ma.ma.hu
14.12.11, 11:29
Od dwóch miesięcy albo trzech sąsiad zagrzewa się do remontu. Nie robi wszystkiego jednocześnie ale z odstępami. Nie sprząta po sobie klatki schodowej, ciągle pyli, koszmar. Nie da się mu zwrócić uwagi, bo on wie lepiej. Jednego sąsiada opluł i straszył "obiciem mor*". Facet to recydywa, bezrobotny na tzw. emeryturze babci. Problem w tym, że na klatce stoi kilka wózków w tym mój , który już jest w pyle. Dziś sąsiad zdemontował drzwi i cały pył jest na klacte. Na pewno tego nie posprząta z własnej woli. Pod zakłócanie porządku chyba nie da się tego podciągnąc. Są jakies przepisy na takiego dziada?.