Dodaj do ulubionych

Wartości wpajane dziecku

08.09.11, 11:30
Czytam tutaj o tzw wartościach rodzinnych wpajanych dziecku przez rodziców itd, patrze na własną rodzinę dalszą i bliższą i nijak się to ma do rzeczywistości. Moi rodzice, przeciętne małżeństwo i 4 dzieci. Każde wychowywane tak samo a każde z nas tak bardzo inne, na różnych drogach życiowych. U męża podobnie. Rodzina bardzo wierząca, model mąż w pracy-kobieta w domu. Antykoncepcja złem ogromnym itp. A dzieci? Każde inne. Jedne nawiedzone, drugie otwarte, trzecie otwarte aż nadto smile
Odnoszę wrażenie że obojętne co wcisnę dziecku i tak wyrośnie po swojemu.
Obserwuj wątek
    • mamaemmy Re: Wartości wpajane dziecku 08.09.11, 11:39
      Dokładnie to samo zauważyłam,dzieci z tych samych rodziców,wychowywane w tym samym domu,te same wartości,jedna religia,te same kary,nagrody itp a wiekszośc rodzenstw rózni sie od siebie diametralnie..
      "
      > Odnoszę wrażenie że obojętne co wcisnę dziecku i tak wyrośnie po swojemu."-tez sie tego obawiam..
    • methinks Re: Wartości wpajane dziecku 08.09.11, 11:50
      W sumie ciekawe spostrzezenie. Ciekawe jest tez to, ze nawet blizniaki jednojajowe najczesciej maja dosc rozne charaktery.
      • cudko1 Re: Wartości wpajane dziecku 08.09.11, 12:49
        chyba nie pozostaje nic innego jak się z tym zgodzić smile

        moje obserwacje po znajomych i rodzinie jest identyczne
    • zolla78 Re: Wartości wpajane dziecku 08.09.11, 12:58
      Po pierwsze chyba już nawet naukowcy zgadzają się, że nasz charakter, a raczej predyspozycje do pewnych jego cech tkwią w genach i potem mają uwarunkowania biologiczne jak gospodarka hormonalna, praca mózgu, schorzenia itp. Zatem to częściowo różnicę już uzasadnia. Wyglądamy inaczej, jedno słyszy komplementy i wyrabia sobie pewność siebie, drugie nie.
      Po drugie, to że ja staram się wpoić dziecku jakieś wartości czy nauczyć jakiś postaw, to jedno, a drugie czy ja sama się ich trzymam. Bo jak czytam, to żeby taki przekaz dotarł do dziecka, to musi być zgodny z tym co rodzic rzeczywiście robi. Zatem jak mówię dzieciom, że rodzina jest ważna, że nie wolno ludzi obmawiać i dla starszych trzeba być miłym i taka jestem dla jakieś nielubianej krewnej, to pewnie dziecko to zaakceptuje i takie będzie. Ale co jeżeli drugie dziecko, widziało jak po wyjściu tej cioci, z głębokim westchnieniem mówię, dobrze, że ta głupia baba sobie poszła. I nagle jedno dziecko mam wychowane, że starszych szanuje, a drugie nie. I dziwię się skąd tak?
      Ale chyba najważniejsze jest, że rodzic który mówi, że dwoje dzieci wychował tak samo, to mówi jedno z większych kłamstw w swoim życiu. I nie chodzi tylko o działania czy zachowania wpływające na kształtowanie charakteru i postaw dziecko pośrednio, jak ta sytuacja z ciocią, ale też przekazy kierowane bezpośrednio do dziecka. Jeżeli widzę jak jedno włazi na drzewo i mówię "uważaj niuniuś bo spadniesz, będzie ała i będziesz płakał", a drugiemu "skoro już tam włazisz to postaraj się nie spaść" - to daję im zupełnie inny przekaz, inne zachowania kształtuję. A brzmi niby podobnie. A zwykle te różnice nie sprowadzają się do tak subtelnych kwestii.
    • dorry Re: Wartości wpajane dziecku 08.09.11, 13:20
      Stwierdzenie, że rodzice wychowują wszystkie swoje dzieci jednakowo jest zwyczajnie nieprawdziwe. Nie da się tego zrobić. Dołóż do tego różnice w genach i już mamy wytłumaczenie.
      • sotto_voce Re: Wartości wpajane dziecku 08.09.11, 16:11
        Otóż to. To przekonanie jest moim zdaniem jedną z najbardziej rozpowszechnionych bzdur na temat wychowania dzieci. NIE DA się wychowywać kolejnych dzieci tak samo. Przecież wszystko się zmienia: wiek rodziców, ilość czasu, jaką dysponują w przeliczeniu na dziecko, doświadczenie życiowe, nie mówiąc już o wszelkich innych okolicznościach życiowych. Sam fakt posiadania lub nie starszego rodzeństwa i relacje z nim kształtują osobowość dziecka w określony sposób. Poza tym temperanent chłopców jest silnie skorelowany z tym, jako który przyszedł na świat (tzn. ilu ma starszych braci).
        Przekonanie, że "pacz pani, wszystkie dzieci tak samo chowane" jest szczególnie hołubione przez ludzi, którzy w jakiś sposób zaniedbali rozwój któregoś dziecka (najczęściej młodszego).

        A co do głównej treści wątku - obserwuję rodziny, w których te wartości są głęboko przeżyte i wpajane nie na zasadzie ględzenia tylko przykładu i, o dziwo, ich zasadniczy sens jest przejmowany, a nawet rozwijany przez młodsze pokolenie.
        • jajko54 sotto_voce 12.09.11, 11:33
          sotto_voce napisała:

          Poza tym te
          > mperanent chłopców jest silnie skorelowany z tym, jako który przyszedł na świat
          > (tzn. ilu ma starszych braci).

          możesz coś bliżej na ten temat? albo podać źródło?
          • freakwave Re: sotto_voce 12.09.11, 12:16
            jajko54 napisała:

            > możesz coś bliżej na ten temat? albo podać źródło?

            ooo, licytacja na zrodla sie zaczyna big_grin
            ROTFL
            niedlugo emama bedzie podawana w cytatach w sensie "artykul cytowany 370x w tym 10x na emamie" big_grin
            zabija mnie licytowanie sie na zrodla na popowym forum dla gospodyn domowych big_grin chcesz - wujek google jest do twojej dyspozycji, tam znajdziesz kazde zrodlo big_grin
    • an_ni Re: Wartości wpajane dziecku 08.09.11, 13:26
      wg mnie to tak rozumuja ludzie, ktorzy nie umieja lub nie maja dzieciom nic do przekazania
      Bo wowczas nie ma mowy o wychowywaniu dzieci a chowaniu.

      nie znam zadnej, spójnej w swoich wartosciach (i nie mowie tu o katolickich wartosciach choc to moze tak brzmi), rodziny, w ktorej dzieci byly by tak diametralnie rozne od siebie czy nawet od rodzicow. Rodzice wychowuja swoje dzieci wg wlasnego kodu moralnego, kulturalnego, swiatopogladowego, nie ma opcji zeby majac ten swoj spojny kod wychowac i spolecznika i zlodzieja i ksiedza i antychrysta. Pewne roznice moga byc, a nawet musza, ale nie zupelne odwrotnosci.

      natomiast widywalam byle jakie rodziny z rozmytymi wartosciami, glownie z nizin spolecznych, ale rowniez takie z rozbitych rodzin, z ktorych dzieci rzeczywiscie ida swoja droga, jak im sie uda to sie wyksztalca jesli nie to sie stocza, jak im sie uda to zaloza pelne rodziny (albo chociaz trwale rekonstruowane), jak nie to maja po kilkoro dzieci w roznych zwiazkach i finalnie zadnego zwiazku z tymi dziecmi
      • ola Re: Wartości wpajane dziecku 08.09.11, 15:39
        to ci dam przykład ekstremalny.
        Rodzice umiarkowanie, ale religijni, chodzący do kościoła, o poglądach wolnościowych, człownowie Solidarności w l.80-tych, matka działająca charytatywnie.
        Dwóch synów:
        - lewak, luzak, niebieski ptak z dredami, żyjący na squocie pół dorosłego życia, buddysta.
        - nawiedzony prawicowiec o poglądach ocierających się o faszyzm, członek Ligi Republikańskiej, skrajny liberał spod hasła "słabi muszą zginąć", niewierzący.

        Znam ich obu i mam wrażenie, że rodzce mięli śladowy wpływ na ich wybory życiowe. Ogromny za to wpływ miało towarzystwo w jakie wpadli na etapie liceum.
        • woman_in_love alez to ma sens 08.09.11, 15:53
          solidarnosciowcowcy to poczatkowo lewacy, spiacy na styropianie, pijacy wode i rozrabiajacy - czyli pierwszy syn,
          ktorzy z czasem uwlaszczyli sie na majątku panstwowym i stali sie w zwiazku z tym kapitalistami, wyzyskujacymi pracownikow - czyli drugi syn

          i wszystko zostalo w rodzinie smile
          • ola Re: alez to ma sens 08.09.11, 16:13
            po pierwsze między synami jest rok różnicy, po drugie odwrotnie - starszy jest prawicowcem, młodszy lewakiem. Rodzce musieliby przejść ten proces odwrotnie, a do tego w jakim ekspresowym tempie na przełomie 75 i 76 r. Zresztą panowie byli w tak zblizonym wieku, że wychowywani byłi na prawdę tak samo, bo razem, na bardzo podobnym stopniu rozwoju
            Po trzecie ani nie było w domu styropianu, ani żarłocznego kapitalizmu. Ot takie "żyj i pozwól zyć innym"
        • zolla78 Re: Wartości wpajane dziecku 08.09.11, 16:09
          ola napisała:
          > to ci dam przykład ekstremalny.>

          Ojciec w Solidarności zatem jechał dniami i nocami na komunizm i wynaradawianie - drugi syn
          Matka mająca więcej czasu na działalność charytatywną niż dla dzieci - pierwszy syn

          To żaden przykład ekstremalny.
          • ola Re: Wartości wpajane dziecku 08.09.11, 16:33
            Już nie wymyślajcie głupot.
            Ojciec by na coś jechał, zwlaszcza na wynaradawianie ...
            Matka tez raczej kwoka.
            Ja ich znam, wy nie i mówię wam, że rodzice nie mięli na nich żadnegoi wpływu.
            Setki razy matka przepraszała mnie za to co jej synek gada i nadziwić się nie mogła, skąd u niego te pomysły się biorą
            • chipsi Re: Wartości wpajane dziecku 12.09.11, 12:02
              Dokładnie. Nie wiem dlaczego tak trudno niektórym uwierzyć ze np. nie każdy morderca pochodzi z rodziny patologicznej i może mieć księdza za brata. Równie dobrze zakonnica może mieć siostre, która "zboczyła" z drogi i została "tirówką".
    • asia_i_p Re: Wartości wpajane dziecku 08.09.11, 13:47
      Mam inne obserwacje. Patrzę na rodzeństwo ojca i widzę, że wobec spraw, które dla rodziców były ważne, nie potrafią zostać obojętni. Mogą się ukierunkować ostro za albo ostro przeciw, ale to zawsze pozostaje punkt, który ściąga ich uwagę.
      Tylko że dzieci mają dar wyczuwania, co naprawdę dla rodziców jest ważne i ustosunkowują się (czasem na zasadzie protestu) wobec tego, a nie wobec tego, co rodzicom wydaje się, że wpajają.
      • nangaparbat3 najważniejsze zdanie w tym wątku 08.09.11, 13:57
        asia_i_p napisała:

        dzieci mają dar wyczuwania, co naprawdę dla rodziców jest ważne i usto
        > sunkowują się (czasem na zasadzie protestu) wobec tego, a nie wobec tego, co ro
        > dzicom wydaje się, że wpajają.


        I to wyjaśnia wszystko.
    • echtom Re: Wartości wpajane dziecku 08.09.11, 13:48
      > Odnoszę wrażenie że obojętne co wcisnę dziecku i tak wyrośnie po swojemu.

      Owszem, ale weź pod uwagę, że mówimy tu o różnych poziomach podobieństw i różnic. Temperament, cechy charakteru, wybór drogi życiowej, wartości deklarowane mogą się u rodzeństwa znacznie różnić, a jak podrążyć głębiej, okazuje się, że wartości głębsze, nazwijmy to, fundamentalne, są w rodzinie wspólne.
      • princess_yo_yo Re: Wartości wpajane dziecku 08.09.11, 14:40
        dokladnie
    • gaskama Re: Wartości wpajane dziecku 08.09.11, 13:57
      Czytałam kiedyś gdzieś (nie pamiętam czy było to jakieś czasopismo popularnonnaukowe, czy zwykłe typu POLITYKA) artyków, w którym wyjaśniano na przykładzie bardzo wielu badań naukowych (między innymi przeprowadzanych w USA na przestrzeni 20, czy 30 lat) na bliźniętach jedno i dwujajowych. Z badań wynikało, że są trzy głósne czynniki decydujące o tym kim jesteśmy i jacy jesteśmy:
      1. geny (a raczej wrodzona własna osobowość)
      2. dom (rodzice)
      3. otoczenie (koledzy, szkoła)
      Absolutnie najważniejszym czynnikiem jest nr 1. Wychowanie przez rodziców miało najmniejszy wpływ. Nie chce mi się więcej pisać a niestety nie umiałam nigdy po raz drugi znaleźć tego wrtykułu. Wydźwięc był taki, byśmy sobie za dużo nie obiecywali po naszym wychowaniu. Mamy na charakter i siatopogląd dziecka bardzo mały wpływ.
      2.
      • chipsi Re: Wartości wpajane dziecku 08.09.11, 14:05
        Wydaje mi się że tłumaczenie niektórych zachowań genami jest krzywdzące. Mianowicie znam kilka osób, które były adoptowane czy też posiadają adoptowane dzieci. Moja mama z rodzeństwem została adoptowana z rodziny patologicznej. Żadne z nich nie pije, zajmują się domem i są dobrymi rodzicami. Co do osób adoptujących dzieci często słyszę w ich kierunku pytania czy się nie boja bo nie wiadomo co to to ma w genach ( a pewnie patologia jakaś wyrośnie).
        Oczywiście nie neguję całkowicie wpływu genów na ludzkie zachowania ani tez sensu wychowywania dzieci. Zastanawiam się tylko jak te wszystkie teorie sprawdzają się w praktyce, w naszym najbliższym otoczeniu.
        • gaskama Re: Wartości wpajane dziecku 08.09.11, 14:10
          W tym artykule między innymi pisali, że wpływ genów jest na tyle duży, że się tych badań w pełni nie publikuje, bo nie są politycznie poprawne. Oczywiście w przypadku genów, nie chodzi tylko o geny rodziców. Wiele cech dziedziczy się po dziadkach i pradziadkach.
          Ja powiem Ci, że od lat modlę się o to, by się kiedyś okazało, że jestem dzieckiem mleczarza.
          • chipsi Re: Wartości wpajane dziecku 08.09.11, 14:15
            gaskama napisała:

            > Ja powiem Ci, że od lat modlę się o to, by się kiedyś okazało, że jestem dzieck
            > iem mleczarza.

            big_grin
            Zdarza mi się mówić do mamy przy bracie "proszę, powiedz że on jest adoptowany"
          • princess_yo_yo Re: Wartości wpajane dziecku 08.09.11, 14:22
            > W tym artykule między innymi pisali, że wpływ genów jest na tyle duży, że się t
            > ych badań w pełni nie publikuje, bo nie są politycznie poprawne.

            haha, ciekawe gdzie byl ten artykul, czyzby na stronie internetowej ktora nie ma w zwyczaju sprawdzac co publikuje pod wzgeldem merytorycznym? oczywiscie spisek politycznie poprawnych naukowcow brzmi duzo lepiej niz to ze 'badanie' jest prawdoposobnie zerowej jakosci jesli chodzi o metodologie albo ma inne powazne braki smile
            • gaskama Re: Wartości wpajane dziecku 08.09.11, 15:09
              To był artykuł, w którym cytowano z imienia i nazwiska. Aczkolwiek pamiętam, że nie był to atykuł naukowy (w sensie z przypisami). A znalazłam go przypadkowo, nawet wydrukowałam. Ale tematyka nie jest "moja" i nie zapamiętałam żadnych nazwisk niestety. Pamiętam, że zrobił na mnie wrażenie dlatego, że zawsze uważałam, że człowieka można bardzo moćno ukształtować przez odpowiednie wychowanie a wydźwięk artykułu był taki, żeby nie myśleć w kategoriach "wychowam dziecko, ukształtuję je tak, by było ...." (tu wpisz różne cechy). Da się wpłynąć, da się wykształcić, da się jakoś zmienić ale o większe znaczenie ma jednak zespół cech, które się otrzymało na początku życia.
              • ola Re: Wartości wpajane dziecku 08.09.11, 15:44
                Teżczytałam ten artykuł.
                Z tego co pamiętam, był w Polityce i opierał się o badania publikowane w Science, więc raczej źródłowo nie do podważenia
                • princess_yo_yo Re: Wartości wpajane dziecku 08.09.11, 15:54
                  zaraz, zaraz, wyzej ktos napisal ze wyniki badan nie byly szeroko publikowane ze wzgledu na politycznie poprawny spisek i do tego sie ustosunkowalam. to w koncu artykul opieral sie na prawdziwych badaniach czy nie?
                  • ola Re: Wartości wpajane dziecku 08.09.11, 16:17
                    nie nie nie,
                    Artykuł mowił o badaniach na temat wpływu tych trzech czynników na profil dorosłego człowieka. Opierał się na jak najbardziej upublicznionych danych.
                    W części poświęconej genom była dygresja, że prowadzi się bardzo wiele badań na temat wpływu genów na różne aspekty życia, ale się ich nie upublicznia z uwagi na ich wydzwięk. Chodziło m.inn o badania nad wpływem genów na skłonnosć do uzależnień, które dowodzą, że nie nadnierne użycie, ale właśnie geny odpowiadają za ryzyko uzależnienia.
                    • ola Re: Wartości wpajane dziecku 08.09.11, 16:26
                      Już pamiętam!
                      To była rozmowa w Tok FM z MArcinem Rotkiewiczem z Polityki na temat książki Judith Rich Harris "Geny czy wychowanie".
                      Szukam tej rozmowy w archiuwum, na razie znalazłam w Polityce
                      Skrót z archiwum tu:
                      archiwum.polityka.pl/art/co-mamy-w-genach,423518.html
                      • princess_yo_yo Re: Wartości wpajane dziecku 08.09.11, 16:31
                        dziekuje
      • echtom Re: Wartości wpajane dziecku 08.09.11, 14:21
        1. geny (a raczej wrodzona własna osobowość)

        W przypadku zachowań patologicznych, rażąco odbiegających od wartości przekazanych przez rodziców, trzeba jeszcze wziąć pod uwagę dysfunkcje mózgu.
      • tosterowa Re: Wartości wpajane dziecku 08.09.11, 14:46
        Bardzo uproszczone wnioski wyciągnęłaś.
        Geny mają o tyle znaczenie, że im więcej wspólnych genów posiadają dwie osoby, tym bardziej podobne będzie ich zachowanie.
        Ale np. na inteligencję, czy postawy największy wpływ ma środowisko (niekoniecznie rodzice), a już na tendencję do zachowań przestępczych geny. Polecam książki dot. różnic indywidualnych.
        • gaskama Re: Wartości wpajane dziecku 08.09.11, 15:12
          Nie, no artykuł miał kilkanaście stron i sam był już pewnym uproszczeniem. Wiadomo, że to co napisałam w trzech zdaniach nie może mieć jakieś ogólnej wartości. Też była mowa o ogromnym wpływie środowiska właśnie "nierodzicielskiego".
    • lilka69 no to a propos genow 08.09.11, 14:33
      skor stwierdzilyscie,ze to ONE sa kluczowe. nie dziwi mnie, ze niektorzy patrza na adoptowane dzieci z patologicznych domow jak na potencjalne diably. ja tez tak patrze i w zyciu bym ni adoptowala!
      • angazetka Re: no to a propos genow 08.09.11, 16:00
        Lilka, czasem pomyśl, zanim zabierzesz głos...
        • lilka69 Re: no to a propos genow 08.09.11, 16:49
          wiedzialm ,ze od razu bedzie glos oburzenia. moze jestem obcesowa ale czy niektore z was same przyznaly, ze GENY sa na pierwszym miejscu, potem dopiero wychowanie?
        • freakwave Re: no to a propos genow 12.09.11, 12:18
          ty pomysl o czym pisze lilka, bo to wazny aspekt sprawy, jaki sens ma adopcja i wychowanie obcego biologicznie dziecka kiedy decydujaca role w jego odbiorze swiata maja geny ;/
    • bri Re: Wartości wpajane dziecku 08.09.11, 16:15
      Ale żadne nie kradnie, nie kłamie, nie zabija, wszyscy szanują rodziców i trosczą się o swoje dzieci, itp.

      Otwartość to nie jest wartość, to cecha temperamentu. I na to faktycznie rodzice mają wpływ znikomy lub żaden.
      • chipsi Re: Wartości wpajane dziecku 08.09.11, 19:28
        bri napisała:

        > Ale żadne nie kradnie, nie kłamie, nie zabija, wszyscy szanują rodziców i trosc
        > zą się o swoje dzieci, itp.

        hm, wiec napiszę dokładniej. Skończyłam studia, pracuję, mam rodzinę i dbam o dom. Moj rodzony brat jest, hm, kryminalistą, nie skończył żadnej szkoły, do pracy sie nie pali i nawet posiadanie potomstwa nie wpłynęło na jego zachowanie. Liczy się dla niego tylko on sam i tylko dziś. Jedna krew, jedno wychowanie.
        • bri Re: Wartości wpajane dziecku 08.09.11, 20:53
          Aha uncertain
    • szyszunia11 Re: Wartości wpajane dziecku 08.09.11, 20:29
      > Odnoszę wrażenie że obojętne co wcisnę dziecku i tak wyrośnie po swojemu.

      jeżeli będą wciskać cokolwiek, to z cała pewnością. Wciskanie z definicji jest niefajne i budzi opór. Ja dużo dobrego wyniosłam właśnie z domu nie dlatego, żeby mi to było wciskane, a dlatego, że sama uznałam to za atrakcyjne. Swoja drogą, nie ma chyba sensu wychowywać dzieci z takim celem przyświecającym, że wszystkie były takie same, nieprawdaż?
      a te "nawiedzone" i "otwarte" to cym się charakteryzują?
      • chipsi Re: Wartości wpajane dziecku 12.09.11, 11:20
        szyszunia11 napisała:

        > jeżeli będą wciskać cokolwiek, to z cała pewnością. Wciskanie z definicji jest
        > niefajne i budzi opór.

        Nie miałam na myśli wciskania czegokolwiek na siłę smile Taki tylko, hm, skrót myślowy dot. wpajania wartości itd. Co też nie oznacza że nie zamierzam niczego córki o życiu nie uczyć.

        > a te "nawiedzone" i "otwarte" to cym się charakteryzują?

        Te "nawiedzone" jest przesadnie religijne, izoluje własne dzieci od świata, ma niezdrowe poglądy na życie, nieżyczliwy pesymista, itd
        Te "otwarte" jest niezbyt religijne, nie spieszy się z założeniem rodziny, typ raczej imprezowy, uprzejmy, wesoły.
    • odcienie.szarosci Re: Wartości wpajane dziecku 12.09.11, 12:02
      Na osobowość dziecka mają wpływ czynniki genetyczne jak rowniez srodowiskowe. Rodzenstwo zazwyczaj ma inny temperament, jeden z nich jest ekstrawertykiem po tacie, drugi introwertykiem po mamie. Jednak wartości, a nie cechy charakteru zaleza juz od rodziców i sa bardzo podobne. Mogą one sie w pewien sposob ukierunkowac przez towarzystwo, lekture ewentualnie kiedy dziecko przechodzi bunt nastolatka robi wszystko na przekor rodzicom. Jednak kiedy rodzina jest zdrowa pod wzgledem psychologicznym, przekazuje odpowiednie wartości, daje dziecku zdrowe otoczenie to niezmierna rzadkoscia jest, ze jeden z synow bedzie normalny, a drugi z nich bedzie psychopata morderca.Zawsze musi dojsc do jakiejs traumy albo zaburzen czynnosci mozgu. Mimo wszystko wspolne wartosci jako takie sa przekazywanie w rodzinie.
      • odcienie.szarosci Re: Wartości wpajane dziecku 12.09.11, 12:05
        No i niestety prawda jest, ze patologia rodzi patologie. Bardzo duzo zalezy od rodziców.
        • chipsi Re: Wartości wpajane dziecku 12.09.11, 12:28
          Nie zgadzam się! Jeżeli masz na myśli że osobniki patologiczne wywodzą się wyłącznie z rodzin patologicznych to nie mogę się zgodzić. Owszem w drugą stronę jest gorzej bo ciężko się z patologi wyrwać. Nie oznacza to jednak że jest to niemożliwe. Przykłady podałam wyżej.
          Dużo zależy od rodziców ale równie duży wpływ ma otoczenie. To że kolega kradnie nie oznacza od razu że ja też będę. Jednak jeżeli kolega z jakiegoś względu stał się moim autorytetem, cóż, najlepsi rodzice nie poradzą.
          • odcienie.szarosci Re: Wartości wpajane dziecku 12.09.11, 12:31
            Ale od rodziców zalezy, zeby to oni byli autorytetami nie kolega. Jesli wychowaja go tak, ze wzorcem nasladowania beda rodzice to on nie ukradnie.
            • odcienie.szarosci Re: Wartości wpajane dziecku 12.09.11, 12:32
              a w dodatku bedzie odwodził kolege od tego pomysłu
            • chipsi Re: Wartości wpajane dziecku 12.09.11, 12:35
              O tyle, o ile kontroluje się dziecko z kim ma kontakty a nigdy nie jest to do końca możliwe. Gdyby było tak jak piszesz nie byłoby problemu np. z sektami, bo chyba nikt nie powie że w sieci sekt wpadają tylko ludzie z rodzin patologicznych?
    • odcienie.szarosci Re: Wartości wpajane dziecku 12.09.11, 12:28
      Poza tym Ty chipsi piszesz o pogladach, a te moga zmienic sie wraz z wiekiem. Natomiast wartosc, odroznianie dobra od zła przekazywane jest przez rodziców i od nich zalezy.
      • chipsi Re: Wartości wpajane dziecku 12.09.11, 12:31
        Hm, łeb bym dała że kwestia "zamordować czy nie" nie jest wyłącznie poglądem ale odzwierciedla pewne wartości. I nie każdemu mordercy "zabij" było wpajane przez rodzica.
        • odcienie.szarosci Re: Wartości wpajane dziecku 12.09.11, 12:35
          Ale szacunek do drugiego człowieka, wartość jaka ma zycie ludzkie wpajaja rodzice. Ludzie z problemami mieli najczesciej problemy w rodzinie. Pytanie zadac najlepiej na forum psychologia tam sa psychiatrzy moze lepiej odpowiedza na postawione pytanie. W wywiadzie lekarskim pytamy o warunki środowiskowe, socjalne i oczywiscie o genetykę.
          • chipsi Re: Wartości wpajane dziecku 13.09.11, 10:46
            W teorii wszystko ładnie pięknie. Może faktycznie najczęściej problem rodzi problem. Ja jednak przytoczyłam kilka przykładów z życia, gdzie takowych błędów wychowawczych doszukać się nie mogłam. Nie wiem, być może ja byłam "krócej trzymana" niż mój brat. Na pewno rodzice nie dawali mu innego przykładu do życia niż mi czy pozostałemu rodzeństwu. Skoro moi rodzice byli tacy źli to dlaczego ja nie jestem? A skoro źli nie byli to dlaczego mój brat jest? I tu należy właśnie spojrzeć nieco dalej, poza wychowanie i genetykę. Szkoła, koledzy.
            U mojego męża można by przyczyny szukać w znacznej różnicy wieku miedzy rodzeństwem. Każde wychowywane w innych warunkach materialnych i różnych środowiskach. I znowu rodzice nie mają pełnej władzy. Z najstarszą siostrą do szkoły chodziły dzieci innych religijnych rodziców, koledzy najmłodszego mieli też młodszych rodziców itd.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka