Dodaj do ulubionych

Taaa.... pasja w pracy i po pracy

24.01.12, 23:34
gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90442,11021282,Gdy_nie_ma_pasji_w_pracy__firma_to_czuje_w_kieszeni.html
Co może zrobić firma, żeby od ręki zadbać o polepszenie nastrojów wśród pracowników? - Dobrym i bezkosztowym pomysłem jest urządzenie w intranecie konkursu na pomysł dotyczący rozwoju firmy. Nagrodą może być procentowy udział w zyskach, które dzięki niemu zostaną wypracowane - radzi Aleksander Sala, prezes Kalibro, firmy zajmującej się intranetem. - Czasem wystarczy stworzenie rankingu na przykład na najlepszego sprzedawcę czy najbardziej zgrany zespół. Natomiast nie oszukujmy się, to działania krótkofalowe. Samo bycie w czołówce przez dłuższy czas nie wystarczy pracownikom. Dział HR musi mieć pomysł na to, jak dodatkowo nagrodzić tych ludzi. Dla sprzedawcy może to być podwyżka lub awans, dla zespołu sponsorowane wyjście po godzinach pracy.


No bosssskie, - o niczym innym nie marzę jak tylko o dodatkowych godzinach na bankietach czy kolacyjkach służbowych. W naszej firmie nagrodą dla zespołu jest na szczęście sponsorowane wyjście w godzinach pracy lub sobotnie spotkanie intergracyjne do odebrania jako dodatkowy dzień urlopu. wtedy wszyscy są bardzo chętni i zadowoleni.
Obserwuj wątek
    • bi_scotti Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 24.01.12, 23:56
      Po pracy to ewentualnie moze byc jakis piknik dla zalogi z rodzinami (zorganizowane zajecia dla dzieci, konkursy, nagrody - pelny szpan) albo duza, fajna impreza z osobami towarzyszacymi; jeszcze fajniej jak na imprezie mozna cos wygrac w jakiejs sponsorowanej przez firme loterii etc. Sa koledzy z pracy, z ktorymi fajnie jest pojsc reazem na lunch czy na piwo PO godzinach ale to nie musi byc/nie powinno byc organizowane przez HR - to sie dzieje samo z siebie, bo sie ludzie lubia smile Jak ma byc cos extra to musi byc NAPRAWDE extra i zaloga musi czuc, ze sie w nia inwestuje a nie rzuca ochlapy z laski.
      • estragonka Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 07:38
        moge sie pod tym co napsialas bi podpisac smile
    • kamelia04.08.2007 Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 00:13
      tak samo jak i ja.
      Cała jestem happy & gay jak chłop ma kolacyjki bożonarodzeniowe czy inne ważne spotkania wieczorem z bardzo ważnymi klientami, kiedy im to serwują szampana i foie gras.
      Sama mu kupie tego szampana i foie gras, niech tylko z dziećmi poprzebywa
      • kai_30 Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 07:53
        O tak, podpisuję się. Nie mam nic przeciwko temu, żeby mój wkrótcemąż chadzał na piwo z kolegami z pracy, ale krew mnie zalewa na te wszystkie wigilie, kręgle, i inne pierdoły organizowane odgórnie.
        • lola211 Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 08:04
          A te wyjscia to im organizuja co weekend czy co miesiac, ze to az tak wielki problem?
          • aneta-skarpeta Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 12:22
            moj ma takie organizowane imprezy- dosc sporadycznie jednak są przewaznie w bardzo niedogodnych momentach- np zaraz przed swietami , w tygodniu

            a imprezy srednie

            i teraz isc mu sie nie chce, a nie wypada nie iscsmile

            natomiast w poprzedniej pracy mieli wyjscia typu kregle- w malym gronie ludzi, ktorzy sie lubią
            początkowo bylo super

            potem zaczelo wiac rutyną i lekkim przymusem
          • franczii Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 18:09
            Dla mojego meza to akurat jest problem bo go takie imprezy pracowe nie ciesza. Mnie to wszystko jedno bo ja nie biore udzialu, mam wymowke dzieciowatongue_out
    • nabakier Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 08:18
      Dla mnie to tragikomiczne pomysły. Alergicznie reaguję na próby organizowania mi mojego czasu wolnego. Sama go umiem dobrze zorganizować, i zapewniam, że nie są to zloty w stylu prl-owskie KO.
      Gdyby firma chciała coś zrobić dla pracowników to może się wykazać np. czymś takim: wykupić dla pracowników i ich rodzin godziny na basenie krytym/siłowni/fittnes/jodze/... Albo wykupić coś w rodzaju karnetów wstępu (raz w miesiącu?) do kina/teatru/klubu. Pójdzie, kto będzie chciał, ale nie będzie to spęd.
      • triss_merigold6 Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 09:02
        U mnie w pracy tak było (teraz są oszczędności. D) - 2x w roku socjalny dawał po 2 otwarte bilety do kina, do konkretnej sieci ale można było wykorzystać w dowolnym dniu na dowolny seans. Fajne.

        Pomysł przymusowej imprezy wieczornej jako nagrody uważam za idiotyczny.
        • nabakier Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 09:05
          U mojego eks w firmie była wykupiona godzina na basenie w niedzielę (dla rodziny pracownika)- mile wspominam tę inicjatywę pracową smile
          • aneta-skarpeta Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 12:23
            bo to są fajne inicjatywy, nie nachalne, jednoczensie nie czujesz przymusu, że trzeba isc, bo wszyscy bedą itd
    • iuscogens Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 08:37
      Ja miałam w poprzedniej pracy wyjazd weekendowy, to dopiero była masakra, od pon. do pt. w pracy, wyjazd z pracy w piątek, powrót w niedzielę wieczorem i rano znowu do pracy uncertain
      Jakby to ne był mój pierwszy miesiąc tam to bym się wymiksowała.
      A wyjazd był tragiczny, nocne imprezy a ja spać chciałam smile
    • iwoniaw Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 09:08
      Zgadzam się całkowicie. Bonusy to mają być bonusy (coś lubianego i cenionego przez pracowników) a nie zagospodarowywanie ludziom ich czasu w imię hasła "firma twoim drugim domem" - albowiem firma NIE jest moim drugim domem, jak bardzo bym nie lubiła swojej pracy i kolegów.
      No ale do tego potrzeba trochę pomyślunku i wzięcia pod uwagę "drobnego" faktu, na jakim etapie życia znajdują się pracownicy (a w każdym razie ich większość), bo coś, co cieszy bezdzietnego singla, niekoniecznie pasuje mężowi i ojcu/żonie i matce i vice versa.
    • lelija05 Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 09:26
      Nigdy więcej.
      Takie spotkania, to szczyt hipokryzji. Na co dzień jeden drugiemu tyłek obrabia, szef płaci jakby łaskę robił, a na spotkaniach wszyscy się kochamy, dalej bracia pijmy zdrowie szefa.
      A tfu.
      • aneta-skarpeta Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 12:24
        niech szef lepiej taki bankiet zorganizuje w czasie godzin pracy, jak tak chce doceniac pracowników

        albo te pieniadze, ktore by wydal na bankiety dał w postaci premiismile
    • sumire Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 09:35
      a to zależy od punktu siedzenia. znam masę ludzi, dla których każda okazja do darmowej imprezy jest wspaniała i rzeczywiście motywują ich bale, wigilie, degustacje win, sobotnie pracowe grille i wyjścia na tańce. inna sprawa, że w tym gronie są raczej osoby bardzo młode, najniżej na drabince - oraz te spośród starszych, dla których służbowa impreza jest szansą wyrwania się z domowych kapci. tych drugich też wcale nie jest mało.
    • kali_pso Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 09:35

      No ja to inaczej zrozumiałam- sponosorowane wyjścia to mogą być nap. karnety na siłownię czy fitness. Mnie by bardzo pasowałao.
    • niebieski_lisek Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 10:06
      U mnie po udanym projekcie są wyjścia po pracy do knajpy. Lubię to, bo lubię też ludzi z którymi pracuję. Traktuję to w kategorii wyjścia ze znajomymi na którym ktoś sponsoruje jedzenie i picie. Zastanawiam się czy w ogóle nie lubicie swoich współpracowników, że wyjście i pogadanie z nimi traktujecie w charakterze kary.
      • zurawinka12 Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 10:22
        Wolę wyjść z przyjaciółmi lub z rodziną. Nie lubię jak firma decyduje o moim czasie wolnym.
        • sumire Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 10:29
          ale przecież to opcjonalne jest smile można nie iść, ja nie bywam od paru lat, chyba że to spontaniczny wyskok na piwo po ciężkim dniu. nikt nikogo nie zmusza do uczestnictwa w takich zabawach na szczęście.
          • nabakier Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 10:35
            Jak nie ma presji na te wyjścia to nie ma sprawy. A czy takie spotkania są także dla małżonków/partnerów? Bo jak nie, to raczej kiepsko...
            • sumire Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 10:43
              we wszystkich moich pracach rozdział był zawsze ścisły, wyjąwszy mikołajki dla dzieci. uważam, że to dobrze; nie jestem zwolenniczką występowania z rodziną na imprezach mających służyć firmowej bądź co bądź integracji. z drugiej strony jednak spotykam ludzi, którzy w tym właśnie upatrują szansy na solidne zabawienie się z dala od wszystkowidzących oczu narzeczonej czy męża - rozumiem zatem krytyczne głosy.
              • nabakier Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 12:30
                To było niekulturalnie- ten ścisły rozdział. Kto chce rozdziału, niech go uskutecznia, ale jako zasada: bardzo nie ok.
                • sumire Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 12:36
                  czy ja wiem? nie chodzi przecież o to, żeby każdy przyprowadzał swoją lubą i cały wieczór spędzał w jej towarzystwie, bo to moim zdaniem mija się z celem. na nieformalnych pracowych imprezach niech sobie ludzie bawią się, z kim chcą, ale nie nikt nie umrze przecież z rozpaczy, gdy przyjdzie mu spędzić parę godzin na firmowym paintballu czy warsztatach sushi bez drugiej połowy. mieszanie tych dwóch światów nie wydaje mi się jakimś bardzo szczęśliwym pomysłem, zwłaszcza że to światy w pewnym sensie konkurencyjne wink
                  • aniorek Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 13:48
                    otoz to. celem takich imprez jest integracja pracownikow. jesli obecne sa osoby towarzyszace lub dzieci, to mija sie to z celem.

                    u mnie w firmie takie imprezy sa nieobowiazkowe, ja lubie na nie chodzic, bo kumpluje sie z wspolpracownikami. sa osoby, ktore z zasady sie nie pojawiaja i nikt z tego nie robi wielkiego dramatu. i co wazne, te imprezy nie sa w ramach nagrody. pracownikow wyroznia sie prezentami, karnetami, premiami, itp.
            • zurawinka12 Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 12:10
              No właśnie u nas nie... I często do późnych godzin nocnych. Jak ktoś wyżej napisał - opcjonalne? Niby tak, ale jak nie idziesz to krzywo na to patrzą...
          • sueellen Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 21:14
            My sie z kolegami umawiamy na lunch, po pracy swietujemy urodziny w pobliskim pubie, zorganizowano mi spontaniczne wyjscie z maaasa prezentow z okazji zblizajacych sie narodzin dziecka. Takich okazji jest wiele, ale na weekend firmowy czy inne kręgle organizowane odgornie mam alergię. nie i juz
      • aneta-skarpeta Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 12:26
        ja powiem tak
        u nas za mala grupa ludzi, zeby sie bankietowac, ale o ile ich lubie i lubie sie posmiac przy kawie rano to niekoniecznie mam ochote z nimi sie bawic, w dodatku odgornie i z szefostwem w tle, ktore tez lubie
      • ally Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 13:24
        > Zastanawiam się czy w ogóle nie lubicie sw
        > oich współpracowników, że wyjście i pogadanie z nimi traktujecie w charakterze
        > kary.

        Jak ktoś się tak lubi, to sam się umówi. W dogodnym terminie.
        • niebieski_lisek Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 13:42
          Jedno nie wyklucza drugiego.
    • naomi19 Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 15:09
      Koleżanka pracuje na kasie w Auchan i właśnie tak jest nagradzana- poprzez przymusowe wycieczki autokarowe z rodziną wraz ze wszystkimi pracownikami. Jej mąż pracuje w LM w dziale z drewnem, cegłami itp, również jest zmuszany np do gry w piłkę nożną (sklep wynajmuje boisko) czy na różne wyjazdy.
      U mnie kiedyś szefowa organizowała przyjęcia w knajpach dla pracowników. Ostatnio ktoś wpadł na pomysł, że nie chce iść na impreze, tylo chce równowartość w postaci gotówki, szefowa podobno się obraziła i nie zamierza organizować kolejnych imprez.
    • echtom Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 17:21
      U nas jest nietypowo, bo animatorką integracji jest nowa pracownica, która przyszła po reorganizacji swojej firmy typu korpo. Niestrudzenie organizuje wyjścia na piwo, kręgle i inne gry sportowe, co przez większość osób jest odbierane z pewnym zdziwieniem, bo mają bogate życie pozapracowe.
      • franczii Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 18:06
        No wlasnie jak ktos nie ma zycia poza praca i przyjaciol poza kolegami z pracy to sie wlasnie angazuje w takie sztuczne spedy.
        • echtom Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 18:50
          Ale ona ma męża i podobno znajomych, więc tym bardziej dziwne.
    • anorektycznazdzira Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 18:29
      Jako szef grupy zawsze zachodzę w głowę, jak szefowie organizujący tego typu akcje mogą nie mieć poczucia, że wywierają presję, ludzie przyjdą bo czują, ze muszą, będą się uśmiechać i nawet gratulować inicjatywy z hipokryzji, a potem się rozejdą po kątach i powiedzą dokładnie to, tutaj forumowiczki piszą.
      Nie robię takich akcji. Szefostwo główne robi "Wigilię" czyli poczęstunek w godzinach pracy przed świętami (OK) oraz w czerwcu popołudniowy piknik, którego nie lubię, ale jest fakultatywny i naprawdę można nie iść, jak się nie ma natchnienia.
      • myelegans Re: Taaa.... pasja w pracy i po pracy 25.01.12, 18:45
        Nie czuje ani przymusu, ani specjalnej nachalnosci ze strony HR, chociaz wyszlo w ostatnim survey, ze jestesmy firma, ktora lubi celebracje, ale wiekszosc odbywa sie w godzinach pracy: lunch dla wszystkich - catering, stoly, dekoracje itd.
        raz w roku piknik calodniowy dla rodzin w weekend z wieloma atrakcjami dla dzieci i doroslych, pysznym zarciem i napojami bez i alko (nie bylam ze 2 razy bo cos wypadlo, nikt wstretow nie robil)
        zabawa karnawalowa dla wszystkich + osoby towarzyszace - zawsze wypasione, w dobrym miejscu, pyszne jedzenie, fajna muzyka, otwarty bar. Zawsze chodze, bo dobrze sie bawie.

        wszystkie duze sukcesy - wypuszczenie nowego leku, bankiet w czasie godzin pracy, jak ktos chce mi ma ochote zostaje dluzej

        Raz w roku mamy wyjazdowe "lidership forum" dla seniorw firmy, ale nie ma to nic wspolnego z intergracyjnym wyjazdem imprezowym, jest to jak najbardziej praca i pracujemy. Tez lubie i nie czuje sie wykorzystywana.

        Czesto dostajemy gifty bezokazyjne: wiatrowka, T-shirt, kubek, parasol, plecak, bluza polarkowa, itd itp. ot tak, zeby powiedziec "dziekuje"
        Poza tym: na urodziny dostajemy otwarte bilety do kina.
        Mamy darmowe, rodzinne karnety do muzeum sztuki
        znizkowe biletly do kilku innych muzeow

        Na happy hour chodze z tymi, z ktorymi chce, czesto z dziewczynami z HR, albo z kims z kim chce porozmawiac o pracy po pracy

        To chyba tez kwestia kultury w firmie, "not all size fits all"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka