Dodaj do ulubionych

Wychowanie i geny

16.12.11, 13:36
i tak niewiele dają, więc chyba nie warto przykładać dużej wagi do wychowania ani do genów i cech wrodzonych no bo jak wytłumaczyć fakt paskudnych z charakteru teściowych, które jednak urodziły wspaniałego dobrego człowieka jakim jest Wasz mąż? Chyba, że mąż od paskudnej teściowej został podmieniony w szpitalu bądź /i wychowywany w innej rodzinie lub domu dziecka.
Obserwuj wątek
    • guderianka Re: Wychowanie i geny 16.12.11, 13:39
      Wiesz, teściowa mogła stać się złą w momencie stania się teściową. Dopóki była panią X, Grazynką, czy Zosią była całkiem sympatyczna wink
      • wrednadziewucha Re: Wychowanie i geny 16.12.11, 13:48
        O właśnie. Pojawienie się tej nieodpowiedniej obudziło demonybig_grin Ja też nie wszystkich lubię, ale moja teściowa in spe przesadza... Ok, już zrozumiałam że mnie nie lubi, ale wciąż to podkreślaz prostego powodu: ma nadzieję, że się odczepię od jej syna, nie tyle syna doskonałęgo ,tlyko produktu jej doskonałej produkcji...
      • chipsi Re: Wychowanie i geny 16.12.11, 13:48
        O to to. Wiesz jaka moja teściowa była zajefajna puki nie usłyszała że jej syn chce poślubić inna babę (czyli mnie)? big_grin
        • gazeta_mi_placi Re: Wychowanie i geny 16.12.11, 13:51
          Może jak każda matka chce najlepiej dla swojego dziecka?
          • kropkacom Re: Wychowanie i geny 16.12.11, 13:54
            Znam taka jedną co chciała dla dziecka "najlepiej" big_grin Syn nie chce jej znać.
            • gazeta_mi_placi Re: Wychowanie i geny 16.12.11, 14:09
              Ty dla swoich dzieci chcesz jak najgorzej?
              • kropkacom Re: Wychowanie i geny 16.12.11, 14:22
                Nieee...Najlepiej big_grin I co z tego?
                • gazeta_mi_placi Re: Wychowanie i geny 16.12.11, 14:42
                  To, że pewnie np. synowi życzyłabyś lepszej żony niż narkomanka starsza od niego o 20 lat z HIV i AIDS puszczającą się za kasę na czeskich drogach, a dla córki jako męża niekoniecznie tłukącego alkoholika od 10 lat na bezrobociu.
                  • kropkacom Re: Wychowanie i geny 16.12.11, 14:44
                    O mój drogi, myślisz, ze tu chodzi o narkomanki, meliny i tak dalej? big_grin Naprawdę? big_grin
            • marianna73 Re: Wychowanie i geny 20.12.11, 22:47
              kropkacom napisała:

              > Znam taka jedną co chciała dla dziecka "najlepiej" big_grin Syn nie chce jej znać.



              o zesz, czyli znasz moją teściową???! współczuję
          • bi_scotti Re: Wychowanie i geny 16.12.11, 13:55
            Moje wszystkie dzieci zyja w przekonaniu, ze girlfriend mojego syna moze ze mna zrobic co chce i ze ogolnie to one tez by tak chcialy chociaz raz do roku tongue_out Wiec chyba faktycznie te wszystkie synowe (?) in spe potrafia czlowieka zmienic nie do poznania ... wink
          • guderianka Re: Wychowanie i geny 16.12.11, 14:48
            Chęć by dziecko mialo jak najlepiej jest naturalna i oczywista. Dziwnym trafem jakoś u teściowych zawsze idzie w parze ze złymi synowymi. Bo zła synowa syna zabrała, zmieniła w innego człowieka, i wszystko to jej wina. Nie uważasz, że chęć by dziecko miało dobrze oznacza cieszenie się z jego szczęścia i akceptację jego wyborów ?
            • olena.s Re: Wychowanie i geny 21.12.11, 01:46
              E, tam.
              Faceci konkurują na dłuższego wacka i jego substytuty - gadżety, władzę, kasę, a babki na uczucia. Niczym się tak nie dokopie wrogowi w postaci żeńskiej, jak daniem do zrozumienia, że jestesmy bardziej kochane...
              Dlatego też sytuacja tesciowa - synowa jest najeżona ryzykiem, bo to jest jakaś tam naturalna konkurencja.
          • marianna73 Re: Wychowanie i geny 20.12.11, 22:52
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Może jak każda matka chce najlepiej dla swojego dziecka?


            MADRA matka, dorosłego , samodzielnie myślącego syna, chcąc dla niego jak najlepiej respektuje jego decyzje, wybory, w tym wybor partnerki zyciowej i decyzji CO ON UWAZA ze bedzie dla niego najlepsze, a nie uszczesliwia go na silę, swoimi pokretnymi wizjami jego szczęscia etc.
        • upartamama Re: Wychowanie i geny 16.12.11, 13:52
          Kiedyś profesor na zajęciach zapytał się: powiedzcie kobiety jak wy to robicie, jesteście takimi fajnymi dziewczynami, kobietami, zonami i matkami a potem zmieniacie się w te straszne teściowe. No jak wy to robicie.

          Chyba już nas tak natura stworzyła, że synowa to taki naturalny wróg...
          Kiedyś pewnie będę miała synową i już się o nią boję.....smile
          • bi_scotti Re: Wychowanie i geny 16.12.11, 13:57
            upartamama napisała:

            > Kiedyś profesor na zajęciach zapytał się: powiedzcie kobiety jak wy to robicie,
            > jesteście takimi fajnymi dziewczynami, kobietami, zonami i matkami a potem zmi
            > eniacie się w te straszne teściowe. No jak wy to robicie.

            To co z niego za profesor jak nie wiedzial, ze kazda z nas ma moc bycia a to czarodziejka, a to czarownica - w zaleznosci od potrzeb tongue_out
            • dziennik-niecodziennik Re: Wychowanie i geny 16.12.11, 13:59
              > To co z niego za profesor jak nie wiedzial, ze kazda z nas ma moc bycia a to cz
              > arodziejka, a to czarownica - w zaleznosci od potrzeb tongue_out

              w tym przypadku zaleznośc jest nie od potrzeb, a od wieku wink
              • malazabka.de Re: Wychowanie i geny 16.12.11, 14:02
                > w tym przypadku zaleznośc jest nie od potrzeb, a od wieku wink


                ale tesciowa mozna zostac w wieku 40, 50, 60 a nawet 70 i wiecej lat, jaka tu zaleznosc wiekowa???
                • dziennik-niecodziennik Re: Wychowanie i geny 16.12.11, 16:19
                  to nie odnośnie teściowej tylko czarodziejek itd.

                  takis tary dowcip - jaka jest różnica miedzy czarodziejką a czarownicą? - jakies 20 lat big_grin
    • malazabka.de Re: Wychowanie i geny 16.12.11, 13:54
      a moja tesciowa jest najlepsza na swiecie!!! (mowie to na serio) i moj maz tez calkiem okay, mysle, ze to niemozliwe, zeby miec wspanialego meza i okropnych tesciow... a tak na marginesie to psycholodzy i socjolodzy robili jakies badania, na ktorych podstawie doszli do wniosku, ze mezczyzni wybieraja sobie zony podobne do swoich matek!!!

      dla mnie to komplement ;-P
      • bi_scotti Re: Wychowanie i geny 16.12.11, 13:59
        malazabka.de napisała:

        > a tak na marginesie to psycholodzy i socjolodzy robili jakies badania
        > , na ktorych podstawie doszli do wniosku, ze mezczyzni wybieraja sobie zony pod
        > obne do swoich matek!!!
        >
        > dla mnie to komplement ;-P

        Od lat zyje w przekonaniu, ze moj maz ozenil sie z "wlasna matka" wink Dlatego duzo czasu nam zeszlo zeby sie dogadac z tesciowa, bosmy jednak zbyt podobne tongue_out Ale w sumie to jest komplement, masz racje.
        • shellerka bi scotti 16.12.11, 14:09
          u nas jest dokładnie ten sam problem. nie dość że wizualnie, zwłaszcza jak założymy te same okulary w czerwonych oprawkach na nos wink nawet mój syn oznajmił mi kiedyś - mama wyglądasz jak babcia b. tongue_out

          tak i charakterologicznie - niezależne, pewne siebie, zawsze mamy własne zdanie i do tego obie duże doświadczenie życiowe, co sprawia, że ja nie lubię być pouczana i obdarzana radami, a ona nie przyjmuje do wiadomości, że nie nadąża za nowym tak jak ja wink
        • nangaparbat3 Re: Wychowanie i geny 20.12.11, 23:31
          Mój się ożenił z zaprzeczeniem własnej matki. A ja z zaprzeczeniem tatki. Efekt - rozwód.
      • gazeta_mi_placi Re: Wychowanie i geny 16.12.11, 14:08
        > a tak na marginesie to psycholodzy i socjolodzy robili jakies badania, na ktorych podstawie doszli do wniosku, ze mezczyzni wybieraja sobie zony podobne do swoich matek!!!

        Widać tutejsze niektóre e-mamy kipiące jadem w kierunku teściowych są po prostu przykładem cudownej i rzadko spotykanej na forum samokrytyki big_grin
      • tosterowa Re: Wychowanie i geny 16.12.11, 14:20
        W drugą stronę podobno to też działa, tylko nie w oczywisty sposób,
        to znaczy, wybieramy sobie mężczyzn, którzy raczej w ogóle nie przypominają naszych ojców, albo wręcz stanowią ich przeciwieństwo.
        A z biegiem lat, oni zaczynają nabierać "dziwnych" nawyków, które już gdzieś, kiedyś widziałyśmy tongue_out
        A na starość okazuje się, że chłop całkowicie przemienił się w naszego ojca wink
        • kropkacom Re: Wychowanie i geny 16.12.11, 14:45
          Nie ma szans big_grin

          > A na starość okazuje się, że chłop całkowicie przemienił się w naszego ojca wink
    • chipsi Re: Wychowanie i geny 16.12.11, 13:58
      Miałam kiedyś odwrotną sytuację. Byłam dość długo z facetem, który z dnia na dzień okazywał się być coraz większym palantem. Za to rodziców miał boskich. Jego mama to wymarzona teściowa, zawsze stawała po mojej stronie smile
    • shellerka o! przeoczyłam? 16.12.11, 14:06
      ktoś nadawał na teściową? gdzie, to się podłączę do wątkuwink

      a tak serio - jestem zaopatrzona w silne leki uspokajające i psychicznie nastawiona na coroczne świąteczne starcie tytanów big_grin
    • madzia.7 Re: Wychowanie i geny 16.12.11, 14:12
      moja tesciowa nie jest paskudna
      maz tez nie...
    • hellulah Re: Wychowanie i geny 16.12.11, 14:23
      No to mój nie był wychowywany przez teściową. Ma przyrodnie rodzeństwo, po którym, że tak powiem, widać różnicę (nieco inne geny plus inne wychowanie).

      A teściową sobie wychowałam smile i teraz jest fajowo smile
      • saga55-5 Re: Wychowanie i geny 16.12.11, 14:39
        Moja ex teściowa to kobieta styrana życiem ( wychowała 2 synów ) męczennica, wymagająca stałego zainteresowania swoją osobą, wszechwiedząca no i nad wyraz kochająca swojego syneczka.
        Tak kochająca, że "wzywała" go do siebie niemal każdego dnia ( to jest miłość nie ? )
        Moją córkę (jej jedyną wnuczkę) trzymała na kolanach w ciągu 7 lat TYLKO 2 razy. No cóż ! taka wylewność wink
        Ograniczyłam kontakty do minimum, coby nie przeszkadzać w tej miłości matka-syn. Niech się tam kochają smile Ojciec córki mógł zabierać ją do babci kiedy chciał, ale .....jakoś nie zabierał nigdy. czemu ? nie wiem.
        Teraz czasem odwiedzam ją że względu na córkę. Żeby choć babcię znała.
        Z kolei z synową dogadujemy się ( póki co ) super. Nie wtrącam się do ich życia, jak oni mają problem to z nim przychodzą do mnie. Nawet jak powiem im, nie tak, jak by chcieli, żadnych dąsów nie ma.
        Trochę kompromisu i można jako tako funkcjonować wzajemnie.
    • mycha2452 Re: Wychowanie i geny 16.12.11, 14:59
      A po co przynosisz swoje wynurzenia z innego forum? Tam załóż ten temat. Ciągle czepiasz się synowych i teściowych i tu i na tamtym forum. Nie stać Cię na to żeby pohamować swoje zapędy? Twoja teściowa to ideał z którą zawsze się dogadasz. Ok. I niech tak zostanie, ale odczep się od mężów i ich relacji z żonami.
      • rosapulchra-0 Re: Wychowanie i geny 20.12.11, 23:02
        Gazeciarz nie ma teściowej, to facet bezjajeczny, który udaje kobietę, jeszcze do niedawna miewał kochanków żonatych i dzieciatych, a niektóre żony go napadały w parku za rozbijanie rodziny, teraz nagle ma męża i teściową, niedługo dowiemy się, że ma dzieci.
        • stukostrach-jeden Re: Wychowanie i geny 20.12.11, 23:14
          Juz było!! Patrz wątek o komórkach jajowych, na razie rozważania, ale zawsze.
          • rosapulchra-0 Re: Wychowanie i geny 21.12.11, 06:24
            I co z tego, że było?
            Ja nie śledzę wszystkich wątków na forum. I nie tylko ja, wiele innych osób również. I ci, którzy nie znają prawdy o gazeciarzu też.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka