wf

09.09.11, 15:42
Dziewczyny co myślicie o takiej sytuacji: Pani od wf, która każe chłopakom grać w piłkę nożną-oczywiście nie ma w tym nic złego, ale kilku chłopców (mniejszość) w tym mój syn nie znosi piłki nożnej-od zawsze-nie chciał, nie lubił-proponowali pani, ze może zagrają w kosza (ta grupa która nie chce w nogę) lub będą robili jakieś inne ćwiczenia, ale pani się nie zgadza. Mi chodzi o to, że moje dziecko nie umie bronić i ogólnie ta gra go nie interesuje-i oczywiście jak nie obroni bramki czy zrobi coś nie tak to pojawiają się docinki ze strony kolegów z klasy-i właśnie najbardziej boję się o to, ze źle wpłynie to na jego samoocenę. Powiedziął dzś pani, ze on nie lubi piłki nożnej a pani na to że np matematyki też nie lubisz a musisz się jej uczyć.
Do tej gr chłopaków, która chciała robić cokolwiek innego powiedziała że muszą grać żeby jakoś funkcjonować...Generalnie wiem, ze nie zawsze w życiu robi się to co się lubi i nie zawsze mamy wybór, ale przykro mi jest jak moje dziecko wraca ze szkoły i opowiada mi o tych docinkach ze str kolegów. Co o tym myślicie?bo może po prostu przeadzam?











3
    • gryzelda71 Re: wf 09.09.11, 15:47
      Ja nie cierpiałam stania na rękach.A jedna musiałam stawać.
    • angazetka Re: wf 09.09.11, 15:48
      Ale ile tej piłki nożnej będzie? Jak kilka lekcji, to niech się przemęczy - nie wszystko trzeba lubić, nie wszystko musi wychodzić. Jak cały rok, to pani jest leń i nie wypełnia podstawy programowej.
    • jamesonwhiskey Re: wf 09.09.11, 15:48
      chyba juz mnie nic tu nie zdziwi

      uczennica siedziala w klasie 2 godziny zanim sie zorientowala ze to niejej klasa, WTF
      teraz dramat bo kolezka nie umie pilki zlapac,


      chyba brak wymagan wobec dziecka i "ciagla troska" powoduja ze takei lamagi rosna

      • przeciwcialo Re: wf 09.09.11, 16:11
        Masz racje, kaleki rosna.
    • nela12 Re: wf 09.09.11, 15:52
      hej mój pierwszoklasista tez nie lubi/i nigdy nie chciał grać,i po prostu powiedziałam to pani na zebraniu żeby go nie zmuszali-,bo myślała że ślamazara więc go na bramkę wsadziła! a tam jeszcze gorzej-natomiast uwielbia basen i tam ,,nadrabia'' nie każdy lubi grać w piłkę,dziwne ze się tak przyjęło ze jak chłopak to noga koniecznie! ja nienawidziłam gry w dwa ognie brrr uciekania przed uderzeniem piłką,szkoda że moja mam nie zareagowała wtedy sad graliśmy w to co wf horror dla mnie!
      • aneta-skarpeta Re: wf 09.09.11, 17:06
        o rany, to juz dziecko nie moze zrobic czegos nie lubi?

        ja wielu rzeczy nie lubilam, a robilam
        jakos nikt nie wpadnie na pomysl, zeby nie malowac martwej natury , bo sie nie lubi

        co wyrosnie z dzieci, ktore mają wyjmowane najmniejsze galązki spod nóg, bo a noz beda musialy zrobic cos czego nie lubią. masakra jakas

        3/4 dzieci wcale by nie mialy ochoty cwiyczyc bo i po co, przeciez nie lubią, nie ma co ich zmuszac

        nic mu sie nie stanie jka bedzie musial jeden z drugim pogal w pilke, kosza etc- ja np uwielbialam siatkowke, ale niecierpialam biegow etc- ale jakos mamie nawet przez mysl nie przeszlo zeby interweniowa, takie zycie, ze czasem trzeba zrobic cos na co niekoniecznie ma sie ochotę lub w czym nie jestesmy najlepsi
    • iwoniaw Re: wf 09.09.11, 15:55
      No cóż, ja nie lubiłam grania w siatkę i biegania i nikogo to nie wzruszało, tylko realizowano kolejne lekcje zgodnie z planem. Nie przyszłoby mi do głowy interweniować w sytuacji, gdy nauczyciel nie wymaga niczego innego niż podstawa programowa, bo dziecko akurat "nie lubi i się nie interesuje" jakimś aspektem edukacji.
    • wuika Re: wf 09.09.11, 15:55
      A ja np. nie lubiłam lekcji muzyki, ale mnie zmuszano - taki program w szkole był. Chamstwo i drobnomieszczaństwo.
    • odcienie.szarosci Re: wf 09.09.11, 15:57
      Nie znosze takich nauczycieli, ze oni maja racje i ich przedmiot jest najwazniejszy. Gdybym była twoim synem to bym babie o 3słowa za duzo powiedziała i znalazła sie u derektora, a tam wyjasniła, ze nienawidze piłki noznej, a zmuszaja mnie do tego i postraszyła kuratoriumsmile ale ja to mam pazur i wszedzie potrafie zrobic afere. Moze i dobrze. Mojego dziecka nikt do nieczego nie bedzie zmuszał. A napewno nie jakas baba, ktora awf skonczyłasmile
      • odcienie.szarosci Re: wf 09.09.11, 15:58
        dyrektora
      • andaba Re: wf 09.09.11, 16:01
        Ja nie lubiłam nigdy matematyki. Niestety, nikt się nie przejmował tym, że wolałabym chodzić np na historię.

        Nie przesadzasz przypadkiem? Co to kogo obchodzi, że twój syn nie lubi grać w nogę? Nikt mu nie każe zapisywać sie do drużyny, wu-ef ma zadanie ogólnorozwojowe, powinni liznąć wszystkich, przynajmniej tych najpopularniejszych i najprostszych soportów.
        • odcienie.szarosci Re: wf 09.09.11, 16:04
          okej jesli jest to kilka lekcji z piłki noznej ale jesli cały rok graja w piłke nozna to nauczycielka jest leniwa i sama bym z nia porozmawiala albo cos zmieni albo sie prosi o klopoty
          • karra-mia Re: wf 09.09.11, 16:07
            ale ten rok się dopiero rozpoczął, więc gdzie mowa o graniu przez cały rok?
            • odcienie.szarosci Re: wf 09.09.11, 16:10
              ale moze wlasnie poszedł do 5klasy i przez cala 4klase grali w noge? wf ma byc przedmiotem na ktorym dziecko ma sie odstresowac, a nie ma w kacie płakac bo nienawidzi piłki noznej, a jest do tego zmuszany w dodatku mu gra nie wychodzi i jest przedmiotem drwin
              • wuika Re: wf 09.09.11, 16:16
                W-f jest przedmiotem, na którym obowiązuje konkretny program. Myśmy mieli tak, że na półrocze były dwie główne dyscypliny, które się ćwiczyło prawie non-stop, z opanowania ich podstaw czy konkretnych elementów (kiedy padło na np. gimnastykę) były dodatkowe oceny z takich drobiazgów jak strój, plepleple. Na dwie lekcje, główna dyscyplina to było 1 godzina zegarowa, ostatnie pół godziny (zawsze trochę mniej), to były ogólnorozwojowe gry zespołowe. Nie zawsze wszystko wszystkim pasowało, no trudno.
                • truscaveczka Re: wf 10.09.11, 08:59
                  Ostatnio czytałam gdzieś wyimek z ustawy, mówiący, że nauczyciel moze modyfikować rodzaje aktywności ruchowej w porozumieniu z uczniami i ich rodzicami. I na przykład moja ciotka - wuefmenka z dziewczynkami robi tańce, aerobik i siłownię. Bo wtedy dziewczyny nie zwalniają się z wf-u, nie migają, nie są "niedysponowane" co tydzień... Da się, można, trzeba CHCIEĆ.
              • przeciwcialo Re: wf 09.09.11, 16:20
                W piatej klasie buczec w kacie bo piłki nie lubi? Masakra jakaś.
              • aneta-skarpeta Re: wf 09.09.11, 17:21
                szkoda ze przez te 5 lat rodzice nie nauczyli go jak sobie dawac rade z rowiesnikami
                takie czasy mamy a nie inne, dzieci takie a nie inne, nie mozna pielegnowac w dziecku obaw tylko pokazywac jak sobie radzic z tym

                wczesniej czy pozniej ta pilka by go dopadla i to ze nie umie grac- smialiby sie bez wzgledu na to czy grają caly rok, czy tylko 5 razy w roku

                poza tym jak autorka zaznaczyla- nie grający są w mniejszosci i jest to tylko godzina

                poza tym wf to nie przerwa, dzieci nie tyle maja sie tam relaksowac co się ruszac
          • miliwati Re: wf 09.09.11, 16:08
            odcienie.szarosci napisała:

            > okej jesli jest to kilka lekcji z piłki noznej ale jesli cały rok graja w piłke
            > nozna to nauczycielka jest leniwa i sama bym z nia porozmawiala albo cos zmien
            > i albo sie prosi o klopoty

            Na razie to nie jest cały rok tylko dwa, góra trzy WF-y.
            Chociaż oczywiście model "macie tu piłkę chłopcy" nadal pewnie istnieje.
      • karra-mia Re: wf 09.09.11, 16:07
        tak cię czytam i czytam, i nie powiem, dostarczasz mi mnóstwo rozrywki na forum.
        Ta baba co awf skonczyła jest nauczycielem i może twojemu najcudowniejszemu bachorkowi pałę postawić i wstyd będzie, bo dziecko zostanie z takiego błahego powodu.
        • odcienie.szarosci Re: wf 09.09.11, 16:08
          raczej bardzo watpie, bo wtedy ja bym jej problemow narobila
          • miliwati Re: wf 09.09.11, 16:10
            odcienie.szarosci napisała:

            > raczej bardzo watpie, bo wtedy ja bym jej problemow narobila

            Wysmarowałabyś jej klamkę łajnem?
            Bo jak "ta baba" realizuje program nauczania to wyżej nie podskoczysz.
            • odcienie.szarosci Re: wf 09.09.11, 16:11
              jesli caly rok graja w pilke nozna to nie realizuje programu
              • madame_zuzu Re: wf 10.09.11, 00:39
                :d poczekaj, spokojnie. Do awantur w szkole Twojego dziecka jeszcze kilka lat zostało big_grin A ty już snujesz plany co Ty zrobisz, jak ktos coś zrobi...bla bla bla.
                I czemu wyczuwam pogardę w Twoich słowach odnośnie absolwentów AWF??
          • wuika Re: wf 09.09.11, 16:17
            U mojego brata w klasie, bardzo krnąbrnej akurat w tym momencie, w pewnym momencie na półrocze połowa chłopaków miało wystawione zagrożenia z w-fu na semestr. Wiesz, kto mógł z tym coś zrobić? Sami uczniowie, nie kurator, nie inni nauczyciele, nie rodzice nawet - określony program, z którego się nie przygotowali i którego nie chcieli wykonać, skutkował tym, że oceny były, jakie były.
            Pewnie byś się popłakała w tym momencie.
          • iuscogens Re: wf 09.09.11, 20:46
            Odcienie pokaż tego swojego pazura big_grin
      • wuika Re: wf 09.09.11, 16:08
        A ułamki lubiłaś, czy Cię do nich zmuszano? Ktoś może czegoś nie lubić, ale skoro znajduje się w obowiązkowym programie (uwaga - i plastyka i muzyka i w-f mają określone programy nauczania), to lubienie / nie lubienie, czy też fakt posiadania predyspozycji do akurat takiej działalności może co najwyżej wpłynąć na oceny z tych przedmiotów suspicious
      • przeciwcialo Re: wf 09.09.11, 16:12
        Derektor ?
        • odcienie.szarosci Re: wf 09.09.11, 16:16
          poprawilam sie zaraz pod tym postem za szybko pisalam
          • przeciwcialo Re: wf 09.09.11, 16:22
            Doczytałam póxniej.
      • hotya Re: wf 09.09.11, 16:13
        A na polskim zrobiłabyś awanturę, że nienawidzisz "Lalki" i nie masz zamiaru jej czytać? A na matematyce byłaby wojna, że nie cierpisz rachunku prawdopodobieństwa? Nie podoba ci się lekcja i strzelasz focha? Odcienie, a na studiach to się wszystkiego uczysz czy może odpuścisz sobie te fragmenty, których nauka przychodzi ci z trudem?
        • wuika Re: wf 09.09.11, 16:18
          Odpuszcza tongue_out Zaczęły się schody, pojawiło się dziecię wink
        • odcienie.szarosci Re: wf 09.09.11, 16:20
          Uwazam, ze wf ma byc dla dziecka czysta przyjemnoscia. Tym bardziej, ze jest wiecej chlopcow, ktorzy nogi nie lubia. Nie moga w tym moemencie sobie pograc obok w kosza? nie widze problemu. Raczej z nauczycielka jest problem. Pisałam gdzies okej jesli jest to tylko kilka lekcji z tej pilki noznej
          • wuika Re: wf 09.09.11, 16:41
            Uważam, że każda lekcja powinna być dla dziecka przyjemnością. Jak jest tłukiem, to powinno cały dzień przesypywać piaseczek i dostawać promocje do następnych klas w zależności od tego, czy dobrze usypie babki, czy też nie.
            • odcienie.szarosci Re: wf 09.09.11, 16:52
              Oczywiscie, ze kazde dziecko powinno dostawac promocje do nastepnych klas. Bez wzgledu na swoje zdolnosci(dotyczy to podstawowki i gimnazjum). Mialam kolezankę, ktorej bezmyslni nauczyciele zabrali 2lata. Bo dziewczynka sie nie uczyła, a raczej nie potrafiła nauczyc. Więc dwa razy poprawiała rok. Teraz ja spotkałam, skonczyła zawodówke ma dziecko. Całkiem udane zycie. Nie kazdy musi byc geniuszem. Kiedy ja oblali ona sie tylko jeszcze bardziej frustrowała, psykowała nauczycielka- nie dziwie jej sie tez bym miała dosc. Teraz sobie świetne radzi jako matka i w fizycznej pracy. Wiec jak ktos mi pisze, ze dziecko jak jest "tłukiem" to nie powinno dostawac promocji do nastepnych klas to mnie to bardzo drazni
              • odcienie.szarosci Re: wf 09.09.11, 16:55
                Ciesze sie wuika, ze masz takie zdolne dzieci, ze promocji do nastepnej klasy nie potrzebuja. Ale totalna glupota ze strony nauczycieli jest nie przepuszczenie dziecka do kolejnej klasy. TRylko zabieraja mu czas.
                • angazetka Re: wf 09.09.11, 17:01
                  Ty tak serio? Matko kochana, zadziwiasz mnie, dziewczyno!
                  • odcienie.szarosci Re: wf 09.09.11, 17:05
                    Serio. Dla mnie nieporozumieniem jest zostawienie dziecka zeby powtarzalo rok. Totalnie bezmyslni nauczyciele moga tylko tak postapic, bo ona i tak nawet po tych dwoch pozostawionych latach niczego wiecej sie nie nauczyla. Tylko była rozbita, zdenerowawna faktem powtarzania roku w podstawowce.
                    • aneta-skarpeta Re: wf 09.09.11, 17:17
                      ale pier...isz
                      sory, mozecie mnie skasowactongue_out

                      jak dziecko nie opanuje programu klasy 1, to jak go przeciagna na ladne oczy to w drugiej nie nadgoni z materialem, w efekcie w piatek klasie zupelnie nie bedzie mial pojecia co sie dzieje na matematyce etc

                      dziecko zdrowe, czasem z wiekszym trudem, ale jest w stanie material pojąć i teraz jak dziecko sobie nie radzi to trzeba mu pomoc material opanowac, nauczyc go uczyc sie- tu rola takze rodzicow, nie tylko nauczycieli

                      jesli beda ciagniete takie nieuki z klasy do klasy to beda przeszkadzaly w nauce uczniom, ktorzy ida z programem- nie mowie o wybitnych jednostkach, tylko normalnych dzieciach, dodatkowo naprawde trudno nie zdac w pierwszej czy drugiej klasie- niestety takie zycie, masz dziecko z problemami to nie przeciagsz go za uszy z roku na rok, tylko z nim pracujesz
                      • sharpless6 Re: wf 09.09.11, 20:50
                        właśnie nie pier.... tylko zdrowo mówi. Teraz się odchodzi od zostawiania a szczególnie nie robi się tego w podstawówce a czemu nie chce mi się rozpisywać.
                    • edelstein Re: wf 09.09.11, 20:44
                      Nie zabieraja mu czasu,bo obowiazek szkolny jest tylko do 18 lat i tak wczesniej nic nie zrobi,a potem moze spokojnie rowy kopac,byc moze opanuje minimum programowe do tego czasutongue_out Moze jeszcze napisz,ze na studiachmedycznych lub innych maja tez przepuszczac by nie marnowac cennego czasu,jak potem taki delikwent wytnie watrobe zamiast nerki to bedzie placz i zgrzytanie zebow.Albo poziom studiow medycznych schodzi na psy,albo tylko o takich marzysz.Wybacz,ale takiej pani doktor nikt nie potrzebujetongue_out
                      • odcienie.szarosci Re: wf 09.09.11, 20:48
                        Nie martw sie. Zazdrosc to brzydka cecha. Czytac ze zrozumieniem trzeba sie nauczyc. Czy ja gdzies napisałam, ze na medycynie maja wszystkich przepuszczac? napisałam o podstawówce i gimnazjum,. Pozniej dzieci ktorym nauka nie wychodzi pojda do szkoły zawodowej i tyle w temacie.
                        • angazetka Re: wf 09.09.11, 20:59
                          Ale nawet w zawodówce trzeba COŚ umieć.
                          • iuscogens Re: wf 09.09.11, 21:04
                            Jesteś pewna?? Skoro na studiach medycznych można nic nie umieć, to dlaczego nie może tak być w zawodówce????

                            Wiem, jestem podła, niemniej tekst o babce po tfu AWF-ie mnie powalił i mi kultura w stosunku do odcienie się kończy uncertain
                            • odcienie.szarosci Re: wf 09.09.11, 21:12
                              Wez dziewczyno, odczep sie. I nie zycze sobie zeby ktoś obrazał mnie, ze nic nie wiem, nic nie potrafie i bede w przyszlosci kims niekompetentnym, bo bys sie bardzo zdziwila. Radze sobie bardzo dobrze na studiach.
                              • edelstein Re: wf 09.09.11, 21:17
                                A to dostanie sie na studi swiadczy o kompetencji?big_grin Nawet jak ona sie odczepi w kolejce czeka sporo forumek,ktore sa podobnego zdania o twej niebywalej kompetencjitongue_out
                              • iuscogens Re: wf 09.09.11, 21:19
                                A z jakiej racji ty pogardliwie wypowiadasz się o nauczycielce WF??? Jak chcesz mnie pouczać to zacznij od siebie.
                              • wy-logowana Re: wf 09.09.11, 23:36
                                odcienie.szarosci napisała:

                                > Wez dziewczyno, odczep sie. I nie zycze sobie zeby ktoś obrazał mnie, ze nic ni
                                > e wiem, nic nie potrafie i bede w przyszlosci kims niekompetentnym, bo bys sie
                                > bardzo zdziwila. Radze sobie bardzo dobrze na studiach.



                                W lozku chyba sobie lepiej radzisz?
                            • hotya Re: wf 09.09.11, 23:44
                              Odcienie coraz mocniej zalatują mi trollem. Resztkami sił trzymam się nadziei, że ona nie może być prawdziwa.
                          • odcienie.szarosci Re: wf 09.09.11, 21:09
                            A czy Ty myslisz, ze jak dziecko ktore sie nie uczy 'oblejesz' to co, zacznie sie uczyc? jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki?. Takie dzieciaki czesto pochodza z trudnych rodzin i wlasciwie maja "gdzieś" naukę. I to czy obleja rok, czy dwa, czy trzy lata i tak nic nie da. Dla takiej osoby tylko wrogiem stanie sie nauczyciel. Wtedy dopiero zaczynaja sie kłopoty. Moja kolezanka, tak kolezanka, bo była mimo wszystko dobra dziewczyna wyszla na prosta jak skonczyła edukacje. Znalazła meza, ma dziecko, pracuje fizycznie, maz tez i wydaja sie byc szczesliwi. Pozyczyłam szczescia i wtedy pomyslałam, ze Ci nauczyciele strasznie bezmyslnie z nia postepowali. Tutaj "tlukiem" nie byla ta dziewczynka, tylko nauczyciele ktorzy doposcili do tego zeby straciła bezsensownie dwa lata.
                            • edelstein Re: wf 09.09.11, 21:14
                              1.No faktycznie daleko zaszla,maz,dziecko i praca fizyczna,przez te 2lata to doktorat mogla zrobic.
                              2.dopUscic
                              3.akurat ty najlepiej wiesz kto nie zdajetongue_out
                            • wuika Re: wf 09.09.11, 23:25
                              To po co osobie, która ma gdzieś naukę, której wszystko jedno, czy kibluje rok - dwa - trzy, zakończenie szkoły? Niech się kisi w podstawówce / gimnazjum, aż świadectwo ukończenia przez niego którejś tam klasy będzie prawdziwe i będzie świadczyło o tym, że materiał danej klasy jest opanowany chociażby w stopniu miernym. Wykształcenie to nie coś, co się należy każdemu - każdemu należy się edukacja, a nie świadectwo, że się umie z niej korzystać.
                          • beatazet Re: wf 10.09.11, 11:50
                            Właśnie. Nawet nie małe coś. Proszę się zapoznać z wymaganiami na egzaminach zawodowych z różnych dziedzin. Nie mamy o tym zielonego pojęcia. Procentowo, więcej trzeba umieć niż na maturze 70% aby zdać !!!. To , że ktoś pracuje potem fizycznie nie znaczy, że nie ma wiedzy.
                        • edelstein Re: wf 09.09.11, 21:03
                          Ze niby czego? Na jednej rece moge policzyc przypadki zostawiania dzieci na drugi rok i to byly przypadki ekstremalne,jak sie okazalo wyszlo na dobre dzieciomtongue_out nie ma juz zawodowek,bedzie niz i wszyscy jak leci dostana sie do liceow,super miejsce dla tumanow,a jak jeszcze mamusia bedzie walczyc to i na studia sie dostanie jej dziectongue_out
                          • odcienie.szarosci Re: wf 09.09.11, 21:17
                            Juz gdzies kiedys pisałam, ze normalne panstwo funkcjonuje w taki sposob, ze kazdy jeden zawód jest potrzebny czy dekarz po szkole zawodowej czy lekarz po studiach medycznych- kazdy jest potrzebny. Kolejna bezmyslnosc likwidowanie szkol zawodowych.
                            • iuscogens Re: wf 09.09.11, 21:23
                              odcienie.szarosci napisała:

                              > Juz gdzies kiedys pisałam, ze normalne panstwo funkcjonuje w taki sposob, ze k
                              > azdy jeden zawód jest potrzebny czy dekarz po szkole zawodowej czy lekarz po st
                              > udiach medycznych- kazdy jest potrzebny. Kolejna bezmyslnosc likwidowanie szkol
                              > zawodowych.

                              A babka po AWF-ie jest potrzebna czy nie???
                              Chyba, że twoje dziecię z genialnymi genami tatusia chirurga to zasługuje na to, żeby je Usain Bolt uczył, a nie podrzędny absolwent uczelni.
                              • odcienie.szarosci Re: wf 09.09.11, 21:29
                                napisałam, ze osobisty uraz i emocje mnie poniosły
                                • edelstein Re: wf 09.09.11, 21:39
                                  Jak juz kiedys zostaniesz lekarzem to koniecznie powies na drzwiach gabinetu karteczke,ze ludzi po AWFie nie leczysz ze wzgledu na prywatny uraz do tej grupytongue_out
                                  Kiedys bycie studentem medycyny to bylo cos,a teraz,poziom ponizej podstawowkisad
                                  • dziennik-niecodziennik Re: wf 09.09.11, 23:45
                                    > Kiedys bycie studentem medycyny to bylo cos,a teraz,poziom ponizej podstawowki

                                    bez przesady, nie uogólniajmy. nie spotkalam na uczelni takich ewenementów jak ona. to jednak jakiś wyjątek, żeby nie powiedziec kuriozum.
                                    • minnie_su Re: wf 10.09.11, 00:35
                                      a jednak straszne jest, ze takie kuriozum jest mozliwe. i to nie o medycyne mi chodzi, czy jakiekolwiek studia. ale juz zdanie matury...
                                      • edelstein Re: wf 10.09.11, 09:43
                                        Przestaje wierzyc,ze ona studiuje i ma mature,raczej pasuje mi do roli tej gnebionej kolezanki,ktora repetowala 2lata,ewentualnie kto z kim przystaje...ale to i tak nie tlumaczy tych studiow.
                                        • odcienie.szarosci Re: wf 10.09.11, 12:09
                                          Właśnie dajesz świadectwo sama o sobie edelstein. W Niemczech zasuwasz na zmywaku to dobrze, ze jest forum i mozesz sobie ulzycsmile.
                                          • odcienie.szarosci Re: wf 10.09.11, 12:11
                                            i obrazac ale do czasu, pamietajsmile zebys sie kiedys bardzo nie zdziwila
              • wuika Re: wf 09.09.11, 17:02
                Przepraszam, za moje chamstwo, ale jesteś głupsza, niż ustawa przewiduje.

                Jak się dziecko nie nauczy uczyć w podstawówce / gimnazjum, to trafi do liceum, gdzie zaraz się okaże, jaką to wielką wartość ma przepuszczanie z roku na rok, bo "się należy". I nie będzie miało problemu z 1 przedmiotem, ale ze wszystkimi (może poza w-fem suspicious).
              • hawa.etc Re: wf 09.09.11, 18:10
                >Nie kazdy musi byc geniu
                > szem. Kiedy ja oblali ona sie tylko jeszcze bardziej frustrowała, psykowała nau
                > czycielka- nie dziwie jej sie tez bym miała dosc.

                Ale jak to się stało, że jej nie przepuszczali, skoro przepuszczali Ciebie?
            • dorry Re: wf 09.09.11, 21:25
              > Jak jest tłukiem
              Smutne.
      • angazetka Re: wf 09.09.11, 16:13
        Ty na razie żadnych studiów nie skończyłaś, więc o tej babie, co AWF skończyła, pisz z większym szacunkiem.
        I zabawna jesteś: jak dziecko odmówi czytania "Króla Maciusia", to też z draką pójdziesz? A jak nie zgodzi się na ułamki?
        • sharpless6 Re: wf 09.09.11, 20:55
          ona przynajmniej chce iść do dyrektora, reszta rodziców wali ze skargą od razu do kuratorium smile
      • edelstein Re: wf 09.09.11, 20:28
        Im czesciej cie czytam tym bardziej sie zastanawiam czy ty studiujesz,bo twoj poziom bynajmniej na to nie wskazuje.Zastanawiam sie jak szybko wydala ci dzieciaka ze szkoly jak mu wyzejopisana postawe wpoisz.
        • papalaya napisała, że ma pazur 09.09.11, 20:38
          mnie to bardziej wygląda na tipsa

          a tipsy odpadają big_grin

          studencinka bezdzietna, a jaka mądra w temacie dzieci i wuefu...
      • iuscogens Re: wf 09.09.11, 20:45
        odcienie.szarosci napisała:

        ale ja to mam pazur i wszedzie potrafie z
        > robic afere.

        big_grinDDDD

        Moze i dobrze. Mojego dziecka nikt do nieczego nie bedzie zmuszał.
        > A napewno nie jakas baba, ktora awf skonczyłasmile

        Z Ciebie to jednak fenomen jest...
        jakby baba była nadzianym chirurgiem to by dziecko słuchać musiało???
        Ech....
        • odcienie.szarosci Re: wf 09.09.11, 21:22
          moze rzeczywiscie niezbyt tutaj ładnie o" babie po awf-ie" ale akurat tutaj moje osobiste urazy wyplynely
      • simm-ona Re: wf 09.09.11, 21:21
        Ty lepiej schowaj te pazury i poczytaj o programach nauczania.
      • dziennik-niecodziennik Re: wf 09.09.11, 23:41
        > A napewno nie jakas baba, ktora awf skonczyłasmile

        mam ochote Ci przylac, naprawdę.
        mój ojciec jest po AWFie. jest mądrym człowiekiem i dobrym pedagogiem.
        a Ty jesteś małą, wredną gó...arą gardzącą innymi z niezrozumiałych powodów - bo fakt ze "jestes na medycynie" o niczym nie swiadczy i nie czyni Cie lepszą od nikogo.
        chroń nas Panie Boże przed takimi lekarzami.
        • wuika Re: wf 10.09.11, 12:42
          Ma zrozumiałe powody - napisała wszak, że posiada osobiste urazy suspicious
    • yenna_m Re: wf 09.09.11, 15:57
      przesadzasz
      moj syn nie lubi ortofrafii (malo tego, ma orzeczenie z poradni wink ) i co? ma nie pisac dyktand? ani nie pisac? wink

      niestety, zycie polega rowniez na robieniu tego (np w ramach stosunku pracy) na co sie niekoniecznie ma ochote
      • miliwati Re: wf 09.09.11, 15:59
        yenna_m napisała:

        > przesadzasz
        > moj syn nie lubi ortofrafii (malo tego, ma orzeczenie z poradni wink )

        Orzeczenie że nie lubi? smile
        • yenna_m Re: wf 09.09.11, 16:16
          orzeczenie, ze nie potrafi i jest dys- wink
          a jak nie potrafi, to jasne, ze nie lubi wink

          on ma tak jak ja - ja na ten przyklad lubie tylko te piosenki, ktore znam wink (parafrazując... wink )

          ale to, ze nie potrafi, ma papier i nie lubi nie znaczy, ze mu odpuszczę i nie będę tlukla zasad ortografii czy nie sprawdzala razem z nim zeszytow w celu poprawienia bledow ortograficznych (moze w koncu sie ta ortografia jakos w lepetynie ulezy? wink )
          • simm-ona nie orzeczenie 09.09.11, 21:14
            Nie ma orzeczenia a OPINIĘ. Dyslektycy nie otrzymują orzeczeń. Orzeczenia są do nauczania specjalnego ( np. dla dzieci niedosłyszących, niewidomych, upośledzonych umysłowo itp).
      • joanna266 Re: wf 09.09.11, 15:59
        mysle ze to pani od wuefu jest od tego zeby decydowac co bedzie na lekcjach.w szkole sa rzeczy które dzieci lubia i te których nie ale taka własnie jest szkołasmile
        • bi_scotti Re: wf 09.09.11, 16:16
          Ile oni tej pilki noznej zdarzyli miec w tym roku szkolnym? 2 lekcje? 3? Jesli Cie to nurtuje, popros o roczny plan zajec - nalezy sie domyslac i oczekiwac, ze beda wprowadzane rozne dyscypliny sportowe i w kosza tez bedzie czas pograc. Gdyby sie okazalo, ze planu nie ma i ze ta noga ma byc od wrzesnia do czerwca nonstop, wtedy warto interweniowac. Narazie dokladnie sie dowiedz jakie jest to curriculum na ten rok szkolny dla klasy Twojego syna.
          A dlaczego w noge graja tylko chlopcy????
          • przeciwcialo Re: wf 09.09.11, 16:26
            Pewnie dlatego że od pewnego wieku wf jest rozdzielnopłciowy wink
          • kolia30 Re: wf 09.09.11, 16:43
            jest podział-chłopcy i dziewczynki oddzielnie
    • jagoda2 Re: wf 09.09.11, 16:40
      Cóż, moja córka (III klasa) MUSI grać w nogę na w-f i to często , bo w klasie na 11 chłopców są tylko 3 dziewczynki, a często tylko dwie, lub nawet jedna. I co? I jakoś nie przyszło mi do głowy, by pójść z interwencją do szkoły. O wspólnych biegach z chłopcami nie wspomnę (jakie szanse ma drobna dziewczynka?).
    • mynia_pynia Re: wf 09.09.11, 17:32
      Nie lubiałam biegać na setkę, ćwiczyć na siłowni - ochyda, a jednak musiałam.
      Uwielbiałam za to siatkę i też graliśmy.
      • volta2 Re: wf 10.09.11, 10:27
        a ja byłam świetna z krótkich dystansów i skoków w dal i tylko patrzyłam kiedy się do sali gimnastycznej przeniesiemy z powodów pogodowych - bo to oznaczało dla mnie mękę w postaci siatkówki.

        do dziś nie lubię sportów kontaktowych ale nikt w mej sprawie nie interweniował, ani kurator, ani dyretkor ani nawet matka...
    • agni71 Re: wf 09.09.11, 20:39
      jesli to nauczycielka z rodzaju "macie piłke, grajcie w nogę" i tak okragły rok, to szczerze wspólczuję. Mialam taka wf-istkę w liceum, tylko my ciagle grałysmy w, znienawidzona przeze mnie, siatkówkę. Innych ćwiczen było jak na lekarstwo. Cieszyłam sie jak glupia, kiedy zamiast siatki była koszykówka (chociaz ja kurdupel wink czy skoki przez skrzynie tudzież kozła, albo biegi.
      • sharpless6 Re: wf 09.09.11, 20:59
        My mieliśmy prawdziwą niemiecką Helgę, od ktorej, jak nie chciało się czegoś wykonać albo nie wychodziło, dostawało się linijką na rękę, bolało bardzo i długo, teraz już chyba gryzie ziemię
    • lilly_about Re: wf 09.09.11, 21:08
      Świat zwariował. A jak nie będzie lubił śpiewać o słońcu, to polecisz do nauczycielki, że lubi śpiwać tylko o wakacjach? A jak nie będzie chciał czytać Musierowicz, to zapytasz, czy może czytać Nienackiego? Kobieto, ty się zastanów, co ty masz za durne problemy.
      • aiwlysji Re: wf 09.09.11, 21:20
        nooo swiat zwariowal, dziecko, ktore jest wysokie i ma zdolnosci w graniu, w kosza chialoby to robic...no swiat zwariowal, bo przeciez wiekszosc chce pilke nozna...to trzeba sie dostosowac!!!!
        przy takim mysleniu nie dziwia mnie ciagle porazki polskich sportowcow.....hahahaha

        proponuje poszerzac horyzonty myslowe przez uczenie sie jezykow obcych i sledzenie czegos wiecej niz tylko forum na gazecie wyborczej!
        • odcienie.szarosci Re: wf 09.09.11, 21:28
          Nie rozumiem oburzenia dziewczyn, chca chłopaki pograc w kosza to dlaczego nie moga?bo co, bo durny program na wf-ie? zajecia sportowe powinny przede wszystkim odprezac dzieciaki od sprawdzianow, kartkowek, uwolnic od negatywnych emocji- po to jest sport. Zeby sie wyciszyc i zrelaksowac. A tutaj dziecko zmuszaja do nogi plus jest posmiwiskiem. I co ma z tego sportu?
          • simm-ona Re: wf 09.09.11, 21:46
            Napisz apelację do ministerstwa edukacji,że widzisz inaczej realizację programów nauczania na lekcji w-f. Zamiast poznawania różnych dyscyplin sportu ( przyjmij do wiadomości,że nauczyciel postępuje wg pewnego planu), zabawa i gra w co kto chce.
            • ally Re: wf 09.09.11, 23:37
              Zabawa i gra w co kto chce? Istny horror! Jeszcze by bachory polubiły ruch, a przecież nie o to chodzi w wychowaniu fizycznym. Kształtowanie pozytywnego stosunku do sportu i zdrowego stylu życia? Eee tam, chodzi przecież o realizację programu, a także o pokazanie bachorom, gdzie ich miejsce.
              • simm-ona Re: wf 09.09.11, 23:59
                Jeśli lubisz takie przejaskrawienia, to niech ci będzie.
              • majenkir Re: wf 10.09.11, 00:00
                Chyba nie przeczytalas dokladnie.
                "kilku chłopców (mniejszość) w tym mój syn nie znosi piłki nożnej" - czyli w domysle wiekszosc chce grac w pilke.
                • tuje.1 Re: wf 10.09.11, 00:01
                  ale chyba problem nie bedzie jesli tych kilku pogra sobie w koszykowke na boisku obok?
                  • dziennik-niecodziennik Re: wf 10.09.11, 00:21
                    nie, żadnego. pani nauczycielka sie rozdwoi albo zamontuje sobie na tylku dodatkowa parę ślepi, żeby pilnowac dwóch boisk.
                    a bym tam pozwoliła. pod warunkiem ze by mi potem nie przyleciały takie matki jak Ty z pretensjami że dziecko niedopilnowane i mu ktos nos piłką rozbił albo upadło i reke zlamalo...
                  • simm-ona Re: wf 10.09.11, 00:37
                    A jeszcze kilku pobiega, poskacze w dal itp. I nauczyciel będzie się musiał nie tylko rozdwoić, ale rozpięciorzyć.
          • madame_zuzu Re: wf 10.09.11, 00:41
            chca chłopaki pograć w kosza, kiedy reszta klasy gra w piłke na boisku? Gdzie w takim razie powinien być nauczyciel? Na boisku, czy na sali z koszem? Sale gimnastyczne, jeśli są przystosowane do piłki halowej, to mają tez i kosze. Jednak gra w dwie gry jednocześnie jest niemożliwa.
    • nangaparbat3 A o co ta napasc? 10.09.11, 01:34
      Można bylo dopytac - może syn Kolii przez cały ubiegły rok grał na w-fie w nogę? Bo nauczyciele są różni, i owszem, niektórzy idą po linii najmniejszego oporu, niech dzieci robią co chcą - to znaczy czego chce większośc. I spoko.
      Jeśli nauczyciel porządny, będą robic najróżniejsze rzeczy.
      Znam wiele dzieci, które nie znoszą gier zespołowych, wielu chłopców, nienawidzących gry w piłke nożną, i znam dziewczynki, które ją uprawiają z pasją (w tym jedną, nad której matką "pracowałam" przez rok, żeby pozwoliła córce na tę nieprzystojną zabawę).
      Celem wychowania fizycznego jest fizyczna sprawnośc dzieci, fakt, ale też wykształcenie nawyku rekreacyjnego uprawiania sportu. I tego się bez lubienia nie osiągnie. Więc osoby wyśmiewające się, że "nie lubi", strzelają kula w płot. To jest właśnie zadanie nauczyciela - sprawic, żeby nielubiący polubił, i niekoniecznie każdą dyscyplinę, ale JAKĄŚ. KAŻDY uczeń JAKĄŚ dyscyplinę.
      A te wasze docinki, sarkazm, chyba tylko dlatego, żeście nie doczytały o docinkach, jakie syn Kolii musi znosic od kolegów. I znowu - rola nauczyciela jest, by docinków nie było. Wuefisty, kiedy stojac na bramce uczeń puści piłkę, i anglisty, kiedy mówiąc popełni błąd. Naawet sobie nie wyobrażacie, ilu uczniów boi się głosno odezwac na lekcji - bo błedy bywają wyszydzane przez kolegów, a nauczyciele (na szczęscie nie wszyscy, a może nawet mniejszośc) ignoruja lub przyłączaja się do szydzących.
      Potem darcie szat, że jakies 20% uczniów ma stałe zwolnienie z w-fu. W-fu, który powinien byc lekcja wyczekiwaną i ulubioną.
      • baabasia Re: A o co ta napasc? 10.09.11, 09:08
        W 100% popieram. Zadaniem takich przedmiotów jak wf, muzyka, plastyka nie jest wychowanie sportowca, pianisty czy malarza, tylko rozbudzenia w dziecku chęci obcowania z kulturą - fizyczną czy artystyczną. Osoby, które mówią - "nie lubiłam, ale grałam", niech się zastanowią jak często unikały wf-u pod pretekstem choćby okresu wink
      • angazetka Re: A o co ta napasc? 10.09.11, 10:11
        > Można bylo dopytac - może syn Kolii przez cały ubiegły rok grał na w-fie w nogę?

        Tego nie wiemy. Może tak. A może nauczycielka na początek roku wymyśliła granie w grę, którą większość lubi, a potem będzie wprowadzała inne rodzaje aktywności, które lubi syn Kolii, a nie lubią inni? W tym drugim wypadku nie warto dramatyzować (poza problemem docinków ze strony kolegów), bo oczywistym jest, że nie wszyscy lubimy wszystko.
        • nangaparbat3 Re: A o co ta napasc? 10.09.11, 10:23
          Jest powód, bo tabuny nastolatków jak ognia unikają wychowania fizycznego. Jak tylko podrosną, robią co mogą, żeby nie cwiczyc.
          W ogóle gry zespołowe to bardzo trudny przedmiot nauki - trudny dla nauczyciela, jeśliby chciał się tym zając serio. Czytałam teraz książkę o mobbingu w szkole - jako typowy przejaw autor wymienia wybieranie drużyn do gier zespołowych w szkole. Najcześciej nauczyciel wybiera dwóch kapitanów, potem oni - na zmianę - po jednym zawodniku. Chłopcy (czy dziewczynki) grajacy słabiej, zostaja zawsze na końcu, to oczywiste. Czasem nie "łapią" się do drużuny. Wyobraź sobie, że w pracy jesteś w jakimś zadaniu kiepska, i dwa-trzy razy w tygodniu jest to tak dobitnie i publicznie wykazywane.
          Do tego dochodzą docinki, wyśmiewanie, a nawet agresja ze strony lepiej grających wobec tych, którzy grają słabo. Kiedy ich drużyna przegrywa, cała odpowiedzialnośc może spasc na nich.
          Mobbingowi w szkole najczęściej są poddawani chłopcy przede wszystkim fizycznie słabsi - a gry zespołowe mogą byc niestety świetną okazją. W takiej sytuacji nawet kilka lekcji pod rząd może byc dla dziecka prawdziwym dramatem.
          • dziennik-niecodziennik Re: A o co ta napasc? 10.09.11, 10:51
            wiesz, ja uwielbiałam koszykówkę siatkówkę, gimnastykę i częśc lekkoatletyki, a nienawidziłam całą sobą piłki ręcznej, rzutu piłeczką i biegów na długie dystanse. czy to znaczy że mialam prawo wybrzydzac i odmawiac realizacji programu?
            na polskim też lubiłam wiekszosc a nie znosiłam baroku. mogłam powiedziec ze w takim razie ja tego sie uczyc nie będę?
            i tak na kazdym przedmiocie mozna coś znaleźc.
            kazali pograc w te piłke nozna - niechże pogra. nie umie bronic - niech sie dogada z drużyną i nie staje na bramkę. sa jeszcze inne pozycje na boisku, nie tylko obrona. a i obrona istnieje poza bramką...
            a docinki? - zawsze będą. czy to na piłce nożnej, czy to na jakiejś innej dyscyplinie. naucz dziecka asertywnego podejscia i niechze sobie radzi.
          • angazetka Re: A o co ta napasc? 10.09.11, 11:20
            > Wyobraź sobie, że w
            > pracy jesteś w jakimś zadaniu kiepska, i dwa-trzy razy w tygodniu jest to tak
            > dobitnie i publicznie wykazywane.

            Nie muszę sobie wyobrażać wink Znam to z autopsji. Tyle że traumy nie mam, w sumie wszystkim to zwisało - może u chlopców działa to inaczej?
            Ale zgadzam się, że mobbing może być problemem. Tyle że sposobem nie jest likwidacja gier zespołowych w szkołach.
            • nangaparbat3 Re: A o co ta napasc? 10.09.11, 11:30
              Taaak? I stawiają Was publicznie w rzędzie, od najlepszego do najgorszego, wywołując po jednym - dwa razy na tydzień? Troche wyobraźni.
              A gier zespołowych nie musi się likwidowac, ale też nie muszą one dominowac (a często dominują, albo są wręcz jedyną rzeczą, jaką sie wykonuje), a jeśli sie je prowadzi, warto zadbac o relacje między uczniami - niektórzy nauczyciele to robią, niektórzy nie.
              • angazetka Re: A o co ta napasc? 10.09.11, 21:33
                > Taaak? I stawiają Was publicznie w rzędzie, od najlepszego do najgorszego, wywo
                > łując po jednym - dwa razy na tydzień? Troche wyobraźni.

                Nie "stawiają", a "stawiali". Swego czasu chodziłam do szkoły wink I, jak pisałam - znam to z autopsji. To wywoływanie. Byłam na końcu, jako łamaga bojąca się piłki. I, jak pisałam - traumy nie miałam.
                Gry zespołowe wyeliminować z lekcji w-fu byłoby trudno, są dość znaczącym elementem sportu. Oczywiście, że należy pracować nad relacjami w grupie, ale nie wywalać gier zespołowych ze szkół.
                Inna sprawa, że dzieciak teraz narzeka na piłkę nożną, a jak przejdą do biegów, to narzekać będzie ktoś inny. A program jest program.
                • nangaparbat3 Re: A o co ta napasc? 10.09.11, 22:36
                  An - nie znasz z autopsji. Chyba że trollujesz - nie tylko Gazeta w końcu może byc chłopem tongue_out
            • minnie_su Re: A o co ta napasc? 10.09.11, 11:47
              > może u chlopców działa to inaczej?

              owszem, do pewnego stopnia inaczej. dla dziewczynek trzebaby moze robic kilka razy w tygodniu jakies uszeregowanie od najladniejszej do najbrzydszej, zeby bylo podobnie... mniej wiecej tak by sie czula ta ciagle najbrzydsza, jak ten najmniej sprawny chlopak w grze w pilke.
              dla kobiet gry zespolowe nie sa takie wazne. sprawnosc fizyczna tez nie.

              takie dziecko zle grajace w pilke nozna nie da sie porownac do tego, ktore jest zle z angielskiego. to zle z angielskiego bedzie moze skrytykowane przez pania. i tyle. to zle z pilki noznej bedzie odrzucane nie przez pania ale przez grupe rowiesnicza. wciaz od nowa i od nowa nikt go nie bedzie chcial w swojej druzynie. bo zawodzi. bo przez niego znowu przegralismy. bo nam wcisneli ta fajtlape do druzyny. trudno o wiekszy bol dla dziecka w szkole podstawowej.
              jesli to jest kilka takich lekcji w roku - cool - z bolem i upokorzeniem tez trzeba sie nauczyc sobie radzic. jesli to jest staly element programu - jest to znecanie sie.
    • franczii Re: wf 10.09.11, 07:43
      Jezeli na kazdej lekcji graja w pilke nozna to cos jest nie tak. Wf tez ma okreslony program. Sa tacy nauczyciele co ida po najmniejszej linii oporu daja pilke do kopania i maja spokoj.
      Ja w szkole bardzo nie lubilam gier w pilke zespolowych uwielbianych przez wiekszosc klasy ale wf wspominam bardzo milo bo byly tez inne zajecia lekkoatletyka, gimnastyka nie tylko gra w pilke.
    • guderianka Re: wf 10.09.11, 09:35
      Panie chyba ze nie za bardz trzyma sie programu zajęć bo nie powinno być tak, że dzieci mają monotematyczne zajęcia. Sprawdzilabym w przepisach i coż...witaj dyrekcjo wink
      • czar_bajry Re: wf 10.09.11, 11:11
        Ja nienawidziłam biegania a musiałam biegaćsad
        Wracając do tematu, mój z tych grających w nogę więc trzymam stronę panismile
        • nangaparbat3 Re: wf 10.09.11, 18:20
          czar_bajry napisała:

          > Ja nienawidziłam biegania a musiałam biegaćsad

          to jest cholernie kiepski argument.
          Ja cierpiałam - niech inni cierpią podobnie.
          • przeciwcialo Re: wf 10.09.11, 20:31
            Ja nie znosiłam skoków przez kozła, lekkoatletyki tez ale zaliczyć musiałam. Reczna to byłą zmora ale trzeba było zaliczyc zasady i szlus. Uwielbiałam siatke i tu miałam osiagniecia ale nie samą siatka wf stał. Skoi w dal, stanie na rekach itp trzeba było zaliczyc.
    • sonniva A nie przyszło Ci do głowy, że 10.09.11, 20:20
      dziecko nie lubi grac w piłę, bo zwyczajnie nie umie i się tego wstydzi?
      Z moim było podobnie, ale na wakacje wywiozłam go na wies gdzie w obroty wziął go starszy kuzyn, na koniec wakacji grał w piłkę z chłopakami z gimnazium, a nie ma jeszcze 9 lat.
      Jak ostatnio byłam z nim na boisku, zeby sobie trochę pokopał, przyłączyła się do niego grupka chłopaków i powiem tyle że szczenę miałam na butach jak zobaczyłam jak umie grać!!! Teraz w szkole nie ma meczu bez niego.
      Weź z chłopakiem szczerze pogadaj, zapisz na jakieś treningi w okolicy, a za parę miesięcy będziesz musiała zainwestować w firmowe korki!!! Powodzenia
    • naomi19 Re: wf 10.09.11, 20:58
      Boję się. Bardzo się boję.
      Czuję, że zbliża sie atak lęku.
      Że kiedyś wejdę do gabinetu lekarskiego, a tam będzie odcienie.różowości.
      że moja córka u niej wyladuje, że dzieci mojej córki, moi rodzice...
      Nie wiem, jak sobie z tym poradzić.
      Pomocy!!!
      • hawa.etc Re: wf 10.09.11, 21:21
        Oddychaj spokojnie i myśl o tym, że pomrukiwała coś o emigracji do Szwecji.
        Rozmyślania o tym, jak ostrzec Szwedów zostaw na później. wink
        • dziennik-niecodziennik Re: wf 10.09.11, 21:24
          a po co ich ostrzegac??
          to bedzie nader wyrafinowana zemsta za potop...
          big_grin
          • angazetka Re: wf 10.09.11, 21:28
            Szwedzi dali światu Astrid Lindgren i Stiega Larssona, nie możemy im tego zrobić.
            • naomi19 Re: wf 10.09.11, 22:03
              Szwedzi dali na Ikeę. Nie zasłużyli na to!
              • hawa.etc Re: wf 10.09.11, 22:12
                Ikea, Strindberg, Bergman, Lindgren i cały wagon świetnych twórców kryminałów. I wódka Absolut!

                Oni do nas z dziećmi z Bullerbyn i funkcjonalnymi meblami, a my im tak...? Trzeba ostrzec.
        • przeciwcialo Re: wf 10.09.11, 21:57
          No i zawsze mozna omijac kobiety lekarki wink
      • minnie_su Re: wf 10.09.11, 21:32
        ja od kiedy czytam odcienie, postanowilam leczyc sie sama. bo moze oni wszyscy tacy lotni?
        • naomi19 Re: wf 10.09.11, 22:09
          Powiedzcie, ona studiuje w Warszawie? Mieszka w Warszawie?
          Bo jeśli tak, to na razie jestem bezpieczna. Z drugiej strony, mój chłop dostał propozycję pracy w Wawie, chyba nie skorzystamy (mieszkanie, przedszkole), ale jeśli ona z Warszawy, to NA PEWNO nie skorzystamy! I ona wybrała już specjalizację? Bo jeśli zostanie np ginekologię to po prostu nigdy więcej nie pójdę do ginekologa i sprawa załatwiona, pewniej się poczuję, może lęk kiedys minie.
          Czy teraz nie ma egzaminów na studia? Przeciez komuś może się stać krzywda...
          No chyba, że to kolejna osoba z serii olga-sędzia. Nie wiem, czy ktoś ją pamięta...
          • hawa.etc Re: wf 10.09.11, 22:17
            Ja pamiętam! Jej wypowiedzi były pozbawionym wszelkich reguł ortograficznym strumieniem fantazji. Trolling był zbyt oczywisty, żeby się przyjąć i szybko znikła. A w odcienie niektóre wciąż wierzą big_grin
            • hawa.etc poprawka: ortograficznych n/t 10.09.11, 23:18
          • naomi19 Re: wf 10.09.11, 22:21
            *ginekologiem
Inne wątki na temat:
Pełna wersja