Dodaj do ulubionych

Co to jest wychowanie ematkowe?

30.01.12, 19:12
Pewna pani, deklarująca że jak bywa tu sporadycznie, płacze ze śmiechu, wyraża się z dezaprobatą o tzw "wychowaniu ematkowym". Z ciekawości pytam, co to oznacza?
Obserwuj wątek
    • moofka Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 30.01.12, 20:37
      mowisz o gulci77?
      pojecia nie mam, o co chodzi
      ale wiem na pewno, ze teraz juz stad nie pojdzie wink
    • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 30.01.12, 20:43
      nie mam pojęcia
      pewnie jakaś bzdura wynikająca z ustatystycznienia wypowiedzi wink
    • malila Na razie 30.01.12, 21:07
      wiadomo jedynie, że wychowanie ematkowe skutkuje bezwzględnym nieustępowaniem miejsca schorowanym pięćdziesięciolatkom w środkach komunikacji miejskiej, brakiem kindersztuby oraz niesamodzielnością. Jednym z elementów takiego wychowania jest pozwalanie dzieciom na siadanie w autobusie.
      • kub-ma Re: Na razie 30.01.12, 21:11
        malila napisała:

        > Jednym z elementów takiego wychowania
        > jest pozwalanie dzieciom na siadanie w autobusie.

        A cóż w tym złego?
        • sanrio Re: Na razie 30.01.12, 21:32
          > A cóż w tym złego?
          brak kindersztuby! dziecko z wpojoną od niemowlęctwa kindersztubą (w przeciwieństwie do dzieci ematek) nigdy nie siada w autobusie, ponieważ zawsze znajdzie się nim jakaś starsza osoba, której się bardziej siedzenie należy!
      • rosapulchra-0 Re: Na razie 30.01.12, 21:55
        A jak jest zdrowa pięćdziesięciolatka i nie w komunikacji miejskiej, która nigdy nie zaznała kindersztuby i jest niesamodzielna?
        wink
      • sadosia75 Re: Na razie 31.01.12, 00:57
        A to ta co to twierdzi, że dziecko jest "niżej w stadzie" i zawsze jest mniej wazne od dorosłego?
        jeśli to ta to ja stwierdzam, że ona ma powazne problemy z własnymi rodzicami i własnym dzieciństwem bo ja takich bzdur dawno nie czytałam
        • gazeta_mi_placi Re: Na razie 31.01.12, 08:37
          Nie jest mniej ważne, ale i nie jest bardziej ważne.
          I niezależnie od tego, że NIE JEST mniej ważne stoi jednocześnie niżej w stadzie (ze względu na wiek, niedojrzałość) .
          Masz psy to wiesz, że w świecie natury (choćby na przykładzie psów) zawsze była i jest hierarchia, podobnie w świecie ludzi.
          Nie jesteśmy aż tak bardzo daleko od natury.
          Wyobraźmy sobie, że dziecko jest na równi z dorosłym w rodzinie, zatem tak jak i dorosły decyduje o tym czy iść do lekarza czy nie iść, czy wziąć szczepionkę czy nie, decyduje że na śniadanie codziennie będzie jadł nutellę, a zamiast zwykłego obiadu fast food bo lepiej mu smakuje.
          • claudel6 Re: Na razie 31.01.12, 10:32
            gazeta, mylisz kompletnie dwie rzeczy: wyższosć-niższość w jakimś stadzie a samodzielność/dorosłość-brak tychże. Nie, dziecko nie jest niżej w stadzie, jest tylko jeszcze za małe i niesamodzielne, by decydowac o rozkładzie swojego dnia, o lekarzach i jadłospisie. Nie masz dzieci to nie wiesz, ale jest naturalnym, ze jak się dziecko pojawia w rodzinie to do dziecka jest dostrajane całe życie rodziny – plany i rozkład dnia domowników i nie ma tutaj żadnego zmiłuj. Więc z tego punktu widzenia można powiedzieć, że dziecko jest najwyżej w stadzie, bo narzuca bezwzględnie pewne zmiany i bezwzględnie trzeba się dostosować do jego obecności w domu.
          • claudel6 Re: Na razie 31.01.12, 10:35
            ale, ok, ja wiem co masz na myśli – takie stado w sensie rodzina – to wiadomo, ze decydentami są rodzice (lub jedno z nich, jak rodzina mniej partnerska).
            natomiast to sie odnosi do rodziny. nie do obcych pań w autobusie. w moim domu ja decyduję za moje dziecko i ono musi sie podporządkowac moim decyzjom. ale nie ma takiego obowiązku wobec wszystkich dorosłych na świecie – wręcz bym sobie tego nie życzyła.
            • moofka Re: Na razie 31.01.12, 10:37
              claudel6 napisała:

              nie do obcych pań w autobusie. w moim domu
              > ja decyduję za moje dziecko i ono musi sie podporządkowac moim decyzjom. ale ni
              > e ma takiego obowiązku wobec wszystkich dorosłych na świecie – wręcz bym
              > sobie tego nie życzyła.

              no jakze to
              i co ludzie powiedzo?
              ze niewychowane?
              i wstydzic sie bedzie trzeba
              • gazeta_mi_placi Re: Na razie 31.01.12, 12:34
                Ciekawe, że ci inni przypadkowi ludzie, którym dzieciak e-matkowy nie chce ustąpić miejsca bo nie, których zdanie nie powinno być brane bo tylko mamusia ma prawo zwrócić dziecku uwagę robią się ważni w przypadku gdy jest odwrotna sytuacja: dziecko e-matki źle się czuje w kolejce do lekarza, pociąg jest wypełniony, a matkę z dzieckiem czeka dłuższa podróż.
                Oj wtedy okazuje się, że jednak istnieją i ważne jest czy są dobrze wychowani i ustąpią matce dziecka miejsca czy też nie smile
                • claudel6 Re: Na razie 31.01.12, 12:43
                  ja nie mówie, ze inni ludzie nie są ważni, tylko nie są od wydawania poleceń mojemu dziecku (o ile nie jest sytuacja tego wymagająca - szkoła itd.). tak jak tym innym ludziom w pociągu itd. tez nie mam prawa wydawac poleceń, mogę najwyżej o cos poprosić. zasada działa w dwie strony - oni tez mogą mieć najwyżej poprosić. trudno zrorumieć?
                • yenna_m Re: Na razie 31.01.12, 12:49
                  w kolejce u lekarza to lekarz decyduje o przyjęciu poza kolejnością, a tak przychodzisz człowieku na godziny

                  pociągami nie podróżujemy

                  w autobusie ustępujemy wszyscy miejsca - ale ludziom, którzy tego potrzebują (albowiem jeśli już jeździmy autobusem to od pętli do pętli autobusem pośpiesznym, i nie pragniemy wszyscy potracić zębów podczas godzinnej jazdy wink )
                  • gulcia77 Re: Na razie 31.01.12, 12:55
                    Pociągmi nie jeździcie, autobusem od pętli do pętli (znaczy wsiadacie jak jest pusty). To faktycznie masz ogrom doświadczenia w podróżowaniu komunikacją zbiorową...
                    • yenna_m Re: Na razie 31.01.12, 12:57
                      ale chyba nie musze mieć, prawda? smile
    • chcesztomasz Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 30.01.12, 21:50
      no jak to jakie. Przecie e matka to kobieta niezależna, egoistka z pasjami, która ma tyle dzieci na ile jej czas i kasa pozwala, ma zazwyczaj chłopa pie... od którego jest o niebo lepsza i głosi wszem i wobec ze bez niej by zginął albo ma chłopa na równym poziomie, no i uprawia seks z przyjemności itd itd itd....no wiecie taki obraz kłóci sie z obrazem matki polki do pary z panem i władca przed tv, dodajmy matki polki gotującej, prasującej, sprzątającej 24 na dobę przy 5 dzieci...itd itd
      • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 30.01.12, 21:57
        bo to jest tak, jak się maluje sobie idealny obraz kobiety na podstawie tego, co 50 kobiet napisze wink

        statystycznie to ja i moja suka mamy po 3 nogi smile oczywiscie obie jesteśmy kobietami wink
        • chcesztomasz Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 30.01.12, 22:02
          albo 20 pod różnymi nickami co razem daje 50.


          • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 30.01.12, 22:06
            ja tam piszę pod jednym wink razem masz 51 wink
            • bi_scotti Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 00:02
              A moze to jest pomysl na zarobek i slawe dla wszystkich ematek?
              Spock sie przezyl - pora na poradnik wychowawczy zbiorowego autorstwa ematek - juz czuje w nozdrzach zapach bestseller (i zapach zywej gotowki) big_grin
              • nabakier Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 07:46
                Wychowanie wszechstronne popłaca smile
    • buuenos Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 00:52
      Wasze zachowanie=lata 50 w USA. Pytalas to odpowiadam_)
      • bi_scotti Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 01:22
        buuenos napisała:

        > Wasze zachowanie=lata 50 w USA.

        A Ty te lata 50te w USA znasz z autopsji? Znaczy sie jestes rocznik 1930, cos kolo tego?
        Uhu-hu, to fajnie, ze po 80-tce tak Cie cieszy Internet. Cool granma big_grin
        • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 07:41
          bi, wiesz, jaka radocha dla statuszków z netu? smile
          moja teściowa cała szczęśliwa, odkąd kupiła sobie sensownego lapka i zainstalowała neta w domu smile
          i po fb w dodatku lata wink

          ale poglądy ma rodem z XXI wieku wink
      • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 07:39
        serio?
        to w latach 50-tych polityczne było nie jechanie po odmiennościach seksualnych?

        duży kwantyfikator ma to do siebie, że z logicznego punktu widzenia zdanie jest ZAWSZE wink nieprawdziwe

        niektore matki mają w niektorych sprawach poglądy jak z lat 50-tych w USA, niektóre nie
        mało tego, niektóre matki w USA mają poglądy jak z lat 50-tych, niektóre nie
        i niektórzy faceci, czy to w USA, czy też w innym zakątku świata też mają poglądy jak z lat 50-tych

        ino nie oznacza to, że KAŻDA matka czy każdy facet w tych latach 50-tych siedzi

        błąd logiczny i to poważny tongue_out
    • nabakier Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 07:53
      Dokładam swoją cegiełkę do pomysłu ematkowego podręcznika wychowania:

      -Wychowanie ematkowe dopuszcza nieobchodzenie świąt BN i WN, czyli świat się nie zawali, jak kilka rodzin sobie "nie obejdzie" tych świąt.

      - Wychowanie ematkowe dopuszcza noszenie czapki na głowie w ramach ochrony wizerunku dziecka (spieprzona fryzura przez matkę), czyli szkoła się nie zawali, jak dziecię da wyraz swojemu oburzeniu na rzeczywistość i nie nazwie tego koniecznie fanaberią.
    • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 08:05
      imasumak napisała:

      > Pewna pani, deklarująca że jak bywa tu sporadycznie, płacze ze śmiechu, wyraża
      > się z dezaprobatą o tzw "wychowaniu ematkowym". Z ciekawości pytam, co to oznac
      > za?
      Witam! W skrócie i zdając sobie sprawę, że uogólniam: Przekonanie, że moje i tylko moje dziecko jest ósmym cudem świata, więc wychowuję je w braku poszanowania zasad wszelakich (zwłaszcza tak starodawnych jak szacunek dla nauczycieli, osób starszych czy umiejętności zachowania się w miejscach publicznych), a zwłaszcza w przekonaniu iż dziecię moje to lelija niwinna, więc męczy ją kwadrans spaceru po mieście smile
      Na szczęście ja nie jestem jedyna smile Więc możecie się czepiać do woli smile
      • kropkacom Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 08:21
        Wychowanie to nie zimna tresura.

        Nie chce wychować młodych na zgorzkniałych dorosłych, którzy jak skończą te magiczne pięćdziesiąt lat to będą siedzieć jak król w tramwaju i nawet kobiecie w ciąży nie ustąpią. Nie chce aby moja córka zamiast poprosić szeptała jad młodej kobiecie do ucha.
        • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 08:31
          Widzisz, kropeczko, zimna tresura została niestety zamieniona na totalny brak wychowania. I nie tylko o ten tramwaj czy autobus tu chodzi. Są sprawy, w których rozwój dziecka jest najważniejszy (nade wszystko WIEDZA), ale czasem, niestety, potrzebna jest, jak to nazywasz, zimna tresura. Ja to nazywam po prostu żelazną konsewkencją, bez względu na okoliczności. Kiedy bawię się z młodym, jedziemy na żagle, szalejemy na ogródku, czytamy książki, gramy w planszówki - wtedy on i jego potrzeby są najważniejsze. Ale nie chcę się wstydzić za młodego - tak, wstydzić. Ponieważ zachowanie dziecka wśród obcych świadczy o rodzicach, a nie o dziecku.
          • kropkacom Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 08:40
            Mówi się, ze wychowujemy dzieci dla świata. Tak, bo dzieci nie mają być naszą osobistą laurką do której zaglądamy za kazdym razem jak nam humorek siada. Dzieci mają wyrosnąć na spełnionych dorosłych, którzy bez frustracji będą zachowywać się dobrze. Dobrze, a nie odpowiednio. Ja się za moje dziecko nie muszę wstydzić. To, ze ktoś jest zmieszany, ze dziecko kilkuletnie siedzi na swojej osobistej dupie w tramwaju to tylko wyłącznie jego ograniczenie.
            • kropkacom Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 08:42
              Pokolenie naszych dziadków i często rodziców to nie jest dobrze wychowane pokolenie. wystarczy spojrzec na zachowania w tramwaju i kompletny brak kultury.
              • gazeta_mi_placi Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 08:52
                Nie zauważyłam, nawet moja kiedyś ciężarna koleżanka (osoba ogólnie dość złośliwa tongue_out) wspominała, że jak jeździła w zaawansowanej ciąży to najczęściej ustępowali jej starsi, a młodsi stali.
                Jeden jedyny raz osoba starsza której ustąpiłam miejsca mi nie podziękowała , w pozostałych przypadkach zawsze starsze osoby ( i matki z dziećmi też, żeby nie było) mi grzecznie dziękowały, a czasem mówiły, że nie trzeba, one tylko dwa przystanki.
                Ja zawsze przepuszczam w kolejce osoby (jak sama mam wyładowany koszyk) z kilkoma tylko produktami. W drugą stronę też się kilka razy zdarzyło i wiesz co? Oprócz jednego wyjątku (Pani w średnim wieku) zawsze przepuszczającymi mnie były owe starsze Panie (nigdy nie prosiłam, same proponowały smile ).
                Uważam Kropko, że jesteś uprzedzona do tej grupy osób, czego nawet specjalnie nie ukrywasz, stąd częściej być może od innych spotykają Cie przykrości od nich.
                To naturalne bo np. ja sama największe jazdy miałam z kolei z mamuśkami wink Ludzie wyczuwają fale niechęci/sympatii i adekwatnie reagują.
                Ja np. bardzo często miałam sympatyczne gesty właśnie od owych starszych osób, łącznie z przepuszczeniem mnie bez kolejki w kolejce gdzie były same starsze osoby, ja jedna jedyna młoda (i bez numerka tongue_out), byłam tylko po receptę (dla znajomej, która nie mogła sama przyjść).
                • kropkacom Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 08:59
                  Słuchaj gazeta, a co ty masz chłopie napisać? No co? Bo raczej nie prawdę.
                  • gazeta_mi_placi Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:12
                    Tak, wymyśliłam sobie, że starsze osoby przepuściły mnie bez żadnego złego słowa w kolejce, no tak, bo to takie science fiction, że dostajesz od innych to samo co im dałeś. Ja akurat zawsze darzyłam starszych szacunkiem i sympatią, ustępowałam miejsca, pomagałam. Być może dlatego jakoś rzadziej od innych mam jakieś nieprzyjemności z ich strony, jakoś częściej mnie młodą i nie w ciąży puszczają w kolejce gdy mam jeden lub dwa produkty, przepuścili w kolejce do lekarza, jedna Pani ostatnio w sklepie obsługowym przepuściła mnie przed siebie "bo pewnie mi się spieszy, a jej się nie spieszy", inna w długiej kolejce pocztowej miło zagaiła rozmowę. Ale cóż, ja nie widzę w starszych osobach paskudnego roszczeniowego pokolenia.
                    • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:14
                      O!!! To, to!!! Ludzie generalnie są przemili i miło uciąć sobie w autobusie pogawędkę, a nie siedzieć naburmuszonym. Najczęściej jednak jest tak, że kto sieje wiatr, ten zbiera burzę.
                      • imasumak Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:20
                        gulcia77 napisała:

                        Najczęściej jednak jest tak, że kto sieje wiatr, ten zbiera burzę.


                        Właśnie Gulcia, właśnie. A teraz sobie pomyśl, jak ta stara prawda ma się do Twojego występu na tym forum.
                        • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:32
                          ima, mnie to wygląda na trollowanie

                          nie można być tak... głupim? wink
                          • imasumak Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:35
                            Gdy przeczytałam o sześciolatce zostawianej w domu samej na 2 dni w ramach zaufania, też doszłam do wniosku, że to troll. Nie inaczej big_grin

                            "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak, jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce." — prof. Mirosław Bańko, UW
                            kliknij
                            jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
                            • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:42
                              Napisz na priv, dam telefon do mojej mamy, sama zapytasz smile
                              Nie, nie jestem trollem. Jestem ciężko wk...a na panującą pajdokrację i nie pozwalam młodemu w niej uczestniczyć.
                              • imasumak Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:45
                                A co ma spełnianie podstawowego obowiązku rodzica do pajdokracji? Twoi rodzice złamali prawo, zostawili 6 letnie dziecko bez opieki na dwa dni. To się kwalifikowało do odebrania im praw rodzicielskich.
                                • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:48
                                  W 1983 tego przepisu nie było. A jeśli był - nie był egzekwowany. Dzisiejsze prawo jest dla mnie idiotyczne. Uważam, ze to jednak ja mam prawo decydować o rozwoju dziecka.
                                  • imasumak Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:58
                                    Nawet w roku 1983 to prawo obowiązywało. I jakby ci się coś stało w tym czasie, twoi rodzice mieliby spore problemy.
                                    I jakie prawo nazywasz idiotycznym? Te, które nakłada na ciebie obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa dziecku?
                                    • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:00
                                      patologia, pani kochana
                                      patologia = poważne odstępstwo od uznanej normy tongue_out
                              • gaja78 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:57
                                gulcia77 napisała:

                                > Napisz na priv, dam telefon do mojej mamy, sama zapytasz smile

                                Ja poproszę na gaja78@gazeta.pl
                    • kropkacom Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:17
                      Wiesz, klawiatura jest cierpliwa. Niestety należysz do takich "graczy" na tym forum, którzy pod jakąś tam przykrywką piszą tylko dlatego aby "moje było na wierzchu". Także ogranicz się może do ciętych ripost, bo w Twoje przykłady z życia wzięte nigdy nie uwierzę. Nawet jeśli są prawdopodobne.
                    • kropkacom Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:28
                      Skoro nadal obstajesz, ze jesteś młodą babką to wymyśliłeś. Proste.
                      • gazeta_mi_placi Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:00
                        Nie wymyśliłam tych sytuacji, to naprawdę niezwykłe, że ludzie starsi są życzliwi także dla młodych?
              • claudel6 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 11:48
                brawo kropka! wink
                Plus nalezy zauwazyć, że dobre wychowanie kiedyś to nie to samo co dobre wychowanie dziś. zasady i wartości również ewoluują.
                Kiedyś było tak, ze starszy zawsze miał rację, dzieci i ryby głosu oraz praw nie miały – i wg tego wyznaczano zasady dobrego wychowania. Dzis jest chyba bardziej tak, ze ochrona i pomoc należy się słabszym, a niekoniecznie starszym od nas. I z tego punktu widzenia 5-latek w tramwaju pełnym dorosłych jest tą słabsza jednostką niż 50-letnia matrona.

                • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 12:20
                  Ewolucja nie zawsze oznacza sięganie po lepsze. A w przypadku pajdokracji wiele badań wskazuje na pogorszenie się stanu społeczeństwa. Czy to nie dziwne, że w wielu krajach wraca się do tradycyjnego modelu wychowania dzieci??
                  • gazeta_mi_placi Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 12:38
                    Otóż to.
                    Już wiele razy (nie tylko w przypadku wychowania dzieci) okazywało się, że nie współczesna moda jest lepsza, ale starsze tradycyjne metody.
                    I nie tylko w przypadku wychowania dzieci, ileż było cudownych nowoczesnych diet, w większości przypadków okazywało się, że są mniej zdrowe lub mniej skuteczne od tradycyjnych.
                    • iwles Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 12:44

                      gazeta_mi_placi napisała:

                      > Już wiele razy


                      konkretnie, ile razy ?
            • gazeta_mi_placi Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:01
              To skąd się biorą Kropko (zostawmy na chwilę starsze osoby) pretensje na tym forum (nie starszych bynajmniej) matek małych dzieci i ciężarnych, że stały w tramwaju/autobusie (nie powiedziały do nikogo ani słowa) i żaden młody człowiek im miejsca nie ustąpił, nie zauważyłam że je atakujesz w takich wątkach, że przecież mogły buzie otworzyć, poza tym owi młodzi ludzie w tramwaju też mają prawo siedzieć.
              Dlaczego atakujesz tylko gdy drugą stroną jest starsza osoba, a nie matka małego dziecka lub ciężarna? Na tym forum na nie ustąpienie (samemu z siebie) miejsca w autobusie, tramwaju, nie przepuszczenie (bez proszenia) w kolejce skarżą się głównie młode matki i ciężarne. Tego już nie widzisz, czepiasz się tylko starszych osób?
              Zgodnie z Twoją logiką wszak tak samo dziecko lub młoda osoba ma prawo siedzieć na tyłku gdy wejdzie starsza osoba, jak i ciężarna czy matka z małym dzieckiem.
              • gaja78 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 11:01
                gazeta_mi_placi napisała:

                > To skąd się biorą Kropko (zostawmy na chwilę starsze osoby) pretensje na tym fo
                > rum (nie starszych bynajmniej) matek małych dzieci i ciężarnych, że stały w tra
                > mwaju/autobusie (nie powiedziały do nikogo ani słowa) i żaden młody człowiek im
                > miejsca nie ustąpił, nie zauważyłam że je atakujesz w takich wątkach, że przec
                > ież mogły buzie otworzyć, poza tym owi młodzi ludzie w tramwaju też mają prawo
                > siedzieć.

                Ja na przykład uważam, że kobieta w zaawansowanej ciąży stojąca w autobusie to jest szczyt głupoty - tej kobiety. Powinna siedzieć na tyłku i tyle. Oznaczone miejsce specjalnie dla niej jest zajęte, to niech poprosi o jego zwolnienie.
                • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 11:05
                  Kurcze, gaja, Jeśli ktoś posadził tyłek na miejscu dla kobiety w ciąży lub z małym dzieckiem, to sam powinien się ruszyć!!! Oczyswiścioe pod warunkiem, że ktoś go wychował, a nie dał się sterroryzować własnemu dziecku.
                  • gaja78 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 11:27
                    gulcia77 napisała:

                    > Kurcze, gaja, Jeśli ktoś posadził tyłek na miejscu dla kobiety w ciąży lub z ma
                    > łym dzieckiem, to sam powinien się ruszyć!!! Oczyswiścioe pod warunkiem, że kto
                    > ś go wychował, a nie dał się sterroryzować własnemu dziecku.

                    Problem w tym, że najczęściej siedzą tam źle wychowane 50-tki.
                • ciociacesia tylko tych miejsc malo jest 31.01.12, 12:14
                  i sa wspolne dla stsruszkow, dzieci na reku i inwalidów wojennych. ja tam zawsze wybieralam mlodego faceta, jesli byla taka potrzeba. a czasem wolałam stac, bo jak siadałam robiło mi sie słabo
          • gazeta_mi_placi Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 08:41
            W dzisiejszych czasach jesteś wyjątkiem.
            Niezwykle rzadko widać rodziców wstydzących się za zachowanie swojego dziecka lub na nie (jeżeli jesteś nieodpowiednie) reagujących.
            Teraz jest trendy wychowanie pt. "dziecko pępkiem całego świata i cały świat musi się dostosować pod nie, nie odwrotnie".
            A potem żale na forum, choćby w temacie : "rozdawali zaproszenia na przyjęcie urodzinowe Kubusia i moje dziecko nie zostało zaproszone", no jakże to tak, ktoś nie lubi lub po prostu ignoruje nasze cudowne najważniejsze dziecko, trauma jak nie wiem.
            • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 08:47
              No i właśnie, gazetko, ja o tym piszę. Naprawdę uważam, że dziecko to tylko dziecko i ma swoje miejsce w hierarchii. To nie jest nowe myślenie, starożytni też najbardziej się obawiali pajdokracji, a niestety ona nastąpiła. Może to wynik tego, że dzieci się rodzi coraz mniej? W każdym razie w jakiś przedziwny sposób dzieci stały się przerażająco rozpieszczone i nic dobrego z twego nie wynika. A rozpisałam się w wątku o zachowania społecznie nieakceptowalnych, bo przerażeniem napawa mnie fakt, że matka może akceptować aspołeczne zachowania dziecka, a wręcz je popierać.
              • gazeta_mi_placi Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:20
                >Może to wynik tego, że dzieci się rodzi coraz mniej?

                Hmm... Ale to nie jest metoda by dzieci rodziło się więcej.
                Ja jeszcze bezdzietna idę w dowolne miejsce np. do restauracji, lub sklepu widzę tam okropnie rozpuszczone dzieci, rządzące rodzicami, niewychowane.
                Myślisz, że widząc takie dzieci człowiek będzie marzył o rozrodzie? Chyba prędzej jeszcze bardziej się z niechęci.
              • nabakier Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:04
                gulcia77 napisała:

                > Naprawdę uważam, że dziecko to tylko dziecko i ma swoje miejsce w hierarchii.

                Poniżej czy powyżej niewolnika? Albo psa?

                >To nie jest nowe myślenie, starożytni też najbardziej się obawiali pajdokracji,

                Starożytni wielu rzeczy się obawiali: piorunów, bogów i rządów demokracji (vide "demokracja" ateńska, która z demokracją miała tyle wspólnego, co ja z ..Tobą)

                >Może to wynik tego, że dzieci się rodzi coraz mniej?

                Nie, wynik przyjęcia do świadomości praw człowieka i że dziecko jest właśnie człowiekiem

                > nic dobrego z twego nie wynika.

                Dla Ciebie- dodaj. Bo dla innych wynika.

                > A rozpisałam się w wątku o zachowania społecznie nieakceptowalnych

                Dla Ciebie- dodaj znowu

                > bo przerażeniem napawa mnie fakt, że matka może akceptować aspołeczne zachowania >dziecka, a wręcz je popierać.

                Dla Ciebie- aspołeczne, dla innych- społeczne

                To se ne vrati- by dziecko było przedmiotem tresowanym jak koń.
                • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:16
                  Moje dziecko nie jest poniżej niczego, jest na miejscu małego człowieczka, który musi się nauczyć żyć. Nie mam zwyczaju trzymania niewolników, psa też nie posiadam, bo tryb życia mojej rodziny byłby przede wszystkim udręczeniem dla psa. Jestem oczywiście za prawanmi człowieka - moje dziecko jest kochane, nie jest bite, nie jest głodne, ma warunki żeby się uczyć (nie jestem wariatką, która wymaga samych szóstek, ale chcę, żeby, tak jak ja, uwielbiało się uczyć). A że mam wobec niego pewne wymogi w stosunku do jego zachowania jest dla mnie najzupełniej naturalne.
                  • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:22
                    nie, no spoko, generalnie nie widzenie niczego zdrożnego w pozostawianiu 6-latka na 2 doby jest ok smile
                    tak, jesteś dla mnie wyrocznią big_grin
                    też chcę być taką matką big_grin

                    może zaczne od tego, że porzucę moje dzieci na dobę i pojadę do małżonka w ramach łączenia rodzin? wink

                    takie głupoty pierniczysz, że aż szkoda czytać

                    poza tym sorry, wyznacznikiem dobrego rodzica prędzej będzie dla mnie matka wielodzietna ogarniająca to stadko wink niż mamusia jedynaka, która ma doświadczenie z odchowem li jedynie jednego modelu dziecka tongue_out za to rozumy pozjadala wink
                    • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:25
                      Jakby moja macica dała mi taką możliwość, to miałabym i piątkę. Niestety, nie dała. Choć pewnie przy większej gromadce byłabym jeszcze bardziej wymagająca.
                      • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:34
                        i przy piątce inaczej byś spiewała

                        życie weryfikuje nasze poglądy na... życie właśnie wink

                        nigdy nie byłam większą specjalistką od dzieci jak wtedy, gdy miałam jedynie jedno dziecko
                        drugie dziecko zweryfikowało zadufanie w siebie i pozwoliło dojść do wniosku, że każde kolejne dziecko jest odrębnym człowiekiem, do którego inaczej trzeba dotrzeć i nie ma uniwersalnych sposobów na dobre wychowanie dziecka
                        środki należy zawsze dostosowywać indywidualnie do osobnika
            • kropkacom Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 08:51
              Gazeto, tak to na szczęście wymierające już pokolenie.
              • gazeta_mi_placi Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:17
                Spokojnie Kropka, Ty też kiedyś będziesz wymierającym pokoleniem i być może rówieśnicy Twoich dzieci lub wnuków będą czuły dużą ulgę z tego powodu.
                No chyba, że e-matki to twardy gatunek, nigdy się nie zestarzeją i nigdy nie umrą.
          • moofka Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 08:46
            gulcia77 napisała:

            > Widzisz, kropeczko, zimna tresura została niestety zamieniona na totalny brak w
            > ychowania. I nie tylko o ten tramwaj czy autobus tu chodzi.

            a moze glownie nie o to chodzi - to tylko autobus - i prosty komunikat siedz dziecko, skoro jestes zmeczone, ostatecznie miejsc jest 50 ponad w autobusie

            strasznie jest mi smutno kiedy czytam twoje przechwalki jaka jestes najlepsza matka swiata
            bez cienia pokory i samokrytycyzmu

            i teza ktora lezy u podstaw twojej zelaznej konsekwencji jest cokolwiek pulapka na dordze do wychowania
            bo dzieci czuja wszystko
            zazwyczaj kazda matka jako cel glowny wychowania podaje zeby dziecko bylo samodzielne i szczesliwe
            a nie, zeby znalo swoje miejsce czeladnicze i podrzedne, oraz obciachu mamie nie robilo uncertain

            znam takie postawy, tam gdzie matka wychowuje samotnie dziecko jakiegos pajaca, na ktorego patrzec nie moze
            sila rzeczy przenosi ten wstyd na dziecko
            i ono to czuje
            i nosi w sobie do konca zycia
            o takich autorytarnych zelaznokonsekwencyjnych matkach pisze tez eichelberger
            i w sumie tez nic dobrego
            chlopak potrzebuje ciepla i zrozumienia nie mniej niz dziewczynka
            • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 08:52
              Szczęście dziecka i jego samodzielność naprawdę nie ma nic wspólnego z umiejętnością zachowania się. Te sprawy w ogóle nie są połączone. Niestety, dla większości z was są. I co? Pogrzebię w wolnej chwili za statystykami, które wyraźnie pokazują, że umiejętności społeczne dzieci są coraz mniejsze. Poszukaj sobie dokumentu "Wyreżyserowane dzieciństwo" - między innymi tam wskazuje autor jak wielkim problemem dla dzieci "bezstresowych" jest umiejętność zachowania w grupie.
              • gazeta_mi_placi Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 08:54
                Podobno w Niemczech po tym jak dzieci wychowane w ten sposób wyrosły na nastolatków wink coraz częściej wraca się do bardziej tradycyjnego wychowania. Pisała o tym jedna z forumowiczek tam mieszkających.
                • claudel6 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 11:58
                  jeśli chodzi o Niemcy, to wg Twoich i gulci standardów najlepiej były dzieci wychowane w czasach III Rzeszy. piękne czasy, szkoda, ze minęły..
              • kropkacom Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 08:56
                > ogrzebię w wolnej chwili za statystykami, które wyraźnie p
                > okazują, że umiejętności społeczne dzieci są coraz mniejsze.

                Umiejętności społeczne? Chyba raczej zasady w stylu tych, ze dziecko nie ma prawa siedzieć i jak do dostanie po twarzy to podziękuje.
              • gryzelda71 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 08:57
                jego samodzielność naprawdę nie ma nic wspólnego z umiejętn
                > ością zachowania się

                W poprzednim watku inaczej twierdziłaś.
                • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:05
                  Nie, nigdy tak nie twierdziłam, ale faktem jest, że umiejętność zachowania się poprawia też samodzielność. Kurcze kobity, co z wami jest? W wieku sześciu lat zostałam na dwa dni sama w domu, bo sama chciałam. Nie spowodowałam pożaru, nie umarłam z głodu, a jednocześnie umiałam się zachować, także BEZ rodziców nad moim karkiem. Nie zapominałam i nie gubiłam kluczy, nie byłam nieszczęsliwa, miałam swoje własne zainteresowania, które mogłam bez przeszkód realizować, a jednocześnie doskonale wiedziałam, czego rodzice ode mnie wymagają. Nigdy nie nauczyłam się pyskować, bo w moim domu z dziećmi się ROZMAWIAŁO. Tego samego chcę od młodego. A on naprawdę nie wygląda na nieszczęśliwego dziecko. Nawet jeśli stoi w tym przeklętym autobusie.
                  • gryzelda71 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:06
                    W wieku sześciu lat
                    > zostałam na dwa dni sama w domu, bo sama chciałam

                    I co rządziłas rodzicami,chciałas to cię zostawili?
                  • gryzelda71 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:09
                    Ja z kolei nie widzę powodu,coby zostawiać 6latke na dwa dni samą?Po co?
                    • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:12
                      W tym przypadku sześciolatka sama chciała. Nie rządziłam rodzicami, rozmawialiśmy o tym przez tydzień, ustalając szczegóły. Nie przyszło ci do głowy, że rodzice mogą ufać swojemu dziecku, jeśli sensownie od małego uczą go odpowiedzialności?
                      • gryzelda71 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:20
                        6latka rządząca rodzicami.Nie dziwne,ze swojego trzymasz krótko.
                        • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:26
                          No właśnie nie trzymam, bo gdyby mi takie coś zaproponował, to po ustaleniu szczegółów też bym się zgodziła. Wiem jaki jest. Znam go. Ufam mu. Prawdopodobnie dzieki temu, że wie, na co może sobie pozwolić, a na co nie. Wcale nie trzymam go krótko, po prostu są sprawy, w których nie ma dyskusji i zdania nie zmieniam. Często o zachowaniu, np. w tej pierońskiej komunikacji rozmawiamy, długo i młody zna moje zdanie. Doskonale wie, że z każdym rokiem, a nawet miesiącem może więcej, ale to więcej zależy od JEGO zachowania. Nie trzęsę się nad nim, nie panikuje, nie widzę wszędzie zagrożeń czyhających na niego za każdym rogiem. Pozwalam mu dorastać, ale na moich warunkach. Powiedz mi co w tym złego?
                          • moofka Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:30
                            Nie trzęsę się nad nim, nie pa
                            > nikuje, nie widzę wszędzie zagrożeń czyhających na niego za każdym rogiem. Pozw
                            > alam mu dorastać, ale na moich warunkach. Powiedz mi co w tym złego?

                            nic zlego
                            jestes absolutnie doskonala matka, a inne to kretynki
                            (dosc typowe u matek maloletnich jedynakow)
                            i ja z tym dyskutowac nie zamierzam

                            ty mnie powiedz prosze, co smiesznego w chustach, zeby z niz rżec
                            bo to intrygujace bardziej wink
                          • gryzelda71 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:31
                            Ale wiesz,że nie możesz zostawiac 6latka bez opieki na dni.Nawet jak super grzeczny i nie siada bez zezwolenia?
                            • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:37
                              Wiem, ale na kretyńskie prawo to ja już nic nie poradzę. Może tak rodzice niech dzieci wychowują, a nad takimi co się znęcają siedzi prokurator. W końcu to rodzic wie, na co może dziecku pozwolić, a na co nie. Żeby młody wracał sam ze szkoły to ja musiałam mu specjalne pozwolenie pisać. Co jest dla mnie kretynizmem, bo chodziłam do tej samej szkoły z tego samego bloku. Miałam klucze i dla mnie, a także dla całej mojej klasy było to normalne jak oddychanie.
                              Zresztą nie miał mnie kto odbierać smile
                              Tak samo puszczam go samego na podwórko, uwierzysz, że ma wyznaczoną godzinę i tylko raz (na rok samodzielnego wychodzenia) spóźnił się 10 minut? Dostał szlaban na warcaby na tydzień i tyle. Więcej się nie spóźnił.
                              • moofka Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:41
                                szlaban na warcaby big_grinbig_grin

                                tak, to musi byc troll wink
                                • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:46
                                  No wyobraź sobie, że są dzieciaki nie spędzające całego dnia przed telewizorem/kompem. Młody ma w chałupie telewizornię od dwóch lat. Jak się schrzanił tel. po rodzicach uznałam to w tamtym momencie za zbędny wydatek. Jakoś go kurcze nie ciągnie. Dziś zaszlabanowałabym go na hokej albo na Eurobussines. Też by poskutkowało.
                                  • gryzelda71 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:49
                                    Są ferie.Pozwalam siedzieć starszej CAŁY DZIEŃ przed kompem.To jedyna taka szansa,za chwilę znów kierat.
                                  • moofka Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:49
                                    otoz
                                    moze byc i szlaban na gary
                                    grunt zeby skutkowalo

                                    ty mnie z ta chusta oswiec lepiej
                                    • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:53
                                      Z chustą - dla mnie lekko kretyńska moda, łącznie ze spaniem w jednym łóżku (brrr! obrzydliwe), noszeniem pieluchy w wieku pięciu lat etc.
                                      • gryzelda71 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:54
                                        Ale w łózku obrzydliwe sa tylko dzieci?Dorosły chłop juz ok?
                                        • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:58
                                          o, dorosły chłop nieobrzydliwy wcale tongue_out
                                          nie ma nic wspanialszego, niż upocony dorosły chłop zdrowo pachnący testosteronem big_grin i uwalony pod mokrą od potu kołdrą tongue_out
                                          • moofka Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:02
                                            yenna_m napisała:

                                            > o, dorosły chłop nieobrzydliwy wcale tongue_out
                                            > nie ma nic wspanialszego, niż upocony dorosły chłop zdrowo pachnący testosteron
                                            > em big_grin i uwalony pod mokrą od potu kołdrą tongue_out

                                            yenna
                                            niech zgadne ze stary gdzies w delegacji big_grinbig_grin
                                            • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:04
                                              no od wczoraj big_grin
                                              a ja, ostatnia patologia, obiecałam dzieciakom, że mogą spać w moim łóżku tongue_out
                                              i śpimy : ja, dzieciaki, pies i trzy koty w jednej pościeli

                                              fuj smile
                                              jakby która chciała zadenuncjować odpowiednim władzą wink służę adresikiem wink
                                              • moofka Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:11
                                                yenna_m napisała:

                                                > no od wczoraj big_grin
                                                > a ja, ostatnia patologia, obiecałam dzieciakom, że mogą spać w moim łóżku tongue_out
                                                > i śpimy : ja, dzieciaki, pies i trzy koty w jednej pościeli

                                                my od niedzieli sami
                                                i tez sie w moim lozku kotlasza
                                                i ciasteczkami krusza wink

                                                > fuj smile
                                                > jakby która chciała zadenuncjować odpowiednim władzą wink służę adresikiem wink
                                                • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:15
                                                  luksusik smile
                                                  nie ma to jak solidnie wyspać się w okruszkach big_grin
                                                  • moofka Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:19
                                                    yenna_m napisała:

                                                    > luksusik smile
                                                    > nie ma to jak solidnie wyspać się w okruszkach big_grin

                                                    ano
                                                    i nie dosc ze nikt testosteronem nie smierdzi
                                                    to na okruszki nie jazgocze wink
                                                  • malila Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 11:22
                                                    moofka napisała:

                                                    > yenna_m napisała:
                                                    >
                                                    > > luksusik smile
                                                    > > nie ma to jak solidnie wyspać się w okruszkach big_grin
                                                    >
                                                    > ano
                                                    > i nie dosc ze nikt testosteronem nie smierdzi
                                                    > to na okruszki nie jazgocze wink

                                                    Łączę się w bóluwink)) Mój też w delegacji...
                                                • nanuk24 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 16:37
                                                  Ojej, Moofko. A gdziez to malzonka zawialo?

                                                  Tez sie bujam sama samiusienka, z dzieciaczkami w lozeczku. Fujtongue_out
                                                  • moofka Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 16:51
                                                    nanuk24 napisała:

                                                    > Ojej, Moofko. A gdziez to malzonka zawialo?
                                                    >
                                                    > Tez sie bujam sama samiusienka, z dzieciaczkami w lozeczku. Fujtongue_out
                                                    >

                                                    pojecia nie mam - nie nadazam
                                                    podobno wczoraj degustowal stare wino w lublinie
                                                    potem sluch o nim zaginał
                                                    mam nadzieje ze chociaz nie na dworze degustaje zakonczyl tongue_out
                                                  • nanuk24 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 17:54
                                                    big_grin

                                                    Zmarznie to wrocitongue_out
                                                  • imasumak Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 18:27
                                                    Chyba zamarznie - w Polsce obecnie temperatura spada w nocy do około - 20 stopni wink
                                                  • nanuk24 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 20:18
                                                    U mnie jest na plusie, a mozliwe, ze wina degustuje u mnietongue_out
                                                  • imasumak Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 21:06
                                                    No tak, Twój chłop wyjechał, możliwe że przyjechał Moofki smile
                                                  • moofka Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 01.02.12, 08:56
                                                    imasumak napisała:

                                                    > No tak, Twój chłop wyjechał, możliwe że przyjechał Moofki smile

                                                    nie, to nie moj, to moze byc inszy
                                                    moj dojechal do domu, co odkrylam rano ze zdziwieniem wink
                                                  • imasumak Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 01.02.12, 09:01
                                                    Wszedł w nocy na paluszkach? wink
                                              • ciociacesia jestes obrzydliwa 31.01.12, 12:28
                                                do granic rozpusty. psa i koty bym jeszcze zrozumiala, ale dzieci? toz to zboczenie, molestowanie, ruja i oh...stwo!
                                                • yenna_m Re: jestes obrzydliwa 31.01.12, 12:35
                                                  tongue_out tongue_out tongue_out no staram się bardzo big_grin
                                          • gazeta_mi_placi Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:05
                                            Taki chłop to czysty erotyzm, aż się rozmarzyłam...
                                          • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:07
                                            Nie wiem, jak Twój, ale mój się kąpie smile I, kurcze, nie zamieniłam miłości do zapachu testosteronu na zapach rozkosznego niemowlaka, czy też młodego po kąpieli. Oba uwielbiam po równo i we właściwym czasie.
                                            • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:08
                                              nie, moj się nie kąpie
                                              raz na pół roku zeskrobuje to, co samo nie odpadnie wink
                                            • gryzelda71 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:11
                                              Oba uwielbiam po równo i we właściwym czasie

                                              Ale starszy ma pierwszeństwo no nie?
                                              • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:30
                                                Nie są traktowani w kategoriach pierwszeństwa. Zupełnie nie ma takiego powodu. Oboje zajmujemy się młodym w ciągu dnia (no dobra popołudniami), a w nocy jesteśmy dla siebie. Jeśli to jest dziwne dla emam, to ja się nie dziwię, że się coraz więcej związków rozpada.
                                                Jak młody nie może zasnąć (budzić się raczej nie budzi), to razem tuptamy poczytać, pogadać, pośpiewać, zrobić kakao czy poprzytulać. Ale nasze łóżko jest nasze, a łóżko młodego jest młodego.
                                                • gryzelda71 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 11:33
                                                  A w niemowlęctwie,też wszystko razem przy dziecku?
                                        • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:01
                                          Wyobraź sobie, że to łóżko służy między innymi temu, aby ten dorosły chłop nie został sam, z żalem, że mu kobita uciekła do dziecka. Kurcze chłop wcale nie jest mniej ważny niż potomek. A jak jest równorzędnie z potomkiem dopieszczony to sam potomka również dopieszcza. A i mnie w tym układzie dobrze i zadowolonam z życia smile
                                          • gryzelda71 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:04
                                            A tak zapomniałam,KAŻDY dorosły wazniejszy od dziecka.
                                            Bo ja dorosłemu chłopu idzie pojąc ze dziecko chce przytulić się do matki.Smark jakiś ważniejszy niż on starszy?
                                            • gazeta_mi_placi Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:10
                                              Ok, ale niech potem nie płacze, jak chłop znalazł taką dla której to on jest najważniejszy smile
                                              • gryzelda71 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:15
                                                No musi byc chłop najważniejszy.Podstawa to portki w chałupie.
                                                • gazeta_mi_placi Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:16
                                                  Bez względu co mówią współczesne feministki zawsze tak było, jest i będzie.
                                                  • gryzelda71 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:22
                                                    Upatrujesz w tym jakiejś nadziei na zmianę losu singla?
                                                  • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 13:01
                                                    gryzelda big_grin big_grin big_grin
                                                • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:38
                                                  Jeśli patrzeć przez pryzmat dobra dziecka, to oczywiste, że tak jest. Dziecko potrzebuje równowagi zasady męskiej i żeńskiej, żeby harmonijnie się rozwijało. Taka prawda i tego nie zmienisz. Co nie znaczy, że mam coś przeciwko samotnym matkom, czy ojcom. W życiu bywa różnie, kwadratowo i podłużnie. Ale ja jestem od przytulania, całowania, siedzenia na kolanach, a chłop jest od męskich tajemnic, tłumaczenia zasady działania półbiegów w ciężarówce, odbudowy starego motocykla w garażu dziadka i ich wielkich wypraw do lasu obserwować orły (jeździmy na wakacje w jedno takie miejsce gdzie są).
                                                  • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:44
                                                    a jak rodzice obrali inny model rodziny niż Ty?
                                                    mi np blisko jest do modelu, gdzie matka nie pracuje
                                                    czy powinnam Ci narzucać moje podejście do wychowania dzieci i mówić, że jesteś beznadziejna, bo egoistycznie uciekasz od obowiązków związanych z wychowaniem dziecka i nie poświęcasz dziecku oraz domowi i męzowi całego swojego czasu? wink

                                                    no przecież nie tędy droga
                                                    ile związków, tyle pomysłow na ten związek

                                                    i póki wszystko funkcjonuje a ludzie w tym czują się w miarę dobrze - to nie ma co oceniac i się wtrącać do życia innych ludzi wink
                                                  • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 11:11
                                                    Ilu ludzi, tyle modeli życia. Dla mnie to norma i pełne prawo człowieka. Ja sobie nie wyobrażam być mamą i żoną na pełen etat, bo bym oszalała. Ja się nie rzucam o model życia, tylko do szału doprowadza mnie rozwydrzenie, które jest z roku na rok bardziej zauważalne. Dziecko jest cudem i skarbem, ale to my jesteśmy rodzicami i my za nie odpowiadamy. Ja pozwalam młodemu pewnie na dużo więcej niż większość rodziców, ale jednocześnie ogromnie dużo od niego wymagam. Tylko, że od siebie też! Jestem zmęczona jak pies, ale idę cztery razy w tygodniu na basen, nie chce mi się ruszyć tyłka z siedzenia w autobusie, ale widzę, że jest ktoś kto go bardziej potrzebuje, to wstaję, mogłabym zeżreć tonę pierogów, nie pozwalam sobie na więcej niż 5. Przecież to nie jest wcale trudne.
                                                  • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 11:16
                                                    no to nie rozumiem czegoś
                                                    Ty możesz krytykować model życia, który obrał ktoś inny a ktoś inny nie powinien krytykować Twojego modelu życia? wink
                                                  • dorry Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 11:36
                                                    Kompulsywna perfekcjonistka? Wspołczuję.
                                                    Rodzinie też.
                                                    Czasami warto na trochę odpuścić. To jest takie ludzkie.
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 12:26
                                                    Raczej normalna kobieta.
                                              • malila Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 11:39
                                                gazeta_mi_placi napisała:

                                                > Ok, ale niech potem nie płacze, jak chłop znalazł taką dla której to on jest na
                                                > jważniejszy smile

                                                Wygląda na to, że Ty jeszcze nie znalazłeś.
                                          • dorry Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:45
                                            Tak, bo mężczyzna to taka prymitywna istota, ktora nie jest w stanie pojąć, że niemowlę ma swoje potrzeby. Traktujesz swojego męża jak półgłówka?
                                            • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:48
                                              big_grin big_grin big_grin
                                            • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 11:17
                                              Litości!!! Niemąż karmił i przewijał, tulił i śpiewał na równi ze mną. Nie traktuję go ja półgłówka, ale jest mi z nim tak dobrze, że zrobię wszystko żeby go nie stracić. O ile zauważyłam, w drugą stronę działa to identycznie. Dzięki temu, że po połogu niemąż miał się z kim pobzykać, pogadać czy się po prostu poprzytulać, to ja też miałam mozliwość mniejszego zaangażowania się w niemowlaka, bo miał mnie kto zastąpic, wymasować plecy czy przynieść przysłowiową szklankę wody. Matka męczenniczka to nieszczęśliwe dziecko smile
                                              • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 11:22
                                                wiesz, ja sie nie znam, bo jestem tylko żoną i tylko ponad 18 lat wink ale związek nie sprowadza się jedynie do bzykania i przytulania wink
                                                • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 11:27
                                                  poza tym my po prostu lubimy ze sobą być (bo sie lubimy, poza tym, że się kochamy) i nie musimy tak totalnie walczyć i zabiegać o to, żeby to drugie nie odeszło wink
                                                  no i ufamy sobie tongue_out
                                                  takie zabieganie (w sensie: nie chcę go stracić) mi trochę pachnie brakiem pewności siebie w związku i brakiem poczucia bezpieczeństwa
                                                  • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 11:30
                                                    Może faktycznie źle to ujęłam. Raczej chodzi mi o to, że nie pozwalam sobie osiąść na laurach i buyć ze sobą siłą inercji. Nie chciałabym go stracić i to chyba naturalne, ze robię wszystko, w sensie także dbam o jego zdrowie, gonię do lekarza i powtarzam wszystkie znane mi mantry kiedy jedzie w trasę.
                                                  • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 11:40
                                                    gulcia to Twoj chlop jakis dzidziuś jest, skoro potrzebuje kobiety, żeby go goniła do lekarza, zdała o jego zdrowie i powtarzała mantry, gdy jedzie w trasę wink

                                                    nie, no mój zdecydowanie jest dorosły i nie potrzebuje być traktowany jak dziecko
                                                    ale ja lubię dorosłych, odpowiedzialnych facetów big_grin
                                                    takich, co to sami sobą się zajmą, na dom zarobią, sami z siebie prezent żonie kupią i nie trza go za rączkę prowadzać big_grin
                                                  • imasumak Teraz to padłam :D 31.01.12, 11:44
                                                    Dorosły chłop goniony jest do lekarza, ale zostawianie sześciolatki na 2 dni w samopas, uważane jest za normę big_grin
                                                  • yenna_m Re: Teraz to padłam :D 31.01.12, 11:45
                                                    a bo chlop w tym domu jest dzieckiem a dziecko doroslym wink
                                                    komus sie kompletnie cos pozajączkowało big_grin
                                                  • dorry Re: Teraz to padłam :D 31.01.12, 11:46
                                                    He he he. Tak. Bo chłop to gorzej niż dziecko.
                                                  • gulcia77 Re: Teraz to padłam :D 31.01.12, 11:52
                                                    Jak by to ująć - mojemu dziecku jeszcze Rusek, który zasnął za kierownicą TIRa w tyłek nie wjechał. Chłopu tak. No ale wg was portki w chałupie to zło konieczne, więc jakby go szlag trafił, to niech tam smile Byle dziecko paluszka nie sparzyło.
                                                  • moofka Re: Teraz to padłam :D 31.01.12, 11:55
                                                    gulcia77 napisała:

                                                    > Jak by to ująć - mojemu dziecku jeszcze Rusek, który zasnął za kierownicą TIRa
                                                    > w tyłek nie wjechał. Chłopu tak.

                                                    no ale jak mu tak nakladziesz do glowy
                                                    jedz powoli, zakladaj szalik i nie zawieraj przygodnych znajomosci
                                                    to go to od wypadkow drogowych ustrzeze?
                                                    surprised
                                                    to 77 to twoj rocznik jest? bo nie chce mi sie wierzyc ze w tym wieku mozna jeszcze byc tak ekhem niemadrym

                                                    No ale wg was portki w chałupie to zło koniecz
                                                    > ne, więc jakby go szlag trafił, to niech tam smile Byle dziecko paluszka nie sparz
                                                    > yło.
                                                  • gulcia77 Re: Teraz to padłam :D 31.01.12, 12:00
                                                    Problem w tym, ze dziecka też od wypadków nie ustrzeżesz. Szaliki i czapki noszą obaj smile
                                                  • moofka Re: Teraz to padłam :D 31.01.12, 12:05
                                                    gulcia77 napisała:

                                                    > Problem w tym, ze dziecka też od wypadków nie ustrzeżesz. Szaliki i czapki nosz
                                                    > ą obaj smile

                                                    no, ty twierdzisz ze ustrzezesz jak przed trasa mu nagadasz
                                                    inne nie gadaja, bo im na portkach nie zalezy

                                                    co jest parszywym pomowieniem
                                                    bo mnie na przyklad zalezy abogdyz moje portki zarabiaja wiecej ode mnie tongue_out
                                                  • malila Re: Teraz to padłam :D 31.01.12, 12:08
                                                    Nie bądź prosiaczek i zdradź, gdzie się dobrze zarabiające portki kupuje.
                                                  • yenna_m Re: Teraz to padłam :D 31.01.12, 13:05
                                                    moofka, mi też zależy (bom jest pasożyt wink ) i też tłuc nie muszę, bo mąż jest dorosły i sam doskonale zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństw na drodze
                                                    nie potrzebuje więc widzieć w zonie drugiej mamusi wink
                                                  • malila Re: Teraz to padłam :D 31.01.12, 12:06
                                                    gulcia77 napisała:

                                                    > Problem w tym, ze dziecka też od wypadków nie ustrzeżesz.

                                                    Jeśli zostawisz samo w domu, to nie ustrzeżesz. Sześciolatka przed ciężkim poparzeniem - będąc w domu i nadzorując smażenie - ustrzec można.
                                                  • czarnaalineczka Re: Teraz to padłam :D 31.01.12, 11:59
                                                    >No ale wg was portki w chałupie to zło koniecz
                                                    > ne, więc jakby go szlag trafił, to niech tam smile Byle dziecko paluszka nie sparz
                                                    > yło.

                                                    i tu jest pies pogrzebany
                                                    jedne kobiety wiaza sie z mezczyznami i opiekuja sie dziecmi
                                                    inne maja portki w domu wiec od dziecka wymagaja jak od mezczyzny
                                                  • dorry Re: Teraz to padłam :D 31.01.12, 12:04
                                                    "Rusek" powiadasz, pani Dobrze Wychowana? He he
                                                • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 11:28
                                                  Faktycznie, cóż przy tym moja dycha smile Pobzykanie i poprzytulanie ułatwia i uprzyjemnia życie, nie sądzisz? No i zapomniałaś o pogadaniu. A to właśnie długie i niekończące się rozmowy połączyły nas i doprowadziły do związku, więc to chyba też ważne. Kasę zarabiamy mniej więcej po równo, więc to nas nie dzieli, mamy milion problemu i dużo optymizmu i nei jest nam najgorzej.
                                                  • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 11:37
                                                    nie, no jesteście wyjątkiem po prostu big_grin big_grin
                                                    bo wiesz, inni nie wchodzili w związek z człowiekiem, z którym lubili rozmawiać i z którym lubili spędzać chwile w łóżku wink

                                                    jedno wielkie lol big_grin big_grin big_grin
                                                  • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 11:47
                                                    ALeż oczywiście, ze tak smile Tylko, ze znam kilka mamuś, którym tak trzasnęło w temacie dziecka, że zmienili łóżko z mężem na łóżko z dzieckiem. I w żadnym ze znanych przypadków nie skończyło się to tym, że żyli razem długo i szczęśliwie. Pan zasadniczo albo zamienił panią na inną na stałe, albo do dziś borykają się z problemem zdrady. Więc po co to komu?
                                                  • dorry Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 12:11
                                                    A wiesz, że są i takie niemowlaki, które wymagają 100% uwagi? Bezczelne, roszczeniowe i źle wychowane? Facet, który tego nie rozumie, nie jest wart zainteresowania. Moim zdaniem.
                                                    BTW miałam koleżankę, którą taki wychuchany, bobaskowaty pan mąż zostawił podczas chemioterapii, po amputacji piersi - pewnie seksu mu odmówiła...
                                                  • moofka Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 12:13
                                                    Moim zdaniem.
                                                    > BTW miałam koleżankę, którą taki wychuchany, bobaskowaty pan mąż zostawił podcz
                                                    > as chemioterapii, po amputacji piersi - pewnie seksu mu odmówiła...


                                                    taaa
                                                    a skupiona na sobie nie zadbala o meza
                                                    a to czeba dbac
                                                  • dorry Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 12:18
                                                    No tak. I zaraz znalazła się taka dbająca pani, co chciała z nim na wakacje pojechać. Bo żona, wredna, nie chciała. A jak to tak, urlop zmarnować...
                                                  • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 12:15
                                                    Widać miałam szczęście, ze mój nie wymagał 100% uwagi. Zwłaszcza, że równo dzieliłam tę uwagę z niemężem. I nie chodziłam śnięta, z podkrążonymi oczami. Nawet się wysypiałam.
                                                    Zostawienie po chemii, to świństwo. Ale odseparowanie faceta na własne życzenie to jednak insza inszość, nie uważasz?
                                                  • dorry Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 12:21
                                                    Na Tobie świat się nie kończy, naprawdę. To aż dziwne, że w tym wieku jeszcze tego nie zauważyłaś.
                                                    Niemowleta są różne. Mój trzeci, wcześniak, wył całe noce. Uspokajal się tylko mołysany na brzuchu. Rozumiem, ze mialam ciepnąć go w kąt i figlować sobie z meżem, niech wyje?
                                                  • dorry Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 12:21
                                                    kołysany, miało być
                                                  • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 12:27
                                                    A, przepraszam, małzonek pokołysać nie mógł? Czy na to nie pozwalałaś??
                                                  • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 12:41
                                                    gulcia, ludzie różnie się dzielą obowiązkami domowymi, nie trafiło do Ciebie to jeszcze? wink
                                                  • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 12:48
                                                    Ok, każdy sobie ściele, jak chce. Ale płacz, że się potem zapracowujesz, albo, że druga strona nie szanuje starań dotyczą jednak najczęściej męczennic domowych. smile To nie jest problem, nie jest uciążliwe dla społeczeństwa. Niewychowane dziecię jest uciążliwe jak najbardziej.
                                                  • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 12:53
                                                    gulcia, nie, zwykle kobiety pracujące na etacie są bardziej obciążone niż te, które nie pracują, więc nie generalizuj wink
                                                  • dorry Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 12:55
                                                    Ktoś musiał pracować. My nie odziedziczyliśmy mieszkań, domów itp...
                                                  • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 12:59
                                                    My pracujemy oboje, ja praktycznie całymi dniami, chłop falami, znaczy czasem go nie ma ponad tydzień. I jakoś potrafimy się dzielić, a nie żeby jedna strona załamywała się pod ciężarem obowiązków, a druga grała panicza.
                                                  • dorry Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 13:05
                                                    Z niemowlakiem? Całymi dniami? Urzekła mnie Twoja historia...
                                                  • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 13:23
                                                    urzekła mnie Twoja historia
                                                    jawi mi się taki obraz: pan i władca wiecznie nieobecny, wokół ktorego skacze niepewna ona, zarobiona, pracująca od ranka do nowy, i w tym wszystkim samotne, opuszczone dziecko, które musi samo sobą się zająć

                                                    zaiste, krzepiący obraz, nie ma co...
                                                  • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 13:23
                                                    od ranka do nocy, rzecz jasna
                                                  • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 13:08
                                                    dorry, ja też nie odziedziczyłam
                                                    natomiast nie lubię, jak mi kto komunałem leci big_grin
                                                  • dorry Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 13:11
                                                    Mnie zadziwia niespójność poglądów: dziecko wychowywane jak za króla ćwieczka, ale męża do opieki nad niemowlakiem goni.
                                                    Ale w sumie, potrollowac każdy może.
                                                  • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 13:26
                                                    ale jak moze gonic do opieki męża, ktorego nigdy w domu nie ma?
                                                    ja tego nie kumam
                                                    jak go nie ma, to chyba nie ma, tak? wink
                                                    w sensie: nie jest obecny w żaden sposob wink

                                                    no, chyba, ze dziecko przez telefon albo przez skypa bawił wink to sorry wink
                                                  • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 14:24
                                                    Oj, nie jest wychowany jak za króla ćwieczka, tylko ma się nauczyć bycia grzecznym. Tata uważa tak samo jak mama. A opieka nad dzieckiem nie zabija
                                                  • malila Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 12:27
                                                    Oj, niedobrą żoną byłaś, Dorry. Idź na kolanach do Częstochowy dziękować za Pana Męża, co się nie zorientował, że z powodu niedopełnienia przez Ciebie obowiązku, miał prawo lepszy model sobie znaleźć
                                                  • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 12:44
                                                    oj, przy tak słabym dbaniu to miał prawo wink
                                                    a mój sobie koszule pracuje, sam śniadanie robi, nikt mu nie mówi, żeby czapkę i szalik założyl oraz jak ma jechać, żeby było bezpiecznie tongue_out ,

                                                    to mnie teraz zostawi, ach, ach wink

                                                    (jestem przeciwniczką kastracji mężczyzn przez ich kobiety tongue_out )
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 12:41
                                                    I jak ze związkiem? Chyba nie kwitł wtedy, prawda?
                                                  • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 13:10
                                                    mój nie kwitł, gdy pracowałam a miałam niewielkie dzieci
                                                    i bez podtekstów to - po prostu tak było
                                                    za mało człowiek miała pary na sen (z uwagi na pracę) a co dopiero na resztę
                                                  • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 13:06
                                                    pa by zmienił żonę niezależnie od tego, czy pani by się bardziej czy mniej interesowała dzieckiem
                                              • gryzelda71 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 11:40
                                                jest mi z nim tak dobrze, że zrobię wszystko żeby go
                                                > nie stracić.

                                                Nie ufam babom które tak mówią.
                                      • moofka Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:55
                                        gulcia77 napisała:

                                        > Z chustą - dla mnie lekko kretyńska moda,

                                        i to wszystko?
                                        czuje sie zawiedziona

                                        łącznie ze spaniem w jednym łóżku (br
                                        > rr! obrzydliwe),
                                        noszeniem pieluchy w wieku pięciu lat etc.

                                        ??
                              • gryzelda71 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:47
                                Cóż rodzic zostawiający 6latka na dni samego jest po prostu głupi.Zaden prokurator nic tu nie poradzi.
                                Mój tez wychodzi sam na podwórko.I też wraca do domu,co prawda czasu mu nie liczę,a juz karanie tygodniowe za 10 min spóźnienia jesuuuuuuuuuuuuuuuu
                                No nic,na szczęście można inaczej.
                              • dorry Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:32
                                >spóźnił się 10 minut? Dostał szlaban na warcaby na tydzień

                                Za 10 min spoźnienia szlaban na tydzień? Fiu, fiu dobrze u was tresura funkcjonuje od pokoleń już. Ale wyobraź sobie, że są ludzie, ktorzy wolą żeby dziecko nie spóźniało się z troski o samopoczucie rodzicow, a nie ze strachu przed karą. Ale dla Ciebie to kosmos...
                              • malila Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 11:20
                                gulcia77 napisała:
                                > Tak samo puszczam go samego na podwórko, uwierzysz, że ma wyznaczoną godzinę i
                                > tylko raz (na rok samodzielnego wychodzenia) spóźnił się 10 minut? Dostał szlab
                                > an na warcaby na tydzień i tyle. Więcej się nie spóźnił.

                                Nie wiem, jak inni, ale ja uwierzę. Znam takich ludzi. Ale żeby taki sposób wychowywania zapewniał zdrowie psychiczne, to wątpię.
                                • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 11:24
                                  ja tam bardziej elastyczna jestem tongue_out
                                  • malila Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 11:35
                                    yenna_m napisała:

                                    > ja tam bardziej elastyczna jestem tongue_out

                                    Wiem, wiem. Szpagacik tu, mosteczek tam, mój małżonek też to lubi ;-P wink
                            • malila Rotfl 31.01.12, 11:11
                              gryzelda71 napisała:

                              > nie siada bez zezwolenia

                              big_grinDDD
                          • myga Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 20:13
                            Pozwalam mu dorastać, ale na moich warunkach. Powiedz mi co w tym złego?
                            ----------
                            Ty jestes tylko po to, aby oni mogli rozwinac skrzydla, a nie stawiac im warunki.

                            Wasze dzieci... - Khalil Gibran
                            Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi,
                            są synami i córkami powołanymi
                            do życia przez Życie,
                            przychodzą przez was, ale nie z was.
                            I choć są z wami, do was nie należą.

                            Możecie im przekazać waszą miłość,
                            ale nie wasz sposób myślenia.
                            Bo one mają swój własny.

                            Możecie przyjąć ich ciała,
                            ale nie ich dusze,
                            bo ich dusze zamieszkują dom jutra,
                            do którego wy nie możecie wejść nawet
                            w waszych snach.

                            Możecie starać się, by stać się jak one,
                            ale nie próbujcie czynić je takimi jak wy.

                            Bo życie nie cofa się i nie zatrzymuje
                            się na dniu wczorajszym. Jesteście łukami,
                            które wypuszczają dzieci jak żywe strzały:
                            Łucznik widzi na drodze cel do nieskończoności
                            i On was napina swą mocą, aby Jego strzały
                            mogły dolecieć szybko i daleko.

                            Oby wasze napięcie ręką Łucznika było ku radości,
                            bo kocha On tak samo strzałę lecącą,
                            jak i łuk, który już miejsca nie zmienia.
                    • imasumak Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:30
                      gryzelda71 napisała:

                      Ja z kolei nie widzę powodu,coby zostawiać 6latke na dwa dni samą?Po co?


                      Jak to? Przecież ona sama chciała big_grin
                  • imasumak Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:29
                    gulcia77 napisała:
                    W wieku sześciu lat zostałam na dwa dni sama w domu, bo sama chciałam.

                    Jeśli to prawda, to miałaś po prostu głupich, nieodpowiedzialnych rodziców, którzy ulegli presji małego dziecka i zostawili je bez opieki na 2 dni. Nie ma się czym chwalić.
                    • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:30
                      tak
                      w dodatku rodziców kwalifikujących się na pozbawienie władzy rodzicielskiej, moim skromnym zdaniem
                      głupota i zerowa zdolność przewidywania...
                    • gazeta_mi_placi Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:58
                      Za czasów dzieciństwa mojego, a zapewne też i Gulci dzieciaki były mniej roszczeniowe, ale zaraz bardziej odpowiedzialne, mniej trzymane pod kloszem, bardziej samodzielne.
                      Każdy bawił się sam (bez opieki rodziców) na podwórku lub w parku wraz z rówieśnikami lub nie wiele starszym dzieciakami.
                      Moja koleżanka w wieku 10-lat (w tym czasie jej rodzice rozkręcali firmę i mało bywali w domu) odbierała z przedszkola brata, odgrzewała mu w domu obiad i opiekowała się nim aż do przyjścia rodziców, często do wieczora.
                      Dzisiaj pewnie jej rodziców zaczęłaby nachodzić opieka społeczna, poza tym żadna przedszkolanka nie wydałaby dziecka osobie niepełnoletniej, o 10-latce nie wspominając, nawet jeżeli to rodzona siostra.
                      • imasumak Gazeta, ja Cię proszę, 31.01.12, 10:07
                        nie porównuj zostawania popołudniu w domu i konieczność podgrzania sobie posiłku przez dziecko dziesięcioletnie, do pozostawienia sześciolatki samej sobie na 2 dni. Nawet Ty nie możesz być tak zorientowany na swoje jedyne słuszne poglądy, żeby nie dostrzec różnicy.
                        • yenna_m Re: Gazeta, ja Cię proszę, 31.01.12, 10:13
                          ano dokładnie
                          nie wiem, czy to jest wzorzec godny powielenia
                          generalnie osoba, która uważa, że takie sprawowanie opieki nad jednak niesamodzielnym i nie potrafiącym w sytuacjach zagrożenia życia odpowiednio reagować dzieckiem (mało tego -dzieckiem w wieku, gdzie stwarzanie sobie zagrożenia dla życia i zdrowia przebiega jednak często na poziomie bezmyślności i proste przewidywanie skutów pewnych zachowań jeszcze nie funkcjonuje jak u dorosłego, dojrzałego emocjonalnie człowieka) nie jest dla mnie wyznacznikiem prawidłowego odchowu dzieci jak i również zdrowego ułożenia stosunków w rodzinie

                          howgh!
                      • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:44
                        Dokładnie gazetko. Moja siostra była ode mnie młodsza 5 lat. Też odbierałam ją z przedszkola, odgrzewałam obiad (czasem sama go robiłam), odrabiałam lekcje, potem same ewentualnie wychodziłyśmy na dwór. Od 6tego roku życia miałam swoje klucze, które zresztą mam do dziś te same. I nikt nie płakał, że to była zła opieka. Co więcej, byłyśmy zdecydowanie bardziej odpowiedzialne niż większość dzieci dzisiaj.
                        • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:48
                          wątpię
                          po prostu miałyście sporo szczęscia
                          za moich czasów dzieci były puszczane samopas i
                          - często miały wypadki na drodze (i ginęły, pomimo tego, że samochodów było mniej)
                          - głupio bawiły się (np kopały tunele w śniegu - nie raz, nie dwa jakiegoś dzieciaka zasypało i się udusił pod śniegiem)
                          - często łamały kończyny łażąc po róznych budowach
                          - też zdarzały się zgwałcenia dzieci oraz porwania jak również i morderstwa dzieci
                          • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:56
                            Ale to są wypadki, które mogą spotkać zarówno dziecko jak i dorosłego. WYPADKI. Trzymanie pod kloszem wręcz te niebezpieczeństwa wzmaga, bo dziecko nie jest świadome czyhających zagrożeń. Młody, jak miał trzy latka wdrapał się na bramkę na działce. Ja go już chciałam ściągać, bo ryczał, a mój tata w odpowiednim momencie mnie powstrzymał. Stanął za młodym i spokojnie mu tłumacząc pokazał jak z tej bramki zleźć. Od tej pory młody już wiedział jak sobie z nią poradzić. Dbanie o bezpieczeństwo to przede wszystkim uczenie jak sobie z zagrożeniami radzić. To jest bezpieczniejsze dla dziecka. Nie wolno iść nigdzie z obcymi, nie wolno łazić po hałdach (żeby mu uświadomić niebezpieczeństwo najpierw go na te hałdy zabraliśmy).
                        • malila Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 11:16
                          A moja ciotka dostała od swojej matki w tyłek jako trzylatka, bo wróciła ze sklepu, do którego trzeba było przejść przez ulicę, bez chleba. Czyli była trochę za mało samodzielna. Pewnie dlatego, że jej matka zbyt bezstresowo ją wychowywała ;-P
                          Ale za to jako czterolatka pilnowała swoich młodszych sióstr, kiedy rodzice wychodzili wieczorem. Widać rodzice szybko nadrobili swoje zaniedbania wychowawcze.
                        • czarnaalineczka Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 11:30
                          >Od 6tego roku życia miałam swoje k
                          > lucze, które zresztą mam do dziś te same.
                          w tym wieku juz by sie wypadalo wyprowadzic od rodzicow
                          cos kiepsko u ciebie z samodzielnoscia
                          moze za malo stalas w dziecinstwietongue_out
                          • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 11:35
                            Kurcze, popatrz smile to rodzice się wyprowadzili, lasu im się na starość zachciało. A ja wróciłam na Śląsk i sobie mieszkam w mieszkaniu rodzinnym smile A i jeszcze mamy po rodzicach niemęża chałupę na Kujawach. Strasznie roszczeniowi jesteśmy, wiem.
                            • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 11:38
                              a widzisz, mysmy na swoje zarobili wink i nie wyciagalismy rączki wink
                              tak, tez jestes moim ulubionym trollem smile
                        • gaja78 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 11:42
                          gulcia77 napisała:

                          > Dokładnie gazetko. Moja siostra była ode mnie młodsza 5 lat. Też odbierałam ją
                          > z przedszkola, odgrzewałam obiad (czasem sama go robiłam), odrabiałam lekcje, p
                          > otem same ewentualnie wychodziłyśmy na dwór. Od 6tego roku życia miałam swoje k
                          > lucze, które zresztą mam do dziś te same. I nikt nie płakał, że to była zła opi
                          > eka. Co więcej, byłyśmy zdecydowanie bardziej odpowiedzialne niż większość dzie
                          > ci dzisiaj.

                          No nie wiem. Odpowiedzialne to są dzieci, które akceptują fakt, że nie mogą chodzić same do szkoły w wieku 6 lat, ponieważ rozumieją, skąd taka zasada i cierpliwie czekają, aż osiągną odpowiedni wzrost do tego, aby były dobrze widoczne na drodze.

                          To co opisujesz to brak wiedzy, brak świadomości zagrożeń - z winy rodziców, którzy też tych zagrożeń nie rozumieją.
                          • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 11:44
                            gaja ale i tak do dziewczyny nie trafi, niestety big_grin
                          • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 11:57
                            Nie uważam tak, odpowiedzialne są dzieci, które zostając same nie panikują i potrafią zadbać o siebie. Zagrożenia są wszędzie, włazience może się pośliznąć i rozbić głowę o wannę. Nie chcę drżeć ze strachu, ze mi 15-latek chałupę w pył rozniesie, bo jest spuszczony ze smyczy. Wolę mieć pewność, że mogę zostawić w domu 6-latka.
                            • gaja78 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 12:12
                              gulcia77 napisała:

                              > Nie uważam tak, odpowiedzialne są dzieci, które zostając same nie panikują i po
                              > trafią zadbać o siebie.

                              A co ze znajomością i rozumieniem obowiązujących powszechnie zasad i prawa ?
                              Czy odpowiedzialne dziecko to takie, które rozumie przepisy kodeksu drogowego, które go dotyczą ? Czy może jest to dziecko, które je łamie, bo ich nie rozumie ?

                              A ty Gulciu - rozumiesz dlaczego małe dziecko powinno poruszać się pod drodze publicznej pod opieką dorosłego ?
                            • malila Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 12:24
                              Od sześcio- do piętnastolatka kawał drogi jest. Zostawianie sześciolatka samego w domu na dwa dni po to, żeby umiał samodzielnie funkcjonować jako piętnastolatek, jest jak niedawanie jedzenia trzylatkowi, żeby jako dziesięciolatek nie wpadł w kuchni w histerię.
                      • dorry Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:48
                        Tak. I dorośli którzy wyrośli z tych wspaniałych samodzielnych dzieci trzęsą się teraz nad własnymi dziećmi. O czym to świadczy? A o tym, że taki wychów jednak nie był wcale super i na dobre im nie wyszedł. Ha!
                        • yenna_m Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:54
                          mnie rodzice tak nie zostawiali
                        • gulcia77 Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 10:58
                          Bo ja wiem??? Ja się nie trzęsę. Uważam, że miałam dużo fajniejsze dzieciństwo niż większość dzisiejszych dzieciaków. I chcę, żeby młody też tak miał. A to trzęsienie się to przede wszystkim medialna nagonka. Kiedyś było tak samo niebezpiecznie jak dziś. Tylko mniej się o tym mówiło.
                          • dorry Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 11:21
                            Ale wyobraź sobie, że na Tobie świat się nie kończy.
                            Teza dotyczyła pokolenia dzisiejszych osób w wieku 30+, jakie to ich dzieciństwo było super. A ja twierdzę, że chyba coś się nie zgadza w rozumowaniu, skoro dzisiaj te osoby w przeważajacej większości podobno nie potrafią wychowywać dobrze swoich dzieci?

              • moofka Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:07
                "bezstresowych"
                mur
                ty babo w ogole nie dyskutujesz z ematkami
                tylko z obrazem bezstresowej kretynki, ktory ci sie wkrecil

                ja natomiast widze przekaz prosty - male dziecko rowniez jest uprzywilejowane w srodkach komunikacji
                nijak to sie ma do wychowywania roszczeniowego psychola

      • imasumak Muszę Cię zamrtwić - Ty też jesteś ematką ;) 31.01.12, 08:35
        Więc Twoje metody są również ematkowe wink.
        I tak, uogólniasz, nawet bardzo.
        • gulcia77 Re: Muszę Cię zamrtwić - Ty też jesteś ematką ;) 31.01.12, 08:42
          A cóż we mnie jest ematkowego? Otwarcie opiszę, że ryczę ze śmiechu jak czytam np. o chustach smile
          • imasumak Re: Muszę Cię zamrtwić - Ty też jesteś ematką ;) 31.01.12, 08:47
            Sam fakt że tu jesteś, czyni Cię ematką. A to, że ryczysz ze śmiechu czytając o chustach (nawiasem mówiąc w życiu nie czytałam o chustach na ematce) tego nie zmienia.
            • adellante12 Re: Muszę Cię zamrtwić - Ty też jesteś ematką ;) 31.01.12, 09:38
              o foock..... to znaczy ze ze mnie tez??? jestem matką E???
              No to sie porobiło... Od jutra gole nogi i wbijam się w kabaretki... Na leginsy brakuje mi nadwagi.. buhahhahahhahah
              • imasumak Re: Muszę Cię zamrtwić - Ty też jesteś ematką ;) 31.01.12, 09:45
                No trudno. tongue_out
              • gulcia77 Re: Muszę Cię zamrtwić - Ty też jesteś ematką ;) 31.01.12, 09:51
                Mam dowód na to, ze nie jestem emamą!!! Z powodu posiadania paskudnych nóg legginsy noszę jeno pod spodnie przy obecnie panujących mrozach!!! Kabaretek nie posiadam!!! No chyba, że częste noszenie konkretnego dekoltu (z racji posiadania ładnych cycków) nie podpada smile
                • yenna_m Re: Muszę Cię zamrtwić - Ty też jesteś ematką ;) 31.01.12, 09:57
                  o kurde, tez nie jestem emamą wink
                  chgusty nie miałam, kabaretek nie posiadam, legginsów również, jestem gruba, uwielbiam spodnie ale w sumie w życiu nie zostawiłabym samego nawet 11 na 2 dni tongue_out

                  ufff... musiałam to z siebie zrzucić wink
                  • gulcia77 Re: Muszę Cię zamrtwić - Ty też jesteś ematką ;) 31.01.12, 10:49
                    Co wy macie z tym zostawianiem? Dla mnie to były dwa najpiękniejsze dwa dni mojego 6-letniego życia. Usmażyłam sobie furę frytek, obłożyłam się furą książek (czytam mniej więcej od 3 roku życia, dziadek mnie nauczył), puszczałam sobie płyty Deep Purple. było mi dobrze, byłam bezpieczna, trzy piętra niżej była przyjaciółka rodziców, która dwa razy na dzień do mnie wpadała.
                    • yenna_m Re: Muszę Cię zamrtwić - Ty też jesteś ematką ;) 31.01.12, 10:53
                      tak, sześciolatek smażący na patelni góre frytek jest bezpieczny wink

                      pacz pani, a mi się niedawno olej na patelni zapalił przy potrząsaniu patelnią i gdybym nie zareagowała to był pół chałupy spaliła
                      i gdybym nie zachowała spokoju, to być może byłabym poparzona

                      pomijam zostawienie śpiącego dziecka samego w mieszkaniu
                      zawsze może popsuć się instalacja elektryczna i zawsze może wybuchnąć pożar
                      spanikowane dziecko reaguje różnie
                      • gulcia77 Re: Muszę Cię zamrtwić - Ty też jesteś ematką ;) 31.01.12, 11:00
                        Nic mi się nie stało. smile Młody też sam smaży sobie frytki. Spanikować może dorosły, nie tylko dziecko. Czasemdziecko, jako mniej świadome niebezpieczeństw może zachować się racjonalniej smile
                        • yenna_m Re: Muszę Cię zamrtwić - Ty też jesteś ematką ;) 31.01.12, 11:04
                          dziecko nie musi zachować się racjonalniej, jesli mu tego nie wytłumaczysz i nie nauczysz
                          może np płonący olej próbować gasić wodą

                          generalnie gratuluję podejścia do tematu
                          oparzenia leczy się piekielnie trudno, czasem w wyniku oparzeń dzieci umierają
                          nie wiem, czy gra jest warta świeczki

                          gdyby natura chciała, żeby człwowiek był od razu samodzielny, to by go czyniła gotowym do rozrodu po pół roku-roku dorastania...
                          póki nie jest dorosły - do ochrony przed niebezpieczeństwami i opieki nad nim są rodzice
                          a nie ma niczego groźniejszego dla dziecka, niż nieprzewidujący rodzice bez kszty wyobraźni
                          • gulcia77 Re: Muszę Cię zamrtwić - Ty też jesteś ematką ;) 31.01.12, 11:22
                            Właśnie dzięki wyobraźni uczę i rozmawiam, uczę i romawiam i tak w kółko macieju. On wie jakie są niebezpieczeństwa. Jesienią z niemężem podglądaliśmy jak rozpala grilla na ogródku. Kilkanaście razy mu pokazywaliśmy, pozwalaliśmy układać drewka, używać zapałek pod nadzorem. Wyżebrał, żeby mógł sam. To sam było oczywiście pod kontrolą (patrzyliśmy zza gazety). Wiem, że może to zrobić sam, bo jest ostrożniejszy niż niejeden dorosły. On był dumny a my spokojni.
                            • kropkacom Re: Muszę Cię zamrtwić - Ty też jesteś ematką ;) 31.01.12, 11:26
                              Ciekawi mnie twój tok myślenia jakby mu się coś stało. Jakaś refleksja?
                              • yenna_m Re: Muszę Cię zamrtwić - Ty też jesteś ematką ;) 31.01.12, 11:28
                                a mnie ciekawi, ile ten arcydojrzały i arcyodpowiedzialny młody człowiek ma lat
                                • gulcia77 Re: Muszę Cię zamrtwić - Ty też jesteś ematką ;) 31.01.12, 12:03
                                  2 stycznia skończył 7
                                  • yenna_m Re: Muszę Cię zamrtwić - Ty też jesteś ematką ;) 31.01.12, 13:12
                                    tak, wyjątkowo dorosły młody człowiek wink
                              • gulcia77 Re: Muszę Cię zamrtwić - Ty też jesteś ematką ;) 31.01.12, 11:38
                                Byłabym załamana i zrozpaczona, ale to nie zmienia faktu, ze nie mam zamiaru trzymać pod kloszem, bo uważam, że jest bezpieczniejszy wtedy kiedy sam ogarnia zagrożenia. Przed wszystki go nie ustrzegę, a i maminsynkiem nie chę żeby został. Gdyby nie wiedział jakie są zagrożenia to mógłby się zabić, gdybym do kibelka poszła. Wolę chodzić na ustronność z pewnością, że sam sobie krzywdy nie zrobi, bo czegoś nie wie.
                                • kropkacom Re: Muszę Cię zamrtwić - Ty też jesteś ematką ;) 31.01.12, 11:52
                                  Są rzeczy na robienie których nie pozwala się małym dzieciom ponieważ w wypadku odniosą większe straty na zdrowiu albo stracą życie. Tak, podpalanie głupiego grilla tez do nich należy. Dla mnie po prostu ryzykujesz życiem swojego dziecka. Nie wiem czy to wina idei, czy go po prostu nie kochasz...
                        • kropkacom Re: Muszę Cię zamrtwić - Ty też jesteś ematką ;) 31.01.12, 11:05
                          Dorosły bierze odpowiedzialność za siebie. Za twoje dziecko odpowiedzialność bierzesz TY. Nie bez przyczyny najwięcej wypadków zagrażających życiu spotyka dzieci w ich własnym domu. Miedzy innymi dlatego, ze są niedopilnowane. A nie powinnam pisać tego (to oczywistość), ze dorosły organizm jest w stanie więcej znieść i ma większe szansy na powrót do zdrowia.
                          • gazeta_mi_placi Re: Muszę Cię zamrtwić - Ty też jesteś ematką ;) 31.01.12, 12:28
                            Najwięcej też Kropko pod opieką dorosłych zapomniałaś dodać smile
                            • kropkacom Re: Muszę Cię zamrtwić - Ty też jesteś ematką ;) 31.01.12, 13:29
                              No, młody zapalał grill a rodzice się przyglądali...
                              • yenna_m Re: Muszę Cię zamrtwić - Ty też jesteś ematką ;) 31.01.12, 13:31
                                dla mnie masakra jakas, zupelnie nie do ogarnięcia
                    • kropkacom Re: Muszę Cię zamrtwić - Ty też jesteś ematką ;) 31.01.12, 10:54
                      Zostaw tak swojego syna samego i daj mi wasz adres, a z przyjemnością przyślę ci ludzi, którzy fachowo wytłumaczą co robisz jako rodzic źle. Miłego...
                    • czarnaalineczka Re: Muszę Cię zamrtwić - Ty też jesteś ematką ;) 31.01.12, 11:32
                      jestes moim nowym ulubionym trollem
                      • imasumak Ale że co? 31.01.12, 11:38
                        czarnaalineczka napisała:

                        jestes moim nowym ulubionym trollem

                        Że smażyła sobie sama frytki i puszczała Deep Purple? Przecież to norma u sześciolatek big_grin
                        • czarnaalineczka Re: Ale że co? 31.01.12, 11:51
                          no i czytanie ksiazek od 3 r.z. wink
                          a te plyty to pewnie od wujka Arta
                          kurde zazdroszcze jej takiego wujka normalnie tongue_out
                          • moofka Re: Ale że co? 31.01.12, 11:51
                            czarnaalineczka napisała:

                            > no i czytanie ksiazek od 3 r.z. wink
                            > a te plyty to pewnie od wujka Arta
                            > kurde zazdroszcze jej takiego wujka normalnie tongue_out
                            >
                            big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                            • gulcia77 Re: Ale że co? 31.01.12, 12:12
                              A, rozumiem, że u was w domacvh rodzinnych nie słuchało się muzyki i nie czytało książek. Współczuję, to przykre, że miałyście takie ubogie dzieciństwo...
                              • imasumak Re: Ale że co? 31.01.12, 12:28
                                gulcia77 napisała:

                                A, rozumiem, że u was w domacvh rodzinnych nie słuchało się muzyki i nie czytał o książek. Współczuję, to przykre, że miałyście takie ubogie dzieciństwo...


                                Rozum sobie co chcesz big_grin.
                                Po prostu wizja pozostawianej na 2 dni sześciolatki gotującej sobie samej, czytającej stos książek i słuchającej Deep Purple poruszyła moją wyobraźnię wink.
                                A możesz zdradzić co czytałaś? "Zbrodnie i Karę" może?
                                • gulcia77 Re: Ale że co? 31.01.12, 12:30
                                  Nie słoneczko, Tomka Wilmowskiego, Złoto gór czarnych Szklarskiego i "Małego Bizona" Fiedlera.
                                • yenna_m Re: Ale że co? 31.01.12, 12:38
                                  a gdzie tam, ima, czytała "Ulissesa" Joyce'a tongue_out
                        • gulcia77 Re: Ale że co? 31.01.12, 12:08
                          Hmmm... Żyję sobie istnieję i funkcjonuję sobie od 34 lat w Bytomiu. W wieku 6 lat słuchanie Deep Purple (czy innego rockowego grania, moja mama słuchała, a ja się od niemowlęctwa chowałam przy muzyce) i smażenie frytek było dla mnie normą. Raczej większe zdziwienie budziło we mnie, w chwili pójścia do szkoły, że inne dzieci tak nie mają. Ale wiem, moi rodzice i dziadkowie to była patologia smile Fakt, że potrafiłam sobie radzić w życiu to w ogóle jakaś totalna nienormalność.
                          • gryzelda71 Re: Ale że co? 31.01.12, 12:15
                            No z tego co piszesz byli totalnie nieodpowiedzialni.I nie dziwne,że jak poszłaś do szkoły to się zdziwiłas ze inne dzieci tak nie miałay.
                            • gulcia77 Re: Ale że co? 31.01.12, 12:18
                              Więc uważasz, że rozpieszczanie jest lepsze?? Pod jakim względem??? Moja najbardziej pilnowana koleżanka zafundowała sobie dzidziusia w wieku lat 16, żyje na garnuszku rodziny i OPS. Dziękuję, wolę inaczej..
                              • gryzelda71 Re: Ale że co? 31.01.12, 12:20
                                Ależ rozpuszczaniem jest właśnie zostawianie 6latki samej.Bo tak ona chce!
                          • gaja78 Re: Ale że co? 31.01.12, 12:21
                            gulcia77 napisała:

                            > ) Fakt, że potrafiłam sobie radzić w życiu to w ogóle jakaś totalna nienormalno
                            > ść.

                            W tym wątku rysujesz obraz kogoś, kto sobie nie radzi w zmieniającym się świecie i ma pretensje do innych ludzi, że idą z duchem czasu.
                            • gazeta_mi_placi Re: Ale że co? 31.01.12, 12:25
                              Na czym ów duch czasu ma polegać? Że dziecku w dzisiejszych czasach wolno wszystko, a nie wymaga się od niego nic?
                              • gaja78 Re: Ale że co? 31.01.12, 12:54
                                gazeta_mi_placi napisała:

                                > Na czym ów duch czasu ma polegać? Że dziecku w dzisiejszych czasach wolno wszys
                                > tko, a nie wymaga się od niego nic?

                                Co ty za głupoty klepiesz ? smile
                                Że ci się nie znudziło ...
                            • gulcia77 Re: Ale że co? 31.01.12, 12:36
                              Rozumiem, że pójście z duchem czasu oznacza rozwydrzoną dzieciarnię, która nie umie uszanować nikogo. No to może faktycznie jestem konserwatywna...
                              A jeszcze dążę do tego, żeby wolał czytać książki niż siedzieć przed kompem czy telewizorem. I jeszcze dbam, żeby miał dużo ruchu i nie objadał się śmietnikiem. Nie no nie z tych czasów jestem.
                              • gryzelda71 Re: Ale że co? 31.01.12, 12:49
                                Pewnie za chwilę bezie te książki czytał,ale czy bedzie to WOLAŁ......
                                • gulcia77 Re: Ale że co? 31.01.12, 12:52
                                  Już czyta. Telewizorni nie woli, w sumie czasem ogląda ze mną. Najczęsciej Discovery albo NatGeo. Ostatnio jest zafascynowany wszelkimi zagadkami kryminalnymi. To jest najprawdopodobniej jednak nasz wpływ, bo my też tak mamy.
                                  • gryzelda71 Re: Ale że co? 31.01.12, 12:53
                                    No jak nie ma wyboru trudno mówić ze woli.
                                  • gaja78 Re: Ale że co? 31.01.12, 13:04
                                    gulcia77 napisała:

                                    > Już czyta. Telewizorni nie woli, w sumie czasem ogląda ze mną. Najczęsciej Disc
                                    > overy albo NatGeo. Ostatnio jest zafascynowany wszelkimi zagadkami kryminalnymi
                                    > . To jest najprawdopodobniej jednak nasz wpływ, bo my też tak mamy.

                                    Moje dzieci telewizji nie oglądają. To najprawdopodobniej nasz wpływ, bo my też nie oglądamy - bo nie mamy big_grin
                                    • gulcia77 Re: Ale że co? 31.01.12, 13:15
                                      No cóż, a ja, czytając część wypowiedzi poczułam się jak alien, bo telewizor zakupiliśmy dwa lata temu, czytamy książki i słuchamy muzyki. Do kompa jakoś go nie ciągnie, choć wcale mu nie zabraniam (ma nawet swoją farmę, tylko ona regularnie zarasta), jest żywy, więc temperuję, właśnie po to żeby umiał się publicznie zachować.
                                      • dorry Re: Ale że co? 31.01.12, 13:17
                                        A my jesteśmy lepsi, bo jeszcze nie zakupiliśmy TV. Daj na luz, he he.
                              • gaja78 Re: Ale że co? 31.01.12, 12:57
                                gulcia77 napisała:

                                > Rozumiem, że pójście z duchem czasu oznacza rozwydrzoną dzieciarnię, która nie
                                > umie uszanować nikogo. No to może faktycznie jestem konserwatywna...

                                Kurde, ja chyba w jakiejś enklawie lepszego świata żyję, czyli na dużym osiedlu z wielkiej płyty, gdzie dzieci zachowują się jak normalni ludzie, innych traktują jak normalnych ludzi i tak samo też są traktowani.

                                W jakim miejscu Polski żyje ta masowo rozwydrzona dzieciarnia ?

                                > A jeszcze dążę do tego, żeby wolał czytać książki niż siedzieć przed kompem czy
                                > telewizorem. I jeszcze dbam, żeby miał dużo ruchu i nie objadał się śmietnikie
                                > m. Nie no nie z tych czasów jestem.

                                Jesteś odrealniona do potęgi n-tej, nie widzisz, że dokładnie to samo robi większość rodziców wokół ciebie.
                                • dorry Re: Ale że co? 31.01.12, 13:00
                                  Nos ma tak wysoko, że nic dziwnego, że nie widzi, he he.
                                • yenna_m Re: Ale że co? 31.01.12, 13:29
                                  gaja78 napisała:
                                  > Jesteś odrealniona do potęgi n-tej, nie widzisz, że dokładnie to samo robi więk
                                  > szość rodziców wokół ciebie.

                                  dokładnie
                                  i normalne zachowanie uważasz za przejaw nie wiem jakiego bohaterstwa wink
                          • imasumak Re: Ale że co? 31.01.12, 12:32
                            U mnie też się słuchało dużo muzyki. Zarówno klasyki, jak i rocka. Więc rozumiem, że od dziecka można lubić takie gatunki. Ale wybacz całokształt który opisujesz, to jakieś kuriozum. Taka patologia z klasą big_grin. Kurator pewnie by się zachwycił big_grin
                            • gaja78 Re: Ale że co? 31.01.12, 12:58
                              imasumak napisała:

                              > Ale wybacz całokształt który opisuj
                              > esz, to jakieś kuriozum. Taka patologia z klasą big_grin. Kurator pewnie by się zachw
                              > ycił big_grin

                              Widziałaś "Rzeź" Polańskiego ? Ciekawe czy Gulcia widziała smile
                              • gulcia77 Re: Ale że co? 31.01.12, 13:10
                                Widziałam smile
                                Widzisz, problem w tym, że jak mi się młody bije na podwórku w słusznej sprawie, to nie robię z tego jazdy. Nie mam też w zwyczaju udawać kogoś kim nie jestem i nie odwiedzam innych rodziców w sprawach tak "poważnych" jak kłótnia dwójki dzieci smile
                                Dziewczyny, ja jestem zwykłą właścicielką firmy spedycyjnej, żyjącej w wolnym, acz długoletnim związku z niemężem, wychowującą 7-latka, któremu po prostu nie pozwalam na wszystko, wymagam społecznych zachowań, kocham najbardziej ich obu na świecie, ale nie pozwalam się dziecku terroryzować.
                                A wy mnie traktujecie jakbym była alienem, bo nie pozwalam mu robić co chce i wymagam, żeby zachowywał się jak "ludź" a nie małpolud wyrwany z klatki. Sama byłam wychowywana na samodzielną osobę, która nie potrzebowała zbyt wielkiej uwagi, bo potrafiła się zająć sama sobą. Tego samego chcę dla młodego i słowo honoru, nie usłyszałam nigdy "nudzi mi się"!!!
                                • dorry Re: Ale że co? 31.01.12, 13:14
                                  Dobra, dobra, już wiemy wszystkie, żeś super idealna.
                                  • dorry Re: Ale że co? 31.01.12, 13:15
                                    Ty, Twój niemąż, Twoi rodzice i syn. Możesz iść się lansować gdzie indziej.
                                    • gulcia77 Re: Ale że co? 31.01.12, 13:23
                                      Dorry, ja się nie lansuję! Mam całe mnóstwo wad! Cała ta dyskusja odwczorajsza zaczęła sie od tego, że pojawił się wątek na co rodzice się zgadzają wobec swoich dzieci, choć jest to społecznie nieakceptowalne. Włosy mi się zjeżyły dęba, bo prawa dziecka prawami dziecka, ale akceptuje się coraz więcej małych potworów, zamiast małych dzieci. I mnie się to nie podoba!!! Powtórze po raz kolejny, dziecko jest tylko dzieckiem i ma swoje miejsce w hierarchii. Przecież nie tylko ja próbuję małego potwora w moim dziecku poskromić i wychować. A czuję się jakbym rzuciła wyzwanie całemu forum
                                      • yenna_m Re: Ale że co? 31.01.12, 13:24
                                        a ja np nie akceptuję rodziców-potworów, którzy powolali dziecko na swiat a sie nim nie interesuja
                                        • gulcia77 Re: Ale że co? 31.01.12, 13:35
                                          Acha, znaczy, że się nie interesuję, bo mi nie odbiło i nie padłam ofiarą odpieluszkowego zapalenia mózgu. Gdyby tak było, pozwalałabym mu na niegrzeczne zachowania, spędzanie całych dni przed telewizorem i zażeranie się pizzą (na inne fstfoody jest nieprzemakalny). Ponieważ właśnie się interesuję poświęcam mnóstwo czasu, żeby zadbać o niego, ale też o jego zachowanie, spędzanie czasu etc. Ponieważ tego nie chcę, to go uczę, przede wszystkim samodzielności. Jak do tej pory nie widzę złych efektów.
                                          • yenna_m Re: Ale że co? 31.01.12, 13:38
                                            powiedz mi, jak można się interesować dzieckiem, jesli piszesz, że całymi dniami Cię nie ma?
                                            jeśli Cię nie ma to fizycznie Cię nie ma
                                            wychowujesz dziecko przez telefon? wink
                                            • yenna_m Re: Ale że co? 31.01.12, 13:40
                                              gulcia77 31.01.12, 12:59 Odpowiedz
                                              My pracujemy oboje, ja praktycznie całymi dniami, chłop falami, znaczy czasem go nie ma ponad tydzień. I jakoś potrafimy się dzielić, a nie żeby jedna strona załamywała się pod ciężarem obowiązków, a druga grała panicza.

                                              żeby nie być gołosłowną
                                              to teraz dla mnie jasne jest, dlaczego dziecko jest samodzielne
                                              bo jest pozostawiane samo i musi się sobą zająć, bo rodzice nie mają dla niego czasu (mamusia całymi dniami w pracy a tatuś nieobecny)
                                              • yenna_m Re: Ale że co? 31.01.12, 13:41
                                                i nijak się to ma do pieluszkowego zapalenia mózgu tongue_out
                                                • imasumak Nasza Pippi Langstrumpf 31.01.12, 13:43
                                                  zaczęła się już cokolwiek gubić w zeznaniach wink
                                                  • yenna_m Re: Nasza Pippi Langstrumpf 31.01.12, 13:47
                                                    ima, el jak posklejać to wszystko, co pani napisała, to naprawdę zaczyna się jawić nieciekawy obraz rodziny i dzieciństwa tego dzieciaka
                                                  • gulcia77 Re: Nasza Pippi Langstrumpf 31.01.12, 13:57
                                                    A ciekawa jestem jaki ci się ten obraz jawi? Jeśli byłabyś łaskawa go opisać, to naprawdę jestem ciekawa i z góry dziękuję.
                                            • gulcia77 Re: Ale że co? 31.01.12, 13:45
                                              Wstajemy rano o 6.30, jemy śniadanie, gadamy, ja jadę do pracy, młody tupta do szkoły, wracam ok. 17tej odbieram młodego od wujka (jeśli akurat taty nie ma w domu) i spędzamy ze sobą cały czas do wieczora. Razem robimy obiad, razem go jemy, trzy razy w tygodniu młody chodzi na trening, gramy w gry planszowe albo w karty (taki fioł rodzinny) albo czytamy. Czasem zdarzy się telewizornia. Latem od razu wędrujemy na działkę. W weekendy jesteśmy zawsze razem i to jest czas, w którym to młody wybiera co robimy, co gotujemy. czasem śpimy do południa a czasem wstajemy o 5tej i jedziemy gdzieś. Nie wiem, czy poświęcam mu mniej czasu niż nawet niepracująca matka.
                                              • yenna_m Re: Ale że co? 31.01.12, 13:52
                                                tak, poświęcasz mniej czasu niż niepracująca matka

                                                trening ile trwa?
                                                wyjście na trening - ok 30 minut pewnie z wyszykowaniem i dojściem
                                                sam trening w zależnosci od dyscypliny 45 min. - 1,5 godziny
                                                powrót i trzeba iść spac
                                                a tu jeszcze lekcje zrobić i obiad ugotować
                                                i nie znajdziesz czasu na pogadanie z synem (możesz to ew. zrobić po drodze na trening i z treningu - i tak też robi większośc matek, które się interesują dzieckiem; nadal żadne bohaterstwo, po prostu NORMALKA)

                                                przyznam szczerze, że wątpię w to wielogodzinne granie w gry, karty i spędzanie czasu do wieczora, gdy trening jest 3 razy w tyg (bo byście szli spać w okolicy północy)

                                                po prostu masz tak jak większość
                                                i robisz tak, jak większość matek w tym kraju
                                                a Ty tutaj fetyszyzujesz i podniecasz się, jaka jesteś wspaniała

                                                to, co robisz, to w sumie jakieś tam minimum, które trzeba w tygodniu w dziecko włożyć, jeśli się chce mieć w nim kontakt - i tyle
                                              • kropkacom Re: Ale że co? 31.01.12, 13:55
                                                Dzieciak nie ma wyjścia musi chodzić w tygodniu jak w zegarku, prawda? A powiedz mi gdzie w tym jego ojciec?
                                                • gulcia77 Re: Ale że co? 31.01.12, 14:04
                                                  Tyle w zegarku ile moja praca trwa. Hokej wymyślił sobie sam, bo zakochał się w łyżwach. Mamy jakieś pół godziny spacerkiem. Tydzień ma 7 dni, treningi są trzy razy w tygodniu na karty i gry planszowe zostaje jeszcze sporo czasu. Jego ojciec robi dokładnie to samo co ja. Ponieważ do jutra jest w domu, to wczoraj on odebrał młodego, zjedli obiad, odrobili lekcję, jak przyszłam o 19.30 do domu to mieliśmy jeszcze 1,5 godziny na rewanż (wczoraj nas oboje załatwił tatuś).
                                                  • kropkacom Re: Ale że co? 31.01.12, 14:15
                                                    Młody musi w tym wszystkim jak w koszarach trzymać równy krok. Tak, nie widzę tego bez chłodnego tresowania. Tylko proszę, nie zostawiajcie go w domu samego na dwa dni i darujcie sobie rozpalanie tego grilla przez niego. Te frytki tez... Ech...
                                                  • gulcia77 Re: Ale że co? 31.01.12, 14:30
                                                    Ja nie wiem jak wy sobie młodego wyobrażacie, ale zapewniam, ze nie jest to smutne zagonione dziecko smile Do pracy wróciłam błyskawicznie, bo bym zwariowała, więc teraz z niej nie zrezygnuję. A młody jest szczęśliwym, uśmiechniętym od ucha do ucha dzieciakiem. I wybacz, ale ja go będę uczyć samodzielności po swojemu.
                                                  • kropkacom Re: Ale że co? 31.01.12, 14:37
                                                    Ja sobie wyobrażać nic nie chcą. Wystarczy mi to co napisałaś. Dbaj o syna.
                                                  • gaja78 Re: Ale że co? 31.01.12, 14:37
                                                    gulcia77 napisała:

                                                    > I wybacz, ale ja go będę uczyć samodzielności po swojemu.
                                                    >

                                                    Na przykład: "jak samodzielnie łamać przepisy". Heh, nie ma to jak dobre wychowanie tongue_out
                                              • czarnaalineczka Re: Ale że co? 31.01.12, 14:08
                                                wujek Art rulezz wink
                                                • gulcia77 Re: Ale że co? 31.01.12, 14:13
                                                  No ja przepraszam szanowną forumowiczkę, ale co ja mam zrobić jeśli top on mi się dzieckiem w ramach niańczenia opiekuję? Czyżbyś ty nigdy nie zostawiała z nikim dzieciątka??
                                                  • czarnaalineczka Re: Ale że co? 31.01.12, 14:59
                                                    to siedmioletnie dzieciatko musisz z kims zostawiac ?
                                                    opieki wymaga?
                                                    nie moze sobie gory frytek nasmazyc i kanta czytac ? tongue_out
                                                  • gulcia77 Re: Ale że co? 31.01.12, 15:17
                                                    Ależ on zostaje sam. I nikt mu nie każe Kanta czytać. Spokojnie może coś dla siebie ciekawego.
                                                  • yenna_m Re: Ale że co? 31.01.12, 15:27
                                                    alineczka, nie podpuszczaj, bo ona na serio gada i nie czuje ironii
                                              • moofka Re: Ale że co? 31.01.12, 14:20
                                                gulcia77 napisała:

                                                > Wstajemy rano o 6.30, jemy śniadanie, gadamy, ja jadę do pracy, młody tupta do
                                                > szkoły, wracam ok. 17tej odbieram młodego od wujka (jeśli akurat taty nie ma w
                                                > domu) i spędzamy ze sobą cały czas do wieczora. Razem robimy obiad, razem go je
                                                > my, trzy razy w tygodniu młody chodzi na trening, gramy w gry planszowe albo w
                                                > karty (taki fioł rodzinny) albo czytamy. Czasem zdarzy się telewizornia. Latem
                                                > od razu wędrujemy na działkę.

                                                basen
                                                zapomnialas o basenie 4 razy tygodniu
                                                mysle ze jestes zakompleksiona frustratka
                                                i zyjesz w swiecie jakiejs fikcji
                                                komu musisz udowadniac ze jestes najlepsza na swiecie matka i niezona?


                                                W weekendy jesteśmy zawsze razem i to jest czas,
                                                > w którym to młody wybiera co robimy, co gotujemy. czasem śpimy do południa a cz
                                                > asem wstajemy o 5tej i jedziemy gdzieś. Nie wiem, czy poświęcam mu mniej czasu
                                                > niż nawet niepracująca matka.
                                                • yenna_m Re: Ale że co? 31.01.12, 14:23
                                                  moofko, nam wink
                                                  i jeszcze musi udowadniac, ze musi ciągle walczyc o chlopa
                                                  bo gdyby miala w sobie to poczucie, że robi ok, to nie mialaby potrzeby, żeby sie tłumaczyć i brnąć coraz dalej

                                                  nota bene to wiesz, pie...a bym dostała zyjąc w takim stresie i mając takie parcie na perfekcjonizm
                                                  • moofka Re: Ale że co? 31.01.12, 14:25
                                                    yenna_m napisała:

                                                    > moofko, nam wink
                                                    > i jeszcze musi udowadniac, ze musi ciągle walczyc o chlopa
                                                    > bo gdyby miala w sobie to poczucie, że robi ok, to nie mialaby potrzeby, żeby s
                                                    > ie tłumaczyć i brnąć coraz dalej
                                                    no musi
                                                    jakby ci maz na tydzien na tirze gdzies pojechal
                                                    to skad bys wiedziala co robi tam

                                                    > nota bene to wiesz, pie...a bym dostała zyjąc w takim stresie i mając takie par
                                                    > cie na perfekcjonizm


                                                  • yenna_m Re: Ale że co? 31.01.12, 14:31
                                                    no i jeszcze pewnie po drodze rozważa współpracę zawodową z paniami specjalizującymi się w usługach wszelakich dla kierowców TIRów wink
                                                  • gulcia77 Re: Ale że co? 31.01.12, 14:37
                                                    Drogie Panie! Nie walczę o chłopa, tylko o niego dbam, bo go kocham. To jest jednak pewna różnica. Nie żyję w stresie, bo robię co lubię, a w dążeniu do perfekcji nie ma absolutnie nic złego. Mnie jednak do tego daleko, bo np. nie znoszę, prócz gotowania, prac domowych. Wolę zarobić, żeby zapłacić niż się mordować. Nabożeństwa do wielkich porządków też nie mam.
                                                    A młody jest cholernie uzdolniony ruchowo i matematycznie. Nie chciałabym, żeby coś z tego zmarnował.

                                                    P.S. A propos basenu, to ten w Tarnowskich Górach jest rzut beretem od mojej pracy i ogarniam go zaraz po pracy, a potem jadę do domu smile Wychodzę wtedy wcześniej, ale na szczęście nie pracuję na etacie.
                                                  • yenna_m Re: Ale że co? 31.01.12, 14:43
                                                    tak, tak
                                                    a świstak siedzi i zawija w te sreberka wink

                                                    jeszcze tylko podaj NIP, PESEL, adres i numer telefonu do kompletu wink
                                                • imasumak Re: Ale że co? 31.01.12, 14:39
                                                  moofka napisała:
                                                  basen
                                                  zapomnialas o basenie 4 razy tygodniu


                                                  Ematka czuwa big_grin
                                              • gryzelda71 Re: Ale że co? 31.01.12, 14:45
                                                wracam ok. 17tej odbieram młodego od wujka

                                                To SAM ze szkoły nie wraca i sam w domu nie czyta i nie słucha muzyki??Mało samodzielny.
                                                • yenna_m Re: Ale że co? 31.01.12, 14:48
                                                  no, już jest na tyle duży (w końcu ma 7 lat a nie 6), że spokojnie mógłby sam i przez tydzień zostawać tongue_out wink
                                                  • kropkacom Re: Ale że co? 31.01.12, 14:50
                                                    Jak rany, nie prowokujcie jej. Jeszcze go zostawi...
                                                  • yenna_m Re: Ale że co? 31.01.12, 14:52
                                                    wiesz, cholera wie w sumie sad
                                                    jeszcze gotowa rzeczywiscie sprawę potraktować poważnie i nie zauważyć, że ktoś dziewczynę obśmiewa sad
                                                  • gulcia77 Re: Ale że co? 31.01.12, 15:21
                                                    Tylko, że... ja go zostawiam. W ten sposób np. obejrzeliśmy sobie "Rzeź" i "Dziewczynę z tatuażem".
                                                  • gryzelda71 Re: Ale że co? 31.01.12, 14:52
                                                    Dziwne,że po samodzielnym powrocie ze szkoły nie ugotuje obiadu mamunismileJakieś niedopatrzenie chyba.....
                                                  • moofka Re: Ale że co? 31.01.12, 14:56
                                                    gryzelda71 napisała:

                                                    > Dziwne,że po samodzielnym powrocie ze szkoły nie ugotuje obiadu mamunismileJakieś
                                                    > niedopatrzenie chyba.....

                                                    no frytki moglby usmazyc jak matka na basenie
                                                  • gryzelda71 Re: Ale że co? 31.01.12, 14:59
                                                    Mógłby.....
                                                  • gulcia77 Re: Ale że co? 31.01.12, 15:26
                                                    Rozumiem, że macie ubaw, z tym, że młody... umie obrać i wstawić ziemniaki, czy zrobić sobie wyśmiane frytki smile A wlodówce zawsze znajdzie coś co może sobie wstawić do mikrofalówki.
                                                  • yenna_m Re: Ale że co? 31.01.12, 15:27
                                                    nie, z Ciebie mamy ubaw tongue_out
                                                  • gaja78 Re: Ale że co? 31.01.12, 15:30
                                                    gulcia77 napisała:

                                                    > Rozumiem, że macie ubaw, z tym, że młody... umie obrać i wstawić ziemniaki, czy
                                                    > zrobić sobie wyśmiane frytki smile A wlodówce zawsze znajdzie coś co może sobie w
                                                    > stawić do mikrofalówki.

                                                    Jeśli alternatywą jest bycie głodnym - to wcale się nie dziwię, że umie.
                                                  • gulcia77 Re: Ale że co? 31.01.12, 16:56
                                                    A co w tym złego???
                                                  • yenna_m Re: Ale że co? 31.01.12, 16:58
                                                    że troll? w sumie nic
                                                    tylko zastanawiam się, jakie trzeba mieć deficyty emocjonalne, żeby odczuwać przymus zwracania na siebie uwagi w taki właśnie sposób
                                                  • imasumak Re: Ale że co? 31.01.12, 17:04
                                                    A jak tam twój kochanek Gulciu żyjąca w szczęśliwym stadle z niemężem?
                                                  • moofka Re: Ale że co? 31.01.12, 15:32
                                                    gulcia77 napisała:

                                                    > Rozumiem, że macie ubaw, z tym, że młody... umie obrać i wstawić ziemniaki, czy
                                                    > zrobić sobie wyśmiane frytki smile A wlodówce zawsze znajdzie coś co może sobie w
                                                    > stawić do mikrofalówki.

                                                    no przeciez sto postow temu chwlilas sie ze dziecko smietnika nie jada
                                                    a tu frytki i mikrofalowka
                                                    uu
                                                    sciemniac to tez trzeba umiec
                                          • iwles Re: Ale że co? 31.01.12, 13:43

                                            hmmm
                                            po pierwsze, co to znaczy niegrzeczne zachowanie.

                                            A po drugie, piszesz, że nie pozwalasz dziecku na takie zachowanie. Co to znaczy? że wcześniej z nim przepracowałaś wszystkie ewentualne niegrzeczne zachowania? czy też dziecko twoje zachowuje się jednak niegrzecznie, a ty wtedy reagujesz ?
                                            • gulcia77 Re: Ale że co? 31.01.12, 13:51
                                              Przede wszystkim to staram się przepracować z góry. A jeśli zaczyna się niegrzecznie zachowywać, to na razie wystarczy, że powiem jego imię, jak to on mówi w specjalny sposób i raczej się uspokaja. Jak to nie działa to spadamy do domu. Nie mogę uczciwie powiedzieć, że nigdy po łapkach nie dostał, ale staram się tego unikać jak ognia. Raczej wolę mu czegoś zabronić. Ostatnio najlepszym sposobem jest kwestia hokeja.
                                      • iwles Re: Ale że co? 31.01.12, 13:30

                                        no to jak ty go do tej pory wychowywałas, skoro przez 7 lat nie poskromiłaś w nim potworka ?
                                        W którym momencie twoja kindersztuba jest lepsza od naszych metod wychowawczych ?
                                • iwles Re: Ale że co? 31.01.12, 13:19
                                  gulcia,
                                  Cv piękne wymodziłas, ale ta rozmowa kwalifikacyjna ... trochę nie bardzo.
                                  No nie wiem, nie wiem, czy ematki cie przyjmą tongue_out
                                  • gulcia77 Re: Ale że co? 31.01.12, 14:11
                                    A właściwie to mi tak bardzo nie zależy smile
                                    Ja już wyżej pisałam dlaczego akurat od wczoraj tak mnie naszło na polemikę emamową. W zasadzie to tylko dlatego, że mam akurat trochę luzu w robocie i grzebnęłam sobie w forum dla zabawy (no bo głównie to się z emamy podśmiewam). Ale tekst o aspołecznych zachowaniach mnie rozwalił, zmroził i w ogóle szarpnął. Ale, ze od jutra mam masę pracy to znów zniknę i będę się pewnie czasem dla rozrywki jeno z josefem_to_ja przekomarzała smile
                                    • yenna_m Re: Ale że co? 31.01.12, 14:16
                                      tak się podśmiewasz, że jakby Cię pociągnąć za język to byś numer buta podała (nie mówiąc o obietnicy podania telefonu do rodzicielki wink )
                                      nie obraz się, ale na ematkę się nie nadajesz wink
                                      statystycznie to glupsza jestes tongue_out
                                      tutaj zadna taka naiwna nie jest tongue_out
                                      • moofka Re: Ale że co? 31.01.12, 14:23
                                        yenna_m napisała:

                                        > tak się podśmiewasz, że jakby Cię pociągnąć za język to byś numer buta podała (
                                        > nie mówiąc o obietnicy podania telefonu do rodzicielki wink )
                                        > nie obraz się, ale na ematkę się nie nadajesz wink
                                        > statystycznie to glupsza jestes tongue_out
                                        > tutaj zadna taka naiwna nie jest tongue_out

                                        i te brzydkie nogi - odpada
                                        ematka ma boskie nogi, gotuje jak jej sie zachce
                                        niekoniecznie jej wychodza pierogi
                                        za to laske robi najlepsza na swiecie
                                        na foro przychodzi sie posmiac albo poklocic
                                        a nie afirmowac
                                    • iwles Re: Ale że co? 31.01.12, 15:33

                                      bardzo to może ci i nie zalezy, ale trochę to tak. No przyznaj się smile
                                      Wstyd ci, że inni nie odbierają cię tak, jakbyś chciała ?
                                      • gulcia77 Re: Ale że co? 31.01.12, 16:58
                                        EEEE, fajnego młodego mam. A ze niepolitycznie poprawnie wychowanego, to mi akurat nacią wisi big_grin
                                        • yenna_m Re: Ale że co? 31.01.12, 16:59
                                          tak, tak i tworzysz cudowny związek
                                          wiem, zazdraszczam wink
                                • gaja78 Re: Ale że co? 31.01.12, 13:21
                                  gulcia77 napisała:

                                  > Widziałam smile
                                  > Widzisz, problem w tym, że jak mi się młody bije na podwórku w słusznej sprawie
                                  > , to nie robię z tego jazdy. Nie mam też w zwyczaju udawać kogoś kim nie jestem
                                  > i nie odwiedzam innych rodziców w sprawach tak "poważnych" jak kłótnia dwójki
                                  > dzieci smile

                                  Ee tam, bijatyk była akurat najmniej ważna i chyba dobrze o tym wiesz. Tak świetnie idzie ci wchodzenie w rolę Jodie Foster.

                                  > Dziewczyny, ja jestem zwykłą właścicielką firmy spedycyjnej, żyjącej w wolnym,
                                  > acz długoletnim związku z niemężem, wychowującą 7-latka, któremu po prostu nie
                                  > pozwalam na wszystko, wymagam społecznych zachowań, kocham najbardziej ich obu
                                  > na świecie, ale nie pozwalam się dziecku terroryzować.

                                  To tak jak my wszyscy, obudź się.

                                  > A wy mnie traktujecie jakbym była alienem, bo nie pozwalam mu robić co chce i w
                                  > ymagam, żeby zachowywał się jak "ludź" a nie małpolud wyrwany z klatki.

                                  Bzdura.
                                  Traktujemy cię jak aliena, ponieważ :
                                  - traktujesz dziecko w sposób odbiegający od standardu dobrego wychowania i uważasz, że to jest norma,
                                  - o normalnych rzeczach, które realizujesz w procesie wychowania, wypowiadasz się jak o rzeczach nadzwyczajnych i chwalebnych.

                                  > łam wychowywana na samodzielną osobę, która nie potrzebowała zbyt wielkiej uwag
                                  > i, bo potrafiła się zająć sama sobą. Tego samego chcę dla młodego i słowo honor
                                  > u, nie usłyszałam nigdy "nudzi mi się"!!!

                                  Wcale się nie dziwię, że ci nie mówi pewnych rzeczy. Z taką presją w domu ...
          • yenna_m Re: Muszę Cię zamrtwić - Ty też jesteś ematką ;) 31.01.12, 08:48
            a myslisz, ze każda z chustą biegała? serio? big_grin
            • moofka Re: Muszę Cię zamrtwić - Ty też jesteś ematką ;) 31.01.12, 08:50
              yenna_m napisała:

              > a myslisz, ze każda z chustą biegała? serio? big_grin

              a co smiesznego w chustach? surprised
              • yenna_m Re: Muszę Cię zamrtwić - Ty też jesteś ematką ;) 31.01.12, 08:52
                nie ma nic smiesznego, niech kazdy sobie nosi własne dziecko jak lubi i jak mu wygodnie smile
                ale rozwala mnie takie uogólnianie tongue_out
          • dorry Re: Muszę Cię zamrtwić - Ty też jesteś ematką ;) 31.01.12, 10:51
            >Otwarcie opiszę, że ryczę ze śmiechu jak czytam
            > np. o chustach smile
            A my ryczymy z Twoich wypowiedzi.
            • gulcia77 Re: Muszę Cię zamrtwić - Ty też jesteś ematką ;) 31.01.12, 11:02
              Śmiech to zdrowie big_grin
              Pogadamy za kilkanaście lat i porównamy efekty ok?
    • gazeta_mi_placi Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 08:44
      Klaps dany przez rodzica za karę to dożywotnia trauma.
      Ale jeżeli to samo dziecko pójdzie do szkoły i jest okładane po twarzy przez inne dziecko z ADHD (był kiedyś taki wątek) to już jest w porządku, trzeba zrozumieć chore dziecko z ADHD i pomóc mu dokończyć szkołę nawet kosztem dalszego oklepu po twarzy córki forumowiczki lub innych dzieci z tej klasy regularnie bitych przez tamto dziecko.
      • kropkacom Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:02
        Każdy czyta forum i widzi co chce zobaczyć. Mogłabym napisać zupełnie coś innego i oboje mielibyśmy rację. Mam nadzieje, że zrozumiałeś.
        • gazeta_mi_placi Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:15
          Z tym, że ja sobie zdaję sprawdzę z własnych uprzedzeń, a Ty nie bardzo smile
          • kropkacom Re: Co to jest wychowanie ematkowe? 31.01.12, 09:27
            Skąd ten wniosek? Ja akurat zdaje sobie sprawę kto, co i dlaczego tu się pisze. Reakcja na moja historyjkę z córką w tle była oczekiwana. No może tylko ilość wpisów mnie przeraża...
    • moofka z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 15:50
      i wiele zrozumialam
      Mały jest synkiem siostry, nie twoim
      nie masz wlasnych dzieci
      tylko dlaczego klamiesz?
      • yenna_m Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 15:55
        ferie, dzieci się nudzą wink
      • yenna_m Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 16:14
        forum.gazeta.pl/forum/w,46,113779182,114274589,Re_od_ilu_lat_dzieci_moga_zostac_same_w_domu_.html
        forum.gazeta.pl/forum/w,30835,128147722,128150615,Re_donioslam_mezowi_.html
        dziewczyna nie ma pojęcia o niczym smile
        i pochodzi z rodziny, w której jako 5-latka zajmowała się niemowlęciem a jako 10-latka została sama w domu na 2 tyg, bo rodzice pojechali z młodszą siostrą na wakacje wink

        troll aż miło
        w dodatku głupi troll
        • gryzelda71 Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 16:25
          A ten misi co to miesiąc ma inna to ten opiewany na tym forum partner,wazniejszy od dziecka siostry?
          Okropna jesteswink
          • yenna_m Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 16:27
            oj, wredna jestem, wiem tongue_out
            jak każda ematka tongue_out
        • kropkacom Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 16:28
          Łojezuuu....
        • claudel6 Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 16:39
          o ja p...! big_grin
        • claudel6 Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 16:50
          ale wyjaśniło sie też, dlaczego potrzebny jest basen...big_grin
          • claudel6 Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 16:51
            i dlaczego gazeta tak doskonale rozumiała się z gulcią – oba osobniki bezdzietne i mają tylko teoretyczne wyobrażenia na temat wychowania dzieci.
            • imasumak Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 16:54
              i oba trolują big_grin
              • imasumak Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 16:55
                Ciekawe czy Gulcia się się jeszcze odezwie? big_grin
                • yenna_m Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 16:56
                  odzywa się w innych wątkach
                  miedzy innymi w wątkach gazety
        • dorry Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 22:16
          Ale masakra, he he.
      • gulcia77 Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 17:01
        Życie się tak poplątało, że młody jest w tej chwili, także formalnie, moim synem. Zresztą, jak przejrzysz moje posty to zauważysz, że nie ma tam słowa mój syn. A że chowałam go od małego, to chyba jednak mogę się wypowiadać.
        • claudel6 Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 17:05
          no, brnij dalej big_grin
        • imasumak Cudne :D :D 31.01.12, 17:06
          Dzielna jesteś big_grin
        • iwles Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 17:24

          jeśli to syn twojego niemęża, to w jaki sposób chlopiec może być formalnie także twoim synem, skoro nie jesteście małżeństwem?
          • moofka Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 17:31
            iwles napisała:

            >
            > jeśli to syn twojego niemęża, to w jaki sposób chlopiec może być formalnie takż
            > e twoim synem, skoro nie jesteście małżeństwem?

            siostry
            mlodsza siostra osierocila kilkuletniego synka
            a ojciec okazal sie na tyle pajacem, ze nie opiekuje sie dzieckiem
            gusia zajela sie synkiem siostry - co jest ze wszechmiar chwalebne i pewnie bardzo trudne na codzien
            tylko po cholere cale to oszukiwanie (mlody byl wyjatkowo spokojnym niemowleciem i sie wysypialam tongue_out) i uczenie matek, jak byc matka skoro sie nia nie jest?

            • yenna_m Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 17:36
              też tego nie rozumiem
              jak i nie rozumiem wypowiadania się na tematy, o których się nie ma pojęcia

              nie można było napisać inaczej? a nie brnąć coraz bardziej?
              no i jak rzeczona gulcia może mi w sposob wiarygodny sprzedac historię swojego arcyszczęśliwego związku?biorąc pod uwagę kompleksową twórczość forumową gulci?

              no nie rozumiem pewnych rzeczy jak i nie rozumiem takiego dramatycznego zwracania na siebie uwagi

              gulciu, powiem brutalnie: nie ucz ojca dzieci robic wink
              a matek nie ucz, jak wygląda zdrowy związek między rodzicami dziecka wink
              • kropkacom Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 17:49
                Szczerze mówiąc to, ze gulcia wychowuje siostrzeńca dużo wyjaśnia. Bo to jest jednak zupełnie inna para kaloszy. A wszystko jak dać do kupy to strasznie depresyjne.
            • iwles Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 17:59

              a w kwestii ustępowania miejsc w autobusie, to gulcia w czwartki i soboty też nie ustepuje miejsc starszym ludziom tongue_out

              forum.gazeta.pl/forum/w,10226,112816450,113329882,Re_Matki_z_dzieckiem_w_MPK.html
              • yenna_m Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 18:06
                big_grin dobre
                widzę totalny brak konsekwencji
                • iwles Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 18:18

                  Gulciu,
                  z calym szacunkiem, ale i brak konsekwencji w sytuacji rodzinnej widzę.
                  napisalaś, że siostrzencem zajmujesz sie od smierci siostry,
                  w poście z 3.08.2010 piszesz, że od 8 miesięcy dziecko mieszka z tobą, a 20 lipca 2010 opisujesz imprezę sprzed dwóch tygodni, zakrapianą alkoholem, nad wodą, na ktorej bylaś razem z siostrą.

                  Nie, nie chcę od ciebie żadnych wyjasnień.
                  • imasumak Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 18:25
                    Bo to zapewne była ta inna siostra, o której Gulcia zapomniała wspomnieć (w dzieciństwie mieszkała w piwnicy, bo tak chciała big_grin). Wiem, nie chciałaś wyjaśnień, ale ja nie jestem Gulcią big_grin
                    • yenna_m Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 19:10
                      rzuć linka ima z tą piwnicą, plisss wink
                      • imasumak Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 19:15
                        Co Ty, trolluję teraz wink
                        • yenna_m Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 19:39
                          a już myślałam, że dogodzisz moim prymitywnym instynktom wink
              • imasumak Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 18:22
                Oj tam, oj tam. Bezczelne emeryty, zamiast siedzieć non stop w domu i nie zawadzać, jeżdżą proszę ja Ciebie na jakieś bazary środkami komunikacji publicznej! Jak ma siłę na targowisko, niech biegnie za autobusem!
              • gaja78 Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 18:50
                iwles napisała:

                >
                > a w kwestii ustępowania miejsc w autobusie, to gulcia w czwartki i soboty też n
                > ie ustepuje miejsc starszym ludziom tongue_out

                Umarłam ...
              • nanuk24 Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 18:56
                Ja tylko chcialam nadmienic, ze bezczelny emeryt nie jest starsza pania po 50 z osteoporoza stojaca w autobusie, ktore gulcia szanujewink
                • yenna_m Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 19:12
                  no, bo wiek emerytalny od 67 niedlugo wink
                  więc elegancka pani po 50 ma jeszcze czas z 15 lat, w czasie których gulcia jej miejsca zechce ustąpić
                  a potem niech stoi, jak jeszcze dość żwawo pomyka na tanie zakupy (bo na sklepowe to może już z emerytury nie starczyć) wink
                  • nanuk24 Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 20:20
                    Tak w ogole, to wyploszylyscie dziewczyne, a tak fajnie bylo
                    • dorry Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 22:23
                      No. Szkoda...
                      • imasumak Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 23:16
                        Prawda? Wyszperały, zalinkowały i wystraszyły trollika.
                        • moofka Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 01.02.12, 08:19
                          imasumak napisała:

                          > Prawda? Wyszperały, zalinkowały i wystraszyły trollika.

                          ejendze
                          a tak pieknie bylo przez chwile byc gwiazdom w swietle fleszy na forumie big_grin
                          wroci wroci
                          ino przelogowana
                          • yenna_m Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 01.02.12, 08:22
                            wróciła, ino w innych wątkach szaleje
                            w traumie gazety ją przed chwilą widziałam

                            jej gazeciarskie wątki pasują
                            swój do swojego ciągnie tongue_out
                            • imasumak Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 01.02.12, 12:10
                              No ale dzisiaj spokojniej szaleje wink
                    • yenna_m Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 01.02.12, 08:16
                      wiem, świnia ze mnie
                      kajam się
        • yenna_m Re: z ciekawosci przejrzałam twoje posty gulciu 31.01.12, 17:33
          yenna_m 31.01.12, 13:23 Odpowiedz
          urzekła mnie Twoja historia
          jawi mi się taki obraz: pan i władca wiecznie nieobecny, wokół ktorego skacze niepewna ona, zarobiona, pracująca od ranka do nowy, i w tym wszystkim samotne, opuszczone dziecko, które musi samo sobą się zająć

          jakos nie wiem czemu, ale czasem mam nosa do ludzi (biorąc pod kompleksową wink lekturę forum wink )
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka