Dodaj do ulubionych

przepraszanie dziecka

20.10.11, 20:07

Czy przepraszacie swoje dzieci?
I - jeśli tak - to czy tłumaczycie się, czy po prostu przepraszacie i tyle?

Jakie to daje efekty? (konkretnie chodzi mi o autorytet oczywiście, ale także o sprawy lękowe - w niektórych dzieciach fakt omylnego rodzica wytwarza lęk)
Obserwuj wątek
    • myga Re: przepraszanie dziecka 20.10.11, 20:12
      Zawsze przepraszalam, jezeli skrzywdzilam. Autorytet nie ucierpial, wrecz przeciwnie. Szacunek nalezy sie kazdemu, niezaleznie od wieku.
    • kocianna Re: przepraszanie dziecka 20.10.11, 20:12
      Przepraszam. Czasami się tłumaczę, a czasami nie muszę - wiadomo, o co chodzi.
      Autorytetu zdecydowanie nie tracę, straciłabym, gdybym nie przeprosiła.
      W moim dziecku lęk wytwarza rodzic, który nie przyznaje się do ewidentnego błędu, a nie rodzic omylny. Obowiązuje zasada obustronnej szczerości - czyli rodzic nie kłamie nigdy, również w kwestii tego, czy miał rację, czy nie. Dziecko może próbować kłamać, ale na razie jeszcze jej nie wychodzi, szczerość opłaca się bardziej.
      • mamalgosia Re: przepraszanie dziecka 20.10.11, 20:44
        Z tym lękiem to chodziło o 4 latka
        • madzioreck Re: przepraszanie dziecka 20.10.11, 22:36
          Leki to ja miałam jako małe dziecko, kiedy widziałam, że rodzice zrobili coś od czapy, a nie umieli się przyznać do błędu. Mały człowiek też ma jakieś tam poczucie sprawiedliwości, i jak mi się obrywało za awanturkę z siostrą, choć to ona zaczynała, to tak sobie myślę, że wtedy właśnie autorytet leżał i kwiczał. Bo mnie, małą, było prościej usadzić i uciszyć niż o 8 lat starsza siostrę. Dopiero jako dorosła osoba usłyszałam od rodziców, że faktycznie często z automatu przyjmowali, że pewnie moja wina, dla świętego spokoju.
          • mamalgosia Re: przepraszanie dziecka 21.10.11, 08:39
            Rozumiem, co piszesz o autorytecie, ale nie widzę związku z lękiem
            • madzioreck Re: przepraszanie dziecka 21.10.11, 16:53
              Lęk wiązał się z tym, że dostanę kolejny op...l, kiedy tylko siostra znów mnie szturchnie, że będzie znów na mnie. Chyba, że masz na myśli, takie lęki, z którymi trzeba lecieć do specjalisty.
              • mamalgosia Re: przepraszanie dziecka 21.10.11, 18:22
                tak, właśnie takie miałam na myśli. I z którymi specjalista ma i tak problemy
    • kali_pso Re: przepraszanie dziecka 20.10.11, 20:15
      Przepraszanie jest trudne...
      ....czasem mi się nie chce, ale robię to w imię procentów, które kiedyś zbiorę jako poprawne relacje w rodziniesmile
    • gryzelda71 Re: przepraszanie dziecka 20.10.11, 20:17
      Przepraszam.Jak trzeba wyjaśniam.Nie zauważyłam lęków z tego powodu u dzieci.
    • graue_zone Re: przepraszanie dziecka 20.10.11, 20:19
      Przepraszam i zawsze przepraszałam. Autorytet nie cierpi, a takie zachowanie procentuje. Dzięki temu moje dzieci umieją przyznać się do błędów i przeprosić.
    • izabellaz1 Re: przepraszanie dziecka 20.10.11, 20:22
      Mam problem z przepraszaniem. Nie lubię się mylić. Nie lubię przepraszać. Ale moje dziecko jest jedyną osobą, wobec której nie mam z tym najmniejszego problemu. Przepraszam. Tłumaczę dlaczego. Nie rozumiem tego fenomenu smile
    • kropkacom Re: przepraszanie dziecka 20.10.11, 20:24
      Jak mam za co to przepraszam. Nie ma nic gorszego niż rodzic, który nie umie zejść z piedestału.
      • mallard Re: przepraszanie dziecka 21.10.11, 10:36
        kropkacom napisała:

        > Jak mam za co to przepraszam. Nie ma nic gorszego niż rodzic, który nie umie zejść
        > z piedestału.

        Nie trzeba z niego schodzić, aby przeprosić dziecko, czy kogokolwiek innego.
        Przeprosić dziecko trzeba, ale nie powinno się przy tym płaszczyć, bo prędzej, czy później zostanie to wykorzystane. Przez "płaszczenie się" rozumiem ogólnie mówiąc przepraszanie z pominięciem własnej godności osobistej.

        Osobnym tematem jest czasem potrzebne przeproszenie współmałżonka przy dzieciach.
        Równie trudne, a może nawet trudniejsze...
    • magda762 Re: przepraszanie dziecka 20.10.11, 20:30
      A za co najczęściej przepraszacie swoje dzieci?
      • kocianna Re: przepraszanie dziecka 20.10.11, 20:37
        Jak mi nerwy puszczą i się na nią wydrę, chociaż jest Bogu ducha winna i po prostu pod rękę wpadła. Jak coś pomylę, zapomnę, nie zrobię, chociaż obiecałam (staram się jednak obietnic dotrzymywać za wszelką cenę). Jeśli ją uderzę, chociaż staram się tego unikać jak mogę, bo ona z zimną krwią doprowadza mnie do furii i z ponurą satysfakcją obserwuje to przepraszanie - wtedy zawsze ja jestem winna, a nie ona, chociaż to ona wywołała wściekłość, często celowo.
      • mamalgosia Re: przepraszanie dziecka 20.10.11, 20:46
        za nawrzeszczenie - nie bez powodu co prawda, ale powinno być spokkojniej
    • joanna35 Re: przepraszanie dziecka 20.10.11, 20:35
      Z przepraszaniem nie mam żadnych problemów, z ewentualnym wytłumaczeniem dziecku dlaczego tak się zachowałam - też nie, chociaż robię to niechętnie, bo uważam, ze jest to próba rozgrzeszenia samej siebie, na co , jako osoba starsza i dojrzalsza nie zasługuję.
    • mamalgosia tłumaczenie się 20.10.11, 20:47

      Dziś w tv mówiono, że jak się tłumaczy dziecku np "przepraszam, że nakrzyczałam,ale miałam zły dzień", to potem dziecko jak ma zły dzień, to usprawiedliwia tym swoje wybryki. Nie wiem, czy tak to działa, ale ja się zawsze tłumaczę
      • gryzelda71 Re: tłumaczenie się 20.10.11, 20:49
        Bo złe dnie zdarzają się tez dzieciom.
        • mamalgosia Re: tłumaczenie się 20.10.11, 20:59
          no dobrze, ale zły dzień nie usprawiedliwia złych czynów
          • dzoaann Re: tłumaczenie się 20.10.11, 21:15
            nie usprawiedliwaia, a le tlumaczy dlaczego sie cos tam stalo- duza roznica... wytlumaczenie sie, nie oznacza z automatu rozgrzeszenia...
            • mamalgosia Re: tłumaczenie się 20.10.11, 22:02

              myślę, że dziecko raczej tej różnicy nie rozumie
              • miliwati Re: tłumaczenie się 21.10.11, 09:54
                mamalgosia napisała:

                > myślę, że dziecko raczej tej różnicy nie rozumie

                Masz jakieś takie... przerażające poglądy na to co dziecko rozumie i czego się boi.
                • mamalgosia Re: tłumaczenie się 21.10.11, 12:29
                  przerażające??? Obserwuję dzieci i młodzież, to wszystko
                  • miliwati Re: tłumaczenie się 21.10.11, 13:20
                    mamalgosia napisała:

                    > przerażające??? Obserwuję dzieci i młodzież, to wszystko

                    Może i obserwujesz, ale jakoś nieuważnie.
                    • mamalgosia Re: tłumaczenie się 21.10.11, 18:23
                      wink pudło, kolezanko
          • gryzelda71 Re: tłumaczenie się 21.10.11, 08:38
            A jakież to dziecko może popełnić złe czyny?Takie przedszkolne?
            Ja tam nie ukrywam,że mam zły humor np i dziecku tez daje do tego prawo.
            • mamalgosia Re: tłumaczenie się 21.10.11, 08:42
              No na przykład przedskzolne. Opluje kolegę, "bo ma zły dzień"
              • gryzelda71 Re: tłumaczenie się 21.10.11, 09:17
                To ma przeprosić za oplucie.
                Nie rozumiem,jak opluje bez złego dnia to czyn jakiś inny?
                • mamalgosia Re: tłumaczenie się 21.10.11, 12:27
                  Ojej, nie inny oczywiście. Ale chodzi o to, żeby zły humor dawał przyzwolenie na robienie różnych głupst. Uważajcie, mam zły dzień, zaraz mogę wam coś zrobić
                  • gryzelda71 Re: tłumaczenie się 21.10.11, 12:30
                    Uważajcie, mam zły dzień, zaraz mogę wam coś zrobić

                    Ale to nie tak działa.
                    Każdy ma prawo do złego samopoczucia i jak wówczas rozedrze się na kogoś to może o tym powiedzieć przepraszając.
                    • mamalgosia Re: tłumaczenie się 21.10.11, 12:32
                      Zgadzam się z tym. Tylko pani psycholog własnie mówiła, ze może to wywołac taki efekt, o jakim pisałam
                      • gryzelda71 Re: tłumaczenie się 21.10.11, 12:36
                        Nie wywołało.Przynajmniej u moich dzieci.
                        • mamalgosia Re: tłumaczenie się 21.10.11, 18:24
                          Ja też się z nią nie zgadzam, moim zdnaiem podanie jakiegoś powodu ma sens, a nie tak "przepraszam" i tyle.
                      • miliwati Re: tłumaczenie się 21.10.11, 13:21
                        mamalgosia napisała:

                        > Zgadzam się z tym. Tylko pani psycholog własnie mówiła, ze może to wywołac taki
                        > efekt, o jakim pisałam

                        A co zaleca "pani psycholog"? Udawać że nic nie zaszło?
      • lineczkaa Re: tłumaczenie się 21.10.11, 10:08
        mamalgosia napisała:

        >
        > Dziś w tv mówiono, że jak się tłumaczy dziecku np "przepraszam, że nakrzyczałam
        > ,ale miałam zły dzień", to potem dziecko jak ma zły dzień, to usprawiedliwia ty
        > m swoje wybryki.

        No jasne, przecież dzieci są od tego, żeby być ciągle radosne, zadowolone i pełne energii. A jak dziecko ma zły dzień, to znaczy, że coś jest z dzieckiem nie tak i trzeba się przypatrzeć rodzicom. Jeszcze się nie daj boże okaże, że rodzice słuchają Behemota.
    • naomi19 Re: przepraszanie dziecka 20.10.11, 20:52
      Tak, zdarza mi się przeprosić. Córka jest mała, nie wiem, czy wytwarza to w niej lęk smile Jak na razie na to nie wygląda, jest radosnym, odważnym i pewnym siebie dzieckiem. Raczej uczy to pewnych zachowań. Uczę ją w jakich sytuacjach należy przeprosić. Pokazuję jej, że ją szanuję. Jak na razie mój autorytet nie ucierpiał.
    • klara-poisencja Re: przepraszanie dziecka 20.10.11, 21:02
      przepraszam i nie mam z tym problemu-zarówno wobec 4-latki jak i 14-latka.
      zazwyczaj wtedy gdy bez powodu się nawydzieram, kiedy zdarzyło mi się strzelić w tyłek,kiedy tracę cierpliwość bez sensu.mam nadzieję,że kiedyś to zaprocentuje.
      moi rodzice nigdy w życiu za nic mnie nie przeprosili.mało tego-jak ojciec mi wlał to musiałam jego przeprosić za to,że byłam niegrzeczna i mnie zbił tongue_out
    • sadosia75 Re: przepraszanie dziecka 20.10.11, 21:04
      Przepraszam i tłumaczę jeśli jest taka potrzeba.Czasem nie trzeba, czasem dziewczyny same mówią " ok miałaś gorszy dzień" albo coś w ten deseń. Przepraszam i uczę przepraszać.
      Nie ucierpiała na tym moja duma czy mój autorytet. Powtarzam dziewczynom, że nie ma ludzi nieomylnych i zawsze zdarzają się wpadki każdemu.
    • demonii.larua Re: przepraszanie dziecka 20.10.11, 21:10
      Przepraszam. Tłumaczę dlaczego zrobiłam tak a nie inaczej i obiecuję się hamować w przyszłości (i obietnicy dotrzymuję), efekt? Zaufanie, świadomość że nawet dorosłym czasem trudno panować nad emocjami, ale można się uczyć tej trudnej sztuki - dzieci uczą się od nas - my od nich. To jak z "nie wiem" i "nie pamiętam" - nie mam obaw przyznać się, że czegoś nie wiem albo już zapomniałam, a nie hamuje to dzieci przed zadawaniem pytań i wspólnym szukaniem odpowiedzi.
    • dzoaann Re: przepraszanie dziecka 20.10.11, 21:12
      tak, przepraszam, jesli wiem, ze zrobilam zle, bylam niesprawiedliwa... tlumacze o ile jest potrzeba i stosownie do wieku dzieci.
      Spraw lekowych(?) brak, autorytet nie podwazony, bo nie sadze, zeby to moglo go podwazyc- raczej na odwrot- bezsensowne upieranie sie przy swojej racji jest zle i ow autorytet podwaza...
      • schiraz Re: przepraszanie dziecka 20.10.11, 21:30
        Oczywiście, że przepraszam. Czasem za coś co nie naumyślnie zrobiłam (nadepnęłam, wpadłam, popchnęłam), czasem za to, że wmawiałam im, że mam rację a po czasie okazywało się, że nie miałam. Najczęściej przepraszam za to, że straciłam nad sobą panowanie i krzyknęłam albo przeklęłam. Tłumaczę i moje dzieci rozumieją (przynajmniej mam taką nadzieję) i same umieją przepraszać. Czasem mój Syn przychodzi do mnie i mówi, że z góry przeprasza mnie, ale ma zły dzień i na bank zleje swoją młodszą siostrę jak mu podpadnie, no cóż, staram się wtedy trzymać młodszą siostrę z dala i tłumaczyć jej, że brat dziś jest rozdrażniony i lepiej, żeby nie wchodziła mu w drogę. Mój mąż nie umie przepraszać, nie wiem czemu, nigdy nie przeprosił, choć widać, że czuje się winny czy jest mu przykro i stara się jakoś wynagrodzić to co sknocił, ale słowa "przepraszam" nie usłyszałam w ciągu 12 lat małżeństwa i znajomości.
    • hellulah Re: przepraszanie dziecka 20.10.11, 21:23
      Tak, jeśli coś spartolę, zwłaszcza jeśli coś spartolę w naszych relacjach, przepraszam. Obecnie rzadko się to zdarza, z tej prostej przyczyny, że coraz lepiej się kontroluję. Gdy córka była mała, zdarzało mi się popełniać błędy o wiele częściej, niestety; po prostu uczyłam się rodzicielstwa. I tak np. potrafiłam podnieść na nią zupełnie bez sensu głos, albo zignorować jakąś jej prośbę (uwaga - nie chodzi o niespełnienie, ale o zignorowanie prośby). Potrafiłam i potrafię szczerze przeprosić za takie rzeczy. Potrafiłam przyznać uczciwie, że moje niesprawiedliwe i głupie zachowanie wynika z braku doświadczenia, albo zmęczenia czy poirytowania czynnikiem zewnętrznym. Przepraszając, obiecywałam poprawę i faktycznie dotrzymywałam tej obietnicy - stąd obecnie coraz rzadziej robię głupoty i nie mam za co przepraszać smile

      Stany lękowe? Jakie stany lękowe? Dorosły to nie maszyna, zdarza się, że popełni błąd. Ważne jest, że sobie chce z tego zdać sprawę i że widać, jak się stara poprawić swoje zachowanie, naprawić ten błąd i tak dalej. Moja córka docenia takie podejście, sama także potrafi spojrzeć krytycznie na swoje zachowanie i przeprasza, gdy przesadza.
    • siasiunia1 Re: przepraszanie dziecka 20.10.11, 22:12
      a dlaczego nie przepraszac?
      Przeciez dziecko również zasługuje na szacunek.

      • pesteczka5 Re: przepraszanie dziecka 20.10.11, 23:12
        Czasem przepraszam. Jeśli popełniłam prosty błąd. Nie mam problemu z przyznaniem się do błędu, ze swej strony patrząc. Dziecko może wiedzieć, że się konkretnie pomyliłam, natomiast niekoniecznie powinno znać rozmiary rozterek wychowawczych.

        To prawda, że dzieci cierpią z powodu niesprawiedliwości rodzica. Naszego pokolenia z raczej nie przepraszano (z reguły) i ma ono jako całość silny uraz z tego powodu oraz postanowienie, aby nie podawać dalej.
        Ale.
        Dziecko przepraszane, w pewien sposób i w pewnej wychowawczej atmosferze, może rzeczywiście tracić oparcie w niepewnym rodzicu. Kajanie się może wytwarzać w dziecku pewien odcień odpowiedzialności za uczucia rodzica. I czasem zamiast przeprosić lepiej naprawić błąd - właśnie dlatego, żeby okazać szacunek uczuciom dziecka nie odbierając mu oparcia w rodzicu.
        Coś takiego czytałam w materiałach z warsztatów dla rodziców, przemawia do mnie.
        • czar_bajry Re: przepraszanie dziecka 20.10.11, 23:19
          Jeśli racja ( i jest to pojęcie bardzo obszerne) leży po stronie dziecka to owszem przepraszam. Uważam iż mój autorytet bardziej by ucierpiał jak bym upierała się przy czymś i nie miała racji, to samo dotyczy ukarania dziecka, jeśli ukarze a nie ma
        • mamalgosia Re: przepraszanie dziecka 21.10.11, 08:42
          Albo może przeprosić krótko i zwięźle. A rozwazania zostawić sobie do poduszki.

          Mówił Leszek Talko, że podczas jakiejś podróży kłócili się z synkiem, w którą stronę skręcić. Okazało się, że synek miał rację, tata przeprosił. Ale potem żałował, bo synek zaczął sie bać, że tatuś się zgubi, bo nie wie, dokąd jechać (szczególnie kiedy wychodził z domu bez synka). Talko mówi, że trzeba było iść w zaparte, że wiedział, że tam nalezy skręcić, tylko chciał jechac dookoła, bo to piękna okolicawink
          • gryzelda71 Re: przepraszanie dziecka 21.10.11, 09:25
            Nie,no w takiej sytuacji nie przepraszałabym.Tak jakbym przepraszała,że zupa którą wymyśliłam i pierwszy raz gotowałam,jednak nie tak dobra jak sadziłam.
            Przepraszam za wybuch złości.nawet te prowokowane przez dziecko,bo teoretycznie powinnam zachować zimną krew.
          • miliwati Re: przepraszanie dziecka 21.10.11, 09:57
            mamalgosia napisała:

            > Mówił Leszek Talko, że podczas jakiejś podróży kłócili się z synkiem, w którą s
            > tronę skręcić. Okazało się, że synek miał rację, tata przeprosił. Ale potem żał
            > ował, bo synek zaczął sie bać, że tatuś się zgubi, bo nie wie, dokąd jechać (sz
            > czególnie kiedy wychodził z domu bez synka). Talko mówi, że trzeba było iść w z
            > aparte, że wiedział, że tam nalezy skręcić, tylko chciał jechac dookoła, bo to
            > piękna okolicawink

            Felietony Talki to są niestety koszmarnie przerysowane bzdury. Taka jego kreacja artystyczna, celowana w rodziców którzy lubią się zamartwiać i mieć pod górkę.
            • mamalgosia Re: przepraszanie dziecka 21.10.11, 12:28
              no patrz, ja jakoś Talków lubię
              • miliwati Re: przepraszanie dziecka 21.10.11, 13:21
                mamalgosia napisała:

                > no patrz, ja jakoś Talków lubię

                No przecież mówię, że oni mają swój specyficzny target.
          • melmire Re: przepraszanie dziecka 21.10.11, 10:14
            Alez to wlasnie doskonala okazja zeby pokazac ze mozna sie i zgubic, i znalezc. O patrz, mamy mape, gdzie my tu jestesmy? O teraz obroc ja tak zeby pasowala do rzeczywistosci, niewazene ze bedzie po skosie. I ktoredy teraz, w prawo? Dobra, ty pilotujesz, ja prowadze, najwyzej jeszcze raz sie zgubimy.
            Dzieci tez wiedza kiedy rzniemy glupa, wiec nie ma co wmawiac i dopisywac dziwacznych historii do pomylek. Przy okazji sie naucza ze pomylka ludzka rzecz, a nie okropna katastrofa ktora trzeba wszstkimi silami ukrywac.
            • hellulah Re: przepraszanie dziecka 21.10.11, 15:28
              Bardzo podoba mi się twój post.

              Ja tak właśnie starałam i staram się robić, jeśli chodzi o wszelkie małe domowe katastrofy. Przy spięciach "nerwowych" zresztą podobnie. Jest problem, to normalne, bo problemy są częścią życia; musi być podjęte działanie mające na celu jego konstruktywne rozwiązanie; nie wstyd zasięgnąć porady, podyskutować, nauczyć się czegoś, bo samowiedza (poza śladami rozmaitych instynktów, nie zawsze korzystnych dla ludzi XXI wieku, i intuicji) nie istnieje.
    • marika_2006 Re: przepraszanie dziecka 21.10.11, 07:56
      Przepraszam, i za zwyczaj również wyjaśniam dlaczego postąpiłam tak a nie inaczej.
    • monika3411 Re: przepraszanie dziecka 21.10.11, 08:03
      Przepraszam. Zarówno 13 latkę, jak i 2 latkę. Tak jak już wcześniej napisano, autorytet ucierpiałby gdybym zrobiła głupotę i udawała, że nie ma sprawy.
    • zabulin Re: przepraszanie dziecka 21.10.11, 09:12
      Tak, przepraszam.

      Ostatnio go skrzyczalam jak psocił.
      Może tak: nie psocił tak, ze mozna zwariować a dodatkowo ja mialam inny problem no i udarlam sie sad

      No więc było mi łyso. Podeszlam, powiedziałam że przepraszam, ze źle zrobilam i poprosiłam zeby sie nie gniewał. Mój syn powiedział: WYBACZAM CI smile
    • tosterowa Re: przepraszanie dziecka 21.10.11, 09:16
      Oczywiście!
      Ja nawet ostatnio żula przeprosiłam, że mu nie dam na wino, a co dopiero członków własnej rodziny tongue_out
      • mamalgosia Re: przepraszanie dziecka 21.10.11, 12:30
        a tak, ten żul mi potem o tym opowiadałsmile
    • woman-in-the-city Re: przepraszanie dziecka 21.10.11, 09:49
      Oczywisie, ze tak. Przepraszam ja i mąż, dlatego syn nie ma problemu, by uzywac słowa przepraszam, czy dziękuję w stosunku do wszystkich, nas, znajomych, czy rowiesników w przedszkolu w którym jest bardzo lubiany. Co do tłumaczenia to zalezy, o jaką sytuację chodzi, ale ta zazwyczaj jest jasna i wiadomo za co się przeprasza . Traktowanie dziecka tak jak byśmy chcieli, by ono traktowało nas ma i to zasadnizy wpływ na jego chrakter i wychowanie.
      • lumja Re: przepraszanie dziecka 21.10.11, 10:04
        przepraszam i wyjasniam, to dla mnie oczywiste.
    • olena.s Re: przepraszanie dziecka 21.10.11, 10:16
      Jasne, że przepraszam.
      Ja inaczej miałabym nauczyć dziecko, że przepraszać należy???
      • iin-ess Re: przepraszanie dziecka 21.10.11, 10:24
        oczywiście, ze przepraszam i czasami mówię, że nie miałam racji, np. albo pomyliłam się. Każdy ma prawo do pomyłki i nikt nie wie wszystkiego. A w odwrotnych sytuacjach również oczekuję przeprosin.
      • mamalgosia Re: przepraszanie dziecka 21.10.11, 12:31
        Na przykład obserwując relacje między rodzicami
        • miliwati Re: przepraszanie dziecka 21.10.11, 13:23
          mamalgosia napisała:

          > Na przykład obserwując relacje między rodzicami

          Znaczy się, dziecko ma się nauczyć że ludzie się przepraszają, tylko ono jest nic nie warte i można z nim zrobić co się chce, bo przeprosiny mu się nie należą.
        • olena.s Re: przepraszanie dziecka 21.10.11, 14:10
          Verba docent, exempla trahunt, czyli słowa uczą, ale przykłady - pociągają. Dlatego zostanę przy swojej metodzie, zwłaszcza, że trudno byłoby mi wyjaśnic, dlaczego jedyną osobą, której nie należy przepraszać jest dziecko.
          • mamalgosia Re: przepraszanie dziecka 21.10.11, 18:26
            alez ja nie mówię, że nie przepraszać. Ale padło pytanie, jak inaczej ma się nauczyć - no na przykład obserwując. To trochę jak z czytaniem książek - gdy dziecko widzi, że rodzice czytają (nie tylko jemu, ale przede wszystkim sobie samym), wtedy samo też chętniej sięgnie
    • syla27 Re: przepraszanie dziecka 21.10.11, 10:26
      przepraszam, czasem tłumaczę, czasem nie. Dzieci same domagają się przeprosin, gdyż czują, że to co mama/tata zrobli jest nie fair wobec nich. Nieprzeproszone czują sie bardzo skrzywdzone i mają żal. Ja sama czuję się źle, jeśli nie przeproszę, a wiem, że źle postąpiłam wobec nich
      • edelstein Re: przepraszanie dziecka 21.10.11, 12:23
        Przepraszam,na ogol podczas zabawy dochodzi do malych wypadkow np.ostatnio trzymalam reke z samochodem i mlody podbiegl tak niefortunnie,ze zrobil sobie kuku o ten samochod,bywa.Przeprosilam i tyle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka