Dodaj do ulubionych

Teściowa polska

09.08.11, 15:07
E tam,z tesciowa jak z kazdym innym czlowiekiem-jesli sie mu pozwoli wejsc na glowe,to bedzie tam siedziec.
Obserwuj wątek
    • tanczacy.z.myslami Teściowa czy świekra? :) 09.08.11, 15:20
      We współczesnym języku polskim ta różnica zanikła. Jeszcze po IIWŚ teściowa to była matka żony a świekra - matka męża. Czyli - niemożliwe są konflikty między zięciami a teściowymi. smile
      • jednorazowy_nick Re: Teściowa czy świekra? :) 09.08.11, 15:25
        Czyli w ostatnim zdaniu zaprzeczasz sam sobie
        • tanczacy.z.myslami Re: Teściowa czy świekra? :) 10.08.11, 09:41
          jednorazowy_nick napisał:

          > Czyli w ostatnim zdaniu zaprzeczasz sam sobie

          Czyli... faktycznie, omskłem się smile Może to dlatego, że mam całkiem normalną... teściową.
          Powinno być, że "niemożliwe są konflikty między synowymi a teściowymi."
    • jamesonwhiskey Re: Teściowa polska 09.08.11, 15:41
      > E tam,z tesciowa jak z kazdym innym czlowiekiem-jesli sie mu pozwoli wejsc na g
      > lowe,to bedzie tam siedziec.


      no niestety nie jak z kazdym innym, bo niestety ma wsparcie w postaci coruni mamuni ,
      co przeszkadza w wypowiedzeniu sie w krotkich zolnierskich slowac co o radach mamusi sie mysli
      • tosterowa Re: Teściowa polska 09.08.11, 15:50
        bo problem zwykle nie jest z samą teściową, ale z nieodpępowioną od mamusi żoną czy mężem.
        Jakoś partnerzy tych, którzy jasno stawiają granice swoim matkom nie mają problemu z teściowymi.
        • zuzi.1 Re: Teściowa polska 09.08.11, 15:53
          Dokładnie tosterowa, nic dodac nic ując smile
        • jamesonwhiskey Re: Teściowa polska 09.08.11, 16:19
          > bo problem zwykle nie jest z samą teściową,

          troche jest

          > tórzy jasno stawiają granice swoim matkom nie mają problemu z teściowymi.

          no wlasnie , trzeba wyznaczac granice, krotko trzymac ,
          bo sama z siebie nie umie zbytnio powstrzymac swojej nachalosci

          widzialem sytuacje,
          pierwsza wizyta w nowym mieskzaniu a mamusia jeb lukacz po szafkach w kuchni
          • tosterowa Re: Teściowa polska 09.08.11, 16:30
            Zależy od człowieka, niektóre teściowe są nachałami, inne nie smile
            ale granice trzeba każdej z osobna wyznaczyć.
            Tu chodzi o ochronę swojej indywidualnej autonomii oraz autonomii nowej rodziny. Dorosnąć trzeba po prostu.
          • curvaturadiculo Re: Teściowa polska 09.08.11, 21:17
            Najgorsze, że to się tak zachowuje jakby samo nigdy córką ani synową nie było.
            Po prostu przeszłość nie istnieje i przełożenie swojej sytuacji na cudzą też nie.
        • shellerka Re: Teściowa polska 09.08.11, 16:22
          jakież to znamienne, że wypowiadają się na ten temat osoby, które z teściowymi problemu nie mająsmile

          moj mąż dawno odpępowiony. nie raz nie dwa pokazał, że to moje zdanie się liczy, a raczej liczy się jego rozsądek i to on decyduje, która z nas ma rację. logicznie i bez emocji, które często kierują mną i nią. jest sprawiedliwy.

          co nie przeszkadza w tym, że nie lubimy się z teściową. to jest tak silna awersja, awersja od pierwszego spojrzenia, że nie da się tego opisać.

          w dodatku jej się wydaje, że z racji tego, że jestem młodsza, powinnam siedzieć cicho i nie odzywać się, a już na pewno nie powinnam mieć odmiennego od niej zdania.

          od pikusiów w stylu: "ty tam masz taką przestrzeń korytarzu na schodach, że ja Wam tam zrobię taką fajną fototapetę ze zdjęciami dzieci. taką na całą ścianę", albo "ten obraz powiesicie sobie nad kominkiem", po naprawdę sprawy większego kalibru.

          ostatnio z tą fototapetą, powiedziała to na szczęście przy mężu właśnie - tak trochę z rozpędu chbya, bo zwykle wylatuje z czymś takim kiedy jesteśmy samesmile.
          mój mąż powiedział jej, że takie różne dekoracyjne sprawy dotyczące wnętrza naszego domu, to prosi omawiać z nim big_grin

          i jej się głupio zrobiło.
          • tosterowa Re: Teściowa polska 09.08.11, 16:34
            shellerka napisała:
            > moj mąż dawno odpępowiony. nie raz nie dwa pokazał, że to moje zdanie się liczy
            > , a raczej liczy się jego rozsądek i to on decyduje, która z nas ma rację.

            boskie.
            nie chodzi o decydowanie, która "ma rację", tylko o to, że twój mąż nie powinien w ogóle pozwolić swojej matce na wtrącanie się w wasze sprawy.
            • shellerka Re: Teściowa polska 09.08.11, 16:41
              ale dlaczego? jeśli widzimy się raz na rok, no może dwa razy na rok, to ja rozumiem nawet, że jej się coś wymsknie, poza tym trochę trudno rozmawiać unikając każdego tematu, który uznany może być za wtrącanie się w moje sprawy.

              generalnie wszelkie scysje spowodowane były zwykle jej czepialstwem się odnośnie mojego męża - największa awantura była o to, ze mój mąż przytył, więc jakby nie było jest to tez jej sprawa, bo to jej syn.

              natomiast forma, w której to zrobiła była poniżej jakiegokolwiek poziomu.

              ja bym chyba wolała grzebanie po moich szufladach, niż mówienie do mnie tonem najmundrzejszej na świecie świętej krowy. to mnie tak irytuje, że zwykle staję się w stosunku do niej bezczelna.
              • tosterowa Re: Teściowa polska 09.08.11, 16:46
                shellerka napisała:

                > ale dlaczego? jeśli widzimy się raz na rok, no może dwa razy na rok, to ja rozu
                > miem nawet, że jej się coś wymsknie, poza tym trochę trudno rozmawiać unikając
                > każdego tematu, który uznany może być za wtrącanie się w moje sprawy.

                takie tematy się stanowczo ucina zanim wyniknie jakakolwiek dyskusja na nie.

                > generalnie wszelkie scysje spowodowane były zwykle jej czepialstwem się odnośni
                > e mojego męża - największa awantura była o to, ze mój mąż przytył, więc jakby n
                > ie było jest to tez jej sprawa, bo to jej syn.

                jej syn jest, zdaje się, dorosły i niezależny, to nie jest jej sprawa.


                > natomiast forma, w której to zrobiła była poniżej jakiegokolwiek poziomu.
                >
                > ja bym chyba wolała grzebanie po moich szufladach, niż mówienie do mnie tonem n
                > ajmundrzejszej na świecie świętej krowy. to mnie tak irytuje, że zwykle staję s
                > ię w stosunku do niej bezczelna.

                wydaje mi się, że obie jesteście siebie warte ;P
                • shellerka Re: Teściowa polska 09.08.11, 16:55
                  no dokładnie moja droga! jesteśmy siebie warte.

                  zresztą mój mąż ze zgrozą ostatnio wykrzyknął patrząc na nas siedzące obok siebie: "boże! czy wy nawet farbować włosy musicie na ten sam kolor?!"

                  co do ucinania tematów - naprawdę jesteś dobra w teorii, natomiast w praktyce jest tak, że pociągając przykład fototapety, weszłam do niej do sypialni, bo mnie oprowadzała akurat po mieszkaniu i patrzę, a tu wielka fototapeta wisi. takie szkaradztwo, ze krzyknęłam "och!", a ona na to, ze to fotka z krajobrazem jej rodzinnej miejscowości, ja na to, że "łoooooł, pięęęęknie..." w sensie, ze piękna ta miejscowość, zdjęcie samo w sobie. i upewniam się ciągnąc konwersację "to naprawdę fototapeta?" bo myślałam, że taka gotowa po prostu. i ona mi mówi, że naprawdę, że zaniosła fotkę do obróbki i zrobiła takie coś na ścianę.
                  i wtedy wyjechała z tą fototapetą z moimi dziećmi, oznajmiając że ona już ma fotkę, że wybrała miejsce u nas w domu i w ogóle gites.

                  no i temat został ucięty. ale trudno było przewidzieć doprawdy, ze od zachwytu widokiem w jej sypialni, przejdziemy do wystroju moich schodów.
                  gdybym mogła przewidzieć każdy jej idiotyczny pomysł, na pewno nie poruszyłabym wielu tematów.

                  poza tym nie tylko wtrącanie się w czyjeś sprawy może być drażniące. drażniące mogą być takie jawnie okazywane uczucie wyższości, nieakceptacji. no różne takie.

                  przy czym w większości kopiemy sobie kostki, kiedy mąż nie patrzy. żeby go nie ranić.

                  klasyczny przypadek z filmu "sposób na teściową" big_grin
                  • tosterowa Re: Teściowa polska 09.08.11, 17:08
                    z praktyki też jestem dobra, ale pozwolisz, że nie będę rozwiązywać kazusów z twego życia, bo przy czytaniu o fototapecie prawie mi się mózg ugotował ;P
                  • curvaturadiculo Re: Teściowa polska 09.08.11, 21:27
                    i wtedy wyjechała z tą fototapetą z moimi dziećmi, oznajmiając że ona już ma fotkę, że wybrała miejsce u nas w domu i w ogóle gites.

                    To był ten moment, kiedy należało uciąć.
                    Wybieranie miejsca u Was w domu przez nią, na powieszenie czegoś swojego, to naprawdę nie jej biznes.

                    Jakby zareagowała gdybyście wy "wybrali miejsce u niej w domu"?

                    Powinna się odzwyczaić traktowac wasze jak swoje.
                    • lucyna_n Re: Teściowa polska 19.09.12, 20:06
                      nic co napisałaś nie świadczy jakoś szczególnie źle o Twojej świekrze, to raczej nadmiar dobrych chęci, ale bez jakiejś straszliwej przesady. Źle zinterpretowala Twój udawany zachwyt, myślała że sprawi wam tą tapetą (zapewne dość drogą) miłą niespodziankę, nie bardzo wyczuła że jej gust może nie jest zbyt podobny do Twojego. Takie szczerze mówiąc małe pierdołkowate nieporozumienia, bez znaczenia kompletnie. A że syna jej upasłaś to jej matczyne prawo wytknąć mu brzuszysko, bo matka zawsze będzie się martwic o zdrowie swoich dzieci i jak jest w bliskich realcjach to przecież nie musi każdego zdania owijać w anilanę.smile btw pewnie miała to być aluzja że nie prowadzicie w domu zdrowej kuchni hehe, co pewnei miało wdepnąć Ci na odcisk, ale przy spotkaniu raz na pół roku, to po prostu nieistotne wszystko.
                      Tak ogólnie z Ciebie też chyba niezła sekutnica, tak obsmarować biedną kobietę na publicznym forum, i za co? za to że prezenty Ci kupuje. Jesteś niewdzięcznicą, ja jestem po stronie świekrysmile)
                      • lucyna_n Re: Teściowa polska 19.09.12, 20:07
                        wpis był skierowany do Shellerki i jej opowieści o fototapecie, ale się wkleił pod niewłaściwy post
                        • lucyna_n Re: Teściowa polska 19.09.12, 20:10
                          a wogóle to dopiero teraz zauważyłam że ten watek jest jakimś odgrzewanym kotletem z 2011 roku. Bosko.
                • borru Re: Teściowa polska 10.08.11, 06:54
                  tosterowa napisała:

                  > shellerka napisała:


                  > > generalnie wszelkie scysje spowodowane były zwykle jej czepialstwem się o
                  > dnośni
                  > > e mojego męża - największa awantura była o to, ze mój mąż przytył, więc j
                  > akby n
                  > > ie było jest to tez jej sprawa, bo to jej syn.
                  >
                  > jej syn jest, zdaje się, dorosły i niezależny, to nie jest jej sprawa.

                  Co za bzdury- dziecko zawsze pozostanie dzieckiem, (sama się przekonasz) i troska o jego zdrowie jest zupełnie naturalną- mówiąc prawniczym językiem- nie wyczerpuje to znamion czepiania.

                  A tak na marginesie- gdzie szacunek dla teściowej? do swojej mamusi lecicie pewnie z każdą bzdurą ( i to mamusia Wasza decyduje bezwiednie o wielu sprawach Waszej rodziny ) a teściowa to wróg?
          • curvaturadiculo Re: Teściowa polska 09.08.11, 21:20
            "w dodatku jej się wydaje, że z racji tego, że jestem młodsza, powinnam siedzieć cicho i nie odzywać się, a już na pewno nie powinnam mieć odmiennego od niej zdania."

            Typowe dla osób, które chcą mieć zawsze rację. Jakieś uzasadn ienie muszą sobie znalezć.
        • curvaturadiculo Re: Teściowa polska 09.08.11, 21:14
          Są mamusie, kórym można postawić granice najjaśniej jak można ale one są za ślepe by je zobaczyć albo takie udają.
    • pali-kotka Re: Teściowa polska 09.08.11, 16:57
      Na pewno problem jest wtedy kiedy dziecię jest nieodpępione. Niestety bywa tak, że teściowa/matka uważa że jej dziecko nadal jest dzieckiem i nic nie przemawia jej do rozsądku że 40-latek umie żyć sam (żyje na swój rachunek od 20 r.ż) gorzej jest zerwać stosunki jak są wnuki.
      Mam taki pzrypadek teściowej nie dość że nadopiekuńczej w durny sposób to jeszcze wrednej mieszaczki i kłamczuchy co to potrafi przez wiele miesięcy ukrywać problem prawny dotyczący nieruchomości syna, w momencie kiedy sprawa oparła się o sąd zaczęła ryczeć, po absolutnym zakazie mieszania się w nieswoje sprawy dalej z upodobaniem miesza. Szkoda że dzieci ją lubią sad
      Dla mnie skarbem są rodzice ktorzy maja swoją prace, zainteresowania i dają żyć dorosłym dzieciom. Takim osobom z radością się pomoże a oni czasem wezmą wnuki na weekend. Odwiedziny to przyjemność. Ech kocham Cię mamo smile
      • jamesonwhiskey Re: Teściowa polska 09.08.11, 17:01
        > Ech kocham Cię mamo smile

        maz tez podziela twoja milosc ?
        • pali-kotka Re: Teściowa polska 09.08.11, 18:42
          podziela, trudno nie zauważyć jeśli ktos się nie wtrąca, nieprawdaż?
    • edytkus Re: Teściowa polska 09.08.11, 17:04
      Moja tesciowa kiedys miala do mnie pretensje ze np. nie robie mezowi kanapek do pracy i bardzo sie oburzyla gdy odparlam ze a) maz ma dwie rece i moze zrobic sobie sam, b) on mnie tez kanapek nie przyrzadza. Gdybyscie widzieli jej mine wink I tez wszystko zle, wszystko niedobrze - z mojej strony, bo maz swiety surprised Raz nawet zadzwonila do mojej Mamy (mieszkajacej na innym kontynencie) ze skarga na mnie! A moja Mama odparla ze ja mam wredny wink charakter, ona wytrzymala tyle lat to i tesciowa sie przyzwyczai LOL Cale szczescie rzadko sie z tesciowa widujemy, nawet moj maz ma jej dosc. Swoja droga ten to ma szczescie, jego tesciowa mieszka tysiace kilometrow od niego i nigdy sie do niczego nie wtraca. Nawet gdy mieszkala dwa domy dalej przez rok przyszla z wizyta tylko jeden raz, jak sama stwierdzila "ona nam zycia ukladac nie bedzie." Skarb a nie tesciowa smile
    • jolanta8778 Teściowa polska 09.08.11, 20:43
      Jestem teściową, ale chyba nie taką z dowcipów. Tak myślę, staram się nie żyć życiem swojego syna i synowej. Nigdy nie twierdzę, że mam rację. Radzę się synowej w wielu sprawach. Nie narzucam swojego zdania. Wcale mi na tym nie zależy. Te dowcipy biorą się jednak na pewno z prawdziwych sytuacji. Ja też mam tesciową, złota kobieta. Z różnych sytuacji wyciągam wnioski. Za moje dzieci życia nie przeżyję. Tyle. Teściowe, pozwólmy naszym dzieciom oddychaćsmile
    • curvaturadiculo Re: Teściowa polska 09.08.11, 21:10
      Są tacy ludzie, którzy będą ci wchodzić na głowę zaraz potem jak ich stamtąd zgonisz, nawet kijem.
    • rybka.marcowa Re: Teściowa polska 09.08.11, 21:46
      Moja teściowa chyba przebija wszystkie...
      Miała do niedawna klucze od naszego domu-pod naszą nieobecność przyjechała zabrać jakieś swoje stare graty(futro z nie wiem czego i kieliszki które teśc dostał jak jeszcze pracował w policji-ze 20 lat temu).
      Odkąd urodziłam córkę(3 lata) non stop ze mną walczy żebym rzuciła pracę i siedziała w domu.
      Jako że jestem drugą żoną,teściowa przez parę lat naszego małżeństwa ciągle przy mnie wspominała tamtą pierwszą(choć ja do rozpadu tego małżeństwa ręki nie przyłożyłam) i mówiła że gdyby mieli dziecko to pewnie by się nie rozstali....
      Do niedawna u niej w domu na ścianach wisiały zdjęcia mojego męża i tamtej pierwszej,dopiero jakiś czas temu teść je powywalal.
      Tak się składa że obie z pierwszą żoną jesteśmy kosmetyczkami i teściowa robiła paznokcie żelowe u tamtej cały czas(mąz jest po rozwodzie 5 lat my razem jesteśmy 4 w tym 3 po ślubie) ...Dopiero teraz w lipcu mnie poprosiła-długo myślałam zrobić czy nie zrobić-w końcu zrobiłam.
      Moja teściowa na przemian mnie obmawia,każe rzucić pracę,czepia sie ze za dużo kasy wydajemy,pyta o moje zarobki,a potem całuje,chwali i nazywa córką...
      Czasami myślę że ona ma coś z głową i tak to wszystko znoszę już 4 lata...
      • naomi19 Re: Teściowa polska 09.08.11, 23:11
        Czasami myślę że ona ma coś z głową
        Ależ spokojnie, moja też ma cos z głową, wszystkie mają coś z głową! big_grin
        • duzeq Re: Teściowa polska 10.08.11, 14:22
          > Ależ spokojnie, moja też ma cos z głową, wszystkie mają coś z głową! big_grin

          Nieeee, nie wszystkie...! Moja tesciowa nie wtraca sie do niczego, niczego nie krytykuje, nie robi naciskow. Zaproponowala, ze bedzie sie mloda zajmowala jak tylko bedziemy mieli potrzebe ( i tak jest) + mloda siedzi u niej przez 1 dzien w tygodniu bo nie chciala, zeby dziecie caly tydzien zapylalo do zlobka. Jest wzorem babci, ktora z jedenj strony troche mloda rozpiesci, ale z drugiej nigdy nie pozwoli jej wyjsc poza ustalone granice. Zaproponowala mi prasowanie wszytskiego, bo ona lubi, a ja nie cierpie. Jak wyjezdzamy na wakacje grzecznie sie pyta czy moga z tesciem do nas wtedy wpasc i spac, bo lubia jezdzic na rowerze w naszych okolicach. Pyta sie rowniez (pyta sie!!!) czy moze mi umyc okna i wyszorowac podlogi i czy nie bedzie mi to przeszkadzalo. Gramy razem w karty, zasmiewajac sie do bolu i obciagamy wino.
          Jezeli moja tesciowa ma cos z glowa, to ja wam wszystkim zycze, zeby wasze tesciowe tez tak mialy ;D.
      • marianna89 Re: Teściowa polska 10.08.11, 02:26
        Moja teściowa na przemian mnie obmawia,każe rzucić pracę,czepia sie ze za dużo kasy wydajemy,pyta o moje zarobki,a potem całuje,chwali i nazywa córką...

        dla pocieszenia - ja mam to samo, dkoladnie
        • naomi19 Re: Teściowa polska 10.08.11, 12:50
          marianna89 napisała:

          > Moja teściowa na przemian mnie obmawia,każe rzucić pracę,czepia sie ze za dużo
          > kasy wydajemy,pyta o moje zarobki,a potem całuje,chwali i nazywa córką...
          >
          > dla pocieszenia - ja mam to samo, dkoladnie
          Zwariować albo ograniczyć kontakty.
    • marianna89 Teściowa polska 10.08.11, 02:22
      Niestety, mam te zezowate szczescie w zyciu, ze mam "tesciowa polska" w pelni tego slowa znaczenia. Jak bohaterowie reportazu, miewam przemeblowania mieszkania podczas nieobecnosci, krytyke wszystkiego co sama wymysle i chce zmienic w domu (podobno mam zly gust i nic nie wiem) Zly gust rowniez mam jesli chodzi o ubieranie sie, choc zarowno znajomi jak i obcy ludzie chwala moje ubiory, dodatki i zestawy kolorow; jestem nawet proszona przez kolezanki o pomoc. Z tej oto okazji jestem obdarowywana kreacjami z lat 50 i 60, ktorych nie wolno przerabiac. Przebieranie brudnej bielizny tez przerabialam. W ramach pomocy tesciowa prala moje osobiste rzeczy (wyjmujac je z kosza z brudna bielizna). Prala recznie (aby mi ulzyc) i pozniej dzielila sie uwagami z cala rodzina. Zajelo troche czasu aby rodzina zrozumiala o co chodzi, ale musialo uplynac troche wody a ja bylam uwazana za brudasa i osobe bez honoru - no bo skoro tesciowa polska musiala prac. Myslalm, ze tesciowa polska to tylko moja przypadlosc, ale widze, ze inni tez maja podobne doswiadczenia, niestety. Najgorsze, ze wszystko jest robione w imie milosci i checi ulzenia mi. Wszechobecne eksperstwo tez mi jest znane, ale z tym da sie zyc.
    • marianna89 Re: Teściowa polska 10.08.11, 02:29
      Drogie Panie, Uczmy sie, abysmy nie byly takie same
      • borru Re: Teściowa polska 10.08.11, 06:44
        Nic nie pomoże, będziecie takie same, już jesteście takie tylko nie macie jeszcze synowej.
    • pilz Teściowa polska 10.08.11, 08:38
      Poczytałem sobie artykuł... poczytałem komentarze... i napiszę coś od siebie... ale cholerka wyszło długie... mogę Was zanudzić. indifferent

      Moje małżeństwo (pierwsze, bo od 2 miesięcy jestem w nowym związku) rozpadło się po 14 latach, choć psuło dużo wcześniej (pewnie już tak po 4-5) i myślę, że niestety w znacznym stopniu jest to wina TEŚCIÓW - obojga, bo wszyscy tu piszą o teściowej, a nikt nie dodaje teścia.
      Moja teściowa generalnie złota kobieta, serce ma na dłoni, wszystkim by chciała pomagać, wszystkich jej jest żal. Ogólnie naprawdę BARDZO DOBRY CHARAKTER. Zabrakło jednego - nie potrafiła zrozumieć, że jej córka i ja to już całkiem nowa rodzina.
      Niestety z początku musieliśmy opierać się o pomoc rodziców (dziecko, ślub, studia w toku - co nie znaczy, że się z "ex" naprawdę nie kochaliśmy), później teściu pomógł mi zdobyć pracę i gdy po tych 4-5 latach już się w miarę usamodzielniliśmy moja była nie potrafiła powiedzieć rodzicom STOP - tutaj Wasza rola się kończy.
      Ja naprawdę za okazaną pomoc byłem wdzięczny, ale coraz to nowe sytuacje, w których zaskakiwany byłem decyzjami podejmowanymi przez teściów i bez mrugnięcia okiem akceptowanymi przez żonę po prostu mnie irytowały. Zwracałem uwagę, wszczynałem z tego powodu kłótnie (bo byłem bezsilny, rzeczowe argumenty jak groch o ścianę), a reakcji ciągle brak. Gdy próbowałem coś żonie uzmysłowić, to okazywało się że "jestem niewdzięczny", że "rodzice przecież tyle nam pomagają".
      Na nieszczęście mieszkali 2 bloki (100m) dalej. Wracałem z pracy do pustego mieszkania, bo żona dzień w dzień u rodziców. Jeśli nie zadzwoniłem, że już jestem to mogłem nawet do wieczora czekać aż wróci. Syn - ubrania kupowała babcia, obiadki szykowała babcia, doszło do tego, że u babci zamieszkał, bo "Wy rano do pracy idziecie, a on niech się wyśpi". No i ja głupi nie powiedziałem NIE, bo faktycznie jeśli dziecko szło do szkoły powiedzmy na 10, to po co miało się zrywać o 7. A przecież nie powiem teściowej, żeby rano wstała i przyszła do nas jak do pracy idziemy.
      Z teściem też lekko nie było - wszystko wie najlepiej, na wszystkim się zna, bo w końcu my to jeszcze gó...arze jesteśmy (autentyczne słowa jakie usłyszałem w wieku 25-26 lat!!!). Próbowałem na różne sposoby - poprzymilać się, wpadać w podziw na każdy objaw "dobroci", podchodziłem strategicznie, dyplomatycznie, próbowałem na ostro (bardziej z żoną na zasadzie "zrozum, że normalni ludzie tak nie żyją"). Nic nie pomagało...
      Wiem, że ja też lekkiego charakteru nie mam, ale wydaje mi się, że potrafię się dostosować i do dziś naprawdę miło wspominam NIEKTÓRE chwile z poprzedniego małżeństwa, co ciekawe chyba w żadnej z nich nie było teściów na horyzoncie - wspólne pobyty nad morzem, wspólne wyjazdy na Litwę i do Włoch, wieczorne przesiadywanie na balkonie i "nocne Polaków rozmowy", w trakcie których snuliśmy jakieś plany...
      Później urodził się drugi syn, a teściowa była na nas obrażona, bo decyzji o dziecku z nią nie uzgodniliśmy, a ona "już ma tyle roboty ze starszym, że na pewno nam nie pomoże przy młodszym"... generalnie foch... no ludzie...
      I tutaj kolejna odsłona dramatu - moja mama zdecydowała się pomóc (jako, że już przeszła na emeryturę) i do nas przyjeżdżać. Z "ex" wiele czasu dyskutowaliśmy czy na pewno tego chce, bo zdawałem sobie sprawę, że to może nie być dobry pomysł. W końcu doszliśmy do wniosku, że ok, ale jak tylko coś będzie nie tak, to szukamy opiekunki. No i przez jakiś czas to nawet funkcjonowało, ale później (nie wiem dlaczego) znowu zaczęło szwankować.
      Miałem wrażenie, że byłej żonie jest głupio albo przykro, że jej matka nie angażuje się tak bardzo jak moja. Może jednak chodziło bardziej o to, że teściowa (moja) sama nie angażując się z boku obserwowała jak druga babcia się opiekuje wnukiem i córeczce "sączyła jad" (tak, tak - to dobre określenie), że to nie dobrze, to źle, za zimno na spacer, mały za cienko ubrany, źle karmiony (bo przecież wnuka odwiedzała i widziała czym jest przez moją mamę karmiony, a że były to posiłki inne niż ona uznawała za jedyne słuszne, to oczywiście były złe).
      Moja mama zęby zagryzała i tylko od czasu do czasu coś przebąknęła, że coś jest nie tak, że jej zwyczajnie przykro jak synowa ją traktuje, ale ja nie chciałem kolejnego konfliktu i wolałem nie zauważać wielu dziwnych rzeczy, np. faktu że nawet herbatę przynosi sobie własną, bo się boi korzystać z naszej. Pracę miałem na tyle absorbującą, że wychodziłem o 7 rano, wracałem o 7 wieczorem i naprawdę w tym momencie kłótnie o "pierdoły" były ostatnim czego chciałem. A pierdoły urosły do skali mega problemu i w pewnym momencie to wszystko się posypało...
      Przez długi czas, gdy małżeństwo było już na skraju przepaści myślałem (i do tej pory tak myślę - nie wstydzę się do tego przyznać), że gdyby teściowie odeszli do lepszego świata, to my naprawdę byśmy sobie życie poukładali i do dziś byli szczęśliwi. Zabrakło tak naprawdę kilku spraw - chęci odcięcia pępowiny przez żonę, zrozumienia, że córka już dorosła przez jej rodziców i mojego bardziej stanowczego postawienia niektórych spraw - może po prostu trzeba się było wyprowadzić jak najdalej (a była taka możliwość)??? Ich starsza córka wyniosła się 150km od rodziców, a im zajęło chyba co najmniej 10 lat zanim się z tym faktem pogodzili i mojego ex-szwagra zaakceptowali. Żałuję, że nie zrobiliśmy tego samego...

      I szczerze wszystkim młodym małżeństwom szczerze radzę - JAK NAJDALEJ OD RODZICÓW/TEŚCIÓW!!!
      • dzoaann Re: Teściowa polska 15.08.11, 21:43
        no, coz... do bólu prawdziwe...
        moge dodac tylko, ze byłam taka jak twoja ex... dlugo dawalam swojej mamie wodzic sie za nos i manipulowac. Moje małżenstwo otarło sie o rozwod (byla nawet sprawa w sadzie). Ale ja w koncu sie zdecydowałam na przecieciem pępowiny i przeprowadzke daleko od mamy. Po latach bilans jest taki, ze ja mam udane małżeństwo, a mój mąż "awansował" na najlepszego zieciasmile
    • listekklonu Re: Teściowa polska 10.08.11, 08:54
      To ja się pochwalę, że mam bardzo fajną teściową. Jakieś tam drobne konflikty się zdarzały oczywiście, ale w każdej sprawie można się z nią dogadać.
      Wydaje mi się, że część osób będących w konflikcie z teściowymi sama jest sobie winna. Np. wśród moich znajomych trzydziestolatków nie brakuje ludzi, którzy wciąż dostają wsparcie finansowe od rodziców, a równocześnie chcieliby być traktowani przez rodziców/teściów jak dorośli ludzie. W którymś momencie trzeba się zdecydować albo-albo.
    • evvik Teściowa polska 10.08.11, 09:03
      Moi drodzy, czy ktoś z Was zauważył, że nie narzekają na teściów osoby, które są dorosłe- tzn.same zarabiają na swój byt, nie wykorzystują Teściowych do opieki nad dziecmi nic materialnego od nich nie chcą. Konflikty są wtedy, gdy młodzi są niesamodzielni materialnie-żyją u rodziców nie płacąc za nic, rodzice bawią ICH dzieci.A przy tym uważają, że rodzice nie mają prawa nic powiedzieć, czyli- mają dawać kase, swój czas i siedzieć cicho.
      Nikt z moich znajomych, takich którzy od początku utrzymywali sie sami i sami wychowowywali swoje dzieci, nie narzekał na teściów.Bo to są zdrowe układy- dziadkowie są w domu miłymi odwiedającymi.I nawet drobne sprzeczki są do załatwienia.
      Moi drodzy młodzi- bądzcie samodzilni i wtedy nie bedzie "wrednych "teściowych.
      • ledzeppelin3 Re: Teściowa polska 10.08.11, 09:15
        Bij teściową w klatkę piersiową!!!!!!
      • deodyma Re: Teściowa polska 10.08.11, 09:15
        vvik napisała:

        > Moi drodzy, czy ktoś z Was zauważył, że nie narzekają na teściów osoby, które s
        > ą dorosłe- tzn.same zarabiają na swój byt, nie wykorzystują Teściowych do opiek
        > i nad dziecmi nic materialnego od nich nie chcą. Konflikty są wtedy, gdy młodzi
        > są niesamodzielni materialnie-żyją u rodziców nie płacąc za nic, rodzice bawią
        > ICH dzieci.A przy tym uważają, że rodzice nie mają prawa nic powiedzieć, czyli
        > - mają dawać kase, swój czas i siedzieć cicho.



        a nieprawda.
        my mieszkamy na jednym koncu Polski, rodzice meza na drugim, mimo wszystko tesciowa i tak usilowala sie wtracac, poki nie zostalo to radykalnie uciete przez nas oboje.
        przeczytalam posta, ktory zostal napisany przez pilz i musze sie z nim zgodzic, jak najdalej od rodzicow/tesciow.

      • shellerka Re: Teściowa polska 10.08.11, 09:26
        a skąd! to wcale nie jest regułą. zamieszkałam z mężem chyba ze dwa tygodnie po pierwszym spotkaniu. od początku sami mieszkaliśmy. teściowa kilkaset kilometrów dalej. oboje od początku pracowaliśmy, utrzymywaliśmy się sami.
        nie przeszkodziło to teściowej, kiedy kupiliśmy pierwsze mieszkanie, przyjechać natychmiast z wizytacją - przed urządzeniem - stan surowy.
        myślałam, luzik, nie znam jej, nie jesteśmy jeszcze małżeństwem, więc to nie teściowa, na pewno cieszy się szczęściem syna.
        czar prysł, kiedy okazało się że przywiozła gotową wizję każdego pomieszczenia, a kiedy delikatnie zasugerowałam, że zamiast kolorowych kafelków w łazience, mam wizję łazienki w takim grecko rzymskim stylu, zostałam przesłuchana pod kątem znajomości tych stylów. czułam się jak na egzaminie.
        wyjechała, kiedy pokazałam jej, że pomyliła się w obliczeniach odnośnie kuchni i powiedziała, ze się nie da, tak jak ja chcę, a ja pokazałam, że się da, tylko po niewielkiej przeróbce. zgodnie z jej pomysłem, lodówkę chyba na balkonie bym trzymała wtedy.
        dla mnie jej przyjazd z radami był tak absurdalny, że w zasadzie przez cały jej pobyt nie docierało do mnie, że to się dziejebig_grin
      • abra111 Re: Teściowa polska 10.08.11, 10:00
        niestety - na teściów narzekają nie tylko uwieszone u ich szyi (z potrzeby i braku innych rozwiązań czy też z wygody) dzieci. Jestem synową od 10 lat. Zaraz po studiach w pełni się usamodzielniłam, wyprowadziłam z miasta rodzinnego, znalazłam bardzo dobrą pracę - słowem ustawiłam się. Potem poznałam męża - pobraliśmy się na własny koszt, kupiliśmy mieszkanie za swoje pieniądze - nigdy w życiu złotówki ani od teściów ani od moich rodziców nie wzięliśmy. Ponieważ oni to biedni emeryci - a nam się dobrze powodzi - więc to my pomagaliśmy im (tak jednej, jak i drugiej stronie) - jakieś zakupy większe, kilka złotych na opłaty itp.
        Jednak ta samowystarczalność i osobne mieszkanie (teściowie mieszkają w tym samym mieście co my, ale na innym osiedlu) nie powstrzymały mojej teściowej przed nachalnym włażeniem z butami w nasze życie. Przeżyłam i niespodziewane najazdy i wylany do klozetu obiad - bo zupa niedobra i ona zrobi lepszą, i przemeblowania - bo tak będzie ładniej, i pranie bielizny - oj synku, mamusia ci wyprała, w końcu będziesz miał czystą koszulę. Wszystko to odbijało się ode mnie - asertywnie mówiłam, że nie życzę sobie inspekcji w szafach, piorę i gotuję sama - moje życie, moja sprawa. Mąż murem za mną. Teściowa widząc, że nic nie osiąga sprawdzonymi metodami - postanowiła posunąć się dalej. Tak się składa, że długo staraliśmy się o dziecko (nie muszę dodawać, że za każdym razem słyszałam: chcę mieć wnuka! już! i pytania o intymne szczegóły naszego pożycia, które zbywałam śmiechem). Niestety - kiedy w końcu zaszłam w ciążę, poroniłam. Z mojej strony depresja, żal - tylko siła i miłość męża utrzymały mnie na powierzchni. Teściowa, kiedy tylko dowiedziała się o sprawie powiedziała całej rodzinie, że ja ciążę... usunęłam. Od 5 lat - zero kontaktów. Zerwaliśmy raz na zawsze i definitywnie. I poniekąd jest spokój (poniekąd, bo w między czasie były skargi do centrum interwencji kryzysowej, milion telefonów od koleżanek itp,itd). Reasumując - to, czy młodzi korzystają z pomocy teściów, czy nie - nie ma nic do rzeczy. Decyduje charakter - albo ktoś jest wrednym nachalnym cha mem - albo nie. Po prostu
        • vincenzo_corleone Re: Teściowa polska 10.08.11, 14:51
          Piszę z innego nicka niż zwykle, bo rodzina czytuje to forum i może kojarzyć fakty, a nie chcę szopek. Podpisuję się pod poprzednim postem
        • tobisia13 Re: Teściowa polska 10.08.11, 15:22
          Ja ma w miare dobra tesciowa jesli mozna tak powiedziec.Zdazaja sie sytuacje,ze wtraca sie i wtedy sie wsciekam bo oczywiste jest,ze ona wie wszystko najlepiej.Byl czas,ze tylko potakiwalam glowa,a robilam co chcialam.Kiedy w koncu odwazylam sie sprzeciwic,a wlasciwie okreslic sytuacje,ze to nasze zycie i jesli nawet popelnimy jakies bledy,to wlasnie chyba na tym zycie polega bo czlowiek uczy sie na bledach.I sadze,ze dopuki synowe sobie pozwalaja wchodzic na glowe tesciowym,to beda wchodzily.To zalezy od nas jak traktuja nas ludzie.Synka wychowujemy sami,tescie nawet nie przebrali mu raz pieluchy i nie zostawialam go u nich nigdy.Sa kochanymi dziadkami na dwie,trzy godziny od czasu do czasu i tak ma byc.Maz nie pozwolilby nawet na to aby jego rodzice urzadzali nam mieszkanie.Raz tesc skrytykowal meza gdy zobaczyl nowa deske klozetowa.Dobralismy pod meble lazienkowe,taka brazowa z drewna dla tescia nie do pomyslenia bo on ma w lazienkach plastkikowe i nasza jest ogolnie be.Maz w oczy powiedzial ojcu,ze on u siebie robi jak mu sie podoba,a rzadzic,to on moze u siebie i na tym sie skonczylo.Jesli sobie pozwolimy na wtracanie,to mozemy miec wylacznie zal do samych siebie.
      • zohama Re: Teściowa polska 14.08.11, 22:06
        niekoniecznie. mojej teściowej przeszkadza, że nie chcemy być od niej zależni.
    • rosapulchra-0 Re: Teściowa polska 10.08.11, 18:46
      Żadna kwestia ustalenia granic. To zwykłe mrzonki są. Mam chyba najgorsze doświadczenia z teściową, jakie komukolwiek się zdarzyły. I mimo, że potrafię być asertywna, stawiałam granice, nie wpuszczałam do domu, unikałam kontaktów, to ona zawsze, gdy chciała właziła w nasze życie w obłoconych butach i deptała wszystkie przez nas wypracowane wartości. Zawsze chciała dobrze i to był argument nie do przebicia. Nawet wtedy, gdy z bratem mojego męża ukradli nam kilkadziesiąt tysięcy złotych. Ona chciała dobrze! A że wyszło, jak wyszło? No to już nie jej wina.
    • to_nie_my_toniemy Re: Teściowa polska 14.08.11, 23:40
      EEEEtam, każdy sobie rzepkie skrobie.
      Moja teściowa powiedziała mi wprost z filuternym uśmiechem na twarzy, że reklamacji nie uwzględnia, bo przeca widziałam za kogo wychodzęsmile

      Po przeszło 10 latach małżeństwa z tym Moim nadal gada - nie do mnie pretensje, ja wychowałam ty rozpuściłaśsmile
      I to mi się w niej podoba. Lubię ją straszecznie- bo jest mądrą babką i wie kiedy powiedzieć dość.
    • kol.3 Teściowa polska 15.08.11, 08:34
      Dlaczego dajecie teściowym klucze do swoich domow?
    • mruwa9 moja jest niereformowalna 15.08.11, 09:31
      wczoraj sie wscieklam i mocno z nia spielam- dala mlodemu, bez mojej wiedzy, cale duze pudelko czekoladek (chyba z pol kg ), podejrzewam , ze z tekstem, ze to tylko dla niego i ze ma sie nie dzielic, choc nie dam glowy, czy taka sugestia padla, czy byla tylko w domysle. No i mlody zezarl te czekoladki, od razu wszystko, gdy do niego zajrzalam, znalazlam tylko puste pudelko. krotko i prosto z mostu oznajmilam swoje stanowisko, taka ilosc slodyczy zjedzona na jedno posiedzenie ( ze zdrowotnymi, brzusznymi konsekwencjami) to jedno, ale bardziej wkurzyl mnie sposob potraktowania corek, jedynemu wnuczkowi wszystko, co najlepsze, a dla dziewczyn nic, "bo one i tak nie lubia". No zesz, wytlumaczcie mi, komu stanie sie krzywda, jesli zamiast pol kg czekoladek jednorazowo zje "tylko" 15 dkg? I dlaczego, zamiast sugestii, zeby schowal i zachowal slodycze tylko dla siebie nie padla sugestia, zeby podzielil czekoladki na 3 porcje, dla siebie i rodzenstwa czy chocby podszedl i poczestowal innych domownikow, ktorzy pewnie w najlepszym razie wzieliby po jednej sztuce?
      Kurcze, kilkanascie lat pracy nad tesciowa, juz sie wydawalo, ze jest jakis postep, a tu znowu taki numer. I ona zupelnie nie czai, o co sie wsciekam. Wykreca kota ogonem, ze ma dla dziewczyn jakies zelki, a mnie zupelnie nie chodzi o slodycze same w sobie, no, moze w drugiej kolejnosci, ale w pierwszej kolejnosci wscieklam sie o podjudzanie mlodego, zachecanie do egoizmu, oklamywanie nas i o niesprawiedliwe, nierowne traktowanie wnukow. Mlody, jako pierworodny, zaznal jedynactwa i nawyk dzielenia sie z innymi, altruizmu i empatii nie jest u niego automatyczny, za to konsekwentnie sabotowany przez tesciowa, obracajaca w niwecz nasz wysilek, zeby wyrugowac u mlodego egoizm. Niestety, z racji odleglosci, nie sa mozliwe kontakty z tesciowa w stylu - niedzielna herbatka. Jesli przyjezdza do nas, to na co najmniej 3-4 tygodnie, wiec rozne, przerozne irytujace drobiazgi, na ktore w niewielkim wymiarze staram sie przymykac oko, zacisnac zeby i olac, nawarstwiaja sie przez te tygodnie, az przebierze gora. I wczoraj przebralo.
      • lucyna_n Re: moja jest niereformowalna 19.09.12, 20:08
        uch
        faworyzowanie jednego wnuka - mocna rzecz
        teściowa "marzenie"
        współczuję
    • beataj1 Re: Teściowa polska 15.08.11, 19:50
      Ufff. Czytam te wszystkie opowieści i włos mi sie na głowie jeży. Nie lubimy się z teściową. Nie lubimy i już. Nasza antypatia jest widoczna i jasna dla wszystkich. Ale udalo mi sie doprowadzić do jednego. Omijamy się szerokim łukiem dbając o pozory...

      Zastosowalam bardzo prosta technikę - wszelkie jej dobre rady przyjmuje z pełnym zainteresowaniem i uwagą. Jak na początku związku próbowała mi tłumaczyć jak gotować zupkę dla ukochanego synka zanotowałam jej uwagi a następnie słodziutkim głosem zapytałam kiedy mogę przyjechać po gotową ugotowaną zupkę bo ja nie mam czasu na pierdoły a dla niej to istotna kwestia. Po trzech razach kiedy została postawiona przed faktem dokonanym gotowania zupki dla zagłodzonej dzieciny (mojego chłopa) przestała gadać o zupach.

      Kiedys marudziła że mam bałagan i że ona cos tam lepiej sprząta - od ręki dostała klucze do naszego domu z prośbą odemnie by przy okazji umyła mi okna bo mi sie nie chce. Jak juz wyszła z szoku potulnie oddała klucze i więcej nawet nie pisnęła że cos robię nie tak.

      Nie jestem asertywna i nie wchodze w dyskusje że nie życzę sobie tego czy tamtego. Ja jestem świetna w pasywnej agresji. Z miłym uśmiechem odszczekuje sie i ironicznie komentuje jej słowa.

      Po kilku zgrzytach nauczyła się że słowa nie powiem jak wydziwia. Pozwole jej cos kupić jak zaplanuje nam urządzenie domu. Wezmę i ładnie podziekuje za prezent a potem spokojnie wyrzuce na smieci. A jak sie zapyta co sie z tym stało powiem że skoro ma radośc z kupowania to nie moge jej tego odmawiać ale to jest nie dla mnie i nie będzie tego u mnie w domu a jak wydała kasę to jej problem .

      Teraz po paru latach nie lubimy się dalej ale obydwie solidarnie dbamy o brak konfliktów między nami, Obchodzimy sie na paluszkach i ładnie do siebie uśmiechamy bo po co wkurzać chłopa konfliktami.

      Ona wie że nie może cudowac bo sie odszczekne z usmiechem a ja wiem że nie ma co poruszać przy niej pewnych tematów bo sie wznieca.
      I tak to działa a my sie dalej nie lubimy...
      • barbra25 Re: Teściowa polska 16.08.11, 14:28
        Dobre podejście beatoj1, zbędne rady i "prezenty na siłę "to jeszcze jakoś można przeboleć albo potraktować teściową tak jak Tobie się to udało ale jak zamknąć usta teściowej obrzucającej wyzwiskami typu "Taka menda, takie zero, brudas i nygus, taka kurewka."?
        • barbra25 Re: Teściowa polska 16.08.11, 14:42
          Czytałam o teściowych, które potrafią pobić synową, wiadomo - sprawa dla policji bez zastanowienia.
          A co zrobić z taką delikwentką, która jest wulgarna, nie przebiera w słowach, choć jest pedagogiem, cynicznie określa moją pracę w domu "opie...niem się"(cytuję dosłownie) wychodząc z założenia, że ja po pracy wyłącznie leżę do góry brzuchem, a swojemu synowi na każde "mamo, nie Twoja sprawa" odpowiada, że jest głupi, że tak się ożenił.
          • princess_yo_yo Re: Teściowa polska 16.08.11, 14:55
            chamow sie traktuje jak na to zasluguja. po co sie odzywac do dolow spolecznych nawet jesli to matka twojego meza?
            na prawde trudno mi zrozumiec ze dorosli ludzie daja sie poniewierac przez wlasnych rodzicow, skad sie bierze ten masochizm?
    • emeryt21 Teściowa polska 23.03.14, 13:41
      Ciekawa lektura te opinie o teściowych. Nabralem ochoty do podzielenia się opinia o mojej.
      Otoz to była milczaca ponura osoba. W kredensie w kuchni miała zawsze buteleczke z kroplami walerianowymi, bo jakoby bolało ja serce. Zawsze chodzila podchmielona w mojej obecności stekala i chwytala się za obwisły biust jakoby bolało ja serce...
      Piekla drozdzowki, które były od samego początku suche jak wior a ja musialem zachwycać się jej wyrobami cukierniczymi. Musze jednak dodac jej na plus, ze wspaniale piekla wszelkie miesa.Byly super przyprawione pyszne....Jej naczynia,talerze itd. były ciagle niedomyte i musialem po cichu poprawiac przed korzystaniem z talerzy. Coprawda jej córunia (moja zona) tez to robila tak abym ja tego nie widział....
      Na cale szczęście nie mieszkaliśmy razem wiec odwiedziny u tesciow przebiegaly bezkonfliktowo. Chyba nigdy nie była w naszym mieszkaniu a teść był czestym gościem. Wyraznie odpoczywal u nas....To był dobry człowiek, lubil trochę wypic ale w miare tak, ze nie mogę o nim nic zlego powiedzieć. Każdy ma jakies slabosci....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka