Dodaj do ulubionych

Zdejmowanie butów cd.

06.01.12, 20:53
Zainspirowana wątkiem Diary pytam czy obowiązuje u Was w domu zdejmowanie butów WIOSNĄ i LATEM? Kiedy piękna pogoda, sucho na zewnątrz. Czy kalpki również zdejmujecie lub prosicie o to gości?


www.ticker.7910.org/as1cAb20euJ0010NTBkanwwMDA1MjVkOXxTYW5kcmE.gif
Obserwuj wątek
    • magdakingaklara Re: Zdejmowanie butów cd. 06.01.12, 21:06
      Nigdy nie prosze gości o sciaganie butow jak i sama jak nie mam ochoty nie sciagam. I szczerze mowiąc nie podoba mnie sie gdy pani domu daje mi do zrozumienia abym sciagla
    • kosher_ninja Re: Zdejmowanie butów cd. 06.01.12, 21:10
      Wiosną i latem to u mnie się nawet majtki ściąga.
      Ziew.
    • karra-mia Re: Zdejmowanie butów cd. 06.01.12, 21:12
      tak
    • dziennik-niecodziennik Re: Zdejmowanie butów cd. 06.01.12, 21:13
      > Czy kalpki również zdejmujecie

      tak, zdejmuję. mi wygodniej.

      > lub prosicie o to gości?

      nie proszę. ale i tak wszyscy ściągają.
    • nangaparbat3 Re: Zdejmowanie butów cd. 06.01.12, 21:13
      U mnie się nie ściąga o zadnej porze roku - chyba że ktoś ma wielką ochotę.
    • aleksandra1357 Re: Zdejmowanie butów cd. 06.01.12, 21:13
      Nie czytałam tamtego wątku i pewnie ktoś to już napisał, ale ja mam taką wizję: wdeptuje ktoś tym sandałem na ulicy w gó..no, wdeptuje mi je w dywan, a potem mój niemowlak wylizuje te odzwierzęce robale. Smacznego!
      • duzeq Re: Zdejmowanie butów cd. 06.01.12, 22:01
        No tak, bo takie g...o to nie smierdzi, takiego g...a nie widac, a niemowlaki to na nic innego czekaja jak tylko na wylizywanie g...a z dywanu.
        Ludzie, wyluzujcie. Codziennie gdzies chodzicie, ile razy w zyciu udalo wam wejsc sie w g...o?
        • aleksandra1357 Re: Zdejmowanie butów cd. 06.01.12, 22:04
          duzeq napisała:

          > No tak, bo takie g...o to nie smierdzi, takiego g...a nie widac, a niemowlaki t
          > o na nic innego czekaja jak tylko na wylizywanie g...a z dywanu.
          > Ludzie, wyluzujcie. Codziennie gdzies chodzicie, ile razy w zyciu udalo wam wej
          > sc sie w g...o?

          Małe kawałeczki rzygów i gó..na nie śmierdzą i ich nie widać, a cysty pasożytów są widoczne pod mikroskopem, a pełno ich na Twoich butach.
          Na chodniku nie widać gó..na, ale na każdym centymetrze roi się od starych gó...ien, przenoszonych przez tysiące butów.
          • duzeq Re: Zdejmowanie butów cd. 06.01.12, 22:09
            Jasne. Dlatego w krajach w ktorych butow sie nie sciaga, miliony dzieci padaja od tych starych kup przenoszonych na tysiacach butow.
            Ponawiam apel o wyluzowanie i logiczne myslenie.
            • goodnightmoon Re: Zdejmowanie butów cd. 06.01.12, 23:26
              duzeq napisała:

              > Jasne. Dlatego w krajach w ktorych butow sie nie sciaga, miliony dzieci padaja od tych starych kup przenoszonych na tysiacach butow.

              Po pierwsze - nie przesadzałabym z ilością krajów, gdzie się butów NIE ściąga. Po drugie, nawet jeśli się nie ściąga, to w takich miejscach nie raczkują dzieci. Jeśli jednak raczkują, to może nie padają, ale z pewnościa rozwolnienia dostają lub innej wysypki tongue_out
              • hanalui Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 01:03
                goodnightmoon napisała:

                > Po drugie, nawet jeśli się nie ściąga, to w takich miejscach nie raczkują dziec
                > i. Jeśli jednak raczkują, to może nie padają, ale z pewnościa rozwolnienia dost
                > ają lub innej wysypki tongue_out

                TO znaczy w jakich miejscach?
                Bo ja wiedzialam dzicei raczkujace po trawie, piachu, bawiace sie w kamykach, zwirku, siedzace i lazace po asfalcie, raczkujace po podlodze w przychodni, po korytarzach wylozonych wykladzinami, raczkujace po podlogach w sklepach, kawiarniach, hotelach, placach zabaw itd. Nie tylko moje, ale inne, nieznane, przyjezdnych gosci hotelowych, ludzi z plazy itd.
                Serio kazda z was trzyma dzieciaka na kocyku, na kolankach, na raczkach lub w wozeczku? Nie chodzicie z dziecmi niechodzacymi na hustawiki, jakies dzieciowe domki, zjezdzalnie itd, zeby sobie dziecie tam pochasalo, polazilo? Przecie czesc dzeiciakow tam w butach, a te male niechodzace lub ledwo chodzace tez i siedza i rekami wszystkiego dotykaja
                • mama_kotula Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 12:03
                  Cytat
                  Serio kazda z was trzyma dzieciaka na kocyku, na kolankach, na raczkach lub w wozeczku?


                  Jestem skłonna stwierdzić, że tak - na moją córkę raczkującą w piaskownicy czy po drabinkach każdy patrzył jak na ufo. A niektóre panie wydawały okrzyki grozy.
                  Była JEDYNYM niechodzącym dzieckiem na podwórku, które było wypuszczane z wózka.
                • chcesztomasz hahaha 07.01.12, 13:00
                  pojechałaś.
              • mama_kotula Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 12:01
                Cytat
                Jeśli jednak raczkują, to może nie padają, ale z pewnościa rozwolnienia dostają lub innej wysypki tongue_out


                Moje dziecko jest cyborgiem. Od 8 miesiąca raczkowała po placu zabaw - żwir, trawa, piach, drewniane sprzęty typu domki i drabinki. Do 5 roku życia piasek jadła bezpośrednio z łopatki ku uciesze gawiedzi. Zero wysypki, zero rozwolnienia. Cyborg ani chybi.

                Co do meritum - nie, nie każę ściągać butów, ani w lecie, ani w zimie. Goście z reguły rozum mają i jak ich buty są brudne (czytaj: mokre/ubłocone), to sami ściągają i proszą o kawałek szmaty, aby buty nie obciekały na podłogę w przedpokoju.
                • aleksandra1357 Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 23:16
                  No a moje dziecko żarło piasek z łopatki, kamienie wszystkie na spacerze itd, w domu też totalny syf i do dziś ma krwiste, niezdiagnozowane biegunki, rozdrapany do krwi kark i inne objawy inwazji pasożytów, których nijak nie mogę wytępić.
                • 3-mamuska Re: Zdejmowanie butów cd. 08.01.12, 02:28
                  mama_kotula napisała:

                  > Cytat
                  > Jeśli jednak raczkują, to może nie padają, ale z pewnościa rozwolnienia dostają
                  > lub innej wysypki tongue_out
                  >

                  >
                  > Moje dziecko jest cyborgiem. Od 8 miesiąca raczkowała po placu zabaw - żwir, tr
                  > awa, piach, drewniane sprzęty typu domki i drabinki. Do 5 roku życia piasek jad
                  > ła bezpośrednio z łopatki ku uciesze gawiedzi. Zero wysypki, zero rozwolnienia.
                  > Cyborg ani chybi.

                  Moje chyba tez bo tez raczowala,juz w kwietniu,tylko jeansy jej zakladalam zeby nog nie otarla i dawaj na plac zabaw,trawnik czy pasch.
                  > Co do meritum - nie, nie każę ściągać butów, ani w lecie, ani w zimie. Goście z
                  > reguły rozum mają i jak ich buty są brudne (czytaj: mokre/ubłocone), to sami ś
                  > ciągają i proszą o kawałek szmaty, aby buty nie obciekały na podłogę w przedpok
                  > oju.
                  Ja sciagam buty zawsze jak do kogos ide i wiem ze tam sa male dzieci,sa domy gdzie nie sciagam,jak widze ze domownicy sami chodza w butach,i np.sa otwarte drzwi do ogrodu i lazimy.
                  U nas w domu tak jest ze sa osoby ktore sciagaja ,a sa ktore zostawiaja,drazni mnie to troche jak nie sciaga a na dworze deszcz,ale coz nie bede nalegac,moze ktos ma smierdzace stopy badz dure w skarpecie lub brudne skarpety,to lepiej zeby zostal w butach.
          • franczii Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 00:28
            A twoje dziecko jak zaczelo chodzic to nie dotykalo niczego na zewnatrz?
      • paulixs1 Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 00:29
        Ja mam taka wizje: nie sciagam i ludzi nie molestuje zeby sciagali, bo u nasz nie ma bardzo kwesti pt. psia kupa na chodniku?
      • chcesztomasz Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 12:59
        twoj bachorek lizę podłogę a ktoś ma po tym chodzić? z cudzych skarpetek np ze szmatę do podłogi robisz
        • kosher_ninja Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 13:06
          Nie wiedziałam, że według savoir-vivre prawidłowe jest nazywanie czyjegoś dziecka bachorem. No cóż, człowiek się uczy całe życie. Cieszę się, że nie miewam takich gości jak ty. Wolę swoje buractwo niż twoje dobre wychowanie.
        • hanalui Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 14:24
          chcesztomasz napisała:

          > twoj bachorek lizę podłogę a ktoś ma po tym chodzić? z cudzych skarpetek np ze
          > szmatę do podłogi robisz
          A wiesz ... bo jak to gluty i smarki JEJ dziecka oraz kudly, siki, kupy, zamieszane z syfem z JEJ kota to to JEJ swojski syf, ale gdybys to ty chciala jej splunac na podloge, przyniesc kurz na butach to już ble...
    • caroninka Re: Zdejmowanie butów cd. 06.01.12, 21:15
      Jak tylko jest ladna pogoda, nikt u nas butow nie sciaga, bo przelatuja tylko przez mieszkanie, do ogrodu. W chlape sciaga kazdy, tak jak w zimie, gdy ogrzewanie podlogowe jest wlaczone. U nas jest juz tak utarte, ze sie buty sciaga, ale nigdy nikogo nie prosze o to. Jesli chodzi o obcych mi ludzi, jak doradca jakis czy po prostu ktos kogo dobrze nie znam, proponuje sama by butow nie sciagal, ale i tak wiekszosc to robi.
      • anyx27 Re: Zdejmowanie butów cd. 06.01.12, 21:31
        Niezależnie od pogody ściągamy buty i nasi goście w większości też, choć - powtórzę się - nikt tego od nich nie wymaga.
        Po własnym ogródku biegamy w klapkach lub boso. Jeśli w klapkach,to przed wejściem do domu je ściągamy.
        • mysiam Re: Zdejmowanie butów cd. 06.01.12, 21:43
          zdejmuję u kazdego
          u mnie też zdejmuję i przychodzacy zdejmują,choć nikogo do tego nie zmuszam.Generalnie wszyscy wchodzą i bez słowa zdejmują ,a jesli przydzie ktoś i pyta czy ma zdjąc -wtedy odpowiadam ,ze nie ma potrzeby.Ale to rzadkość..Jeśli juz wejdzie ,nie robię problemu,a po wyjsciu gosci przecieram podłoge-zadem problem
          • kasia191273 Re: Zdejmowanie butów cd. 06.01.12, 21:44
            nie zdejmuję i nie żądam zdejmowania, jak pisałam w wątku wyjściowym

            klapek też to dotyczy, bo czemu nie?
      • caroninka Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 11:52
        Zapomnialam dodac, ze ja sciagam buty, bedac w gosciach. Tak mi wygodniej.
    • indigo_kid Re: nie proszę bo nie muszę 06.01.12, 21:44
      Jak przychodzę z wizytą do kogoś na wejściu się pytam gdzie mogę zostawić buty i albo mi wskazują miejsce i ściągam albo mówią, że nie muszę ściągać butów to nie ściągam.
      U mnie w mieszkaniu też albo pytają gdzie dać buty to wskazuję albo sami ściągają.
      Co prawda my nie organizujemy w mieszkaniach imprez od tego są lokale. W domu to takie odwiedziny, luźne wizyty.
      Jak przychodzą osoby typu ksiądz, hydraulik, kurier, nie ściągają butów ale oni zawsze maja czyste buty bo kursują auto - pomieszczenie, zwykle parkują blisko wejścia to i buty czyste. A zresztą jak mi kilka razy w roku ktoś w butach na chwilkę wejdzie to nie tragedia.
      Gorzej jak ci stali bywalcy mieliby u nas tak w tych butach ciągle, to by się skończyły ich wizyty szybko. Czyli nie wymogłabym werbalnie ściągnięcia butów ale osoby włażące w buciorach mi do mieszkania przestałyby być zapraszane.
      • cygarietka Re: nie proszę bo nie muszę 06.01.12, 21:48
        klapki i sandały to buciory?

        www.ticker.7910.org/as1cAb20euJ0010NTBkanwwMDA1MjVkOXxTYW5kcmE.gif
        • lola211 Re: nie proszę bo nie muszę 06.01.12, 21:58
          No wiesz, bardziej dramatycznie brzmi.Czekam jeszcze na ociekajace błotem.
          • cygarietka Re: nie proszę bo nie muszę 06.01.12, 22:08
            Klapki ociekające błotem big_grinbig_grinbig_grin
            to stopy też pewnie "ociekające błotem" i po co tu zdejmować obuwie? i tak się "perski" dywan pobrudzibig_grin

            www.ticker.7910.org/as1cAb20euJ0010NTBkanwwMDA1MjVkOXxTYW5kcmE.gif
      • lola211 Re: nie proszę bo nie muszę 06.01.12, 21:57

        Kurier ma buty czyste, inni zas maja "buciory".Bo tylko zawodowo jezdzi sie samochodem.

        Zastanawiac sie zaczynam,czy po prostu nie chodzi o specyfike gosci.
        Bo do mnie najczesciej przychodza ludzie w butach ,nie buciorach, w dodatku tacy, co przemieszczaja sie samochodem.Stad moj brak obawy o stan podłogi po wizycie.Widok powaznego faceta w gajerze i skarpetkach jest zenujacy, tak samo kobiety w garsonce i samych rajstopach.Idiotyczny obrazek.W dobie wszelkiej masci srodkow do czyszczenia, mopów, odkurzaczy robienie problemu z ewentualnego posprzatania zakrawa o kpinę.
        • dziennik-niecodziennik Re: nie proszę bo nie muszę 06.01.12, 21:59
          > Bo do mnie najczesciej przychodza ludzie w butach (..) Widok powaznego faceta w gajerze i skarpetkach jest zenujacy, tak samo kobiety w garsonce i samych rajstopach.

          jesli do Ciebie najczęsciej przychodzą ludzie w gajerkach i garsonkach to OK.
          jak do mnie najczesciej przychodzą ludzie w dzinsach, t-shirtach i sweterkach to niech sobie sciągają. bedzie im wygodniej, a total look sie nei zepsuje.
          • lola211 Re: nie proszę bo nie muszę 06.01.12, 22:03
            Dla mnie widok faceta w samych skarpetkach jest zenujacy zawszesmile.
            • kali_pso Re: nie proszę bo nie muszę 06.01.12, 22:09

              ...zdaje się, że ona ma też na sobie garniturwinkp
            • dziennik-niecodziennik Re: nie proszę bo nie muszę 06.01.12, 22:19
              no w samych skarpetkach tak.
              chyba ze jest w stanie pobudzenia, wtedy owszem, mzna popatrzec, ale tak w zwisie to marna atrakcja istotnie...
              wink
        • indigo_kid Re: nie proszę bo nie muszę 07.01.12, 12:30
          lola211 napisała: Widok powaznego faceta w gajerze i skarpetkach jest zenujacy, tak samo kobie > ty w garsonce i samych rajstopach.Idiotyczny obrazek.

          My garsonki i garnitury zakładamy na odpowiednie okazje. Nie urządzam w domu imprez na które się przychodzi na galowo, takowe urządzamy w lokalach. Więc nie widuję "faceta w gajerze i skarpetkach" czy "kobiety w garsonce i samych rajstopach". Umiesz to pojąć?
          • kosher_ninja Re: nie proszę bo nie muszę 07.01.12, 12:45
            Obawiam się, że tu niektóre tego nie pojmą.
            Mój mąż nie chodzi w garniturze. Zakłada go tylko na większe wyjścia. I nikt do nas w garniturze nie przychodzi. Mamy niegarniturowych i niegarsonkowych znajomych. Mamy znajomych, którzy jak do nas wpadają, to od razu zdejmują buty, nawet latem, bo u mnie można siedzieć na podłodze. Można też podwinąć pod siebie nogi na kanapie. Można się położyć, jak gość ma ochotę. Dużo gości się kładzie. Na dywanie. Bo tak wolą się bawić z kotem lub dzieckiem. Mamy gości, którzy lubią moje dziecko (niesamowite- są tacy, co wpadają specjalnie ze swoim dzieckiem do mojego!!!) i mojego kota. Mamy gości, którzy potrafią sami sobie u mnie zrobić herbatę lub kawę. Mamy gości, którzy moje mieszkanie znają jak swoje, bo odkąd mam kota, to rotacyjnie się nim zajmują podczas mojej nieobecności.
            Nie miewamy gości, którzy specjalnie do nas ubierają się w eleganckie rzeczy. Bo u mnie w mieszkaniu nie robię eleganckich imprez. A nawet jak robiłam dawniej imprezy przedimprezowe i goście wpadali ubrani lepiej, to... sami zdejmowali buty. Bo siedzieli na podłodze. Bo na mojej kanapie nie ma jednej obowiązującej pozycji typu tyłek na kanapie, nogi na podłodze. U mnie można mieć tyłek na podłodze i nogi na kanapie.

            I u mnie, nawet jak ktoś by siedział garniturze i skarpetach, to nie byłby żenujący, bo ja miewam nieżenujących gości. U mnie jest totalnie luzacko. Gość mógłby siedzieć w piżamie i byłoby dobrze.

            Cieszę się, że nie miewam znajomych, co wpadaliby do mnie tylko w garniturze i eleganckich butach.
            • lola211 Re: nie proszę bo nie muszę 07.01.12, 15:29
              > Cieszę się, że nie miewam znajomych, co wpadaliby do mnie tylko w garniturze i
              > eleganckich butach.

              To faktycznie straszne..ci goscie w garniturze.
              • cygarietka Re: nie proszę bo nie muszę 07.01.12, 22:59
            • dziennik-niecodziennik Re: nie proszę bo nie muszę 07.01.12, 17:02
              Ty patrz, żeby nie ten kot tobym pomyslała że my z jednej paczki jestesmy smile
          • lola211 Re: nie proszę bo nie muszę 07.01.12, 15:36

            Patrze przez swój pryzmat.
            Z racji zawodu codziennie jestem ubrana elegancko i bardzo czesto tak ubrana bywam w domach znajomych.Trudno zebym specjalnie sie przebierala jadac do nich.I w tym momencie ladujac w domu kapciowego ortodoksa skazywalabym sie na dyskomfort paradowania na bosaka.
            U siebie goszcze najczesciej ludzi, ktorzy w garniturach chodza na co dzien,a nie na szczegolne okazje.
            A kogo goscisz u siebie- nie wnikam.
            • indigo_kid Re: nie proszę bo nie muszę 07.01.12, 16:32
              To jak już z kimś chcesz polemizować, to spójrz dalej niż czubek własnego nosa.
              Wiesz ja też do pracy muszę wejść w eleganckie ciuchy, dzisiaj to już raczej popularny strój roboczy. Dlatego poza nią najchętniej nosze stroje nieformalne. Nie jestem z tych co to nie miewają jeansów bo do pracy się nie przydadzą.
              Wracam do domu i pierwsza moja czynność to się przebieram w coś wygodniejszego, nie ganiam też bezpośrednio po pracy z wizytami, moi znajomi do mnie też nie wpadają w pracowych ciuchach.
              • lola211 Re: nie proszę bo nie muszę 07.01.12, 21:39
                > To jak już z kimś chcesz polemizować, to spójrz dalej niż czubek własnego nosa.

                Ale z czym ty chcesz polemizowac? Prawda jest jedna- taka, ze zgodnie z reguła sv nie mozna od gosci wymagac zdejmowania obuwia.A ze komus bedzie wygodniej bez i sam bedzie chcial zdjac? A prosze bardzo.Ale to nie oznacza, ze reguła dobrego wychowania jest zdejmowanie butów i tak nalezy robic, a kto trzyma sie sv jest niewychowany.Jakies odwrócenie pojec w ogóle.
                • indigo_kid Re: nie proszę bo nie muszę 07.01.12, 23:15
                  Ale ja nigdzie nie pisałam, że wymagam od gości zdejmowania obuwia.
                  Napisałam, że wręcz nie wymagam bo nie muszę, ponad to, ze toleruję jak mi kilka razy w roku ktoś wejdzie do domu w butach z racji wykonywanego zawodu / funkcji i nie dostaje z tego powodu apopleksji.
                  • indigo_kid Re: errata 07.01.12, 23:17
                    ja nie dostaję apopleksji
                  • lola211 Re: nie proszę bo nie muszę 07.01.12, 23:26
                    Nie- ty nie wymagasz.Jedynie dajesz tym, ktorzy osmiela sie stosowac zasady sv, szlaban.
                    Wspaniałomyslnaśsmile.
      • hanalui Re: nie proszę bo nie muszę 07.01.12, 01:08
        indigo_kid napisała:

        > Jak przychodzą osoby typu ksiądz, hydraulik, kurier, nie ściągają butów ale oni
        > zawsze maja czyste buty bo kursują auto - pomieszczenie, zwykle parkują blisko
        > wejścia to i buty czyste.

        Tia...zwlaszca ten hydraulik...jak czasem trzeba mu do piwnicy, kanalu czy jakiegos innego syfu wlezc smile
        Ksiadz tez moze po budowie chodzic bo cos na plebani buduja, albo byc u jakiegos umierajacego na smiertelna chorobe lub lepiej zmarlego...nie od dzis wiadomo ze bakterie zaczynajace dzialac na zmarlych to najgorsze co mozna przyniesc innym.
        Kurier dostarcza w rozne miejsca przesylki, nie wszedzie da sie podjechac autem pod drzwi, nie wszedzie sa asfalty itd, itp
      • hanalui Re: nie proszę bo nie muszę 07.01.12, 01:14
        indigo_kid napisała:
        > Czyli nie wymogłabym werbalnie ściągnięcia butów al
        > e osoby włażące w buciorach mi do mieszkania przestałyby być zapraszane.

        Niektore osoby nawet musza lazic w buciorach...zwlaszcza ci od zawodow budowlanych - elektrycy, plytkarze, murarze, panowie zlota raczka itd, itp., bo to dla ich bezpieczenstwa.
        Tez ich nie wpuscisz...czy podasz urocze rozowe bamboszki? wink

        • indigo_kid Re: nie proszę bo nie muszę 07.01.12, 12:24
          Przecież napisałam, ze wchodzą w butach. Wypuść trochę jadu i przeczytaj na spokojnie jeszcze raz.
    • marta-zs Re: Zdejmowanie butów cd. 06.01.12, 22:01
      Wole jak goście sciągają buty niezaleznie od pory roku.
      Ale jak przychodzi jeden chłop(kolega męża) to jemu każemy nie sciagać butów,
      ma problemy z potliwoscią stóp.
    • kali_pso Re: Zdejmowanie butów cd. 06.01.12, 22:13

      Buty służą do chodzenia po dworze.
      Po moim domu chodzi się:
      a) w kapciach( domownicy)
      b) w skarpetkach/ boso itp.( pozostali lub domownicy)

      Przyjęć nie organizuję a pora roku nie ma nic do rzeczy.
    • attiya Re: Zdejmowanie butów cd. 06.01.12, 22:21
      Tak
      w butach chodzę na zewnatrz, w domu nie widzę powodu aby w nich chodzić
      no ale mam czysto w domu, nie boje się, ze moje stopy bedą czarne
    • czarnaalineczka Re: Zdejmowanie butów cd. 06.01.12, 22:27
      nigdy nie chodze w klapkach
    • ewcia1980 Re: Zdejmowanie butów cd. 06.01.12, 22:28
      Ja również wyznaję zasadę, że buty (obojętnie jakie) zakłada się gdy wychodzi się na dwór. Po domu chodzimy w papciach lub skarpetach.
      Nawet na balkon z salonu nie wychodzi się w papciach tylko stoją klapki do przebrania.

      Co do gości to bez względu na porę roku nie wpuszczam nikogo w buciorach do nas na górę gdzie mamy sypialnie, pokoje dziecięce i salon telewizyjny.

      na dole gdzie mam płytki jakoś przeżyję gdy ktoś wtarabani sie w buciorach.

      a latem to i tak zazwyczaj gościmy sie na ogrodzie więc nie ma problemu

      Ps. w ubiegłym roku robiłam sylwestra na ok 20 osób
      więc umawiając się ze znajomymi mówiłam wprost, że obuwie na zmianę wskazane.
      wszyscy przynieśli kapcie.


      • cygarietka Re: Zdejmowanie butów cd. 06.01.12, 22:33
        • lola211 Re: Kapcioparty 06.01.12, 22:42
          A tam, nie znasz sie.
        • ewcia1980 Re: Zdejmowanie butów cd. 06.01.12, 23:20
          no wiedziałam, że na forum to wywoła podniecenie
          smile
      • minerallna Re: Zdejmowanie butów cd. 08.01.12, 02:20
        ewcia1980 napisała:
        (...)Nawet na balkon z salonu nie wychodzi się w papciach tylko stoją klapki do przebrania.(...)

        (...)Ps. w ubiegłym roku robiłam sylwestra na ok 20 osób więc umawiając się ze znajomymi mówiłam wprost, że obuwie na zmianę wskazane. wszyscy przynieśli kapcie.


        A to na serio?
        Papcie na klapki przed wejsciem na balkon?
        Co Ty tam trzymasz? Jakas ukryta obore w centrum miasta czy jak?

        Sylwester w kapciach???
        No tu juz padlam.
        Chyba ze wszyscy w dresach, dzinsach, na luzie, to i te kapcie byly dla nich do przezycia.
    • buuenos Re: Zdejmowanie butów cd. 06.01.12, 23:16
      Nie czytalam dokladnie watkow,ale co wy macie z tymi göwnami?czy wasze chodniki,klatki,podjazdy sa wyscielane g...em?to gdzie wy mieszkacie?I dlaczego nie sprzatacie posesji?Albo dlaczego nie macie wycieraczek?Nie wierze,ze kazdy gosc przychodzi z g...em na podeszwie w prezencie.
      Do pytania wracajac: u mnie goscie chodza w butach,lato,wiosna,jesien,albo bez, latem jak im sie chce latac po ogrodzie bososmile
      TO TYLKO PODLOGA,nie ma sie co spinacsmile
      • naomi19 Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 00:18
        Ostatnio na chodniku przed moim blokiem, w centrum bardzo ładnego miasteczka, było nasrane na środku chodnika. A to, co się wyłania spod topniejącego na wiosnę śniegu wolałabym nie pisać...
        • paulixs1 Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 00:52
          naomi19 napisała:

          > Ostatnio na chodniku przed moim blokiem, w centrum bardzo ładnego miasteczka, b
          > yło nasrane na środku chodnika. A to, co się wyłania spod topniejącego na wiosn
          > ę śniegu wolałabym nie pisać...
          To powtorze, gdzie wy mieszkacie?
          • naomi19 Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 00:55
            Czy ja mam Ci podać mój dokładny adres? Mieszkam w Polsce, zresztą pisałam już kiedyś w jakim mieście. Górny Sląsk, bardzo ładne 40-tysięczne miasteczko, centrum miasta. Psy i kupy na każdym kroku. One są oczywiście sprzątane przez służby, tym płacę za to co miesiąc w czynszu (choć psa nie mam), natomiast zanim taki przyjdzie z miotełką, to sie można zagapić i w kupę wdepnąć. Sygnaturka na miejscu.
          • ewcia1980 Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 08:53
            paulixs1 napisała:
            > To powtorze, gdzie wy mieszkacie?

            a co tworzysz mapę bardziej i mniej zasra.ych miejscowości???

            ja mieszkam na wiosce gdzie akurat psie gówienka nie są problemem.
            bardziej dokuczliwe są natomiast ptasie odchody (w różnej postaci i konsystencji)
            są mniej widoczne (dla niektórych e-matek zapewne wcale nie istnieją) ale to nie znaczy, że ich nie ma.

    • goodnightmoon Re: Zdejmowanie butów cd. 06.01.12, 23:22
      cygarietka napisała:

      > Czy kalpki również zdejmujecie lub prosicie o to gości?

      Oczywiście. A co, latem jest mniej bakterii na chodnikach?
      • buuenos Re: Zdejmowanie butów cd. 06.01.12, 23:29
        Lo matko,powiedz prosze o jakich bakteriach mowisz.co ja ci na klapku latem przynose,a czego juz w domu nie masz.Nie boisz sie bardziej stop gosci,niejeden moze grzyba przywlec,nie,nie widac go golym okiem.
        • goodnightmoon Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 00:05
          buuenos napisała:
          > co ja ci na klapku latem przynose, a czego juz w domu nie masz.

          No nie, wypraszam sobie, ja codziennie odkurzam i co drugi dzień myję i dezynfekuję podłogę, więc mam nadzieję, że w domu mam jednak czyściej niż na ulicy!
    • inguszetia_2006 Re: Zdejmowanie butów cd. 06.01.12, 23:45
      Witam,
      Moi goście nie zdejmują butów. No chyba że sami chcą, ale nie przypominam sobie takich scen;-D Chyba jestem z innej planety niż ematkitongue_out
      Pzdr.
      Inguszetia
    • pamelia Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 00:11
      Jestem w szoku, serio... Naprawdę trzymacie taki reżim kapciowo-butowy? Dla mnie buty są jednym z elementów stroju i nie widzę powodu aby przy każdej okazji się ich pozbywać. Wiadomo, że zimą gdy mokro to gość zwykle sam chce zdjąć buty a ja wtedy nie oponuję. Poza tym w kozakach w ogrzewanym mieszkaniu nie jest komfortowo. Ale wiosna, latem, kiedy sucho?! Co Wy macie niektóre z tymi bakteriami i gó.nami? Fobia chyba. O zgrozo sama całe lato chodzę w sandałach po domu, wychodzę do ogrodu, na taras. Sandały super wygodne a ja leniwa więc wolę wieczorem podłogę wytrzeć niz co chwilę wskakiwac i wyskakiwac z butów smile
      • dziennik-niecodziennik Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 00:14
        > Sandały super wygodne a ja leniwa więc wolę wieczorem podłogę wytrzeć niz co chwilę wskakiwac i wyskakiwac z butów smile

        a ja jestem leniwa i nie mam ochoty co wieczór myc podłóg, i dlatego buty zdejmuję smile

      • naomi19 Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 00:20
        Sandały super wygodne a ja leniwa więc wolę wieczorem podłogę wytrzeć niz co chwilę wskakiwac i wyskakiwac z butów
        Wolisz nie zdjąć sandałów (2 sekundy pracy) bo Ci się nie chce, ale za to codziennie myć podłogę, tak?
        • pamelia Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 00:32
          Owszem. I w sumie nie codziennie, jak suche i ciepłe lato, tylko jak widzę że brudno. Psom też łap nie odkażam jak wchodzą i wychodzą do ogrodu smile Ależ muszę mieć syf na podłodze!
          • naomi19 Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 00:57
            No ogólnie jak się ma zwierzęta to się ma syf (i nie sprząta codziennie).
      • kropkacom Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 09:17
        Ja też jestem raczej leniwa i wołałabym zdjąć buty niż na mopie częściej latać. wink W temacie - zdejmuje buty, od nikogo niczego nie wymagam.
    • naomi19 Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 00:14
      Nie czytałam tamtego wątku, ale odpowiem- nie proszę gości, oni sami wiedzą, że obuwie należy ściągać. Kilka razy byłam w domach, gdzie nawet domownicy chodzą w butach i tam zawsze był smród i brud, dywany/podłogi nie nadawały się kompletnie do niczego...
      Mojej siostrze kiedyś faceci od internetu weszli do domu w butach. Byli tak dobrze wychowani, że weszli (latem) w brudnych butach na jasną wyładzinę. Plamy nie zeszły, trzeba było kupić nową. Tacy dobrze wychowani, że aż żal...
      • princessa.of.persia Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 09:11
        Zgadzam sie, tam gdzie sie w domu chodzi w butach nigdy czysto nie bedzie.
        Ja czesto chodze boso, siadam na podlodze, bawie sie z dzieckiem itp nie wyobrazam sobie siadania na takiej gdzie wszyscy w buciorach laza. No nie wiem ale dla mnie to jest niehigieniczne i wstretne.


        • kropkacom Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 09:18
          Ja tez chodzę boso. Jak bym miała zimno tez wolałabym ciepłe obuwie domowe niż buty.
          • najma78 Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 10:16
            Tak jak napisalam w watku pierwszym, my, goscie chodzimy w butach jesli mamy na to ochote, bo dzieci i tak biegaja na boso, albo w skarpetach. Tak jest caly rok, latem tym bardziej, nie mamy gownami psimi ani kocimi ani ptasimi wyscielonych chodnikow ani ogrodow i podobnie znajomi. Dzieci raczkowaly, nie tylko w domu, w ogrodzie, parku i w wielu innych miejscach, nie mialy zadnych problemow zdrowotnych, jakos plasniawki ani dolegliwosci jelitowe je ominelywink
            • najma78 Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 10:20
              Jako niehigieniczne dla moich stop, skarpet jest chodzenie po czyjejs podlodze nawet jesli z wygladu jest czysta, o cudzych kapciach (bleeee) nie wspominajacwink
              • kropkacom Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 10:26
                Szczerze? Jeśli gospodarze chodzą w butach tez bym wolała nie pomykać na skarpetach. Czyjeś kapcie - nie dziękuję tongue_out
                • naomi19 Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 22:09
                  To ja podobnie jak kropka- w domu, gdzie nawet domownicy chodzą w butach nie odważyłam się ściągnąć butów (dywany były tak brudne i śmierdzące, w ogóle tam smierdziało choć antyki na ścianach i ludzie na poziomie ) i chodziłam w butach, dostałam jednak wyraźny rozkaz nie ściągania butów ( i całe szczęście).
                  I tak samo z kapciami- brzydzę się założyć cudzych, sama w domu takiego wynalazku nie posiadam, tylo 1 parę dla mojej mamy (lubi).
    • trwe Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 12:45
      A ja nie rozumiem jak można wejść do czyjegoś domu i butów nie zdejmować. Szoruje te cholerne podłogi całymi dnami, pastuje dechy, w łazience mam bialy dywanik-nie jestem jakąś niewolnicą żeby po każdym gościu zamiatać. Po to jest wiatrołap/przedpokój itp zeby tam buty i kurtki zostawić. Ktoś kto włazi w swoich buciorach do mojego mieszkania nie ma szacunku do gospodyni tego domu. Nie mówicie 'a na zachodzie' itp. bo to jest Polska, poza tym jak szukacie takich porównań to spójrzcie na Japonie gdzie wejście w butach jest uznawane za coś wręcz wulgarnego. Moje podłogi, to moja ciężka praca.
      • deszcz.ryb Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 13:46
        > A ja nie rozumiem jak można wejść do czyjegoś domu i butów nie zdejmować. Szoru
        > je te cholerne podłogi całymi dnami, pastuje dechy, w łazience mam bialy dywani
        > k-nie jestem jakąś niewolnicą żeby po każdym gościu zamiatać.

        Ale za to jesteś niewolnicą swojego mieszkania. Bo MUSI być czysto, bo... bo co właściwie? Twoja duma cierpi? Obsesja porządku ci nie daje spać? To rzeczywiście masz problem, takie kompulsywne sprzątanie się leczy.

        Poza tym wydaje mi się, że wszyscy mylą tu dwie sytuacje - jeżeli wpada bliska koleżanka na kawę czy przyjaciele na obiad to oczywiście mogą zdejmować buty - przyjaciele pewnie sami to zaproponują. Albo nie obrażą się, kiedy ich o to poprosisz. Więc o co wam właściwie chodzi?

        Za to absolutnie nie wypada proponować zdejmowania butów gościowi "obcemu" - takiemu, który przychodzi pierwszy raz albo rzadko, i gosciowi "uroczystemu" - kiedy robimy "przyjęcie". Po prostu nie wypada.

        >Nie mówicie
        > 'a na zachodzie' itp. bo to jest Polska, poza tym jak szukacie takich porównań
        > to spójrzcie na Japonie gdzie wejście w butach jest uznawane za coś wręcz wulg
        > arnego.

        A ty bądź logiczna i skoro my nie możemy równać do Zachodu, to ty nie porównuj do Japonii [która jest osobnym przypadkiem, bo tam jest zupełnie inna kultura kapciowa].

        >Moje podłogi, to moja ciężka praca.

        i TWÓJ problem i TWOJA obsesja, i TWOJA praca. TWÓJ, a nie twoich gości.
        • trwe Re: Zdejmowanie butów cd. 08.01.12, 11:13
          To że mam czysto w domu to moja obsesja? Nie wiedziałam, że nieporządek wokół siebie świadczy o kimś lepiej, najwidoczniej nie nadążam za najnowszymi trendami życia w brudzie. Mi przeszkadza piasek pod stopami, myśl że te podeszwy byly w róznych miejscach a teraz wchodzą do mojego domu jak do jakiegoś obiektu publicznego. Moja duma ucierpi na tym jak będzie brudno?? W życiu nie słyszalam większej bzdury, twoja nie ucierpi najwidoczniej jak będzie można przykleić sie do twojej podlogi. Mój dom to nie sklep, ani inne ogólnie dostepne miejsce, a ktoś kto wchodzi do niego beszczelnie w butach jest po prostu źle wychowany. Co innego jak organizuje np. sylwestra i koleżanki przychodzą w szpilkach, ale każde inne zaproszenie do mnie na kawe nowej czy 'starej' osoby oznacza zdjęcie butów. Na szczęście nie znam ani jednej takiej osoby ktora miała chocby taki pomysł żeby wejść do mojego domu w butach.
          To że jest to jak piszesz moja obesesja i moja praca a nie moich gości to tym większe mają prawo nabrudzić? Nie rozumiem twojej logiki. Zdejmując u kogoś buty wyrażam tym również szacunek do gospodarzy domu, szacunek do ich pracy. Nie potrafiłabym wejść butami na czyjś dywan.
          • violon-czela Re: Zdejmowanie butów cd. 08.01.12, 12:24
            wex przeczytaj to jeszcze raz, może zrozumiesz. Jak Twój dom to nie sklep to nie zapraszaj nikogo. To, że ty nie potrafiłabyś i to że niby pasek na podeszwie urasta do rangi gigantycznego problemu to jest twoja sprawa i twój problem, nie zmienia to FAKTU, że wg zasad ogólnie przyjętych źle wychowaną jest osoba, która nakazuje zdejmować GOŚCIOWI buty - myślę że przyjaciółka będzie miała gdzieś te zasady i nie obrazi się ale już NOWA osoba może mieć z tym problem. Tak czy siak Ta osoba mająca z tym problem nie jest osobą źle wychowaną wg tego co twierdzisz a wręcz przeciwnie, także rzucaj takich bzdur na wiatr ok bo bardzo się mylisz.
            Szacunek do zapraszanego gościa wymaga aby nie sugerować mu, że przyszedł w zasyfionych butach ale cóż u nas to chyba łaskę się komuś robi jak się go do domu zaprosi a nie na odwrót.
            • trwe Re: Zdejmowanie butów cd. 08.01.12, 12:47
              Jeżeli ktoś ma problem ze zdejmowaniem butow w moim domu, to może wcale nie przychodzić. W butach chodzi się dosłownie po wszystkim, i w takich butach można potem wejść do domu w którym są dzieci, dywany itp? Na zdrową logike, jest to bardzo nieuprzejme. Mam biały dywanik w łazience-wyobrażam sobie jak by wygladał za miesiac. Piach się nosi i to bardzo, potem 'skrzypi' pod kapciami a chodzenie na bosaka jest szczególnie nie mile. Nie jestem niewolnicą we własnym domu, dlatego nie mam zamiaru sprzątać podlogi po każdym leniwym gościu. Jeżeli nie masz skrupułow z wchodzeniem na czyiś dywan w butach to smiem wątpić w twoje dobre wychowanie. W moch sypialniach jest biała, puszysta wykładzina-i oprowadzając np nowego gościa po domu miałabym go tam wpuścić w butach? Własnie dlatego że nie jest to sklep, należy z szacunku buty zdejmować. Szczerze mowiąc, nigdy nie spotkalam się z takim problemem-czy wśrod znajmoych czy obcych, nawet za granicą wszedzie były zdejmowane buty, o tym się nawet nie dyskutowalo. Moja mama z racji swego zawdou przyjmuje w swoim domu czasami profesorów PW, i jeszcze nigdy-ale to nigdy nie wszedl jej żadny w butach do mieszkania. Ja z kolei znam osobiście rektora, i u niego w domu też muszę zawsze zdejmować buty. Dlatego zastanawia mnie, co to za osoby piszą tutaj na forum, co to za wykształcenie, poziom kultury, dom, środowisko o takim podejściu? Co trzeba mieć w głowie aby bez żenady wejść komuś w butach do domu i ani przez chwilę nie poczuć się z tym źle?
              • franczii Re: Zdejmowanie butów cd. 08.01.12, 15:19
                Dywanik w lazience przez miesiac???
                No wiesz nie weszlabym na taki dywanik bez butow.
                U mnie lazience, poza lazienka przy kuchni sie w butach nie chodzi a dywaniki zmieniam co 3 dni, maks tydzien.
              • hanalui Re: Zdejmowanie butów cd. 08.01.12, 16:18
                trwe napisała:

                > Mam biały dywanik w łazience-wyobrażam sobie jak by wygladał
                > za miesiac.

                Nie nasz pralki? Miesiac lezy ci dywanik w lazience? Toz to szmata po tygodniu a co dopiero po miesiacu. No chyba ze tez na niego nie stajesz w ogole, po wyjsciu z wanny czy prysznica szczegolnie.
                Zawsze mnie smiesza ludzie którzy kupują sobie białe g..no i potem go nie uzytkuja i miesiącami nie piora, żeby było białe

                > Nie jestem niewolnicą we własnym domu, d
                > latego nie mam zamiaru sprzątać podlogi

                Alez jesteś niewolnica swojego gownianego białego dywanika po ktorym sie boisz stapac żeby biały być nie przestał.

                > W moch sypialniach jest biała, puszysta wykładzina-i oprowadzając
                > np nowego gościa po domu miałabym go tam wpuścić w butach?

                Oprowadzasz gości po sypialniach? surprised?
                Poza tym musi być strasznie kiepska jakościowo ta wykładzina bo po dobrych spokojnie w butach (normalnych wytartuch, nie gumofilcach z pola) można śmigac i użytkowania nie widać przez dlugi czas. Tylko tanie go..wna sie szybko ubijaja i brudza

    • kosher_ninja A jakby to miało wyglądać? 07.01.12, 12:58
      U siebie w domu chodzę boso. Najchętniej boso chodziłaby po dworze. Mąż chodzi boso. Dziecko będzie chodzić boso. Co najwyżej w skarpetkach. Nie cierpię kapci. Klapki toleruję na basenie.
      I nagle przychodzi gość...
      I co - mamy się wszyscy rzucać do szafki z butami?
      Czy według savoir-vivre nie mam prawa we własnym domu chodzić kurna boso? Nawet jak lubię? Nawet jeśli mam problem odciskowo-halluksowy? I według zachodniego savoir-vivre nie mam prawa w Polsce posiadać niskiego kawowego stolika, przy którym siedzi się na podłodze? Bo ja tak mam. Na podłodze czytam. Bawię się z dzieckiem. A nawet (olaboga!!!) - jem!!!

      Weźcie ludzie wyluzujcie. Chodzicie u siebie w butach - i dobrze. Ja na siłę swoich u was ściągać nie będę. Zresztą nie chcę - chodzicie u siebie w butach, to na waszej podłodze siadać nie będę. Ale na swojej lubię. I nie lubię sprzątać. I nie rozumiem dlaczego, jeśli ja to lubię, to nagle jestem burakiem. A przecież nie ma nic bardziej buraczanego i mniej zgodnego z savoir-vivre niż wytykanie innym braku manier. To jest dopiero buractwo.
      • deszcz.ryb Re: A jakby to miało wyglądać? 07.01.12, 13:48
        Powtórzę się:

        "Poza tym wydaje mi się, że wszyscy mylą tu dwie sytuacje - jeżeli wpada bliska koleżanka na kawę czy przyjaciele na obiad to oczywiście mogą zdejmować buty - przyjaciele pewnie sami to zaproponują. Albo nie obrażą się, kiedy ich o to poprosisz. Więc o co wam właściwie chodzi?

        Za to absolutnie nie wypada proponować zdejmowania butów gościowi "obcemu" - takiemu, który przychodzi pierwszy raz albo rzadko, i gosciowi "uroczystemu" - kiedy robimy "przyjęcie". Po prostu nie wypada."
        • kosher_ninja Re: A jakby to miało wyglądać? 07.01.12, 13:57
          Niektórzy nic nie mylą.
          Ja już kilka razy napisałam, że nie robię eleganckich przyjęć. Nie mam gości uroczystych w domu. Mam tylko gości codziennych. I myślę, że właśnie o to ta piana. O tych gości codziennych. Że nawet jak przyjdzie przyjaciółka, która modli się o zdjęcie butów, bo ją cisną, to zdjąć nie może, bo przecież jak to - toż to niegrzeczne jest.
          Nie wydaje mi się, żeby cały czas chodziło tu o eleganckie przyjęcia, które poza emamami mało kto w ogóle urządza w domu.
    • lipsmacker Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 13:00
      Wstydzilabym sie kazac gosciom sciagac buty, ale u mnie nie ma nigdy sniegu i sniegowej pluchy. Podloge i tak odkurzam i myje codziennie ze wzgledu na psa.
    • to_ja_tola Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 13:02
      Nie umiem włazic komuś do domu, czy mieszkania w butach.Czy to latem czy zimą....Zdejmuję i nie zakładam też proponowanych kapci.
      U mnie jest mi obojętne czy wejdą w butach czy nie.A laczki proponuję tylko przyjaciółkomsmileBo to zmarzluchy sąsmile
    • mnb0 Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 13:27
      Ze strony: partnerstwo.onet.pl

      Czy ściągać buty na przyjęciu u znajomych?

      Jak należy się zachować jeżeli gospodarz domu prosi, by zdjąć buty w przedpokoju. Zaznaczam, że jest to w trakcie przyjęcia (kilkanaście osób) i tłumaczy to "wymogiem posadzki". Istotną kwestią jest również to, że zamierzałam włożyć coś eleganckiego i nie potrafię po prostu dobrać stroju, w którym wyglądałabym dobrze bez butów! Po prostu się tam nie pojawię, ale zastanawia mnie, czy jest to ewidentny nietakt ze strony gospodarza? Moim zdaniem owszem.
      ela

      Zmuszanie gości do zdejmowania butów jest plagą. Nie żyjemy na bagnach. Istnieją wycieraczki, z których korzystamy przy niepogodzie. Można ostatecznie położyć dodatkową ściereczkę w przedpokoju, jeśli podłogi są takie cenne. Proponowanie dorosłym elegancko ubranym ludziom, aby na wizycie występowali boso albo w kapciach dziadka, jest całkowitym nieporozumieniem. Kto się tak boi o podłogi i dywany, nie powinien zapraszać nikogo do swojego domu. Równie niewłaściwie zachowują się niektórzy goście od progu zdejmując obuwie, domagając się czegoś na zmianę albo paradując boso. Nikt nie ma obowiązku prowadzić gościnnej wypożyczalni domowych pantofli (ach, jakie niehigieniczne), bo gościowi gorąco we własnych. Nawet, jak cisną, nie wolno zdejmować.

      Lisa Gutowska
      • azjaodkuchni Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 15:56

        2.bp.blogspot.com/-Du6vnsTaojE/TmTyb-8DUgI/AAAAAAAAAKo/iG3cVWI4BSc/s1600/IMAG0755.jpg

        Tu się buty zdejmuje przed drzwiami nie ma butów znaczy mieszkanie niezamieszkane. wink Tylko my wchodzimy do naszego domu w butach. W gościach zdejmujemy przed. Na zdjęciu zdjecie pod drzwiami naszych sąsiadów.

        azjaodkuchni.blogspot.com/
      • naomi19 Re: Zdejmowanie butów cd. 07.01.12, 22:11
        To nawet nie chodzi o to, że podłogi są cenne. Tyle, że pani w szpilkach podłogę drewnianą zwyczajnie porysuje, o dywanach nie wspomnę. Nawet gorszej jakości panele można zniszczyć obcasami.
        • violon-czela Re: Zdejmowanie butów cd. 08.01.12, 12:26
          Najprostsze rozwiązanie - nie zapraszaj do domu kobiet. Wiesz one też mają tipsy porysują ci stół, maja włosy - nawpadają ci na kanapę big_grin
    • atojaxxl Do premyślenia :) 08.01.12, 12:53
      Jesienią 2001 roku szedłem do jego willi z poczuciem, że idę do legendy środkowoeuropejskiej kultury (niemal takiej jak legenda „Karel Gott”wink.

      Kiedy stanąłem na progu salonu, Neckár- legenda zatrzymał mnie i powiedział coś, co zachwiało moim poczuciem godności tak, że omal się nie przewróciłem.

      - Proszę ściągnąć buty - powiedział.

      - Ale bardzo dobrze je wytarłem.

      - Najlepiej będzie, jak pan ściągnie.

      - Ale ja w obcym domu czuję się bez butów jak rycerz bez zbroi - wyciągnąłem jeden ze swoich koronnych argumentów, który często okazuje się skuteczny w walce, którą toczę z gospodarzami w przedpokojach.

      - Myślę, że najlepiej będzie, jak pan jednak ściągnie - powtórzył.

      Ten drobnomieszczański szacunek dla rzeczy i ten brak szacunku dla gościa (tak oceniła to kiedyś profesor Szyszkowska); ta nobilitacja podłogi wyniesiona ze społeczności wiejskich wychowanych na klepiskach (tak mi powiedział o tym zwyczaju reżyser Zanussi) spowodowały, że się spiąłem. Użyłem więc najcięższej broni, jaką miałem.

      Największy kaliber wymagał oddechu. Westchnąłem więc i powiedziałem:

      - A u Karela Gotta butów się nie ściąga.

      Václav Neckár spojrzał na mnie.

      - To bardzo proszę Proszę wejść w butach.

      Więcej... wyborcza.pl/1,75402,10922809,O_czulosci_i_butach.html#ixzz1irnzm9Dg
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka