Dodaj do ulubionych

Gdzie ja żyję ???!!!

16.01.12, 23:57
Mąż postanowił zmienić pracę. Wczoraj zadzwonił kolega z inormacją, że w jego firmie (duży zakład produkcyjny) wyrzucili magazyniera. Jest wolne miejsce. Zarobki... 1100 netto !!!!
I tak w moim mieście się płaci na dzień dobry. Po 5 - 10 latach kolega zarabia 1500 netto.
I stop. Ani funia wiecej w tym zasranym mieście nie zarobisz.
Inny kolega informatyk, w państwowej placówce opiekuńczej zarabia 1200 netto!


Kto i na jakiej podstawie ustala płacę minimalną?????!!! Co to kurna za pensja jest???
Na co to ma wystarczyć?
A na ematce czytam, że za 6000/miesiąc to "żyje się w ołówkiem w ręku".
sad

Obserwuj wątek
    • iuscogens Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 00:04
      Na emamie to wesz, rózne rzeczy można przeczytać tongue_out
      • iuscogens Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 00:05
        wiesz
        • mallard Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 11:35
          iuscogens napisał:

          > wiesz

          Ale "wesz" też fajnie pasowała! wink
        • nangaparbat3 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 16:57
          Myślałam, że to taki zabieg stylistyczny smile
      • dziennik-niecodziennik Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 00:09
        na e-mamie wszyscy mają rozmiar max 36 i zarabiają minimum dyche na rękę wink
        • toxicity1 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 00:16
          Parę dni temu w busie podsłuchałam rozmowę nt pracy,
          W moim mieście w ciucholandzie płacą ... uwaga ... 3 zł/godz.
          Netto. Dziewczyna do tej pracy jechała - więc dochodzi koszt dojazdu.
          Pracuje niby na pół etatu - za 116 godzin w grudniu całe ... 348 zł.
          • lejla81 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 10:40
            Żartujesz! Mam koleżankę, która pracuje w ciucholandzie. Zarabia na rękę ponad 2.000. A też mieszkamy w niedużym miasteczku.
            • toxicity1 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 11:34
              Nie żartuję.
              Gwoli wyjaśnienia - mieszkam w mieście liczącym ponad 140 tys. mieszkańców w aglomeracji śląskiej, będącej w zasadzie jednym duuuzym miastem.
              Z tymi 2 tys. to możesz mieć rację - dziewczyna opowiadała, ze jej szefowa zarabia ponad 2 tys. Musiała otworzyć własną działalność; pracuje od poniedziałku do soboty po 10 godz., nie ma urlopu itp.
          • chusteczka4 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 19.01.12, 07:09
            Moja koleżanka pracuje też w ciucholandzie i zarabia dwa razy więcej niż ja w sklepie spożywczym
        • to_ja_tola Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 11:23
          dziennik-niecodziennik napisała:

          > na e-mamie wszyscy mają rozmiar max 36 i zarabiają minimum dyche na rękę wink


          Racja....Jak się to czyta to ja wtedy się zastanawiam kurna gdzie ja zyję???
    • kinguch Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 00:17
      W Polsce, w Polsce na zielonej wyspie big_grin
    • eilian Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 00:27
      No faktycznie 1200 zł to na wegetację może wystarczy. Dlatego zawsze w zdumienie mnie wprawiają te osoby, które twierdzą, że mają np. 2000 i na niczym nie muszą oszczędzać, jedzą dobrze, a jeszcze na wczasy wystarcza. Może jak ktoś mieszka u rodziców, nie ma żadnych rachunków, może...
      • zuzanna56 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 09:26

        eilian napisała:

        > zawsze w zdumieni
        > e mnie wprawiają te osoby, które twierdzą, że mają np. 2000 i na niczym nie mus
        > zą oszczędzać, jedzą dobrze, a jeszcze na wczasy wystarcza.


        mnie też
      • to_ja_tola Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 11:28
        eilian napisała:

        > No faktycznie 1200 zł to na wegetację może wystarczy. Dlatego zawsze w zdumieni
        > e mnie wprawiają te osoby, które twierdzą, że mają np. 2000 i na niczym nie mus
        > zą oszczędzać, jedzą dobrze, a jeszcze na wczasy wystarcza. Może jak ktoś miesz
        > ka u rodziców, nie ma żadnych rachunków, może...

        O to,to.....Ostatnio dowiedziałam się,że znajoma rodzina ma dochodu 2tys na 3os.
        Kupili nowy samochód niedawno,mieszkanko urządzone bardzo ładnie,cała trójka ciągle nowe ciuchy,zabawki do dziecka itd.
        Pytam jak to możliwe?
        Bo z mężem mamy 2/3razy więcej i ni hu hu czasami nie starcza do pierwszego....
        Z tym że oni na wsi mieszkają i mieszkanie bezczynszowe mają.
        • zuzanna56 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 12:25

          > Z tym że oni na wsi mieszkają i mieszkanie bezczynszowe mają.

          Nie płacą za wodę, prąd, gaz, telewizję, wywóz śmieci, może szamba, jakiś podatek gruntowy itp?
          • gazetowa_krowa Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 13:34
            i pewnie jeszcze nie płacą za remonty, ogrzewanie, dojazdy itp.
          • iin-ess Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 16:25
            zuzanna56 napisała:

            >
            > > Z tym że oni na wsi mieszkają i mieszkanie bezczynszowe mają.
            >
            > Nie płacą za wywóz śmieci, może szamba,

            szambo do rowu, śmieci do lasu..
        • gryzelda71 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 16:34
          2 tys na 3 osoby i takie cuda....Mnie bardziej dziwią wierzący w tosmile
    • minerallna Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 00:54
      noemi29 napisała:
      (...)Inny kolega informatyk, w państwowej placówce opiekuńczej zarabia 1200 netto!(...)

      Informatyk? Z wyksztalcenia?
      A moze raczej facet od podlaczania kabli, wymiany tonerow i naprawy "okienek" zwany przez wiekszosc informatykiem?
      • abdullah_abdullah Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 01:11
        t> Informatyk? Z wyksztalcenia?
        > A moze raczej facet od podlaczania kabli, wymiany tonerow i naprawy "okienek"
        > zwany przez wiekszosc informatykiem?
        >
        na prawde ktos taki ma zarabiac 1200zl ???? to jest 267 euro !! miesiecznie!
        • chipsi Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 09:20
          Oj może uncertain
    • ga-ti Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 01:07
      Na emamie wyczytałam zdziwienie i oburzenie, jak można za 4 i pół tysiąca tak się upodlać, czyli uśmiechać, zachęcać do swojej oferty, starać się żeby tylko jakąś premię, czy samochód służbowy dostać. Och, ja bym sie upodliła uśmiechając się i przymilając "klientom" za 4 i pół tyś smile
      Tak, ludzie zarabiają 1200 zł i jakoś żyć muszą, i mało ich nie jest sad
      • kitty4 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 17:39
        za 4,5 ja bym z chęcia się tak upodlała zachęcając klienta do zakupu mojej oferty ! Gdzie to takkkk ??????
    • krejzimama Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 06:26
      > Inny kolega informatyk, w państwowej placówce opiekuńczej zarabia 1200 netto!
      Widać tyle jest wart na rynku pracy. Jeśli ktoś jest informatykiem z kierunkowym wykształceniem i doświadczeniem to pracując za tyle jest jednocześnie idiotą.

      > Kto i na jakiej podstawie ustala płacę minimalną?????!!! Co to kurna za pensja
      > jest???
      Płaca minimalna jest łamaniem wolności i powinno to być dawno zlikwidowane.
    • przeciwcialo Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 06:57
      Informatyk w placówce opiekuńczej raczej programów nie pisze, systemów nie ratuje więc hmmm...
      Takie płace sa w wielu miejscach i nawet w duzyuch miastach.
      • pierwiastekzm W naszym kraju tylko w "budżetówce" 17.01.12, 07:30
        ...jest szansa na dobre zarobki. Mam mnóstwo koleżanek pracujących w różnych państwowych urzędach,naprawdę nieźle zarabiają,zważywszy na wkład pracy i zaangażowanie. Do tego pełen socjal, płatne urlopy,zwolnienia itp. Z kolei kuzyn jest dzielnicowym, pracuje sobie 40h w tygodniu,zarabia całkiem nieźle, poza tym może sobie "ustawić" godziny pracy, jak urodziło mu się dziecko to pracował w systemie "tydzień w pracy,tydzień w domu". Całe wakacje siedział w domu. A jak skończy 35 lat pójdzie sobie na wcześniejszą emeryturkę. Oczywiście, nie wszędzie w policji jest tak słodko, przypuszczam, że drogówka czy dochodzeniówka nie mają już tak super. Ale na państwowym wikcie jest szansa na pełne ubezpieczenie, składki na emeryturę i regularną wypłatę wynagrodzenia.
        • tezee Re: W naszym kraju tylko w "budżetówce" 17.01.12, 08:57
          Mamy mentalny problem i tyle. U nas zawsze znajdzie się człowiek a nawet trzydziestu ,co będzie zapier*** za 2 zł za godzine , ewentualnie za darmo stażował i praktykował u prywaciarza , gdyby nikt nie ruszył d to by nie było takich stawek i wyzysku.
          • chipsi Re: W naszym kraju tylko w "budżetówce" 17.01.12, 09:22
            Taaaa, zawsze można d. nie ruszać i żywic się korzonkami w lesie...
            • tezee Re: W naszym kraju tylko w "budżetówce" 17.01.12, 09:27
              Będąc na bezpłatnym stażu u Zdzicha co handluje rusztowaniami też musisz szukać szczawiu pod sniegiem , ewentualnie żerować na rodzinie więc co za różnica.
              • tezee Re: W naszym kraju tylko w "budżetówce" 17.01.12, 09:34
                Jak zarabiasz miesiecznie tyle ile kosztuja markowe buty w eurolandzie ,
                przy wysokich polskich cenach tez nie przeżyjesz
                no chyba że podłączysz się pod kogoś bliskiego ,
                z dwóch , trzech marnych pensji jakoś da się ciągnąc do przodu.
                • chipsi Re: W naszym kraju tylko w "budżetówce" 17.01.12, 09:43
                  Hahaha, no skoro wartościujesz życie wg posiadania lub nie markowego obuwia to za bardzo nie porozmawiamy. Oboje z mężem posiadamy, jak to określiłeś, marne pensje i nie wegetujemy. Oczywiście nie tryskam szczęściem gdy muszę tego czy owego sobie odmówić ale i nie będę się ciąć że nie wypierniczę średniej krajowej na laczki made in china z logo znanej firmy smile
                  • tezee Re: W naszym kraju tylko w "budżetówce" 17.01.12, 09:58
                    Nie udawaj tłuka proszę , wierzę że jestes myśląca i piśmienna ,
                    chodziło mi o relację ceny - zarobki , jesli miesieczne wynagrodzenie jest na poziomie ceny "lepszych "butów ,to coś jest chyba nie tak ....nie sądzisz ?
                    • tezee Re: W naszym kraju tylko w "budżetówce" 17.01.12, 10:01
                      No widzisz dwie marne pensje do kupy i da się przeżyc czego jestes przykładem
                      a teraz wyobraź sobie że zostajesz tylko z jedną , musiałabys zapewne wybierac opłaty albo żarcie.
                      • chipsi Re: W naszym kraju tylko w "budżetówce" 17.01.12, 10:11
                        Relacja zarobki-ceny to żenada, racja. Hm, może to taki odgórny plan: " nie damy ludziom zarobić to będą żyli w stadach i się rozmnażać big_grin
                        Przepraszam za te buty, załączyło mi się wspomnienie szwagra, który potrafi wydać całą pensje na buty (mieszka u mamy) a następnie pożycza od nas pieniądze komentując braki firmowych ubrań w mojej odzieży....
        • vampire-freak Re: W naszym kraju tylko w "budżetówce" 17.01.12, 09:02
          Alleluja! to kiedy się przenosisz do budżetówkowego nieba?
          A ja słyszałam, że muzycy i aktorzy zarabiają krocie. Śpią do południa, potem tylko pousmiechają się w telewizji śniadaniowej i jeszcze jak im garderoby przygotowują...
          Albo wiesz kto jeszcze? sportowcy, najlepiej wyczynowcy tacy co skaczą motorem na 100 metrów. Oni to szmalu zarabiają. Zawsze można zmienić pracę.
          Wkład pracy u nich mizerniutki też, bo co to siąść na motor i skoczyć.
        • marcelina003 Re: W naszym kraju tylko w "budżetówce" 17.01.12, 09:20
          Jak czytam takie bzdury to kawy nawet nie muszę pić rano wink
          Taaaa całe wakacje siedział w domu na urlopie i jeszcze mu za to zapłacili ,a po 15 latach dostanie 40% uposażenia cos koło 1000 z hakiem i bedzie zył jak król ,zazdrość przez Ciebie przemawia rusz 4 litery i idz do policji nie marnuj sie szybko zweryfikujesz swoje zdanie nt urlopów 2 miesiecznych i wysokiej emerytury po 15 latach ......wogóle emerytury po tak kródkim czasie bo ja nie znam policjanta ktory korzysta z tego przywileju i idzie na nią .
          Ale tak zwykle bywa ,ze Ci co stoją z boku wiedzą lepiej .

          Ja w sumie nie wiem o co chodzi z tą najniższą pensją ,miałam pytac wiec skorzystam i się podepnę .Od nowego roku miała wynosić 1500 zł minus podatek to ok 1200 na rękę .Kolezanka zarabia najniższą krajową + dodatek za funkcje ok 140 zł i dostała w sumie 1100 zł o co chodzi .Oprócz podatku jeszcze coś potracają ?
          • neptunka 1500 brutto to 1111 netto 17.01.12, 14:29

        • e_r_i_n Re: W naszym kraju tylko w "budżetówce" 17.01.12, 09:30
          Taa, tylko wink
          Managerowie w międzynarodowych firmach zarabiają na pewno mniej, niż budżetówka wink
        • szironna Re: W naszym kraju tylko w "budżetówce" 19.01.12, 10:09
          padłam. rozumiem że masz na myśli Warszawę? bo w innych urzędach (nie piszę o samorządowych, bo tu nie wiem, tylko o rządówce) pensje są żałosne i nie rosną od ponad 3 lat (nawet o tzw. inflacyjne).
          mundurowi to inna bajka.

          >Ale na państwowym wikcie jest szansa na pełne ubezpieczenie,
          > składki na emeryturę i regularną wypłatę wynagrodzenia.

          tak, w tym chorym kraju trzeba już to uznać za luksus sad nie świadczy to o nas dobrze
      • indigo_kid Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 14:57
        Programów nie pisze, ale robi inne rzeczy, na których zna się informatyk. Dlaczego w placówce opiekuńczej informatyk powinien zarabiać mniej niż np pielęgniarka, czy sprzątaczka?
        • d.o.s.i.a Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 16:25
          > Programów nie pisze, ale robi inne rzeczy, na których zna się informatyk. Dlacz
          > ego w placówce opiekuńczej informatyk powinien zarabiać mniej niż np pielęgniar
          > ka, czy sprzątaczka?

          Dlatego, ze widocznie chce tyle zarabiac. Gdyby nie chcial to juz by go tam nie bylo. Jesli jest taki dobry, ze az warty wiecej pieniedzy to bez problemu znajdzie sobie taka prace, w ktorej dostanie tyle ile bedzie chcial.
    • mamahelenki1 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 09:25
      taki czas niestety
      mój mąż był dwa tygodnie temu na rozmowie o pracę w dużej warszawskiej instytucji kulturalnej
      szukali koordynatora do projektu, wymagane doświadczenie w pracy w mediach, angielski, wyższe wykształcenie kierunkowe i takie tam wymagania z wyższej półki. Zaproponowali pensje 2500 na rękę. 30-letniemu facetowi z dziesięcioletnim doświadczeniem zawodowym. Strata czasu i pieniędzy na dojazd. Ja już nie myślę o tym aby się gdzieś zatrudnić, wolę we własnym warzywniaku czy innym interesię robić i wyciągać raz mniej raz więcej. Poza tym własne interesy zawsze można rozwijać a u kogoś w robocie jest się na łasce pana.
      • e_r_i_n Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 09:29
        Projekt unijny?
      • braktalentu Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 10:29
        angielski i wyższe wykształcenie kierunkowe oraz doświadczenie w pracy to nie są wymagania z wyższej półki. Jestem pracodawcą i za takie "wymagania" zapłacę najwyżej 2500PLN na rękę, bo kandydatów je spełniających jest na rynku od jasnej cholery.
        Sęk w tym, że na niektórych projektach da się zarobić, a na innych nie. Jeżeli na czymś da się zarobić i praca zatrudnionego przyniesie MI wymierny efekt w postaci kasy, to ja zapłacę takiemu pracownikowi duuużo więcej żeby tylko sobie nie poszedł i dalej dla mnie tę kasę zarabiał.
        Jeżeli ktoś posiada kwalifikacje i kompetencje, które umożliwiają mu jedynie podjęcie pracy magazyniera, to nie powinien mieć pretensji do państwa, że Jego praca, jest niskopłatna. Niskie kwalifikacje = kiepskie zarobki. Jeżeli ktoś posiada bardzo wysokie, ale zbędne na rynku kwalifikacje to ma do wyboru zdobycie nowych (potrzebnych na rynku) lub szukanie innych rynków zbytu (inna branża, inne miasto, kraj, itp) - nadal nie widzę powodu, żeby mieć pretensje do państwa.
        Żyliśmy już w czasach gdy państwo gwarantowało pracę wszystkim obywatelom (nawet tym, którzy tego nie chcieli). Historia uczy, że w dłuższej perspektywie takie rozwiązanie niesie za sobą koszty, których większość z nas nie chce ponosić.
        Co to za kraj w którym magazynier zarabia 1200 netto?
        Kraj, w którym pracowników o niskich lub zbędnych kwalifikacjach jest tak wielu, że ich usługi są bardzo nisko wyceniane przez nabywców .
        • tezee Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 10:34
          Problem jest taki że WAS cechuje chciwość i pazerność ,
          od mikro przedsiębiorcy po moloch biznesowy kazdy chciałby dymać pracownika za jak najmniejsze stawki , najlepiej za free zeby móc się obłowić , mieć więcej.
          • e_r_i_n Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 10:39
            Taa, wredni pracodawcy, którzy nie chcą dawać.
            Biznes się robi dla zysku.
            A zysk się osiąga, optymalizując koszty.
          • tezee Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 10:39
            więcej , więcej im zagarniesz więcej tym jestes bardziej skąpy i koło sie zamyka wyzyskujesz innych ,
            chciwość i pazerność pracodawców jest dzisiaj najwiekszym problemem.
          • sumire Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 10:44
            jasne.
            i dlatego w firmie mojego ojca osobą, która chwilowo zarabia najmniej, jest on sam. bo pracownikom musi płacić regularnie, kryzys czy nie.

            to może zaproponuj rozwiązanie, które sprawi, że świat obędzie się bez tych świń pracodawców? bo narzekać każdy potrafi.
            • tezee Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 10:45
              A kto jest odpowiedzialny za kryzys globalny jak nie chciwe molochy ??
              • sumire Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 10:50
                o, to teraz tylko molochy dymają? wcześniej pisałaś coś o mikroprzedsiębiorcach również, dlatego ciekawa jestem sugestii, jak obyć się bez pracodawców, którzy - jak wskazują Twoje wypowiedzi - bez wyjątku wykorzystują. wrócić do metody z jedynie słusznych czasów, 'czy się stoi, czy się leży...'?
                • tezee Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 10:53
                  Pozostaje przyłączyc się do oburzonych i klepac na facebooku o rewolucji big_grin
                  • sumire Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 10:54
                    tak, klepanie w internecie jest tym, co większości oburzonych wychodzi najlepiej. zrobienie czegoś zamiast gadania ich przerasta.
                    • tezee Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 10:56
                      Czy Ty udajesz czy na prawdę nie kumasz mojego przekazu ?
                      • sumire Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 10:59
                        po prostu czekam na konkret jakiś. naprawdę.
          • chusteczka4 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 19.01.12, 07:54
            Nie ma to jak prywaciarze, to są dopiero złodzieje. Im więcej mają tym bardziej skąpi się robią i mają głęboko w d... pracowników, w końcu na ich miejsce jest tysiące!
        • mama_myszkina Re: Gdzie ja żyję ???!!! 19.01.12, 05:39
          angielski i wyższe wykształcenie kierunkowe oraz doświadczenie w pracy to nie są wymagania z wyższej półki. Jestem pracodawcą i za takie "wymagania" zapłacę najwyżej 2500PLN na rękę, bo kandydatów je spełniających jest na rynku od jasnej cholery.

          A to się uśmiałam. Bo ja jestem po drugiej stronie barykady, tzn z racji pracy wielokrotnie czytałam te wypociny polskich pracowników z rzekomo 'zaawansowanym' lub 'biegłym' angielskim. 70% nadawało się do kosza. Ludzi, którzy naprawdę znają jezyk jest garstka. Ale skąd mają to wiedzieć pracodawcy, któzy sami ani be ani me?
      • inguszetia_2006 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 11:10
        mamahelenki1 napisała:mój mąż był dwa tygodnie temu na rozmowie o pracę w dużej warszawskiej instytuc
        > ji kulturalnej
        > szukali koordynatora do projektu, wymagane doświadczenie w pracy w mediach, ang
        > ielski, wyższe wykształcenie kierunkowe i takie tam wymagania z wyższej półki.
        > Zaproponowali pensje 2500 na rękę. 30-letniemu facetowi z dziesięcioletnim dośw
        > iadczeniem zawodowym. Strata czasu i pieniędzy na dojazd
        Witam,
        Ale koordynator może przygotować aneks do umowy o dofinansowanie, poprzerzucać koszty w ramach różnych kategorii i podwyższyć sobie pensję;-P Pieniądze zawsze się znajdą, jak ktoś umie ich szukać. Dopisuje się do zakresu obowiązków zdanie:"tańczy,śpiewa, recytuje" i już jest podkładka pod podwyżkę;-D Szkoda, szkoda, że tak puścił tę robotę.
        Pzdr.
        Inguszetia
        • barbibarbi Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 11:48

          > Ale koordynator może przygotować aneks do umowy o dofinansowanie, poprzerzucać
          > koszty w ramach różnych kategorii i podwyższyć sobie pensję;-P Pieniądze zawsze
          > się znajdą, jak ktoś umie ich szukać. Dopisuje się do zakresu obowiązków zdani
          > e:"tańczy,śpiewa, recytuje" i już jest podkładka pod podwyżkę;-D Szkoda, szkoda
          > , że tak puścił tę robotę.

          no tak, typowo polskie kombinatorstwo. Czy są już instytucje szkoleniowe (dotowane oczywiście) które robią szkolenia pt: "jak zakombinować, aby z publicznych dofinansowań wyciągnąć jak najwięcej kasy dla siebie"? Wszystkie te projekty unijne to jeden wielki przekręt, produkcja makulatury, przerost formy nad treścią, inkubator dla znajomych królika. Ciekawe co też ci wszyscy "specjaliści" i "koordynatorzy" projektów będą robić jak źródełko darmowej kasy zacznie wysychać? No przecież pani "koordynator" nie otworzy warzywniaka, bo zwyczajne zarabianie pieniędzy to czarna magia.
          • e_r_i_n Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 12:21
            Taa, wszystkie projekty do dupy i wszyscy kombinują.
            Mhm.
            • barbibarbi Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 12:48
              prawie zawsze, ponieważ istotą projektu jest kombinowanie, co i jak opisać aby zgadzało się z wytycznymi ale żeby kasa była po naszej stronie.
              • e_r_i_n Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 12:53
                Cóż, chyba sądzisz po sobie.
                • nangaparbat3 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 17:10
                  Nie sądzi po sobie, tylko po tym, co napisała Inguszetia.
        • mamahelenki1 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 15:24
          to była praca typowo na etat, więc nie sądzę, że mógłby żongować w jaki kolwiek sposób kosztami, taki projekt wewnętrzny
          a najlepsze jest to, że zaproponował im obsługę jako firma za te właśnie 2500 + vat bo to by nam się bez codziennych dojazdów, praca zdalna, typowo zadaniowy układ, kalkulowało, a oni nie ponosili by wszystkich kosztów (utrzymanie miejsca pracy, zus i inne) ale taka gospodarność nie przeszła. Puścił bez żalu
          Ale tu nasuwa się wniosek, że pracodawcy lubią płacić za dupogodziny, nie patrzą w ten sposób że mogliby zapłacić komuś tyle samo albo mniej za tą samą pracę ale bez bezpoduktywnego siedzenia w firmowym necie. A taki pracownik nie odsiadując codziennie 8-9 godzin tylko rozliczając się z zadań mógłby zorganizować sobie drugie źródło utrzymania, miałby poczucie że jego czas i umiejętności są szanowane, miałby większą motywację aby być bardziej efektywny. A w nagorszym razie zaoszczędziłby na opiece dla dziecka.
          Oczywiście mam świadomość, że nie w każdym zawodzie są takie możliwości, ale w wielu są. szkoda że u nas tak to działa, niby jest szał na pracę zdalną, minimalizowanie kosztów a jak przyjdzie co do czego to okazuje się, że tak to się nie da proszę pani!
          • inguszetia_2006 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 15:51
            mamahelenki1 napisała:
            a najlepsze jest to, że zaproponował im obsługę jako firma za te właśnie 2500 +
            > vat bo to by nam się bez codziennych dojazdów, praca zdalna, typowo zadaniowy
            > układ, kalkulowało, a oni nie ponosili by wszystkich kosztów (utrzymanie miejsc
            > a pracy, zus i inne) ale taka gospodarność nie przeszła. Puścił bez żalu
            Witam,
            Rozumiem. Firma im nie pasowała, bo musieliby ją wyłonić zgodnie z ustawą o zamówieniach. Woleli dać etat, bo tu już ustawa nie działa. Cóż...
            Pzdr.
            Inguszetia
          • virtual_moth Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 16:41
            mamahelenki1 napisała:

            > niby jest szał na pracę zdalną, minima
            > lizowanie kosztów a jak przyjdzie co do czego to okazuje się, że tak to się nie
            > da proszę pani!

            Dokładnie tak jest jak piszesz. Firmy płacą za dupogodziny, oczywiscie przepłacając sporo pracownikom, którzy mogliby spokojnie miec realnie zadaniowy i zdalny czas pracy. Jest tak dlatego, ze to wielki kłopot przeszkolić menedżerów zeby kierowali zdalnymi pracownikami. To nic, ze firma oszczedzalaby na powierzchni biurowej, prądzie itd. Największy problem to przeszkolenie kadry kierowniczej i pań z działu kadr, niechęć do restrukturyzacji (ktora finalnie przyniosłaby kolosalne oszczednosci) i ogólny beton zamiast mózgów. Pracuję w firmie, gdzie 90% pracowników mogloby pracowac zdalnie. Zamiast tego zbudowano nam za ciezkie pieniadze nowoczesne biuro... By potem obnizyc pensje, no bo kryzys panie.
      • asia_i_p Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 12:45
        Wiesz, jak ja się przyznaję do 2000 na rękę, to nagle są to ogrooooooomne pieniądze, o wiele za duże na takie obijanie się. Jestem nauczycielką.
    • duch_mariana Podziękuj PO i Tuskowi 17.01.12, 10:21
      Ceny paliw rosną, VAT wzrósł, prąd w górę, woda w górę, żywność w górę, a pensje stoją w miejscu. Wszystko oczywiście po to, by żyło się lepiej. Kolega wyjechał do Irlandii i robi tam dokładnie to co i tu, czyli prowadzi autobus. Bez problemu utrzymuje tam siebie i mieszkającą w Polsce niepracującą żonę i dwoje dzieci. Ja się zastanawiam coraz poważniej nad wyjazdem, tylko już na zawsze, albo przynajmniej dopóki nie skończy się okupacja tego kraju przez PO i tego typu potworki, które niszczą ten kraj i sprawiają, że żyć tu się odechciewa.
      • gazeta_mi_placi Re: Podziękuj PO i Tuskowi 17.01.12, 10:34
        A ile zarabia ten kolega, że stać go na wynajem mieszkania w Irlandii (gdzieś musi mieszkać), tamtejsze wyżywienie i jeszcze utrzymanie jednej dorosłej osoby i dwójkę dzieci?
        • jamesonwhiskey Re: Podziękuj PO i Tuskowi 17.01.12, 11:32
          > A ile zarabia ten kolega, że stać go na wynajem mieszkania w Irlandii

          400-600 e netto na tydzien, czyli z palcem w nosie da se rade
          • gazeta_mi_placi Re: Podziękuj PO i Tuskowi 17.01.12, 11:33
            A jaki ma wkład w wychowanie dzieci gdy całe miesiące spędza za granicą?
            • jamesonwhiskey Re: Podziękuj PO i Tuskowi 17.01.12, 11:36

              > A jaki ma wkład w wychowanie dzieci gdy całe miesiące spędza za granicą?

              to co ma siedziec w domu a w ramach wkladu beda razem zbierac chrust i kore w lesie ?
              • gazeta_mi_placi Re: Podziękuj PO i Tuskowi 17.01.12, 12:17
                Może pracować na miejscu lub ściągnąć rodzinę do siebie by mieć na co dzień osobisty kontakt z dziećmi.
                Chyba, że Ty miałeś takiego koszmarnego ojca, że nie przeszkadzało Ci gdybyś się z nim widywał raz w miesiącu.
        • barbibarbi Re: Podziękuj PO i Tuskowi 17.01.12, 11:36
          w Anglii kierowca autobusu miejskiego zarabia 18 funtów na godzine. Spokojnie można za to utrzymać rodzinę. W Polsce nie do pojęcia jest, że zwykły robotnik, kierowca, sprzątaczka, kelner może zarabiać tyle aby żyć godnie.

          W naszym biednym kraju na dorobku jest ogromne rozwarstwienie zarobków, brak poszanowania dla zawodów fizycznych, i ogromne rzeczywiste bezrobocie (nie to ujęte w statystykach), które skłania ludzi do podejmowania pracy za miskę ryżu i kopa w tyłek. I właśnie brak pracy na rynku rozpieścił pracodawców, którzy nie mają powodu żeby wycenić swoich pracowników na 3000 zł, skoro za bramą jest tysiąc osób które wezmą tą pracę za 1200 zł. I wykształcenie tutaj nie zawsze pomoże, nie wszyscy mają unikalne zawody, nie wszyscy mają możliwości i ambicje aby studiować, rynkiem pracy rządzi zasada popytu i podaży - jak nie ma roboty, to i trzy fakultety i doktorat nie pomoże.
          • paulka25 Re: Podziękuj PO i Tuskowi 17.01.12, 18:19
            barbibarbi napisała:

            W Polsce nie do pojęcia jest, że zwykły robotnik,
            > kierowca, sprzątaczka, kelner może zarabiać tyle aby żyć godnie.
            >
            > W naszym biednym kraju na dorobku jest ogromne rozwarstwienie zarobków, brak po
            > szanowania dla zawodów fizycznych, i ogromne rzeczywiste bezrobocie (nie to uję
            > te w statystykach), które skłania ludzi do podejmowania pracy za miskę ryżu i k
            > opa w tyłek. I właśnie brak pracy na rynku rozpieścił pracodawców, którzy nie m
            > ają powodu żeby wycenić swoich pracowników na 3000 zł, skoro za bramą jest tysi
            > ąc osób które wezmą tą pracę za 1200 zł. I wykształcenie tutaj nie zawsze pomoż
            > e, nie wszyscy mają unikalne zawody, nie wszyscy mają możliwości i ambicje aby
            > studiować, rynkiem pracy rządzi zasada popytu i podaży - jak nie ma roboty, to
            > i trzy fakultety i doktorat nie pomoże.


            Podpisuję się rękoma i nogami pod tym co napisałaś. Mieszkałam kilka lat w Austrii i pamiętam, że to co mnie najbardziej zaskoczyło po przyjeździe to to, że ludzie wykonujące naprawdę proste nieskomplikowane prace umysłowe, prace fizyczne itp zarabiali tyle, że mogli wynająć/kupić mieszkanie, zjeść na mieście, wyjść do klubu czy kina, kupić samochód czy pojechać na wakacje. Jasnym jest, że nie jeździli najnowszym mercedesem czy nie odpoczywali na Melediwach ale też mieli dylematów czy kupić dziecku byty czy kurtkę a może nie kupić nic bo inaczej zabraknie na jedzenie.
      • to_ja_tola Re: Podziękuj PO i Tuskowi 17.01.12, 11:30
        Ale,że jakby PIS był przy władzy to co?Paliwo było by za 3zeta a płaca 2000tys na rękę najniższa?Czy jak???
    • deodyma Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 10:45
      noemi, poczytaj sobie to, z forum Praca.

      forum.gazeta.pl/forum/w,23,132387668,132387668,Mlodzi_szukaja_PRACY.html
      • loverosa Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 11:11
        Od roku szukam pracy,mam doświadczenie niemałe,mam już dość tego chorego kraju.
        Zarobki są nieadekwatne do realnego,codziennego życia.Codziennie budzę się i boję,że to się nie zmieni.Odkąd skończyłam szkołę to pracowałam,teraz po upadku firmy siedzę w domu.Jestem kurą domową w pozytywnym tego słowa znaczeniu.Dzieci wreszcie mają mamę w domu.
        Jednak to co się dzieje w Polsce,ceny rosną w zastraszającym tempie.Czynsz,prąd,ceny paliw...
        Jak żyć w tej Polsce? Podziwiam ludzi,którzy zarabiają najniższą krajową.
        Z każdym dniem tracę wiarę,że znajdę fajną pracę...nie no co ja piszę? Fajną? Teraz nawet do marketów nie ma przyjęć,a co dopiero liczyć na pracę w biurze.
        • 1borgia Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 12:21
          ceny rosna wszedzie, nie tylko w polsce. wszedzie jest problem z praca- zwlaszcza praca naszych marzen. jesli moge cos radzic- najpierw zastanow sie co potrafisz, a jesli malo potrafisz gdzie i za ile mozesz nabyc dalsze kwalifikacje. potem poszukaj pracy wczesniej precyzyjnie wiedzac ile potrzebujesz na zycie i o te kwote (na poczatek) walcz. potem lub jednoczesnie pracujac zacznij sie doksztalcac. w swoim zyciu pracowalem w roznych miejscach- jeszcze nie zdarzylo mi sie dostac mniej niz zazadalem i to niezazlenie od wynagrodzen czy norm placowych obowiazujacych w branzy.
          powodzenia w szukaniu tego, czego tak naprawde sie chce a nie szukaniu przeszkod w realizacji celow.
          borgia
    • to_ja_tola Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 11:22
      Tak,tak tutaj nie wierzą,że mozna miec 7zł na godzinę.
      Ja tak mam,w dużym mieście,a moja mama wmałej miejscowości,miasteczku płaci 8zł na godzinę.Wszystkie święta i niedziele wolne w sobotę 4h.
      Niestety zależy to od pracodawcy.Mój narzeka na mega krzyzys,ale w tym roku zdążył byc już na urlopie na Mazurach tydzień,a w lutym wylatuje na kolejny....
      U męża też narzeka szefowa na kryzys,ale że na wycieczkę 3tyg się wybiera opływając greckie wyspy to na to kasę już miała.
      Ja rozumiem,że to szef,że ma więcej kasy,ale niech nie pitolą,że jest kryzys,podwyżki nie dają a sami doopska grzeją sobie na "majorkach" itp.
    • ally Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 11:34
      Cóż, znam ludzi, którzy pracują np. w muzeach (i mają ambitniejsze zadania niż pilnowanie zwiedzających czy odkurzanie ekspozycji) albo w urzędach (i odwalają kupę roboty, bo ci na wyższych stanowiskach, czyli z nadania politycznego, często są niekompetentni i generalnie się obijają) i zarabiają mniej niż 1500 zł netto. Z tej perspektywy 1100 zł netto dla magazyniera to naprawdę niezła pensja wink
    • d.o.s.i.a Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 11:43
      Moze mnie tu zjedza, ale ja uwazam, ze 1100 na reke to bardzo duzo jak na magazyniera. Sorry, ale do wykonywania tej pracy nie potrzeba zadnych konkretnych kwalifikacji, moze pare miesiecy doswiadczenia.
      A kolega informatyk dlaczego pracuje w panstwowej placowce opiekunczej? Bo pewnie kolega jest od podlaczenia drukarki i sprawdzania toneru w drukarce. 1200 na reke to az za duzo.
      • to_ja_tola Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 12:03
        Acha?Czyli 110zł netto to wporządku???Chodzi nie tylko o to,że TO magazynier,ale,że to człowiek,a człowieka nie można tak upadlac.Nie można za pracę płacic groszy.
        • to_ja_tola oczywiście 1100zł 17.01.12, 12:04
          wink
      • deodyma Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 12:05
        a moze napisz dosiu, ile magazynier POWINIEN zarabiac?
        moze za miche ryzu a moze i to za duzo?
        ja pie......
        • toxicity1 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 12:14
          Jak rozumiem to 1100 zł załatwia również kwestię odpowiedzialności materialnej za ten cały bajzel... Nieźle...
          • deodyma Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 12:20
            dosia nie ma chyba zielonego pojecia co to jest praca magazyniera, jak wyglada i zeby ja wogole dostac, trzeba przejsc "glupie" szkolenie na wozki widlowe.
            bez tego nie dostaniesz pracy w tym zawodzie.
            a ze 1100 to za duza stawka dla kogos, kto wykonuje ten zawod
            oczywiscie magazynier nie musi sie utrzymywac, placic rachunkow jesc ubierac sie itd...
            dzieki takiemu mysleniu jeszcze dlugo w tym kraju ludzie beda pracowac za najnizsze stawki.

            • d.o.s.i.a Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 12:31
              > i zeby ja wogole dostac, trzeba przejsc "glupie" szkolenie na wozki widlowe.

              No rzeczywiscie "rocket science"...

              Wyobraz sobie, ze znam naukowcow z doktoratami, ktorzy w "bogatej i mlekiem plynacej UK" zarabiaja w pracy badawczej mniej niz 800 funtow na reke. I jest to regula, a nie wyjatek. Jesli znasz realia angielskie to wiesz na jakie "luksusy" to starcza i jaka to "godna" pensja. Zapewniam Cie, ze magazynier z 1100 zl na reke w PL ma sie lepiej. Wiec nie wyjezdzaj mi tu o szkoleniach z wozkow widlowych bo smiech pusty ogarnia.
              • barbibarbi Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 12:42
                > Wyobraz sobie, ze znam naukowcow z doktoratami, ktorzy w "bogatej i mlekiem ply
                > nacej UK" zarabiaja w pracy badawczej mniej niz 800 funtow na reke. I jest to r
                > egula, a nie wyjatek. Jesli znasz realia angielskie to wiesz na jakie "luksusy"
                > to starcza i jaka to "godna" pensja. Zapewniam Cie, ze magazynier z 1100 zl na
                > reke w PL ma sie lepiej. Wiec nie wyjezdzaj mi tu o szkoleniach z wozkow widlo
                > wych bo smiech pusty ogarnia.

                no to niech ten "naukowiec" zostanie budowlańcem, kierowcą, albo magazynierem w UK, zarobi kilka razy więcej. Droga wolna, nikt nikomu nie broni wykonywać tej, twoim zdaniem śmiechu wartej i niegodnej pracy. Albo niech ten "naukowiec" przeniesie się do Polski, skoro posiadł wiedzę, tak trudną do zdobycia i tak niezbędną ludzkości, to pewnie polski pracodawca hojniej go wynagrodzi.
                • d.o.s.i.a Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 12:53
                  > no to niech ten "naukowiec" zostanie budowlańcem, kierowcą, albo magazynierem w
                  > UK, zarobi kilka razy więcej.

                  Zdaje sie, ze to magazynier a nie naukowiec narzekal na swoje zarobki...
                  Moi znajomi lubia swoja prace i wykorzystywanie swojej pracy "tak niezbednej dla ludzkosci" pomimo swoich marnych zarobkow. Gdyby tego nie lubili to by nie siedzieli nocami w laboratorium i nie uczyli sie latami. I zapewniam Cie, ze ty z ich pracy duzo wiecej skorzystasz niz z pracy magazyniera.
                  • barbibarbi Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 13:22
                    > Zdaje sie, ze to magazynier a nie naukowiec narzekal na swoje zarobki...
                    > Moi znajomi lubia swoja prace i wykorzystywanie swojej pracy "tak niezbednej dl
                    > a ludzkosci" pomimo swoich marnych zarobkow

                    zdaje się że to ty w ich imieniu narzekałaś na ich zarobki.

                    Nigdzie poza Polską nie spotkałam się z taką pogardą dla ludzi pracujących fizycznie. Moim zdaniem to wstyd i świadczy o marnej kondycji naszego społeczeństwa, żadna praca nie hańbi, nigdzie na świecie tak nie jest, że zarobki są adekwatne wyłącznie do wykształcenia i wiedzy teoretycznej. Dlatego górnik, zbrojarz, dekarz zarabia wielokrotnie więcej od panienki po studiach wykonującej jakąś pracę biurową, a to dlatego że niewiele osób chce wykonywać ciężkie, brudne i wyczerpujące fizycznie prace, a wyedukowanych panienek jest na pęczki. I żeby nie było, sama jestem po studiach, i jedyny raz pracowałam zgodnie ze swoim wykształceniem - była to praca banalna i mało płatna, ale wymagano dyplomu. Pozostałe zawody sama musiałam sobie zorganizować, wymaga to wiedzy technicznej, organizacyjnej, zdolności manualnych. Nie jest łatwo, ale mam satysfakcję bo zarabiam kilka razy więcej niż moje koleżanki "koordynatorki projektów" i zarabiam uczciwie a nie wyłudzając granty pseudonaukowe czy dotacje.
                    • d.o.s.i.a Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 13:33
                      > zdaje się że to ty w ich imieniu narzekałaś na ich zarobki.

                      Alez ja nie narzekalam na niczyje zarobki, tylko uswiadamialam Wam jak sie naprawde zarabia w roznych zawodach, rowniez takich w ktorych wymaga sie ciut wiecej niz obsluga wozka widlowego. Moze niech sprzataczka zarzada pensji prawnika, a co!?
              • deodyma Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 12:43
                dosiu, mnie nie interesuja realia angielskie, mieszkam w PL i interesuje mnie to co sie dzieje tutaj.
                mysle, ze guzik wiesz o tym zawodzie i Tobie magazynier kojarzy sie z jakims tepym przyglupem.
                smiech pusty ogarnia, jak czyta sie to, co Ty piszesz i nie zdziwie sie, jak Ty badz jakas inna forumka wyskoczy zaraz z jakims aktorem zagranicznym, ktory gral magazyniera w jakims filmiebig_grin
                ale napisz prosze, ile powinien zarabiac magazynier?
                300-500 zeta+micha ryzu, zeby nie zdechl z glodu i mial sile do pracy?
                szkoda energii na Ciebie i tyle.


                • d.o.s.i.a Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 12:57
                  Pewnie, bo w Polsce magazynier powinien mieszkac w palacu.
                  Mysle, ze dobrze by bylo gdyby tak zderzyc Wasze oczekiwania z realiami. A te jakie sa wiedza ludzie, ktorzy w swiecie troche pobywali. Wy zatrzymalyscie sie na etapie "bo mnie sie nalezy".

                  > ale napisz prosze, ile powinien zarabiac magazynier?

                  Powinien zarabiac dokladnie tyle za ile godzi sie pracowac. Satysfakcjonuje Cie ta odpowiedz?
                  • deodyma Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 13:02
                    nie satysfakjcjonuje, bo w dalszym ciagu nie podalas kwoty, za jaka powinien caly msc naginac a juz wiemym, ze 1100 zl, to dla Ciebie za duzo.
                    i wiem, ze tej kwoty juz nie wymieniszsmile
                    nie pisalam, ze magazynier powinien zyc w palacu, ale idac Twoim tokiem myslenia, to pewnie w lepiance powinien zyc, albo w kartonie, pod mostem.
                    wybacz, ale dalsza dyskusje z Toba sobie podaruje, bo to jak grochem o sciane.
                    • d.o.s.i.a Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 13:11
                      Mysle, ze 1000 zl na reke to jest wystarczajaca placa dla magazyniera. Po roku mozna spokojnie zmienic prace na lepsza.
                      • riki_i Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 14:15
                        d.o.s.i.a napisała:

                        > Mysle, ze 1000 zl na reke to jest wystarczajaca placa dla magazyniera.

                        Z jakiej choinki się urwałaś? Przecież to jest śmierć głodowa!
                        • d.o.s.i.a Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 14:25
                          > Z jakiej choinki się urwałaś? Przecież to jest śmierć głodowa!

                          To w takim razie moja babcia nie zyje juz od wielu lat...
      • szara_w Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 12:24
        1100 bardzo dużo?
        Magazynier - to praca. Jeśli człowiek PRACUJE to powinno być go stać na przeżycie. Godne. Czyli niech ma na dach nad głową, jedzenie i dojazd do pracy. Każda praca zasługuje na szacunek DURNY MAGAZYNIER też. bo spełnia swoje, narzucone przez pracodawcę obowiązki. I załużmny, ze spełnia je uczciwie i sumiennie.
        Wraz ze wzrostem wykształcenia i kompetencji - płaca powinna rosnąć, ponad tę godną dla magazyniera.

        A tak poza tym: magazynier, to często obsługa logistyczna magazynu, przepływ dokumentów, wydawanie towaru, przyjmowanie, inwentaryzacja i odpowiedzialność materialna. To nie musi być idiota w gumiakach, tylko ktoś co ma na ten temat zielone pojęcie. I jeszcze raz - a idota też żyć musi i za uczciwą pracę powienm być stosownie do niej wynagrodzony.
        • d.o.s.i.a Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 12:34
          > Magazynier - to praca. Jeśli człowiek PRACUJE to powinno być go stać na przeżyc
          > ie. Godne.

          Nigdzie na swiecie tak nie jest, ze kazda praca pozwala na przezycie godne. Czesto bardzo wazna praca (np. praca naukowcow) nie jest wynagradzadzana wystarczajaco. A ty mi tu z jakims magazynierem wyjezdzasz. Jesli panu malo to niech pan sie przekwalifikuje i znajdzie inna prace, coz szkodzi?
          • szara_w Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 12:54
            a kto sie naukowcowi broni przekwalifikować?
            a co wogóle ma piernik do wiatraka?

            niech magazynier zarabia tyle, zeby miał co jeść a naukowiec niech zarabia proporcjonalnie wiecej
            • d.o.s.i.a Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 13:00
              > a kto sie naukowcowi broni przekwalifikować?

              A kto mowi, ze naukowiec chce sie przekwalifikowac??
              O naukowcach pisze tylko w kontekscie tego jak magazynier "zyczy" sobie zarabiac krocie bo z laski swojej przeszedl kurs obslugi wozka widlowego, ale widze, ze trudno z mysleniem o kolezanek.
              • szara_w Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 13:08
                nie jestem Twoją koleżanką na szczęście smile

                a z myśleniem moim jest tak, że jakoś nadal uparcie twierdzę, ze jak ktos wykonuje pracę uczciwie, choćby to było machanie miotłą, to powienien mieć za to co jeść
                i może teraz Ty z kolei pomyśl nad tym, że nawet najpodlejszą i najgłupszą robotę musi ktoś jednak wykonać
                jak nie będzie chętnych - to będzie nie zrobiona i na przykład będziesz musiała nieść gdzieś na plecach swoje śmieci osobiście, bo śmieciarze nie przyjadą... każda praca ma swoją wartość
                • d.o.s.i.a Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 13:14
                  > a z myśleniem moim jest tak, że jakoś nadal uparcie twierdzę, ze jak ktos wykon
                  > uje pracę uczciwie, choćby to było machanie miotłą, to powienien mieć za to co
                  > jeść

                  A ja tak nie uwazam, i tyle. Gdyby tak bylo to kazdy by machal w najlepsze miotla i nikomu nie chcialoby sie ksztalcic dalej. Podstawa rozwoju jest wlasnie to, ze pewne prace sa slabo platne, a wrecz niewystarczajace na przezycie. I jest tak wszedzie na swiecie i nigdy nie bedzie tak, ze Polska bedzie wyjatkiem. Logika w tym jest taka, ze nie powinno sie ich traktowac jako prace na cale zycie, a jedynie jako wypadek losowy i najszybciej zmieniac na lepsza.
                  • szara_w Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 13:24
                    każdemu na miarę potrzeb, możliwości, zdolności
                    jeśli ktos ma ambicję i zdolnosci naukowca - będzie szedł w górę i tak być powinno
                    ale są ludzie, którzy prochu nie wymyślą, nie mają tych zdolności, nie obdarzyła ich natura i już i nic nie poradzą
                    oczywiście w ramach selekcji naturalnej powinni zdechnać, ale no niestety istnieją... dla nich są te gorsze, brudniejsze prace (które bez ich istnienia musiałby wykonać naukowiec - tracąc czas, który mógłby poswięcić na swoje wzniosłe cele i samorozwój)
                    naukowiec powienien opływać w luksusy za to co robi
                    robol powieniem mieć co jeść, mieć za co dzieci wychować i mieć za co odpocząć

                    wszędzie na świecie jest różnica w poziomie życia naukowca i robola - ale z tego co ja słyszę, jakoś robole żyja jednak znacznie lepiej i dostatniej za tę sama pracę

                    • d.o.s.i.a Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 13:52
                      > każdemu na miarę potrzeb, możliwości, zdolności
                      > jeśli ktos ma ambicję i zdolnosci naukowca - będzie szedł w górę i tak być powi
                      > nno
                      > ale są ludzie, którzy prochu nie wymyślą, nie mają tych zdolności, nie obdarzył
                      > a ich natura i już i nic nie poradzą

                      Jaaaasne. A oprocz tego sa ludzie, ktorzy wzniesli sie ponad lenistwo ciut na tyle, zeby zasiasc na posadzie magazyniera i trabic na caly swiat, ze malo zarabiaja, a chcieliby wiecej.

                      > wszędzie na świecie jest różnica w poziomie życia naukowca i robola - ale z teg
                      > o co ja słyszę, jakoś robole żyja jednak znacznie lepiej i dostatniej za tę sam
                      > a pracę

                      Znajomy, ktory pracuje w jednym z supermarketow ukladajac towar na polkach zarabia duzo wiecej niz wielu znanych mi pracownikow uczelni. Czy to jest ok i kto ma gorzej w zyciu?
                      • szara_w Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 14:07

                        wiesz co dosia... nie dogadamy się

                        nie wiem skąd masz przekonanie i skąd ta ocena, że każdy człowiek ma predyspozycje do bycia jednostką wybitną i skąd ta pogarda dla tych co jednak tych predyspozycji mogą nie mieć.
                        Rozejrzyj się wokół - może zauważysz mnogość losów, chrakterów, uzdolnień

                        dla mnie jedna rzecz powinna być niepodważalna: KTO PRACUJE TEN JE
                        (jedni kawior, inni bułkę z pasztetową, ale głodny nikt nie jest)
                        dla Ciebie: jedzą tylko społeczne elity, reszta nie ma do tego prawa i sama jest sobie winna, bo leniwa...
                        wymieniłyśmy kilka postów i jak ktoś juz wyżej napisał: "grochem o ścianę"

                        poza tym mam wrażenie, że dobrze sie bawisz, a ja akurat tego tematu w takim świetle nie widzę, więc ja daję sobie spokój z tą dyskusją
                        • d.o.s.i.a Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 14:17
                          > dla mnie jedna rzecz powinna być niepodważalna: KTO PRACUJE TEN JE
                          > (jedni kawior, inni bułkę z pasztetową, ale głodny nikt nie jest)

                          Sorry, a kto tu jest glodny?? Za 1100 na reke spokojnie mozna wyzyc i nikt mi nie powie, ze to pensja glodowa.

                          > Rozejrzyj się wokół - może zauważysz mnogość losów, chrakterów, uzdolnień

                          Wsrod tej mnogosci losow i charakterow istnieja rowniez ludzie zwyczajnie leniwi, co do Ciebie jakos nie chce dotrzec. Ktos kto przez cale zycie jest magazynierem i nawet nie starszym magazynierem i nie rozwija sie dalej jest leniem, koniec kropka. No chyba, ze ma stwierdzone uposledzenie umyslowe. Nikt mi nie powie, ze nawet srednio rozgarniety czlowiek nie uczy sie czegos w swojej pracy i nie moze co pare lat isc do pracy lepszej.
                          Ja stoje na stanowisku, ze magazynier to praca na poczatek, po ktorej albo sie idzie wyzej, albo sie siedzi dalej z marnymi zarobkami. Ale nikt nikogo lancuchem do magazynu nie przykuwa, ani tez nie bedzie scielil nikomu czerwonego dywanu pod stopy bo mu sie to "godnie" nalezy.
                          Pracowalam w takiej ilosci marnie platnych prac, ze naprawde nie musisz uczyc babci dzieci robic.
                          • deodyma Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 14:18
                            > Sorry, a kto tu jest glodny?? Za 1100 na reke spokojnie mozna wyzyc i nikt mi n
                            > ie powie, ze to pensja glodowa.



                            napisz prosze, co bierzesz, albo czego sie napilas????????
                            • d.o.s.i.a Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 14:28
                              A zaplacilabys tyle opiekunce do dziecka?
                              • deodyma Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 14:36
                                jak sie nie ma na godziwe pensje dla pracownikow, to sie nie zaklada firmy, proste.
                                tak samo z zatrudnianiem opiekunki.
                                nie stac Cie na opiekunke, zostajesz w domu na jakis czas.
                                Ty nie mozesz byc prawdziwa.
                                nie wierze, ze tacy ludzie jak Ty, istniejabig_grin

                                • tezee Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 16:05
                                  A mnie to nie dziwi , panna dosia istnieje i własnie dlatego że takich patałachów coraz więcej rzeczywistość wygląda obecnie tak a nie inaczej.
                                  Jeden gardzi drugim i uważa że wyzysk człowieka przez człowieka jest jak najbardziej na miejscu.
                                  • d.o.s.i.a Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 16:28
                                    Gdyby nie takie "patalachy" jak mowisz, ktorym sie cos w zyciu chce, to zarlabys trawe z pola.
                                    • tezee Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 16:32
                                      Trawe z pola to uczciwy człowiek żreć dziś musi przez chciwość wyzysk i pogardę patałachów.
                                      • d.o.s.i.a Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 16:41
                                        Ale sluchaj. W takim razie badz niechciwa i doplac temu panu magazynierowi jakies 2 tysiaki do pensji, zeby biedak zyl godnie. Skoro uwazasz, ze mu sie nalezy, zatrudnij go u siebie na etat, niech Ci zarzadza jakims magazynem, a ty mu plac 3,5 na reke. Kto Ci broni?
                                    • nangaparbat3 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 17:26
                                      d.o.s.i.a napisała:

                                      > Gdyby nie takie "patalachy" jak mowisz, ktorym sie cos w zyciu chce, to zarlaby
                                      > s trawe z pola.
                                      >

                                      Jakbym na to czekała!

                                      Widzisz, Dosia, nic nie jest takie proste jak Ci sie wydaje - za identyczną pracę dostaję od 24 do 240 zł za godzine. I zupełnie nie mam poczucia, że ta za 240 lepiej służy rozwojowi czegokolwiek niż ta za 24. Często jest dokładnie na odwrót.
                                      • echtom Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 17:38
                                        > za identyczną pracę dostaję od 24 do 240 zł za godzine

                                        Bo dużo zależy nie od tego, co robisz, tylko kto płaci wink Ja mam pracę inaczej niewymierną - stawkę za stronę czasem zarabiam w godzinę, a czasem w 10 minut.
                                        • nangaparbat3 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 18:14
                                          echtom napisała:

                                          > Bo dużo zależy nie od tego, co robisz, tylko kto płaci wink
                                          Oczywiście.
                                          Czasem to jest bardzo zabawne nawet, jeśli ktoś lubi pure nonsens.
                                • d.o.s.i.a Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 16:21
                                  > jak sie nie ma na godziwe pensje dla pracownikow, to sie nie zaklada firmy, pr
                                  > oste.

                                  Jasne. Zamknijmy wszystkie firmy w takim razie! big_grin Ciekawe co wtedy bedziesz jesc. Chyba trawe z laki.

                                  > nie stac Cie na opiekunke, zostajesz w domu na jakis czas.

                                  Ja sie nie pytam, czy Cie stac. Pytam, czy zaplacisz opiekunce 1100 miesiecznie.
                                  • deodyma Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 16:39
                                    dosia, przesatan bredzic, albo bractongue_out
                                    albo lepiej, wroc do PLsmile
                                    milego wieczoru zycze i jeszcze milszych wizji po zazyciu tego ziola, ktorego nazwy podac tu nie chcesz.
                                    tym razem spasuje i spadam.
                                    pozdrawiam.
                          • sumire Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 14:34
                            mimo, że jestem wielką zwolenniczką wolnego rynku - za 1100 pln miesięcznie przeżyłabym, gdybym wróciła do rodziców, przeniosła się do faceta i tylko częściowo dokładała się do rachunków lub dokooptowała do mojego mieszkania przynajmniej 2 osoby. samotny człowiek nie ma szans utrzymać się przez miesiąc za taką kwotę, nawet jeśli je mało i zakupy robi w owadzie w kropki. może inaczej - szanse ma, ale to jest codzienna walka.
                            zgadzam się, że lepsza praca za niewiele niż żadna, ale tylko pod warunkiem, że jest to praca na jakiś czas, żeby przetrwać i móc w miarę spokojnie szukać czegoś lepszego.
                            • d.o.s.i.a Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 15:43
                              > zgadzam się, że lepsza praca za niewiele niż żadna, ale tylko pod warunkiem, że
                              > jest to praca na jakiś czas, żeby przetrwać i móc w miarę spokojnie szukać cze
                              > goś lepszego.

                              I wlasnie o to chodzi.
                          • toxicity1 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 14:56
                            d.o.s.i.a napisała:

                            > >Ktos kto przez cale zycie jest magazyni
                            > erem i nawet nie starszym magazynierem i nie rozwija sie dalej jest leniem, kon
                            > iec kropka.

                            Pieprzysz dziewczyno od rzeczy.
                            20 lat przepracowałam w firmie, w której były 2 magazyny.
                            Kolejne magazynierki przechodziły na emeryturę jako magazynierki, nie było stanowiska starszej magazynierki. Po likwidacji działu zaopatrzenia z-ca kierownika tej sekcji został ... magazynierem (po prostu magazynierem). Wziął tę fuchę z pocałowaniem ręki,
                            Gwoli ścisłości, płace w tej firmie były znacznie wyższe niż najniższa krajowa.
                            • d.o.s.i.a Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 16:24
                              > Kolejne magazynierki przechodziły na emeryturę jako magazynierki, nie było stan
                              > owiska starszej magazynierki.

                              A co mnie obchodzi co gdzie i jak dlugo pracuje? Ja uwazam, ze prace magazyniera moze wykonywac kazdy. I w zwiazku z tym jest to i bedzie zawsze placa slabo platna.
                              I tyle. A Wy mozecie albo to zaakceptowac albo cale zycie meczyc sie na slabo platnych stanowiskach i utyskiwac na swoj los.
                              • toxicity1 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 16:36
                                Zrozum - w strukturze zatrudnienia nie przewidziano stanowiska innego niż magazynier.
                                Nawet dla kogoś z dwoma fakultetami, doktoratem i skończonym kursem obsługi wózka widłowego.
                                Nawiasem mówiąc część mojej kariery zawodowej przypadała na czasy, kiedy staż pracy miał znaczenie. Zwłaszcza w jednym zakładzie. Był dodatek stażowy; wyższy za lata przepracowane w firmie.
                                Tyle.
                                • d.o.s.i.a Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 16:46
                                  > Zrozum - w strukturze zatrudnienia nie przewidziano stanowiska innego niż magaz
                                  > ynier.

                                  A to pech. No patrz. Nikt nie zrobil stanowiska chociaz sie nalezy jak psu buda.

                                  > Nawiasem mówiąc część mojej kariery zawodowej przypadała na czasy, kiedy staż p
                                  > racy miał znaczenie. Zwłaszcza w jednym zakładzie. Był dodatek stażowy; wyższy
                                  > za lata przepracowane w firmie.

                                  No, ale czy ktos kogos zmusza do pracy w danym miejscu. Przeciez masz wybor czy wolic isc do innej firmy gdzie mozesz byc starszym magazynierem, czy zostac w obecnej w zamian za dodatek stazowy. Naprawde nie wiem co tu jest takiego trudnego do zrozumienia.

                                  W mojej firmie nie bylo stanowiska, na ktorym pracuje obecnie. W zwiazku z tym przenioslam sie do innego kraju, zeby na tym stanowisku pracowac i zarabiac lepsze pieniadze. Co tu jest niezrozumialego?
                                  • echtom Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 16:56
                                    > W zwiazku z tym przenioslam sie do innego kraju, zeby na tym stanowisku pracowac i zarabiac lepsze pieniadze. Co tu jest niezrozumialego?

                                    A bo nie każdy może tak po prostu się przenieść. Nie bardzo sobie wyobrażam wywiezienie do obcego kraju mojej 85-letniej matki.
                                  • toxicity1 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 17:35
                                    Dyskusja z Tobą nie ma sensu.
                                    Sama zasugerowałaś, że trzeba być leniem, żeby nie awansować z magazyniera na starszego.
                                    Więc Ci tłumaczę, jak komu dobremu...
                                    Pewnie dzieli nas ładnych parę lat życia, więc się raczej nie zrozumiemy.
                                    Ja o kozie, a Ty o wozie...

                                    Notabene nie mam zamiaru się być magazynierem w tej czy innej firmie.
                                    Nawet starszym.
                                    • d.o.s.i.a Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 17:40
                                      > Sama zasugerowałaś, że trzeba być leniem, żeby nie awansować z magazyniera na s
                                      > tarszego.

                                      Leniem trzeba byc, zeby siedziec cale zycie na jednym stanowisku, zamiast znalezc sobie lepsze w innej firmie jesli z jakichs powodow warunki nam nie pasuja i narzekac jak to komus zle. Naprawde musze to pisac jak krowie na rowie?
                                      • toxicity1 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 17:47
                                        d.o.s.i.a napisała:

                                        > > Sama zasugerowałaś, że trzeba być leniem, żeby nie awansować z magazynier
                                        > a na s
                                        > > tarszego.
                                        >
                                        > Leniem trzeba byc, zeby siedziec cale zycie na jednym stanowisku, zamiast znale
                                        > zc sobie lepsze w innej firmie jesli z jakichs powodow warunki nam nie pasuja i
                                        > narzekac jak to komus zle. Naprawde musze to pisac jak krowie na rowie?

                                        Przecież napisałam, że zarobki były dobre. Dużo dodatków. Praca w nowoczesnym otoczeniu.
                                        Magazynier nie narzekał, że jest tylko magazynierem, a nie np starszym.
                                        Po co było szukać innej roboty??????????

                                        • d.o.s.i.a Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 17:58
                                          o jezu. ale tamten magazynier narzeka!!!
                                          • toxicity1 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 18:26
                                            Poddaję się.
                                            Nie zrozumiemy się.
                                  • tezee Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 17:40
                                    Słuchaj no dosiu rozkosiu jeśli więcej niż trzy osoby mówią ci że jestes pijana to idż do domu.
                          • echtom Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 16:49
                            > Pracowalam w takiej ilosci marnie platnych prac

                            Niemożliwe smile
                            • d.o.s.i.a Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 16:51
                              jak najbardziej mozliwe.
                              • echtom Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 17:00
                                Z Twoją inteligencją, przebojowością, ambicją? Pracodawcy się o Ciebie nie zabijali?
                                • d.o.s.i.a Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 17:11
                                  Zaraz po studiach? Nie. Najpierw musialam sie w zyciu niezle naharowac, zeby do czegos dojsc.
                                  • gazeta_mi_placi Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 17:23
                                    Każdy by chciał mieć kokosy od razu w pierwszej, najdalej drugiej pracy.
                                    Ale tak nie ma, za mityczną zagranicą młodzi ludzie bez doświadczenia w pierwszej pracy też kokosów nie zarabiają.
                                  • echtom Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 17:32
                                    I przez te wszystkie lata mówiłaś, że sprawiedliwie dostajesz nędzne pieniądze za swoje nędzne kwalifikacje i bezwartościową pracę?
                                    • d.o.s.i.a Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 17:37
                                      Moja praca, jak najbardziej byla wartosciowa, ale kwalifikacji dopiero nabieralam i wcale mnie to jakos nie dziwilo, ze zarabiam malo i chodze w zimowych butach czwarty sezon. Jakos widac w miare szybko to do mnie dotarlo, ze wysokie zarobki na niewykwalifikowanych stanowiskach to mzonka.
                                      • barbibarbi Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 17:44
                                        > ch czwarty sezon. Jakos widac w miare szybko to do mnie dotarlo, ze wysokie zar
                                        > obki na niewykwalifikowanych stanowiskach to mzonka.

                                        nikt nie żąda WYSOKICH zarobków dla magazyniera, ale nie można się godzić na zarobki GŁODOWE. Widzisz różnicę? Jeśli 1000 pln to dla ciebie w sam raz dla magazyniera, to nie krępuj się, czemu nie 600? A może 500?
                                        • d.o.s.i.a Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 18:04
                                          oczywiscie, ze widze roznice. Z tym, ze uwazam, ze 1100 na reke to nie sa glodowe zarobki i nie uwazam, ze jest to malo na stanowisku magazyniera.
                                          Niestety, ale czy sie to podoba, czy nie, oferowane pensje sa wynikiem popytu i podazy i tak jak sie kijem Wisly nie zawroci, tak praw ekonomii sztucznie nagiac sie nie da.
                                          A jak sie Tobie nie podoba 1100 na reke dla magazyniera to naprawde nic nie szkodzi na przedszkodzie abys to Ty go zatrudnila i dala mu podwyzszke i nawet 2,5 na reke.
                                          To jak, dasz mu tyle?
                                          • paulka25 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 18:34
                                            Czyś ty się dziewczyno z choinki urwała? 1100 zł na rękę to nie są głodowe zarobki? Otóż są i to niezależnie od tego czy 1100 zł zarabia pani w biurze czy pan, który jeździ śmieciarka. 1100 zł to po prostu kpina za pracę na pełen etat.
                                            • gazeta_mi_placi Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 20:37
                                              A Ty? Ile byś zapłaciła we własnej firmie osobie na najniższym stanowisku?
                                              • paulka25 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 21:43
                                                Nie mam pojęcia. Nie planuję otwierać własnej firmy więc nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Ale znam osoby, które pracują w prywatnych firmach za najniższą krajową, regularnie muszą za przeproszeniem "rypać" po godzinach a na każde wspomnienie o podwyżce słyszą, że jest kryzys, nie ma kasy, na ich miejsce czeka 100 innych osób itd..... I po prostu uważam, że to nie jest ok.

                                                I żebyśmy się dobrze zrozumieli. Ja doskonale rozumiem, że są i będą osoby wysokowykwalifikowane, superspecjalisci, którzy będą zarabiać ekstra kasę. Są też ludzie wykształceni, posiadający jakieś kwalifikacje i umiejętności ale nie wybitne i te zarabiają przyzwoicie. I mamy też ludzi, którzy wykonują prace proste, nieskomplikowane, niewymagające szczególnego wykształcenia, mądrości czy inteligencji zarabijące najmniej. Tylko moim zdaniem te osoby pracujące uczciwie i nierzadko ciężko powinny zarabiać a nie dostawać jamłużne w wysokości 1100 zł.

                                                A przekonywanie nas, że 1100 zł to nie jest pensja głodowa uważam za śmieszne i oderwane zupełnie od rzeczywistości.
                                                • d.o.s.i.a Re: Gdzie ja żyję ???!!! 18.01.12, 11:39
                                                  > Nie mam pojęcia. Nie planuję otwierać własnej firmy więc nigdy się nad tym nie
                                                  > zastanawiałam.

                                                  Czyli de facto placisz ZERO. Nie jakies marne i glodowe 1100, tylko wlasnie ZERO. Bo NIKOGO nie zatrudniasz, nikomu nie dajesz pracy i nikomu nie placisz ani grosza. Dlaczego? Nie stac Cie? To zrozum, ze wlasciciela firmy tez moze nie byc stac, zeby zaplacic wiecej niz 1100. Tymczasem on daje choc tyle. A Ty? ZERO.



                                                  • barbibarbi Re: Gdzie ja żyję ???!!! 18.01.12, 12:27
                                                    a ty ile płacisz swoim pracownikom dosia?
                                                  • d.o.s.i.a Re: Gdzie ja żyję ???!!! 18.01.12, 12:30
                                                    > a ty ile płacisz swoim pracownikom dosia?

                                                    Nie mam firmy, wiec nie zatrudniam nikogo. Z wyjatkiem pani do sprzatania, ktorej place tyle ile moge i na ile ona sie zgodzila.
                                                    Natomiast wlasnie dlatego, ze nikogo nie zatrudniam i nie musze z wlasnej kieszeni wyciagac tego tysiaca, aby komus innemu zaplacic, mam szacunek dla ludzi, ktorzy zadali sobie trud, zalozyli firme (zwlaszcza w polskiej rzeczywistosci gdzie klody leca pod nogi na kazdym kroku) i daja komus prace i place.
                                                    I Wam tez by sie tego szacunku ciutke przydalo. Bo narazie wyznajecie filozofie Kalego. Jak Wam maja placic, to miliony, jak Wy komus, to najlepiej nic.
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Gdzie ja żyję ???!!! 18.01.12, 12:49
                                                    >Natomiast wlasnie dlatego, ze nikogo nie zatrudniam i nie musze z wlasnej kieszeni wyciagac tego tysiaca, aby komus innemu zaplacic, mam szacunek dla ludzi, ktorzy zadali sobie trud, zalozyli firme (zwlaszcza w polskiej rzeczywistosci gdzie klody leca pod nogi na kazdym kroku) i daja komus prace i place.
                                                    I Wam tez by sie tego szacunku ciutke przydalo. Bo narazie wyznajecie filozofie Kalego. Jak Wam maja placic, to miliony, jak Wy komus, to najlepiej nic.


                                                    Dokładnie, tylko się pod Tobą podpisać.
                                                    Kiedyś założyłam wątek odnośnie rodziców dających ogłoszenia, że zatrudnią nianię za niewielkie pieniądze ( przykład takiego ogłoszenia: codziennie po 10 godzin plus w niektóre soboty - 800 zł miesięcznie).
                                                    Nawet nie wiesz ile wtedy było obrończyń, bo przecież biedna matka sama zarabia 1200zł więc nie może dawać więcej.
                                                  • barbibarbi Re: Gdzie ja żyję ???!!! 19.01.12, 09:48
                                                    d.o.s.i.a napisała:

                                                    > > a ty ile płacisz swoim pracownikom dosia?
                                                    >
                                                    > Nie mam firmy, wiec nie zatrudniam nikogo.

                                                    czyli płacisz ZERO, okrąglutkie ZERO - analogicznie do sytuacji w poście wyżej, gdzie ci ktoś napisał, że nie ma firmy a ty na niego naskoczyłaś, że paci ZERO.

                                                    Coś u ciebie myślenie logiczne szwankuje, idź się podleczyć dziewczyno, wszyscy się z ciebie tu podśmiewają a ty tego nie widzisz? I to właśnie tobie przyda się odrobina empatii i szacunku. NIe wiem ile masz lat, ale brzmisz infantylnie jak dwunastolatka.
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Gdzie ja żyję ???!!! 19.01.12, 10:00
                                                    Tu akurat Dosia ma rację.
                                                    Ci co szczekają na pracodawców najczęściej nigdy nie mieli żadnej działalności gospodarczej, nawet warzywniak zatrudniający jedną osobę Panią Genię.
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Gdzie ja żyję ???!!! 18.01.12, 12:46
                                                    >Czyli de facto placisz ZERO. Nie jakies marne i glodowe 1100, tylko wlasnie ZERO.

                                                    Nic nowego na forum, najwięcej pyszczą na tych "paskudnych" pracodawców (czy to w kontekście dużych nieobecności w pracy matek małych dzieci czy w kwestii pensji) osoby, które nigdy nie prowadziły samodzielnie nawet warzywniaka.
                                                  • hugo43 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 19.01.12, 09:08
                                                    ja jako pracodawca wypowiem sie,ze najwiekszym obciazeniem dla mnie sa koszty tj.zusy,podatek od wynagrodzen.za prace moge i placic 3000,ale na zus od tej kwoty mnie nie stac.i stad sie biora smieciowe umowy.
                              • kinguch d.o.s.i.a 19.01.12, 10:10
                                widzę że sama się zapętliłaś i nie wiesz już co piszesz, więc ja ci podam inny przykład.
                                Dostałam propozycję pracy jako pracownik socjalny, za całe 1100zł netto. Wiesz na czym ta praca polega? jakie szkoły trzeba do tego skończyć? I czy uważasz że nie mam prawa godnie żyć, bo stawka 1100 zł nie wystarczy dla mnie i chociażby dla dziecka(licząc że pokryję tylko połowę kosztów jego utrzymania), gdzie opłacenie rachunków? gdzie jedzenie? gdzie żłobek?
                                Osoba pracująca na tym stanowisku powyżej 5 lat dostaję u mnie w mieście 1500zł brutto!
                                Oczywiście nie jestem naukowcem(chociaż mało mi brakuje wink), ale patrząc realnie - obowiązki są koszmarne, a i nie oszukujmy się niebezpieczeństwo duże, dodatkowo makabryczna odpowiedzialność!
                                • gazeta_mi_placi Re: d.o.s.i.a 19.01.12, 10:51
                                  Pensje pracowników socjalnych nigdy nie były powalające ani teraz ani pięć lat (bo tyle się studiuje) temu.
                                  Mogłaś wybrać inny zawód. Poza tym mając ten zawód masz możliwości (po ewentualnym dodatkowym szkoleniu lub kursie) pracy na innym stanowisku np. asystent rodziny (około 2000zł), wiem bo mam dobrą znajomą pracującą od lat w tej branży. Możesz wybrać (po ewentualnym dodatkowym szkoleniu) w obrębie tej branży inne stanowisko, lepiej płatne.
                                  • kinguch Re: d.o.s.i.a 19.01.12, 11:03
                                    Wiem i zdaję sobie z tego sprawę, jednak żeby przenieść się na inne stanowisko, musiałabym tam minimum 3 lata pracować, za owe 1100zł. Druga sprawa że po zatrudnieniu musiałabym na własny koszt iść na studia podyplomowe(taki jest warunek zatrudnienia, bo moje kwalifikacje nie obejmują pracy socjalnej w 100%, a wymóg nałożony przez ministerstwo jest i trzeba go spełnić do 2013roku).
                                    Na szczęście miałam masę szczęścia i mogę wybrać sobie pracę(dostałam drugą ofertę), też za marne grosze i niejedna ematka by mnie wyśmiała że za takie pieniądze chce pracować wink Ale praca w moim zawodzie, nie nudna i sama od podstaw mam swoje stanowisko budować i tworzyć.
                          • chusteczka4 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 19.01.12, 08:43
                            Za 1000tyś zł można wyżyć? Ha ha śmieszne, jeszcze napisz, że za tą sumę zapłacić kredyt i czynsz za mieszkanie, za prąd i wode a gdzie reszta rachunków? Na jakiej ty planecie żyjesz?
                            • gazeta_mi_placi Re: Gdzie ja żyję ???!!! 19.01.12, 09:19
                              To załóż własną firmę i staraj się wyżyć, jednocześnie płacąc każdemu pracowniku więcej niż minimalna pensja.
                              Potem filozofuj.
                      • barbibarbi Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 14:08
                        > Jaaaasne. A oprocz tego sa ludzie, ktorzy wzniesli sie ponad lenistwo ciut na t
                        > yle, zeby zasiasc na posadzie magazyniera i trabic na caly swiat, ze malo zarab
                        > iaja, a chcieliby wiecej.

                        jaaasne, wznośmy się poza lenistwo wszyscy. Zostańmy wszyscy naukowcami! A co!
                        Tylko kto będzie wypracowywał REALNY ZYSK na te granty naukowe? Acha, wynajdziemy sobie energetyczne tableteczki zastępujące jedzenie (bo rolnik to fizol i leń i nie zasługuje na życie).
                        • d.o.s.i.a Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 14:22
                          "jaaasne, wznośmy się poza lenistwo wszyscy. Zostańmy wszyscy naukowcami! A co!

                          Nie martw sie, kandydatow do slabo platnych plac nie zabraknie. Zawsze znajdzie sie jakis student, poczatkujacy, albo wlasnie leniwy. Bo dla takich sa zajecia slabo platne - taki swiat i mozna sie zrzymac ile wlezie. Sorry, gregory, jak chcesz zarabiac wiecej to musisz ruszyc pupa, niestety. Nie chce Ci sie ruszyc pupa to siedz na magazynie za 1100 zl.
                  • kasia_kasia13 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 19.01.12, 10:23
                    > A ja tak nie uwazam, i tyle. Gdyby tak bylo to kazdy by machal w najlepsze miot
                    > la i nikomu nie chcialoby sie ksztalcic dalej. Podstawa rozwoju jest wlasnie to
                    > , ze pewne prace sa slabo platne, a wrecz niewystarczajace na przezycie. I jest
                    > tak wszedzie na swiecie i nigdy nie bedzie tak, ze Polska bedzie wyjatkiem. Lo
                    > gika w tym jest taka, ze nie powinno sie ich traktowac jako prace na cale zycie
                    > , a jedynie jako wypadek losowy i najszybciej zmieniac na lepsza.

                    Dosiu, latwo powiedziec, ze powinien sie przekwalifikowac, ksztalcic ,rozwijac itd. Ale nie kazdy jest zdolny. Sa ludzie, ktorych natura obdazyla na tyle niskim IQ, ze skonczenie podstawowki to dla nich wyczyn. Oni tez maja prawo do zycia i jesli wykonuja ucziciwa prace, nie powinni zyc w nedzy. Nie ma nic zlego w byciu magazynierem cale zycie.
                    Dodam, zeby na mnie ktos nie napadl, ze nie twierdze, ze kazdy magazynier ma niskie IQ czy jest glupi. W zyciu moze sie roznie ulozyc.

                    A ze na calym swiecie tak jest? No jest, sa cale masy pracujacych nedzarzy. Tylko ze ja nie widze w tym nic pozytywnego.
                    • gazeta_mi_placi Re: Gdzie ja żyję ???!!! 19.01.12, 10:46
                      Takie osoby mogą się nająć do ekip remontowych, nie wymagają tam wyższego ani znajomości języków.
                      Jak są dobrzy mogą na jednym zleceniu zarobić i 4000zł.
                      Ekipy remontowe nieźle zarabiają, a nie szukają osób z wyższym wykształceniem i wysokim IQ.
          • chusteczka4 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 19.01.12, 08:40
            Uwzięłaś się na tych naukowcach i ciągle ich wynosisz na piedestał, weż się ogarnij, bo twoje wypowiedzi d.o.s.i.u zaczynają być żenujące
      • noemi29 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 16:55
        d.o.s.i.a napisała:

        Moze mnie tu zjedza, ale ja uwazam, ze 1100 na reke to bardzo duzo jak na magaz
        > yniera. Sorry, ale do wykonywania tej pracy nie potrzeba zadnych konkretnych kw
        > alifikacji, moze pare miesiecy doswiadczenia.
        > A kolega informatyk dlaczego pracuje w panstwowej placowce opiekunczej? Bo pewn
        > ie kolega jest od podlaczenia drukarki i sprawdzania toneru w drukarce. 1200 na
        > reke to az za duzo.

        Ty tak na poważnie, czy to PROWOKACJA? Pracowałas kiedyś w magazynie? To idź i się sprawdź, jak nie potrzeba żadnych kwalifikacji. Ten "sam" magazynier, w tej samej firmie, bez tych samych kwalifikacji, w HOLANDII zarabia tyle, że jest w stanie spokojnie się utrzymać i rodzine także.
        Kolega jest po studiach dziennych, pracuje za tyle bo tylko taką ofertę znalazł. Razem z żoną planują wyjazd z naszego miasta. Gdy zapytasz pracodawcę dlaczego tak mało płaci, odpowie: Bo to jest ... (tu pada nazwa miasta) i już.
        Czym to wytłumaczysz???
    • kiszczynska maz jest słabo wykształcony pewnie, wiec sie nie d 17.01.12, 12:34
      ziwie
      • trendsetterka Re: 17.01.12, 12:57
        Czy magazynier w takim razie, pracujący uczciwie po 8 godzin dziennie a czasem i więcej ma zarabiać tyle, żeby nie móc się za to utrzymać??? Rozumiem, ze analogicznie ze względu na małe kwalifikacje podobnie sprzątaczki, recepcjoniści, porządkowi, ochroniarze, opiekunki, sprzedawcy i tak dalej i tak dalej - dorośli ludzie, pracujący mają zarabiac 1100? I niestety do ch..ery ciężkiej, mają nie jeść? Mieszkac pod mostem? Żyć na garnuszku u rodziców? O co chodzi na co to ma wystarczyć??? Masło i chleb to 10 zeta! Gdzie czynsze, opłaty, dojazdy, leki, dentysta, buty, proszki do prania, pasty, ciuchy? Czy zarabiający najniższą stawkę nie mogą mieć dzieci? Bo za co je ubrać, wykarmić? i nie mówię o wakacjach i inych "luksusach" - to nie starcza na NIC! To ludzie którzy chcą pracować, zarabiać, nie kraść, nie żerbrać, nie kombinować tylko w miarę normalnie, uczciwie żyć!
        Jak się ma minimalna stawka do cen? No jak? kto do do k... wyliczył i na jakiej podstawie???
        Mało tego - pracowadcom to i tak za wiele - staże, bezpłatne praktyki, mamienie możliwością zatrudnienia, te przeklęte pośrednictwa pracy, kombinowanie jak się da.
        Co do 1100 na rękę - że dostaje ją tylko człek niewykształcony - bzdura, jestem po studiach, szukam pracy i to stawka dla wszystkich - najpierw litania wymagań a potem stawka - 1500 brutto "na początek". Czyś po studiach czy po podstawówce. Zgroza! Szczytem było ogłoszenie do pracy biurowej - na pół etatu, wykszt. co najmniej średnie, język, itp itd - 300 zł netto! Odejmując 100 na dojazdy - 200zeta - czyli jedne większe zakupy za codzienną pracę cały miesiąc 4h dziennie!!! Bo biuro sobie umyśłiło staż - psia umowa, obiecanki cacanki a potem heja następny naiwny! W żłobku - opiekunka po studiach z doświadczeniem - 1500 brutto. Do większych zakłądaów pracy typu fabryki samochodów itp - wszsytkie miejsca obsadzone przez pośrednictwa pracy - minimalna stawka - mozliwość przejścia po 1,5 roku! Przez ten czas - ani urlopu, ani l-4 - umowa zlecenie podpisywane co tydzień!
        To jest OK????
        • kiszczynska Re: 17.01.12, 14:41
          To nie jest OK. Ale samo sobie to orbimy, godzac sie na to. Pracodawcy-pseudo zreszta, wycfanili sie na um. zlecenia i co? Nikt nie zareagowal, ze to cywilnoprawna i nie da sie na tym praocwac, ale co dlaej? Co Tusk wymyslil zmienimy prawo-nie, ze mamy je respektowac, tylk ozmeinic i dostaoswac do stworonej patologii nazywajacej sie: um. cywilpr. to norma. Zmieniamy prawo tak ,ze dajemy-powtarzam dodajemy do um. cywilopr. urlopy, zasilki itd., co jest bzdura, bo nie taki jest sens tych umow

          przywrocmy umowom cywilonprawnych ich pierwotne znaczenie i niel aczmy ich z umowami o prace!
          • paulka25 Re: 17.01.12, 18:41
            Ja zarabiam 1200 zł netto czyli wg Ciebie co powinnam zrobić? Obrazić się, rzucić pracę i iść po zapomogę? A może żreć tynk ze ścian? Godzimy się na takie stawki bo są regiony gdzie rzeczywiste bezrobocie jest ogromne a ofert za lepsze pieniądze po prostu nie ma.
      • noemi29 Re: maz jest słabo wykształcony pewnie, wiec sie 17.01.12, 17:00
        Mąż obecnie pracuje, w zupełni innym zawodzie niż magazynier. Szuka czegoś "lepszego".
        Chodziło mi tylko o to, że na dzień dobry takie stawki pracodwaca proponuje.
    • gazeta_mi_placi Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 12:47
      Panie się tak oburzają za to, że tak marne są płace, a w wątku o ogłoszeniach typu "zatrudnię nianię 6zł za godzinę" lub "800zł za 10 godzinny dzień pracy od poniedziałku do piątku i w niektóre niedziele" gdakały, że pewnie te biedne matki (no bo ojców dzieci oczywiście nie mają na tym forum wink ) nie stać żeby zapłacić więcej niani.
      Łatwo gdakać, że 1100zł to mało i jak tak można płacić marne pieniądze pracownikowi, a same broniły matek które dawały ogłoszenia typu "nianię za 5-6 zł/h zatrudnię".
      Hipokryzja big_grin
      • dynema Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 17:27
        Prawda. Jestem ciekawa ile panie zbulwersowane pensja minimalna placily opiekunkom swoich dzieci wink
        Moze sie ktoras wypowie....
    • hawaje_2 dlatego my wyjezdzamy 17.01.12, 12:56
      tylko czekamy na rozstrzygniecie kilku spraw w Polsce, pakujemy sie i wyjezdzamy. Mojego męża przyjaciel mieszka w DE pracuje na tym samym stanowisku co moj mąz tylko wlasnie tam. Zarabia 3x tyle co mój mąż, a maja dwukrotnie nizsze utrzymanie niz w Polsce. Mówi, ze i tak zyją skromnie i wypytuje jak my sobie dajemy rade...tak na prawde zyjemy od wypłaty do wypłaty. Przecieramy oczy ze zdumienia jak ludzi daja rade sie utrzymywac kiedy zarabiają po 1500zł. Nie boimy sie zaczą startu gdzie indziej. A patriotyzm to jedna wielka propaganda. O patriotyzmie mozna mowic kiedy ludzie zyja godnie i godnie zarabiajawink
      • toxicity1 Re: dlatego my wyjezdzamy 17.01.12, 13:05
        Malawii. to Ty???
        • hawaje_2 Re: dlatego my wyjezdzamy 17.01.12, 13:07
          Tu hawaje..wink ale bystrzaki na tym forum
      • gazeta_mi_placi Re: dlatego my wyjezdzamy 17.01.12, 13:06
        A gdzie mieszkają, w jakich warunkach lokalowych/dzielnicowych (np. dzielnice tureckie)?
        • hawaje_2 Re: dlatego my wyjezdzamy 17.01.12, 13:09
          Nie, nie w dzielnicy tureckiejsmile. Jeden mąż utrzymuje cała rodzinę(2+2) i starcza im jeszcze zeby na wakacje fajne co roku wyjechac. Chociaz mowie, ze uwaza, ze i tak skromnie zyja.
          • gazeta_mi_placi Re: dlatego my wyjezdzamy 17.01.12, 13:31
            Byłaś u nich? Widziałaś jak mieszkają i w jakiej okolicy?
            I jak definiujesz owe "fajne wakacje"? Nawet moja osobista dobra znajoma zarabiająca wraz z mężem około 3500zł (czyli nie kokosy) może sobie pozwolić na wczasy w Egipcie. I też uważa to za fajne wakacje.
            • barbibarbi Re: dlatego my wyjezdzamy 17.01.12, 13:43
              no dobra gazeta, wiadomo nie od dziś, że to w naszym pięknym kraju żyje się najdostatniej. Ale przecież ty byłeś i żyłeś w wielu krajach i wiesz, co ja ci będę tłumaczyć. Niech się schowają Szwajcarzy, Anglicy i Niemcy.

              Tylko dlaczego tyle polskich rodzin rozjechało się po świecie, a jak im wspomnieć o powrocie to pukają się w głowę, no dlaczego? Ciekawe co na to magazynier z 1200 zł na miesiąc?

              • gazeta_mi_placi Re: dlatego my wyjezdzamy 17.01.12, 15:28
                Anglicy, Niemcy i Szwajcarzy najczęściej są zamożniejsi od przeciętnego Polaka, pełna zgoda.
                Ale już polscy emigranci w tych krajach niekoniecznie.
                Poza tym Panie tak bardzo zachwalają socjal UK, jak to możliwe, w końcu socjal jest dla najuboższych a one przecież "za granicą" radzą sobie lepiej niż w Polsce big_grin
                Poza tym Polacy (jak i inni emigranci) najczęściej biorą prace których nie chcą miejscowi np. sprzątanie, zmywak, praca przy segregacji śmieci.
                • hugo43 Re: dlatego my wyjezdzamy 17.01.12, 15:39
                  u nas na zmywak tez polak sie nie znalazl,nawet nie zmywak,na zmywarkesmile7 pln netto/h ,obiad i jakies 30-50 pln napiwkow dziennie od barmana to bylo malo,a ja tu czytam,ze ludzie o prace za 1200 sie zabijaja?
                • barbibarbi Re: dlatego my wyjezdzamy 17.01.12, 17:30
                  > Anglicy, Niemcy i Szwajcarzy najczęściej są zamożniejsi od przeciętnego Polaka,
                  > pełna zgoda.
                  > Ale już polscy emigranci w tych krajach niekoniecznie.

                  "lepiej z bogatym zgubić niż z biednym znaleźć" - znasz? Dlatego życie emigranta na robotniczym stanowisku poza Polską i tak jest lepsze, niż życie tej samej osoby w Polsce ze średnią krajową. I wbij sobie do łepetyny, że nie tylko zmywak czy sprzątanie, nasi rodacy za granicą świetnie sobie radzą, bo są zahartowani w ciężkich polskich warunkach, zdeterminowani, pracowici, zdyscyplinowani, szybko się uczą.
                  • d.o.s.i.a Re: dlatego my wyjezdzamy 17.01.12, 17:36
                    > I wbij sobie do łepetyny, że nie tylko zmywa
                    > k czy sprzątanie, nasi rodacy za granicą świetnie sobie radzą, bo są zahartowan
                    > i w ciężkich polskich warunkach, zdeterminowani, pracowici, zdyscyplinowani, sz
                    > ybko się uczą.

                    O dziekuje. Ktos mnie tu wreszcie docenil smile
                  • toxicity1 Re: dlatego my wyjezdzamy 17.01.12, 17:40
                    >> "lepiej z bogatym zgubić niż z biednym znaleźć" - znasz?

                    Ja nie znam. To parafraza jakaś???
                    Znam za to - lepiej z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
            • hawaje_2 Re: dlatego my wyjezdzamy 17.01.12, 13:44
              Byłam i widziałamwink żyje im się bardzo dobrze jak na moje i mojego męża standardy. My juz jesteśmy zdecydowani do wyjazdu, jak pisałam. Wiadomo, że chciałoby sie zostać tutaj ale ja mam złe przeczucia. jak dla mnie to wszystko idzie w złym kierunku. Moje najblizsze kolezanki walcza o prace za 1400zł netto, mojej mamie szef zapowiedział że jak ma czelność pytać na święta o podwyżkę?? on znajdzie na jej miejce 10innych osób, które i za 1tys zł z usmiechem będą pracować. Wtedy myslałam, ze do tego ch.. pojde i mu dam z liścia, ze tak miał czelność sie odezwać, gó...arz jeden do mojej Mamy. Nie chcę tutaj zyć jesli tak sie dzieje. Moze ematki maja wspaniale maja po 10tys zł każda. Moze mają wspaniałe domy i samochody i uwazają, że w Polsce zyje im sie coraz lepiej. Mogą mówić żebym nie narzekała bo w koncu mamy kryzys. Ale ja chce życ godnie. Chce byc szanowana i chce innych szanować. Chce zeby i prace mojej mamy szanowano. Ja patrze na ludzi z najblizszego otoczenia i stwierdzam, że jest nam źle. Ematki niech zyja tutaj ale niech mnie nie wyklinaja, ze wyjezdzam bo to kazdej wybór. Mojej rodzinie sie tutaj cieżko zyje. Więc wyjezdzamy. Aha przyjaciel z De miszka tam dopiero 2rok. Ma szanse na podwyzki i na rozój. Ja też chcę mieć możliwości. i chce zeby je moi najblizsi mieli.
              • barbibarbi Re: dlatego my wyjezdzamy 17.01.12, 13:58
                popieram, jedź i nie oglądaj się za siebie, bo nie ma na co. Tutaj tylko kumoterstwo, kombinatorstwo, cwaniactwo, brak szacunku dla pracy i do osób starszych. Mam wielu znajomych na emigracji, sama też mieszkałam długo poza Polską i wiem jedno, nikt tak ci nie dokopie jak własny rodak we własnym kraju, żaden kraj tak cię nie oskubie i nie wyciśnie z ciebie ostatnich soków jak własna ojczyzna. Ostatnio znajomi przyjechali na święta do Polski, po 3 tygodniach koleżanka powiedziała że wyleczyła się na zawsze z Polski, już tu nie chce przyjechać nawet na wakacje. I takie historie wielokrotnie słyszałam, pytają też często "jak wy tu wytrzymujecie?". Ja mam matkę której nie zostawię, gdyby nie to już by mnie tu nie było.
                • hugo43 Re: dlatego my wyjezdzamy 17.01.12, 14:37
                  a czy to prawda,ze w de trzeba znac koniecznie niemiecki?tak pytam,bo moja znajoma jest nauczycielem angielskiego i o ile prace dla anglistow mozna znalezc bez problemu,to brak niemieckiego byl juz przeszkoda.
                  • rosabell Re: dlatego my wyjezdzamy 17.01.12, 15:20
                    hugo43 napisała:

                    > a czy to prawda,ze w de trzeba znac koniecznie niemiecki?

                    chyba lepiej sie zyje znajac jezyk kraju, w ktorym sie mieszkawink
                    • hugo43 Re: dlatego my wyjezdzamy 17.01.12, 15:30
                      mi chodzi o to,ze kolezanka powiedziala,ze tam bez niemieckiego w ogole nie ma co startowac,nawet na robotnicze stanowiska.
                      • tezee Re: dlatego my wyjezdzamy 17.01.12, 16:38
                        No ale tu chyba nie ma o czym dyskutować , język ogarnać trzeba.
                • gazeta_mi_placi Re: dlatego my wyjezdzamy 17.01.12, 15:34
                  Ktoś Cię musiał mocno skrzywdzić, ale takie osoby są wszędzie, na całym świecie.
                  Każdy może Cię oszukać, okraść, zdradzić.
                  To nie domena wyłącznie Polaków.
                  Przykre, że tak opluwasz własną ojczyznę. To to samo co antysemityzm czy rasizm na punkcie koloru skóry, dziwię się że moderatorzy wycinają wpisy antysemickie czy dotyczące osób np. ciemnoskórych za rasizm, ale jak Polka opluwa Polskę to już jest w porządku, to już nie rasizm, prawda?
                • shige Re: dlatego my wyjezdzamy 17.01.12, 22:10
                  barbibarbi napisała:

                  > Ostatnio znajomi przyjechali na święta do Polski, po 3 tygodniach koleżanka po
                  > wiedziała że wyleczyła się na zawsze z Polski, już tu nie chce przyjechać nawet
                  > na wakacje. I takie historie wielokrotnie słyszałam, pytają też często "jak wy
                  > tu wytrzymujecie?".

                  Oj tak to takie polskie...
                  Przypominają mi się od razu moi koledzy Polacy z czasów pobytu w Szwecji którzy jak na warunki szwedzkie biedę klepali ale po przyjeździe do kraju cuda o swoim emigranckim życiu opowiadalismile
                  A potem taki emigrant jak mu się zdrowie posypie wraca z podkulonym ogonem do Polski i wychwala nasz kraj pod niebiosa.Mam teraz na oddziale matkę takiego małego pacjenta.Osiem lat spędzili w Londynie, a jednak operacje leczenia glejaka dziecko przejdzie tu w Polsce.Pytam się więc dlaczego?Skoro tam takie idealne warunki do życia?.Pewnie dlatego że w Anglii w d... mają niezamożnych emigrantów i dziecko rok leczono panadolem...Po leczeniu Ci ludzie zostają w Polsce, bo rodziców znów przerastają koszty kształcenie dziecka za granicą.Na mieszkanie też nie mają szans...I to jest ta emigracyjna rzeczywistość...
                  Fachowcy w każdym zawodzie cenieni sa zarówno w Polsce jak i za granicą i zarówno tu jak i tam zarabiają dobrze ale na pewno nie są to kokosy już na samym początku kariery zawodowej.
                  • barbibarbi Re: dlatego my wyjezdzamy 18.01.12, 10:18
                    Pewnie dlatego że w Anglii w d... mają niezamożnych emigrantów
                    > i dziecko rok leczono panadolem...Po leczeniu Ci ludzie zostają w Polsce, bo r
                    > odziców znów przerastają koszty kształcenie dziecka za granicą.Na mieszkanie te
                    > ż nie mają szans...I to jest ta emigracyjna rzeczywistość...

                    jaaasne, no pewnie! większych bzdur nie czytałam!

                    Znam osobiście trzy osoby, którym życie uratowano poza Polską i w dodatku dwie z nich były nielegalnymi emigranatami. Jednej znajomej wyciągnęli igłę pozostałą po operacji w Polsce w jelitach, porobiły się zrosty i delikwentka mało się nie przekręciła, w ostatniej chwili ją operowano, oczywiście nie w Polsce bo tu nikt nic zdiagnozował przez lata. Lekarze nie mogli się nadziwić jak można zostawić igłę w jamie brzusznej. Pozostałych przypadków nie będę opisywać, ale jedno powtarzali "gdybym był w Polsce to już by mnie nie było" I taka jest prawda! Mam wiele koleżanek, które podczas gdy były w ciąży organizowały sobie życie tak, aby tylko nie rodzić tutaj "tylko nie w Polsce, boże uchroń!" A te które rodziły i w Polsce a potem za granicą twierdzą że nie ma porównania!
                    • gazeta_mi_placi Re: dlatego my wyjezdzamy 19.01.12, 09:24
                      Ciekawe, że w tej Anglii i innych państwach (np. Szwecja) ceni się i szuka POLSKICH lekarzy. Cuda, co?
                      • barbibarbi Re: dlatego my wyjezdzamy 19.01.12, 10:01
                        ja nigdzie napisalam że polscy lekarze są źli czy niedouczeni. Oni tacy są w polski realiach, tak ich ten system (chory system) ukształtował i tak TU funkcjonują. Natomiast w innych krajach są poszukiwani i cenieni, bo jak napisałam wcześniej nasi rodacy są zdolni i pracowici, i świetnie sobie radzą za granicą. A jak lekarz emigrant się ma do twojej wizji typowego polskiego emigranta na zmywaku, mieszkającego w piwnicy w tureckiej dzielnicy i żyjącego z socjalu?
                        Ja nie oceniam źle polskiego społeczeństwa, Polacy to zdolne bestie, ja oceniam negatywnie sposób organizacji naszego państwa.
                    • shige Re: dlatego my wyjezdzamy 19.01.12, 09:28
                      Tu masz przykład tej wielkiej ofiarności i otwartości co do polskich emigrantów z bardzo tolerancyjnej Holandiismile
                      londynek.net/wiadomosci/Skandal+w+Holandii+'Wyrzucic+z+kraju+Polakow+bez+pracy!'+wiadomosci+news,/wiadomosci/article?jdnews_id=12483
                      Kryzys drastycznie zmienia perspektywę!
                      40 % bezdomnych w schroniskach to Polacy w mlekiem i miodem płynącej Holandii...
                      • gazeta_mi_placi Re: dlatego my wyjezdzamy 19.01.12, 10:03
                        A tu o bezdomnych w Londynie:

                        www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,9467313,Bezdomni_w_Londynie.html
                        Kiedyś wstawiłam na forum, ale żadna szczekaczka z emigracji plująca na Polskę z daleka nie raczyła skomentować, ciekawe czemu.
                        Przecież zdaniem tutejszych emigrantek patologia i bieda jest tylko w Polsce.
          • tezee Re: dlatego my wyjezdzamy 17.01.12, 16:20
            Ludzie których znam a którzy pracują w Niemczech zgodnie twierdzą że tam się żyje z luzem psychicznym jesli chodzi o finanse , nie siedzisz i nie zamartwiasz się czy bedziesz miał , czy starczy i co dalej. Myśle że taki komfort to jest podstawa normalnego funkcjonowania u nas jakis odsetek ludzi ma ten luksus nie zaprzątania sobie głowy , niestety. W PL nawet jak pracujesz uczciwie możesz nie miec z czego życ i to jest przerażające.
            • d.o.s.i.a Re: dlatego my wyjezdzamy 17.01.12, 16:30
              Pojedz to sie przekonasz.
              Zobaczysz jaka ta trawa zielona...
              • yoko0202 dokładnie 17.01.12, 22:25
                d.o.s.i.a napisała:

                > Pojedz to sie przekonasz.
                > Zobaczysz jaka ta trawa zielona...
                >

                strasznie niedojrzałe jak dla mnie takie gadanie typu: bo TAM to ludzie normalnie żyją.
                jasne, niektórzy dobrze żyją, ale i wiele znanych mi osób w PL dobrze żyje.
                w PL znam sporo klepiących biedę, ale znam też takich jęczących i klepiących biedę w Holandii czy Londynie
                zawsze wszystko zależy wyłącznie od sytuacji indywidualnej, i tu nie ma reguł.
                chociaż nie, regułę widzę jedną - w PL wszyscy mają totalnego hopla na punkcie etatu, no każdy chce etat, porządny, za dobrą kasę, z trzynastką premiami i nagrodami, najlepiej oczywiście nieuciążliwy i w dogodnych godzinach czyli 8-16. Inne rozwiązania są be.
                natomiast ci, których znam i którzy żyją dobrze, czy to u nas czy zagranicą, nie mają takich ograniczeń - idą tam, gdzie nieźle płacą i nie kręcą nosem na umowy zlecenia czy zatrudnienie tymczasowe, dłuższe godziny czy pracę w weekend, do tego szukają okazji żeby coś dorobić a wieczorami handlują na ebayu czy innym allegro.
                czasami po prostu trzeba pokombinować zamiast myśleć jak koń i obrażać się na tuska.
    • krejzimama Panie Premierze jak żyć? n/t 17.01.12, 13:09

      • nadja11 Re: Panie Premierze jak żyć? n/t 17.01.12, 18:26
        My z mężem niby na tę chwilę nie mamy złego dochodu ale ta niepewność jutra może wpędzić w nerwicę , bo czasy są niepewne ,co chwilę się okazuje że jakiś zakład ,firma obok upada.
        Szukanie nowego zajęcia to jest dziś horror , tego własnie brak, poczucia bezpieczeństwa i pewności że jak chcesz ,nie jesteś leniwy będziesz żył godnie.
        • echtom Re: Panie Premierze jak żyć? n/t 17.01.12, 18:41
          > tego własnie brak, poczucia bezpieczeństwa i pewności że jak chcesz ,nie jesteś leniwy będziesz żył godnie.

          Mhm. Pracuję dużo, ale brak podwyżki w pracy od kilku lat, opóźnienia wypłaty kasy za zlecenia przy zwiększających się kosztach życia sprawiają, że nie żyje mi się lepiej. Do tego huśtawka z ustawami i przepisami - nie wiem, kiedy zlikwidują ulgę rodzinną, nie wiem, kiedy przejdę na emeryturę i wielu jeszcze innych rzeczy.
    • dynema Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 18:23
      > Kto i na jakiej podstawie ustala płacę minimalną?????!!! Co to kurna za pensja
      > jest???
      > Na co to ma wystarczyć?


      Trzeba na to spojrzec z szerszej perspektywy, w skali globalnej. Jesli wiekszosc dobr produkowanych/ uslug wykonywanych w Polsce znajduje popyt poniewaz konkuruje sie cena a nie innowacyjnoscia towarow to nie ma sie co dziwic. Centra rozliczeniowe/ fabryki montazowe duzych firm maja siedziby w Polsce bo jest tanio, jak przestanie byc tanio to sie wyniosa dalej na wschod. Mniejsze firmy prowadzone przez Polakow tez nie szaleja z innowacyjnoscia.

      Nie nalezy przy tym zapominac ze Polacy lubia porownywac sie do panstw zachodnich, co jest niezbyt trafne gdyz nawet historycznie w "najlepszych", relatywnie do tych krajow, czasach Polska byla krajem rolnym, ubogim i z nierozwinieta infrastruktura. Barzdiej odpowiednie byloby porownanie Polski do Slowacji, Bialorusi czy Litwy, a od tych krajow w sferze plac Polska nie odstaje zbytnio.

      Dodatkowo minimum egzystencji tez mamy wysrubowane: miliardy ludzi zyje bez biezacej wody, we wspolnym pokoju cala rodzina i jedzac jeden posilek dziennie. Tak wiec wszystko jest kwestia perspektywy....
      • shige Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 22:22
        dynema napisał:

        > Trzeba na to spojrzec z szerszej perspektywy, w skali globalnej. Jesli wiekszos
        > c dobr produkowanych/ uslug wykonywanych w Polsce znajduje popyt poniewaz konku
        > ruje sie cena a nie innowacyjnoscia towarow to nie ma sie co dziwic. Centra roz
        > liczeniowe/ fabryki montazowe duzych firm maja siedziby w Polsce bo jest tanio,
        > jak przestanie byc tanio to sie wyniosa dalej na wschod. Mniejsze firmy prowad
        > zone przez Polakow tez nie szaleja z innowacyjnoscia.

        Pełna zgoda!Do tego nie myślimy przyszłościowo.
        Polacy też nie są elastyczni.Przeciętny Amerykanin pięc razy w życiu zmienia zawód!Przeciętny Polak trwa w swoim zawodzie do końca życia i często kilkanaście lat u jednego pracodawcysmileOsiadanie jest naszą wielką wadą.W porównaniu z innymi europejczykami jesteśmy narodem "osiadłym".

        > Dodatkowo minimum egzystencji tez mamy wysrubowane: miliardy ludzi zyje bez bie
        > zacej wody, we wspolnym pokoju cala rodzina i jedzac jeden posilek dziennie. Ta
        > k wiec wszystko jest kwestia perspektywy....

        Tu też pełna zgodasmileDwa miesiące temu byłem z jedną z organizacji charytatywnych w Kongo i tam to dopiero jest życie...
        Podobno potrzebujemy jeszcze 20 lat żeby dogonić dość biedną w Europie Portugalię...

    • asia_i_p Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 19:05
      > Kto i na jakiej podstawie ustala płacę minimalną?????!!! Co to kurna za pensja
      > jest???

      Ale co postulujesz? Podnieść pensję minimalną? Niektóre zakłady pracy, zwłaszcza małe, zredukują część etatów. Inne będą musiały podnieść ceny swoich produktów i jeśli to będą produkty podstawowe, to płaca minimalna będzie wyższa, ale będzie starczać na tyle samo albo na mniej.
      Nie można też oczekiwać, że ludzie, którzy znajdą pracę, nie będą się zatrudniać, żeby nie zaniżać płac, kiedy tej pracy naprawdę potrzebują.
      Ja tu nie widzę dobrego wyjścia. A sytuacja jest kiepska nie tylko z powodu niskiej pensji minimalnej, ale także z powodu tego, że ta pensja jest wypłacana za długo, a nie tylko w pierwszych miesiącach pracy, albo się obchodzi prawo, zatrudniając na umowę zlecenie, kiedy forma wykonywania pracy wyraźnie wskazuje, że to powinna być umowa o pracę.

      Myślę, że trzeba tępić ostro zachowania niezgodne z prawem, a te z prawem zgodne będą musiały wyregulować się same. Więcej osób wyjedzie do pracy za granicą, przyjdą roczniki niżowe, będzie za mało pracowników i pracodawcy będą się musieli postarać bardziej. Albo ktoś wymyśli sposób, jak to wyregulować - ale ja tego sposobu nie widzę.
      • trendsetterka Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 20:30
        Polecam lekturę tekstu poniżej. Tak - wyższa pensja nakręca rynek. Kto ma być konsumentem? Pensja minimialna powinna byc taka żeby po prostu móc za nią przeżyć. Skromnie, skoro zarabiamy najmniej - ale jednak nie głodując, mając dach nad głową i buty na nogach. Poza tym - ceny rosną w ekspresowym tempie - paliwa jedzenia przedszkoli - wszystkiego - a pensja podstawowa ma stać w miejscu? I tak wzrasta nieproporcjonalnie do cen.
        Śmieciowe umowy, staże itp powinny być prawnie zakazane. To psuje rynek pracy, a pracodawcę nawet jak stać na etatowego pracownika bierze stazystę - zawsze to parę stów w kieszeni właściciela, menedżera, premia dla szefa. Skoro można - czemu nie, prawda? I co to za umowa o dzieło czy zlecenie skoro się pracuje rok - dwa dzień w dzień po 8 h - co to za dzieło?


        „Inwestujcie w ubogich, aby stali się konsumentami – tę receptę były prezydent Brazylii Luiz Inacio Lula da Silva zaproponował Amerykanom w wykładzie, który wygłosił w Waszyngtonie, przedstawiając politykę, która uczyniła z Brazylii kraj prosperity.
        Były prezydent Brazylii (2003-2010), twórca słynnego programu „Zero Głodu”, odebrał poprzedniego dnia w Iowa Światową Nagrodę Żywnościową za wyprowadzenie w ciągu swych rządów 20 milionów Brazylijczyków ze „strefy skrajnego ubóstwa” do niższej klasy średniej.
        ,- W Brazylii kryzys nas tak bardzo nie dotknął, ponieważ ludzie, którzy byli w nędzy, zaczęli konsumować, stali się po raz pierwszy klientami supermarketów. Tymczasem Amerykanie przestali kupować, Europejczycy przestali konsumować, a Brazylijczycy nie – powiedział.
        „Dawanie pieniędzy biednym to inwestycja”
        Zdaniem Luli walkę z kryzysem gospodarczym należy prowadzić nie środkami gospodarczymi, lecz politycznymi, to jest zdecydować się na inwestowanie w konsumentów, w najuboższych, w edukację i w ochronę zdrowia. Wszystkie te inwestycje sprawiają – podkreślał – że ludzie, którzy żyli na marginesie gospodarki rynkowej, dziś napędzają gospodarkę jako konsumenci.
        - Należy zmienić sposób myślenia: dawanie pieniędzy biednym jest uważane za wydatek, a bogatym – za inwestycję. Tymczasem dawanie pieniędzy biednym również jest intratną inwestycją – powiedział były prezydent Brazylii, który opuszczając swój urząd miał poparcie 81 proc. wyborców.
        - Udało mi się przekonać przedsiębiorców – dodał Lula – że podniesienie płacy minimalnej też napędza rynek i buduje koniunkturę.
        Gospodarka Brazylii rośnie

        Według przewidywań Międzynarodowego Funduszu Walutowego, koniunktura gospodarcza w Brazylii utrzyma się również w przyszłym roku na dobrym poziomie. MFW prognozuje dla Brazylii na 2012 rok przyrost gospodarczy w wysokości 3,6 proc.

        Pod koniec drugiej kadencji prezydenta Luli brazylijski real umocnił się dwukrotnie.

        • hugo43 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 21:53
          a ja zauwazylam,ze im wiecej mamy,tym mniej nas konsumpcja cieszy.nie chce mi sie lazic po marketach,mam zupelnie inne potrzeby,mysle jakby tu pomnozyc to co mam.jak zarabialam 2500 i bylam sama to wtedy bylam idealnym konsumentemsmilewszystko szlo na zakupy,wyjazdy,narty itd.bo to taka kwota,ze ani umrzec z glodu,ani zaszalec porzadnie.
          • shige Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 22:31
            Mówi sie że apetyt rośnie w miarę jedzenia i coś w tym jest.Im więcej masz tym bardziej obrastasz w piórka i więcej wydajeszsmile
            A dobre zarobki przychodzą z czasem pod warunkiem że masz pomysł na siebie.Prawie trzydzieści lat temu zarabiałem na stażu w szpitalu tyle że nie starczało nawet na pokój w hotelu asystenckim.Dziś zarabiam tyle ile zarabia 4 % osób w tym kraju.Warto było się starać.
        • shige Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 22:37
          Prezydent Brazylii może sobie na to pozwolić bo w Brazylii odkryto ostatnio potężne złoża ropy nawet większe niż posiadają w tej chwili Saudyjczycysmile
          Czy u Nas podobny cud się zdarzył?
        • inguszetia_2006 Re: Gdzie ja żyję ???!!! 17.01.12, 22:59
          trendsetterka napisała:
          Polecam lekturę tekstu poniżej. Tak - wyższa pensja nakręca rynek
          Witam,
          Bingo! Zawsze to mówię mojemu dyrektorowi, jak idę po podwyżki dla pracowników. A on, nie i nie, bo inni zwęszą i będzie miał kłopot. Cholera, czy w tym kraju nie można dać ludziom podwyżki w cywilizowany sposób, bo zaraz inni wydrapią oczy? A czy ja bronię innym kierownikom wnioskować o podwyżki? Nie mają ochoty, to niech nie wnioskują. Ale dlaczego torpedują mnie? Jakaś urawniłowka, czy jak? Słyszę "kryzys"... Takie teksty można wciskać, ale nie osobie, która ma wgląd do dokumentacji finansowej. Bo ja widzę coś zupełnie innego.
          Pzdr.
          Inguszetia
          • gazeta_mi_placi Re: Gdzie ja żyję ???!!! 19.01.12, 09:21
            Odejdź, załóż własną działalność, płać wszystkim pracownikom więcej niż ten paskudny dyrektor.
            Cudzymi pieniędzmi łatwo jest dysponować.
            • iwles Re: Gdzie ja żyję ???!!! 19.01.12, 11:51

              ale nie chodzi o to, że pieniędzy dla pracowników nie ma, tylko że duża cześć właścicieli firm rozumuje to w ten sposób: im więcej dam pracownikowi, tym mniej będę miał dla siebie.

              Umiejętny menadżer będzie umiał to jakoś wypośrodkować, ale nieumiejętny będzie nastawiony tylko na jak największy zysk dla siebie. Z punktu widzenia psychologii jest to jak najbardziej usprawiedliwione, ale z punktu widzenia prowadzenia biznesu - już nie smile

              Stąd często upadłość wielu firm, defraudacje itp., bo zysk wydawany jest przez właścicieli na własną konsumpcję, a nie jest inwestowany ani w firmę, ani w sprzęt, ani rozwój, ani pracowników.
    • iwles przyklejone-autor noemi29 19.01.12, 08:18

      Gó.no prawda!
      noemi29 19.01.12, 00:31
      Sorki, ale musiałam to napisać. W wątku "Gdzie ja żyję" rozpętała się jakaś chora dyskusja.
      Jakaś panna na d uczepiła się tego biednego magazyniera, dla którego 1100 zł to jest wystarczająca kwota, a nawet i za dużo, bo nie ma kwalifikacji.
      Otóż gó... prawda z kwalifikacjami! Magazynier w Grudziądzu dostaje 1100, a 60 km dalej 3000 na dzien dobry. Nie o kwalifikcje chodzi, a o miejsce zamieszkania.
      Magazynier w Holandii zarabia średnio 1300 euro.

      Ps. Mój mąż nie jest magazynierem. Ma specyficzny, niszowy zawód. Chce zmienić pracodawcę z uwagi na zarobki. Stanowisko tego nieszczęsnego magazyniera to był tylko przykład jedej z ofert. W sąsiednim województwie zarobki w zawodzie męża kształtują się 4000-6000zł. W grudziądzu 1300-1500.
      Jeszcze raz powtarzam. GÓWNO PRAWDA z tymi kwalifikacjami. Liczy się MIEJSCE ZAMIESZKANIA. Ludzie na "zmywaku" lepiej zarabiają, a jakich kwalifikacji wymaga szorowanie garów???? Więc ty panienko na d, czy jakos tak, nie pitol o kwalifikacjach.


      Re: Gó.no prawda!
      elejna 19.01.12, 00:46
      No to niech zacznie szukać tam gdzie jego fach jest lepiej opłacany
      a jak juz znajdzie to się przenieście ewentualnie niech on dojeżdza lub sam sie czasowo przeprowadzi.
      Mój mąż pracuje 350 km od domu tzn rodzinnego miasta , trzeba być mobilnym ,takie czasy.
      Miliony ludzi tak funkcjonuje , coś za coś , nikt nie powiedział że będzie lekko i każdy bedzie miał dobrze płatną prace pod nosem.


      Re: Gó.no prawda!
      methinks 19.01.12, 00:49
      Dobra, ide po popcorn.
      Moge Wam tez nalac kisielu do basenu, ale to pewnie przesada?

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka