Dodaj do ulubionych

Odwiedziny gości

22.02.12, 16:16
Wiem że tu większość ogarnięta domowo przyjmuje gości z przyjemnością dwudaniowymi obiadami w czyściutkich domach. Ja jednak należę do kobiet które wyjątkowo nie lubią wizyt gości w swoim domu ,kojarzy mi się to z jakims spięciem ,przymusem sprzątania bo ktos sobie pomyśli , poza tym nie lubię gotować mam generalnie mało czasu.Nie zmuszam się więc i jeśli już to organizuje wyjścia towarzyskie poza domem na kawę , obiad .
Mam oczywiście problem z teściową ,która ma ochotę często wizytować u mnie , chce bym podejmowała ją obiadami , gościła , patrzy mi w każdy kąt a ja tego nie cierpię , nie mam ochoty żeby nie było sama też u nikogo nie mam ochoty biesiadować i przesiadywać. Nie wiem jak wybrnąć nie chce psuć relacji ale czy ja nie mogę nie chcieć nikogo w swoim domu , bo tak nie wypada w PL?
Obserwuj wątek
    • feniks_z_popiolu Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 16:22
      Nie zmuszaj się, nie musisz.
      Tylko za parę lat nie płacz jak nikt nie będzie chciał Cię odwiedzić.
      Gorzej. Nie będzie chciał Cię do siebie zaprosić.
      Bo gościna działa na zasadzie pewnej ekwiwalentności.

      • leokadiaxx Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 16:26
        Widzisz ale ja nie chcę i nie oczekuję że ktos mnie będzie podejmował w domu obiadami , biesiadami.Nie lubię i tego jestem w stanie zrozumieć że ktoś mnie nie zaprasza ,o wiele fajniej wyjść do kafejki , ja osobiście mam z tego przyjemność mogę sie oderwać. U nas jest jednak nie do przyjęcia jest by zapraszac tesciową na kawe poza dom i nie zapraszać do domu, to jest u nas nienormalne nawet dla młodszego pokolenia a co dopiero starszego.
        • iwoniaw Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 16:34
          No ale słuchaj - skoro Twoja teściowa tak ma, że nie zapraszanie jej do domu odbiera jako afront, to tak ma i bez znaczenia tak naprawdę, co my na to i jak nasze teściowe się zapatrują na sprawę. Możesz uznać, że relacje z matką męża są warte tego, by czynić dla niej wyjątek i mimo niechęci ogólnej do wpuszczania ludzi do domu ją podejmować jednak u siebie, albo mieć to centralnie w d... i nie ulegać jej oczekiwaniom. Problem w tym, że każde z ww. zachowań niesie określone konsekwencje (sama wiesz jakie w Twoim przypadku) i sama musisz zdecydować, które konsekwencje Ci łatwiej przełknąć.
        • jamesonwhiskey Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 16:38
          dziwne ze matka meza potrzebuje specjalnych zaproszen zeby wpasc
          twoja tez tak zapraszacie telegramem ?
          poza tym chyba cos jecie wiec jesli tak ,to to chyba jej tez mozesz dac jak sie wporze obiadu napatoczy tego kotleta i pyry
          • leokadiaxx Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 16:42
            Oj nie lubię gości a niezapowiedzianych nie toleruję , nie ma znaczenia kogo goszczę. Może dla ciebie to faktycznie dziwne tym bardziej jesli chodzi o rodzinę bo jest masa ludzi którzy prowadzą otwarte domy , każdy wchodzi sąsiadki bez pukania.
            A ja jestem o 180 w drugą stronę
          • kura28 Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 16:50
            Ja też nie wyobrażam sobie wizyty bez ustalenia. Nawet jak idę do swoich rodziców to dzwonię wcześniej, myślałam że to oczywiste.
            • carmita80 Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 18:26
              kura28 napisała:

              > Ja też nie wyobrażam sobie wizyty bez ustalenia. Nawet jak idę do swoich rodzic
              > ów to dzwonię wcześniej, myślałam że to oczywiste.


              Bo to jest oczywiste. smile
        • attiya Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 16:39
          czekaj, czekaj
          piszesz o obiedzie a teraz mówisz już o kawie?
          to nie możesz teściowej kawy w domu zrobić? i musisz z nią do kafejki na takową lecieć?
          a poza tym wszystko w porządku?
          rozumiem, że teściowych z zasady się nie lubi ale dla ciebie teściowa, dla męża - matka, więc może zagryź zęby i jakoś się przemęcz dla celów wyzszych, skoro matka chce syna odwiedzić, nie myśl sobie że tak dla ciebie przyjeżdża do was....
          rozumiem, że ludzie nie za bardzo lubią trzy razy na dzień niezapowiedzianych gości ale tesciowa chyba tak często nie przyjeżdża?
          aha, tak na marginesie
          nikt ci nie każe sprzatać, daj mężowi odkurzacz i niech odkurza, naprawdę, nikt cię nie pobije za to uncertain
          • leokadiaxx Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 16:44
            Nie mogę bo teściowa zawsze w porze obiadowej i chce gościc w domu. Oczekuje ze dam jesć , ugoszczę , będe mieć czas i posprzątane a ja nie mam ani czasu ani ochoty i to nie tylko jeśli chodzi o teściową , ogólnie.
            • attiya Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 16:46
              to poproś męża aby ją gościł
              albo sama powiedz jej to, że raz na jakiś czas - oki ale nie masz czasu codziennie tego robić
            • bezpocztyonline Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 17:04
              leokadiaxx napisała:

              > Nie mogę bo teściowa zawsze w porze obiadowej i chce gościc w domu. Oczekuje ze
              > dam jesć

              No właśnie. A może u teściowej się nie przelewa? Może niby grzecznościowo, a tak naprawdę musi gdzieś zjeść. Do Brata Alberta ma chodzić?

              Znam osoby starsze, które krążą w kręgu znajomych, głównie w porze obiadu. I tym żyją. Nie, za młodu się nie leniły, ale i tak emeryturki mają nieduże.
              • leokadiaxx Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 19:49
                Teściowej powodzi się bardzo dobrze , jeździ sobie na zagraniczne wczasy na które mnie nie stać.
                • jak.z.nut Re: Odwiedziny gości 23.02.12, 08:46
                  Jak to? Jeździ na wczasy, na które CIEBIE nie stać i jeszcze oczekuje złośliwie że ją kawą poczęstujesz... A często ma takie oczekiwania?
    • e_r_i_n Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 16:24
      Ja nie robię rzeczy, których nie lubię. Nie zmuszam się i jak trzeba jestem w stanie powiedzieć, że wizyta czyjaś mi nie pasuje.
      W ogóle gości lubię, ale zapowiedzianych z odpowiednim wypowiedzeniem.
      Nie lubię przyjmować gości w bałaganie, lubię podać im coś smacznego - no ale szykowanie sprawia mi przyjemność.
      Są też osoby, przy których się czuję wyluzowana (i fajnie jest słyszeć, że te osoby tez się czują jak u siebie w domu) - i wtedy spięcia nie ma w ogóle.
    • chyba.ze Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 16:32
      Jak od czasu do czasu podejmiesz teściową obiadem u siebie w domu to korona z głowy ci nie spadnie. A w brudzie i smrodzie na codzień mieszkacie? Nie sprzątasz na bieżąco?
      Widocznie kobieta lepiej się czuje u syna niż w sztywnej knajpie. Może trzęsą się jej ręce i wstydzi się tego przy innych ludziach?
      Za parę lat sama zostaniesz teściową he he.
      • leokadiaxx Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 16:47
        Cholera nie chodzi tylko o teściową nie lubię ludzi w swoim domu i tyle , nie lubie sie spinać , męczyc w kuchni , nie mam tez na to czasu , jestem bez męza bo wyjechany.
        • chyba.ze Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 16:54

          > Cholera nie chodzi tylko o teściową nie lubię ludzi w swoim domu i tyle

          Teściowa to w końcu najbliższa rodzina, więc od czasu do czasu chyba dasz radę? Zębów też nie myjesz, bo nie lubisz i nie masz rano czasu?

          nie l
          > ubie sie spinać

          Nikt nie lubi, ale czasem politycznie i dyplomatycznie trza.

          jestem bez męza b
          > o wyjechany.

          To kto ci bałagan w domu robi?
          Kochanków masz?
          Aaa... to zmienia postać rzeczy. Też teściowa w takim momencie byłaby nie mile widziana.
        • caroline555 Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 20:09
          leokadiaxx napisała:
          nie lubię ludzi w swoim domu i tyle

          nigdy nie zrozumiem takich ludzi , wygodniccy, egoistyczni do potęgi , w dodatku bałaganiarze,
          bo chyba tak na prawdę to o ten obiad nie chodzi ? a najsympatyczniej gościć się u kogoś chociażby przy małej kawie , prawda ?
          • leokadiaxx Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 20:11
            Nie , wolę wyjść na obiad czy kawę na miasto bez spiny tak żeby nikt w okół nikogo nie musiał skakać , moje koleżanki też z tych perfekcyjnych co oddychają w kafejce bo nic nie muszą.
    • aneta-skarpeta Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 16:36
      mi jedynie nie przeszkadzają jako goscie moj brat i bratowa- nie musze kolo nich skakac, moge ich przyjac w czasie sprzatania etc i nie mam spiecia
      nie lubie goscic tesciow, bo mam przymus skakania, ugaszczania, obiadkow- choc oni nigdy nic nie powiedzili zlego, to czuje presję

      wiec jezdzimy do nichsuspicious
    • an_ni Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 16:36
      generalizowanie ci tu nie pomoze
      bo w PL to roznie bywa, w roznych grupach wiekowych
      i tak z wiekiem to sie zmienia - najczesciej im ludzie starsi tym coraz chetniej przyjmuja gosci w domach i z obiadem , mlodsi lubia wychodzic i sprawdzac rozne modne miejsca, tak jak i miastowi
      mnie blizej do ciebie, nie lubie podejmowac gosci z wystawka z kazdej okazji, niezapowiedzianych nie miewam, zapowiedziani miewaja wypas, chyba ze wpadaja tylko na herbate/kawe
      ja tez nie mam czasu na biesiadowanie u innych
      tesciowa bym "wychowala" ze u ciebie nie ta moda
      • an_ni Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 16:39
        acha i jak ci ta korona z glowy nie spadnie to tak juz zostanie
        to ze tesciowa cos lubi, nie znaczy ze musisz sie dostosowac ... no chyba ze jestes zalezna od niej , nie wiem finansowo, lokalowo, opiekunczo wobec dzieci itp, to wtedy jak ci zagra tak tancz
    • rosabell Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 16:49
      ja cie rozumiem, bo mam to samo. wole sie ze znajomymi umawiac w restauracji na obiad i pogaduchy, bo w domu to zadna rozrywka, tylko robota. a wyjscie to zawsze jakas odmiana.
      • aqua48 Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 17:31
        A nie można teściowej otwartym tekstem powiedzieć, że nie lubisz przyjmować w domu, że nie gotujesz obiadków i wolisz się z nią na kawę umówić na mieście?
        • moreno68 Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 17:39
          a zmówienie do domu cateringu?
        • leokadiaxx Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 19:53
          Nie da się dla niej to niepojęte jak można się w domu nie spotykać i nic w tym dziwnego , kto w tym starszym pokoleniu bywał w kawiarniach czy restauracjach ? To nie szwajcaria czy UK gdzie się chodzi do pubu i ona tak jak każda polka gościnna , gotuje obiady ,wyprawia imieniny i świeta ,zaprasza do domu i stawia na stół żeby się pokazać jako gospodyni.
    • pitahaya1 Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 17:43
      Cóż, mam podobnie. Kiedyś było inaczej, teraz jest po prostu źle. I ja się źle z tym czuję, to chyba jest najgorsze.

      Kiedyś było tak:
      -wpadała koleżanka "na kawę"; brałam kubek pierwszy z brzegu, wsypywałam łyżkę kawy i luz, mogłyśmy gadać o d.pie Maryni, o filmie, ciuchach, wakacjach, pracy, dziecku, męzu i teściowej
      -wpadałam na kawę do znajomej, sterta ciuchów do prasowania lądowała chwilowo na kanapie a my mogłysmy plotkować do woli, jak któraś nakarmiła lub przewinęła dzieciaka to druga kawę w tym czasie zrobiła
      -wpadaliśmy do znajomych męża; jego żona zawsze wtedy w kuchni, potrawy przygotowywała w momencie, gdy dopiero wchodziliśmy w drzwi i nikomu to nie przeszkadzało; była kawa, coś tam, każdy sam się obsługiwał; potrafiliśmy do rana przy pizzy siedzieć

      A teraz jest mniej więcej tak:
      -jeden z sąsiadów zrobił nasiadówkę, żeby sprawy sąsiedzkie obgadać; zaprosił kilkanaście osob i ugościł jak mógł, posadził na czym miał; po spotkaniu dwie osoby w malo wybredny sposób skomentowały "marketowe" wykończenie domu i domowy placek (akurat jego żona uwielbia pieczenie, gotowanie); po jakimś czasie wyszło niesmak pozostałsmile
      -zapraszam nową sąsiadkę na kawę (w końcu jakoś trzeba znajomość rozpocząć) i zaczyna się: te filiżanki to takie niewygodne, kawy to ona nie pije, woli herbatę ale zieloną, w której restauracji robiłam komunię syna (pech, robilam w domu), bo ona sobie nie wyobraża, żeby musiała...
      -zapraszam drugą znajomą, okazja j.w., rozmowa po chwili schodzi na temat mojego wykończenia domu, co teraz jest na topie a czego robić nie wypada, że te kolory to nie bardzo, że w narożnikach pęka, że ona taką dobrą ekipę miala ale to KOSZTUJE, że ona takie podłogi nigdy by nie wybrała, bo kurz widać, że te płytki to chyba z marketu...kawę ograniczyłyśmy do 2-3 rocznie, i tak się nasłuchamsmile
      -idę więc do niej na kawę, w ramach rewanżu, w domu sterylnie czysto, żadnej tam książki na stoliku na kawę, żadnego rzuconego niedbale swetra, blat lśni, biala podloga również, równiutko ustawione doniczki i ona, tłumacząca się już od progu, że balagan, że musi posprzątać, że ściany, że podlogi, że tak lepiej bo czysto...dla mnie nie czysto, dla mnie sterylnie; na stoliku ląduje idealna filiżanka, do tego cały pakiecik, czyli ciastka (z komentarzem, że ona sobie nie wyobraża, żeby w domu ciastek nie było; u mnie nigdy nie ulężą, znikają jak tylko ktoś się w kuchni pojawi), odpowiednie mleczko, w odpowiednim dzbanuszki z zestawu
      -i mam też taką znajomą, u ktorej mogę na podłodze leżeć bez obawy, że sobie grzbiet ubrudzę, koleżanka fajna, luz i uśmiech na twarzy, dom wielgasny sprzątają 2 panie, które przy okazji cos upieką, ugotują; koleżanka leży i pachnie, swoja drogą fajna z niej babka, bez nowobogackiego wdechu.

      Brakuje mi dawnego luzu, spontaniczności, przede wszystkim jednak luzu. Nie lubię sztywnej atmosfery i niepotrzebnego zadęcia, na pokaz. Ludzie są spięci, znerwicowani, zabiegani. Stres rozladowuja w taki a nie inny sposób. Jeśli mówię, że nie chce mi się tych płytek wymienić w tym roku to tak jest i nie trzeba dorabiac teorii, że mężowi pewnie obcięli premię.

      Ostatnio sąsiad zapytał, czemu kiedyś (4 lata temu) tak często się spotykaliśmy (sąsiedzkie nasiadowki w nowo budowanych domach) a teraz nikt drzwi nie otwiera. Ja wiem. Ja sama od niego usłyszałam, że płytki nie takie, że takiego oświetlenia się już nie kupuje, że samochód spada na wartości i po diabla kupiłam nowy, że tam się na wakacje nie jeździ, że za płotem to czy tamto, że mój mąż-etatowiec jak wyrobnik pracuje... Komentarze olewam ale na kawe nie mam już ochoty. Cztery lata temu stawiałam mu kubek kawy i mogliśmy pół dnia ekip wykonawców pilnować. Tak było cztery lata temu.

      I moze dlatego nie lubię teraz takich spontanicznych kaw na stojąco. Nie lubię tego zaglądania do każdego kąta, spowiadania się, dlaczego nie mam śmietanki z eko-sklepu, kawy z tej nowej palarni.

      Nie lubię wypadów do knajp, pubów. Wolę domowe pielesze. Szkoda tylko, że obecnie takie nasiadówki nie "trędi" są.

      Aha, żeby nie było, na starych śmieciach nadal ta kawa tak samo smakuje i nadal koleżanka nie ma problemu i nie tłumaczy się, że "akurat coś jej wypadlo i dlatego ta koszula wyjątkowo nie jest jeszcze uprasowana".

      Mam wrażenie, co zresztą często się potwierdza, że tak się właśnie dzieje w nowych miejscach, w których każdy przed każdym czuje potrzebę podniesienia ego, wytknięcia mu jego słabości, potknięć. Choć na przysłowiowe 5 minut.
      • leokadiaxx Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 20:07
        Idealnie to opisałaś , dużo w tym prawdy , ludzie teraz przychodzą i patrzą ci po kątach że fuga odpryśnięta w lewym rogu ,jak mozesz nie mieć idealnie czysti , obgadują , jeden przed drugim gra lepszego niż jest. Faktycznie kiedyś to się sypało po prostu kawę do kubka i plotowało ,teraz jest spina żeby nie być obgadanym.
        • joxanna Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 21:24
          Ale to nie jest kwestia 'czasów' , tylko wieku twojego i twoich znajomych. Po prostu - 10 lat temu mieszkaliście w wynajmowanych mieszkaniach, albo pierwszych kupionych kawalerkach, wyposażenie i meble z marketu itp. A po jakimś czasie ludzie się dorabiają, kupują większe mieszkania, staranniej urządzają, nawet już mają ślubne filiżankismile. Więc jak się zapraszają to patrzą sobie nawzajem jak kto mieszka.

          Nie wiem, jakich Ty masz znajomych, my oglądamy sobie zaprzyjaźnione mieszkania, ale normalnie: nie patrzymy co odprysło, tylko co fajnego w mieszkaniu, co im się podoba, co nam się podoba. Raczej mamy do siebie życzliwy stosunek.

          A w ogóle to ja rzadko zapraszam gości na obiady - chyba, że z innych miast, z nocowaniem, albo teściowie na cały dzień. Zwyczajni goście przychodzą na kawę / wino + ciastka z cukierni. Albo wieczorem na wino + serki/ kiełbaski ze sklepu.
          • leokadiaxx Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 21:43
            Ja jestem rzeczywiście jakaś inna bo nie przyglądam sie mieszkaniom , sprzętom, mnie to nie interesuje może dlatego że ja faktycznie nie jestem taką kobietą domową ,spotykam się z kims by pogadać i uważam że neutralne grunty są do tego najlepsze , ludzie są wyluzowani można spontanicznie się spotkać bez ceregieli i o to chodzi , bo ja chcę pogadac a nie sprawdzac kto jak dom prowadzi.
            • pitahaya1 Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 22:13
              Nie przyglądasz się i dlatego podejrzewasz, że inni też tego nie robią. A tu zonksmile Na szczęście pozostają ci, którzy odpadniętej fugi nie zobaczą. Kiedyś podczas takiego spotkania w większym, osiedlowym gronie jedna z dziewczyn powiedziała "jak będę chciała, żeby mi ktoś w kąty zaglądał to teściową zaproszę". Dlatego ja z niektórymi kawę piję w ogródku, bez zapraszania do domu. Na szczęście są i inni, którzy mają ciekawsze życie niż śledzenie, czy komuś dach przecieka czy też podwyżkę dostał.

              A z teściową wyluzuj. Może taki jej styl, lubi domowe ciepło i może po prostu uważa Cię za dobrą kobietęsmile Lepsza taka teściówka niż ta, która na tę kawę nie ma czasu, choćbyś jej pół cukierni na stole postawiłasmile
    • zolla78 Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 18:37
      Kurczę, to ja muszę być strasznie oceniania przez ludzi przychodzących do mnie.
      U mnie w mieszkaniu albo wszędzie był mój gabinet czyli sterty dokumentów albo teraz odkąd jest mała to plac zabaw. Nawet jak zapraszam to jakoś nikt po mnie nie oczekuje, że coś do jedzenia innego niż paluszki i popcorn będzie.
      Teściowa wiem, że na początku miała o to może nie pretensje, ale komentowała. Teraz nie robi to na niej chyba już żadnego wrażenia.
      Odpuść sobie, nie gość inaczej niż kawa i co tam jeszcze zechcesz dać i powoli przyzwyczai się, że Ty to TY, a nie ona i u Ciebie w domu jest tak jak Ty chcesz, a nie jak ona chce.
      A co do samego przychodzenia teściowej. To jednak matka Twojego męża, korona chyba Tobie z głowy nie spadnie, jak raz na jakiś czas wpadnie na kawę.
    • black-cat Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 18:56
      Skąd wiesz, że chce byś podejmowała ją obiadami? Powiedziała Ci to? Pracujesz? Wracasz późno z pracy? Jeżeli teściowa ma ochotę, niech wpadnie do Ciebie w weekend. Wyluzuj. Dom nie musi być sterylny. Niech będzie taki jak zawsze. No, chyba, że naprawdę mieszkasz w chlewie, wtedy rzeczywiście wizyta kogokolwiek to nie najlepszy pomysł, aczkolwiek, jeżeli Tobie i mężowi to nie przeszkadza, to możecie zaryzykować. Podanie herbaty w porządnie brudnych kubkach może odstraszyć potencjalnych gości i w przyszłości będziesz miała spokój. Jeżeli teściowej coś się nie podoba, to jej problem, nie Twój. Robisz obiad dla siebie, poczęstuj nim teściową. Nie gotujesz, nie częstuj obiadem, zrób jej kawę czy herbatę. Jeżeli oczekiwała wystawnego obiadu, jest nadzieja, że następnym razem przyjdzie dopiero wtedy, jak w domu będzie Twój mąż. A wtedy niech on się martwi o mamę. Przy okazji odwiedzin możesz z teściową pogadać i powiedzieć, że wolisz spotykać się "na mieście".
    • beverly1985 Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 19:51
      Ja uwielbiam gosci, ale nie podejmuję ich obiadami. Zapraszam na 20 gdy dziecko śpi i do jedzenia oferuję przekąski/ciasto.
      • ceide.fields Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 20:45
        Miałam skomentować, ale mi wszystko opadło i się odechciało big_grin

        Niektóre forumki, ich zwyczaje i ich "problemy" to dla mnie niezgłębiony tajemniczy kosmos.
    • dziennik-niecodziennik Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 21:56
      i jak rozumiem nie mozna do tesicowej otworzy dzioba i powiedziec "spoko, mamo, moze mama wpasc, ale uprzedzam z góry że obiadu nie bedzie"? big_grin
    • dorry Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 22:05
      >czy ja niemogę nie chcieć nikogo w swoim domu

      Możesz, kto Ci zabroni?

      > Mam oczywiście problem z teściową ,która ma ochotę często wizytować u mnie , c
      > hce bym podejmowała ją obiadami , gościła , patrzy mi w każdy kąt a ja tego nie
      > cierpię ,

      Po pierwsze, dlaczego oczywiście?
      Po drugie, czas zacząć przyzwyczajać teściową do Twoich zwyczajów i tyle.
      • saga55-5 Re: Odwiedziny gości 22.02.12, 23:17
        A ja tam lubie gości smile
        Zwłaszcza jak nocują. Dzieci pójdą spać a my sobie siedzimy przy jedzonku, winie czy czymś tam mocniejszym i gadamy, żartujemy itp. No i tak nam się schodzi do 2 lub 3 w nocy.
        Rano późne śniadanko, kawka, robimy z gośćmi wspolnie obiad itp. itd.
        Oczywiście mówię tu o swojskich gościach, bo przewaznie zapraszam na noce tylko takich, co nadaja na podobnych falach.
    • upartamama Re: Odwiedziny gości 23.02.12, 09:50
      1. Swoją mamę podejmiesz kawą na mieście ?
      2. czy twój mąż też nie cierpi swojej mamy u was w domu?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka