Dodaj do ulubionych

Glupek mi jezdzi bez kasku

10.10.11, 18:19
Glupek jest moj osobisty, niemaz znaczy. Duzo jezdzi na rowerze, w tym do pracy, po ulicach, a odmawia noszenia kasku. Prosilam wielokrotnie, oferowalam, ze mu kupie w prezencie jaki chce, wypasny, do wyboru do koloru. No ale on nie chce, nie i juz. Jezdzi po takich trasach, ze mimo sciezek moze sie latwo zdarzyc cos, co go wepchnie pod samochody i mnie to martwi. Zdarzaja sie tu takie wypadki, ofiary sa glownie bez kaskow. Nie umiem szantazowac emocjonalnie ani w ogole sad Ostatnio przelecial nad kierownica i tez sie nie przejal. Co robic?
Obserwuj wątek
    • duzeq Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 18:31
      Bylas w Amstku, to wiesz jakie tu sa sciezki rowerowe. Macie cos podobnego?
      • cherry.coke Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 18:40
        Sciezki mamy rozne, jezdzi sie raczej po sciezkach, niz po golej ulicy, ale on akurat jezdzi duzo ruchliwymi drogami podmiejskimi, gdzie sciezka jest tylko wydzielonym paskiem. Problem jest jeszcze taki, ze jesienia bywa wietrznie i mnie ostatnio na przyklad boczny poryw wiatru zepchnal ze sciezki. Jechalam akurat z gorki na luzie, wiec chwile potrwalo, zanim pedaly zlapaly i moglam skutecznie skontrowac; akurat nie bylo ruchu na jezdni, ale gdyby byl, to na mur beton bylby problem sad
        • melmire Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 20:03
          I wierzysz w to ze jak cie wiatr zniesie pod jadacy 70km/h samochod to kask cie uratuje?
          • czarnaalineczka Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 20:09
            zapewni ze fryzura bedzie sie w trumnie ladnie ukladac tongue_out
            • melmire Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 20:15
              No nie wiem, ja po zdjeciu kasku wygladalam jak jez porazony pradem smile
          • cherry.coke Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 20:19
            Jak po mnie przejedzie albo wyrzuci wysoko w powietrze to nic mnie nie uratuje smile Ale jesli tylko pizgne glowa o beton, to szanse sa.
        • duch_mariana Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 21:50
          > Problem jest jeszcze taki, ze jesienia bywa wietrznie i mnie
          > ostatnio na przyklad boczny poryw wiatru zepchnal ze sciezki. Jechalam akurat
          > z gorki na luzie, wiec chwile potrwalo, zanim pedaly zlapaly i moglam skuteczni
          > e skontrowac;

          Nie przypominam sobie ostatnio żadnego huraganu. Jeśli to, co zazwyczaj wieje jest w stanie zepchnąć Cię ze ścieżki, to albo jechałaś naprana, albo zwyczajnie, po prostu nie umiesz jeździć na rowerze. Kask niewiele tu pomoże.
          • hanalui Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 21:58
            duch_mariana napisał:

            > Nie przypominam sobie ostatnio żadnego huraganu.

            Miesiac temu Katia, wiatr dochodzil do 137kmh
            • duch_mariana Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 22:06
              No to jak jeździła na rowerze jak wiała Katia, to sama sobie winna i niech się cieszy, że nie wzbiła się w powietrze, bo by chłopu kazała ze spadochronem jeździć smile
              • cherry.coke Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 22:09
                Wez ty sie Marian nie wymadrzaj, tu sa wzgorza i morze, i jak czasem pizgnie znienacka to i twoim autobusem by zatrzeslo smile A w okolicach Katii bylo faktycznie wyjatkowo.
              • hanalui Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 22:20
                duch_mariana napisał:

                > No to jak jeździła na rowerze jak wiała Katia, to sama sobie winna i niech się
                > cieszy, że nie wzbiła się w powietrze, bo by chłopu kazała ze spadochronem jeźd
                > zić smile

                Nie trzeba akurat Katii, wystarczy 80kmh co nie jest jakas rzadkoscia oraz to ze nie wieje ciagle tylko jest wiatr z podmuchami, zwlaszcza taki z nadmorskiej okolicy, ktory uderza z duzo wieksza sila niz ciagle wiajacy wiatr. Poza tym, co nie czesto chyba spotykane w PL, wiatr wieje z roznych kierunkow jednoczesnie, czyli tak naprawde nie wiesz skad za chwile moze cie uderzyc podmuch, nie mozna sie ustawic pod wiatr czy z wiatrem. Dodatkowo jak jedziesz po terenie zroznicowanymm, kretym z roznym stopniem zadrzewienia czy zabudowan, moze sie okazac ze w pewnych miejscach nie ma wiatru lub jest slaby a w niektorych balwany wietrzne, przy czym logika ich pojawiania sie jest przypadkowa i wcale nie znaczy ze w jakims nieoslonietym przesmyku bedzie balwan wink
      • duzeq PS. Moze dopisze intencje pytania 10.10.11, 18:41
        Nie pamietam Dublina zupelnie, wiec nie wiem czy infrastruktura rowerowa jest tak rozwinieta jak w NL, czy sciezki sa w miare szerokie, zadbane, oddzielone w miare mozliwosci od ulicy.
        Ponadto pozostaje jeszcze kwestia czy kierowcy w Dublinie przyzwyczajeni sa do rowerzystow jak tutaj. Bo jezeli sciezki sa ok, a kierowcy przyzywczajeni, to nie widze powodu do zmuszania doroslego chlopa do zalozenia kasku na uparty leb.
        • cherry.coke Re: PS. Moze dopisze intencje pytania 10.10.11, 18:47
          On niestety jezdzi po ruchliwych ulicach podmiejskich, wrecz odpowiednikach polskich drog ekspresowych sad
          Kierowcy sa rozni, rowerzystow ogromnie przybywa, ale wypadki ciagle sie zdarzaja.
          • duzeq Re: PS. Moze dopisze intencje pytania 10.10.11, 18:55
            Eeee, i na takich odpowiednikach polskich drog ekspresowych sa sciezki rowerowe tak po prostu z boku dorysowane? No lekko mnie przytkalo, bo tu owszem, jak sie przez wiochy jedzie, to sciezka jest pobocze, ale na wiekszych drogach - nie.
            A filmik jakis obrazujacy rowerzyste w pierwszym i ostanim kontakcie z samochodem? NO nie wiem, mam w domu upartego osla wiec wiem, ze argumenty "bo to niebezpieczne" przyjmowane sa z usmiechem na ustach.
            Moze jednak musisz sie przemoc i zagrac melodramatycznie na jego uczuciach? Trysnac lzami, ze jechalas gdzies tam i widzialas karetke, obok lezal rower, a kurtka goscia na noszach byla dokladnie taka sama jak twoja, najdrozszy...? wink.
            • cherry.coke Re: PS. Moze dopisze intencje pytania 10.10.11, 18:59
              Niestety sciezki sa czasem osobno, ale czasem sa tylko czescia buspasa... Wiec jedziesz razem z autobusami i taksowkami. Troche kicha.
              Moze sie skonczy na melodramacie... Tylko moge nie wytrzymac i sie zaczac brechtac w srodku big_grin
              • duzeq Re: PS. Moze dopisze intencje pytania 10.10.11, 19:09
                NO to kicha. Tutaj nie ma czegos takiego (albo nie widzialam do tej pory), zeby rowery mykaly gdzies bustaxipasem.
                I potrenuj przed lustrem to lzotryskanie, lacznie z odpowiednia poza biednej leliji. Bo jak zaczniesz sie brechtac, to do nowo zakupionego kasku bedziesz sobie mogla co najwyzej doniczke z kaktusikiem wsadzic ;-D.
          • jamesonwhiskey Re: PS. Moze dopisze intencje pytania 10.10.11, 19:52
            > On niestety jezdzi po ruchliwych ulicach podmiejskich, wrecz odpowiednikach pol
            > skich drog ekspresowych sad


            co to za ruchliwe ulice podmiejskie
            znajac zycie jest jebczy korek a predkosci samochodow rzedu 20km to go raczej nie zabija
      • hanalui Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 20:02
        duzeq napisała:

        > Bylas w Amstku, to wiesz jakie tu sa sciezki rowerowe. Macie cos podobnego?

        Nie nie mamy...u nas wiocha jeno i pastwiska tongue_out...i do tego 9 miejsce na swiecie pod wzgledem infrastruktury rowerowej tongue_out
        • duzeq Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 21:04
          Te, hanalui, przylazlas, bo zobaczylas kask w tytule i juz myslalas, ze mozesz ponarzekac na polskich kierowcow, co? Bardzo ci wspolczuje rozczarowania.

          Tak, spytalam cherry czy macie podobna infrastrukture, bo ona byla w Amstku wiec moze porowynywac. Ty nie. Jak widac, pytanie moje bylo zasadne i jak widac - sa roznice.

          Pudlo, pudlo, pudlo. Jak zwykle zreszta.
          • hanalui Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 21:31
            duzeq napisała:

            > Tak, spytalam cherry czy macie podobna infrastrukture, bo ona byla w Amstku wie
            > c moze porowynywac. Ty nie. Jak widac, pytanie moje bylo zasadne i jak widac -
            > sa roznice.

            Tia...ta..ty jak zwykle wszystko wiesz...nie po raz pierwszy przecie

            A najbardziej to jest zabawne
            "Nie pamietam Dublina zupelnie, wiec nie wiem czy infrastruktura rowerowa jest tak rozwinieta jak w NL, czy sciezki sa w miare szerokie, zadbane, oddzielone w miare mozliwosci od ulicy.
            Ponadto pozostaje jeszcze kwestia czy kierowcy w Dublinie przyzwyczajeni sa do rowerzystow jak tutaj"

            I szkoda ze w tym swoim oswieceniu nie wiesz jak infrastruktura rowerowa Amsterdamu ma sie do innych krajow...a taka ponoc madra i tak ponoc wszedzie byla i widzial tongue_out
            • duzeq Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 22:39
              Bylam w tylu miejscach, ze nie pamietam wszystkich ze szczegolami. Dotyczy to rowniez wysp. Dlategto przyznalam sie, ze nie pamietam jak wyglada struktura rowerowa w Dublinie, a pytalam o nia w porownaniu do holenderskiej dlatego, ze w Holandii 99,9999999999% jezdzi bez kasku, niezaleznie od pogody. Wypadki sa stosunkowo nieliczne. Stad chcialam wiedziec jakie to motyw ma cherry do jezdzenia w kasku i do wcisniecia kasku najdrozszemu.

              Odpowiedz jej ujawnila pewne roznice w infrastrukturach w obu krajach, tak jak podejrzewalam. O co sie rzucasz tak bezsensownie?

              Widzisz, hanalui, kolosalna roznica miedzy toba a mna jest taka, ze ja pomimo pomieszkiwania w wielu miejscach nie rzne idiotki i jak czegos nie wiem badz nie pamietam, to pytam. Nie zakladam, ze musi byc zawsze gorzej (twoja normalna reakcja na cokolwiek zwiazane z Polska). Po prostu zakladam ze moze byc inaczej.
              • cherry.coke Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 22:46
                Struktura w Dublinie bardzo sie rozwija, rowerzystow przybylo bardzo duzo w ostatnich latach (w duzej mierze dzieki Dublin Bikes i programowi Bike to Work), buduja nawet te takie szerokie wielopasmowe sciezki oddzielone od ruchu samochodowego, stawiaja liczne stojaki. Czasem sie zdarzaja rozne zonki, ale generalnie idzie do przodu. Niemniej do takiej kompletnej priorytetyzacji rowerow jak w Amsterdamie to jednak daleko smile No i za miastem to jednak co innego, a z centrum wyjezdza sie dosc predko.
              • hanalui Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 23:02
                duzeq napisała:

                > Odpowiedz jej ujawnila pewne roznice w infrastrukturach w obu krajach, tak jak
                > podejrzewalam.

                No szok straszny big_grin szerlok holms z ciebie jak cholera

                > Widzisz, hanalui, kolosalna roznica miedzy toba a mna jest taka, ze ja pomimo p
                > omieszkiwania w wielu miejscach nie rzne idiotki i jak czegos nie wiem badz nie
                > pamietam, to pytam. Nie zakladam, ze musi byc zawsze gorzej (twoja normalna re
                > akcja na cokolwiek zwiazane z Polska).

                Widac nie musisz rznac niczego, ty jestes big_grin...pani oswiecona nie odrobila zadania i nie wie ze Amsterdam jest najbardziej rowerom przyjazny na swiecie? surprised? A ponoc w tylu miejscach bywala, a takiej drobnostki nie zauwazyla, nie wiedziala, nie czytala, nie sprawdzila chociazby w lokalnym przewodniku?
                No a skoro jest najbardziej przyjazny, od wielu juz z reszta lat, to chyba oczywistym jest ze wszedzie indziej jest nieco gorzej, nieprawdaz?


                > Po prostu zakladam ze moze byc inaczej.
                Noz musi byc inaczej....i nieco gorzej niz w NL wiec twoje zdanie "nie wiem czy infrastruktura rowerowa jest tak rozwinieta jak w NL" swiadczy albo zes idotka albo zes protekcjonalna ges tongue_out
              • hanalui Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 23:13
                duzeq napisała:
                > przyznalam sie, ze nie pamietam jak wyglada struktura row
                > erowa w Dublinie, a pytalam o nia w porownaniu do holenderskiej dlatego, ze w H
                > olandii 99,9999999999% jezdzi bez kasku, niezaleznie od pogody.

                O popatrz to tak jak w PL - tez pewnie 99,99999% jezdzi bez kasku niezaleznie od pogody (co ma u piernika jasnego kask do pogody to nie kumam, ale niech ci bedzie) - pewnie w PL taka infrastruktura ja w Amsterdamie big_grin

    • kropkacom Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 18:35
      No cóż, moja siostra po Dublinie jeździ bez kasku... Dorosła jest. Jej chłopak jeździł w kasku i też nad nią ręce załamywał. To już były chłopak... wink
      • cherry.coke Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 18:41
        W centrum to inna sprawa, bo ruch samochodowy jest znacznie wolniejszy i jest kupa rowerzystow, zwlaszcza odkad wprowadzono rowery miejskie. Ale poza centrum...
    • czarnaalineczka Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 18:42
      https://bikemarket.pl/wp-content/uploads/2009/12/striphandler.gif
      • cherry.coke Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 18:44
        Widzisz, a tutaj jak kogos odwoza do szpitala czy kostnicy, to podaja, ze z powodu obrazen glowy.
        • czarnaalineczka Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 18:51
          spisek producentow kaskow tongue_out
          • melmire Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 19:29
            Smiertelne wypadki rowerowe sa zazwyczaj sutkiem politraumy, a nie jedengo jedynego urazu glowy. Kasku nie kupuj, my mamy oboje i zadne z nas w kasku nie jezdzi smile
            • czarnaalineczka Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 19:42
              z kasku mozna zrobic dizajnerska doniczke na ziola
              • melmire Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 19:53
                Nie za duze dziury ma? Czy moze wrecz odwrotnie, zalepic od dolu, a kwiatki beda wystawaly przez otwory na gorze?
                • czarnaalineczka Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 19:55
                  posiac na talerzyku i przykryc kaskiem
                  bedzie fajnie wygladac jak wyrosnie i wyjdzie dziurami
                  • melmire Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 19:58
                    Albo w te dziury nawtykac tluszczu z nasionami dla sikorek, i powiesic...
                    • czarnaalineczka Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 20:00
                      o tyz fajnie big_grin
    • iuscogens Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 18:46
      Jakby spokojne rozmowy nie pomogły, to zrobiłabym awanturę, ale mam wrażenie, że to jest zbyt prostacka metoda jak dla Ciebie.
      • cherry.coke Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 18:49
        Dzieki za komplement smile Awantura nie zadziala, bo sie zatnie, ewentualnie moge sprobowac "bo ja tak strasznie sie martwie"... Ale nie mam wprawy w zagrywkach, zawsze nam sie udawalo otwartym tekstem cos ustalac smile
        • iuscogens Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 18:52
          No awantura to ostateczność, niemniej ja czasem z niej korzystam smile
          • iuscogens Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 18:54
            A i pisałaś, że mówiłaś, że kupisz kask. Nie pytaj się czy kupić, tylko kup, jak już kask bedzie w domu to może będzie łatwiej smile
            • cherry.coke Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 19:01
              O to jest mysl. Co prawda przydaloby sie mierzenie, ale moge sie umowic z chlopakami ze sklepu, ze w razie czego wymienimy rozmiar... Tylko ze moge dopilnowac wyjscia z domu w kasku, ale nie moge posiadania go na glowie sad
              • czarnaalineczka Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 19:54
                przybij gwozdzikiem suspicious
            • iuscogens Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 19:05
              W sumie ty sama wiesz najlepiej jaki masz egzemplarz, ale opcja " ja się
    • hawa.etc Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 19:42
      Ja tam go rozumiem, sama nienawidzę kasków i nigdy nie noszę - wolę podjąć ryzyko. Gdyby kiedyś wprowadzili obowiązek jazdy w kasku, to sprzedałabym rower.
      Nie wiem jakiego masz męża, ale gdyby mi ktoś próbował robić takie manipulacje, to efekt byłby dokładnie odwrotny i skończyłoby się rzeczywiście awanturą. Tyle, że to ja bym ją zrobiła.
      Możliwe więc, że sprawa jest beznadziejna i mąż kasku nigdy nie założy, albo założy, kiedy już dojdzie do wpadku i sam uzna, że warto (a niekoniecznie uzna).
      • iuscogens Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 19:57
        Powiem szczerze ja takiego podejscia nie rozumiem, w związku są dwie osoby, powinno się byc odpowiedzialnym również ze względu na tę drugą osobę, podejmowanie ryzyka dla wygody jest jednak egoistyczne. Konsekwencje takich decyzji mogą wpłynąć również na zycie tej drugiej strony.
      • turzyca Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 20:18
        > Ja tam go rozumiem, sama nienawidzę kasków

        A tak z czystej ciekawosci: dlaczego?
        • melmire Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 20:26
          Bo niewygodne, bo zajmuja miejsce (jak sie jedzie gdzies cos robic, a nie na wycieczke), bo rozpirzaja/przyklapuja wlosy, bo grzeja. W sumie sprawdzaja sie tylko w deszczu, bo woda do oczy nie leci smile
          • cherry.coke Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 20:28
            Facet ma malo wlosow, a tu czesto pada smile
      • cherry.coke Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 20:28
        Wiesz, ja wielu rzeczy nie lubie, ale spokojnie jestem w stanie zrobic cos nielubianego, a ogolnie uznawanego za nieszkodliwe, a nawet pozytywne, o ile ma to uspokoic obawy (a nawet tylko sprawic przyjemnosc) bliskiej osobie smile
        • iuscogens Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 20:43
          No właśnie o to mi chodziło wink
          Życie we dwoje nakłada ograniczenia, kwestia tego co jest ważniejsze, nasza wygoda czy spokoj kochanej osoby.
    • gladys_g Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 19:44
      ubezpieczyć na wysoką kwotę
    • kobieta_z_polnocy Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 20:26
      Przyznam, że nie rozumiem ludzi, którzy odmawiają noszenia kasku, kiedy wsiadają na rower i jadą w miasto. Ja czuję się bardzo niekomfortowo, kiedy zapomnę o założeniu kasku i pedałuję po tutejszych ścieżkach i ulicach. Niby infrastruktura rowerowa jest świetnie rozwinięta, ale mimo to o wypadek nietrudno, co zresztą potwierdzają statystyki. Na dodatek, przy tutejszych wiatrach i nieustannych deszczach kask to w zasadzie wygoda niż coś co "psuje fryzurę".
      • melmire Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 20:35
        Statystycznie najwiecej urazow glowy jest wsrod kierowcow samochodow, a nikt nie postuluje zeby na wszelki wypadek w kaskach jezdzili :p
        W krajach gdzie kask jest obowiazkowy (np. w Hiszpanii, poza terenem zabudowanym, ilosc urazow glowy (ani ich "groznosc") wsrod cyklistow wcale nie zmalala, podobnie w Szwecji gdzie kask jest obowiazkowy u dzieci.
    • rosapulchra-0 Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 20:29
      Poczekać. Aż się na własnej głowie przekona.
      Znam dwa przypadki. Pierwszy uwielbia jazdę ekstremalną na rowerze, zjeżdżał ze stromej górki w jednym z warszawskich parków, nie zauważył schowanego w liściach konara. Efekt - rozbita twarz w 80%, strata kilku zębów, kilkadziesiąt szwów i mocny wstrząs mózgu. Miał 21 lat. Od tamtej pory jeździ jak opancerzony.
      Drugi to motocyklista (ten, z którym miałam wypadek). Jego dziewczyna bardzo ubolewała, że nie chciał sobie wykupić ubezpieczenia na życie. Po wypadku wykupił sobie polisę. I bardzo się zdziwił, że za ubezpieczenie motoru składka wynosiła go 5 razy więcej niż składka jego osobistego ubezpieczenia.
      • melmire Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 20:37
        Jak ktos nie zaklada kasku do jazdy ekstremalnej to jest debilem, i nic mu nie pomoze. We Francji, przy braku nakazu, 90% sportowcow i wyczynowcow zaklada kask, bo wiedza ze jest to sport ekstremalny.
        • cherry.coke Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 20:48
          Czy zjezdzanie ze schodow i skakanie przez kaluze sie kwalifikuje do jazdy ekstremalnej? smile
          • melmire Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 20:55
            Tak.
            • cherry.coke Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 20:59
              No to widzisz kurcze smile
        • rosapulchra-0 Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 21:02
          Jemu pomogło. Nie czytasz uważnie, a potem głupoty, tylko sobie wygodne, klepiesz.
          • melmire Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 22:18
            Jesli dostal konarem w twarz to kask w niczym by mu nie pomogl, bo twarzy nie chroni.
            • rosapulchra-0 Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 23:39
              Hello! Debilem jesteś, czy naprawdę nie umiesz czytać ze zrozumieniem?
              On się rowerem o konar potknął, a twarzą z głową swą zarył o ziemię przy upadku. Twarz pokiereszowana, głowa rozbita, stąd szwy. Kasku nie miał.
              O wszelką ochronę swego ciała zaczął dbać po tym wypadku. Do dziś.
              Masz jeszcze coś do powiedzenia?
              • melmire Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 23:50
                No dla mnie konary schowane w lisciach to raczej zazwyczaj bywaja przymocowane do drzewa. I nadal podtrzymuje, ze jesli zaryjesz twarza w ziemie, na przyklad broda do przodu, to kask ci twarzy nie ochroni. I ze trzeba miec nie po kolei w glowie zeby zjezdzac z gorki na pazurki po lisciach bez kasku.
                • rosapulchra-0 Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 11.10.11, 00:19
                  CytatJak ktos nie zaklada kasku do jazdy ekstremalnej to jest debilem, i nic mu nie pomoze.
                  melmire napisała:

                  > No dla mnie konary schowane w lisciach to raczej zazwyczaj bywaja przymocowane
                  > do drzewa. I nadal podtrzymuje, ze jesli zaryjesz twarza w ziemie, na przyklad
                  > broda do przodu, to kask ci twarzy nie ochroni. I ze trzeba miec nie po kolei w
                  > glowie zeby zjezdzac z gorki na pazurki po lisciach bez kasku.

                  Pijana jesteś?
                  • melmire Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 11.10.11, 00:29
                    Nie, nawet nie, chyba ze winogrona mi w brzuchu sfermentowaly.
                    W skrocie :
                    1)kask przed wszystkim nie uchroni
                    2)mimo tego warto go zalozyc kiedy jezdzi sie sportowo/wyczynowo , bo zawsze jednak mozna sie walnac w czesc chroniona kaskiem
                    3)zjezdzanie z dzikiej gorki (czego raczej na pewno zabronilabys swoim dzieciom) nalezy do jazdy niebezbiecznej, i normalny czlowiek nie czeka az wbije sie zebami w ziemie zeby zalozyc na taka okazje kask
                    4) co nie znaczy ze jadac sciezka rowerowa do piekarni trzeba miec kask i ochraniacze na rece i nogi, bo nie rower jest tu winny, tylko sposob jego uzytkowania. Gdyby twoj znajomy z tej gorki zbiegal na piechote, wywali sie na konarze i poranil (sama mialam wstrzas mozgu po takim upadku w dziecinstwie) to nie postulowalabys chyba zeby wszyscy uprawiajacy jogging biegali w kaskach?
                    • hanalui Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 11.10.11, 00:47
                      melmire napisała:

                      > 4) co nie znaczy ze jadac sciezka rowerowa do piekarni trzeba miec kask i ochra
                      > niacze na rece i nogi, bo nie rower jest tu winny, tylko sposob jego uzytkowani
                      > a.

                      co nie znaczy ze zaszkodzi bo chyba oczywistym jest ze jadac sciezka rowerowa do piekarni nie jestesmy w 100% chronieni przed idiota ktory w nas wpadnie nieuwaznie biegnac, niechcacy wjedzie i zafunduje nam koziolka w powietrzu z uroczym rozbryzganiem sie o najblizszy kraweznik, asfalt
                      • melmire Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 11.10.11, 01:05
                        Jakos statystycznie wiecej urazow glowy maja piesi niz cyklisci.
    • ally Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 21:05
      Udowodniono, że kierowcy samochodów są ostrożniejsi, gdy rowerzysta jedzie bez kasku. Kask może paradoksalnie zwiększać prawdopodobieństwo wypadku.
    • budyniowatowe Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 22:03
      cherry.coke napisała:

      > Co robic?

      Wziac delikwenta to agenta co sprzedaje ubezpieczenia na zycie i niech sie ubezpieczy na odpowiednia kwote, ktora, w razie wypadku, bedzie wyplacona na Twoje konto.
      • cherry.coke Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 22:09
        (placzliwie) ale ja go kochaaam....
        • czarnaalineczka Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 10.10.11, 22:16
          oj tam oj tam
          przelicz to na buty torebki bizuterie tongue_out
    • evee1 Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 11.10.11, 02:01
      U nas (Australia, stan Victoria) kaski sa obowiazkowe i dlatego nikt nie ma problemu, czy to eleganckie czy nie. Inna sprawa, ze tutejsi cyklisci (na przyklad Ci dojezdzajacy do pracy) jezdza ze spora szybkoscia. Oczywiscie w zderzeniu z TIRem kask raczej na niewiele sie przyda, ale przy jezdzeniu po miescie moze sie zdarzyc wiele przypadkow (kierowca stojacego samochodu otworzy drzwi, pieszy nagle wyjdzie na ulice, jadacy samochod zajedzie droge), kiedy mozna stracic panowanie nad kierownica i upasc. Kask wtedy jednak chroni znacznie glowe, czyli to co mamy najcenniejsze (no, moze nie wszyscy wink). Oczywiscie ludzie jezdza roznie - co innego ktos jezdzacy w tepie przechodnia po chodniku, a co innego rowerzysta jadacy z predkoscia 40km/h ulica, i ile w pierwszym przypadku brak kasku moglabym zrozumiec, o tyle w drugim, to dla mnie czysta glupota.
      O dzieciach uczacych sie jezdzic, czy nastolatkach bawiacych sie w ekstremalna rowerowa ekwilibrystyke, to juz nie wspomne.
      • inez21 Re: Glupek mi jezdzi bez kasku 11.10.11, 09:53
        Dzięki dziewczynysmile Dawno sie tak nie uśmiałam na emamie jak dziś czytając ten wąteksmile)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka