Dodaj do ulubionych

jedynaczka

20.02.12, 09:54
czesc dziewczyny mam coreczke trzy latka.niestety ostatnio sie dowiedzialam ze nie bede mogla miec jeszcze jednego dziecka.smutno mi, bo myslalam ze bedzie mogla miec siostrzyczke lub braciszka, no ale niestetymusze sie cieszyc ze mam chociaz jedna.
Obserwuj wątek
    • dziennik-niecodziennik Re: jedynaczka 20.02.12, 11:03
      no i super ze masz te jedna smile
      ja tez bym chciala drugie, ale raczej nic z tego, chyba ze mi całkiem rozum odbierze. zastaawiam sie intensywnie nad adopcją drugiego dziecka.
      • niutaki Re: jedynaczka 20.02.12, 11:08
        Ciesz sie, ze ja maszsmile ja tez mam jedna corke, super sprawa, pozdrawiam.
    • chipsi Re: jedynaczka 20.02.12, 11:51
      Rozumiem że co innego nie chcieć a co innego nie móc mieć drugiego dziecka.
      Jako że na forum mnóstwo wątków o tym jak fajnie mieć gromadkę dzieci to ja dopisze jak fajnie mieć jedno.
      A więc wszelakie aspekty finansowe, czyli możesz córce zapewnić lepszy byt, lepsze warunki mieszkaniowe, zajęcia pozalekcyjne, wakacje itd.
      Prócz tego masz więcej czasu dla dziecka, jesteś bardziej wypoczęta i zawsze łatwiej znaleźć opiekę dla jednego dziecka niż dla większej ilości.
      No i dziecko może sobie wybrać przyjaciół jakich chce a nie żyć z rodzeństwem takim jakim go rodzice obdarzą.
      To tak w dużym skrócie smile
      • lilka69 chipsi- twoje argumenty sa dla biednych 20.02.12, 19:37
        a poza tym to NIE tragedia miec jedynaka i byc jedynakiem
        • chipsi Re: chipsi- twoje argumenty sa dla biednych 20.02.12, 19:47
          Nie tylko dla biednych, nawet w kwestiach finansowych. Nawet jak masz kasę żeby ot tak kupić dziecku chałupę to już mając kilkoro dzieci trzeba by być nieźle nadzianym żeby każdemu z nich taki prezencik zrobić smile
          • lilka69 Re: chipsi- twoje argumenty sa dla biednych 21.02.12, 09:56
            a jak twoj jedynak zapragnie miec jacht dalekomorski?
    • an_ni Re: jedynaczka 20.02.12, 14:27
      to niemozliwe zeby cieszyc sie z jednego dziecka - taka filozofie wyznaje wiekszosc emam, z poprzednich watkow o jedynakach
    • thorgalla Re: jedynaczka 20.02.12, 14:30
      Jedynak to nie tragedia,choć wielu się tak wydaje.
    • klubgogo Re: jedynaczka 20.02.12, 19:56
      NIe jestem emamą dwójki i więcej. Mam jedno i jedno chcę.
    • nabakier Re: jedynaczka 20.02.12, 22:12
      Hej, no wiem, że jak się chciało mieć dwójkę, a ma się jedno, może być przykro. Trzeba przejść przez rodzaj żałoby. Pozwól sobie cierpieć, bo to jest realna strata. Nie daj się teraz przekonywać, że "lepiej jest z jedynakiem" albo że "jedynak to nic złego". No pewnie, że nic złego ani nic z takich tam. Dla Ciebie to jednak REALNA strata.

      Przeszłam przez coś podobnego. I to własnie wiem: trzeb pozwolić sobie na żal. Szybciej przyjdzie pogodzenie się z faktami. No i jest prawdą, że czas leczy.
      • tabakierka2 Re: jedynaczka 21.02.12, 07:29
        nie bierzesz pod uwagę adopcji?
    • gazeta_mi_placi Re: jedynaczka 21.02.12, 07:38
      Twoja córka nie musi być jedynaczką, nie przejmuj się.
      Sama znam przypadek (z własnego otoczenia) gdzie było tylko jedno dziecko, bez szans wielkich na drugie, matka przejmowała się, że mała jest jedynaczką, dziecko też by chciało mieć brata i siostrę.
      I okazało się, że marzenie się spełniło.
      Tato poznał w pracy młodszą o kilkanaście lat pracownicę biurową i teraz już tamta mała nie jest jedynaczką, ma siostrzyczkę.
      Zatem się nie martw, u Ciebie też tak może być.
      • tabakierka2 Re: jedynaczka 21.02.12, 07:45
        bardzo zabawneuncertain
        • gazeta_mi_placi Re: jedynaczka 21.02.12, 08:07
          Ale prawdziwe.
          • tabakierka2 Re: jedynaczka 21.02.12, 08:10
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Ale prawdziwe.

            pierdzielenie trzy po trzy i tyle.
            • gazeta_mi_placi Re: jedynaczka 21.02.12, 08:38
              Jasne, dzieci są wyłącznie z małżeństw, nigdy ze związków pozamałżeńskich smile
    • krzepka.rzepka Re: jedynaczka 21.02.12, 16:09
      jestem w identycznej sytuacji jak Ty. Kiedyś pisałam o tym na forum. Chociaż minęły już ponad dwa lata odkąd się dowiedziałam o swojej chorobie, wciąż trudno mi zaakceptować rzeczywistość.

      Wydaje mi się że musimy cieszyć się tym co już nam los dał. Przecież np. dla par bezpłodnych posiadanie chociażby jednego dziecka to szczyt marzeń. Łatwo to pisać, gorzej jest w praktyce, tym bardziej, że wokół mnie (mieszkam na tzw. prowincji, Polska C/D) pełno jest par, które mają większą liczbę dzieci.
      Oczywiście nie chodzi o porównywanie się z innymi, tylko o własne marzenia i pragnienia, które nie mają szans spełnienia.
      nie wiem jak Ty, ale ja nie bardzo jestem przekonana do adopcji...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka