Czytam tutaj o tzw wartościach rodzinnych wpajanych dziecku przez rodziców itd, patrze na własną rodzinę dalszą i bliższą i nijak się to ma do rzeczywistości. Moi rodzice, przeciętne małżeństwo i 4 dzieci. Każde wychowywane tak samo a każde z nas tak bardzo inne, na różnych drogach życiowych. U męża podobnie. Rodzina bardzo wierząca, model mąż w pracy-kobieta w domu. Antykoncepcja złem ogromnym itp. A dzieci? Każde inne. Jedne nawiedzone, drugie otwarte, trzecie otwarte aż nadto

Odnoszę wrażenie że obojętne co wcisnę dziecku i tak wyrośnie po swojemu.