym razie przez te kilka przystanków ów pięciolatek nie wywrócił się, naprawdę, spokojne sobie stał przy miejscach siedzących zajętych przez Babcię i co gorsza drugą starszą Panią....
            • piekielna-diablica Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 14:10
              dopiero przylazłeś a już mnie wpieniłeś - ja z kolei jechałam kiedyś tramwajem i wsiadła matka z małym dzieckiem - może ze 3 lata - tłoku nie była, ale wstałam i mówię proszę usiąść z dzieckiem - babka nie chciała bo tylko 3 przystanki jednak ja nalegałam - w końcu usiadła - nie minęło 30 sekund i tramwaj tak zahamował, że połowa pasażerów wylądowała na podłodze - ciekawa jestem jak wyglądało by to dziecko gdyby upadł na nie dorosła pasażer ważący ze 20 razy więcej niż to dziecko
              gazeta - znowu pierdaczysz niemiłosiernie
              • gazeta_mi_placi Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 15:03
                Ci pasażerowie, którzy upadli byli trzeźwi? Zdarzało się nieraz, że autobus albo tramwaj zahamował nagle, ale jakoś ludzie (nawet ci stojący) nie upadali, chwytali się mocniej uchwytów i barierek i tyle.
                Wyjątkiem są wykolejenia tramwajów, tutaj faktycznie zdarzają się ranni, ale w tym przypadku akurat miejsce siedzące nie gwarantuje poturbowania się.
                Skoro upadki na podłogę (wszystko jedno dziecka czy osoby dorosłej) w komunikacji miejskiej są takie powszechne i niebezpieczne (pomijam wykolejenia i wypadki) pokaż mi pierwszy lepszy artykuł o dziecku (lub osobie dorosłej) poturbowanej przez inne upadające osoby tak, że miało to swoje poważne konsekwencje (np. szpital).
                Wszyscy histeryzują w necie o upadających śmiertelnie (lub z poważnymi konsekwencjami) w środkach komunikacji miejskiej kobietach ciężarnych i małych dzieciach a jako żywo nie słyszałam realnie (albo chociaż w gazecie czy artykule na internecie) o ani jednym takim przypadku.
                • aretahebanowska Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 15:15
                  > Ci pasażerowie, którzy upadli byli trzeźwi? Zdarzało się nieraz, że autobus alb
                  > o tramwaj zahamował nagle, ale jakoś ludzie (nawet ci stojący) nie upadali, chw
                  > ytali się mocniej uchwytów i barierek i tyle.
                  Chyba jednak mało jeździsz. Sama, osobiście miałam szczęście znaleźć się na ziemi przywalona kilkoma pasażerami, z których jeden wsadził mi łokieć w przeponę - skutek nie mogłam złapać oddechu przez pewien czas. Ponoć przybrałam śliczny, siny kolor. Nie byłam dzieckiem, nie byłam kobietą w ciąży. Inni pasażerowie też nie. Wszyscy w miarę młodzi, zdrowi i silni. Hamowanie było gwałtowne i niespodziewane, acz zrozumiałe - na przejściu pojawił się pan, który postanowił przebiec przed autobusem w ostatniej chwili. Nie znasz dnia ani godziny...
                  • gazeta_mi_placi Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 15:23
                    Wtedy dziecko które siedzi uderzy z całej siły w fotel przed nimi i też będzie miało uraz.
                    Siedzenie raczej go nie uchroni.
                    Lepiej upaść na dorosłą osobę (najczęściej "miękką") niż przywalić z całej siły w twarde oparcie przed sobą.
                    • jowita771 Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 19:29
                      > Lepiej upaść na dorosłą osobę (najczęściej "miękką") niż przywalić z całej siły
                      > w twarde oparcie przed sobą.

                      Ale skąd wiesz, że dziecko upadnie na dorosłą osobę, a nie ta osoba na dziecko? Albo kilka osób. Wyobrażasz sobie dwudziestokilowego pięciolatka, na którego upada dwóch panów o wadze ok. sto kg każdy? To tak, jakby na dorosłego człowieka upadł np. samochód.
                      • gazeta_mi_placi Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 20:41
                        Znasz chociaż jeden taki przypadek?
                        • jowita771 Re: Małe dziecko w pociągu PKP 26.07.11, 12:03
                          Znam przypadek, który akurat nie zdarzył się w autobusie, ale dorosły pijany mężczyzna upadł na czteroletnie dziecko (własne) i dziecko skończyło ze złamanym żebrem i ręką. Uważasz, że w środku lokomocji to niemożliwe? Skąd ta pewność?
                          • gazeta_mi_placi Re: Małe dziecko w pociągu PKP 26.07.11, 13:52
                            Nawet na prostej drodze może Ci cegła na głowę spaść, naprawdę. Były takie przypadki, niektóre nawet śmiertelne. Lepiej zatem nie wychodzić z domu.
    • mantha Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:31
      Na kolana to mozna sobie wziac dziecko w autobusie na 15 minut, a w pociagu ktorym jedzie sie daleko, dlugi i srednio komfortowo i dziecko wychodzi ze skory - nigdy. zadna baba nie zmusilaby mnie zebym zrezygnowala z miejsca dla siebie i dziecka. dopiero cojechalam pociagiem 8 godzin z 3 latką i wiem o czym mowie, poza tym jak dziecko usnie to spi na dwoch siedzeniach. poza tym sa specjalne przedzialy dla opiekunow z dziecmi - i tam rowniez zadna baba, chyba ze naprawde 100 letnia albo kobita w ciazy nie ma wstepu. Takie baby, ktore uwazaja ze moga sie wyzyc na umeczonej matce/ojcu z dzieciakiem moga sobie poszukac innych ofiar - facetow w kwiecie wieku na przyklad, ktorzy moga ustapic.
      W tych pociagach ktorymi ja jezdzilam akurat konduktorzy bardzo tego pilnowali, zeby ludzie z dzieciakami mieli gdzie siedziec - i jedna taka pania potraktowali jak na to zaslugiwala - czyli popedzili ze specjalnego przedzialu.
      • gazeta_mi_placi Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:39
        > Na kolana to mozna sobie wziac dziecko w autobusie na 15 minut.

        Równie dobrze można napisać ( z punktu widzenia owej Pani ): "Postać sobie w pociągu można 15 minut, ale ja trzy godziny muszę jechać".

        >i dziecko wychodzi ze skory.

        Dorosły po trzech godzinach stania na nogach (zwłaszcza w starszym wieku lub mocno zmęczony) także.

        >> poza tym jak dziecko usnie to spi na dwoch siedzeniach

        Jak wykupiłaś ( jak Annajustyna wyżej) kilka miejscówek, jedno dla siebie i dwa dla dziecka to oczywiste, zapłaciłaś za owe miejscówki Ty i Twoje dziecko możecie z nich korzystać w dowolny sposób.


        >poza tym sa specjalne przedzialy dla opiekunow z dziecmi.

        Już pięć osób powiedziało w tym wątku, zatem i ja napiszę, że w owym pociągu nie ma wyznaczonych osobnych miejsc dla matek z dziećmi.
        • wuika Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:43
          Każdy chce sobie siedzieć, ale PKP (poza wykupieniem miejscówki) tego nie gwarantuje. Co oznacza, że chcieć to sobie można, a miejsce się ma, jeśli jest wolne lub wolno nam korzystać z jakiegoś uprzywilejowanego. Jeśli nie, pretensje do PKP (że nie gwarantuje miejsc przy kupnie biletów), a nie osób, które bezczelnie jadą na wcześniejsze stacje, żeby sobie zagwarantować komfort.
          • gazeta_mi_placi Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 11:52
            W takiej sytuacji należy liczyć nie na przepisy, ale dobre wychowanie innych, ale z tym niestety ciężko.
            Ciekawe czy ja miałabym tyle obrończyń mojego miejsca w pociągu gdybym napisała, że ja Gazetka wsiadłam wcześniej do pociągu zaś kilka stacji dalej jakaś matka z małym dzieckiem zażądała ustąpienia Gazetkowego miejsca bo ona jest z dzieckiem przecież.
            Załóżmy że Gazetka (tak samo jak matka z dzieckiem powiedzmy) miałaby spędzić w podróży kilka godzin a wolnego miejsca dla matki z dzieckiem by nie było.
            A Gazetkowe miejsce byłoby zwykłym nieuprzywilejowanym miejscem.
            Broniłybyście Gazetkowego miejsca czy nie?
      • estelka1 Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 14:45
        Wybacz moja droga, ale czy dziecko uśnie, czy nie uśnie, nie ma prawa zajmować więcej niż 1 miejsca. Oczywiście jak są ku temu warunki, w pociągu nie ma tłoku, to ok, pewnie nikt się nie przyczepi, choć teoretycznie może. Jeśli uważasz, że dziecko musi zająć 2 miejsca, to po prostu wykup dodatkowy bilet i po sprawie
    • damajah Ja rozumiem tą kobietę starszą ... 25.07.11, 14:18
      Gdybym miała z małym dzieckiem jechać pociągiem najpierw sprawdziłabym jakie są zasady dotyczące biletów. Jeśli jest tak że dziecko może jechać ze 100% ulgą ale w razie czego muszę brać je na kolana - kupiłabym dla dziecka BILET uprawniający je do siedzenia na osobnym miejscu. Bo jeśli faktycznie przepisy są takie że dziecko nie ma uprawnienia do miejsca własnego to nie dziwię się do końca osobie która się o to miejsce upomina.
      Nie wiem czy jak bym miała te 60/70 lat i musiałabym podróżować pociągiem na stojąco a widziałabym że małe dziecko mogące spokojnie siedzieć na kolanach u mamy zajmuje mi miejsce do którego NIE MA PRAWA - za to ja MAM - czy byłabym taka ugodowa i pełna miłości do dzieci. Chyba NIE - bo tak naprawdę siedzenie u mamy na kolanach dla dziecka nie jest gorsze a wygoda mamy która nie zdecydowała się na OPŁACENIE miejsca siedzącego dziecku jak sądzę mało by mnie obchodziła...
      • kawka74 Re: Ja rozumiem tą kobietę starszą ... 25.07.11, 14:26
        Ale dziecko to prawo MA.
        Mimo stuprocentowej ulgi ma prawo zająć jedno całe siedzenie, tak, jak umundurowany funkcjonariusz z taką samą zniżką, jak opiekun osoby niepełnosprawnej, który ma 95% zniżki, jak osoba niezdolna do samodzielnej egzystencji (bodaj 49% zniżki).
        • gazeta_mi_placi Re: Ja rozumiem tą kobietę starszą ... 25.07.11, 14:55
          Ma też prawo do ustąpienia tego miejsca dowolnej innej osobie.
        • madziulec Re: Ja rozumiem tą kobietę starszą ... 25.07.11, 19:07
          kawka74 napisała:

          > Ale dziecko to prawo MA.
          > Mimo stuprocentowej ulgi ma prawo zająć jedno całe siedzenie, tak, jak u
          > mundurowany funkcjonariusz z taką samą zniżką, jak opiekun osoby niepełnosprawn
          > ej, który ma 95% zniżki, jak osoba niezdolna do samodzielnej egzystencji (bodaj
          > 49% zniżki).
          Opiekun ma 78% znizki. Kupowalam bilet w zeszlym tygodniu, wiec informacja jest jak najbardziej wiarygodna
          • kawka74 Re: Ja rozumiem tą kobietę starszą ... 25.07.11, 19:45
            Zależy czyj opiekun. Inną zniżkę ma rodzic dziecka niepełnosprawnego, inną opiekun niewidomego albo osoby niepełnosprawnej niezdolnej do samodzielnej egzystencji.
      • mantha Re: Ja rozumiem tą kobietę starszą ... 25.07.11, 14:43
        Dlaczego nie ma PRAWA?? czy dziecko jest gorsze od innej osoby straszej? dlaczego dzieci maja byc traktowane przedmiotowo i przestawiane z miejsca na miejsce, z kata w kat? bo jest mniejsze i sie samo nie obroni przed doroslym? wyobrazasz sobie 3-4 lata stojacego w syfiastym pociagu na korytarzu? najnormalniej w swiecie nie pomyslisz, ze dla jego sytsemu nerwowego i dosyc malej jeszcze odpornosci na wszelakie bodzce moze to byc sytuacja wrecz nieznosna? ile taki 3 latek wystoi??? czy ktos tutaj MYSLI?
        • gazeta_mi_placi Re: Ja rozumiem tą kobietę starszą ... 25.07.11, 14:54
          Dziecko nie jest lepsze od osoby starszej, ale w odróżnieniu od niej jest najczęściej zdrowsze i ma więcej siły i odporności aby np. przebyć podróż stojąco (podobnie jak inna młoda osoba ma z reguły lepsze zdrowie i lepiej zniesie podróż na stojąco niż osoba chora lub w starszym wieku).
          Najczęściej też dziecko podróżuje z matką, więc po co te teksty o obronie przed dorosłymi? Samo przecież podróżuje z osobą dorosłą, matką lub innym opiekunem, a bądź co bądź współczesne mamulki mają ryja i tupet za 10 innych dorosłych...
          Poza tym w tym wątku nikt nie pisał o staniu tylko o tym aby mamulka wzięła łaskawie owego trzylatka na kolana tym samym robiąc jedno dodatkowe miejsce siedzące dla osoby potrzebującej tego miejsca.
          • ceide.fields Re: Ja rozumiem tą kobietę starszą ... 25.07.11, 15:06
            Parę godzin z 3latkiem na kolanach? Facetowi jak ty może nie sprawiłoby to kłopotu.
            • gazeta_mi_placi Re: Ja rozumiem tą kobietę starszą ... 25.07.11, 15:17
              Ile taki trzylatek waży? 50 kg? Tonę?
              Jakby owa Pani mimo wcześniejszego wejścia nie znalazła żadnego wolnego miejsca ( a osobnego przedziału dla matki z dzieckiem nie było w tym pociągu ) musiałaby z owym trzylatkiem stać, chyba lepiej niewygodnie siedzieć niż wygodnie stać, prawda?
              Zwłaszcza jakby napotkała na osoby bezdzietne, ale z podobnym do niej podejściem do świata "kupiłam bilet, siedzę i nikomu nie ustąpię", wówczas musiałaby całą podróż odbyć na stojaka bo nikt by jej z dzieckiem miejsca nie ustąpił, argumentując tak jak i ona: mam bilet, prawo do miejsca a reszta niech spada tongue_out
              • mantha Re: Ja rozumiem tą kobietę starszą ... 25.07.11, 21:55
                Niech wazy nawet te 15 kg - ale to nie jest pakunek tylko zywy czlowiek, czesto ruchliwy, widac ze w zyciu nie przejechalas/przejechales z dzieckiem nawet 1 km zadnym srodkiem srodkiem lokomocji.
                Poza malymi dziecmi w pociagu jedzie zazwyczaj kilka innych osob mogacych ustapic miejsce 'potrzebujacym', wiec te zawsciekanie sie, zeby akurat dzieci mialy wstac czy siedziec zwiniete w chinskie zet na kolanach to jakis obled.
                • gazeta_mi_placi Re: Ja rozumiem tą kobietę starszą ... 26.07.11, 10:43
                  >ale to nie jest pakunek tylko zywy czlowiek, czesto ruchliwy.

                  Rozumiem, że ruchliwy trzylatek staje się bardziej ruchliwy gdy siedzi na kolanach a mniej ruchliwy jak siedzi na ławce obok?
                  Wskaż korelację.
          • adwarp Re: Ja rozumiem tą kobietę starszą ... 25.07.11, 15:09

            > Dziecko nie jest lepsze od osoby starszej, ale w odróżnieniu od niej jest najcz
            > ęściej zdrowsze i ma więcej siły i odporności aby np. przebyć podróż stojąco (p
            > odobnie jak inna młoda osoba ma z reguły lepsze zdrowie i lepiej zniesie podróż
            > na stojąco niż osoba chora lub w starszym wieku).

            a ja mam wrażenie,że dzisiejsza młodzież i dzieci mają mniej siły i sprawności niż ich dziadkowie, czy pradziadkowiewink
            Ja osobiście wzięłabym własne dziecko na kolana.
            • gazeta_mi_placi Re: Ja rozumiem tą kobietę starszą ... 25.07.11, 15:20
              Sądząc po tym co jedzą i jaki syf pchają w nie mamuśki (te sama mamuśki co w ciąży przed ich urodzeniem boją się oddać mocniej gazy co by nie stracić dzidziusia, na wszelki wypadek nie zjedzą kawałka ryby ani nie ufarbują włosów, za to po urodzeniu pchają w młode syfy) chyba masz rację uncertain
    • agata_abbott Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 15:30
      A gdyby sytuacja była inna - na siedzeniu pięcioletnie dzieciaki, a na stojąco - kobieta w zaawansowanej ciąży, to co wtedy? W tramwajach i autobusach już się powinno staruszkom ustępować, ale na długich dystansach już nie? Dziecko 3,5 roku zmieści się na jednej trzeciej takiego siedzenia i da się tak przesunąć, żeby usiąść z nim na jednym miejscu. Pani była oczywiście roszczeniowa, ale Ty też się empatią nie popisałaś...
      • bruy-ere Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 16:05
        Gdyby ona inaczej się zachowała (kulturalnie i spokojnie poprosiła, powiedziała, że źle się czuje czy coś), to pewnie i moja reakcja byłaby inna. Ale jak mi wyskoczyła baba z wielką pretensją i roszczeniami, wręcz z żądaniem, to trudno było mi się zdobyć na jakąkolwiek empatię w stosunku do takiej osoby. I ta argumentacja - ja mam święte prawo siedzieć, dziecko nie ma prawa i ma natychmiast zwolnić miejsce.
        • agata_abbott Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 16:32
          No wiem, babsko niewychowane, rozumiem.
          Ale oprócz takich niewychowanych babsk jest cała masa bardzo dobrze wychowanych, a do tego pewnie mało asertywnych ludzi, którzy nigdy by Ci nie zwrócili uwagi na dzieciaka, ale za to bardzo chętnie usiedliby na tym miejscu. Stał ktoś za drzwiami na korytarzu zanim się baba pojawiła? Pewnie tak. Fajnie byłoby już wtedy posunąć się z dzieckiem i zrobić trochę miejsca. Ja wiem, że trudno być miłym jak w perspektywie ileś tam godzin podróży w ścisku, ale każdy był kiedyś w sytuacji, w której odrobina życzliwości ze strony drugiego człowieka była dla nas bardzo cenna...
          • ania_dentystka Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 18:04
            Tak, ale do opisywanego przez Ciebie zachowania potrzebna jest empatia, dobre wychowanie, które wynosi się z domu......... A tu, "mam prawo", ale oni mają obowiązek, będę się pchała do upadłego - w kolejce, pociągu, poczekalni, bo mam małe dziecko, a dziecko wiadomo.... to tylko dziecko. Nie przepuszczę, nie przeproszę, nie ustąpię, nie narażę się na niewygodę, ale jeśli......oni nie ustąpią to wstrętne babska, jeśli skrytykują to obrzydlistwo, a jeśli zaproponują, żeby im ustąpić to nalezy potraktować je słówkiem na s- zresztą po co jeżdżą? Niech emeryci siedzą w domu ......
        • ania_dentystka Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 18:00
          A może już grzecznie prosiła i jakaś inna dama powiedziała jedno słówko s.p.i.e.r.d.a.l.a.j?
    • ania_dentystka Re:czas szybko leci..... 25.07.11, 15:56
      Dziś my mamy między 22 a 35 lat. Jesteśmy silne, zdrowe, mamy dzieci, większość z nas jest wyszczekana - świat należy do nas. Ale czas szybko biegnie, proszę emam. Za 20-25 lat będziemy nieco starsze, niektóre dolegliwości dadzą nam o sobie znać, siły będzie mniej, na twarzy pojawią się zmarszczki a wokół nas młode, piękne, wyszczekane, do których będzie należał świat.
      A wtedy to MY usłyszymy s.p.i.e.r.d.a.l.a.j etc, to my będziemy stać i patrzeć jak rozwalona emama( a może nie e, bo będą technologie, o których nam się nie śni) nie weźmie dziecka na kolana, bo MA PRAWO SIEDZIEĆ.
      Mam prawo do wielu rzeczy, ale egzekwuje to prawo rozsądnie. Rzadko jeżdżę pociągami czy komunikacją, ale w tej sytuacji wzięłabym dziecko na kolana, rzadko stoję w kolejkach w towarzystwie dziecka, ale nawet wtedy nie wpycham się na siłę, bo 10-15 minut nie zbawi ani mnie ani dziecka, a szkoda mi zdrowia i nerwów na utarczki słowne.
      Bardzo rzadko chodzę do lekarza tam gdzie są kolejki, ale w kolejce do doktora wszyscy są chorzy, wszyscy się śpieszą, wszyscy cierpią i prócz stanów zagrożenia życia, kolejka jest jedna.
      Pamiętajcie o tym, bo jak w tytule- niedługo my będziemy" starymi babami".
      • gazeta_mi_placi Re:czas szybko leci..... 25.07.11, 16:03
        Cuda jakieś? Odkąd na e-mamie jakieś inteligentniejsze forumowiczki, nie nastawione tylko na "ja-moje dziecko" a reszta niech się...
        • agata_abbott Re:czas szybko leci..... 25.07.11, 16:45
          Ej, a ja? smile)
      • landora Re:czas szybko leci..... 25.07.11, 19:55
        Jak ja Cię lubię, Aniu-dentystko smile
    • dziennik-niecodziennik Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 16:44
      to nie tak ze dziecko nie płaci, tylko ma ulgę 100%. podobną ulgę mają zdaje się osoby powyżej 65rż (nie jestem pewna, w komunikacji miejskiej z reguły tak) - i co, one też nie mają prawa usiąść? big_grin
      a tak na marginesie - w pociągu sie miejsc nie ustępuje. tzn jak ktoś chce to prosze bardzo, ale nie ma takiego "obowiązku".
      • agata_abbott Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 16:47
        A dlaczego? Bo ustąpić na 5 minut to jest dobre wychowanie, a na 30 minut wzwyż to już głupota?
        • dziennik-niecodziennik Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 17:47
          nie o to chodzi że głupota ale ze to kłopotliwe. po pierwsze - tak naprawde ustępując komus miejsca należałoby zwolnić CAŁE miejsce, a więc także zabrać bagaż, co juz bywa mocno problematyczne. po drugie - wymagając aby ustępowano miejsca starszym mozemy doprowadzić do sytuacji w ktorej ktoś przestoi całą drogę np z Gdańska do Zakopanego - bo na kazdej stacji wsiądzie ktoś komu bedzie musiał ustąpić. w pociągu miejsca ustępują osoby ktore np wysiadają na najbliższej stacji lub czują się na siłach postać do swojej stacji docelowej. inni nie muszą.
          podobnie jest np z ustępowaniem miejsca w warunkach niekomfortowych - ciężko wymagac by młoda osoba siedząca na środku ławki w kościele wygramoliła się ze swego miejsca ustępując go jakiejs babci, i żeby babcia wtedy się pchała ludziom po nogach do zwolnionej przestrzeni. w takiej sytuacji młoda osoba nie jest "w obowiązku" miejsca ustępować, a jesli juz to zrobi to użytkownicy ławki powinni sie przesunąć i zrobić babci miejsce z brzegu.
          • ania_dentystka Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 17:58
            Może nie "babcia" a starsza pani- będzie grzeczniej.
            Moja mama ( rocznik 1957) opowiadała mi, że w zgrzebnych latach 60/70 jeździła pociągiem nad morze. I pamięta, że na jedno miesce czasem przypadało 2 lub 3 pasażerów ( kolej sprzedawała podwójne bilety) i ludzie radzili sobie dzieląc miejsce na pół ( trochę ja stoję, trochę pan, dzieci na kolanach- niekoniecznie rodziców). Bagaż też jakoś upychano. Było życzliwiej, normalniej.
            • dziennik-niecodziennik Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 18:02
              > Może nie "babcia" a starsza pani- będzie grzeczniej.

              Twoim zdaniem smile

              > Moja mama ( rocznik 1957) opowiadała mi, że w zgrzebnych latach 60/70 jeździła
              > pociągiem nad morze. (...) Było życzliwiej, normalniej.

              a trawa za płotem jest zawsze zieleńsza smile
              • ania_dentystka Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 18:06
                Być może moim zdaniem. Czas szybko biegnie, za kilka(dziesiąt) lat młodsza pani też Cię tak nazwie i co będzie mi8ło?
                • dziennik-niecodziennik Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 18:36
                  o matko. a czemu ma mi nie być miło? uważasz ze słowo "babcia" ma wydzwięk pejoratywny???
                  zrozumialabym Twoje oburzenie gdybym napisała "starucha", "stara baba" czy "próchno". słowo "babcia" jest jak najbardziej pozytywne w brzmieniu, wiec nie wiem skąd Twoje oburzenie.
                  • gazeta_mi_placi Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 18:39
                    Słowo "babcia" oznacza pokrewieństwo.
                    Czy Tobie byłoby miło gdyby ktoś obcy mówił o Tobie "mamuśka"?
                    • dziennik-niecodziennik Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 18:49
                      www.sjp.pl/co/babcia
                      jak widac gazeto - nie masz racji smile
                    • dziennik-niecodziennik Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 18:50
                      i btw - czemu mialoby mi być niemilo?...
      • gazeta_mi_placi Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 17:22
        Generalnie dobre wychowanie to niestety nie obowiązek co widać na powyższym przykładzie.
        • dziennik-niecodziennik Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 17:51
          dlatego użyłam cudzysłowu smile
      • ania_dentystka Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 17:53
        Co to znaczy "obowiązku"? Przymusu nie ma , bo nie przyjdzie policjant i nie wypisze mandatu za nieustąpienie miejsca czy nieprzepuszczenie w kolejce, ale jest coś takiego jak dobre wychowanie, empatia, dostrzeganie innego człowieka i to niekoniecznie w tym samym wieku, w tej samej sytuacji życiowej.
        • dziennik-niecodziennik Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 18:01
          a cudzysłów koleżanka widzi czy nie za bardzo?...
          • ania_dentystka Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 18:07
            Widzę, widzę i widzę jeszcze Twoje zacietrzewienie, niechęć do innych ludzi. W sumie współczuję usposobienia.
            • dziennik-niecodziennik Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 18:39
              ciekawy wniosek, nie wiem skąd wysnuty smile
              przytoczyłam raptem fragment zasad savoir vivre'u odnosnie ustępowania miejsc w róznych sytuacjach. nie wiedzieć czemu mnie zaatakowałaś, a moje grzeczne - aczkolwiek lekko żartobliwe - pytanie o cudzysłów jest dla Ciebie wyrazem zacietrzewienia i niechęci do innych ludzi smile
              wyjmij belkę z oka swego i pogadamy.
    • fantyna78 Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 23:17
      to mi przypomina sytuację, kiedy jechałam razu pewnego mocno zatłoczonym pociągiem. Ludzie musieli stać w wagonie między siedzeniami, w tym jedna mama z dzieckiem. Dziecko spacerowało sobie (a przynajmniej usiłowało-w większości się gramoliło) między pasażerami jadącymi również w przejściu. Jedni sobie siedzieli na bagażach lub co odważniejsi na podłodze po turecku, inni stali a dziecko się cisnęło: temu pod pachą, tamtemu przez nogi, tego chwyciło za koszulkę, tamtego poklepało po nodze, bawiło się świetnie. Dziecko było miłe, sympatyczne i uśmiechnięte, mama lekko zobojętniała, klimat panował raczej gorący, zagęszczenie ludzi na m2 ponad normę, cześć pasażerów była mocno poirytowana tymi spacerami (po minach było widać), ale nikt słowa złego nie powiedział, każdy się raczej poświęcał w milczeniu, byle dzieciak nie zaczął ryczeć i marudzić-takie zbiorowe milczące porozumienie, jest nam źle ale nie chcemy by było jeszcze gorzej więc dajmy się poobłapiać i podeptać małym energicznym stópkom wink. Mamy, jak widzę w tym wątku, nie są tak skore do współpracy w podróży, no w sumie szkoda.
    • leeloo2002 Re: Małe dziecko w pociągu PKP 25.07.11, 23:53
      Głupia baba. Jeśli 3,5 latek ma stać w pociągu to jest to zwyczajnie niebezpieczne (np przy hamowaniu). podobnie w tramwaju i autobusie
      • gazeta_mi_placi Re: Małe dziecko w pociągu PKP 26.07.11, 10:40
        Dlatego lepiej jeżeli trzyma go na kolanach mama.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka