Dodaj do ulubionych

Szkoła, znów

23.09.11, 08:55
Czy ja się czepiam czy to trochę przegięcie, żeby w ciągu tygodnia szkoły(III kl podstawówki) musieć przynieść:
-zdjęcia rodziny
-pamiątki z poprzednich klas
-słownik ortograficzny
-atlas grzybów
-jarzębinę i żołędzie
-ususzone liście
-zdjęcia grzybów
Oprócz tego oczywiście codziennie zadania domowe i lektura do przeczytania.
Obserwuj wątek
    • koralik12 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 09:00
      U mojego jest tak samo tyle ze o połowie nie powie bo zapomina. A jak nie przynosi to nie ma konsekwencji.
    • asiaiwona_1 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 09:01
      no ale czy któreś z tych rzeczy wymaga jakiejś niebotycznej pracy czy wysiłku? Zdjęcia i pamiątki wystarczy wyjąć z szafki czy gdzie tam je trzymacie, słownik przypuszczam, że jest na półce każdego ucznia, jarzębina, żołędzie i liście to nawet po drodze ze czy do szkoły, atlas i zdjęcia grzybów - to rozumiem, że za jednym razem się załatwia, bo w atlasie są zdjęcia, ew. można wydrukować z netu.
      • noname2002 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 09:11
        A nie, nie wymaga to jakiejś nadludzkiej pracy, w tym roku przynajmniej nie są to rzeczy których bym musiała szukać po sklepach i znajomych, tylko trochę mnie wkurza, że trzeba coś przynosić CODZIENNIE.
      • jkk74 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 10:27
        nooo u mnie z atlasem i zdjęciami grzybów byłby problem bo takowych w domu nie posiadam, nikt z rodziny z tego co mi wiadomo również nie smile
        reszta raczej do ogarnięcia, chociaż jarzębinę to raczej daleko mamy wink
        i z pamiątkami byłby kłopot bo ja nie chomikuję wszystkiego, raczej pojedyncze rzeczy smile
      • nanuk24 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 19:39
        u mnie bylby problem: atlasu grzybow nie posiadam, drukarka sie zepsula.
    • beatulek Re: Szkoła, znów 23.09.11, 09:04
      Też III kl. A ja mialam focha na pineski. U nas raczej tak nie ma. Ostatnio info żeby korek od wina przynieśc i pineski bo będa górnika robić. No to wino z małzem na wieczór a pinesek....no nie miałam ale udało się zorganizować. Ale ogólnie to raczej spokój pod tym względem.
      • andaba Re: Szkoła, znów 23.09.11, 09:08
        Jedynym problematycznym przedmiotem w tym spisie jest atlas grzybów, bo to nie każdy ma, natomiast reszta??? Co za problem z żołędziami czy kolorowymi liśćmi, że o zdjęciu rodziny nie wspomnę. Słownik ortograficzny też żadne cudo.
        • czarnaalineczka Re: Szkoła, znów 23.09.11, 12:41
          >Co za problem z żołędziami

          skad ja ci kobieto zoledzie wytrzasne
          ja w moim miescie zadnego debu nie widzialam
          jest XXI wiek zdjecia ludzie maja na kompie
          twardy dysk mam dzieciak wziac ?
          slownik tez na kompie
          co to sa pamiatki z poprzedniej klasy ?
          kanapka sostawiona na wakacje w plecaku ?suspicious
        • mama_kotula Re: Szkoła, znów 23.09.11, 17:48
          andaba napisała:
          > Jedynym problematycznym przedmiotem w tym spisie jest atlas grzybów, bo to nie
          > każdy ma, natomiast reszta??? Co za problem z żołędziami czy kolorowymi liśćmi,
          > że o zdjęciu rodziny nie wspomnę. Słownik ortograficzny też żadne cudo.

          Problem z żołędziami i liśćmi jest taki, że jesli pani nauczycielka mi to zadaje z dnia na dzień i ja się o tym dowiaduję o 17 - bo o 16 dzieci mi szkolny bus przywozi, to ja muszę na gwałt zmieniać plany rodzinne na ten dzień, aby z dzieciątkiem pojechać do lasu i szukać dębów.
          A ja bardzo, bardzo nie lubię, jak mi ktoś organizuje czas. Co innego, jakby zadanie było zadane np. przed weekendem na kolejny tydzień - nie ma problemu, bardzo chętnie pojadę z dziećmi na wycieczkę, poszukamy liści, żołędzi, porobimy zdjęcia grzybów.

          Oraz, w obliczu faktu, że w tej chwili 90% ludzi posiada zdjęcia rodziny w wersji wyłącznie cyfrowej, przyniesienie do szkoły zdjęcia rodziny oznacza albo wycieczkę do fotojokera celem wywołania albo posiadanie kolorowej drukarki. Co patrz wyżej - nie mam na dzisiaj w planach wycieczki do fotojokera, ale jakbym wiedziała przed weekendem, to bym mogła przy okazji cotygodniowych zakupów w kerfurze zabrać kartę SD i zdjęcia wydrukować.
          • kub-ma Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:26
            Czyli problem jest nie w samym przynoszeniu, tylko w zadawaniu z dnia na dzień
            Wręcz nienawidzą kiedy mi ktoś burzy prywatne plany i w pierwszej klasie, na pierwszym dniu otwartym, grzecznie poprosiłam o dłuższy czas. I teraz niemal zawsze jest kilka dni czasu.
            • mama_kotula Re: Szkoła, znów 23.09.11, 20:02
              kub-ma napisała:
              > Wręcz nienawidzą kiedy mi ktoś burzy prywatne plany i w pierwszej klasie, na pi
              > erwszym dniu otwartym, grzecznie poprosiłam o dłuższy czas. I teraz niemal zaws
              > ze jest kilka dni czasu.

              Yhy, ja też prosiłam grzecznie o to. Przez 2 lata. Nie da się. Nie da.
        • nanuk24 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 19:41
          zawsze mam problem ze zdeciem rodzinnym, bo takiego nie posiadam.
          • mama_kotula Re: Szkoła, znów 23.09.11, 20:02
            nanuk24 napisała:
            > zawsze mam problem ze zdeciem rodzinnym, bo takiego nie posiadam.

            Musisz zrobić i wydrukować na domowej drukarce do zdjęć, co to za problem wink
      • ewasuwek Re: Szkoła, znów 23.09.11, 09:36
        moja córka ostatnio o 8 rano przypomniała sobie pod szkołą (mąż ją odwoził), że potrzebuje korek. Mąż poleciał do pobliskiego sklepu po jakieś tanie wino i pod szkołą wqrwiony na maksa wydłubywał ten korek z wina. Akurat przechodził znajomy i miał bardzo dziwną minę gdy to zobaczył...
        • kub-ma Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:28
          smile
          I okazuje się, że tata bardziej przejął się tą pracą domową niż dziecko. smile
          Było kazać dziecku powiedzieć, że zapomniało i włączyć na luz.
      • kub-ma Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:20
        Myśmy też dzięki temu korkowi wino wypili. smile
    • kikimora78 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 09:18
      jak dla mnie bardzo fajnie.
      dzieciaki się aktywizują i fajnie bawią przy tym. zdecydowanie tak lepiej niż odczytywanie przez panią lekcji z książki.
      tym bardziej, że spędzacie chyba wspólnie czas na zabawie czy spacerach - to co za problem połączyć jedno z drugim.
      • heca7 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 09:29
        U nas zwykle na następny dzień należy przynieść artykuły dostępne od ręki. Patyczek, coś z wakacji, liście, zdjęcia wycięte z gazet jakiś zwierząt. Po liście dzieci wychodzą do ogródka.
    • monia.s01 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 09:23
      Ja miałam to samo w zeszłym roku przed świętami. Roboty w domu od groma, a ja biegałam po sklepach za: sizalem (koniecznie zielonym), bibułami (gładkie i koniecznie kilka kolorów), brokatem, złotą nitką itp. Wydałam na te głupoty chyba ze 30 zł. Myślałam że mnie szlag trafi. Efektem była choinka z kartonu ozdobiona tymi pierdołami, której moja córka nawet nie doniosła z powrotem do domu, bo wszystko się pogięło w plecaku między książkami. Muszę dodać, że to tylko kropla w morzu rzeczy niezbędnych za którymi w zeszłym roku zjężdziłam pół miasta.
      • kub-ma Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:31
        U nas jest składka i jedna mama kupuje dla całej klasy bo wie gdzie. Czasami kupuje pani. W życiu nie znalazałbym połowy rzeczy których moje dziecko używa w szkole.
    • triss_merigold6 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 09:31
      Nie czepiasz się.
      Pamiątki z poprzednich klas... eee... zapisane ćwiczenia? zużyte kredki?
      Słownik ortograficzny... mam wgrany w kompie, może być?
      Atlas grzybów? Ni cholery nie mam i na bank bym nie kupiła tylko po to, żeby dziecko przyniosło na jedną lekcję.
      Reszta to lajcik.
      • beatulek Re: Szkoła, znów 23.09.11, 09:35
        A dodam jeszcze, że jak dziecko było w szkolnej zerówce to rodzice płacili składki co miesiąc (chyba ze 20 zł dokładnie nie pamiętam) i pani wszystko sama kupowała. Zarówno te "pierdoły" jak i bloki, kleje, nożyczki, bibułki, no wszystko. Moja nosiła kredki i dzienniczek. To było moim zdaniem dobre rozwiazanie - szkoda, ze w starszych kasach tak nie ma.
        • triss_merigold6 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 09:41
          W mnie było po 10 zł miesięcznie tzw. funduszu klasowego, ale wyprawkę do zerówki musieli mieć (farby, kredki, kleje, plastelinę, bloki etc.). Teraz w I klasie też muszą mieć.
          Konieczność kupowania przez każdego rodzica np. 5 rolek bibuły (żeby były różne kolory) uważam za idiotyzm, nie wiadomo co z tym później zrobić.
      • beata985 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 09:41
        > Atlas grzybów? Ni cholery nie mam i na bank bym nie kupiła tylko po to, żeby dz
        > iecko przyniosło na jedną lekcję.
        tego typu rzeczy, jak do tej pory przynosił ten kto mógł/ miał-nie obowiązkowo...
        nie było do tej pory żadnych konsekwencji..zobaczymy jak w tym roku....
        dla mnie problemem było wczoraj zdjęcie córki....uncertain no nie mialam żadnego aktualnego, wszystko w kompie wgrane, wywoływane były ostatnio jak z 4 lata może miała....
        cóż było robić....wydrukowałam na drukarce, na szczęście tusz był....ale jak bym tak sprzętu nie miała....?
      • iwoniaw Biblioteki nie macie w zasięgu spaceru? 23.09.11, 10:07
        Cytat Atlas grzybów? Ni cholery nie mam i na bank bym nie kupiła tylko po to, żeby dz
        > iecko przyniosło na jedną lekcję.


        Nawet jeśli nie macie w okolicy biblioteki publicznej, to szkolna chyba jest?
        • noname2002 Re: Biblioteki nie macie w zasięgu spaceru? 23.09.11, 10:09
          Atlasy i słowniki są dostępne tylko w czytelnibig_grin
        • morekac Re: Biblioteki nie macie w zasięgu spaceru? 23.09.11, 10:23
          Zaś w szkolnej atlasy grzybów tylko stoją i czekają... wink
    • bea.bea Szkołom mówimy stanowczo NIE !!! 23.09.11, 09:47
      smile smile smile
      ja sie zastanawiam i nawet mnie to oburza, że trzeba chodzić do szkoł !!!
      Szkołom mówimy stanowczo NIE !!! tongue_out
      • iwoniaw :-DDD n/t 23.09.11, 10:08

    • carmita80 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 10:43
      noname2002 napisała:

      > -zdjęcia rodziny

      to chyba nie problem?

      > -pamiątki z poprzednich klas

      tzn?

      > -słownik ortograficzny

      To tego nie ma w szkole?

      > -atlas grzybów

      Powinien byc w szkolnej bibliotece, a zdjecia przeciez mozna poszukac w internecie i pokazac dzieciakom na tablicy.

      > -jarzębinę i żołędzie
      > -ususzone liście

      Leza przewaznie po drodze ze szkoly

      > -zdjęcia grzybów

      internet - szkola

      > Oprócz tego oczywiście codziennie zadania domowe i lektura do przeczytania.

      10-20 minut czytania codziennie to akurat dobry pomysl, ale zadanie domowe codziennie to nieporozumienie.
      • jamesonwhiskey Re: Szkoła, znów 23.09.11, 12:50
        > -jarzębinę i żołędzie


        >Leza przewaznie po drodze ze szkoly

        no nie wiem, nie kazdy dzieciak przedziera sie do szkoly przez las
        • carmita80 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 17:55
          jamesonwhiskey napisał:

          >
          > no nie wiem, nie kazdy dzieciak przedziera sie do szkoly przez las

          Jasne, kazdy mieszka na pustyni, betonowejwink
          • czarnaalineczka Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:05
            ja mieszkam na pieknym zielonym osiedlu
            blisko lasu
            i kuzwa ani jednego debu
            • carmita80 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:58
              czarnaalineczka napisała:

              > ja mieszkam na pieknym zielonym osiedlu
              > blisko lasu
              > i kuzwa ani jednego debu


              Szkoda, ale przynajmniej nie mieszkasz na pustyni.
              • czarnaalineczka Re: Szkoła, znów 23.09.11, 19:41
                ale co to zmienia ?
                nie mam jak zdobyc tych cholernych zoledzi i juz
                • carmita80 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 20:24
                  czarnaalineczka napisała:

                  > ale co to zmienia ?
                  > nie mam jak zdobyc tych cholernych zoledzi i juz

                  no skoro nie leza przy drodze, to swiat sie nie zawali? To tylko zoledziesmile
                  • czarnaalineczka Re: Szkoła, znów 23.09.11, 20:26
                    ale jesli dziecko dostanie pale za brak zoledzi to juz tak
                    czesciowo sie zawali
                    • carmita80 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 21:48
                      czarnaalineczka napisała:

                      > ale jesli dziecko dostanie pale za brak zoledzi to juz tak
                      > czesciowo sie zawali


                      pale za brak zoledzi???? Chyba zartujesz???? To niech nauczycielka nazbiera tych zoledzi dla calej klasy i bedzie mogla prowadzic zajecia. Bez przesady.
    • gryzelda71 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 12:21
      Przecież w atlasie grzybów sa też i ich zdjęcia.
      Co jest pamiątką z poprzedniej klasy?
      • schiraz Re: Szkoła, znów 23.09.11, 12:29
        E tam, mój drugoklasista dziś szedł do szkoły z : deska do krojenia, dwie miski, nóż, ściereczka, fartuszek, ugotowane warzywa, słoik majonezu, pieprz i sól, talerz plus oczywiście podręczniki. Zgadnijcie co z tego będzie? smile Ze strachem myślę, że Pani każe im te sałatki w miskach i resztę rzeczy nieść do domu, bo mój Syn na bank beztrosko wetknie to w plecak.
        • gryzelda71 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 12:35
          Nóż?Do szkoły?wow
          • schiraz Re: Szkoła, znów 23.09.11, 12:39
            Prawda, że odważnie? Mój Syn wprawdzie posługuje się nożem, ale nie wiem szczerze mówiąc jak to się ma do reszty dzieci i co jak któreś tym nożem ugodzi kolegę lub koleżankę. Pani stwierdziła, że siatki z rzeczami do sałatki odbiera od dzieci przed lekcjami a noże, miski i słoiki po majonezie odda dopiero na zebraniu w przyszłym tygodniu.
            • gryzelda71 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 12:47
              Nie dałabym.
        • gazeta_mi_placi Re: Szkoła, znów 23.09.11, 12:47
          A co na to sanepid?
        • eilian Re: Szkoła, znów 23.09.11, 14:26
          Mój 1-klasista (6-latki) robił niedawno sałatkę owocową, też nóż i pozostałe akcesoria. Szczerze mówiąc wolałam nie wyobrażać sobie jak te dzieciaki nożami operują...
          • mama_kotula Re: Szkoła, znów 23.09.11, 17:52
            eilian napisała:
            > Mój 1-klasista (6-latki) robił niedawno sałatkę owocową, też nóż i pozostałe ak
            > cesoria. Szczerze mówiąc wolałam nie wyobrażać sobie jak te dzieciaki nożami op
            > erują...

            Yyy, to wasze sześciolatki nie używają noży w domu? Bez złośliwości pytam.
            Nie pozwalacie dzieciom pokroić banana, kiwi, nektarynki do sałatki?
            Dałam córce nóż do przedszkola, jak miała lat 5 - też mieli robić sałatkę. Bez większych obaw. Nóż wybrany specjalnie, bez ostrego czubka, z piłką, aby łatwiej kroić owoce a trudniej przeciąć tym łapę tongue_out
            • schiraz Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:45
              Kotula no mój też umie się posłużyć nożem w celach kulinarnych, ale wizja piętnaściorga dzieci, każde z nożem w ręku oraz ze słoikiem majonezu też mnie na moment zmroziła smile Na szczęście przypomniałam sobie, że te dzieci musi ujarzmić Człek w tym celu kształcony i od razu poczułam ulgę, że ja wybrałam nudne, ekonomiczne studia.
              • mama_kotula Re: Szkoła, znów 23.09.11, 19:51
                Cytat
                Na szczęście przypomniałam sobie, że te dzieci musi ujarzmić Człek w tym celu kształcony i od razu poczułam ulgę, że ja wybrałam nudne, ekonomiczne studia.


                Ano, właśnie smile
                Ja protestowałam tylko, kiedy ktoś z rodziców zaproponował, aby pani podawała do picia dzieciom świezo zaparzoną goracą herbatę. Bo o ile wizja 10 sześciolatków krojących banany do sałatki jakoś mnie nie mrozi, o tyle 10 sześciolatków z kubkami wrzątku jednakowoż budzi we mnie lęki ;P
          • asia_i_p Re: Szkoła, znów 23.09.11, 22:08
            Nie przesadzasz trochę? Moja córka pierwsze gotowane warzywa na sałatkę pokroiła w wieku lat 3,5. Nożem do masła, co prawda. Jako pięciolatka przygotowała nam śniadanie do łóżka, krojąc między innymi żółty ser na przeraźliwie grube plasterki.
      • zuzanka79 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 21:25
        gryzelda71 napisała:


        > Co jest pamiątką z poprzedniej klasy?

        Dzienniczek z uwagami big_grin
    • edelstein Re: Szkoła, znów 23.09.11, 12:39
      Zanim moj pojdzie do szkoly musze koniecznie zrobic zdjecie rodzinie,nie posiadam takowych i kupic atlas grzybowwinkz korkami od wina nie ma problemu,bo ja pijacawink
      Normalne wymogi,fajnie by bylo gdyby rodzic wczesniej dostal rozpiske co bedzie potrzebne dodatkowego w danym polroczu.
    • lilly_about Re: Szkoła, znów 23.09.11, 12:51
      Eeee ja bym na twoim miejscu wypisala dziecko ze szkoly, bo okaze sie w czerwcu, ze nie starcza ci miejsca w necie na wymienienie wszystkiego, co dzieciak musial wziac do szkoly.
    • paskudek1 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 12:58
      hmmm atlasu grzybów nie posiadam chyba ze syn zabraby na lekcje tatusia, ewentualnie babcię zciągnął do nassmile Ta miejscowa grzybów zbierać nie umie. Jarzębiny rosną gdzie niegdzie, po owoce trzeba włazić na drabinę, najłatwiej dostępne są mi kasztany, reszta niespecjalnie. Zdjęcia rodziny... no cóż, jest ich nawet sporo ale raczej nie nadają się do pokazywania w szkole fotki z libacni imieninowychsmile do fotografii oficjalnych się nie ustawiamy. I CO TO JEST pamiątka z poprzedniej klasy na litośc boską?
      Genralnie u mjego syna w szkle na razie nie głupieją (klasa II) a mój i tak często czegoś zapmnasmile
    • math-ilda Re: Szkoła, znów 23.09.11, 14:16
      Nie jestem przeciwniczką przynoszenia pomocy do szkoły, bo to zawsze jakieś urozmaicenie, ale umiar też jakiś trzeba zachować. Taszczenie słownika do szkoły uważam za przesadę (i tak plecaki/tornistry są wystarczająco ciężkie). Takie pomoce powinny być w szkole. To samo z atlasem grzybów - ja akurat nie posiadam. Zresztą chyba wystarczyłoby, gdyby przyniosły tylko te dzieci, które mają. Poza tym nauczycielka może chyba taki atlas wypożyczyć ze szkolnej biblioteki na jedną lekcję. Z żołędziami i jarzębiną może być problem (u nas po drodze nie ma). Moja córa też do przedszkola ma je przynieść, ale w przyszłym tygodniu, więc mamy weekend na zebranie skarbówsmile Liście też z dnia na dzień się nie ususzą. O przynoszeniu zdjęć byliśmy informowani przynajmniej z tygodniowym wyprzedzeniem. Pani chyba przygotowuje jakiś plan zajęć z wyprzedzeniem? Niech informuje odpowiednio wcześniej i można się przygotowaćsmile
    • makurokurosek Re: Szkoła, znów 23.09.11, 14:42
      > -zdjęcia rodziny
      > -pamiątki z poprzednich klas
      > -słownik ortograficzny

      Sądzę , że te przedmioty znajdują się w każdym domu, więc nie widzę problemu z przyniesieniem ich do szkoły

      "> -jarzębinę i żołędzie
      > -ususzone liście

      To wymaga spaceru do parku, jak dla mnie również nie jest to problem i całkowicie nie koliduje z codziennymi obowiązkami ucznia

      "> -atlas grzybów
      "> -zdjęcia grzybów'

      Jedyne przedmioty których mogłabym się doczepić, no cóż nie każdy musi mieć atlas grzybów




      • morekac Re: Szkoła, znów 23.09.11, 17:11
        Co do słownika ortograficznego - mam tylko taki gigantyczny. wink
        A zdjęcia mam na komputerze, który się właśnie popsuł.
        Na szczęście nie mam dzieci w młodszych klasach podstawówki...
    • kali_pso straszne...brrrrr... 23.09.11, 17:01
      > -zdjęcia rodziny


      Tak, to rzeczywiście problem...akcje poszukiwawczą z detektywem Rutkowskim należałoby zorganizować w poszukiwaniu zdjęcia rodziny....

      > -pamiątki z poprzednich klas

      ...jak wyżej dodatkowo Bonda możnaby zaangażować...


      > -słownik ortograficzny
      > -atlas grzybów

      yhy...tak, to rzeczywiście przykra sprawa, ale podpowiem- miejsce gdzie to mozna znaleźć jest na literę bwink

      > -jarzębinę i żołędzie
      > -ususzone liście


      - widzisz, spacer po lesie/parku w celu pozyskania tych pomocy odświeża mózg- polecamwink

      > -zdjęcia grzybów


      Zapytaj swojego III -klasite jak się korzysta z wujka gugla...


      Ufff, dobrze, że to piątek, i chociaz do pon. skończą sie może te szkolne wypociny sfrustrowanych szkołą mamusiekwink
      • gryzelda71 Re: straszne...brrrrr... 23.09.11, 17:03
        Co twoje dziecko zapoda jako pamiątke po III klasie?
        • kali_pso Re: straszne...brrrrr... 23.09.11, 17:08

          ..moje by zapodało( bo aktualnie jest w 5) np. zdjęcie klasowe- dla mojego syna to cenna pamiątka, zbiera wszystkie, z przedszkola i klas I-III też ma.
      • joanna35 Re: straszne...brrrrr... 23.09.11, 17:06
        Kalipso nie każdy ma jedno dziecko i mnóstwo czasu do latania po parku czy lesie. Ja rozumiem, że możesz sie czuć urażona, ale Twoje posty najlepiej świadczą o tym, jak nauczyciele traktują rodziców.
        • joanna35 Re: straszne...brrrrr... 23.09.11, 17:10
          I jeszcze jedno - skoro namnożyło sie tu wątków o szkole niczym wspomnianych grzybów to może warto by się zastanowić nad tym, ze może jednak coś jest na rzeczy. Niestety, pod lampą czasami bywa najciemniejsmile
        • jamesonwhiskey Re: straszne...brrrrr... 23.09.11, 17:14
          no niestety ale pani kalipso nie moze sobie wyobrazic ze ludzie nie pracuja 13godzi na tydzien i nie maja czasu ganiac po lesie za jakimis jebanym zoledziami na zawolanie
          czy bujac sie po bibliotekach
          bo poprostu moga byc zamkniete
          biblioteki raczej nie maja 30 atlasow grzybow

          jesli jakies takie debilne zapotzrebowanie jest to nalezalo by uprzedzic tych rodzicow wczesniej to i rodzice mogliby sie wybrac do lasu w weekend na wycieczke a nie biegac jak debil na zawolanie wielkiej pani pedagog bo cos sie jej ujebalo
          • kali_pso Re: straszne...brrrrr... 23.09.11, 18:02

            Pani kalipso świetnie to sobie wyobraża, bo pracuje znacznie więcej niż 13 godz. na tydzieńwink i tez ma dziecko w szkole.
            Po prostu- najlepiej i najwygodniej jest narzekać, najwygodniej jest nic nie robić,- zamiast klepać w klawiaturę- idz na spacer z dzieckiem do lasu- i poszukaj tych j....ch żołędzi, zapracowany tatusiu, czy kim tam zyczysz sobie być...spędzisz czas z dzieckiem, dotlenisz się i zyskasz pomoce.
            • jamesonwhiskey Re: straszne...brrrrr... 23.09.11, 18:13
              > bić,- zamiast klepać w klawiaturę- idz na spacer z dzieckiem do lasu- i poszuk
              > aj tych j....ch żołędzi, zapracowany tatusiu, czy kim tam zyczysz sobie być...s

              wiesz ja bym poszedl na spacer ale do dyrektora spytac sie co to ma byc
              po pierwsze nie bedzie nikt a juz napewnio jakis nauczyciel dysponowal moim prywatnym czasem
              po drugie nie bedzie stawial w nie komfortowym polozeniu dzieciaka ktory jednak nie ma tych zoledzi bo rodzic mial wazniejesz ZAPLANOWANE sprawy
              chociazby pojscie z dzieciakim do kina na basen czy co kolwiek innego
              po trzecie codziennie o 23.30 dzwonilbym do nauczyciela spytac sie jak tam postepy dziecka w nauce i czy sie zoeledzie i liscie przydaly
      • czarnaalineczka Re: straszne...brrrrr... 23.09.11, 17:48
        skoro nauczycielka jest taka kreatywna
        to niech w swej kreatywnosci wywola zdjecia dla wszystkich dzieci ktore zdjecia maja na komputerze
        oczywiscie niech zacznie po 18 czyli wtedy kiedy wielu rodzicow wraca z pracy
        nastepnie niech w malym miescie z jedna biblioteka znajdzie 30 atlasow grzybow ( oczywiscie po 18)
        nastepnie niech uda sie do parku/lasu sasiedniej wsi
        i nazbiera dzieciom kasztany jarzebine zoledzie i liscie

        w koncu to tak znakomicie odswieza mozg
        moze odswiezy na tyle zeby paniusia nastepnym razem pozyslala czego wymaga od innych
        • kali_pso Re: straszne...brrrrr... 23.09.11, 17:58

          Mózg odświeża się najlepiej kiedy zamiast wiecznego narzekania i marudzenia, jak to szkoła utrudnia zycie przeciętnej ematce, zacznie kreatywnie myśleć...spróbujwink

          Daruj więc sobie tę adwokaturę, bo ci marnie wyszło- nie przekonałaś mnie, przykro.

          • czarnaalineczka Re: straszne...brrrrr... 23.09.11, 18:12
            alez nawet nie liczylam ze beton mozna przekonac
            spoko
            w sumie faja praca dla pewnego typu ludzi
    • przeciwcialo Re: Szkoła, znów 23.09.11, 17:08
      A to jakis problem? Materiały do zajęc. Nie widze w nich nic złego.
    • kawka74 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 17:12
      Ciekawe, kiedy dojdziemy do czepiania się rodziców, że dziecko w ogóle musi chodzić do szkoły...
      • przeciwcialo Re: Szkoła, znów 23.09.11, 17:17
        Niedługo Kawko, niedługo...
        • kawka74 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 17:58
          Tak mi się właśnie zdaje.
          Tydzień temu zgłosił się do mnie rodzic z pretensjami, po co jego dziecku zeszyt. Nie - czy ma go nosić, czy nie nosić, tylko po co ma go w ogóle prowadzić.
          Będzie tylko lepiej.
          • mama_kotula Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:05
            kawka74 napisała:
            > Tydzień temu zgłosił się do mnie rodzic z pretensjami, po co jego dziecku zeszy
            > t. Nie - czy ma go nosić, czy nie nosić, tylko po co ma go w ogóle prowadzić.

            OJP, współczuję. Ale w sumie przestaję się dziwić. Wczoraj na zebraniu rodziców kluczową kwestią, na 20 minut zebrania, była dyskusja czy na urodziny dzieci, kiedy spraszana jest cała klasa, lepiej robić zrzutke na prezent czy każdy kupuje osobno. Reszta nieważna, sprawa oceniania załatwiona w 2 minuty, sprawa wycieczki w minutę, sprawa napojów dla klasy... w 25 minut, bo panie nie mogły dojść do porozumienia co do pojemności butelki (czy 0.2 czy 0.3l). Paranoja.
          • czarnaalineczka Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:13
            no wlasnie
            a po co?
            powiedz mi droga nauczycielko co cie obchodzi gdzie dzieciak zapisuje wlasne notatki ?
            • kali_pso Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:18

              Jasne, niech notuje na okładce podręcznika, mądralowinkp
              • czarnaalineczka Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:23
                a dlaczego nie ?
                moze chce miec jeden zeszty do wszystkiego ( jak ja np mialam u tych madrzejszych nauczycieli)
                i pisac jak mu sie podoba bez wpisow typu "pisz staranniej "
                serio co was nauczycieli obchodzi jak dzieciak pisze?
                • kawka74 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:29
                  Bo jestem, qrwa jego mać, polonistą i uczę dzieci między innymi PISAĆ po polsku.
                  Bo jeden zeszyt do wszystkiego w przypadku nauczycieli wielu przedmiotów nie wchodzi w grę.
                  Bo nie zamierzam przykładać ręki do hodowania wtórnych analfabetów, których i tak jest pierdyliard, co widać na forum.
                  • czarnaalineczka Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:33
                    > Bo jeden zeszyt do wszystkiego w przypadku nauczycieli
                    now alsnie nauczycieli
                    bo w koncu szkola dla nauczycieli jest a nie dla dzieci uncertain
                    > Bo nie zamierzam przykładać ręki do hodowania wtórnych analfabetów, których i t
                    > ak jest pierdyliard, co widać na forum
                    taaa jasne
                    bo analfabeta zostaje sie jesli sie nie pisze lekcja, telat i nie podkresla zielonym dlugopisem uncertain
                    zenada
                    • kawka74 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:37
                      > bo analfabeta zostaje sie jesli sie nie pisze lekcja, telat i nie podkresla zie
                      > lonym dlugopisem uncertain

                      Bo w zeszycie nie ma niczego innego poza lekcją i tematem.
                      Idź na kurs logicznego myślenia i przestań robić z siebie idiotkę.
                      • kali_pso Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:39
                        > Idź na kurs logicznego myślenia i przestań robić z siebie idiotkę.


                        ...nie żądaj niemożliwego...
                      • czarnaalineczka Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:39
                        jak na razie to nauczyciele z siebie robia idiotow
                        ja mialam np obnizane oceny za brak podkreslenia tematu
                        i tym podobne durne czepialstwo kretynskich nauczycielek
                        ze sprawdzianami juz niestety dyskutowac nie mogly
                        wiec pasek zawsze mialam
                        ale pewnych kretynek nigdy nie zapomne
                        • kawka74 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:50
                          > ja mialam np obnizane oceny za brak podkreslenia tematu
                          > i tym podobne durne czepialstwo kretynskich nauczycielek

                          I dlatego zakładasz, że mnie interesuje podkreślony temat, nie mając pojęcia, po co MÓJ uczeń ma prowadzić zeszyt, co mnie interesuje, czego oczekuję?
                          I tak to właśnie jest - kowal zawinił, a cygana powiesili.
                • kali_pso Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:46
                  > a dlaczego nie ?

                  Pomyślmy....heheheh..dlaczego ma nie pisać na okładce...hehehhe

                  Zdradze ci sekret- nie jestem polonistką a zdarza mi się zwrócic uwagę na błedy ortograficzne...i owszem, uważam, że mam do tego prawowink
                  • czarnaalineczka Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:50
                    ale ja nie o bledach ortograficznych mowie
                    ja np a biologi mialam wpisy ze brzydko pisze
                    tak jakby to kogos obchodzilo i wplywalo na moja wiedze
                    albo uwagi od jednej debilki za brak podkreslenia tematu
                    zielonym ( musial byc zielony ) dlugopisem
                    i mi sucz z tego powodu potrafila ocene z pracy domowej obnizyc
                    • kawka74 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:51
                      I w związku z tym ja też jestem suczą, która obniża ocenę za brak podkreślenia tematu?
                      • czarnaalineczka Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:53
                        nie wiem za co ty obnizasz i szczerze malo mnei to interesuje
                        wystarszy mi jak sie odnosisz do rodzicow i czego zadasz
                        postawa paniusi ktora uwaza ze moze rzadzic rodzicami
                        a jak sie nie dostosuja
                        to sie odegra na ich dzieciach
                        zawsze mnie bedzie wkurzac
                        • kawka74 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 19:01
                          > nie wiem za co ty obnizasz i szczerze malo mnei to interesuje

                          A to źle, bo oskarżasz mnie o winy niepopełnione.

                          > wystarszy mi jak sie odnosisz do rodzicow i czego zadasz

                          A skąd to wiesz?

                          > a jak sie nie dostosuja
                          > to sie odegra na ich dzieciach

                          Wiesz, co?
                          Rzygać mi się chce.
                          To, co napisałaś, jest zwyczajną podłością wyssaną z palca, wstrętnym, ordynarnym pomówieniem.
                          Za takie coś powinnam napluć ci na buty, bo w gębę nawet nie chcę ci patrzeć.
                          • czarnaalineczka Re: Szkoła, znów 23.09.11, 19:43
                            > To, co napisałaś, jest zwyczajną podłością wyssaną z palca, wstrętnym, ordynarn
                            > ym pomówieniem.
                            > Za takie coś powinnam napluć ci na buty, bo w gębę nawet nie chcę ci patrzeć.

                            hehehe
                            boskie :d
                            czyli potwierdzilas wszystko co napisalam smile
                            slit wink


                            i rozumiem ze skoro to powowienia to wcale nie stawiasz jedynek za brak tego co kazesz dzieciom przyniesc ?
                            • kawka74 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 20:14
                              Nie czujesz, że powinnaś przestać?
                              Jeśli się nie wstydzisz, to zacznij, najwyższy czas.
                              • czarnaalineczka Re: Szkoła, znów 23.09.11, 20:24
                                to nie ja mam sie czego wstydzic
                                i miloby bylo odpowiedziec na pytanie
                                proste jest
                                stawiasz pale za brak bibuly/kasztanow/wpisz co chcesz
                                czy nie stawiasz?
                                czy uczen ponosi jakies konsekwencje ?
                                • kawka74 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 20:26
                                  Masz czego. A jeśli nie wiesz, czego, może ci ktoś litościwie wyjaśni.
                                  EOT
                                  • czarnaalineczka Re: Szkoła, znów 23.09.11, 20:27
                                    tego ze ci za trudne pytanie zadalam ?tongue_out
                                    czy ze mam racje ?
                                    rzeczywiscie eot wink
                                    • kawka74 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 20:30
                                      Zanim jednak napluję ci na buty, powiedz mi, z jakiej okazji przypieprzyłaś się właśnie do mnie?
            • kawka74 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:30
              Ty widziałaś na żywo jakiegoś dziesięciolatka czy znasz dzieci tylko z obrazków w komiksach?
              • czarnaalineczka Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:34
                nie nie znam zadnych
                sama tez dzieckiem nie bylam
                a do szkoly chodzilam do lasu uncertain
                myslalm ze od czasow mojej nauki
                cos sie zmienilo na lepsze
                ale widze ze ten sam beton
                • kawka74 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:38
                  Myślałam, że ludzie głupsi od instrukcji młotka to tylko mit. Myliłam się.
                  • czarnaalineczka Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:40
                    i oto poziom polskiej nauczycielki
                    brawo w sumie nic nowego big_grin
                    • kawka74 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:47
                      Nie, to poziom osoby, która ma dość ujadania wściekłych psów, adekwatny do poziomu atakującego ją ratlerka.
                      Nic Ci nie zrobiłam, nie chodziło o Twój zeszyt, ale Ty od razu zaczęłaś się ciskać. Znamienne dla frustratów, którzy mają wreszcie okazję się odegrać.
                      • czarnaalineczka Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:52
                        odgrywac sie nie musze
                        tylko szlag mnie trafia ze dalej w szkole uczy taki beton
            • nanuk24 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 20:09
              to pojechalas.
              nie, absolutnie, dzieci nie musza umiec pisac, w sumie to i czytac tez nie, po co im ksiazki.
              • czarnaalineczka Re: Szkoła, znów 23.09.11, 20:12
                co ma posiadanie zeszytu np do biologi w 2 klasie liceum
                do nauki czytania ?
                • czarnaalineczka Re: Szkoła, znów 23.09.11, 20:13
                  i nastepuje odliczanie wink
                • nanuk24 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 20:21
                  sie zaqgalopowalas deczko. W liceum nikt nie zmusza do posiadania zeszytow - u mnie nie wymagano, prace robilo sie na krtkach A4. Nauczyciele starym bykom zeszytow nie sprawdzaja.

                  My tu piszemy o mlodszych uczniach.
                  • czarnaalineczka Re: Szkoła, znów 23.09.11, 20:25
                    u mnie i w liceum
                    i w poznej podstawowce
      • mama_kotula Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:03
        kawka74 napisała:
        > Ciekawe, kiedy dojdziemy do czepiania się rodziców, że dziecko w ogóle musi cho
        > dzić do szkoły...

        Kawka, ale tu nie chodzi o to, że dziecko ma w ogóle coś przynieść, tylko o organizację, nie?

        Lecenie na gwałt do lasu o godzinie 18, po to aby zebrać parę żołędzi na jutro, nie jest ani przyjemne, ani odświeżające mózg. Oblatywanie następnego dnia otwartych bibliotek i wybłaganie u pani atlasu grzybów, zapłacenie kaucji 200zł (bo jest tylko w czytelni i w ostateczności możemy wypożyczyć, ale za kaucją) - tez nie jest fajne, ani dla mnie, ani dla dziecka.

        Mnie się marzy, aby w piątek wieczorem dostać maila w stylu "na następny tydzień będziemy potrzebować żołędzie, liście, atlas grzybów - mile widziane zdjęcia. w środę będziemy rozmawiać o rodzinie, proszę przynieść zdjęcia" - i tak dalej. Wtedy w sobotę jedziemy do lasu na wycieczkę na pół dnia, na spokojnie, zbieramy liście i inne dary natury, robimy sobie rodzinne zdjęcie i w drodze powrotnej zahaczamy o fotojokera i wywołujemy je w formacie A4. Wieczorem możemy sobie pogadać o jesieni, w kontekście tej cholernej jarzębiny i liści. W niedzielę dzwonimy do babci, czy aby nie posiada atlasu grzybów - o, cudownie, to w takim razie wpadniemy po południu z ciastem i przy okazji weźmiemy atlas. Bez pośpiechu, bez nerwów, dziecko można o wiele bardziej zaangażować w działanie - dla mnie to ma sens, naprawdę.

        I znowu bez złośliwości pytam - czy nauczyciel wymyśla plan na bieżąco, z dnia na dzień, czy jednak ma jakiś plan ramowy?
        I odbiję piłeczkę "czy to tak trudno iść na spacer po żołędzie" - czy to tak trudno poinformować rodziców przed weekendem, aby każdy mógł sobie wszystko zorganizować?
        • iwoniaw Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:09
          I ja się Kotula z Tobą zgodzę w 100%, tyle że autorka wątku nie napisała, iż wszystkie ww. pomoce należało przynieść z dnia na dzień, a jedynie, że - olaboga! - w jednym tygodniu tyyyyyyyyyle tego i jeszcze (zgroza!) odrabiać lekcje trzeba i _l.e.k.t.u.r.ę_ czytać. No straszne po prostu...
        • kali_pso Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:13
          > Mnie się marzy, aby w piątek wieczorem dostać maila w stylu "na następny tydzie
          > ń będziemy potrzebować żołędzie, liście, atlas grzybów - mile widziane zdjęcia.
          > w środę będziemy rozmawiać o rodzinie, proszę przynieść zdjęcia" - i tak dalej
          > .


          To jest świetny pomysłsmile ogólnie -bardzo dobry. Ja powoli wprowadzam komunikację meilową z rodzicami moich podopiecznych, jak na razie w sprawach wychowawczych, bo żołędzi nie każę zbierać póki cowink....ale- coby byc równie czepliwym jak inne ematki- ilu rodziców powaznie podejdzie do kwestii komunikacji mailowej? Ilu rodziców będzie czytać maile? Ilu zapamieta co dziecko ma przynieść na za tydzień?wink
          To nie jest proste, fakt, ale niewątpliwie warte rozważenia i wprowadzania jako innowacji pedagogicznejwinkp pomysł z serii- kropla drązy skałę....
          • jamesonwhiskey Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:15
            >kwestii komunikacji mailowej? Ilu rodziców będzie czytać maile? Ilu zapamieta co dziecko >ma przynieść na za tydzień?wink

            no pewnie lepiej nie informowac bo i tak pewnie ci debilni rodzice nie beda czytac i zapomna
          • mama_kotula Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:24
            Kalipso, to niech to nie będzie mail - niech to będzie wlepka do zeszytu korespondencji, może być? Zdaję sobie sprawę, że nie każdy rodzic korzysta z maila; akurat u nas w szkole każdy, ale to u nas, to jest szkoła specyficzna.
            W temacie: "ilu rodziców zapamięta co było potrzebne" powiem tak: ci, którzy i tak mają zlewkę, nie zapamiętają, choćby im się codziennie pisało. A ci, którzy chcą się angażować razem z dzieckiem, nie będą przynajmniej rzucać k...wami z bezsilności, że mają 2 godziny na zebranie kasztanów, kiedy dojazd do lasu/parku zajmuje godzinę, a potem robi się ciemno.
            Nie wiem, być może wymagam za dużo.
            • kali_pso Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:38

              Wiesz, ja wiem, jak na maile kiedyś reagowały moje koleżanki z pracy- nauczycielki przecież.
              Jak nie masz nawyku zaglądania na pocztę- to tego robić nie będziesz, nawet jak jesteś pozytywnie nastawionym rodzicem.

              Ja jednak optuję za tym, że czepialstwem jest założycielski post.
              Autorka nie napisała, że miała olbrzymie trudności ze zdobyciem tego wszystkiego- pomarudziła tylko, że w ogóle zrobić to musiała. Jak dla mnie to za mało, aby jej współczuć- z reguły na pustyni nikt z nas nie mieszka a przynajmniej niektóre z tych pomocy... ich zdobycie naprawdę nie wymagało wielkiego trudu.
              • czarnaalineczka Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:42
                skoro to nie taki trud to czemu szanowna nauczycielka
                sama tylka nie ruszy ?
                • iwoniaw Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:44
                  Tak, zwłaszcza zdjęcia rodzinne uczniów powinna zgromadzić. Niektórym niechęć do szkoły i nauczycieli przesłania resztki rozsądku.
                  • czarnaalineczka Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:50
                    moze wydrukowac albo wywolac za walsne pieniadze i we wlasnym czasie wolnym
                  • joanna35 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:51
                    A co jeżeli ja nie mam ochoty pokazywać obcym w końcu ludziom moich rodzinnych zdjęć?
                    • czarnaalineczka Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:55
                      to dziecko dostanie pale
                      genialny sposob na poczucie sie wazna uncertain
                      jak ty rodzicu nie ppjedziesz w nocy szukac kasztanow czy kupic atlasu grzybow
                      to ja dopi***e twojemu dziecku uncertain
                    • iwoniaw Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:57
                      Nie wiem, co wówczas. U mojego dziecka można było narysować rodzinę, jeśli ktoś nie miał/ nie chciał pokazywać obcym ludziom zdjęć. O potrzebie przyniesienia liści/kasztanów/wstążki/guzików informowano zawsze z wystarczającym wyprzedzeniem, a konieczność odrabiania przez dziecko lekcji i czytania lektur też mnie specjalnie nie bulwersuje - może stąd mój brak zrozumienia dla oburzenia autorki wątku.
            • gazeta_mi_placi Re: Szkoła, znów 23.09.11, 20:33
              W jakiej betonowej dżungli Wy mieszkacie, że w najbliższej okolicy nie ma ani jednego kasztanowca ani dębu?
              • czarnaalineczka Re: Szkoła, znów 23.09.11, 20:35
                a wcale nie betonowej
                kasztanow ( mlodych) mam kilkanascie na osiedlu
                piekne wielkie jarzebiny
                a debu nawet w lesie nie ma
        • przeciwcialo Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:15
          W zwyczajnej szkole moich dzieci pierwszaki dostaja wlepki że np na za 2 dni potrzebne kasztany. Trzeciak piszę sam.
          • mama_kotula Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:21
            Cytat
            W zwyczajnej szkole moich dzieci pierwszaki dostaja wlepki że np na za 2 dni potrzebne kasztany.


            Uhm, to i tak dobrze. Natomiast naprawdę, na zdrowy rozsądek - taka wlepka powinna być wg mnie wlepiana przed weekendem poprzedzającym dany tydzień.

            Jak ktoś pracuje do 17, to ciężko mu zorganizować te kasztany nawet na "za dwa dni".
            Ja w sumie i tak mam dobrze - pracuje sobie w domu, w godzinach, w jakich sobie ustawię, mogę bez problemu rano pojechać i zebrać dzieciątku te kasztany czy liście tudzież wywołać zdjęcie, pojechać do biblioteki po atlas grzybów, wszystko cudownie załatwić do południa (jeśli wiem 2 dni wcześniej). Pytanie tylko: jaki to ma sens, aby zaangażowanie dziecka w zadanie domowe było minimalne?


            --
            http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/h/hrle12pb7.png
          • gazeta_mi_placi Re: Szkoła, znów 23.09.11, 20:28
            Bardzo trudno jesienią o kasztany prawda?
        • kawka74 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:25
          Kawka, ale tu nie chodzi o to, że dziecko ma w ogóle coś przynieść, tylko o org
          > anizację, nie?

          Tyle, że nie wiemy, co jest problemem autorki - czy to, że w ogóle dziecko miało coś przynieść, czy to, że miała to organizować z dnia na dzień.
    • jdylag75 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 17:40
      > -słownik ortograficzny
      > -atlas grzybów
      > -jarzębinę i żołędzie
      > -ususzone liście
      > -zdjęcia grzybów
      te rzeczy dzieci razem z nauczycielem spokojnie mogą zdobyc w trakcie zajęć, nie wiem po co zadawać to an po lekcjach i tym samym angażować rodziców.
      Osobiście za 3 takim poleceniem przyniesienia w tygodniu byłabym nieźle wkurzona, no ale ja z tych słabo współpracujących mamusiek, tych kłótliwych. I pewnie nie dla tego by mi sie to nie podobało, że ciężko zdobyć, tylko że trzeba myśleć o tym i pamiętać, a ja mam furę spraw na głowie oprócz szkoły dziecka, w tygodniu nie mam czasu szlajać sie po parku.
      Z własnej kariery szkolnej pamiętam że takie cuda rózne to nosiliśmy an ZPT, ale ZPT było raz w tygodniu, ew. na plastykę, też raz w tygodniu, czyli bez szału, mama tylko raz mereżkowała mi serwetkę, szalik zabrałam z zasobów domowych.
      Wymyślanie.
    • burza4 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:51
      Ha! to już wiem czemu wczoraj wracając na rowerze do domu natknęłam się na 2 tatusiów, którzy tłukli kijami w koronę dębutongue_out Jak na złość, kasztanów leżących nie było, w ten sposób wymusza się wandalizm, bo skutkiem jest fura połamanych gałęzi.

      Mnie też to swego czasu wkurzało, szczególnie akcje na już.

      Nie posiadam słownika ortograficznego, jakoś sobie radziłam całe życie bez niego z dobrym skutkiem. Atlas grzybów przypadkowo mam. Z całą pewnością natomiast nie mam życzenia latać do biblioteki, albo szukać żołędzi po nocy - bo w czasach szkolnych docierałam do domu po 18tej i małe były szanse, żeby z tym zdążyć. Nie każdy pracuje do 15tej.

      Pamiątki z poprzednich klas? niby co? przepocone kapcie z zeszłego roku?
      • czarnaalineczka Re: Szkoła, znów 23.09.11, 18:57
        >którzy tłukli kijami w koronę dębutongue_out Jak na złość, kasztanów leżących n
        > ie było
        no to mnie nie dziwi ze nie bylo wink
        > Pamiątki z poprzednich klas? niby co? przepocone kapcie z zeszłego roku?
        juz gdzies proponowalam kanapke zostawiona na wakacje w plecaku tongue_out
        • burza4 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 19:04
          bo namieszałyście mi tymi żołędziami, ot cosmile
          • czarnaalineczka Re: Szkoła, znów 23.09.11, 19:45
            wink
            dobrze ze nie zoladziami tongue_out
      • iwoniaw Re: Szkoła, znów 23.09.11, 19:00
        Myślę, że z dębu nie strząsnęliby kasztanów nie tylko kijami, ale i ścięcie drzewa niewiele by pomogło big_grin Dziwię się zdziwieniu, że pod dębem nie leżą kasztany big_grin
        Widać, że tatusiowie za młodych lat nie mieli lekcji przyrody wyjaśniających im tę ważną zależność (dąb - nie ma kasztanów)
        • mama_kotula Re: Szkoła, znów 23.09.11, 20:16
          Iwoniaw, ale po co ironizować?

          Na logikę - jak ktoś kończy pracę o tej 16-tej, odbiera dziecko ze świetlicy, idzie do domu. Prawdopodobieństwo tego, że po drodze z domu do szkoły będą rosły kasztanowce czy dęby, jest raczej znikome. Prawdopodobieństwo tego, że rodzic jest głodny jak stado wilków i że po drodze ma np. odebrać drugie dziecko z przedszkola - jest dużo większe. Zakładam, że na odrabianie zadania z dzieckiem rodzic przeznacza godzinę. Na resztę dnia ma założony inny plan. Zadanie "na jutro przynieść żołędzie" skutecznie ten plan rozwala, bo oprócz tejże godziny na odrabianie zadania, trzeba jechać/iść do tego lasu i szukać żołędzi.
          I tak, oczywiście, pójście z rodziną do lasu jest obiektywnie bardzo fajne i odświeżające, tego nie da się ukryć. Niemniej nikt nie lubi być uszczęśliwiany na siłę i nikt nie lubi, jak mu się organizuje i wypełnia jego czas. Wydaje mi się, że o to chodzi - o odrobinę myślenia z obu stron. Bo ja bardzo chętnie i do tego lasu po żołędzie, i po atlas, i po liście, ale nie, jeśli mam na to 2 godziny, na które tak naprawdę planowałam grę w jengę z dziećmi, gotowanie obiadu na jutro i sprzątanie łazienki. Więc wydaje mi się rozsądną propozycja, aby takie rzeczy były zadawane na cały tydzień przed weekendem. Z pożytkiem i dla dziecka, i dla rodziców. Dziecko będzie mogło się bardziej zaangażować, a jednocześnie nauczy się szacunku dla czasu i pracy, będzie powoli uczyć się planowania i organizacji. IMHO lepiej.
          • kawka74 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 20:22
            Maila masz, maila!!!
            • mama_kotula Re: Szkoła, znów 23.09.11, 20:34
              kawka74 napisała:

              > Maila masz, maila!!!

              Dziękujem kiss zaraz sprawdzę i się odniosę po oporządzeniu towarzystwa. Jak nie zasnę, bo zaczynam już padać na twarz uncertain - jak padnę, to się odniosę jutro.
          • noname2002 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 20:35
            Mama_Kotula dobrze to ujęła, takie szukanie czegoś tam rozwala plan dnia. Mnie chodziło o to że CODZIENNIE mam czegoś szukać albo coś organizować, dyby to było raz, dwa razy na tydzień to nie byłoby problemu. Jestem samotną matką i naprawdę przygotowywanie różnych rzeczy do szkoły dziecka nie jest moim jedynym obowiązkiem.
            • kawka74 Re: Szkoła, znów 23.09.11, 20:46
              To może zasugeruj wychowawczyni, że dobrze by było komunikować takie rzeczy albo z większym wyprzedzeniem, albo gromadząc informacje i podając je rodzicom raz na tydzień.
              Przypuszczam, że nauczycielka ma przygotowany rozkład materiału, więc jest w stanie ocenić, kiedy co będzie potrzebne. Może więc przygotować listę potrzebnych materiałów i przesyłać ją mailem raz na tydzień lub dwa, to się dość dobrze sprawdza, bo nie wymaga kserowania i wklejania. Dzieciom zdarza się zapominać, nie przynieść zeszytu albo dzienniczka ze szkoły, mail do rodzica temu zapobiega.
              Jeszcze lepiej by było, gdyby dzieci dostawały informację swoją drogą, a rodzice swoją.
      • nanuk24 Re: Szkoła, znów 26.09.11, 18:17

        >
        > Pamiątki z poprzednich klas? niby co? przepocone kapcie z zeszłego roku?

        zalamujecie mnie, jak kocham babcie. Nie wiem jak trzeba byc wybitnym rodzicem, by przy tak prostym poleceniu rozlozyc rece. W takim wypadku za duzo od uczniow sie wymaga, skoro ich rodzeni rodzice nie sa w stanie podolac zadaniu. Naprawde twoje dziecko jedynie co wynioslo z poprzedniem klasy to przepocone kapcie czy splesniala kanapke?
        naprawde, nie dziwie sie tego wqrwu nauczycieli na rodzicow.
        • kostruszka Re: Szkoła, znów 26.09.11, 18:49
          Jestem nauczycielką i wiem, ze nie kala się własnego gniazda, ale jako rodzic tez byłabym poirytowana, gdyby ktoś z dnia na dzień kazał mi przynieść kasztany, żołędzie lub atlas grzybów. Całe szczęscie wychowawczyni mojej córki w klasach 1-3 była bardzo rozsądna i rzadko takie rzeczy musiałyśmy organizować w jedno popołudnie, zazwyczaj było więcej czasu. Raz czy dwa były jednak takie sytuacje i jak nie udało mi się czegoś kupić/zdobyć/przygotować, to córka szła do szkoły z info w dzienniczku, ze niestety nie ma zadania. To w końcu nie koniec świata.
          Poza tym przychylam się do opinii, ze mozna np. dzieciom podać z tygodniowym wyprzedzeniem, co będzie potrzebne na lekcjach. Nauczyciel ma obowiązek mieć plan pracy. Oczywiście, może mu nagle przyjść do głowy wspaniały pomysł na zajęcia i wtedy prosi dzieci o przyniesienie czegoś ekstra, ale to powinny być wyjątkowe sytuacje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka