marzeka1
05.11.11, 19:18
O filmach sporo już wątków, ale czy zdarzyło wam się płakać przy czytaniu książek?
Moje najwcześniejsze ryki to:
"Ania z Zielonego Wzgórza" i śmierć Mateusza oraz "Lessie".
Pamiętam też, że gdy miałam 12 lat, znalazłam w szafie wycięte z gazety odcinki powieści Mniszkówny "Trędowata", toż spazmów dostałam, gdy zmarła Stefcia; potem w liceum urządzałyśmy sobie z koleżkami sense z czytania "Trędowatej" i płakałyśmy ze śmiechu, ale jako 12-latka spłakałam się okrutnie.