lejla81
16.02.12, 11:22
Czy są dla Was jakieś granice żartu, czy sądzicie, że można żartować sobie ze wszystkiego? Tak jak tu:
www.po-land.pl/?p=49954
www.po-land.pl/?p=49036
albo zimny Lech, SB-cy śpiewający balladę o Janku Wiśniewskim w "Psach", kawały o Holokauście itp.
Ludzie chyba mają taką skłonność, że nawet tragedię obrócą w żart. Czy to dla Was niesmaczne i oburzające, czy wręcz przeciwnie - ma wymiar terapeutyczny, jest próbą oswojenia, zrozumienia jakiś strasznych wydarzeń, nabrania do nich dystansu?