yenna_m
31.08.11, 22:06
Zabrałam dziś na oko 2,5 miesięczne kociszcze okolicznym dzieciakom. Od wczoraj toto nosiły ze sobą. Zadzwoniły do mnie z prośbą o karmę. Ale póki karmiły i głaskały - to ok. Niestety, dziś do repertuaru dzieciaki włączyły wsadzanie kotka na siłę na drzewo, oranie kotkiem po chodniku i prowadzanie kotka na smyczy zrobionej z gumki zawiązanej wokół szyi.
O tym wszystkim poinformowały mnie moje zbulwersowane dzieciaki, ciągnąc mnie wręcz na podwórko, żebym coś z tym zrobiła.
To zabrałam kocią babę dzieciakom. Wcisnęła się we mnie straszliwie. Poszłam do weta. Na szczęście usg i badanie ogólne nie wykazało obrażen wewnętrznych ani jakiegos choróbska. Odpchliłam, odrobaczyłam, założyłam książeczkę zdrowia. Kupiłam kociszczu conwalescent, żeby trochę odkamić (bo blade, pomimo, że czarne jak smoła).
Kociszcze po powrocie do domu najadło się po kokardę i poszło spać.
Biedne.
Szukam mu kochającego domu. Chce która?